Warszawa, bezchmurne niemal niebo, słońce świeci, lekki mróz, śnieg (sporo) skrzy. Ptaki kłócą się przy karmniku.
Tylko..Jest 17 marca. Krokusy zakwitły już (u sąsiada). Teraz znikły pod śniegiem.
Tak luty powinien wyglądać
Idę wyciągać sanki dziecku (schowałam, bo wiosna wszak za 4 dni) i machać łopatą, by odśnieżyć chodnik
Ps - nie jestem zdziwiona śniegiem, wiem, że to teoretycznie normalne zjawisko o tej porze roku biorąc pod uwagę nasz klimat, tylko ostatnie dni to raczej na wiosnę mnie nastroiły .