vre-sna
16.06.18, 18:24
Ciekawsze, niekoniecznie lepsze.
Uwolniłam się od sentymentu do byłego, nie terapią, nie, nie.
Widzę pewien skutek - rozpieprzenie rodziny jest pomysłem do dupy, w wiele niszy trafia mocno.
Ale da się żyć, można być w miarę spokojnym.
W kwestii emocji - całkowicie zamrożona. Trudno, ale tak jest bezpiecznie.