Dodaj do ulubionych

Spodenki i żylaki

11.06.18, 08:55
O grubych było (nawet za dużo i za mocno), o haluksach było (klapki nosić i się nie przejmować). Hemoroidów jak napisano wcześniej nie widać.
A żylaki? Czy emama posiadająca żylakowe nogi wkłada w te upały spodenki albo spódnicę czy męczy się w długich?
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 09:00
      Istnieją cienkie, przewiewne tkaniny, nie trzeba chodzić w upały w krotkich gatkach, albo z gołym brzuchem i plecami wink
      I nie, nie przeszkadzają mi cudze żylaki, ale tak czy inaczej ubranie powinno byc dostosowane do miejsca i okoliczności, a nie wyłącznie do pogody.
      • kura17 Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 09:11
        autorka pisala rowniez o spodnicach, czyli generalnie o sytuacjach, gdzie te zylaki bedzie widac. zakladamy, ze umie ubrac sie do okolicznosci, nie o to pyta...

        ja nie mam zylakow, ale mam bardzo wystajace i "wybarwione" zyly - na rekach, stopach, nogach, pod oczami ... nie maskuje ich, nie zaslaniam, jesli innym wydaje sie obrzydliwa (bylo cos o stopach na forum...), to trudno.

        i - na wszelki wypadek dodam - ubieram sie w miare adekwatnie do okazji wink
    • milva24 Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 09:01
      Ja mam jeden żylak pod kolanem, pojawił się kiedy miałam 20 lat chyba. Oczywiście, że noszę spódnice. Co prawda zazwyczaj za kolano więc ten żylak częściowo przykrywa ale ponieważ jest ze mną prawie połowę życia zazwyczaj nawet o nim nie pamiętam.
    • dziennik-niecodziennik Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 09:23
      nie mam żylaków, ale nosze długie spodnie i sie nie meczę. wszystko jest kwestią materiałów.
    • madami Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 09:36
      Ja nie mam nic przeciwko gołym grubym czy żylakowym nogom, naprawdę jak dla mnie mogą sobie chodzić jak chcą jak im wygodnie. Jedyne ale to - żylaki nie powinno się na słońce wystawiać więc dla własnego dobra lepiej je zakryć czymś przewiewnym.
      • nangaparbat3 Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 10:15
        >> Jedyne ale to - żylaki nie powinno się na słońce wystawiać więc dla własnego dobra lepiej je zakryć czymś przewiewnym.

        Otóż to.
      • mamablue Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 10:47
        Współpracuję z babką, która w korporacji pracuje, nosi głównie spódnice z żakietem i u niej te żylaki wyraźnie widać. Nie wystawia chyba na słońce, tylko po prostu nosi spódnice.
    • miss_fahrenheit Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 10:04
      Gdybym miała - zasłaniałabym, ale u innych - nie przeszkadzają mi.
    • iwoniaw Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 11:22
      Nie mam żylaków, ale moim zdaniem krótkie spodenki na upały (zwłaszcza w mieście) to porażka - najlepsze są przewiewne spódnice i takież spodnie - jak słusznie ktoś wyżej napisał: wszystko jest kwestią materiałów. Zdecydowanie przyjemniej jest czuć dotyk chłodzącego materiału i mieć izolację od promieni słonecznych/przyklejania się do ławek/siedzeń w samochodzie/komunikacji miejskiej, więc o "męczeniu się" nie może być mowy, no chyba że ktoś ubiera się w plastik.

      Do pracy krótkie spodenki zresztą odpadają z definicji, jeśli ktoś nie jest ratownikiem na basenie, więc nie wiem, gdzie emama poza urlopem miałaby te żylaki w nich prezentować?
      • joanna_poz Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 13:43
        iwoniaw napisała:


        > Do pracy krótkie spodenki zresztą odpadają z definicji, jeśli ktoś nie jest rat
        > ownikiem na basenie, więc nie wiem, gdzie emama poza urlopem miałaby te żylaki
        > w nich prezentować?

        tylko na urlopie?
        przy tej pogodzie z chwila powrotu z pracy do domu przebieram się w krótkie spodenki.
        do tego w weekendy tez tylko krótkie spodenki.
        (nie mam zylakówsmile ).
        • iwoniaw Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 14:33
          No, wiadomo że w przydomowym ogródku to wiele można, ale odnosiłam się raczej do chodzenia "przy ludziach".
          • joanna_poz Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 14:46
            no ja też do chodzenia "przy ludziach", a nie tylko w przydomowym ogrodku.
            oczywiście pomijając okoliczności, gdzie krotkie spodenki odpadają z definicji, jak to ujęłassmile
            do sklepu, na spacer z psem, na rower, do sasiada na grilla - tu chyba nie odpadają.
            • iwoniaw Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 15:18
              A nie, tu spoko się nadają, ale ja i tak wolałabym przewiewne spodnie. Zwłaszcza z psem na łono natury typu park, las czy łąka (kleszcze) i na grilla też (komary).
    • piernicola Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 14:45
      Zauważyłam, że im młodsza jest posiadaczka żylaków tym bardziej się krępuje je pokazywać. Kobiet poniżej 45-50 lat praktycznie nie widuję z żylakami na wierzchu. A może w tym wieku jeszcze ta przypadłość nie jest taka częsta.
    • bialeem Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 16:25
      Mam koszmarne zapalenie mieszków. Noszę się krótko (choć nie lubię) i mam zdanie innych mocno gdzieś.
    • rosapulchra-0 Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 16:44
      Ukrywam. Moje nieubrane nogi wyglądają gorzej niż fatalnie. Poza tym nie jest dobrze wystawiać żylaki na mocne słońce.
    • alchemy_alice Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 17:24
      Ja na nogach mam spore blizny. I kompletnie mnie nie interesuje co kto sobie pomyśli. W imię czyichś problemów, nie mam zamiaru parzyć się w długich spodniach. Ot tyle
    • kaka-llina Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 17:30
      Nie mam żylaków ale za to jestem biało-sina, w Polsce w życiu bym nie wyszła w czymś krótkim bez jakiś samoopalaczy czy innych cudów. Teraz jak sie robi ciepło to golę porządnie nogi (robią się od tego jeszcze bardziej sine) i wyłażę... Podejrzewam, że równie głęboko w tyłku miałabym żylaki.
    • rysiowa85 Re: Spodenki i żylaki 11.06.18, 19:38
      na żylakach się nie znam, ale dziwi mnie że aż tyle osób krytykuje krótkie spodenki w mieści (juz nawet nie zwiazane z zylakami ale z tym miastem)

      I rzeczywiście dziś w 2 parkach miejskich widziałam bardzo dużo kobiet zajmujących sie dziecmi, a ubranych w długie jeansy (plus adidasy), jeansowe rybaczki, jeansowe spódnice za kolano. Moze to tez kwestia innego odczuwania ciepła, albo tez sposobu spedzania czasu z dzieckiem (ja jadę obok moje dziecka, one pchały wózki z dziećmi/siedziały na ławce). Ale nie łapie jak moze być wygodnie w długich spodniach jak sie ma malucha który brudzi, chlapie woda itp

      A ja o zgrozo poszłam przy okazji w szortach odebrać książki do Jagiellonki i do restauracji w tychże spodenkach i planuje jeszcze pójść w nich w miejsca do których ematka uznałaby że nie wypada. Po mieście chodzę często krótkich spodniach bo tak jest mi wygodnie podczas opieki nad dzieckiem. Przeciez nie bedę zabierała ze sobą spódnicy za kolano, zeby sie przebrać w toalecie i godnie np zwiedzić muzeum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka