Dodaj do ulubionych

ratunku kot!

03.09.18, 18:33
Drogie emamy, jako że jest wśród was sporo kociar, zwracam się z prośbą o poradę lub pomoc.
Adoptowałam kotkę 2 i pół roku temu. Kotka zawsze była nieco wycofana i nieufna z racji trudnej przeszłości. Wzięłam ją jednak i do tej pory było wszystko w normie. Nawet jak po roku jej pobytu u nas wzięliśmy drugiego kota to po krótkim fochu wszystko się w miarę unormowało. Piszę "w miarę" bo kotka nigdy nie polubiła się z nowym domownikiem, ale zaczęła go po prostu tolerować.
Od jakichs 3 miesięcy jest dramat. Kotka nie chce jeść, ucieka przed nami, całymi dniami siedzi pod łóżkiem to najbardziej widoczne zmiany. Nie robiłabym może alarmu, gdyby nie to, że ona chudnie w oczach. Byłam z nią u weterynarza, wtedy miała jakaś infekcję, podwyższoną temperaturę. Dostała zaatrzyki z antybiotykiem przez prawie 10 dni i miała 3 kontrole. Po zastrzykach była lekka poprawa więc uznaliśmy, że przeszło.
Od dwóch dni jest już tragedia. Ona nie je nic i nic nie pije. Właśnie wróciłam z pracy (od 10 do 20) i moja teściowa powiedziała, że kotka cały dzień spała na balkonie. Weszłam do niej pogłaskać ją to uciekła w takim poplochu, jakbym była wrogiem, a nie ręką co karmi.
Co robić? Znów iść do weta i usłyszeć, że infekcja i, że trzeba zastrzyki?
Może kot którejś z was zachowywał się podobnie.
Jutro znów pracuję i nie mogę się zwolnić, ale na samą myśl, że ona znów nic nie zje, ewidentnie że strachu to jest mi źle.
Co poradzić a kota że zrytą psychą na tyle, że 2i pół roku z nami nie spowodowało, że zyskała zaufanie. Szukać jej domu czy drążyć przyczyny zdrowotne. Poradzicie coś?
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: ratunku kot! 03.09.18, 18:38
      oczywiście, że najpierw wykluczyć problemy inne, niż psychiczne.
      • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 18:48
        weterynarz teoretycznie wykluczył przyczyny zdrowotne. Jak pisałam, była infekcja, podano leki, po tym się poprawiło, aż do teraz. Czyli znów infekcja? Kot ewidentnie zwiewa na widok domowników, toleruje tylko moją teściową. Z tego strachu nie je ani nie pije bo nie podchodzi do miski, że strachu właśnie.
        Co poradzić z takim kotem, bo przyznam, że kończą mi się chęci dociekania co jej od 2 i pół roku w głowie dolega...
        • alicia033 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:08
          joann_80 napisała:

          > weterynarz teoretycznie wykluczył przyczyny zdrowotne. Jak pisałam, była infekc
          > ja, podano leki, po tym się poprawiło, aż do teraz. Czyli znów infekcja?

          myślisz, że ktoś ci to via internet wywróży?

          > bo przyznam, że kończą mi się chęci dociekania co jej od 2 i pół roku w głowie dolega...

          masz komu ją oddać już?
          To oddaj, bo nie ma sensu męczyć zwierzęcia towarzystwem niechętnego mu człowieka.
          A jak nie masz kogoś na już, to jednak idź do weterynarza, chyba, że ci zwisa, że przez twoją niechęć kot może zejść jednak z powodu infekcji.
          • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:23
            jakby mi zwisało to nie prosiłabym o radę
        • aerra Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:24
          Wystaw jej miski na balkon. Zobaczycie, czy tam zje.
          • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:32
            niestety nie. Próbowałam. Zamykam też drugiego kota jak daję jej jeść po to, żeby jej nie zjadł zanim ona się zdecyduje. Zabieram po 3 godzinach pełen talerzyk.
    • mamtrzykoty Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:10
      Złapać mocz do badania i iść z kotem do weta rano na czczo, żeby zrobić badania krwi.
      Czy kot nie miał jakiegoś wypadku? Ktoś go nie pobił, nie przestraszył?
      Skoro nie daje się dotykać, to może ją coś boli?
      Czy weterynarz badał ją pod tym kątem?
      A zęby ma zdrowe? W pyszczku nic sie nie dzieje?
      Sika i kupy robi normalne?
      Czy coś się u was w domu ostatnio zmieniło?
      • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:31
        Złapanie moczu niewykonalne. Ona w życiu nie wysika się jak ktoś jest w łazience. Potrafi wybiec z kuwety jak przez przypadek się wejdzie.
        Wypadku nie miała. Całe dnie śpi. Przestraszyć? Owszem, wszystko ją straszy, nawet przejście obok.
        Dotykać się daje, była przebadana pod tym kątem.
        Ma lekką infekcję w pysiu, jestem umówiona na przyszły tydzień na zdjęcie kamienia, bo trzeba zrobić to pod narkozą.
        Co do sikania o kupania to chyba coś robi, bo w kuwecie ciągle coś jest, ale mamy dwa koty więc trudno przypisać urobek do konkretnego egzemplarza.

        żeby była jasność, pomyślałam o nowym domu wyłącznie z troski. Jesteśmy aktywnymi ludźmi, żyjemy chodzimy po domu, mamy 9 letniego syna
        Nie będziemy chodzić na paluszkach bo kot sieje histerię. Pomyślałam, że może ona powinna być w spokojniejszym domu, ze starszą panią (tesciowa uwielbia, ale tesciowa jej nie chce) a nie z chęci pozbycia się jej jak to zasugerowała pani powyżej. Szukam porady, a o pomoc chyba faktycznie poproszę znowu weta...
        • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:46
          Takie kryształki kupujesz, na które kot sika i zbierasz specjalna pipetka. Prosty zestaw do kupienia u weterynarza. Tylko, że musisz pilnować i wejść do łazienki zaraz po tym, jak kotka się załatwi.
          BTW nie wpadła bym na to, żeby tłumaczyć źle samopoczucie kota doświadczeniami sprzed 2,5 roku... Też mam kotkę po przejściach, po 4 domach tymczasowych, drapuche, nie jest typowo miziasta, wyraźnie zaznacza swoje granice, ale nie ma to korelacji z bieżącym samopoczuciem, naprawdę.
          • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:52
            I zastanów się, co właściwie wypisujesz. Kot sieje histerię??? WTF???
            • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:54
              oj...no nie wiedziałam jak to ubrać w słowa.
          • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:53
            ok, a jak odseparować w tym czasie kocura od kuwety?
            Skąd będę wiedzieć, że to mocz kotki?
            Ja nie przypisuję jej powodów zachowania, ja właśnie szukam odpowiedzi.
            Teraz właśnie siedzę i z niedowierzaniem patrzę na kocura, który odmówił właśnie jedzenia do spółki z kotką choć wczoraj jadł normalnie.
            • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:01
              Jak dwa razem korzystają, to nie mam pomysłu. Bo przy jednym to wywalasz piach, wsypujesz te kryształy i czekasz, aż zrobi siusiu. Nie są higroskopijne, więc zbierasz mocz. Ale wet może chyba pobrać mocz wprost z pęcherza.
              Co do niejedzenia razem, widocznie jednak jest chora i może dlatego drugi kot ją omija?
            • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:41
              Normalnie, zamykasz na noc kotkę w jednym pokoju z kuwetą z kryształkami, kocura zostawiasz za drzwiami.
              • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:36
                a w tym czasie kot szcza gdzie popadnie. Nie mam drugiej kuwety...
                • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:40
                  Kup. W markecie to jakieś 25 zł. W czym problem?
                • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:02
                  I to taki problem pójść do najbliższego marketu czy sklepu zoologicznego i kupić kuwetę za kilkanaście złotych?
                • jak_matrioszka Re: ratunku kot! 04.09.18, 14:01
                  Wsyp żwirek, czy co tam używasz do miski do prania, przez jedna noc nie zniszczy chyba? Albo do plastikowego pudełka odpowiedniej wielkości, tak żeby kot sie mieścił.
            • wispar1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:48
              To koty nie mają oddzielnych misek?
    • tojamarusia Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:54
      Wg mnie kotu dokucza coś poważnego i na pewno skonsultowałabym się z innym wetem i to szybko. Kot nie może nie jeść dłużej niż 2 dni, jest to niebezpieczne dla jego życia.
      • lilia.z.doliny Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:06
        tojamarusia, odebrane, odpisane smile
    • tanebo2.0 Re: ratunku kot! 03.09.18, 19:57
      A myślałem że papuga to pisze...
    • ola_fatyga Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:00
      Może ją coś boli. To mogą być chore nerki. Przebadaj układ moczowy.
    • ykke Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:09
      Może uaktywnił się wirus, którego jest nosicielką? Moze nawet nabyla go od tamtego kota? Wtedy dziąsła i wnętrze pyska jest owrzodzone i jedzenie sprawia ból. Coś jak afty u ludzi. Jedź do weta nim padnie bidula.
    • beliska Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:10
      Najpierw sprawdziłabym układ moczowy,nerki. Wet powinien pobrać krew i mocz. Jak nie umiesz poradzić sobie z zebraniem moczu, to spokojnie u weta /dobrego z zapleczem/ da się to zrobić. W razie wykluczenia tutaj problemów, zrobiłam kocie usg brzucha. Uszy sprawdzone? Najpierw kota powinna być dokładnie przebadana, bo zachowanie sugeruje, że bardzo cierpi i nie wskazuje tak na internetowe moje oko, że to problem psychy.
    • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:29
      Zacząć od zmiany weterynarza na takiego, który kota porządnie przebada, zamiast faszerować antybiotykiem na oko.
      Koty nie chudną w oczach z powietrza, nie przestają jeść bez powodu.
      Jeżeli kotka od dwóch dni nic nie zjadła ani nie wypiła, powinna być już pod kroplówką, bo za chwilę będziesz pisać, że kot się nie obudził.
      • klamkas Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:37
        Dokładnie. Autorko wątku, śmigaj do weterynarza, ale innego (lepszego!) niż ten, u którego byłaś. Nie je, nie pije = siądą jej nerki. Na co wet wtedy podał antybiotyk? Na podwyższoną temperaturę, bez badań? Kot chowa się, bo cierpi.

        Przegłodź ją przez noc i rano zabierz do weta na badanie krwi i moczu (lekarz pobierze z pęcherza).
        • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:45
          Nerki to ona prawdopodobnie już ma w kiepskim stanie, a od niejedzenia zaraz siądzie wątroba.
          To zaraz będzie stan zagrożenia życia.
    • nanokogirl Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:31
      Po pierwsze co mozna zrobic zaraz to :
      Kupic feliway i wetknac do kontaktu, pomoze obydwu kotom.
      Kotce zacząć dawać CALM VET 2x dziennie po kapsułce( trzeba oderwać ogonek kapsułki a pastę wsadzić do pyszczka) – przez 3-4 dni, później utrzymywać stale – można nawet i miesiąc.
      To powinno kota wyluzować.
      Po drugie poeksperymentuj z karmieniem.
      Może coś specjalnego lubi, np. kocie mleczko ( dobre jest Wh***s-a), pól na pól z woda?
      Karmę mokra daj np Animonda ( dla dzieci kocich) ( w dobrej cenie jest na Zooplusie)
      Może jakiś pasztecik?
      Albo jak nie chce mokrej to spróbuj chrupek kocich PURINA ONE albo PURINA PRO PLAN
      Daj znac co dalej.
      Zamiast Veta ( skoro przebadania) sugerowałabym behawiorystę.

      • nanokogirl Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:32
        mruczy i myje sie? jak tak to dobry znak.
        • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:46
          A wiesz, że koty mruczą też, jak je coś boli? Mycie się też bywa oznaką dyskomfortu.
          • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:47
            A purina to akurat nie jest zbyt dobra karma.
      • nanokogirl Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:35
        edit: - po 3-4 dniach Calm Vet 1 dziennie
        • sylwik7 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:02
          Koniecznie badania z krwi, ewentualnie pobranie przez nakłucie moczu z pęcherza, usg jamy brzusznej. Dokładne oglądanie pyska. Miże ma tam infekcje , może plazmatycarne zapalenie dziąseł (właśnie przerabiam na młodziutkiej rasowej zadbanej kotce). Nie może nie jeść i nie pić. Kup u veta albo na ZooArt Recovery z Royal Canin to odżywcza smaczna papka ok. 11 zł za puszkę 190 g. To ją odżywi. Nie wiem czy już nie powinna mieć kroplówki. Po trzech dniach nie jedzenia siada wątroba. A może czymś się zatruła. Moja starsza kicia wylizała na balkonie coś jakby dużego chrząszcza, na którym były prawdopodobnie pestycydy z oprysków i przestała jeść była osowiała. W trzecim dniu była już po badaniach. Kosmiczne przekroczenia parametrów wątrobowych , cudem z tego wyszła. Bez obrazu z krwi i moczu oraz usg nie ruszycie z miejsca. Nie można leczyć na ślepo. Chyba musisz wziąć urlop jutro. Wcześniej doczytaj, który wet dobry w twoim mieście - pełny panel badań z krwi kosztuje mniej niż 100 zł. Już mi się tak zdarzało przy kotach. To jak chore dziecko. Nie czekaj i tak już za długo jest zwlekane z pomocą. A próbowałaś dopajać strzykawką tylko ostrożnie.
          • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:34
            wzięłam wolne chociaż ryzykuję pracą. Nie jestem potworem, chcę jej pomóc. Zbyt długie zwlekanie z pomocą było spowodowane tym, że byłam w pracy a teściowa dopiero dziś powiedziała o tym, że ona nie je.
            Łatwo jest kogoś oceniać mimo, iż nie prosiłam o ocenę a o poradę.
            Większość uwag biorę do siebie, to pomoże mi w rozmowie z weterynarzem.
            • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:17
              Trzy miesiące w pracy byłaś?
            • ardzuna Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:30
              joann_80 napisała:

              > wzięłam wolne chociaż ryzykuję pracą.

              To co piszesz najbardziej kojarzy mi się z nowotworem. Ewentualnie nowotwór może być związany z rozwojem FIV lub FeLV. Ale może to być inny dowolny poważny problem zdrowotny. W każdym razie stan kota już jest poważny. Jeśli nie uda ci się pobrać moczu, idź przynajmniej na pobranie krwi, z pakietem tarczycowym i FIV i FeLV. Weterynarz też obejrzy kota (lepiej żeby to był lepszy fachowiec niż ten u którego byłaś poprzednio). Kotka powinna też dostać kroplówkę nawadniającą i odżywczą (to drugie to taki żółty płyn zwany przez weterynarzy kotletem w płynie). Spróbuj ją zachęcić do jedzenia dużo głaszcząc i nęcąc aromatycznym żarciem, np. tuńczykiem w sosie własnym, możesz go dodatkowo nawodnić i lekko podgrzać, żeby bardziej pachniał. Jak nie pomoże, karm łyżeczką. Jak i to nie pomoże, musisz karmić siłowo (strzykawka bez igły, preparaty dla rekonwalescentów do kupienia u weterynarza). Kot musi jeść i trawić ze względu na zachowanie wątroby w jako takim stanie.

              Zrób kotu też USG u najlepszego dostępnego w twoim zasięgu lekarza specjalizującego się w tym. To tak na początek.
      • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 20:46
        Te rady są spóźnione o 3 miesiące w tym przypadku.
        • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:37
          mam prośbę. Jak nie masz nic do napisania to nie pisz ok?
          • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:58
            Kobieto, masz kota, który w ciągu kilku dni może umrzeć, jak będziesz się bawić w paszteciki, mleczka i ziółka uspokajające.
            Takimi rzeczami trzeba się było zajmować, kiedy kotka zaczęła się chować i unikać jedzenia, a nie teraz, kiedy wymaga natychmiastowej interwencji.
            TO NIE JEST NORMALNE, ŻEBY ODMAWIAŁ JEDZENIA I PICIA, CHUDŁ W OCZACH I UCIEKAŁ PRZED OPIEKUNAMI. Tak się zachowują koty poważnie chore.
            • nenia1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:05
              tairo napisała:

              > TO NIE JEST NORMALNE, ŻEBY ODMAWIAŁ JEDZENIA I PICIA, CHUDŁ W OCZACH I UCIEK
              > AŁ PRZED OPIEKUNAMI
              . Tak się zachowują koty poważnie chore.

              Dokładnie tak.
              Mam tylko nadzieję, że to głupie trollowanie, bo inaczej to skrajna nieodpowiedzialność, żeby nie powiedzieć kompletna głupota.
              • wispar1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:14
                No nie, raczej chodzi o to, że autorka jest tym kotem zmęczona, kot ma przypiętą etykietę histeryka i ciężko jej o nim myśleć inaczej jak o tym histeryku co to wiecznie wydziwia.
                • nenia1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:21
                  Ale kto normalny myśli o KOCIE, że jest histerykiem i wydziwia. Naprawdę ktoś może uważać, że zwierzę nie je, nie pije, ucieka, chowa się i chudnie bo wydziwia? Dramat normalnie...ludzie biorą zwierzęta do domów i nie chce im się nawet zgłębić PODSTAWOWEJ wiedzy na temat zwierzaka jakim się mają opiekować.
    • wispar1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:06
      Zmień weta. A kotu nie przypisuj histerii tylko zawieź go do fachowego lekarza i zrób badania (mocz, krew, usg, rtg, itd). Lot to zwierze, jak czuje że choruje i słabnie to się chce schować przed potencjalnym wrogiem. Masz chorego, chudnącego, z wydzieliną z pyska, cierpiącego kota a ty wymyślasz że chory nie jest tylko psychiczny...
      • joann_80 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:31
        gdzie napisałam o wydzielinie z pyska????
        O histerii napisałam, gdyż nie umiałam nazwać zachowania typu paniczna ucieczka podczas zwykłego przechodzenia obok niej.
        • lily_evans11 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:41
          Nie przypisuj zwierzęciu ludzkich fochów, no błagam.
        • wispar1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:45
          a "lekka infekcja w pysiu"?
          Mówisz że kotka świruje od 3 miesięcy. Więc co takiego te 3 miesiące temu w mieszkaniu się działo, że zaczęła świrować. co było zmieniane, przestawiane, - że tak bez powodu histerii dostała? czemu nie ma oddzielnej kuwety jak się z drugim kotem ledwo toleruje, czy nie możesz jej posmarować łapy jedzeniem żeby musiała wylizać i w ten sposób coś zjeść, postawić miskę z wodą tam gdzie się chowa, czemu nie miała przez ten czas badania krwi i usg brzucha, itd
          • wispar1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:36
            www.kocie-abc.pl/dieta/kot-musi-jesc/

            www.kocie-abc.pl/zdrowie/lekcewazone-problemy-anemia-i-pasozyty/

            www.vetopedia.pl/art/zapalenie_trzustki_u_kota

            www.vetopedia.pl/art/choroby_watroby_u_kota

            www.vetopedia.pl/art/stres_u_kota

            www.vetopedia.pl/art/choroby_jamy_ustnej_u_kota

            www.vetopedia.pl/art/brak_apetytu_u_kota
        • ortolann Re: ratunku kot! 04.09.18, 19:33
          Joan, wejdź sobie na forum gazetowe Koty-Nasz Mały Koci Zakątek.
          Tam są babki z ogromną wiedzą i na pewno coś Ci doradzą.
          • joann_80 Re: ratunku kot! 05.09.18, 11:22
            dziękuję, zajrzę choć po tym jakie zjeby tu dostałam, na razie wstrzymam się z pisaniem 😼
    • nenia1 Re: ratunku kot! 03.09.18, 21:49
      Koniecznie podstawowe badania krwi i moczu. Dziwne, że do tej pory nie zrobione. Kot jeśli chudnie, nie ma apetyty to może być postępująca niewydolność nerek. Koty to drapieżniki, a drapieżnik ma w naturze chowanie się, ucieczkę w czasie choroby.
      Oczywiście to co piszę to tylko spekulacje, koniecznie zrób badanie moczu. Jeśli masz problem z pobraniem moczu i masz dwa koty kup najtańszą kuwetę, nie wsypuj żwirku i zamknij kota razem z pustą kuwetę w pokoju czy w łazience aż się wysika.
      Dziwi mnie, że dla kota w takim stanie chcesz szukać domu, a nie zrobiłaś mu najpierw podstawowych badań.
      • alicia033 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:04
        nenia1 napisała:


        > Dziwi mnie, że dla kota w takim stanie chcesz szukać domu, a nie zrobiłaś mu najpierw podstawowych badań.

        a mnie nie dziwi.
        Wbrew temu, co joan tu sobie zdeklarowała, ona tej kotki (już) naprawdę nie chce.
        Sorry, ale człowiek, któremu na zwierzęciu zależy, nie zachowuje się tak, jak autorka wątku.
    • alpepe Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:10
      obstawiam problemy organiczne i testowałabym kota na wszelkie choroby do skutku.
      • sylwik7 Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:34
        Napisz autorko co udało Ci się jutro ustalić u weta. Ja to mam wrażenie, że już z jedną trzecią częścia wiedzty weterynaryjnej się musiałam przy obu kotkach zapoznać, przy czym kotkę drugą mam dopiero od miesiąca😢
    • kota_marcowa Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:27
      Nie pocieszę, byłam w podobnej sytuacji, również koty się nie dogadały, mimo, ze jawnej wrogości nie było kotka była ewidentnie nieszczęśliwa, nie miała apetytu, całymi dniami spała pod łóżkiem.
      Oddałam ją rodzicom i jakby ktoś podmienił kota, nagle okazało się, że to wesoły, chętny do zabawy, mający apetyt kot. Przytyła i odżyła. Ciężko mi było, bo wiadomo do kota się przywiązałam, ale wiedziałam, że to dla jej dobra. IMO ten kot miał normalną depresję.
      • tairo Re: ratunku kot! 03.09.18, 22:30
        Ale to ci się po prostu koty nie dogadały, a tu mamy sytuację, kiedy kotka tolerująca współlokatora "znikąd" zaczęła się podejrzanie zachowywać.
        • sylwik7 Re: ratunku kot! 04.09.18, 10:49
          I co tam z kotką?
          • joann_80 Re: ratunku kot! 04.09.18, 12:02
            wróciłam właśnie od weterynarza. Kotka dostała kroplówkę (tę żółtą) oraz została zbadana. Weterynarz wykrył treść w jelitach, więc najprawdopodobniej coś jadła. Jutro też idziemy na kroplówkę, żeby ją odżywić, jak się uda to w czwartek zabieg ściągania kamienia z zębów, bo najpierw trzeba wykluczyć najprostszą przyczynę niejedzenia, oraz pobranie krwi w celu dalszego przebadania.
            Dziękuję wszystkim tym, którzy nie wykorzystali okazji po to by się na mnie wyrzygać, a podpowiedzieli kilka istotnych rzeczy. Resztę pozdrawiam środkowym palcem za nieumiejętność czytania ze zrozumieniem oraz głupie nadinterpretacje. Nawet nie chce mi się tych głupot prostować.
            Dam znać po zabiegu, póki co kota śpi.
            Pozdrawiam
            • lily_evans11 Re: ratunku kot! 04.09.18, 12:08
              Hm, większość zrozumiała właśnie aż za dobrze twoje podejście...
              • joann_80 Re: ratunku kot! 04.09.18, 13:53
                Najwidoczniej nie. Nigdzie nie napisałam, że chcę się jej pozbyć, ani tym bardziej, że już jej nie chcę. Chciałam jej jakoś pomóc, może nie do końca się na tym znam, ani nie umiem nazwać niektórych zachowań dlatego przypisywałam im ludzkie cechy, żeby była jasność, że zostałam zrozumiana. Dlatego też szukałam pomocy, porady. Jak się okazuje emadka w swoim zaślepieniu wali gdzie popadnie i nie pyta czy boli. Przekręca słowa i dopowiada to co nigdy nie było powiedziane, na... nawet pomyślane.
                Zastanówcie się czasem co piszecie w przypływie emocji, bo wy same chyba nie panujecie nad tym co wychodzi spod waszych palców.
                Jedno jest pewne, już nigdy nie poproszę o pomoc.
                • mysiulek08 Re: ratunku kot! 04.09.18, 17:41
                  Popros weta o test na FeLV i FIV (to jest najczesciej jedna plytka) i badanie tarczycy. To chudniecie, niechec do jedzenia, problemy z zebami moga (nie musza) wskazywac na chloniaka/bialaczke. Jaki kolor maja dziasla, podniebienie, jezyk?
                  A mocz moze wet pobrac bezposrednio z pecherza.
                  • joann_80 Re: ratunku kot! 05.09.18, 11:18
                    ona miala testy na FiV i FeLV. Oba negatywne.
                    Krew i mocz będzie miała pobrany jutro podczas zabiegu zdejmowania kamienia z zębów.
                    Ogólnie wczoraj wstała i sama jadła dzięki podanemu zastrzykowi przeciwzapalnemu. Dziś właśnie wróciłam od weta, temperatura wzrosła więc kroplowka nie była konieczna.
                    Zrobimy pełną diagnostykę, choć wygląda na to, że to kamień jest problemem.
                    Gwoli wyjaśnienia jeszcze. Spanikowałam z tym chudnięciem, bo kota zawsze była grubawa. W momencie jak adoptowałam ją miała 5 lat i ważyła prawie 6 kg, a jest niedużym kotem. Nigdy nie widziałam jej szczupłej, więc wydawało mi się, że wygląda źle. Teraz waży 4,5 kg i wydaje się, że to dobra waga dla niej więc nieco ją odżywimy, ale postaramy się, by nie tyła zbytnio.
                    • ardzuna Re: ratunku kot! 05.09.18, 12:22
                      Może mieć jakiś stan zapalny. Pytanie gdzie, bo to nie musi być infekcja typu katarowego. I czy rzeczywiście chodzi tylko o paszczę. Badania powinny to wyjaśnić, krwi, moczu i ewentualnie dobre USG. 4,5 kg to nie jest zła waga dla przeciętnego kota.
                • tairo Re: ratunku kot! 04.09.18, 20:00
                  > nie umiem nazwać niektórych zachowań dlatego przypisywałam im ludzkie cechy, żeby była jasność, że zostałam zrozumiana

                  Żeby była jasność, że zostałaś zrozumiana, wystarczyło opisać zachowania, bez wymyślania im ludzkich cech.

                  > Zastanówcie się czasem co piszecie w przypływie emocji, bo wy same chyba nie panujecie nad tym co wychodzi spod waszych palców.

                  Słoneczko, sama się zastanów co piszesz w przypływie emocji, bo jedyną osobą nie panującą nad tym, co wychodzi spod jej palców w tym wątku jesteś ty.
                  • joann_80 Re: ratunku kot! 05.09.18, 11:26
                    ale ja właśnie byłam w emocjach i miałam prawo nie potrafić w tych emocjach nazwać czegoś tak, żebyś się nie czepiała. Fakt jest taki, że od Ciebie usłyszałam najwięcej nadinterpretacji swoich słów oraz przeczytałam coś czego nigdy nie napisałam więc sama się zastanów nad tym co piszesz i w jaki sposób.
                    Miło byłoby także gdybyś nie nazywała obcych ludzi " słoneczkiem" to nie brzmi dobrze.
                    Z mojej strony EOT.
                    • tairo Re: ratunku kot! 05.09.18, 22:27
                      Nadinterpretacji? Aha.
            • nanokogirl Re: ratunku kot! 05.09.18, 04:43
              Zdrówka dla koci.
              po zdjęciu kamienia mogą być ząbki tkliwe trochę (mój nie bardzo chciał chrupek)
              zadbaj o smaczne mokre.
              Testy "na wszystko" zrób - ale wierze, ze vet o wszystkim pomyślał. CalmVet kup. To naprawdę działa.
              • joann_80 Re: ratunku kot! 05.09.18, 11:21
                Dziękuję, smaczne mokre ma z Animondy.
                Miała ściągany kamień półtora roku temu i pamiętam, że przez parę dni nie tykała chrupek.
                Zamówiłam Feliway, żeby przestała się tak stresować, ale widzę poprawę zachowania jak przestało ją boleć po zastrzyku.
                Dzięki za dobre słowa.
                • sylwik7 Re: ratunku kot! 05.09.18, 11:52
                  Napisz co wyszło w badaniach. Kup feliwaya, możesz też jeśli chodzi o kwestie psychiczne kupić tabletki zylkane, fajnie działają rozluźniająco na neurotyczne koty😄. Ale najpierw ustalenie stanu zdrowia koteczki. Może jeszcze usg. Wygłakaj biedaczkę😺.
                  • joann_80 Re: ratunku kot! 05.09.18, 12:05
                    zobaczymy najpierw co wyjdzie w badaniach.
                    Dzięki, kota pogłaskana. Wyleguje się na balkonie przed jutrzejszym zabiegiem.

                    http://i67.tinypic.com/wswvfc.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka