biceps_of_steel
30.05.18, 11:01
Z racji, że mamy postępującą "dyskontyzację" rynku, producenci coraz większy % swojej produkcji muszą sprzedawać do dyskontów/sieci handlowych. A tam się sprzedaje z mniejszą marzą, z racji dużego wolumenu. Czyli trzeba robić dużo i tanio. Co oznacza, że przestawiając się głównie na taki segment odbiorców trzeba płacić najniższą krajową i nic więcej oraz nie dawać żadnych premii świątecznych oraz nie zapewniać pracownikom benefitów.
Jasne, że np. OSMy wolałaby sprzedawać samym mniejszym odbiorcom i wyciągać większe marże, ale jak rynek wygląda jak wygląda, to producenci się wręcz biją o miejsce na półkach i nawet podobno czasem płacą opłaty startowe za wprowadzenie nowego produktu (!). Do tego sieci mają długie terminy płatności (czyli de facto kredyt kupiecki).
W zeszłym roku nawet Piątnica na dobre weszła do Biedronki, również jako wykonawca marek własnych. A przecież to zawsze była OSM, ktora pozycjonowała się wyżej niż np. Mlekovita i Mlekpol, robiąca czasem i małe jogurty za ponad 2 zł.
To jest taka zakładów taka trochę pułapka średniego rozwoju, a dla pracowników wyrok że zakłada pracy zawsze będzie jak "montownia", gdzie będzie potrzebna armia taniej siły roboczej za najniższą krajową i ani grosza więcej!