Dodaj do ulubionych

Depresja. Następny krok

05.04.18, 13:22
Pisałam tu zimą. Łudziłam się kilka miesięcy ,że damy radę, ale było coraz gorzej. dostałam wczoraj leki. Chwilę zajmie zanim zaczną działać. Ale przeraża mnie coś innego. Jak mam takie przebłyski świadomości i próbuje głową ogarnąć rzeczywistość to z przerazeniem odkrywam,ze moja wielomiesięczna bierność narobiła strasznych zaległości: ze zdrowiem( z resztą ciągle choruje . 4 misiące infekcji z krótkimi przerwami) . przytyłam. nie mam sił na spacery. jem na tony słodycze(choć smak jest wszsytkiego taki sam).
Z terapią syna. To w sumie dobija najbardziej. Miesiące jego i mojego chorowania plus stan w jakim byłam to spustoszenie w jego ćwiczeniach. Afatyk to nie koniec świata ale moje 4-letnie dziecko mówi kilka sylab, słów. Nawet jak o tym pisze to rycze... W nocy często krzyczy przez sen. 4 neurologów. Teraz przed nami 5. Musimy sprawdzić czy nie ma padaczki. Żaden wcześniej na to nie wpadł. Wszystko sami . Tysiace wydane na terpaie i lekarzy. Bezdechy nocne( jest po usunięciu 3 migdała). A ja mam siłe włączyć co najwyżej bajkę (już dostałam za to na forum łomot ale siedzę z nim od wielu miesięcy z kilkoma dniami przerwy na przedszkole). wszsytkie terapie, które próbowałam w domu niewiele pomogły a mnie do reszty pozbawiły sił. Kiedy tych postępów nie było.
Dom -riuna.
Siedzimy znowu w domu. Ja tydzień temu skończyłam chorować. Syn przed świętami zaczął. Znowu przerwy w terpiach i zajęciach w przedszkolu. Znowu jesteśmy zamknięci w 4 ścianach. A wyjście z niego powoduje fizyczny ból. Dla mężą i syna czasami mi się udaje ogarnąć . Na chwile...
Dobija wszystko. I jak ktoś się nade mną lituje i jak opieprza
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 13:33
      Choroba to choroba. Gdybyś zachorowała na raka, tez miałabyś zaległości w sprawach, o których piszesz. A chyba nikomu, ani Tobie samej, nie przyszłoby do głowy się obwiniać.
      Nie znam się na depresji, ale życzę, aby leki nie tylko spowodowały poprawę samopoczucia, ale dały Ci wiarę w to, że dasz sobie radę z problemami. Tu na forum jest wiele matek, ktore zmagały się (albo nadal zmagają) z chorobami dzieci. I prawie wszystkie mają na koncie sukcesy, mniejsze lub większe. Tobie też się uda smile
      • pade Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 15:33
        "Choroba to choroba. Gdybyś zachorowała na raka, tez miałabyś zaległości w sprawach, o których piszesz. A chyba nikomu, ani Tobie samej, nie przyszłoby do głowy się obwiniać."
        Otóż to!!! Wbij sobie do głowy, że NAJWAŻNIEJSZE to zadbać o siebie, a potem o zaległości.
        Nie wiem czy wiecie, ale wg danych WHO, w 2020 roku depresja będzie na drugim miejscu wśród najczęstszych chorób na świecie, a w 2030 na pierwszym. Jakoś mi się to nieodłącznie kojarzy z rozwojem cywilizacyjnym (i nie tylko) i pędem, byle gdzie, ale do przodu.
        • konsta-is-me Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 15:37
          A co ma rozwoj cywilizacyjny do rzeczy?
          Przeciez ma sluzyc polepszeniu jakosci zycia.
          Ze ped i pospiech to sie zgodze.
          Ale tez depresja jest zdecydowanie "naddiagnozowywana".
          • pade Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 15:59
            Z własnego punktu widzenia Ci odpowiem, chociaż wiem, że jesteś negatywnie nastawiona do wszystkiego co piszę.
            Z jednej strony rozwój polepsza jakość życia, z drugiej pogarsza. Z jednej strony prawie każdy ma samochód, co jest ogromnym ułatwieniem, z drugiej, jeśli mieszkasz w większym mieście, stoisz godzinami w korkach, wąchasz spaliny, wściekasz się, nie zdążasz, o wszechobecnym hałasie nie wspomnę. To ma wpływ na mózg (przynajmniej na jego gadzią część) czy tego chcemy czy nie. Albo takie media społecznościowe, czy internet, źródło informacji, kontaktów, wszelakich dóbr, tylko również złodziej czasu i ucinacz kontaktów w realu. Z jednej strony źródło wsparcia, z drugiej przyczyna presji, żeby się rozwijać, udoskonalać, pokonywać, przezwyciężać. Nie każdy potrafi sobie powiedzieć: ok, korzystam z tego i z tego, a to czy tamto odrzucam. Choćby dlatego, że niektóre treści nie przez przypadek są formatowane tak a nie inaczej.
            Poza tym, coraz więcej mówi się o tym, że kiedyś dziecko wychowywała wioska, że uzyskiwało się wsparcie w rodzinach wielopokoleniowych. Tego nie da się odtworzyć za pomocą skypa. Kontakt na mesendżerze to nie to samo co twarzą w twarz. Itd., itd. Człowiek ma stary mózg. Chodzi mi o to, że nie dostosował się jeszcze do ogromnych zmian jakie zaistniały w ostatnich latach i reaguje po staremu, czyli walcz - uciekaj.
            Wiele osób ma poczucie, ze nie nadąża, że nie jest na bieżąco, że wybierając jedno traci wiele innych rzeczy. Czuje przymus, presję. Do tego ciągły brak czasu, wsparcia.
            Nie twierdzę, że to są bezpośrednie przyczyny depresji, ale pośrednie mogą być.
            • konsta-is-me Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 16:55
              Ja nie jestem negatywnie nastawiona do wszystkiego co TY piszesz.
              Mam swoje zdanie na okreslone tematy, a ze jest inne niz twoje, coz, tak bywa.

              Zgadzam sie ze pospiech itd, ale z drugiej strony wczesniej tez bywaly depresje, tylko sie o nich tyle nie mowilo.
              I nie nazywalo depresja kazdego zlego nastroju.
              To nie jest tak, ze kiedys wszyscy zyli radosnie i pogodnie, a teraz nagle ludzkosc ogarnal marazm.
              Troche sie "wydelikacilismy" w pewnym sensie.
              Mamy wobec siebie wieksze wymagania, ktorym ciezko sprostac, i jednoczesnie wieksza swiadomosc psycjologiczna.
              Co ma swoje dobre i zle strony.
              • pade Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 18:07
                Oczywiście, że bywały, tylko nikt tego nie diagnozował.
                Fakt jest faktem, i nie są to tylko moje dziecięce wspomnienia, że kiedyś żyło się wolniej. Może ciężej, ale wolniej.
                Nie sądzę, że jesteśmy delikatniejsi, raczej unieruchomieni poprzez siedzącą zazwyczaj pracę, siedzenie w środkach lokomocji, a potem jeszcze na kanapie, czy to przed tv czy przed laptopem, bez różnicy. Brak ruchu (godzina sportu dziennie nic nie daje, jeśli człowiek siedzi non stop kilka godzin) powoduje, że hormony stresu pozostają w organizmie, na dłuższą metę nie bez szkód.
                • astrum-on-line Re: Depresja. Następny krok 09.04.18, 11:30
                  Bardzo stereotypowe jest kojarzenie depresji z tym co się dzieje wokół człowieka. Depresja może równie dobrze objawem innych chorób. Ja sama straciłam cztery lata życia (liceum) na depresję będącą efektem ubocznym problemów z jajnikiem i tarczycą (hashimoto rozpoznane 15 lat później). A wszyscy mi wmawiali, że mam doła bo w szkole mi nie idzie (nikt nie zauważył, że najpierw mój świat zszarzał a dopiero potem oceny poleciały w dół).
        • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:52
          pade napisała:

          > "Choroba to choroba. Gdybyś zachorowała na raka, tez miałabyś zaległości w spra
          > wach, o których piszesz. A chyba nikomu, ani Tobie samej, nie przyszłoby do gło
          > wy się obwiniać."
          > Otóż to!!! Wbij sobie do głowy, że NAJWAŻNIEJSZE to zadbać o siebie, a potem o
          > zaległości.

          To co pisałyście do mnie zimą , starałam się w trakcie terapii przyswoić. Nikt nie wie czemu to się posypało. Tzn. przerwały to choroby , m.in ponad tydzień nie mogłam mówić. Ale nie wyglądało na to,że się tak xle skończy.
          >
    • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 13:36
      Ja w trakcie epizodu czasami jedyne, co zrobię, to pościelę łóżko. Zawiezienie/przywiezienie dziecka z przedszkola to maksimum moich możliwości. Ta choroba tak ma. Nie obwiniaj się dodatkowo za to, bo i tak pewnie obwiniasz się o wszystko. Leki zaczną działać za dwa-trzy tygodnie, musisz je przetrwać. Nie będziesz w stanie pomóc synowi, jeśli sama nie staniesz na nogi. Jak w samolocie - ty pierwsza zakładasz maskę tlenową. Już ją założyłaś, teraz musisz poczekać na efekty.
      • mozambique Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 13:45
        oo cześć tully !!
        • morgen_stern Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 13:52
          Po co to robisz?
        • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 13:52
          nie jestem Tully, a o swojej jednobiegunowej piszę od dawna bez ogródek, jeśli nie dostrzegłaś. A Tully mi brakuje z jej rzadko spotykaną racjonalnością
          • takamania Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:05
            edw-ina napisała:

            > nie jestem Tully, a o swojej jednobiegunowej piszę od dawna bez ogródek, jeśli
            > nie dostrzegłaś. A Tully mi brakuje z jej rzadko spotykaną racjonalnością

            Po reakcji na leki psychiatra sprawdzi czy to nie CHAD. Z resztą mniejsza o nazwę. W ubiegłym roku i wcześniej nie można było mnie zatrzymać w domu. Ludzie mnie na ulicy zaczepiali i pytali co zrobiłam,że tak dobrze wyglądam. A potem wystarczyło kilka miesięcy i boję się z domu wychodzić.
            >
            • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:15
              Mam przyjaciela z CHAD o częstej rotacji, tak częstej, że w jednym tygodniu potrafi przejść od manii do depresji. To inny typ leczenia. Takimi charakterystycznymi czynnikami przy CHAD jest ogromna senność (depresja to jednak bezsenność), możliwość spania po kilkanaście godzin dziennie. W okresie manii konieczność robienia zakupów, np. mój przyjaciel ma garderobę pełną butów sportowych, całkiem nowych, jeszcze w pudełkach. Nie potrzebuje ich, ale nie może też ich oddać ani do sklepu, ani komuś. Każdy atak manii powoduje, że w garderobie lądują kolejne pudełka.
              Naturalnie istnieje CHAD o mniejszej rotacji i może cię dotyczyć. Jakkolwiek jest w tej chwili postaraj się żyć dzień po dniu, bez rozważania przeszłości, bez planów. Rób tylko to, co musisz koniecznie. Poczekaj, aż laki wyrównają nieco poziomy neuroprzekaźników.
              • takamania Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:27
                edw-ina napisała:

                > Mam przyjaciela z CHAD o częstej rotacji, tak częstej, że w jednym tygodniu pot
                > rafi przejść od manii do depresji. To inny typ leczenia. Takimi charakterystycz
                > nymi czynnikami przy CHAD jest ogromna senność (depresja to jednak bezsenność),

                Śpie po klikanaście godz. na dobę. Ale przyczyn może być kilka. M.in insulinoopornośc, z której wyszłamw w ubiegłym roku. A teraz mogła wrócić po tym co sobie zafundowałam sad Ja miałam starszne ciśnienie na wycieczki/wyjazdy. Ale wydawało mi się,że po latach bierności młodszy syn napędzał tą energię. Jak przyszły jego problemy zdrowotne to energia odpłynęła.
                Mąż często mówił,ze jakoś tak działam zero-jedynkowo. Ale mam wszystko w nosie albo energi za 3. Ale nie wiązałam tego nigdy w całość. Bo wielu ludzi ma takie okresy gdzie chce im się więcej i takie , w których dopada ich zniechęcenie.

                ZImą dostałałam już sygnały tutaj na forum o tym,żeby to leczyć....

                • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:49
                  Na pocieszenie powiem ci, że każdy zwleka z leczeniem. Ja sama, chorując od lat, będąc po bardzo wielu epizodach i znając symptomy na pamięć, wciąż się łudzę, że nie jest tak źle, że jeszcze nie muszę wracać na terapię, że nie muszę przyjmować kolejnej porcji leków. To naprawdę standard.
                  Nie fiksuj się na razie na CHAD. A nawet jeśli to dwubiegunowa, to przy dobrym prowadzeniu jest do okiełznania. Jej plusem - jeśli można tak to określić - jest mania, kiedy można góry przenosić. Pamiętaj: krok po kroku, dzień po dniu, to najlepsza strategia.
                  • katia.seitz Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 16:26
                    Edw-ina, jeśli można spytać - korzystasz z terapii w CHAD? Jeśli tak, to w jakiej fazie - tylko w remisji...? Uważasz, że przynosi efekty?
                    • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:09
                      Nie, ja mam jednobiegunową, fakt, że od ponad ćwierć wieku, ale to wciąż inna bajka, bez manii i z depresją o nieco innym przebiegu.
          • mozambique Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:12
            alez oczywiscie , pojawiacie sie niemal jednoczesnie, piszecie posty na roznych forach w odstepei paru minut, razem znikacie , nawzajem sie w tych postach wychwalacie, i dziwny trafem chorujecie na to samo . Z kilometra widac ze to ta sama osoba pod róznymi nickami
            • edw-ina Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:17
              Widocznie też sama do siebie maile pisałam, bo mam ich kilka od Tully. Najwyraźniej poza jednobiegunową mam też rozdwojenie jaźni. Lecz się.
            • asia_i_p Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 16:12
              Tak, jesteś bardzo sprytna i nikt cię nie oszuka. Nie dasz się zrobić w konia nikomu i przeglądasz? przezierasz? nas wszystkie na wskroś. Jak krzyżówka rentgena z Sherlockiem Holmesem. Dopieściłam ego na tyle, żebyś dała spokój?
    • tinatin Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:22
      IMHO każdy rodzic problemowego dziecka (przewlekle chorego, wymagającego rehabilitacji, i tak dalej) powinien mieć zagwarantowany dostęp do psychoterapii. I grupę wsparcia rodziców w podobnej sytuacji, a także własną prywatną grupę wsparcia - krąg zaufanych przyjaciół/rodziny, który nie będzie oceniać i mówić: "a ja ci dobrze radzę, zrób tak i tak / zmień lekarza/ a dlaczego JESZCZE nie spróbowałaś / NA PEWNO przesadzasz".
      Bo nie jesteśmy cyborgami, wioski, wychowujące dzieci, się rozpadły, i potrzebujemy pomocy, świadomości, że inni też sobie nie ze wszystkim radzą, i że są rzeczy, z których możemy być dumne, nawet jeśli nie wszystko, co chciałyśmy zrobić, nam wychodzi.
      I jeszcze - że przykre uczucia w stosunku do innych są NORMALNE. Że to NORMALNE, że czasami mam ochotę trzepnąć własne dziecko, kiedy po raz kolejny odmawia wykonania polecenia, to NORMALNE, że czasami jestem wściekła, bo zamiast kupić sobie sukienkę, musiałam zapłacić za terapię dziecka, na której się nie stawiłam, bo smarkacz się zsikał pod gabinetem. I to nie świadczy o tym, że jestem wyrodna, dopóki rzeczywiście nie tłukę dzieciaka smile
      A słowo "wina" zamień na "udział".
      • pade Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 15:34
        100/100
      • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:34
        tinatin napisała:

        > IMHO każdy rodzic problemowego dziecka (przewlekle chorego, wymagającego rehabi
        > litacji, i tak dalej) powinien mieć zagwarantowany dostęp do psychoterapii.

        Właśnie od znajomej dowiedziałam się,ze ona w ramach WWR ma regularne wizyty u psychologa. I to nie tylko w sprawie dziecka. omawiają wszystko co działa nie tak. A zastanawiałam się do tej pory skąd kobiet bierze pomysły. Wsparcie nie tylko w psychologu ale w placówce ma bez proówninia większe niż ja. To nawet nie chodzi o pomoc bezpłatną. tylko taką, która ma i kontakt z dzieckiem i rodzicem. Cóz z tego ,ze mogę iść do psychiatry czy psychologa na terapie . SKoro nie funkcjonuje to w oderwaniu od niepełnosprawności młodego. I nie mając z nim kontaktu tylko sobie dyskutujemy czy przesadzam czy jednak nie. Bo trzeźwej oceny rzeczywistości to pewnie nie mam.
        Dzisiaj młody przespał noc bez krzyków (choć bezdechy były). Mąż pytał mnie czy to już działąnie leków bo rano żartwoałam. Mówię nie, bo po 2 dniach to za szybko. Po prostu moje dziecko dało sobie i mnie pospać. I nie obudziłąm się z tym strasznym uczuciem lęku i beznadziei.
        • tinatin Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:56
          Matka i dziecko to system naczyń połączonych. Jasne, jak coś pęknie, najlepiej naprawiać oba naczynia razem. Ale nie zawsze się da, nie zawsze system pozwala i tak dalej. Powiem Ci z doświadczenia - terapia matki, skupiona na zupełnie innym problemie, nie związana z dzieckiem zupełnie - może zdziałać cuda również dla dziecka.
          A na pewno - terapia Twoja da Ci siłę potrzebną do zmagania się z przeciwnościami losu, w tym z ewentualną niepełnosprawnością dziecka. To naprawdę nieistotne, czy przesadzasz, czy nie. Ważne, że w danej sytuacji czujesz się bezradna i bezsilna. To te uczucia Cię obezwładniają, nie obiektywna trudność sytuacji. I to z nimi warto sobie poradzić, wtedy trzeźwość oceny wróci sama.
    • a.va Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 14:22
      Odpuść sobie, teraz musisz poczekać, aż leki zaczną działać. Jak zaczną, to nadrobisz, co tam masz pilnego do nadrobienia, będziesz miała mnóstwo energii. A teraz zadbaj o siebie, dużo odpoczywaj, gadaj z dzieckiem, poleńcie się oboje, poprzytulajcie.
    • aqua48 Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 15:28
      A nie możecie poszukać w swojej okolicy jakiegoś wolontariusza/studenta logopedii który by ćwiczył z synem regularnie? i wziąć kogoś do sprzątania raz w tygodniu? No i NIE KUPUJ słodyczy, one też dodatkowo otumaniają i prowadzą do ociężałości. A jak mąż? jest wsparciem?
      • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:46
        aqua48 napisała:

        > A nie możecie poszukać w swojej okolicy jakiegoś wolontariusza/studenta logoped
        > ii który by ćwiczył z synem regularnie? i wziąć kogoś do sprzątania raz w tygod
        > niu? No i NIE KUPUJ słodyczy, one też dodatkowo otumaniają i prowadzą do ocięża
        > łości. A jak mąż? jest wsparciem?

        Jest. Gdyby nie on to wylądawałabym dużo gorzej. Ma anielską cierpliość i do mnie i do syna. Dźwiga to w sumie sam. Nie mamy tu w zasadzie rodziny, a bycie w tej sytuacji odcięło mnie od ludzi.
        Od słodyczy próbowałam na kilka tygodni zrobić przerwy. Wiem jaki to syf. Jeszcze kilka miesięcy temu wszystko co kupowałam sprawdzałam pod względem składu. Wyszłam z wielu chorób dzięki temu. I byłam 2 razy w tygodniu na treningu z trenerem. Teraz nie wychodzę z domu po kilka tygodni. A jak słodyczy nie ma w domu to zapcham się węglowodanami. Skutek taki sam jak po słodyczach. I dla samopoczucia i dla wagi i dla zdrowia.

    • katia.seitz Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 16:16
      Cześć, sporo mądrych rzeczy już Ci tu napisano.

      Sama zobaczysz, za kilka tygodni będzie lepiej. Leki zaczną działać i znów powróci Ci energia do wszystkiego. To, co teraz wydaje się ciężarem nie do udźwignięcia, stanie się zwykłym, codziennym zadaniem.

      Nie obwiniaj się za "kilkumiesięczną bierność". To było od ciebie zupełnie niezależne. Depresja to choroba, nie stan, który sama sobie wywołałaś. Teraz jesteś na dobrej drodze. Robisz to, co powinnaś, troszczysz się o bliskich. Będzie lepiej.

      Ktoś powyżej dobrze radzi, żeby (o ile macie na to środki?) poszukać jakiegoś logopedy, który będzie przychodził do domu. Tak, żebyś to nie ty była bezpośrednio odpowiedzialna za terapię.

      A o CHAD się na razie nie martw, teraz masz depresję. Jak cię wybije na lekach za bardzo w górę, to wtedy się zmieni strategię leczenia. Ale do tego jeszcze daleko, a poza za tym z CHAD też da się żyć.

      smile
    • princesswhitewolf Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 18:20
      >Afatyk to nie koniec świata ale moje 4-letnie dziecko mówi kilka sylab, słów.
      >Bezdechy nocne( jest po usunięciu 3 migdała)

      Bylas z nim u audiologa? Idz na wszelki wypadek. Moj dzieciak nie gadal do 3 rz bo mial w uszach plyn. To czesto idzie w parze z powiekszonymi czy przerosnietymi migdalami.

      >Ja tydzień temu skończyłam chorować. Syn przed świętami zaczął.

      Ale to tylko taki etap. My go mielismy ok 3 rz. Angina za angina infekcja za infekcja. Ty sie zarazasz od niego a on po prostu musi zbudowac immunoodpornosc by bylo ok. Bedzie. A jesli nie teraz to w wieku szkolnym by to przechodzil.

      > W nocy często krzyczy przez sen.

      to niekoniecznie swiadczy o zaburzeniu. Dzieci tak maja. Zwlaszcza jak nos gardlo itd boli


      Pracujcie nad ta wymowa, powtarzaj a reszta sie nie przejmuj bo to chwilowe.
      • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 12:05
        princesswhitewolf napisała:

        > >Afatyk to nie koniec świata ale moje 4-letnie dziecko mówi kilka sylab, sł
        > ów.
        > >Bezdechy nocne( jest po usunięciu 3 migdała)
        >
        > Bylas z nim u audiologa? Idz na wszelki wypadek. Moj dzieciak nie gadal do 3 rz
        > bo mial w uszach plyn. To czesto idzie w parze z powiekszonymi czy przerosniet
        > ymi migdalami.

        Miał sprawdzany słuch w luty. Na kontroli laryngologicznej. Płyn miał ściągany w październiku. Nadal ma bezdechy. Jedna larynogolog daje mu stereyd i lek przeciwalergiczny. Druga mówi,ze musimy mu podciąć boczne. To się tez wlecze. Najpierw 3 misiace leczenia. Czekanie w kolejce na wizyte. Potem decyzja o usunięciu migdała. 4 misiące czekania na termin. A teraz ciągłe choroby . Migdały boczne powiększone więc jak mają być podcięte to kolejne miesiące oczekiwania na termin do zbiegu.
        .


        >
        > > W nocy często krzyczy przez sen.
        >
        > to niekoniecznie swiadczy o zaburzeniu. Dzieci tak maja. Zwlaszcza jak nos gard
        > lo itd boli
        Ma to od urodzenia. Nawet jeśli powodu są rózne to nikt nie umie ustalić przycyzny. Bywają okresy,ze jak w zegarku 22-3 w nocy. A czasami faktycznie po takich paru nocach jest infekcja. Od nie mówiącego dziecka nie dowiesz się czy mu się coś sniło czy bolą go stawy czy mu się chce pić sad

        > Pracujcie nad ta wymowa, powtarzaj a reszta sie nie przejmuj bo to chwilowe.
    • bei Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 19:10
      Przytulam, przytulam....

      W innym wątku, i jeszcze kiedys pisałam o synku znajomych. Tata lekarz, mama wspaniała nauczycielka języka obcego, uczy i przedszkolaków, i młodzież i studentów. Ich młodszy synek od urodzenia chorował. Alergie, infekcje, była diagnoza, ze ńie słyszy, był nadwrażliwy, nic a nic nie mówił. Lata terapii, szukania diagnozy. Odwiedzili najlepszych, diagnozy różne, i....i złe.
      Aż raz kiedys znajoma mamy dziecka wypchnęła rodziców z małym do Rani Ayal- jej zdaniem najlepszego pediatry. Oprócz tego, ze to lekarz konwencjonalnej medycyny to i akupunkturzysta, diagnozuje małych pacjentow z tętna... rodzice pięciolatka jechali na wizytę tak wbrew swojemu rozsądkowi, dopiero co odwiedzili panią profesor, która po chwili konsultacji opryskliwie roztoczyła mroczną wizję dalszego życia dziecka.
      RA nie czytał historii choroby, długo chłopca badał, postawił na nim kilka igieł. To był piątek wieczór. W niedzielę pięciolatek rozgadał się, pięknie, logicznie, od chwili otworzenia ust jest z nim o czym rozmawiać😊.
      Ja tu nie namawiam, byś wybrała się do konkretnego lekarza medycyny niekonwencjonalnej, ale...ale spróbuj innych metod.
      Mnie jest trudno uwierzyć, ze to igły robią te cuda, ale.....No jak to wytłumaczyć?
      W rodzinie mamy bardzo fajnego chłopca- rodzice przeszli długą drogę nim zaczął mówić. Różne diagnozy, długa praca, terapie i po latach powoli, powoli małymi kroczkami, a później to już szybkim sprintem mały nadrobił zaległości. Trzymam kciuki za Waszą dobrą drogę.
      Rozumiem, jak bardzo Ci źle. Pozimowe zmęczenie dopada wszystkich, Ciebie w stresie może oblepiał jak szary, zimny kisiel.
      Musisz odwiedzić specjalistę, musisz wzmocnić i ciało i duszę.
      Szybkiego dobrego.
      • takamania Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 19:54
        bei napisała:

        > Przytulam, przytulam....
        >
        > W innym wątku, i jeszcze kiedys pisałam o synku znajomych. Tata lekarz,

        Bei super,że tu piszesz bo ja w tamtym wątku pytałam o namiary na tego lekarza. W necie nic nie mogłam znaleźć. Już nawet nie chodzi o mowę. Od 4 lat mały budzi się z krzykiem. Po tomatisie (był ustawiony na sen nie na mowę) spał 21 dni, więc to problem raczej neurologiczny. Choć pomysłów było już setki.
        • bei Re: Depresja. Następny krok 05.04.18, 21:34
          Namiary możesz wygooglować, wpiszesz imię i nazwisko, on przyjeżdża do Polski na wykłady i wówczas przyjmuje. W czasie badania są tez polscy lekarze, przyglądają się i mogą później kontynuować zabiegi.
          • bei Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 11:54
            Poszukała-
            Mam sprzed roku-
            500-590-595
            Jak nie ma miejsc to trzeba prosić o zapis na listę rezerwowa.
            Jeśli to by było nieaktualne to postaram się uzyskać od znajomych
            • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 12:15
              bei napisała:

              > Poszukała-
              > Mam sprzed roku-
              > 500-590-595
              > Jak nie ma miejsc to trzeba prosić o zapis na listę rezerwowa.
              > Jeśli to by było nieaktualne to postaram się uzyskać od znajomych

              Znalazłam informacje,ze to numer to lekarza med. chińskiej ale Polaka. Jak szukam według nazwiska to własnie sa informacje o terapeutach i lekarzach, którzy mieli u niego kurs. A gabinety są ich.
              • zuleyka.z.talgaru Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 12:23
                Bo Rani Ayal to w Izraelu mieszka smile
                • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 13:20
                  zuleyka.z.talgaru napisała:

                  > Bo Rani Ayal to w Izraelu mieszka smile

                  Nawet z tą depresją swoją zdąrzyłam się zorientować smile Byłw 2017 ale nic o tym,ze ma byc znowu nie znlazłam. A tak w ślepo do kogoś na miejscu jest sens? Chyba nie baardzo
                  • bei Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 16:44
                    Dzwonilas pod ten numer?
                    Gdzieś niedawno mignęło mi, ze RA wykłada tez w wielkopolskiej szkole akupunktury, w 2018 roku w marcu był tez w Krakowie...jak będę miała czas wieczorem to poszukam namiarów...
                    • bei Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 22:03
                      Compleo - tam umawiano kiedys wizyty, nie znam nikogo, kto ma nr tel bezpośrednio do RA. Każdy korzystał z numeru, który Ci podalam
                      • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 22:26
                        bei napisała:

                        > Compleo - tam umawiano kiedys wizyty, nie znam nikogo, kto ma nr tel bezpośred
                        > nio do RA. Każdy korzystał z numeru, który Ci podalam

                        Dziękuję. Bardzo smile
            • takamania Re: Depresja. Następny krok 13.04.18, 10:04
              bei napisała:

              > Poszukała-
              > Mam sprzed roku-
              > 500-590-595
              > Jak nie ma miejsc to trzeba prosić o zapis na listę rezerwowa.
              > Jeśli to by było nieaktualne to postaram się uzyskać od znajomych

              Ustaliłam ,że przyjmuje w szkole w Katowicach . Dodzwoniłam się pod nr
              502 590 800. z tym,że nie wiem ,ze się dostaniemy bo lista jest zamknięta. Muszę jeszcze się z nimi ponownie skontaktować.
              Bei dzięki i podziękuj znajomym.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 12:20
      Za miesiąc będzie lepiej. Tabsy zaczną działać i spojrzysz na świat z lepszej perspektywy.
    • takamania Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 15:43
      Odebralam wyniki. Wapn polecial w dol a tsh ponad 3 , tyle ze nie mam tarczycy i czesci przytarczyc. Nie wiem czy przypadkiem tezyczla sie nie odezwała a tsh powinnam miec maks 0.4
    • asia_i_p Re: Depresja. Następny krok 06.04.18, 16:07
      Też mam czteroletniego afatyka, który ma na stanie kilka słów zrozumiałych dla świata oraz nieco bełotu, co do którego oczekuje, że ja go bezwzględnie i natychmiast zrozumiem. wink I to czasem straszy, czasem się myśli, co potem. Ale znaczna większość afatyków w końcu mówi i tego się trzymajmy. W tym także tacy, którzy terapię zaczęli bardzo późno albo w ogóle jej nie mieli.

      Mówisz, że macie dziurę w ćwiczeniach. Moim zdaniem to jest naprawialne. Nam się też dziury robiły i potem widziałam, jak zaczynaliśmy od nowa, że jednak nie startujemy od punktu zero, że coś tam siedzi. Z czego ćwiczycie? Mnie entuzjazm do ćwiczeń mocno wzrósł, kiedy zamiast wiecznego układania sekwencji, od którego sama miałam ochotę walić głową w ścianę, zaczęliśmy robić "Powtarzam, rozumiem, nazywam", mojej siostrze też się to sprawdzało. I może sprzedaj te ćwiczenia mężowi? Synkowi też dobrze zrobi, jeżeli ćwiczenia nie będą powiązane z jedną konkretną osobą.

      Bajki, że tak będę bluźnić, nie są takie złe. Szanuję osiągnięcia terapii krakowskiej, ale nie da się kłócić z faktami - mój siostrzeniec afatyk sporo słownictwa załapał z bajek, mój syn z piosenek (też zdaje się zakazanych, o ile nie wykonuje ich rodzic na żywo). Na widok książeczki obaj zaczynają trenować asertywną odmowę, co ja w zasadzie rozumiem, też by mnie szlag trafiał, jakby mi ktoś czytał, dajmy na to, po hiszpańsku i jeszcze twierdził, że to rozrywka.

      Zaczynasz brać leki, więc za góra dwa miesięce wyjdziesz na prostą, pora roku też sprzyjająca. Wtedy odgruzujesz mieszkanie, przejmiesz z powrotem od męża terapię syna (albo i nie, może się okazać, że nie jesteś niezastąpiona wink ). Na razie twoje główne zadanie to być dobrą dla siebie i produkować endorfiny wszystkimi dostępnymi metodami. Mocno przytulam. Mówię ci, że nasze chłopaki będą jeszcze gadać i jeszcze nie raz każemy im natychmiast być cicho i dać matce odpocząć.
      • takamania Re: Depresja. Następny krok 09.04.18, 08:21
        asia_i_p napisała:

        > Też mam czteroletniego afatyka, który ma na stanie kilka słów zrozumiałych dla
        > świata oraz nieco bełotu, co do którego oczekuje, że ja go bezwzględnie i natyc
        > hmiast zrozumiem. wink I to czasem straszy, czasem się myśli, co potem. Ale znacz
        > na większość afatyków w końcu mówi i tego się trzymajmy. W tym także tacy, któr
        > zy terapię zaczęli bardzo późno albo w ogóle jej nie mieli.

        Zazdroszczę opymizmu. Do tej pory spotykłam dzieci, głownie dziewczyki, które szły jak burza po wdrożeniu terapii. U nas syn kilka dni temu powiedział jak ma na imię. Teraz już jest to zniekształcone.
        >
        "Powtarzam, rozumi
        > em, nazywam", mojej siostrze też się to sprawdzało. I może sprzedaj te ćwiczeni
        > a mężowi? Synkowi też dobrze zrobi, jeżeli ćwiczenia nie będą powiązane z jedną
        > konkretną osobą.
        Te ćwiczenia z Wir, podbnne do kart , które wydała Marta Kornedo. Też czarnobiałe, o podobnej grafice. I póki co leżą sad

        Najgorsze jest to,że poruszyłam niebo i ziemie,zeby mu ułożoć terapie. Przedszkole zminiałam w ciągu roku. Mam za sobą kupę rozmów z logopedą i pozostałymi. Z PPP bo ośrodek z WWR też zminialiśmy. Teraz wszstko lezy bo choruje non -stop.
        Wzieliśmy ostatnie pieniądze na prywtną terapie i jego i moją.
        Niestety do tej pory diagnoza była objawowa. Teraz nowy neurolog ma wątpliwości czy to afazja w wyniku niedotleninia. Po laryngologii (przez te bezdechy) ruszymy z neurologią. Myślałam,że z tym mamy spokój (bo terapia wazniejsza niż diagnoza)ale dla lekarza, obwód głowki jest niepokojąco dużyuncertain
        >
        > Zaczynasz brać leki, więc za góra dwa miesięce wyjdziesz na prostą, pora roku t
        > eż sprzyjająca. Wtedy odgruzujesz mieszkanie, przejmiesz z powrotem od męża ter
        > apię syna (albo i nie, może się okazać, że nie jesteś niezastąpiona wink ). Na ra
        > zie twoje główne zadanie to być dobrą dla siebie i produkować endorfiny wszystk
        > imi dostępnymi metodami.
        I to jest jedyny jasny punkt obecnie. Zaskoczona jestem wsparciem tutaj na forum ale tez od kilku dni spotykają tez mnie dość znacząca pomoc. A leki może już trochę działją bo wczoraj poraz pierwszy od wielu m-cy miałam siłę na wyjście z rodziną. Nie przeszkadzały mi dzikie tłumy wink

        Mocno przytulam. Mówię ci, że nasze chłopaki będą jesz
        > cze gadać i jeszcze nie raz każemy im natychmiast być cicho i dać matce odpoczą
        > ć.
        smile
        • asia_i_p Re: Depresja. Następny krok 09.04.18, 12:08
          Znajdź na Facebooku grupę RRA (Razem Rozkodujmy Afazję) i poczytaj sobie historie afatyków w tej chwili z późnej podstawówki. Tam jest więcej takich sytuacji, w których dziecko się rozkręciło później.
          No i są bardzo fajne, wspierające dziewczyny, które same sporo przeszły i przechodzą w pracy nad mową swoich dzieci.
    • takamania Re: Depresja. Następny krok 13.04.18, 10:16
      Minął ponad tydzień a ja mało domu od kilku dni nie rozniosę wink Nawet libido mi się dzwinęło smile Z tym,ze codziennie chodzę sobie na takie relacujące treningi słuchowe. Z lekarzem skonsultuję podniesienie dawki za tydzień.
      Niestety ostatnia wizyta u neurologa zamiast zamknąć diagnostykę , znowu spowodowała kolejne badania bo ponoć obwód głowy jest niepokojący. Z tym,ze syn jako niemowle to był kawał chłopa i głowa i waga była na 97 centylu (nawet w sumie ponad). A potem zrobił się na 2 urodziny niejadek . Waga spadła a głowa nie miała jak. Tak czy siak czeka nas i szpital na migdały(usunięcie 3 niewiele dałoa potem neurologia.
      • asia_i_p Re: Depresja. Następny krok 13.04.18, 18:21
        Cieszę się, że tak szybko ci się poprawia!
        Zdiagnozujcie wszystko na spokojnie, chociaż z tym obwodem - sama nie wiem - mój brat ma bardzo duży i na nic to nie wpływa, moja córka z kolei po urodzeniu miała malutki, na pograniczu normy, a potem poszedł na skos pod górę przez siatkę centylową, aż się niepokoiłam.
        Moim zdaniem przy całej tej rozbudowanej diagnostyce należy zrobić listę tego, co jest do zrobienia, i odznaczać, a między poszczególnymi punktami w ogóle o tym nie myśleć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka