Dodaj do ulubionych

rodzicielstwo a ryzykowne hobby

31.10.17, 11:14
Po przeczytaniu artykułu na wyborczej o pogrzebie motocyklistki, która zginęła w Szczecinie...
osierociła 10letnie dziecko. w komentarzach wiele głosów, że jak się ma dziecko, to z takich ekstremalnych rozrywek trzeba zrezygnować; że motor kochała bardziej niż dziecko...

Cóz, mimo wielkiego współczucie dla rodziny, trudno mi się z tym nie zgodzić. Sory, jak się jest rodzicem, to spadochrony, motory i inne paralotnie należy sobie darować. Albo nie mieć dzieci. Sory, ale rodzic ma zas.rany obowiązek dbać o swoje bezpieczeństwo, żeby dziecko bez sensu nie stało się sierotą.

Owszem można zginąć pośliznąwszy się na klatce schodowej. Albo dostać w łeb doniczką, którą wiatr strącił komuś z parapetu. Ale to jednak wypadek na którym nie mamy wpływu. Albo zginąć w pracy jak się jest marynarzem/górnikiem/policjantem. Alez wykły wypadek czy praca jednak coś innego niż ekstremalne hobby, którego uprawianie jednak nie jest obowiązkowe...

nigdy nie mogłam pojać jak można zachowywać się np. jak Martyna Wojciechowska - kobieta ma córkę, a szlaja się po mało bezpiecznych zakątkach świata. dodatkowo jej córka nie ma ojca (zmarł), więc jakby MW coś się stało, to córka zostaje kompletnie sama. Co nią kieruje...? jesli bycie dziennikarzem włóczącym się po świecie jest takie ważne, to po kij jej ta córka...?

naprawdę nie kumam tego...

Sama odkąd mam dziecko, bardziej boje się również o siebie (bo że o dziecko to wiadomo...) - nie ze ja jako ja sie rozchoruję, czy że coś mi się stanie. Ale właśnie, ze dziecko straci matkę... albo że będzie żyło w horrorze typu rodzic przykuty do łóżka.
Obserwuj wątek
    • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:16
      ophelia78 napisała:
      > nigdy nie mogłam pojać jak można zachowywać się np. jak Martyna Wojciechowska -
      > kobieta ma córkę, a szlaja się po mało bezpiecznych zakątkach świata. dodatkow
      > o jej córka nie ma ojca (zmarł), więc jakby MW coś się stało, to córka zostaje
      > kompletnie sama. Co nią kieruje...? jesli bycie dziennikarzem włóczącym się po
      > świecie jest takie ważne, to po kij jej ta córka...?

      Taaa... kobiety się uczepisz ale tysiące wspinających się facetów jest ok.
      • herca Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:19
        No raczej, wątek strigerowany przez MATKĘ która śmiała jeździć motorem
        • aguar Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:20
          Motocykliści od dawna są przez lekarzy nazywani dawcami narządówsad
          • nowi-jka Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:39
            ja uprawiam niebezpieczne hobby a nawet dwa, nie ryzykuje niepotrzebnie, robie duzo mniej niz gdybym dzieci nie miała ale przeciez i tak moze mi sie cos stać. Mysle ze dzieci pocieszy mysl ze byłam szczesliwa a nie zgorzkniala poswiecajaca sie matka która wszystkim wszystkiego zazdrosci, załuje i wiekszosc "w głowie jej się nie mieści" a wyfruniecie dzieci z gniazda powoduje depresje bo nie ma co ze soba zrobić
            • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:19
              >ysle ze dzieci pocieszy mysl ze byłam szczesliwa a nie zgorzkniala poswiecajaca sie matka która wszystkim wszystkiego zazdrosci, załuje i wiekszosc "w głowie jej się nie mieści"

              stawiasz to na zasadzie Albo- albo

              Albo zgorzkniala i poswiecajaca - albo szczesliwa bo uprawia niebezpieczne hobby.

              Naprawde sa ludzie uprawiajacy niebezpieczne hobby ktorzy wcale nie sa szczesliwi. Uciekaja w to bo sa "tzw adrenaline" junkie i jest to calkiem spora grupa ktora w najlepszym przypadku wyladuje u psychiatry jesli sie nie zabije. Normalny czlowiek ma instynkt samozachowawczy i nie potrzebuje balansowania na krawedzi zycia i smierci

              Tak samo wiele o ile nie wiekszosc matek realizuje sie jako matki i jest z tym szczesliwa. np ja. I nie, nic sobie nie racjonalizuje, bo to swiadome wybrane macierzynstwo a bezdzietna bylam do 40.5 roku zycia wiec mam porownanie.

              • nowi-jka Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:05
                no i świetnie, wiec zyj i pozwól zyc innym, 10 latek to nie niemowle, on ma troche juz swoj swiat i ta motocyklistka miala swoj, miała wypadek jak kazdy wypadek przyszedl nagle i nikt go ani nie chciał ani nie mógł mu zapobiec.
                • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 09:28
                  nie, nie daje zyc. Pobieglam i zabralam to zycie...lol

                  o czym ty wlasciwie mowisz?
            • mama.nygusa Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:07
              tAAA, WYTLUMACZ 10LATKOWI, ZE MAMA BYLA SZCZESLIWA, SPELNIONA, SZYBCIEJ ZNIENAWIDZI niz mu ulzy.
              • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:49
                mama.nygusa napisał(a):
                > tAAA, WYTLUMACZ 10LATKOWI, ZE MAMA BYLA SZCZESLIWA, SPELNIONA, SZYBCIEJ
                > ZNIENAWIDZI niz mu ulzy.

                Ta konkretna matka zginęła w wypadku w środku miasta nie ze swojej winy. Jakby szła na fitness i została potrącona na przejściu to dziecko też miałoby jej nienawidzić bo śmiała "się spełniać"?
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:51
            Co jest absolutną bzdurą.
          • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:04
            co jest bzdurą , bo narzady motocyklisty po smiertelnym wypadku są zazwyczaj popękane lub zmiażdzone
          • c2h6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:09
            aguar napisała:

            > Motocykliści od dawna są przez lekarzy nazywani dawcami narządówsad

            Nie są. Każdy lekarz wie, że narządy z motocyklisty nieczęsto nadają się do recyklingu.
          • ina_nova Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:22
            To durni ci lekarze, bo większość narządów po wypadku motocyklisty, jaki sobie wyobrażasz, do niczego się nie nadaje.
            • werdipurke Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:05
              ina_nova napisała:

              > To durni ci lekarze, bo większość narządów po wypadku motocyklisty, jaki sobie
              > wyobrażasz, do niczego się nie nadaje.
              >

              to ciekawe bo znalam kiedys chlopaka ktiry mial od motocyklisty nerke a znam tez lekarza po przeszczepie serca tez od motocyklisty
          • berdebul Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 16:10
            Nie są dawcami, przeciążenia przy wypadku są tak duże że rzadko mozna coś odzyskać.
          • aerra Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 12:11
            Po poważnym wypadku motocyklowym to z narządów do pobrania jest co najwyżej rogówka...
        • ophelia78 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:53
          >No raczej, wątek strigerowany przez MATKĘ która śmiała jeździć motorem

          wątek co zrobiony?
          • kolpik124 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:59
            poproś korpobiurwę o przetłumaczenie z korpobełkotu na polski big_grin
            • 1st.world.problems Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:10
              kolpik124 napisała:

              > poproś korpobiurwę o przetłumaczenie z korpobełkotu na polski big_grin
              >
              Istnieje prawdopodobienstwo ze nie potrafismile
            • snakelilith Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 18:01
              kolpik124 napisała:

              > poproś korpobiurwę o przetłumaczenie z korpobełkotu na polski big_grin
              >

              Trigger, czyli czynnik sprawczy, to trigger, wywoływać coś. Pojęcie stosowane szeroko w psychologii i innych naukach, przyrodniczych i humanistycznych. Ale by to wiedzieć, trzeba mieć przynajmniej minimalne wykształcenie.
              • kolpik124 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 19:13
                nie mam wykształcenia, Aisza smile
      • lea.letizia Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:48
        Ale przwaznie co faceci nie sa jednak samotnymi rodzicami
        • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:51
          lea.letizia napisał(a):
          > Ale przwaznie co faceci nie sa jednak samotnymi rodzicami

          Waldemar Milewicz - polski korespondent wojenny, który zginął w Iraku samotnym ojcem był.
          • lea.letizia Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:10
            Ojcem doroslej corki
            • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:17
              lea.letizia napisał(a):
              > Ojcem doroslej corki

              W momencie śmierci. Korespondentem wojennym był przez wiele lat.
              • lea.letizia Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:29
                Ale zona i matka dziewczyny zyla, pewnie wciaz zyje...
      • ophelia78 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:55
        >Taaa... kobiety się uczepisz ale tysiące wspinających się facetów jest ok.

        Nie jest ok.
        Teraz mozę powiem co niepopularnego, ale mam nieodparte wrażenie, że łatwiej jest dziecku żyć bez ojca niż bez matki.
        • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:57
          To chyba oczywiste.
        • beataj1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:01
          Ja też tak uważam.
          Generalnie to że matka jest ważniejsza od ojca to moim zdaniem mieszanina biologii i kultury. Biologii nie trzeba tłumaczyć a co do kultury.
          Powiedźcie uczciwie jak słyszycie, że umarła matka to nie uważacie że to większa tragedia dla dziecka? Może to wynika z tego że kulturowo jesteśmy niejako przyzwyczajeni do tego, że ojca może w życiu dziecka nie być - bo odszedł, bo zginął na wojnie, bo umarł itd. Statystycznie jesteśmy niejako przygotowani na fakt, że ojca może nie być - brak matki to jednak rzadszy przypadek.
          Zresztą już kiedyś pisałam, przyjaciółka straciła matkę. I mimo że miała absolutnie fantastycznego ojca sama kiedyś (po latach od śmierci matki) przyznała że prawdopodobnie śmierć ojca mniej by zburzyła jej świat i poczucie bezpieczeństwa niż śmierć matki.
          • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:24
            beataj1 napisała:
            > kulturowo jesteśmy niejako prz
            > yzwyczajeni do tego, że ojca może w życiu dziecka nie być - bo odszedł, bo zgin
            > ął na wojnie, bo umarł itd.

            Jestem ciekawa, czy synów też tak traktujecie. Zbędny - spłodzi wnuka to "może go nie być"...
            • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:26
              Na syna patrzy się w kategorii "moje dziecko", a utrata dziecka przez rodzica jest większą tragedią niż utrata rodzica przez dorosłego.
              • araceli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:31
                Nie o tym pisałam.
            • beataj1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:35
              Tak, zakładam że dla hipotetycznego dziecka mojego syna strata ojca będzie mniej rujnująca psychicznie niż strata matki.

              A już na pewno do pewnego wieku dziecka.
    • aguar Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:17
      Zgadzam się w 100%.
    • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:28
      Dziecko miałaby całe życie. Fakt, dorosłemu dziecku łatwiej żyłoby się ze stratą rodzica niż dziesięciolatkowi. Bardzo wyśmiewany jest tu argument o wypadkach drogowych a codziennie w Polsce ginie kilku a nawet kilkunastu ludzi. To też rodzice. Taka tylko różnica, że ich jazda nie jest nazywana hobby. Sama nie miałam z czego rezygnować.
      • konstancja16 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:41
        Sama nie wsiadlam na motocykl odkad mam dzieci. Ale bardziej dlatego ze nie mam czasu. A może to nie była prawdziwa pasja tylko taki sobie kaprys. Rozumiem jednak, ze ludzie maja wielkie pasje, którym sa w stanie poswiecic wszystko: zdrowie, zycie rodzine. To okrutne, egoistyczne, ale i piękne. Niektorzy lataja, ratuja innych, inni zegluja, wspinają się ekstremalnie. Podejmuja ryzyko, owszem. Za to zyja na maksa, a nie w kieracie biuro-dom. Troche ich chyba podziwiam i im zazdroszczę. Na pewno nie potępiam, nie mnie oceniac ich zycie i ich wybory.
        • aguar Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:42
          Ale to rzeczywiście jest fajne i godne podziwu, tylko chodzi o to, aby tego nie łączyć z posiadaniem dzieci.
          • ophelia78 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:52
            Otóż to.
            Mam wrażenie, że żyjemy w takich czasach, że nie chcemy rezygnować z niczego; wydaje się nam, że można mieć wszystko. Otóż nie. Nie można.
            • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:55
              Większość nie ma z czego rezygnować.
              • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:59
                Idealne podsumowanie.
                Tak, większość nie ma za czego rezygnować, bo angażuje się w bezpieczne szydełkowanie czy inne dbanie o ogródek albo fitness, a panowie ewentualnie hipstersko biegają w widocznych miejscach (po to, żeby lansować się zdjęciami na insta).
                • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:03
                  Większość nie ma żadnych zainteresowań. Z czego tak, zainteresowania, pasje, hobby są różne.
                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:15
                    maja. robienie dlugich pazurow co pare dni i dlubanie przy nich to tez zainteresowanie tudziez hobby.
                    • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:24
                      No jeśli to zainteresowanie i przekłada się na przykład na prowadzenie bloga, vloga i tak dalej, to masz rację.
                      • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:27
                        a musi sie przekladac? Zbieracze znaczkow niekoniecznie posiadaja bloga.
                        Mam zainteresowania ale nie prowadze o tym bloga. Do tego trzeba miec potrzebe obnazania sie czy demonstrowania.
                        • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:35
                          No ale czytasz na ten temat, szukasz wiadomości, śledzisz zmiany i nowości, kontaktujesz się z osobami, które mają podobne zainteresowania. Czy tylko malujesz pazury i kupujesz lakiery? wink
                          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:49
                            moge ale nie musze np. jestem czlonkiem RHS. Krolewskie towarzystwo ogrodnicze. No ja sporo czytam na temat ale sa dziadki- emeryci w klubie ktorzy nie sa internetowi z racji innego pokolenia i w sumie ich aktywnosc ogranicza sie do lazenia na wyklady i do ogrodow i na wystawy i dziabania w ziemi

                            Wracajac do pazurow. Jest to tez hobby. A to czy grzebia w necie by znajdowac jakies piora czy klaki do przyklejania czy wzorki to juz niekoniecznie jest wymaganiem. Tak jak wlazenie na te skaly to tez nie czytanie czy opisywanie ale aktywne hobby. Hobby nie jedno ma imie

                            • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:56
                              Możemy dyskutować na temat szczegółów, ale nie każde malowanie paznokci to hobby. Tak, hobby są różne i trudno aby ktoś rezygnował z jeżdżenia motorem kiedy go nie ma więc i nie jeździ. Tak, czy nie? Decyzje o rezygnacji z czegokolwiek zostawmy danemu człowiekowi. Bo my też nie chcemy aby ktoś decydował za nas czy nawet to komentował.
                              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:19
                                ja uwazam ze poziom hobby i jego artykulacja zalezy ogolnie od poziomu czlowieka. Co nie oznacza ze nieskomplikowany babiszon nie ma hobby czyli piorka i brokaciki na pazury. Tu definicja hobby. Jest mniej skomplikowana niz oczekujesz pl.wikipedia.org/wiki/Hobby

                                (... i zeby nie bylo.... to tylko przyklad. Od 20 lat nie wdycham formaldehydow i innych swinstw zwiazanych z pazurami bo nie maluje...)
                                • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:24
                                  Nie chce mi się prowadzić akademickiej dyskusji czym jest i czym powinno być hobby. Nadal: nie każde malowanie paznokci to hobby. Większość jeśli ma hobby to ma takie hobby z którego nie musi, według większości, rezygnować. To o czym gadamy? Że chcemy decydować za garstkę ludzi? Czy pokiwać palcem?
                                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:30
                                    a z pazurow statystyczny babiszon musi rezygnowac?

                                    • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:33
                                      Nie wiem o co ci chodzi.
                                      • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:08
                                        >Większość jeśli ma hobby to ma takie hobby z którego nie musi, według większości, rezygnować.

                                        no ja tez nie wiem o co chodzilo w tym
            • po-trafie Niesprawieliwe podejscie 31.10.17, 14:27
              uwazam, ze nie masz prawa mowic komus, co on moze, a czego nie moze.

              Kazdy dorosly czlowiek ma prawo wybierac swoje priorytety. Jedna osoba moze chciec miec szczesliwe zycie rodzinne i towarzyskie i poswiecac inne priorytety w imie tego.
              Inna osoba moze chciec miec zycie towarzyskie i sukces zawodowy oraz hobby i poswieca inne rzeczy w imie tego.
              A jeszcze ktos inny moze chciec miec ryzykowne hobby i szczesliwe zycie rodzinne. I rezygnuje z innych priorytetow.

              Jest duza ilosc rodzicow na motocyklach, w gorach, na iron manach, na wojnie czy w niebiezpiecznych ostepach. Niektorzy z nich moga umrzec, inni beda mieli szczesliwe zycie rodzinne, ich dzieciaki beda sie chwalily rodzicem robiacym niebezpieczne rzeczy i doczekaja sie wnukow i spokojnej emerytury.

              Dlaczego dajesz sobie prawo powiedzenia komus ze nie moze do czegos aspirowac czy miec ambicji zeby pogodzic takie rzeczy?
              Dlaczego podobnej troski nie okazuje sie dzieciom rodzicow palacych? Tu masz wieksze prawdopodobienstwo przyblizenia smierci niz przy sportach ekstremalnych. A tu jednak ludzie mysla: to sprawa tego czlowieka, jego wybor.
              Podobnie jest z tym, ile rzeczy chcesz w swoim zyciu i sercu zmiescic. To czyjs wybor. MOZNA.
              • princesswhitewolf Re: Niesprawieliwe podejscie 31.10.17, 14:40
                >uwazam, ze nie masz prawa mowic komus, co on moze, a czego nie moze.
                >Dlaczego dajesz sobie prawo powiedzenia komus ze nie moze do czegos aspirowac czy miec ambicji zeby pogodzic takie rzeczy?

                a autorka mowi? przytoczyla jakas sytuacje gdzie mentorowala komus?
                • nathasha Re: Niesprawieliwe podejscie 31.10.17, 15:36
                  wystarczy ze napisala ze dana osoba kochala motor bardziej niz dziecko. to ze jej brakuje odwagi zeby napisac to rodzinie tej pani pod wlasnym nazwiskiem to juz inna para kaloszy.
                • po-trafie Re: Niesprawieliwe podejscie 01.11.17, 14:24
                  W przeciewienstwie do wielu osob tutaj, podpielam swoja odpowiedz w odpowiednim miejscu. Odpisuje kolejnej osobie ktora bardzo jasno pisze "NIE, NIE MOZNA".
    • jdylag75 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:40
      No cóż, nie zapobieże sie wszystkim niebezpieczeństwom w życiu, często ludzie pracujący w zwyczajnych zawodach są na codzień bardziej narażeni niż dobrze wyposażeni i dofinansowani wspinacze czy podróżnicy.
      Nie dalej jak 3 miesiace temu jechałam sobie tą samą trasą co zwykle, do tej same pracy, w wakacyjnym umiarkowanym ruchu ulicznym, samochód po przeglądzie, nowe klocki, ja wyspana. Wjechał we mnie SUV z boku, ja zderzyłam się z wiaduktem, ledwo uszłam z życiem. Powinam przestać wychodzić z domu?
      • aguar Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:47
        Nie chodzi o korzystanie z komunikacji, co jest niezbędne w życiu czy nawet wykonywanie niebezpiecznych zawodów, bo to jednak wiąże się z działaniem na rzecz rodziny - utrzymywaniem jej, tylko hobby, na które się raczej dodatkowo wydaje pieniądze.
        • princess_yo_yo Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:51
          rezultat jest dokladnie taki sam wiec logika ze jedna smierc jest troche 'lepsza' i bardziej usprawiedliwiona lekko naciagany.
        • jdylag75 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:52
          Czyli dojeżdżanie motocyklem do pracy jest ok. A jazda samochodem na wycieczkę - nie.
          Żyj i daj zyć innym.
        • nowi-jka Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:55
          "robota-dom-uczelnia-bar-robota -dom" - to chyba Stachurski spiewał,smile
          jesli cos wciskasz miedzy robota - dom znaczy nie odpowiedzialny rodzic z ciebie bo nie musiałes wciskać, robota tez tylko w niezbednym minimum bo po co wiecej kasy jak nie musisz wystaczy chleb z woda po co ryzykowac
          • 1st.world.problems Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:31
            Forumka przeżywa ze sama na motor nie wsiadzie. Ja tez nie, jednak nie robie z tego powodu turbogownoburzy z kilotoną hejtu.
    • princess_yo_yo Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:45
      hmm, interesujace bo otylosc, palenie, I siedzacy tryb zycia sa jednak duzo bardziej ryzykowne I rozpowszechnione. calkiem sporo nieletnich dzieci dzieki tym 'sportom' zostaje sierotami albo nieletnimi opiekunami rodzicow ktorzy nie mogli sobie darowac. twoje oburzenie skierowane w kierunku spadochroniarstwa albo innych niszowych I tak na prawde duzo mniej ryzykownych zajec jest wiec troche dziwne.
      • isa_bella1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 11:54
        To co piszesz tez jest ważne. Dbanie o siebie. Rezygnacja z niebezpiecznego hobby. We wszystkim tez mozna zachowac zdrowy rozsadek. Czyli hobby ale w bajmniej ryzykownym zakresie. Jak jeżdze konno to daruje sobie skoki przez przeszkody i np.szukam spokojnego konia. Jak góry to niech bedzie coś nizszego lub nie w zimie. Itd. Rezygnacja z palenia picia. Rozsądne odzywianie co nie znaczy ze nie zjem raz na jakiś czas chipsow...
        • princess_yo_yo Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:02
          nie jest tez wazne, ale to o czym pisalam to duzo bardziej ryzykowne zachowania niz spadochroniarstwo albo wspinaczka wysokogorska.
          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:13
            Jakies dane statystyczne do tego? nie sadze by siedzacy tryb byl bardziej ryzykowny niz wspinaczka wysokogorska i spadochroniarstwo. Ludzie na wsi ciezko pracujacy zyja srednio krocej niz ludzie majacy siedzacy tryb zycia. No i nie mowimy o jakiejs chorobliwej strasznej otylosci, bo to wiadomo...
            • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:44
              racja, najpowazniejsze , smiertelne przypadki samochodowe zdarzają sie na trasach szybkiego ruchu, autostradach , poza miastami, tam gdzie duza predkosc jest normą a uciec przed imebcylem w tirze nie bardzo jest gdzie

              w miastach najczestsze są otarcia na parkingach, stłuczki w korku , czasem dzwon na skrzyżowaniu albo bliskie spotaknie z tramwajem ale ona sa naglasnieniane wlasnie dlatego ze są stosunkowo rzadkie
        • joanna_poz Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:07
          idac tym tropem to i z jazdy na nartach trzeba zrezygnowac.
          bo to niebezpieczne hobby - patrz M. Schumacher.
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:28
            Owszem, z ekstremalnych wersji narciarstwa rodzic powinien zrezygnować przynajmniej do chwili odchowania dzieci.
            • joanna_poz Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:34
              Ty mozesz jechac rekreacyjnie.
              a wystarczy, że w Ciebie wpadnie rozpędzony inny narciarz..

              z tego co kojarzę akurat Schumacher tez sobie jechał rekreacyjnie, a nie extremalnie..
              • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:52
                No risk no fun. Na tej samej zasadzie ryzykuję jeżdżąc konno po terenach na których są niedźwiedzie, które łażą wszędzie jak bezpańskie psy.
                • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:03
                  gdzie to?
                  • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:08
                    W Bieszczadach.
                    • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:15
                      natknelas sie na jakies? opowiadaj. I co sie stalo?
                      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:22
                        Natknęłam. Nic, poszeleścił w krzakach, konie olewał, one się trochę spięły i tyle. Ten akurat tam mieszkał więc wszyscy przyzwyczajeni. Drugiego widziałam zimą, jakieś 400 m za leśniczówką, byłam z młodszą na spacerze rano. Niedźwiedź nas nie widział, zawróciłam i szybko zeszłyśmy na dół. Jeszcze inny mieszka przy jednym zakręcie, niedaleko przystanku pks, nieraz słychać jak się kręci.
                        Znajoma minęła miśka jak jechała na biegówkach.
                        • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:26
                          jezumaryjo!
                          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:28
                            Chyba ze one przyzwyczajone jak tu w Safari Parku. Jedziesz wokol wlasnym samochodem nich a te spia albo leniwie sie przeciagaja. Nic ich nie obchodzi I traktuja samochody w okol jako rodzaj rzeki czy czesc krajobrazu czy cos…Totalny olew. lwy, tygrysy I wilki to samo.
                            • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:31
                              Samochody? Ja jeżdżę tereny po miejscach, w które nie dotrze ani samochód ani quad.
                              Nie, to nie safari park. Wygooglaj sobie czy coś.
                              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:02
                                nie no zdaje sobie sprawe. Bylam z 30 lat temu na jakims obozie harcerskim w Bieszczadach. tylko moze misie sie oswoily z turystami.... Malo ich tam pewno
                        • majenkir Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:02
                          Hehe, miski sa fajne jak nie sa straszne big_grin
                          Widzialyscie to?
              • mogecoswiedziec Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 16:49
                To zle kojarzysz. Schumacher jechal poza trasą
      • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:00
        O, chciałam coś podobnego napisać. Z punktu widzenia dziecka, chyba lepiej mieć ojca zdobywającego szczyty, czy matkę skaczącą że spadochronem, niż np. rodziców-alkoholików.
    • woman_in_love mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seicento 31.10.17, 11:48
      i innymi dziwnymi popierdółkami, które nie mają szans przy zderzeniu z większym mercedesem, oplem czy jakimś SUVem. To dopiero hardcore. Dobra matka nie powinna ryzykować i jednak zakupić po porodzie coś większego a nie uprawia sporty ekstremalne na drodze krajowej w seicento, albo przesiąść się na komunikację miejską, pkp czy polskiego busa.
      • princesswhitewolf Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:11
        zalezy gdzie tym samochodem jezdzi. W Polsce w miescie chyba tez jest ograniczenie predkosci.
        • woman_in_love Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:22
          "W Polsce w miescie chyba tez jest ograniczenie predkosci."

          Nie wierzę, że Janusze nie przekraczają.
          Nie wierze, ze nie ma wypadków w mieście.
          • princesswhitewolf Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:29
            sa, ale zderzenie ze stosunkowo mala predkoscia to najczesciej tylko stluczki. W miastach chyba nie ma szans sie rozpedzic za dnia a jesli juz jest to chyba w PL tez przychodzi zdjecie z ogromna suma za mandat?
            • triss_merigold6 Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:44
              Przeoczyłaś istnienie samochodów i motocykli z bdb. przyspieszeniem? Mój partner ma motocykl, który od startu może dobić do 100 km/ha w niecałe 5 sekund. Rozpędzenie się nie jest żadnym problemem, tyle że po mieście to mało ekonomiczne i niebezpieczne, ale - sądząc po liczbie wypadków - nie wszyscy tak uważają.
              • princesswhitewolf Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:50
                no mowilismy o bezpieczenstwie samochodowym. Motocykle to masakra.

                >Mój partner ma motocykl, który od startu może dobić do 100 km/ha w niecałe 5 sekund.

                Wspolczuje.
                • triss_merigold6 Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:57
                  Z samochodami jest identycznie, nawet po dość wąskich osiedlowych drogach kierowcy potrafią jechać b. szybko.

                  Nie współczuj, to gigantyczny cruiser a nie ścigacz.
                  • princesswhitewolf Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 13:01
                    tu zaraz dostaliby liscik ze zdjeciem i gdzie zaplacic. CCTV i kamery pstryk wszedzie.

                    Na autostradzie jesli odstajesz od innych kierowcow z szybkoscia tez ppppssstryk...
              • mozambique Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:56
                boahtrka reklamy z motocyklem tez tak myslała ?
            • mozambique Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:52
              racja, najpowazniejsze , smiertelne przypadki samochodowe zdarzają sie na trasach szybkiego ruchu, autostradach , poza miastami, tam gdzie duza predkosc jest normą a uciec przed imebcylem w tirze nie bardzo jest gdzie

              w miastach najczestsze są otarcia na parkingach, stłuczki w korku , czasem dzwon na skrzyżowaniu albo bliskie spotaknie z tramwajem ale ona sa naglasnieniane wlasnie dlatego ze są stosunkowo rzadkie

              ogroman suma ? kilkaset zł o to dla e-mateczki wiadomo - na waciki
          • jdylag75 Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:33
            CC, Aygo czy seicento nie trzeba przekraczać prędkości by zrobić sobie krzywdę podczas zderzenia, w mieście też się można rozpędzić a jest mniej miejsca do hamowania i więcej przeszkód do zawadzenia. We wspomnianym wyżej wypadku przy dozwolonej prędkości 70 km/h po zderzeniu mój samochód był do kasacji, a miał duzą strefę zgniotu, dobre hamulce.
            • princesswhitewolf Re: mnie dziwią matki jeżdzące cinquecento, seice 31.10.17, 12:38
              A z czego one sa robione ze to ma znaczenie? Chodzi o wielkosc? No to Mini tez jest male. Czy z czegos innego sa zrobione niz Mini?
              Statystycznie szanse na powazny wypadek sa mniejsze przy mniejszej predkosci.
    • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:10
      calkowicie sie z toba zgadzam i podpisuje pod tym co napisalas z malym wyjatkiem:

      >Martyna Wojciechowska - kobieta ma córkę, a szlaja się po mało bezpiecznych zakątkach świata.

      Z pelna ekipa telewizyjna, ochroniarzem i zanim pojedzie ktos to wszystko przygotowuje i dogaduje sie z locals
      Poza tym nakrecanie takiego programu to wyjazdy przez jakis czas tylko a nie non stop.
      Jezdzic w dzicz to ona jezdzila za mlodu. Aktualnie ma wszystko na tacy podane.



      • ophelia78 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:14
        No chyba że tak smile
      • black_halo Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:14
        Martyna Wojciechowska swego czasu miala chyba jakas powazna chorobe tropikalna po jednej z tych wycieczek takze tego.
        • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:21
          tak.
          • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:54
            po kórej lekarze wyraźnie powiedzieli żeby przychamowala bo nastpenego nawrptu moze nie przezyc

            co zrobial MArtynka - powiedziala ze nie da sie zatzrszayc smierci i bedzie jezdzic jeszcze wiecej

            od dawna podejrzewalam ze to dziecko zrobila sobei dla zaspokojenia jakichs kompleksów
            • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:57
              wróć - przyhamowała
              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:02
                no ale ona ma taka sytuacje ze to jej zawod. Ale jak czytalam jezdzi na gotowe i nie ryzykuje jak kiedys.
                • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:08
                  jezdzac na gotowe złapała jakiegos azjatyckiego pasożyta
                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:13
                    bywa i tak. Nie przewidzisz. No ale kobita taki ma zawod i w jej przypadku to tez utrata dochodow
            • regina-phalange Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 10:30
              > od dawna podejrzewalam ze to dziecko zrobila sobei dla zaspokojenia jakichs kompleksów

              Cóż, jak sporo kobiet. wink
    • leann32 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:13
      Rozumiem cię w 100%
      Odkąd jestem matką mam z tylu glowy, co by się działo z dziecmi gdyby coś mi się stało. Mam w pamięci to że tylko ja uspokoję najmłodsze, ze starszy z kolei wręcz potrzebuje mnie jak tlenu. Odbywamy setki życiowych rozmów, jest wrażliwcem, potrzebuje wsparcia. Jak o 2 w nocy najdą go jakieś problemy - przychodzi, rozmawiamy. Odpowiadam za strefę, której nikt nie wypełniłby nawet w 1% mimo ze dałby mu super opiekę.
      I dlatego - odkąd jestem matką zupełnie inaczej podchodzę do tematu uważania na siebie. Towarzyszy mi lęk że coś mi się stanie i dzieciom mogłoby mnie zabraknąć. I pewnie zniknie jak bedą mieć lat co najmniej 20 i beda na tyle samodzielne ze gdyby odpukać coś się stało - to popłaczą ale sobie poradzą - w przeciwieństwie do małych dzieci, dla których to jest tragedia której nie da się opisac słowami.

      Swojego czasu moj maż miał zapędy motocyklowe. Drżałam o to czy je zrealizuje znając jego zamiłowanie do prędkości. Brał pod uwagę.
      Kiedys byl na delegacji chyba z dwa tygodnie. Dzieci strasznie teskniły. wydzwaniały, jęczały, płakały. Jak wrocil to radość jakby z Afganistanu wrocił po wojnie. WTedy do niego dotarło. Co znaczy jak rodzica nie ma. Zrezygnował i ciesze się, bo kurcze - po co kusić los.
    • heca7 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:20
      Przypomniała mi się ta kobiecina co skoczyła ostatni raz ze spadochronem ze skały. Ostatni bo była w 4 miesiącu ciąży. Spadochron się nie otworzył...
      • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:37
        A jakby nie była w ciąży? No ludzie...
        • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:49
          I jeszcze heca, bo jesteś kierowcą: "w czasie trwającej w tym roku 6 dni akcji „Znicz 2016", na polskich drogach doszło do 534 wypadków, w których zginęło 49 osób, a 654 zostały ranne". Do przemyślenia.
          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:50
            ja sie w Polsce boje jezdzic.
            • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:56
              No i?
            • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 12:58
              Nikt Ci nie każe.
              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:01
                mogliby zrobic wiecej radarow i kamer
                • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:06
                  I sądzisz, że rozwiąże to problemy np.:
                  - pijanych lub "tylko" wczorajszych za kierownicą
                  - naćpanych vide pan celebryta Dariusz K.
                  - zasypiających za kółkiem białoruskich i litewskich kierowców tirów
                  - szczeniaków w golfie czy innym vw passacie po agrotuningu wracających nad ranem z lokalnej dyskoteki
                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:09
                    nie, ale rozwiaze problem trzezwych kierowcow jezdzacych za szybko. Wielki krok na przod.
                  • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:11
                    Głównie przyczyny to na niestępowanie pierwszeństwa i nieprzystosowanie prędkości do warunków jazdy triss.
                    • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:12
                      Ogólnie, nie szanowanie siebie, przepisów i współuczestników ruchu.
                    • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:14
                      Tak, tak właśnie podaje policja jak piątka 19-20-latków o 3. nad ranem wypadnie z łuku drogi i roztrzaska się na drzewie gdzieś za Mławą. A nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie na pasach naćpany celebryta.
                      • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:16
                        no wlasnie dlatego pisalam " za dnia". Bo noca to sporo sie moze dziac. Dlatego zdjecia zdjecia i mandaciki pstrykac pstrykac...
                      • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:20
                        Oj triss. Ja wiem, że wierzysz w proste algorytmy, ale to tak nie działa. To jest promil wypadków. Polecam statystyki policyjne, gdzie jasno wynika, że równie niebezpieczni są, tak zwani, doświadczeni kierowcy. I niekoniecznie na dopalaczach czy alko.
                        • joanna_poz Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:21
                          ...a 70% mandatów za przekraczanie prędkości w Polsce dostają kobiety...
                          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:25
                            no to jest problem z plcia piekna w Polsce. cos w glowach nie tak
                          • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:26
                            Nie! Nie celebryci na heroinie? wink
                            • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:27
                              Kropka zdecyduj się, czy chcesz rozmawiać o mandatach czy o wypadkach w których są ofiary śmiertelne. W pierwszym wypadku wierzę, że więcej mandatów dostają kobiety, w drugim - częściej sprawcami są faceci.
                              • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:30
                                To nie ja napisałam o kobietach tylko koleżanka wyżej. Jednak co do twojej argumentacji nie zmieniam zdania. Jeśli ktoś w Polsce twierdzi, ze lubi jeździć i jeździ autem to ja uznaje, że ma bardzo ryzykowne hobby. No niestety.
                              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:31
                                tez mi sie wydaje ze faceci bo tak to wyglada w wiekszosci krajow i to z ogromnym przechyleniem w strone facetow. Kobiety natomiast maja wiecej "wypadkow" przy parkowaniu. Porysowania, zatarcia, otarcia itd
            • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:05
              To nie prowadź samochodu, ci, którzy się boją jeździć, a mimo to wsiadają za kierownicę, często stanowią podobne zagrożenie, co kierowcy popisujący się brawurą (i głupotą).
              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:11
                miss o czym ty kobito mowisz... ja jezdze od 28 lat dzien w dzien i z pewnoscia w tych sprawach mam wiecej stazu niz ty.. Mam 2 prawo jazdy w Uk i USA. Mowie ze w Polsce strach jezdzic bo ludzie jezdza naprawde niebezpiecznie szybko i brawurowo, a jezdzilam w wielu krajach.
                • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:39
                  w Afryce chyab nie jezdziłaś? ani w Azji ? przy nich POlska to kindergarten
                  • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:40
                    Skąd wiesz?
                    • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:54
                      widziałam i jechałam taksówka - panuej zasada ze nie ma zadnych zasadsmile
                      • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:58
                        No tak... big_grin Jechałaś gdzieś taksówką. Bez obioru.
                        • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:05
                          owszem , jechalam taksówką - pojazdem zmechanizowanym bioracym udzial w ruchu ulicznym

                          kórego słowa nie rozumiesz w tym zdaniu ?
                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:42
                    no wiadomo ze jezdzilam w Europie i pn Ameryce tylko

                    No coz skoro tylko gorzej tylko w Azji i Afryce... Dobrze ze pod innymi wzgledami mamy za soba wiele krajow europejskich przed Azja
                • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:46
                  Przecież cię nie znam, więc nie mogę wiedzieć, jak jeździsz, to był wniosek wyłącznie na podstawie tego, co napisałaś. Skoro masz prawo jazdy z USA- czyli tam jeździłaś, to i w Polsce też nie powinnaś bać się jeździć (porównywalne bezpieczeństwo jazdy).
                  • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:00
                    >Skoro masz prawo jazdy z USA- czyli tam jeździłaś, to i w Polsce też nie powinnaś bać się jeździć (porównywalne bezpieczeństwo jazdy).

                    chyba nigdy nie jedzilas w USA. Cos ty. W miastach ludzie jezdza duuuzo wolniej, wrecz sie wloka, a jesli nie masz swiatel na krzyzowkach w mniejszych miastach to na kazdej krzyzowce masz znak STOP i musisz sie zatrzymac. ( nie ma czegos takiego jak ustap pierwszenstwa przejazdu). Zasada jest taka ze pierwszenstwo ma ten co pierwszy dojezdza do krzyzowki ale w praktyce czesto w tym samym czasie dwoch itd i lapa sobie pokazuja ustepujac. To zwalnia niesamowicie ruch. Do tego drogi sa szerokie i o wiele czesciej wielopasmowe niz w Europie. Jazda w USA to PIKUS w porownaniu z Europa, a zdanie prawo jazdy z mysla o debilach, tak samo oznakowanie na drodze.
                    • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:08
                      Czyli statystyki kłamią, albo są nierzetelne. Ok, przyjmuję twój argument.
                      • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:46
                        jakie znowu statystyki? podaj linka. Statystycznie tam jest wiecej kierowcow i ludzie czesciej jezdza samochodem ( odlegosci sa wieksze nawet na ...najblizsza poczte). Ale po 5 latach w polnocnej Kalifornii w zyciu bym nie powiedziala ze jezdzenie tam jest trudne czy niebezpieczniejsze. Wszedzie swiatla, STOP, szerokie drogi, oznakowanie jak dla przyglupow.
                        • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:27
                          princesswhitewolf napisała:

                          > jakie znowu statystyki? podaj linka.

                          Choćby liczba wypadków drogowych w przeliczeniu na liczbę ludności. Liczba wypadków śmiertelnych itd.

                          > Statystycznie tam jest wiecej kierowcow i ludzie czesciej jezdza samochodem

                          Dlatego przy statystykach porównawczych nie podaje się tylko twardych danych (liczb), tylko w stosunku do liczby ludności, to oczywiste.
                          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 09:27
                            miss, sluchaj ja nie wiem o jakiej statystyce mowisz to raz i mnie bardzo zdziwiloby ze niby tam jest tak niebezpiecznie na drogach. Nie mowisz ty czasem o ilosci przestepstw z bronia w reku? Bo to jest calkowita prawda jesli o to chodzi, ale to nie ma przelozenia na ilosc wypadkow samochodowych. A juz na pewno nie wiecej niz w Polsce.
                            W USA policja jest bardzo grozna i ludzie po prostu boja sie wariowac na drogach. W Uk policjant to ci droge wskaze itd. W US strach do nich podchodzic.

                            Jezdzilam po NYC i okolicach a takze Kalifornii. Jazda tam na pewno nie byla gorsza niz w Polsce.
                            • miss_fahrenheit Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 14:12
                              princesswhitewolf napisała:

                              > Jezdzilam po NYC i okolicach a takze Kalifornii. Jazda tam na pewno nie byla gorsza niz w Polsce.

                              O tym właśnie pisałam - nie jest gorsza, a porównywalna, stąd, jeśli ktoś jeździ bez problemu po USA nie powinien obawiać się jazdy po polskich drogach.
          • heca7 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:48
            Jazda samochodem jest jakby koniecznością. A jak ktoś się boi jeździć w czasie akcji Znicz to może na groby pojechać w weekend. Natomiast nie ma absolutnie żadnej konieczności skakać ze spadochronem w ciąży rekreacyjnie.
            • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:53
              Jeśli ktoś nie mieszka na zadupiu (za przeproszeniem) lub na zadupie nie musi codziennie jeździć to jest to wybór. Tylko już nie chcemy uznawać tego za wybór i nie chcemy aby ten wybór komentowano. Akcja znicz pewnie obejmie i weekend smile Nie o to chodzi zresztą.
              • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:57
                Dla większości użytkowników samochód jest środkiem transportu, a nie hobby.
                • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:01
                  To zależy rozumiesz pod hobby. Skoro malowanie paznokci to hobby... wink
                • jem.gluten.i.cukier Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 15:04
                  Motocykl to też środek transportu smile
            • jem.gluten.i.cukier Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 15:02
              Nie jest. jest wyborem. Ja np. nie jeżdżę i żyję.
              A poza tym dlaczego śmierć kobiety ciężarnej ma być większą tragedią niż smierć kobiety, ktora nie jest w ciąży lub mężczyzny?
    • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:08
      Czyli lepsza sfrustrowana matka ale bezpieczna niz realizujaca swoje pasje/ambicje zawodowe ale narazona na niebezpieczenstwo?
      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:10
        Zależy od skali niebezpieczeństwa, ale zasadniczo tak. Zwłaszcza jeśli dziecko jest małe, a pani wychowuje sama.
        • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:17
          pani nie ma rodziny, rozumiem? ja sie dziwie tym wszystkim kobietom wsiadajacym do aut.
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:24
            Nie, chodzi o sytuację kiedy dziecko nie ma ojca. Trudno, żeby pani zakładała, że w razie jej wypadku, rodzina przejmie opiekę nad dzieckiem.
            • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:42
              nie no jasne, trudno zakladac ze jak tobie sie cos stanie to rodzina zaopiekuje sie twoim dzieckiem. dzieci od razu do sierocincow trafiaja.
              • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:46
                Wyżej pisałam o sytuacji kiedy matka wychowuje sama.
                Moje dzieci mają ojców, którzy posiadają pełnię praw rodzicielskich.
                • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:49
                  ale co to ma do tego ze ma rodzine ta kobieta?
                  • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:53
                    Yyyy... nie panujesz nad swoimi odpowiedziami w wątku?

                    Jeśli pani ma męża to w wypadku jej śmierci, dziecko zostaje tylko półsierotą. Jeśli wychowuje dziecko sama to powinna powstrzymać się od zachowań grożących śmiercią lub kalectwem, czy to w ramach hobby czy pracy.
                    • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:56
                      po pierwsze, droga triss - opieka prawna nad dzieckiem nie ma nic wspolnego z malzenstwem - to tak dla informacji. po drugie, nawet jesli ta pani jest zupelnie sama i nie ma ojca dziecka to jest jeszcze jej rodzina od ktorej, ja np, oczekuje ze moim dzieckiem sie zajmie bo na tym tez polegaja zdrowe relacje w rodzinie. to tak na marginesie panowania nad wypowiedziami w watku.
                      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:59
                        O właśnie i o to mi chodziło. Oczekujesz, a niby na jakiej podstawie? Rodzina ma ponosić skutki Twojego świra, bo babinie się uroiło, że będzie skakać ze spadochronem albo włóczyć się sama po Kongu?
                        • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:03
                          na takiej podstawie ze zdrowa rodzina sie wspiera i moja np zawodu policjantki nie uwaza za zeswirowanie. ba, realizowanie swoich pasji za zeswirowanie nie uwaza. a nawet gdyby uwazala w takiej sytuacji nie bedzie tak ze zrobi mojemu duchowi na zlosc i odda dziecko do bidula.
                          • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:05
                            och i jeszcze dodam ze rodzina mojego faceta jest dokladnie taka sama - wiec w takim przypadku to bylby raczej nadmiar osob chetnych do zajecia sie niz niedobor. taka patologia.
      • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:12
        natasha a ludzie sa tylko albo adrenaline junkie albo sfurstrowani? lol co ty masz z tym czarno-bialo?
        • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:17
          ale w ambicji zawodowej gdzie jest adrenaline junkie? zakladam ze jesli jedyna przeszkoda do realizowania sie jest dziecko to owszem zaczynasz byc sfrustrowana. zwlaszcza jak dziecko urosnie a ty juz do swoich ambicji/marzen/pasji powrotu nie masz.
          • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:24
            >ale w ambicji zawodowej gdzie jest adrenaline junkie?

            ale w kwestiach ryzyka zycia czy robisz to zawodowo czy hobbystycznie masz adrenaline rush. Nikt nie zabiera sie za taki zawod " na zimno" i przychodzi on z pasji/hobby, bo osoba nie bedaca od tego emocjonalnie i fizycznie ( adrenalina) uzalezniona nie ma specjalnych osiagniec.

            poruszasz temat trzymania 2 srok za ogon. Macierzynstwo z natury rzeczy wymaga wyborow i rozsadku. Jesli porzucenie niebezpiecznego hobby czy zawodu mlodosci na poczet macierzynstwa jest takim dramatem to ewidentnie owa osoba nie dojrzala do macierzynstwa.
            • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:40
              gdyby rodziny i dzieci rodzily tylko osoby emocjonalnie do tego dojrzale to moja droga princess juz by ludzkosci nie bylo
              • princesswhitewolf Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:44
                to chyba oczywiste. Co nie zmienia faktu ze adrenaline junkie nie jest najlepszym rodzicem a na pewno nie dorosl do macierzynstwa/tacierzynstwa
                • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:49
                  bo? poprosze o badania na ten temat a nie twoja osobista opinie.
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:26
            No to trudno, nie masz i już. Jeśli ambicje są ważniejsze to zawsze można zrezygnować z bycia matką, nie zakładać rodziny, nie mieć dzieci.
            • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:41
              bo? bo tobie to przeszkadza i ty uwazasz ze dziecko bedzie bardziej nieszczesliwe? przeciez to jest smieszne.
      • emka_uk Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:44
        Zawsze można sobie inne- bardziej bezpieczne hobby znaleźć.
    • mikams75 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:16
      tak, tez tak uwazam i odkad mam dziecko to nie zdecydowalabym sie celowo na jakies ryzykowne hobby i jestem ostrozniejsza w wielu dzialaniach. I tego samego oczekuje od ojca dziecka.
    • emka_uk Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:43
      Jak urodziło się moje pierwsze to pierwsze co motocykl poszedł w odstawkę.
    • nenia1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:49
      ophelia78 napisała:

      > Albo zginąć w pracy jak się jest marynarzem/górnikiem/policjante
      > m. Alez wykły wypadek czy praca jednak coś innego niż ekstremalne hobby, które
      > go uprawianie jednak nie jest obowiązkowe...

      A jak ekstremalne hobby staje się pracą to już ok?
      • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:53
        to trzeba zrezygnowac najwyrazniej.
      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:56
        To trzeba zrezygnować.
        • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 13:57
          wszyscy zolnierze zawodowi to sa pewnie bezdzietni. i policjanci. i strazacy. pali sie? trudno, zachcialo sie panom miec dzieci to niech spoleczenstwo ponosi koszty suspicious
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:00
            To faceci.
            • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:02
              a to juz nie ma kobiet policjantek i zolnierek?
              • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:06
                Są, ale mniej i sorry, ale kobiety rzadziej trafiają do np. jednostek powietrzno-desantowych czy GROM (aczkolwiek w GROM jest kilka).
                • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:12
                  no i co z tego ze mniej i ze sorry? z roku na rok coraz wiecej. i wszystkie wariatki.
            • kropkacom Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:02
              Facet to przecież mniej ważny rodzic.
            • maadzik3 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 17:20
              a oni dzieci nie mają? kobiety wiatropylne są?
          • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:09
            akurat 90% zolnierzy zawodowych nosa poza jednostke ( w godiznach słuzbowych ) nie wychyla, wiecj z nich ma wypadki poza pracą niz w pracy , w pracy bidulki juz nawet noza do łapy nie dostają ani broni do ochrony jednostki ( bo chroni firma zewnętrzna)

            rzeczywiste ryzyko ponosza zolnierze na misjach ale tam jednak kobiet prawie nie ma
            • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:11
              ale to w polskiej armii - w zagranicznych jak najbardziej są. no i nie wiadomo kiedy wojna moze sie trafic - przypominam ze decyzja o wyslaniu polskich wojsk do Afganistanu czy Iraku zapadala dosc szybko
              • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:50
                no ale co nas interesują obce armie?
                • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:26
                  ale to problem ze rodzice nie moga niczym ryzykowac majac dzieci dotyczy tylko Polakow?
                  • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:29
                    To w ogóle nie jest problem. Mylisz wyrażanie opinii z problemem.
                    • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:31
                      wyrazenie opinii byloby gdybys napisala ze ty tak nie robisz a nie ze inni sa idiotami bo tak robia. wtedy to sie robi problem, zwlaszcza jak postulujesz ze powinni zrezygnowac ze swoich prac, co oznacza podniesienie podatkow bo ktos im ekwiwalent pensji powinien wyplacac.
                      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:39
                        Nie, wskazanie emocjonalnego stosunku w opinii to wciąż opinia.
                        Uważam, że powinni zmienić pracę - to także opinia.

                        Opinie mają to do siebie, że są zróżnicowane i można odrzucić/pominąć/zlekceważyć te, które nam nie odpowiadają.
                        • nathasha Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:44
                          ale jesli maja zmienic prace - to juz jest problem a nie opinia.
        • nenia1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 16:39
          No to skoro tak, to kolejną konsekwencją powinna być rezygnacja z zawodów o podwyższonym ryzyku typu strażak, pilot policjant czy górnik.
          • werdipurke Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 16:52
            nenia1 napisała:

            > No to skoro tak, to kolejną konsekwencją powinna być rezygnacja z zawodów o pod
            > wyższonym ryzyku typu strażak, pilot policjant czy górnik.

            znam tamich vomowszem-zrezygnowali w zwiazku z urodzeniem dziecka
            • nenia1 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 16:58
              Wolno im, w odróżnieniu od niektórych nie oceniam cudzych decyzji.
    • slonko1335 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 14:04
      Generalnie odnośnie rodzicielstwa wielu rzeczy możemy się czepić, także bycia tym marynarzem czy policjantem, no zawsze coś się znajdzie. Motocykle to generalnie jakoś strasznie ekstremalne nie są jeżeli nie jeździ się nimi jak idiota czy bardziej ryzykowne niż jazda konna, jazda autem, rowerem po ulicy? Fakt jakby jeździła 200 km na godzinę po ulicę miasta, popisywała się jazdą na jednym kole to uważałabym, że wariatka prosiła się o śmierć ale jednak w przypadku tej dziewczyny wygląda to nieco inaczej.
    • milamala Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 15:49
      Mnie sie wydaje , ze Martyna jest jakas inna, ekscentryczka, moze jest kosmitka. Mowila kiedys, ze do przedszkola nie chodzila bo miala trudnosci w kontaktach z dziecmi. Taka troche niedostosowana do "normalnosci". No ale coz takie typy tez sie zdarzaja.
      • jem.gluten.i.cukier Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 12:20
        Raczej po prostu zgrabnie kreuje się na osobę, która robi super niebezpieczne rzeczy, podczas gdy jej praca jest zdecydowanie bezpieczniejsza niż pielęgniarki, której pijany menel w każdej chwili może pięścią przyłożyć, bo są szpitale, gdzie tacy pacjenci to standard. Zresztą ona ma kasę, żeby z choroby czy jakiejś kontuzji wyjść, a jak sobie pielęgniarka czy inna babka pracująca w supermarkecie kręgosłup wykończy dźwiganiem to raczej nie ma szans na dobrą opiekę lekarską.

        Ale stado kwok leci na tę autokreację jak pies do zgniłej ryby i wyraża słuszne oburzenie. Co jest zabawne. Tak jak napisałam - dziennikarze lubią sobie robić legendę. Widziałam już typka, który w pełnym rynsztunku nadawał relację z "wojny" na tle budynku spalonego tydzień wcześniej. Mozna by uwierzyć, że mu kulę nad głową latają. a ja sobie siedziałam parę metrów dalej i spokojnie kanapki jadłam, bo NIC się nie działo.
    • maadzik3 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 17:18
      daj spokój. wynika z tego co piszesz że jak człowiek rodzicem zostaje to nic tylko się kłaść do trumny (a może dotyczy tylko matek?)
      Z synem: jeżdżę na nartach, nurkuję, zwiedzam świat, łażę po górach. Bez niego jeszcze jeżdżę terenówką (jego to nudzi). I jakoś nie zamierzam przestawać. Gdyby rodzicielstwo miało mi odebrać wolność i prawo do rozrywek które ja lubię (oczywiście bez zaniedbywania dziecia) to byłabym sfrustrowaną, nieszczęśliwą matką wściekłą na swoje dziecko
    • jem.gluten.i.cukier Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 18:53
      Wojciechowska nie ma bardziej niebezpiecznego zawodu niż kierowca ciężarówki. Dziennikarze kochają kreować wrażenie, że robią coś niebezpiecznego, ale niekoniecznie ma to coś wspólnego z prawdą smile
    • 18lipcowa3 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 21:16
      zgadzam sie
    • muchy_w_nosie Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 31.10.17, 21:57
      Ajjjjjj ... wq.... mnie takie wątki, proponuje leżeć i pachnieć i nie jeść niczego gotowego bo syf .... ale nader wszystko nim się zrobi dziecko to się przebadać ma,wszystkie strony i zebrać wywiad po rodzinie czy aby jakaś choroba typu rak, udar, zawał nie występuje nazbyt często w rodzinie, po co skazywać dziecie na zbyt szybką śmierć.
    • zlababa35 Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 01.11.17, 14:06
      Przeczytałam tytuł: Rodzicielstwo to ryzykowne hobby big_grin big_grin big_grin.
      I stwierdziłam, że mądrze gadasz wink.
    • berber_rock Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 11:51
      Osobiscie zdania w temacie nie mam.

      Natomiast glos chcialam zabrac w obronie tak zjechanej tutaj Pani Wojciechowskiej.
      Przypominam, ze kolejnosc byla inna: Martyna w wieku lat bodajze 18 przeszla terapie nowotworowa, w wyniku ktorej lekarze wytlumaczyli jej, ze ze wzgledu na zniszczenie organizmu chemia (miedzy innymi jajnikow) dzieci miec nie bedzie. NIGDY. Koniec. Kropka. Co zatem pozostalo? Czerpac z zycia garsciami i realizowac sie gdzie indziej. I to wlasnie robila, narazajac sie na roznego rodzjau ryzyka.
      A potem nieoczekiwanie dowiedziala sie ze jest w ciazy, w co zreszta zaden lekarz uwierzyc nie mogl. Wiec to nie do konca bylo tak, jak jedna w Was tutaj napisala, ze sprawila sobie dziecko jako zachcianke. Ona nawet nie przypuszczala, ze taka niepodzianka moze ja kiedykolwiek spotkac.
      Czy od tej pory obnizyla poziom zyciowego ryzyka? Moim zdaniem tak - tyle ze ona ma inny poziom tolerancji ryzyka. To co dla wielu z nas wydaje sie jakims kosmicznym odlotem, na ktory prwy dzieciach nie mozna sobie pozwalac, dla niej jest prawdopodobnie rutynowa praca i tyle.
      I zwracam tez uwage, ze ta pani ma sporo wieksza wiedze o swieci i o tym, jak sie w nim zachowywac, niz podejrzewam 100 emqtek razem wzietych. Ja na przyklad bylam pod sporym wrazeniem tego, jak z zimna krwia rozegrala ostatnia swoja wtope w Pakistanie. Osobiscie mimo ze o Pakistanie wiem sporo, podejrwewam, ze w pewnym momencie piuscilyby mi nerwy w takiej sytuacji.

      Tyle mialam.
      • dziennik-niecodziennik Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 12:29
        "I zwracam tez uwage, ze ta pani ma sporo wieksza wiedze o swieci i o tym, jak sie w nim zachowywac, niz podejrzewam 100 emqtek razem wzietych. Ja na przyklad bylam pod sporym wrazeniem tego, jak z zimna krwia rozegrala ostatnia swoja wtope w Pakistanie. Osobiscie mimo ze o Pakistanie wiem sporo, podejrwewam, ze w pewnym momencie piuscilyby mi nerwy w takiej sytuacji."

        jaką wtopę? opisz proszę, to ciekawe, a nie słyszałam nigdy smile
        osobiście panią Martynę bardzo lubie i poważam smile
        • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:13
          jakos ta wiedza nie ustrzegla jje przed złapaniem jakiejs zarazy , powaznym polamaniu sie ( chyab tez na motorze) , uczestniczneiu w wypadku , w ktorym wszyscy trafili do szpitala a jeden facet z ekipy zmarł)
          • berber_rock Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:22
            mozambique napisała:

            > jakos ta wiedza nie ustrzegla jje przed złapaniem jakiejs zarazy ,
            - zgadza sie. jak to w tropikaach bywa. Tez zlapalam i co?
            > powaznym polamaniu sie ( chyab tez na motorze) ,
            _ przed dzieckiem

            uczestniczneiu w wypadku , w ktorym wszysc
            > y trafili do szpitala a jeden facet z ekipy zmarł)

            - wiesz pisalam o wiedzy o swiecie w sensie sytuacji politycznej w roznych krajach i ryzyku z tym zwiazanym. Tak - doskonale wiedziala, jaka jest sytuacja w Pakistanie i jak wygkadaja pakistanskie wiezienia ....
      • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:15
        A potem nieoczekiwanie dowiedziala sie ze jest w ciazy, w co zreszta zaden lekarz uwierzyc nie mogl. "

        tjaaaaaa, wiatropylna ? czy moze po usunieciu jajników lub macicy zaszla w ciąze?
        • berber_rock Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:23

          > tjaaaaaa, wiatropylna ?
          - chyba jednak nie umiesz czytac ze zrozumieniem
          • mozambique Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:34
            ??? cos tu dziwnei pachnie, lekarze mówią NIGDY wlasciwie wtedy gdy sa tegi pewni ,, np narzad zosatal usuniety albo nieodrwacalnie zniszczony . Tu pewnei chdozilo o radioterapie i zniszczenie jajników ( tak gdybam)
            TYm bardziej ta cala ciąza wydaje sie dziwna
    • bywalec.hoteli Re: rodzicielstwo a ryzykowne hobby 02.11.17, 14:10
      A sukces, kariera a rodzicielstwo?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka