Znacie to brzydkie określenie? Chodzi o podkolanówki rajstopowe dobre na wiosnę. Staram się ich unikać nie ze względu na "walory" antyseksualne, tylko dlatego, że każde jedne gdzieś w połowie dnia robią się obwarzankiem przy kostkach. No ściągają się w dół, samoistnie zjeżdżają. I to uczucie, idę do autobusu i czuję powolne opadanie

przy spodniach 3/4 to realny problem, bo jak zjadą, to widać

Stawiam flaszkę temu, kto mi wskaże te podkolanówki utrzymujące się na swoim miejscu przez cały dzień. Macie jakieś ulubione firmy?