Dodaj do ulubionych

Historia z placu zabaw

21.05.18, 10:15
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23429306,spor-miedzy-4-latkiem-i-6-latkiem-w-piaskownicy-zakonczyl-sie.html
Co sądzicie o tej historii? Kto przesadził: babcia klapsująca cudze dziecko czy matka nie reagująca na agresję dziubdziusia, która w końcu wezwała policję na plac zabaw?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:17
      Ja się wypowiedziałam, babcia powinna wlać niereagującej matce.
      • asia-loi Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 16:58
        alpepe napisała:

        > Ja się wypowiedziałam, babcia powinna wlać niereagującej matce.
        >


        Też tak uważam.
        Ponieważ mam plac zabaw pod oknem, sama kiedyś nie zeszłam ze swojego ostatniego piętra i nie wtłukłam babci kijem od mopa. Nie wiem jak się przed tym powstrzymałam.
        A gdyby babcia ze swymi rozpuszczonymi wnukami nie poszła z placu zabaw o 21.59, to miałam zamiar zaraz po 22.00 dzwonić po policję, tak miałam dość ich zachowania i wrzasków. Ich szczęście że poszli o 21.59. suspicious Przyszli po 21., dzieci dwoje w wieku 3-5 lat.
        Ja też mam prawo do wypoczynku we własnym mieszkaniu, a nie tylko rozpuszczone dzieci mają prawa pod cudzymi oknami. suspicious Dzieci nie były ani z mojego bloku, ani z pobliskich bloków.
    • rosapulchra-0 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:31
      Nigdzie nie jest napisane, że mama agresora nie reagowała. Nie wymyślaj.
      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:33
        "Gdy mama starszego dziecka nie reagowała, kobieta klepnęła 6-latką w pupę. "

        Nie kłam rosa.
    • kropkacom Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:43
      Babcię poniosło.
    • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:49
      "Patrol pouczył krewką babcię, że za naruszenie nietykalności cielesnej, do której doszło na placu zabaw, może zostać pociągnięta do odpowiedzialności przed sądem."

      Dawanie klapsa dziecku ( cudzemu, własnemu) - nieakceptowalne.
      Ale, uważam, że mama 6 latka też powinna zostać pouczona, aby należycie opiekowała się swoim dzieckiem.
      Plac zabaw jest po to, aby dzieciaki uczyły się funkcjonowania w społeczeństwie.
      Sypanie piachem, wbrew woli posypywanego , nie należy do zachowań właściwych i 6latek powinien o tym wiedzieć. Ale mamusia nie uważa za stosowne, aby wytłumaczyć to dzieciakowi i woli robić aferę na poziomie tabloidowej sensacji.

    • gaia246 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 10:59
      Inne źródła podają że policja pouczyła zgłaszającą matkę, że może sobie wyjaśniać na drodze cywilnej.

      Jak ja nie lubię placu zabaw.
      • asia-loi Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 16:49
        gaia246 napisała:

        >
        > Jak ja nie lubię placu zabaw.


        Ja też, ponieważ mam go pod oknami. sad
        Niektóre dzieci są niesamowicie rozpuszczone, a rodzice nie reagują - widzę to każdego dnia. suspicious
    • beataj1 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:01
      Może się okazać że postępek babci (choć przyznaje, bardzo kontrowersyjny) będzie najlepszym co może spotkać to 6 letnie dziecko w procesie wychowania, bądź hodowania przez jego rodziców.

      Informacja zwrotna od otoczenia, że inni też mają uczucia i mogą bardzo nieprzyjemnie zareagować może mieć duże znaczenie w procesie socjalizacji. A postępowanie matki raczej nie wskazuje by przykładała się do przekazania dziecku takiej wiedzy.

      Choć w sumie nie popieram babci, choć rozumiem.
    • muchy_w_nosie Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:04
      Czemu startowała z łapami do dziecka? Moga sypnąć piaskiem matce ... głupie baby.
      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:06
        Ty byś sypnęła obcej kobiecie w twarz, bo np. była zajęta pisaniem na ematce i nie zauważyła sytuacji w piaskownicy?
        • zlababa35 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:24
          Ja bym najpierw zwróciła uwagę i poprosiła o ogarnięcie rozwydrzonego dzieciaka. Jeśli to by nie poskutkowało, bo pani by mnie zlała i dalej klepała w smartfonie - sypnięcie na mamusię to super pomysł big_grin big_grin big_grin. Może bym ją trochę nawet wychowała? big_grin
          • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:36
            Jako 60 letnia babcia sypnęłabyś piachem w mamuskę. Ok. A co byś zrobila gdyby zaatakowana fizycznie 20-30 letnia mama postanowilaby w ramach rewanżu spuscić Ci łomot? 4 latek pod pachę i w nogi?
            • alpepe Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:28
              gryzłabym swoją sztuczną szczęką.
    • aguar Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:05
      Matka wzywając policję pokazała swojemu dziecku, że przemoc jest zła i niedopuszczalna więc tak najgorzej go nie wychowuje. A z tym piaskiem w piaskownicy, no cóż - jak się nie chce być posypanym piaskiem, to może nie chodzić do piaskownicy, albo przynajmniej nie do takiej, w której są inne dzieci.
      • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:16
        No jak dobrze wychowuje? Nie reagując na sypanie piachem w oczy innym dzieciakom? Akceptując agresywne zachowanie?

        • aguar Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:23
          Nie było nic, że w oczy. W ogóle niektórzy to uważają, że matka może sterować dzieckiem jak kukiełką pociągając za sznurki albo jak pilotem.
    • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:11
      No dobra.
      Mamy konkretną sytuację.
      -6-latek sypie dzieciaka w piaskownicy piachem po oczach
      -babcia poszkodowanego interweniuje u matki 6 latka
      -matka 6 latka nie reaguje na jego zachowanie (kolokwialnie mówiąc: olewa babcię)

      No to co miała w tej sytuacji zrobić babcia?
      - pozwolić, aby wnuczek był dalej posypywany piachem ?
      - wzywać policję?
      - zabrać wnuczka z placu zabaw?
      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:23
        Powiedzialabym do wnuka, że ta pani i jej dziecko są niegrzeczni, a z niegrzecznymi dziećmi się nie bawimy i poszłabym z dzieckiem bawić się w inne miejsce na placu zabaw. Gdyby agresor poszedł za nami zdecydowanie powiedzialabym mu by się od nas odczepił.

        Na pewno nie biłabym cudzego dziecka i nie startowałabym z łapami do jego matki, co zrobiłyby niektore ematki.
        • zlababa35 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:25
          A dlaczego do jasnej ciasnej zawsze ten normalny, grzeczny, ogarnięty ma ustępować komuś, kto robi oborę? Jeśli 6-latek nie umie się z tej piaskownicy zachować, to może mamcia go powinna zabrać gdzie indziej?
          • iwles Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:27

            żeby nie eskalować agresji ?
          • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:33
            Choćby po przypadku z artykułu widać, że to matka 6 latka chowa małego patusa wychowywanego bezstresowo, a oberwało się babci grzecznego dziecka.
            • rosapulchra-0 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:36
              Za to babcia nie okazała się wcale patusem.
            • tsaria Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:17
              Z babci to dopiero patus!
              • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:28
                A niby czemu babcia to patus? Bo nie pozawalała, aby patus dokuczał jej wnuczkowi?
                • iwles Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:31

                  i za każdym razem babcia będzie tak reagować? Dowalać każdemu, kto np. rzuci łopatką, albo zabierze foremkę wnusia ?
                  • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:36
                    No tak, a powinna tylko obserwować jak patus dowala jej wnuczkowi.
                    • fomica Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:41
                      Pomiędzy biciem i tylko obserwacją jest jeszcze parę pośrednich możliwości.
                      • janja11 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:46
                        No i babcia z takiej innej możliwości, jak najbardziej skorzystała.
                        • fomica Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:49
                          Skorzystała z opcji "bicie", nie z opcji "inne".
                      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:49
                        Np. poproszenie o interwencję matki dziecka, która wg artykułu nie reagowała na agresję syna?
                    • iwles Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:53

                      a co, jak babci w pobliżu nie będzie ?

                      (dla ciebie 6-letnie dziecko to patus??? Matką jesteś ? )
                • 7katipo Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 18:00
                  Bo jest na tyle niezrównoważona, że podniosła rękę na obce dziecko uncertain
        • aguar Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:25
          Ale tam nic nie ma, że po oczach. Nie ma to jak sobie wybrać najgorszą możliwość.
        • 7katipo Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:55
          Stanęłabym między moim dzieckiem, a agresorem, zasłaniając moim zadem temu drugiemu pół świata, i nie pozwoliłabym się do młodszego zbliżać. I tak bym sobie stała (albo siadła) dopóki się agresorowi nie znudzi. A wcześniej jeszcze bym wysyczała w jego stronę parę grzecznych, ale bardzo kategorycznych uwag i ostrzeżeń wink
        • kura17 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 14:07
          > Powiedzialabym do wnuka, że ta pani i jej dziecko są niegrzeczni, a z niegrzecznymi dziećmi się
          > nie bawimy i poszłabym z dzieckiem bawić się w inne miejsce na placu zabaw. Gdyby agresor
          > poszedł za nami zdecydowanie powiedzialabym mu by się od nas odczepił.
          >
          > Na pewno nie biłabym cudzego dziecka i nie startowałabym z łapami do jego matki, co
          > zrobiłyby niektore ematki.

          zrobilam bym tak samo. (moze jedynie zamienilabym "bycie niegrzecznym" na niegrzeczne/paskudne zachowanie).
      • jem.gluten Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:25
        Sypnąć mamuśce piaskiem, widocznie uważa, że to ok.
    • qs.ibidem Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:16
      Klapsa nie dalabym, piaskiem tez bym nie odsypnela. Ale w sytuacjach, kiedy jakies dziecko na placu zabaw zle sie zachowuje, a jego opiekunowie nie reaguja, uskuteczniam gadke. Jestem dorosla i umiem ubrac tresc w odpowiednie slowa, dobitnie. Wiele dzieci nie jest przyzwyczajonych do takich dyskursow. Nie znosze odwracania glowy od przyczynkow do wiekszych problemow.
      Jak na razie zawsze dziala.
    • slonko1335 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 11:37
      Moja matka kiedyś takiego chłopca sypiącego na jej ukochaną wnusię piachem wytargała tak porządnie za ucho...aż mi się słabo zrobiło jak to usłyszałam...dziecko było z dziadkiem, dziadek poprawił ale wtedy jeszcze zakazu klapsów nie było, więc bez policji się obyłowink
      Przesadziła i matka i babka jak na moje...
    • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:09
      Jak ja tęsknię za czasami dzieciństwa, kiedy babcie i rodzice sobie spokojnie plotkowali i czytali gazety w czasie, kiedy dzieci same sobie wyjaśniały kwestie sypania piaskiem, psucia babek, pożyczania foremek i walenia łopatką po głowie.
      Jeszcze moja córka się na to załapała, bo dzieciaki najczęściej bawiły się same.
    • leann32 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:20
      Jaka agresje? 6 latka bo sypnal piaskiem?
      ( przypominam, ze to nie uran)

      Jakas paranoja. Mam tez 6 latka, ktory ostatnio podobnie sie zachowal i dokladnie tak samo wysypal wiadro piachu na kolegę. Tyle ze mamusia kolegi nie slyszala, ze ów kolega wyzywal moje dziecko, a o bracie mojego mowil, ze jest” delibem i cymbałem i śmierdzi” brat w wozku siedzial ze smoczkiem wiec nic mu nie robil.

      Syn sie juz prawie gotował ze zlosci ale zachowywal spokoj, prosilam aby go ignorowal. Ten jeszcze bardziej sie nakrecal, i takim podburzonym tonem szeptal - i tak mi nic nie zrobisz frajerze bo sie boisz, co moze mamusi sie poplaczesz zaraz itd”

      Syn sie wkrzyl i po 5 minutach takiego podburzania wział wiadro piachu poszlo na glowe.
      Pardon mamunie, ale gnojkowi sie należalo mu sie jak malo komu.

      Natomiast wczoraj to synowi sie przydarzylo ze inny chlopiec go walnął na placu zabaw. Rodzice byli zajeci wiec porozmawialam o sytuacji, zareagowali, dzieciak przeprosil i tyle. Nie mam zalu bo to tylko dziecko, czasem emocje wezma gore ja tez nie slyszalam ich rozmowy ani o co poszlo. Wyskakiwanie z lapami do cudzego dzieciaka przez rodzicow czy babcie jest chore.
      • leann32 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:24
        Swoja droga staram sie nigdy nie reagowac o ile to jie jest konieczne. Dzieci to w dzisiejszych czasach nawet o foremke sie nie moga poklocic bo zaraz maja armie doroslych za sobą. Kiedys takie tematy dzieciece zalatiwaly dzieci. Jak trzeba bylo dwoch 10 latkow dalo sobie po pysku i kazdy wiedzial co i jak. Teraz zanim jeden podniesie ton juz tatus z drugim prawie robią ustawke. Dzieci nigdy sie nie naucza zycia w spoleczenstwie majac doroslych za plecami.
        • nightdream Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:40
          leann32 napisał(a):

          > Swoja droga staram sie nigdy nie reagowac o ile to jie jest konieczne. Dzieci t
          > o w dzisiejszych czasach nawet o foremke sie nie moga poklocic bo zaraz maja ar
          > mie doroslych za sobą. Kiedys takie tematy dzieciece zalatiwaly dzieci. Jak trz
          > eba bylo dwoch 10 latkow dalo sobie po pysku i kazdy wiedzial co i jak. Teraz z
          > anim jeden podniesie ton juz tatus z drugim prawie robią ustawke. Dzieci nigdy
          > sie nie naucza zycia w spoleczenstwie majac doroslych za plecami.

          O to to. Jestem czasem przerażona jak widzę, że przy najmniejszym konflikcie dzieci rodzice rzucają się na pomoc. Zawsze przy różnych piaskownicowych sytuacjach staję z boku (żeby inni rodzice widzieli że widzę) ale staram się nie interweniować. Dzieci sobie świetnie same radzą jeśli im się pozwoli.
          • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:53
            Jeśli dochodzi do rekoczynów, a celowe rzucanie w kogoś piachem odbieram jako agresję, to jak najbardziej trzeba reagować zanim dojdzie do eskalacji.
            • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 14:10
              Kiedy Ty bawiłaś się w piaskownicy nigdy nie dostałaś piachem i nigdy nie sypnęłaś. Jaka była eskalacja? Jeden odwinął się piachem, drugi zaatakował łopatką, trzeci wybiegł z płaczem, a czwarty przysłał brata. A następnego dnia wszyscy razem budowali tunel.
              • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 14:39
                Mam małe dziecko i wystarczajaco dużo czasu spędzam przy piaskownicy by widzieć sygnały, że zaraz dojdzie do rękoczynów. Wyobraź to siebie, że reaguję i nie daję starszym dzieciom bić mojego młodszego. Taka ze mnie dziwna matka!
                • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 15:11
                  Poczekaj aż podrośnie i to ono komuś wymierzy sprawiedliwość garścią piachu czy łopatką, a Ty zostaniesz tą „wredną babą” która nie upilnowała dziecka i na czas się nie rzuciła do piaskownicy, żeby zapobiec tragediiwink


                  • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:00
                    Mam dwójkę dzieci, jedno starsze, więc daruj sobie protekcjonalny ton: przerabiałam obie opcje. Nie mam pretensji jeśli ktoś słusznie zwraca uwagę mojemu dziecku.

                    Poza tym przypomnę, że w opisanej w artykule sytuacji nie było sporu między dziećmi. To nie była sytuacja z serii Jaś i Staś pokłócili się o to który pierwszy pobawi się na huśtawce. Jeden chłopiec zachował się po prostu po chamsku. Sypanie na kogoś piachem, plucie, rzucanie kamieniami to nie jest niegroźny konflikt między dzieciakami, ktory powinny same rozwiązać. To chamstwo, na które dorosły powinien zareagować. To się nazywa wychowywanie dziecka.
                    • fomica Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:04
                      > Nie mam pretensji jeśli ktoś słusznie zwraca uwagę mojemu dziecku.
                      A jak ktoś słusznie przyleje twojemu po tyłku (albo po buzi) to też stulisz uszy i "nie masz o to pretensji"?
                      • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:32
                        Nie ma takich sytuacji. Wtedy to, jakiś niewychowany dzieciak, zamiast rozmawiać wali piachem po głowie.
                      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:35
                        Jakim cudem zwrócenie uwagi odczytałaś jako bicie?

                        Polecę forumową klasyką: współczuję twoim dzieciom, że ich matka nie widzi róznicy miedzy biciem, a zwróceniem uwagi, że nie wolno tak robić.
                    • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:28
                      Był spór między dziećmi, a sypanie piaskiem to nie powód do a) wzywania babci/mamy b) bicia dzieci przez dorosłych c) wzywania policji.
                      • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:36
                        To oczywiste, że nie jest.

                        W tej gałęzi rozmowy jednak bronisz stanowiska, że rodzic w ogóle nie powinien interweniować w to co się dzieje na placu zabaw. I tu się grubo mylisz.
                        • mamma_2012 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:46
                          Powinien z interwencją, jak najbardziej delikatną i dyskretną, czekac do ostatniej chwili i uwierzyć w dzieci dadzą radę. Potem warto omówić sytuację na spokojnie. I nie mówimy o sytuacji, kiedy agresywny sześciolatek, wywala za ciuchy, z impetem, roczniaka na beton, a cztero i sześciolatek sypią się piachem (to dla przypomnienia)
                          • pani-noc Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 19:56
                            Na etapie przedszkolnym 2 lata różnicy to bardzo dużo. 4 latek nie jest partnerem sparringowym dla 6 latka.

                            > nie mówimy o sytuacji, kiedy agresywny sześciolatek, wywala za ciuchy, z impetem, roczniaka na beton, a cztero i sześciolatek sypią się piachem (to dla przypomnienia)

                            Przykład z dudy, bo w takiej sytuacji powiadamia się policję i wzywa pogotowie. Oraz zastanawia gdzie mieli rozum dorośli skoro dopuścili do takiej sytuacji. Widocznie jakaś inteligentna inaczej mamuśka uznała, że roczniak przedyskutuje z agresywnym 6 latkiem ich konflikt i wspólnie postarają się go rozwiązać big_grin
        • silencia.furiosa Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:31
          Danie sobie po pysku to nauka życia w społeczeństwie? Rodzice zamiast stać z boku bez reakcji czy urządzać jatki z drugimi rodzicami powinni jednak uczyć swoje dziecko co jest akceptowalne i jak rozwiązywać konflikty w cywilizowany sposób.
      • lucyjkama Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:25
        >Jaka agresje? 6 latka bo sypnal piaskiem?

        Może nie od razu agresja ale jednak coś nie tak z tym 6 latkiem. Piachem się sypią dwulatki, no może 3 latki i niektóre wolniej rozwijające się 4 latki. Ale 6 latek, sypiący piachem celowo inne dziecko!!!??? I matka nie reagująca. Czyżby bezstresowe wychowanie?
        • leann32 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:01
          E tam. Moj tez czasem dostanie piachem i nie reaguje. Jak sie bawili na plazy to sypali sie po glowach, ciele i mieli ubaw. To tylko piasek. Natomiast ludzie otrzpepują te dzieci jak wsciekli, myją je tymi mokrymi chusteczkami, dostaja jakiegos malpiego rozumu jak ziarenko spadnie na dzieciątko. Moj maly tez ostatnio siedzial, dziewczynka non stop tak kopala ze piasek latal po calej piaskownicy. Powiedziaam zeby sie przesunal, ale nie chcial no to byl z piasku, i co? Przeciez wstanie, otrzepie sie i bedzie jak wczesniej. Umrze od tego?

          Co do sytuacji pewnie sie dzieci poklocily i tyle. Wole takie co nie lataja do Jasia po 149 razy bo Jas dotknal dziecko lopatka, rozwalil babke albo husta sie za dlugo tylko pozwalaja dzieciom samym rozwiazac konflikty. Jakby obie byly normalne to 6 latek po sypnieciu piachem dostalby po łbie grabkami od 4 latka i sprawa by sie rozwiazala a obaj wyniesliby przynajmniej nauke z tego prostego konfliktu.
        • tsaria Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:28
          Proszę Cię, mój 9 latek ostatnio kolegę 12 latka obsypał piaskiem, bo tamten go bił. W starciu fizycznym nie miał szans, ale obsypał go i szybko uciekł.
      • tsaria Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:35
        Heh te piaskownicowe dramaty, teraz przy drugim mi się takie głupie wydają i też się nie wtrącam.
        Z tydzień temu jakaś dziewczynka 2,5 letnia na oko mojemu 13 miesięcznemu w piaskownicy poturlała piłkę, młody jej odturlał, ona znowu i młody złapał w łapkę i jej rzucił. I ta mała pobiegła do matki (zajętej czytaniem coś na telefonie), ze mój jej bierze piłeczkę i matka do mnie z pretensjami. No normalnie wybuchłam jej śmiechem w twarz i nawet nie miałam zamiaru z głupim babskiem dyskutować.
    • nightdream Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 12:37
      W życiu NIE klapsnęłabym cudzego dziecka. Nie pozwoliłabym w życiu klapsnąć obcej babie swojego dziecka. Nie zgadzam się na bicie jakichkolwiek dzieci.
      Ja reaguję jak moje dzieci robią coś nie tak. A jak inne dzieci robią coś nie tak moim dzieciom (na przykład sypią piaskiem) to zazwyczaj zwykłe zwrócenie uwagi "hej, nie syp proszę piachem w oczy bo przez to może się stać krzywda" pomaga. I ja zazwyczaj rozmawiam z dzieckiem rozrabiającym a nie z rodzicem. Jak już wychowywać obce dzieci to przez rozmowę a nie przez bicie uncertain
      W 90% działa. w pozostałych 10% przypadków, po nieskutecznej próbie rozmowy z dzieckiem, dobitnie zwróciłabym uwagę matce a jeśli to by nie pomogło to bym przesunęła moje dzieci w inny koniec piaskownicy, placu zabaw, itp. Jakby agresor był na tyle agresywny że by dalej rozrabiał to bym wydarła się jeszcze dobitniej na matkę. Miałam taką sytuację raz i pomogło.
      Na placu zabaw sytuacje są różne, mnie się zdarzyło że nie zauważyłam, że mój 3 latek posypał koleżankę piachem. Nie zareagowałam na to, że dalej rozrabiał bo tego nie widzialam - przewijałam w wózku młodszą i obserwowałam tylko kątem oka starszego. Moja wina-nie wina, i co, uzasadnione byłoby zlanie go?
      Ostatnio 2 latek na placu koło nas ugryzł starszą dziewczynkę do krwi. Ojciec małej się wkurzył i wyglądał przez chwilę jakby chłopcu chciał natrzaskać ale się opanował i poburczał na chłopca i matkę i poszedł. Wkurzyłam się wtedy na matkę chłopca bo zareagowała na to gryzienie średnio. Znaczy - opieprzyła młodego ale tak, że w sumie nie wiedział za co, wyszarpala go za rękę z tego placu zabaw. Wszyscy krzyczeli a on w sumie nie kumał o co chodzi.
      I jeszcze mam jedną obserwację. Nie wiem jak było w tym przypadku, ale jakoś tak mam wrażenie, że babcie mają tendencję do przesadzania w temacie dziubdziusiów. Uważaj, bo spadniesz, uważaj, bo się przewrócisz, nie syp piaskiem, załóż czapkę bo od wiatru się umiera, nie dotykaj mojego wnusia bo zrobisz mu krzywdę. Dobrze, że babcia chciała bronić swojego dziecka ale uważam, że ŻADNA sytuacja nie usprawiedliwia bicia dzieci. Przemocy nie zwalcza się przemocą. Koniec i kropka.
    • woman_in_love babcia słusznie sklapsowała agresywne obce dziecko 21.05.18, 12:44
      i jak widać krzywda - oprócz pouczenia - ją za to nie spotkała, a to żadna kara. Jest to zatem cenna nauka na przyszłość także dla nas: widzimy awanturującego się bękarta bijącego nasze dziecko, to podchodzimy i klapsujemy.
      • leann32 Re: babcia słusznie sklapsowała agresywne obce dz 21.05.18, 13:04
        Bękarta?
        Agresywnego?
        Klapsujemy?

        Wez ty zmien leki.
        • leann32 Re: babcia słusznie sklapsowała agresywne obce dz 21.05.18, 13:05
          Ah to byla ironia. Przepraszam big_grin ciezką noc mialam smile
          Masz oczywiscie racje
          • woman_in_love Re: babcia słusznie sklapsowała agresywne obce dz 21.05.18, 17:21
            big_grin
    • fomica Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 13:25
      Uderzenie cudzego - małego jeszcze - dziecka jest dla mnie absolutnie poza dyskusją. Bez względu co się zdarzyło wcześniej. Babcia ma nie po kolei w głowie, a może "za jej czasów" tak się dzieci wychowywało, własne i obce.
    • disco-ball Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 17:17
      Brak info, czy babcia próbowała skłonić matkę do reakcji. Może siedziała z nosemw telefonie czy coś..
      Na bicie nie ma zgody. Opierdziel ok.
    • annajustyna Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 18:06
      Mnie dziś mamusia zrugala, bo zwróciłam uwagę dwóm dziewczynkom, które omal mnie nie przewrocily, wpadając na mnie od tylu. Bo one niespecjalnie. No to co, to już nie można głośno powiedzieć, że mogłyby uważać na przyszłość?!
    • flo-bo Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 18:25
      Klapsom, biciu dzieci jestem przeciwna. Dorosłe osoby powinny inaczej rozwiązywać konflikty, nawet jeśli druga strona -matka w tym wypadku nie reaguje.
      Jaką naukę ta babcia przekazała? Na agresję reaguj agresją silniejszy/ starszy może bić młodszego/ słabszego. Matka też nie ok.
      Ale babcie, ktore ostatnio widzę przeginają zazwyczaj: nie jedz/ jedz (i z łyżeczką biegusiem po placu zabaw za dzieckiem), albo nie dotykaj. Ostatnio dzieci na takim punkcie naprawy rowerów (np. przy galeriach, scieżkach rowerowych są) - zaczęły oglądać narzędzia, jakimi można rowery naprawiać. Nic niebezpiecznego. A jakaś babcia z krzykiem że się elektryką bawią... Bo na drutach takich, kabelkach wisiało, coby złodzieje nie ukradli. Dzieci nie wiedziały o co kobiecie chodzi, potem mowiły, że to przrcież do rowerów narzędzia i prądu tam nie ma i że nawet starsi ludzie potrafią być głupi i jak tu ich słuchać sad
    • nangaparbat3 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 21:37
      chore żeby matka siedziała na karku sześciolatkowi w piaskownicy. Nie mając za plecami opiekuńczej mamusi zareagowalby zapewne na pierwszą uwagę zwroconą mu przez babcię i nie trzeba by bylo dawać w tyłek.
    • nena20 Re: Historia z placu zabaw 21.05.18, 23:11
      Baba powinna się leczyć, nie wiem kto dał jej prawo do bicia. Mogła zareagować na 10 sposobów.
    • janja11 Re: Historia z placu zabaw 22.05.18, 10:06
      Ano właśnie. To też jest taki model mamusi nadopiekuńczej, która swojemu dziubdziusiowi nie da zwrócić uwagi.
      6 latek powinien już być na tyle uspołeczniony, aby wiedzieć, że posypywanie piachem jest, z reguły, przykre dla posypywanego, ale najprawdopodobniej nikt mu tego nie wytłumaczył, a mamusia akceptując takie zachowanie ,utwierdza go w przekonaniu, że nie ma w nim nic złego.
    • jowita771 Re: Historia z placu zabaw 22.05.18, 12:22
      Klapsa bym nie dała, ale sypnęłabym piaskiem. W moją córkę kiedyś chłopiec ok. siedmioletni rzucał małymi kamyczkami, takimi, jakie są na niektórych placach zabaw. Córka miała ze trzy lata wtedy, więc wiadomo, że się sama nie obroni. Babcia chłopca siedziała na ławce i widziała, co wnuczek robi, ale najwyraźniej jej nie przeszkadzało. Wzięłam garść kamyczków i zaczęłam niby celować w chłopca, zwiał do babci, która pokiwała z dezaprobatą głową i zabrała go z placu zabaw. Czyli dla babci było w porządku, że on rzuca w małą dziewczynkę, ale jak sam miałby oberwać, to już niefajnie. Jakby dostał kamieniem i pisnął słówko, to bym powiedziała, że przecież mu się podobała ta zabawa.
      • nangaparbat3 Re: Historia z placu zabaw 25.05.18, 09:22
        Zdecydowanie nie powinnas sie tym chwalić, dla wlasnego dobra.
        • alpepe Re: Historia z placu zabaw 25.05.18, 09:51
          a ja sądze, że dobrze zrobiła, aczkolwiek ja bym rzucała kamieniami w niereagującą babcię.
          • nangaparbat3 Re: Historia z placu zabaw 25.05.18, 10:01
            a wiesz jakie wrażenie robi dorosła kobieta rzucająca kamieniami w kogokolwiek (bo nie myslę o puzczaniu kaczek, to insza inszość)?
    • boo-boo Re: Historia z placu zabaw 22.05.18, 21:28
      I jedna i druga przesadziły. Babcia powinna sześciolatka z piaskownicy wyprosić / wystawić i matkę pojechać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka