Dodaj do ulubionych

Po świętach

11.01.18, 22:10
Po tych świętach powiedziałam dość... Nie chcę więcej świąt w domu. To jest harówka dla osoby mającej to na głowie. Kompletnie niepotrzebna. Nawet moja mama - strażniczka tradycji - już się poddała, ona też ma dość. Ja mieszkam za granicą i jej tego z głowy nie zdejmę choćbym chciała bo żadna z babć nie jest już w stanie wybrać się w daleką podróż, żeby do mnie przyjechać.

A więc za rok - święta wyjazdowe. Tak, żebyśmy wspólny czas mieli wszyscy wreszcie dla siebie.
Ja, mąż, rodzice, teściowie, babcie - czas dla nas.
Bez zasypiania ze zmęczenie przy wigilijnym stole.
Bez jeżdżenia od jednych do drugich gdzie więcej czasu jestem w pociągu/samochodzie niż z bliskimi.
Ja jestem na tak, moja mama jest na tak - tylko jak przekonać resztę?
Resztę, która nie chce do hotelu (ale sama świąt dla 12 osób nie zrobi). Bo bezosobowo, bo nie ta atmosfera...
Macie jakieś argumenty? Może jakieś fajne miejsca, gdzie wyjeżdżacie z rodziną właśnie na święta?
Pomóżcie proszę.
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Po świętach 11.01.18, 22:13
      poszukaj niewielkiego pensjonatu, w którym gośćmi będziecie tylko Wy (tak, są takie na kilka pokoi)
      • pole_koniczyny Re: Po świętach 11.01.18, 22:41
        >poszukaj niewielkiego pensjonatu, w którym gośćmi będziecie tylko Wy (tak, są takie na kilka pokoi)
        Dobra myśl, dzięki.
        • anonim1178 Re: Po świętach 11.01.18, 23:51
          atmosfera świetna, przy okazji narty ? smile
          • filga Re: Po świętach 13.01.18, 15:29
            No! Zwłaszcza te babcie będą śmigać! smile
    • anagat1 Re: Po świętach 11.01.18, 22:14
      Nie wiem co powiedziec. Dla mnie 12 osob to garstka. Uwielbiam przygotowywac Swieta. Tez mieszkam poza Polska i staramy sie spotykac w Swieta w gronie przyjaciol. Kazdy cos zrobi i 12 potraw sie nazbiera szybko. Jezdze na wakacje w grudniu, ale na pewno nie na Swieta.
    • kkalipso Re: Po świętach 11.01.18, 22:28
      Kilka dni temu wróciliśmy z takich wyjazdowych świąt i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Nawet kilka bliskich osób mówi że dobrze zrobiliśmy a dla mnie to w sumie bez znaczenia tylko znudziło mi się robienie tego samego rok w rok szkoda urlopu, dni wolnych a więcej świata można zobaczyć.
      Dzieci przeżyły, w podróży spokojne, zadowolone, nie pochorowały się czego najbardziej się obawiałam. Jest super mamy cudne wspomnienia. Jedyny minus to to że z każdą podróżą bardziej się uzależniam i zarażam całą rodzinę. Ledwo walizki pochowałam planujmy następy rejs w nieznane.

      A po co chcesz ciągnąć całą rodzinę? Znów będą kwasy bo to to tamto?
      • pole_koniczyny Re: Po świętach 11.01.18, 22:40
        >A po co chcesz ciągnąć całą rodzinę? Znów będą kwasy bo to to tamto?
        No rodzicie, teściowie i babcie to jest najbliższa rodzina, gdyby nie oni to w ogóle nie zawracałabym sobie przyjazdem do Polski w święta. Kwasów raczej nie ma, tylko sporo zadymy organizacyjnej, której moim zdaniem da się uniknąć.
      • bergamotka77 Re: Po świętach 11.01.18, 22:40
        No właśnie - babcie nie sa w stanie przyjechać do Ciebie a tłuc się po hotelach beda mialy silę? Dziwne rozumowanie, chyba że mieszkasz w Australii.
        • pole_koniczyny Re: Po świętach 11.01.18, 22:52
          Nie w Australii, ale i nie blisko.
          Nie da się porównać wielogodzinnej podróży samolotem z 1-2-godzinnym przejazdem samochodem.
          • beverly1985 Re: Po świętach 12.01.18, 11:13
            1-2 godzinnny przejazd samochodem? To gdzie ty mieszkasz? Jakbym miala jechac to w jakies ladne miejsce- gory, morze, zeby bylo co robic, a nie godzine od domu.
            Poza tym kto chcialby sie zatrzymywac w hotelu, jesli do wlasnego lozka w domu jest 1 godzina??
      • e-ness Re: Po świętach 11.01.18, 22:42
        Wyjeżdżam od 4 lat , Boże Narodzenie i Wielkanoc to czas na poprawę rekacji z bliskimi. Cała okoloswiateczna harówka skutecznie to uniemożliwia.
        Choc w moim przypadku wyszło to raczej z zaistniałymi okolicznościami to bardzo sobie chwale te nasze hotelowe Święta.
        Pierwszy raz jest najtrudniejszy , bo podświadomie myślimy o tym ze „grzeszymy” nie pielęgnując rodzinnych tradycji umęczeniu się, i padania na ryjek . Pozniej już z gorkismile
        • pole_koniczyny Re: Po świętach 11.01.18, 22:53
          >Wyjeżdżam od 4 lat , Boże Narodzenie i Wielkanoc to czas na poprawę rekacji z bliskimi. Cała okoloswiateczna harówka >skutecznie to uniemożliwia.

          No właśnie...
          A i siedzenie za stołem nikogo nie cieszy.

    • jola-kotka Re: Po świętach 11.01.18, 23:08
      Moja babcia ma 75 lat i prawie sama robi co roku wigilie i sniadanie wielkanocne dla prawie 40 osob nie zasypia przy stole. Argumentow ci nie podrzuce bo jestem zdania ze swieta tow domu a w drugi dzien swiat wieczorem wyjazd.
      • bi_scotti Re: Po świętach 11.01.18, 23:34
        Jesli nie sugerowany wyzej pensjonat, to wybierzcie najwieksze mieszkanie/dom, w ktorym zbierze sie cala rodzina. Zamowcie cleaning service (na przed i po swietach!) + catering i basta. Jest mnostwo czasu na znalezienie uslug wedlug Waszych gustow i na miare Waszych portfeli. Nie daj sie wpuszczac w guilt trip smile Cheers.
      • morekac Re: Po świętach 12.01.18, 07:13
        Jolcia, na waszym miejscu wstydziłabym się zwalania całej roboty na babcię. Nawet jeśli lubi, to już nie te siły.
        • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 08:38
          Babcie są różne, może ta kipi energią i jest z siebie dumna, że ogarnia (miałam taką ciotkę). W takich sytuacjach trzeba dużo wyczucia, zanim zacznie się wyręczać.
          • morekac Re: Po świętach 12.01.18, 08:51
            Finansowo też ogarnia żarcie dla 40 osób? I sprzątanie po imprezie?
            • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 13:27
              Całkiem możliwe. W wielu rodzinach to babcie dysponują najswobodniejszym budżetem - nie mają dzieci na utrzymaniu, ani hipoteki...
              • karen_ann Re: Po świętach 12.01.18, 13:29
                Babcie mają duzo czasu...wink
              • morekac Re: Po świętach 12.01.18, 15:03
                75 letnia pani jest na emeryturze i nawet jeśli jest to przyzwoita emerytura, nie oznacza, że powinna być wydatkowane na imprezy na 40 osób dwa razy w roku.
                Wiem, takie imprezy nic nie kosztują - ani czasu i pracy, ani pieniędzy. Ale najczęściej twierdzą tak osoby takich imprez nie robiące...
                • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 15:06
                  Czy ja komuś bronię się zrzucać? Nie uważam tylko aby konieczne było rozstrzyganie tego bez udziału zainteresowanej. Przy żadnych danych dodatkowo. A może ta pani sobie życzy, aby to był prezent od niej? I już np. innych prezentów nie przewiduje w takiej sytuacji. Zabroniłabyś?
                  • morekac Re: Po świętach 12.01.18, 16:50
                    Co, też tak chadzasz na takie spędy jak królowa?
                    Co innego jest zrobienie małej kameralnej kolacji/śniadania na 5 osób, co innego - zrobienie tego na 40 sztuk, jak radośnie informowała JolaKotka.
                    • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 16:55
                      Wręcz przeciwnie - święta zazwyczaj u mnie. Fakt, że nie dla 40 osób.
                      Uważam jednak, że każdy powinien dbać o siebie, zapytanie czy pomoc jest potrzebna oczywiście ok, ale już narzucanie pomocy niekoniecznie. Tak samo robienie założenia, że jak ktoś w takiej sytuacji korzysta z cudzej gościnności, to pasożytuje. Może tak być, ale nie musi.
                      • morekac Re: Po świętach 12.01.18, 17:47
                        Mnie też nie przeszkadza, jeśli ktoś "pasożytuje". Tylko że u mnie też nie ma nie wiadomo jakich spędów, a same przygotowanie jest rozłożone na kilka osób, nie jedną).
                        Ale twierdzenie, że przygotowanie świątecznego obiadu/kolacji/śniadania dla 40 osób to jest pikuś (i ogólnie samo szczęście), trochę mnie bawi. No, chyba że suchy makaron tam podają do garści, to wtedy rzeczywiście nie jest to nadmiernie skomplikowane (odkurzyć tylko trzeba potem).
                        • anonim1178 Re: Po świętach 12.01.18, 17:52
                          może każdy coś przynosi i rodzina się zjeżdża wcześniej i razem pieką/ sprzątają
                          • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 18:02
                            Poza tym chyba nigdzie o żadnym pikusiu smile słowa nie było... Naprawdę moja ciotka w tym wieku mogłaby się czegoś takiego podjąć, bez jakichś uciążliwości innych niż normalnie w takiej sytuacji. Wiek w niczym jej nie przeszkadzał. Zdarzają się takie osoby.
                          • morekac Re: Po świętach 13.01.18, 05:28
                            Jolka pisała, że babcia robi to prawie sama... A tu jeszcze pani pracuje, ma 75 lat i karmi wszystkich zstępnych z przyległościami.
                    • aankaa Re: Po świętach 12.01.18, 18:06
                      no, tu jest taka forumka co imprezki na 60 osób ogarnia smile
                      • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 18:07
                        Też właśnie wink
                      • jola-kotka Re: Po świętach 13.01.18, 00:13
                        Ja tez ogarniam dzwonie po catering smile
                • jola-kotka Re: Po świętach 13.01.18, 00:10
                  Oja babcia do tej pory pracuje ma wlasna firme.
            • jola-kotka Re: Po świętach 13.01.18, 00:09
              Ogarnia finansowo akurat z tym moja babcia problemu nie ma , sprzatanie jakos tak wspolnie jak jest tyle osob zawsze ktos sie znajdzie kto pomoze . Gdyby ktos mojej babci powiedzial ze wigilia moze by byla u kogos innego to by sie obrazila na smierc
      • mag1_k Re: Po świętach 12.01.18, 13:24
        może nie na temat, ale myślałam, że jesteś trochę starsza, a wiek babci wskazuje, że masz max 35PLN.
    • domowapani Re: Po świętach 12.01.18, 06:59
      Poprostu wyjechać.
      Moja rodzinka na wieść o tym że za rok też wyjeżdżamy i że jak najbardziej chcielibyśmy, żeby reszta z nami jechała, nie jest już rąk kategoryczna jak przed ostatnimi świętami tongue_out
    • maadzik3 Re: Po świętach 12.01.18, 07:15
      w tym roku wyjechaliśmy na święta - nasza trójka i moi rodzice, w sumie 5 osób. Było rewelacyjnie (przekonywać nie musiałam, wszyscy chcieli). Nacieszyliśmy się sobą, pozwiedzaliśmy, a że bylismy w kraju gdzie się te święta mało obchodzi było bardzo nietradycyjnie co mi bardzo odpowiadało. Ale ja nie lubię BN
    • konsta-is-me Re: Po świętach 12.01.18, 08:07
      Niech mi ktos wytlumaczy, dlaczego to MUSI byc harowka???
      Nie rozumiem.
      MUSI wlasnorecznie przygotować kilkanaście potraw?
      MUSI osobiście posprzatac?
      Skoro sa pieniadze na wyjazd, to polowa tej kwoty starczy na zamowienie jedzenia /sprzataczki.

      Musza jeździć do wszystkich?
      Niech zorganizuja to inaczej.
      Lub niech nie jezdza do wszystkich.

      Jakas moda sie zrobila na "ach, uciekam, uciekam, wyjezdzam, bo uslyszalam" Last Christmas" "-nie mozna inaczej zorganizować - oczywiscie ze mozna, tylko lepiej bolesciwie wzdychac.
      • iskierka3 Re: Po świętach 12.01.18, 08:22
        Mnie w sumie tez to troche irytuje. Jakas taka wyzszosciowa postawe w tym weszewink zrobila sie moda na nielubienie swiat, oslawionej “harowki”, prezenty sa juz passe, bo - o matulu - jeszcze dostane cos, co nie zachwyci. Idiotyczne okoloswiateczne artykuly jak by tu zjesc cokolwiek byle nie tradycyjnie bo to ZUO i zalew detoksykacyjnych przepisow po. Rownoczesnie tradycyjne obrzadki na Sri Lance czy innym Bali sa takie extra cool bo TRADYCJA.
        Uwielbiam swieta, uwielbiam przedswiateczne gotowanie, nie jestem umeczona i sie nie przezeram. I komerycyjnie kupuje prezenty albowiem jestem plytka, prostacka i rajcuje mnie wyciaganie paczki spod choinki. I zlego slowa nie powiem jesli ktos chce jechac na Filipiny ale ostatnio czytajac prase i forum czuje sie jak osoba, ktora wlasnie zasiadla do pysznego jedzonka, zacierajac raczki a ktos siedzacy naprzeciwko ze skwasniala mina nadaje w kolko jakie to moje jedzenie paskudne, smierdzi, cos w nim plywa i on by tego nie tknalwink
        • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 08:34
          big_grin
          Coś w tym jest smile Dobre podsumowanie smile
        • maadzik3 Re: Po świętach 12.01.18, 09:31
          Jeżeli któryś z moich postów tak odebralas przepraszam. Kiedyś kochałam święta, teraz nie lubię, ale to splot okoliczności w mym życiu. Nie przeszkadza mi jak ktoś je kocha i w pełni rozumiem. Męczył mnie przymus kochania bo jeszcze 5 lat temu ciężko było powiedzieć "nie znoszę swiat" a ja miałam depreche, zawirowania i na myśl o świętach cierpla mi skóra. Teraz spędzam je jak chce (w miarę, w tym roku niemal idealnie) i jest dobrze. I każdemu tego życzę, żeby spędzał jak sam chce
          • iskierka3 Re: Po świętach 12.01.18, 13:03
            Nie, nie, ja nie do Ciebie, szczegolnie ze Ty akurat normalnie napisalas, ze wyjechalas i tyle. Ulalo mi sie a propos tzw caloksztaltu medialno-forumowego przekazu.
            ( lacznie z moja kolezanka, ktora wszem i wobec glosi odraze wobec opresyjnych tradycji, ona taka wyzwona, inne glupie kury pierogi lepia a ona ach z dzieckiem w tym czasie aktywnie spedza czas. Nie dodaje tylko, ze swieta spedza full wypas u swoich rodzicow, opychajac sie rozkosznie przysmakami, ktore oni jak te glupie kury w opresji przygotowaliwink)
            • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 13:35
              iskierka3 napisała:


              > ( lacznie z moja kolezanka, ktora wszem i wobec glosi odraze wobec opresyjnych
              > tradycji, ona taka wyzwona, inne glupie kury pierogi lepia a ona ach z dzieckie
              > m w tym czasie aktywnie spedza czas. Nie dodaje tylko, ze swieta spedza full wy
              > pas u swoich rodzicow, opychajac sie rozkosznie przysmakami, ktore oni jak te g
              > lupie kury w opresji przygotowaliwink)

              Piękne smile
            • zlababa35 Re: Po świętach 12.01.18, 17:17
              Eee, najlepsza była forumka, która pożarła się w świątecznym wątku z ilomaś nickami, pisząc z wyższością, że u niej święta to barszcz z torebki, mintaj panierowany i ziemniaki, a kto robi inaczej, to oczywiście kołtuńska, pasywno-agresywna matka Polka męczennica czekająca na podziw dla swojej katorżniczej roboty big_grin big_grin big_grin.
              Ja nie narzekam na to, że muszę coś przygotować - co sama będę jeść zresztą, a w innych okolicznościach nie chce mi się tego robić. A czemu niektórzy są umęczeni? Z 2 powodów - albo otoczenie ma wygórowane wymagania co do potraw, które pojawią się na stole, albo ktoś sam sobie te wymagania narzuca. No i ta babcia, która robi całą Wigilię dla Joli i innych chętnych na gotowe też na pewno narzeka wink.
        • maadzik3 Re: Po świętach 12.01.18, 09:31
          Jeżeli któryś z moich postów tak odebralas przepraszam. Kiedyś kochałam święta, teraz nie lubię, ale to splot okoliczności w mym życiu. Nie przeszkadza mi jak ktoś je kocha i w pełni rozumiem. Męczył mnie przymus kochania bo jeszcze 5 lat temu ciężko było powiedzieć "nie znoszę swiat" a ja miałam depreche, zawirowania i na myśl o świętach cierpla mi skóra. Teraz spędzam je jak chce (w miarę, w tym roku niemal idealnie) i jest dobrze. I każdemu tego życzę, żeby spędzał jak sam chce
      • heca7 Re: Po świętach 12.01.18, 08:23
        Też nie rozumiem. Ja mam wigilię na 15 osób i w ogóle się nie narobie. Jest jasny podział kto co przynosi i robi. Nic nie jest przy tym kupne. Stół nie ugina się od ilości potraw są takie które wszyscy lubią. Ja sama robię barszcz pierogi uszka i śledzie z cebulką. Cześć dwa tygodnie wcześniej i czeka zamrożone. Rodzina donosi karpia w galarecie, kapustę z grzybami, że dwa ciasta, dwie sałatki i tyle. W tym roku doszedł dorsz , którego przygotowanie to 15 minut plus 20 w piekarniku. Dom ogarniaja dzieci i mąż.
        W pierwszy dzień świąt poszliśmy do brata na dwie godziny A drugiego dnia do teatru.
        • zla.m Re: Po świętach 12.01.18, 10:08
          Ale przeczytałaś że u autorki wątku święta nie są składkowe, tylko jedna osoba ma to na głowie?
          • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 10:43
            Zawsze mnie zastanawiają wielkie imprezy na milion osób przygotowywane przez jedna osobę. Czy te osoby upierają się, że wszytsko same zrobią czy rodzina/przyjaciele bezczelnie je wykorzystują.
          • heca7 Re: Po świętach 12.01.18, 13:35
            A ta jedna osoba to niemowa jest? Jak to mówi Triss - nie ma ofiar są ochotnicy. A potem ci ochotnicy tacy zbolali i zmęczeni , że zasypiają przy stole tongue_out czas się może odezwać i rozdzielić obowiązki?
      • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 08:25
        Też mnie to zawsze dziwi. Jakby we własnym domu nie można było zjeśc kupnego makowca i wynająć kogoś do posprzątania. Rozumiem, że ktos uwielbia góry, Mazury, Seszele (wpisz dowolnie) i tam chce spędzić świeta, ale argument o harówce mnie nie przekonuje.
      • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 08:39
        Po prostu prawda jest taka, że nigdy BN nie było dla wielu fajnym świętem? Bezapelacyjnie jest presja aby te święta były rodzinne i za zastawionym stołem. BN stało się (zawsze było) więc sprawdzianem naszych układów rodzinnych i możliwości. Układy i możliwości różne. Reakcje różne.
        • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 09:13
          Skoro można nie ulec presji i wyjechać to może warto wejśc na wyższy poziom nie ulegania presji i powiedzieć "Nie lubię świąt, itd" zamiast snucia mitów o harówie? smile Jeżeli ktoś może jeść kupny makowiec na wyjeździe to równie dobrze może go jeść w domu i to doskonale rozwiązuje problem "harówy"
          • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:21
            Może w domu nie przejdzie przez gardło kupny makowiec a na wyjeździe już tak. I nie piszę koniecznie o osobie robiącej własnymi rękami ten makowiec. big_grin
            • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 09:24
              Może. Tylko ciekawe dlaczego. Gdyby każdy znalazł sobie odpowiedź na to pytanie, to może ułatwiłoby mu to zycie też w innych sprawach.
              • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:30
                Chociażby dlatego, że taka była tradycja, że ten makowiec, pierogi i tak dalej robiło się w domu a nie kupowało. Wystarczy aby tradycji pilnowała jedna osoba, która nawet bezpośrednio nie lepi tych pirogów czy ręki nie przyłożyła do makowca i już jest musik.
                • konsta-is-me Re: Po świętach 12.01.18, 09:35
                  Jaki musik?
                  To niech osoba osobiscie przyrzadzi te potrawy i problem solved😀
                  Nie chce przyrządzić? - no to o co chodzi?
                  • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:38
                    No chyba łatwo się domyslić o co chodzi.
                    • konsta-is-me Re: Po świętach 12.01.18, 09:41
                      No wlasnie.
                      Ale to sie nie ujawnia tylko w swieta BN, tylko istnieje na co dzien, prawda?
                      • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:43
                        Niekoniecznie. Ujawnia się na przekład tylko przy imprezach typu święta.
                        • konsta-is-me Re: Po świętach 12.01.18, 09:51
                          E tam, jak raz do roku, to chyba mozna zignorowac?
                          Dlaczego az tak sie przejmujesz komentarzem slyszanym sporadycznie?
                          Wzrusz ramionami i tyle.
                          • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:53
                            Znaczy te wspaniałe święta, które tak kochasz masz spędzić na ignorowaniu? I kółko się zamyka samo. Tylko nie nazywajmy tego modą na nie lubienie świąt big_grin
                            • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:54
                              Nie piszę o sobie. Dla jasności.
                            • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 10:03
                              Życie polega na ignorowaniu, a przecież je lubimy wink

                              Przecież czlowiek by zwariował gdyby nie ignorował wielu rzeczy, poczynając od głupiej koleżanki na głodzie na świecie kończąc.
                              • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 10:10
                                Ja jednak widzę różnicę w ignorowaniu głodu na świecie a na przykład babci czy (gorzej) rodzonej matki.
                                • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 10:42
                                  Nie trzeba ignorować matki, można ignorowac to co mówi.
                                  • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 10:48
                                    No oczywiście.
                              • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 13:43
                                joa66 napisała:

                                >
                                > Przecież czlowiek by zwariował gdyby nie ignorował wielu rzeczy,

                                Otóż to. Tego, na co nie ma się wpływu. Dla jasności - na cudze oczekiwania nie mamy wpływu, na te wybujałe w szczególności, ale na to, czy one nam będą bruździć, już tak, jak najbardziej. Imo lepiej ignorować czyjąś niewyjściową cechę, niż się wściekać, czy unikać tej osoby (jeśli nie ma innych przesłanek do tego, szczególnie jak mowa o rodzinie). I tak, święta są poniekąd sprawdzianem, czy umiemy umiejętnie "ignorować" smile Taka sprawność przydaje się jednak także po świętach wink I przed big_grin

                                Jako potencjalnie uciemiężone kury mamy natomiast wpływ na to, by otworzyć dzioby w prośbie o pomoc oraz na to czy zdecydujemy się podtruwać świątecznie resztę towarzystwa, jeśli nie wyrazi odpowiednio czołobitnie wdzięczności za nasze rzekome poświęcenie.
                            • konsta-is-me Re: Po świętach 12.01.18, 16:59
                              No ale CALE Swieta bedzie obraza o makowiec?
                              To znaczy jednak, ze problem jest duzo wiekszy, i nie dzieje sie TYLKO w swieta.
                • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 09:39
                  Jeżeli ktoś sam nie robi makowców itp a wymusza to na innych, to pora taką osobę postawić do pionu, moim zdaniem. Nawet jeżeli to nasza mama, babcia, teściowa itd. Jeżeli robi bo lubi, to w czym problem?
                  • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:41
                    To jak stawiasz do pionu swoją babcię na przykład?
                    • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 09:47
                      Babci nie musiałam bo zmarły jak byłam dzieckiem. Matkę i siostrę bardzo prosto - powiedziałam, że X moge zrobić a Y kupić. Na jęki, ucięłam krótko "albo przyniosę kupne albo wcale - możecie wybierać" . Dodam tylko, że wtedy kiedy kupuję NAPRAWDĘ staram się, żeby to były smaczne rzeczy, a nie pierwsze lepsze z półki supermarketu.

                      Na teksty o kupnym torcie, powiedziałam, że nie potrafię robic tortu i w najbliższej przyszłości nie zamierzam się uczyć (zjedli po kilka kawałków - dobry był)
                      • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:51
                        No i ok. Kwestia odporności osobniczej na reakcje rodziny. Ja jednak nadal uważam, że wyjazd to jest dobry pomysł aby zapoczątkować pewne zmiany.
                        • joa66 Re: Po świętach 12.01.18, 09:56
                          Jeżeli ktos jest aż tak wrażliwy na reakcje rodziny, to święta to akurat najmniejszy problem.

                          Wyjazd może być fajnym pierwszym krokiem pod warunkiem, że ta 'harówa" to argument dla rodziny własnie, a nie coś w co sami wierzymy. Jeżeli uznamy, że rodzina łatwiej przełknie "harówę" to można od tego zacząć. Zacząć.

                          • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 13:45
                            joa66 napisała:

                            > Jeżeli ktos jest aż tak wrażliwy na reakcje rodziny, to święta to akurat najmni
                            > ejszy problem.

                            O, to, to.
                            Zgadzam się całkowicie.
      • nenia1 Re: Po świętach 12.01.18, 14:04
        konsta-is-me napisała:

        > Niech mi ktos wytlumaczy, dlaczego to MUSI byc harowka???

        MUSI tkwi w ludzkich głowach. Tak naprawdę to nie święta są powodem MUSI, ale to co kto ma w głowie. Jeśli ktoś czuje PRZYMUS podporządkowywania się, jeśli czuje, że tylko w ten sposób zdobędzie akceptację, będzie lepszy, piękniejszy i mądrzejszy, bardziej kochany to trochę nie ma wyjścia, on faktycznie MUSI. Ale mało kto lubi coś MUSIEĆ. Więc potem powstają wątki o świętach, które są harówką, o tradycji, która zniewala, o przewracających się ze zmęczenia paniach domu itd., które nie widzą, że w gruncie rzeczy sama się wpuszczają w ten kołowrotek.
    • 3-mamuska Re: Po świętach 12.01.18, 08:14
      A kto wam każe rozbić x potraw , i gotować jedzenia jak dla .

      Moze wynająć domek w górach jedzenie zamówić ,lub czesc przywiać kazdy cos z domu.
      Lub w najbliższej knajpie wykupić wyżywienie z oferta wigilijna.
      Gotowanie to pikus z dojazdami po rodzince.
      • 3-mamuska Re: Po świętach 12.01.18, 08:23
        Dziwne jest to ze 3 kobiety (ty mama i teściowa )i maja problem z ogarnięciem 12 potraw, 3 placki i jakies pieczone mięsa na dni świąteczne.
        4 potrawy na głowę, po 2 mięsa i 2 ciasta i święta gotowe.
        Musisz znaleść alternatywę do wyjazdu jeśli rodzinka sie nie zgodzi a musicie byc koniecznie razem.
        • pole_koniczyny Re: Po świętach 12.01.18, 08:32
          Super, wiedziałam, że wątek tak się potoczy. Jak zwykle wszyscy wiedzą lepiej.
          Dostałam jedną fajną rekomendację i nią się kieruję, dzięki.
          • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 08:36
            A jedź, gdzie chcesz i kiedy chcesz, ale nie dorabiaj do tego ideologii.
          • heca7 Re: Po świętach 12.01.18, 09:22
            Dziwią się ci, którzy umieją się nie narobić. Bo te święta o ile nie chce się dostać niestrawności i sraczki da się zrobić na luzie i bez urobienia po pachy. Ale wy chyba macie inny problem a jest nim pielgrzymka po rodzinie. I tego akurat wspólny wyjazd nie naprawi- bo babcie podobno nie mogą jeździć, mamie się nie chce i widocznie jak matka-polka uwielbia się urobić skoro strażniczka tradycji. Będzie siedziała i przebierała nogami w tym hotelu z syndromem odstawienia wink i tyle z fajnego wyjazdu...
            • kropkacom Re: Po świętach 12.01.18, 09:36
              TY heca jednak się wyrwałaś z pewnej tradycji świąt. O ile pamiętam. Syndrom odstawienia będzie, ale wiesz, że minie.
              • heca7 Re: Po świętach 12.01.18, 13:42
                Fakt że u mnie mamusia w pewnym sensie nam pomogła wink odkąd uznała , że spędzać będzie wigilię i święta samotnie skończyła się pielgrzymka. Ale już wcześniej kolacja była skladkowa bo ja robiłam albo barszcz z uszkaminalbo pierogi A bratowa sałatki.
                Co ciekawe moja matka prezent przyjmuje i w tym roku była zachwycona torebką. Dzieci idą do niej na pół godziny, dziela się opłatkiem i wymieniają prezentami.
    • karen_ann Re: Po świętach 12.01.18, 10:59
      Rób tak jak uważasz, nie przejmuj się forumkami.
      Jak chcesz i rodzina się zgodzi to wyjedźcie i zobaczysz czy Ci to odpowiada. Hotele są pełne osób, które mają już dość terroru świątecznego, gotowania, harowania. Nie każdy to lubi.
      Możesz spędzić święta z lampką wina w SPA, czy z kuligiem. W Polsce jest sporo ofert i są też zniżki na pakiety.
      Ja też się wybieram w przyszłym roku na gotowe.
      Możecie też opłacić panią, która przygotuje dla Was potrawy do domu. Zmieniaj różne rzeczy w sowim życiu, by tworzyć swoją własna historię i tradycję a nie być ofiarą tego że ktoś kiedyś coś tam ustalił i wszyscy tak robimy i cierpimy, bo w domu bo to i tamto.
      • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 13:32
        karen_ann napisała:

        Zmieniaj
        > różne rzeczy w sowim życiu, by tworzyć swoją własna historię i tradycję a nie b
        > yć ofiarą tego że ktoś kiedyś coś tam ustalił i wszyscy tak robimy i cierpimy,
        > bo w domu bo to i tamto.

        To jest słuszne stwierdzenie. Jednak pytanie brzmi, czy te zmiany muszą się odbywać z pompą, obwieszczaniem ich wszem i wobec, deprecjonowaniem innych wyborów i przy oczekiwaniu pochwał?
        Wystarczyło napisać, że u Autorki w domu święta są niefajne, więc szuka innych opcji i prosi o rady. Natomiast rozpisywanie się jaka to katorga, być może z podtekstem że u innych jest podobnie, budzi określone reakcje.
        • iskierka3 Re: Po świętach 12.01.18, 14:00
          Otoz to. I pd razu, ze ci inni tez niezadowoleni NA PEWNO, zmeczeni NA PEWNO i tak sie glupio poswiecaja w imie bycia meczennica. I jeszcze gupie barszcz zra zamiast sushiwink ograniczeni niewolnicy glupich zwyczajow. I oto patrzajta ludziska, ja jedna odwazna i nowoczesna! Tak ja to odbieram ( ogolny przekaza calosci, nie pije do nikogo).
          • karen_ann Re: Po świętach 12.01.18, 14:18
            Ja nie odebralam tego tak ze autorka deprecjonuje domowe swięta. Pisze z pozycji ja i chyba tylko opisuje jak jest u niej.
            Ja w sumie zazdroszczę innym udanych domowych swiąt. Jesli jest jednak inaczej i robota spada na 1 osobę mozna zmienić to. Zauwazcie jak wiele osob ma traumę po swiętach...to co miało być miłe jest opresyjne czasem
            • iskierka3 Re: Po świętach 12.01.18, 14:20
              Ale ja nie pisze konkretnie do autorki tylko wyczuwa sie taki ogolny klimat od kilku lat. Nie zeby mnie to specjalnie bolalo ale irytuje.
            • butch_cassidy Re: Po świętach 12.01.18, 14:27
              Nie podejmuję się decydować, co Autorka ma na myśli smile Ale ten wpis dość emocjonalny wyszedł. I nie dziwię się, że może być odebrany bardziej ogólnie. I faktycznie wpisuje się w jakiś tam trend. Podobny do tego, zgodnie z którym własnoręczne sprzątanie swojego lokum to żenada, bo poniekąd politycznie poprawnie jest mieć wywalone (i zawalone tongue_out) tudzież panią.

              Fajnie, że ludzie, którym z czymś nie po drodze, się buntują, ale niefajnie, jeśli się z tego powodu wywyższają.
    • stolikowa Re: Po świętach 12.01.18, 18:59
      Dopóki nie spróbują wszyscy na wyjeździe to się nie przekonają czy nie ma tam atmosferysmile
    • mapt Re: Po świętach 13.01.18, 22:02
      Ja tam lubię te świątecznie przygotowania, rozgardiasz, ubieranie choinki, wypieki, barszczyk, kapustę i gości. I seniorów rodu dowożonych do stołu. Chętnie bym co roku w tym uczestniczyła. Niestety z roku na rok część goszczącego się towarzystwa przy stole coraz bardziej buraczała aż przekroczyła mój poziom akceptowalności. Bo jak mam się nastarać i natyrać po to, żeby nakarmić i robić miłą atmosferę jakimś mrukom co ani me ani be by choćby kurtuazyjną rozmowę zagaić albo zapytać co u mnie.. siedzącym ze skwaszoną miną i odzywającym się co najwyżej by coś skrytykować, a jak się nażrą to się przenoszą zalec przed tv olewając, że jesteśmy tu by razem wspólnie miło święta spędzać i że właśnie kolędować przy kawie będziemy.... Koniec. Święta tak, przygotowania świąteczne tak. Ale z tymi którzy faktycznie chcą świętować wspólnie, a nie z burakami. Nie zamierzam specjalnie wyjeżdżać na święta, jeszcze nie zgłupiałam żeby tak przepłacać za hotele, spędzę je w ciut innym gronie, i tyle.
      • pole_koniczyny Re: Po świętach 13.01.18, 22:57
        Kurde, dziewczyny. Może napiszę jeszcze raz bo chyba nie zostałam zupełnie zrozumiana.

        Gdybym nie lubiła rodzinnych świąt to po prostu bym ich nie obchodziła i nie szukałabym na forum rozgrzeszenia.
        Sęk w tym, że je lubię - przede wszystkim lubię spotkać się z rodziną.
        Problem jest czysto organizacyjny.
        My z mężem mieszkamy za granicą. W takim składzie jak rodzice, teściowie, babcie (plus kilka innych osób) spotykamy się maks dwa razy w roku i CHCEMY to robić.
        Najbliższa rodzina mieszka w Polsce ale bardzo porozrzucana, dość daleko od siebie. Na tyle daleko, że opcja z przemieszczaniem się między jednym a drugim dniem świąt jest ledwo możliwa i powoduje, że więcej czasu spędza się w tranzycie niż z bliskimi. W tym roku dodatkowo nie mieliśmy żadnego urlopu na święta oprócz Wigilii, czyli w PL byliśmy trzy pełne dni. W zeszłym roku podobnie - zaraz po świętach mąż musiał wracać. Żeby spotkanie w ogóle mogło się odbyć i miało sens do domu moich rodziców przyjechali teściowie i trzy babcie i spędzili tam czas od Wigilii do drugiego dnia świąt. W międzyczasie na obiad w święta wpadła jeszcze spora cześć mojej rodziny, z którą też widuję się sporadycznie.
        Zorganizowanie tego to JEST pewne logistyczne wyzwanie choć zapewniam, że własnoręczne lepienie pierogów, kręcenie makowców i polerowanie szyb dawno już zostało zarzucone. Ale to są święta i coś jednak zrobić trzeba, ani catering ani pani do sprzątania tego nie załatwią.
        Moja mama jest zmęczona, na teściową też nie chcę tego zwalać bo niby czemu, sama ludzi do siebie zaprosić nie mogę bo jak wspomniałam babcie kilkugodzinnej podróży samolotem nie odbędą.
        Rozwiązania są dwa: albo nie widzimy się w święta ze wszystkimi i wtedy sytuacja jest łatwiejsza.
        Albo znajdujemy sposób, żeby spędzić czas razem, w miejscu do którego wszyscy mogą dotrzeć i w którym jedna osoba nie jest "gospodarzem" odpowiedzialnym za przygotowania.
        Dla mnie akceptowalne jest rozwiązanie numer 2 bo święta do dla mnie czas z rodziną, a mam tego czasu mało.
        I dlatego zapytałam o wskazówki: czy znacie fajne miejsca, gdzie można spędzić święta. Pensjonaty, hotele, domki na wynajem. Czy u was to się sprawdza.
        I tyle. Żadnego lekceważenia świąt w tym nie ma, żadnej niechęci do bliskich w tym nie ma, przeciwnie.
        • konsta-is-me Re: Po świętach 14.01.18, 10:30
          No to teraz piszesz inaczej.
          W takim razie niech wszyscy sie gdzies zjada - sek w tym, czy wszyscy uwazaja to za dobry pomysl, pewnie czesc chce we wlasnym domu.
          Albo rotacyjnie-spotykajcie sie co roku u kogos.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka