Dodaj do ulubionych

Znikąd. Archiwum X

21.04.18, 16:52
Siedzę na kanapie i nagle spadła na mnie słomka. Taka do napojów, biała z czerwonymi paskami, od dawna takiej nie widziałam. Jedyne słomki u nas w domu to takie z ikea i bardziej wypasione z jakimiś owockami czy inne okolicznościowe.
W domu jestem sama, kanapa na środku salonu, zero szklanek obok. 😱😱😱
Raz w życiu doświadczyłam czegoś równie irracjonalnego, mam ciary, o co chodzi? uncertain
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 16:55
      W nocy odwiedził was włamywacz: mocno spaliście i się nie zorientowaliście.
      Chciało mu się pić i pił przez słomkę, którą przez roztargnienie odłożył gdzieś tam, zamiast ze sobą zabrać.
      Ta słomka spadła teraz na ciebie.

      Współczuję, że wasz dom nie jest już bezpiecznym miejscem sad.
    • leanne_paul_piper Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:00
      Duchy raczej nie piją przez słomki, więc bym się tak bardzo nie przejmowała.
      Ja kiedyś miałam taką sytuację w poprzednim wynajmowanym mieszkaniu - idę spać, zamykam drzwi na klucz i łańcuch, wstaję - drzwi uchylone, tylko łańcuch je trzyma. Po drugim takim razie zrobiło mi się trochę słabo.
      • mamma_2012 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:07
        A co powiesz na to? Siedzisz przy biblioteczce i nagle jedna z książek wylatuje na środek pokoju? Taka ze środka.
        • leanne_paul_piper Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:12
          Biblia?
          Jak nie, to na wszelki wypadek bym sięgnęła po Biblię i zaczęła czytać na głos.
          Zaszkodzić nie zaszkodzi, a może pomożewink.
        • kurt.wallander Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:24
          mamma_2012 napisała:

          > A co powiesz na to? Siedzisz przy biblioteczce i nagle jedna z książek wylatuje
          > na środek pokoju? Taka ze środka.

          Polecam film Interstellar - tam będziesz miała wytłumaczenie smile Dodam, że w grę wchodzi teoria strun smile
      • a.va Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 22:53
        O matko, Leanne, chyba bym umarła ze strachu po tym drugim razie.
        • znowu.to.samo Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 23:38
          Nie nie czytam już dalej🤤🤤🤤
    • cosmetic.wipes Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:00
      To znak - żebyś dziś wieczorem zrobiła sobie fikusnego drinka. Słomkę już masz 😁
    • fomica Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:09
      Słoma z butów od sąsiada z góry.
      • mamma_2012 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:11
        Mieszkam w domkuwink
        • anna-1500 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:19
          Kiedyś pojawiła się na forum teoria że przedmioty które mam giną materializują się w innym domu. Może to. Zginęła którejś słomka?
          • mamma_2012 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:21
            Oddamsmile
        • fomica Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:54
          To sprawdź strych, może dziki lokator.
          • mamma_2012 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 18:02
            Nie ma strychu, pralnia, skład nart, starych rolek itd
        • attiya Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 21:40
          no to z domu obok tongue_out
    • tajemnicza.a.m Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:17
      Apropo duchów. Czytałam jakieś badania tego zjawiska, które swój poczarek miały ho ho ho temu. Latające przedmioty, stukania itp.
      Przyczyną ma być negatywna energia konkretnej osoby. Mocno tłumiona.
      • mamma_2012 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 17:20
        O to to, bo dziś mnie partner wkurzył. Ale, że aż tak to nawet nie podejrzewałambig_grin
        • konsta-is-me Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 21:46
          A ja zawsze "elektryzuje" w stresie albo strachu.
          Ostatnio prawie wszystko mnie "kopie".
          • mapt Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 22:00
            ja elektryzuję bez przyczyny. czasem tak mam że wszystko mnie/ja kopie i już. Np kiedyś miałam taki tydzień, że strach było czegokolwiek dotknąć bo kopało -np wyłączyłam radio ledwie muskając jego obudowę(nie wyłącznik ale obudowę) i żeby włączyć musiałam wyciągnąc kabel z gniazdka by się zresetowało. A gdy brałam list od listonosza i dotknęłam go końcem paznokcia to biedny chłop aż podskoczył takiego strzała dostał smile
            • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 15:26
              dotykaj kaloryfera, niech ładunki spływają, szkoda chłopaka.
              • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:24
                To ja chyba musze dotykać listonosza bo mnie kopie kaloryfer 😁
                • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:40
                  może trzeba uziemić instalację c.o.?
                  • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:44
                    Może. Ale to kaloryfer w pracy i na 6 osób w biurze tylko mnie kopie.
                    • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:52
                      Może tylko ty nosisz poliestrowe ubrania?
                      • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 13:59
                        Pewnie jakąś domieszkę mam...
        • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:06
          Ale ze tylko słomkę zmaterializowałaś?? W złoto trzeba iść, sztabkami się wściekać!
    • ichi51e Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 18:02
      Pisalam ostatnio - pojawily sie klucze od toyoty.
      • gryfna-frelka Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 10:31
        Rozwiazaliscie juz ich zagadke?
      • bye-bye Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 10:48
        rozumiem, że teraz czekacie na pojawienie się samochodu😉
      • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 15:32
        ja mam w domu klucze do passata
        tez nie wiem skąd ?
    • mamolka1 Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 18:04
      Wg teorii Chmielewskiej diabeł podpierniczył z jednego domu i niósł do innego w którym słomki do napojów były potrzebne. Jako, że miał ich dużo jedna się mu w transporcie wymskła i wylądowała u ciebie. Jak będzie licho z imprezy wracać to może zabierze .. No chyba, że biba dobra i się mu zapomni 😉
    • asia_i_p Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 18:39
      Jeżeli masz kota, to na wysokości słomkę zawlókł kot. Na przykład na oparcie kanapy, skąd ją sobie strąciłaś na kolana.
      Jeśli dzieci, to dzieci.

      A już kooperacja dzieci + kot jest w stanie zanieść wszystko wszędzie.
    • kanna Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 18:48
      Moja mama wyjeżdża na 3 miesiące, mieszkanie (blok) puste.
      Dwa komplety kluczy - jeden u mnie, drugi zabrany.

      Przyjeżdżam pewnego dnia i nie mogę otworzyć drzwi - jakby je coś blokowało od środka.
      W końcu wchodzimy i okazuje się, ze stojące w przedpokoju krzesło - standardowe, w wysokim oparciem, solidne - wywróciło się., w taki sposób, że przyblokował wewnętrzne drzwi. Żadnych innych zmian w mieszkaniu. Krzesło po ustawieniu u wypróbowaniu, sprawne, żadnych uszkodzeń itp.

      Wstrząsów tektonicznych nie było wink
      • kk345 Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 00:07
        Torebka, powieszona na oparciu, przeważyła krzesło?
        • kanna Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 21:34
          Nie, ono było puste, czasem coś na nim stało , ale było wysprzątane przed wyjazdem.
          Ja odwiedzałam mieszkanie kilka razy, zanim to krzesło się przewróciło.
          • znowu.to.samo Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 23:33
            Gdy ktoś wychodził to trzasnął dżwiami mocno i krzesło sie pezechyliło i oparło o dżwi
            • znowu.to.samo Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 23:37
              DRZWI
              • kanna Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:03
                Nie, ja zamykałam drzwi, najpierw wewnętrzne (otwierane do środka mieszkania), potem zewnętrzne (otwierane na zewnątrz). Krzesła stało ok. pół metra od drzwi, nie dotykało ich.
                • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:36
                  mogły być ruchy tektoniczne, jakieś tąpnięcia, dom pradcuje, cała masa.
                • minor.revisions Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 03:43
                  nie ma torów kolejowych albo lotniska w pobliżu?
                  • kanna Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 09:41
                    Nie, blokowisko, Warszawa. Poza tym krzesłem - nic innego nie spadło.
                    Trudno mi wyobrazić sobie "pracę bloku" która przewraca jedno krzesło.
    • capa_negra Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 23:16
      Ja tak mam z dzwonkiem od roweru, takim starodawnym.
      Parę razy w godzinach wieczornych i późno wieczornych słyszałam za prawym uchem dzwonek od roweru. Pierwsze 2 razy w sypialni, zima, okna pozamykane, druga w nocy, dom na końcu drogi, dalej to już tylko łąki i rzeka....
      Ostatni raz 3 tygodnie temu?? ok godziny 21 też było zimno i też okna zamknięte. Oczywiście za każdym razem jestem sama w domu. Pierwszy raz mnie zmroziło, ale pomyślałam sobie, że jestem zbyt racjonalna żeby wierzyć w jakieś cudowne zjawiska i że to zapewne omamy słuchowe. Następnym razem pomyślałam: o znowu.
      Teraz sobie myślę, że może warto się przebadać...
      • konsta-is-me Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 21:44
        Mialam tak z radiem-budzikiem.
        Wygrywalo melodyjke odlaczone od pradu...
        Nie tylko ja to slyszalam, na szczęście.
        Rozkrecilam - nie bylo baterii.
        Dla zachowania zdrowych zmysłów wymyslilam ze pewnie to "resztka pradu" albo ma ukryta baterie.
        I w ogole nie lubie o tym myslec.
        • znowu.to.samo Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 23:35
          🤤🤤🤤 wyrzuciłaś to radio???
          • konsta-is-me Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 10:24
            Tak.
            Chyba.
            W kazdym razie nie widze go.
    • bellatri.x.lestrange Re: Znikąd. Archiwum X 21.04.18, 23:26
      Spokojnie, to moja słomka.
      W poniedziałek, w drodze na plac zabaw, w pizzerii, kupiłam dziecku sok w butelce i wzięłam słomkę, właśnie taką, w paski czerwone. Słomkę i sok wsadziłam do torebki. Słomki w torebce już nie znalazłam, to już wiem, gdzie jest.
      Nie musisz oddawać smile
    • ania-z-lasu Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 10:46
      W "Jonathan Creek" nie takie rzeczy się dzieją i zawsze jest sensowne wytłumacznie. Może napisz do niego wink
    • bistian Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 10:57
      To duch, ale widać, że swój, bo żartujący. smile
    • ghrtth Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 11:01
      Ja tak miałam z wielką kroplą, która znikąd spadła mi na stopę tongue_out (w mieszkaniu, na środku pokoju, bez żadnych przecieków, nawet nie na ostatnim piętrze). Nie doszłam do żadnego racjonalnego ciągu przyczynowo-skutkowego, ale w nic irracjonalnego nie wierzę. To teraz jesteśmy dwie wink
      • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:30
        Kataru nie miałaś? 😎
        • ghrtth Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 11:41
          big_grin Leżałam płasko na łóżku, nos 1,5m od stóp w poziomie. Więc AŻ TAKIEGO na pewno nie big_grin
          • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 14:43
            No to juz nie wiem 😁
    • niennte Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 21:53
      Hm... Mieszkam sama (z kotem), nie jestem jakoś specjalnie strachliwa.
      Wczoraj do południa myłam balkon, był czyściutki.
      Zapadała już szarówka, siedziałam na kanapie, kiedy usłyszałam: szszsz... i kot jak z procy wyskoczył z balkonu do pokoju. Nie chciało mi się ruszać, popatrzyłam tylko i pomyślałam, że może jakiś owad przeleciał mu koło nosa czy ucha i przestraszył go. Kot cały, spoko. Trochę później wyszłam na balkon i patrzę: na środku leży rozsypana kupka ziemi! Ki diabeł, skąd? Nie mam pojęcia sad
      Doniczki leżą poza zasięgiem kocich łap. Balkon osiatkowany. Za wysoko, żeby dorzucić z dołu, mało prawdopodobne, żeby w tym miejscu spadła z góry.
      Po co diabłu była ta ziemia???
      • mapt Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 22:07
        u mnie na balkonie to ptaki ziemię wysypują, taka sroka potrafi dziobem i pazurami wszystko z doniczki wywalić i to daleko rzucając, a jak masz sąsiadów nad sobą to też różne cuda zrzucają smile
        • niennte Re: Znikąd. Archiwum X 22.04.18, 22:20
          Wiem, co potrafi sroka: dawno temu (kiedy nie miałam kota i osiatkowanego balkonu), podarła mi leżak!
          Teraz przez oczka w siatce mógłby wpaść tylko malutki ptaszek. Ale doniczki wyglądały nienaruszone, a ziemia leżała pośrodku balkonu, a nie pod doniczkami sad
          Sąsiedzi zrzucać też potrafią (nade mną dużo pięter). Bezpośrednio nade mną nic nie stuknęło, nie przewróciło się, chyba że gdzieś wyżej ktoś rozwalił doniczkę, a wiatr przywiał do mnie ziemię? Teoretycznie możliwe. Hm...
          • rulsanka Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:35
            Bryłki ziemi noszą np. jaskółki do budowy gniazda. Może wypadło jej z dzióbka.
            • niennte Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 11:55
              Chyba tej ziemi było więcej, niż mogłaby wziąć w dziobek jaskółka. Myślę, że jednak wiatr przywiał mi ją gdzieś z góry, z jakiejś przewróconej doniczki. Wiatr był. Innej możliwości nie odkryłam sad
      • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 10:05
        wiesz ja wczoraj na walsntym balkonie znalazlam znienacka górkę .... mąki kukurydzianej
        postałam chwile , poczekałam i okazalo sie z balkonu pietro wyzej dziekco sobie przez szparke wysypywało rózne rzeczy , na moim balkonie te rzeczy uformowały górkę
        • niennte Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 10:11
          Ha ha, jeszcze ciekawiej big_grin
          • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 15:24
            noo, dziecko jest w ogóle kreatywne - kiedys suszylam pranie a balkonie i po przyjciu z pracy znalazłąm je ..pochlapane błogtem ! smile normlanie błotem

            okazało sie ze panstwo na górze mają doniczki z kwiatami na balkonie i podlewają je szeroko i z gestem, i i po tym podlewaniu na mój balkon leci kaskada wody z ziemią , tak leci razem z pare litrów i mam cały upaskudzony balkon i to co na nim
            ze dwa razy zrobiłam awanturę więc teraz oddelegowali chyba dzieciaka smile
    • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 10:33
      O, to dobrze, że nie jestem sama... ja gdzieś w styczniu miałam takie omamy... nic na mnie nie spadło, ale wyraźnie słyszałam tupot nóg i śmiech (w nocy, nie spałam, tylko pracowałam), jak spojrzałam na drzwi to zobaczyłam głowę dziecka, ale myślałam, że to moje i zawołałam "Hej, co tu robisz", wstałam i poszłam na korytarz i do pokoju dzieci, a one spokojnie spały...też mnie dreszcz przeszedł... kilka dni później zdarzyło się coś podobnego, tylko w dzień, gdy dzieci były w przedszkolu, później już nie. Zracjonalizowałam to sobie tym, że byłam chora (grypa, ale bez gorączki i w zasadzie już w rekonwalescencji) i miałam omamy... Nie wiem jak to inaczej wytłumaczyć...Mieszkanie w starej kamienicy, moja rodzina mieszka tu od czasów powojennych...
      • asia_i_p Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 15:25
        Nie chcę cię denerwować, ale brzytwa Ockhama raczej nie wskazuje na majaki wytworzone przez nieistniejącą gorączkę. smile Szczerze zazdroszczę.
        • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 22:51
          Zazdrościsz? Czego? Mogę sprzedać Ci mieszkanie, od jakiegoś czasu mam taki zamiar, ale muszę najpierw znaleźć coś do mieszkania...ale sprzedaż nie z tego powodu tongue_out po prostu czuję, że pora na zmiany.
          • asia_i_p Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:20
            Uważam, tak na 90% serio przynajmniej, że zobaczyłaś ducha, a to jest coś, co zawsze chciałam przeżyć.
            • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 23:37
              raczej nawet i swoje dziecko z rzeczywistości równoległej lub np. z przeszłości, ot, artefakt.
              • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 09:34
                No właśnie, też mi się wydawało że to moje i też miałam takie wrażenie, że była starsza...tzn. młodsza w piżamce starszej, czyli jakby za rok-dwa...no dziwne to było i te tupoty jakby dziecko biegało po korytarzu, a one w przedszkolu...to było w odstępie kilku dni i się skończyło, ale tak jak mówię, nie czuję/czułam strachu, tylko zdziwienie i takie ciarki mi przeszły -reakcja atawistyczna organizmu.
            • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 09:36
              To zapraszam do mnie wink ale nie wiem ile trzeba się będzie na to naczekac, bo było 2xw styczniu i już wiecej nie...
      • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 15:26
        sprawdz co sie tam dzialo w czasach wojennych sad
        ale ja bym cyba sie bała sparwdzac
        • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 22:54
          Nawet nie wiem jak się za to zabrać... gdzie szukać informacji...dodam tylko, że ostatnio ciągle coś nam się przydarza i dużo chorujemy...już nawet siostra i koleżanki z pracy zasugerowały, że ktoś na nas rzucił zły urok czy cuś...
          • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 10:41
            a kamienica kamienica nie zagrzybiona czasem? akurat obecnosc grzybów pleśniowych w dużej ilości moze spowodować jak najbardziej halucynacje, o innych chorobach juz nie mówiąć

            moze faktycznie cos wam się zalęgło, niekoniecznie w mieszkaniach - w korytarzach, w piwnicy, gdzies przy wejsciu,w szybach wentylacyjnych
      • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 22:57
        Dodam tylko, że to "spotkanie" nie było straszne... Znaczy się ciarki mnie przeszły, ale nie bałam się i jakiś nie przejmuję się tym zdarzeniem...po prostu nie mogę uwierzyć że to się zdarzyło...
        • langsam Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 09:39
          Bo takie rzeczy nie muszą być straszne.
          W odległym wielce PRLowskim , nastolęctwie, kiedy uważałam, że ZSRR nie zlezie nam z pleców przez kolejnych 10 pokoleń, popadlam z przyjaciółkami w manię talerzyków/seansów.
          No, co tu dużo gadać - ten talerzyk sam się ruszał. I też - zero lęku, uczucie równie niesamowite, jak sięgnięcie po suchawkę telefoniczną.
          Nie pamiętam, o co to stadko pytało, z wyjątkiem jednej sprawy.
          Wezwałyśmy oto ducha Piłsudskiego, i ja zapytałam o polską niepodległość. No i wyobraźcie sobie, mi, odmierzającej przodująceu ZSRR czas w kontekście innych historycznych imperiów, szanowny naczelnik podał liczbę lat do policzenia na palcach jednej ręki. No, niepoważny jakiś.
          Niestety, nie powiem wam, czy utrafił w punkt - ale mniej więcej tak. Przypomniałam sobie o tym po latach, i bardzo byłam zdziwiona.
    • kanga_roo Re: Znikąd. Archiwum X 23.04.18, 14:55
      demotywatory.pl/4813665/SPRZEDAM-LALKE-A-NAWET-ODDAM-Z-takiej-koniecznosci-ze-dziecko-
    • milka_milka Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 06:05
      A nie ma u którejś z Was żółtej puszki w kolorowe rybki, na kakao, z napisem Nesquick. Z niebieską pokrywką? Stała w szafce i zniknęła. Przeszukałam całe mieszkanie, schowki i szafki i nie ma. Nikt nie wyrzucił, bo jeszcze była w połowie pełna, poza tym wielorazowego użytku. No po prostu zdematerializowała się.
      • hosta_73 Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 10:33
        Prawo Optima: bylo i ni ma 😊
      • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:55
        Wyrzucił i powiem ci jak, stały dwie rzeczy obok siebie, ktoś odruchowo obie wpakował do śmieci. Ile to ludzie tak łyżeczek pogubili...
        • milka_milka Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:59
          Ale ona była duża i stała na półce z herbatami i kawami.
          A łyżeczek i noży to sama dużo wyrzuciłam. uncertain
          • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 12:16
            I co z tego? Naprawdę, automatyzm tak działa czasem. Niby jesteś świadoma, a tu ktoś dzwoni, i odruch sprzątania do śmieci, zamiast na półkę.
            • milka_milka Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 14:08
              Wiem, ale akurat nie w przypadku tej puszki.
    • triismegistos Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 08:49
      Ponad 10 lat temu pracowałam w archiwum, które mieściło się w starym bunkrze. Był tam istny labirynt. Kiedyś zobaczyłam kątem oka człowieka, przechodzącego między regałami i znikającego w głębi. Myślałam, że to mój szef, a że akurat wybieralam się kawę robic ryknęłam za nim, czy też chce. W braku odpowiedzi polazłam za nim i... nkogo. Kiedy przytrafiło mi się to drugi raz nieśmiało zapytałam szefa, czy w naszych archiwum straszy, i okazało się, że on też to widuje, przechodzącego człowieka na granicy pola widzenia.
      • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 09:38
        To też miałam, ale brałam za projekcje mózgu w słabym oświetleniu lub, że np. włos mi wszedł w pole widzenia i stąd to wrażenie ruchu i czyjejś obecności...no jakoś nie mogę uwierzyć w duchy...
        • triismegistos Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:44
          No, warunki do tam były bardzo sprzyjające złudzeniom różnym, ciemno, mrugające światła, wąskie korytarze, kurz unoszący się w powietrzu...
      • mozambique Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 10:42
        Ghostbusters ?
      • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 24.04.18, 11:57
        Widuje, bo mózg ludzki jest przyzwyczajony do takiej interpretacji cienia i światła. Ot, błąd oprogramowania ludzkiego.
        • blablanie Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 10:54
          O to to... Tak to sobie tłumaczyłam...ale co że słuchem? Np. teraz siedzę sama w domu i słyszę kroki w przedpokoju, myślałam, że mąż po coś wrócił, ale nie...nikogo nie ma...może ja mam guza mózgu???
          • alpepe Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 11:32
            Jak kamienica, to proste akustyka, rezonatory, przewodzenie powietrzne przez kominy, te sprawy. Ja mieszkałam w kamienicy powojennej, trzy piętra, nade mną jeszcze jedno mieszkanie. Moje córki nie są wychowywane w wierze chrześcijańskiej, bo zerwałam z kościołem, raczej opowieści o duchach i takie tam nie są im serwowane, ewentualnie wyjaśniane przeze mnie, a mimo to starsza córka, która miała siedem lat, potem była coraz starsza, całe lata się bała, bo kiedy sąsiedzi z góry przychodzili ze zmiany popołudniowej, to słychać to było tak, jakby byli u nas w przedpokoju, ot, tworzyła się tzw. scena w tym miejscu, a mnie i wszystkim się zdawało, że u nas ktoś właśnie wszedł. I owszem, wszedł, ale piętro wyżej.
            Poza tym zdarza mi się mieć omamy słuchowe, że np. słyszę jakieś słowo, jakby ktoś obok mnie coś właśnie powiedział i wiem, że to mój mózg. Nasze narzędzia postrzegania są niedoskonałe i od kiedy mamy komputery, łatwiej dostrzec analogię.
    • pomidorowazrozgotowanymryzem Re: Znikąd. Archiwum X 26.04.18, 11:41
      Miałam koleżankę, która twierdziła, że przychodzą do niej zmarli- np. budziła się w nocy i na jej łóżku siedział chłopak, który się powiesił. Masa tego typu opowieści. Nie wierzę w takie rzeczy więc się tylko uśmiechałam. Pewnego dnia przyszła do mojego domu a wszystkie moje koty zaczęły na nią prychać i uciekać. Koty sztuk 5. Wszystkie przyjacielskie, takie co łaszą się do listonosza nawet. Dało mi to do myślenia mocno. Pomyślałam, że nie przyszła sama. Nigdy wcześniej ani później moje koty się tak nie zachowały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka