Dodaj do ulubionych

Plastik, plastik, morze plastiku

13.07.18, 22:30
Z wiekiem chyba wzrasta u mnie świadomość ekologiczna i coraz bardziej uwiera mnie ilość plastikowych odpadów, które produkuję. Szukam sposobów na zmniejszenie tej ilości.
Pijemy bardzo dużo wody mineralnej. Chciałabym przestawić się na wodę z kranu. W moim mieście jakość wody w wodociągu jest bardzo dobra, ale mieszkam w starym bloku i mam wątpliwości jak na jakość wody wpływa pobyt w starej instalacji. Myślałam o kupieniu dzbanka filtrującego. Macie? używacie? Czy taką wodę się pije na "surowo", czy trzeba ją jeszcze przegotować?

No i może podzielcie się waszymi pomysłami na ograniczenie wytwarzania odpadów plastikowych. Jestem bliska zakupu jogurtownicy, bo drugim słabym punktem produkcji plastiku jest ilość jogurtów zjadanych przez nas tygodniowo.
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:42
      O kurde ale trafilas , godzine temu wrzucajac kolejna pusta plastikowa butelke powiedzialam do meza, ze jestesmy mistrzami w wyrzucaniu butelek po kilka dziennie serio i nie kupujemy wody w plastiku a szkle. Ja tam eko to w jedzeniu tak to nie ale dzisiaj jakos mnie naszlo.
    • berdebul Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:44
      Mam butelkę z filtrem węglowym. Polecam.
      Pijesz na surowo, gotujesz np. do herbaty i dzięki filtrowi nie zbiera się kamień w czajniku.

      Wielorazowe łyżeczki, słomki z papieru/szklane, jogurtownica, zamrażarka (własne owoce, jedzenie trzymane w pojemnikach, zamiast mrożonek w torbach), wielorazowe torby, kupowanie kasz/innych sypkich na wagę do własnego pojemnika, lunchbox zamiast jednorazówek, własny kubek na kawę („papierowe” kubki w kawiarniach są niezbyt przyjazne środowisku). Jeżeli kupna woda, to w szklanej butelce. Poszukaj pomysłów na blogach o ruchu zero waste.
      • mamtrzykoty Re: Plastik, plastik, morze plastiku 27.04.19, 13:00
        No, ale kranówa to jednak nie to samo, co woda mineralna.
        Kranówa, poza tym, że jest wodą nie ma żadnych innych wartości.
        Woda mineralna dostarcza wielu cennych minerałów np. wapnia, magnezu.
        Jeśli ktoś kupuje butelkowaną wodę źródlaną, to rzeczywiście lepiej, i zdrowiej, i taniej, i bez produkowania śmieci będzie, jak się przerzuci na kranówkę.
    • eliszka25 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:45
      dzbanek filtrujacy mam, konkretnie britta, ale w naszej wodzie jest bardzo duzo kamienia. dzieki filtrowaniu wody nie musze odkamieniac czajnika praktycznie wcale. wode z dzbanka uzywamy wlasciwie tylko do czajnika i ekspresu do kawy. do wszystkiego innego biore wode po prostu z kranu. woda z filtra mi nie smakuje tak po prostu do picia, choc jest jak najbardziej zdatna do picia bez zadnego gotowania. chodzi mi wylacznie o smak.

      co do produkcji plastiku, to ograniczam torby przynoszone ze sklepu. na zakupy zawsze biore wlasne torby, w torebce zawsze mam jakas torbe z materialu, wiec nawet niespodziewane zakupy mam w co wlozyc i nie musze targac reklamowek ze sklepow. w ogole wszystko, co sie da wybieram wielorazowego uzytku, dokladnie sortuje smieci. jeszcze musze kupic takie siatki do pakowania owocow i warzyw na wage w sklepie. mialam sobie uszyc, ale zawsze cos mi wypadnie, wiec postanowilam, ze w koncu jednak kupie, bedzie szybciej. dzieki temu znaczaco zmniejszy mi sie ilosc plastiku znoszonego do domu.
      • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:47
        Gdzieś czytałam, że ludzie do tego wykorzystują takie woreczki do prania tkanin delikatnych.
        • eliszka25 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:44
          u nas sa takie specjalne siatkowe woreczki w marketach, mozna kupic za kilka frankow opakowanie chyba 3 woreczkow. sa lepsze niz te do prania, bo bawelniane, a nie z poliestru, czyli w sumie tez plastiku. ja sobie obiecywalam, ze uszyje, ale na dobrych checiach sie skonczylo i o woreczkach zawsze przypominalo mi sie juz w trakcie cotygodniowych zakupow. zawsze sobie obiecywalam, ze w tygodniu uszyje, zeby na nastepne zakupy miec i.... na nastepnych zakupach znow okazywalo sie, ze zapomnialam uszyc, wiec chyba jednak w koncu sobie kupie i juz smile
          • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:15
            Poliestrowe woreczki mają jednak tę zaletę, że łatwo je umyć/wyprać i praktycznie od razu są suche.
            • eliszka25 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:46
              ale jednak troche bez sensu w ramach ograniczania plastiku zastepowac plastik plastikiem.
              • zasiedziala Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:22
                jeśli zastępujący jest wielorazowego użytku, to jakiś sens to ma ...
              • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 10:15
                No efekt ograniczenia jest. Oszczędności na wodzie i detergentach są. No i chyba jeden nylonowy worek pożje dłużej niż kilka tych bawełnianych siatek. Plus moje woreczki zwijają się do bardzo małych rozmiarów, mogę mieć po kilka na stałe w torbie. Ale wiem, o co Ci chodzi.

                Do tego jeszcze dochodzi ciężar: nie mam zamiaru dopłacać supermarketom za to, że przynoszę własne woreczki.
                • eliszka25 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 15:49
                  ale to nie chodzi o siatke w sensie torba, tylko o takie siateczkowe woreczki, bardzo cienkie, wiec raczej nie sadze, ze duzo waza. paczuszka z 3 siateczkami jest mniejsza niz moja piesc, wiec spokojnie zmieszcza mi sie nawet w torebce, a na zakupy, na ktorych kupuje wieksze ilosci owocow i warzyw jezdzimy raz w tygodniu, samochodem. w bagazniku i tak mam zestaw toreb wielorazowych oraz duza torbe na mrozonki. kilka siateczek na owoce i warzywa raczej tez mi sie tam zmiesci.

                  poliestrowe woreczki tez bym prala, wiec nie widze roznicy w ilosci wody i detergentow.
    • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:45
      Ja już od jakiegoś czasu piję wodę z kranu, przeważnie przegotowaną ale zdaża się i nie. Możesz wodę przegotowywać i wlewać do szklanego dzbanka a później sobie z tego dzbanka nalewać. Poza tym staram się nie brać zbyt wiele tych cienkich foliówek w sklepie. Jedno czy dwa warzywa biorę luzem. Jeśli widzę, ze mi się w domu uzbierało zabieram do torebki i w sklepie pakuję w swoje zamiast brać z rolki. O cudzych patentach chętnie poczytam.
      • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:54
        Kup sobie metr tiulu i uszyj wielorazowe woreczki. Dzięki temu wynalazkowi od około roku nie wzięłam żadnego cienkiego woreczka ze sklepu. Wcześniej też nie brałam woreczka na pojedyncze sztuki, a i tak jakoś przyłaziły.
    • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:51
      Myślę, że więcej porad niż na ematce znajdziesz na najróżniejszych grupach zero waste/plastic free.

      Jak masz żyłkę do biznesu, to polecam zabranie się za handel - w Polsce dramatycznie brakuje "uświadomionych" sklepów.


      Co do wody: o tej butelkowanej pomyśl tak: plastik jest transportowany w chłodzie, w słońcu, co do tej wody w tym procesie się z plastiku uwalnia nie wiadomo.
      Filtry to chyba głównie odkamienieniu (odmineralizowaniu) wody służą, a zalecenia są takie, żeby pić wodę twardą.
      No i znów wracamy do żyłki biznesowej: w Niemczech można zamówic, z dostawą do domu, wodę w szklanych butelkach zwrotnych.
      • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:55
        Ja z chęcią zamawiałabym do domu mleko w szklanych butelkach zwrotnych. Szkoda, że w moim mieście tak nie można.
        • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:17
          Pewnie to jest kwestia czasu...

          Pamiętam, parę lat temu było coś takiego jak mlekomaty. Genialny w swojej prostocie wynalazek. No ale woleliśmy zgrzewki UHT zamiast zapłacić 1zł więcej za butelkę.
          • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:26
            ja mam mlekomat w swojej okolicy, mam tez szklana butelke ale jednak rzadko korzystam, bo to mleko jest niepasteryzowane i trzeba je przegotowac i tu wygrywa moje lenistwo plus niechec do kozuchow. (uht nie kupuje)
            • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:13
              A od dawna macie? Utrzymały się?

              I dlaczego trzeba przegotować? Jak sobie patrzę na ofertę organicznych sklepów za granicą, to właśnie takie niepasteryzowane kosztuje 3-4 razy więcej. Są też kraje, gdzie normalnie w supermarketach na półkach stoi "raw milk". No i nie ma nigdzie żadnych instrukcji obsługi, żeby gotować.
              • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:32
                U nas był mlekomat i padł, bo nie myli tych rureczek w środku (ble). Skorzystałam parę razy, z mleka zrobilam ser smile
              • eliszka25 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:55
                nie trzeba koniecznie przegotowywac. moi rodzice mieli krowy i w lodowce zawsze stalo mleko prosto od krowy, nigdy nie bylo przegotowywane. przez cale dziecinstwo pilam takie mleko i zyje wink. problem w tym, ze takie nieprzegotowane trzeba szybko zuzyc, bo moze postac w lodowce 1-2 dni, a potem kwasnieje lub sie psuje, wiec nie kupisz zapasu na caly tydzien.

                ja nie kupuje mleka uht, tylko takie w plastikowej, nieprzezroczystej butelce (puste butelki odnosze do sklepu), pasteryzowane, ale musi stac w lodowce i ma krotka date waznosci. smakuje mi duzo bardziej niz takie z kartonika, ale ja jestem corka rolnika, wychowana na mleku prosto od krowy, wiec troche skrzywiona pod tym wzgledem wink. najchetniej kupowalabym prosto od rolnika, ale akurat u nas w okolicy nie mam mlekomatu, bo wszystkie krowy przez spora czesc roku sa "auf der alp", czyli w gorach i mleko od nich od razu jest przerabiane na ser.
                • memphis90 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 08:14
                  "
                  nie trzeba koniecznie przegotowywac. moi rodzice mieli krowy i w lodowce zawsze stalo mleko prosto od krowy, nigdy nie bylo przegotowywane. przez cale dziecinstwo pilam takie mleko i żyje!"

                  A ja w pracy miałam trochę dzieci, które też piły mleko niegotowane i żyją tylko dlatego, że medycyna wynalazła dializy uncertain Są też osoby, które bawią się w bieganie w poprzek ulicy tuż przed autami - i też żyją! Wniosek - taka zabawa musi być bezpieczna! Surowe mleko bezwzględnie należy przegotowac.
                • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 09:47
                  tez kupuje lodowkowe w plastikowych butelkach do recyklingu; w dziecinsstwie wakacyjnie pilam prosto od krowy ale teraz nie mialabym odwagi podac dziecku nieprzegotowane jesli wolami jest napisane na mlekomacie, ze trzeba koniecznie zagotowac.
                  Wiec kupuje jak do czegos gotowanego potrzebuje, wiec i tak od razu zuzywam. Z raz zrobilam bialy ser ale niedobry wyszedl.
              • memphis90 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 08:10
                Dlatego, że niegotowane mleko zawiera bakterie kałowe i inne. Ryzyko krwogocznej biegunki i zespołu hemolityczno-mocznicowego.
                • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 10:07
                  No ale to mleko w mlekomatach nie jest odbakteriowywane tak jak to w butelkach???
                  • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 15:20
                    Nie jest, jest tylko schladzane.
                • umzak Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 10:12
                  Z tego co pamiętam z dzieciństwa , przed dodaniem babcia zawsze mgła wymiana krowy. Nikt się od surowego mleka nie pochorował. W dzisiejszym sterylny świecie mleko jest bardziej zanieczyszczone niż kiedyś ?
              • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 09:43
                mamy od bardzo dawna i sa nadal w kilku miejscach, mleko w nim kosztuje w zasadzie tyle samo co w sklepie (nie to najtansze) i jest na mlekomacie napisane, ze koniecznie trzeba przegotowac. Kupuje wiec tylko do budyniu, ciast budyniowych itp. Generalnie bardzo rzadko.
                • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 10:08
                  No to faktycznie kłopot z używaniem takiego mleka.

                  Ja jak kupuję raw milk to jest to jednak mleko bezpieczne do picia nawet prosto z butelki.
      • bistian Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:08
        lodomeria napisała:

        > Co do wody: o tej butelkowanej pomyśl tak: plastik jest transportowany w chłodz
        > ie, w słońcu, co do tej wody w tym procesie się z plastiku uwalnia nie wiadomo.
        >
        > Filtry to chyba głównie odkamienieniu (odmineralizowaniu) wody służą, a zalecen
        > ia są takie, żeby pić wodę twardą.

        W tej wodzie butelkowanej niewiele jest związków mineralnych, bo by się wytrącały na słońcu. Mi ona nie smakuje, mam w kranie mineralną i piję bez żadnego filtra i bez gotowania. Nigdy w życiu nie kupiłem wody w małej plastikowej butelce, kupiłem w życiu może w sumie z 30 butelek dużych. Chyba nikt mnie tutaj nie pobije. wink

        Ta woda z butelki jest za to dobra do rozrabiania spirytusu, tam nikt nie lubi, gdy w wódce jest jakiś osad. Wódka, oczywiście, w szkle! wink
    • catroux Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:54
      Mam to samo.
      Całkowicie przestawiłam się na kranówkę - było ciężko, ale dałam radę. Wcześniej wypijałam dziennie co najmniej 1,5l gazowanej i nie wyobrażałam sobie bez niej życia. Mam dzbanek z filtrem, ale nie używam go za często. Wodę gotuję, przegotowana smakuje mi bardziej.

      Na zakupy mam woreczki płócienne, żeby nie brać za każdym razem miliona tych cienkich plastikowych torebek. Staram się nie kupować rzeczy opakowanych dodatkowo w plastik (np. warzyw), no ale wiadomo, że nie ze wszystkim się tak da. Bardzo lubię serki wiejskie, ich sobie sama nie zrobię w domu uncertain

      Staram się nie kupować mydła z olejem palmowym.

      Ale to i tak kropla w morzu potrzeb, żeby takie działania były skuteczne, powinny być wprowadzone instytucjonalnie, jak np. zakaz słomek plastikowych.
      • al_sahra Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:52
        catroux napisała:

        > Ale to i tak kropla w morzu potrzeb, żeby takie działania były skuteczne, powin
        > ny być wprowadzone instytucjonalnie, jak np. zakaz słomek plastikowych.

        Zauważyłam (USA), że w biurach i innych miejscach pracy wprowadza się tradycyjne naczynia + montuje się zmywarki zamiast ciągłego kupowania kartonów jednorazówek.

        Jeszcze taki "instytucjonalny" patent: zamiast kulek styropianowych do pakowania, biodegradowalne kulki z materiałów roślinnych, np. ze skrobi kukurydzianej (rozpuszczają się w wodzie, więc można wyrzucić do zlewu albo do toalety). Ale to też nie jest idealne rozwiązanie: produkcja takich kulek też pożera zasoby, poza tym są trochę cięższe i transport jest bardziej energochłonny, więc może lepiej recyklować styropian.
    • lady-z-gaga Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:54
      ja tez mam wyrzuty sumienia, ale problem w tym, że nie kupuję i nie lubię zwykłej wody niegazowanej - oboje z mężem pijamy wody mineralne, a takich kranówa nie zastąpi
      • edelstein Re: Plastik, plastik, morze plastiku 15.07.18, 12:06
        A nie mozesz sobie kupic urzaczenia do robienia wody gazowanej? ja tam gazowanej nie znosze😂
    • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:55
      Kupiliśmy sobie saturator do wody i raczymy się gazowaną kraniczanką (przefiltrowaną własnie). Soki kupujemy, ale rozcieńczamy je 1:3 taką własnie wodą i mamy fajny letni napój z bąbelkami.

      Warto kupić kilka szklanych butelek i trzymać w nich przefiltrowaną wodę w lodówce - wtedy zawsze mamy cos zimnego do picia. Mozna do niej wsadzić kilka plasterków ogórka, cytryny albo pomarańczy. Aha, pijemy surową od lat i jakoś zyjemy wink

      Warzywa i owoce kupuje zawsze luzem, naprawdę nie ma potrzeby pakowania ich w foliowe woreczki. Jak kupuję na ryneczku, to zawsze mam swoje foliowki i torbę materiałową.

      Mleko roślinne też warto robić samemu - jednorazowy zakup woreczków do robienia sera (zeby sie nie chrzanić z jakąs gazą) i tyle smile

      Hummus też robię w domu, jest banalnie prosty a mozna oszczedzic duzo plastiku.

      Kupiłam pałeczki drewniane wielokrotnego uzytku i tych uzywam podczas jedzenia lunchu, zawsze proszę o napój bez słomek w knajpach.
      • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:56
        Domowy hummus to jest absolutny hit! Prosty, szybki, tani, no i nie da się w sklepie kupić hummusu bez konserwantów.
        • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:58
          Ja mam nowy trick - robię sobie talerz z hummusem, obok dwa plastry grillowanego bakłażana i połowka mango. Serio, mozna zejść z rozkoszy, zwlaszcza jesli sie nie oszczedzalo na tahinie tongue_out
        • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:13
          i nie da sie kupic niekwasnego hummusu.
          • kura17 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 08:20
            > i nie da sie kupic niekwasnego hummusu.

            haha, a ja wlasnie uwielbiam kwasny, jak robie sama, to dodaje duzo duzo cytryny smile
            • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 15:22
              Ja dodaje odrobine cytryny, zeby tylko zaostrzyc smak ale zeby nie byl kwasny.
    • caponata75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:56
      Mam to samo. Przemoglam sie i pije zwykla kranowke. Tak jest wygodniej, taniej i podobno zdrowiej. Uszylam tez sobie woreczki z reszetek firan na jablka, gruszki i inne owoce i warzywa, nie uzywam wiec juz w sklepach cienkich woreczkow jednorazowych. Zrezygnowalam ze slomek, a moje dzieci nie zadaja w sklepach jajek niespodzianek, starszak sprawdza na opakowaniach czy w skladzie znajduje sie olej palmowy. Moglabym jeszcze tak wymieniac...
    • turzyca Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:57
      Możesz zlecić badanie wody z Twojego kranu.
      Ja się w filtry nie bawię, bo one odfiltrowują to, co w wodzie najfajniejsze, skoro mam wodę z wysoką zawartością wapnia, to nie będę jej demineralizować.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:59
      Ostatnio bardzo duzo o tym myslalam I mysle, gdzie sie nie ruszymy wszedzie plastkik. Cokolwiek do jedzenia, na jeden raz, na dwa kesy, zapakowane w plastik, jakikolwiek drink-po wypiciu, zostaje plastik. Jestem tym przerazona bardzo.
      Moja rodzina wypija ogromne ilosci wody I tez to byly cale kubly butelek codzinnie wyrzucanych. Dopiero w tym roku zaopatrzylismy sie w cos podobnego: www.globalindustrial.ca/p/outdoor-grounds-maintenance/drinking-fountains/point-of-use-bottleless-cooler/atlantis-series-point-of-use-water-cooler-two-piece-hot-tank-hot-n-cold-8482-black?infoParam.campaignId=T9F&gclid=EAIaIQobChMIuri1wvmc3AIVCbbACh3hGgicEAQYASABEgIZs_D_BwE


      www.globalindustrial.ca/p/outdoor-grounds-maintenance/drinking-fountains/point-of-use-bottleless-cooler/atlantis-series-point-of-use-water-cooler-two-piece-hot-tank-hot-n-cold-8482-black?infoParam.campaignId=T9F&gclid=EAIaIQobChMIuri1wvmc3AIVCbbACh3hGgicEAQYASABEgIZs_D_BwE

      polecam, woda jest smaczniejsza I moze byc chlodna
      • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:23
        chyba nie rozumiem - to nie jest na baniaki z woda, jak widze, to sie podlacza do kranu?
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:17
          to jest na baniaki z woda, kanistry?, ktore sie wymienia, podlacza sie do pradu
      • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:26
        Wiesz ile plastiku, toksycznych odpadów, CO2 i syfu zostało po wyprodukowaniu tego urządzenia? Serio, kupno czegoś takiego nie stało nawet obok bycia eko sad
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:19
          sorry, eko nie jestem, ani wege ani inna, I nie mieszkam w lesie. Ograniczylam w tej chwili butelki plastikowe, ktorych codziennie, politrowek bylo kilkadzisiat. Urzadzenie nie jest jednorazowe.
          • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:26
            fabryka.lodow.napatyku napisał:

            > sorry, eko nie jestem, ani wege ani inna,

            Ale dzieci masz? Wnuki pewnie też będą?
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:25
          fragile_f 13.07.18, 23:26
          Wiesz ile plastiku, toksycznych odpadów, CO2 i syfu zostało po wyprodukowaniu tego urządzenia? Serio, kupno czegoś takiego nie stało nawet obok bycia eko

          a jeszcze z ciekowosci, jesli idziemy ta droga, z czego jest wyprodukowany twoj laptop lub computer z ktorego teraz piszesz?
          • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:30
            Oho, ktoś się poczuł urażony.

            Mój komputer służy do pracy. Gdybym go nie miała, to byłabym bezrobotna a tak się składa, że wykonuję dosyć istotną dla społeczeństwa pracę. Aha, dodam tylko, że telefonu nie wymieniałam od chyba 6 lat. Nie kupuję gadżetów ani bzdur, mam raptem kilka par butów, ciuchy z lumpeksu. Czy teraz mogę już skrytykować wybór urządzenia, czy nadal nie?
            • fabryka.lodow.napatyku Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:00
              samochod tez Ci sluzy do pracy, moze jakis tv w domu do relaxu, moze cos jeszcze sie znajdzie, bo niezbedne.
              Ale Ty jestes git, bo weganka w dodatku.
              Ja nie jestem, a ty sie do mnie przyczepilas. Wypijamy kilkanascie litrow wody dziennie, mamy nie pic?

              Przeciez to urzadzenie posluzy przez lata I w stosunku do zuzytych butelek robi roznice.

              Ale ktos chce wytykac bledy innym, bo siebie uwaza za high class eco, to nie ma co dyskutowac.

              • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:11
                Nie jeżdże samochodem wink

                Chodziło mi o to, że ZAMIAST takiego urządzenia wystarczy dzbanek z filtrem i lodówka, którą już i tak posiadacie.

                A zużywanie kilkudziesięciu butelek wody dziennie uważam za ostry odjazd.
              • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:18
                Respect
                Rethink
                Reduce
                Reuse
                Restore
                Recycle
          • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:55
            fabryka.lodow.napatyku napisał:


            > a jeszcze z ciekowosci, jesli idziemy ta droga, z czego jest wyprodukowany twoj
            > laptop lub computer z ktorego teraz piszesz?


            Nie tędy droga: komputera jako tako nie da się zastąpić innym produktem. Owszem, można się zastanowić czy nie lepiej tablet zamiast wypasionego stacjonarnego, czy koniecznie trzeba kupować nowy, zamiast tylko wymienić coś w starym, ale póki co realnej alternatywy nie ma (choć już są na rynku smatrfony z recyklingu i w tę stronę to musi pójść bo nie mamy nieograniczonego dostępu do rzadkich metali).

            Ten Twój automat może zaoszczędza butelek, ale fragile zwróciła uwagę na coś innego: być może jest tak, że całościowy carbon footprint nie balansuje tych zaoszczędzonych butelek. Redukowanie plastiku i eko to teraz wielki biznes, trzeba rozsądnie wybierać alternatywy, żeby nie dać się nabrać.

            W każdym razie i tak chyba zrobiliście krok w dobrą stronę, jeśli przynajmniej uczycie się, że można mieć wielorazową butelkę i ją napełniać. Od tego już tylko krok do tego, żeby dojść do wniosku, że można napełnić wodą z poidełka w parku a nie taszczyć ze sobą wodę tylko z domu.

            Czy dobrze kojarzę, że mieszkasz w USA? Jeśli tak, to też pewnie jesteście nauczeni, że woda do picia musi być zimna? Od tego też się można odzwyczaić, może niech to będzie Wasz następny cel smile
            • caponata75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 15:08
              Cieszę się, że na forum jest kilka osób myślących tak jak fragile i lodomeria. Nie mieszkam w Polsce u gdy tu przyjeżdżam spotykam właściwie tylko osoby, którym wszystko jedno ile plastiku i innych zasobów zużyja. Może powoli zacznie się coś tu zmieniać.
              • ewa_mama_jasia Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 16:24
                To po co przyjeżdżasz, skoro tu takie zacofanie?
              • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 18:30
                Nie mieszkam w Polsce, ale takie nastawienie mam od dawna. Wielu moich (polskich) znajomych też. Za to ci ze stanów.. echh... szkoda gadac sad
              • bistian Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 21:33
                caponata75 napisał(a):

                > Może powoli zacznie się coś tu zmieniać.

                Tak, ludzie się uczą,... bardzo powoli. Rozmawiałem ostatnio u siebie na temat sortowania śmieci, większość nie chce.
                Obecnie produkujemy w Polsce 2-3 raza mniej odpadów plastikowych na osobę, niż w zachodnich krajach europejskich, z tym trzeba będzie się zmierzyć, u nas też wrośnie ilość śmieci.
    • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 22:59
      Ja robię tak, że jak nie mogę znaleźć produktu nie w plastiku, to staram się zrezygnować w diecie.
      Np. ta jogurtownica to niezły pomysł, ale skąd weźmiesz mleko do niej?

      Jeśli Cię stać, to np. w Biedronce są jogurty w szklanych słoikach. Ale to też jest pytanie, czy szkło jest recyklingowane, bo taniej niż recyklingować jest zamówić nowe słoiki z Chin.
      • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:24
        Można robić z domowego mleka roślinnego (kokosowe jest przepyszne, wiórki można kupić w hurcie na allegro).

        Co do mleka zwykłego i bycia eko - w obliczu tego, ile CO2 i plastiku przypada na litr zwykłego mleka, ten jeden kartonik więcej naprawdę już nie robi większej różnicy sad
        • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:38
          Ano właśnie.

          Dodatkowy plus takiego mleka jest taki, że się nigdy nagle nie kończy (oczywiście, jak się zadba o wór wiórków w spiżarni).


          Ale to jednak rozwiązanie nie dla wszystkich: starsze osoby, osoby o niskim dochodzie, nieuświadomione albo nierozumiejące jak butelka mleka może być zła nie zaczną z dnia na dzień mleka z wiórków kręcić. Więc chyba jednak lepiej, żeby świadomie lub nie kupowali w szkle zamiast UHT.
          • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:56
            Nie no jasne, każda zmiana na plus, to korzystna zmiana. Ja jestem naprawdę szczesliwa, jesli miesozerce uda mi sie namowic na chociazby jeden wege posiłek tygodniowo. Zazwyczaj po jakims czasie przychodzi drugi i tak metodą małych kroczków mozna powoli uświadamiać.

            Mysle tez, ze tutaj niestety ruchy eko robia krecia robote, bo chca za duzo i od razu. A uwazam, ze lepiej 10 miesozercow przekonac do jednego posiłku weganskiego tygodniowo, niz zmienic radykalnie diete jednej osoby i trzasc sie nad tym, czy w ciastku aby nie było odrobiny masła i wywalac pizze, bo upadl na nia przypadkiem jeden kawałek salami.

            BTW mleko kokosowe mozna mrozic - wlewam do pojemniczka na lod, jak sie zetknie to kostki przerzucam do zwykłego pojemnika i tak przechowuję. Idealne do smoothie, nalesników po rozmrozeniu też. Ale ja nie jestem w stanie wypic całego gotowego kartonika, zawsze stoi sad
            • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:02
              dzieki za patenz z mrozeniem mleka kokosowego! Tez nie umiem zuzyc calego kartonika nawet w pare dni.
              • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:05
                A, tylko będzie rozwarstwione! Nie ma się czym przejmować, w temperaturze pokojowej wróci do normy.
            • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:06
              Ja mam kuchnię bez zamrażarki smile Też z powodów eko. Jak już się sobie tak zwierzamy.
        • kura17 Fragile 14.07.18, 08:35
          > Można robić z domowego mleka roślinnego (kokosowe jest przepyszne, wiórki można
          > kupić w hurcie na allegro).

          a moglabys napisac, jak robisz jogurt z mleka roslinnego? bo ja bym bardzo chciala sobie z migdalowego robic, szukalam przepisow w sieci, ale bardzo skomplikowane byly (to jakis czas temu bylo). kupilam jogurt z mleka kokosowego, ale mi nie smakowal za bardzo (zbyt aromatyczny i dziwna konsystencja), zrobilabym sobie z migdalowego ...
          • fragile_f Re: Fragile 14.07.18, 18:34
            Ja akurat robiłam ser dojrzewajacy (pleśniowy z nerkowca), jogurtu nigdy nie próbowalam, ale to na jedno w sumie wychodzi - fermentacja to fermentacja. Kupiłam po prostu w aptece probiotyk, zabełtałam, odstawiłam w ciepłe miejsce i rano były bąbelki i wyraźnie kwasny smak, potem dołożyłam szczep od pleśni i robiłam dalej już ser, ale gdybym na tym etapie zatrzymała proces, to miałabym po prostu twarożek.

            Na amazonie są całe gotowe zestawy do robienia jogurtów, jogurtownice i inne bajery - nie ma znaczenia, czy wsypiesz kultury do mleka roślinnego, czy zwykłego.
    • werdipurke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:02
      dzbanek filtrujacy
      butelki filtrujące
      zakupy tylko na bazaraku to wlasnych opakowan

      i wtedy problem znika
      ps. wode z filtra/butelki pijemy na surowo
    • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:02
      mam dzbanek z filtrem i sobie chwale ale mam bardzo twarda wode, wiec dzieki fltrowaniu mam czysty czajnik i ekspres do kawy nie wymaga odkamieniania, a musialabym to robic bardzo czesto. Wode z dzbanka z filtrem mozna pic na surowo, ale nam nie smakuje. Testowalam na nieswiadomym dziecku - zawsze poznalo, ze jedna woda jest smaczna (kranowka) a druga niesmaczna (filtrowana). Za to herbata smakuje o wiele lepiej z wody przefiltrowanej. Zupy zreszta tez.
    • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:02
      Plastik ( i dodatkowo duże obciążenie środowiska produkcją) w miarę łatwo wyeliminować z papieru toaletowego - kupuję albo pojedyncze rolki zawinięte w papier, 100% z recyklingu, albo zamawiam po prostu u producenta cały karton.


      Zamawiam karmę dla zwierząt w największym dostępnym rozmiarze i dopłacam za wysyłkę w kartonie.
      • alaveda Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:05
        A jak kupuję w sklepie 8 albo 12 big_grin
        • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:20
          albo 24 smile
          • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:28
            Zawiniętych w plastik, zrobionych ze świeżo ściętych drzew, wybielanych, tłoczonych we wzorki i jeszcze z nadrukiem? No to nie o tym jest wątek big_grin

            Zdradzę sekret: pojedynczych rolek można sobie brać, ile tylko jest na półce, nawet 9 albo 27.
            • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:45
              nie, kupuje papier z recyklingu smile wzorki sa tloczone ale nie jest sniezno-bialy; jest tez dosyc sztywny co mi wlasnie bardzo odpowiada. W wielopaku, cenowo tez mi pasuje.
              • alaveda Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:49
                Można zbierać egzemplarze Wysokich Obcasów i wieszać na gwoździu big_grin
                • berdebul Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:07
                  Widzę, że cyfrowa prenumerata była błędem. big_grin big_grin
    • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:09
      Ah, i jeszcze genialne w swojej prostocie: mysło w kostce zamiast płynnego. Jak ktoś musi mieć np. żel pod prysznic, to może sobie po prostu zrobić z mydła w kostce w wielorazowej butli.
      Używam też szamponów i odżywek w kostce.
      • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:12
        Nota bene, dezodorant też na wagę kupuję.
        • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:19
          z ciekawosci - co to za dezodorant?

          A co do mydla to wg mnie pozorna oszczednosc srodowiska. Mydlo w kostce brudzi gorzej umywalke i kabine prysznicowa, wiec sie czesciej myje zuzywajac przy tym wode i inne detergenty.
          • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:31
            Lush.

            Tego z mydłem nie zauważam, może kwestia składu? może nawyków higienicznych? Jak już, to w drugą stronę - wieki zajmuje spłukanie mydła w płynie z rąk.

            PS. Do mycia łazienki używam octu z rozpuszczoną w nim skórką pomarańczową/cytrynową. Octu ze szklanej butelki rzecz jasna smile
            • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:39
              ok, nie wiedzialam, ze lush ma tez dezodoranty, dobre sa?

              Nie wiem, moze kestia skladu, choc mydla rozne miewalam. Czy mozna miec rozne nawyki mycia rak majace wplyw na wyglad umywalki? Wiem, ze jak mam mydlo w kostce to umywalka szybko jest brudno-matowa; po mydle w plynie duzo dluzej jest czysta. Pod prysznicet to juz w ogole nie lubie, bo mam taka niby mydelniczke i jak kilka osob bierze prysznic i chlapie na mydelniczke to mydlo jest rozmoczone a prety mydelniczki oblazle od mydla. Przy plynach czystosc latwiej sie sama utrzymuje.
              • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:52
                Tak, dobre.

                Ja (i wszyscy moi domownicy) jesteśmy bardzo porządni i czyści, np. umywalkę myje się 'bo czas' a nie po to, żeby zdrapać osady, a miałam kiedyś współlokatorkę, która potrafiła świeżo wypucowaną umywalkę w parę użyć zapaskudzić tak, że oczy bolały do następnego pucowania. Nic już nie biorę za pewnik wink

                W każdym razie, jeśli chcesz wyeliminować maksymalnie dużo plastiku z życia codziennego, to polecam samodzielnie zrobione mydło w płynie, albo pod prysznic to taki patent, żeby mydło trzymać w woreczku (choćby takim tiulowym biżuteryjnym, ja sobie i wszystkim dookoła dziergam koronkowe - dodatkowy aspekt masujący wink), a woreczek powiesić tak, żeby na niego woda nie chlapała.
                • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:00
                  pewnie masz racje ale jednak do mydla w kostce pod prysznic mnie nie przekonasz;
                  Przy umywalce czasem mam w kostce i widze wyraznie - bywa, ze po jednym dniu umywalka ma osad i jest matowa od zwyklego mycia rak i ten czas na mycie umywalki jest codziennie. Przy mydle w plynie osadow nie ma wcale, mozna spokojnie poczekac az na brzegach bedzie widoczny kurz.
                  • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:25
                    Haha, no to teraz będę mieć zagadkę, jak Wy to robicie wink I cieszyć się moim szczęściem higienicznym wink

                    Może to w umywalkach jest problem? A może w tym, czym się je myje?
                    • mikams75 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 09:33
                      normalnie, to nie nowosc, ze mydlo w kostce pozostawia osady, zaobserwowano na kilku umywalkach.
                      Moze uzywasz jakis "bajeranckich" mydel albo i tak myjesz dwa razy dziennie umywalke?
                      • qs.ibidem Re: Plastik, plastik, morze plastiku 15.07.18, 13:39
                        Na mydło w kostce przestawiłam się po jednym z wpisów lodomerii (dawno temu). Używam "bajeranckich", również Lush i wiele innych świetnych marek z całego świata. I niestety muszę potwierdzić, że umywalka też mi się brudzi szybko (osad). Kupiłam specjalną szczoteczkę do umywalki (tzn szczoteczka jest normalna, ale tylko do umywalki i wanny używana)
      • ykke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 11:23
        lodomeria napisała:

        > Ah, i jeszcze genialne w swojej prostocie: mysło w kostce zamiast płynnego. Jak
        > ktoś musi mieć np. żel pod prysznic, to może sobie po prostu zrobić z mydła w
        > kostce w wielorazowej butli.
        > Używam też szamponów i odżywek w kostce.

        Chętnie używałabym mydła w kostce, ale dla mnie skóra po nim niestety śmierdzi.....
    • werdipurke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:20
      a poza tym przestan kupowac wszystko w opakowaniach... warzywa, owoce,mieco i inne
      • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:23
        O właśnie, mięso kupuję na wagę, wtedy schodzi foliówka lub dwie a nie grube pudełko.
        • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:25
          A poza tym samo mięso staram się ograniczać, podobno najwięcej wody schodzi na produkcję mięsa.
          • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:31
            Najgorsza jest wołowina, dodatkowo przy produkcji mięsa poza CO2 powstaje też metan, również gaz cieplarniany.

            Wołowina: 27 kg CO2 na 1kg produktu, tofu: 2kg CO2 na 1kg produktu, soczewica: 0.9kg CO2 na 1kg produktu.

            A jeśli chodzi o wodę, to jest to po prostu przerażające - prawie 5000 litrów do wyprodukowania 1 steka (300g) sad(
            • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:44
              Produkcja mięsa to osobna kwestia niż eliminacja plastiku z życia codziennego, ale... Samo kupowanie mięsa: na styropianowych tackach, w plastikowych foremkach albo i nawet w woreczkach, których przecież nie da się powtórnie użyć - choćby dla tego powodu warto ograniczyć albo zupełnie zrezygnować z mięsa.
              • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:50
                A tu się zgodzę. W takiej sytuacji najlepiej przyjsc do mięsnego z własnym woskowanym papierem, kupić większa ilosc i zamrozić.

                Ja np. ostatnio korzystam z genialnej usługi: firma skupuje od lokalnych rolników niesprzedawalne warzywa i owoce - wiesz, krzywe marchewki, zrosnięte gruszki, za małe/za duże avocado, takie z nieładną skórką itp i dowozi je zapakowane LUZEM w kartonowe pudełko pod drzwi. Na stronie co tydzień zaznaczasz sobie, co zamawiasz (zawsze wypada coś innego, w zależnosci od tego co tam akurat wyrośnie) i dostajesz informację zwrotną ile wody/CO2 zaoszczędziłaś.
                • lemasakr Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 07:40
                  Ale nie dzieje sie to w PL?
                  • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 18:35
                    Niestety nie, ale mysle ze ktos lada moment sciagnie pomysł. To moje nazywa się imperfect produce.
            • demodee Obieg wody w przyrodzie 14.07.18, 08:04
              > A jeśli chodzi o wodę, to jest to po prostu przerażające - prawie 5000 litrów do wyprodukowania 1 steka (300g)

              Ale po zjedzeniu steku konsument sika i woda wraca do obiegu.
              • milva24 Re: Obieg wody w przyrodzie 14.07.18, 10:10
                I ten konsument z jednego steku wysika 5000 litrów?
                • demodee Re: Obieg wody w przyrodzie 14.07.18, 10:25
                  >I ten konsument z jednego steku wysika 5000 litrów?

                  Nie, trochę litrów wysika pasterz, który pasał krowę. Trochę litrów wyparuje w trakcie podlewania trawy, której krowa nie zje, bo jej nie smakuje. Trochę zawarte jest w opakowaniu steku. Trochę w ciężarówce, która przewiozła stek z rzeźni do sklepu itd.
                  • fragile_f Re: Obieg wody w przyrodzie 14.07.18, 18:37
                    Pasterz? Pasanie krowy? Trawa? Dziewczyno, wiesz jak wygląda factory farming? Te krowy jedzą paszę z mączką rybną a słonce widzą w życiu raz - jak jada do rzezni.

                    Krowi mocz i kał trzymane są w specjalnych zbiornikach (zageszczone), gdybyś tam wpadła to po godzinie wyjeliby chyba sam szkielet wink
                    • danaide Re: Obieg wody w przyrodzie 15.07.18, 18:51
                      A może by tam wrzucić cały ten plastik?
    • al_sahra Re: Plastik, plastik, morze plastiku 13.07.18, 23:29
      U nas można pić wodę z kranu, ale ja wyczuwam różnicę, więc filtruję. Miałam różne dzbanki (Brita), teraz mam filtr nakładany na kran (ma wady i zalety), a do nowego domu zamówiliśmy urządzenie, które filtruje, chłodzi i ew. gazuje. Jedyna wada (oprócz wyjściowej ceny, ale to się zwróci), że zajmuje to sporo miejsca i nie bezpośrednio pod zlewem, tyko w szafce obok. Ale jeśli nie chce się takich, nomen omen, wodotrysków, to prosty filtr, najlepiej montowany pod zlewem jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
    • zawsze-w-drodze Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:02
      Urocze jest to przeświadczenie, ze macie wpływ na losy świata. Zwłaszcza w kontekście Indii, Chin, Bangladeszu i Filipin. Naprawdę urocze.
      • milva24 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:13
        Może wpływu to nie ma ale chociaż ja mam czystsze sumienie. Dla mnie to ważne.
      • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:22
        Chyba nie wiesz, co się od paru lat w Chinach w kwestii ekologii wyrabia...

        Poza tym losy świata to jedno a wpływ plastiku i przetworzonego jedzenia na organizm to drugie. A jeszcze w ogóle co innego, to umiejętność wykarmienia siebie i swojej rodziny tym, co lokalne i zdrowe (i dbanie o to, zeby dostęp do takiej żywności w razie czego mieć), to jeszcze coś innego.
      • fragile_f Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:27
        Faktycznie, najlepiej usiaść, zapłakać, a potem iść podpalić jakieś wysypisko śmieci.

        I tak, można zmienić świat - firma Beyond Meat od 2016 sprzedała 13 milionów wegańskich burgerów i własnie otwiera kolejne fabryki. Zdobyli inwestorów takich jak Bill Gates czy Leonardo DiCaprio. A zaczynali od zera.

        Ba, większość z tych burgerów była kupiona przez mięsożerców wink
      • filemonibonifacy Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:00
        "45% najuboższych obywateli świata emituje 7% gazów cieplarnianych, podczas gdy 7% najzamożniejszych wytwarza ich 50%." A. Malm i A. Hornborg The Geology of Mankind?
        • lodomeria Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:04
          Polakom, zwłaszcza wąskim specjalistkom z dużych miast bliżej do tych 7% niż do 45%.

          Poza tym każdy, każdziusieńki ma swoją działkę do ogarnięcia: czy to chodzi o najbliższe otoczenie, żeby nie żyć w syfie, czy o rozterki natury bardziej moralnej, że swoim wygodnictwem skazuje się kogoś na choroby, kalectwo czy choćby 'tylko' picie wody z kałuż.
          • filemonibonifacy Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:18
            Ten "ktoś" to będą również własne dzieci. wychuchane i wykształcone, ale juz za kilkanascie, góra kilkadziesiąt lat, bez szans na życie na poziomie rodziców pod względem stanu zdrowia, warunków życia, dobrobytu
      • al_sahra Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 01:27
        zawsze-w-drodze napisała:

        > Urocze jest to przeświadczenie, ze macie wpływ na losy świata. Zwłaszcza w kont
        > ekście Indii, Chin, Bangladeszu i Filipin. Naprawdę urocze.

        Prawda? Dla mnie zabawni są też ludzie, którzy głosują w wyborach. Zwłaszcza jeśli mieszkają np. w Hajnówce. Wydaje im się, że mają wpływ na wynik wyborów, a przecież co taka Hajnówka znaczy w kontekście Warszawy.
      • mamablue Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 08:04
        zawsze-w-drodze napisała:

        > Urocze jest to przeświadczenie, ze macie wpływ na losy świata. Zwłaszcza w kont
        > ekście Indii, Chin, Bangladeszu i Filipin. Naprawdę urocze.

        Okropne jest to, co piszesz. Takie ... starcze.
    • piernicola Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 00:03
      My w domu pijemy surową kranówkę, jak trzeba zabrać wodę najczęściej nalewamy do szklanych butelek patentowych. Robimy tak już od dość dawna, te butelki nawet nieźle wytrzymują i nie przeciekają. No i to jednak szkło, a nie PET. Ale i tak ilość worów z plastikami poraża (wywożą je u nas rzadko, bo co miesiąc).
      Eksperymentowałam z mlekomatami (są), ale dobija mnie konieczność przegotowywania surowego mleka, bo to upierdliwe, a jednocześnie psuje smak. Jesteśmy więc skazani na stosy plastikowych butelek po mleku. Gdyby to tylko ode mnie zależało kupiłabym kozę.
      Jogurt w ciepłe dni (czyli teraz codziennie) robię, nic prostszego. Wkładam pół małego opakowania bardzo dobrego, sprawdzonego jogurtu probiotycznego do litra mleka w szklanym słoiku, przykrywam i stawiam na nasłonecznionym oknie. Po 24h jest genialny jogurt.
      W sezonie grzewczym robię to samo tylko na kaloryferze.
      • demodee Obieg plastiku w przyrodzie 14.07.18, 08:13
        > Ale i tak ilość worów z plastikami poraża (wywożą je u nas rzadko, bo co miesiąc).

        Ale przecież wywożą je do Chin, a tam butelki plastikowe przerabiane są na bardzo drogą odzież sportową!
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Obieg plastiku w przyrodzie 14.07.18, 16:13
          wyguglaj sobie obrazki -plastik w oceanach, plastik w brzuchu, plastik wileoryb itp. Drastyczne
          • danaide Re: Obieg plastiku w przyrodzie 15.07.18, 18:58
            Dokładnie. Nie ma już chyba miejsca na ziemi gdzie nie ma cząsteczek plastiku. A i butelki z nazwą polskiej wody mineralnej mogą trafić się na pięknych, indonezyjskich plażach - Polska nie jest w stanie przerobić tego co ma, sprzedaje, a ci co kupują robią z tym co robią.

            Niestety, jedyne co mogłabym napisać w tym wątku to: niepracowanie jest bardziej eko;
            - nie pijesz tyle kawy na wynos, by nie paść w robocie,
            - nie kupujesz gotowego żarcia, bo się nie wyrabiasz z gotowaniem,
            - ubrania wystarczą używane, bo wygląd jest sprawą drugorzędną.
    • vodyanoi Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 05:51
      Wodę z kranu piję od wielu lat. W Warszawie. Za granicą nie zawsze - z reguły pytam, czy można.
      Jeśli w knajpie dostaję wodę w szklanych butelkach, to je zabieram - są małe i idealne do torebki. Aczkolwiek ostatnio noszę w torebce butelkę po spirytusie. Co zabawne - szklaną butelkę o tej samej pojemności (200 ml) moja koleżanka kupiła za jakies chore pieniądze w necie, z powodu ekologii big_grin
      Niegazowana woda w plastiku od zawsze potrafiła mieć dla mnie taki dziwny posmak - czasem miała, czasem nie. Jakiś taki... Nie wiem, tłusty.

      Prawie nie wyrzucam jedzenia. Mam w tej chwili zamrażarkę idealną - z dwiema szufladami zewnętrznymi, każda szuflada ma dwa poziomy. Jeśli zostają mi np. jakieś trzy owoce, białko z jajka itp., to wszystko mrożę. Mrożę drożdże, masło, mleko, sery białe. Z każdej resztki jedzenia, która zostaje (np. ziemniaki) jestem w stanie zrobić coś kolejnego. Z ugotowanych ziemniaków placki. Z resztki pieczonej ryby - sałatkę sushi (ostatnio nawet specjalnie tej ryby więcej piekę, bo taką sałatkę uwielbiają u mnie wszyscy). Mrożone białko jest idealne na bezę - lepsza nawet chyba wychodzi z przemrożonego niż świeżego. Z owoców robię sorbety. Resztki warzyw (jeden ziemniak, resztki kalafiora, pół cukinii itp) - to wszystko jest idealne do curry. Im większa mieszanina, tym lepiej. Nie ma w moim domu opcji - jest jedzenie w lodówce, ale trudno, zmarnuje się, bo mam ochotę na zamawianą pizzę.
      Warzywa kupuję tylko na wagę i tylko niemyte. Stoją długo. Aktualnie mam fajną, chłodną piwnicę, więc żeby tego nie targać co drugi dzień na plecach, wstawię sobie skrzynkę z ziemią i będę warzywa kupować hurtem i trzymać tam, jak moi dziadkowie. Jestem ciekawa, co z tego wyjdzie - na pewno na dobre mojemu kręgosłupowi wink
      • vodyanoi Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 06:04
        A tak przy okazji - w tym roku moje dziecko miało miesiąc ekologii w szkole. Najlepsza praca ekologiczna, nauka, warsztaty itp. Rodzice byli bardzo zaangażowani. Zaś w kolejnym miesiącu nauczycielka zażyczyła sobie, żeby każde dziecko przyniosło paczkę rurek plastikowych, bo będą robić coś tam (ludziki, koraliki, nie wiem). Jak mailowo odmówiłam przyniesienia tego, to zareagowano wielkim zdziwieniem. Bo to tylko dzieci i zabawy kreatywne. A ja z tych zabaw kreatywnych to potem czasem mam pół kosza śmieci uncertain
        • miruka Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 07:35
          Eksperyment z piciem kranówki krakowskiej skończył się długotrwałym bólem brzucha, ale już z dzbanka filtrującego jest ok. Pijemy taką wodę 1,5 roku, rowniez w pracy i szkole z wielorazowych butelek - bidony gorzej się domywają. Brak butelek do wyrzucenia super sprawa.
          • agatazieba Re: Plastik, plastik, morze plastiku 27.04.19, 11:49
            W Krakowie to się zdarza. Nie wiem co jest przyczyną, ale te bóle brzucha po dwóch dniach w Krakowie znam od dziecka i do dziś nie nie minęło. Piję krabowe wszędzie, ale nie tam.
    • ykke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 10:55
      Dziwie się, że wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej u producentów nic się nie zmienia. Juz nawet polska firma pakuje mąkę w torebkę plastikową. Kiedyś kisiel, budyń były tylko w papierowych-teraz plastik. Soczki, wody w milionach małych pojemności. Nawet nie 250ml. Łyk napoju i butla do kosza. Wrrrr. Kawiarnie do jednej szklanki soku wkładają dwie slomki-dla ładnego wyglądu .
      Przykłady można mnożyć. Z tęsknotą wspominam czasy, gdzie mleko, śmietana tylko w szkle, raz na tydzień kupowało się skrzynkę "grodziskiej" gazowanej lub lemoniady, woda z syfonu i sok malinowy własnej roboty. Torby do sklepu, pamiętam, moja mama z babcia szyły same, w pasmanterii były nawet takie kółka plastikowe jako uchwyty.
      Było lepiej. Było.
      • bazia8 Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 11:05
        Mnie się marzą sklepy kosmetyczne z dystrybutorami: mydeł w żelu, szamponów i balsamów do ciała. Jeden pojemnik można napełniać dziesiątki razy. Dziwię się, że na stacjach benzynowych płyn do spryskiwaczy nie jest w dystrybutorze, tylko w wielkich pojemnikach z tworzywa - jedno zalanie zbiornika płynu i pojemnik do kosza.
        • b.bujak Re: Plastik, plastik, morze plastiku 15.07.18, 19:29
          bazia8 napisała:
          > Dziwię się, że na stacjach benzynowych płyn do spryskiwaczy nie jest w dystrybutorze, tylko
          > w wielkich pojemnikach z tworzywa - jedno zalanie zbiornika płynu i pojemnik do
          > kosza.

          to miałoby jakikolwiek sens jedynie w przypadku płynów zimowych;
          płyny letnie są na bazie wody, więc lepiej kupić koncentrat w buteleczce 250ml i rozcieńczac zwykłą wodą
      • demodee Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 14:12
        > Kiedyś kisiel, budyń były tylko w papierowych-teraz plastik.

        I dobrze, mogą dłużej poleżeć, te w papierowych opakowaniach łapały wilgoć z powietrza i były do wyrzucenia.
        • ykke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 15:18
          demodee napisała:

          > > Kiedyś kisiel, budyń były tylko w papierowych-teraz plastik.
          >
          > I dobrze, mogą dłużej poleżeć, te w papierowych opakowaniach łapały wilgoć z po
          > wietrza i były do wyrzucenia.
          Bzdury. No chyba, że się to trzyma w zawilgoconej piwnicy.
          No i tu stoimy w miejscu z ta ekologią, bo są tacy jak Ty, którzy myślą innymi kategoriami. Niestety.
          • demodee Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 17:00
            > Bzdury. No chyba, że się to trzyma w zawilgoconej piwnicy.

            Nie, trzyma się w kuchni, a w tej kuchni się gotuje, para wodna się unosi, zmywa się i woda paruje itd. Nie wszyscy korzystają z kateringu...

            > No i tu stoimy w miejscu z ta ekologią, bo są tacy jak Ty, którzy myślą innymi kategoriami. Niestety.

            Jeśli z powodu ekologii ma mi się skawalać kisiel w torebce, to jestem przeciw ekologii!
            • berdebul Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 19:07
              Wystarczy zamknąć w słoiku i nic nie łapie wilgoci.
              • demodee Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 19:16
                > Wystarczy zamknąć w słoiku i nic nie łapie wilgoci.

                Mieszkam w bloku i mam małą kuchnię. Jak mam organizować słoik do przechowywania torebki z kisielem, to wolę zrezygnować z kisielu.
                • danaide Re: Plastik, plastik, morze plastiku 15.07.18, 19:00
                  Organizacja słoika polega na umyciu słoika po dżemie, jeśli nie zrobiłaś właśnegowink
            • ykke Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 21:29
              demodee napisała:

              > > Bzdury. No chyba, że się to trzyma w zawilgoconej piwnicy.
              >
              > Nie, trzyma się w kuchni, a w tej kuchni się gotuje, para wodna się unosi, zmyw
              > a się i woda paruje itd. Nie wszyscy korzystają z kateringu...
              >
              > > No i tu stoimy w miejscu z ta ekologią, bo są tacy jak Ty, którzy myślą i
              > nnymi kategoriami. Niestety.
              >
              > Jeśli z powodu ekologii ma mi się skawalać kisiel w torebce, to jestem przeciw
              > ekologii!

              Kisiel i budyń, to produkty, które można spożywać długo po terminie ważności. Nawet zawilgocenie (watpliwe) im nie zaszkodzi. (Popatrz, a cukier wanilinowy i proszek do pieczenia nadal w papierze).Nawet jeśli, to ta łyżka skrobii i aromatu, która wyrzucisz raz na ileś lat z powodu zawilgocenia nie jest warta pakowania w szkodliwy plastik.
    • ewa_mama_jasia Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 11:40
      Od lat nie kupuję wody do domu, pijemy kranowke, tylko przegotowana. Zwykła mi nie smakuje. Raz na jakiś czas kupuję wodę w butelkach, butelki wykorzystuję wielorazowo - napełniam przegotowana kranowka. Staram się nosić w torbie torebkę materiałowa na zakupy, można kupić np. w Rossmannie. Kiedy wychodzę z domu na zakupy, biorę torby materiałowe, często dają takie na konferencjach, szkoleniach itp.
    • xantostrephomonas Re: Plastik, plastik, morze plastiku 14.07.18, 12:56
      Dzięki dziewczyny za tak szeroki odzewsmile.
      Plan: dzbanek (nie przemogę się chyba na razie do wody bezpośrednio z kranu), jogurtownica, eliminacja plastikowych toreb gdzie tylko się da.
      Do słomek już dzieci zniechęciłam argumentami ekologicznymi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka