Dodaj do ulubionych

Prawie jak syn i problem z zazdrością

13.06.18, 23:32
Nick nowy, nie chce pisać pod na co dzień używanym.
A więc tak... jest mąż, żona i 2 córki. Żona to ja dla jasności smile
I jest chrześniak męża, syn jego brata, chlopak ma 10 lat. Matka wychowuje go samotnie, ojciec odszedł, zamieszkał zagranicą i mało się chłopakiem interesuje.
Mieszkają niedaleko nas, mąż lubi chłopca i w związku z tym często wyświadcza szwagierce i jej synowi przysługi. Chłopak chodzi na piłke, matka nie zawsze może go odwozić, więc mój mąż zaoferował, że w te dni on go bedzie wiózł, bo i tak niedaleko od hali wiezie dziewczynki na tańce. Sęk w tym, że to było jakies 2 lata temu, teraz trenuje na innej hali w zimie, a w lecie na boisku w całkiem innej części miasta, a mąż dalej go odwozi. dziewczynki w te dni kiedy on jedzie z bratankiem odwożę ja i w inne oczywiście też. Chłopiec ma coraz więcej treningów, jakiś meczy, sparingów, trzeba go dowozić w różne miejsca i mąż się oczywiście oferuje. Doszło do tego, że nawet jak nie musi, bo szwagierka mówi, że może syna odwieść, on i tak z nim jedzie. Nasze corki już nie wiem jak długo na tance nie zawiózł, w ogóle nie interesuje się co u nich, jak sobie radzą. Oczywiście na występy idzie, ale jakoś nie angażuje się w to nic poza minimum.
Sytuacja zaczyna mi doskwierać, bo mąż więcej poświęca czasu bratankowi niż naszym dzieciom. Lubie chłopaka naprawdę, ale ta cała sytuacja mnie boli. Widzę jak mąż przeżywa mecze chłopaka, on nawet już z rodzicami z drużyny jego jest na ty, zaangażował się w to i widzę, że mu to bardzo odpowiada.
Wiem, ze chłopakowi męski wzorzec jest potrzebny, że to przeciez syn brata i mąż niejako czuje się odpowiedzialny, ale ma też córki i one też ojca potzrebują. Na razie im to jakość szczegolnie nie przeszkadza, ale będa coraz starsze.
Powiedzcie mi czepam się bez sensu?
Obserwuj wątek
    • vinca Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 13.06.18, 23:43
      Nie wiem czy sie czepiasz ale mam nieco podobna sytuację i mnie również wkurzają zazyle relacje między mężem a jego bratankiem. Ale moje dziecko na tym nie cierpi. Nie rozumiem tego przejmowania odpowiedzialności za złe wybory matki bratankauncertain
      • zawsze-w-drodze Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:25
        Ale wiesz kim jest ten „zły wybór matki bratanka”? Bratem rzeczonego męża. Zasadniczo także powodem zainteresowania męża wątkodajki tym konkretnym dzieciakiem. Gdyby se wybrała innego, to dzieciak nie był by bratankiem i nie byłoby problemu. Mąż se po prostu brata źle wybrał.
        • milamala Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:02
          Maz zasadniczo nie musi odpowiadac ze to, ze ma brata takiego jakiego ma.
          • zawsze-w-drodze Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:16
            No pewnie ze nie. Ale gdyby Pani wybrała innego kandydata (w domyśle lepszego) - to problem by dla forum nie istniał. Pretensje do brata raczej.
            • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:19
              nie do brata - to jest wybor meza
              jest dorosly
              znam ten gatunek, zazwyczaj nie robia nic bo musza, a robia bo chca
              jakos brat nie czuje sie w obowiazku chociaz go ma
              jego widac ta pilka i sukcesy chlopca krecą, skoro nawet weekendy im poswieca
              • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:36
                Czyli twój mąż też funkcjonuje na zasadzie, że robi w wolnym czasie tylko to co go naprawdę kręci?
                • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:45
                  Dodam: jako faceta big_grin
    • lady-z-gaga Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 13.06.18, 23:47
      Nie, nie czepiasz sie bez sensu, zainteresowanie chrzesniakiem i pomoc mu nie powinna odbywac się kosztem własnych córek.
      Natomiast powód wydaje się jasny - Twojego męża kręci piłka, a nie tańce. Gdyby dzieciak chodził na balet, albo uczył sie grac na skrzypcach, pewnie wujek nie byłby tak zaangażowany emocjonalnie w jego hobby smile
      • bergamotka77 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 13.06.18, 23:52
        Dokładnie. Zastępuje mu syna, którego nie ma.
        • lady-z-gaga Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 13.06.18, 23:58
          Niezupełnie. Po prostu facet ma okazję realizować się jako opiekun/przewodnik w dziedzinie, ktora go interesuje i na ktorej się zna. To nie oznacza, że darzy chłopca ojcowskim uczuciem. Po prostu przy córkach nie ma pola do popisu.
      • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 00:00
        Wiem, ze męża kręci piłka, sam grał i do tej pory lubi pograć, ale teraz to odbywa się tak, że dzieje się to w moim odczuciu kosztem córek. Ta piłka ich bardzo zbliżyła, widzę że maż traktuje go jak syna, poświęca mu kupę czasu, bo w tygodniu treningi, a w weekend albo mecze, albo idzie z nim na boisko pokopać, niby coś mu pokazać, douczyć. Jak gdzies jedziemy to chłopak przeważnie z nami, bo co będzie w domu siedział. Ja chłopca lubię, naprawdę, on sam mi nie przeszkadza, a przeszkadza mi postawa męza.
        • bergamotka77 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 00:08
          Cbdu - przecież napisałam wyżej - emocjonalnie go usynowil. Widocznie potrzebował tego.Ja bym się wściekła gdyby mój mąż więcej czasu poświęcał innym dzieciom niż własnym i pewnie staralabym się go włączyć bardziej w życie rodziny. Pewnie mu szkoda też, że brat okazał się takim hoojowym tatą i czuje się za chłopca odpowiedzialny.
          • 3-mamuska Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 01:21
            bergamotka77 napisała:

            > Cbdu - przecież napisałam wyżej - emocjonalnie go usynowil. Widocznie potrzeb
            > ował tego.Ja bym się wściekła gdyby mój mąż więcej czasu poświęcał innym dzieci
            > om niż własnym i pewnie staralabym się go włączyć bardziej w życie rodziny. Pew
            > nie mu szkoda też, że brat okazał się takim hoojowym tatą i czuje się za chłopc
            > a odpowiedzialny.
            >

            Raczej realizuje sie jako ojciec syna majac dwie corki w domu. Moze czyje się niepełnym tatą.

            Przestałbym wozić dziewczynki i kazała robić to mężowi.
            Nie h one maja tatę jak tak dalej pojdzie to mąż się całkiem zatraci w byciu tata dla chłopka .skoro ma czas wozic jego ma czas wozic własne dzieci.
            • jola-kotka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 02:29
              A to tak dziala " kazala" i juz ? Ciekawe chyba u faceta bez jaj
              • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:23
                Nigdy nie ustawiałaś faceta do pionu, więc w ogóle nie wiesz, o czym mowa.
                • jola-kotka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:24
                  Zenada
                  • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:28
                    Żenadą to są twoje porady z d... z pozycji joluni na kolankach. Po prostu nie masz pojęcia o czym piszesz.
                    • jola-kotka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 23:34
                      Zenada to jest udawanie ze z facet bedzie chodzil jak mu zagramy no chyba ze to podroba faceta to ok
                      • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:47
                        jola-kotka napisała:

                        > Zenada to jest udawanie ze z facet bedzie chodzil jak mu zagramy no chyba ze to
                        > podroba faceta to ok

                        Jedna i druga walicie żenujące teksty, tylko z przeciwnych biegunów. Ani w normalnym związku nie "każe się" drugiej osobie czegoś zrobić, ani nie ma tak, że nie da się niczego od niej wyegzekwować.
        • szmytka1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 21:34
          może o czymś nie wiesz i znikniecie brata ma drugie dno...
    • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 13.06.18, 23:57
      Powiedzieć. Bez awantury. Po prostu porozmawiać. Może sobie nie zdaje sprawy. We wszystkim trzeba zachować odpowiednie proporcje. Co innego gdybyście bratanka wychowywali.
      • bi_scotti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 02:53
        Czepiasz sie. Gdyby Wasze dziouchy graly w soccer, zapewne Twoj maz bylby najbardziej zaanagazowanym tata w okolicy. To nie kwestia dzieci, to kwestia zainteresowan. Przyznam szczerze, ze ja tez bym sie wymigiwala of wozenia na tance, wolalabym wozic dzieci sasiadow na soccer niz wlasne na balet wink A Ty lubisz te tance? Jesli lubisz, to have fun patrzac na swoje corki gdy tancza a mezowi daj spokoj, niech ma fun patrzac na grajacego w noge bratanka. Soccer rulez wink To przeciez dobrze swiadczy o facecie, ze dba o jakies rodzinne dziecko! Cheers.
        • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 03:50
          a dziewczynki nie moga tez grac w pilke? moze akurat zalapia bakcyla?? teraz coraz wiecej kobiet gra.
          niezaleznie, moze zrob tak ze raz maz wozi dziewczynki a ty chlopca i odwrotnie, coby po rowno z nimi czas dzielic. o czym oczywscie wypadaloby z mezem porozmawiac.

          Minnie
          • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:14
            Dokładnie o tym samym pomyślałam. Wczoraj spacerowałam przy stadionie Lecha i oprócz treningów wielu grup chłopców widziałam też treningi dziewczynek. Albo jak by córki trenowały chociaż jakiś inny sport: koszykówkę, siatkówkę, lekkoatletykę....Trudno się dziwić, że tańce faceta nie kręcą. Inna sprawa, że ten chłopak będzie coraz starszy, może w coraz więcej miejsc jeździć sam, w takich grupach też często tak jest, że jeden rodzic wozi po kilkoro dzieci i się zmieniają więc trochę ograniczyć aktywność męża chyba by się dało. Jeszcze z innej strony można potraktować to jak męża hobby - jeden ma ryby, inny ma grzybysmile A na koniec pojadę patriotycznie: dobrze, że Błaszczykowski miał zaangażowanego wujka!!!
            • lady-z-gaga Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:28
              Chwilę, dziecko ma wybrać sobie takie hobby, które kręci ojca? żeby jemu zrobić tym przyjemność i żeby się bardziej angażował? czyście na głowy poupadały?
              • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:54
                Mój tata też ma dwie córki. Od zawsze oglądałam z nim mecze piłki nożnej i inne dyscypliny, zabierał mnie na mecze, nadal nam się zdarza razem oglądać albo dzwonić do siebie w trakcie i omawiać. Grałam z nim trochę w piłkę nożną jako dziecko i duuuużo w koszykówkę w dzieciństwie i młodości.
                • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:05
                  No i jak to się ma do tematu wątku, bo nie rozumiem? Oprócz tego, że jesteś ekstra, bo interesowałaś się piłką nożną, a nie baletem?
                • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:17
                  Możecie zaklinać rzeczywistość, ale miłość ojcowska jest trochę inna niż macierzyńska i dla dobrych relacji ma znaczenie jakaś wspólna płaszczyzna, nie musi to być koniecznie sport, ale też np. jakieś zainteresowania naukowe, muzyczne, podróżnicze czy cokolwiek.
                  • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:20
                    Bzdura, moj tata mial skrajnie rozne zainteresowania niz ja, podobnie jak tata mojej mamy. Obaj byli zaangazowanymi ojcami, interesujacymi sie swoimi corkami i ich zyciem, ich pasjami, a nie starali sie wychowac swoje zenskie klony.
                  • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:25
                    To bardzo ładnie tłumaczy indolencję niektórych ojców w kwestii spędzania czasu ze swoimi dziećmi. Oraz olewanie ich potrzeb. Nic ponadto.
                  • jola-kotka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 01:02
                    Ale ty bzdury piszesz.
                    • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 09:18
                      A w którym konkretnie punkcie?
                      W tym ze ojciec powinien interesowac sie dzieckim i jego zainteresowaniami, niezaleznie od tego czy sa zbiezne z jego zainteresowanimi czy nie.
                      Jesli to dla Ciebie bzdury, to nietrudno sie domyslic skad te Twoje problemy ze soba
                  • yuka12 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 10:41
                    Ale ta wspolna plaszczyzne trzeba znalezc. A ciezko cokolwiek szukac i znajdowac, jak sie z tymi dziecmi malo przebywa i rozmawia.
                    Poza tym jest jeszcze empatia i zyczliwosc. Wiec jak nawet brak wspolnych tematow, zawsze mozna wspierac kogos w jego wyborach. Bez wzgledu na plec.
              • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:04
                Nie mogę uwierzyć w to, co wypisujecie. Znów ten sam schemat, dopiero co o tym pisałam - to kobieta, a tu nawet dziewczynki (!) mają kombinować, szukać rozwiązania, żeby nieba tatusiowi uchylić i zasłużyć na jego zainteresowanie. Bo jak będą miały odpowiednie hobby, to może tatuś będzie spędzał z nimi więcej czasu. Bez obrazy, ale macie zryte banie.
                • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:08
                  Tak. Panie mają zryte banie. I piszę to jako matka trenujących dzieci obu płci, sama też trenująca.

                  W sumie cieszę się, że moje autorytarne i krótkopiłkowe widzenie rzeczywistości wyklucza takie zagrywki, jakieś dopraszanie się, płaszczenie, przymilanie, kombinowanie jakby tu faceta zainteresować obowiązkami wobec małżonki i dzieci.
                  Jesteś zaangażowany albo wy....j.
                  • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:21
                    i znowu aguar, ta biedna dziewczyna od planowania wesel pod kątem ciąz i mundiali
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:13
                  10/10 morgen smile
                • ponis1990 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:52
                  No, masakra. Przecież skoro lubia taniec niech trenują taniec.
              • pani_libusza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:20
                lady-z-gaga napisała:

                > Chwilę, dziecko ma wybrać sobie takie hobby, które kręci ojca? żeby jemu zrobić
                > tym przyjemność i żeby się bardziej angażował? czyście na głowy poupadały?

                Na to wygladauncertain zainteresowania dzieci są ważne o ile pokrywają się z zainteresowaniem rodziców. Jadąc po bandzie i patrząc mega stereotypowo jeśli za pare lat córki będą chciały uczyć się profesjonalnego tańca to pan i władca nie da pieniędzy bo to bzdura ale na szkółki piłkarskiego to zawsze cis sie znajdzie.
              • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 22:19
                lady-z-gaga napisała:
                Chwilę, dziecko ma wybrać sobie takie hobby, które kręci ojca? żeby jemu zrobić tym przyjemność i żeby się bardziej angażował?

                sluszna uwaga - to rodzice bezkondycyjnie powinni angazowac sie w wybory dzieci.
                ale tutaj badzmy realistyczni - mleko sie wylalo, ojciec zdecydowanie tancami zainteresowany nie jest, jedyne wyjscie w obecnej sytuacji to albo dzielic obowiązki po rowno (raz ojciec wozi na tance raz matka na pilke) albo zainteresowac dziewczynki pilka.
                Inaczej doprowadzi sie do klotni, skloci dzieciaki, i stworzy im pieklo.

                Minnie
              • bluea.nne Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:42
                Dokładnie. Ojciec ma obowiązki najpierw względem swoich dzieci.
              • quelquechose Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 16:51
                właśnie miałam to napisać...
        • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:08
          Czy ja lubie tańce?
          Lubię, ale też nie zawsze chce mi się z nimi jechać, czasem po pracy jestem zmęczona i najchętniej posiedziałabym w domu z książką, albo coś zrobiła, a muszę z nimi jechać i tam czekać aż skończą. Córki lubią tance, sprawie im to dużą przyjemność, więc je wiozę, bo mąż wiezie bratanka, jego treningi odbywają się w podobnym przedziale czasowym co tańce dziewczynek.
          Starszą jak miała 5 lat mąż zaprowadził na piłkę nożna, była może z 3 razy. Chłopcy ją pokopali po kostkach i już nie chciała chodzić. Poza tym w grupie była jedyną dziewczynką. Teraz mogłaby chodzić jak juz jest starsza do dziewczęcej grupy, wiem że taka jest, ale ona nie chce o tym słyszeć. Młodsza patrzy na starszą i też nie chce. Trudno zmusić do czegoś dzieci jak to w ogóle nie jest ich bajka. ja się ciesze, że mają zainteresowania, że w ten taniec się wciągnęły i przezywają każdy występ, każde wystąpienie, są w tym naprawdę dobre, można być z nich dumnym. Tylko dumna jestem ja, a mąż mam wrażenie nie widzi w tym nic ciekawego, jego duma rozpiera jak bratanek strzeli gola. Wkurza mnie ta cała sytuacja, to że zainteresowania dziewczynek nie są ważne i istotne dla męża, że nie dostrzega tego, że one rosną i potrzebują tez taty, który czasu nie ma dla nich, bo po pracy jest zaangażowany w ojcowanie bratankowi.
          • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:31
            Z kartka w ręku rozpisz ten czas z córkami i z bratankiem - dwoma kolorami - i zobacz, co ci wyjdzie. Ile tego czasu jest realnie w tygodniu?
          • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 22:26
            kaniza napisał(a):
            Tylko dumna jestem ja, a mąż mam wrażenie nie widzi w tym nic ciekawego, jego duma rozpiera jak bratanek strzeli gola. Wkurza mnie ta cała sytuacja, to że zainteresowania dziewczynek nie są ważne i istotne dla męża, że nie dostrzega tego, że one rosną i potrzebują tez taty, który czasu nie ma dla nich, bo po pracy jest zaangażowany w ojcowanie bratankowi.

            To musisz zazadac abyscie po polowie wozili dzieci raz na tance raz na pilke. rozumiem ze wolalabys posiedziec z ksiazka ale postaraj sie wczuc w sytuacje chlopaka - tyle lat maz zastepuje mu ojca a nagle przez twoja wielka zazdrosc traci w zyciu cos cennego i dobrego.
            pomysl ze kiedys wam za to bardzo podziekuje, ze dzieki mezowi mial hobby i nie wpadl np w gangi albo alkoholizm.
            chociaz wlasciwie, tak szczerze, zastanawiam sie czy warto w ogole cos zmieniac jesli do tej pory uklad pracowal. czy corkom naprawde przeszkadza ze ojciec je nie wozi tylko ty?
            moze im wcale nie przeszkadza? moze rozumieja ze ma bzika na punkcie pilki i cieszy sie ze ma to z kim przezywac? a one z nim?

            Minnie
            • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 22:47
              Nie projektuj odczuć ludzi dorosłych na dzieci.
              • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 22:59
                triss_merigold6 napisała:
                > Nie projektuj odczuć ludzi dorosłych na dzieci.


                lol, nie projektuje, przewiduje.

                Minnie
            • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 09:25
              Ale przez to bzdurne zainteresowanie pana sprawami bratanka, to jego corki traca cos cennego i dobrego. Bezgraniczna akceptacje i uwielbienie ojca, dziewczynki tego potrzebuja aby potem, w doroslym zyciu znaly swoja wartosc i nie probowaly wchodzic w zwiazki dopasowujac sie do oczekiwan mezczyzny

              Wlasnie sobie zdalam sprawe skad wiele takich kobiet, ktore goteowe sa dla mezczyzny zmienic siebie i swoje zycie o 180 stopni. Skoro ich matki uwazaly ze to ok, ze ojciec nie poswieca corkom czasu i uwagi, bo ich zainteresowania nie sa dla niego wystarczajaco ciekawe
              • jola-kotka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 09:53
                Co to znaczy bzdurne ?
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 10:00
                  pl.wiktionary.org/wiki/bzdura
              • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:25
                Ale to Ty sprawiasz wrażenie jak byś miała jakiś problem. Bo chcesz, aby człowiek na siłę zainteresował się czymś, co go nie kręci, a zmusiłabyś go, aby zrezygnował z tego, co go pasjonuje. Mnie z kolei zawsze irytowały takie kobiety, które wymagały od facetów, aby zrezygnowali ze swojego męskiego hobby, aby z nimi brać udział w jakichś babskich zajęciach. Nie mogą tego kobiety robić we własnym gronie? W tym przypadku matka z córkami, ewentualnie włączyć w to ciocię. A faceci są szczęśliwi, tak, jak jest. Przecież nawet, jak ten tata się zmusi i wysiedzi na tych tańcach to i tak nie da tym córkom autentycznego zainteresowania, a dzieci takie rzeczy wyczuwają, nie lepiej mu to odpuścić?
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:36
                  Ten czlowiek jest ojcem, ma sie zainteresowac wlasnymi dziecmi i ich sprawami, a nie chodzic z zona na pilates smile, jesli dla kogos to jest taka meczarnia, ze musi to robic "na sile", to wspolczuje.
                  Za 5-10 lat (nie bylo podane albo nie doczytalam w jakim sa wieku) te dziewczynki beda mialy po nascie lat, wlasnych znajomych i zainteresowania, wtedy juz nie nie beda chcialy spedzac czasu z ojcem. To jest dorosly facet, powinien wiedziec ze jego bezkrytyczna milosc i akceptacja dawana corkom teraz zaprocentuje w ich doroslym zyciu i relacjach miedzyludzkich.
                  Nikt od niego nie oczekuje fascynacji tancem, wystarczy jak bedzie sie cieszyl z radosci swoich dzieci, ich pasji i zaangazowania. Jesli ten tata potrzebuje az tak bardzo wspolnej pasji aby spedzac czas z wlasnymi dziecmi to niech ja znajdzie chocby jakis sport typu tenis czy jazda konna, albo scrabble czy fotografowanie
                  • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:39
                    "Jesli ten tata potrzebuje az tak bardzo wspolnej pasji aby spedzac czas z wlasnymi dziecmi to niech ja znajdzie chocby jakis sport typu tenis czy jazda konna, albo scrabble czy fotografowanie"
                    Z tym się zgadzam.
          • sanrio Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:44
            sorry ale ja trochę nie rozumiem. Jak to musisz jechać? Wy nie rozmawiacie ze sobą? Można się umówić, że mężu excuse me tym razem ja nie jadę na tańce, bo chce mieć chwilę dla siebie, zawozisz dziewczynki a bratanka niech wozi mama.
    • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:04
      Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego faceta. Mam trenujących synów, widzę co w tatusiów wstępuje na trybunach 😉 jestem pewna, ze twój mąż, jako osoba tak chętna do pomocy nie może być kiepskim ojcem dla córek. Tylko może umownie uznał ze tance to twoja działka. Dziewczynki maja bliskie relacje z bratem ciotecznym, to tez dla nich fajne. Nie psuj tego. Lubię chłopca ale ... nie lubisz. Jesteś zazdrosna tym mechanizmem, co złe macochy. A to jego krew i bardzo bliska rodzina. To fajnie, ze polsierotka może liczyć wuja. To może się okazać kluczowe w jego wychowaniu, dorastaniu.
      • miniulowa Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:21
        "Jesteś zazdrosna tym mechanizmem, co złe macochy."

        To samo pomyślałam 😉
        Też uważam, że sztuczny problem i można go rozwiązać zwykłą rozmową, wyjaśnieniem swoich emocji.
        • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:40
          Ktoś napisała, ze autorka ma zrobić coś więcej niż pogadać? Swoją drogą, po raz kolejny przekonuje się na forum, że zdrowsze dla rodziców jest chyba jak ma się dzieci różnej płci.
          • milamala Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:13
            kropkacom napisała:

            cyt. >Swoją drogą, po raz
            > kolejny przekonuje się na forum, że zdrowsze dla rodziców jest chyba jak ma si
            > ę dzieci różnej płci.

            Nie masz racji. Dla zrownowazonych emocjonalnie rodzicow plec wlasnego dziecka nie ma znaczenia. Moj maz ma jedna corke i jak trzeba to wszedzie i na wszystko z nia pojedzie i nie wyobrazam sobie, zeby mial wiecej czasu poswiecac na hobby hipotetycznego syna. To samo ze mna. Gdbym miala jeszcze syna to tez chodzilabym z nim na "meskie" aktywnosci i zastepowalabym sobie corki jakas dziewczynka z rodziny, bo ta chadzalaby na moje ulubione tance. Pomoc meza forumowiczki stanowczo przekracza granice.
      • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:38
        Piszę to jako mama chłopca i dziewczynki. Guzik wiesz jakie są marzenia facetów względem rodziny. Mam też watpliwosci czy dziewczynki mają wspólne relacje z synem wujka. Niby jak skoro to pana działka a on dziewczynek nie bierze ze sobą?
        • landora Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:33
          A ty oczywiście wiesz, jakie są marzenia KAŻDEGO faceta?
          Mój mąż chciał córkę.
          Mamy syna.
      • slonko1335 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 07:51
        "Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego faceta." nie macie córki prawda? tak ci się tylko wydaje....
      • milamala Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:17
        kouda napisała:

        > Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego
        > faceta.

        Moj maz jest tenisista, wierz mi jemu na prawde jest obojetne czy namowi na tenisa (hipotetycznego) syna czy corke. Jesli z wlasnego doswiadczenia w swoim zyciu wiesz, ze "wysportowany, ambitny syn to marzenie kazdego faceta"to sie mylisz. Normalny facet jest zakochany we wlasnej ksiezniczce, i rajstopki jej ubiera, i uczesze (brzydko , ze az strach) itp.
        • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:26
          Mój maż tez i ubierze i uczesze dziewczynki, poranna logistykę on ma opanowaną z dziewczynkami, bo ja do pracy wcześniej wychodzę i on odwozi je po placówkach. Chodzi mi o ten wolny czas, kiedy nie ma obowiązku, a powinna być przyjemność z przebywania z dziećmi, on tą przyjemność ma uczestnicząc w zainteresowaniach bratanka, a nie własnych dzieci.
          • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:36
            Ale on ma obowiazek wobec wlasnych dzieci, odwozenie corek na zajecia dodatkowe zgodne z ich zainteresowaniemi to jest tez jego obowiazek, nie tylko Twoj.
            Porozmawiaj z mezem, pokaz mu ze takim postepowaniem moze starcic dzieci, gdyz w pewnym momencie bedzie za pozno na nawiazanie kontaktu z corkami. Wobec bratanka Twoj maz powinienin byc wujkiem, tylko wujkiem, ojcem jest dla Waszych corek.
            Ustalcie grafik odwozenia, tak aby maz mial dla bratanka np. jedno popoludnie w tygodniu, dla bratanka wystarczy. Postaw tez granice we wspolnych wyjazdach, chlopiec czasem moze z Wami pojechac, ale nie zawsze, wazne sa tez chwile wspolne tylko dla Was, dla Waszej rodziny
          • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:48
            Zrozum, że dla Twojego męża tance to żadna przyjemnosc. Po prostu. Ani to czas z dziećmi bo robi się za szofera, ani frajda bo cichaczem ogląda mecz na komórce.
            Umawianie sie na wspolnego oglądanie meczy niczego nie zmienia, tak siedziałby sam na kanapie i oglądał, a będzie siedział z bratankiem.
        • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:30
          No ale właśnie na tenisa, nie na tance
        • kochamjesien79 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:40
          Nie wiem czy każdy tak ma ? - obawiam się że nie.
          Mój mąż tak. Córki są go wstanie namówić na każdy ciuch, żeby " jego księżniczki ślicznie wyglądały". Jako ojciec dziewczynek dowiedział się ile kosztują rajstopy ( i był zaszokowany że tyle. Myślał cale życie że to wydatek jak zapałki albo chusteczki higieniczne : )
          I dowiedział się czym się rożni spódnica od sukienki. Kiedy starsza była malutka mówił na wszystko sukniczka i było OK. Ale jak podrosła wytłumaczyła mu co jest co : )
      • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:33
        kouda napisała:

        > Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego
        > faceta.

        Nie.

        > Mam trenujących synów, widzę co w tatusiów wstępuje na trybunach 😉 jes

        Też widuję tatusiów. Masakierka.

        > cochy. A to jego krew i bardzo bliska rodzina. To fajnie, ze polsierotka może l
        > iczyć wuja. To może się okazać kluczowe w jego wychowaniu, dorastaniu.

        To jest stryj. I nie p*erdoli się relacji z własnym dzieckiem, żeby ciumciać po brzuszku dochodzące.
        • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:01
          Podpisze się.
        • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:06
          100% racji.
      • blablanie Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:10
        U mnie w rodzinie była podobna sytuacja, dwaj bracia jeden dobry, drugi zły, ten zły zostawił syna z matka i się nie interesował, ten dobry też miał w nosie bratanka, chłopak nie skończył szkoły i się generalnie stoczył... Porozmawiaj z mężem na ten temat, ale nie odcinający bratanka od wujka, ulozcie to tak, żeby córki nie czuły się pokrzywdzone, bo obecnie Twoje nastawienie może im uzmysłowić że coś jest nie tak...Nie mówię, że nie masz racji i nie możesz czuć tego co czujesz, możesz... Spójrz proszę z szerszej perspektywy, dzięki Wam (Wam, a nie mężowi, bo robicie to wspólnie) chłopak doświadczą czegoś pozytywnego, na co w zasadzie nie mógł liczyć... Brawo dla Was!
        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:17
          Mysle ze nawet bez obserwacji nastawienia autorki watku jej corki zalapia ze cos jest nie tak.
          Chlopak moze i doswiadcza czegos pozytywnego, ale jego kuzynki niekoniecznie, doba ma 24 godziny, a "pan zaangazowany wujek" powinien zmienic priorytety i ustawic na pierwszym miejscu wlasna rodzine, a nie rodzine brata
      • zielonecurry Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:53
        kouda napisała:

        > Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego
        > faceta.

        No to ci powiem ze nie każdego. Moj maż zawsze powtarza ze mógłby mieć nawet 15 córek. To on jeździ na tance, zabiera na rolki i na basen. Doskonale wie które rajstopki pasują do której sukienki.
        • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 21:39
          zielonecurry napisał(a):

          > kouda napisała:
          >
          > > Co by tu ematki nie wypisywaly - wysportowany, ambitny syn to marzenie ka
          > żdego
          > > faceta.
          >
          > No to ci powiem ze nie każdego. Moj maż zawsze powtarza ze mógłby mieć nawet 15
          > córek.

          cudownie, a w realu ma ile?
          1?

          To on jeździ na tance, zabiera na rolki i na basen. Doskonale wie które
          > rajstopki pasują do której sukienki.
      • wispar1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:01
        Fajnie że półsierota może liczyć na wuja, ale nie fajnie że własne córki mało co ojca doświadczają bo zajęty jest szwagierką i jej synem.
        Nie tylko tamtemu chłopcu potrzebny jest wzorzec ojca. Także córkom potrzebny jest zaangażowany w nie ojciec, to wzór na przyszłość relacji męsko damskich, a ojciec woli zajęcia z bratankiem niż z córkami? Czy przy okazji tez nie zajmuje się nadmiernie szwagierką w sensie, że ona nowego chłopa nie szuka, bo pomoc męską już ma?
      • rysiowa85 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 07:02
        "wysportowany, ambitny syn to marzenie każdego faceta" padłabym ze śmiechu, jakby nie to ze już leżę

        a bierzesz pod uwagę że nie każdy facet interesuje sie sportem, nawet nie wiekszość. Interesuje sie ten konkretny z tego przypadku. Znam ojców zakochanych w córkach, którzy beda siedziec i towarzyszyc córce, dadza sobie włosy wiązać itp. (ja nie znoszę zabawy moimi włosami wiec podziwiam innych)

        Zmiana zainteresowan corek zeby przypodobac sie ojcu jest mozliwie najgorszym pomysłem. Jesli autoce doskwiera sytuacja, bo to ona musi przejmowac opieke nad dziecmi, i to ona jest bardziej obciazona opieka bo maz sie wymiguje to proponuje:
        1. co najmniej miesieczna obserwacja sytuacji
        2. z kartka wypisujesz dokladnie ile czasu kazdego dnia poswiecił na zajmowanie sie bratankiem
        Doba nie jest z gumy, i nasze siły tez sa ograniczone. Jesli Pan poświeca 10 godzin tygodniowo na zajmowanie sie bratankiem to robi to kosztem swojej rodziny. Nawet jesli to kwestia 2 h ale skutkuje to tym ze żona ma utrudnione życie to jest problem.
        Zle sie stało że ddoszło dy sytuacji że wszystkie zajecia pozalekcyjne ogarnia tylko matka
        • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 10:05
          > bierzesz pod uwagę że nie każdy facet interesuje sie sportem, nawet nie wiekszość.

          Jak to napisała bergamotka: pewnie gej big_grin
      • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:29
        Ciekawe co bys powiedziała gdyby twoj mąz zaniedbywał wasze dzieci dla innego dziecka, nawet z bliskiej rodziny?
    • rosapulchra-0 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:22
      No i uważasz, że jeśli będą coraz starsze to będą bardziej zazdrosne o ojca? Myślę, że oboje sięgniecie po swoją mądrość i nie dopuścicie do tego, aby wasze dzieci czuły się skrzywdzone, a jednocześnie czas poświęcony bratankowi będzie owocował dobrymi kontaktami całej waszej rodziny i z nim i z jego matką.
      • ajaksiowa Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 06:30
        Mnie się podoba rada Mini i mam nadziej€.że mąż się.zgodzi😊
    • mikams75 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 07:42
      a jak jest z dojazdami w waszej okolicy? Moze pora pilkarza usamodzielniac powoli, zeby sobie sam dojezdzal autobusem?
      Albo jezdzil na zmiane z kims z kolegow-pikarzy mieszkajacych w okolicy?
      • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:38
        mikams75 napisała:

        > a jak jest z dojazdami w waszej okolicy? Moze pora pilkarza usamodzielniac powo
        > li, zeby sobie sam dojezdzal autobusem?

        Cóż, tacy to macho sportowcy. Buty jak u Lewandowskiego, sznurowane przez mamę, żelowana fryzura a'la Messi układana przez ciocię, boisko dwa przystanki dalej, z dowozem przez tatę, plecak spakowany przez rodziców niesie babcia.
    • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:09
      No dobra, mąż bardzo zaangażował się w treningi piłkarskie bratanka a córek nie wozi na tańce. Ale jak to wygląda czasowo ? Czy zaangażowanie w sprawy bratanka oznacza że nie ma czasu dla córek czy tylko nie ma czasu wozić je na tańce ? Ile razy w tygodniu te tańce ? Robi coś w ogóle z córkami ? Nie wiem, na rowerze jeździ, w warcaby gra, cokolwiek ?
    • mamtrzykoty Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:17
      Twój mąż znalazł sobie sposób na realizację własnego hobby poprzez syna brata.
      No i OK.
      Ale porozmawiaj z nim o tym, że nie może zaniedbywać z tego powodu włanych córek, że to wpłynie źle na relacje dziewczynek z bratem ciotecznym bo będą się czuły zazdrosne, że owszem rozumiesz, że jego taniec nie interesuje, ale niech chociaż spróbuje okazywać zainteresowanie. Może spróbujcie razem pojeździć na jakies ważniejsze mecze bratanka: mąż, ty i córki, oraz matka bratanka? Przyjrzałabym sie też bliżej relacji męża z bratankiem, czy nie jest to wykorzystywanie chłopca do realizacji własnych niespełnionych marzeń, czy twój mąż nie wywiera na niego za dużej presji, czy to jeszcze jest tylko pomaganie mu w realizowniu pasji, czy już zmuszanie go do tego aby był najlepszy i okazywanie niezadowolenia, gdy coś mu nie wyjdzie, bo takie działanie wcale dla chłopca dobre by nie było.
      • ana119 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:20
        O to to
    • diona78 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:32
      Niech sobie mąż wozi bratanka ale połowa tańców jest jego i w życiu bym tego nie opuściła. Tobie też się należy odpoczynek.
    • madame_edith Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:35
      Ja jestem w podobnej sytuacji co tamta kobieta, tyko dzieci mam dwoje. Wiele problemów mojego syna wynika z kiepskiej relacji z ojcem (głównie nieobecnym, a jak obecnym to niewiele mającycm wspólnego z postawą ojca). Co ja bym dała, żeby w naszym życiu był ktoś, kto choć trochę będzie tym męskim wzorem...
      Szkoda, że Twój mąż nie bardzo potrafi to wypośrodkować i angażuje się za mocno/kosztem własnych dzieci. Musisz z nim o tym porozmawiać., bo tak być nie powinno. Niemniej robi ogrom dobrego dla tego chłopca.
      • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 08:48
        ale my nie wiemy, czy za mocno i czy kosztem
        tu sa emocje - zal, zazdrosc itd
        a moze fakt jest taki, ze to trening 3 razy w tygodniu po godzinie
        pozostaje wiec czas na warcaby z coreczkami
        • sylwik7 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:06
          A tak z zawodowej podejrzliwości zapytam jak relacje męża ze szwagierką?
        • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:14
          Bratanek ma trening 4 razy w tygodniu po 1,5h. Trzy razy zawozi go mąż, raz bratowa, wiec to nie ejst godzina, tylko z dojazdem bywa i 2,5h. Mąż wraca po 17 z pracy, zje, odpocznie i jedzie. Między czasie ja jadę z dziewczynkami na tance na 17:30. On wyjeżdża z bratankiem później, wracają około 20:30, więc tego czasu na warcaby nie ma, bo dziewczynki sa umyte i o 21 idą spać. Tearz w weekendy miał chłopak mecze i mój mąz jeździł, choć szwagierka też jeździła, ale on chciał mecze pooglądać i zobaczyć jak sobie młody radzi. Jak gdzieś jedziemy to chłopiec też zawsze z nami, bo matka nie ma czasu i pieniędzy na zorganizowanie mu jakiś atrakcji. Ona też dwoi się i troi, bo szwagier kasę przysyła jak mu się podoba, a czasu z synem spędza w sumie może tydzień, w porywach dwa w roku.Chłopak często u nas też gości w domu, teraz bedą mecze i mąz już sie z nim umawia, ze będą oglądać.
          Także z jednej strony go rozumiem, a z drugiej jestem wkurzona, że naszym osobistym dzieciom nie poświęca tyle uwagi i zainteresowania co bratankowi.
          • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:04
            czyli on nie musi, a zwyczajnie to lubi
            jakos nie wierze w poczucie winy facetow - tym bardziej za brata smile
            oni zazwyczaj robia to, na co maja ochote
            przyjrzyj sie szwagierce, to raz
            a jego zamilowanie do sportu moze jakos aktywniej spozytkowac
            niech sam pokopie raz w tygodniu, to na zdrowie mu wyjdzie, albo z corkami poplywa czy na rowerze pojezdzi??
            a w sumie co zlegow tym, ze umawia sie z bratankiem na mundialowe mecze
            z corkami nie obejrzy, a z dzieciakiem to lepiej niz z piwnymi kuplami - uwazam
            ida wakacje treningow nie bedzie
            bedziesz miala czas przemyslec
            i badz szczera - ze soba i z nami
            czego oczekujesz
            zeby ciebie odciazyl
            zeby wiecej czasu z corkami spedzal
            (mowisz ze pomaga ci wydatnie i z rana zajmuje sie nimi)
            czy mniej z bratankiem?
            a jesli mniej to ile? - raz w tygodniu? wcale?
            zazdrosna jestes o czas, czy o to ze kreci go pilka, a nie baletki?
            musisz wiedziec co chcesz uzyskac, zanim dojdzie do rozmowy i zasypiesz go pretensjami smile
            trzeba byc szczerym ze soba, tobie to doskwiera, to sie tego sluchaj, ale konretnie - co by cie usatysfakcjonowalo
            • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:00
              Ależ on chodzi z kolegami na hale pograć, raz czasem dwa razy w tygodniu, czasem bierze chłopaka, bo młody już jest ponoć na takim poziomie, że może z nimi grać.
              Co ja bym chciała osiągnąć? chyba to, zeby zainteresował się pasjami córek, żeby w tym tancu zobaczył swoje starające się i ciężko pracujące dzieci, ich wysiłek i żeby to też sprawiło mu radość i napawało dumą. I chciałabym z nim samym też spędzić więcej czas z dziećmi, bo teraz jest tak, że w tygodniu to wymijamy się. Piszesz, że z rana spędza z nimi czas, no spędza, wywiązuje się z tego doskonale, ale ja też po pracy po nie jadę, daje obiad i nimi się zajmuje w sumie do późnego wieczora, aż nie pójdą spać.
              • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:03
                no a co on na to, kiedy mu to mowisza?
                ile lat maja dziewczynki?
              • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:08
                Rozmawialas z nim na ten temat?
              • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:21
                kaniza napisał(a):

                > Co ja bym chciała osiągnąć? chyba to, zeby zainteresował się pasjami córek, żeb
                > y w tym tancu zobaczył swoje starające się i ciężko pracujące dzieci, ich wysił
                > ek i żeby to też sprawiło mu radość i napawało dumą. I chciałabym z nim samym t
                > eż spędzić więcej czas z dziećmi, bo teraz jest tak, że w tygodniu to wymijamy
                > się. Piszesz, że z rana spędza z nimi czas, no spędza, wywiązuje się z tego dos
                > konale, ale ja też po pracy po nie jadę, daje obiad i nimi się zajmuje w sumie
                > do późnego wieczora, aż nie pójdą spać.

                Masz prawo wymagać żeby dzieciom i Tobie poświęcał więcej czasu ale nie da rady zmusić człowieka żeby coś ( dumę, radość ) poczuł.
              • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 23:45
                kaniza napisał(a):
                Co ja bym chciała osiągnąć? chyba to, zeby zainteresował się pasjami córek, żeby w tym tancu zobaczył swoje starające się i ciężko pracujące dzieci, ich wysiłek i żeby to też sprawiło mu radość i napawało dumą.

                to musisz z nim o tym porozmawiac. jasno mu to wuartykulowac, inaczej nie zrozumie.
                ale jedno przyjmij do wiadomosci - ze od tego bardziej tancem pasjonowac sie nie bedzie. taniec to nie jego bajka i juz. on kocha pilke. to tak, jakbys chciala go zmusic aby pokochal chodzenie za ciuchami. malo ktory facet to lubi.
                mozna liczyc ze co najwyzej bardziej poczuje sie w obowiazku cieszyc osiagnieciami corek i dbac o nie.

                Minnie
          • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:14
            Łączy ich pasja. Gdyby córki uprawiały coś interesującego, to pewnie by się zainteresował, ale taniec/stroje do tańca/czesanie/być może makijaż na występy pewnie widzi jako kobiecą „działkę”.

            3 wieczory go nie ma, a co robi z dziewczynkami w pozostałe cztery?
            • pani_libusza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:32
              Więcej niż trzy, trzy wieczory wozi chłopaka na trening, raz czy dwa gra w piłkę (często tez z bratankiem) a w weeekndy tez go nie ma bo jeździ na mecze. Czyli średnio ile wieczorów w tygodni spędza ze swoimi córkami a ile z bratankiem?
              • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:39
                Poza tym, jak jedzie gdzieś z żoną i córkami to też upiera się, żeby zabierać bratanka. Chłopiec może być miły, ale nadmiar jego obecności w życiu rodziny staje się przytłaczający.
                • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:56
                  Ale on też jest rodziną, a ludzie miewają po troje dzieci, czasem nawet więcej, a tutaj jednak na troje dzieci przypada troje dorosłych więc nie jest tak źle.
                  • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:58
                    Może tamta ciocia jednak dałaby radę trochę zaangażować się w życie dziewczynek, może lubi taniec i wszystko by się trochę wyrównało.
                    • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:59
                      A po co? Chcialabys żeby jakaś obca baba matkowała Twoim dzieciom. Dziewczynki mają ojca i matke. Wystarczy.
                    • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:59
                      Nie, nie wyrównałoby się. Dzieciom należy się uwaga ze strony rodzica - tu - ojca, a nie jakiejś powinowatej.
                      A ciocia niech ogarnie własnego faceta do domu na stałe.
                      • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:03
                        Cioci zdecydowanie należy wysłać prosty komunikat, że ma się odjaniepawlić od organizowania wolnego czasu cudzemu mężowi.
                      • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:09
                        "A ciocia niech ogarnie własnego faceta do domu na stałe."
                        Wcale nie wiadomo czy to będzie z korzyścią dla jej syna, bo to jednak będzie obcy facet. Naprawdę mojej rodzinie daleko do idealnej, ale dzieci rodzeństwa to są i zawsze były bliskie osoby.
                    • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:07
                      Ale moze te dziewczynki wolalyby spedzac czas z tata, a nie z ciocia
                      • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:11
                        Jakby rozłożyć tę rodzinę na czynniki pierwsze to jest troje dorosłych, troje dzieci i na każde dziecko przypada jeden dorosły tej samej płci. Trzeba by się tylko jakoś sensownie i sprawiedliwie podzielić opieką, aby wszyscy byli zadowoleni, nie wydaje się to niemożliwe.
                        • morgen_stern Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:12
                          Najlepiej niech w ogóle losują.
                          • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:20
                            Faceci się dobrze dogadują, szkoda to psuć. Problemem jest, że jedna Pani zajmuje się dwoma dziewczynkami, podczas, gdy druga nie zajmuje się w tym czasie żadnym dzieckiem. Najlepiej więc by było, aby zajmowały się dziewczynkami razem albo na zmianę.
                            • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:26
                              Nie, problem w tym ze pan zamiast zajmowac sie swoimi dziecmi, z nimi budowac wiez, zajmuje sie bratankiem.
                              To z corkami ojciec sie powinien dobrze dogadywac, realacja z bratankiem jest mniej wazna, wiec jak najbardziej mozna ja popsuc dla relacji z wlasnymi dziecmi.
                              Po raz kolejny; dziewczynki maja OBOJE rodzicow i to oni powinni sie nimi zajmowac, a nie mama i obca pani
                            • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:26
                              Dziewczynki powinny spędzać czas z ojcem, a nie ciotką, która do tego jest anty wzorcem kobiecości (wygodna, roszczeniowa, leniwa, wykorzystujaca ludzi dla wlasnej wygody). Nie chcialabym mieć takiej kobiety w otoczeniu moich córek.
                              • sabciasal Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 09:49
                                matko, a skad ty wyciągnęłas taki wniosek, ze matka chłopca jest "wygodna, roszczeniowa, leniwa, wykorzystujaca ludzi dla wlasnej wygody"?????
                                kobieta zgadza sie, aby stryj syna woził go na trenigi, gdy ona nie może (pracuje?). gdy może - informuje o tym, ale stryj się upiera, ze on chce. w weekendy jezdzi na mecze z własnej woli. tyle wiemy o tej kobiecie od autorki.
                            • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:27
                              Pani żona nie pisała się na model życia w wielkim namiocie na pustyni, w układzie, w którym wdowy po braciach i ich przychówek wchodzą w skład inwentarza jednego pana.

                              To, co by wolał 10-latek jest w tym momencie bez znaczenia, nie do niego należy dysponowanie czasem wujka, który ma swoją rodzinę.
                              • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:28
                                Dokladnie
                            • wispar1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:29
                              no tak, facetem i łóżkiem też powinny się zajmować razem albo na zmianę.
                        • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:16
                          Nie, nie trzeba.
                          Pani żona może zgodzić się by CZASAMI mąż towarzyszył bratankowi i żeby CZASAMI zabrać bratanka na wspólny wyjazd. CZASAMI oznacza +/- raz na 2 tygodnie, a nie 4x w tygodniu.

                          Niczego więcej szwagierka nie powinna oczekiwać i o nic więcej prosić.
                          Mąż w pierwszej kolejności powinien starać się o zadowolenie żony i córek, dopiero później - bratanka.
                        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:17
                          Tak, masz racje trzeba sprawiedliwie podzielic opieka, aby wszyscy byli zadowoleni, czyli szwagierka zajmuje sie swoim synem, a autorka watku i jej maz swoimi dziecmi.
                          To proste
                          • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:22
                            Tylko wtedy zepsuje się fajny układ między tymi facetami. Bo widać, że oni wolą ze sobą niż z własnym rodzicem/dzieckiem.
                            • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:27
                              Nic się nie zepsuje.
                            • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:28
                              No to sie zepsuje i co z tego?
                              Ojciec powinien zbudowac fajny uklad z WLASNYMI dziecmi
                            • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:40
                              Bo widać, że oni wolą ze sobą niż z własnym rodzicem/dzieckiem.

                              to co oni wolą nie ma żadnego znaczenia, kumasz?
                              • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:47
                                Dlaczego nie? Bo Ty tak powiesz?
                                • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:49
                                  Nie, bo jak sie powołuje nowe życie na ten swiat to zasr...ny jego obowiązek sie nim zajmowac a nie cudzym dziedkiem
                                  ale wiem ze tobie to nie przyjdzie do głowy, po watkach ktore czytam wiem, ze ty nie zrozumiesz tego
                                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:50
                                  Dlatego ze to co woli bratanek nie ma zadnego znaczenia, a tego co wola corki autorki watku, to nie wiemy. Ale mozna podejrzewac ze raczej nie beda zrozpaczone ze tata bedzie spedzal z nimi wiecej czasu
                                • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:50
                                  I tupniesz nóżką?
                                  • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:57
                                    Źle się podpięło.
                                    Ale dlaczego, to co woli bratanek nie ma żadnego znaczenia? Też jest dzieckiem. Przecież on i tak jest w gorszej sytuacji niż te dziewczynki. Ma co prawda stryjka-przyjaciela, z którym dzieli pasję, ale on przecież dobrze wie, że to nie jego ojciec. I mimo wszystko to to dziecko jest w gorszej sytuacji. Przecież dla nas, czytających ten wątek jest równie obcy, jak te dziewczynki. Dlaczego jego los ma być nam obojętny, a tylko tymi dziewczynkami mamy się przejmować. Wiadomo, że dla matki katar własnego dziecka jest większym problemem niż rak cudzego, ale dla reszty świata już nie.
                                    • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:06
                                      Nie, nie ma znaczenia bo on ojca nie ma, a przyjazn ze stryjkiem zabiera czas ojca dzieciom stryjka. Dla autorki watku wazne sa jej dzieci i jej rodzina, a bratanek w tej rodzinie jest intruzem, ok, fajna jest jego obecnosc od czasu do czasu, ale nie na stale.
                                      A ojca-przyjaciela potrzebuja tez dziewczynki, teraz raczej go nie maja, wlasnie z powodu bratanka.
                                      A przejmujemy sie losem dziewczynek poniewaz doradzamy ich mamie, autorce watku smile
                                      Poza tym, co oczywiste, jako matki wszystkie bysmy chcialy jak najlepszych ojcow dla naszych dzieci, a chyba zadna by nie chciala aby maz realizowal sie jako zastepczy tata dla obcego dziecka, zaniedbujac swoje wlasne.
                                      • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:18
                                        Smutne mi się wydaje takie podejście, że bratanek jest intruzem i że jednak większość nie myśli, jak znaleźć rozwiązanie dobre dla całej szóstki osób, tylko wciela się w rolę złej macochy, dla której ten chłopiec w ogóle się nie liczy.
                                        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:21
                                          Masz racje, wolimy myslec jak znalezc dobre rozwiazanie dla czworki osob, czyli dla rodziny autorki watku
                                        • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:34
                                          aguar napisała:

                                          > Smutne mi się wydaje takie podejście, że bratanek jest intruzem i że jednak wię
                                          > kszość nie myśli, jak znaleźć rozwiązanie dobre dla całej szóstki osób, tylko w
                                          > ciela się w rolę złej macochy, dla której ten chłopiec w ogóle się nie liczy.

                                          Właściwie to się z Tobą zgadzam. Pisałam że ten mąż trochę przesadza i powinien bardziej wypośrodkować czas poświęcany córkom i bratankowi, bo faktycznie te proporcje wyglądają na zachwiane. Ale ogólnie uważam że to fajne że włączył się w życie bratanka. Nie
                                          zgadzam się z wyrażanymi tu opiniami że rodzina
                                          to tylko mąż zona i dzieci a z resztą to ewentualnie na zdjeciu. Nikt też specjalnie nie zwrócił uwagi że aktualny stan trwa już jakiś czas, dzieciak się o to nie prosił ale pewnie mu miło. Jak go wujek tak teraz nagle oleje też poczuje się skrzywdzony. Chociaż akurat jego winy w tym żadnej nie ma. Teraz wszyscy dorośli powinni rozwiązać to tak żeby żadne dziecko nie poczuło się pokrzywdzone.
                                          Watkodajka pisała że mąż jeździ na pokazy czy występy córek a tylko nie wozi je na zajęcia a też nie wiemy jak te treningi wyglądają a tak się np składa że córka koleżanki też tańczy ale podczas treningów rodziców nie ma w sali, nie ma nawet warunków, siedzą na korytarzu. Może córkom wystarczy jeśli tata będzie je podziwiał tylko na występach, pogada z nimi o treningach a jest im obojętne kto je wozi. Poza tym tata odpuści jeden czy dwa treningi bratanka ( też krzywdy nie będzie miał jeśli dwa na cztery razy pojedzie z matką ) i ten czas jakoś tam poświęci córkom żeby były zadowolone. Jeśli np pół soboty spędza na meczu to ma drugie pół i całą niedzielę żeby całkowicie poświęcić się córkom. Cały ten problem wydaje mi się wyolbrzymiony bo jego rozwiązanie naprawdę nie wydaje się trudne tylko trzeba dobrej woli
                                    • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:12
                                      ''Przecież on i tak jest w gorszej sytuacji niż te dziewczynki. ''

                                      i to dziewczynki maja za to płacic?
                                      • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:22
                                        Cała trójka to są niczemu nie winne dzieci. Dlatego najlepiej, aby dorośli się jakoś sensownie podzielili opieką nad nimi.
                                        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:27
                                          Tak, ale ta trojka ma rodzicow, dziewczynki maja matke i ojca, chlopiec ma matke.
                                          Innego podzialu nie ma, to nie harem
                                          • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:29
                                            No przecież chłopiec jest blisko spokrewniony z ojcem dziewczynek. Poza tym wspólne zajmowanie się dziećmi, to jeszcze nie harem. W ogóle w tym wątku nie było tematu zainteresowania się faceta bratową i nie widzę sensu doszukiwać się czegoś na siłę.
                                            • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:38
                                              Masz racje, wspolne zajmowanie sie dziecmi to raczej domena kibucow albo komun.
                                              Aguar, to jest prosta sprawa, sa DWIE rodziny, jedna pelna, druga nie, tak sie sklada ze ojciec jest obecny tylko w jednej rodzinie, wiec powinien zajmowac sie swoimi dziecmi, a nie bratankiem
                                              • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:43
                                                Ale dlaczego nie powinien? Jemu się chyba tak nie wydaje. Kto o tym decyduje? Ematki z forum czy jednak on?
                                                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 13:51
                                                  Powinny decydowac uczucia, ale jesli jakis pan stawialby na tym samym poziomie wlasne dzieci i bratanka, to nie zaslugiwalby na miano ojca.
                                                  Proste
                                                  • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:05
                                                    Czasem się własne dzieci rodzi/płodzi, a czasem się je wybiera.
                                                  • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:09
                                                    To jak sie postanowilo "wybrac sobie wlasne dziecko" to powinno sie zrezygnowac z ich plodzenia. To chyba logiczne.
                                                    Teraz bratanek ma wiecej "ojca" niz wlasne corki pana, uwazasz ze to jest fair?
                                        • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:09
                                          ty jestes chora psychicznie
                                          • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:16
                                            Wlasnie tez tak podejrzewam lipcowa, na wytlumaczenie (i szukanie w tym pozytywow) dlaczego ktos "wybiera" sobie zajmowanie sie bratankiem, jednoczesnie czasie zaniedbujac wlasne dziecko moze wpasc tylko ktos z powaznymi problemami psychicznymi
                                            • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:29
                                              zebys ty widziala jej wypowiedzi w watku o slubach...
                                              • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:42
                                                Kilka widzialam smile, ale nie chcialo mi sie czytac calego watku
                            • gryzelda71 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:06
                              Mam pomysł. Rozwód i pan do szwagierki. będzie idealniewink
                              • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:37
                                O i to jest rozwiązanie problemu!

                                wink
                        • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:21
                          Rodziny są dwie: matka z synem i rodzice z córkami. To nie jest rodzina arabska, żeby jeden pan obskakiwał kilka domów. W Polsce mamy monogamię.
                          To co dla mnie piszesz jest absurdalne.
                          • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:54
                            pani-noc napisał(a):

                            > Rodziny są dwie: matka z synem i rodzice z córkami. To nie jest rodzina arabska
                            > , żeby jeden pan obskakiwał kilka domów. W Polsce mamy monogamię.

                            W rodzinie arabskiej pan obskakuje przecież jeden dom. Tylko dwie żony w nim mieszkają. Co zresztą ma swoje zalety organizacyjne, bo naprawdę w takim układzie mogliby wszyscy znacznie wygodniej dzielić obowiązki i wszystkim byłoby pod tym względem łatwiej. Nie, żebym uważał, że to jest realna droga do rozwiązania tej sytuacji.
                  • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:01
                    Pani autorka wątku chyba nie pisała się na życie w jakiejś chorej komunie.
                    Chłopiec jest bratem ciotecznym jej dzieci, ma swój dom i swoją matkę.
                  • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:08
                    Nie, on jest tylko bratankiem, a nie synem.
                    To nie jest rodzina 3 dzieci i 3 doroslych, to jest samotna matka z synem i dwie dziewczynki z mama i tata
                    • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:19
                      Dokładnie.

                      Jest samotna matka z dzieckiem <już nie takim małym>, która powinna zorganizować sobie nowego typa, jeśli chce mieć faceta do pomocy w codziennej logistyce.
                      I jest małżeństwo z dwiema córkami.

                      To dwie osobne komórki społeczne, dwie osobne rodziny.
              • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:30
                Dziewczynki mogą grac w piłkę z nimi, to nie reprezentacja krajowa, tylko wspólne kopanie for fun w weekend.

                Powiesilabym się na własnym sznurowadle, gdybym miała trzy razy w tygodniu oglądać trening tańca i oklaskiwać występy. Błąd ojca, że nie poszukał dziewczynkom hobby, które potrafiłby oglądać z zainteresowaniem.
            • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:58
              > Łączy ich pasja.

              Czyli pasja jak zwykle jest słowem kluczem, ktore daje panom przyzwolenie na zaniedbywanie rodziny. Ciekawe, że pasja dotyczy tylko mężczyzn.
              • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:33
                Dziewczynki też mają pasję, no przynajmniej starsza, bo młodsza kopiuje i nawet nie chce nic innego spróbować. Tej pasji ojciec nie podziela (i niektóre ematki, patrz wpis „wolałabym cudze wozić na piłkę, niż swoje na balet), ma święte prawo. Matka wybrała taniec dla dzieci, wozi je, chce brać w tym udział, niech wozi. Ewentualnie niech pogada z mężem, że jest tym zmęczona i żeby jej pomógł.
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:40
                  Ojciec nie musi pasji podzielac, ojciec musi interesowac sie corkami, ich zainteresowaniami i ich zyciem.
                  Ojca nie musi pasjonowac balet ale osiagniecia JEGO dzieci.
                  Ojciec nie POMAGA matce w zajmowaniu sie WLASNYMI dziecmi, gdyz jest to jego OBOWIAZEK w takim samym stopniu jak matki
                  • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:41
                    Interesowanie się dziećmi nie musi oznaczać wożenia na tance, siedzenia na treningach i wiązania baletek.
                    Matka żali się na forum, zamiast pogadac z własnym mężem.
          • wispar1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:33
            chłop wykorzystuje bratanka żeby się z domu i obowiązków wobec własnych dzieci urwać.
            i uważaj, zebyś to ty za chwilę nie została samotną matką.
          • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:34
            Absolutnie bym nie pozwoliła na takie cos. Co to w ogole ma byc ? Mąz ma swoje dzieci i nimi niech sie zajmuje.
            Dla chlopca- prosze bardzo niech idzie pokibiciowac na mecz. A na codzien ma zas...ny obowiązek robić koczki i warkoczki , wiązać baletki na te tańce.
          • sanrio Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:51
            OMG, co za chora sytuacja z gatunku "po moim trupie".
            Ty jesteś niemalże w identycznej jak matka tego bratanka, też samotnie wychowujesz swoje córki, tyle, że do was żaden wujek z pomocą nie nadciąga. Mąż 3 lub więcej razy w tygodniu spędza czas z inną rodziną (niż wasza wspólna)? czy ja to dobrze zrozumiałam?
      • blablanie Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:17
        Oboje robią, ona też ma swój udział w tym... Choćby dlatego, że umożliwia mężowi wożenie bratanka... To zaprocentuje w przyszłości.
        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:23
          Zaprocentuje, ale czym? Tym ze ojciec nie bedzie mial o czym rozmawiac z corkami jak beda dorosle?
          W tej rodzinie to nie bratanek jest najwazniejszy, tylko corki pana
        • rysiowa85 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 07:12
          też jestem ciekawa czym zaprocentuje. Tym że córki nie beda mialy wspolnych tematów z ojcem?

          Do tego pana w ogóle dociera że ojciec jest córkom potrzebny. Że np wśród anorektyczek częściej spotkamy kobiety ktore mialy zly kontakt z ojcem. Szwagierka w zastepstwie ojca to pomysł kuriozalny. To jest rodzina a nie harem, gdzie Sułtan sobie wybiera na co ma ochotę, a kobiety ogarniają resztę
          • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 14:39
            A relacje z ojcem można budować tylko przy podwożeniu na tance? Przecież rano zajmuje się dziećmi on, a nie matka.
    • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:02
      "Doszło do tego, że nawet jak nie musi, bo szwagierka mówi, że może syna odwieść, on i tak z nim jedzie."
      To może w taki dzień niech szwagierka pojedzie z dziewczynkami na tańce.
      • bella_roza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:17
        ale to nie jest (tylko) kwestia logistyki, tylko zainteresowania ojca tym co robią jego córki.
      • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:41
        dziewczynki mają matkę od tego, i ojca własnie
    • schwarzkobler Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:10
      kaniza napisał(a):

      > Wiem, ze chłopakowi męski wzorzec jest potrzebny, że to przeciez syn brata i mą
      > ż niejako czuje się odpowiedzialny, ale ma też córki i one też ojca potzrebują.

      Tutaj chyba nie chodzi o to, czego potrzebują dzieci, a o to, czego potrzebuje twój mąż.

    • bella_roza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:15
      fajnie, że mąż zaangażował się w sport bratanka, ale ja bym jednak wymagała od niego sprawiedliwego dzielenia czasu na dzieci. nawet gdyby chłopiec był waszym własnym synem to nie jest normalna sytuacja, że ojciec angażuje się na 100% w jedno z dzieci a innymi nie interesuje się.
    • milamala Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:24
      Zgadzam sie z wiekszoscia dziewczyn, twoj maz znalazl sobie realizacje hobby i bardzo ladnie zastepuje ojca swojemu bratankowi. Tyle, ze z tego co opisujesz nieco przekracza granice. Powinnas porozmawiac powaznie z mezem. Powiedziec o swoich uczuciach. Ostrzec , ze to jego nadmierne zaangazowanie moze odbic sie na jego realcjach nei tylko z toba ale przede wszystkim z wlasnymi corkami, ktore tez maja prawo do ojca.
      Powinniscie ustalic wspolnie zasady, np. jesli szwagierka moze jechac, to maz nie bedzie jechal na futbol tylko na tance wlasnych corek. Maz to juz nie dziecko, wcale nie musi realizowac swoich zainteresowan pelnoetatowo, skoro ma corki musi wyposrodkowac.
      • lot.ti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:34
        >Zgadzam sie z wiekszoscia dziewczyn, twoj maz znalazl sobie realizacje hobby i bardzo ladnie zastepuje ojca swojemu bratankowi. Tyle, ze z tego co opisujesz nieco przekracza granice. Powinnas porozmawiac powaznie z mezem

        ja bym porozmawiała POWAŻNIE z matką tego chłopaka i wyklarowałabym babie, że ma się zdecydowanie odp*** od MOJEGO męża i ojca MOICH dzieci.

        skoro sobie wybrałaś niedojrzałego emocjonalnie faceta na męża to nic już na to nie poradzisz, nie zmienisz go, musisz działać SKUTECZNIE na na rzecz WASZYCH dzieci - wszystkie chwyty dozwolone. jeśli nie ma innego wyjścia rozważ przeprowadzkę na drugi koniec Polski. dziada trzeba koniecznie naprostować, albo pogonić z domu. sytuacja z bratankiem jest dla niego bardzo wygodna - może być dla dzieciaka prowizorką ojca niskim kosztem, przy czym we własnym mniemaniu jest ojcem pełnowartościowym. powiem więcej jest ojcem i kumplem jednocześnie, co na pewno go mocno dowartościowuje. przy czym osierocił emocjonalnie własne córki, niemalże się ich wyrzekł. układ dla niego jest zbyt wygodny aby chciał zrezygnować, zaszło to za daleko.
        tak więc widzę dwa wyjścia: 1. pogonić babę razem z dzieciakiem z waszego życia. 2. iść na terapię dla rodzin.
        życie życiem niemal obcego dziecka, gdy ma się własne nie jest całkiem zdrowe, ani normalne.
        • milka_milka Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:48
          Zwariowałaś???? To dziecko to jego BRATANEK!!! Syn brata, jakbyś nie zrozumiała.
          • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:52
            Ale to TYLKO bratanek. Wlasne dzieci sa wazniejsze od bratanka
          • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:56
            no wlasnie az sie prosi, zeby zapytac o sama autorke, bo moze byc tak, ze dziecko to tylko katalizator dla wszystkich emocjo kanizy i jaka relacje miala z wlasnym ojcem, ze te 3 treningi to taki bolesny (wierze) problem
            czy sama dostala odpowiednia dawke potwierdzenia, czasu, uwagi i czulosci?
            czy w relacji z rodzenstwem bylo wsparcie i wspoldzialanie i czy raczej rywalizacja i poczucie krzywdy
            a satysfakcja tyko wtedy, jak postawilo sie na swoim
            bo przy mysleniu ze rodzina to w zasadzie bogactwo i silna grupa wsparcia raczej nie byloby myslenia ze porzucony dziesieciolatek zagraza mnie i moim dzieciom i nam cos zabiera
            • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:05
              Jesli porzucony dziesieciolatek ma wiecej uwagi i czasu pana niz jego wlasne dzieci, to dla tych dziewczynek nie jest to bogactwo i silna grupa wsparcia.
              Wlasnie o to chodzi, chlopiec ma byc kuzynem, a "bratem", ktoremu ojceic poswieca 100% swojej uwagi.
              Rady dla autorki watku sa jasne; porozmawiac z mezem, byc moze on nie zauwaza nawet tego co robi.
              Dla kanizy ten chlopiec jest niemal obcy, jest intruzem w jej domu i jej rodzinie, wiec ona ma prawo czuc sie niekomfortowo w takiej sytuacji
              • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:08
                ale on nie ma wiecej - piszmy o tym co w watku
                3 poltoragodzinne treningi w tygodniu, podczas ktorych dziewczynki i tak trenuja taniec
                tyle ze wiezie je tam mama, a nie tata
                tata rano je odwozi czesze i opiekuje
                ale nie jara go taniec
                • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:10
                  Wuja kogo obchodzi co pana jara. Powinien przede wszystkim zajmować się zajęciami dodatkowymi własnych dzieci, a nie bratanka. Matuś bratanka niech sobie poszuka własnego chłopa i go angażuje.
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:25
                  Odwozenie dzieci to tez kontakt z nimi, obecnosc na treningach to znajomosc ich pasji i zainteresowan
              • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:11
                sofia_87 napisał(a):


                > Dla kanizy ten chlopiec jest niemal obcy, jest intruzem w jej domu i jej rodzin
                > ie, wiec ona ma prawo czuc sie niekomfortowo w takiej sytuacji

                surprisedsurprisedsurprised
                imho dzieci brata czy siostry to bardzo bliska rodzina
                • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:15
                  Dopóki nie zagrażają interesom Twoich własnych dzieci. Altruizm krewniaczy można realizować mniej intensywnie.
                • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:26
                  Ale swoje dzieci to jeszcze blizsza rodzina
                  • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:30
                    sofia_87 napisał(a):

                    > Ale swoje dzieci to jeszcze blizsza rodzina

                    autorka w ani jednym miejscu nie napisala, ze nie wywiazuje sie z obowiazkow wobec corek, ale ze trzy razy w tygodniu wiezie bratanka
                    a wy juz cale story o porzuceniu dzieci
                    • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:36
                      Napisala ze zawozi na zajecia bratanka ZAMIAST w tym czasie zawiezc wlasne dzieci na ich zajecia. Tak, to jest niewywiazywanie sie z obowiazkow wobec dzieci
                    • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:37
                      3x po ponad 2 godziny, po pracy, wypełnia całe popołudnia. Do tego mecze i sparringi w weekendy. Bardzo niewiele czasu zostaje na życie rodzinne.
            • lot.ti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:27
              kouda napisała:


              > bo przy mysleniu ze rodzina to w zasadzie bogactwo i silna grupa wsparcia rac
              > zej nie byloby myslenia ze porzucony dziesieciolatek zagraza mnie i moim dzieci
              > om i nam cos zabiera

              pitolisz ja potłuczona, nawet nie warto cytować w całości tych bredni

              to co robi mąż wątkodajki ze swoją szwagierką to jest właśnie rozbijanie rodziny, czyli tego bogactwa i silnej grupy wsparcia

              młody jest "przyszywanym" synem dla faceta, ale czy jest też "przyszywanym" bratem dla jego córek? otóż NIE

              dobro powstałoby gdyby włączać (bynajmniej nie porzuconego) kuzyna w życie całej rodziny, integrowanie go z kuzynkami aby byli dla siebie silną grupą ciotecznego rodzeństwa.

              tymczasem to, to co robi opisany facet jest tylko i wyłącznie powodowane egoizmem. rozwala własną własną rodzinę w imię realizacji jakichś infantylnych fantazji, a dla bratanka jest tylko prowizorką rodzica. lepiej aby był dla niego prawdziwym stryjem, niż imitacją ojca.

            • 18lipcowa3 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:42
              to nie czas by ''czy sama dostala odpowiednia dawke potwierdzenia, czasu, uwagi i czulosci?
              czy w relacji z rodzenstwem bylo wsparcie i wspoldzialanie i czy raczej rywalizacja i poczucie krzywdy ''

              tylko by kobieta jasno postawila na swoim, ze ojciec i maz ma obowiazek zajac sie rodzina
              a nie jakies emocjonalne rozkminy,
          • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:57
            Niemniej, to nie jego własne dziecko. W pierwszej kolejności powinien poświęcać czas i energię na własne dzieci.
          • lot.ti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:16
            no i co z tego, że bratanek
            gdyby facet nie miał własnych dzieci byłoby poniekąd zrozumiałe, że "usynowił" bratanka

            ale on ma dwie córki i zdaje się, że ma również żonę, ma oczywiście jeszcze pracę, obowiązki w domu i być może jakieś poza domem (np. pomoc starym rodzicom, czy dziadkom), powinien też o siebie dbać.

            jakby sam gral w te piłkę 3 popołudnia w tygodniu + weekend to można by to podciągnąć pod dbanie o siebie. a tak trzydziestoparoletni gość, albo lepiej de facto 4 razy w tygodniu poświęca na pielęgnowanie swoich infantylnych fantazji. pytanie ile czasu mu zostaje po pracy na czynności wymienione w drugim akapicie? jak wygląda ich małżeństwo? ile czasu mają tylko dla siebie? mnie się zdaje, że to wszystko kiepsko wygląda, bo w innym razie autorka wątku nie byłaby tak rozżalona.

            zainteresowanie bratankiem powinno sprowadzić się do tego, że od czasu do czasu idziecie na jego mecz całą rodziną !
            dowożenie gdziekolwiek tylko w wyjątkowych sytuacjach, gdy np. szwagierka jest chora i to pod warunkiem, że ona wam też czasem pomoże.

            szwagierka niech sobie poszuka kogoś z kim stworzy rodzinę, kto będzie prawdziwym ojczymem dla jej syna, chyba że już znalazła ...... (!!!)
            twój małżon lepiej by zrobił gdyby wywierał presję na marnotrawnego brata.

            w układzie jaki jest nie da się ukryć, że szwagierka rozbija tę rodzinę. baba ze swoimi sprawami wcina się między was. radzę jej to porządnie uświadomić.
            • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:17
              Amen. Bardzo klarownie ujęte.
              • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:29
                Dokladnie, tworzy sie rodzina patchorkowa, bratanek i jego mama korzystaja na tej sytuacji, autorka watku i jej dzieci traca.
                Pan powinien ustalic priorytety
            • kaniza Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 23:01
              To nie do końca tak, że szwagierka włazi nam i rozwala rodzinę. Ona naprawdę się stara utrzymać na jakimś poziomie siebie i syna. Pracuje na zmiany, często ma nadgodziny, żeby więcej zarobić. Na ojca dziecka liczyć nie może, on się na nich wypiął. stara się też jakoś w miarę możliwości odwdzięczyć, czasem coś nam upiecze, od swojej mamy warzywa przywozi, po remoncie pomagała sprzątać. Ja do niej nie mam żalu, mam żal do męża, że nie potrafi tak cieszyć się czasem z dziewczynkami, że bratanka na piedestał postawił i nawet jak szwagierka może zawieść chłopaka to on i tak oferuje pomoc. W ogóle teraz pisząc zdałam sobie sprawę, że chłopca w naszym życiu jest dużo za dużo.
              • wispar1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:38
                Z jakiej rodziny wyjściowej pochodzi twój mąż? jaki miał wzorzec związku ojciec-matka? jego brat zwiał od rodziny i ma ją w nosi, więc raczej dobrych wzorców domowych nie mieli. Co powiela twój maż, czemu was olewa pod pozorem zajmowania się bratankiem?
              • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 09:35
                To dobrze ze zdalas sobie z tego sprawe. Czy Twoj maz ma jakis kontakt z bratem, nie moglby porozmawiac z nim, jakos przekonac do wiekszego zaangazowania w zycie syna lub chociaz do przesylania wiekszej sumy pieniedzy?

                Z mezem porozmawiaj, dla niego to corki powinny byc najwazniejsze, nie przyjmuje argumentu, ze taniec go nie interesuje, powinny go interesowac jego corki, dla ktorych taniec jest pasja. Moj tata na tej zasadzie interesowal sie moimi zajeciami karate.
                Dziewczynki potrzebuja ojca, teraz, za kilka lata beda mialy swoje zycie, znajmoych, zwiazki i na nawiazywanie wiezi z ojcem bedzie za pozno. Przeciez moga znalezc wspolne zaintereswoania, chocby scrabble, jazda rowerem czy fotografowanie
                Potrzebuja ojca i modelu rodziny (ale tylko Waszej czworki) zeby umialy potem wchodzic we wlasciwe zwiazki.
                Porozmawiaj z mezem, uswiadom mu to, nie pozwalaj tez aby bratanek zawsze z Wami wyjezdzal
            • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 23:53
              lot.ti napisała:
              w układzie jaki jest nie da się ukryć, że szwagierka rozbija tę rodzinę. baba ze swoimi sprawami wcina się między was.

              teraz ty pitolisz - wcale sie nie wcina ani tym bardziej rozbija,
              prawda jest taka ze maz sam z wlasnej woli, bardzo chetnie i w nadmiarze poswieca bratankowi duzo wiecej czasu niz prosila o to szwagierka.
              bo sam lubi grac w pilke.

              Minnie
    • fomica Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 09:25
      Tez bym się czepiała gdybym hobby czy rozrywki dzieci musiała ogarniać wyłącznie sama a mąż się migał. Analiza tego czy mąz bardziej lubi piłke czy tańce jest niepoważna i nie ma żadnego znaczenia dla tej sprawy. Ja też nie przepadam za placem zabaw ale chodzę tam czasem bo dziecko lubi a jest pod moja opieką. Pierwszym obowiązkiem jest załatwianie logistyki własnych dzieci. Połowa tańców w tygodniu powinna być jego i koniec, a z reszta czasu wolnego niech robi co chce.
    • lot.ti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:05
      >Wiem, ze chłopakowi męski wzorzec jest potrzebny

      raczej Twojemu chłopu jest potrzebny męski potomek
      "babskie" zajęcia córek go nie interesują, w przeciwieństwie do "męskich" zajęć bratanka
      jedyne co możesz zrobić to urodzić syna
      • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:13
        to nie jest dobry pomysl
        po pierwsze to moze byc trzecia corka, po drugie zanim potencjalny syn bedzie kompanem do wspolnych zainteresowan troche czasu minie smile
      • fomica Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:20
        Urodzenie syna z pewnością sprawi że mąż zacznie wolny czas spędzać z córkami smile
    • jowita771 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:12
      Powiedzialabym meżowi, że taki zastępczy tata to super sprawa jak własny za mało się stara i zapytałabym, czy mam córkom poszukać jakiegoś.
      • lot.ti Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:55
        Powiedzialabym meżowi, że taki zastępczy tata to super sprawa jak własny za mało się stara i zapytałabym, czy mam córkom poszukać jakiegoś.

        właśnie big_grin
      • wispar1 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:39
        yes!
    • ana119 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:28
      Miara jego zaangażowania będzie sytuacja kiedy bratanek będzie chciał skończyć treningi, czy wujek nie będzie okazywał rozczarowania. Czy pozwoli mu pójść swoją drogą. Bo to ze pokazuje mu jakieś triki to nie wygląda dobrze. Ale nie widzę tego na żywo a sygnalizuje. Relacja obu powinna być zdrowa bo w przyszłości poszkodowany może być bratanek
    • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 10:36
      Przeczytałam większość wypowiedzi i ok, mąż trochę czasowo przesądza. 4 x tydz po 2,5h plus jeszcze kilka godzin w weekendy to za dużo. Ponieważ jednak mąż ewidentnie to lubi a poza tym pewnie bratanek też ( a zwracam uwagę że to nie dziecka wina że mąż za mało czasu poświęca własnym córkom i nie byłoby fair wobec niego teraz to nagle uciąć ,) postarałbym się ustalić jasne reguły. Treningi 2 x tydz plus mecz w weekend to wystarczy ( wyjdzie ok 8 h na tydzień, sporo ale dla mnie byłoby to akceptowalne ) Pozostałe ogarnia matka. A dodatkowo ojciec ma jakoś efektywnie spędzać czas z córkami. Zostaje mu jeszcze kupa czasu. Nie lubi tych tańców ok, te treningi bym.mu odpuściła ( no chyba że Ty nie możesz ich zawieźć ) ale obowiązkowo stawia się na wszystkich ich zawodach/pokazach itp. I zachwyca się, chwali itd. Poza tym skoro nie tańce to sam wymyślą coś co będzie lubil robić z córkami a one z nim. Przecież one też chyba samym tym tańcem nie żyją. I poświęca temu tyle samo czasu co hobby z bratankiem.
      • minniemouse Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 00:03
        julita165 napisała:
        . Poza tym skoro nie tańce to sam wymyślą coś co będzie lubil robić z córkami a one z nim.


        Dokladnie. z opisu wyglada na to ze ojciec to typ ktory jest aktywny, lubi ruch na powietrzu, sport itd. a tu go zmuszaja do siedzenia na d..e i to w zamknietym pomieszczeniu. nudy jak diabli, zeby nie wiem co, no sorry.
        nic dziwnego ze ani go to nie interesuje ani zachwyca a jak pojawila sie okazja latac z bratankiem na pilke to czepil sie jak rzep psiego ogona. coz, prawdziwej natury sie nie zmieni.
        byl i bedzie sportowy i swiezopowietrzny, i tyle. nigdy nie pokocha tancow.
        dlatego poszukanie jemu i corkom zajecia ktore wspolnie polubia NA ZEWNĄTRZ moze zadzialac. np jakies wycieczki rowerem, moze ten tenis - na pewno sa jakies korty tenisowe w parkach, moze bieganie itp. to juz jest jakas mysl.

        Minnie
        • kura17 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 07:37
          > dlatego poszukanie jemu i corkom zajecia ktore wspolnie polubia NA ZEWNĄTRZ moze
          > zadzialac. np jakies wycieczki rowerem, moze ten tenis - na pewno sa jakies korty tenisowe w
          > parkach, moze bieganie itp. to juz jest jakas mysl.

          no to niech OJCIEC poszuka i zacheci corki!!! to sa jego dzieci, jemu powinno zalezec na znalezieniu wspolnej pasji, wspolnego sposobu na fajne spedzenie czasu!
        • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 10:02
          > byl i bedzie sportowy i swiezopowietrzny, i tyle. nigdy nie pokocha tancow.
          dlatego poszukanie jemu i corkom zajecia ktore wspolnie polubia

          Bosh, widzisz i nie grzmisz. Upupiasz ojca i te dziewczynki. Ojciec, który nie chce/nie potrafi zaangażować się w hobby dzieci jest albo skrajnym egoistą, albo jest upośledzony. Nie było bardziej chorego komentarza w tym wątku niż twój, że dziewczynki powinny porzucić swoje hobby i zająć się czymś co spodoba się ich ojcu. Proponujesz patologię, poważne zakłócenie rozwoju tych dzieci, które w dorosłym wieku może się dla nich skończyć fatalnie.
          Jeśli rodzic kocha i chce uczestniczyć w życiu dzieci to bedzie się angażował w wydarzenia nudne dla siebie. Pójdzie do przedszkola wysłuchać wydukanych wierszy i fałszowanych fiosenek. Matka nauczy się grać w Minecrafta z synem, a ojciec będzie oglądał występy baletowe. Bo w tym wszystkim nie chodzi o własną rozrywkę tylko spędzanie czasu z własnym dzieckiem i uczestniczeniu w wydarzeniach, które są dla niego ważne.
          • yuka12 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 11:34
            Wlasnie. Jak ja sie wynudzilam chodzac na bozonarodzeniowe wystepy dzieci. Czasem nawet 4 razy (bo kazde w innych rocznikach i te roczniki mialy wystepy popoludniowe i wieczorne). Ale placilam za wystep i szlam, chociaz wolalabym poczytac ksiazke czy poogladac TV. Wszelkie spotkania w szkole, wieczory rodzicielskie, wywiadowki, loterie i inne- chodze, chociaz nie cierpie. Usmiech na twarz i do przodu. BO WIEM, ZE DLA DZIECI JEST WAZNA MOJA OBECNOSC I WSPARCIE.
            • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:28
              Janusz pisała, ze ojciec na występy chodzi zawsze
              • kouda Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:29
                Nie Janusz tylko Kaniza - dziwna autokorekta smile
            • aguar Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:37
              Bo wg polskiej kobiety rodzicielstwo, to musi być poświęcenie, ona nie chce, ale robi i dajcie jej medal. A wyobraźcie sobie, że można naprawdę lubić dzieci, naprawdę cieszyć się z tego wspólnego czasu i naprawdę mieć wspólne pasje, które i jednym i drugim sprawiają przyjemność. Ja się nieustannie dziwię, po co takie osoby mają dzieci, które się do wszystkiego muszą zmuszać, począwszy od karmienia piersią...
    • woman_in_love niestety urodziłaś córki, zawiodłaś jako matka 14.06.18, 10:42
      skoro nie potrafiłaś urodzić syna, więc nie dziw się, że szuka zastępczego.

      A nie grzmoci przy okazji tej szwagierki?
      • kouda Re: niestety urodziłaś córki, zawiodłaś jako matk 14.06.18, 10:46
        no gdzie? na trybunach?
        obsesje macie baby smile
        • woman_in_love Re: niestety urodziłaś córki, zawiodłaś jako matk 14.06.18, 10:47
          A żebyś wiedziała: pod trybunami, za trybunami, w kiblu, na parkingu itd.
      • 45rtg Re: niestety urodziłaś córki, zawiodłaś jako matk 14.06.18, 10:53
        woman_in_love napisała:

        > skoro nie potrafiłaś urodzić syna, więc nie dziw się, że szuka zastępczego.
        >
        > A nie grzmoci przy okazji tej szwagierki?

        Może teraz już nie, ale zanim się dzieciak urodził...
    • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:15
      Bardzo to miłe, że mąż poczuwa się do pomocy porzuconemu przez ojca chłopcu. Ale nie kosztem swoich dzieci.

      Myślę, że zrobiłaś błąd od początku nie wyznaczając granic i nie wymagając od męża zajmowania się córkami. Teraz to po prostu szwagierka zrobiła się wygodna i zamiast samej zawieźć gdzieś dziecko oczekuje wyreczenia. A Twojemu mężowi być może glupio odmówić, bo to porzucona kobieta, syn wychowujacy się bez ojca, a winę za ich cierpienia ponosi jego brat.

      Pogadaj z mężem i go uświadom, że w tej chwili to Wasze córy cierpią, bo to one wychowują się bez ojca. Macie to jak w banku, że one widzą to zaangażowanie ojca w opiekę nad kuzynem i zastanawiają się dlaczego ich tatuś woli spędzać czas z tamtym chłopcem. Dzieci doskonale wyczuwają takie rzeczy.

      Podsumowując. Porozmawiaj z mężem, te podwózki chłopaka natychmiast należy ograniczyć dla dobra waszych dzieci. Mąż musi bardziej zaangażować się w opiekę nad córkami, żeby nie czuły się przez niego odrzucone. Co nie znaczy, że ma przestać pomagać synowi brata. Po prostu tej pomocy w tej chwili jest za dużo.
      • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:23
        Po latach czytania tysięcy historii oraz dekadach obserwacji własnych i uczestniczących mogę z całą stanowczością napisać, że punktem wyjścia każdego satysfakcjonującego układu z facetem jest wyznaczenie granic. Tak jak wyznacza się granice małym dzieciom czy zwierzętom domowym.
        Klarownie: to akceptuję, tego nie, akcja - reakcja, działanie - sankcja/nagroda.
        • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:31
          Ja to widzę tak, że niektórzy ludzie biorą od nas tyle ile im na to pozwolimy. Facet mógł mieć dobre intencje i szwagierka to bez mrugnięcia okiem wykorzystała. Dla mnie zdumiewający jest uklad gdy żonaty i dzieciaty wujek wszędzie jeździ z jej synem, a matka w tym czasie ma wolne. Mnie w takiej sytuacji po prostu głupio by było tak wysługiwać się szwagrem. Tu widać, że babsko nie ma skrupułów.
          • kropkacom Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 11:38
            Jest jeszcze mozliwość, że pan został zobowiązany przez brata. Przynajmniej na początku.
            • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:50
              W tym momencie nie ma znaczenia jakie życzenie miał pan, który porzucił rodzinę.
              • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:58
                Tym bardziej, że nie chodzi o zlecenie bliskim opieki nad rodziną przez zsyłanego na Syberię albo chłopa z zapadłej wsi, który jedzie za chlebem do Hameryki i nie wiadomo czy wróci.
      • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:35
        Świetne podejscie, do drugiego dorosłego - „wyznaczanie granic”. big_grin Nie wiem, skąd ematka bierze ciamajdę, której wyznacza granicę i wychowuje raz kijem, raz marchwią, ale jestem w szoku, że dorośli faceci dają się tak traktować.
        • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:41
          To w duzym stopniu kwestia posiadania odpowiedniej urody i uroku osobistego.
        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 16:42
          Doroslemu czlowiekowi trzeba po prostu uswiadomic jakie sa jego OBOWIAZKI wobec wlasnej rodziny, obowiazki ktore dobrowolnie przyjal zakladajac rodzine.
        • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 12:58
          berdebul napisała:

          > Świetne podejscie, do drugiego dorosłego - „wyznaczanie granic”. big_grin Nie wiem,
          > skąd ematka bierze ciamajdę, której wyznacza granicę i wychowuje raz kijem, raz
          > marchwią, ale jestem w szoku, że dorośli faceci dają się tak traktować.

          Stawianie granic nie ma nic wspólnego z wiekiem obstawianego. To najzupełniej normalna sprawa w każdych kontaktach między ludźmi i dopiero brak umiejętności postawienia granicy jest patologią.
          Oczywiście stawianie granic zbyt ciasnych też jest niezdrowe.
          • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 15:09
            Nie, to nie jest normalne. Wszelkie „nie pozwoliłabym, żeby mój mąż to i to”, „albo zrobi tak jak chcę, albo wypad”, „pewnie sypia z bratową, a to syn z nieprawego loża” itd nie są normalne, a taki związek nie jest zdrowy.
            • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 15:26
              Ależ są normalne. Określasz precyzyjnie, jakie traktowanie Ci odpowiada, a jakie nie i facet wie, w jakich ramach związek funkcjonuje. Wie co uważasz za przegięcie, jak widzisz wkład czasowy i hierarchię ważności osób i spraw etc.
              Priorytetem są własne dzieci, a nie cudze choćby spokrewnione. Pan nie musi pasjonować się tańcem, do służenia w charakterze szofera pasja w ogóle nie jest potrzebna. Oglądać treningów też nie musi, dzieci ćwiczą na sali, a rodzice przeważnie są za drzwiami i nie przeszkadzają.
              • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 16:37
                Pytanie podstawowe: czy on wie, że jej to przeszkadza? Bo nie widzę wpisu pt „rozmawialam z nim, że chcę mieć X dni wolnych od wożenia dzieci, ale on woli jezdzic z bratankiem”. Ba, widzę wpis, że on zajmuje się dziećmi każdego poranka i nie oczekuje jej udziału, nawet jeżeli czuje się tym za bardzo obciążony.
                • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 15.06.18, 16:51
                  berdebul napisała:

                  > Pytanie podstawowe: czy on wie, że jej to przeszkadza? Bo nie widzę wpisu pt „r
                  > ozmawialam z nim, że chcę mieć X dni wolnych od wożenia dzieci, ale on woli jez
                  > dzic z bratankiem”. Ba, widzę wpis, że on zajmuje się dziećmi każdego poranka i
                  > nie oczekuje jej udziału, nawet jeżeli czuje się tym za bardzo obciążony.

                  Bo problem w ogóle nie dotyczy wg mnie czasu, ani poranków ani wożenia na tańce. Zamiana połowy poranków na połowę tańców nic nie zmieni. Problemem dla autorki wątku jest większe emocjonalne zaangażowanie męża w sprawy bratanka niż córek. Nawet gdyby czas dla córek podzielili idealnie po połowie to i tak nie będzie dobrze bo nie o sam czas tu chodzi. Przymuszenie męża do wozenia córek na tańce niczego nie zmieni, a może wręcz pogorszy sprawę. Już to widzę jak wkurzony ojciec jedzie na te tańce słowem się do dzieci nie odzywając a po zajęciach pogania je żeby szybciej się zbierały bo w tv jest mecz. A potem siedzi gapiąc się w telewizor.
                • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 11:43
                  berdebul napisała:

                  > Pytanie podstawowe: czy on wie, że jej to przeszkadza? Bo nie widzę wpisu pt „r
                  > ozmawialam z nim, że chcę mieć X dni wolnych od wożenia dzieci
                  , ale on woli jez

                  I to jest właśnie stawianie granic, więc o co Ci chodzi?
                  • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 12:58
                    Rozmowa i kompromis nie oznaczają stawiania granic. Za wyliczanie czasu (jak ktoś gdzieś niżej ktoś probuje) przestałaby ogarniać wszystkie poranki. Wątkodajka jest przykładem osoby, która nigdy nie powinna być macochą, bo liczą się tylko własne dziubdziusie.
                    • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:01
                      Ale zalozycielka watku nie jest przeciez macocha smile
                      • berdebul Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:19
                        Nie, ale ma dziecko porzucone przez ojca w bardzo bliskiej rodzinie, oraz intensywnie probuje namówić męźa żeby zachował się jak ostatnia świnia.
                        • sofia_87 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:25
                          Nie probuje namowic meza aby zachowywal sie jak dobry ojciec wobec wlasnych dzieci
                        • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:27
                          To dziecko ma matkę i dziadków, a matka niech ogarnie własnego nowego faceta jak jej pomocy brakuje.
                    • 45rtg Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:12
                      berdebul napisała:

                      > Rozmowa i kompromis nie oznaczają stawiania granic. Za wyliczanie czasu (jak kt

                      No nic nie poradzę, oznaczają. Stawianie granic to nie musi (a nawet nie powinno) być walnięcie pięścią w stół i zarządzenie, że ma być tak a tak i bez dyskusji.
                    • triss_merigold6 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 18.06.18, 13:21
                      Przeciez nie jest macocha, a chłopiec nie jest synem jej męża. Niemniej cieszę się, że też zauważyłaś jak bardzo panu pomyliły się role.
    • boo-boo Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:46
      Nie wiem czy bez sensu ale....usiądź z mężem i porozmawiaj. Ja to widzę tak- są faceci, którym zawsze marzył się syn i nigdy się nie dorobili i jest ok. Może twój mąż też tak ma, a bratanek wypełnia ten brak syna. Skoro nie sygnalizujesz mężowi, że twoim zdaniem zaniedbuje córki to może on tego nie widzi ? Może w jego oczach wy sobie kobietki jeździcie razem, a on z chłopakiem razem i jest ok. To, że go woził i nadal wozi mimo, że nie musi nie dziwi mnie- w końcu sama piszesz, że się zaangażował- w końcu to syn jego brata i pewnie twój mąż w jakiś sposób poczuł się zobowiązany i stara się chłopakowi choć trochę ojca zastąpić.
      • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 12:56
        boo-boo napisała:

        > Nie wiem czy bez sensu ale....usiądź z mężem i porozmawiaj. Ja to widzę tak- są
        > faceci, którym zawsze marzył się syn i nigdy się nie dorobili i jest ok. Może
        > twój mąż też tak ma, a bratanek wypełnia ten brak syna. Skoro nie sygnalizujesz
        > mężowi, że twoim zdaniem zaniedbuje córki to może on tego nie widzi ? Może w j
        > ego oczach wy sobie kobietki jeździcie razem, a on z chłopakiem razem i jest o
        > k.
        Mnie też się zdaje że mamy za mało danych żeby tak autorytatywnie stwierdzać że ojciec w złych intencjach, celowo zaniedbuje córki. Sama autorka wątku pisała, że zajmuje się nimi rano, szykuje, odwozi, jeździ na jakieś ich występy. Może facet naprawdę uważa że jest ok i wystarczy rozmowa żeby go nieco skorygować. Bo nie wydaje mi się żeby tu potrzebne były jakieś zmiany o 180 st a tylko pewne korekty akcentów.
    • julita165 Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:03
      Sama miałam poniekąd podobną sytuację. Mąż wspólniczki mojej mamy zginął w wypadku samochodowym. Zostawił syna w wieku 10-11 lat, dokładnie w wieku mojego brata. Chłopak od cholery, może nie niegrzeczny ale strasznie żywiołowy, nic tylko patrzeć czy sobie krzywdy nie zrobi. Rodzice, ale bardziej właśnie tata, też się tym chłopcem zajmowali chociaż to już w ogóle żadna rodzina. Oczywiście nie w takim wymiarze jak.maz watkodajki ale jednak wiele razy np zabierali na wakacje, czasem tylko samego, czasem jechała też matka ale to mój tata uczył go jeździć na nartach ( choć ja z bratem jeździliśmy już od ładnych paru lat więc nie jeździliśmy razem tylko my sami a tata z nim ) , zabierał go też basen ( choć z nami, swoimi dziećmi ) , ja nie miałam nigdy poczucia też ten chłopak jakiś mi zagraża czy coś odbiera.
    • conena Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:46
      a może to jest jego syn, a nie jego brata?
      • pani-noc Re: Prawie jak syn i problem z zazdrością 14.06.18, 13:55
        To jest kolejny problem: dla ludzi z zewnątrz tego układu tak to będzie wyglądać. Będą myśleć, że brat słusznie zrobił uciekając za granicę by nie wychowywać dziecka innego mężczyzny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka