Dodaj do ulubionych

Stabilizacja

19.11.17, 14:10
Osiągnęłyście ją? Czy zamierzacie jeszcze w życiu zmienić pracę, zawód, miejsce zamieszkania?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:13
      Nie. Rozwazam radykalna zmiane w zyciu wink
    • butch_cassidy Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:14
      Tak. Nie chciałabym nic zmieniać.
      • bovirag Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:21
        Planuje zmiane pracy, ale to dopiero za rok- dwa. I za 10 lat osiedlimy sie w Polsce. Mamy juz dobrze po 40stce wink
    • jem.gluten.i.cukier Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:22
      Chyba nigdy nie osiągnę smile Pewnie jeszcze dużo zmian będzie
    • juuuu7 Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:28
      Mam meza, dwojke dzieci i wlasnie kupujemy dom...mozna powiedziec, ze to mala stabilizacja. Co bedzie za 10lat-nie wiem...
    • princess_yo_yo Re: Stabilizacja 19.11.17, 14:29
      stabilizacja jako brak zmian albo niechec do tychze? i nazywanie tego osiagnieciem? OMG, chyba bym sie musiala z mostu rzucic.
    • maadzik3 Re: Stabilizacja 19.11.17, 15:02
      ile razy mi się wydawało że w miarę stabilne mam życie nadciągało tsunami i cyklon (na razie chociaż nie dosłowne wink) i pewnie znowu tak będzie...
      • 21mada Re: Stabilizacja 19.11.17, 15:25
        Ja też jakoś nigdy nie mogę się ustabilizować. Zazdroszczę ludziom, którzy są w tej samej pracy od 20 lat, albo miejscu zamieszkania. Mimo, że np. mieszkają na wygwizdowie i dojazdy zajmują im 2 godziny dziennie, potrafią jakoś do tego przywyknąć, zaakceptować, wytłumaczyć sobie, że 'tak ma być' i nic nie zmieniać. Mnie to by zaraz korciło, żeby rzucić tę pracę, skoro jest za daleko, albo przeprowadzić się gdzieś bliżej cywilizacji. Albo jeśli coś mi się nie podoba w pracy to rzucam i szukam innej. Zazdroszczę ludziom umiejętności akceptacji status quo i pogodzenia się z losem.
        • jeziorowa Re: Stabilizacja 19.11.17, 15:39
          Dużo ludzi nie godzi się z losem, tylko osiągnęło to, do czego dążyło.😀. Nie rzucają tego, bo im odpowiada.
        • kk345 Re: Stabilizacja 19.11.17, 15:59
          Czyli w twoim otoczeniu stabilizacja oznacza marną pracę i mieszkanie w uciążliwej lokalizacji? Serio nie znasz nikogo, kto ma rewelacyjne zajęcie, śliczny dom i udaną rodzinę?
    • krambambuli Re: Stabilizacja 19.11.17, 15:44
      Jak na mnie, to tak.
      Po pierwsze, od całkiem długiego czasu pracuję w tej samej firmie. Co do pewnego (dość słusznego) wieku było dla mnie nie do pomyślenia. Moja rola i charakter wykonywanej pracy zmieniają się dość zasadniczo, ale te zmiany idą, w miarę konsekwentnie, w pożądanym kierunku - tak więc jest pewna stabilizacja w tym procesie ewolucji. Praca mnie fascynuje (choć często wykańcza) i dużo się uczę, więc nie zamierzam jej na razie zmieniać; nie zanosi się też, żeby mnie w najbliższym czasie wywalili.

      Po drugie, od wielu lat jestem w związku z tym samym facetem, co też mnie trochę dziwi (gdyż do pewnego, dość juz słusznego... etc). Związek, oczywiście, tyż się zmienia dynamicznie, ale poczucie stałości jednak daje.

      No i od kilku lat nieustannie kupujemy dom, więc to się też jakby ustabilizowało wink No dobra, to ostatnie jest dość upierdliwe, i mam nadzieje na zburzenie tej stablilizacji i wejscie w burzliwy okres wykańczania i urządzania domu.
    • default Re: Stabilizacja 19.11.17, 16:08
      O tak, od dawna czuje sie calkowicie ustabilizowana. Prace mam od zawsze te sama i mam nadzieje dopracowac tu do emerytury. Corka dorosla, samodzielna. Dom - docelowy, kocham go i nie chce zmieniac. Maz - choc w czasie naszego wieloletniego pozycia przechodzilismy burze (czy nawet: tornada i tsunami), to przetrwalismy, umocnilismy sie i osiagnelismy calkowita harmonie.
    • 89mumin Re: Stabilizacja 19.11.17, 16:23
      O - zobaczyłam tytuł wątku i chciałam napisać, że w końcu udało mi się osiągnąć jako taką stabilizację, a tu psikus, bo wszystkie rzeczy, które wymieniłaś pewnie jeszcze w życiu zmienię nie raz. Zawód może nie dosłownie, bardziej funkcję w ramach tego samego zawodu.
      Dla mnie stabilizacja to stały związek i życie bez ciągłych wahań emocjonalnych. Reszta, to tylko dodatki, które będę chyba zmieniać całe życie, bo ciężko mi usiedzieć na miejscu.
    • solejrolia Re: Stabilizacja 19.11.17, 16:50
      Wydawało mi się, że tak, a przynajmniej byłam na dobrej drodze,
      ale ja tak lubie podejmowac wyzwania, że znów mam ochotę zrobić taką rewolucję w życiu swoim i swojej rodziny, że naprawdę nie wiem jak się to dalej potoczy.
    • al_sahra Re: Stabilizacja 19.11.17, 17:53
      Zależy co przez to rozumieć. Jestem w dobrym związku, stabilizację finansową osiągnęliśmy, natomiast jeśli stabilizacja oznacza brak zmian, to mamy brak stabilizacji na własne życzenie. Zmienialiśmy pracę, przeprowadzaliśmy się wielokrotnie, czasami z kontynentu na kontynent, nie mamy własnego domu, ani poczucia „zakorzenienia”. Do niedawna wydawało mi się to fajne, a teraz zaczyna męczyć. Potraciłam trochę przyjaciół własnej winy, bo nie utrzymywałam kontaktu elektronicznie (nie lubię), a osobiste kontakty było za rzadkie. Więc planuję, żeby się osiedlić na stałe. Mężowi mniej na tym zależy, ale teraz zgadza się ze mną.
    • anika772 Re: Stabilizacja 19.11.17, 17:59
      Wolałabym nie musieć dokonywać radykalnych zmian, odpowiada mi życie osobiste, zawodowe, oraz- na razie- miejsce zamieszkania.
    • chatgris01 Re: Stabilizacja 19.11.17, 18:03
      Chwilowo.
      Na emeryturze zamierzam sie przeprowadzic.
    • undoo Re: Stabilizacja 19.11.17, 19:37
      Osiagne ja w trumnie, bo nie jestem stabilizacja w zyciu zainteresowana.
    • lauren6 Re: Stabilizacja 19.11.17, 19:42
      Nie wiem. Życie pisze różne scenariusze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka