Dodaj do ulubionych

Czuję się...

08.12.17, 11:57
Poradźcie jak zareagować. Mąż miał zawieźć dzisiaj dziecko, 9 lat, , jak co piątek, do szkoły i nie zawiózł. Zorientowałam się, bo przeczytałam na Librusie, że syn ma nieobecność. Szybko wsiadłam w auto, pojechałam do domu i zawiozłam syna na pozostałe lekcje - dobrze, że byłam w pobliżu. Jak przyszłam do domu, nawet nie wyszedł z sypialni. Znając jego zaciętość skojarzyłam to z wczorajszą sytuajcą kiedy syn się lecekważąco do niego zachował. I teraz myślę, chociaż jak to piszę to wydaje mi się to absurdem, że on chciał pokazać, że jak ty mnie lekceważysz, to ja ciebie i nie będę wstawał rano żeby cię zawieźć do szkoły. Przy okazji ukarał mnie, bo rzekomo nie zwróciłam synowi uwagi za to zachowanie (chociaż zwróciłam).
To, kurde, mógł mnie chociaż uprzedzić - wtedy byśmy się inaczej zorganizowali. Ręce mi opadły.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:01
      Ja bym zaczęła od dzikiej awantury, ale to ja. Proponuję na początek frazę "Co ty sobie q... wyobrażasz?!".
      • iwoniaw Re: Czuję się... 08.12.17, 12:10
        W przypadku autorki wątku to nie zadziała - dzika awantura w takiej sytuacji jest dobra, jeśli ktoś robi ją na spontanie, jako oczywistą reakcję na totalne przegięcie drugiej strony w dziedzinie dowolnej. Autorka zaś jest wytresowana przez psychopatę i cichutko rozkminia, czym też mogła go ona lub dziecko wkurzyć, jakież to są uzasadnienia dla zaniedbywania podstawowych zobowiązań wobec niej, czy aby wystarczająco złagodziła gniew pana poprzez skarcenie dziecka i tak dalej... uncertain
        • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:19
          No właśnie. A co zadziała?
          • iwoniaw Re: Czuję się... 08.12.17, 12:22
            Napisałam niżej - może jak ci specjalista psychiatra powie, że to patologiczny stan do leczenia, to uwierzysz.
            Ja osobiście bym się z wariatem bała mieszkać i żyć. Dziecku też to raczej nie służy. jeśli mimo wszystko na mężu ci zależy, to go namów na leczenie psychiatryczne, może nie jest za późno albo da się to lekami jakoś w ryzach trzymać. uncertain
            • julek_i_ja Re: Czuję się... 08.12.17, 17:35
              Ej, bo zaraz sie tak rozkreci, ze beda rady aby ojcu odebrac prawa rodzicielskie
            • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 17:42
              Dla mnie psychiczny przemocowiec. Powinien się zdiagnozować i leczyć.
              • zuzi.1 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:00
                Oczywiście ze to przemoc psychiczna. Czy psychopata to nie wiem, trzeba by poznać inne jego zachowania i akcje.
      • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 17:41
        Tia.. praskie metody - agresja budzi agresję. Wiedziałaś o tym?
        • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:44
          Nie, wręcz przeciwnie, wystarczy żeby dobrać odpowiednią dawkę i ukierunkować.
      • 7katipo Re: Czuję się... 09.12.17, 12:54
        Ja takoż sad
    • alpepe Re: Czuję się... 08.12.17, 12:02
      myślę, że musisz iść z mężem do pedagoga szkolnego lub do poradni psychologicznej dla dzieci, bo się zachowuje jak kilkulatek.
      • lady-z-gaga Re: Czuję się... 08.12.17, 12:04
        w punkt big_grin
      • alpepe Re: Czuję się... 08.12.17, 12:04
        inna sprawa, że nie wiem, jak dziewięciolatek sam nie może skontaktować się np. z matką i jej powiedzieć, że tata go nie chce odwieźć do szkoły, czy twoje dziecko chodzi do szkoły specjalnej?
        • iwles Re: Czuję się... 08.12.17, 12:07

          niewielu znam uczniów, którzy sami z siebie domagają się pójścia do szkoły (kiedy rodzic "pozwala" nie pójść). No chyba że to np. Mikołajki i idą z klasą do kina big_grin
        • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:07
          Tata nie powiedział, że go nie chce odwieźć do szkoły. A on się obudził, nie spojrzał na zegarek, myślał że jeszcze czas.
        • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:11
          alpepe napisała:
          > inna sprawa, że nie wiem, jak dziewięciolatek sam nie może skontaktować się np.
          > z matką i jej powiedzieć, że tata go nie chce odwieźć do szkoły, czy twoje dzi
          > ecko chodzi do szkoły specjalnej?

          Dzieciak jak dzieciak ale, że matka widząc nieobecność nie chwyta za telefon i nie zdzwoni do ojca co się stało. Mogli zaspać, mieć wypadek itd.
          • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:16
            Jak zaspał, to nie odbierze. Dlatego szybko podjechałam do domu.
        • szmytka1 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:14
          yyyy normalnie? Mój ma prawie 10 lat i nie mógłby się ze mną skontaktować w tej sytuacji. Nie pałęta sie po mieście samopas i nie posiada własnego telefonu. Jak musi zostać chwilę sam w domu, to zostawiamy mu jeden a naszych telefonów. Posiadając swój własny, niestety nie byłby w stanie zapanować nad chęcią do zabawy telefonem, a skłonności do komputeró, gierek, you tube ma aż zanadto rozwinięte.
          • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 14:06
            Moze skorzystac ze stacjonarnego
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Czuję się... 08.12.17, 18:48
              Może szmytka1 nie ma stacjonarnego, co w dzisiejszych czasach jest coraz częstsze.
              • szmytka1 Re: Czuję się... 08.12.17, 18:59
                nigdy nie miałam stacjonarnego. Nie widze powodu, by płacic haracz w postaci abonamentu
                • szmytka1 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:02
                  co więcej znam tylko 1 osobę posiadającą stacjonarny w domu i ma ona lat 60+
              • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:23
                mebloscianka_dziadka_franka napisała:

                > Może szmytka1 nie ma stacjonarnego, co w dzisiejszych czasach jest coraz częsts
                > ze.

                Czestsze? Wszyscy moi znajomi maja stacjonarne telefony, my tez.
                • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:28
                  Mieszkasz w UK, nie zapominaj o tym.
                  • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:35
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Mieszkasz w UK, nie zapominaj o tym.
                    >
                    Spadaj
                    • sanrio Re: Czuję się... 09.12.17, 22:14
                      >rosapulchra-0 napisała:

                      > Mieszkasz w UK, nie zapominaj o tym.
                      >
                      Spadaj

                      źle się czujesz?
                  • szmytka1 Re: Czuję się... 08.12.17, 22:03
                    to by wiele wyjaśniało, bo ja w PL nie znam nikogo kto miałby stacjonarny w domu oprocz wspomnianej osoby 60+ a i przypomniało mi sie jeszcze jedne stacjonanry ma stryj 70+
        • ginger.ale Re: Czuję się... 08.12.17, 21:43
          Wystarczy, że boi się ojca na tyle, żeby nie dzwonić...
          Albo zaspał.
      • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:05
        Gorzej. Kilkulatek ma mniejsze możliwości zaszkodzenia otoczeniu niż dorosły.
    • iwoniaw Re: Czuję się... 08.12.17, 12:06
      Ciężko dawać jakieś rady co do zachowania wobec przypadków psychiatrycznych - tu poradzić sensownie mógłby tylko lekarz odpowiedniej specjalności. Wiem, że "wystawianie walizek" nie ma na tym forum ani dobrej sławy, ani nie jest takie proste, ale ja bym się z wariatem bała mieszkać, zwłaszcza mając nieletnie dziecko do tego. Umów się może z jakimś psychiatrą sama i opowiedz o odchyłach męża, może doradzi, jak go skłonić do diagnozy i leczenia.
    • heca7 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:07
      Wzięłaś ślub z pięciolatkiem?! to tak można???
    • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:09
      argentea napisała:
      > orientowałam się, bo przeczytałam na Librusie, ż
      > że syn ma nieobecność.
      (...)
      > Jak przyszłam do domu, naw
      > et nie wyszedł z sypialni. Znając jego zaciętość skojarzyłam to z wczorajszą sy
      > tuajcą kiedy syn się lecekważąco do niego zachował. I teraz myślę, chociaż jak
      > to piszę to wydaje mi się to absurdem, że on chciał pokazać,



      Czy z mężem nie komunikujecie się w ogóle werbalnie?
      • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:14
        Tak
        • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:18
          To znaczy komunikujemy się. Ale akurat z Librusa zobaczyłam że dziecka nie ma na lekcji.
          • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:36
            Pojechałaś do domu i nie zapytałaś męża co się stało?
            • ichi51e Re: Czuję się... 08.12.17, 12:44
              Juz ona tam czula co sie kroi. Oboje rozpaczliwie unikaja konfrontacji. Dla mnie rodzice powinni stanowic wspolny front. Jak ojciec zdecydowal ze dziecko nie idzie to czemu matka mu siw ukradkiem wcina pokazujac ze mamusia zawsze po twojej stronie a tate i jego fochy mozna miec w d.
              • lady-z-gaga Re: Czuję się... 08.12.17, 12:48
                >Jak ojciec zdecydowal ze dziecko nie idzie to czemu matka mu siw ukradkiem wcina pokazujac ze mamusia zawsze po twojej stronie a tate i jego fochy mozna miec w d.

                Ty się na pewno dobrze czujesz?
              • aguar Re: Czuję się... 08.12.17, 13:58
                Akurat w takiej sytuacji, to matka ma wręcz obowiązek wyjaśnić dziecku, że zachowanie ojca nie jest ani normalne, ani właściwe, ani adekwatne do sytuacji.
                • ginger.ale Re: Czuję się... 08.12.17, 21:47
                  No raczej...poza tym obowiązek to jest szkolny, a nie znoszenia fochów psycho tatusia...
              • zosia_1 Re: Czuję się... 09.12.17, 14:26
                " Dla mnie rodzice powinni stanowic wspolny front. " taaak, więc jak będzie uważał, że kary cielesne są ok, to matka powinna pas ojcu podawać. Dobrze rozumiem?
    • konsta-is-me Re: Czuję się... 08.12.17, 12:10
      Co sie dzieje ze wspolczesnymi facetami??
      To jakas komedia chyba.
      Obraził się na kilkuletnie dziecko??
      I na ciebie?
      I ty jeszcze mowisz, ze bys inaczej zorganizowala.
      Co bedzie nastepne??
      • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:13
        A gdyby mnie uprzedził, że nie zawiezie? To tak, właśnie bym inaczej zorganizowała. Czyli dziecko wiedziałobyb , że ma pójść samo lub ja bym odwiozła.
        • herca Re: Czuję się... 09.12.17, 13:50
          i dalej bys z nim zyla? takie sytuacje zdarzaja sie u was czesciej?
    • jednorazowy22 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:12
      Jak widać syn ma świętą rację, że się lekceważąco w stosunku do ojca zachowuje.
      Czyż taki ojciec zasługuje na coś wiecej?
      Dzieci to jednak widzą i wiedzą więcej niż się wszystkim wydaje.

      A po co syna zawoziłaś, skoro tatuś dał mu dzień wolnego, to trzeba było to uszanować!
      A potem napisać usprawiedliwienie, że syna nie było w szkole, bo tatuś za karę nie zawiózł go do szkoły.
      Dzieciak się na pewno z tego cieszył, że nie poszedł do szkoły.
      • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:14
        Akurat dzisiaj chciał iść, poza tym znowu na mnie spadłoby uzupełnianie lekcji.
        • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:18
          Tak myślę, że powinnaś rozważyć pozbycie się tego konkretnego męża i ojca, bo jest szkodliwy, toksyczny i demoralizuje dziecko.
          • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:20
            Też tak myślę. A tak krótkoterminowo to jak się zachować?
            • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:24
              Organizować życie sobie i dziecku bez uwzględniania go w planach i dokumentować. Teraz powinnaś na librusie zamieścić usprawiedliwienie ze wskazaniem, że ojcu nie chciało sie odwieźć dziecka do szkoły. Poza tym - porozmawiać z wychowawczynią i naświetlić trudną sytuację, zgłosić zaniedbywanie dziecka przez ojca pedagogowi szkolnemu etc. - to wszystką są podkładki na okoliczność rozwodu i gdyby Ci chciał świnić jakąś opieką naprzemienną czy podobnymi pomysłami.
            • heca7 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:28
              Przypomnieć mu, że jest w tym układzie ojcem a nie równorzędnym z 9- latkiem dzieckiem. I ma być z tej okazji odpowiedzialny i przedkładać dobro własnego potomka nad własne fochy.
            • laruara Re: Czuję się... 08.12.17, 12:29
              Niestety nie można zrobić nic co do niego trafi. Ty się będziesz denerwowała i tyle.
              Miałam takiego na stanie. Do dziś potrafi się za pierdoły na córkę obrażać. Taki typ. Trzeba albo posłać go do lekarza albo uciekać jak najdalej.
            • lea.letizia Re: Czuję się... 08.12.17, 12:41
              Wyslac pana do psychiatry albo spakowac mu rzeczy i wystawic za drzwi.
              Serio, ale jesli ojciec "sie fosi" na dziecko na zasadach takich jak jego kolega z podworka, to nie jest to material na meza i ojca.
              A jakbys Ty mu "podpadla" i zaraz potem wymagala pomocy lekarskiej (wypadek, ciezka alergia etc.), ale pan chcialby Ci pokazac jak go "zawiodlas" swoim "lekcewazeniem"?

              Skad w ogole wzielas taki okaz, zawsze taki byl?
              • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:46
                No właśnie nie zawsze, a przynajmniej nie było to widoczne.
                • lea.letizia Re: Czuję się... 08.12.17, 13:04
                  To w takim razie pogadaj z nim, moze on tez powinien pogadac ze specjalista.
                  Zaslugujesz na meza-doroslego faceta, a nie dzieciaka z fochem
            • woman_in_love Re: Czuję się... 08.12.17, 12:43
              "A tak krótkoterminowo to jak się zachować?"

              Krótkoterminowo to załóż sprawę o rozwód, bo od 1.1.2018 będzie to o wiele droższe.
              Natomiast jak się mężuś naprawi, to możesz z nim za 3 lata wziąć ślub od nowa. A jak się nie naprawi to jego strata.
          • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 17:46
            triss_merigold6 napisała:

            > Tak myślę, że powinnaś rozważyć pozbycie się tego konkretnego męża i ojca, bo j
            > est szkodliwy, toksyczny i demoralizuje dziecko.

            Ciotka dulska - dobra rada uncertain
            • cosmetic.wipes Re: Czuję się... 08.12.17, 19:32
              Rosiu, mogłabyś powstrzymać się przed obnażaniem swoich deficytów intelektualnych?
        • aqua48 Re: Czuję się... 08.12.17, 13:12
          argentea napisała:

          > Akurat dzisiaj chciał iść, poza tym znowu na mnie spadłoby uzupełnianie lekcji.

          To TY chodzisz do tej szkoły? Bo syn i ojciec mają ją w nosie...
      • lea.letizia Re: Czuję się... 08.12.17, 12:36
        Popieram, syn rozumie wiecej i ocenia ojca lepiej niz Ty, taki typ jak Twoj maz zasluguje tylko na lekcewazenie.
        Tego typu foch wskazuje, ze pan ma mentalnie z 5 lat, albo terapia albo wymiksuj sie z tego zwiazku asap
    • woman_in_love buhahaha, jaki wątek 08.12.17, 12:22
      I jakie analizy w stylu:
      "skojarzyłam to z wczorajszą sytuajcą kiedy syn się lecekważąco do niego zachował",
      "chciał pokazać, że jak ty mnie lekceważysz, to ja ciebie",
      "przy okazji ukarał mnie".

      A najlepsze to:
      " mógł mnie chociaż uprzedzić " (muszę pomasować tyłek bo mi ze śmiechu się zleciało na podłogę).

      No więc jesteście patologią, tworzycie patologiczny wątek i wasz syn również zostanie patolem. I nic się nie da zrobić, dopóki nie złożysz wniosku o rozwód. Zrób to już dziś, bo zdaje się od 1.1.2018 będzie to kosztowało 5 razy więcej. Może to mu da do myślenia i zgodzi się na leczenie psychiatryczne bo terapia dla par, bez farmakologii to już nie pomoże.
      • heca7 Re: buhahaha, jaki wątek 08.12.17, 12:30
        Boże próbuję to sobie wyobrazić- kochanie jutro zostaniesz ukarana przy okazji mojego focha na Antosia, przygotuj się więc... masakra uncertain
      • mamablue Re: buhahaha, jaki wątek 08.12.17, 12:39
        Jezu kobieto, woman ma 100% racjj. Wniosek o rozwód składaj i uciekaj jak tylko możesz. Zawsze się dziwię, że kobiety wchodzą w związki z patolami, trwają w roli ofiary. Czasy się zmieniają, a to zjawisko niezmienne.
        • mamablue Re: buhahaha, jaki wątek 08.12.17, 12:40
          *racji
    • agnieszka_kak Re: Czuję się... 08.12.17, 12:22
      Wszystko by mi opadlo. Tak, urzadzilabym awanture o absurdalne zachowanie, przy czym w ogole nie uzywalabym argumentu "trzeba bylo uprzedzic"- nie, nie trzeba bylo uprzedzic, trzeba bylo tak nie robic!!
    • anorektycznazdzira Re: Czuję się... 08.12.17, 12:27
      Chłopa porąbało.
      On coś mówi czasem, tak w ogóle? Rozmawiacie? Co to za psychiatria?
    • konwalka Re: Czuję się... 08.12.17, 12:36
      to nie jest wcale jakas zabawna historyjka z zycia uncertain; twoj maz jest powaznie zaburzony- naprawde
      • mamablue Re: Czuję się... 08.12.17, 12:40
        I autorka wraz z nim.
        • ichi51e Re: Czuję się... 08.12.17, 12:45
          Amen.
          • mamablue Re: Czuję się... 08.12.17, 12:53
            Tylko, że ona tego nie widzi i ciągle dopytuje o to samo. Albo jest mało bystra, albo to troll.
            • iskierka3 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:55
              Troll.
    • h.anka.9 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:36
      A może on tam w tej sypialni leży martwy? suspicious
      • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:39
        Sprawdzę jak wrócę smile
        • jednorazowy22 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:47
          A ty z nim nie rozmawiałaś w ogóle?
          Może po prostu zaspał?
          Skąd wiesz, że to tak specjalnie?
          • h.anka.9 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:59
            Wie, bo w rodzinach z upośledzoną komunikacją takie rzeczy się wyczuwa. On strzeli focha, ona nie zapyta WTF? i tak to się toczy.. Dzieciaka tylko szkoda, bo pewnie podobnie sobie życie ułoży
        • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:57
          argentea napisała:
          > Sprawdzę jak wrócę smile

          Czyli mógł po prostu zaspać?
      • 7katipo Re: Czuję się... 09.12.17, 12:59
        h.anka.9 napisała:

        > A może on tam w tej sypialni leży martwy? suspicious
        Takie cuda to się nie zdarzają niestety... uncertain
    • ichi51e Re: Czuję się... 08.12.17, 12:41
      Dziwny jest ten brak komunikacji miedzy wami.
    • iskierka3 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:45
      Cos mi ten watek czuc podpuchawink jako i ten o alkoholikuwink
      • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 12:49
        To, że Tobie się nie przytrafiła taka sytuacja, nie znaczy że nie przytrafiła się komuś innemu i że ten ktoś nie jest pewien jak postąpić. Wiem, że powinnam zrobić awanturę, ale nie chcę awantur przy dzieciach.
        • mamablue Re: Czuję się... 08.12.17, 12:51
          Kobieto. Nie rób awantury. Zabieraj rzeczy i spiepszaj. Ostatnia szansa. Jesteś uzależniona od przemocowca. To nie znaczy, że musi cię być. To jest chore. Im wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie.
          • mamablue Re: Czuję się... 08.12.17, 12:52
            *rz
          • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:55
            mamablue napisała:
            > Kobieto. Nie rób awantury. Zabieraj rzeczy i spiepszaj. Ostatnia szansa. Jesteś
            > uzależniona od przemocowca. To nie znaczy, że musi cię być. To jest chore. Im
            > wcześniej to zrozumiesz, tym lepiej dla ciebie.

            Diagnoza jematki na podstawie tego co autorce wątku WYDAJE SIĘ, bo nie otworzyła ust, żeby sprawdzić wink
        • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:54
          argentea napisała:
          > To, że Tobie się nie przytrafiła taka sytuacja, nie znaczy że nie przytrafiła s
          > ię komuś innemu i że ten ktoś nie jest pewien jak postąpić. Wiem, że powinnam z
          > robić awanturę, ale nie chcę awantur przy dzieciach.


          Nie trzeba robić awantury - wystarczy rozmawiać.
          • iskierka3 Re: Czuję się... 08.12.17, 12:56
            Serio uwazacie te watki za prawdziwe? A nie za odwracanie uwagi forumowiczow od watkow politycznych?
            • araceli Re: Czuję się... 08.12.17, 12:58
              iskierka3 napisała:
              > Serio uwazacie te watki za prawdziwe?


              Nie ale pięknie widać jak uderzyć w czułe punkty jematek. Większość wypowiadający się już trolla rozwiodła z 'przmocowcem' wink
              • iskierka3 Re: Czuję się... 08.12.17, 13:02
                To mi akurat mniej przeszkadzawink niech rozwodza, znacznie bardziej mnie zajmuje przyszlosc wyborowsad
                Notabene, od reki wymyslilabym z 5 lepszych watkow, moze zaczne dorabiacwink
            • mamablue Re: Czuję się... 08.12.17, 12:58
              Ot co. W punkt.
            • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 13:00
              Rozgryzłaś mnie, jestem pisowskim trollem i odwracam Waszą uwagę od demontażu sądownictwa.
              • iskierka3 Re: Czuję się... 08.12.17, 13:03
                Wiemwink
    • milamala Re: Czuję się... 08.12.17, 14:12
      Twoj maz jest mega niedojrzaly. Nie jest to obrazliwie stwierdzenie, to stwierdzenie faktu. Jak dorosly dojrzaly czlowiek moze nie zawiesc syna do szkoly bo sie obrazil? Niepojete. Jakas kara, jakis szlaban itp, ale szkola to obowiazek i maz ma prawny obowiazek zatroszczyc sie zeby syn byl w szkole. To jest twoj maz czy raczej byly maz? Kto by wytrzymal z kims takim?
    • jdylag75 Re: Czuję się... 08.12.17, 14:50
      Jak ogólnie oceniasz zachowanie swojego męża?
      Za kontakt z dzieckiem odpowiedzialny jest dorosły.
      Opiekunowie prawni są odpowiedzialni za realizację obowiazku edukacyjnego przez dziecko.
    • lady-z-gaga Re: Czuję się... 08.12.17, 15:03
      Czytam, czytam i widzę jakis zbiorowy atak histerii. Czy Wy nie przesadzacie przypadkiem?
      Rozwód, ucieczka przed przemocowcem itp na podstawie jednego opisanego incydentu - w gruncie rzeczy nic więcej o facecie, ani o innych konfliktach nie wiadomo. Facet jest durny, obrażalski i potrzebuje po prostu, żeby go ktoś do pionu ustawił, byc może małżonka za wiele pozwoliła i za mocno przejmowała się jego fochami, a efekt jest jaki jest.
      Przed poważnymi krokami, takimi jak rozwod, należy ustalić granice i postawić warunki. Autorka tego nie zrobiła, natomiast opracowała strategie radzenia sobie z wyskokami męża. Być może on zachowuje się w określony sposób, bo odnosi z tego korzyści. Trzeba mu te korzyści odebrać, a nie od razu odbierac rodzinę. Na to przyjdzie czas, kiedy inne metody zawiodą.
      • alpepe Re: Czuję się... 08.12.17, 15:51
        Nie mów, moja rada jest akurat dobra, z dziećmi się chodzi do poradni dziecięcych, a ten pan się zachował jak sześciolatek i to wredny i mściwy sześciolatek, z wadą charakteru.
        • edelstein Re: Czuję się... 08.12.17, 19:03
          Przeciez autorka nie sprawdzila nawet czy nie zaspal,😂 moze zaspal,a moze mu sie dni pozajaczkowaly.Moj byl kiedys pewny, ze niedziela, a byla sobota.Godzine zajelo mi dobudzenie go,by zrozumial, ze sobota jest😂
      • konsta-is-me Re: Czuję się... 08.12.17, 17:29
        Skoro pani nie umie ustawic go do pionu w tak malej sprawie, to jak ma w powazniejszych?
        Jej bezradnosc jest widoczna.
        Ze on ma korzysci, to oczywiste, moze zrobic focha.
      • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:30
        Przecież to ironia, żarty, nic poważnego - nieważne, że dziewczyny namawiają do radykalnych kroków na podstawie jednego obrazka, ważne, co sobie wyobrażają. Ironizują sobie tylko. Aż dziwne, że tego nie zauważyłaś.
    • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:33
      Jak zareagowac? Ustawiac do pionu dzieciaka, po pierwsze zeby umial sie zachowac, po drugie zeby potrafil sie obudzic na czas do szkoly i przygotowac, pojsc do ojca i w razie gdyby ten odmowil mu zawizienia zeby zadzwonil do ciebie. To juz 9-latek, jak widac lekcewazyc rodzica potrafi a do szkoly sie dostac nie umie.
      • triss_merigold6 Re: Czuję się... 08.12.17, 19:47
        Co to znaczy "odmówił zawiezienia dziecka do szkoły"?
        • rosapulchra-0 Re: Czuję się... 08.12.17, 20:16
          A widzisz! Nie każdy jest taki "mundry" jak najma big_grin
        • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 21:30
          triss_merigold6 napisała:

          > Co to znaczy "odmówił zawiezienia dziecka do szkoły"?

          Nie rozumiesz polskiego?
        • argentea Re: Czuję się... 08.12.17, 22:16
          Nie odmówił, tylko miał zawieźć a w ogóle się z wyra nie ruszył.
          • black-cat Re: Czuję się... 08.12.17, 22:26
            A może chłopina zaspał? Rozmawiałaś z nim czy wyciągnęłaś wnioski z własnej projekcji?
            • argentea Re: Czuję się... 09.12.17, 11:38
              Wyciągnęłam wnioski z własnej projekcji. I dlaczego mnie się nie zdarza zaspać? A on raz w tygodniu na 9.30 nie może zdążyć?
              • leyre1 Re: Czuję się... 09.12.17, 14:20
                argentea napisała:

                > Wyciągnęłam wnioski z własnej projekcji. I dlaczego mnie się nie zdarza zaspać
                > ? A on raz w tygodniu na 9.30 nie może zdążyć?

                A syn go nie obudzil, ale to jest ok
          • leyre1 Re: Czuję się... 08.12.17, 23:10
            argentea napisała:

            > Nie odmówił, tylko miał zawieźć a w ogóle się z wyra nie ruszył.

            A synus nie obudzil taty, nie zapytal czemu nie wstal?
    • ladyjane Re: Czuję się... 09.12.17, 14:29
      A męża do przedszkola zawiozłaś? Czy zostawiłaś obrażonego w piaskownicy?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka