Dodaj do ulubionych

Dziecko po przeprowadzce

30.01.18, 22:41
Przeprowadziliśmy się na drugi koniec kraju. W poprzednim miejscu zamieszkania nie mieliśmy żadnej rodziny. chciałam być bliżej swoich rodziców, żebyśmy częściej się odwiedzali a moje dzieci miały dziadków. Chodziło mi o ich dobro, całe nasze życie przewróciłam do góry nogami i chyba popełniłam błąd, z którego nie ma już powrotu.
Serce mi pęka, gdy widzę smutek mojej córki (9 lat), która zostawiła tam wszystko co znała od urodzenia, przyjaciół i szkołę, znajome miejsca. Teraz mówi, że jedynym jej marzeniem jest powrót tam. Tu nie ma koleżanek, tylko dzieci w klasie. Nie wiem jak jej pomóc, dla mnie na razie też wszystko jest obce, to dopiero kilka miesięcy.
Obserwuj wątek
    • ania.n-82 Re: Dziecko po przeprowadzce 30.01.18, 22:50
      Kilka miesięcy to nie tak krótko. Pomóż córce znaleźć nowe przyjaciółki, albo poznać lepiej koleżanki z klasy. Zapraszacie do domu dzieci z klasy albo z sąsiedztwa? Może zapiszesz córkę na jakieś kółko zainteresowań / zajęcia sportowe? Masz koleżanki z dziećmi w podobnym wieku?
      • onewoman Re: Dziecko po przeprowadzce 30.01.18, 22:58
        Proponowałam że zapiszę ale ona ciągle mówi, że nikogo nie pozna, bo wszyscy znają się już od dawna tak jak ona z tamtymi dziećmi się znała. Dzisiaj nawet na basen nie chciała pojechac. Pora roku też nie sprzyja poznawaniu dzieci na podwórku.
        • volta2 Re: Dziecko po przeprowadzce 30.01.18, 23:42
          mój syn był tylko o rok starszy jak wrócił do kraju po paru latach i rzeczywiście trudno mu było się z kimś zaprzyjaźnić.
          w klasie były dzieci znające się od przedszkola albo co najmniej 3 lat i nie były zainteresowane nikim nowym by "wpuścić " kogoś nowego do grona, a syn ma taki charakter, że sam z siebie nie za bardzo potrafił wejść w grupę. 2 lata mu zajęło szukanie przyjaciół i jak się wydawało że znalazł, to nadszedł koniec 6 klasy i koniec przyjaźni. nie mamy swojego gimnazjum w dzielnicy więc większość dzieci rozjechała się po gimnazjach w centrum warszawy i nikt już z synem konktaku nie szuka (co oznaczało, że te współne dwa lata to było za mało, pierwszego roku nie liczę, bo to był rok stracony)

          różnica między twoją córką a moim synem była taka, że on wrócił do swojego mieszkania, do swojej okolicy i swoich miejsc - ale też po przedszkolu znajomości się rozeszły.

          także nie pocieszę, nie musi pójść łatwo, choć zakładam, że dziewczynki mają większe umiejętności społeczne, są chętniejsze przynajmniej do rozmów.

          w ramach minipocieszenia dodam, że drugi syn, rok młodszy od twojej córki po roku już czuł się bardzo dobrze wśród kolegów, a obecna reforma pozwoliła im się razem trzymać dalej w jednej klasie. czyli - zależy od charakteru dziecka i tego, na jakie dzieci w klasie trafi.

          starszego syna klasa to były dzieci świetnie się uczące - wypuszczone do wyścigu szczurów jako pierwszy rocznik eksperymentalny sześciolatków, bardzo zdolne naukowo, ale mające braki tzw. socjalne. (to nie jest moja opinia oczywiście tylko info ze szkoły po badaniu klasy), klasa drugiego dziecka to klasa już całkowiecie złożona losowo, nie dobierana wiekiem. może też dlatego poszło łatwiej?

          zapisanie dziecka "gdzieś" nie dawało u nas efektów, dzieci są przywożone na konkretną godzinę, rodzic na nie czekał i po zajęciach prosto do auta i do domu.
        • leyre2 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 07:10
          onewoman napisała:

          > Proponowałam że zapiszę ale ona ciągle mówi, że nikogo nie pozna, bo wszyscy znają się już od dawna tak jak ona z tamtymi dziećmi się znała.

          Powiedz corce ze to normalne i ze potrzeba wiecej czasu i one bedzie znac ich od dawna, tak to dziala. Bedzie tego doswiadczac na wielu etapach zycia, takze jako osoba dorosla i wcale nie bedzie latwiej ale to normalne i przejsciowe. Opowiedz jej o swoich emocjach i uczuciach np po zmianie pracy i jak sobie z tym poradzilas. Daj jej pozytywne przyklady i czas. Niczego sztucznie nie ma co przyspieszac.
    • asia06 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 00:31
      Nie poradzę. Sama uważam, że gdy się ma dzieci, to nie ma mowy o przeprowadzkach. Dzieci potrzebują stabilizacji, swojego miejsca. Otwarte na zmiany to zaczynają być tak koło 18- 20 lat. Mam 12-latkę i 8-latka. I problem, bo powinnam przeprowadzić się do chorej mamy, żeby jej pomóc. Wydaje się być u kresu swego życia. Ale raczej dzieci z ojcem zostaną, a ja będę kursować 1000 km w tę i z powrotem. Jeśli nawet, to zabiorę młodszego, który jest na zmiany bardziej odporny, ale na jakiś rok, na stałe miejsca zamieszkania dzieciom nie zmienię. Sama też wolałabym już zmienić miejsce, bo to, gdzie mieszkam, nie jest moim miejscem na świecie. Ale trudno się mówi. Poczekam jeszcze 10 lat.
      • anagat1 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 14:03
        Absooutnie sie nie zgadzam. Synow ciagam z miejsca w miejsce. Kiedys konsultowalam to z psychologiem i stwierdzila, ze jesli takie ruchy sa dobrze zorganizowane przez rodzicow, dziecku nie dzieje sie krzywda. Polacy sa chyba najmniej mobilnym narodem na swiecie. Ja chce , zeby moi synowie umieli sie przystosowac. Chwilowo to dziala.
        • asia06 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 14:38
          Nie wiem, jak Polacy. Ja do tej pory mieszkałam w 7 miejscach. Ale wszystko w dorosłym życiu. Wyjeżdżam też zawsze na wakacje. Mimo że dzieci mają drugi dom, to zawsze, jak wracają, mówią, że wreszcie są w domu. Może to kwestia charakteru.
      • fuzja-jadrowa Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 19:55
        E tam. Zalezy od dziecka. Ja mialam 10 lat, jak moi rodzice dorobili sie wlasnego mieszkania. Przeprowadzilismy sie na drugi koniec miasta, co oznaczalo nowa szkole i pozegnanie z przyjaciolka. Nie przypominam sobie wielkiej przezywki, cieszylam sie z wlasnego pokoju.
    • muchy_w_nosie Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 00:39
      Tak jeszcze ty ją napędzaj w tym żalu. To oczywiste, że nowe miejsce budzi strach i obawy. Za chwile będzie kolejna szkoła, później może studia w innym miejscu i życie zawodowe jeszcze w kolejnym.
      Może poczytaj jakąś fachową literaturę w tym temacje, ja się zawsze cieszyłam jak mialam iść w nowe nieznane miejsce wręcz nie znoszę jak ktoś się ciągnie za mną.
      Przeprowadziliscie się bliżej rodziny, są tam jakieś dzieci rodzinne? Czy ty tam masz jakieś koleżanki z dziećmi .... coś cię skłoniło do przeprowadzki? Tylko chęć bycia bliżej rodziców? Czy lepsze szkoły, perspektywa pracy, oszczędności, większy dom/mieszkanie? Po coś się przeprowadziłaś?
      • volta2 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 00:56
        gdyby jej dziecko uwielbiało zmiany jak ty, to chyba nie popełniłaby tego wątku, nie sądzisz?

        moje dzieci wyjeżdżały chętnie, były małe, łatwiej ogarnęły zmianę, a ja chlipałam za filarem na to co zgotowałam dzieciom(nie znały języka, nie wiedziały nic kompletnie co do nich mówią), gdy podrosły - wrócić do domu nie chciały, choć wiedziały że nie wyjeżdżają na stałe. i kiedyś trzeba będzie wrócić.

        teraz są nastolatkami i jeden twierdzi że bez problemu mógłby wyjechać do nowego miejsca a drugi, ten z gorszą adapatacją taki chętny już nie jest. jak widać - dziecko autorki ma problem, chciałoby wrócić, teraz mu źle. nie dziwię się, że matce serce pęka.
      • jola-kotka Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 01:01
        Faktycznie za chwile haha
      • asia06 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 02:51
        Ależ nie, ja wcale nie chciałam jej napędzac w zalu. Sorry, jeśli tak to wyszło. Raczej chodziło o podzielenie się uczuciami, opinią. Nie o dołowanie. Po prostu - dla dzieci zawsze jest to trudne przeżycie. Zmiana szkoły to już problem. A tu jest zmiana wszystkiego. Nie oceniam decyzji. Przytulam i współczuję.
    • jola-kotka Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 01:03
      Podjelas taka decyzje bez porozumienia z corka? Nie rozmawialas z nia wczesniej o tym nie bralas pod uwage czego ona chce. Tylko takok przeprowadzka i juz?
      • onewoman Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 06:43
        Rozmawialiśmy z nią o tym przez kilka miesiecy, moze za mało. MIalam nadzieję ze spodoba jej się nowe miejsce i szybko znajdzie koleżanki. W dodatku mieszkanie w ktorym teraz mieszkamy nie jest docelowe.
        • leyre2 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 07:04
          To dopiero kilka miesiecy wiec wiadomo ze potrzeba wiecej czasu na nawiazanie blizszych znajomosci, poznanie okolicy itp. Przeprowadzilisci sie w obrebie tego samego kraju wiec jezyk ani kultura nie sa problemem. Twoja corka widocznie z tych ludzi ktorzy potrzebuja wiecej czasu na adaptacje w nowym miejscu ale w koncu nastapi.
        • ania.n-82 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 07:53
          Porozmawiaj z córką które koleżanki z klasy najbardziej lubi, i niech je próbuje zapraszać do domu. Albo spróbujcie je czasem zabierać ze sobą na jakąś wycieczkę w sobotę/niedzielę (w zależności od pogody i od tego gdzie mieszkacie może to być zoo, muzeum, jakiś fajny plac zabaw, itp.). Tylko nie wszystkie naraz, ale pojedynczo. Może jak spędzą trochę czasu we dwie, a nie w większej grupie, to się lepiej poznają i będą sobie bliższe.
    • eliszka25 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 08:37
      Twoja córka potrzebuje czasu. Najpierw musi jej minąć „żałoba” po tym, co straciła. Dopiero potem będzie w stanie nawiązać nowe znajomości i kontakty. Dziewczyny dobrze piszą, na to potrzeba czasu. Najwyraźniej twoja córka potrzebuje tego czasu więcej, ale nie da się z nikim zaprzyjaźnić na siłę. Macie tam jakąś rodzinę, oprócz twoich rodziców? Jest jakieś kuzynostwo, które na początku może być „grupą wsparcia”? Masz jakieś koleżanki/znajome z dziećmi? Choćby w pracy.

      Poza tym ja bym radziła też porozmawiać z wychowawcą. Wbrew pozorom od niego też sporo zależy i może pomóc twojej córce zintegrować się z klasą. O ile oczywiście wychowawca jest sensowny i gotowy do pomocy.
    • angeka2 Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 08:43
      Też przeprowadziłam się na drugi koniec Polski mając 9 lat. Chwilę bolało, potem poznałam "najlepszą przyjaciółkę".
      Potem mając 14 lat znów przeprowadziłam się na kolejny kraniec kraju :p Bolało, bo z najlepszą przyjaciółką mogłam tylko pisac listy. Ale to dobre doświadczenie i wspomnienie. Potem poznałam nowe koleżanki.
      Potem liceum, znów nowi ludzie i najwspanialsza paczka znajomych ever.

      W międzyczasie zaliczylam 4-ro miesięczny pobyt w innym mieście, ze względu na chorobę brata - znów nowa szkoła i nowi znajomi.

      Efekt - zero problemu z nawiązywaniem relacji, zdobywaniem znajomych, przyjaciół, odwaga, śmiałość.

      Nie załamuj nad nią rąk, bo będzie się jej udzielać Twój nastój.
      • onewoman Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 12:32
        Dziękuję. Dodalas mi nadziei. Dla mnie to tez bardzo trudne, bo to głównie ja nalegalam na tę przeprowadzkę, chcąc dobrze dla mojej rodziny, a na razie wyglada na to ze wyszło na odwrót.
        • agnes_topesto Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 15:34
          Czy rodzina to chociaż mieszka w tej samej miejscowości? Jeśli nie, to trochę lipa.
          Gdyby dzieciaki były wśród bliskich, to może córka nie byłaby taka osamotniona w nowym miejscu zamieszkania?
          • onewoman Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 16:13
            Nie, godzinę z kawalkiem od nas
    • kanna Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 12:35
      Twoja córka przezywa żałobę - utraciła to, co było dla niej ważne.
      Pomóż jej przejść tą żałobę analogicznie, jak po stracie kogoś bliskiego) a jeśli nie potrafisz - skontaktuj ja z psychologiem.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 14:41
      Obejrzyjcie "W głowie się nie mieści". smile będzie dobrze.
    • mamablue Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 18:17
      Bardzo ci współczuję, musi ci być ciężko. Sama pewnie nie czujesz się zbyt pewnie, a tu jeszcze zmartwienie z córką.
      Trzymam kciuki, żeby było lepiej smile posyłam ci moc dobrej energii.
      • onewoman Re: Dziecko po przeprowadzce 31.01.18, 19:45
        Dziękuję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka