Dodaj do ulubionych

eMatko sukcesu!

13.10.24, 12:54
Na ile Twój sukces zawdzięczasz sobie, na ile jest on wynikiem zbiegu okoliczności, życzliwości i pomocy innych, może jakiejś katastrofy?
(Do katastrof zaliczam np. pandemię, dzięki której nie muszę jeździć do pracy.)

Jeśli o mnie chodzi, nie jestem człowiekiem sukcesu, niemniej żyję w przyzwoitej stabilizacji.
Ten stan jednak w połowie co najmniej zawdzięczam okolicznościom przyrody.
Jestem patentowanym leniem z ogromnym potencjałem inercji.

Wątek oczywiście inspirowany "życiem pod gruurkę".
Obserwuj wątek
    • primula.alpicola Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:00
      Nie mam żadnego wielkiego sukcesu. Jestem tylko umiarkowanie pracowita, w ogóle nieambitna, nie lubię podejmować ryzyka i nadmiernie się wysilać. Za to cenię sobie święty spokój i wolny czas. Takie osoby nie osiągają sukcesów.
      • trampki-w-kwiatki Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:28
        O, to mam tak samo 🙄
      • kotejka Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:35
        primula.alpicola napisała:

        > Nie mam żadnego wielkiego sukcesu. Jestem tylko umiarkowanie pracowita, w ogóle
        > nieambitna, nie lubię podejmować ryzyka i nadmiernie się wysilać. Za to cenię
        > sobie święty spokój i wolny czas. Takie osoby nie osiągają sukcesów.


        siostro big_grin
        co wiecej ja w ogole nie jestem zorientowana na sukces
        moj sukces - jak u byczka fernando to chodzic po miekkiej trawie i wachac kwiatki
        • aqua48 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:46
          kotejka napisała:

          >ja w ogole nie jestem zorientowana na sukces
          > moj sukces - jak u byczka fernando to chodzic po miekkiej trawie i wachac kwiat
          > ki

          O to to! Ja mogę jeszcze spacerować wzdłuż piaszczystej plaży nad ciepłym morzem.
      • hrasier_2 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:46
        primula.alpicola napisała:

        > Nie mam żadnego wielkiego sukcesu. Jestem tylko umiarkowanie pracowita, w ogóle
        > nieambitna, nie lubię podejmować ryzyka i nadmiernie się wysilać. Za to cenię
        > sobie święty spokój i wolny czas. Takie osoby nie osiągają sukcesów.
        Sukcesem jest już samoocena siebie. Masz szkołę, dzieci to raczej się spełniasz.
      • chatgris01 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:56
        primula.alpicola napisała:

        > Nie mam żadnego wielkiego sukcesu. Jestem tylko umiarkowanie pracowita, w ogóle
        > nieambitna, nie lubię podejmować ryzyka i nadmiernie się wysilać. Za to cenię
        > sobie święty spokój i wolny czas. Takie osoby nie osiągają sukcesów.

        Dołączam, dodam tylko, że manie świętego spokoju, wolnego czasu oraz nie manie zbytniego stresu w życiu uważam właśnie za sukces tongue_out
    • totutotam.org Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:17
      Wszystko, co dotknę, zamienia się w złoto. Problem polega na tym, że rzadko mam okazję dotykać.
      Górka to dla mnie stan standard.
      Od kiedy zaakceptowałam, że szczęście to nie brak problemów tylko umiejętne podejście do nich, jest OK.
      Rąbię drewno i noszę wodę.
      I czekam na okazje do dotykania, vide pierwsze zdanie, żeby nie było.
    • chicarica Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:21
      KAŻDA osoba która odniosła jakiś sukces, uważa, że jest on wyłącznie jej zasługą.
      Z kolei analiza wielu sukcesów różnych osób pokazuje, że sukces jest składową wielu czynników, w tym talentu i ciężkiej pracy, natomiast talent i ciężka praca sukcesu nie gwarantują, bo gros tych czynników to zbieg okoliczności tzw. szczęście, oraz wsparcie na start i w trakcie ze strony innych osób.
      • krwawy.lolo Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:25
        chicarica napisała:

        > KAŻDA osoba która odniosła jakiś sukces, uważa, że jest on wyłącznie jej zasługą.

        Może nie każda, i poza tym często mniej trąbi o swojej zasłudze, co z pogardą i poczuciem wyższości wypowiada się o tych, którym się nie powiodło, jako o przegrywach czy innych roszczeniowcach.
        Ale to inny temat.
      • primula.alpicola Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:29
        chicarica napisała:

        > KAŻDA osoba która odniosła jakiś sukces, uważa, że jest on wyłącznie jej zasług
        > ą.
        >
        >
        Nieprawda.
      • nenia1 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 15:32
        chicarica napisała:

        > KAŻDA osoba która odniosła jakiś sukces, uważa, że jest on wyłącznie jej zasług
        > ą.


        e tam, nawet na forum widać wyraźnie, że za wyłączną "zasługę" uważa się porażki. Za to sukces...
        ten to jest całą skomplikowaną plątaniną przypadków, szczęścia, losu i innych pomocnych ludzi. Ot nawet powiedzenie jest, że klęska jest sierotą a sukces ma wielu ojców.
    • mama-ola Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:23
      Swój sukces zawdzięczam pracowitości i cieplarnianym warunkom w pracy.
      • krwawy.lolo Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:26
        Jesteś badylarką?
        • pepsi.only Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 18:21
          to by biedę klepała.
    • princesswhitewolf Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:29
      Nie uwazam sie za osobe sukcesu.
      • krwawy.lolo Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 13:31
        W takim razie na ile brak sukcesu jest Twoim "sukcesem" a na ile świata zewnętrznego? 😜
        • princesswhitewolf Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:59
          " Brak sukcesu" to tez za duzo powiedziane bo brzmi jak jakas porazka.

          Jestem sobie normalnym czlowiekiem na stanowisku srednego managera, misszkan w normalnym domu, nie bryluje w jakichs smietankach towarzyskich wiec o jakim znowu az sukcesie mowa
          • krwawy.lolo Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 18:18
            Ależ ja tylko się przekomarzam. Przecież o sobie napisałem podobnie. Jak niejedna eMatka zresztą.
    • kropkaa Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:03
      Oczywiście, że sukces to zasługa rodziców: nie musiałam pracować do końca studiów, studiowałam dziennie, na dobrej uczelni, pomogli mi przy zakupie drugiego, większego mieszkania, ojciec sprzedawał nam za bezcen swoje samochody, które kupował w salonach.
      Mama mnie nauczyła, że nie ma co kupować dziadostwa, lepiej raz, a porządnie.
      Ja zaś nie mam potrzeby zmian i jak słyszę o wychodzeniu ze strefy komfortu, to dostaję drgawek. Po to dochodzę do pewnych rzeczy, by sobie spokojnie w nich tkwić. W pracy jest tyle zmian non stop, że nie potrzebuję więcej.
      Nie mam też jakiś wydumanych potrzeb z sektora torebek, szpilek z Moliera czy innych cudów wianków.
      Doceniam to co mam; uważam, że zdrowe i ogarniete dzieci to jest ogromny dar od losu i niewiarygodnie wpływa na życie. W ogóle jak jest zdrowie to już jest w górki, a pieniądze się zarobi. Wiem, że brzmi jak komunał, ale za każdym razem, gdy w różnych okolicznościach spotykam rodziny, w których są choroby, OzN, to błagam los o zdrowie.
      Może dla innych nie odniosłam spektaklularnego sukcesu, nie jestem wąską specjalistką, nie będę pracować za granicą, ale i tak mam więcej niż się spodziewałam.
      • 3-mamuska Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:11
        ...a pieniądze się zarobi...

        Troche dziwnie to brzmi w ustach osoby ktora:

        : nie musiałam pracować do końca studiów, studiowałam dziennie, na dobrej uczelni, pomogli mi przy zakupie drugiego, większego mieszkania, ojciec sprzedawał nam za bezcen swoje samochody, które kupował w salonach.
        • kropkaa Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:18
          Napisałam: POMOGLI, a nie kupili. Tak samo my mieliśmy swój wkład plus spłacamy kredyt (a nawet dwa).
          Samochody było zaś nowe, gdy kupował je ojciec, a nie my. I nie były to żadne okazy, jakie wymieniają tutaj ematki.
          Nie mam też apartamentu ani domu tylko zwykłe mieszkanie.
          Natomiast studia dzienne dzieciom sfinansuję; mam nadzieję, że będę w stanie. Widzę, jak to wyglada, gdy się pracuje - to nie sa żadne studia, tylko aby zaliczyć.
        • kamin Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:20
          Dlaczego dziwnie? Już nie wspomnę o komentowaniu połowy zdania bez kontekstu.
        • kaki11 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 18:01
          Czemu dziwnie? nie musiała pracować do końca studiów, ale przecież pracowała przez resztę (czy dużą część reszty) życia no nie?. Zresztą to "a pieniądze się zarobi" było poprzedzone, stwierdzeniem, że ważne jest zdrowie swoje i rodziny. No jakby wtedy faktycznie, pieniądze "się zarobi" dużo łatwiej, niż jak np. ma się chore dziecko czy samemu urodziło się czy miało wypadek przez który straciło się sprawność.
    • nellamari Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:04
      To wstawione w tamtym wątku zdjęcie było z dudy.

      Do brzegu : jestem patentowanym leniem z alergią na wysiłek i poświęcenie. Na wspinanie się po szczebelkach jestem zbyt zblazowana. Jakiś tam życiowy sukcesik zawdzięczam zdolności szybkiej i ( bezwysiłkowej!) nauce języków obcych, odziedziczonym genom po matce nauczycielce ( mol książkowy) i ojcu inżynierze ( zawsze byłam mocna we wzorach i cyferkach) oraz przypadkowi - we właściwym momencie spotkałam właściwego faceta.
    • mysiulek08 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:39
      'moj' sukces ( cudzyslow zamierzony) to byla i jest 'praca zespolowa' i szczesliwy splot okolicznosci, sama, bez wsparcia glownie rodzicow, bylabym dzisiaj zgorzkniala, zrzedzaca, czepliwa stara panna, rozpamietujaca ' lepsze czasy'
      w kilku kluczowych momentach zycia zadzialal łut szczescia, a kilka lat temu wyjatkowy, niczym z amerykanskiego filmu 😋 odpowiedni czas, odpowiednie miejsce, odpowiedni ludzie

      ale tez dla kogos innego, to co np dla mnie/nas jest sukcesem, moze byc porazka
      • alpepe Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:48
        Ale też ty wykorzystałaś to miejsce, ten czas i obecność tych ludzi.
        O mnie inni mówili, że mam szczęście. Mam, ale też potrafiłam wykorzystać kwaśne cytryny do lemoniady.
        • mysiulek08 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:52
          a jak inaczej? pisze tylko, ze bez tych ludzi nie mialabym co wykorzystywac
          • alpepe Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:58
            Wiesz, mam w otoczeniu rodzinnym powiedzmy takie osoby, które miałyby co wykorzystywać. I tego nie zrobiły bądź nie robią. Mam m.in. kuzynkę, która tak zmarnowała życie i nawet, jak jej mówiłam, co teraz może jeszcze zrobić, by wykorzystać to czy tamto, to ona nawet potaknie, a i tak nic nie zrobi. Nieszczęśliwa i zmarnowana na własne życzenie.
            • mysiulek08 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 16:18
              moze sie bala, byla zachowawcza?

              babcia mawiala, ze szczesciu trzeba pomoc, no ale zeby pomoc, trzeba chciec i jednak zaryzkowac, co pewnie wiesz 😘
              • waleria_bb Re: eMatko sukcesu! 14.10.24, 04:11
                Może stają za tym lęki, może jakieś zaburzenie osobowości. U tych nieszczęśliwych całe życie, zmarnowanych to nie jest do końca takie na własne życzenie. Czasem tak, ale czasem to wynik choroby/zaburzeń osobowości, które spycha się gdzieś tam głęboko i nic z tym nie robi.
    • swiezynka77 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 14:47
      - sporo zawdzięczam rodzinie pochodzenia: jakieś pieniądze na start, wykształcenie, ambicję, dobre geny
      - sporo zrobiłam sama: pracuję niemal nieprzerwanie od 22 roku życia, wiele lat będąc główną żywicielką rodziny i doszłam do jakichś stanowisk za zasługi nie po znajomości, zawsze dotrzymuję słowa i terminów
      - czego nikt nie widzi: od 30 lat choruję na depresję, od 20+ biorę leki, zarówno "dzięki" rodzinie pochodzenia jak i podejściu do codziennych obowiązków, mam też inne problemy skrzętnie ukrywane przed światem które są bezpośrednią konsekwencją/kosztem ww sukcesów

      w sumie jak ktoś mnie blisko nie zna (a może 3-4 osoby zaliczam do tego bliskiego kręgu) to może uważać, że wszystko mi łatwo przyszło
    • bywalec.hoteli Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 15:09
      dużo od innych, dużo od siebie, dużo od szczęścia
    • nenia1 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 15:17
      sukces to składowa wielu elementów, ale ty elementom ktoś musi pomóc. Co z tego, że ma się szczęście, albo bogatych pomocnych rodziców, albo predyspozycje do czegoś, gdy tego się nie wykorzysta? Miałam okazję obserwować czy sama proponować komuś coś co mogło pomóc w życiu, ale lęk tej osoby był zbyt silny. Poza tym, żeby o czymś mówić należy to zdefiniować. Bo co uważamy za sukces? Każdy może uznać za sukces coś innego. Ja uważam, że tak osiągnęłam sukces, nic nadzwyczajnego, ale jestem z siebie zadowolona. Wiele z tych elementów jest składową mojego charakteru, mam skłonność do ryzyka, porażki traktuję jako naukę i bardzo cenię niezależność. Z rzeczy które się uważa że są składową sukcesu nie mam zbyt pracowita, nie jestem też zbyt cierpliwa - a podobno to cierpliwi częściej osiągają sukces. Lubię podróże i wyjazdy, codzienny relaks formie ruchu - najczęściej spacerów, w domu to już w ogóle mało co robię, a i dzwonić w sprawach zawodowych można do mnie już tylko przez 3 dni w tygodniu do 16, ogólnie jestem wygodna i za wzór żony na pewno nie uchodzę ;
    • klaramara33 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 15:42
      Oj tam sukces, nie lubię tego słowa bo mi się kojarzy z opresją. Natomiast można być zadowoloną swojego życia jak mam, mimo ogromnych trudów na start.
    • kaki11 Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 17:19
      Powiedziałabym, że 50/50. Wiem, że nie byłoby tego co mam gdyby niektórzy ludzie nie stanęli na mojej drodze, gdyby Bóg nie zesłał mi odpowiednich szans, gdybym nie znalazła się w odpowiednim miejscu i czasie czy jakkolwiek sobie to tam nazwać. A z drugiej strony te wszystkie spotkania i okoliczności na nic by się zdały gdyby nie moja praca, upór w niektórych momentach, wybór czy rezygnacja z czegoś dla czegoś innego itp.
      Tylko ja sukcesem nazywam, to, że tworzę rodzinę z miłością życia, że mam pracę która jest dla mnie jakoś satysfakcjonująca, i starcza mi na życie na przyzwoitym poziomie, że skończyłam studia, że mam fajne relacje itd. No, że jakby tak spojrzeć na moje życie, to raz jest lepiej raz gorzej, ale mogę powiedzieć, że doszłam do etapu w którym jest ono dobre, i że chcę je mieć. A jak przypominam sobie przełomowy moment, w którym go nie chciałam, od którego wiele się zmieniło, w którym było to fatalne, to wiem jaką drogę przeszłam i ta droga to jest mój sukces. Nie jest to, to, że osiągnęłam coś spektakularnego. Nie mam medalu olimpijskiego, nobla, milionów na koncie, dużej (ani małej) firmy, ani wysokiego stanowiska w pracy.
    • clintcenterwood Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 17:19
      No dobra, ale co rozumiesz przez sukces? Czy jest to blit,fura,komóra i żona jak córa ? Czy jakaś stabilizacja życiowa? Czy ustawione dzieci ,udana rodziną? Czy spełnienie zawodowe? Czy realizację marzeń z dzieciństwa?
      Ja tam uważam że odniosłem sukces
      Dzieci odchowane,zdrowe,super ogarnięte. Dałem im o niebo więcej niż kiedykolwiek dostałem. Większość marzeń zrealizowałem. Pracę swoją lubię, finansowo stabilnie,choć bez fajerwerków. Realizuję się w swojej pasji, powoli szukam kolejnych hobby. Czuję się jak człowiek sukcesu.
    • clintcenterwood Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 17:25
      A może tak po prostu: "with a little help of my friends"
      Albo "by my self,but note alone"

      Sukces osiągnąłem ciężką pracą,ale na drodze życia spotkałem ludzi którzy trochę tę pracę odciążyli.
    • mayaalex Re: eMatko sukcesu! 13.10.24, 20:11
      Trafialam czesto na zyczliwych ludzi, bardzo mi to pomoglo. Pewnie bym nie byla (zawodowo i finansowo) tu gdzie jestem gdyby nie kilka osob. W mojej rodzinie mialam srednie wsparcie, kilku fajnych okazji w zyciu nie bylam w stanie wykorzystac bo rodzice uznali, ze to by ich za duzo kosztowalo ale ostatecznie wyladowalam w zupelnie innym miejscu i pewnie jest mi lepiej tu, gdzie jestem.
      Owszem, w pewnym momencie zdecydowalam sie na duze zmiany w zyciu (poczatkowo bez gwarancji powodzenia a z gwarancja mniejszych pieniedzy i braku wolnego czasu), bardzo duzo czasu spedzalam ucząc sie i pracujac wiec wklad wlasny tez mam - ale tez mialam po prostu szczescie, urodzilam sie w duzym miescie uniwersyteckim w Polsce w dobrym momencie, skorzystalam na wejsciu Polski do UE. Okazalo sie tez, ze w mojej dziedzinie mam po prostu talent, pewne rzeczy przychodza mi z dosc duza latwoscia (choc pracy tez wymagaja, ale i tak mniej niz od innych smile
    • srubokretka Re: eMatko sukcesu! 14.10.24, 05:39
      Gdybym byla kobieta sukcesu, to nie klikalabym na emama. smile

      Te sukcesy, coraz bardziej przecietnego czlowieka, to zdecydowanie praca zespolowa. Bardziej lub mniej swiadoma.
      Moi koledzy i kolezanki ze szkol, ktorzy odniesli prawdziwy sukces (rektor uczelni, wlasciciel korpo, projektanci, prezes orlenu itp), przez ktorych czulam, ze zawiodlam , uswiadomili mi jednak , ze ceny sukcesu nie chcialam poprostu zaplacic (glownie stres, odpowiedzialnosc za innych, poswiecenie, uklady. Brak rodziny u prawie wszystkich kobiet). W pewnym momencie zdalam sobie sprawe, ze ta wysoko postawiona Bog wie przez kogo poprzeczka, po ktorej mam miec dom, rodzine itd jest tylko utrudnieniem. Swoj cel, czyli dobra rodzina, ladny dom blisko wody, podroze. osiagnelam innymi sposobami.

      Zycie jeszcze mnie nauczylo czegos ciekawego, ze najczesciej sukces jest kradziony. Na niewlasciwe osoby kierowane sa reflektory. Nie chcialam byc okradana ( to zaliczylam) i nie chcialam krasc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka