Dodaj do ulubionych

Kobieta pracująca

    • saszanasza Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 09:24
      Ja kiedyś do pracy wychodziłam o 5.50 z pracy wracałam o 17.40. Zarabiałam 1250 zł z czego 900 dawałam opiekunce a 200 zł to dojazdy do pracy. Potem pojawiło się drugie dziecko. Z pracy zrezygnowałam.
      • zlababa35 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 09:38
        I tego przełożenia nie rozumiem wink. Kiedyś stanęłam dokładnie przed takim samym dylematem - tyle, że w perspektywie byłoby utrzymanie siebie, mieszkania i dziecka za jakąś symboliczną kwotę. Okazało się, że te opiekunki zarabiają prawie tyle, co osoba o wiele lepiej wykształcona i wykwalifikowana. W takiej sytuacji faktycznie tylko zrezygnować albo szukać jakiegoś zdalnego zajęcia...
        • afro.ninja Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 11:22
          Bo praca na etat w tym kraju to przywilej.
    • jehanette Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 15:23
      Ja marzę ze doczekam czasow 7godzinnego dnia pracy. Jak czasem wyjde wczesniej to od razu jest spokojniej. Przynajmniej dojazdy zredukowalam, przeprowadzajac sie...
      • zlababa35 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 15:49
        No właśnie, Francuzi jakoś mogą...
        • joa66 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 15:54
          Ci Francuzi, którzy maja obowiązkowa bezpłatną godzinna lub chyba kiedyś dwu godzinną? wink
          • joa66 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 15:55
            errata - godzinna przerwa .
          • zlababa35 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 15:55
            No i wychodzi na to samo big_grin
            Ale przynajmniej przez godzinę zbijasz bąki/jesz/buszujesz po necie.
            • joa66 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 16:16
              Zwłaszcza jak jesteś paryską matką, I musisz dojechac np godzinę, żeby wzolnic nianię, około 19.00 wink
              • zlababa35 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 16:31
                Im to chyba nie przeszkadza. Patrząc na odsetek uzlobkowionych dzieci i zimny wychów.
                • joa66 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 16:33
                  Mnie by przeszkadzało, przede wszystkim wtedy kiedy dziecko było małe, teraz to wsio ryba.
          • princesswhitewolf Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 16:26
            no i ilosc godzin pracy we Francji okreslana jako pelny etat jest mniejsza niz w innych krajach Europy
    • nutella_fan Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 19:53
      Łącze się w bólu bo mam tak samo, tylko godziny pracy ruchome. Ale też nie ma mnie w domu ponad 10 godzin. Nie wiem na razie jakie kroki poczynię, ja co dwa tygodnie w niedzielę jeszcze uczę w szkole. Masakra sad
      • bergamotka77 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 20:15
        Ale princess nam powie nutella, ze sie w tej Polsce obijamy 😁
        • rosapulchra-0 Re: Kobieta pracująca 14.02.18, 22:57
          A kiedy tak powiedziała? Dlaczego bezczelnie kłamiesz?
    • pelissa81 Re: Kobieta pracująca 15.02.18, 09:08
      Mam porównanie - rok nie pracowałam (dziecko w przedszkolu) i teraz pracuję. Nigdy więcej siedzenia w domu, nie nadaję się na domową kobietę. Odżywam jak mam dużo praca+ dziecko+ wyjścia i weekendy chociaż padam na twarz często.
      Jedyne co postawiłabym veto - 6 lub 7/8 etatu. Serio, zmienia to dużo a to tylko godzinka.
    • an.16 Re: Kobieta pracująca 15.02.18, 09:10
      Pani odkrywa blaski i cienie normalnej pracywink
    • zuleyka.z.talgaru Re: Kobieta pracująca 15.02.18, 18:25
      Nie mam takich rozkmin. Jestem teraz szczęśliwa. Widzę jak rozwija się moje dziecko, nie denerwuję się, mam dla niego 100% czasu. Pewnie kiedyś zacznę coś robić na jakieś pół etatu zdalnie max, ale to nie teraz.
    • kaszub-ska Re: Kobieta pracująca 15.02.18, 22:12
      9-17 to ciężkie godziny pracy, szczególnie jeśli druga połówka niedostępna albo pracuje w tych samych godzinach. Zmieniając pracę, odrzucałam od razu takie propozycje, bo mój mąż pracuje w tych godzinach. Całe życie pracowałam na pełen etat plus pół godziny dojazd w jedną stronę. Przy dzieciakach, które trzeba odebrać ze świetlicy i zawieźć na zajęcia można wpaść w niezły kierat. Wizyty wszelkie umawiałam w godzinach wieczornych, a fryzjera zawsze miałam w soboty. I cały czas miałam wrażenie, że wszystko w biegu. Teraz pracuję dodatkowo w każdą sobotę i w tygodniu po etatowej pracy jeszcze w domu (dzisiaj np. dopiero skończyłam, a zaczęłam przed 20). Kończę o 16, wracając z pracy 4 razy w tygodniu odbieram dzieci z zajęć, wpadam po dokumenty do dodatkowej pracy, po powrocie do domu gotuję obiad, wstawiam pranie, spędzam czas z dziećmi i idę dalej pracować. 1-2 razy w tygodniu znajduję czas na ćwiczenia. I tyle z czasu wolnego. Tyle dobrego, że nie sprzątam wcale, nie prasuję, nie obsługuję zmywarki, rodzinka sama sobie radzi.
      I też mam wrażenie, że weekendy tak szybko mijają. A teraz jak mam tylko niedzielę bez pracy, to już w ogóle. Odpoczywam tylko na urlopie. Nawet jeden dzień wolny od pracy robi swoje, łapię inną perspektywę.
      Tyle że w moim otoczeniu wszystkie kobiety pracują na pełny etat i najczęściej w godzinach 8-16, nie znam ludzi, którzy samo sobie ustalają czas pracy. I każdy w zależności od ilości pomocy z zewnątrz i liczby dzieci ma mniejszy lub większy kierat.
      • bergamotka77 Re: Kobieta pracująca 15.02.18, 23:15
        A ja akurat znam wiele osób, które prowadzą firmy i mają dużo wolnego i duże dochody więc i pieniądze i czas wolny. Ja mam jedno albo drugie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka