Dodaj do ulubionych

Hm. Życie po rozwodzie

16.06.18, 18:24
Ciekawsze, niekoniecznie lepsze.
Uwolniłam się od sentymentu do byłego, nie terapią, nie, nie.
Widzę pewien skutek - rozpieprzenie rodziny jest pomysłem do dupy, w wiele niszy trafia mocno.
Ale da się żyć, można być w miarę spokojnym.
W kwestii emocji - całkowicie zamrożona. Trudno, ale tak jest bezpiecznie.
Obserwuj wątek
    • obrus_w_paski Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:28
      Pamietam twój wątek o mężu pod wpływem jakiejś sekty?
      Jak sid trzymasz?
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:31
        Ok. Mnie to już nie boli.
        Ale nie umiem już pokochać.
        Nie umiem.
        I nie sekty, a couchingu.
        To już nieistotne.
        • wilan.an Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 12:46
          Pamietam twój wątek, obrus ma racje to była sekta couchingu. Tak jak panowie od PUA, to sa sekty nie opatre na wierze w Boga, ale w siebie. Koszmar.
          Dajesz radę, a potem bedzie lepiej, to odrętwienie też minie, daj sobie czas, każdy ma swoje tempo.
          • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 19.06.18, 20:37
            Wiesz co?
            A ja to tak sobie przepracowałam
            Widocznie nie kochał, nie było to głębokie uczucie skoro zadawane sobie samemu pytania doprowadziły do takich wniosków i działań
            Ale rozpieprzenia relacji z córką nie rozumiem, nie, nie
            Ale o tym pisać nie będę
            Powiem tylko, że ma mój klucz do mieszkania, bo jak mnie nie było, to córka nigdy nie otwierała mu drzwi, nie odbierała telefonów
            Nie wiem czy to słuszne
            Ale dzięki temu coś się przełamało i gadają ze sobą
    • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:44
      Schudłam. In plus.
      Weszłam w relacje jakieś - zdobyte doświadczenie.
      Przewartościowalam, to akurat było karkołomne, ale dało się.
      Bez entuzjazmu piszę, bo czuję pustkę, obojętność.
      No ale po takim powiedzmy cierpieniu osiągnięcie stanu obojętności uważam za sukces
      I jest to możliwe
      Jakby ktoś potrzebował takiego wsparcia
      Wycisza się, czas
      • gama2003 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:49
        Przytulam Cię.
        I trzymam kciuki, żeby czas robił swoje. Cały czas.
      • milva24 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:53
        Ile czasu minęło? Bo może te emocje jeszcze przyjdą.
        • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:56
          Nie, spokojnie smile
          Prawie dwa lata
          Nie, nie ma szansy już smile
          • milva24 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:52
            Ja mam na myśli, że może pojawią się w Tobie pozytywne emocje, które przegnają pustkę i obojętność.
          • umzak Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 13:06
            Ja po pozbyciu się swojego miałam taka pustkę dużo dłużej. Ale mój był też przemocowcem psychicznym ( bardziej) i fizycznym. Dzisiaj jestem 11 lat po rozwodzie od dwóch lat w udanym związku. A też mówiłam że nigdy więcej. Potrzeba bardzo dużo czy i nic na siłę. Pozdrawiam i wiem że będzie lepiej , nawet jeśli na początku jest gorzej ( psychicznie , emocjonalnie, finansowo - u mnie tak bylo).
      • niu13 Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 11:22
        Spoko, obojętność i poczucie pustki jest normalne na tym etapie.
        Z własnego doświadczenia mogę Cie pocieszyć, że za moment wejdziesz w etap uciechy z odzyskanej wolności, a po paru latach zaczniesz po malutku otwierać się na ludzi, mężczyzn. Niewykluczone, że znowu komuś zaufasz.
        Także- głowa do góry i wszystkiego dobrego!
    • kura17 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:52
      myslalam niedawno o Tobie, pamietam burzliwe watki z poczatku klopotow malzenskich.
      3maj sie. i - moje motto wink - nigdy nie mow nigdy ...
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 18:56
        Dziękuję, jest ok smile
        • laruara Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:15
          Moje życie po rozwodzie zdecydowanie jest lepsze, bo spokojniejsze. Chociaż tak jak Ty, uczuciowo jestem zamrożona...
          A jeśli chodzi o rozpieprzenie rodziny... Czasem inaczej się nie da. U mnie w efekcie przeważają zyski. Mogę żyć w miarę spokojnie, może nawet nudno.Ale żyję, nie wegetuję.
          • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:34
            U mnie nie przeważały zyski.
            Źyliśmy ze sobą 25 lat.
            I się, k.rwa, spotykaliśmy po rozwodzie.
            Nie rozumiałam tego, miałam nadzieję.
            I teraz cieszę się z uwolnienia. smile
            • laruara Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:41
              My się rozwiedliśmy po 20 latach i też spotykaliśmy się po rozwodzie big_grin
              Też tego nie rozumiałam, też miałam nadzieję.
              A teraz każdego dnia cieszę się, że podjęłam decyzję o rozwodzie.
    • bei Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:10
      Vresna, ja tez nie wierzyłam, ze jeszcze kiedykolwiek będę kochać, ze będę tworzyć kim związek. Nie chciałam już przez nikogo być ramiona i płakać przez kogoś. Długo trwało nim obudziło się we mnie uczucie. Stroniłam od znajomosci męskich, nie chciałam mieć kolegów, przestałam zauważać mężczyzn.
      Życzę Ci by życie ułożyło się po Twojej myśli. Odpoczywaj, ciesz się przyjaciółmi, rozwód to po prostu nowa droga a nie wieczne nieszczęście. 😘😘😘😘
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:19
        Rozumiem. smile
        Patrzę na to z dystansem, bez oczekiwań smile
        Wierzę, że to proces
        Dzięki za dobre smile
      • pani_tau Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 21:44
        bei napisała:

        > Stroniłam od znajomosci męskic
        > h, nie chciałam mieć kolegów, przestałam zauważać mężczyzn.

        Co ja bym dała, żeby nie zauważać mężczyzn. Dekady całe zeszły mi na tym pragnieniu. Zazdraszaczam jak nie wiem co.

        • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 00:37
          O, ja zauważam. Ale teraz w ogóle nie jestem otwarta na nic, chociaż nie powiem, jakieś tam emocje się pojawiały. Ale jest wielka bariera i w sumie dobrze. Jest spokój. Da się.
          Powtarzam, czas leczy.
    • ginger.ale Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:40
      Hej, pamiętam Twoje wątki. Niecałe dwa lata to nie tak długo na przepracowanie ćwierćwiecza. Jest ok, a będzie jeszcze lepiej.
      Trzymam kciuki smile
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 19:56
        Powiem tak
        Może komuś pomoże
        Wyrzuciłam wszystkie wspomnienia
        Czasami, gdy wracały
        Było to zduszane siłą woli
        I zaczęłam inaczej działać
        Inaczej ustawiłam wartości, życie
        Np jest nieporządek
        Cóż, trudno, jest ok
        Niuanse
        • aandzia43 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 22:09
          vre-sna napisała:

          > Powiem tak
          > Może komuś pomoże
          > Wyrzuciłam wszystkie wspomnienia
          > Czasami, gdy wracały
          > Było to zduszane siłą woli
          > I zaczęłam inaczej działać

          Jak ci się udało zdusić wspomnienia? Jaki to mechanizm? Czymś je "przykrywałaś", jakaś czynnością, inną emocją?
          • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 00:12
            Inną emocją, czynnością. Np. zawsze robiłam małosolne ogórki o tej porze. Nie robię. Zarzuciłam czynności, które nie są konieczne. Mieszkam zupełnie gdzie indziej, inna dzielnica - to też ułatwia.
            • aandzia43 Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 09:57
              vre-sna napisała:

              > Inną emocją, czynnością. Np. zawsze robiłam małosolne ogórki o tej porze. Nie r
              > obię. Zarzuciłam czynności, które nie są konieczne. Mieszkam zupełnie gdzie ind
              > ziej, inna dzielnica - to też ułatwia.

              Czyli zrezygnowałas z czynności i miejsc, które kojarzyły ci się z nim albo dawnym życiem? Budujesz nową siatkę swojej rzeczywistości? Sorry że tak dopytuję o detale, ale interesujemnie to osobiście.
              • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 11:16
                Tak mniej więcej. Oczywiście nie wszystko da się wyrzucić z życia, ale starałam się zmienić nawyki, podejście, miejsca.
                Aje np. razem oglądaliśmy Ranczo, długo nie mogłam oglądać powtórek. Teraz jak najbardziej ok smile na spokojnie oglcdamy z córką.
                • aandzia43 Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 17:46
                  vre-sna napisała:

                  > Tak mniej więcej. Oczywiście nie wszystko da się wyrzucić z życia, ale starałam
                  > się zmienić nawyki, podejście, miejsca.

                  No tak, nie wszystko da się wyrzucić z życia, bo już w ogóle nic nie zostanie. Pozostają próby "odczarowania" zjawiska/miejsca/czynności.
    • cauliflowerpl Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 20:52
      Trzymaj się vre-zno. Alleluja i do przodu.
      • cauliflowerpl Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 20:58
        vre-sno, pardon wink
        • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 00:19
          smile dzięki
          Jest ok, da się żyć bez depresji, w miarę stabilnie.
          A, to były mąż wystąpił o rozwód, 20 min trwała rozprawa, teraz już nie interesują mnie powody.
          Szczerze mówiąc chyba lepiej wiedzie się mnie - ale to też już nie ma znaczenia.
          Czas leczy smile
    • pani_tau Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 21:47
      vre-sna napisała:

      >
      > W kwestii emocji - całkowicie zamrożona. Trudno, ale tak jest bezpiecznie.
      A to jest takie złe - zamrożenie emocji? Ja bym sobie chętnie pozamrazala tą i ową.
    • princy-mincy Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 21:47
      Dwa lata od rozstania, gdy się spędziło razem ćwierć wieku to wcale nie jest dużo, wg mnie.
      Nie kojarzę poprzednich wątków, więc nie wiem za bardzo czemu rozwód i z czyjej inicjatywy, ale dziwi mnie fakt, że po rozwodzie miałaś nadzieję na powrót.
      • milva24 Re: Hm. Życie po rozwodzie 16.06.18, 22:00
        Dziwi mnie, że się dziwisz. Znam przypadek gdzie na powrót po rozwodzie liczył pan, który sam kilka miesięcy wcześniej o ten rozwód wystąpił.
        • szmytka1 Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 10:09
          i nie jest to rzecz niemozliwa. Przypadek znam taki: rozwiedli się, po poł roku od rozwodu ona była z nim w II ciązy. Po 2 latach od rozwodu ponowny slub.
        • princy-mincy Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 20:17
          No dziwi mnie, ale jak pisałam, nie znam wątków autorki.
          O sobie i moim mężu wiem tyle, że gdyby u nas doszło do rozwodu to znaczyłoby tylko tyle, że wszystkie próby ratowania zawiodły i że t już ostateczność.
          No i wśród znajomych mi rozwodnikow nie ma ani jednego ponownego zejścia się, więc dla mnie to oznacza, że karmienie się nadzieją nie ma sensu.
    • bazia8 Re: Hm. Życie po rozwodzie 17.06.18, 19:55
      Vre-sno, przykro mi, że emocje jeszcze nie uległy odmrożeniu, ale cieszę się, że udało Ci się uwolnić. Po tylu latach to musiał być długi proces.
      Trzymaj się i odezwij czasem smile
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 20.06.18, 16:24
        Dziękuję za wysluchanie.
        Ale ten wątek napisałam po to, że jeżeli ktoś miał podobnie - to czas naprawdę leczy. A człowiek spokojny patrzy z dystansem i naprawdę teraz mam nawet poprawne kontakty z byłym. I to jest takie oczyszczające smile ulga, oto co czuję.
        • danaide Re: Hm. Życie po rozwodzie 20.06.18, 17:45
          Dwa lata to chyba standardowe minimum przy rewolucji.
          Możesz napisać coś więcej o tym sektocouchingu? Co to za cholera? I jak pięknie pasujące do naszych czasów.
          • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 20.06.18, 18:37
            Nie wiem co odpowiedzieć
            Przemiana o 180 st, chodzi o stosunek praktycznie do wszystkich członków rodziny
            O, np mam (mieliśmy) kota
            Na spacerze go wyhaczylíśmy
            To była spontaniczna decyzja
            Uwielbiam ją, on też tak miał
            Przy rozwodzíe usłyszałam, że co to za pohopna decyzja była, co to w ogóle za podejście do życia
            To jest nasz trzeci kot, drugiego sam z własnej woli przywiózł do domu, twierdząc, że bez zwierzaka to nie dom
    • szironna Re: Hm. Życie po rozwodzie 20.06.18, 17:15
      Życzę Ci wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim życia w zgodzie z samą sobą smile To co piszesz, jest mi bardzo bliskie. Przeżyłam rozwód, dojrzałam niejako po raz drugi. Zamrożenie emocji doskonale znam, myślę że nigdy już się nie otworzę w pełni na drugiego człowieka. Jestem z tym pogodzona już. Tak jest bezpiecznie(j).
      • vre-sna Re: Hm. Życie po rozwodzie 20.06.18, 18:46
        Bezpieczniej smile to prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka