Dodaj do ulubionych

depresja a przymusowa narada rodzinna

22.06.18, 21:44
Nie wiem od czego zacząć. Jutro przyjezdzają teściowie z bratem męża chyba na naradę rodzinną. Rczej tak, bo nie widzielismy sie z półtora roku. Brat to tak co miesiąc przyjezdza.
Teść miał problemy z sercem, teściowa łatwo się denerwuje.
Sytuacja jest beznadziejna, Mąż chyba od dobrych kilku lat miał depresję. Oczywiście moje
rózne gadki totalnie olewał lub twierdził, że przeze mnie zmarmował życie, niby miał firme budowlaną, ale jak w tygodniu wychodzi sie najwyżej na kilka godzin to na pytania skąd ma pieniadze nie odpowiadał. Rok temu miał ostry epizod psychotyczny i trafił do szpitala.
Jak wyszedł jest to samo tylko gorzej finansowo. Bo pieniadze mamy ze sprzedazy samochodu, maszyn, brat był mu winien. Część z tego jest jak najbardziej prawdopodobna, tylko ja mu zupełnie nie ufam. Dostał jakąś grzywnę z Urzędu Skarbowego, ale nadal nie znam prawdy i pewnie jej nie poznam. Od kilku miesiecy dostaje 2000 zł podobno od tesciów. Sadzac po tym, ze przyjezdzają to prawda.
Ostatnio teść do mnie dzwonił i chciał widzieć czy mąz szuka jakiejś pracy. Tylko mąz oczywiście stoi obok i słucha.
Rozmowa z mężem jest niemożliwa, najczęsiej po prostu udaje, że nie słyszy pytania. bierze jakieś leki i jest strasznie milutki, ale praktycznie nie wiem czy coś wiecej ogarnia. Przyszło jakieś pismo z ZUSu, nie poszedł, przyszło drugie, poszedł i stwierdził że to tylko formalność.
Problem w tym ,że ja już nie mam siły walczyć o cokolwiek. Też mam jakies problemy zdrowotne, dorabiam mniej lub bardziej na czarno. Jeszcze nie mamy długów. ale to tylko kwestia czasu. wyladujemy pod mostem. Syn studiuje i tak sobie pomyślałam ,ze dla niego najlepeij by było jakbysmy szybko umarli.
No i nie wiem co jutro zrobić. Rano ide sprzatać apartamenty, udało mi się znależć taka prace na wakacje, mam nadzieję że facetka bedzie płacić.



Obserwuj wątek
    • szpil1 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:08
      Chyba pisałaś już na forum prawda? Jakoś kojarzy mi się podobna historia.
      Na Twoim miejscu ja bym chciała uczestniczyć w tej rodzinnej naradzie. Cała ta sytuacj dotyczy przecież także Ciebie. Mąż się w ogóle leczy na depresję?
      • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:25
        Coś wspominałam na forum smile. Ta rodzinna narada jak myslę jest skierowana do mnie, Podejrzewam, że nie mogli siędogadać z mężem. Maż się leczy, bo psychotropów na ulicy nie rozdają. Teściowie są w porządku jak widać zawsze byli pomocni, ale sie nie wtrącali. Tylko co mam im powiedzieć, że 56 latek z depresją nie ma szans na pracę.
        Zastanawiałam się poważnie nad rozwodem. Ale on nie pije i nie bije, raczej sam nie da rady. Ja też podobnie. mmy dwupokojowe mieszkanie, byle jakie tylko lokalizacja w centrum. Podział na dwie kawalerki to jednak spoty koszt
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:33
          Teoretycznie takie spotkanie moglo by przynieść jakieś efekty, ale praktycznie zupełnie tego nie widzę. Więc jeśli ktos ma jakąkolwiek propozycję...
          • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:01
            Chcesz zostawic meza rozwiesc sie bo jest chory i juz kasy nie przynosi. Brawo
            • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:06
              Joluniu przeczytaj cały wątek, dlaczego to przerosło twoje mozliwosci? Idź wynies na spacer jorczusia w torebce zamiast walić tu mundrosci życiowe.
              • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:20
                Nie przeroslo , pamietam tez poprzedni zwyczajnie nie zostawia sie czlowieka w potrzebie .
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:25
                  On jest "w potrzebie" juz z dekadę jak nie dluzej-leczy się od kilku miesiecy. Pytanie tylko czy będzie w stanie odtworzyć zaniedbane umiejętności życiowe. Chorzy psychicznie mogą pracować. Nawet schizofrenicy a on ma TYLKO depresje. Naprawdę nikly odsetek takich ludzi jest na rentach z powodu niezdolności do pracy.
                  • muchy_w_nosie Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:38
                    Jola sama ma co chwilę depreche i potrzebuje innych wiec nie jest obiektywna.
                    • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 16:02
                      Jola nie ma deprechy
                  • 0ldjoanna Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:39
                    Jak czytam takie piardy to mi się ciśnienie kurna podnosi. Taa, nikły odsetek, tak, nawet schizofrenicy, pewnie ich ogromna większość pracują, a jak nie, to lenie do odstrzału...
                    • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:42
                      Ta.. TYLKO depresja.. Komuś naprawdę odwaliło pod kopułą.
                      • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 10:37
                        No ale nikt nie wie, czy to tylko/aż depresja, czy może schizofrenia. Pan miał epizod psychotyczny, tyle wie najbliższa mu osoba, czyli żona. Forum nie wie nic.
                  • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 16:05
                    Pierdzielisz bzdury i nie to nie jest " tylko " depresja a az depresja a ona ma rozne postacie. Czy bedzie w stanie odtworzyc... ? Tego nikt nie wie. Rozumiem ze jak twojemu mezowi by w wypadku obcielo rece nie bylby w stanie odtworzyc umiejetnosc z przed to bys go zostawila ?
                • koronka2012 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 20:38
                  jola-kotka napisała:

                  > Nie przeroslo , pamietam tez poprzedni zwyczajnie nie zostawia sie czlowieka w
                  > potrzebie .

                  No chyba, że przy okazji zakłada ci też pętlę na twoją własną szyję. Sorry.

                  Można pomagać ale jeśli ktoś z tej pomocy nie chce skorzystać, to należy przede wszystkim włączyć swój instynkt samozachowawczy.
                  • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 00:15
                    Tam gdzie jest choroba psychiczna jakakolwiek jest zawsze mniejsza lub wieksza petla.
              • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:05
                Jola już w poprzedniej odsłonie kategorycznie nakazywala pani trwać przy mężu, choć ten nie chciał jej nawet powiedzieć na co choruje i czy się leczy uncertain
                • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 23:46
                  Bo zycie nie polega na byciu z kims do momentu az zdrowie siada i kase przestaje przynosic a potem papa bo jestes ciezarem. No ale to trzeba kochac ta druga osobe i chciec przynajmniej zrozumiec. Nie skupiac sie tylko na sobie bo mi teraz zle. Na tym chyba polega malzenstwo. Nie powiedzial bo jest chory nie mysli racjonalnie to chyba trudne do ogarniecia nie jest .
                  • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 10:36
                    > Nie powiedzial bo jest chory nie mysli racjonalnie to chyba trudne do ogarniecia nie jest .
                    Bez przesady. W takiej sytuacji pacjent jest ubezwłasnowolniony i decyzje o leczeniu podejmuje rodzina.

                    Partnerstwo działa w dwie strony. Nie chodzi o chorobę/brak pracy, chodzi o zatajanie informacji, wyrzucanie małżonki ze swojego życia i swoich spraw, oszukiwanie, przy jednoczesnym oczekiwaniu obsługi i utrzymywania. Jeśli partnerstwo ma działać tylko w jedną, to nie ma żadnego związku, żadnego małżeństwa, jest układ pasożyt-naiwniak.
                    • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 00:14
                      Najpierw nalezalo by zasiegnac wiedzy o chorobach psychicznych bo muwisz tak jakby to wszystko robil zdrowy w pelni swiadomy maz, partner a tak absolutnie tu nie jest.
                      • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 08:54
                        Jolus, nie rób z osób z depresją niepoczytalnymi uncertain To naprawdę przesada.
                        • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 23:58
                          Depresja depresji nierowna smile
                  • ichi51e Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 07:41
                    Bycie z kims kto problemy psychiczne jest bardzo bardzo ciezkie. Tak wiem ze dla tej chorej osoby wazne moze byc zeby miec sie w kogo wczepic ale niestety czasem trwanie przy osobie chorej jest heroizmem. Nie powinno sie nikogo zmuszac do bohaterstwa - bo to tak o prostu nie dziala. Wiec moze nie osadzajmy ludzi ktorzy juz po prostu nie maja sily.
                    • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 11:19
                      Co to znaczy wczepic? Zaden chory nie chce litosci . To nie tak sie odbywa. Skoro nie chce niech odejdzie ale ona tego nie zrobi .
        • bistian Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:38
          123zielona123 napisała:

          > Tylko co mam im powiedzieć, że 56 latek z depresją nie ma szans na pracę.

          Nie ma prostej pracy w rodzaju zamiatania hali, sprzątania kartonów? Może w punkcie skupu makulatury?
        • lot.ti Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 12:34
          psychotropy nie pomagają na lenistwo, ani na podły charakter

          teściowie niech sobie wezmą leniwego gnoja z powrotem, skoro tak go wychowali
          • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:21
            Chorego czlowieka nie leniwego gnoja a to roznica.
      • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:41
        Też kojarzę tę historie. A ty nie możesz iść do stałej pracy czy poprowadzić tej firmy? Mąż jest chory a choroba psychiczna to nie przelewki - znalam jedna dziewczynie po takim epizodzie i wierz mi, to było straszne. Na myśl o tym, że zostawala sama z moim małym jeszcze dzieckiem do dziś mi słabo - ona też była zawsze szalenie miła...Do czasu. Co do pracy - gdy się wisi tylko na pracy męża to przyszłość bywa niepewna...
        • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:44
          bergamotka77 napisała:

          > Też kojarzę tę historie. A ty nie możesz iść do stałej pracy czy poprowadzić t
          > ej firmy? Mąż jest chory a choroba psychiczna to nie przelewki - znalam jedna
          > dziewczynie po takim epizodzie i wierz mi, to było straszne. Na myśl o tym, że
          > zostawala sama z moim małym jeszcze dzieckiem do dziś mi słabo - ona też była
          > zawsze szalenie miła...Do czasu.

          Tak, tak, a potem wrzasła, porwała ci dziecko... i złapały ją dopiero oddziały antyterrorystyczne.

          Za dużo filmów/seriali z motywami osób chorych psychicznie diagnozuję. Nie u tej pani. U Bergamotki.
          • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:54
            Wiesz Nick jako osoba dotknięta ta przypadłością masz inne spojrzenie. Ja wiem, że gdyby zrobiła krzywdę mojemu dziecku to pewnie nie poniosłaby nawet kary. Moi rodzice choć dorośli, byli przerażeni.
            • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:57
              bergamotka77 napisała:

              > Wiesz Nick jako osoba dotknięta ta przypadłością

              Aha, udajesz, że tylko przypadkiem pomyliła ci się nerwica z psychozą?

              Po raz nie wiadomo który dowodzisz zatem, że nie warto z tobą gadać.

              • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:02
                Z powodu nerwicy nie można mieć znacznego stopnia niepełnosprawności wiec się nie kryguj ze schizofrenią, ematki są w stanie zrozumieć.
                • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:03
                  blimsien napisała:

                  > Z powodu nerwicy nie można mieć znacznego stopnia niepełnosprawności

                  mhm, a skąd genialna myśl, że jest on znaczny?
                  • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:12
                    Jestes niezdolna do żadnej pracy, wiec to odp znacznego.
                    • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:13
                      blimsien napisała:

                      > Jestes niezdolna do żadnej pracy, wiec to odp znacznego.

                      Nie kombinuj tyle, bo się przemęczysz.
                      • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:19
                        Wiadomo ze używasz tej nerwicy jako eufemizmu dla czegoś bardziej ostracyzowanego.
                        • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:22
                          blimsien napisała:

                          > Wiadomo ze używasz tej nerwicy jako eufemizmu dla czegoś bardziej ostracyzowane
                          > go.

                          Komu wiadomo i skąd?
                          • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:28
                            Z rzeczywistości orzecznictwa w tym pięknym kraju.
                            Z Twojego sposobu pisania.
                            • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:37
                              Zgodze się, bo taki nick zawsze zaklada dziwne watki oderwane od rzeczywistości. Jakieś denne pytania zwykle. Czytam naglowek i juz wiem kto jest autorem zanim zerknę na nicka, cos w stylu "wytlumaczcie mi jak krowie na rowie"...
                              • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:44
                                Ale to mogą być przy okazji zaburzenia inne niż choroba psychiczna. Jakiś zaawansowany asperger czy coś. 40-50 lat temu nie było żadnych terapii czy wczesnych interwencji. Plus pewnie to po rodzicach którzy trzymali jedynaczkę pod kloszem aż do 40tki.
                                • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 23:20
                                  Swoją drogą na jakie zaburzenia ty cierpisz, blimsien? Twoja znajomość, niezawodowa z tego co piszesz, chorób psychicznych jest bardzo głęboka. Na pewno na podstawie własnych doświadczeń, no może u kogoś bliskiego obserwujesz schizofrenię z ostrymi epizodami psychotycznymi. Opowiesz nam o tym? Na forum na pewno zostaniesz zrozumiana i wszystkie forumki się przejmą i coś mądrego doradzą.
                                  • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 08:50
                                    Droga roso, mam wykształcenie w dość pokrewnym kierunku i z podobnymi przypadkami spotykam się w pracy. Tyle że to ludzie chcący się aktywizowac, tzn na innym etapie życiowym niż mąż watkodajki
                                • ichi51e Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 07:44
                                  Nawet zaawansowany zespol aspergera nie jest choroba psychiczna.
                                  • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 11:23
                                    Asparger zaawansowany ? Asparger to spektrum autyzmu, zaburzenie nie choroba i nie ma czegos takiego jak zaawansowany. Zaawansowany to moze byc np. rak.
                          • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:45
                            Nowy nick, stara forumka. Kwestia czasu, jeśli chce się komuś poszukać. W końcu mamy tu sporo "zdolnych" detektywek, jak np. alpepe, paninocka i im podobne.
            • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 22:59
              Ja wiem,
              > że gdyby zrobiła krzywdę mojemu dziecku to pewnie nie poniosłaby nawet kary.

              Informacje na temat "czy osoby chore psychicznie, które popełniły przestępstwo, nie ponoszą kary" może dziś znaleźć byle głupek. Podobno mamy dostęp do wiedzy jak nigdy.

              Aha, wszyscy się trzęśliście ze strachu, ale dziecko zostawiałaś? Kupy się to nie trzyma, historyjka dla kucharek.




              M
              > oi rodzice choć dorośli, byli przerażeni.
              >
              • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:00
                Może dostala psychozy po tym jak juz przestała być niańką?
                • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:15
                  Ona nie była niania tylko pracowała w firmie rodziców i czasem gdy wpadaly tam wnuki np.moje dzecko to się z nim lubiła pobawic bo to uwielbiala. Dziewczyna jak możesz się domyslic, choc chyba to za trudne, wcześniej nie miała takich epizodow a przynajmniej nigdy nie wspominała o tym. Moi rodzice tez nie wiedzieli i byli świadkami jej ataku wraz z inną pracownica... Musieli ja zawiezc pilnie do szpitala psychiatrycznego gdzie została przyjęta przymusowo więc zagrażala sobie lub innym. A ty dalej bredz nicku że nic się nie stało i naogladalam się filmów. Depresja to przy psychozie i omamach male miki bo zagrazasz sobie a nie innym.
                  • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:20
                    bergamotka77 napisała:

                    > Ona nie była niania tylko pracowała w firmie rodziców i czasem gdy wpadaly tam
                    > wnuki np.moje dzecko to się z nim lubiła pobawic bo to uwielbiala. Dziewczyna
                    > jak możesz się domyslic, choc chyba to za trudne, wcześniej nie miała takich ep
                    > izodow a przynajmniej nigdy nie wspominała o tym.

                    Aha, to skoro nic nie wiedzieliście, to dlaczego bałaś się zostawiać z nią dzieci?

                    A czy depresja lub nerwica to małe miki - wybacz, nie ty małym rozumkiem będziesz o tym decydować.
                    • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:26
                      No ty masz duży rozumek bo schizofreniczny? Nie bałam się, bo niczego nie podejrzewałam wcześniej - to byla miła, mloda, zaufana dziewczyna i zaczęłam o tym myśleć tak dopiero po ataku psychozy gdy straciła kontakt z rzeczywistością i miala straszne urojenia. Kilku sanitariuszy sobie ledwo z nią poradzilo.
                      • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:28
                        bergamotka77 napisała:

                        > No ty masz duży rozumek bo schizofreniczny?

                        Chyba sobie a propos mojej choroby coś uroiłaś. Sprawdź, z czym wiążą się urojenia.

                        • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:31
                          To ze czterdziesci lat chodzisz do psychiatry psychiatra cie nie czyni moja droga.
                      • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:30
                        Autystyczno-schizofreniczno-paniczno-fobiczny. No ale ma IQ 131! EQ za to rozkladajacego się kartofla.
                  • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:25
                    Ja się domyslilam ze u tej babki to był być może pierwszy taki atak ostrej psychozy i nawet Nostradamus nie był w stanie tego przewidzieć. Jak pisałaś o bezposrednim zagrożeniu życia dziecka to raczej wskazywało na osobę mająca z nim kontakt zawodowo.

                    W depresji innym tez można zagrażać, jak najbardziej. Samobojstwa rozszerzone albo przypadek tej poszkodowanej trenerki fitness z Wwy. Tylko ze nie każda depresja kończy się samobójstwem, zresztą po to się ją leczy. Podobno 10 do 15 procent populacji może mieć choć 1 epizod depresji w życiu - czyli te 15% Polaków czeka na Ciebie berdżi z kałachem albo nożem. Take care 😐
                    • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:31
                      czyli te 15% Polaków
                      > czeka na Ciebie berdżi z kałachem albo nożem.

                      Tak, szczególnie na nią się uwzięli. tongue_out I to wszyscy potencjalni depresanci, co do jednego. tongue_out
                      • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:32
                        Dodaj 1% schizofrenikow, ileś tam borderline'ów, osoby w psychozie ponarkotycznej etc etc
                    • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:32
                      Nie omieszkam... powinnam się uzbroic? A samobójstwa rozszerzone zwykle dotycza bliskich chorych a moi odpukac chyba na umysle zdrowi. Choc you never know jak sie okazalo...
                  • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:49
                    Musieli ja zawiezc pilnie do szpitala psychiatrycznego gdzie została przyjęta przymusowo więc zagrażala sobie lub innym.
                    Jedyna obiektywna prawda bergamoty. W zgodzie z polskim prawem i oceną lekarską. Po drodze, jak ją twoi rodzice wieźli do tego szpitala, gdzie przymusowo ją przyjęto, nie urwała głowy twojej matce czy ojcu? W końcu zagrażała sobie lub innym.
                    • ichi51e Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 07:47
                      Bez przesady - akurat historia wyzej ma rece i nogi.
                      Ja tez znalam jednego kolesia co byl mily sympatyczny a potem sie okazalo ze swoja dziewczyne pokroil na kawalki niemal niemal zanim ja zabil. Tak naprawde nie wiemy co w innych ludziach siedzi mozemy tylko miec nadzieje ze nic.
            • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:00
              Ponioslaby-odsiedzialaby np za morderstwo w psychiatryku sądowym. Wierzę że przy pierwszym epizodzie jakiejs ciezkiej psychotycznej schizofrenii taka osoba nie ma pojęcia co się z nią dzieje. Ale przez takie berdżi to jak ktoś mialby w depresję to i tak się nikomu z dalszego otoczenia nie przyzna. Średniowiecze mamy w pl - taki-sobie-nicku, czyli jednak masz niestety schizofrenię.
              • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:03
                Średniowiecze mam
                > y w pl - taki-sobie-nicku, czyli jednak masz niestety schizofrenię.

                Nie, to ty ją masz.
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:11
                  Przykro mi, pudło.
        • lot.ti Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 12:39
          nawet po najgorszych epizodach ludzie się zbierają do kupy i zapewniam cię, że mają zdolność do pracy.

          w tym niewielkim odsetku przypadków, poważnie chorych zus orzeka całkowitą niezdolność do pracy i przyznaje rentę.
          większość z tzw. depresją to śmierdzące lenie i podle pasożyty, które nauczyły się wozić na czyichś plecach, bo "on taki chory".
          ludzie na prawdę chorzy na depresję leczą się i pracują, jak każdy. jak trzeba idą do szpitala, leczą się i wracają do normalnego życia.
          • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 13:01
            Albo jeżeli choroba wyklucza z normalnej pracy to biorą jakakolwiek gdzie dadzą radę. Ten facet nie może pracować jako stróż?
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:00
      Chciałabym mieć stałą pracę, taką z urlopem na etat, ale to marzenie ścietej głowy. Oczywiści kombinuję jak mogę, sprzatanie, korepetycje, hodowla egzotycznych zwierzętek.
      Firmy poprowadzić nie mogę bo jej nie ma , no i mam żadne pojecie o wstawianiu okien, kładzeniu gładzi i innych takich.
      Nawet samochodu juz nie ma.
      Co mam powiedzieć 95 letniemu teściowi? żeby przekroczył 100 lat to dostanie dodatek , który przeznaczy na nas. Dla mnie NAJWAŻNIEJSZE w zyciu było smodzielne utrzymanie, tylko jakoś nie wyszło.
      • szpil1 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:04
        123zielona123 napisała:

        > Chciałabym mieć stałą pracę, taką z urlopem na etat, ale to marzenie ścietej g
        > łowy.

        Dlaczego? Nie pytam złośliwie.
        Piszesz, że syn studiuje. Czy jest jakaś szansa, aby też trochę dorobił?
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:12
          Niewielka, ale zamierzam go zmusić. Ma miesiac praktyk i niestety jeden egazamin we wrześniu.
          Ale moim problemem jest raczej mąż
          • szpil1 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:24
            123zielona123 napisała:

            > Niewielka, ale zamierzam go zmusić. Ma miesiac praktyk i niestety jeden egaza
            > min we wrześniu.

            Dlaczego niewielka? Tak wymagające studia? Chyba w tym wieku rozumie, że przydałoby się pomóc rodzicom.

            > Ale moim problemem jest raczej mąż

            Ano jest. Dlatego pytałam czy on rzeczywiście się leczy czy tylko szuka wymówek.
            • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:48
              Czy nie może zmienić tryb studiow na niestacjonarny i pójść do pracy? Albo od razu pójść do pracy i zawiesić studia na rok? Zresztą co to za dziumdzia mgr bez jakiegokolwiek doświadczenia poza praktykami? Gacie tez mu pierzesz i kanapki robisz?
              • asia_i_p Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 07:35
                A da się bezpłatnie?
                Bo ja się z niestacjonarnymi głównie stykałam płatnymi - a wtedy musiałby z zarobków zapłacić sobie także czesne, więc realna pomoc dla rodziców pewnie nie byłaby duża.
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 12:58
                  To nie jest Warszawa gdzie czesne wynosi 1000 miesiecznie
              • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:53
                A dlaczego syna ma obarczyć utrzymywaniem matki i ojca?
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 08:24
                  Nie wiem gdzie to wyczytalas rosa. Syn mógłby zarobić na czesne, kieszonkowe, oczywiscie na swój wikt i przyodziewek plus dołożyć się do rachunków i to juz byłoby całkiem dużo jak na niego.
                  • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 08:25
                    Skąd wiesz, że syn ma płatne studia? Skąd wiesz, że nie ma kieszonkowego, na które sam zarabia?
                    • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 11:17
                      123.zieloona pisala ze syn nie pracuje w ogole, i ze cytuje "woli grac na kompie niz posprzatac" - czyli w domu tez dwie lewe rece do doody przyrosniete. sa studia dzienne, wieczorowe i zaoczne - te dwa ostatnie typy sa platne. piszesz kocopoly, jakbys sie wlasnie obudzila z trwajacej 50lat spiaczki, rosa.
                      • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 06:07
                        Znasz relację tylko z jednej strony, więc nie podniecaj się zbytnio, to subiektywna prawda, często niespójna z rzeczywistością i na to trzeba brać poprawkę. Ze słów autorki w ogóle nie wynika, że jej studiuje na prywatnej, płatnej uczelni. Przede wszystkim nic na ten temat nie napisała poza tym właśnie: "woli grac na kompie niz posprzatac", resztę sobie sama dośpiewałaś. Nieładnie tak konfabulować, wiesz?
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 08:26
                  A twoje córki pracują na siebie już od 16 r z -ten gość ma spokojnie z 10 l więcej.
                  • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 06:11
                    Tak, moje córki pracowały w łykędy, każda od 17 r.ż., ale pieniądze, które zarabiały miały dla siebie i były na naszym utrzymaniu. W tym wątku nigdzie nie jest napisane, że syn ciągnie kasę od rodziców, więc przestań już kłamać na ten temat, tak jak innym wmawiasz choroby psychiczne. Zajmij się lepiej swoimi problemami zamiast bawić się w kreowanie czyjegoś życia na podstawie własnych wymysłów.
                    • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 08:55
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Tak, moje córki pracowały w łykędy, każda od 17 r.ż., ale pieniądze, które zara
                      > biały miały dla siebie i były na naszym utrzymaniu. W tym wątku nigdzie nie jes
                      > t napisane, że syn ciągnie kasę od rodziców, więc przestań już kłamać na ten te
                      > mat, tak jak innym wmawiasz choroby psychiczne. Zajmij się lepiej swoimi proble
                      > mami zamiast bawić się w kreowanie czyjegoś życia na podstawie własnych wymysłó
                      > w.
                      >
                      OK. 123zielona czyli matka tego syna twierdzi ze młodzian nie zarabia ni grosza. W obrębie np AGH czy innej politechniki są studia również zaoczne,on jest na dziennych. Póki co to Ty wyrywasz słowa z kontekstu.
                      • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 15:33
                        No i kto tu kłamie? Wątkodajka napisała wyraźnie, że syn nie możliwości studiować zaocznie: forum.gazeta.pl/forum/w,567,166233529,166233529,depresja_a_przymusowa_narada_rodzinna.html?p=166234675
            • nowi-jka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 09:05
              dzisiaj pracy nie mozesz znaleść, w moim miescie wszedzie szukaja podstawowego pracownika, sprzataczka to zaczał byc deficytowy towar...
              a syn do pracy, ja tez miałam wymagajace studia dzienne i utrzymywałam się sama dlaczego niby on by nie miał dac rady
          • sylwadomowa Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 05:58
            Bez doprowadzenia do porządku spraw męża nic się nie poukłada i żadna wytężona praca Twoja czy syna nie zapobiegnie problemom w rodzaju: mąż się zadłuża, czyni bezsensowne inwestycje, itd., a rodzina i tak jest na granicy wydolności finansowej.
            Trzeba odbyć tę naradę rodzinną i docenić fakt, że teściowie są zaangażowani i pomocni.
            Trzeba jak najszybciej zrobić rozdzielność majątkową - w przypadku braku zgody męża może ją orzec sąd i w takim przypadku jak wasz na ogół orzeka. No i na koniec - zorganizować mężowi choćby prostą, ale regularną pracę. Jest budowlańcem, zna się na domowych remontach - na dzisiejszym rynku pracy taki człowiek to skarb i mógłby mieć pełno drobnych zleceń. Niech nie bierze wielkich, tylko drobne. Nie zarobi kokosów, ale chodzi o to, żeby miał zajęcie i w ogóle jakiś dochód.
          • agniesia331 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 09:32
            Problemem jesteś ty Ibisz.oboje bez pracy.jeśli miasto jest nieduże no to pochodz po różnych sklepach.popytaj.Syn jak pisałaś nie ma żadnych wymagań.A że pojdzie do pracy to przecież zarobi wreszcie na tę blizy.bitych swoje wydatki na które od was nie bierze.Ale trudno zmuszać 1 osobę z waszej 4 ki.która studiuję dziennie do pracy za tatusia i mamusie. Pracodawcy w warszawie płacą lekką rączką na budowie te 3 tysiące i tam spokojnie chodzą faceci po 50 te. Może poszukajposzukajcie w wiekszym mieście? pomagają też w zakwaterowaniu. Ty nie możesz podjąć pracy na etat? Sprzątanie jest dobrze płatne.ale może bierz je w weekendy? A poza tym normalna praca. Męża bym popchnela nawet na pracę noc no ranna rozlafowywanoe towaru.czy coś innego. Teraz z pracą łatwo. Depresja jego też pewnie wynika z waszego marazmu.może trochę zostanie uśpiona jak wam się zacznie wieść lepiej. Pamiętaj też zebyvgo wyciągać z domu wcwolnej chwili.na spacer.na rower itp.
            • bistian Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 09:41
              agniesia331 napisała:

              > Pracodawcy w warszawie płacą lekką rączk
              > ą na budowie te 3 tysiące i tam spokojnie chodzą faceci po 50 te. Może poszukaj
              > poszukajcie w wiekszym mieście? pomagają też w zakwaterowaniu.

              Płacą, ale potrzebują pracownika, który sam podejmuje decyzje, jest szybki i nie jest zagrożeniem dla innych. Tych trzech warunków nie spełnia mąż Autorki, popracuje do obiadu i zostanie wyrzucony z ulgą reszty ekipy albo zwyczajnie dostanie w dziób od kogoś, jeszcze przed przerwą śniadaniową. To nie ten etap.
              • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 11:56
                bistian napisał:

                > Płacą, ale potrzebują pracownika, który sam podejmuje decyzje, jest szybki i ni
                > e jest zagrożeniem dla innych. Tych trzech warunków nie spełnia mąż Autorki, po
                > pracuje do obiadu i zostanie wyrzucony z ulgą reszty ekipy albo zwyczajnie dost
                > anie w dziób od kogoś, jeszcze przed przerwą śniadaniową. To nie ten etap.

                Teraz niestety ma zawroty głowy przy schylaniu, więc budowa czy nawet mycie okien odpada. prowadzenie samochodu,tez najlepszym pomysłem nie jest.
                • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 12:59
                  Nie może pójść z tym do lekarza?
      • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:10
        Co to za region PL i duże miasto,gdzie kobiety ok 50 r z są niewidzialne dla jakiegokolwiek pracodawcy? Duża masz lukę w CV?
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:20
          Kraków składałam papiery do Biedronki i sparksa, ale oni wola Ukrainki. Większość woli studentki, a 55 letnia baba to zlom
          • hosta_73 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:50
            Mieszkam ok 80 km od Krakowa, tu w marketach pracuje wiele pan 50+. Próbuj, nie zniechęcaj się. Popytaj w szkołach i przedszkolach, w placówkach w wakacje trwają remonty, po których trzeba sprzątać i potrzebują więcej pracowników na umowę zlec.
        • bergamotka77 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:22
          Pewnie nigdy nie pracowala bo mąż miał firmę.
          • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 22.06.18, 23:50
            bergamotka77 napisała:

            > Pewnie nigdy nie pracowala bo mąż miał firmę.
            >
            A od matury do zamazpojscia około trzydziestki hodowali ja rodzice.
    • asia_i_p Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 07:43
      Pogadać z nimi. Co trzy głowy, to nie jedna, a im też się należy jakaś uczciwa wizja sytuacji, bo to ich syn, a przy tym pewnie pakują w to ostatnie oszczędności.
      Tylko za nim pogadasz, to musisz się określić, czy zostajesz w tym małżeństwie. Jeśli tak, to dziewczyny mają rację z rozdzielnością majątkową (i jeśli nie, to w sumie też).
      Być może w trójkę zdołacie namówić męża na zmianę lekarza, bo depresja bywa oporna, ale my tutaj mówimy nie o tygodniach, czy nawet miesiącach, tylko o latach, więc może leki są źle dobrane?
      • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 13:11
        Mążposzedł się leczyć dopiero po popełnieniu przez nią pierwszego wątku tu. chyba tylko praca u podstaw może pomóc temu człowiekowi. Oczywiście jeżeli wykaże choć minimalna chęć zmiany a nie "bo tak mu wygodnie"
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 08:21
      @sylwadomowa
      Zgadzam się z Tobą, tylko próbuje doprowadzić to jakoś wszystko do porzadku i nic z tego. rozdzielność majątkowa mam.
      Syn to taka ciapa życiowa. Najgorsze, że dla niego ojciec jest wiarygodny i normalny, zupełnie nie widzi problemu. Nie ma mozliwości studiowania zaocznie. Przerwanie na rok też niczego nie poprawi. niech jak najszybciej te studia kończy.
      Mąż jak pisałam się leczy. Przed leczeniem też unikał moich pytań, a teraz to jest tragicznie. Owszem funkcjonuje, chodzi po zakupy, gotuje, myje się, je. Ale juz podjecie decyzji czy kupić pół kilo truskawek przerasta go. zaplanowanie czegokolwiek na kilka dni do przodu też.

      Nie wiem dlaczego sugerujecie, że nigdy nie pracowałam. Mam zmarła na szczęście jak byłam juz pełnoletnia, więc udało mi się uzyskać prawo do dalszego mieszkania w mieszkaniu komunalnym. Inaczej pewnie wyladowałabym w domu dziecka, a potem na ulicy.
      • bistian Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 08:44
        123zielona123 napisała:

        > Mąż jak pisałam się leczy. Przed leczeniem też unikał moich pytań, a teraz
        > to jest tragicznie. Owszem funkcjonuje, chodzi po zakupy, gotuje, myje się, j
        > e. Ale juz podjecie decyzji czy kupić pół kilo truskawek przerasta go. zap
        > lanowanie czegokolwiek na kilka dni do przodu też.

        Tak to działa, nie można się skupić, policzyć do 100, zmierzyć linijką, zdecydować się na cokolwiek, wypełnić formularza. Dlatego pisałem o bardzo prostej pracy, taka praca mężowi też jest bardzo potrzebna, bez tego nie będzie poprawy.
        Trzeba się liczyć z tym, że nawet przy prostej pracy, ktoś nie raz powie, że facet się nie nadaje, że jest idiotą itd. Dla gościa, który miał własną firmę, może to być wyjątkowo ciężkie. To trzeba przetrwać i robić swoje.
        • azja001 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 08:56
          W takiej sytuacji szukałabym pracy, jakiejkolwiek w sklepie, knajpie, jako woźna, no nie wiem... Musisz się porwać na jakąkolwiek niezależność finansową bo bez tego nie ruszysz. Mieszkasz w jakiejś mieścinie na wschodzie Polski że nic się nie da? A z rodzicami męża szczerze porozmawiać, czuję że nie chcesz zostawiać męża no ale takie wspólne życie też do niczego nie prowadzi i mąż musi zrozumieć że musi podjąć prawdziwe leczenie z terapią bo wiecznie tego nie będziesz wytrzymywać
      • agniesia331 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 09:40
        Zauważ.że jeśli nazywasz studenta przyzwoitych studiów ciała życiową to nie szanujrsz jedynej osoby.ktora z waszej 3:ki ma stałe.normalne zajęcie i ktora coś robi.by nie skończyć jak rodzice. Hallo.To z Wami jest coś nie tak. Nawet na wschodzie ( wiem bo firmy moja i znajomych mają filietypu cały Center.fabryka itd. jest teraz dużo wakatow. Fakt.ze za 2 tysiące na rękę.Ale dla Was to nie e oszukujmy się ratunek.bo pokryje najsilniejsze. Poszukajcie wszędzie. Uswiadom mężowi.ze on musi ruszyć się do jakim ejkolwiek pracy.A Ty sama ruszaj do pracyvetatowej. Bo sprzątanie to niepewność. No chyba.ze żyjesz w Warszawie i sprzatasz U moich koleżanek.które płacą 200 zł za dzień I każda Pani sprzątająca znajdzie zaraz dom do sprzataniasmile;w małym mieście to bym stawiała na sprzątanie oprócz etatu
      • szpil1 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 10:03
        123zielona123 napisała:


        > Syn to taka ciapa życiowa.
        O ile pamiętam z poprzedniego wątku to syn woli chodzić w przysłowiowych dziurawych butach niż się wysilić i trochę dorobić. To nie ciapowatość, to zwykłe lenistwo.

        Najgorsze, że dla niego ojciec jest wiarygodny i n
        > ormalny, zupełnie nie widzi problemu.

        Czy rozmawiałaś z nim poważnie o Waszej sytuacji czy tylko bąkałaś, że jest trochę ciężko. No sorry, ale chłopak w tym wieku powinien zrozumieć problem. On nie wie, że rachunki trzeba płacić i coś tam zjeść? Przedstawiłaś mu czarno na białym jakźle jest z pieniędzmi? No sorry, ale dla niego jest normalne, że 95-cio letni dziadek się dokłada do utrzymania Waszego domu?

        Nie ma mozliwości studiowania zaocznie
        > . Przerwanie na rok też niczego nie poprawi. niech jak najszybciej te studia
        > kończy.

        Co konkretnie syn studiuje? Naprawdę nie może dorobić? Bez rzucania czy przerywania studiów.

        > Mąż jak pisałam się leczy. Przed leczeniem też unikał moich pytań, a teraz
        > to jest tragicznie. Owszem funkcjonuje, chodzi po zakupy, gotuje, myje się, j
        > e. Ale juz podjecie decyzji czy kupić pół kilo truskawek przerasta go. zap
        > lanowanie czegokolwiek na kilka dni do przodu też.
        >

        Może ktoś kto ma doświadczenie z walce z depresją coś doradzi. Ale ja mam takie wrażenie, że Ty po pierwsze i syna, i męża mocno usprawiedliwiasz, a po drugie grasz w grę "niedasiębo".
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 11:52
          szpil1 napisała:
          >
          > Może ktoś kto ma doświadczenie z walce z depresją coś doradzi. Ale ja mam takie
          > wrażenie, że Ty po pierwsze i syna, i męża mocno usprawiedliwiasz, a po drugie
          > grasz w grę "niedasiębo".

          Myślę, że w sumie ten opis jest niestety prawdziwy.
          Tylko nie widzę rozwiązania. Co to zmieni jesli napiszę, że mąż nic nie robi, jest psychicznie chory i jest dla mnie ciężarem, że zupełnie nie mam wsparcia. Syn woli grać na komputerze lub czytać niż sprzątać.
          • berdebul Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 12:41
            Syna tak wychowałaś, to masz. Czas poinformować, że obsługa się skończyła, jest dorosły i powinien przynajmniej uczestniczyć w domowych obowiązkach, zwłaszcza jezeli nie dokłada sie finansowo.

            Leki na depresję są różne, przy niektórych podjęcie najprostszej decyzji to problem, ale razem z lekami powinna być prowadzona terapia, jak efekty? Kiedy lekarz planuje odstawić leki?
            • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 13:18
              Przecież gość zaczal leczenie dopiero po tym jak ona tu parę msc temu założyła 1szy wątek. Jest coś takiego jak oddzialy rehabilitacji psychiatrycznej i tam ludzie z jeszcze ciezszymi chorobami psychicznymi nie dosc ze sa pod obserwacja to przez kilka mc uczą się normalnego życia. Kraków to duże miasto wiec na bank coś takiego tam jest. Z męża i tak żadna pomoc wiec niech jego psychiatra go tam wysle.

              Z takim podejściem to jej syn do żadnej pracy nie pójdzie nawet po obronie
            • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:26
              Dopiero zaczal sie leczyc jakie odstawienie lekow?
              • berdebul Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:26
                Jakie dopiero? Rok już chyba? Jeżeli nie ma poprawy, to leki mogą być źle dobrane, ale jeżeli to ten człowiek, ktory nie dał żonie wglądu w dokumentację medyczną, to kopnelabym pana męża w zad, drugi kop synkowi. Kobieta ma jeszcze szansę na normalne życie, bez dwóch kul u nogi.
                • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 23:48
                  Brawo ty
          • szpil1 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 13:28
            123zielona123 napisała:


            >
            > Myślę, że w sumie ten opis jest niestety prawdziwy.

            No, ja to tak widzę, niestety.

            > Tylko nie widzę rozwiązania. Co to zmieni jesli napiszę, że mąż nic nie robi
            > , jest psychicznie chory i jest dla mnie ciężarem, że zupełnie nie mam wsparci
            > a.

            Wiesz co, nie odbierz tego żle, ale ja mam takie jakieś wrażenie, że mąż może i ma jakieś nastroje depresyjne, ale poza tym jest zwykły leń i wygodnicki.

            "Syn woli grać na komputerze lub czytać niż sprzątać. "

            Woli? Zaprzestań obsługi, spokojnie i jasno wytłumacz, że ma się za siebie wziąć.

            Moim zdaniem ta pomoc od teściów tylko utwierdza obydwu panów w ich postawie. Jak ktoś daje to czemu oni mają się wysilać.
            Na pewno musisz wziąć udział w tej "naradzie". I mąż, i syn również.
    • lot.ti Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 09:35
      zostaw pasożytów w cholerę (dorosłego niedojdę studenta też) i zajmij się sobą
      kupa ludzi z depresją i poważniejszymi chorobami psychicznymi i fizycznymi pracuje i dają radę
      depresja to depresja, a lenistwo to lenistwo. jak sama widzisz synalek wdał się w tatusia.
      nie daj sobie wmówić, że on nie pracuje bo jest chory. on nie pracuje bo ma wszystko w doopie, a to jest całkiem co innego, niż depresja.
      • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:28
        Depresje sa rozne nawet takie ze sie tylko lezy praktycznie bez kontaktu i zeby nie smierdziec musi ktos umyc, bardzo lekko stawiacie diagnozy.
        • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 15:30
          Chodzi do sklepu po zakupy, umyje sie, zrobi proste rzeczy w domu. Serio wynies te swoje pieski na spacer skoro przeczytać ze zrozumieniem całej historii watkodajki nie potrafisz.
          • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 16:07
            O depresji to ty masz takie pojecie jak ja o balecie widze. I daruj sobie te pieski bo to ani zabawne sni inteligentne.
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 10:44
      Może mam pecha, może jestem głupia, stara i zaniedbana, Ale praca na etat za 2000 na rękę jakoś jest dla mnie poza zasiegiem. Przez ostatnie pięć lat np sprzatąnie maiłam na umowe odzieło, umowę zlecenie, nawet na syna jako studenta i kilka razy na fakturę, którą za mnie wystawiał znajomy.
      Po prostu jest konkurencja. 70 tys Ukraińców i pracodawca najczęściej dostaje dofinansowanie za legalne zatrudnienie. 500 a nawet 800 zł. studenci za których jest mniejszy ZUS, renciści dofinansowanie itp itd.

      Średnio zarabiam te 2000 miesiecznie, drugie 2000 z oszczędności na czarną godzinę/ sprzedaży samochodu dostawczego/pomocy rodziny. 3 osoby za 4000 spokojnie można przeżyć. Długów nie ma. Teraz chyba teściowie będa te 2000 dokładać.
      Tylko co dalej? Bardzo bym chciała, żeby ta narada się odbyła,żeby ktoś nazwał i powiedział, że mamy problem, że król jest nagi.
      Mogę powiedziec teściom,zeby się wypchali i nie dawali pieniędzy. Wtedy wpadniemy w długi i może do męża coś dotrze. Tylko wtedy z długów nie wyjdziemy.
      Pomoc od teściów oznacza status quo, nie wiem co gorsze
      • lot.ti [...] 23.06.18, 12:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lot.ti [...] 23.06.18, 12:31
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • szpil1 [...] 23.06.18, 13:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • princesswhitewolf Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 14:04
              niemniej ja poprosze jednak moderatorki by usuneli post lot.ti. Nie dlatego ze moze nie miec racji, ale ze wzgl na sposob jaki to wyrazila....
      • princesswhitewolf Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 14:03
        >Może mam pecha, może jestem głupia, stara i zaniedbana

        nie. jestes matka Polka meczennica- niewolnica. Ten typ tak ma.
        • afro.ninja Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 10:47
          Przestań tak pisać w ukeju dostalby piękny socjal i by sobie żyła spokojnie. Tu jest Polska, helllo
          • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 06:12
            Masz zbyt wielkie wyobrażenia o angielskim socjalu.
      • agniesia331 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 19:13
        Ta narada musi się odbyć przy synu i mężu. Oni 2 muszą przy działkach usłyszeć.ze te 2 tyś z prezentów nie lecą.to są wasze oszczędności na czarną godzinę.których nie powinniście ruszać. A starsi dziafkowiectez nie powinni 50 letniego syna finansować. Wstyd. Może ten wstyd obudzi przede wszystkim męża no i syna też.
        O tych 3 tyś pisałam w kontekście byle jak wykształconych konkurentów koleżanek.którzy Z matura tylko utracili w miarę fajne prace. I okazało się ze po krótkich depizodach depresyjnych ( no bo się do niczego nie nadają ), dostali robote na budowie.żyją byle Zainteresowania byle zjeść i na kanapie poleżeć.Nic tym dziewczynom ,nie proponują od lat. Od zwykłych facetów 45 plus to lata świetlne ich dziela.jeśli chodzi o energię do życia i chęć rozwoju. Pracę dostali.bo dziewczyny się postawiły.ze dalej tak żyć nie moga
        • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 01:57
          Przetlumacz to na polski to raz dwa , tutaj mamy raczej cos wiecej niz " depizod depresyjny"
          • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 11:13
            jola-kotka napisała:

            > Przetlumacz to na polski to raz dwa , tutaj mamy raczej cos wiecej niz " depizo
            > d depresyjny"
            sama przetlumacz swoje wypociny na polski, analfabetko funkcjonalna.
            wyuczona bezradnosc turdniej terapeutyzowac niz epizod depresyjny
            • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 06:14
              Oo! Widzę, że mamy tu eksperta w dziedzinie psychiatrii. Na cóż chorujesz, złotko? Jakie epizody się tobie trafiają, że taka obeznana jesteś?
              • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 08:56
                Nie w dziedzinie psychiatrii a aktywizacji spolecznej takich osób.
            • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 15:52
              hahaha
      • mgasg Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 21:34
        napisz na moja poczte gazetowa.Krakowskich psychiatrow znam,o depresji pojecie tez mam raczej duze i o pracy w Krakowie tez. Nie kokosy,ale ubezpieczenie i duzo wolnego wiec mozna dorabiac.pozdrawiam
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 30.06.18, 09:05
          Napisałam w sprawie psychiatry. Najchetniej na NFZ, ale tez jakiś prywatnie do jednorazowej konfrontacji.
    • princesswhitewolf Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 14:02
      >Rok temu miał ostry epizod psychotyczny i trafił do szpitala.

      Uswiadom sobie zatem, ze to juz nie jest depresja tylko cos powazniejszego.

      >Dostał jakąś grzywnę z Urzędu Skarbowego, ale nadal nie znam prawdy i pewnie jej nie poznam.

      Co stoi na przeszkodzie abys poszla do Urzedu i sie dowiedziala - w koncu jestes zona i pokazesz dowod.

      >Ostatnio teść do mnie dzwonił i chciał widzieć czy mąz szuka jakiejś pracy. Tylko mąz oczywiście stoi obok i słucha.

      Wnioskuje, ze do tescia nie masz telefonu i nie mozesz zawdzwonic przy stosownej okazji gdy meza nie ma obok?

      >bierze jakieś leki i jest strasznie milutki

      Wnioskuje, ze ty jako zona nie wiesz co twoj maz bierze?

      >Syn studiuje i tak sobie pomyślałam ,ze dla niego najlepeij by było jakbysmy szybko umarli.

      Chyba jednak to ty masz ta depresje.

      • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 19:24
        Maja rozdzielnosc majatkowa co troche komplikuje sprawdzenie sytuacji majatkowej meza. O ile dobrze pamietam z poprzedniego watku maz nie upowaznil zony do wgladu w dokumentacje jego choroby i nie udziela jej informacji. No ale leki to jednak mozna sprawdzic co lyka jak sie mieszka w jednym domu i po nazwie dojsc na co to jest.
      • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 21:25
        >Wnioskuje, ze ty jako zona nie wiesz co twoj maz >bierze?
        Cały poprzedni wątek był właśnie o tym, że pan nie widzi powodu, żeby żonę poinformować na co właściwie choruje, jakie leki bierze, jakie są rokowania. I żona ma zasuwac do roboty, utrzymywać i się nie interesować, bo to nie jej interes. Czemu od zeszłego wątku radośnie przyklaskuje Jolka- ma się nie interesować, spełniać życzenia pana i zasuwac do roboty, bo on chory jest i to tłumaczy wszystko.
        • princesswhitewolf Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 22:22
          aaa... czyli jakis inny watek mi umsknal...
        • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 23.06.18, 23:50
          Ma sie interesowac , ma rozmawiac z mezem, starac sie dowiedziec czegos od niego a jakie leki dostaje jakby chciala dawno by wiedziala w jednym domu z nim mieszka
          • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 10:32
            ONA ma się interesować, ONA ma rozmawiać, ONA ma się starać dowiedzieć, ONA ma szukać leków i dowiadywać się na co one są, ONA ma zarabiać, ONA ma być wyrozumiała... A ON ma w ogóle coś do zrobienia?
            • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 00:18
              On na ta chwile ma sie leczyc , nieestety tak to jest ze chory czlowiek niewiele moze, jest zalezny od innych wymaga pomocy, opieki.
              • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 08:58
                jola-kotka napisała:

                > On na ta chwile ma sie leczyc , nieestety tak to jest ze chory czlowiek niewiel
                > e moze, jest zalezny od innych wymaga pomocy, opieki.
                Wiesz kiedyś trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Ty może nie musisz ale gros ludzi jest w dokładnie odwrotnej sytuacji.
                • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 11:27
                  Niestety sa na swiecie ludzie co odpowiedzialnosci za siebie nigdy nie wezma ( nie mowie tu konkretnie o mezu autorki bo nie wiem tego) bo choroba im na to nie pozwala. Co do mnie to ja moge bo moja choroba nie wyklucza tego ale sa takie co owszem z niektorych chorob psychicznych sie nie wychodzi mozna je tylko kontrolowac lekami wiec moze najpierw wiedza w temacie potem wypowiadanie sie.
              • helka.z.porcelany Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 27.06.18, 09:07
                Ja wiem, Jola, że w teorii lub w praktyce przez jakiś czas można pojechać na własnej chęci. Ale niestety nawet każdy psychiatra powie ci, że opiekun osoby chorej ma w pierwszym rzędzie zadbać o siebie, nawet jeśli to zadbanie ma polegać na rozstaniu/ czasowym bądź ostatecznym.

                To znaczy: Wątkodajka ma chorego męża, daje mu czas na oswojenie z chorobą, na podjęcie leczenia, daje czas tabletkom na działanie. Jest ok, lepiej czasem gorzej, ale chory WSPÓŁPRACUJE na miarę swoich możliwości.

                Tutaj autorka nic nie wie o chorobie męża, a sytuacja zaczyna ją wyniszczać, czas chyba postawić panu ultimatum. I być może owa narada rodzinna jest doskonała okazją. Pan powinien rodzicom i żonie pokazać papiery od lekarza, diagnozę, rokowania i zalecania. W innym wypadku dziadkowie odcinają kasę, a żona zabiera manatki i pan wraz ze swoją tajemniczą chorobą zostaje sam.

                Psychiatra mojego exa cały czas mi powtarzał, że mam dbać przede wszystkim o siebie i wyznaczyć granice nieprzekraczalne. Nikt, chory czy zdrowy - nie ma prawa ich przekroczyć. Ten chory przekroczył i tak stał się exem. Choć i tak trochę za późno.

                Co do watkodajki - porażająca jest twoja niewiara w siebie i w znalezienie pracy. Poszukaj najpierw, porozglądaj się, napisz CV lub poproś o to syna i roznieś, gdzie się da. Dopiero potem powiedz, czy się da czy się nie da. A dorabiaj w weekendy sprzątaniem.

                Syna zaangażuj KONIECZNIE w sprawy domowe. Uważam, że jeśli miałby dorabiać to wyłącznie na swoje potrzeby. Jeśli nie chce pracować - nie musi, ale ogarnąć chałupę i siebie, przynieść zakupy, zrobić pranie itp, to wręcz powinien, niezależnie od sytuacji finansowej.

                A mężowi postawić warunki, jak wyżej. Plus dodatkowo - znaleźć mu lekką pracę, choćby na 1/8 etatu, o ile lekarz ci powie, że to możliwe. A, jako żona spokojnie możesz pogadać z jego psychiatrą. A jeśli nie możesz,bo mąż się nie zgadza, to niech spada na drzewo. Jak taki samodzielny, niech sobie radzi sam i nie zawraca d.py.
                • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 00:07
                  Ok przeczytalam ale nie bede sie odnosic do tego.
                  • blimsien Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 08:31
                    Bo nie znasz życia jolu.
                    • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 23:59
                      Nie bo nie do konca sie z tym zgadzam ale wiem ze to powszechna opinia dlatego nie ma co sie przepychac
    • ga-ti Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 00:47
      A Ty sama jak widzisz Wasze dalsze życie? Jesteś gotowa trwać w tym małżeństwie, wspomóc męża, interesować się jego zyciem, tworzyć Wasze wspólne życie? Czy już masz dość, wypaliłaś się, chcesz rzucić to w cholerę, uwolnić się i żyć na własny rachunek? Odpowiedz sobie szczerze.
      Bo jesli postanowisz być razem to ja bym się zainteresowała leczeniem męża, poszła do jego przychodni, lekarza, pogadała o planie leczenia, możliwych postepach, szansach, jakie widzi lekarz. Bo zrozumiałam, że Ty nie masz pojęcia czy i jak mąż się leczy. A gdy poznasz zdanie lekarza to jeszcze raz zweryfikuj swoją decyzję, oblicz własne siły. A może sama potrzebujesz fachowego wsparcia? Zresztą ja uważam, że rodzina chorego na depresje powinna dostać fachowe wsparcie 'z urzędu'.
      Syna pogoń ostro, pogadaj jak z dorosłym czlowiekiem, może on zdaje sobie sprawę z sytuacji, tylko wypiera to ze świadomości? Ustal z nim warunki wspólnego mieszkania, utrzymania, pomocy.
      Ps. tak, nich mąż szuka pracy, hm, łatwo powiedzieć. Mam znajomego, po nawrocie choroby i epizodzie szpitalnym, wyrzucili go z pracy (fajnej, dobrze płatnej, satysfakcjonującej), oczywiście powód oficjalny to jakaś redukcja etatu. Po długotrwałym zwolnieniu szukał pracy. Tylko że nawet przysłowiowe zamiatanie chodnika mu nie wychodziło, bo to jednak trzeba z głową robić, pod auto nie wpaść, miotły nie zgubić, a jak on sie zawieszał i miotełką w jednym miejscu merdał przez godzinę, no to wiecie uncertain pracodawca nie postawi przy nim drugiej osoby, coby mu przypominała, że z miotłą trzeba się przesuwać. Znalazł w końcu pracę, u bliskiej rodziny, gdzie go kontrolują i 'popychają', gdy się zawiesi.
      • memphis90 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 10:39
        >Bo jesli postanowisz być razem to ja bym się zainteresowała leczeniem męża, poszła do jego przychodni, lekarza, pogadała o >planie leczenia, możliwych postepach, szansach, jakie widzi lekarz.
        Mąż nie upoważnił pani do uzyskiwania jakichkolwiek informacji nt jego stanu zdrowia.
        • koronka2012 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 20:47
          memphis90 napisała:

          > Mąż nie upoważnił pani do uzyskiwania jakichkolwiek informacji nt jego stanu zd
          > rowia.


          Tak, jakby się w tym kraju wszyscy tym faktycznie przejmowali... trzeba spróbować, iść, dopytać kto go prowadzi, umówić samemu na wizytę, przedstawić swój punkt widzenia i spostrzeżenia. Nawet jeśli zaprze się i nic nie powie, to przynajmniej będzie miał lepszy ogląd pacjenta.
        • rosapulchra-0 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 06:19
          Na razie to autorka nie robi nic poza biadoleniem i narzekaniem na męża i syna. Osobiście znam taką jedną kobietę - na wszystko narzeka, wszystko i wszyscy wokół są źli, ona ma zawsze receptę na poprawę tego, na co narzeka i.. na tym się kończy. Jest jak kiepska krowa - dużo ryczy, mleka w ogóle nie daje.
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 24.06.18, 23:54
      Własciwie nie chciało mi się tu pisać co dalej, po przeczytaniu jak to ja żyłam na koszt męża i rodziców, bardzo przykrych epitetów na temat męża i syna. Oczywiscie wiem, że przedstawiając sprawe na forum, trzeba się liczyć z takim traktowaniem. Ale zabolało.
      Mam tylko nadzieję,że nawet we usuniete przez moderatorkę wpisy napisał ktoś, kto jednak chciał doradzić.

      Do rzeczy. Chyba za duzo spodziewałam sie po naradzie. owszem teść tak w ogólnej rozmowie zapytał ile płacę za internet bo on ma w netii i... potem o opłaty. Powiedzialam że opłaty to ok 1500 zł. Potem usłyszałam jak jak sie pytał męza to jak my zyjemy za 500 zł miesiecznie?. Mój mąż jakoś tak odpowiedział,,ze odpowiedział tylko odpowiedzi nie było. Wkurzyło mnie to. I po obiedzie przerwałam rozmowę i stwierdziłam, że teśc tu przyjechał sie dowiedziec co sie u nas dzieje i niech mąż powie co zamierza dalej, leczy się idzie do pracy szuka pracy. czy będzie mnie informował o róznych waznych rzeczach. Ale to był mój monolog. Tzn syn mnie poparł, wydusiłam z męża że jak nie dostanie poreządnej pracy w ciągu miesiaca to pójdzie do jakiejkolwiek. Więc wziełam wszystkich na świadków. Powiedział, że jutro ma rozmowę o pracę. Nie wierzę. A ja się wkurzyłam i stwierdziłam,że przecież nikt starego faceta bez specjalnych uprawnień nie zatrudni na etat, no i 8 godzin w robocie u prywciarza on nie wytrzyma.
      Jestem rozczarowana. Myślałam,że to będzie rozmowa, a to był mój atak na męża i jego jakaś tam obrona przed presją.
      Dowiedziałam się ,że nastepna wizytę ma u psychiatry we wrześniu.

      • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 00:24
        Kobieto sory ale ja chcialabym wiedziec o co ci tak naprawde chodzi. Zakladajac, ze twoj maz mowil prawde ma rozmowe o prace ty wywalasz, ze nikt go nie zatrudni, on nie wytrzyma, bardzo super zachowanie w stosunku do czlowieka z depresja. Przeciez o to ci chodzi zeby poszedl do pracy to czemu podcinasz skrzydla? Czego sie spodziewalas po wizycie tescia, ze nakrzyczy na doroslego faceta a on potulnie jak dziecko wykona rozkazy. Sama sobie przeczysz i tym robisz jeszcze wiekszy balagan w swoim zyciu. Meza nalezy wspierac mowic mu ze da rade, motywowac a nie jeczec ty to nie dasz rady itd. Bledne kolo z ktorego przy takim podejsciu nie wyjdziecie..
      • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 25.06.18, 00:35
        Dowiedziałam się ,że nastepna wizytę ma u psychiatry we wrześniu.

        Niech żyje psychiatria polska, która zapewnia choremu cztery wizyty u psychiatry w roku!

        [głęboki sarkazm i gorycz]
      • taki-sobie-nick Do tego psychiatry 25.06.18, 00:37
        to wy najlepiej idźcie razem (tak, widziałam takie rodziny u lekarza) i spróbuj dowiedzieć się, CO tak naprawdę mąż może - czy może pracować, jak, w jakim wymiarze godzin etc.
        • jola-kotka Re: Do tego psychiatry 25.06.18, 02:42
          Ale do tego musi przekonac meza, jesli on nie wyrazi zgody zaden lekarz jej informacji nie udzieli a maz oporny w tych sprawach.
          • rosapulchra-0 Re: Do tego psychiatry 25.06.18, 06:20
            Narzekaniem i psioczeniem na męża i syna tu na forum na pewno nie przekona męża do pójścia razem do lekarza.
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 27.06.18, 22:30
      @helka.z.porcelany

      Choroba mojego męża główny objaw to brak kontaktu, rozmowy, jakiegokolwiek planowania przyszłosci z wyjątkiem obiadu na jutro. Właśnie głównie ten brak WSPÓŁPRACY jest chorobą. Fakt, od stycznia nie boję się że popełni samobójstwo .(ktoś tu na forum uświadomił mi, że jest samobójstwo rozszerzone), Na prywatne leczenie i terapie nas po prostu nie stać. Ale tam gzie trafił na poczatku maja opinię najlepszych.

      Jeśli chodzi o syna, to pogadaliśmy. jego opinia jest taka "wiem, że jest źle z ojcem, staram się go wybadac jakie ma plany, czy jak sie czuje, ale nic z tego nie wychodzi. Nie mam zupełnie pomysłu co z tym zrobić więc próżne gadanie i twoje narzekanie na to mnie wkurza. Jak wpadne na jakiś pomysł to na pewno powiem. Leki które zażywa są stosowane zarówno w depresji, psychozach jak i schizofrenii. "
      Z synem jeszcze pogadam jak tylko skończy sesję. Studiuje tu gdzie mieszka i na stacjonarnych czyli bezpłatnych. Na zajęcia jeździ rowerem bo bilet semestralny jest drogi. Stypedium socjalnego nie ma bo trzeba wykazać dochód- uczelnia wychodzi z załozenia, że nie da się nie pracować i żyć. (Może i słusznie).

      Mężowi najchetniej znalazłabym własnie jakąś taka pracę na 2-4 godziny. żeby wyszedł z domu. Problem w tym, że takie to głównie dla studentów.

      Zastanawiam się, czy nie odżałować tych 200 zł i nie iść prywatnie do jakiegoś psychiatry? w sensie że moze by coś doradził co mozna zrobić, bo ja zupełnie mie mam z kim na tem temat porozmawiać. Stąd wynurzenia na forum.

      Moja niewiara wz nalezienie pracy jest po prostu realna i poparta wieloletnim doswiadczeniem. co nie znaczy, że nie mam możliwości zarabiania. zawsze coś się znajdzie, tylko fajnie by było miec urlop, albo gwarancję w wypadku jakiejś choroby.








      • helka.z.porcelany Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 14:38
        Tak tylko na szybko mogę teraz odpowiedzieć. Zielona, a co z Teoim prawem do wiedzy, z czym się WSPÓLNIE, wraz z mężem, borykacie. Nie tylko chory ma prawa. Ty też je masz i jednym z nich jest prawo do wiedzy, możliwość porozmawiania z psychiatrą męża. Wiem, że to trudne, być z osoba chorą na depresję, ale ten chory oprócz choroby ma jeszcze charakter. Odmówienie ci prawa do wiedzy to, wybacz, chyba nie depresja, a świństwo. Mąż musi wiedzieć, że go wesprzesz, kochasz i zawsze może na Ciebie liczyć, ale nie w momencie, gdy kładzie ci kłody pod nogi i nawet odmawia prawa do wiedzy z czym masz do czynienia.

        A najlepiej odżałuj te 2 stówy i idź do psychiatry sama, pogadać, ustalić sposób działania, który będzie sprzyjał nie tylko mężowi, ale tez Tobie samej. W Krakowie mogę kogoś polecić. Lub zapisz się na NFZ- pewnie nie będzie to szybko, ale zawsze jakaś nadzieja na przyszłość.
      • blue_meerkat Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 22:17
        Mam wrazenie ze tobie potrzebna jest jakas grupa wsparcia dla rodzin osob chorych, moze ktoras z dziwczyn doradzi jak czegos takiego poszukac.
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 23:55
          o tak, ale chyba nie istnieją
        • taki-sobie-nick Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 29.06.18, 00:02
          blue_meerkat napisała:

          > Mam wrazenie ze tobie potrzebna jest jakas grupa wsparcia dla rodzin osob chory
          > ch, moze ktoras z dziwczyn doradzi jak czegos takiego poszukac.

          W jakim mieście mieszka autorka? U mnie jest tego sporo, za to rzecz jasna nie ma grup wsparcia dla osób chorych.
      • lot.ti Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 29.06.18, 14:32
        Choroba mojego męża główny objaw to brak kontaktu, rozmowy, jakiegokolwiek planowania przyszłosci z wyjątkiem obiadu na jutro. Właśnie głównie ten brak WSPÓŁPRACY jest chorobą.


        to nie choroba, tylko podły charakter

        Fakt, od stycznia nie boję się że popełni samobójstwo .(ktoś tu na forum uświadomił mi, że jest samobójstwo rozszerzone),


        za dużo czytasz bzdur na forum, weź się lepiej za coś konstruktywnego zamiast przesiadywać w necie
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 27.06.18, 22:39
      jola-kotka
      Trochę masz racji z tym dołowaniem męza na rodzinnym spotkaniu, ale po pierwsze byłam juz naprawdę wkurzona, że tego spotkania własciwie nie było, a po drugie, po stwierdzeniu męża, że on nie chce utknać w byle jakiej pracy, miałam odczucie,że on oczekuje etatu za 5 tysiecy na rękę.
      Wiem, że jak się zaczął leczyć to uważał,że jest głupi beznadziejny i do niczego sie nie nadaje. A tu teraz taka niespodzianka.
      • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 00:04
        Dlatego nie mow mu ze sie nie da . Ja wiem, ze bycie z kims takim nie jest proste, na bank duzo trudniejsze gdy dochodza problemy takie jak brak kasy z tym ze czy bez niego bedziesz miala jej wiecej skoro nie pracujesz, czy jej brak powinien zadecydowac o pozostawieniu chorego meza samego? Nie znam zycia od tej strony ale wydaje mi sie ze pieniadze nie moga byc najwazniejsze na swiecie. Ja dlugo bylam w miejscu w ktorym jest twoj maz nie ta sama choroba ale moze gorsza . Tez psychiczna ale smiertelna i nigdy od mojego meza nie uslyszalam zlego slowa , nigdy. Zawsze bylam najlepsza, najpiekniejsza, zawsze mowil, ze razem damy rade wszystkiemu , ze do momentu kiedy mamy siebie wszystko inne to chwilowe problemy. To dawalo i dalej daje sile do walki bo wiesz ze jest ktos komu na tobie zalezy niezaleznie od wszystkiego, wiesz, ze jest ktos kto cie kocha ponad wszystko i jesli nie chce ci sie dla siebie podniesc dupy i isc tysieczny raz do psychiatry lub na terapie podnosisz sie dla tej drugiej osoby. Tylko musisz czus wsparcie, milosc,wiare ze to ma sens. Zostawic kogos to najlatwiej. Gadka jak ktos pisal " najpierw zadbaj o siebie" moze jest ok tylko tam gdzie jest milosc tam to sie nie sprawdza. W obliczu choroby kogos kogo kochamy. Wiem to sama po sobie gdy moj maz byl chory na nowotwor, nie liczylo sie nic , nie liczylam sie ja, liczyl sie tylko on. Moze ja dlatego nie umiem tego wszystkiego pojac bo tak u nas to sie odbywalo i kazde inne podejscie jest dla mnie brakiem uczuc, przekresleniem tego co bylo dobre miedzy ludzmi z przed choroby . Kochasz pomagasz, walczysz o ta druga osobe, nie dolujesz , nie zostawiasz. Zmien podejscie do meza , przestan obwiniac, krytykowac a moze on zmieni do ciebie zaufa ci i powie ci na co jest chory, pozwoli na rozmowe z lekarzem.
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 28.06.18, 20:45
          W tej chwili miłość to chyba za dużo powiedziene. Ale wziełam go sobie na męża i jakąś uczciwość i lojalność i że w chorobie obiecywałam. Jeśli będzie będzie gorzej, nie bedzie zadnej nadzei, to wtedy tak. Praktycznie zamienić mieszkanie 2 pokojowe na dwie kawalerki? To wszystko generuje koszty a sytuacji nie poprawi.
          • jola-kotka Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 29.06.18, 00:01
            Jak nie bedzie nadzieji , to co wtedy tak?
    • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 08.07.18, 22:29
      Halo
      proszę jak ktoś zna sensownego psychiatrę w Krakowie najlepeij na NFZ niech napisze.
      pocztę gazetowa mam czynną
      • ana119 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 09.07.18, 08:38
        Pomoc dla ciebie czy męża? Uważam że ty też powinnaś podjąć leczenie psychologa
        • 123zielona123 Re: depresja a przymusowa narada rodzinna 09.07.18, 12:51
          Męża jeśli będziemy zmieniać psychiatrę, mnie moze też sie przydać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka