mokka39
04.09.18, 15:44
To usłyszałam o sobie niechcący podsłuchawszy rozmowę dwóch panów. Nie powiem, ubodło mnie to. Zawsze myślałam o sobie "średniej tuszy", "normalna". Noszę zwykle rozmiar M, tyle, że jestem gruszką, mam szerokie biodra i masywne nogi.
No i teraz nie wiem, na gwałt się odchudzać, czy olać? Wiem, że siebie się nie widzi obiektywnie, parę razy zdarzyło się, że przytyłam, ja tego nie zauważałam specjalnie, a otoczenie już tak. Chętnie wstawiłabym tu zdjęcie swojej sylwetki do oceny, ale nie wiem jak, może ktoś pomoże?