Czytam sobie książkę, która już raz linkowałam - "Obsesja piękna" R.Engeln.
Autorka (prof. psychologii) podaje wyniki badań, opisuje własne... Wnioski są dość (nie)ciekawe.
Czytając, mam przed oczami nasze tutejsze wątki urodowe - ileż ich jest...
I to mimo że ematka jest inteligentną, wielkomiejską kobietą, która nie poddaje się bezmyślnie presji otoczenia.
Jeszcze felieton z książki Nosowskiej, która pisze, jak mimo wszystko czasem walczy o figurę, czy dostrzega jej pogorszenie, co widać, że ją jednak trochę dołuje.
I związku z powyższym pytanie:
Ile z Was nie przejmuje się niedoskonałościami ciała czy wyglądu - brakiem tzw. figury, starzeniem się, itp. Ile woli dłużej pospać rano kosztem nieperfekcyjnego lub braku makijażu?
I w ogóle co sądzicie o pokrewnych tematach?