Dodaj do ulubionych

Jestem po operacji

03.03.18, 09:08
Własnie leżę w łózku, w domu, w środę miałam operację na mój refluks żylny w lewej nodze.Prywatnie w państwowym szpitalu.Zapłaciłam 3500zł.Nogi puchły,jeden ,żylak bolał,lekarz krzyczał "jest zle,trza operowac" wiec się zdecydowałam.

Z samej operacji,przygotowania do niej,jestem zadowolona,chyba nigdy nie mialam az takiej opieki.
Za to w samym szpitalu jak w obozie koncentracyjnym.Myslalam,ze prywatnie bedzie lepiej i było, do czasu operacji,po już nie.Nie moglam doprosic sie o pielegniarkę,nikt nie przychodzil a ja wylam z bólu bo srodki przeciw-bolowe przestaly dzialac.Jedzenie koszmarne,obiadu nie dostalam.Podano mi zupę mleczną z kluskami i pasztet.Prosiłam o dokladkę,usłyszałam : "nie ma". Mowialm,ze ja jem 4-ry posiłki i jestem głodna,gdzie obiad.Pielegniarka do mnie " jedzenie nie jest ważne". Leżalam na sali z samymi facetami. Ubranie dostalam- jakiś fartuch bez pleców -wiec chodzilam z gołymi plecami i majtki-oczywiscie za duze bo ja waże 57 kg.
Dostalam chorobowe na 1 miesiac ale prosilam o korektę na 2 tyg. bo ja muszę pracować.
Noga spuchnieta,trocę boli.

I najlepsza wiadomosc z tego wszystkiego.Mój chłopak, ktory tak mi mówił,ze mnie pokochał.Po wyjsciu ze szpitala pojechalismy na obiad,na pizzę.Ja z zabandazowaną,spuchniętą i ze szwami nogą,ledwo szłam,mały kawałek drogi.Zadzwonił jego ojciec,ze jest w aptece,zeby synuś przyjechał i co,zapytał jedziesz ze mną a ja nie,że głodna jestem,chcę cos zjesc...a on pojechał,zostawil mnie w centrum miasta,obolałą (w srodę mialam operację,we czwartek to się zdazyło). A pozniej wieczorem zadzwonil zdziwiony,że ja go nie rozumiem,że do tatusia pojechał.
Obserwuj wątek
    • agrypina6 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:18
      Teraz już mam pewność, że jesteś trolem. W żadnym szpitalu nie leżą kobiety razem z mężczyznami. Szczególnie w prywatnym. Reszty nie komentuję, szkoda klawiatury.
      • paniszelka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:20
        A żebyś wiedziala,że ja tak leżalam,oczywiscie oddzielaly nas kotary.
      • tak_to_nowy_nick Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:21
        Ale ona leżała w państwowym, tylko zabieg miała wykonany prywatnie. I owszem, zdarza się, że na sali pooperacyjnej leżą razem kobiety i mężczyźni.
      • alpepe Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:46
        leżą.
      • konsta-is-me Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:54
        Lezalam w prywatnym i lozko obok lezal facet.
      • dziennik-niecodziennik Re: Jestem po operacji 03.03.18, 14:30
        Na pooperacyjnej ortopedii moj ojciec lezal z kobietami.
    • alpepe Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:47
      Przecież nie jesteś nikim ważnym dla swojego chłopaka, czego się spodziewałaś?
      • paniszelka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:51
        Waszego zdania.
        No i patrz,jakie ja mam życie.
        • thea19 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:59
          jak dbasz tak masz. Zle to maja ci, co sie niepelnosprawni urodzili albo nagle powaznie zachorowali, dziecko ciezko chore maja, ktos ich okradl, dom sie spalil a nie paniszelka wiecznie ucisniona, poszkodowana przez los.
          • paniszelka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:02
            nosz kurde,to co mam zrobić,ze jak cos wybiore,to zawsze z przygodami
            • tanebo2.0 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:06
              Z ładnego talerza się nie najesz...
        • aqua48 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 12:41
          paniszelka napisał(a):

          > Waszego zdania.
          > No i patrz,jakie ja mam życie.

          Super, za jednym zamachem pozbyłaś się dwóch beznadziejnych i utrudniających życie spraw - żylaka i chłopaka.
          • bergamotka77 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 12:58
            O i to by było tyle na ten temat. Olej tego faceta a nogę w spokoju kuruj. Swoją drogą dlaczego nikt się Tobą nie zaopiekowal, nie przyniósł jedzenia i nie odebrał taxi czy autem PO OPERACJI? Pewne rzeczy nie mieszczą się w mojej głowie.
    • bei Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:56
      Szelko, współczuję. Noga- będzie teraz już lepiej, wyboi się😊
      A chłopak- co on jeszcze powinien zrobić, byś przejrzała na oczy i rzuciła go?
      W żadnej sytuacji nie sprawdza się. Jeśli nie zerwiesz to on to zrobi, tylko wcześniej wykorzysta Cię.
      Zdrowiej. Wyzdrowieje tez z tej chorej miłości.
      • bei Re: Jestem po operacji 03.03.18, 09:56
        Wygoi
        • paniszelka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:01
          Dziękuję.
          Chłopakowi powiedzialam,ze nie mamy już o czym rozmawiac po takim jego zachowaniu.
          Usłyszałam w odpowiedzi :" jakbyś miala ojca (aaa czyli to moja wina,ze mam toksycznego ojca),to byś zrozumiala,ze musiałem pogodzić ciebie i jego."
          • tanebo2.0 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:09
            A ten ojciec jest niepełnosprawny? Ma problemy z poruszaniem się?
            • cauliflowerpl Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:15
              Intelektualnie. I ewidentnie to genetyczne.
    • tt-tka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:06
      Wprowadzili koedukacje w szpitalach ?
      Wypuszczaja nastepnego dnia po operacji ?
      Wyraznie nie nadazam za rzeczywistoscia big_grin
      • asia-loi Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:24
        tt-tka napisała:

        > Wypuszczaja nastepnego dnia po operacji ?
        > Wyraznie nie nadazam za rzeczywistoscia big_grin


        Jak było u paniszelki to nie wiem, ale wyraźnie nie nadążasz za rzeczywistością.
        Moją znajomą wypuścili po operacji na raka piersi (usuwali guza i węzły), dwa dni po operacji z drenem. Dren kazali wyjąć w miejscu zamieszkania. Operowana była i jest leczona w Klinice w Gliwicach.
        Moja inna koleżanka po usunięciu guza piersi (niezłośliwego) wyszła ze szpitala na drugi dzień.
        Mąż mojej koleżanki po operacji na kręgosłup lędźwiowy, po tygodniu został wypisany do domu.
        Teraz nie trzymają długo w szpitalu. Jest dużo prywatnych oddziałów chirurgicznych - jedno lub kilkudniowych
        • tt-tka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:41
          asia-loi napisała:


          > Moją znajomą wypuścili po operacji na raka piersi (usuwali guza i węzły), dwa d
          > ni po operacji z drenem
          > Moja inna koleżanka po usunięciu guza piersi (niezłośliwego) wyszła ze szpitala
          > na drugi dzień.
          > Mąż mojej koleżanki po operacji na kręgosłup lędźwiowy, po tygodniu został wypi
          > sany do domu.

          Ale paniszelka po operacji w srode i to takiej, ze wyjecie drenu nie wystarczy, juz w czwartek idzie ze swoim chlopem na pizze smile
          • rosapulchra-0 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 13:59
            Są zabiegi jednodniowe.
            • tt-tka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 14:27
              rosapulchra-0 napisała:

              > Są zabiegi jednodniowe.
              >

              No wiem, ze sa smile, sa nawet ambulatoryjne, zabieg i wio do domu.
              Operacja skojarzyla mi sie z czyms powazniejszym niz zabieg, po´prostu.
              • bergamotka77 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 14:40
                Zabieg operacyjny też może być wink Dla mnie operacja i zabieg to synonimy choć zabieg jest zwykle lżejsza operacja. Bywa że obie procedury medyczne odbywają się pod narkoza. Jednak wycięcie woreczka to zdecydowanie operacja choć spędziłam w szpitalu tylko niecałą dobę.
                • tt-tka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 19:25
                  bergamotka77 napisała:

                  > Zabieg operacyjny też może być wink Dla mnie operacja i zabieg to synonimy choć z
                  > abieg jest zwykle lżejsza operacja. Bywa że obie procedury medyczne odbywają s
                  > ię pod narkoza. Jednak wycięcie woreczka to zdecydowanie operacja choć spędz
                  > iłam w szpitalu tylko niecałą dobę.
                  >

                  Dla mnie jednak nie synonimy smile usuniecia zeba nie nazwalabym operacja, choc pod narkoza. Ciecie nadgarstka, tez pod narkoza. W obu wypadkach pol godziny od oprzytomnienia w poczekalni i jazda do domu. Dentysta wypuscil mnie bez gadania (autobusem wracalam), ortopeda zamowil taksowke.
                  O zylakach sie nie wypowiem, bo nie mam o tym pojecia. Zabieg chirurgiczny czy operacja ? Zapytam lekarza przy okazji, czyli niepredko.
      • thea19 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:45
        moja mama miala kilka operacji na zylaki. ponad 20lat temu na fundusz lezala w szpitali kilka dni, miala pocieta cala noge. druga zrobila prywatnie w szpitalu i wyszla nastepnego dnia. ze 3lata temu robila znowu - prywatnie i wyszla tego samego dnia. zylaki miala wyciagane od pachwiny az po kostki.
        • tt-tka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:51
          thea19 napisała:

          > moja mama miala kilka operacji na zylaki. ponad 20lat temu na fundusz lezala w
          > szpitali kilka dni, miala pocieta cala noge. druga zrobila prywatnie w szpitalu
          > i wyszla nastepnego dnia. ze 3lata temu robila znowu - prywatnie i wyszla tego
          > samego dnia. zylaki miala wyciagane od pachwiny az po kostki.

          A. Dzieki za info. Znaczy - nie warto prywatnie.
          Mnie tylko po przeszczepie pooparzeniowym (praktycznie zmiana opatrunkow, nic wiecej) - trzymali piec dni. Ale z funduszu.
          • thea19 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 13:38
            nie wiem jak teraz ale na fundusz nie robili zylakow nowoczesnymi metodami tylko cieli cala noge co pare cm. moja mama zwiala ze szpitala po zrobieniu jednej nogi i w innym szpitalu za pieniadze zrobila z 2 nacieciami druga noge.
    • memphis90 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:39
      1. cieszę się, że już po operacji i wszystko poszło dobrze; szkoda, że opieka pooperacyjna kiepska i szczędzą na lekach przeciwbólowych - napisz skargę;
      2."Mowialm,ze ja jem 4-ry posiłki i jestem głodna". A kto inny je 6 posiłków... Albo 8... To nie ma znaczenia. Szpital zapewnia pewne minimum (tu akurat zupa i pasztet), jak kto głodny, bo przyzwyczajony, że je więcej, to musi sobie jedzenia dokupić. Już od dawna mówi się, że to bez sensu, żeby szpitale pokrywały koszty wyżywienia, skoro ledwie je stać na pokrycie kosztów leczenia. Gdybyś za zabieg zapłaciła 7 tyś, to pewnie byłoby menu a'la carte i darmowy masaż.
      3. nie wiem, jak skomentować ostatnią rewelację,sto razy matki mówiły, żebyś olała ten odpad atomowy, a Ty się trzymasz uparcie jak pąkla. Może jednak tak lubisz?
      • tanebo2.0 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 10:44
        Ale nie wiesz że kobieta bez spodni w domu jest gorsza?
    • la_mujer75 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 11:12
      Jak ci się noga wygoi, to kopnij go w dudę. Niekoniecznie akurat tą nogą, bo szkoda żebyś coś sobie uszkodziła.
    • konwalka Re: Jestem po operacji 03.03.18, 11:33
      Cieszę się, ze jesteś po udanym zabiegu. Czyli zdrowotnie do przodu smile. Napisz coś więcej. O co chodziło z ta apteka? Ojciec niedołężny? W ostrej fazie grypy? Zasłabł? Ciśnienie mu niebezpiecznie skoczyllo? Sa przypadku, ze faktycznie trzeba pomoc bez dyskusji. Ale załatwił to wszystko w sposób niedzentelmenski.
    • ga-ti Re: Jestem po operacji 03.03.18, 12:56
      Bo prywatnie miałaś tylko zabieg i tylko za zabieg zapłaciłaś, resztę leżenia i opieki miałaś państwowo, więc doświadczyłaś tych standardów. A obiadu nie dostałaś, bo pewnie przyszłaś na salę już po obiedzie, więc liczona byłaś dopiero do kolacji no albo po zabiegu nie można od razu jeść. No i to zabieg był, nie operacja, a po zabiegach na drugą dobę wypisują, jak jest dobrze i jak wypisali to cieszyć się trzeba, że wszystko dobrze się udało. A ciuchy szpitalne trzeba było zabrać swoje. Czemu nie miałaś swojej koszuli, że o jakimś szlafroku/podomce nie wspomnę? Nie zabrali Cię chyba prosto z ulicy?
      A teraz odpoczywaj, nóżka w górę i szybko wracaj do formy! A faceta kopnij w zadek.
    • bei Re: Jestem po operacji 03.03.18, 13:06
      Szelko, dobrze robisz. Tu chodzi o sam fakt, ze zostawił Cię na ulicy. Mógł zaproponować nawet paczka w cukierni, po wizycie u jego ojca mogliście pojechać na konkretny posiłek. Jest dla Ciebie niegrzeczny. Związek to porozumienie dusz, a on jest duchem nieobecny i jeszcze „buraczy” ☹️
      • tanebo2.0 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 14:11
        Mnie to dziwi. Gdybym miał kobietę to postarałbym się jakoś jej pomóc - karmić łyżeczką, nosić na rękach, umyć, zrobić obiad... A jeśli miałbym inne zobowiązania to musiałbym je pogodzić. Jeśli ojciec jest sprawny to nie pojechałbym. A jeśli miałby problemy to zrobiłbym mu zakupy wcześniej.
    • ivaz Re: Jestem po operacji 03.03.18, 13:16
      Ja też miałam operację usunięcia żylaków w zeszłym roku, z tymże oparację miałam przeprowadzoną w prywanym szpitalu ale na nfz, ten konkretny szpital miał podpisany kontrakt z nfz na tego typu procedury medyczne. Warunki szpitalne świetne, osobny pokój z ogromna łazienką do własnej dyspozycji, bardzo dobre jedzenie, super opieka pooperacyjna a najważniejsze, że operacja udana bez komplikacji, miałam załozonych ok 60 szwów, na dzień dzisiejszy nie widać żadnych blizn.
      Trzeba było szukać szpitala prywanego z kontraktem NFZ nie dość że bezpłatnie to i standard wysoki.
      • bergamotka77 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 13:21
        Też miałam operację woreczka w prywatnym szpitalu na NFZ ale wyszłam z niego kilkanaście godzin po operacji a jeść i tak nie mogłam więc menu nie znam wink
    • mikams75 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 19:12
      a gdybys w jakiejs prywatnej klinice miala zabieg ambulatoryjnie to nie wyszloby na jedno? mialam tak usuwane zylaki, zrobili, zabandazowali i poszlam do domu.

      Facet do odstrzalu, mam nadzieje, ze wreszcie to zrozumialas. Zdrowka.
    • leni6 Re: Jestem po operacji 03.03.18, 19:27
      Nigdy nie słyszałaś żadnych opowieści o szpitalnym jedzeniu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka