joann_80
03.09.18, 18:33
Drogie emamy, jako że jest wśród was sporo kociar, zwracam się z prośbą o poradę lub pomoc.
Adoptowałam kotkę 2 i pół roku temu. Kotka zawsze była nieco wycofana i nieufna z racji trudnej przeszłości. Wzięłam ją jednak i do tej pory było wszystko w normie. Nawet jak po roku jej pobytu u nas wzięliśmy drugiego kota to po krótkim fochu wszystko się w miarę unormowało. Piszę "w miarę" bo kotka nigdy nie polubiła się z nowym domownikiem, ale zaczęła go po prostu tolerować.
Od jakichs 3 miesięcy jest dramat. Kotka nie chce jeść, ucieka przed nami, całymi dniami siedzi pod łóżkiem to najbardziej widoczne zmiany. Nie robiłabym może alarmu, gdyby nie to, że ona chudnie w oczach. Byłam z nią u weterynarza, wtedy miała jakaś infekcję, podwyższoną temperaturę. Dostała zaatrzyki z antybiotykiem przez prawie 10 dni i miała 3 kontrole. Po zastrzykach była lekka poprawa więc uznaliśmy, że przeszło.
Od dwóch dni jest już tragedia. Ona nie je nic i nic nie pije. Właśnie wróciłam z pracy (od 10 do 20) i moja teściowa powiedziała, że kotka cały dzień spała na balkonie. Weszłam do niej pogłaskać ją to uciekła w takim poplochu, jakbym była wrogiem, a nie ręką co karmi.
Co robić? Znów iść do weta i usłyszeć, że infekcja i, że trzeba zastrzyki?
Może kot którejś z was zachowywał się podobnie.
Jutro znów pracuję i nie mogę się zwolnić, ale na samą myśl, że ona znów nic nie zje, ewidentnie że strachu to jest mi źle.
Co poradzić a kota że zrytą psychą na tyle, że 2i pół roku z nami nie spowodowało, że zyskała zaufanie. Szukać jej domu czy drążyć przyczyny zdrowotne. Poradzicie coś?