... a moze "prawo"?
wiecie moze, czy w samolotach, takze tanich lini, gdzie w zasadzie nie ma "pierwszej klasy", tylko drozsze/lepsze miejsca, pasazerowie "uprzywilejowani" maja prawo do wysiadania "poza kolejnoscia", czyli na samym poczatku? do wsiadania - tak, sa wyczytywani jako pierwsi i proszeni do osobnej kolejki, jednak co z wysiadaniem?
nie latam jakos czesto (kilka razy do roku) i na ogol rezerwuje miejsca z tylu (lubie) i spokojnie czekam, az (prawie) wszyscy wysiada (tak samo robie przy wsiadaniu - ide na koncu). jednak ostatnio zdarzylo mi sie, ze samolot byl sponiony, a ja mialam polaczanie niedlugo i zalezalo mi, zeby wysiasc szybko. bylo nas do tych polaczen calkiem sporo, wyczytywano nam bramki, gdzie mamy sie udac, wszyscy wiedzieli, ze mamy niewiele czasu ... no i nie dalo sie wysiasc szybko, bo ludzie od razu zblokowali przejscie, a ci z "pierwszej klasy" spokojnie wyciagali swoje bagaze, nie spieszyli sie - blokujac reszte - choc prosilismy (wiele glosow), zeby moment poczekali, bo sporo ludzi z tylu ma nagaca sytuacje ... nie, oni maja prawo wysiasc pierwsi ...
i zaraz potem mialam fotel akurat z przodu, tuz za uprzywilejowanymi miejscami. siedzialam kolo przejsca i widzialam, ze ludzie kolo mnie (para) chyba sie spieszyla - wiec wstalam od razu, zeby szybko wyjsc...
... i zostalam dwa razy odtracona/popchnieta przez "dzentelmenow" z "pierwszej klasy" tuz przede mna

normalnie "body-check" ogladany dotad przeze mnie tylko na meczach hokejowych ... panowie biznesmeni w srednim wieku ... i jeszcze jeden zaczal na mnie pokrzykiwac, gdy syknelam - ze zwyklego zdziwienia ... calkiem mozliwe, ze oni "maja prawo" wysiasc pierwsi (choc nie wiem, maja?), jednak chamskie popychanie innych ludzi? mozna albo poczekac, albo grzecznie zwrocic uwage ...
... wiem, wiem, powinnam sama zaczac kupowac bilety w pierwszej klasie