tsaria
11.07.18, 10:56
Tak czytam wątki o koloniach, pobytach u dziadków i naszła mnie refleksja co z tych dzieci wyrośnie jesli każda przeciwność losu, każdą przeszkodę będziemy im z pod nóg usuwać? U babci źle, na koloniach źle, wszędzie czai się zło, które chce tylko nasze słodkie dziubdziusie zdemoralizować. Na fb czytam wpis matki, której córka w wieku 6 lat poszła do sklepu do bloku obok, bez jezdni, tuż za rogiem i inne matki ją niemal zeżarły, bo przecież 8 latka jeszcze nie chodzi, w życiu by nie puściła, innej 7 latek nawet na minute nie spuszczany z oka.
W mojej rodzinnie panna lat 14 codziennie zawożona i przywożona ze szkoły, bo sama autobusem się boi, na kolonie/obóz bez mamy nie pojedzie, ma problemy żeby samodzielnie się po mieście poruszać, 14 latka!!! zdrowa, sprawna, nie zaburzona.
dlaczego robimy to własnym dzieciom, dlaczego tak ich upośledzamy społecznie, odbieramy im możliwości poznania nowego, innego, pozbawiamy i nie uczymy samodzielności? Co z nich wyrośnie?
Czytam te wątki i jestem niezmiernie dumna z mojego 9 latka, że jest samodzielny, na obozy jeździ, nie boi się nowego, sam chodzi do szkoły, w wieku lat 6 też na osiedlowym sklepiku kupował bułki. Ma kolegów, nie nadzoruje ich relacji, nie wtrącam się w ich świat. Jest samodzielnym, mądrym i kochanym chłopcem.
Mam koleżankę, wychowana w duchu jakim chowa teraz duża część rodziców i tak teraz patrząc na życie tej 34letnie kobiety widzę, ze rodzice zrobili jej dużo krzywdy. Z koloni po pierwszym płaczu ją zabrali, bo krzywda jej się działa, z obozu na ktory pojechała za 2 lata też. Zawsze dowożona do szkoły, koleżanek nie miała, a jak miała to kontakty odbywały się pod nadzorem.Jako 19 latka dostała się na studia do innego miasta i był płacz i tesknota za rodzicami. Nie wytrzymała pierwszego roku i wrócila do domu. W każdej pracy jej źle było, w każdej coś jej nie pasowała, zawsze się użalała nad sobą i uciekała, z małżeństwa też uciekała przy problemach. Jadąc z mężem na wakacje tęskniła za mamą i płakała, maż nie wytrzymał i odszedł. Ma 34 lata i dalej uzależniona od rodziców, nadmiernie związana z nimi, nieszczęśliwa.