Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o integracji i tolerancji

29.06.18, 12:15
Dwa ostatnie wątki otworzyły mi oczy. Wiedziałam, że poziom nietolerancji i niewiedzy związanej z A/ZA jest wysoki, ale nie wiedziałam, że AŻ TAK. Nigdy nie ukrywałam diagnozy swojego dziecka, ale teraz serio zastanawiam się, czy nie zacząć tego - przynajmniej w niektórych sytuacjach - robićsad

Co ciekawe - nigdy się z taką nietolerancją w realu nie spotkałam. Wypieram to? Żyję w bańce? Podświadomie unikam nietolerancyjnych osób/miejsc?
Obserwuj wątek
    • chloe30 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:18
      po części właściwie dobierasz towarzystwo, po części - w realu nie wszyscy mówią co myślą, na forum sobie popozwalają.

      Nic się nie martw, będzie dobrze, w końcu się wyedukują, a jakaś garstka zawsze będzie idiotami, no co poradzisz.
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:26
        Wiem, że dopóki córka chodzi do przedszkola i jest nieświadoma wielu rzeczy, muszę wyrobić w niej poczucie własnej wartości, sprawić, że będzie pewna siebie. Żeby miała z czego czerpać, jak trafi do szkoły, zacznie dojrzewać i okaże się, że nastolatki bywają w tym wieku wredne. Ale ogrom niechęci/hejtu, na który się tutaj ostatnio nadziałam, nieco mnie przytłoczył. Jak mam ją nauczyć nie przejmować się głupimi tekstami rówieśników, skoro skala zjawiska jest tak ogromna? I to nie tylko wśród dzieci, ale przede wszystkim wśród dorosłych?
        • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:44
          produkowaly sie 3 osoby na krzyz ze swoimi urojeniami glownie. Pozostale byly przeciwne egzekucji klasy integracyjnej a nie zaburzonym (taka mam nadzieje przynajmniej)
        • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:22
          Ale to, o czym piszesz, dotyczy przecież wszystkich dzieci, nie tylko tych z orzeczeniem!
      • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:19
        A ja bym powiedziała - że może córka Agaty nie stanowi zagrożenia dla innych. Nie bije, nie pluje, nie wbija długopisów w dłonie itd. A także nie przeszkadza w prowadzeniu zajęć itd.
        Ludziom nie przeszkadza ZA/A - o ile nie zagraża taka osoba innym dzieciom.
        Zazwyczaj empatia i zrozumienie kończy się tam, gdzie zaczyna strach o bezpieczeństwo własnego dziecka lub jego dobro, czyli np żeby nie traciło lekcji bo Jaś musi pokrzyczeć, a Zosia uparła się rysować po tym co pani napisała na tablicy.
        • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:10
          Tak, ale przy podejściu "dzieciak z ZA/A w jednej klasie z moim dzieckiem - po moim trupie" nikt się nigdy nie przekona, że moja córka nikomu nie zagraża. W głowach wielu osób ZA/A to ciągle będzie jakiś mityczny dzieciak z problemami - bo tylko tacy nie będą mogli ukryć swojej diagnozy.
          • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:29
            Ech...ja zostalam posadzona (w realu) ,ze jestem atencyjna bo mowie, ze moje dziecko ma autyzm a ono przeciez mowi i wyglada 'normalnie' a osoby z A/ZA wyja, wyrywaja sobie wlosy z glowy i smaruja sie fekaliami. Co zrobisz, ze wiedza na ten temat jest niska.
          • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:30
            Ja od początku mówiłam, że klasa integracyjna - to opcja "po moim trupie". Bo tam trafiają też dzieci z problemami bez orzeczeń - bo mało dzieci, dwóch nauczycieli itd. Nie mam nic przeciwko ZA - ale nie zgadzam się na robienie z mojego dziecka terapeuty i worka treningowego. Pewnie wiele osób zmieniło by zdanie gdyby agresja nie była tłumaczona ZA, tylko były wyciągane konsekwencje - włącznie z obowiązkowym NI, jak dziecko nie umie się przystosować
            W zerówce z moim synem był chłopiec, który był agresywny, miał ogromne problemy logopedyczne itd. Rodzice rękami i nogami bronili się przed diagnozą, a szkoła wysyłała do poradni. Wszyscy byli winni. Do pierwszej klasy już nie poszedł - bo szkoła nie podpisała umowy ( była osobna na zerówkę i kolejna na starsze klasy ).
            Poszedł do klasy integracyjnej - jako niezdiagnozowany. Moja koleżanka była w tej szkole nauczycielką. Powiedziała, że w klasie jest 5 uczniów z orzeczeniami i co najmniej 5 niezdiagnozowanych.
            • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:57
              Rodzice boja sie diagnozowac. Boja sie stygmatyzowania przez otoczenie. Akurat robia tym wielka krzywde sobie i dzieciom ale jestem w jakims malym procencie to zrozumiec. Ja sama od polskiego, ultrakatolickiego pana uslyszalam, ze autyzm mojej corki jest kara za grzechy i, ze nie powinnam przyprowadzac jej do kosciola (nie bylysmy na mszy a tylko obejrzec szopke i corka zachowywala sie wzorowo. Pan wiedzial o autyzmie corki od naszych wspolnych znajomych).
              • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:06
                No pan był dziwny.
                Akurat szkoła moich dzieci zapewniała terapie, logopedę itd. Rodzice byli oburzeni, że nauczycielka sugeruje, że coś jest nie tak z dzieckiem. Że nie można zrozumieć co mówi. Logopeda dał opinię ( na początku roku wszystkie dzieci były diagnozowane ) i zaproponował spotkania 3 razy w tygodniu - wszystko w ramach czesnego.
                Potem matka się żaliła na zebraniu, że chcą zrobić z dziecka debila. Nie wyrazili zgody. Szkoła nie podpisała nowej umowy - po co sobie robić kłopot.
                • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:56
                  Znam takie przypadki np dziewczynke, ktora powinna byc dawno zdiagnozowana ale mama woli udawac, ze wszystko jest ok bo 'co ludzie powiedza' i, ktora uwaza, ze ja mowiac otwarcie o Laurze jestem wyrodna matka..
            • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:38
              Ale dziwisz się, że rodzice boją się diagnozować, skoro diagnoza oznacza stygmatyzację dziecka - co forum tutaj pokazało?
              • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:06
                Nie diagnoza - a zasłanianie się nią, gdy dziecko sprawia kłopoty. Zamiast pracować z dzieckiem pięć razy ciężej - mają kwitek i są zwolnieni z pracy. Podobnie nauczyciele.
                Jaś rozwalił głowę Zosi - no niestety, Jaś ma diagnozę i niewiele możemy zrobić. Przecież nikt go non stop nie będzie pilnował.
                A jak Zosia odda Jasiowi - to zaczyna się afera - bo jak mogła, biedny Jasio ma ZA/A czy cokolwiek innego i trzeba na niego brać poprawkę.
                Tak to w większości przypadków wygląda.
                • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:23
                  Ale po wypowiedziach na forum widać, że jednak diagnoza. Bo o dzieciach z równoległego wątku o klasie integracyjnej wiadomo było tylko tyle, że mają diagnozę ZA. Nic o agresji, nic o zasłanianiu się diagnozą, nic o lenistwie ich rodziców.
                  • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:32
                    A ktoś ci powie czy dziecko X jest agresywne? To wychodzi dopiero w trakcie roku szkolnego, kiedy na zmianę decyzji jest już za późno.
                    Dlatego profilaktycznie ludzie wolą założyć najgorsze.

                    Jakieś 10-15 lat temu - rodzice walczyli o miejsca w klasach integracyjnych. Może warto się zastanowić - co się przez te lata stało - że do klasy integracyjnej robią łapankę?
                    • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:46
                      arwena_11 napisała:

                      > A ktoś ci powie czy dziecko X jest agresywne? To wychodzi dopiero w trakcie rok
                      > u szkolnego, kiedy na zmianę decyzji jest już za późno.
                      > Dlatego profilaktycznie ludzie wolą założyć najgorsze.
                      >
                      > Jakieś 10-15 lat temu - rodzice walczyli o miejsca w klasach integracyjnych. Mo
                      > że warto się zastanowić - co się przez te lata stało - że do klasy integracyjne
                      > j robią łapankę?

                      10-15 lat temu te klasy tworzono i mieli wyobrażenia, teraz mają doświadczenie?

                      Możliwe, że mają złe doświadczenie, bo nauczycielom się nie chciało, ale może powinniśmy przestać zakładać, że wszyscy będą działać idealnie i na maksymalnych obrotach, a raczej - że będą działać z błędami i raczej leniwie?


                      • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 00:00
                        taki-sobie-nick napisała:

                        > Możliwe, że mają złe doświadczenie, bo nauczycielom się nie chciało

                        No właśnie. Może zamiast miecprdtensje do ludzi o brak tolerancji zastanowić się jak działa szkoła, jak pracują nauczyciele i najpierw tam kierować pretensje. Naprawdę, wg mnie ze świecą szukać człowieka, który dla zasady uprze się że jego dziecko za żadne skarby świata nie będzie w jednej klasie z dzieckiem z za pod tym jednak warunkiem że będzie absolutnie przekonany że żadna krzywda jego dziecka z tego powodu nie spotka. No a na taką opinię szkoły muszą zapracować, sądząc z wypowiedzi ostatnie naście lat raczej do sukcesów na tym polu nie należą. Tu trzeba szukać prawdziwego źródła problemu.
                        • ponis1990 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:36
                          Hm. Jak otwierali u nas nabór do klas pierwszych to się ponoć ucieszyli, że zdecydowałam się w połowie wakacji zmienić zdanie (najpierw chciałam syna posłać do normalnej rejonówki, potem zdecydowałam się na ta drugą szkołę ze względu na możliwość klasy integracyjnej) , bo akurat im mojego dziecka do otwarcia takiej klasy brakowało... więc może cos jest z tą łapanka smile Syn idzie teraz do trzeciej klasy i nie żałuję wyboru - no ale mój syn ma niepełnosprawność ruchową, reszta w klasie nawet nie wiem co ma/nie ma, syn się nie skarży żeby ktoś był agresywny. A nie, był w pierwszej klasie taki jeden, ale został. Fajna klasa, fajne panie. Dzieci rozrabiają na równi z klasami równoległymi
                      • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 01.07.18, 00:45

                        >
                        > Możliwe, że mają złe doświadczenie, bo nauczycielom się nie chciało, ale może p
                        > owinniśmy przestać zakładać, że wszyscy będą działać idealnie i na maksymalnych
                        > obrotach, a raczej - że będą działać z błędami i raczej leniwie?

                        Dodam, że pracować powinni również rodzice tych dzieci i one same.

                        Natomiast co do lęków - zawsze znajdzie się tego świra, który lata z nożem i wyciągnie jego przypadek...


                        Zdrowi boją się innych sami z siebie.


                        Oczekują, że inność będzie widoczna.


                        Stąd, jeśli ktoś zachowuje się nietypowo - te lęki, że w końcu wyleci z nożem (a jeśli nie on, to jego kolega).

                        Zdaje się, że oczekiwania były takie, że będzie pięknie samo z siebie. Oczekiwania obu stron, dodam.


                        Strona zdrowa dowiedziała się jednak ze zdziwieniem, że nie będzie pięknie samo z siebie, bo to nie film amerykański.


                        Że Jasio, nawet najłagodniejszy w świecie, będzie łaził po klasie albo oznajmiał nagle w środku lekcji "Dupa"*. Że zatem ich zdrowy dziubdziuś narażony będzie na owo łażenie, a co za tym idzie, może ponieść straty w nauczaniu.


                        Że zatem z chorymi Jasiami won. Dokąd? A to już zdrowych nie interesuje.

                        No niestety, integracja polega na tym, że obie strony znoszą siebie. tongue_out


                        *Przykłady są wzięte z głowy i nie mają odpowiadać żadnej ze znanych chorób. tongue_out
                • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:58
                  Wszystko zależy od indywidualnego podejścia i rodziców i szkoły. Ja mogę rożne rzeczy wytłumaczyć autyzmem córki np to,że jeśli nieznane jej dziecko ją zaczepi to ona nie będzie się od razu bawiła i powie coś w stylu 'idź sobie dziewczynko' ale nie ma taryfy ulgowej i wie,że w bibliotece jesteśmy cicho,że jesli chce sie obejrzeć czyjąś rzecz to trzeba zapytać,że prosimy, dziękujemy,że nie komentujemy głośno czyjegoś wygladu (a zdarzało się i czasem zdarza). Zresztą czy to dziecko NT czy nie - dobrych manier i kindersztuby trzeba nauczyć. Różnica jest taka, że dzieci NT uczą sie tego wszystkiego znacznie łatwiej i łatwiej potrafią to zastosować.
                • miss_fahrenheit Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:26
                  arwena_11 napisała:

                  > Jaś rozwalił głowę Zosi - no niestety, Jaś ma diagnozę i niewiele możemy zrobić
                  > . Przecież nikt go non stop nie będzie pilnował.
                  > A jak Zosia odda Jasiowi - to zaczyna się afera - bo jak mogła, biedny Jasio ma
                  > ZA/A czy cokolwiek innego i trzeba na niego brać poprawkę.
                  > Tak to w większości przypadków wygląda.

                  Albo tak:
                  Zosia rozwaliła głowę Jasiowi - no niestety, Jaś jest jakiś dziwny i na pewno jakoś sprowokował, zresztą, Zosia to tylko dziecko, ma prawo nie lubić (sic!) dziwnego Jasia. Jaś oddał Zosi - no tak, agresor, w końcu ma orzeczenie, nienormalny, nie miał prawa, najlepiej odesłać go do szkoły specjalnej, żeby nie przeszkadzał normalnym dzieciom, takim jak Zosia.

                  Bardzo często tak bywa, niestety.
    • sabciasal Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:22
      mnie też zszokowały. naprawdę.
    • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:25
      Koleżanka mojej córki ma brata z ZA, obecnie 15 l. Chłopak jest głośny i agresywny, nie ma przyjaciół, w Berlinie żadna normalna szkoła go nie chciała przyjąć, kiedyś był nauczany indywidualnie, to nauczyciel go w końcu sprał, inni nauczyciele po prostu odmawiali nauczania. Jugendamt chciał by dziecko dostawało leki, mama uważa, że leki to zło dla jej dzióbdziusia i się dziwiła, że inne dzieci na sam widok jej syna uciekały z placu zabaw. Oczywiście matka uważa, że cały świat źle traktuje jej syna, a nie widzi, że z normalnymi chuliganami też dzieci nie lubią się bawić.
      Koleżanka mojej córki, 11 l. właśnie się rozstała z kolegą z klasy... Tzn. jedenastolatek, którego większość nie cierpi z uwagi na to, że bije, robi na złość, jest głośny (coś przypomina, prawda), nagle jest miłością życia tej dziewczynki. Aha.
      Nie wiem, nie znam twojej córki, może u niej to nie jest tak nasilone, ale co mi po wiedzy i tolerancji, jak idę ze swoim dzieckiem na plac zabaw i nagle jakiś chłopie z ZA zastrasza mi czy bije moje dziecko, a jego matka mi robi wykład, że powinnam być tolerancyjna dla chorego?
      • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:29
        Leki na ZA?😂
        • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:31
          edelstein napisała:

          > Leki na ZA?😂

          O, czyżby Jugendamt się mylił? A tak się nim podpierałaś.
        • rosapulchra-0 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:58
          Nie wiedziałaś, że alpepe jest najlepiej zorientowana we wszystkim w całej wsi? Ona nawet od ciebie lepiej wie, gdzie cię swędzi! Ostatnio w genialny wręcz sposób odkryła, że jedna forumka jest inną forumką, gdy obie te forumki nie miały o tym pojęcia. Bardzo ją w tym śledztwie wspierała niejaka pani-noc vel lauren. Takie mamy zdolniachy na forum!
          • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:35
            Rosiu, kiedy doczekam się przeprosin za klamstwa opowiadane o mnie w tamtym wątku? Kilka forumek zlapało cię na kłamstwie. Myślałam, że o mnie zapomnialas, ale skoro juz tu jestes to ci przypominam smile
            • rosapulchra-0 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:54
              Dawaj dalej! Co jeszcze wymyślisz i pokażesz nam tu w ten swój żałośnie kłamliwy sposób? Nie odpisuj. Samo czytanie twoich wypocin wzbudza tylko żałość nad żałościami nad tobą i twoim móżdżkiem, biedactwo. EOT.
              • tak_to_nowy_nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:55
                Roso, nie odpowiedziałaś. Kiedy przeprosisz panią-noc za kłamstwa na jej temat w tamtym wątku?
                Masz tyle honoru żeby przeprosić? Bo to że kłamałaś wytknęło ci kilka różnych osób.
                A teraz nagle się migasz próbując zakrzyczeć prawdę. Nieładnie! I to w wykonaniu takiej zapalonej strażniczki forumowej moralności tongue_out
                • basiastel Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 14:44
                  I zarzucającej kłamstwa wszystkim wokół. Mnie zarzuciła kłamstwo, gdy napisałam, że marskość wątroby musi mieć już od jakiegoś czasu, skoro ją zdiagnozowano wiosną chyba jakoś ( dokładnie nie pamiętam, chodzi o wątek Rosy pożegnalny ). Zarzuciła mi kłamstwo, twierdząc, że w listopadzie jeszcze marskości nie miała hihi.
              • rosapulchra-0 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 18:23
                Nie mam za co przepraszać loren. Ona wielokrotnie mnie obrażała i pisała namój temat nieprawdę i jakoś nigdy do tej pory nie przeprosiła za swoje kłamstwa. Podałam linka do danych, na które się powołałam, więc nie było żadnego kłamstwa, poza tym osoba tak miałka jak ty jest słabym obrońcą, bo wszyscy wiedzą, że jesteś moją hejterką (i nie tylko moją, wystarczy sprawdzić historię twoich wypocin), która tylko czeka, żeby mi dowalić, a twoje posty właśnie za hejt leciały do nieba i wręcz wprost moderator ci napisał, że to co robisz, to hejt jest. Żałośnie kłamliwy sposób to wszystkie występy pani-noc vel loren na tym forum i samo czytanie jej wypocin to żałość nad żałościami i jej móżdżkiem. twoim również, hejterko. EOT.
                • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:14
                  rosa, ogarnij się. Rozwalasz watek swoim hejtem.

                  Moje pytanie było retoryczne (sprawdź sobie w slowniku co to znaczy). Wszyscy wiedzą, że nie masz honoru (arwena w wątku obok co ma 800+ postów slusznie ci wyłozyla dlaczego nie masz moralnego prawa kogokolwiek pouczać) i nie zdobedziesz się na minimum wysiłku by przyznac się do blędu.

                  Na koniec sprawdź sobie w słowniku co oznacza skrót EOT i sama zastosuj się do swoich słów.
                • kura17 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 08:22
                  > Nie mam za co przepraszać loren. Ona wielokrotnie mnie obrażała i pisała na mój
                  > temat nieprawdę i jakoś nigdy do tej pory nie przeprosiła za swoje kłamstwa. Po
                  > dałam linka do danych, na które się powołałam, więc nie było żadnego kłamstwa,

                  owszem, bylo klamstwo, co kilka osob, w tym ja, Ci pokazalo. mozliwe, ze niezamierzone - ze wyszukiwarka schrzanila - bo to wyszukiwarka byla tym linkiem. nawet za niezamierzone klamstwo trzeba jednak powiedziec przepraszam, nie? przeciez tak uczymy dzieci (przynajmniej ja tak ucze) - nawet jak skrzywodzisz kogos nie naumyslnie, to trzeba przeprosic i wyjasnic. nikt nie wymaga jakiegos wielkiego zadoscuczynienia, ale przyzwoitosc wymaga przeprosin.

                  > poza tym osoba tak miałka jak ty jest słabym obrońcą, bo wszyscy wiedzą, że jesteś moją
                  > hejterką (i nie tylko moją, wystarczy sprawdzić historię twoich wypocin), która tylko czeka,
                  > żeby mi dowalić, a twoje posty właśnie za hejt leciały do nieba i wręcz wprost moderator ci
                  > napisał, że to co robisz, to hejt jest.

                  a ja jestem wystarczajace "nie-mialka"??? wstretnie piszesz o innych forumkach, fuj.
                  moje posty nigdy nie lecialy, nikt mi hejtu jeszcze nie zarzucil ... ciekawe, co uslysze na swoj temat? ...
                  • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:59
                    kura17 napisała:
                    . nikt nie wymaga jakiegos wielki
                    > ego zadoscuczynienia, ale przyzwoitosc wymaga przeprosin.


                    No wlasnie ja juz kilka miesiecy czekam na przeprosiny forumki Kury ktora pisala klamstwa mnie oczerniajace w watku black_halo na temat jej wagi co black_halo w tym samym watku sama zdementowala i nie moge sie doczekac, wiec podpisuje sie obiema rekami!
                  • rosapulchra-0 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 01.07.18, 10:51
                    Kuro, po co prowokujesz? Stajesz w obronie osoby, która mnie wielokrotnie obrażała, szkoda, że tego nie dostrzegasz. Ale mam radę dla ciebie. Nie podoba ci moje pisanie? Po prostu mnie wygaś, a nie lataj za mną i nie udawaj szlachetnej broniąc innych poprzez złe pisanie o mnie. Masz jakiś problem z moją osobą? Zawsze możesz napisać mi to na priwie. Ale nie. Widzę, że zdecydowanie wolisz mnie g. obrzucać, pouczać, pisać, co mam zrobić lub nie, a siebie pokazywać jako jedyną szlachetną i sprawiedliwą. Sorry, ale ja nie mam na to zgody. I szkoda, że widzisz tylko jedną stronę, bo obiektywizmu nie masz w sobie za grosz. Nie zamierzam przepraszać loren za nic, tym bardziej, że w kłamliwy sposób wielokrotnie obrażała mnie i moich najbliższych, za co bardzo często jej posty leciały do nieba, aż w końcu zaczęła pisać o mnie, moim mężu i moich córkach złe i paskudne rzeczy nie używając mojego nicka, a i tak każdy doskonale wiedział, że ona nas obraża.
                    Następnym razem, droga kuro lepiej zamilcz, zamiast robić z siebie jedyną świętą i sprawiedliwą cudzym kosztem. EOT.
                    • tak_to_nowy_nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 01.07.18, 12:52
                      rosapulchra-0 napisała:

                      > Nie zamierzam przepraszać loren za nic, tym bardziej, że w kłamliwy sposób
                      > wielokrotnie obrażała mnie i moich najbliższych

                      Czyli przyznajesz, że MASZ za co przepraszać panią-noc, ale tego nie zrobisz, bo jej nie lubisz. Ciekawa moralność. Ciekawa nauka dla czytających córek: zasady obowiązują tylko dla osób, które lubimy, dla innych możemy być kanalią.

                      Aha, oczywiście nie zaprezentowałaś CIENIA dowodu na to niby obrażanie twojej rodziny, a zarzucałaś to już WIELU osobom na tym forum. Żałosne.

                      Forum niewątpliwie wyciągnie słuszne wnioski z faktu, że idziesz na noże nawet z kurą, a więc forumką powszechnie lubianą i szanowaną. NIC już nie zostało z twojej maski "wiecznie atakowanej", roso. Ty może zrobisz wszystko żeby tego nie dojrzeć, ale na tym etapie już KAŻDY inny widzi to bardzo wyraźnie.
                      • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 01.07.18, 13:20
                        > Forum niewątpliwie wyciągnie słuszne wnioski z faktu, że idziesz na noże nawet
                        > z kurą, a więc forumką powszechnie lubianą i szanowaną.

                        Aha, tu sie szanuje i lubi osoby ktore pisza wyssane z palca oszczerstwa na inne forumki?
                        I nawet jesli ich kretactwo wyjdzie na jaw nie umieja powiedziec slowa "przepraszam"tak jak Kura w moim przypadku ?

                        wielkie wow dla waszych zasad….
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:31
        No właśnie, nie znasz mojej córki. Włożyliśmy masę czasu i kasy w to, żeby dobrze funkcjonowała. W terapii jest odkąd skończyła 14 miesięcy. Czasami jest nieco niezgrabna, nieco sztywna w swoich zachowaniach, ale nie widać po niej autyzmu. Problem tylko w tym, że jeśli ona wyląduje w miejscu, w którym ktoś wcześniej usłyszał o jej diagnozie, to reakcja może być najwyraźniej taka jak Twoja. "Nie znam dziecka, ale słyszalam o dwóch bardzo agresywnych dzieciakach ze spektrum, ona może też taka być, więc na wszelki wypadek będę się trzymać z daleka".

        I, niespodzianka - ja też nie lubię, jak ktoś zastrasza czy bije moje dziecko. To nie jest tak, że z diagnozą córki otrzymałam dar olewania krzywdy własnego dziecka.
        • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:31
          Cóż, ja w tamtym wątku się nie udzielałam, jeśli nie zauważyłaś. Ja też sądzę, że wielu ludzi chodzi niezdiagnozowanych. Po prostu mam w otoczeniu taki akurat przykład i żal mi i matki i obojga dzieci. Matka bała się, że Jugendamt jej odbierze dzieciaka, bo ona nie wyrażała zgodę na leki, które przepisano i chciano chłopaka wysłać do szpitala psychiatrycznego. Nawet mi opowiadała, że jest w stanie spakować się w ciągu 24 godzin i wiać do innego landu, by jej nie zabrano syna.
          Wiesz, jak ci znajoma opowiada, jak próbuje skombinować dzieci z łapanki na urodziny syna, to ci się serce kraja, a tak było. Niemniej, kiedy raz byłam tam, a on złapał moją córkę i wyglądało to na atak, to postanowiłam, że jeszcze jeden raz jedna sytuacja, która wygląda nieciekawie dla mojego dziecka i nie będę socjalizować dziecka z ZA kosztem mojej córki. Sorry.
          • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:40
            I slusznie by jej dziecko odebrali gdyz zagraza jego dobru.
      • madami Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:37
        No właśnie, agresja JEST problemem i będzie. Ja osobiście nie chcę i nie będę tolerować agresji nawet wytłumaczalnej chorobą. Sorrry ale tutaj interes mój i moje rodziny będzie najważniejszy a mamy prawo NIE doświadczać agresji. Uważam też, że takie agresywne jednostki powinny być jednak usuwane ze szkół jeżeli rodzice nie zgadzają się na lekoterapię wyciszającą. Dlaczego wszyscy mają cierpieć dlatego, że rodzic się nie zgadza na leki? ( też znam taki przypadek, też z życia mojego dziecka gdy matka dziubdziusia nie chciała go leczyć bo leki to zło - usunęlismy dziecko z klasy oddychając z ulgą, to dziecko potrafiło np. chwycić inne dziecko i walnąć jego głową o ścianę, walnąć kijem albo książką albo plecakiem itp itd.).
        Natomiast jeżlei chodzi o inne przypadki, że dziecko jest "dziwne", nie mówi dzień dobry, że nie mówi, nie uczestniczy itp. itd czyli chodzi o lżejsze postacie ZA one powinny jak najbardziej uczestniczyć w zyciu społecznym bo takie zachowania nikomu krzywdy nie robią, to że ktoś sobie coś tam krzyknie albo nie odpowie na pytanie to pikuś. To że wygląda inaczej to pikuś, że ma niepełnosprawność ruchową to pikuś.
    • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:32
      Obracasz się wsród kulturalnych ludzi na pewnym poziomie, a forum to jest niestety pełen przekrój społeczny.

      Wystarczyło czytać komentarze w necie w czasie strajku osób niepełnosprawnych w sejmie by zobaczyć jak olbrzymia jest u nas niewiedza i niechęć do niepełnosprawnych.
      • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:39
        Dodam jeszcze, że to wspaniali wybrańcy narodu podsycają tę nietolerancję. W każdym cywilizowanym kraju posłanka Pawłowicz dostałaby karę za pisanie o śmierdzących niepełnosprawnych itd. W czasie protestu w ramach walki z postulatami niepełnosprawnych było pełne przyzwolenie na ciosy poniżej pasa i potworne poniżanie tych ludzi. Ryba psuje się od głowy. Skoro rzadzacy nie mają za grosz szacunku do niepełnosprawnych ludzi to dlaczego na taki szacunek ma się zdobyć popierający ich suweren?

        Myślę, że kiedyś jesli ktoś miał takie poglady na niepełnosprawnych to siedział cicho. Teraz chamstwo nie ma żadnych hamulcow by klepać co im slina na język przyniesie sad
        • livia.kalina Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:12
          Nawiązanie do obecnie rządzącej ekipy naprawdę nie jest od czapy. Nawet w tym wątku widać, że z pogardą do niepełnosprawnych odnoszą się nasi forumowi pis apologeci. To jest taki rodzaj prymitywnych, nie powiem prostych bo to raczej prostackich ludzi, którzy boja się wszystkiego co jest w jakikolwiek sposób inne- boją się homoseksualistów, boją się ludzi innych wyznań, inaczej wyglądających, inaczej ubranych to i chorych i niepełnosprawnych też się boją. Mają zamknięte głowy, serca, umysły na drugiego człowieka, jeśli tylko nie jest ich kopią. Tacy ludzie byli zawsze. Gorzej, ze teraz, tacy są u władzy i legitymizują takie wykluczające, obskuranckie, pozbawione wszelkich rozumnych kryteriów, postawy.
          • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:36
            W zeszłym roku PIS, pid naciskami Ordo Iuris i Elbanowskich, wykreślił z zadań szkoly edukację antydyskryminacyjną.

            To chyba mowi wszystko o stosunku rzadu do osób niepełnosprawnych.
      • tiszantul Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:54
        > Wystarczyło czytać komentarze w necie w czasie strajku osób niepełnosprawnych w
        > sejmie by zobaczyć jak olbrzymia jest u nas niewiedza i niechęć do niepełnospr
        > awnych

        Niechęć jest do opozycji, a nie do niepełnosprawnych. Opozycja chciała się podpiąć pod niepełnosprawne dzieci i w ten sposób zapewnić sobie nietykalność, prosty patent, nie? Owsiak podpięty pod chore dzieci już 25 lat jedzie i dopiero od paru lat zaczął mieć poważne procesy. Przy strajku rodziców skończyło się na tym, że niepełnosprawni oberwali za winy opozycji. Oczywiście opozycji bardzo wygodnie byłoby tak ustawić debatę, że to tylko źli i niewykształceni ludzie ich krytykowali - do wyborów jeszcze sporo czasu, ustawiajcie. Przecież macie TVN, Newsweeka, Onet i Wyborczą, spokojnie możecie coś spróbować wyjaśnić.
        • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:12
          Warto również zauważyć, że najgłośniej przeciwko integracji osób niepełnosprawnych gardłują forumowicze popierający całkowity zakaz aborcji.

          Tak się troszczą o dzieci niepełnosprawne, że najchętniej pozamykaliby je w gettach.
        • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:04
          I znowu kłamiesz na temat Owsiaka.
          Niczego mu nie udowodniono, a przecież tak się starano!
          Szkoda, że takiego Caritasu nie prześwietlają tak, jak Owsiaka.
    • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:32
      Chyba ogolnie poziom niewiedzy, dla niektorych wszystko to to samo,czy ZA Ads czy adhs
    • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:34
      agata_abbott napisała:

      > Dwa ostatnie wątki otworzyły mi oczy. Wiedziałam, że poziom nietolerancji i nie
      > wiedzy związanej z A/ZA jest wysoki, ale nie wiedziałam, że AŻ TAK. Nigdy nie u
      > krywałam diagnozy swojego dziecka, ale teraz serio zastanawiam się, czy nie zac
      > ząć tego - przynajmniej w niektórych sytuacjach - robićsad

      Skoro Twoje dziecko nie jest szkodliwe dla innych, to dlaczego miałabyś się spotykać z nietolerancją? Przecież ludzie nie dlatego chcą się separować od zaburzeń psychicznych, że im przeszkadzają te zaburzenia jako takie, tylko dlatego, że obawiają się przykrych konsekwencji. Jeżeli Twoje dziecko nie powoduje u innych przykrych konsekwencji, to niewielu będzie otwarcie wrogich. Owszem, mogą zachowywać niepewny dystans.
      • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:35
        Do takich jak ty nawet odleglosc netowa nie starcza
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:37
        Chodzi mi o nietolerancję w stosunku do dziecka, o którym wiadomo tylko tyle, że ma diagnozę.
        • samawsnach Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:44
          Mnie też bardzo zadziwił tamten watek i te bezmyślnie klepane nauczanie indywidualne jako remedium. Tyle w tym niewiedzy i braku wyobraźni.
        • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:04
          agata_abbott napisała:

          > Chodzi mi o nietolerancję w stosunku do dziecka, o którym wiadomo tylko tyle, ż
          > e ma diagnozę.

          Czyli może się zachowywać nienormalnie w sposób destrukcyjny. To nie jest nietolerancja, to jest racjonalne zachowywanie dystansu. Rozumiem, że to nieprzyjemne, ale inni ludzie mają prawo dbać o bezpieczeństwo swoich dzieci i to nie jest nic osobistego w stosunku do poszczególnych dzieci zaburzonych.
          Jeżeli będzie pewność, że dziecko nie zostanie narażone na znacznie zwiększone prawdopodobieństwo pobicia, okradzenia, znieważenia, obniżenia poziomu nauczania, to obawy będą mniejsze ,lub nie będzie ich wcale. Jeżeli takie niebezpieczeństwo zachodzi, a przy tym wiadomo, że jak się do niego dopuści, to bardzo trudno się go będzie pozbyć, to cóż, sama rozumiesz.

          • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:15
            Wiesz mamy w domu dzieci autystyczne ogladamy je na codzien i kurcze naprawde to nie jest tak ze stwarzaja wieksze ryzyko ze kogos pobija okradna zniewaza czy zaniza poziom niz przecietne dziecko neurotypowe. uncertain
            • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:26
              ichi51e napisała:

              > Wiesz mamy w domu dzieci autystyczne ogladamy je na codzien i kurcze naprawde t
              > o nie jest tak ze stwarzaja wieksze ryzyko ze kogos pobija okradna zniewaza czy
              > zaniza poziom niz przecietne dziecko neurotypowe. uncertain

              No to skąd się biorą te wszystkie dzieci walące głowami kolegów w kaloryfery, kopiące przypadkowe dziewczynki, albo po prostu rozwalające lekcje?
              • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:29
                A wiesz, że dzieci ze spektrum są różne? Tak jak dzieci neurotypowe? Jedne kopią, a inne nie kopią.
                • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:32
                  agata_abbott napisała:

                  > A wiesz, że dzieci ze spektrum są różne? Tak jak dzieci neurotypowe? Jedne kopi
                  > ą, a inne nie kopią.

                  To jaką wartość ma post: "Mamy dzieci z orzeczeniami i one są nieszkodliwe"?
                  • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:47
                    A ja taki napisałam?
                    • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:55
                      agata_abbott napisała:

                      > A ja taki napisałam?

                      Ty nie, ale Ichi tak, a ja odpowiadałem Ichi (a ty na tę moją odpowiedź)
                  • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:19
                    Taka sama jak twoj. I chyba dobrze zeby byla rownowaga?
                • sofia_87 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:34
                  Oczywiscie ze sa rozne.
                  Ale te agresywne robia pozostalych taka reklame, ze niestety rodzice zdrowych dzieci wola dmuchac na zimne.
                  Gdyby byly jakies wieksze mozliwosci na usuniecie dziecka agresywnego z klasy byloby inaczej
                  • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:49
                    1.neurotypowych jest wiecej
                    2.wsrod neurotypowych jwst odpowiednio wiecej agresywnych
                    3.mozliwosci sa, ale sie nikomu nie chce
              • sabciasal Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:30
                no własnie skąd? ja mam wrażenie, ze istnieją tylko na forum, serio, 2 dzieci. 6 szkół publicznych i w realu o takich nie słyszałam.
              • sofia_87 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:31
                W dodatku na wszelkie skargi na takie dzieci, nauczyciele rozkladaja rece i mowia, ze dziecko ma orzeczenie. A rodzice narzekaja na brak tolerancji i akceptacji dla ich dzieci

                >>No to skąd się biorą te wszystkie dzieci walące głowami kolegów w kaloryfery, kopiące >>przypadkowe dziewczynki, albo po prostu rozwalające lekcje?
              • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:34
                Z powietrza? Tak samo agresywne moze byc dziecko zaburzone jak niezaburzone tylko co tu gledzic w necie jak Jas jest po prostu niegrzecznym chamem? Na kazde agresywne zaburzone przypada 150 niezaburzonych tylko nie ma o czym gadac po za tym ze dzieciak jest cichy i wycofany i troche odstaje ale nikomu nie przeszkadza za to zawsze ma porzadnie wypelnione zeszyty.
                • sofia_87 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:38
                  Oczywiscie ze moze, jednak z agresorem bez orzeczenia jednak mozna zrobic wiecej niz z takim z orzeczeniem
                  • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:47
                    No nie wlasnie bo takiemu z orzeczeniem przysluguja rozne terapie ma swojego psychologa i psychiatre podczas gdy dziecko bez orzeczenia musi dopiero sie (na czesto platne) terapie dostac.
                    • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:01
                      ichi51e napisała:

                      > No nie wlasnie bo takiemu z orzeczeniem przysluguja rozne terapie ma swojego ps
                      > ychologa i psychiatre podczas gdy dziecko bez orzeczenia musi dopiero sie (na c
                      > zesto platne) terapie dostac.

                      Wszystko to bardzo fajnie, pod warunkiem, że nie stykamy się z "dajcie mu spokój, przecież on ma rzeczenie, nie możecie być tacy nietolerancyjni".
                    • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:35
                      Ichi - ale jak ma orzeczenie - to zaraz mówię - on chory, pracujemy nad nim itd. Tylko co innym dzieciom po tej pracy - jak zbierają regularny łomot? Albo nauczyciele rozkładają łapki, że nic nie mogą zrobić - bo orzeczenie.
                      Nawet w którymś z tamtych wątków jakaś nauczycielka pisała, że dziecko z orzeczeniem pyta się czy może kogoś opluć. I jak ona mówi, że nie - to ono PRAWIE zawsze rezygnuje. Ale jednak nie jest to zawsze. Temu oplutemu nie robi różnicy czy Jaś go opluł tylko dzisiaj, a nie codziennie. Bo go opluł. A to nie jest zachowanie normalne i akceptowane.
                  • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:48
                    Bzdura.
              • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:46
                Pisalam i napisze jeszcze raz, z zlego,nieodpowiedniego wychowania i olewactwa rodzicow oraz tez otoczenia.Na forum wszyacy madrzy, a ktora w realu zglosila cos takiego?
              • zla.m Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:43
                45rtg napisał:

                > No to skąd się biorą te wszystkie dzieci walące głowami kolegów w kaloryfery, k
                > opiące przypadkowe dziewczynki, albo po prostu rozwalające lekcje?

                Z moich obserwacji bardzo podobnie zachowują się dzieci neurotypowe. Oczywiście, nie każde, ale ostatnio obserwowałam jak najbardziej "normalną" i wychuchaną panienkę, jak życzyła drugiemu dziecku śmierci i startowała do niego z łapami. Agresja jest naturalna, a dzieci często nie umieją nad nią panować, niezależnie od tego czy są neurotypowe czy nie. A co do rozwalania lekcji: niech rzuci dzienniczkiem ten, kto nigdy nie dostał głupawki, nie schował komuś czegoś na lekcji, nie gadał i w żaden inny sposób nie brał udziału w jakiejś szkolnej "aferze".
                • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:45
                  zla.m napisała:

                  > 45rtg napisał:
                  >
                  > > No to skąd się biorą te wszystkie dzieci walące głowami kolegów w kaloryf
                  > ery, k
                  > > opiące przypadkowe dziewczynki, albo po prostu rozwalające lekcje?
                  >
                  > Z moich obserwacji bardzo podobnie zachowują się dzieci neurotypowe. Oczywiście

                  Oczywiście. Kwestią jest zwiększenie prawdopodobieństwa takich zachowań.
        • wydramarlenka Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:12
          To chyba tak nie działa. Nie słyszałam jeszcze o przypadku, kiedy dziecko spotyka się z nietolerancją otoczenia tylko z powodu diagnozy. Wręcz przeciwnie - widziałam dziecko z ZA wspierane przez kolegów z klasy w zwykłej klasie w szkole państwowej.
          W tej samej szkole rodzice postarali się o zmuszenie rodziców innego dziecka z orzeczeniem do umieszczenia dziecka w szkole integracyjnej. Dzieci nie znosiły tego chłopca, bały się go.

          Różnica: jedno dziecko miało tylko cechy ZA, drugie było agresywne.

          IMHO to nie diagnoza powoduje nietolerancję, a agresja i przyzwolenie rodziców na zachowania nieakceptowane społecznie.
          • sofia_87 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:15
            Tez mi sie tak wydaje
          • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:16
            Dokladnie. Niestety dla wielu ludzi co widac wlasnie w tamtych watkach - autyzm = agresja.
          • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:19
            I ja chciałabym, żeby tak właśnie wyglądało. Ale w dwoch wątkach obok ematki twierdzą, że trzymałyby się z daleka od klasy, w której jest dziecko z ZA . Wiedząc o tym dziecku tylko tyle, że ma ZA.
            • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:31
              agata_abbott napisała:

              > I ja chciałabym, żeby tak właśnie wyglądało. Ale w dwoch wątkach obok ematki tw
              > ierdzą, że trzymałyby się z daleka od klasy, w której jest dziecko z ZA . Wiedz
              > ąc o tym dziecku tylko tyle, że ma ZA.

              A jak będziesz kupować samochód, to kupisz taki, o którym wiadomo, że w niektórych egzemplarzach tego modelu czasem wysiadają hamulce?
              • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:49
                Wszystkim samochodom czasem wysiadają hamulce.
                • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:57
                  agata_abbott napisała:

                  > Wszystkim samochodom czasem wysiadają hamulce.

                  Nie wierzę, że nie rozumiesz porównania.
              • miss_fahrenheit Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:02
                To trochę post w stylu - wyślijmy wszystkich mężczyzn na obserwacje psychiatryczne bo statystyki są nieubłagane - to oni są w większości agresywni. Przecież to bzdura.

                Posiadanie ZA nie jest tożsame z byciem agresywnym, nie wpływa na występowanie agresji, nie zwiększa jej w żaden sposób etc. Trochę wiedzy by się przydało.
              • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:14
                Każdemu czlowiekowi mogą "wysiąść hamulce". Temu najspokojniejszemu też. Zwłaszcza jak słyszy takie krzywdzące i stereotypowe zdania na temat dzieci z dysfunkcjami, które najczęściej objęte są terapią i sztab ludzi pracuje nad nimi, w porównaniu do dzieci ze zwykłych rodzin, gdzie normą jest przemoc i akceptacja agresji.
                Najgorszymi prowodyrami w klasie Młodszego syna są dzieci z tak zwanych normalnych rodzin. I te dzieci żadnego orzeczenia nie mają ( i na pewno ZA nie posiadają). I co można z nimi zrobić? Rodzice problem spychają na niewydolną (wedlug nich ) wychowawczynię. A co ona może zrobić? Wzywa rodziców, są rozmowy z psychologiem, pedagogiem, dyrektorem, są kary dla tych dzieci, a rodzice nadanie widzą problemu.
                • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:20
                  skąd wiesz, że nie mają jakichś dysfunkcji, ot, choćby lekki FAS? Może po prostu rodzice to patola, która ma w d. własne potomstwo i nie diagnozuje?
                  • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:38
                    Co tam się dzieje za zamknietymi drzwiami w tych wypasionych (bo akurat prowodyrzy są z rodzin dobrze ustawionych finansowo) willach, to ja nie wiem.
                    Na oko- normalne rodziny - rodzice pracujący (nie omieszkają wtracić na zebraniu, że oni nie mają czasu juz gadac, bo jutro mają ważne zebranie z inwestorami- autentyk!), dobre samochody, wypasione domy...Dzieci mnóstwo dodatkowych zajęć. A co tam się dzieje? Nie mam pojęcia!
                    • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:59
                      Tak, jakby bogactwo o czymś świadczyło.
            • kanga_roo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:43
              agata_abbott napisała:
              Ale w dwoch wątkach obok ematki twierdzą, że trzymałyby się z daleka od klasy, w której jest dziecko z ZA . Wiedząc o tym dziecku tylko tyle, że ma ZA.

              w wątkach obok jest też wyraźnie napisane, że szkoły nigdy nie informują rodziców dzieci, jakiego rodzaju zaburzenia ze spektrum autyzmu można się spodziewać po konkretnych dzieciach przyjmowanych do klasy integracyjnej, do której będą chodziły ich dzieci. to oczywiste, że rodzice w tym momencie biorą pod uwagę najgorszy scenariusz. Ty byś nie brała? wiedząc, że jakby co oberwie Twoje dziecko? fizycznie i psychicznie?
          • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:55
            W sasiednim watku niejaka Tsaria uwaza iz dzieci z ZA czy Adhd z automatu powinny byc w szkolach specjalnych.
            • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:21
              Ja bym tam chciala zeby byla szkola specjalna dla dziecka wrazliwego potrzebujacego ciszy spokoju i przestrzeni w ktorej dawano by mu zadania na jego poziomie a nie odpytywano z tego co to jest autobus i co robi kominiarz.
          • summerland Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:51
            Czest tez rodzice sa agresywni wobec dzieci i te dzieci z domu to wynosza, a obciaza sie wylacznie dzieci.
      • tiszantul Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:59
        Jak widzimy z wątku, Asperger daje możliwość polansować się jako osoba światła i tolerancyjna, i już można pomstować na ciemne, nietolerancyjne społeczeństwo. Gdyby tak zebrać grupę dzieci z Aspergerem, to nikt by tam nikogo nie dyskryminował i kwitłaby idylla. Może jest to jakiś pomysł? Po co chcecie zadawać się ze zdrowymi, skoro są tak nieprzyjemni?
        • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:03
          Ee? Bo spoleczenstwo to w wiekszosci osoby neurotypowe?
        • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:18
          zgadzam się i dlatego aborcja powinna być na życzenie, jak matka nie chce dziecka, nieważne, czy by dziecko się urodziło zdrowe czy chore, out, jeśli potencjalna matka nie chce!!! Szach i mat, tiszantul.
          • hosta_73 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:38
            Nieee, należy walczyć o prawo do życia każdego zarodka i urodzić. Urodzić koniecznie! A potem tiszantul będzie robił selekcję: zdrowi na prawo, chorzy na lewo. A co dalej to już znamy z historii...
        • 71tosia Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:19
          najlepiej getto stworzyc dla wszystkich ktorych 'normalne' (?) spoleczestwo nie lubi. Niepełnosprawni, LGBT, zydzi i Komisja Europejska i wszyscy z ktorymi sie taki Tiszantul nie zgadza. Raj Tiszantula to spolecznstwo samych Tiszantuli.
          • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:29
            71tosia napisała:

            > najlepiej getto stworzyc dla wszystkich ktorych 'normalne' (?) spoleczestwo ni
            > e lubi. Niepełnosprawni, LGBT

            Wypraszam sobie siedzenie w jednym getcie z LGBT. tongue_out
          • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 07:55
            Przecież na zachodzie sa getta migranckim i szkoły tylko dla migrantow i jakoś to sie toczy do przodu wiec moze to jest jakaś opcja
        • alchemy_alice Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:53
          Wal się trolu. Muszę zadawać się z neurotypowymi, bo nie mam innego wyjścia. Jest ich o wiele więcej i są wszędzie. I oni mogą się dopasować, dają radę, dla nich to pryszcz. A ja czasami choćbym miała paść na twarz, to się nie dopasuję, bo nie mogę i tyle. Nie, że nie chcę, bo cholernie chcę, ale nie mogę. Więc wal się trolu, ty i wszyscy inni, którzy są przekonani o swojej wyższości nad nieneurotypowymi.
          • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:59
            alchemy_alice napisał(a):

            Muszę zadawać się z neurotypowymi (...)

            Chwileczkę, do kogo ten post?
            • alchemy_alice Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 15:27
              DO tiszantul, ale chyba źle podpięło
      • madami Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:02
        Ludzie są różni... kiedyś słyszałam jak dwie panie rozmawiały, że "dałny to powinny w domach siedzieć bo brzydkie to takie, nieestetyczne"
    • chyba.ze Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:45
      Integracja wymaga zgody OBU stron, a niestety często oznacza przymus wyrzeczenia się- przez jedną ze stron- jej prawa do komfortu, spokoju, poczucia bezpieczeństwa itp.
      Nie każdy ma na to ochotę i trudno się mu dziwić.
      A, że ludzie tego wprost Ci nie mówią- nie oznacza, że jest inaczej. Kultura osobista zobowiązuje.

      • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 12:55
        Integracja wymaga tez pracy obu stron a nie jedna chodzi na terapie tusy etc a druga narzeka ze kolega jest dziwakiem i trzeba mu spuscic lomot bo odstaje.
        • chyba.ze Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:08
          Ok.
          Ale jeżeli druga strona NIE CHCE się integrować, bo tak naprawdę wcale NIE MUSIi i jest to sprzeczne z JEJ interesem to co zrobisz?
          • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:10
            Na szczescie nie ma przymusu a w szkolach norma sa klasy masowe a nie integracyjne.
            • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:12
              Dziecko nie chcace czy nie majace sie mozliwosci dostosowac tak samo zaburzone jak i neurotypowe sie do takiej klasy nie nadaje i trzeba szukac innych rozwiazan.
            • chyba.ze Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:24
              Dotyczy każdej płaszczyzny życia- piaskownicy, zakładu pracy, znajomych. To nie tylko problem szkoły.
              Przykro musi być matkom dzieci z np ZA, które to dzieci nie są zapraszane na klasowe urodziny, ale czy solenizant w imię dobra dziecka z deficytem MUSI rezygnować z świętowania dnia po swojemu?
              I dlaczego ww mamy nie starają się tego zrozumieć tylko rzucają obelgami?
              • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:37
                Alienacja nie dotyczy tylko dzieci z ZA, lecz każdego, które jest inne. Moja córka od początku szkoły jest na diecie bezglutenowej. Jest miłym, spokojnym, lubianym dzieckiem. Jednak na urodziny koleżanek i kolegów w młodszych klasach nie była zapraszana, bo to taki kłopot. Nie wiadomo, co takie dziecko może jeść itp. , mimo, że gotowa byłam dać jej jedzenie na imprezę. Dopiero dwie mamy koleżanek się odważyły i przygotowały wiele bezglutenowych produktów na urodziny dzieci. Jak się zgłębiło temat i chciało, to było można. Po prostu inność jest odrzucana. Ja nie znam akurat agresywnych dzieci z ZA, za to znam kilulatka, chyba neurotypowego, który ma poważne braki w wychowaniu, przejawia cechy agresywne, które nie są tępione przez rodziców. Tatuś dumny, że ma takie przebojowe dziecko. Jeśli nic się nie zmieni, przewiduję kłopoty w przyszłości. I od takich dzieci staram się trzymać moją córkę z daleka, bo dlaczego ma obrywać za niewinność? Ja miałam takiego bandziora w klasie. Nie wiem, co mu było, ale tłukł wszystkich, bez względu na płeć.
                • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:45
                  Z tym bezglutenowym to bym nie przesadzała. Jak robiłam urodziny córce - to kręgielnia nie miała najmniejszego problemu z dostarczeniem produktów bezglutenowych.

                  Teraz zresztą można dużo kupić. Jak córki przyjaciółka była na diecie bezglutenowej i była z nami tydzień na działce - obie dziewczyny jadły to samo. Nie chciało i się dwóch dań robić - więc córka jadła bezglutenowe.
                  • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 08:48
                    Ale córka na dietę przeszła 8 lat temu. I potrawy muszą być pewne, z certyfikowanych mąk, nie zanieczyszczone. Wiesz, jaka jest świadomość na temat diety bezglutenowej? Że to fanaberia i nikt się nie będzie przejmował, jak na jednym talerzyku położą ciasto bezglutenowe i glutenowe. Niestety, przy celiakii nawet śladowe ilości glutenu szkodzą. Dziecko było małe (miało 6-8) lat, a my niestety, nie mieszkamy w wielkim świecie, gdzie urodziny dzieciom robiono w kręgielni. Nawet, jeśli odbywały się w sali zabaw, to rodzice zapewniali jedzenie we własnym zakresie. Teraz sytuacja jest o tyle łatwiejsza, że córka jest starsza. Natomiast z dostępnością lokali oferujących bezpieczną dietę bezglutenową w całej Polsce, niestety, nie jest najlepiej. Jak przyjaciółka była na diecie bezglutenowej, to jest odwrotna sytuacja. A teraz sobie wyobraź, że to twoje dziecko nie może jeść tego, co zaolanowali gospodarze, oni dietą sobie głowy nie będą zawracać i dziecka nie zaproszą. Nie chodzi o to, że nie można kupić, tylko o to, że nikt się nawet nie zapytał, co dziecko może jeść. Gotowa byłam jej dostarczyć własne ciasta itp. ale nie było współpracy. Mama jej przyjaciółki chciała i przygotowała całą imprezę w wersji bezglutenowej.
                    • tsaria Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:27
                      Ja kolegę syna bezglutenowca zapraszałam i matkę informowałam, że jedzenie będzie, ale dla wszystkich wspólne i nie będzie to jedzenie bezglutenowe, bo zwyczajnie nie znam się i na ten jeden raz nie chciało mi się bawić w to. Gdyby to był najlepszy kolega i synowi na obecności bardzo zależałoby to bym się może pochyliła. Chłopiec na urodziny przyszedł z własnym prowiantem i wszyscy byli zadowoleni.
                      • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:33
                        Dla kogos chorego na celiakie znacznie bezpieczniejsze jest wlasne jedzenie niz przygotowane przez kogos kto sie na tym nie zna i np tego samego noza uzyje do chleba.
                        • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:56
                          Ale ja nie oczekiwałam, że ktoś będzie szykował dla córki jedzenie. Byłam gotowa dać jej własny prowiant ale niektórzy się wystraszyli z założenia u nie robili sobie problemów, po prostu nie zapraszając,,innego" dziecka. Potem to się poprawiło. Córka była starsza, chodziła na urodziny z własnymi myffinkami itp. Mama jednej z koleżanek mnie wzruszyła, bo dopytały dokładnie z córką gdzie można kupić bezglutenowe produkty itp. i całe przyjęcie (domowe, na 4-5 osób) urządziły bezglutenowe. Przygotowały kopiec kreta dra Oetkera itp. w specjalnej wersji, bezpiecznej dla mojego dziecka. Zachowały nawet opakowania, by córka mogła być pewna czystości produktów. Jestem im do dziś bardzo wdzięczna, choć wcale tego nie oczekiwałam. Miałam tylko nadzieję, że moje dziecko będzie mogło się dobrze bawić z rówieśnikami.
                          • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:03
                            z koleżanek mnie wzruszyła, bo dopytały dokładnie z córką gdzie można
                            > kupić bezglutenowe produkty itp. i całe przyjęcie (domowe, na 4-5 osób) urządzi
                            > ły bezglutenowe.

                            ale dlaczego ty wymagasz takich rzeczy, zamiast podziekowac i dac swoje jedzenie?
                            przeciez calej wiedzy na temat bezglutonewego jedzenia nie da sie opanowac w 5 minut, balabym sie jako matka i jako organizatorka zecos moze pojsc nie tak i dziecko cos skubnie gdzie znalazl sie gluten i beda problemy.
                            No chyba ze siedzialy tam nad miseczka marchewki i sokiem.
                            • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:27
                              Asmarabis, czy ty czytasz moją wypowiedź, zanim się do niej odniesiesz? Gdzie napisałam, że tego oczekiwałam? Zawsze mówiłam, żeby nikt sobie głowy nie zawracał, bo córka przyniesie własne jedzenie. Mama tej dziewczynki sama chciała. Lubią moje dziecko i chciały ją w ten sposób uhonorować. Aż było mi głupio, że tak się wysiliły, ale jednocześnie czułam wdzięczność, bo moje dziecko choć raz nie było inne, bo wszystkie dzieci jadły to, co ona.
                          • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:21
                            Jest tyle stron z przepisami bezglutenowymi,że bez problemu można przygotować coś fajnego dla dziecka z nietolerancją. Serio. to tylko wymaga dobrej woli i odrobiny empatii, Kolega mojej córki ma alergię na orzechy i nikt nie przynosi niczego, co mogłoby mieć ślady orzechów i moje, autystyczne dziecko doskonale to rozumie.
                            • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:25
                              No wlasnie piszac poprzedni post myslalam wlasnie o orzechach, przeciez ich sladowe ilosci moga byc wszedzie, nawet w innych produktach ktore nie maja zwiazku z orzechami, trzeba niby rok wczesniej studiowac wiedze o alergiach zeby zaprosic jedno dziecko z taka przypadloscia?
                              Sorry ale to sa za duze wymagania rodzicow tego dziecka, co jak dziecko cos zje mimo dobrych checi wszystkich szkodliwego, kto jest wtedy winny?
                              • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:41
                                Asmarabis, ty naprawdę masz problem z rozumieniem. Piszę po raz kolejny, może dotrze: córka ma zawsze swój prowiant i nie je tego, czego nie powinna. Jest bardzo rozsądnym dzieckiem, nie wiem, czy ja miałabym tyle silnej woli co ona. Jak ktoś ma alergię, to należy go wykluczyć ze społeczeństwa? A jak twojemu dziecku zacznie coś szkodzić, będziesz miała takie same poglądy? Zamknąć w klatce, bo jest inne? Moje dziecko nikomu nie szkodzi, nie dokucza, nie wyzywa i nie bije. Też musi zostać wyizolowana?
                                • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:49
                                  Masz mądrą córkę. Znajomi moich rodziców mają dwóch synów - teraz już mocno dorosłych. Będąc w liceum czasami opiekowałam się nimi. Obaj mieli uczulenie na czekoladę i coś tam jeszcze. Młodszy wtedy miał za 4 lata. To dziecko było skrupulatniejsze niż niejeden dorosły. Na wstępie wyrecytował czego nie może jeść, a potem jak np dawałam mu coś - to się pytał z czego jest zrobione big_grin. Zakazane rzeczy mogły stać przed jego oczami - nie tknął.
                                  Za to starszego trzeba było pilnować na każdym kroku - bo tylko patrzył czy nikt nie widzi - żeby zjeść coś czego mu nie wolno. Normalnie oczy dookoła głowy.
                                • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:59
                                  Ale gdzie ja pisze zeby wykluczac?
                                  Nie wiem jakie sa konsekwencje jak zje ten gluten, ale po co obciazac jakies matki organizujace przyjecie?
                                  Ja bym odmowila zeby nie robic klopotu i dala po prostu dziecku swoje jedzenie.
                                  Moze nie kazda matka chce tak ryzykowac i jak sie dowiedza ze byly przyjecia bezglutenowe organizowane dla niej to nie beda ja po prostu zapraszac...
                                  • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:15
                                    To była jedna impreza, dlatego, że organizatorzy sami chcieli. Wszyscy wiedzą, że córka wie, co może jeść u przychodzi z własnym jedzeniem. Czyli jak moje dziecko przyjdzie na przyjęcie twojego i położy swoje produkty na tym samym stole co wasze, to się zarazicie? A może przez podanie ręki też złapiecie celiakię? Biedna jesteś. XXI wiek a poglądy z XIX.
                                    • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:32
                                      No ale sama pisalas ze dziecko bylo wykluczane i pomijane. A tu nikt na forum nie pisze ze by NIE ZAPROSIL tylko zeby dac swoje jedzenie, zeby potem nie bylo klobotu ze dziecko cos szkodliwego zjadlo. Wiec chyba swiat realny ma wiekszy problem niz forum.

                                      Ale do konca nie chce mi sie wierzyc ze tylko przez to twoje dziecko nie bylo zapraszane, to chyba nie matki dobieraja uczesnikow a dzieci, wiec nie wyobrazam sobie ze matka siedzi z dzieckiem i robi liste w ten sposob: Jasia nie zaprosimy bo ma ZA a Malgosi bo celiakie. Przyjdzie Zosia, Marysi i Kasia bo sa zdrowe.

                                      No nawet jakbym kogos nie chciala zaprosic bo cos do niego mam to przeciez mu nie powiem bo musze wychowywac w duchu "tolerancji i integracji"....
                                      • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:42
                                        Nie wypowiadam się już, bo szkoda czasu. I tak nie zrozumiesz.
                                        • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:13
                                          Aha, jak tak odzywasz sie do rodzicow kolegow, to nie dziwne ze was unikaja
                                          • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:18
                                            Ale ile razy napisałam to samo, a ty nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumieć? Piszę, że dziecko przynosi własne jedzenie i tylko je zjada a dla ciebie to też problem. Rozumiem, że skoro dziecko nie może jeść glutenu, to nie powinno nigdzie chodzić? Tak wynika z twoich wypowiedzi.
                                            • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:23
                                              Gdzie ja napisalam ze dziecko nie powinno nigdzie chodzic, prosze o wklejenie tej wypowiedzi to sie odnosze, bo robisz jakies polowanie na czarownice i problemy z niczego.
                            • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:24
                              Przepisy bezglutenowe sa dobre dla ludzi którzy „unikają glutenu” nie dla kogoś kto ma celiakie patrz produkty bezglutenowe i produkty z przekreślonym klosem. Oczywiście nie jest to problem jak ktoś chce bo można kupić gotowe ciastka w sklepie. Zreszta kurczę dzieci nie przychodzą na przyjęcia się najeść tylko pobawic.
                              • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:33
                                Właśnie o to mu chodziło: o zabawę. To "przyjęcie" bezglutenowe polegało na tym, że mama koleżanki upiekła kopiec kreta dr Oetkera, z pudełka, gdzie składniki już są, dodaje się jajka, śmietanę i jest ciasto. Do tego owoce, bezglutenowe cukierki i cały bal a dziecko szczęśliwe. Nie oczekiwałam tego, ale gospodarze chcieli zrobić przyjemność mojej córce i się udało ☺
                                • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:16
                                  Ale jesli to urodziny i dziecko zamiast tortu z ksiezniczkami dostalo jakis bury kopiec o watpliwym smaku to tez srednio.
                                  Piszesz ze to matka chciala uczcic twoje dziecko, ale czy dziecko ktore mialo urodziny nie mialo nic do powiedzenia i zdawalo sobie sprawe jak bedzie musialo sie poswiecic w imie idei "integracji i tolerancji"?
                                  • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:27
                                    Nie musiała. Chciała. Nie każde dziecko w wieku 12 lat oczekuje tortu z księżniczkami. To nie jest bogata rodzina ale tak zadecydowali. SAMI. Bez oczekiwań, nacisków i próśb. Akurat moje dzieci bardzo lubią kopiec kreta i nie czują się pokrzywdzone. Koleżanka też się nie smuciła. Bardzo jej smakował.
                                    • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:48
                                      No widzisz, to super ze na takich ludzi trafilas. Ja tez kiedys moze i bylam "tolerancyjna" ale po byciu ofiara islamskiego terroru odnosnie jedzenia halal mysle inaczej, wiec tez moglabys to zrozumiec.
                          • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:04
                            Ja myślę, że ludzie boją się, że nie dopilnują i dziecko zje coś normalnego. Wtedy się pochoruje i rodzice dziecka będą mieli pretensje. Przy małych dzieciach - to jest problem. Starsze są już na tyle ogarnięte, ze same się pilnują.
                    • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:44
                      Nie przyszłoby mi do głowy nie zapraszać kogoś z powodu jego wymagań dietetycznych. Ale. Po pierwsze to niesamowite że rodzice innych dzieci wiedzą o diecie Twojej córki. Ja bym takie coś wiedziała tylko o dzieciach najbliższych przyjaciół. Zapraszając dzieci z przedszkola na urodziny do głowy mi nie przyszło myśleć o jakiś dietach. A nawet gdyby przyszło pewnie pomyślałam że rodzice to jakoś ogarnąć, powiedzą dziecku to jedz, tamtego nie jedz. Przecież to jedzenie to ma dla dzieci akurat najmniejsze znaczenie, bawią się dobrze i to jest dla nich najważniejsze.
                      • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:51
                        Fajnie, że ty masz takie podejście. Niestety, nie wszyscy, jak widać w wypowiedziach asmarabis. Moje dziecko w chwili obecnej jest już nastolatką i kiepskie towarzystwo samo się odsiało po drodze. Piszę o sytuacjach z pierwszych klas szkoły podstawowej. Trudno było nie wiedzieć, bo na jakichkolwiek uroczystościach klasowych musiała mieć własne jedzenie. Oczekiwałam tylko chęci współpracy, niczego więcej.
                        • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 10:56
                          było nie wiedzieć, bo na jakichkolwiek uroczystościach
                          > klasowych musiała mieć własne jedzenie.

                          Ale jakie miala miec to jedzenie?
                          Wszyscy nagle mieli sie dostosowac i przejsc na diete?

                          Zachowujecie sie troche jak muzulmanie, wszyscy wokol maja sie dostosowac i jesc halal, bo bedzie tupanie nozka. Dlaczego jesli ktos wyznaje jakies oszolomstwo albo jest chory nie moze zostawic innych w spokoju?
                          • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:03
                            Może masz ZA albo inny problem. Przestaję sie dziwić, dlaczego jesteś okrzykniętą mianem trolla. Napiszę wyraźnie,jak w szkole specjalnej: czy fakt posiadania problemów żywieniowych ma uniemożliwiać jej zabawę z dziećmi? Dziecko przychodzi się bawić , jedzenie przynosi WŁASNE. To też problem? Przecież to nie wesele, nie trwa dwa dni, tylko dwie godziny.
                            • taki-sobie-nick Agnesgie 30.06.18, 22:11
                              dlaczego traktujesz ZA jako coś złego, że zarzucasz je rozmówczyni (swoją drogą produkującej idiotyczne wypowiedzi, tu się zgodzę)?
                              • asmarabis Re: Agnesgie 30.06.18, 22:14
                                No dokładnie, kolejny dowod ze tolerancja i integracja to tylko na papierze istnieje
                              • agnesgie Re: Agnesgie 30.06.18, 22:51
                                Chodziło mi tylko o to, że nie rozumie niektórych aspektów mojej wypowiedzi. Wkurzyła mnie, że uważa, że jest pępkiem świata i fakt, że próbuję dziecku, które już jest poszkodowane przez celiakię, stworzyć namiastkę normalności, za fanaberię. W każdym poście podkreślałam, że od nikogo nie oczekuję wiedzy na temat choroby mojej córki i znajomości jej diety, że jedzenie zapewniam sama, że oczekuję tylko przełamania strachu. Nie chce mi się teraz szukać ale to jest tak jak w przysłowiu: gadał dziad do obrazu a obraz do niego ani razu. Nie postrzegam ZA jako coś złego, może źle zabrzmiała moja wypowiedź. Jej zdaniem, jeśli dziecko ma takie problemy, musi się pogodzić ze swoim losem i nie wychylać.
                                • taki-sobie-nick Re: Agnesgie 30.06.18, 23:45
                                  agnesgie napisała:

                                  > Chodziło mi tylko o to, że nie rozumie niektórych aspektów mojej wypowiedzi. Wk
                                  > urzyła mnie, że uważa, że jest pępkiem świata i fakt, że próbuję dziecku, które
                                  > już jest poszkodowane przez celiakię, stworzyć namiastkę normalności, za fanab
                                  > erię.

                                  Ależ ja w tej dyskusji biorę twoją stronę.
                                  • asmarabis Re: Agnesgie 01.07.18, 07:47
                                    Wow, bierzesz strone ze w wątku zatroskanej i załamanej matki dziecka z ZA mozna sobie ubliżać pisząc ze ktos ma ZA i jest bezbadziejny czy cos w tym stylu
                                    Jeszcze raz wow
                                    • agnesgie Re: Agnesgie 01.07.18, 08:35
                                      No dobrze, przesadziłam. Nie chciałam nikogo obrażać. Przepraszam za moją wypowiedź. Po prostu ciężko rozmawiać z osobą, której tłumaczy się coś pięć razy a ona w kółko to samo. Napisałam ci, że w naszym przypadku dieta bezglutenowa to nie fanaberia tylko dodatkowa trudność. Moja córka nie ma bezpośrednich objawów po zjedzeniu glutenu ale dla niej gluten to ,,cichy zabójca" który uszkadza jej kosmki jelitowe. W chwili diagnozy moje dziecko tych kosmków właściwie nie miało i mogło jeść o ok.80 % produktów mniej niż jej rówieśnicy. Po wszystkim prawie miała bóle brzucha i inne atrakcje. Myślisz, że jej łatwo, kiedy koledzy robią urodziny w pizzerii np.? Ostatnio powiedziała mi po fakcie, że odmówiła koledze przyjścia na taką imprezę. Nie dla niej torty z cukierni, kiedy koledzy z klasy częstowali cukierkami z okazji urodzin itp. przynosiła cukierka młodszej siostrze. Pamiętam jak raz się ucieszyła, kiedy kolega przyniósł cukierki, które i ona mogła jeść. To tak niewiele a jak dużo znaczy dla dziecka. Natomiast z twoich wypowiedzi asmarabis aż bije lekceważenie: Anie może jeść? To trudno, nikt nie ma prawa sie dla niej poświęcać. I ja tego nie oczekuje, to ja staram się zapewnić jej komfort na tyle, żeby na imprezach nie była bardzo pokrzywdzona i chodzi tam z przygotowanym przeze mnie ciastem, muffinkami itp. Natomiast koleżanka i jej mama chciały (bez oczekiwań, próśb i namawiania) przygotować taką imprezę, żeby i córka czuła się pewnie i swobodnie. Chciały. Czy to zbrodnia jakaś?
                                      • asmarabis Re: Agnesgie 01.07.18, 13:15
                                        Czepiasz sie mnie i wmawiasz pisanie czegos czego nie napisalam a jak poprosilam zebys wkleila cytat gdzie to napisalam to nabralas wody w usta i jeszcze mnie obrazasz i w pakiecie wszystkich ZA. Dalej nie rozumiem o co ci chodzi bo nie tyllko ja pisalam o przynoszeniu swojego jedzenia, zeby dziecko bylo bezpiecznie.
                                  • agnesgie Re: Agnesgie 01.07.18, 08:18
                                    Wiem, rozumiem. Nie chciałam pisać nic obraźliwego, nie chodziło mi również o dokopywanie osobom z ZA. Po prostu rzucił mi się w oczy brak rozumienia niuansòw i mojej wypowiedzi w ogóle.
                                • asmarabis Re: Agnesgie 01.07.18, 07:44

                                  watek założyła matka kotora chce normalności dla swojego dziecka z ZA a ty wyzywasz dyskutantów z którymi sie nie zgadzasz ze maja ZA
                                  smile No naprawdę co za wyczucie, wygrałas internrty i pokazałaś dobitnie tej matce ze ma zejść na ziemie

                                  Wspaniała puenta z dyskusji
                    • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:02
                      No fakt - córka była starsza - miała 13 lat. Ale pierwsze co usłyszałam po rozdaniu zaproszeń to - Zosia jest na diecie bezglutenowej, a Kasia nie toleruje laktozy. W pierwszej wersji też miałam sama wszystko zrobić - bo wiadomo, że catering jest dużo droższy. Ale w obliczu takich obostrzeń - się poddałam. Oni musieli kombinować. Największy kłopot był z tortem - odmówiły 4 cukiernie. Na szczęście koleżanka ma córkę nietolerującą laktozy - więc ona dała mi kontakt do dziewczyny dorabiającej pieczeniem tortów. Tamta bez problemów upiekła mi tort bez glutenu i bez laktozy.
                      Impreza się udała - nikt nie pochorował się
                      • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:08
                        Nigdy bym nie obciążyła organizatora imprezy dietą mojej córki. Przynosi własne jedzenie. Ja też pytam rodziców innych dzieci, czy to podaję, nie jest dla nich zakazane. Również nie znam się na diecie cukrzycowej czy innej, ale nie jest ro dla mnie powòd do wykluczenia dziecka. Można się zawsze jakoś dogadać, a dzieci będą się świetnie bawić.
                        • arwena_11 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:14
                          No ja chciałam, żeby dziewczyny nie były wyobcowane - to była pierwsza impreza w nowej szkole. A mogłyby się krępować przynieść coś dla siebie.
                        • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:33
                          A jak jest zaproszony jaks cukrzyk i ktos z alegria na cos wykluczajacego diete cukrzyka itp, czyli dwie diety wykluczajace sie a ty chcesz zablysnac i wszystkim dogodzic to co masz niby zrobic?
                          • agnesgie Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:45
                            Nic. Poprosić o przyniesienie własnego jedzenia bo ja się znam i tak będzie dla dziecka bezpieczniej. Zakładam, że zdecydowana większość rodziców dzieci z problemami żywieniowymi przystanie na taki układ i będzie zadowolona, bo da dziecku pewne jedzenie, które mu nie zaszkodzi.
                            • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 12:17
                              No dokladnie, nic tu nie napisal nic innego przeciez.
                          • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 11:59
                            Tez nie ma problemu. Dzieci, ktore nie msja alergii, zaburzen, chorob tez maja preferencje zywieniowe i zdarzylo mi sie przygotowac imprezy, na ktorych byli weganie, alergicy i osoba na diecie paleo.
              • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 00:04
                chyba.ze napisała:

                > Dotyczy każdej płaszczyzny życia- piaskownicy, zakładu pracy, znajomych. To nie
                > tylko problem szkoły.
                > Przykro musi być matkom dzieci z np ZA, które to dzieci nie są zapraszane na kl
                > asowe urodziny, ale czy solenizant w imię dobra dziecka z deficytem MUSI rezygn
                > ować z świętowania dnia po swojemu?

                Och, biedaczek. To co proponujesz, skoro osoby np. z ZA jednak żyją? Gettoizację od przedszkola po zakłady pracy? Coś z nami trzeba zrobić, nie?

                Poza tym ja mogę nie mieć ochoty przebywać z osobą z czymśtam, a osoba z czymśtam może nie chcieć przebywać ze mną. tongue_out

                Ty zaś wrzucasz nas wszystkich do jednego worka, bo wszak najważniejsze są uczucia normalnych.
          • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:59
            Skoro nie chce to musi miec nauczanie indywidualne,bo sie do klasy nie nadaje.
            • taki-sobie-nick Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 00:05
              edelstein napisała:

              > Skoro nie chce to musi miec nauczanie indywidualne,bo sie do klasy nie nadaje.
              >
              a potem pracę indywidualną czy jak?
              • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 09:30
                Skoro nie chce sie integrowac to musi pracowac w domu, no nie ma innego wyjscia
    • lady-z-gaga Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:05
      Dla przeciętnego człowieka tolerancja kończy się tam, gdzie dzieje się mu (albo jego dziecku) krzywda. Natomiast definicja krzywdy zalezy od indywidualnego poziomu egoizmu - dla jednych będzie to najmniejszy choćby dyskomfort, dla innych - granica jest dużo dalej smile forum jest bardzo dobrą glebą dla egoizmu i polaryzacji stanowisk, ale w życiu realnym spotyka się więcej dobrej woli, więc ja bym ematkowych wątkow nie traktowała jak społecznych sondaży smile
    • ania-z-lasu Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:05
      Jak najbardziej są lekarze przepisujący leki osobom z ZA. Przeciwpadaczkowe i psychotropy. Stara szkoła. Liczy się dobro otoczenia a nie pacjenta w tym przypadku.
      • taki-sobie-nick A jak mu podać te leki 30.06.18, 22:12
        przeciwpadaczkowe albo psychotropy (jakie psychotropy?), to co się dzieje?
    • milva24 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:06
      Nie przejmuj się. To tylko forum.
      • aqua48 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:26
        W Polsce szkoły i klasy integracyjne są zazwyczaj szeroko promowane, ale w realu okazuje się, że nauczyciele nawet ze wspomaganiem nie dają sobie rady. Dzieci diagnozowane są późno - często dopiero gdy zaczynają szkołę podstawową i przy oporze części rodziców - "bo robi się z mojego dziecka idiotę, a ono jest takie inteligentne". Zatem spora część dzieci nie ma wsparcia w domu w ćwiczeniu umiejętności socjalnych, czy hamowaniu i wyciszaniu agresji. Bo życie na co dzień z takim dzieckiem jest niezwykle trudne i część rodziców odpuszcza wychowanie i resocjalizację. Im większe trudności szkolne tym większa frustracja i agresja u takich dzieci. Nauczycieli na studiach ani potem, podczas pracy w szkole w żaden sposób nie przygotowuje się do pracy z dziećmi z deficytami.
        Zatem takie dziecko przez ogół postrzegane jest często jako destrukcyjna zakała, rozwalająca lekcje i dodatkowo nieprzewidywalny furiat.
    • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:14
      Pisałam milion razy. Mój syn ma ZA i nie ukrywamy tego przed nikim. Oczywiście, że na "dzień dobry" nie mówimy : "A to jest nasz dziubdziuś i ma ZA" wink
      Syn jest z tych "grzecznych"aspi. Powolny, spokojny, ułożony, przestrzegający społecznych zasad współżycia.
      Część to wynik jego wewnętrznych cech (on jak ma problem to się zawiesza, nie wpada w gniew), a część to wynik terapii i pracy nad nim.
      Syn w tym roku kończy 14 lat, zdał do ósmej klasy. Bardzo dobrze sobie radzi w szkole. Trafiliśmy na wyjątkową klasę, z wyjątkowymi dziećmi. Jego słaba koordynacja ruchowa i niezborność fizyczna nie jest przedmiotem kpin ze strony kolegów, a wręcz go motywują i rzeczywiście widać, że mocno podciągnął się fizycznie, a ma wielu uzdolnionych fizycznie kolegów, którzy już całkiem na powaznie zajęli się trenowaniem piłki nożnej.
      Jego wielotorowe zainteresowania i wiedza z nich wynikająca,są doceniane przez rówieśników. Ale to klasa, gdzie jak komuś dobrze idzie nauka, jest chwalony. Tam większość uczy się bardzo dobrze.
      Społecznie... cóż mogłoby być lepiej, ale w tym roku nastąpiła mała poprawa- zaczął po lekcjach grać z chłopakami w piłkę, a wiadomo jak sport integruje ludzi. Do tej pory nie chciał, bo nie lubi się ruszać.
      Najlepiej integracja mu wychodzi na poziomie grania w gry online wink Jest w tym dobry, więc imponuje kumplom wink
      Cały czas ucze go "odbioru", a nie tylko "nadawania" na swój ulubiony temat i prowadzenia chociaż na minimalnym poziomie small talk.
      Ostatnio sam stwierdził, że popracuje nad kontaktem wzrokowym. Na razie średnio mu to idzie- od czasu do czasu przypomina sobie o tym i sztucznie wlepia w rozmówcę wzrok. Trochę dziwnie to wychodzi.
      Przed synem nigdy nie ukrywaliśmy jego problemów. On swój ZA potraktował jako coś oczywistego. Nie powód do chwały, ale nie powod do rozpaczy ani tym bardziej powód do wszelakich wymówek.
      Wbijam mu do głowy, że żyje w spoleczeństwie i jeżeli chce dobrze funkcjonować, to musi się poddać pewnym regułom. A on w miarę chce, chociaż przyznaje, że lubi być sam i to mu często wystarcza...
      I taki przykład- zaprosiłam na kilka dni do nas jego wieloletniego (znają się "od zawsze") przyjaciela, syna naszych przyjaciół. I tak Młodszy - strasznie się ucieszył, że chłopiec przyjedzie na kilka dni do nas, Starszy wykazał umiarkowany zachwyt, bo on bardzo lubi X, ale niekoniecznie chce kilka dni non stop z nim spędzać czas...

      Za rok Starszy (mam nadzieję!!!!) pojdzie do ogólniaka. I sama nie wiem, jak w nowym środowisku się odnajdzie i czy powinien swoim nowym znajomym mówić o swoim ZA... Pytał się mnie ostatnio o to i nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć.
      W obecnej szkole wszyscy wiedzą i nikt nie robi mu z tego powody przykrości, a wręcz myślę, że syn swoim zachowaniem dobrze "reprezentuje" ludzi z ZA, dzięki czemu inni się z takimi ludźmi oswajają i traktują, jak innych ludzi.
      I mamy dylemat- mówić, czy nie mówić? On sam raczej nie będzie umiał wyczuć (bo to jego głowne problemy), czy powiedzieć, czy nie. Być może mówiąc, dostanie łatkę :"socjopaty, zimnego i niewrażliwego czlowieka, wariata, agresywnego chama, itd." i ludzie zaczną go omijać. Jak nie powie, to najwyżej będą go traktować, jako dziwaka, sztywnego gościa (który jest nudny, grzeczn), ale niegroźny.
      I chyba bym wolała, aby o tym nie trąbil wszem i wobec.
      Do tej pory mieliśmy wiele szczęścia, może nadal tak będzie.
      • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:28
        la_mujer75 napisała:

        > Syn w tym roku kończy 14 lat, zdał do ósmej klasy. Bardzo dobrze sobie radzi w
        > szkole. Trafiliśmy na wyjątkową klasę, z wyjątkowymi dziećmi. Jego słaba koordy
        > nacja ruchowa i niezborność fizyczna nie jest przedmiotem kpin ze strony kolegó
        > w, a wręcz go motywują i rzeczywiście widać, że mocno podciągnął się fizycznie,

        A dlaczego uważasz, że to "wyjątkowa klasa"?
        • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:36
          Bo wyjątkowa. W tej klasie nie ma konfliktów. Jest dwóch liderów, ale pozytywnych, którzy wszelkie złe zachowania natychmiast stopują.
          Większość się bardzo dobrze uczy, ale nie ma wyścigu szczurów. Dzieciaki sobie pomagają. Ten, kto umie cos lepiej, uczy tych, którzy sobie nie radzą.
          To klasa, gdzie jest wiele uzdolnionych sportowo dzieci. I te dzieci wspierają te mniej zdolne. Sam pan od WF powiedział, że nigdy z takimi dzieciakami nie pracował. Jak jest podział na drużyny, to kapitanowie wybór zaczynają od tych słabszych, co by im nie było przykro! Znasz takie dzieci?
          Znam dobrze te dzieciaki, bo często jestem w szkole i zdarza mi się z nimi rozmawiać na różne tematy. Dodatkowo - zawsze sporo kolegów syna zapraszałam do nas, do domu, co by ułatwić synowi kontakty.
          Syn co roku robi urodziny. Wszyscy kumple przychodzą, planując przez kilka tygodni, co będa robili. Do tej pory zawsze byłam obecna (siedziałam w sypialni), ale słuch mam dobry i wiem, co zaaferowani zabawą krzyczeli i jak się zachowywali.
          Co roku cała klasa chce razem jeździć na wycieczki, gdzie nigdy nie ma najmniejszych problemów z nimi.
          Są w szkole stawiani za wzór i nie bez powodu.
          • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:58
            la_mujer75 napisała:

            > Bo wyjątkowa. W tej klasie nie ma konfliktów. Jest dwóch liderów, ale pozytywny
            > ch, którzy wszelkie złe zachowania natychmiast stopują.

            Ale dlaczego uważasz, że to wyjątkowe?
            • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:22
              Bo mam porównanie z klasą Młodszego? Bo mam dużo znajomych i opowiadają mi, co u ich dzieci w szkołach się dzieje?
              To zwykła państwowa szkoła. Może takie klasy są w szkołach społecznych, katolickich?
              A liderami zostali ci, którzy są mili, uczynni, wysportowani i świetni uczniowie, a nie jak w klasie Młodszego, gdzie liderami zostali ci, którzy się nie uczą, rozrabiają i dokuczają innych. Widać, że dzieci z klasy Straszego uczone sa innych wartości, niż dzieci z klasy Młodszego. To samo otoczenie, a zupełnie inne relacje.
              • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:25
                la_mujer75 napisała:

                > Bo mam porównanie z klasą Młodszego? Bo mam dużo znajomych i opowiadają mi, co
                > u ich dzieci w szkołach się dzieje?

                Moi znajomi nie opowiadają niczego takiego, co by jakoś szczególnie odbiegało od tej "wyjątkowej" klasy. Klasy moich dzieci też są dość podobne. Może to po prostu ten "Młodszy" trafił do wyjątkowej klasy?

                • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:32
                  Ta sama szkoła, to samo środowisko. Gdyby syn trafił do każdej innej równoległej klasy, miałby problemy.
                  Młodszego chciałam przenieść do równoległej klasy. Psycholog i pedagog powiedziały, że nie ma sensu, bo każda równoległa klasa ma podobe problemy, które dzieją się w klasie Młodszego.
                  Na tle klas w tej szkole, klasa Starszego jest wyjątkowa.
                  • kanga_roo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:47
                    przypuszczam, że po prostu trafili na dobrych pedagogów.
                    • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:57
                      A ja stawiam na wychowanie z domu. Wszyscy rodzice kolegów z klasy Starszego są bezproblemowymi ludźmi, a znam ich od wielu lat. Zebrania z nimi to czysta przyjemność. Zresztą z niektórymi z nich spotykam się na prywatnym gruncie towarzyskim.
                      W klasie Młodszego - rodzice młodsi ( w klasie Starszego jestem raczej młodszą mamą, w klasie Młodszego jestem jedną z najstarszych) i tacy roszczeniowi. Wszystko krytykują, a od siebie i swoich dzieci niczego nie wymagają.
          • black.emma Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:26
            Znam takie dzieci, pewnie nieprzypadkowo tez utalentowane sportowo. Faktycznie autystyk dobrze funkcjonuje w klasie. Moj syn z nim siedział w ławce miesiąc (tylko tyle bo dzieci co miesiąc zmieniały mce) i nie było problemów. Pojawiły sie za to pózniej, ale dzięki współpracy rodziców problem został zażegnany.
            Uważam, ze to, jak Twoje dziecko bedzie odbierane w dużej mierze zależy od Ciebie samej i Twojej postawy. Od nauczyciela tez, ale na to juz bym nie liczyła.
      • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:28
        I forum się nie przejmuj. Tutaj zawsze znajdą się takie, które dla własnej satysfakcji zjadą Ciebie, Twoich bliskich, twoich praprzodków. Za wszystko się da dokopać innym. Za to, że jesteś za chuda, za gruba, za zgrabna, za niezgrabna, za malo troskliwą matką, za dużo troskliwą matką, za bycie zbyt tolerancyjną żoną, za bardzo wymagającą i apodyktyczną żoną, itd., itd. smile
      • tsaria Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:07
        Wiem o jakim ZA napisałaś, bo mam kuzyna który ma za i on właśnie całe życie w ten sposób się zachowywał, nie był w żadnym wypadku uciążliwy czy agresywny dla społeczeństwa. W szkole gdzies tam z boku stał, kolegów nie miał, ale tez nie potrzebował żadnych relacji z rówieśnikami. Z kuzynostwem zawsze był, ale gdzieś obok, czasem włączył się przez chwilę do zabawy. jak mnie spotkał na ulicy to odwrócił głowę, a czasem palnął coś bez ładu i składu. jest bardzo inteligentny, zafiksowany na jednej dziedzinie i temu całe życie poświecił i chyba jest szczęśliwy. Ale nie zawsze tak ZA wygląda, w syna klasie chłopak z ZA (ale nie wiem czy nie ma jeszcze jakiś innych zaburzeń sprzężonych) to agresor, przeszkadzający w zajęciach, bijący i wyzywający.
        Ludzie nie boją się inności, a boją sie agresji i ze w przypadku tej agresji będą bezsilni, bo dziecku orzeczenie daje immunitet.
        • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:21
          I ja to rozumiem, bo sama boje sie agresywnych i niestabilnych osobników. I nieważne, czy jest na ich zachowanie wymówka, czy nie ma.
          Chodzi o to, aby "na dzień dobry" nie skreślać dziecka słysząc, że ma on ZA. I nie robić z niego wariata, agresora i potencjalnego mordercę.
          Ludzi należy oceniac po ich zachowaniu.
          • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:38
            la_mujer75 napisała:

            > Chodzi o to, aby "na dzień dobry" nie skreślać dziecka słysząc, że ma on ZA. I
            > nie robić z niego wariata, agresora i potencjalnego mordercę.
            > Ludzi należy oceniac po ich zachowaniu.

            I tak właśnie być powinno. Ale nie jest m.in. z powodu bardzo słabego żeby nie powiedzieć nie istniejącego systemu relegowania ze szkoły osobników nieprzystosowanych , obojętne z jakiego powodu, z orzeczeniem czy bez. Jak już ktoś taki trafi do szkoły to wszyscy mogą mieć problem tylko nie on, ewentualnie na samym końcu. Ucznia szkoły rejonowej bez zgody rodziców w zasadzie nie da się pozbyć. Chyba prokurator jest do tego potrzebny. Ludzie więc wola dmuchać na zimne, nawet na wyrost, w myśl zasady ze lepiej zapobiegać niż leczyć. Oczywiście obawy nie dotyczą tylko uczniów z za czy innymi zaburzeniami. Również tzw patologi, stąd np u mnie w mieście szkoły w określonych dzielnicach mają zła opinie i wielu ludzi tam dzieci posyłać nie chce.
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:16
        Czyli wychodzi na to, że masz podobny dylemat do mojego.

        My w ciągu dwóch lat będziemy wybierać podstawówkę. W grę wchodzi prywatna integracyjna, publiczna integracyjna i rejonowa. Rejonowa przepełniona do granic możliwości, publiczna integracyjna ma bardzo złe opinie, prywatna jest super, ale możemy się do niej po prostu nie dostać (tworzą jedną klasę integracyjną). W idealnym świecie - posłałabym ją do szkoły prywatnej, do małej klasy. Ale żadna z okolicznych prywatnych podstawówek (nie-integracyjnych) nie przyjmuje dzieci z orzeczeniem. Nie bo nie. No i rozumiem, mogą nie mieć specjalistów, mogą nie mieć chęci się użerać z papierologią chociażby, ale nie mam zielonego pojęcia, co zrobić, jak ona się do tej prywatnej integracyjnej nie dostanie.
        • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:30
          My wybieraliśmy szkołę jeszcze zanim syna diagnozowaliśmy. Wiedzieliśmy, że coś jest na rzeczy, ale nie wiedzieliśmy co...
          Do rejonówki nie chcieliśmy, bo była wielka szkolą cieszącą się od wielu lat złą opinią ((mój mąż ją kończył i wiedział, co tam się wyprawialo).
          Czuliśmy, że syn najlepiej odnalazłby się w małej, kameralnej szkole. Nie braliśmy pod uwagę prywatnej, bo nie do końca wiedzieliśmy, jak finansowo sobie damy radę (mamy dwoje dzieci).
          Udało nam się dostać do zwykłej podstawówki. I dopiero od "0" zaczeliśmy diagnozowac syna na "poważnie" ( w przedszkolu byłam u psycholog, ale dała totalnego ciała - nie umiała nic zasygerować, a moje dziecko to klasyka ZA sad - rok w plecy) .
          i znowu mieliśmy dylemat- wziąć go do szkoły integracyjnej, czy zostawić w tej, w której był. Stwierdziliśmy, że ryzykujemy i zostawiamy - jak zaczną być problemy, to będziemy szukać szkoły integracyjnej.
          I wyszło dobrze.
          Prywatne szkoły "nie lubią" dzieci z jakimikolwiek problemami, bo mogą te dzieci "obniżyć" poziom szkoły, co zniechęci potencjalnych klientów.
          Nie ma gdzieś wokół was blisko jakieś zwykłej, małej szkoły państwowej?
          • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:43
            Mieszkamy w Warszawieuncertain Musiałabym chyba w Bieszczady wyjechać...wink
            • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:49
              My też z Warszawy.
              • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:31
                No w każdym razie - nasza rejonowa podstawówka jest tak przeładowana, że nawet w gazetach o tym pisząwink A nie wiem, czy nie-rejonowe podstawówki w ogóle są skłonne przyjmować dziecko z orzeczeniem spoza rejonu. I czy w ogole istnieje w Warszawie coś takiego jak kameralna szkoła (żadna w naszej okolicy kameralna niestety nie jest).

                No mamy tego pecha, że Ewa wszędzie szła już z orzeczeniem. Przedszkola szukaliśmy już mając orzeczenie, nawet jedną nianię zatrudnialiśmy wiedząc, że Ewa ma spektrum. Teraz szkoła. Pod wieloma względami łatwiej byłoby nie mieć orzeczenia i pójść tam, gdzie nam najbardziej pasuje, a diagnozę zrobić później. No ale gdybyśmy jej nie zdiagnozowali tak szybko, to pewnie nie miałaby co startować do normalnej podstawówkiuncertain
      • wapaha Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:09
        Ale świetnie opisałaś
        Fajna z Ciebie mama i superanckiego masz syna! Graty
      • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:59
        Trzymam za Was kciuki!
    • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:25
      No, popisałaś się, tak, ZA, druga sprawa to leki, które by hamowały jego agresję, ale tobie jak się nie wytłumaczy jak krowie na rowie, to nie dotrze.
      • edelstein Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:39
        Nie ma lekow na ZA.
        Nie leczy sie tez agresji lekami, bo agresja to objaw😂
    • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:45
      Trochę Cię rozumiem ale postaw się tezę sytuacji dzieci zdrowych. Mam taki przykład prawie na własnym podwórku. Sąsiedzi zza płotu maja syna prawie w wieku mojego, no nic tylko zostać kumplami. Ten chłopiec jest jednak upośledzony umysłowo. Nie wiem co mu jest, na pewno nie autyzm. Matka trochę szuka kontaktów dla tego syna, stara się, specjalne przedszkole, rehabilitację, inne cuda wianki. No i kilka razy tak od słowa do słowa przy płocie przyszli do nas. Mój młody podszedł do dzieciaka jak do każdego innego - Choc pogramy, Choc poskaczemy na trampolinie itp. Zero reakcji, chłopczyk albo tylko się patrzy albo biegnie gdzieś zająć się zupełnie czym innym, nie odpowiada na pytania , już nawet nie słowem ( bo w wieku 5 lat mówi jak góra dwulatek ) ale nawet gestem. Synek nie potrafi nawiązać z nim żadnego kontaktu. Zresztą ja też nie. Np. podaje mu sok a on ani ręki nie wyciągnie ani choćby głowa nie pokręci że nie chce. A z drugiej strony czasem tak.patrzy przy tym płocie jakby chciał jakiegoś kontaktu. Oni są jeszcze mali, prochu razem wymyślac nie muszą, mojemu by korona z głowy nie spadła jakby z takim kolega pół godziny na trampolinie poskakal od czasu do czasu, bo chyba o bardziej skomplikowanych zabawach mowy nie ma. No ale po drugiej czy trzeciej wizycie było widać że to bez sensu, nie ma żadnych interakcji. Nie wiem jak bardzo upośledzony jest ten chłopiec, chyba nie głęboko bo wygląda normalnie, fizycznie normalny ( choć rozwijal się wolno, rehabilitacja prawie od urodzenia a i tak zaczął chodzić na dwa latka) teraz ( 5 lat ) mowi ale mało i są to proste komunikaty typu "mama chodź" ale np jeździ na rowerze biegowym, słucha ( jak przeciętne dziecko w tym wieku ) poleceń rodziców, jest spokojny, przynajmniej ja nie widziałam żadnych napadów furii a przynajmniej w okresie wiosenno-letnim raczej wszyscy wiedzą co się u sąsiadów dzieje 😁.
      Swojemu tłumaczyłam że kolega jest trochę chory, wolno się rozwija, nie wszystko umie. Młody przyjął to do wiadomości naturalnie , na zasadzie - aha X ma zeza a Y wielu rzeczy nie rozumie. Ale co z tego ? Przy najlepszych chęciach, tolerancji , empatii kumpli z nich nie będzie i np do jednej klasy się nie nadają. Pewnych spraw sie nie przeskoczy inie jest to niczyja zła wola.
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 13:53
        Ale piszesz o totalnie innym przypadku. Moja córka jest w normie intelektualnej. Laik w ogóle nie dojrzy w niej autyzmu. Ma koleżanki, które chcą się z nią bawić.

        Spektrum autyzmu jest baaaardzo szerokie. Masz tam geniuszy, dziwaków, przeciętniaków i ludzi nie potrafiących mówić. Tymczasem na hasło "dziecko z ZA/A" większość forum, bez wnikania w szczegóły, twierdzi: "po moim trupie".
        • chyba.ze Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:02
          agata_abbott napisała:

          > . Moja córka jest w normie intelektualnej
          > . Laik w ogóle nie dojrzy w niej autyzmu.

          W takim razie zrobiłaś jej tym orzeczeniem krzywdę albo nie mówisz całej prawdy.
          Zdrowego dziecka się nie diagnozuje.


          • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:16
            Przeciez pisala ze od 14 ms zycia z dzieciakiem pracuja zeby taki efekt byl.
          • baskokvet Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:18
            Buahha chyba.ze-NIC nie wiesz na temat ASD. Jesteś laikiem, który stawia odważne tezy.

            Agato-mam córkę z ASD(pewnie podobną do twojej-tylko starszą) i takie same jak ty przemyślenia. Jest w klasie masowej , w szkole masowej, ma nauczyciela wspomagającego i osiąga bdb wyniki w nauce.Klasa nic nie tracismile Myślę,że zyskuje, jest lepiej zaopiekowania, nauczyciele przedmiotowi maja superwizora w postaci NW i starają się bardziej niż w zwykłej klasie. W realu spotykam się głównie z życzliwością. Przynajmniej ze strony rodziców i ludzi dorosłych. Z dziećmi bywa rożnie-ale to dzieci, są złośliwe ale i często bardzo pomocne. Jak to w życiu kązdego człowieka i ASD i NT.
          • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:26
            Widać, że mało wiesz o spektrum autyzmu.
            Im wcześniej podjęta terapia (plus indywidualny stopień zaburzeń dziecka) może zdziałać "cuda"!
            A potem gada taka jedna z drugą- ona nie ma autyzmu, mamusia sobie wymyślila. Bo dla takich laików autyzm to dziecko walące głową w ściane i wydające niezrozumiałe dźwięki....
          • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:17
            Ale to, że nie widać, nie oznacza, że ona nie ma problemów.
          • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:19
            Ale bzdura. Autyzm nie oznacza od razu uposledzenia intelektualnego. Moja corka ma autyzm i jest jak najbardziej w normie intelektualnej , jest dwujezyczna.
            • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:45
              chocolatemonster napisała:

              > Ale bzdura. Autyzm nie oznacza od razu uposledzenia intelektualnego. Moja corka
              > ma autyzm i jest jak najbardziej w normie intelektualnej , jest dwujezyczna.

              Nie musi oznaczać ale może. Chyba nawet w większości przypadków tak jest. Oile dobrze pamiętam bo kilka lat temu jak mój wtedy dwulatek nie mówił to u dr Googla wyskakiwały same artykuły o autyzmie i wtedy czytałam że większość autystów jest uposledzona umysłowo. A rodzice pozostałych dzieci nic nie wiedzą o twoim konkretnym dziecku, nie mają prawa do żadnych informacji i ewentualną zgodę na klasę integracyjna czy wybór klasy integracyjnej muszą podejmować w ciemno. Tak naprawdę mają zerowe przesłanki do podjęcia racjonalnej decyzji więc nie ma co się dziwić że są to czasem decyzję głupie.
              • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:56
                > Oile dobrze pamiętam bo kilka lat temu jak mój wtedy dwulatek nie mówił to u dr Googla wyskakiwały same artykuły o autyzmie i wtedy czytałam że większość autystów jest uposledzona umysłowo

                To jest bzdura pisana na podstawie "badan" z lat 70-tych, ale nadal w Polsce często powtarzana. Autyzm może iść w parze z uu, ZD itd. Ale nie musi.
              • kiddy Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:06
                Nie, wcale nie jest tak, że większość autystów jest upośledzona. Problem leży w narzędziach, którymi się to bada.
                Ja nie informuję nikogo o autyzmie syna. Właśnie dlatego, że wiedza o nim jest bardzo słaba, oparta na mitach, często krzywdząca.
                • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:34
                  Ogladalam swietny program 'Autism and me' i byl tam 17letni Fiacre,ktory na pierwszy rzut oka uznany zostalby przez forum za kandydata do dozywotniego osrodka dla gleboko uposledzonych. Chlopak komunikuje sie za pomoca systemu (zapomnialam nazwy) -pokazuje litery (mam nadzieje, ze wprowadzili mu komunikator bardziej zaawansowany technologicznie bo meczyl sie okrutnie). Tymczasem chodzi on do szkoly masowej i b.dobrze sie uczy. Jego pasja jest historia. I 'pisze' piekne wiersze.
                  • ichi51e Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:06
                    Mamy taki przypadek w polsce tez. Slynny student z Bialegostoku. wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21510116,geniusz-z-autyzmem-moje-cialo-to-kula-u-nogi-zna-szesc.html
              • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:38
                Jesli osobe, ktora sie nie komunikuje bada sie standardowymi narzedziami diagnostycznymi to trudno zeby wyszla norma intelektualna. Sa autysci, ktorzy komunikuja sie tylko za pomoca komputera/tableta i Ty bys stwierdzila uposledzenia a to sa czesto osoby b.inteligentne.
              • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:56
                Moje dziecko któregos razu się "zbuntowało" podczas diagnozy. Winna byłam pośrednio ja jak i panie, które miały taka przeprowadzić.
                Byliśmy już po kilkumiesięcznych badaniach (od laryngologia po spotkania z foniatrą, logopedą, panią od IS i oczywiście iluś tam spotkaniach z psychologiem i psychiatrą). W końcu trafiliśmy do poradni mającej uprawnienia do wystawiania orzeczenia. Powiedziano mi, że mam stawić się z dzieckiem, ale głównie będzie wywiad ze mną i mężem.
                Syn był zły, że znowu gdzieś jedziemy. Powiedziałam mu, że tym razem to tylko ja będę odpowiadała na pytania. Syn się zgodził.
                Pojechaliśmy, a te babki, że one jeszcze na chwilę zabiora go na wstępne obserwacje. I syn się "zbuntował". W ogóle nie współpracowal, bo przecież miał tylko tam być , prawda?
                Panie wyszły i zaczęły załamywać ręce, jaki to on jest zaburzony i że szkoła integracyjna to maks jego możliwości...
                Dwa tygodnie poźniej jechaliśmy na głowne testy. Syn uprzedzony ( i miał obiecane, że to ostatni raz na długi, długi czas takie spotkanie) pieknie współpracował. I na testach badających jego rozwój na wielu płaszczyznach wypadł super.
                Kobiety w szoku! I od razu powiedziały, że można próbowac wysłać go do zwykłej szkoły.
                I to miały być specjalistki od dzieci z ZA ! Jakby nie wiedziały, że te dzieci raz mogą super współpracować , a za drugim razem odmówić tej współpracy i nikt ich do niej nie zmusi!
                A jak dziecko nie komunikuje się w standartowy sposób, to proces weryfikacji inteligencji nie jest łatwy i miarodajny.
        • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:11
          agata_abbott napisała:

          > Ale piszesz o totalnie innym przypadku. Moja córka jest w normie intelektualnej
          > . Laik w ogóle nie dojrzy w niej autyzmu. Ma koleżanki, które chcą się z nią ba
          > wić.
          >
          > Spektrum autyzmu jest baaaardzo szerokie. Masz tam geniuszy, dziwaków, przecięt
          > niaków i ludzi nie potrafiących mówić. Tymczasem na hasło "dziecko z ZA/A" więk
          > szość forum, bez wnikania w szczegóły, twierdzi: "po moim trupie".
          >
          Sama piszesz że ludzie z ZA mogą być bardzo różni. No ale ja dziecka nie znam. Z jednej strony mogę zakładać że to będzie matematyczny geniusz, a z drugiej może to być osoba upośledzona umysłowo i w dodatku agresywna. I taka niewiadomą może trafić z moim dzieckiem do klasy . Bo pozostałym rodzicom żadne informacje się nie należą. Nawet o tym za dowiadują się chyba poczta pantoflową. Może gdyby wiedzieli dokładnie jakie zaburzenia ma dane dziecko, czym to się objawia, jak zachowuje się w stosunku do innych, czy jest w normie intelektualnej czy nie to nie byłoby takich oporów. No ale nikt postronny nie ma prawa do takich informacji. I koło się zamyka.
          • sofia_87 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:21
            Masz racje Julita, nikt nie mialby nic przeciwko aby jego dziecko trafilo do klasy z dzieckiem z orzeczeniem, ale w normie intelektualnej. Moze troche wycofanym, nieco innym, ale bez cienia agresji.
            Normalni rodzice staraliby sie wrecz jakos przygotowac swoje dzieci na nieco specjalne potrzeby tamtego malucha.
            W momencie gdy pojawia sie dziecko z agresja lub jest takie ryzyko, to trudno, tolerancja tolerancja, ale zaden rodzic nie chce swojego dziecka widziec w charakterze worka treningowego
          • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:28
            Dziecko poniżej normy intelektualnej nie powinno trafić do zwykłej szkoły, więc jeżeli Twoje jest w normie rozwojowej, to nie powinnaś się bać, że będzie w klasie z Twoim dzieckiem.
            Ja bym chciała, aby w klasach nie było dzieci agresywnych- i nieważne, czy posiadających orzeczenie, czy nie!
            • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:33
              la_mujer75 napisała:

              > Dziecko poniżej normy intelektualnej nie powinno trafić do zwykłej szkoły, więc
              > jeżeli Twoje jest w normie rozwojowej, to nie powinnaś się bać, że będzie w kl
              > asie z Twoim dzieckiem.
              > Ja bym chciała, aby w klasach nie było dzieci agresywnych- i nieważne, czy posi
              > adających orzeczenie, czy nie!
              Czy to jednak nie jest czasem tak że upośledzenie w stopniu lekkim nie wyklucza z powszechnej szkoły ?
              • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:44
                Teoretycznie nie powinny, przede wszystkim dla ich dobra.
                W orzeczeniu masz opisany poziom rozwoju dziecka .
                • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:18
                  la_mujer75 napisała:

                  > Teoretycznie nie powinny, przede wszystkim dla ich dobra.

                  Oczywiście zakładamy że większość rodziców chce dla swoich dzieci jak najlepiej i mając upośledzone umyslowo dziecko nie pcha go bez sensu do zwykłej szkoly, ponad jego intelektualne możliwości. Ale zakazu nie ma. A wg mnie być powinien. I to nie jest nietolerancja tylko jak osoba o wzroście 150 cm nie ma czego szukać w NBA tak osoby z umysłowym upośledzeniem ( nawet lekkim ) nie powinny trafiać do "zwykłych" klas. Co nie znaczy że trzeba je totalnie izolować od zdrowych rówieśników, uważam że mogą funkcjonować nawet w jednej szkole ( przy spełnieniu pewnych warunków ) ale uczyć się powinny osobno.
                  • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:40
                    Ostatnio pytałam się bratowej, czy wie, jak problem dzieci niepełnosprawnych (w różnym znaczeniu) jest traktowany w U.S.A.
                    Powiedziała ( na szczęście dla nich) nie do końca wie jak, ale w szkole mojej bratanicy (obecnie szkoła średnia publiczna) są dzieci nawet z ZD.
                    Bratanica* nie ma w swoich grupach przedmiotowych zajęć z takimi dziećmi, ale w szkole są.


                    *Co roku dzieciaki w Stanach mają testy na koniec roku i w zalezności jak w nich wypadną, w następnym roku są przydzielani np. do grup, które ucza się matematyki na wyższym poziomie, niż inne dzieci. Bratanica jest zdolna, więc zawsze ma zajęcia z tymi najlepszymi.
            • hosta_73 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:41
              la_mujer75 napisała:

              > Dziecko poniżej normy intelektualnej nie powinno trafić do zwykłej szkoły,

              Ale trafiają. Moja córka (zdrowa) jest w klasie integracyjnej. Przez pierwsze dwa lata chodził z nią chłopczyk ewidentnie opóźniony w rozwoju, kiepsko mówił, wymagał wiele pomocy, mama siedziala z nim w klasie (ale nie wiem jak długo). Po drugiej klasie rodzice przenieśli go do szkoly specjalnej. Mysle, ze chcieli dać mu (sobie?) szansę w zwyklej szkole. Ale to się nie sprawdziło. Poza nim były też inne dzieci z orzeczeniem ale córka nie wiedziała, które to. Ja się tylko domyślałam.
              W klasie zawsze bylo wiele kłótni, konfliktów itp. ale przez te dwa lata dzieci naprawde fajnie zachowywały się wobec tego chłopca po którym było WIDAĆ, że jest inny ( a nie dlatego, ze ktoś powiedzial, ze wymaga wyrozumiałości).
              Gdybym miała drugi raz wybierać, to też byłaby to klasa integracyjna (mimo, że zdarzyły się w niej agresywne dzieci).

              La_mujer, pięknie napisałaś o synu, zazdroszczę wyjątkowej klasy. Myślę, że te dobre doświadczenia zaprocentują synowi w średniej szkole 😊
              • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:22
                Może rodzice dopiero go diagnozowali, dlatego początek jednak przerobił w normalnej podstawówce.
                • hosta_73 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:15
                  Być może, nie wiem jak wygląda ta procedura, ale chłopczyk już w pierwszej klasie sobie nie radził. Mam nadzieję, że teraz lepiej mu się wiedzie smile
          • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:19
            Dziecko z upośledzeniem raczej nie trafia do normalnej podstawówki. A co do agresji - masz rację, mało kto chce mieć w klasie agresywne dziecko, ale powtórzę raz jeszcze - autyzm nie oznacza agresji.
            • hosta_73 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:20
              U córki w integracyjnej był agresywny chłopiec (kiedyś złapał ją za gardło i dusił) ale nie wiem czy miał orzeczenie. Natomiast w klasach równoległych "zwykłych" jest kilku takich ancymonów, że głowa mała! Jak nie skończą w poprawczaku to uznam to za sukces.
    • miniulowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:29
      Agata, myślę, że po prostu w realu ludzi nie mówią o tym tak otwarcie, bo nie chcą oficjalnie wyjść na chamskich leszczy. Tutaj jest duża anonimowość i sobie pozwalają. W realu szepczą za plecami, komentują w domach.
      Nie przejmuj się.
      • wydramarlenka Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:21
        To też.
        Ale po dość uważnym przeczytaniu tego wątku zwróciło moją uwagę coś zupełnie innego.
        Wszystkie mamy, które mają dobrze funkcjonujące (nie, nie chodzi mi o tzw. wysokofunkcjonujące, tylko te dobrze wychowane, nieagresywne dzieciaki z orzeczeniem) posłały je do szkół masowych, gdzie radzą sobie nie najgorzej, mają kolegów akceptujących ich dziwactwa i problemy.
        Po przeczytaniu kilku wątków na ematce nasuwa mi się podejrzenie, że do klas integracyjnych trafiają dzieci bardziej zaburzone, z orzeczeniami i bez orzeczeń.

        we wcześniejszych wątkach wyczytałam nie tyle: kolega aspi - tylko nie to!
        co: integracja? po moim trupie!

        Oczywiście miało być tak, że w klasie integracyjnej jest kilkoro dzieci z orzeczeniami i reszta odpowiednio dobrana tak, aby wszyscy tworzyli zgraną klasę, działającą na korzyść jednych i drugich. Tylko, że to w realu chyba wygląda zupełnie inaczej.
        • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:41
          Myślę, że jest kilka czynników:

          1. Kameralne, wiejskie szkoły nie mają zazwyczaj statusu szkół integracyjnych. Tam dziecko z niepełnosprawnością pojawia się może jedno w roczniku. Więc dziecko po prostu pojawia się w szkole - bo to jego rejonowa - i trzeba sobie z tym radzić. Ale z drugiej strony - w małej szkole wielu dzieciom z dysfunkcjami łatwiej się odnaleźć (gdybym mieszkała na wsi i miała taką szkołę rejonową, to bym się w ogóle nie zastanawiała.

          2. Dziecko może mieć orzeczenie już w przedszkolu, a może je uzyskać dopiero po rozpoczęciu szkoły. Jeśli to drugie - to można zakładać, że dziecko jednak w miarę dobrze funkcjonowało wcześniej i jest szansa, że zaburzenia są mniejsze. Z drugiej strony, jeśli dziecko idzie do szkoły z orzeczeniem, to albo może iść po prostu do swojej rejonowej szkoły, albo do integracyjnej. Nie wiem, czy są szkoły nie-integracyjne, które w rekrutacji bez problemu przyjmą dziecko z orzeczeniem, czy też może jest tak, że takie dzieci są przez nie z miejsca skreślane.
          • wydramarlenka Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:12
            Rejonowa nie ma wyjścia...
    • piernicola Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:43
      Jeśli chodzi o znoszenie nieszkodliwej dla bliźnich inności (można ją nazwać tolerancją, można dobrym wychowaniem, savoir vivrem, polityczną poprawnością, kindersztubą - zależy jaki termin jest aktualnie modny) to faktycznie nie jest najlepiej. Ale nie róbmy bożka z integracji, ludzie niestandardowi często rozkwitają w towarzystwie podobnych do siebie, selekcja nie musi oznaczać getta.
    • princesswhitewolf Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:53
      to wynika z postawy panstwa w PL bo w wielu krajach zachodu osoby z rozmaitymi dysfunkcjami czy inwalidzi nie musza sie ukrywac po domach i ludzie sa od dziecka do nich przyzwyczajeni. Od lat sa klasy integracyjne, udogodnienia dla inwalidow itd
      • madami Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:04
        pamiętam szok jak jakieś tam sto lat temu wysiadłam z samoloty na angielskiej ziemi wink
        okazało się, że na ulicach sporo osób z dysfunkcjami, niewidomi śmigający po mieście samodzielnie, osoby z ZD również samodzielne, osoby na wózkach również samodzielne itp. w tamtych czasach takie osoby były ukrywane w domach, jakie ułatwienia... u nas chyba jedynym były filmy dla "głuchoniemych" w TV - pamiętacie?
        • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:41
          madami napisała:

          > pamiętam szok jak jakieś tam sto lat temu wysiadłam z samoloty na angielskiej z
          > iemi wink
          > okazało się, że na ulicach sporo osób z dysfunkcjami, niewidomi śmigający po mi
          > eście samodzielnie, osoby z ZD również samodzielne, osoby na wózkach również sa

          Ja wysiadłem z autobusu lat temu jakieś 25 i przez 2 tygodnie pobytu nic szczególnego w tej kwestii nie zauważyłem.

          > modzielne itp. w tamtych czasach takie osoby były ukrywane w domach, jakie uła
          > twienia... u nas chyba jedynym były filmy dla "głuchoniemych" w TV - pamiętacie
          > ?

          To akurat prawda, czasy były nieco bardziej siermiężne niż teraz i ludzie nie mieli świadomości, że takie udogodnienia są masowo potrzebne. Ale też nie było tak znowu, że na ulicy nie uświadczyło się niewidomego z laską. Dość zwykłym widokiem byli też ludzie o kulach, bez nogi - możliwe że po części jeszcze bardziej liczne pozostałości inwalidów wojennych, plus teraz to wszystko się protezuje. Wózek inwalidzki też nie budził szczególnego zdziwienia, w tym nawet te trojkołowce Simsona przykrywane dermą.

    • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 14:55
      W Ire jest chyba inaczej...Nigdy nie ukrywalam autyzmu Laury bo i nie ma czego ukrywac. Ostatnio pare polskich kolezanek zapytalo czy 'to prawda bo po Laurze nie widac'(to sa osoby, ktore nas widza od czasu do czasu no na zakupach). Irlandczycy maja do tego normalne podejscie czy wrecz ' come on! she's great! it's not the end of the world'. Np ostatnio umawialam corke i siebie do nowego dentysty i mowie pani w recepcji, ze wolalabym zeby corka byla pierwsza bo ma autyzm i sytuacje 'lekarskie' ja bardzo stresuja i uslyszalam, ze wiele dzieci sie stresuje wiec to nic dla nich nowego i, ze zarazerwuje wiecej czasu i zeby sie nie stresowac itd. Mamy zaprzyjazniona pania w obuwniczym i pania fryzjerke. Terapie dla dzieci sa o wiele bardziej dostepne w Polsce ale swiadomosc spoleczna zdecydowanie lepsza tutaj. Dlatego tez nie wracamy do Pl (uwazam, ze dwujezycznosc jest bardzo fajna i pekam z dumy, ze moje dziecko daje rade). Przykro sie czyta te watki, Agato i wiem czemu zalozylas ten. Serdeczne usciski dla Ciebie i Twojej cudownej corki. My, coz...jak mawial mistrz- robmy swoje.
    • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:13
      Aaaa! I jesli moja corka zle zachowa sie w szkole to NIE MA tlumaczenia ani ze strony szkoly ani z naszej strony, ze ma diagnoze. Moje dziecko bylo 'agresywne' w przedszkolu tzn zamiast powiedziec kolezance, ze ma ladne wlosy to ja za te wlosy pociagla i my i przedszkole pracowalismy nad tym aby to zmienic . Wtedy miala 3.5 roku a teraz ma prawie 6 lat i czasem jest za bardzo szczera (typowe dla autyzmu) i np potrafi powiedziec, ze ktos ma nieladny stroj i nad tym tez pracujemy. Nie ma zadnej taryfy ulgowej i codziennie pani pisze do mnie notki i caly czas wiem czy jest ok czy nie. Najwiekszy problem mam z tym, ze moje dziecko okladane przez inne (i to w 99% bijacym jest dziecko NT) nie umie sie bronic i powiedziec 'stop' i ja sie boje, ze to moje dziecko bedzie krzywdzone. Nad agresja i zachowaniami niepozadanymi trzeba pracowac a nie eliminowac 'agresora' z otoczenia np moja corka w wieku 3 lat szla na plac zabaw i gdy widziala, ze inne dziecko zaczelo bujac sie na jej ulubionym koniku zaczynala plakac i wrzeszczec. Dwa razy mowilam' poczekaj- dziewczynka zejdzie-pojdziesz ty'. Gdy 2 razy nie pomagaly- za trzecim mowilam' ok- nie umiesz poczekac i wrzeszczysz-idziemy do domu'. Po tygodniu problem zniknal. Gdybym izolowala corke z placu zabaw nie nauczylaby sie, ze trzeba czekac na swoja kolej, gdyby przedszkole corke 'usunelo' nie nauczylaby sie, ze zamiast ciagnac za wlosy czy za bluzke mozna powiedziec komplement.
      • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:33
        chocolatemonster napisała:

        > z otoczenia np moja corka w wieku 3 lat szla na plac zabaw i gdy widziala, ze
        > inne dziecko zaczelo bujac sie na jej ulubionym koniku zaczynala plakac i wrzes
        > zczec. Dwa razy mowilam' poczekaj- dziewczynka zejdzie-pojdziesz ty'. Gdy 2 raz
        > y nie pomagaly- za trzecim mowilam' ok- nie umiesz poczekac i wrzeszczysz-idzie
        > my do domu'. Po tygodniu problem zniknal. Gdybym izolowala corke z placu zabaw

        A to dosyć ciekawe, bo parę razy w podobnych wątkach widziałem głosy, że pani kochana, nie można autystyka wychowywać negatywnymi bodźcami, bo na autystyków to w ogóle nie działa smile
        Czyli jednak można.
        • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:35
          Bo zależy jakie to są bodźce. Jak powiesz autyście, że ma tak nie robić bo mamusia będzie na niego zła, to faktycznie to oleje...
          • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:44
            agata_abbott napisała:

            > Bo zależy jakie to są bodźce. Jak powiesz autyście, że ma tak nie robić bo mamu
            > sia będzie na niego zła, to faktycznie to oleje...

            Nie no, chodziło o bodźce dotyczące bezpośrednio autystyka. Jakieś właśnie konsekwencje tego typu, a i wp*erdol od poszkodowanych też miał nie działać. (Nie, żebym namawiał do stosowania wp*erdolu jako metody wychowawczej, no ale w ramach dziecięcej samoobrony to się zdarza)
        • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:44
          Nie słyszałam o czymś takim! Można, można! Jak najbardziej!
          • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:45
            la_mujer75 napisała:

            > Nie słyszałam o czymś takim! Można, można! Jak najbardziej!

            Też byłem zawsze głęboko przekonany, że można, no bo skoro taki człowiek jest inteligentny, to przecież samą tą inteligencją ogarnie związek przyczynowo-skutkowy także niekorzystny dla siebie, a nie tylko zasługa-pochwała.
            • truscaveczka Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:59
              Pozwolę sobie zacytować naszą pedagożkę - nie działa kara w formie czegoś, czego się nigdy nie robiło, pomoże zabranie czegoś, co robiło się zawsze. U nas akurat rzadko się trzeba odwoływać do groźby utraty przywileju/elementu rutyny, i zwykle groźba wystarcza, ale ogólna zasada nadal obowiązuje.
        • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:50
          Moje dziecko przede wszystkim jest...dzieckiem. Autyzm, choc jest nieodzownym elementem skladowym Laury, jej nie definiuje. Nie wiem czemu 'Wam'(z niska wiedza na temat ZA) wydaje sie, ze ludzie z ZA/A sa wszyscy tacy sami. Po 6 latach wychowywania mojej corki potrafie powiedziec co w jej zachowaniu wynika z ZA a co jest czescia jej charakteru bo i bez zaburzenia bylaby uparta, zdecydowana, ambitna, energiczna. Wychowuje ja tak zeby potrafila odnalezc sie w spoleczenstwie NT a poniewaz jest bardzo bystra to szybko uczy sie, ze pewne zachowania sa 'nieoplacalne. I zawsze to ona musi sie dopasowac do NT a nie na odwrot.
          • 45rtg Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:06
            chocolatemonster napisała:

            > Moje dziecko przede wszystkim jest...dzieckiem. Autyzm, choc jest nieodzownym
            > elementem skladowym Laury, jej nie definiuje. Nie wiem czemu 'Wam'(z niska wied
            > za na temat ZA) wydaje sie, ze ludzie z ZA/A sa wszyscy tacy sami. Po 6 latach

            Ależ się nie wydaje. To Tobie się wydaje, że nam się wydaje. Po prostu w sytuacji niedoboru danych decyzje (o tej klasie integracyjnej w tym przypadku) podejmuje się szacując ryzyko największych możliwych szkód. A to oznacza, że skupia się na tych zaburzonych dzieciach, które biją, kradną i tak dalej. Niezależnie w sumie od tego, z powodu jakiego zaburzenia one to robią. Dzieci nieszkodliwe są w takich kalkulacjach pomijane, bo nie stanowią zagrożenia.
            • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:23
              Pracowalam przez kilka dobrych lat w szkole (i masowej i specjalnej). Z mojego doswiadczenia wynika, ze bija, kradna i sa agresywne dzieci zaniedbane wychowawczo (co ciekawe- niekoniecznie z tzw patologii) i to glownie dzieci NT. Czy agresywne dziecko NT nalezy eliminowac czy edukowac bo ja np w szkole masowej mialam ucznia, ktory na zwrocona uwage zeby schowal telefon i skupil sie na zadaniu odrzekl 'bo ci p...je krzeslem'. Czy myslisz,ze postulowalam o przeniesienie go do szkoly specjalnej?
              • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:32
                chocolatemonster napisała:

                Czy myslisz,ze postulowalam o przeniesienie g
                > o do szkoly specjalnej?

                Może nie ale tak z ciekawości co zrobiłaś ? I ile lat miał uczeń który chciał ci tam ten tego krzesłem ?
                • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:43
                  Odpowiedzialam ' to mi ...tylko zastanow sie czy fajnie ci bedzie gdy w poprawczaku grupa podobnych tobie kolesi zacznie cie gnebic'. Wyszedl z klasy klac bardzo. Nie zrobil mi krzywdy. Mial 15 lat. Pochodzil z dobrze sytuowanej rodziny. Rodzice nie widzieli problemu. Probowalismy do niego dotrzec ale nie wiwm co sie pozniej z nim dzialo bo wyjechalam do Ire.
                  • wapaha Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:25
                    No widzisz. A gdybyś powiedziała tak do nastolatka z ZA duża szansa, że by ci przywalił, bo nie ogarnąłby związku przyczynowo-skutkowego mimo umiejętności poświęcenia 1 minuty na rachunek różniczkowy na poziomie studiów wyższych uncertain


                    Nie znam dużo dzieci ze zdiagnozowanym ZA. Z autyzmem żadnego. Jeden z chłopców z ZA, szalenie inteligentny i w ogóle nie rozumiejący zasad współżycia społecznego ( ucieczki z lekcji, pobicia innych dzieci-wybicie zęba np), ( SP I-III klasa ) drugi nastolatek wpadający w stuupor ( leżenie na ziemi) lub niekontrolowane wybuchy złości ( kopanie krzeseł )


                    tak jak piszesz- nikt nie jest taki sam
                    ale nie można się dziwić rodzicom- ze nie chcą narażać na "eksperymenty" swoje dzieci- czy trafią na twoją Laurę, syna la mujer czy chłopców z mojego opisu
                    • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:39
                      Oczywiscie. Z dzieckiem/uczniem z ZA trzeba pracowac tak, jak z kazdym innym i uczyc, tlumaczyc, obrazowac. Sa sposoby zeby te niepozadane zachowania eliminowac. Moja corka w okresie 'szczypliwosci' brala do przedszkola miekka, gumowa zabawke i szczypala ja do woli. Starszemu dziecku czy nastolatkowi z A/ZA mozna zapewnic odobne miejsce na wyciszenie. Byc moze dzieci, z ktorymi mialas stycznosc tez sa zaniedbane wychowawczo bo 'po co sie starac skoro on ma autyzm'. Zreszta, Agacie nie chodzi o to, ze rodzice chca odseparowania agresora tylko o to, ze nie wiedzac czy dziecko jest agresywne czy nie - wydaja opinie i wyrok. Praca z dzieckiem ZA/A musi byc systematyczna i calosciowa i nie mozna go eliminowac z sytuacji spolecznych bo sie zasad wspolzycia nigdy nie nauczy. Nie wilno dopuscic aby agresor krzywdzil i trzeba znalezc sposob zeby tego zaprzestal. Caly jeden rok przedszkola to byly 'incydenty'. Wprowadzilismy system nagrod, tlumaczylam, rozmawialam, ukladalismy tzw. 'Social story',robilam teatrzyk z pluszakami. Za kazdy dobry dzien Laura dostawala pochwale od pan. To nie stalo sie z dnia na dzien ale mojemu dziecku dano szanse zeby sie zmienila.
                      • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:45
                        I jeszcze. U dzieci NT przyczyny agresji moga byc inne niz u dzieci z ZA/A. Np moja corka w wieku 2 lat (z przed diagnozy) szczypala mnie a potem uciekala z wrzaskiem w roznych, pozornie niepowiazanych ze soba sytuacjach. Zastanawialismy sie o co chodzi. Nie byla w stanie nam jeszcze powiedziec. Okazalo sie, ze robila tak gdy zjadlam kabanosa a potem do niej mowilam. Poniewaz jest nadwrazliwa na zapachy a tego nie lubi tak wlasnie reagowala na bodziec. Teraz potrafi powiedziec 'mamoooo...umyj zeby/wez gume,nie mow do.mnie bo czuc kabanosem' ale wtedy nie wiedzielismy o co chodzi.
                      • wapaha Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:46
                        Dziecko młodsze- znałam dość dobrze i bardzo chłopca lubiłam. Gdy słyszałam o jego wybrykach- nie wierzyłam. Znałam jego mamę, bywałyśmy u siebie w domach, kawki-sratki, rozmowy przez telefon itp. Nie był dzieckiem zaniedbanym wychowawczo.
                        Nastolatek- tak, tu możesz miec rację. Wiem, że nie miał długo diagnozy, rodzice nie dopuszczali do wiadomoci, że coś z nim nie tak, pedagog miał większy problem z nim niż z nimi

                        Trzeba pracowąc, tłumaczyć, obrazować, Trzeba mieć CZAS i umiejętności. W PL niestety brakuje w dużej mierze i tego i tego- czego efektem są dzieciaki "zaniedbane"- co tak naprawdę rodzice dzieci, które są ich ofiarami mają gdzieś. Dla nich ważny jest skutek ( pobicie ) a nie przyczyna ( zaniedbanie)
                        • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:54
                          Ja doskonale rozumiem bo nie chcialabym zeby moje dziecko bylo pite, opluwane itd. Uwazam, ze nie ma przypadkow beznadziejnych. W okresie 'agresora' pilnowalam Laury non stop gdy bylismy w towarzystwie innych dzieci. Bylam wrecz przewrazliwiona. Ona caly czas ma tlumaczone, ze nie wolno jej wyladowywac zlosci na nikim innym, ze mozna wyjsc i poskakac lub oddalic sie i pokrzyczec.Ja naprawde rozumiem, ze mama Jasia nie chce zeby Wojtek wyzywal Jasia od gnojkow i nie bedzie jej obchodzilo ZA,ADHD itd.
                        • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 18:39
                          Jeszcze a' propos agresji. Z Laura na terapie chodzil chlopczyk, ktory po przyjsciu do przedszkola kazdemu dawal kuksanca. Okazalo sie, ze to byl jego sposob na przywitanie sie i zaproszenie do zabawy (choc mowil i byl w stanie sie przywitac). Przez dwa mce panie przytrzymywaly jego rece i podchodzily z nim do kazdego dziecka mowiac 'Czesc Zuziu! Pobawimy sie?'. I bily mu brawo, ze pieknie sie przywital. Potem zaryzykowaly i okazalo sie, ze kuksance znikly.
                          Moja corka nie lubi uczyc sie nowych rzeczy tzn boi sie, ze nie podola (jest b.ambitna i potrafi jeden rysunek poprawiac 7 razy ). Jej nauczycielka probowala pochwal, nagrod itd. Nic nie dzialalo. Laura robila drame 'I can't, I won't, I wanna go home!'. Podzialalo...nie zwracanie uwagi na drame i stanowcze ' Jestes w szkole- do roboty!'. Okazuje sie, ze Laura bardzo szybko sie uczy i jej akurat trzeba twardej reki (w domu podobnie).
                      • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:24
                        chocolatemonster napisała:

                        Cal
                        > y jeden rok przedszkola to byly 'incydenty'. Wprowadzilismy system nagrod, tlum
                        > aczylam, rozmawialam, ukladalismy tzw. 'Social story',robilam teatrzyk z plusza
                        > kami. Za kazdy dobry dzien Laura dostawala pochwale od pan. To nie stalo sie z
                        > dnia na dzien ale mojemu dziecku dano szanse zeby sie zmienila.

                        No wiesz, rok go długo. Co masz na myśli pisząc incydenty ? Gdybym ja np dowiedziała się że moje dziecko ktoś w przedszkolu codziennie czy co drugi dzień szczypie i trwa to dłużej niż kilka dni to, z całym zrozumieniem dla sytuacji dzieci chorych czy z zaburzeniami, miałabym z tym poważny problem. I raczej nie czekałam aż rok żeby terapia zadziałała.
                        • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:36
                          Na szczescie mieszkam w Ire i problemow nie bylo. Czasem moje dziecko kogos uszczypalo, czasem ona zostala pogryziona bo dzieci NT w przedszkolu tez potrafia w taki sposob sie socjalizowac. Incydenty nie polegaly na tym, ze ona ciagle kogos szczypala, ciagla za wlosy (takich okazji bylo moze 5) ale na tym, ze np przutulala, pociagla za bluzke, zabrala misia. I rowniez ona byla 'ofiara' roznych zachowan ze strony dzieci niezaburzonych. Przedszkolanki tlumaczyly mi, ze okres przedszkolny charakteryzuje 'walka o ogien' i jest to normalne rowniez u dzieci NT. Ale ja wolalam pracowac nad tym zeby to sie nie utrwalilo. I codziennie mialam relacje na temat zachowania Laury wiec po roku moglam odnotowac, ze jest wszystko ok. Super, ze nikt nie zrobil z mojego dziecka uposledzonego potwora.
                          • julita165 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:45
                            chocolatemonster napisała:

                            > Na szczescie mieszkam w Ire i problemow nie bylo. Czasem moje dziecko kogos usz
                            > czypalo, czasem ona zostala pogryziona bo dzieci NT w przedszkolu tez potrafia
                            > w taki sposob sie socjalizowac. Incydenty nie polegaly na tym, ze ona ciagle ko
                            > gos szczypala, ciagla za wlosy (takich okazji bylo moze 5) ale na tym, ze np pr
                            > zutulala, pociagla za bluzke, zabrala misia. I rowniez ona byla 'ofiara' roznyc
                            > h zachowan ze strony dzieci niezaburzonych. Przedszkolanki tlumaczyly mi, ze ok
                            > res przedszkolny charakteryzuje 'walka o ogien'
                            Nie wiem, może mieliśmy super farta ale przez 4 lata przedszkola nie mielismy żadnych problemów z agresywnymi czy innymi niepożądanymi zachowaniami innych dzieci, pomijając jakieś absolutnie sporadyczne sytuacje.
                            • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:55
                              To super. Tylko sie cieszyc. Moja corka do przedszkola chodzila 2 lata a zaczynala majac 2.5. I nie byla jedynym dzieckiem oczekujacym na diagnoze. Nikt nigdy nie zasugerowal zmiany przedszkola i nie spotkalam sie ze skargami ze strony innych rodzicow. Tez chyba mialam wyjatkowe szczescie.
      • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 15:34
        Bo są przedszkola/szkoły, w których naprawdę pedagogom się chce. Jest jakiś feedback i człowiek wie, nad czym ma z dzieckiem pracować.

        U Ewy w grupie jest chłopiec, który na samym początku próbował Ewę przytulać. Spodobała mu się chybawink Podchodził do niej i zaczynał ją obejmowac. Ona strasznie tego nie lubiła, doszło do tego, że jak kiedyś zobaczyła go rano po przyjściu do przedszkola w drzwiach sali, to stanęła jakieś dwa metry od niego i krzyknęła: "nie chcę się całować!" big_grin To było akurat zabawne, ale generalnie konflikt był i niechęć była - jak widziała go w sali to np. nie chciała tam wchodzić. Tłumaczyłam jej, że on jest młodszy, że jeszcze nie rozumie, że tak się nie robi, że powinna go unikać albo powiedzieć Pani, żeby go pilnowała (swoją drogą - ten chłopiec też ma orzeczenie). W którymś momencie nawet rozmawiałam na ten temat z jej terapeutką, że Ewa coraz bardziej nerwowo na tego chłopca reaguje i żeby może spróbowały ich jakoś odseparować na jakiś czas, bo nie chcę, żeby któregoś dnia go mocniej odepchnęła czy powiedziała mu coś naprawdę przykrego. Panie zaczęły nad sytuacją pracować, ja Ewie tłumaczylam. Któregoś dnia przyszłam po nią do przedszkola, dzieciaki były na podwórku, więc idę do bramki oddzielającej plac zabaw. Po drugiej stronie widzę tego chłopca. On widzi mnie, więc pokazuje na jedno z okien budynku i mówi "Ewa judo!". Bo faktycznie - Ewa jeszcze miała zajęcia z judo. Później opowiedziałam jej o tej sytuacji, dziesięć razy podkreśliłam, że gdyby nie pomoc tego chłopca to pewnie bym tam stała i stała pod placem zabaw, a on mi tak pomógł! Po jakimś czasie konflikt jakby zelżał - ona ciągle omija go szerokim łukiem, ale już z większą sympatią się do niego odnosi, a jak o nim rozmawiamy to zawsze wspomina: "a pamiętasz, jak ci powiedział, że ja jestem jeszcze na judo?" smile

        Naprawdę wiele rzeczy można wypracować, wytłumaczyć - pod warunkiem, że wszystkim się chce.
        • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:00
          Dokladnie. Laura ma w grupie chlopca niesamowicie bystrego. On i ona maja 'love-hate' relacje. To jest niesamowite. On nie znosi odglosu pisania markerem po tablicy wiec Laura gdy chce mu dokuczyc bedzie to robila. On wie, ze Laura nie lubi zapachu wedliny wiec...przyniesie do szkoly kanapke z salami. A to wszystko wiem od pani😁 Konczy sie to zazwyczaj tak, ze Laura stawia 'thinking chair' na srodku klasy i kaze koledze przemyslec swoje zachowanie a kolega jej na to 'you don't own me' 😁 Wczoraj pieklam ciasto na zakonczenie roku i Laura mowi 'tylko nie dawaj orzechow bo on ma alergie'😁 Innego dnia on powiedzial pani,ze Laura jest wkurzajaca ale ladnaaaa...Najlepsze, ze we wrzesniu beda razem w klasie. Chlopczyk jest b.bystry i ich nauczycielka mowi, ze sa z Laura bardzo do siebie podobni.
          • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:16
            A wiesz, to takie romantycznesmile))
            • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:07
              😁Laura to trzpiotka a kolega kojarzy nam sie z szalonym naukowcem w stylu doktora Browna z 'Powrotu do przyszlosci'😁
    • mamma_2012 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:03
      Ludzi, zasadniczo, zupełnie nie interesuje diagnoza. Dziecko, które nikomu nie przeszkadza, nawet jeśli zachowuje się nieco inaczej nikogo nie zainteresuje.
      Problemy zaczynają się kiedy zaczyna wpływać na funkcjonowanie klasy czy grupy, ale nadal w sumie nikogo nie interesuje diagnoza tylko konkretne zachowania.
      Jeśli Twoje dziecko nie ma zachowań utrudniających innym życie nie obawiaj się niechęci. Niestety problemy mogą się pojawić w kontaktach społecznych, „dziwne” zachowania, specyficzny sposób funkcjonowania mogą zniechęcać rówieśników (ale znów ich nie interesuje diagnoza a fakty).
      Dlatego z nauczycielami podziel się diagnozą, a z rodzicami rówieśników czy rówieśnikami stopniowo w miarę potrzeb.
    • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:11
      Ja?
      • alpepe Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 17:58
        jeśli to pytanie skierowałaś do mnie, to nie, to była odpowiedź na wyzwiska edel.
    • asmarabis Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 16:41
      Bo integracja i tolerancja to tylko i wylacznie puste slogany. Nie mam doswiadczen z dziecmi z ZA ale tu gdzie mieszkam nikt nie chce dzieci umieszczac z dziecmi z Afryki. "Uciekanie" z placowek gdize pojawia sie duzo tych dzieci to styl zycia lokalnych ludzi i te dzieci ucza sie jakby osobno w placowkach tylko dla siebie. Niestety po doswiadczeniach ze spolecznoscia muzulmanska na Zachodzie jestem pierwsza zeby dzieci nie dawac z nimi do jednej klasy czy szkoly.
      • boo-boo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:04
        No tak....bo każde dziecko z Afryki jest muzułmańskie....
    • srubokretka Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 18:16
      Na przykladzie tego watku i tego obok widac bardzo wyraznie , jak diagnoza (szastana na prawo i lewo) psychologow i nie tylko, moze uposledzic cale spoleczenstwa. Psychologowie zacieraja raczki. Jednych beda leczyc z ZA a drugich z nietolerancji. Czyz to nie jest idealny rynek pracy?
      "Co popsuc, zeby naprawiac (leczyc) wszystkich"?
    • boo-boo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 18:58
      Moja córka nie tak dawno "nabyła" nową koleżankę. Bawiły się spoko ale dla mnie pierwsze wrażenie odnośnie dziewczynki- odstaje trochę od normy jeśli chodzi o zachowanie i sposób bycia (ale jest spokojna). Po jakimś czasie podeszła do mnie jej matka i z taką niepewnością w głosie powiedziała "ale ona jest autystyczna"- jakby chciała potwierdzenia, że może się bawić z moją córką. Spokojnie i grzecznie odparłam, że ok- niech się bawią i nie widzę problemu i że jedyny problem jaki mam zawsze to dzieci agresywne w stosunku do moich. Jak się widzą to się bawią.
      Ale spotykam też na placach zabaw dzieci agresywne i tłumaczone przez rodziców tym, że mają problemy emocjonalne, autyzm etc. i ci rodzice nie widzą problemu w tym, że ich dzieci są agresywne w stosunku do innych i używają języka jak z rynsztoka. I to mnie wpienia.
      • pani-noc Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:17
        Skąd wiesz czy te dzieci faktycznie mają autyzm? Obstawiam, że są zwyczajnie źle wychowane, a rodzice mówią o autyźmie żebyś się od nich odczepiła.
        • boo-boo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 19:59
          Pokaż mi fragment gdzie ja piszę, że wiem, że mają autyzm.
        • boo-boo Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:02
          No i jeszcze jedno- gdzie napisałam, że się kogokolwiek czepiam ?
        • kota_marcowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:14
          No niestety, ale w dzisiejszych czasach większość małych bandytów jest tłumaczona jakimś zaburzeniem, przechlapane przez to mają dzieci autentycznie chore, których rodzice z nimi pracują. A takie kwiatki z palcu zabaw, czy szkoły o których pisze boo boo są częste, dlatego rodzice NT dzieci dostają dreszczy na myśl, że ich dziecko trafi na takie w klasie. I wcale nie chodzi o samą jednostkę chorobową czy orzeczenie, tylko strach, że tamto dziecko będzie agresywne, bo piszcie co chcecie, ale szkoły, gdy dzieciak ma orzeczenie nawet nie próbują udawać, że jakoś reagują.

          • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:08
            To szkola Laury jest wyjatkowa bo nie ma taryfy ulgowej dla agresji dla nikogo. I dobrze.
            • kota_marcowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:11
              Przecież ty nie mieszkasz w Polsce.
              • chocolatemonster Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:25
                No tak ale chyba zalozenie jest ogolne, ze dzieciom z diagnoza wszystko wolno. A to gucio prawda.
                • kota_marcowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:48
                  Bez sensu jest porównywanie szkoły polskiej i angielskiej, bo to kompletnie różne realia i zupełnie inne podejście.
                  • kota_marcowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 22:53
                    Może inaczej. Polski rodzic zdaje sobie sprawę, że w razie kłopotów ze strony dziecka z orzeczeniem, będzie zdany sam na siebie, bo szkoła umyje ręce i się wypnie, w przypadku klasy integracyjnej do tego, będzie na jeszcze bardziej przegranej pozycji.

                    • agata_abbott Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:07
                      Ale są szkoły i szkoły.
                      Szkoła, która umywa ręce w przypadku krzywdy dziecka bez orzeczenia, ma również w głębokim poważaniu dobro dziecka z orzeczeniem. Czyli jak może przyciąć na kasie i nie zatrudnić specjalisty - to to zrobi. Jak może sobie ułatwić życie kosztem dziecka - to to zrobi.
                      Jeśli rodzicowi dziecka z orzeczeniem zależy na współpracy ze szkołą i dobru dziecka, to też z takiej szkoły nie będzie zadowolony.
                      • kota_marcowa Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 23:15
                        Oczywiście, że tak. Już dawno pozbyłam się złudzeń, że "szkoła" ma na uwadze czyjekolwiek dobro, poza własnym.
    • kolibeer2 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 20:46
      mam córkę z ZA - dopiero w liceum nauczyła się, że nie każdy ma ochotę słuchać o tym, co ją tam akurat w tej chwili interesuje, trochę nauczyła się słuchać i wchodzić w interakcje, zawsze w nowych nieznanych sytuacjach zajmuje jej chwilę, żeby się odnaleźć i wyraźnie odstaje zachowaniem od rówieśników - 2 lata młodsza siostra jest bardziej dojrzała,
      wiem, że była uważana za dziwną, ale raczej tak pozytywnie - dużo wie na różne tematy, zawsze przygotowana, douczająca matematyki połowę klasy, ale zawsze jakaś taka inna smile
      kwasów było kilka - upominała się o zapowiedziane sprawdziany, o których zapomniał nauczyciel - no bo jak to ona się nauczyła, założyła sobie, że sprawdzian będzie a tu normalna lekcja? - z nazwiska podała niepytana, kto palił papierosy na przystanku, bo to niezdrowe smile i odmówiła chodzenia na zajęcia biblioteczne, bo pani brzydko pachniała (nie pytajcie czym)
      ale generalnie złego słowa na swój temat nie usłyszała, w gimnazjum i liceum była raczej traktowana jak młodsza siostra i się nią opiekowano, celowali w tym głownie chłopcy
      obserwuję jednak z daleka sytuację nisko-funkcjonującego autystycznego rodzeństwa w małej miejscowości i jest to dramat - mamus krzyczących - nie zbliżaj się do tego debila - znajdzie się co najmniej zawsze kilka, mimo, że chłopiec wogóle nie jest agresywny
      • la_mujer75 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 29.06.18, 21:47
        A czy córka mówi o tym, że ma ZA ? Oczywiście nie wszystkim, tylko tym, z którymi jest bliżej?
        A czy wchodzi w relacje damsko-męskie, czy jeszcze nadal w tej kwestii jest niedojrzała?
        Jestem ciekawa tych spraw, bo mój dopiero niedługo zmieni znane sobie (i oswojone) środowisko.
        I też jest bardziej dziecinny niz jego rówiesnicy, a czasami dużo bardziej "stary", jeżeli wiesz, co mam na myśli.
        Kwestia dziewcząt u nas jeszcze nie istnieje. Nie interesuje sie nimi, bo one rzadko grają w gry online, w ktore on gra. Za to ostatnio doszły mnie słuchy, że one interesują się nim. On nie łapie sad
        • kolibeer2 Re: Jeszcze raz o integracji i tolerancji 30.06.18, 15:51
          mówi, że ma - nie tak przy pierwszej okazji, ale nie robi z tego sekretu, w liceum od początku wiedziała pedagog - bardzo fajna babka, córka zawsze mogła tam pójść w razie czego, nauczyciele po jakimś czasie, ale nieoficjalnie, córka chciała iść na takich samych prawach jak inni uczniowie, jedynie do matury przystąpiła na szczególnych warunkach - miała przedłużony czas
          chłopcy jej się podobają wirtualni - jacyś gracze w jej ulubioną grę czy aktorzy japońscysmile, ci realni to na razie kumple, nie interesują jej jako potencjalni partnerzy,
          jeśli chodzi o zmianę środowiska, to bliższe znajomości dopiero w drugim półroczu zawierała, a przerwy spędzała ze znajomymi z klas równoległych, w trzeciej był dramat, bo się zżyła ze wszystkimi, a tu koniec roku smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka