stacie_o
02.11.17, 13:21
te które przeżyły... państwo i społeczeństwo o nich zapomina.
Niedawno wklejałam wam prośbę o wpłaty na rzecz diagnozy chorej dziewczynki (Anastazji) pobitej przez ojca. Dziś zobaczyłam reportaż o małej Sandrze:
uwaga.tvn.pl/sandra-potrzebuje-domu,245131,n.html
nie dla wrażliwych, ostrzegam.
I nie mogę przestać płakać, bo moja córka miała być w podobnym stanie (nikt jej nie bił, urodziła się z uszkodzeniami OUN) ale dzięki ogromu pracy chodzi, śmieje się, mówi ma szansę na normalne życie. A tej małej to zabrano. I teraz tak: co chwila w polskiej przestrzeni publicznej odbywa się debata, czy 8 dniowy zarodek to już dziecko, epatuje się widokiem porozrywanych płodów, mówi się o godności dzieci urodzonych bez mózgu, że mają dobrą jakość życia.
Gdzie są akcje, że
- nie bij dziecka już narodzonego
- troszcz się o nie i szanuj dziecko od pierwszych chwil
- gdy coś cię niepokoi jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci zareaguj
- wspomóż to życie, które już jest zamiast/i organizować "szturm modlitewny" weź pomóż w hospicjum/dpsie czy przelej choć złotówkę.
I jeszcze: krzyczymy, że Norwegowie zabierają dzieci, bo smutne..ale czy nie lepsza taka ingerencja niż "nic się nie stało, nie ingerujemy w rodzinę, bo zamach na polskie tradycyjne wartości"?
W systemie norweskim mały Szymon miałby szansę przeżyć.
opinie.wp.pl/byl-sobie-chlopczyk-ewa-winnicka-nie-jestem-czulostkowa-ale-nad-aktami-sledztwa-ryczalam-jak-wol-6182408229090945a