nudny83
12.02.09, 11:08
Witajcie!
Jeśli znacie moje wątki, wiecie, że mieszkamy z teściową, wiecie też jakie
wynikają z tego problemy. Podstawowym, bardzo ważnym który mnie dręczy jest
problem z naszym seksem. Nie tylko jest go bardzo mało, ale kiedy już jest -
jest fatalny :(
Przeważnie jest tak, że ona jest bardzo mało aktywna. Ostatnio, kiedy była
przeziębiona - zachęcałem ją. Chętnie się oddawała i był to niemal tydzień
codziennych "małżeńskich zabaw". Pod koniec tego tygodnia dotarło do mnie, że
coś jest nie w porządku! Ja inicjuję, ja prowadzę, zachęcam. Oczywiście - nie
jest to najważniejsze, ale zależy mi na tym, żeby ona była w łóżku spełniona,
ale jej obecne zachowanie powoduje, że za wszystko się winię. Jest mi wstyd w
łóżku i zaczynam mieć opory - przed sobą samym.
Ona w ogóle nie zaczyna. Kiedy pewnego dnia powiedziała, że planuje coś na
wieczór - ucieszyłem się. Myślałem, że rzeczywiście coś planowała, ale
wieczorem, w łóżku - ona leżała i czekała. Kiedy ja powiedziałem - spróbuj,
zacznij, weź sprawę w swoje ręce - oczywiście nie powiedziałem tego wprost,
ale delikatnie sugerowałem - ona stwierdziła, że ja myślę tylko o jednym.
Odwróciła się, poszliśmy spać odwróceni od siebie.
Ja - oczywiście czując się winnym, następnego dnia próbowałem to nadrobić, ale
okazało się, że ona jest na mnie nie czuła. Zdawało mi się kiedyś, że kobieta
powinna być podniecona, przepraszam wszystkie Panie za określenie - mokra i
gorąca... Ona jest zimna. Widzę jak odwraca wzrok i gapi się w sufit...
Staram się mieć na uwadze całe jej ciało i emocje, ale ona twierdzi, że to
mało. Ostatnio powiedziała - nie jesteś taki romantyczny jak w filmach - no.sz
kurde. Co to znaczy "jak w filmach" ?
Nie potrafię tak. Nie wiem co mam robić, kiedy ona jest zimna i zupełnie
pozbawiona chęci...
Ja nie mogę wiecznie tego inicjować, brać na siebie ciężaru "udanego seksu" a
potem się za wszystko winić. Nie chcę tak, bo kiedyś było znacznie lepiej, a
teraz kończę po kilku ruchach i mam potworne poczucie winy, nie potrafię jej
po czymś takim spojrzeć w oczy...