Dodaj do ulubionych

rodzice ematki

07.12.17, 01:25
oprócz tych, którzy mają domy z dziada-pradziada
gdzie mieszkają ?

kupili na 30-letni kredyt ? (wtedy nie było budownictwa komercyjnego)
zasiedzieli komunalne ?
dostali przydział zapisując się do spółdzielni (czekali ... lat) / mieszkania zakładowe ?

też im (jak lokatorom kamienic ze Śródmieścia W-wy) wypominacie "komusze" wymagania ?

ps. wiele z tych kamienic przetrwało do dzisiejszych roszczeń tylko dlatego, że to miasto a nie obecni spadkobiercy utrzymywali w jako-takim stanie te budynki. Przejmując dziedzictwo przodków oddacie kasę za ich obecny stan techniczny ?
Obserwuj wątek
    • allut5 Re: rodzice ematki 07.12.17, 01:49
      moi budowali dom, własnoręcznie od zera, na kredyt z banku, mając już małe dzieci, mieszkając w czasie budowy w jednym pokoju u teściów, były to czasy gdy pustaków na budowę nie było w normalnym obrocie do kupna, tylko trzeba było mieć przydział urzędowy czy coś takiego albo znajomości, przydział dostali za łapówkę (jakieś zachomikowane dolary od emigrantów rodzinnych Hameryki) , resztę pustaków tato sam z sąsiadem robił po pracy - całe dzieciństwo miałam zabawę na podwórku między betoniarką, formami do wyrobów, suszącymi się pustakami , dołem z wapnem i górą z piasku..
      • aankaa Re: rodzice ematki 07.12.17, 01:55
        moi budowali dom...były to czasy gdy pustaków na budowę nie było w normalnym obrocie do kupna, tylko trzeba było mieć przydział urzędowy czy coś takiego albo znajomości, przydział dostali za łapówkę
        ===
        chyba nie w centrum miasta ?
        • allut5 Re: rodzice ematki 07.12.17, 02:00
          Poza największymi miastami z przedwojennymi kamienicami i blokowiskami rodem z Alternatyw4 też istniało życie.
          • aankaa Re: rodzice ematki 07.12.17, 02:05
            wiesz, Jaki i jego świta (+ jakiś % suwerena) żyją Warszawą... (to to oni (!!!) złodzieje)
            kogo by tu jeszcze up...ić
            • stephanie.plum Re: rodzice ematki 07.12.17, 02:13
              coś nie halo.
    • muchy_w_nosie Re: rodzice ematki 07.12.17, 02:41
      Górale, mają swoj kawałek podłogi, pola i lasu.
    • evee1 Re: rodzice ematki 07.12.17, 03:46
      Moi rodzice mieli mieszkanie spoldzielcze 47mkw kupione na (wtedy) wygwizdowie (polowa lat 60tych), ktore na poczatku lat 90tych wykupione zostalo na wlasnosciowe. "Dziedzictwo" przodkow, czyli dwupokojowe mieszkanie przeszlo z dziadkow na siostre mojej mamy, mieszka tam teraz jej syn, czyli moj kuzyn.
    • lusitania2 Re: rodzice ematki 07.12.17, 06:39
      aankaa napisała:

      > ps. wiele z tych kamienic przetrwało do dzisiejszych roszczeń tylko dlatego, że
      > to miasto a nie obecni spadkobiercy utrzymywali w jako-takim stanie te budynki


      powiedz nam, suwerenko, jak spadkobiercy mieli utrzymywać te budynki, jak zostali pozbawieni i ch własności?. Nie oni nimi zarządzali, nie czerpali z nich zysków (z czynszów) itd.
    • anorektycznazdzira Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:04
      Czyli że spadkobiercy mieli łożyć na utrzymanie budynków, których własność im odebrano i które zasiedlały obce dla nich osoby? A tamci mieszkać i nie łożyć nawet tyle, żeby się nie rozpadło? big_grin genialne.

      Ja nie mam problemu z kamienicami, moja rodzina mieszka albo we własnym domu na własnej ziemi albo w kawalerce, za którą ja płacę kredyt. Chętnie bym zamieniła tę sytuację na mieszkanie w kamienicy "od miasta".
    • asia_i_p Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:17
      1 mieszkanie z przydziału w PRL-u, wykupili po 1989, sprzedali, drugie - spółdzielnia prowadzona przez zakład pracy, ojciec pracował na budowie, trzecie (pół bliźniaka) kupione.
    • heca7 Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:23
      aankaa napisała
      >
      > ps. wiele z tych kamienic przetrwało do dzisiejszych roszczeń tylko dlatego, że
      > to miasto a nie obecni spadkobiercy utrzymywali w jako-takim stanie te budynki
      > . Przejmując dziedzictwo przodków oddacie kasę za ich obecny stan techniczny ?
      >

      A to łaskawcy. Przejęli majątek ale utrzymywali wink tongue_out a co może jeszcze poprzedni właściciele mieli to robić?!

      Moi zapisali się do spółdzielni. Kredyt spłacili jak kończyłam liceum po prawie 30 latach.
    • romans_petitem Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:23
      We własnym domu, wybudowanym bez kredytu, 15 lat mieszkali na piętrze u dziadków zanim go wybudowali.
    • bei Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:28
      Moi rodzice w mieszkaniu służbowym mieszkali krótko- ok 4 lat, w tym czasie wybudowali dom (1967 r).
      Teściowie 45 lat temu kupili mieszkanie.
    • mamma_2012 Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:36
      Kilka lat temu zbudowali sobie dom.
      Wcześniej mieszkali kątem u swoich rodziców, próbowali wynajmować kawalerkę (była nas czwórka), w końcu kupili dom, czyli ruderę pod miastem, której teraz nikt by nie dopuścił do zamieszkania. Po latach udało się zrobić z tego fajny, ładny dom, ale na starość zapragnęli zamieszkać w ładniejszej okolicy.
      Nic nie mieliśmy od państwa, nawet kolonii czy paczek świątecznych, które wtedy każdy dostawał, rodzice nie byli ulubieńcami władzy, ojciec przed upadkiem komunizmu przeszedł na swoje, więc zawsze byli na końcu każdej listy przydziałów. Nie mieli też odziedziczonych majątków, chociaż jakby poszperać w historii to kto wie czy by się nie udało dotrzeć do czegoś po dziadku.

    • dziennik-niecodziennik Re: rodzice ematki 07.12.17, 07:59
      Na poczatku mieszkali w mieszkaniu przydzielonym przez miasto. Potem kupili wlasne - na kredyt, zdaje sie ze cos okolo 10letni, bo po takim czasie zaczeli budowac dom, w ktorym mieszkaja do tej pory. Dom tez byl na kredyt, ale krotszy, bo to byl jakis taki czas ze kupienie mieszkania w blokach wychodziło drozej niz kupienie dzialki i wybudowanie domu od zera. Za sprzedanie mieszkania dostali wiec tyle kasy ze wystarczylo na baaaardzo porzadne nadplacenie kredytu.
    • jem.gluten.i.cukier Re: rodzice ematki 07.12.17, 09:25
      Mieszkają w mieszkaniu służbowym - nie mają możliwości wykupienia tego lokalu, czyli mają przydział, ale nie mają własnej nieruchomości. Nie mają też żadnych szczególnych wymagań.
      Zresztą ja żadnego dziedzictwa przodków przejmować nie będę, bo moimi przodkami była biedota gnieżdżąca się całymi rodzinami w jednoizbowych mieszkankach.
    • aerra Re: rodzice ematki 07.12.17, 14:06
      Dziedzictwo przodków z dziada pradziada to kilka lat temu odwiedziliśmy - ktoś tam sobie właśnie chałupę stawiał, wyburzywszy to co stało wcześniej.
      Moi rodzice wykupili mieszkanie przyzakładowe, jak się zakład likwidował (jak powstawał, to budował, więc to nie było nikomu zagrabione). Za 90% wartości, bo pracownicy dostali 10% zniżki, ale to było już w latach 90-tych.
    • pyza-wedrowniczka Re: rodzice ematki 07.12.17, 15:12
      Moi wykupili mieszkanie w bloku z wielkiej płyty. Był taki moment, że można było wykupić za niewielki procent wartości i skorzystali z tego.
    • chocolate-cakes Re: rodzice ematki 07.12.17, 16:36
      Kupili nowe mieszkanie w wieku około 50 lat i nadal tam mieszkają. Za oszczędności. Stare wynajmowali, potem sprzedali i kupili kawalerkę, którą wynajmują i dokładają sobie do emerytury. Córki dostały parę złotych z tej sprzedaży smile
      • zosia_1 Re: rodzice ematki 08.12.17, 20:03
        A stare skąd mieli?
    • volta2 Re: rodzice ematki 07.12.17, 18:40
      moi najpierw mieszkali 5 lat po ślubie kątem u rodziców czekając na przepiasanie/podział hektarów, jak się na tym czekaniu przejechali to sie wyprowadzili do miasta, wynajęli i przez 8 lat czekali na tzw. przydział w spółdzielni. się nie doczekali bo przyszła powódź stulecia, mieszkania dostali w pierwszej kolejności powodzianie i jak już byli tuż tuż, to zdecydowali się na budowę domu -co trwało kolejne 5 lat (bo nie było niczego)

      jeśli chodzi o jakieś kwestie komusze - to faktem jest, że działkę w mieście kupili z przydziału - na gruntach odebranych przemocą dotychczasowym właścicielom w ramach rozwoju miasta. dostali ci właściciele kasę, ale po przeliczniku państwowym i nie mogli się nie zgodzić.
      pani, której przed werandą wybudowaliśmy chałupę do nieba - na szczęscie była już u schyłku życia i nie za wiele kumała, ale sąsiedzi z naprzeciwka rozpaczali bardzo - ich grunty spotkał podobny los.
    • princesswhitewolf Re: rodzice ematki 07.12.17, 18:52
      >kupili na 30-letni kredyt ? (wtedy nie było budownictwa komercyjnego)
      >zasiedzieli komunalne ?
      >dostali przydział zapisując się do spółdzielni (czekali ... lat) / mieszkania zakładowe ?

      eee....pracowali wiec stac ich bylo na zbudowanie domu....i zarabiali na tyle dobrze ze nie musieli brac zadnych kredytow.
    • mae224 Re: rodzice ematki 07.12.17, 19:02
      W wybudowanym za własne w latach 90-ych domu, nie odziedziczyli za wiele, dziadkowie mieli dużo dzieci.
    • arwena_11 Re: rodzice ematki 08.12.17, 13:22
      Moi rodzice mieli spółdzielcze ( z pełnym wkładem ) czekali 10 lat, wcześniej mieszkali u mojej babci. Ale gdyby nie ukradziono kamienicy - mieli by własne mieszkanie tam. Jak się zmienił system i mogli zacząć normalnie zarabiać - wykupili spółdzielcze ( nie, nie za złotówkę jak to później było ), kupili dwa mieszkania i sprzedali spółdzielcze.

      A i to jest fałszywe założenie, że właściciel ma oddawać za "remonty" w kamienicy. Ktoś tą kamienicę użytkował 50-60 lat bez płacenia właścicielowi. Gdyby właściciel ją w tym czasie posiadał - to by z czynszów miał na remonty.
      Zresztą one są w tak opłakanym stanie, że remontów przez ostatnie 60 lat na oczy nie widziały. Miasto nie remontowało - zresztą z czego? z tych groszowych czynszów?
    • issa-a Re: rodzice ematki 08.12.17, 16:28
      moi rodzice, wlaściwie matka - spoldzielcze, na ktore czekała X lat.
      I tu jeszcze raz przpomne (gdzies przypominalam juz), te kamienice w Śródmieściu to, w dużej mierze, zostały "dane" za zasługi. Tam nie mieszkali zwykli obywatele a "zasłużeni".
      Jako, że jestem warszawianką z urodzenia, tu się ksztalcilam i zaczynałam prace, znam/łam wielu ludzi, częśc mieszkających w Śródmieściu i "takich" kamienicach.
      Całe MDM to wojsko (no czasem zasłużeni budowniczy, podobno). Znałam kilka osób tam mieszkajacych, wszyscy z rodzin "zasłuzonych" wojskowych.
      Okoliczne(ocalałe) kamienice takze, zreszta....
    • edelstein Re: rodzice ematki 08.12.17, 19:48
      A ty oddasz kase za tyle lat wynajmu nie po cenie rynkowej?
    • wiosennaburza1 Re: rodzice ematki 08.12.17, 20:10
      moi mieszakają z dziada pradziada. niekoniecznie w tym samym miejscu ale niezmiennie za swoje pieniądze.
      aanka , jak już dziewczyny napisały: wyjątkowym idiotyzmem byłoby wymaganie aby byli właściciele płacili na utrzymanie odebranym im dóbr.
      chociaz i tak bywa: patrz niepłacących lokatorów których niezmiernie trudno jest się pozbyć. siedzą w nie swoim mieszkaniu, nie płacą za czynsz, media , za nic. a wredny właściciel lokalu musi za nich płacić i utrzymywać złodziei. reasumując: ma nieruchomość, nie ma z niej żadnych zysków natomiast ma mnóstwo strat . świat idealny, nie ma co. idealny dla pasożytów.
    • lucadimontezemolo Re: rodzice ematki 08.12.17, 20:16
      Mama mieszka w mieszkaniu komunalnym.Tata mieszkał w domu , który sam wybudował.
    • kropka_kom Re: rodzice ematki 08.12.17, 20:18
      Moi mieszkali ok. roku kątem z rodzicami mamy w starej kamienicy potem dostali przydział na 2pokojowe a potem zamienili je na 3 pokojowe i po latach wykupili. Dziadkowie natomiast mieli mieszkania w starym budownictwie tzw. Adeemowskie. Po latach mozna je było wykupić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka