Dodaj do ulubionych

nowe buty- katastrofa podologiczna

24.05.18, 16:34
Kupiłyście nowe pantofle dziś na imprezę w sobotę. Założyłyście je w sklepie, żeby rozchodzić i po 500 m spaceru ze sklepu do domu macie wytarte dziury w obu stopach na wysokości halluksów, ponieważ właśnie na nich wypada ostra krawędź butów.
Co robicie?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 16:38
      Kupujemy żelowe wklejki i umieszczamy je wewnątrz butów w krytycznych miejscach. Długofalowo planujemy leczenie haluksów, bo z takimi zdeformowanymi stopami za bardzo wyboru butów mieć nie będziesz na okazje żadną, zwłaszcza jeśli wada będzie się pogłębiać.
    • alpepe Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 16:41
      Generalnie w moim wykonaniu bardzo mało prawdopodobne, ale wyjmuję z siatki stare buty, zakładam, ocieram łzy i w domu sprawdzam, czy jednak nie mam jakichś butów na imprezę, jakichś sprawdzonych.
    • heca7 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 17:27
      A kto wpadł na pomysł aby w nowiutkich butach zasuwać od razu do domu?! Chyba bym już stóp nie miała gdybym tak robiła. Rany będą się goić a ty musisz iść w innych. Gdybyś nie poobcierała stóp to pewnie można by okleić nogi plastrem w strategicznych miejscach ale teraz już za późno.
      • iwoniaw Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 19:03
        Są też żelowe plastry takie do naklejania na rany i można wtedy w dowolnych butach śmiało iść.
    • piataziuta Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 17:42
      Wracam do sklepu, oddaje buty, żądam zwrotu gotówki, nowej pary butów w ramach zadośćuczynienia - oczywiście za darmo i jeszcze dożywotniego rabatu dla całej rodziny, koleżanek i sąsiadów, wiadomo.
      • alpepe Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 17:59
        oj, ziuta, już dokazujesz.
        • piataziuta Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 18:02
          zapomniałam wspomnieć o drugiej parze w gratisie - gdyby te pierwsze też okazały się niewygodne
    • chicarica Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 18:02
      Cieszymy się że nie jest sobota i na imprezę zakładamy inne buty.
    • alpepe Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 18:03
      I na przyszłość sobie jeszcze konotuję, że jak but jest do rozchodzenia, to nie kupuję. Mam kupować niemalże kapcie.
    • agrypina6 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 18:12
      Idziemy do lekarza i planujemy operację halluksow.
    • mikams75 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 19:16
      jesli ta krawedz jest naprawde ostra, to reklamuje buty.
    • czarny_dol Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 19:18
      Jak buty ze skóry to można je "rozczłapać" trochę. Wilgotne skarpety na nogi i na to buty. Parę butów w ten sposób szybciej rozchodziłam.
    • aj.riszka Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 19:18
      Oddajemy buty do szewca, aby je ''rozciągnąć'', jeżeli to skóra.
    • leni6 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 20:57
      Kupuje buty na kilka tygodni przed imprezą, zaczynam w nich chodzić w pracy lub w domu, na początku krótkie dystanse, potem coraz dłuższe. Jeśli mimo takiego postępowania po kilku tygodniach wciąż buty obcieraja to nigdy więcej nie kupuje butów tej firmy.
    • capa_negra Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 21:24
      kupuję dużo butów i lata temu przyswoiłam wiedzę, że buty a)kupuje się na zmęczone nogi i jeśli b) gniotą to gnieść nie przestaną. Na 100 par trafi się jeden wyjątek, że się rozchodzą... przez ostatnie 20 lat nie pamiętam takiego przypadku
      • niu13 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 22:24
        To nie wina moich halluksów (bo wystają tylko odrobinę do góry, a nie w bok), ani firmy, bo firma sprawdzona (Zara, a zawsze ceniłam ich buty, np. obcasy mają świetnie wyważone). Te buty mają dziwaczny trochę kształt i mierząc je w sklepie nie mogłam przewidzieć, że krawędź wypada w tak idiotycznym miejscu. Jestem wściekła, bo wydałam niepotrzebnie pieniądze, a w odwodzie mam tylko lekko schodzone skórzane baleriny.
        • simply_z Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 23:20
          Zara to nie firma obuwnicza. Baaardzo rzadko w sieciówkach zdarzają się wygodne buty. Zara najczęściej oferuje potworki wykonane z beznadziejnych materiałów. Podejdź sobie do Lasockiego -całkiem niezła kolekcja i mają w ofercie wygodne modele.
          • niu13 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 24.05.18, 23:25
            Lasocki to dno wzornictwa obuwniczego, sorry. Zara przynajmniej udaje jakiś styl.
          • nolus Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 25.05.18, 00:02

            To prawda - w popularnych sklepach odzieżowych zakupuje się odzież i tylko odzież,bo od tego i do tego te sklepy są. Nie kupuje się w odzieżowych sieciówkach : butów, bielizny, raczej też torebek. Ale przede wszystkim nie kupuje się butów, bo od tego są sklepy obuwnicze.

            Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze kupić dobrych butów w sieciówce. Wiele razy się nacięłam i już więcej nie chce. I tak naprawdę to szkoda pieniędzy, bo bubel z sieciówki oczywiście możesz zareklamować,ale potem i tak się kończy na tym, że trzeba kupić inne buty i na te buty jednak więcej wydać. Do tego prawdopodobnie też trochę się nałazić, żeby znaleźć dobry i odpowiednio wygodny buty. A z sieciówkami zawsze u mnie był jeden i ten sam problem i schemat - zobaczyłam ładny model, to czemu mam go nie kupić? Cena nie za wysoka, jakością pewnie nie powalają, ale co mi tam...Nawet jak pochodzę w tych butach kilka miesięcy, to akurat styknie - na jeden sezon, czyli na daną pogodę i aktualne trendy, a potem do kosza. No i potem się okazywało, że buty niszczyły się po KILKU razach noszenia albo w ogóle nie dało się w nich chodzić - i nie były to żadne wymyślne modele, no i też w czasie spacerku po sklepie nie odmawiały posłuszeństwa.

            Druga kwestia - tak, mam tendencje do niszczenia butów. Jakoś tak dziwnie i mocno stąpam, że buty nie wytrzymują nacisku na podłoże smile Biorę więc pod uwagę, że jestem ciężkim przypadkiem obuwniczym, co nie zmienia faktu, że w sieciówkach butów się nie kupuje. Podaję przykład własny - któregoś razu stwierdziłam, że kupię kilka par butów akurat na wiosnę czy jesień. Wybrałam te, które wydawały mi się wygodne - na niskim obcasie, takie w sam raz do biegania. Popularna sieciówka, ceny wiadomo że dość niskie, to pewnie i za długo w nich nie pochodzę - ok, wpisuję to w koszta. Wzięłam 3 różne modele - każde w ciut innym stylu, do innego typu ciuchów, każdy model w innym kolorze. Wyszłam także z założenia, że przecież będę je wymieniać, to może ciut dłużej mi posłużą, nie nabędą tak szybko śladów zużycia. I lipa, że tak powiem - wszystkie zniszczyły się praktycznie w tym samym czasie...Dlatego ja już na sieciówkowe propozycje się raczej nie skuszę.

            No i ostatnia kwestia - chyba zaczynam się starzeć. Wolę trochę przyoszczędzić na jedną porządna rzecz niż bez namysłu kupić coś tylko dlatego,że ładne i "żeby mieć". Jako licealistka czy bardzo młoda studentka mogłam mieć radochę z zakupu kilku par obuwia no - name, bo "im więcej, tym lepiej" i najważniejsze aby "cokolwiek mieć" bez patrzenia na jakość, a dzisiaj mam w druga stronę - do szewskiej (haha) pasji doprowadzają mnie tanie buble, które potrafią się zepsuć nawet przy 3 próbie chodzenia w nich, albo są zwyczajnie niewygodne. Mnie na takie zakupy już nie stać wink)) Jakość, wygoda, a także moja cierpliwość...To jest ważniejsze niż sama estetyka czy fajna cena. Niestety za dobre obuwie trzeba trochę zapłacić.
            • niu13 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 25.05.18, 00:26
              Ja się absolutnie zgadzam z Twoim wywodem, ale tym razem nie miałam czasu i wyoglądałam wszystkie buty w jednym CH, niestety bez powodzenia. Skończyło się na zarze. Miałam od nich jedyne szpilki w życiu, w których chodziłam bez problemu. Oraz bardzo fajne oficerki, które starczyły na 3 sezony. Wg mnie tam akurat warto. W innych sieciówkach kupuję najwyżej klapki urlopowe.
        • alicia033 Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 25.05.18, 07:37
          niu13 napisała:

          >i mierząc je w sklep nie nie mogłam przewidzieć, że krawędź wypada w tak idiotycznym miejscu.

          no co jak co, ale gdzie się but na stopie kończy to akurat widać.
    • snakelilith Re: nowe buty- katastrofa podologiczna 25.05.18, 00:31
      Ja mam często takie problemy, mnie buty potrafią zranić do krwi w każdym miejscu, gdzie krawędź buta ociera o skórę. Nawet jak masz rany nie oznacza to, że butów nie możesz założyć. Na ranę specjany plaster żelowy na pęcherze, to już trochę chroni przed uciskiem, a na but naklejasz od spodu specjalne silikonowe nakładki. Zwykle są one w kształcie owalnym. Przyklej tak, by wychodziły leciutko poza krawędź buta, a resztę z opakowania weź do torebki, gdyby w trackie imprezy coś się odkleiło i nakładka straciła przylepność.
      Te nakładki wyglądają tak jak niżej. U mnie są zwykle w drogeriach, tam gdzie preparaty do pielęgnacji stóp. To działa.
      https://www.inet-sell.com/picture/meine-Bilder/3009-1.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka