Dodaj do ulubionych

Dziewczyna syna

04.03.18, 20:42

Mam na stanie 18latka (od niespelna miesiaca), uczen ll klasy liceum dosc wymagajacej szkoly, ktora sam sobie wybral, na ktorej bardzo mu zalezalo. Oprocz szkoly, uprawia sport, dosc duzo trenuje. Nasze relacje byly dosc dobre, mozna bylo sie z nim porozumiec, argumenty do niego trafialy, udawalo sie wypracowac kompromis, bylo zaufanie. W grudniu poszedl na jakas impreze, spotkal tam dziewczyny starsze, jakies studentki psychologii, jedna z nich niby jakas wrozka, wywrozyla mu rychla i tragiczna smierc. Cale swieta i nowy rok byl przygaszony i nieswoj. Od tamtej pory wszystko sie zmienilo, znika z domu na trening i pojawia sie wiele godzin pozniej, nie wraca na noc, ucieka z lekcji, zawala szkole.
Okazuje sie ze owa nieszczesna 23letnia wrozka zostala jego dziewczyna. Np on ma u siebie w pokoju korepetycje, a ona w ciagu tej godziny potrafi zadzwonic kilkanascie razy i wyslac kilka smsow jakby swiat sie walil, ze jesli on natychmiast nie pojawi sie na fb to ona go zbanuje, albo w srodku nocy pisze do niego ze ma natychmiast do niej przyjechac, pojechal raz do niej i jak powiedzial ze musi juz isc to wyrzucila klucze od domu przez okno i musieli czekac na jej rodzicow.
Nie wiem co zrobic. Ojciec chce mu dac luz, zeby sie sam przekonal, ze ona jakas niezrownowazona jest, ale ja mam coraz wieksze wrazenie, ze on brnie w to nic nie widzac. Widze, ze ona ma na niego bardzo zly wplyw, on to wszystko bierze bardzo do siebie. Wiadomosci ze szkoly sa zle. Oklamuje nas na kazdym kroku.
Poprosze o spojrzenie z zewnatrz.
Obserwuj wątek
    • tanebo2.0 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:45
      Będziesz złą teściową...
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:56
        Nie mam w planach byc tesciowa jeszcze przez dluzsza chwile
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:11
          To już nie od Ciebie zależy, masz już dorosłe dziecko.
          • filga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:24
            Raczej pełnoletnie. A to nie jest to samo ...
            • semihora Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 13:56
              Ale wymyślony przez ematkę "brak dorosłości" nie jest przeszkodą, jeśli pełnoletnia osoba chce wziąć ślub.
    • juuuu7 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:46
      Ta dziewczyna ma 23lata? Bo z opisu to raczej na 15tke wyglada...
      Niestety temat trudny, bo jesli syn sie zakochal to pewnie nie bedzie sluchal Waszych uwag...
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:55
        Tez mam uczucie ze jakas niedojrzala
        • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:52
          Dziewczyna nie jest niedojrzała. Jest szurnięta- delikatnie mówiąc.
          Stosuje szantaż- jak nie przyjedziesz to,......
          A za gadanie mu, że wkrótce umrze, powinna dostać zdrowy op.....l. Bo to bzdury. Taka z niej wróżka jak ze mnie zakonnica.

          Jak dla mnie ma znamiona choroby psychicznej. Oby kiedyś nie chciała się ciąć czy w inny sposób pozbawić ten ziemski padół swojej obecnośći- wspólnie z nim. Bo, ze zdołałaby go namówić jestem pewna. Młody, głupi. Ratujcie chłopaka.
          Ja bym nie szła drogą, zeby to zostawić. Jesli tak nim manipuluje, za chwilę wmówi mu, że jesteście jego wrogami, a szkoła i sport mu nie są potrzebne, tylko ona.

          Moja niezyjąca już mama miała jako 17 latka takie doświadczenie. Dała się namówić na wizytę u wróżki. Poszła z koleżankami. Ten sam tekst- WKRÓTCE umrze tragicznie. Mama zmarła 40 lat później- wylew.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:58
            Pytanie jak go ratować? Zakazać kontaktów? Zadzwonić z opi...lem, złapać ja w ciemnym zaułku i wygarnąć, żeby się odczepiła?
            Jak już to pracować nad wzmocnieniem zaufania do rodziców. Chłopak coś trenuje można pogadać z trenerem.
            I mniej więcej tylko tyle można.
            • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:10
              No, to jest szkopuł.
              Zakazać kontaktów? Watpię.

              Gdyby mojemu dziecku, ktoś powiedział że wkrótce umrze, to dostałby sroga nauczkę. Nie zawahałabym sie zrobić konfrontacji- ona, ja, jej rodzice. Nie, nie zawahałabym się.

              Tylko, że ja nie jestem typowa ematka- róbta co chceta, bo masz 17 lat. Taki jesteś dorosły.
              Oby, za pół roku, nie założyła wątku- syn sie wyprowadził , nie odbiera telefonu, rzucił szkołe i napisał list, ze wkrótce będzie koniec świata, na który przygotowuję się z ukochaną, tańcząć nago o poranku w polu buraków
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:13
                Konfrontację z rodzicami 23-latki?!
                • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:24
                  Tak.
                  A co?
                  W wątku hedny, jest porada, zeby z jej ponad 30 letnim mężem, rozmawiał ktoś z jego rodziny.
                  To do jakiego wieku ta rodzina może się wtrącać.


                  Dla jasnośći- jeśli 23 latka mówi komuś, ze umrze, ja to traktuję b.poważnie- na pewno nie jest całkiem normalna.
                  Najpierw op...m ją. Tak, wtrące się.
                  Jak nie pomoże, to rodzice.
                  Jak dalej nie pomoże, to poradze sobie inaczej. Ja też można manipulować i straszyć, czy tylko ona może?


                  Jednego jestem pewna- jesli moje dziecko zauroczy się osobą która ma nierówno pod beretem, zrobię wszystko, zeby temu przeszkodzić.

                  A inne mamy, mogą pozwalać na co chca.
                  • sylwadomowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:33
                    Popieram. Po to są przyjaciele, rodzina, w ogóle inni ludzie, aby w potrzebie prosić ich o interwencję w ważnej sprawie. Zarówno gdy chodzi o 30-latka, jak 18-latka.
              • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:14

                >
                > Gdyby mojemu dziecku, ktoś powiedział że wkrótce umrze, to dostałby sroga naucz
                > kę. Nie zawahałabym sie zrobić konfrontacji- ona, ja, jej rodzice. Nie, nie zaw
                > ahałabym się.
                >
                A pamiętasz, że dyskutujemy o dorosłych ludziach a nie przedszkolakach? Gdyby moje dziecko lat 18 wierzyło we wróżby z jakiejś zabawy to wtedy uznałabym, że gdzieś na wcześniejszym etapie popełniłam błąd.
                • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:20
                  18 latek zakochany - uwierzy we wszystko.
                  Patrz- śliczne 17 latki, które wpadają w anoreksję, bo są rzekomo za grube. Bo chłopak, który im się podobał, wybrał Oliwie, i to na pewno dlatego, ze Oliwia jest 70 dkg chudsza.
                • dzikka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:00
                  Głupoty gadasz. gdyby ktoś ci na imprezie powiedział to samo, to nawet jeśli nie wierzysz. nie byłabyś już taka spokojna. gdzieś tam "za plecami" zawsze byłaby obawa. A tu mowa może o pełnoletnim ale jednak bardzo młodym człowieku. To nie chodzi o wiarę tylko o słowa, które padły.
                  • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:03
                    Nie wierzę we wróżki i wróżby. Jaką obawę w związku z tym miałabym mieć?
                  • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:37
                    Że co?!
                  • alicia033 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 20:15
                    dzikka napisała:

                    > Głupoty gadasz. gdyby ktoś ci na imprezie powiedział to samo, to nawet jeśli ni
                    > e wierzysz. nie byłabyś już taka spokojna. gdzieś tam "za plecami" zawsze byłab
                    > y obawa.

                    jak jesteś słaba na umyśle, to może i tak.
                    Też mi wróżono wczesną śmierć, ciężką chorobę i parę innych mało przyjemnych zdarzeń, ale nawet w znikomym stopniu nie przyszło mi do głowy się nimi przejąć.


    • butch_cassidy Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:48
      No, jeśli faktycznie wszytko to prawda, to nie wybrał najlepiej. Ale co w takiej sytuacji robić? Czy to jest wiek, w którym jeszcze można cokolwiek? Wątpię. Wiem - mało pocieszające... Chętnie sama przeczytam odpowiedzi.
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:10
        Wlasnie mam odczucie ze nic nie moge.
        Tyle ze jesli on mi mowi ze wroci o 23, a wraca rano i tel ma wylaczony, to ja mam nieprzespana noc i glowe pelna siwych wlosow, ze cos mu sie stalo.
        Chetnie bym sie dowiedziala, jak te ktore maja juz za soba cielece lata swoich dzieci sobie z takimi numerami radzily
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:14
          Ja odwalałam takie numery w czasach bez smyczy komórkowej.tongue_out
          Przyjmij, że to minie, coś jak różyczka czy ospa wietrzna.
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:14
          Nie pytaj się o której wróci, a poproś, żeby nie wyłączał telefonu.
        • 89mumin Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:23
          lianis napisała:

          > Wlasnie mam odczucie ze nic nie moge.
          > Tyle ze jesli on mi mowi ze wroci o 23, a wraca rano i tel ma wylaczony, to ja
          > mam nieprzespana noc i glowe pelna siwych wlosow, ze cos mu sie stalo.

          Moja mama miała na to metodę - mówiła, nie wracaj po nocach, prześpij się u X i wróć rano. Wtedy co najwyżej wracałam zbyt wcześnie wink
          • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:37
            89mumin napisała:
            >
            > Moja mama miała na to metodę - mówiła, nie wracaj po nocach, prześpij się u X i wróć rano. Wtedy co najwyżej wracałam zbyt wcześnie wink


            O właśnie. Moja córka oddawała telefon koleżance (tak na wszelki wypadek), która mnie informowała, że córka wróci rano big_grin

            A syna nauczyć, że wysyła krótki sms: "wrócę rano", a Ty już nie wydzwaniasz, tylko idziesz spać.
    • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:49
      Powiem cynicznie: daj mu podymać. A wiosną delikatnie spróbuj podsunąć jakiś atrakcyjny wyjazd, najlepiej, żeby pojechał sam z kolegami bez panienek.
      Przy jednym bym się twardo upierała: płacicie za korepetycje i podczas nich szczeniak ma się skupiać i korzystać, telefon out. Zabrałabym telefon i poinformowała panienkę, że podczas tej konkretnej godziny <za którą płacą rodzice> ma sobie dać na wstrzymanie.
      • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:51
        Tylko w gumce big_grin
        • tanebo2.0 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:52
          Za młoda jest na babcię...
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:55
          No ba! Pierwsza panna, krew nie woda, nic dziwnego że chłopaka zaćmiło. Byle w gumce.
          Popędziłabym męża, żeby chłopakowi poopowiadał o urokach młodzieńczych męskich wyjazdów. big_grin
        • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:58
          O tak gumka to podstawa. Bo jak wpadnie to po zawodach sad
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:58
        Mial z ojcem zaklepany wyjazd na snowboard, ale na ta chwile nie moze sobie pozwolic na opuszczenie szkoly, wiosna jak tak dalej pojdzie bedzie tylko gorzej
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:05
        Cynicznie to nie jego pierwsza panienka do dymania, juz jedna mial, ale byla w jego wieku i nie wnikalam w ich zwiazek
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:10
          Ta jest pewnie bardziej doświadczona, poza tym borderki dają fantastycznie uzależniającą kombinację rollercoastera emocjonalnego i spontanicznego seksu.
          A któregoś z kolegów nie dałoby się podpuścić? W sensie, że bardzo się martwicie i niech kolega/przyjaciel trochę chłopakowi zdejmie różowe okulary.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:18
            Znam sporo dziewczyn w wieku 18 lat, wielu zawrócili w głowach starsi koledzy, 3/4 ich matek spokojnie założyłoby podobne wątki, tylko nikt ich nie nazwie borderami.
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:22
              a ona w ciagu tej godziny potrafi zadzwonic kilkanascie razy i wyslac kilka smsow jakby swiat sie walil, ze jesli on natychmiast nie pojawi sie na fb to ona go zbanuje, albo w srodku nocy pisze do niego ze ma natychmiast do niej przyjechac, pojechal raz do niej i jak powiedzial ze musi juz isc to wyrzucila klucze od domu przez okno i musieli czekac na jej rodzicow.

              serio faceci 20+ maja takie loty? Męczące.
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:36
                Nie, faceci są racjonalni i nie bywają chorobliwie zazdrośni, bo to przypadłość tylko kobieca😉
            • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:06
              >Znam sporo dziewczyn w wieku 18 lat, wielu zawrócili w głowach starsi koledzy, 3/4 ich matek spokojnie założyłoby podobne wątki, tylko nikt ich nie nazwie borderami.

              Jak zwał, tak zwał, opisane tu jazdy kwalifikują się do szufladki z napisem "toksyczny związek" albo "przemoc psychiczna" i nie sądzę, aby w męskim wykonaniu były łagodniej oceniane - wręcz przeciwnie.
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:10
                Przy takich akcjach w męskim wykonaniu przemoc fizyczna jest kwestią czasu <co w sumie też nie jest takie złe, bo jest szansa na szybkie otrzeźwienie zakochanej>
                W wykonaniu damskim jakoś ta egzaltacja jest bardziej akceptowalna <i niemniej toksyczna>
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:10
                No i? Jak widzisz swojego brata, rodzica, przyjaciółkę w toksycznym związku to co robisz? Skuteczne jest to co robisz?
        • a1ma Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:20
          lianis napisała:

          > Cynicznie to nie jego pierwsza panienka do dymania
          >

          Zdajesz sobie sprawę, ze możesz pisać o matce swoich wnuków?
          Jak jej spojrzysz w oczy na 30 następnych wspólnych wigiliach po takim tekście?
          • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:23
            A jak ma spojrzeć? Normalnie. Jak zostanie matką wnuków to przestanie być niezrównoważoną panienką do dymania.
            • tsaria Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:05
              albo zostanie niezrównoważoną matką wnuków wątkodajki
              Także pilnujcie, żeby została tylko panienką do dymania, niech młodzian gumki zakłada.
          • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:27
            Co roku na tej wigilii bede miec nadzieje ze zmadrzala i wydoroslala
    • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:54
      Współczuję. Masz problem bo w tym wieku często traci się rozum dokumentnie podczas zakochania. A już zwłaszcza 5 lat starsza dziewczyna potrafi manipulować. Czy to Ty się z UK przeniosłas niedawno? Może syn się nie zaadaptowal jeszcze i w desperacji się tej laski trzyma? Jakie ma plany jeśli zawali szkołę?
      • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 20:56
        To powtórzy rok. Są większe tragedie, naprawdę.
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:04
        Syn jest bardzo towarzyski, ma mase znajomych wszedzie gdzie sie pojawia, ludzie lubia przebywac w jego towarzystwie, ma kolegow w szkole i na treningach, wiec nie tutaj bym szukala przyczyny.
        Na ta chwile nie ma rozmowy ze zawali szkole, to chwilowe trudnosci, zli nauczyciele, wszystko jest swietnie.
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:08
          Przyjmijcie założenie, że te klasę przepchnie na miernych i tyle. Dopóki chodzi na treningi to jeszcze nie ma dramatu, w namówić go na obóz + wyjazd z kolegami, poza inne panny i jest szansa, że odpuści sobie tę natarczywą.
          • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:15
            Gorzej jak nie przepchnie, zaliczyl plagiat, nastepny rowna sie wywaleniem ze szkoly
    • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:07
      Popieram męża. Nasz czas na wychowywanie się już skończył (piszę jako matka 18 za pół roku), teraz zbieramy co zasialiśmy. Dwoje dorosłych ludzi weszło w nieciekawą relację, ale to czas, kiedy mają prawo popełniać własne błędy.
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:20
        Czyli co pozwolic na totalna samowolke? Rob co chcesz, najwyzej zawalisz szkole i pojdziesz do pracy, majac wyksztalcenie podstawowe.
        Rozumiem, ze w pewnym momencie dzieci musza sie zaczac uczyc na wlasnych bledach, ale czy bez wzgledu na cene?
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:28
          Gimnazjalne. Niech ojciec z nim to załatwia jak facet, Ty odpuść bo przegrasz w konkurencji.
          • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:35
            No rzeczywiscie gimnazjalne na cv powali pracodawcow na kolana....
            mam dzis dola, na co mnie sie dzieci chcialo... nie miala baba klopotu...
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:38
              Spójrz na to optymistycznie: nie masz syna przegrywa i nerda, który w wieku 35 lat będzie znał dziewczyny tylko w formacie jpg.
              • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:02
                No tak, bo albo związek z psychiczną("wkrótce umrzesz"- taaaa, chyba że mu pomoże) albo prawiczek do 35 lat. Nie ma innej opcji. Np. normalna dziewczyna.Nawet nie związek- tylko jak mówisz cynicznie: dymanie normalnej dziewczyny

                Też kiedyś- w tym samym wieku- miałam źle ulokowane uczucia. Na szczęście moi rodzice się nie bali, ze się oddalę, obrażę. Zaryzykowali i zrobili wszystko , zeby zdjąć mi różowe okulary. Walili prawdę między oczy. I chwała im za to.

                Bo pewnie skończyłabym jak wiele ematek tutaj- miałabym dziecko z jak to mawiacie- odpadem atomowym.
                Teraz w tej sytuacji są dwie inne bidule.
                Ale za to mogą się jarać, samotnie wychowując dzieci, że mamusia się nie wtrąciła.
            • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:56
              Niewiele zrobisz ale wkurzylabym się za niewracanie na noc bez uprzedzenia. Może to zrobić ale niech napisze gdzie jest. Wow to syn wcześnie zaczął skoro mając niespełna 18 lat puka już druga panienke. Mam niespełna 16 latka, ale jeszcze nie miał dziewczyny. W UK wcześnie zaczynają z tego co wiem wink
              • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:11
                Wkurzam sie za to niewracanie na noc bez uprzedzenia, do tej pory zawsze mowil gdzie, z kim i o ktorej bedzie, a teraz jakby w jakims amoku byl, mowi jedno, robi drugie, nie liczy sie z nami.
                w UK zaczynaja zdecydowanie za wczesnie, ale jako rodzic to moge tylko pogadac, uswiadomic, uczulic. Ta pierwsza to byla pierwsza milosc, kolezanka z klasy rownoleglej, sympatyczna dziewczyna, bywala u nas, smakowala jej polska kuchnia 😉. Samo to jakos minelo jak sie porozjezdzali na wakacje
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:17
                  Ściemnia bo musi. Powiedz, że jest dorosły, może chodzić, gdzie i kiedy chce, ale tylko prosisz o „esa”, gdzie biwakuje i kiedy wróci.
        • a.va Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:29
          Nie no, bez przesady, przecież mu pomożesz, on też nie jest debilem, że coś zawali, to nie znaczy, że już do końca życia będzie zamiatał ulice. Ale możesz tylko pomóc, życia za niego nie przeżyjesz, taka prawda.
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:06
          A co? Odeślesz go do pokoju, żeby się uczył? Teraz jestem mamą osiemnastki, jako tylko odrobinę starsza dziewczyna zaliczyłam związek z dojrzałym facetem (brzemienny w skutkach, patrz nastolatka), więc znam problem z każdej strony. Poszłabym w kierunku, że niech robi co chce, byleby zaliczył rok, bo masz obowiązek utrzymywać go póki się uczy. Wtrącaj fakty, bez oceny. Zobacz w czwartek byliście na imprezie, w piątek nie poszedłeś do szkoły.
          Teraz, jako w miarę ludzcy rodzice, często rozmawiamy, z polecenia rówieśników, z młodzieżą z otoczenia córki. Niewiele możesz zrobić jako rodzic, często przyjaciele próbują zadziałać, ale tez bezskutecznie.
          Moja teraz w sprawach „kariery” zaczyna odpływać, zamiast studiować medycynę jak planowała, chce uczyć angielskiego, matmy, chemii, fizyki w dżungli. Co ja mam jej mówić? Że to niedochodowe, głupie przy jej perspektywach i zakrawa o szaleństwo? No przecież o ty wiewink
          Nigdy nikt nie przewidzi czy cena będzie rzeczywiście problemem
    • b.bujak Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:09
      chyba próbowałabym poznać wroga; wtedy może pojawi się pomysł, jak jej pomóc, albo spowodować zniknięcie z życia syna;
      czy ta dziewczyna przychodzi do waszego domu?
      • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:54
        Wroga?
    • mary_lu Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:19
      Sam się nie przekona o tym niezrównoważeniu, dorośli dopiero po latach się dowiadują, że byli z borderem.

      Synowi daj spokojny, rzeczowy wykład. Nie zabraniaj na razie niczego. Niech poczyta o borderline, przestanie ta panna być taka fascynująca i inna. Pannę też bym przydybała i na spokojnie skomentowała jej zachowanie i poleciła leczenie.

      Nie daj się wciągnąć w konflikty, tajemnice, rozdzierające serce zakazy, bo związek z borderem będzie w tym kwitnąć.
      • alpepe Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:24
        też tak sądzę. Mój brat był kiedyś z psycholożką. Chora psychicznie. Najgorsze, że nie potrafił z nią zerwać.
      • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:30
        Dokładnie. Fakt, że panna studiuje psychologię to fatalna przesłanka, a poza tym 100% racji. Żadnych szantaży emocjonalnych, border jest w tym lepszy i pokona doświadczeniem.
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:13
          Zwłaszcza jak społeczną, czy też ma zboczenie w kierunku neuropsychologiiwink
        • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:23
          Specjalistka od border się odezwała big_grin
    • jola-kotka Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:24
      Rozumiem twoj strach niepokoj ale niestety to nie dzidzius a dorosly facet i ojciec ma racje dopoki sam sie nie przekona nic nie zrobisz. Wtracanie sie itd. Tylko pogorszy wasze relacje co zaowocuje jeszcze wiekszym oddaleniem, unikaniem domu , wpychaniem go w ramiona tej dziewczyny.
    • derena33 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:28
      Nie wiem czy pomoge.

      Moj syn sie zakochal jak mial 17 lat, dzisiaj jest po trzydziestce, sa razem i maja dwoje dzieci.

      Nic nie poradzisz, musi samo przejsc. albo nie, a jak bedziecie sie wtracac, tylko sie umocni.
    • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:28
      Cóż, należy założyć, że dziewczyna to nie jakaś sprytna intrygantka, czyhająca na biednego niuniusia, tylko też zakochała się po uszy i odbija jej. Ona może być w gorszej sytuacji niż on, jeżeli wpadną. Najważniejsze, to wbijać synowi do głowy, żeby nigdy przenigdy bez gumki, choćby mówiła, że się zabezpiecza, że ma dni bezpłodne itd...
      A tak między nami, im bardziej ona będzie dociskać, tym on szybciej ucieknie, bo nie wytrzyma wink Chyba długo to nie potrwa.
    • andaba Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:34
      Zawsze mnie intryguje stan zdrowia psychicznego (lub przebyte traumy) ludzi, który tak głupieją na punkcie drugiej osoby.

      Co to znaczy "nie wraca na noc"? Kto to dziecko wychowywał, ulica?
      • a1ma Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:37
        Nigdy nie miałaś do czynienia z 18-letnim chłopakiem?
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:37
        Serio myslisz, ze tylko mlodziez wychowywana przez ulice nie wraca na noc do domu?
        • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:02
          lianis napisała:

          > Serio myslisz, ze tylko mlodziez wychowywana przez ulice nie wraca na noc do do
          > mu?
          >
          Bez uprzedzenia tak. Ja nie wracałam czasem już przed 18-tka, brat też ale po uzgodnieniu ze starymi, np. Po imprezie gdy nocowalismy u przyjaciólprzyjaciól. Mieliśmy luz ale zawsze wiedzieli gdzie i z kim jesteśmy.
      • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:38
        Normalnie, nie wraca. Jedzie do laski i u niej nocuje.
      • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:41
        Przecież on jest dorosły.
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:44
          Jest na utrzymaniu rodziców, nie powinien o tym zapominać mimo wszystko.
          • cosmetic.wipes Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:57
            To fakt, ale akurat w takiej sytuacji nie używałam wobec młodego tego argumentu. Może przynieść odwrotny do zamierzonego skutek.
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:01
              W pełni się zgadzam.
            • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:27
              Otóż to.
        • mary_lu Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:50
          Jest pełnoletni. Według prawa nieprzystającego do obecnej sytuacji, kiedy to ocenia się, że dojrzałość i samodzielność następuje ok. 25 roku życia. Z tendencją do 30...
        • andaba Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:50
          Dorosły to będzie, jak się wyprowadzi od mamusi i będzie sam na siebie zarabiał. Na te korepetycje na przykład. Albo - prędzej - nie będzie potrzebował korepetycji, bo będzie na tyle dorosły, żeby robić co do niego należy (czyli się uczyć).

          Owszem, niewracanie do domu, bez poinformowania matki gdzie z kim i po co kojarzy się z dziećmi wychowanymi rzez ulicę.
          To znaczy rozumiem że raz na czas jedzie na urodziny, czy gdzieś tam, jesteś poinformowana o której wróci, gdzie i z kim jest i odbiera telefon.
          W formie, o jakiej piszesz, to niestety wygląda nieciekawie.

          Tu nie chodzi o władzę nad dzieckiem, tylko o szacunek tego dziecka do rodziców, czy ogólnie domowników do siebie nawzajem - ja mówię gdzie idę, o której wrócę i z kim będę. Korona mi z głowy nie spada, smarkowi też by nie spadła.
        • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:56
          To jest jeszcze dzieciak. Dorosły będzie, gdy zacznie na siebie zarabiać i pójdzie na swoje.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:57
            W takich sytuacjach bardzo często taki tekst kończy się tym, że dzieciak pakuje walizki i znika z domu, zwłaszcza jeśli może pójść do studentki. Chyba nie taki efekt chce osiągnąć założycielka wątku.
            • przystanek_tramwajowy Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:07
              Różnie się kończy. Przypominam szanownym paniom (szczególnie tym wyluzowanym) casus rodziny z Rakowisk. Tam kontakty syna z wariatką skończyły się zadźganiem rodziców. Zwłaszcza teksty triss są żałosne i śmieszne. Ona w podobnej sytuacji zatrudniłaby trzech Ukraińców, którzy dykretnie skuliby panieńce buźkę.
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:15
                W Rakowiskach finał, jeśli dobrze pamiętam, był właśnie odpowiedzią na próby rodziców ograniczenia kontaktów syna z wariatką.
                • przystanek_tramwajowy Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:22
                  W Rakowiskach rodzice postępowali zgodnie z radami udzielonymi autorce tego wątku. Rozmawiali, tłumaczyli... Ale nie ograniczali kontaktu. Nastolatkowie spotykali się codziennie, jeździli razem po całej Polsce, bo wariatka promowała swoje wiersze. Rodzice pewnie postanowili przeczekać, ale się nie doczekali. Co mogli zrobić innego? Pewnie nic. I dlatego takie wkulsoniające są komentarze niektórych pań na tym forum. Bo sytuacja naprawdę jest trudna i idiotyczne żarciki nie pomogą autorce wątku.
                  • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:25
                    No dobrze, to co według Ciebie autorka może zrobić?
                  • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:38
                    Jak donosi prasa z 2015 rodzice Kamila N. nie akceptowali związku syna. Poza tym biegli uznali, że chłopak był zdemoralizowany, co jednak ma związek z tym jak rodzice go wychowywali. Mam nadzieję, że tu jednak ta druga okoliczność nie zachodzi.
                • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:43
                  No tak.. przystanek znowu ze swoimi fantazjami wystartowała. Ciekawe, jak jej pisanie kolejnej poczytnej książki idzie?
              • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:52
                rzystanek_tramwajowy napisał:

                > Różnie się kończy. Przypominam szanownym paniom (szczególnie tym wyluzowanym) c
                > asus rodziny z Rakowisk. Tam kontakty syna z wariatką skończyły się zadźganiem
                > rodziców.


                o tym samym gdzieś tu napisałam.
                • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:54
                  No to jeszcze napisz co konkretnie według Ciebie co rodzice mają zrobić.
                  • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:45
                    Naprawdę liczysz na to, że napisze? Przystanek?
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:20
                No, co ja bym zrobiła to inna sprawa. Uważam, że dawka odpowiednio ukierunkowanej przemocy to znakomite remedium na wiele problemów.
                Niemniej, zgadzam się z tym, że panna sprawiająca wrażenie wariatki może faktycznie być wariatką. Równie dobrze może być egzaltowaną pindą, która przedawkowała mroczne seriale, ale opcję wariactwa trzeba brać pod uwagę.
        • iwoniaw Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:43
          No i co z tego, że jest dorosły? Zgadzam się z Andabą, to nienormalne, żeby ot tak sobie nie wrócić do domu i zero informacji. Oczywiście, że trudno pełnoletniemu coś kazać/zabronić, jeśli ma akurat fazę na zdanie odrębne, ale poinformowanie domowników, że się wychodzi i wróci w terminie XYZ to po prostu kwestia, z którą nie ma dyskusji. Nieważne, czy chodzi o nastoletnie dzieci, dorosłego współmałżonka, dorosłych rodziców, starszych wiekiem dziadków czy kogokolwiek innego, kto jest współdomownikiem. I tego bym nie odpuściła, za każdym razem podkreślając, że nie chodzi o to, że wychodzi, ani nawet o to, dokąd i na jak długo, ale o kompletny brak pomyślunku i brak względu na rodziców, którzy wszak nie są duchami świętymi i skąd niby mają wiedzieć, czy syn jest żywy, zdrowy i np. imprezujący, czy powinni zacząć obdzwaniać szpitale i kostnice.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:46
            Tylko jak wymusiłabys to na mężu, który mowi, że wychodzi i będzie jak wróci?
            • iwoniaw Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:21
              Mąż nie ma 19 lat i królików w głowie - gdy otrzymuje komunikat "jeśli nie wrócisz do XYZ, to przyślij smsa, że żyjesz", to po prostu to czyni. Męża sobie wybierasz i znasz go już jako dorosłego przynajmniej na tyle, by móc stwierdzić, czy jakieś zachowanie to niepokojący atak choroby, czy po prostu jego typowe chamstwo/brak pomyślunku i szacunku dla innych/pomerdany charakter, z którym go brałaś. Dlatego raczej w ogóle nie ma mowy o wymuszaniu na nim czegokolwiek w kontekście podstawowych zasad BHP. Niezależnie od tego, czy mi się podoba, dokąd, kiedy i na jak długo wychodzi.
              Nastolatek to inna bajka - to ty go wypuszczasz w dorosłe życie i - cokolwiek by nie mówić - jesteś współodpowiedzialna za to, jakim jest człowiekiem i jakie decyzje podejmuje. Pewnie, że to nie jest proste przełożenie zachowanie młodego człowieka <- odpowiedzialność rodziców, ale poczucie, że sam z siebie taki nie jest, nie jest do końca bezzasadne. Od męża możesz wymagać pewnych standardów, nawet jeśli nie miałaś grama udziału w formowaniu jego charakteru i umysłu i odcięcie się w przypadku konsekwentnie głupich pomysłów jest czymś zupełnie innym niż odcięcie się od własnego dziecka.
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:28
                Technicznie co można zrobić jak syn nie informuje lub informuje, że będzie u X u którego wiadomo, że go nie będzie? Rejtanem w progu zalec? Gonić? Śledzić?
                Mój chłopak miał rąbniętą siostrę, jak się wkurzyła to trzaskała drzwiami i na kilka dni znikała jak stała, czyli np. zimą w kapciach. Najpierw rodzice zawiadamiali policję, potem już nawet to odpuścili.
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:31
                Zgadzam się. Niemniej, jeśli szczeniak jest niestety już pełnoletni, to rodzicielskie pole manewru jest bardziej ograniczone niż w wypadku nielata.
                Tłumaczyć kwestie bezpieczeństwa - tak. Niech wyśle sms-a, że będzie rano. Można oczywiście grozić przestawieniem na finansowanie w wersji absolutnego minimum tj. suchy chleb i ciuchy ze szmateksu, ale istnieje ryzyko że młodzieniec uzna, że wobec wielkiej miłości szkoła mu zbędna i zechce pójść do pracy.
                • iwoniaw Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:43
                  W wielu przypadkach to "pójście do pracy" może wystarczyć w zupełności jako motywacja w dochodzeniu do rozumu. Chłopak bez wykształcenia i specjalnych umiejętności zacznie pracować fizycznie za pieniądze, które nijak się nie będą miały do kwoty, jaką rodzice płacą za godzinę jego korepetycji, to jeśli nie jest kompletnym debilem, coś może zrozumie. Jeśli będzie to kosztem zawalenia roku w szkole, to cóż - i tak jest to mniejszy koszt niż szarpanie się z dzieckiem bez sensu latami i czekanie, aż mu "się odmieni".

                  Choć generalnie zgadzam się, że to raczej plan B, jako rodzic mimo wszystko usiłujący zapobiec niepotrzebnym stratom, jako plan A zastosowałabym wspomnianą przez Ciebie wyżej opcję z napuszczeniem nań trenera, kumpli z "męskimi" atrakcjami i wyrwanie go z zasięgu wariatki za pomocą jakiejś atrakcji, na której mu b. zależy, najlepiej w Australii lub Bieszczadach bez zasięgu.
        • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:05
          Dorosły człowiek sam mieszka, sam płaci swoje rachunki, sam pierze swoje majtki i sam poniesie konsekwencje wszystkich swoich decyzji.
          Jak na gumki daje kasę tatuś, to ma zas..ny obowiązek informować, gdzie jest i kiedy wróci.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:09
            Ale chyba właśnie o to chodzi, żeby w tej chwili nie rzucił szkoły i nie zaczął żyć jak dorosły człowiek ze swoją aktualną miłością.
            • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:17
              No własnie, dlatego ja nie uważam, ze nalezy mu się traktowanie jak dorosłego.Czyli niech robi co chce.

              Gdyby dziewczyna była normalna, to jeszcze inna kwestia.
              Powiedziała chłopcu, ze wkrótce umrze. Matka twierdzi, ze od tego czasu był przygaszony, czyli nie spłynęło. Oby w to nie uwierzył, bo wtedy wmówi mu wszystko- npp, że tak fajnie bedzie jak w wannie razem podetną sobie żyły.
              Jest szurnięta.

              Widać, jestem staroświecka i moje dzieci będą miały przes...ne, bo jak ktoś im wypali i tekst że umrą, to znajdę szurnietą i mamusię szurniętej i zrobię taki cyrk, że mamusia zrobi wszystko żeby swoje szurnięte potomstwo trzymać z daleka od mojego.
              I tak- dziecko pretensje mieć będzie, żal. I nie będzie łatwo.

              Dziecko 18 letnie jest jeszcze bdb materiałem ( z cała hustawką hormonów i uczuć) żeby stać się ofiarą osoby chorej psychicznie. Zwłaszcza jak ta osoba ma niezłe ciało i chce z nim sypiać.

              • alicia033 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:21
                kornelia_sowa napisała:

                > Widać, jestem staroświecka i moje dzieci będą miały przes...ne,

                nie, ty nie jesteś staroświecka, tylko sama niewąsko szurnięta.
                I tak, niestety twoje dzieci mają przez to przes...ne.


                • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:28
                  Tak, tak, na pewno.
                  Tylko że to nie ja mówię ludziom że wkrótce umrą.I nie udzielam porad- "daj mu z taką być"

                  Ty się o moje dzieci nie martw. Na pewno nie skończą jako materac i popychadło osób, które manipulują i szantazują.
                  Jeśli to powód tdo współczucia, to chyba ty jestes szurnięta.

                  Rozumiem, ze gdyby twoja córka miała faceta, który móiw jej że wkrótce umrze, sr....byś tęcza z radości?
                  • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:32
                    Przecież nie masz dzieci i nie zanosi się na to, żebyś miała więc po co ta mowa.
                    Sprawę z córką u mnie załatwiłby jej ojciec.
                    • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:37
                      Mam dzieci
                      • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:38
                        A jak "załatwiłby " sprawę ojciec twej córki? Rozwiń, proszę
                        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:40
                          Skutecznie, mam nadzieję. Widzisz, każdego można zastraszyć albo kupić.
                          • kropkacom Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:42
                            Próbowałaś? Jesteś jedną z dziewczyn mafii? big_grin
                            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:45
                              W pracy jestem prześwietlana w te i we wte, przez ABW również więc nie, nie mam nic wspólnego z mafią.
                              • kropkacom Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:49
                                Kto by pomyślał wink Spełniasz się więc w stylistyce wypowiedzi.
                          • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:47
                            No, to skoro tatuś, skutecznie porozmawia z wariatem chłopakiem, to mamusia z dziewczyną wariatką też może, prawda?
                            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:51
                              Wolałabym nie brudzić sobie rąk.
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:32
                Jak miałam 23 lata sama zostałam matką, chyba by Cię moi rodzice śmiechem zabili, gdybys przyszła z awanturą albo i nie, bo by ci drzwi nawet nie otworzyli.
                Jak już chcesz kogoś dopadać to samą dziewczynę, ale to już jak definitywnie uznasz, że się chcesz syna na zawsze pozbyć.
                • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:46
                  Oj, myśle, ze mmausia by się zainteresowała jednak gdyby sąsiadki posłuchały jaką sobie wariatkę wychowała, która myśli że jest wróżką i wieszczy dzieciakom z LO śmierć.

                  Jak już chcesz kogoś dopadać to samą dziewczynę, ale to już jak definitywnie uznasz, że się chcesz syna na zawsze pozbyć."

                  Byłam w takiej sytuacj
                  Rodzice się wtrącili. Bardzo intensywnie.
                  Jedna z wielu rzeczy, za które bedę im dozgonnie wdzięczna. Nie, nie stracili mnie. Przeciwnie.
                  Bardzo się cieszę, że o mnie walczyli i nie skończyłam jako samotna matka dziecka, którego tatuś to odpad atomowy.Jak ja teraz widzę, jak mogłoby smutno wyglądać moje życie. Nie, nie był wróżem- był obsesyjnie zazdrosny. Starszy o 9 lat. Ja wtedy 17-18 lat- wierzyłam, zę to dlatego że mu zależy. Jak dobrze, ze nie bali sie wtrącić.

                  A kolejność taka- gadać, milion rozmów z synem
                  Jak dalej będzie żle- z nia
                  Rodzice to ostatecznośc- a nie pierwsza myśl.

                  Ostatecznośc
                  • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:57
                    Przejmujesz się tym co o Tobie sądzą sąsiedzi? Zresztą gdyby do moich przyszła furiatka opowiadać o cudzym dziecku to by chyba policję wezwali😂
                    Nie wiesz jakby potoczyłyby się Twoje losy, tak sobie wyobrażasz, że byłabyś mniej szczęśliwa, może tak, może nie. Może idąc na kolejne spotkanie z nim poznalabys najwspanialszego człowieka na świecie? Może sama byś się wyzwoliła z tego układu i weszła w życia jako silniejsza i dojrzalsza osoba, bez brzemienia dozgonnej wdzięczności. Różnie bywa.
                    • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 13:55
                      Nie, ja sie nie przejmuje.
                      Poszlaby by opowiadać o ich psychicznym dziecku-nie cudzym.
                      Jestem dziwnie spokojna że twoja mamusia jednak by z Tobą porozmawiała. Pewnie by pekala z dumy jaka szajbuske wychowala.

                      Zresztą -nie chcialabys wiedziec ze twoja corunia jest p.....nieta i myśli że jest wróżka/ kobieta -kotem czy czymś?

                      Naprawdę? Jesteś mama? Gdyby twojemu dziecku biło w dekiel to nie chciałabyś wiedzieć? Bo panience bije i to zdrowo.
                      Może by ja na leczenie namówili. Przeciez to wciąż ich corka-nawet 23 letnia
                      • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 13:57
                        Laska zamykA drzwi i wyrzuca klucz przez okno.
                        Serio nie chciałabyś pomóc dziecku które jest chore psychicznie tylko dlatego że jest po 18 ręce?

                        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:50
                          Chcieć, nie chcieć to sobie można chciec. Do zdiagnozowania choroby psychicznej trzeba czegoś więcej niż opinia porywczej matki kolegi.
                          Zresztą może wiedzą, że jest dziwna. I co mają z tym zrobić? Ubezwlasnowolnic?
                      • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:46
                        To skąd pomysł, że inni się przejmą?
                        I nie wyobrażam sobie, że ktokolwiek poświecił choćby minutę kobiecie, która nachodzi w domu (który może być choćby i na innym kontynencie), żeby oznajmić, że dziecko gospodarzy jest wróżką, która źle wróży i potem młodzi mężczyźni mają lęki i opuszczają w nauce. Wybacz, ale założyłabym niepoczytalność, nie dziecka, a Twoją.
                        Gdzie się leczy z bycia wróżką, u egzorcysty?
                        Ani to choroba ani przestępstwo, podobnie jak bycie człowiekiem kotem czy nawet pięt...tą.
                        • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:38
                          Ok.
                          Czy da się coś zrobić skutecznie-nie wiem.
                          Ale Serio nie probowalabys wybić z głowy dziecku np chlopaka-narkomana?
                          No to gratuluję. Ja bym spokojnie nie mogła spać gdyby moje dziecko spotykaloby sie z osoba nie zrównoważona .
                          I nie wiem czy bym zdołała jecuratowac.
                          Ale próbę podjelabym na pewno.

                          Nie, jak moje dzieci zaczną spotykać się że świrem to się wtracę.
                          Ty nie musisz.
                          Życzę ogromu wrażeń i stoickiego spokoju w razie czego
                          • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:49
                            I jeszcze jedno-skupiłas się na tym że to takie smieszne bo to wrozka. Takie zabawne i nieszkodliwe. Moze

                            Jednak gdy chłopak chce pójść do domu, zamykA drzwi i wyrzuca klucz przez okno.
                            Ona jest poj...na .
                            Ma 23 lata.
                            Ty byłaś wtedy mamą. Walił Ci tak w dekiel?
                            Chciałabyś takiej synowej?

                            Pewnie nie, ale będziesz udawać że jest super żeby twój syn się nie obraził i Cię nie odtrącil (Co z za silną więź gdy uwaga nt dziewczyny ja rozerwiw).Bo to przecież jest za...ste patrzeć jak syn marnuje sobie życie i mieć na to wywalome.
                            Medal dla marki roku
    • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:49
      Ja nie jestem taką optymistką jak poprzedniczki.
      Oczywiście fakt, że syn zakochał się, zgłupiał itp to nie tragedia, ale że obiektem jego uczuć jest jakaś świruska, w dodatku sporo starsza, a więc mająca przewagę psychiczną, to już optymizmem nie napawa.
      Niewiele możecie zrobić, ale trzymac rękę na pulsie, czyli dyskretnie kontrolować nie zaszkodzi wink
      • mary_lu Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:51
        Gdzie ja jestem optymistką? Taki związek to kanał, po tym często trzeba się leczyć.
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 21:55
          To jest młody chłopak, spotyka się z panną krótko, bo od grudnia. Przy takiej intensywności jest szansa, że do wakacji mu się zapał nieco zmniejszy. Dyskretnie kontrolować + niech ojciec załatwia temat z młodzieńcem.
        • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:17
          Ty nie jesteś, ale inne ematki nieco bagatelizują problem. Ja z kolei jestem nieco przeczulona, bo pierwszy chłopak mojej córki był właśnie świrem zakochanym do szaleństwa. Na początku było to zabawne, a chwilami nawet wzruszające. Z czasem stało się toksyczne, kosztowało nas, rodziców sporo zdrowia, a córkę jeszcze więcej. Do tej pory wspominamy to ze zgrozą.
      • jolie Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:03
        Myślę podobnie jak Lady. Matko, mam trzech synów i wydawało mi się, że najgorzej to trafić na pannę z Warsaw Shore...
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:07
          E nie, wcale nie najgorzej. Normalny chłopak taką może stuknąć jak się dobrze zaprawi na imprezie, ale do ludzi jej nie weźmie, bo za duży obciach, więc można przyjąć, że znajomość będzie krótka.
      • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:05
        Wcale nie jest pewne, że świruska. Emama już zrobiła z niej bodera, a może dziewczyna się po prostu pierwszy raz zakochała? Matka na pewno trochę wyolbrzymia.
        Z drugiej strony może to inaczej wyglądać.
        Zresztą, jakby nie było, sytuacja jest taka, że rodzice mogą tylko wspierać, delikatnie podpowiadać i (jak będzie trzeba) naprawiać błędy syna, ale życia za niego nie przeżyją. Im bardziej spokojnie będą do tego podchodzić (bez awantur, straszenia i zakazów), tym większa szansa, że syn poczuje się dorosły na tyle, żeby ogarnąć swoje sprawy.
      • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 05:40
        Prawdziwe mamuncie synunciow😂
        Wredna intrygantka, manipulujaca biednym, niewinnym, bezbronnym dziubdziusiem, w dodatku wariatka!
        • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:10
          konsta-is-me napisała:

          > Prawdziwe mamuncie synunciow😂
          > Wredna intrygantka, manipulujaca biednym, niewinnym, bezbronnym dziubdziusiem,
          > w dodatku wariatka!

          Jak będziesz miała dzieci o ile i zostaniesz mamuncia synuncia to optyka Ci się zmieni. Nie jedna taka przemiane widzialam😋
          • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:39
            Dlatego zawsze chcialam miec corke 😉
            • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:12
              Chcieć to sobie można...
              • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:57
                Boze, dopomoz mi, zebym sie nie zmienila na starosc w purchawke, goraczkowo wczepiona w synunia-jedynego mezczyzne w moim zyciu, z obsesja pt. "kazda zdzira czeka by mi go ukrasc-mamunia nie da synunia, niedoczekanie!!!"
                Amen.
                • semihora Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:08
                  konsta-is-me napisała:

                  > Boze, dopomoz mi, zebym sie nie zmienila na starosc w purchawke, goraczkowo wcz
                  > epiona w synunia-jedynego mezczyzne w moim zyciu, z obsesja pt. "kazda zdzira c
                  > zeka by mi go ukrasc-mamunia nie da synunia, niedoczekanie!!!"
                  > Amen.


                  Lubię to smile
                • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 18:26
                  Tu nie chodzi o to że ma dziewczynę.
                  Tylko że laska jest zdrowo rąbnięta.
                  Nie złożyłas wyrazów w zdanie tak się zgrzalas odkrywczą frazą o mamusiach zakochanych w synach.
    • muchy_w_nosie Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:06
      Zawsze jak będzie źle to można zaprosić na obiad i podać tort ze strychniną.
      • muchy_w_nosie Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:09
        Wówczas chociaż sprawdzisz czy prawdziwa z niej wróżka ;P
    • miniulowa Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:10
      Współczuję nerwów.
      Z dystansu - albo młody wraca na noc, uczy się i nie zawala szkoły, po godzinach niech sobie dyma kogo chce, byle w gumie, albo, skoro taki jest dorosły, niech zarabia na siebie.
      Może zamiast wypasionych wyjazdów na wakacje zafundować mu próbkę dorosłego życia - praca, samodzielne gotowanie (za swoje), pranie, itd. ?

      To z dystansu, bo gdyby o moje dziecko chodziło, rwałabym włosy z głowy ☹️
    • chocolatemonster Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:12
      Z wlasnego doswiadczenia (siostry wychowujacej 17latka): przeczekac, nie zrzedzic, uzbroic sie w cierpliwosc i spora dawke czarnego humoru.
      Moj 17 latek oznajmil,ze tak bardzo kocha X, ze rzuca szkole, idzie do pracy i wynajmuja dom i mnkna na bialym rumaku w strone zachodzacego slonca. I nie mialam autorytetu matki wiec bylam w tzw czarnej de.
      Razem z mezem wzielismy to na spokojnie. Wyliczylismy bratu ile wyda na zycie itd i ile zostanie im na rozrywki, ciuchy a przede wszystkim na jego hobby plus jego szanse na ciekawy zawod w przyszlosci jesli rzuci szkole w wieku 17 lat. W koncu dodalam 'ale w sumie skoro sie kochacie to starczy Wam na piwo raz na tydzien a nowego miksera przeciez nie musisz kupowac'. Przemyslal to wszystko bo z domu sie wyprowadzil o wiele pozniej i z zupelnie inna dziewczyna(ufff!).
    • 89mumin Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:20
      Powiem tak, pamiętam swoje związki z lat nastoletnich (zdarzyły się takie, choć nie mieszkałam w UK), z perspektywy osób dorosłych mogły wyglądać na toksyczne. Takie szaleństwo hormonów jak w tamtych czasach 24h na dobę, to zdarza mi się teraz sporadycznie i nie trwa na pewno godzinami smile Nie wiem co można zrobić poza akceptowaniem i tłumaczeniem na chłodno konsekwencji, za to wiem, że w szczenięcych latach, jak ktoś miał chłopaka / dziewczynę nieakceptowanych przez 'starych', to miał dodatkowo +10 do zayebistości, więc tej drogi nie polecam.
    • majenkir Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:30
      lianis napisała:
      > Okazuje sie ze owa nieszczesna 23letnia wrozka zostala jego dziewczyna. Np on m
      > a u siebie w pokoju korepetycje, a ona w ciagu tej godziny potrafi zadzwonic ki
      > lkanascie razy i wyslac kilka smsow jakby swiat sie walil, ze jesli on natychmi
      > ast nie pojawi sie na fb to ona go zbanuje, albo w srodku nocy pisze do niego z
      > e ma natychmiast do niej przyjechac, pojechal raz do niej i jak powiedzial ze m
      > usi juz isc to wyrzucila klucze od domu przez okno


      Normalne zachowanie to to nie jest. W dodatku u DOROSLEJ kobiety!
      Gdyby to chodzilo o mojego syna, bylabym zalamana, ze jest pod wplywem niezrownowazonej osoby. Nie wiem co poradzic, moze niech ojciec z nim porozmawia? moze koledzy?
      • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:45
        > Normalne zachowanie to to nie jest. W dodatku u DOROSLEJ kobiety!


        oczywiście, że nie.
        na miejscu autorki wątku, zaczęłabym się na serio interesować, co to za jedna i wzięła sprawy w swoje ręce.
        raz, że ten chłopak to jeszcze dzieciak, będący na utrzymaniu rodziców i któremu na główkę coś padło.
        dwa, ona może doskonale wiedzieć, co robi. być może specjalnie robi z chłopakiem, co chce?
        to wszystko raczej nie miałoby miejsca, gdyby rodzice nie dawali mu aż tyle swobody.
        chłopak robił do tej pory, co chciał i teraz rodzice ponoszą tego konsekwencje.
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:47
          Bzdura. To jest chłopak nastolatek napędzany hormonami i romantycznymi wzlotami, ponosi go i tyle, a dziewczyna gra na wysokim emocjonalnym C, co dodatkowo jest uzależniające. Rodzice nie mają z tym nic wspólnego.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:12
            Ucieczka w ramiona starszej, nieco dziwnej osoby jednak może mieć wiele wspólnego z rodzicami. Tylko mam wrażenie, że cześć piszących jako rozwiązanie problemu sugeruje powtórzenie wcześniejszych błędów.
          • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:45
            oby ci rodzice nie skończyli, jak ci z Rakowisk, których syn zaszlachtował razem z dziewczyną.
            niech dalej go hormony napędzają.
            żeby jeszcze nie płakali.
            • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:51
              Ale oni mie mają żadnego wpływu na jego hormony. Jakaś konkretna rada zamiast straszenia?
              • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:59
                sprowadzenie dzieciaka do parteru.
                każdy normalny rodzic, tak właśnie by zrobił.
                póki mieszka z nimi pod jednym dachem, oni go utrzymują i łożą na niego oraz jego przyjemności, ma się dostosować do zasad panujących w domu.
                nie mam w swoim otoczeniu rodziców z takim luzackim podejściem , jak ty.
                nie bedzie chciał słuchać/ ok.
                przecież jest dorosły, więc niech idzie do pracy, zacznie zarabiać na siebie oraz swoją wariatkę i się wyprowadzi.
                autorka do takich rad sie raczej nie zastosuje, więc niech sobie nadal czeka, aż jej "dorosły" synek zmądrzeje wink
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:04
                  I ty na takie dyktum rodziców mając tych osiemnaście lat, zerwałabys z ukochanym (tu może nawet manipulującym) chłopakiem i dla dostępu do gotówki została u rodziców, którzy Cię nie rozumieją (a przynajmniej jesteś o tym święcie przekonana)?
                  • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:10
                    mając 18 lat, nie odwalałam takich numerów a wariatów, omijałam szerokim łukiem.
                    to jej dziecko i jej problem, więc niech robi, co chce.
                    ona niech sobie czeka, az mu przejdzie. my jako rodzice, postapilibyśmy inaczej.
                    az tacy wyrozumiali, to my nie jesteśmy.
                    • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:20
                      Skoro więc jej syn odwala takie numery to jest prawdopodobne, że gdzieś w procesie wychowawczym zostały popełnione błędy.
                      I obstawiam, że właśnie za mało luzu było w rodzicielstwie i przy pierwszej okazji chłopak postanowił sobie odbić za wszystkie lata. Klasyk
                    • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 12:14
                      Chodząca doskonałość, proszę państwa! big_grin big_grin big_grin
                • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:07
                  A czytałaś czym moje luzackie podejście jest spowodowane? Rodzice próbowali mnie jak Ty to nazywasz sprowadzić do parteru i tochę im ni wyszło tak jakby chcieli. Moim zdaniem postępowanie zgodnie z tym co piszesz może doprowadzić do wyprowadzki chłopaka z domu i totalnego zawalenia edukacji. I nawet jeśli po jakimś czasie wróci z podkulonym ogonem to nigdy tego rodzicom nie zapomni.
                  • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:14
                    no to sie wyprowadzi i sobie zawali.
                    niech go wariatka finansuje i zajmuje się jego edukacją.
                    przecież jest dorosły a dorosłośc, to m.in branie odpowoiedzialności za swoje czyny wink
                    nie musi iść na studia czy kończyć szkoły śedniej. przecież może iśc do pracy.
                    na początek niechby go do łopaty przyjęli. machaniem nią , też na chleb zarobi.
                    • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:24
                      Ale czy o to naprawdę autorce chodzi? Mam wrażenie, że w Twoich wypowiedziach chodzi głównie o pokazanie smarkaczowi gdzie jego miejsce a nie o to żeby nie zaprzepaścił swojej szansy.
                    • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:28
                      Którykolwiek scenariusz się zisci, to za chwilę miłość pewnie mu przejdzie, szkoła będzie zawalona. Różnica polega na tym, czy następną dziewczynę pokaże rodzicom i czy zaprosi ich na własny ślub. Trochę szkoda spisać dziecko na straty, bo mu jakaś dziewczyna zawróciła w głowie.
                • semihora Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:12
                  No. I on się wyprowadza, po czym okazuje się, że brak miłości mu nie doskwiera, bo uczucie kwitnie, za to brak kasy bardzo i postanawia zrealizować scenariusz z Rakowisk tongue_out I efekt twojego pomysłu może być taki, jakiego się obawiasz.
            • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:54
              Żeby doszło do takiej tragedii nie wystarczy spotkać toksyczną osobę, musi tez być podatny grunt, a za ten grunt to my, rodzice, odpowiadamy.
        • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:54
          A jakbyś te sprawy wzięła? Wystawiła chłopakowi walizki jak tu któraś radzi? Wprowadzi się do niej i będzie gorzej.
          Ja mam wrażenie, że kwestia nie jest w dawaniu swobody tylko wręcz przeciwnie. Chłopak sam sobie przy aprobacie rodziców wziął masę rzeczy na głowę i wynika z tego że raczej na zbyt rozrywkowe życie nie miał czasu. Teraz złapał wiatr w żagle i szaleje. Dziewczyna natarczywa jeśli tyle razy dzwoni ale akcja z wyrzucaniem kluczy po nocy sądzę, że zmyślona. Chyba, że dziewczyna rzeczywiście nienormalna.
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:06
          Raczej wygląda to na klasyczne zerwanie się z łańcucha przy pierwszej okazji, a nie skutek nadmiaru swobody.
        • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:34
          No, nareszcie jakiś normalny tekst.
          Serio, przed chwilą przeczytalam, ze jestem szurnięta, bo zrobiłabym wszystko żeby dziecko wyrwać z rąk wariatki.
          Serio, objawem rodzicielskiej zaj...tości jest patrzeć jak rzekomo zakochana osobarobi z dziecka (nawet 18 lentniego) de..la i się nie odzywać?
          Serio, to ja jestem wariatką, bo gdyby ktoś mojemu dziecku mówił, ze niedługo umrze, to bym go zrąbała na czym świat stoi?

          Takie osoby jak ta dziewczyna odpowiadaja za ucieczki z domów, samobójstwa, marnowanie sobie życia.
          To jest żaden wstyd zrobić co się da, żeby dziecko od takiego toksycznego odpadu odseparować.
          • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:42

            > Takie osoby jak ta dziewczyna odpowiadaja za ucieczki z domów, samobójstwa, mar
            > nowanie sobie życia.

            W przypadku tak młodej osoby jak syn autorki to za powyższe zazwyczaj odpowiadają rodzice.
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:43
              Rodzice nie są omnipotentni, aczkolwiek rodzice małych dzieci miewają takie iluzje.
            • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:48
              O ile prościej jest uznać, że jakaś wstrętna dziewucha/wredny chłopak zniszczył mi dziecko niż, że gdzieś w wychowaniu popełniłam błąd i dziecko odnalazło szczęście w kontakcie z taką osobą i nie potrafi odnaleźć siły, żeby się wymiksować.
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:53
                Geee... po cholerę ta egzaltacja. Po kilkunastu tygodniach znajomości chłopak może być zwyczajnie zadurzony,a szczęście mu daje regularne spuszczenie z krzyża w otoczce romantycznych wzlotów. Ma 18 lat, w tym wieku 90% chłopców jest emocjonalnie głupsza od stołka.
              • iwoniaw Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:03
                O ile prościej jest uznać, że jakaś wstrętna dziewucha/wredny chłopak zniszczył
                > mi dziecko niż, że gdzieś w wychowaniu popełniłam błąd


                Ale kto tu neguje, że rodzice popełnili błąd? Może i niejeden, ale co? Skoro popełnili gdzieś błąd, to teraz mają przestać się starać, wywalić "wybrakowany" (być może, że za ich sprawą, skoro chcesz omawiania tej wersji) egzemplarz, bo naprawa błędów jest niemożliwa/nie ma sensu? Czy jak?
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:17
                  Nie, zamiast walczyć z dziewczyną w trybie pilnym odbudowywać zaufanie syna i dbać o relacje. Cały czas piszę, że proponowane akcje doprowadzą do tego, że chłopak udowodni, że jest dorosły i spakuje swoje rzeczy, a tego jako matka w takiej sytuacji chciałabym uniknąć.
                  • iwoniaw Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:31
                    Przecież nikt tu nie pisze, że 19-latek mający dziewczynę to coś nienormalnego i żeby z tym walczyć "dla zasady". Wszystkie porady radykalniejszych reakcji dotyczyły sytuacji, które normalnie nie są. Oczywiście, że należy się skupić na własnym dziecku i relacjach z nim - co do tego pełna zgoda.
          • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:42
            Zadziwia mnie Twoja wiara w szanse na powodzenie takich działań. Chyba, że ich celem nie ma być rozwiązanie problemu, a czyste sumienie, że zrobiłaś co mogłaś.
            Jeśli to rzeczywiście sprawna manipulatorka, to jednym komunikatem, nauczy Twojego syna, że każdy atak jaki przypuszczasz na nią jest atakiem na niego i dowodem, że go nienawidzisz. I za każdym razem, kiedy otworzysz buzię będzie dostawał potwierdzenie. Nie masz pojęcia o manipulacji.
          • 89mumin Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:48
            O rety, jak ja bym miała taką matkę, to w życiu bym jej się nie zwierzała, ani z zakochania ani z jakichkolwiek innych 'problemów'.
          • agnes_topesto Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:58
            kornelia_sowa napisała:

            > No, nareszcie jakiś normalny tekst.
            > Serio, przed chwilą przeczytalam, ze jestem szurnięta, bo zrobiłabym wszystko ż
            > eby dziecko wyrwać z rąk wariatki.


            każdy normalny rodzic, to właśnie by zrobił. nie znam takich, którzy patrzyliby na ekscesy swojego dziecka, ze stoickim spokojem.
            każdego z nich, szlag by trafił.
            luzackie podejście do tego, co wyrabia synek ze swoją wariatką, jest niepoważne.
            jeszcze śmieszniej będzie, gdy ten "dorosły: synek, wariatce dziecko zrobi. wtedy, to dopiero bedzie wesoło.
            to nic, że bzyka w gumce. one też zawodzą.
            • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:04
              O, na to powinien ojciec go uczulać tj. żeby przypadkiem pannie brzucha nie zrobił, bo wtedy z jego życiowych planów nici. Można się podeprzeć licznymi przykładami wpadek wśród krewnych i znajomych itd.
            • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:13
              Już sobie wyobrażam jak przykuwacie dorosłych chłopaków do kaloryfera i obcinacie kieszonkowe, sledziecie, nachodzicie dziewczynę, jej rodziców i sąsiadów. Albo ślecie anonimy na policję, że X wróży młodym mężczyznom i potem łapią dola.
              Swoją drogą jeśli dół ma charakter deprechy to takimi działaniami można doprowadzić do rozpaczliwych decyzji.
          • rosapulchra-0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 16:41
            kornelia_sowa napisała:

            > No, nareszcie jakiś normalny tekst.
            > Serio, przed chwilą przeczytalam, ze jestem szurnięta, bo zrobiłabym wszystko ż
            > eby dziecko wyrwać z rąk wariatki.
            > Serio, objawem rodzicielskiej zaj...tości jest patrzeć jak rzekomo zakochana os
            > obarobi z dziecka (nawet 18 lentniego) de..la i się nie odzywać?
            > Serio, to ja jestem wariatką, bo gdyby ktoś mojemu dziecku mówił, ze niedługo u
            > mrze, to bym go zrąbała na czym świat stoi?
            >
            > Takie osoby jak ta dziewczyna odpowiadaja za ucieczki z domów, samobójstwa, mar
            > nowanie sobie życia.
            > To jest żaden wstyd zrobić co się da, żeby dziecko od takiego toksycznego odpad
            > u odseparować.


            Ty nie za bardzo przeżywasz? Bo jakaś taka nadpobudliwa jesteś..
    • milva24 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 22:43
      Napiszę Ci tak, mając niewiele więcej niż Twój syn zakochałam się jak wariatka. Co prawda byłam na studiach ale utrzymywali mnie rodzice. To był mój pierwszy chłopak, czytając moją korespondencję matka dowiedziała się, że uprawiamy seks (rodzice bardzo wierzący). Gdy się okazało, że szybkiego ślubu nie będzie rodzice zgotowali mi piekło emocjonalne. Musiałam przysięgać, że z nim zrywam, okłamałam ich bo chcieli, żebym rzuciła studia. Wkrótce kłamstwo się wydało (znowu przeszukiwanie moich rzeczy) i rodzice stwierdzili, że grosza mi nie dadzą. Albo wracam do domu albo mam sobie radzić sama. Poszłam do pracy, do rodziców zaczęlam jeździć raz na dwa miesiące, żeby pokazać, że żyję i tyle. Niedługo będziemy mieli z tym chłopakiem 10 rocznicę ślubu. Moich rodziców nie lubi z oczywistych względów a mnie i wnuki rodzice widzą parę razy w roku.
      Może i z Twojego syna i tej dziewczyny nie będzie pary. Rozumiem, że się martwisz, ja też bym się martwiła na Twoim miejscu. Ale apeluję do Ciebie: nie stawiaj sprawy na ostrzu noża bo możesz stracić syna. Gdyby mi rodzice kiedyś okazali szacunek zamiast wyzywać od najgorszych mnie oraz mojego chłopaka pewnie teraz byłoby inaczej.
      • lianis Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:09
        Nie o sama dziewczyne chodzi, choc mam wrazenie ze ona go emocjonalnie wyzyma. On ma sie uczyc, jesli zawala szkole, to znaczy ze do doroslosci mu daleko, bo planu B brak.
        Jesli w szkole byloby wszystko ok, to co najwyzej moglabym umoralniajace gadki o antykoncepcji wstawiac
        • niennte Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:26
          No niestety, niejednemu w tym wieku ścieżka życiowa się poplątała. Ważne, by jakoś z tego wyjść. Szkoła jest ważna, ale za jakiś czas będzie absolutnie obojętne, czy skończył ją w terminie czy nie, byle miał zawód i dobrą pracę. No i żeby czuł, że rodzice go wspierają niezależnie od wszystkiego. Oczywiście, jeżeli chcesz mieć nadal więź z dorosłym synem.
          A o antykoncepcji to się nie wstawia gadek, tylko mówi bardzo serio. Co byś wolała: skończoną w terminie szkołę i wnuka czy zawaloną szkołę i wolnego syna?
          Ja wierzę, że sam się przestraszy zaborczości dziewczyny i zwieje, gdzie pieprz rośnie, już niedługo.
        • 89mumin Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:36
          lianis napisała:

          > Jesli w szkole byloby wszystko ok, to co najwyzej moglabym umoralniajace gadki
          > o antykoncepcji wstawiac

          W wieku 18 lat, to prędzej syn wam coś nowego o antykoncepcji powie niż wy jemu wink Serio, to trochę późny wiek jak na umoralnianie w tym temacie - chyba, że coś się zmieniło od "moich czasów".
          • beverlyja90210 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:55
            az mi słabo jak czytam ten wątek ,wszystko przed nami ale już się denerwuje.
            • 89mumin Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:21
              Ale że na myśl o rozmowie o antykoncepcji? Kurczę, to przecież nic strasznego, a skoro syn zaczął współżycie, to pewnie już się dokształcił. Zawsze mi się wydawało, że takie rozmowy lepiej przeprowadzić za wcześnie niż za późno wink
        • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:12
          Ja Cię naprawdę rozumiem, choć dzieci mam jeszcze małe. Ale gdybym miała wybór między tym, że dziecko powtarza rok albo widzi we mnie wroga wybrałabym to pierwsze. I nie twierdzę, że macie na wszystko się zgadzać, trochę pocisnąć go o naukę możecie ale nie stwarzajcie dla niego sytuacji "my kontra świat" bo to może sprawić, że nie będzie chciał się przyznać, że jego związek to klapa.
          • lianis Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:23
            Gdyby kwestia byla powtarzania roku to ok, rok w ta czy druga duzej roznicy nie robi, ale zawalenie tego roku w jego przypadku to rezygnacja z calego dotychczasowego planu na zycie, a ciezko na to co ma pracowal. Zawalenie tego roku = usuniecie z tej szkoly = niedostanie sie na wybrany uniwerek.
            Nie chcialabym, zeby mi dzieciak w przyszlosci powiedzial glupi bylem, ale jeszcze bardzo mlody a wy mogliscie mi na to nie pozwolic, byliscie madrzejsi
            • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:33

              > Nie chcialabym, zeby mi dzieciak w przyszlosci powiedzial glupi bylem, ale jesz
              > cze bardzo mlody a wy mogliscie mi na to nie pozwolic, byliscie madrzejsi
              >

              No to rzeczywiście sytuacja nie do pozazdroszczenia. Jedyne co tu forumki proponowały szczera rozmowa ojca z synem właśnie coś w ten deseń co tu do mnie napisałaś. Że zaprzepaszcza coś na co latami pracował i że nie macie nic przeciwko dziewczynie ale nie chcecie, żeby miał do Was kiedyś pretensje. A co on z tym zrobi to już trudno. Realnie nie jesteście w stanie go zmusić do nauki jeśli nie będzie tego chciał.
            • alicia033 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:35
              lianis napisała:

              > Nie chcialabym, zeby mi dzieciak w przyszlosci powiedzial glupi bylem, ale jesz
              > cze bardzo mlody a wy mogliscie mi na to nie pozwolic, byliscie madrzejsi

              to go uprzejmie uświadomisz, że nie byliście i nie jesteście wszechmocnymi bogami i że człowiek w tym wieku, w którym był, już sam ponosi odpowiedzialność za swoje wybory.
              Bo ponosi. Nie wy, tylko on. A przyjście z takim tekstem, dla mnie, jako matki, oznaczałoby tyle, że jak syn głupi był, tak i głupi jest, bo dalej nie potrafi wziąć odpowiedzialności za swoje życie i swoje wybory.
              A co do studiów i wybranej drogi życiowej syna wyluzuj. Po nie-Harvardzie czy innym MIT też jest życie i można dostać posadę w doskonałym ośrodku naukowym, czy gdzie tam syn celuje.



      • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 18:20
        A ty czytałaś post startowy?
        Tu nie chodzi o to że ma dziewczynę i z nią sypią. Na zdrowie.
        Dziewczyną jest szurnieta- jak chłopak chce iść do domu to zamykA drzwi i wyrzuca klucz przez okno.
        Co dalej-jak będzie chciał zerwać podejmie mu gardło?
        • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 18:41
          Albo jak matka będzie miała wąty i namówi do zrywania to ona w odwecie namówi chłopaka, żeby zanim mu poderżnie gardło, on niech wykończy rodzinę. Zatrzymaj się, jest promil szans na najgorsze scenariusze, ale może nie idźmy tą drogą.
          • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 15:53
            Nic nie rób jak Ci się dziecko zakocha w wariacie. Będziesz miała satysfakcje że to takie nowoczesne i za..ste.
            Nic nie mów bo jedna uwaga może rozerwać waszą rodzinę. I nigdy syna nie odzyskasz.Zaiste silne te więzi muszą być.
            • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:03
              Od czasu, kiedy „zakochani” mają coś do powiedzenia w kwestii swojego związku to rodzice niewiele mogą. Stan zakochania w tej fazie to jak fizyczny nałóg, a na narkomana czy alkoholika wrzaski i lamenty nie działają.
              • minor.revisions Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:07
                > Stan zakochania w tej fazie to jak fizyczny nałóg, a na narkomana czy alkoholika wrzaski i lamenty nie działają.

                I właściwie to jest jedyne co można młodemu powiedzieć, to znaczy uświadomić, go, że w tej chwili nie jest w stanie postępować racjonalnie bo jest na haju ktory za parę miesięcy przejdzie więc niech nie czyni niczego czego mógłby potencjalnie żałować gdyby mu ten haj przeszedl.
              • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:38
                Ok.
                Odpowiesz konkretnie?
                Twoje dziecko spotyka się z osobą. Zakochane oo uszy. Przeprowadza, przedstawia.
                Widzisz że szurnieta (wedle twoich kryteriow) i to zdrowo. Niedtabilna, toksyczna. Dziecko ci sie zmuenua na niekorzysc.

                Odzywasz sie, wyglaszasz swoja opinue, mowisz zeby sie zastanowil czy tp dla niego dobre czy udajesz ze jest cacy (czyli oklamujesz dziecko)?
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 20:28
                  Opisuję co widzę. Wyslala 20 SMSow w ciągu godziny, to dużo. Nie przeszkadza ci to?
                  Wyszedłeś z X i nie dałeś mi przez cała noc znać, gdzie byłeś. Martwiłam się.
                  Widzę, że opuszczasz się w nauce. Zaczynam zastanawiać się czy uda ci się dostać do... Wiem, że zawsze było to Twoim marzeniem. Nadal masz takie plany?
                  X wydaje mi się wybuchową osobą. Co o tym myslisz? Lubisz to w niej?
                  Zamiast kazania zostawiony przez przypadek artykuł o „wróżkach”
                  Zero awantur i darcia szat, na rzecz zasiewania wątpliwości.
    • tajemnicza.a.m Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:52
      A ja się tak zastanawiam czemu ty za wszystko winisz dziewczynę i robisz z niej demona? Znasz ją? Ok, może z tych informacji, które zdobyłaś wyłania się obraz niedojrzałej, zaborczej panny ale już nie przesadzaj. Z tego co wyczytałam twoj niunius ogólnie ma loty, panna go nakręca dodatkowo bo to nie przyklada dziewica z wsi Piłomianki, przyjmująca absztyfikanta od 15 max do 18.30 z przyzwoitką u boku.

      I sorry wróżka...wywróżyła mu, że umrze a on był smutny bo uwierzył...hmm i mu odbiło...

      No nic, fajny wątek.
      • milva24 Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:56
        Syna nie obwini przecież...
      • jola-kotka Re: Dziewczyna syna 04.03.18, 23:56
        A moze on mysli ze wrozba sie spelni i korzysta z zycia ile sie da poki zycie trwa smile
        • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:05
          Daj spokój. To jest osiemnastolatek a nie ośmiolatek. Zabujał się w trakcie tego wróżenia, myślał, że jednostronnie (bo dziewczyna strasza) i że nie ma szans to był przygnębiony. Okazało się, że panna podziela uczucia i teraz rodzice mają problem.
      • lianis Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:17

        Z informacji ktore mam, wynika mi ze zachowuje sie niedojrzale, studentka psychologi, snuje nocami wizje rodem z final destination jak to 5 lat mlodszy gowniarz zginie smiercia okropna. Jakos sie niunius przejal tym. No ale ok nowa moda na podryw.
        Tyle, ze za jakie wszystko ja winie dziewczyne?
        To ze w szkole zawala odkad ja poznal to fakt. Jedynie o co mi chodzilo to o opinie czy jakos ingerowac a jesli tak to jak, czy olac i skoro jest juz taki dorosly to spakowac walizke i wystawic za drzwi...
        Litosci...
        • minor.revisions Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 02:34
          To może zaproś ją na obiadek i przy okazji zapytaj jaką mają wizję przyszłości i w jaki sposób zamierza wspierać syna w jego życiowych planach.
          • wilowka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:38
            No właśnie o tym pomyślałam, skoro on traktuje ją poważnie, to i Wy traktujcie. Zaproszenie na obiad i rozmowa o planach, to moim zdaniem dobry pomysł. Może zorientujecie się, czy dziewczę klapki ma wszystkie. Syn ma szansę poczuć się dobrze traktowany a dziewczęciu przekazać można plany syna (dotychczasowe) i jaką pracę trzeba włożyć, zeby miały szansę zaistnieć
            • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:43
              Rozmowę o planach odradzam. Oni planów najprawdopodobniej nie mają, po kilku miesiącach znajomosci byłoby to dziwne. Traktować jak poprzednią i tyle. Poznać, obwąchać się i tyle.
              • milva24 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:54
                Zgadzam się. Poznanie dziewczyny pozwoli ocenić czy to wariatka czy jest trochę egzaltowana a syn się nią zasłania przed rodzicami.
              • wilowka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:30
                Ale o planach dotychczasowych syna -jak rozumiem inwestuje rodzina w jego wiedzę, bo jakiś plan na Uniwerek ma. To w kontekście zawalania szkoły i uniemożliwiania uczestnictwa w korepetycjach. Nie od razu. Najpierw zaprosić na ciasto, potem na pizzę domową a potem przypuścić "atak" wink)
                I klepki, nie klapki czy dziewczyna ma big_grin
        • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 06:05
          lianis napisała:

          >
          > Tyle, ze za jakie wszystko ja winie dziewczyne?
          > To ze w szkole zawala odkad ja poznal to fakt. Jedynie o co mi chodzilo to o op
          > inie czy jakos ingerowac a jesli tak to jak, czy olac i skoro jest juz taki dor
          > osly to spakowac walizke i wystawic za drzwi...
          > Litosci...
          >

          To ON zawala szkole.
          ON.
          Nie ona.
          On jest DOROSLY, choc moze tobie ciezko w to uwierzyc.
          Moze robic co chce i nie musi cie pytac o zgode.
          W tym wieku czlowiek mentalnie wychodzi z domu, czy ci sie to podoba czy nie.
          Ma byc sam za siebie odpowiedzialny.

          Nie szukaj winnych gdzie indziej.
          Jesli sie nie uczy, to dlatego ze nie chce.
          Albo szukaj winy w sobie, albo dojdz do wniosku ze to jego odpowiedzialnosc.
          • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:42
            Może nie pisz o czymś, o czym nie masz pojęcia. Uporządkuj swoje klimaty rodzinne, męża ustaw sobie do pionu, a potem dawaj rady dorosłym kobietom.
            • semihora Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:17
              Kurczę, równie dobrze możesz to sama wziąć sobie do serca.
              • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 15:39
                Serio? Ja nie mam problemów z pomiatającym mężem i uleganiem wpływom rodziców.
          • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:11
            Ani on nie jest dorosły (co najwyżej pełnoletni), ani "wróżka", ktora znajomym wieszczy rychłą śmierć - normalna.
            Widać, że dorastające dzieci znasz z komiksów, bo inaczej byś takich głupot nie pisała.
            • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:24
              Sama bylam dorastajacym dzieckiem, o czym wy juz zapomnialyscie, bo za dlugo nasiakalyscie rola "kwoczek-mamusiek".
              Moze potrzeba wam lyku swiezego spojrzenia?
              On jest dorosly.
              Wiadomo, ze dla mamusi i 40-latek bedzie dzieciatkiem.
              Ale, na litosc panska-tylko w waszych oczach.
              Ze niedojrzaly? - trudno, bywa ze ludzie do 60-tki sa niedojrzali.
              Ona tez jest niedojrzala.
              Wiara w "rychla smierc" wywrozona z Tarota jest normalna?
              W wieku 18-stu lat??
              Mimowolnie przed oczami stanal mi pieciolatek w przedszkolu 😂
              • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:37
                >Sama bylam dorastajacym dzieckiem, o czym wy juz zapomnialyscie, bo za dlugo nasiakalyscie rola "kwoczek-mamusiek".

                Po postach widać, że wciąż nie dorosłaś. Nie ma nic dziwnego w tym, że jak ktoś ma dzieci, to patrzy na problem z punktu widzenia rodzica. I z punktu widzenia odpowiedzialności za dziecko, ktore wciąż ma w domu, na swoim utrzymaniu. Jak kiedyś będziesz za kogoś odpowiedzialna, to zrozumiesz.
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:44
                  Na tym etapie pozostaje martwienie się o dziecko. Można rozmawiać, ale rozmawiać, a nie zrzędzić i pouczać, bo to skończy się spakowaniem walizek
                  • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:35
                    No i autorka wątku się martwi smile przecież nie zamyka syna w areszcie domowym, ani nie śledzi na ulicy
                    A tu wg niektórych nawet martwić się nie wypada, bo z chwilą 18 urodzin dziecko zostaje jakims obcym bytem, a jego los powinien obchodzić mniej, niż los obcego nicka na forum - bo opowieści obcych nicków wywołują tu burzliwe emocje, rady, propozycje pomocy i zaangażowanie na granicy histerii.
                    Tymczasem wobec własnego dziecka zaleca się stoicki spokój i obojętność, "rób co chcesz" jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" i tym podobne bzdury. Rozumiem, że niektóre ematki odreagowują w ten sposób własne układy rodzinne, w ktorych ktoś miał/ma je w głęboko w dudzie, ale i tak przykro się to czyta.
                    • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:53
                      Ale są sytuacje w życiu, kiedy tylko spokój może nas uratować.
                      Akurat mam w domu dziecko w tym wieku i wśród rodziców jej znajomych cały przekrój postaw rodzicielskich. I naprawdę czasem najlepsze co można zrobić to powiedzieć, nie podoba mi się to co robisz, ale ufam, że jesteś odpowiedzialny/a i wiesz co robisz.
                      • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:07
                        Niewracanie na noc bez powiadomienia domownikow nie jest odpowiedzialne i nie ma sensu udawac, że jest inaczej. Nawet dorośli, całkowicie samodzielni ludzie nie powinni tego robić, chyba, że taki sposób funkcjonowania został uzgodniony i nie jest dla rodziny zaskoczeniem, a więc nikt nie będzie się martwić.
                • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:44
                  No, ja bylam tak wychowana - masz 18 lat, to radz sobie sama, rob co chcesz, nas to juz nie interesuje.
                  Formalnie rzecz biorac, po osiagnieciu przez dziecko pelnoletnosci, rodzic nie jest juz za nic odpowiedzialny.
                  • lady-z-gaga Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:27
                    >No, ja bylam tak wychowana - masz 18 lat, to radz sobie sama, rob co chcesz, nas to juz nie interesuje.

                    To wiele wyjaśnia. Weź pod uwagę jednak, że ludzie mają normalne rodziny, a nie przechowalnie przypominające dom dziecka.
                  • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 10:16
                    I ten dramat bycia totalnie bez znaczenia dla swoich rodziców odreagowujesz teraz.
                • alicia033 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:01
                  lady-z-gaga napisała:

                  > Nie ma nic dziwnego w tym, że jak ktoś
                  > ma dzieci, to patrzy na problem z punktu widzenia rodzica. I z punktu widzenia
                  > odpowiedzialności za dziecko, ktore wciąż ma w domu, na swoim utrzymaniu. Jak
                  > kiedyś będziesz za kogoś odpowiedzialna, to zrozumiesz.

                  no więc ja mam dzieci, prawie w wieku syna autorki wątku, od dawna już nie slodkie przedszkolaki, którymi można łatwo manipulować, i - właśnie od strony rodzica patrząc zgadzam się z wypowiedziami konsta w tym wątku.
              • lianis Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:39
                Mysle ze wszystko jest kwestia formy i okolicznosci.
                Inaczej sie oglada horror, samemu w drewnianym domku w lesie noca, a inaczej ten sam horror w towarzystwie, w bloku gdy za sciana gra muzyka i jest impreza.
                A doroslosc to nie jest cos co sie dostaje zapakowane w kokarde na osiemnaste urodziny...
                • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 08:50
                  Dorosłość nie, ale prawa i obowiązki dorosłego już tak. A to znacznie ogranicza możliwości wpływania na dziecko.
        • tajemnicza.a.m Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 16:01
          Ale co ty się tak rzucasz?
          Po pierwsze twój syn ma 18 lat nie 8. To, że robi coś nie tak, jest jego winą a nie całego świata. Ja też mam i miałam głupie koleżanki i kolegów ale nie każdy ich pomysł/ telefon itp oznaczał że muszę odebrać i się na coś zgadzać.
          To po pierwsze.
          Po drugie twoje histeryczne zachowanie może 10 razy pogorszyć sprawę. Mimo, iż rozumiem, że się martwisz to nie masz za dużego pola manewru.
          Możesz rozmawiać, a nie narzekać i ględzić. Upominać i egzekwować obowiązki szkolno domowe. Tyle.
          Po trzecie skąd ty wiesz z takimi szczegółami ile razy i co ona mu napisała podczas korepetycji? Itp?

          Po czwarte. Sorry ale jak ty mi na poważnie mówisz, że jakaś laska z czegoś 18 latkowi wróży z kart a ty uważasz, że on się przejął to ja się bardzo bym martwiła o ciebie, a jak on faktycznie uwierzył ( 18 latek????) To moze faktycznie coś z nim zrób, bo mentalnie ma chyba 8.

          Co do korepetycji, kto mu ich udziela? Podczas płatnych korków nie widzę powodu aby osoba udzielająca je oraz osoba płacąca za nie tolerowala telefon.

          Przypomniała mi się dygresja.
          Jak byłam w gimnazjum to nie byłam zbyt lubiana po tym jak zlala mnie kolezanka. Cóż bywa. Przygarnęła mnie gwiazda szkolna i na andrzejki wytypowala mnie na wróżke. Dała mi karty a ja żeby sie podlizac nauczyłam sie tip top znaczen.
          I pamietam do dzis. Teraz niektorzy podczas spotkań jak temat wyjdzie, proszą mnie zebym postawiła karty. Kupa smiechu. Jednemu koledze karty pokazaly: chorobę poważną. Miał 23 lata. Do dziś mi wypomina, ze slaba wrozka jestem....
      • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 05:52
        Oj, no przeciez to czarownica jest, nie rozumiesz 😁
        Ukradla jej synunia!
        Teraz on ma inna kobiete!

        Powiedziala, ze umrze, a on biedny chodzil smutny...
        Podla jedza jedna, no!
        Parsknelam jak to przeczytalam...
        Jak to rodzicielstwo odbiera rozum, ehhh.
        Ale moze nigdy go nie bylo? 😂
        • bergamotka77 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:08
          Słuchając Ciebie konsta naprawdę nie dziwię się, ze masz problemy z otoczeniem. Serio też zrównoważona nie jestes...
        • triss_merigold6 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:43
          Nie rozumiesz. Niech ją sobie dyma, nie wymydli mu się. Młody jest, nie ma sensu mu żałować przyjemności. Tylko przy tym niech nie zawala szkoły i co za tym idzie reszty planów edukacyjnych.
        • cosmetic.wipes Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 09:38
          Konsta, w ogóle nie zrozumiałaś o co chodzi.
          A już klimaty typu "ukradła mi synunia" wyciągnęłaś z anusa.
          • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 11:18
            To przesledz watek i zobacz co zrobily.
            Dziewczyna najpierw zostala wariatka, potem borderka, przy okazji czarownica, a na koniec... morderczynia (Rakowisko)😂
            Tylko dlatego ze... czytala cos z kart😁
            A niunius sie tym... zasmucil (albo autorce cos sie przywidzialo)
            To normalne??
            • kornelia_sowa Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 18:23
              Nie, masz rację.
              Chłopak chce iść do domu A ona zamykA drzwi na klucz i wyrzuca klucz przez okno.
              Masz rację to ematli zrobiły z niej wariatka. To przecież zupelnie normalne zachowanie.
              Też tak robisz?
              To by wiele tłumaczylo
              • mamma_2012 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 18:36
                Poszłabyś drugi raz na spotkanie z wariatem? A jej dorosły syn chodzi. Oba zachowania są nienormalne, ale tylko z jednym „wariatem” ma więź emocjonalną i może próbować rozmawiać.
            • cosmetic.wipes Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 20:11
              konsta-is-me napisała:

              > To normalne??


              Gdyby mój syn spotykał się z laska, która wróży z kart i kompulsywne do niego wydzwania, to też bym uznała, że to nie jest normalne i byłabym zaniepokojona.
              • konsta-is-me Re: Dziewczyna syna 06.03.18, 16:41
                Serio bylabys zaniepokojona, bo wrozy z kart??🤣🤣🤣
                "Chodzil smutny bo mu wywrozyla" jest dla mnie ubarwieniem i przygotowaniem tla pod teze "jaka to zla i podstepna czarownica" wiec uznaje ze telefony i klucze to takie same koloryzowanie.
    • bukokiki Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 00:40
      Kiedy mialam 23 lata, nie tak dawno temu btw, 18letni chlopcy dla mnie nie istnieli. Tak jak I dla moich kolezanek.
      Studentka, juz przy finiszu prawdopodobnie i licealista?
      Dziwne.
      • majenkir Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 01:26
        bukokiki napisała:
        > Studentka, juz przy finiszu prawdopodobnie i licealista?
        > Dziwne.


        Cougar wink
    • tanebo2.0 Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 01:13
      Ale z was hipokrytki... a co z uczuciami tej dziewczyny? Stawiam diamenty przeciwko orzechom że gdyby na forum przyszła ta dziewczyna to winny byłby on. Stwierdziłybyście że jest niedojrzały, że kieruje nim mamusia, że powinien rzucić szkołę, wyprowadzić się od rodziców, znaleźć dobrą pracę i ją utrzymywać. I że macie ze 100 znajomych którzy tak zrobili i im się udało. A kto tak nie robi ten ciota.
      • majenkir Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 01:28
        tanebo2.0 napisał(a):
        > Ale z was hipokrytki... a co z uczuciami tej dziewczyny? Stawiam diamenty przec
        > iwko orzechom że gdyby na forum przyszła ta dziewczyna to winny byłby on. Stwie
        > rdziłybyście że jest niedojrzały,


        To, ze jest niedojrzaly wiemy juz teraz. To 18-letni dzieciak. A pannie poradzilabym znalezc sobie MEZCZYZNE, nie nastolatka.
    • minerallna Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 02:05
      A jak już nic nie pomoże, wszystkie ścieżki porozumienia upadły to dałabym młodemu określoną kwotę pieniędzy ( ta zależy od realiów Twojego miejsca zamieszkania) i niech się wyprowadzi i skosztuje w pełni samodzielnego życia.
      Może to go otrzeźwi? A szkoła, no cóż, jak sam nie chce to go niczym nie zmusisz do nauki. Niestety.
      Ja różne numery robiłam mając 17-19 lat. Ale zawsze rodzice wiedzieli gdzie i z kim jestem. Nocowanie poza domem nie było żadnym problemem. Ale mimo zakochania- jednak myślałam.

      Zakochanie zakochaniem- ale to wygląda jak opętanie i piękna manipulacja.
      I nie wiem czemu ale przypomina mi się pewien film...
    • konwalka Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 07:55
      POwiedziala mu, ze jest wróżka, tak? Zobaczyła w kuli rychła i straszna smierć? Wysyła kilkadziesiąt SMS w ciągu godziny z histerycznym zadaniem przyjścia do niej. Studiuje psychologię. Cóż, pierwsze co mi przychodzi do głowy to zgłoszenie wariatki w dziekanacie, ale syn by sue zdenerwował. . Wiec podsun mu po orostu jaka książkę o zaburzeniach psychicznych i niech kropla drąży skale. Z czasem posuwanie pie...ietej wróżki stanie się Mnuej atrakcyjne. Mam nadzieje.
      • minor.revisions Re: Dziewczyna syna 05.03.18, 14:29
        > Cóż, pierwsze co mi przychodzi do głowy to zgłoszenie wariatki w dziekanacie

        Nie wiem jak to ugryźć, ake istotnie panienka która w przyszłości może teoretycznie pracować w charakterze osoby, która 101 pomaga połamanym psychicznie ludziom, a jednocześnie nie widzi nic zdrożnego w takiej wróżbie, ma malpractice na koncie zanim zaczęła pracować w zawodzie. Na pewno warto to uświadomić synowi a może i uczelni, chyba uczą ich tam jakiejś etyki zawodu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka