Dodaj do ulubionych

Czy prawda sama sie obroni?

01.03.18, 14:21
Co się dzieje z ludźmi bo opadają mi ręce a może tylko mam pecha?
W ciągu ostatniego roku kilka osób było wobec mnie nieuczciwych i chciało mnie oszukać, po czym te osoby narzucały swoją narrację i wychodziły z sytuacji bez nadszarpniętej reputacji za to oceniana byłam ja mimo ze byłam osobą poszkodowaną.
Tylko przez zbieg okoliczności teraz prawda wyszła na jaw jednak przez długi czas cwana krzykliwa osoba uchodziła dzięki manipulacjom za kogoś kto jest sensowny i bardzo w porządku. Dziś wszyscy są zdziwieni i mnie przepraszają.Czy istnieje jeszcze pojęcie jakiejś obiektywnej prawdy na dany temat opartej na faktach czy wygrywa juz tylko siła narracji ludzi którzy są cwani? Czy warto czekac ze sama sie obroni? Bo ja mam niestety wrazenie ze wcale tak byc nie musi i jestem zdołowana.Miewacie takie sytuacje?
Obserwuj wątek
    • yuka12 Re: Czy prawda sama sie obroni? 01.03.18, 16:07
      Ostatnio bardzo czesto. W mojej pracy wygrywaja ludzie bezwzgledni i majacy zawsze racje- np. przez spychanie wlasnych bledow na innych. Ci pracowici i uczciwi albo pracuja zaciskajac zeby, albo rzucaja prace. Dyskusje nie maja sensu (byly liczne proby lacznie ze skargami wyzej) wygrana musi byc zawsze po jednej stronie. I jak na razie ta strona wygrywa.
    • miss_fahrenheit Re: Czy prawda sama sie obroni? 01.03.18, 16:19
      Nie, prawda obroni się tylko wtedy, gdy ma dobrego adwokata.
      • taki-sobie-nick Re: Czy prawda sama sie obroni? 01.03.18, 21:32
        miss_fahrenheit napisała:

        > Nie, prawda obroni się tylko wtedy, gdy ma dobrego adwokata.

        Ładne!
    • aankaa Re: Czy prawda sama sie obroni? 01.03.18, 18:25
      kiedyś przeczytałam, że nim prawda założy buty kłamstwo zdąży obiegnąć cały świat
      coś w tym jest
    • asia-loi Re: Czy prawda sama sie obroni? 01.03.18, 18:51
      taniax napisała:

      > Co się dzieje z ludźmi bo opadają mi ręce a może tylko mam pecha
      ?

      Też tak mam.

      > W ciągu ostatniego roku kilka osób było wobec mnie nieuczciwych i chciało mnie oszukać, po czym te osoby narzucały swoją narrację i wychodziły z sytuacji bez nadszarpniętej reputacji za to oceniana byłam ja mimo ze byłam osobą poszkodowaną.

      To samo mnie spotkało i nadal spotyka. U mnie ciągnie się to od wielu lat, ponieważ cały czas mam zawodowy i rodzinny kontakt z tymi ludźmi.


      > Tylko przez zbieg okoliczności teraz prawda wyszła na jaw jednak przez długi czas cwana krzykliwa osoba uchodziła dzięki manipulacjom za kogoś kto jest sensowny i bardzo w porządku. Dziś wszyscy są zdziwieni i mnie przepraszają.


      To tak jak u mnie, tylko mnie nikt nie przeprasza, dalej mnie oczernia i knuje przeciwko mnie.
      A ja myślałam, że tylko mnie coś takiego spotkało, a tu widzę, że nie jestem sama, ale wcale mnie to nie pociesza.

      Czy istnieje jeszcze pojęcie jakiejś obiektywnej prawdy na dany temat opartej na faktach czy wygrywa juz tylko siła narracji ludzi którzy są cwani?

      Moim zdaniem nie istnieje. Prawda nie ujrzy światła dziennego. Bardzo ubolewam że nie mam nagrań, ale raz, że dopiero teraz przyszło mi to do głowy, dwa że wreszcie nagrywanie jest w moim zasięgu technologicznym, bo mogę na smartfonie nagrywać, ale nie chcę inwestować w profesjonalny dyktafon, bo i tak nie wygram z intrygami.


      Czy warto czekac ze sama sie obroni?


      Nie obroni się.

      Bo ja mam niestety wrazenie ze wcale tak byc nie musi i jestem zdołowana.Miewacie takie sytuacje?


      Myślałam kiedyś, aby o tym założyć wątek, ale Ty zrobiłaś to pierwsza. Też jest zdołowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka