Dodaj do ulubionych

Radość samotnej mamy z macierzyństwa

    • echtom Wiem z doświadczenia, że życie ma lepszą jakość 14.09.18, 16:27
      kiedy się przesunie ośrodek kontroli z zewnątrz do środka. Zamiast obwiniać innych o własne niesatysfakcjonujące życie, lepiej samemu przejąć poczucie sprawstwa. Zamiast: "moje życie jest marne, bo zniszczył je jakiś dupek" powiedzieć sobie: "Ok, związałam się kiedyś z dupkiem i mam z tego związku dziecko, zdarza się, mam jeszcze sporo atutów i mogę dużo zrobić, żeby to moje życie było lepsze." Naprawdę lepiej się czuć panią własnego życia niż ofiarą.
    • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 16:47
      Przeczytałam cały wątek i twoje odpowiedzi. Myślę, że problem nie leży w samotnym macierzyństwie, tylko w tobie. Nie potrafisz się cieszyć z tego co masz. wszystkie twoje wątki są tak samo dołujące, nie przypominam sobie ani jednego twojego wpisu, żebyś się z czegoś szczerze cieszyła, tak zwyczajnie po ludzku. Masz jakieś chore, wyśrubowane standardy, których żaden normalny, niezaburzony człowiek nie spełnia (przynajmniej ja takiego nie znam). Śmiem twierdzić, że w małżeństwie byłabyś tak samo nieszczęśliwa, bo mało prawdopodobne żeby normalny facet podporządkował ci się w 100%, a nawet gdyby, to żaden nie spełniłby twoich wymagań, bo ludzie idealni nie istnieją. A gdyby nie było was (jak większości zwykłych małżeństw) stać na szkołę prywatną i inne zbytki, byłoby pozamiatane.
      • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 17:31
        Kojarzy mi się z babą z dowcipu o lekarzu, który na wieczne niezadowolenie "zapisał" jej seks.
      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:25
        Częściowo, masz rację. Częściowo, wszystko jest od zawsze na mojej i tylko mojej głowie. Czuję się zmęczona za dwoje rodziców , bo robię wszystko za dwoje rodziców, pomijając już jakiekolwiek standardy finansowe. I stąd takie odczucia, pesymistyczne.
        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 18:49
          W tym wątku wiele osób pisało, że pracują oboje a i tak nie stać ich na prywatną szkołę. Zapewne wielu rodziców wydaje mniej na dwoje, czy troje swoich dzieci, niż Ty na jedno. Ale dalej piszesz, że masz za mało. Może zastanów się co piszesz.
    • szironna Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 17:34
      Zostałam sama gdy syn skończył rok. Nie było kolorowo, syn to wcześniak z zaburzeniami SI, potem wyszło ZA i inne problemy. Sama musiałam sobie z tym wszystkim poradzić (jego ojciec zajął się sobą i swoim nowym życiem). I radziłam. Ganiałam z pracy do przedszkola, na terapie, do lekarzy. Teraz zresztą też ganiam. Nie zmieniło się wiele, jedynie to, że syn w szkole już. Tyle, że czuję się wypalona. Do tego finansowo nie mam wyżyn. Praca w budżetówce nie jest dobrze płatna. Na jej zmianę szanse są nikłe, nikt mnie przy dziecku nie zastąpi. Niemniej nigdy nie żałowałam tego, że mam dziecko. I to dziecko zaburzone. Kocham je bardzo i jest najlepszym, co mogło mnie spotkać w życiu. Rozumiem jednak co masz na myśli. Też mnie czasem nosi, bo nie tak miało być. Staram się jednak to odsuwać i cieszyć tym, co mam. Zwykle się udaje.

    • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 17:52
      Mam w rodzinie kuzynkę. Dziewczyna ma dwoje dzieci, faceta, prowadzi firmę. Niedawno wybudowała dom, by nie rzec wielgachną chatę. Wprowadziła się tam kilkanaście tygodni temu, jeszcze nie wszystko wykończone.
      I dopiero co była u mnie, zgorzkniała, niezadowolona... bo już nawet dom ją nie cieszy, bo w firmie coś tam pod górkę idzie.
      Ja rozumiem, każdemu czasem się uleje. Ale to jest osoba, która ciągle uważa, że inni mają lepiej, że ona ma źle. Żyje przeszłością, swoimi kompleksami, ciągle przypomina jakieś historie z czasów nastoletnich. Ona nie umie się cieszyć tym co ma, co osiągnęła. I choćby miała miliony na koncie, żadnych problemów w firmie, to i tak by narzekała.
      Wiem, że to może Twoim zdaniem nie na temat. Ale Twoje wpisy skojarzyły mi się z moją kuzynką.
      Ani kasa, ani facet u boku, ani super chata, nie sprawią że ktoś będzie cieszył się z życia, macierzyństwa, z dnia codziennego, jeśli ciągle będzie żył przeszłością, i tym co by było gdyby.
      Sama sobie robisz krzywdę.
      • malanieszczesliwa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 21:52
        A ja dopiero jak odeszłam od partnera przemocowca czuje się szczęśliwa. Mimo iż czeka mnie kilka spraw w sądzie, Ex-partner ciagle czasami atakuje a moje dziecko jest chore i nie może chodzic do przedszkola.
        Zasypiam bez krzyków, pretensji, sama decyduje co zjem na obiad i jakich kostek toaletowych używać.
        Zależy jak na życie patrzysz. Moja mama mi współczuje ze mam chore dziecko i nie może chodzic do przedszkola. Ze jest nadpobudliwe i ma problemy ze snem. A ja widzę wesołe ciekawe życia dziecko, które jest bardzo inteligentne. Jest ładne i w szkole podstawowej sobie bez problemu poradzi.
        Chciałabym mieć faceta. Ale normalnego. Pomocnego. I żebym chociaż trochę potrafiła się w nim zakochać. To trochę dołuje.. bo z tego co widzę ze wokół facetów to trzeba skakać a ja drugiego dziecka nie chce mieć. Wiec trochę Ciebie rozumiem, ale żadna mężatka chyba tego uczucia i tęsknoty nie potrafi zrozumieć. Szczególnie jak jesteś samotna kilka lat.
        • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 14.09.18, 22:04
          Jak zwiążesz się z bezdzietnym to niemal pewne, że będzie chciał byś mu urodziła kolejne.
    • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 09:06
      MAm przyjaciółkę, która zdecydowała się na samotne macierzyństwo (ale przed zajściem w ciążę rozmawiała ze swoimi rodzicami i obiecali pomoc i wsparcie, słowa dotrzymują) i promieniała, i promienieje dalej, a córka już do szkoły idzie.
      • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 09:29
        A co z ojcem dziecka i jego ewentualnymi uczuciami?
        • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:48
          Nie ma ojca, jest dawca. Serio.
          • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:49
            I w tym wypadku "dawca spermy" nie jest obelgą, tylko stwierdzeniem faktu.
          • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:59
            Z banku spermy?
            • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:35
              No.
      • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 09:44
        Ale w sensie, że już przed poczęciem wiedziała, że będzie sama wychowywać dziecko? Tak szczerze, to mam mieszane uczucia co do takich wyborów, bo rodzina z obojgiem rodziców jest jednak optymalna.
        • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:52
          Ale jak nie ma optmalnej rodziny, jest dwuosobowa. Czasem wybor to nie mieć dziecka, mieć z byle kim i pakować siebie i dziecko w dramaty albo zdecydować się na samotne macierzyństwo.
          • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:20
            > Ale jak nie ma optymalnej rodziny, jest dwuosobowa.

            Nanga, ja to wiem. Dlatego nie potępiam, tylko piszę o swoich mieszanych uczuciach. A samolubnie się cieszę, że los mi oszczędził takiego dylematu.
      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 12:27
        Myślę, że w tym, co piszesz Nanga, kluczowe są 2 sprawy:
        1. Jej własna decyzja
        2. Wsparcie.

        Bardzo, bardzo ciężko jest przełknąć to, że życie jakoś tam wmanewrowalo Cię w sytuację, której sama z siebie nigdy byś nie wybrała. To troszeczkę tak, z zachowaniem proporcji, jak z matką, która rodzi trwale niepełnosprawne dziecko. Jak wiele siły ducha wymaga pogodzenie się z tym!!!
        • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:28
          Bo ty widzisz dwie skrajności, albo wymuszone samotne macierzyństwo albo rodzinkę rodem z amerykańskiego filmu familijnego. Wszystko jest czarne albo białe, nie dociera do ciebie to, co większość tu próbuje ci wytłumaczyć, a mianowicie, że jest jeszcze sporo pomiędzy.
          Są niepełnosprawne dzieci, nieudane związki, kłopoty finansowe, śmierć w rodzinie i długo można wymieniać. KAŻDY, ale to każdy, musiał się w życiu zmierzyć z jakimiś poważnymi problemami i kwestią charakteru jest czy widzi szklankę do połowy pustą, czy do połowy pełną.
          Problem z tobą jest tego typu, że ty zawsze widzisz szklankę pustą.
          • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:38
            Nie, nie zawsze. Wątek malarza we mnie coś wyzwolil. Jak sobie przypomniałam, jak się sama szarpalam z rehabilitacjami, niemowlęciem, które nie spało prawie całą dobę i dziko wylo, ciągnięciem 15 kg wózka na górę w kamienicy, kłopoty kardiologiczne, zaburzenia snu itp., to mi się aż niedobrze zrobiło. I zrozumiałam, że po prostu żal mi siebie, bo życie, jakie prowadziłam przez ileś lat, zmarnowało mnie fizycznie, zdrowotnie itp. Już nie będę młodsza, sprawniejsza, ładniejsza. Mogłam te wszystkie lata spędzić o wiele przyjemniej, w luźnych związkach, bez ciężkich zobowiązań. Jak sobie to wszystko przypomnę, to mi aż niedobrze.
            • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:38
              Bosz, jakiego malarza. Mallarda.
              • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:40
                I jeszcze jedno, możesz na mnie wsiąść, ale dzieci absolutnie nie rekompensują trudów życia, tym bardziej takich, których można było uniknąć.
                • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:53
                  Ale stało się i się nie odstanie i tylko od ciebie zależy co z tym zrobisz. Masz odchowane dziecko, stabilizację finansową, własne ładne mieszkanie, a ty zamiast się z tego cieszyć rozdrapujesz przeszłość i pławisz się we własnym nieszczęściu. Jesteś jeszcze młoda, a zachowujesz się jak stara zgorzkniała baba, powielasz schemat własnej matki, którego tak bardzo chciałaś uniknąć. Jak już ktoś napisał, stawiasz sobie poprzeczkę do której nie jesteś w stanie doskoczyć, naprawdę twoja córka nie musi mieć wszystkiego, gdyby założyła niemarkową bluzkę, czy zjadła placki ziemniaczane, to by jej nie ubyło, ale ty nie potrafisz odpuścić.
                  Myślę, że tkwią w tobie tak ogromne pokłady negatywnych emocji, że sama sobie z tym nie poradzisz. Zastanów się jaką matkę będzie widzieć twoja córka jak dorośnie.
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:00
                    Nie, nie mam własnego mieszkania, wynajmuję. I raczej nie zapowiada się, żebym miała własne. Choć to akurat najmniej mnie martwi. Co mnie martwi bardziej, to trudność przetrawienia przykrych i bolesnych rzeczy z przeszłości, i widzę, że muszę podejść do tego z zupełnie innej strony.
                    • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:12
                      Wynajem jest często kosztowniejszy niż kredyt plus rachunki.
                      A teraz wyobraź sobie rodzinę 2+2, kredyt na mieszkanie, jedna pensja bo matka zostaje zwolniona po urodzeniu dziecka, dziecko choruje, trafia do szpitala, w domu jest drugie dziecko, też chorowite, rodzina pomaga "z daleka", głównie telefonami.
                      Wiem, wiem, są we dwójkę, mogą się pocieszać, wspierać, tiaaa. Jak się w rodzinie skumulują problemy to się zazwyczaj zaczyna frustracja a nie wsparcie. I często małżonkowie biorą na siebie tak dużo obowiązków, że dla siebie nawzajem nie zostaje już nic.
                      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:31
                        I jeszcze coś, Pade, od ciąży do listopada 2016 też żyłam z kredytem w CHF na karku, jak się spóźnilam parę dni, bo mi ktoś nie zapłacił, to bank zaraz do mnie po chamsku wydzwanial, z prywatnych numerów, np. o 7 rano albo o 21. W trakcie spłaty kredytu okazało się, że po paru latach mam jeszcze więcej do spłacenia niż wzięłam, bo CHF podskoczyl. Nawet nie wiesz, jaka ulgę odczulam, jak się go pozbylam. A telefonu z nieznanego numeru nie jestem w stanie odebrać do dzisiaj.
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:43
                          Mojego partnera kredyt frankowy i walka o dzieci doprowadziły do upadłości, a windykatorzy wydzwaniający do drzwi to była norma. Naprawdę nie jest tak, że innych ludzi takie rzeczy nie spotykają.
                          • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:51
                            Słuchaj, nie twierdzę, że nie spotykają, tylko w pewnym momencie nie miałam już kompletnie siły funkcjonować, bo na żadnym froncie nic nie było dobrze, ani zdrowotnie, ani życiowo, ani że zleceniami, plus psychiczny padalec prowadził że mną wojenke pojazdowa, dla czystej rozrywki chyba. No i z uczuć, jakich zaczęłam wtedy doznawac, nie jestem w stanie chyba się do dzisiaj otrząsnąć, czuję się po prostu przeorana przez życie, w moich najlepszych niby latach. Nie mam w ogóle miłych wspomnień z macierzyństwa, z życia, do momentu, kiedy sprzedalam mieszkanie, weszłam do ślicznego apartamentu, a córka przestała mi chorować. A 10 lat się przeyebalo. I to się cholera już mi nie wróci.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:02
                              Lily, do jasnej cholery, jak się nie otrząśniesz to nigdy nie będzie dobrze. Idź na terapię, to naprawdę nie jest dla wariatów. Poukładaj się sama ze sobą dla własnego dobra i dla dobra córki. Wojenka podjazdowa? Wyobraź sobie, że Twoja córka kilkakrotnie była świadkiem próby samobójczej ojca. Wyobraź sobie, że najlepsza przyjaciółka dostała zakaz kontaktów z nią, po tym jak tatuś przyszedł pijany do szkoły i zrobił aferę. Wyobraź sobie, że po pijaku mówił, jak bardzo jej nienawidzi i że zniszczyła mu życie. Wyobraź sobie, że mimo to nie masz pewności, że będzie z Tobą, bo sąd ja chce oddać pod opiekę ojcu. Wiesz jak to może przeorać?
                              A zobacz, mój partner odciął się od tego, chociaż przy tym wszystkim musi sobie radzić z tym, że współuzależnione dzieciaki są w mamusię wpatrzone i wszelkie pretensje i wymagania kierują do niego, a mamusia jeśli tylko zechce być trzeźwa to już jest świętością. Bo jak każdy nałogowiec perfekcyjnie robi z siebie ofiarę.
                              Przeoranie przez życie daje w kość, naprawdę o tym wiem. Ale warto o siebie walczyć. A najlepsze lata? Skąd wiesz, że nie zaczną się za 5 lat? Szczególnie, jak dasz sobie wreszcie prawo do bycia szczęśliwą.
                              • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:06
                                Jak Twój partner się z tego podniósł, co mu w tym pomogło, jeśli to nie jest bardzo prywatna sprawa?
                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:13
                                  Miał przy sobie gru.
                                  Nie należy lekceważyć takich drobiazgów...
                                  • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:22
                                    Niecałe 160 cm wzrostu i 48 kg wagi to istotnie drobiazg, ale jakże skuteczny smile
                                • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:20
                                  Muszę zapytać smile Tak jak rozmawialiśmy to on ma podejście na zasadzie: mam świadomość, że nie zmienię przeszłości, muszę skupić się na teraźniejszości i przyszłości. On się nie biczuje tym, jaką matkę wybrał swoim dzieciom, tylko stara się być jak najlepszym ojcem. Poza tym podchodził bardzo zadaniowo - najważniejsze było wywalczenie opieki nad dziećmi i na tym się koncentrował.
                                  Ogólnie wie, że jest w czarnej d... finansowo (nie wchodząc w szczegóły - gdyby mnie coś strzeliło do głowy i postanowiłabym odejść to on jest bez niczego) i mam wrażenie, że stara się o tym nie myśleć, nie zadręczać się.
                                  I na pewno pomogło mu to, że od 5 lat ciągniemy to razem. I pod względem logistycznym i przede wszystkim emocjonalnym. Między innymi dlatego pytałam Cię czy w ogóle brałaś pod uwagę wejście w jakąś relację. moim zdaniem to bardzo dużo daje i wiele ułatwia.
                                  • aguar Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:40
                                    O to teraz ja zapytam, czy nie baliście się do tego wszystkiego dokładać jeszcze kolejnego dziecka? Bo że jedno, to rozumiem, żebyś Ty też była mamą. Ale przecież Twoja córka i tak nie jest jedynaczką, ani Wam się nie nudzi, ani kasy nie za dużo z tego, co piszesz...
                                    • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:07
                                      Drugie dziecko dołożyło się samo smile Choć to ryzyko pisać to na tym forum, bo zaraz mi jakiś troll z wycieczką na Słowację wyleci... Zaskoczenie spor, biorąc pod uwagę długie starania o córkę.
                                      Kasy jest wystarczająco, jak na nasze standardy oczywiście, jakiś czas temu wszystko się dobrze poukładało od tym względem. Komornik skutecznie egzekwuje alimenty, jest 1000 od państwa, firma mi hula coraz lepiej. Jest na wakacje, jest na życie, może nie ma na wylegiwanie się w spa, ale jest ok. Spokojnie to jeszcze jedno się utrzyma. I w sumie fajnie wyszło, bo przy tak dużej różnicy wieku to córka jednak trochę byłaby jedynaczką.
                                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:15
                                        Już o tym gdzieś pisałaśwink Na szczęście to wątek 250+
                                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:20
                                          Każda kolejna wzmianka zwiększa prawdopodobieństwo wyciągania tego faktu smile
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:45
                                    To ja może dodam: ostatnio w jednej czytanej książce znalazłam zdanie o tym jak przetrwać więzienie: należy absolutnie zapomnieć o tym co było poza murami i skupić się na drobnych sprawach życia codziennego, tu i teraz.
                                    Nie przerobisz tego żalu, lily. Wiem, bo mnie czasem też zatyka z żalu, bo pewne myśli obsesyjnie wracają. Mamy tylko jedno życie. Tylko jedną młodość. Niektóre drzwi otwierają się tylko kilka razy w życiu. A po wszystkim, dla niewierzących, nie ma nic więcej. Więc po prostu za-pom-nij.
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:53
                                    Kobiety lubią ratować mężczyzn. Mężczyźni ratujący kobiety? Nie, teraz się szuka połówki do power couple... Wiem, bo tam byłam (i odpadłam w przedbiegach).
                                    • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:56
                                      Co to jest to "couple"? Jakiś rodzaj seksu zbiorowego?
                                    • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:08
                                      Hmmm... ex mojego partnera jest otoczona przez armię ratowników big_grin
                                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:17
                                        Od razu się lepiej poczułam... W dodatku nawet nie potrafię być ofiarą, którą chce się ratować big_grin
                              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:55
                                Lily nie jesteś jeszcze bardzo starą prukiewką. Sama znam kobietę, która w 60 wiośnie życia poznała w sanatorium kolejnego męża z którym przeżyła bardzo szczęśliwie kolejne 20 lat, w tym 17 we względnym zdrowiu obojga.
                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:09
                              Lily, ja Cię rozumiem - nie przeorało mnie 10 lat, naprawdę trudnych były 2, ale w pewnych aspektach konsekwencje są nieodwracalne (bo np. jednej osobie życia nie wrócę, a ciągle łapię się na myśleniu, że gdybym była w dobrym stanie psychicznym to może ułożyło by się inaczej).
                              Ale to se ne wrati.
                              Jak pisałam, gram kartami jakie mam. Nie mam kijków ani konia, więc w polo nie zagram. No to gram w te karty, tak jak mogę. I też często łapię doły.
                              Spróbuj być dla siebie dobra.
                              • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:39
                                "Jak pisałam, gram kartami jakie mam. Nie mam kijków ani konia, więc w polo nie zagram. No to gram w te karty, tak jak mogę."
                                I dobrze Ci to wychodzismile
                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:46
                                  A może tylko na ematce tak to wyglądawink
                                  Rozumiesz pade, kreacja. Już wiem, że o prawdziwych problemach tu nie napiszę.
                                  Choć nie mam obecnie takich. Szaro-różowe życie, ot cowink
                                  • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:57
                                    Szaro-różowe mówisz, to tak jak u mniesmile
                                    • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:02
                                      Chyba jednak mówimy o innych odcieniach różubig_grin
                                      • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:07
                                        Nie wiem co masz na myśli, doprecyzuj.
                                        • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:11
                                          Nie jesteś sama. Ja jestem, bo jak stało w jednym z wątków - bardzo mało jestem już w stanie wytrzymaćwink
                                          • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:21
                                            W sensie, że mam męża? Aha. A możesz mi napisać, jak mógłby mnie uzdrowić? Przekażę mu. I jak ma odpędzić ode mnie te wszystkie lęki, które mnie przez to dopadają?
                                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:49
                                              Dopadają Cię lęki w związku z tym, że masz męża?
                                              • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:58
                                                Bardzo śmieszne.
                                                Nie. Z powodu zdrowia.
                                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 17:14
                                                  Nie poradzę. Naprawdę. Nie wiem jak. Gdybyś wiedziała jak Ci pomóc, daj znać.
                                                  • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:58
                                                    Nie potrzebuję porady.
                                                    Próbowałam Ci wytłumaczyć, że posiadanie męża nie zwalnia z automatu z przeżywania bólu, cierpienia czy lęku. Nikt za nas nie przeżyje pewnych trudnych doświadczeń, nikt z nas nie zdejmie żalu czy cierpienia. To, że jest ktoś obok nie znaczy, że z automatu zawsze zrozumie i zawsze wesprze.
                                                    Pewnie, że razem jest w pewnych kwestiach łatwiej. Ale czasem jest też trudniej, bo fajnie gdy się ludzie we wszystkim zgadzają, ale częściej się jednak nie zgadzają. Bo mają inne wzorce, inne przekonania, a te nie tak łatwo zmienić.
                                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:08
                                                    Pade - ja to wiem. Ale w najgorszym momencie przez chwilę nie byłam sama - i wiem, że jest wtedy łatwiej. A już w ogóle najcudowniej jest, kiedy dla tej drugiej osoby nie jesteś wariatką, bo masz lęki, ale wie jak je oswajać i pomagać Ci je rozbrajać. I z kim wzorce i przekonania masz zdumiewająco bliskie.
                                                    Było, minęło. Póki co nauczyłam się oswajać lęki sama.
                                                    Polecam hatha jogę i ćwiczenia oddechowe. Choć pewnie i to już wieszwink
                                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 17:00
                                                Pade, pamiętaj, że rozmawiamy na publicznym forum. Na razie siedzę i zastanawiam się jak pozbyłam się większości lęków. Pustka. Może powinnam zacząć się bać Niemca?
                            • black.emma Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:11
                              A po co ma wrocic? Było, minęło i masz następne dziesięć. Otrząśnij się, bo za 10 lat napiszesz to samo i to bedzie juz tylko Twoja wina. Wywalasz ogromne pieniądze na dziwne fanaberie. Ogranicz się, odetchnij, kup torebkę, moze poczujesz się lepiej.
                        • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:47
                          Nie będę z Tobą licytować bo nie widzę sensu. Poza tym, musiałabym tu dużo za dużo o sobie napisać, a nie chcę.
                          Mam tylko nadzieję, że skorzystasz z tego wątku.
                          • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:00
                            Nie, nie, nie mam najmniejszego zamiaru kogokolwiek wciągać w licytację. Sama chce wreszcie pewne tematy zamknąć. Za dużo beznadziejnych uczuć i co gorsza, odczuwam je dokładnie tak samo, jak wtedy, kiedy to i owo się wydarzyło. Ale mam już jakiś pomysł na pracę nad tym we własnym zakresie na razie. Niemniej przyznanie sobie prawa do żalu, a także do pozalowania samej siebie - jest mi przeogromnie potrzebne. Jak słyszę, że inni mają gorzej, a to i tamto zrobili, to jest tak jakby mi to prawo odbierano.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:04
                              Nie, po prostu my Cię tu lubimy i nas szlag trafia, że tak się niszczysz. I próbujemy - przynajmniej ja, ale mam wrażenie, że nie tylko - obalić Twoje przekonanie, że tu wszyscy mają lepiej i żyjemy w oparach tęczy, a jednorożce nam tupią kopytkami przed domem.
                            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:16
                              > Niemniej przyznanie sobie prawa do żalu, a także do pozalowania samej siebie - jest mi przeogromnie potrzebne. Jak słyszę, że inni mają gorzej, a to i tamto zrobili, to jest tak jakby mi to prawo odbierano.

                              Masz takie prawo. Problem w tym, że u Ciebie ten żal trwa o wiele za długo i wcale nie chcesz się od niego uwolnić, tylko go podsycasz, wmawiając sobie, że w ten sposób coś "wygrasz". Nic nie wygrasz i do tego szkoda dziecka, które żyje w oparach toksyn.
                            • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:37
                              Każdy ma prawo się pożalić, ma prawo do swoich uczuć, tylko jeśli chodzi o Ciebie to...zerknij w wyszukiwarkę. Pod tym i wcześniejszymi nickami. Dostałaś morze współczucia, podziwu, empatii, zrozumienia i uwag, również krytycznych, które mogłaś z pożytkiem wykorzystać.
                              Więc to nie jest tak, że ktoś Ci tu czegoś odmawia.
                              Poza tym, wiesz co zauważyłam? Że dziękuję nie przechodzi Ci przez palce. A to jest dość istotne bo oznacza, że nie widzisz niczego, za co mogłabyś być wdzięczna.
                              Twoja narracja to głównie "moja krzywda jest najmojsza". Jakby inni ludzie nie istnieli, ich doświadczenia nie były warte uwagi, nie bolały, nie były trudne czy krzywdzące. Przykro się to czyta.
                              • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:29
                                Zakładam, że Lily prowadzi taką narrację tylko na forum smile Mam koleżankę (tę z pokoju), która prowadzi ją non stop w realu i to jest naprawdę horror dla otoczenia.
                    • chatgris01 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:52
                      Lily, ale dlaczego siebie tak niedoceniasz? Kobieto, jestes WIELKA, zobacz to w koncu i polub siebie, bo zaslugujesz.
                      Przeszlosci sie nie zmieni, pozostaje wyciagnac wnioski, zapamietac bledy aby ich nie powtarzac, dostrzec dobre strony i isc dalej.
                    • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:48
                      Ale Twoja matka nie ma mieszkania na własność? Bo wiesz dobrze jej życzę, ale wiadomo, że zwykle dzieci przeżywają rodziców, a Ty jesteś jedynaczką więc do podziału majątku nie będziesz miała konkurencji. Ciesz się. Ja jestem dziadówką z dziada pradziada i dobrze wiem, że w spadku nie dostanę (nawet do podziału z rodzeństwem) nawet starej kawalerki w Pcimiu z wypierdzianą kanapą.
                      Rodzice oboje dziady z niczym, jak sobie pomyślę, że nie tylko nie dali mi szczęśliwego, normalnego dzieciństwa, ale choćby "rekompensaty" choćby w postaci mieszkania to mnie trzęsie z niesprawiedliwości sad
                    • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:02
                      Lily, a może Ty tego nie przepłakalaś jeszcze? Pamiętam jak po jakichś 2-3 latach samotnego macierzyństwa kolezanka powiedziała mi, że jestem bardzo dzielna, a ja ryknelam "nie chcę byc dzielna" i zaczełam płakać, plakać, płakać, jak male dziecko, calym ciałem i bez końca.
                      Ja nie mogę się porownywać, bo bardzo mi pomagała rodzina, i ex też byl na zawołanie, ale trochę w kość dostalam, dom i praca, praca i dom, i jakoś - nie żaluję. Ani przez chwile nie marzylam, by cofnąc czas, nigdy.
                • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:43
                  Rozumiem Cię. Niestety nie wszystkim trafiają się fajne i w miarę bezproblemowe zdrowe egzemplarze.
                  Myślę, że gdybyś (mimo problemów z byłym, mieszkaniem itp.) miała zdrowe, fajne dziecko byłoby całkiem inaczej.
                  A tym czasem za cały Twój znój i nerwy trafiła Ci się licha nagroda.
                  Gdzieś czytałam książkę (chyba Marii Nurowskiej) o takiej "nieudanej" córce, która w myślach rozmawia ze swoją właśnie zmarłą matką (też taką wiecznie umęczoną), że dzieci są jak losy na loterii, jej matce się trafił "pusty" (brzydka, problemowa, niezbyt chyba też zdrowa córka).
              • zetkaad Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:26
                Nie chcę i nie potrzebuję tu za dużo o sobie pisać, ale z tego co ja widzę, to większość dorosłych ludzi jakąś stratę opłakała, jakiś marzeń nie spełniła, a Ty zachowujesz się jak dziecko zawiedzione, że nie wszystkio w życiu poszło po Twojej myśli. Za dużo komedii romantycznych się naoglądałaś?!
            • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:06
              Problem w tym, że Ty sobie to bardzo, bardzo często przypominasz.
              • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:15
                Tak, mam zdecydowanie za dużo takich... Nie wiem, jak to jest po polsku, po angielsku w psychologii funkcjonuje termin: triggers. Wyzwalaczy?
                Zwłaszcza, kiedy czytam to i owo na forum, chyba czas trochę odpocząć wink. Znajome matki nie mają niemowlaków, nie rozmawiamy o cudach i radosciach początków macierzyństwa, więc w realu też jeszcze inaczej funkcjonuję.
                • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:42
                  Mogło być gorzej - gdybys miała syna nastolatka. Nie masz pojęcia ile oni jedzą i jak wzroslyby twoje koszty wink
                  • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:45
                    12-latka też już potrafi wsuwać smile
                    • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:53
                      Moja jest na tym etapie, że przestała wsuwac big_grin. Najwięcej wchłaniala w wieku 6-8 lat, bez najmniejszych problemów z wagą. Rosła jak koń.
                      • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:02
                        Poczekaj rok smile
                        • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:08
                          Poczekam. Wolałam, jak wsuwala.
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 14:52
                    Nie masz pojęcia, ile jadła moja córka, jak rosła po 15 cm na rok i chodziła na karate big_grin. Serio, zarla jak wołoduch.
        • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:54
          Masz rację, to byl jej wybór, bardzo przemyślany, i dziecko jest dzieckiem calej jej rodziny. Trochę jak u Mosuo.
    • aguar Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 13:51
      Myślę, że największe szanse na promienienie po urodzeniu dziecka mimo bycia samotnym rodzicem, ma singielka, która z założenia zdecydowała się na samotne macierzyństwo. Bo np. zawsze marzyła o dziecku, a nie wychodziło jej z facetami i w końcu zmęczyło ją szukanie kogoś, umawianie się na randki, wiecie ta cała szopka, że jak ci zależy, to masz jednak udawać, że ci aż tak bardzo nie zależy, bo wyjdziesz na zdesperowaną, a takie odstraszają itp.itd. Czyli jak taka laska, która szukała sobie faceta, po to żeby za niego wyjść i wreszcie mieć dzieci, jednak odpuści sobie szukanie kogoś do związku tylko postawi na to, żeby takim czy innym sposobem doprowadzić do ciąży, a do tego jeszcze ma sensowną sytuację ekonomiczno-pracowo-mieszkaniowo-zdrowotną i jakieś życzliwe, pomocne osoby (z rodziny lub nie) wokół siebie, to rzeczywiście może być szczęśliwa jak spełni swoje marzenie i w końcu zostanie mamą. Bo to bycie z dzieckiem może być tym, czego właśnie chciała na tym etapie życia, a nie życie polegające na pracy, podróżach, randkach.
      Myślę, że o wiele trudniej o to szczęście w samotnym macierzyństwie kobiecie, która nastawiała się na bycie w związku i wspólne wychowywanie dziecka, a została porzucona i albo owdowiała.
      • fawiarina Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 18.09.18, 22:06
        Otóż to. To poczucie, że NIE TAK MIAŁO BYĆ i nie tak się umawialiśmy, jest okropne! Człowiek coś tam sobie w głowie poplanował, jakoś to życie w tych planach ułożył, a tu bach! Wszystko na odwrót!
    • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:48
      I jeszcze jedno mi przyszło do głowy. Twoja córka jest już duża, co ty ze sobą zrobisz jak się wyprowadzi i będzie chciała żyć własnym życiem i podejmować własne decyzje, które tobie niekoniecznie się będą podobać? W tej chwili całe twoje życie kręci się między własnym poczuciem krzywdy, a spełnianiem wszystkich zachcianek córki, leczeniem jej (często niestety wyimaginowanych) chorób, ty w tym układzie praktycznie nie istniejesz.
      Ja na tym etapie na którym jesteś widzę dwie opcje, albo będziesz bardzo samotna, nieszczęśliwa i zgorzkniała albo za wszelką cenę dalej będziesz próbowała żyć życiem córki. Obie opcje toksyczne zarówno dla niej jak i dla ciebie.
      • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:50
        Ja od 2008 radzę jej by odpuściła trochę córce, gdy była młodsza by sobie "zrobiła" drugie, ale nic. Jak grochem o ścianę.
        • mary_lu Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:53
          Gazeciarz, spadaj.
      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 15:56
        Odkąd się wyprowadzilam z kamienicy, dziecko mi praktycznie nie choruje, tyle, co klasa, jak są sezonowe infekcje. Coś przegapilas big_grin.
        A jak sobie wyobrażam własne życie w przyszłości, kręcące się wokół moich własnych spraw? Bardzo przyjemnie, z o wiele mniejsza ilością wysiłku i stresów.
        • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 16:07
          E, na pewno wtedy coś też wymyślisz by pomarudzić.
    • wapaha Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 16:34
      No już tak fajnie było, tyle spokoju z ciebie przebijało i tyle rozwagi a teraz się miotasz . W szkole u córy coś nie tak ? Chora ? Ktos ci coś przykrego powiedział ?
      No kurde, wypracowałaś tak dużo, walcz dalej ze swoją głową ! Życie bywa podłe ale to nie znaczy, że mamy czuć się podle. Poza tym to co było minęło - tyle cierpienia, syfu, zmagania się - nie pozwalaj by to miało na ciebie negatywny wpływ po tylu latach. To wszystko było nie było doprowadziło cię do tego a nie innego punktu. Fajnej córki, swojego kąta ( no i co że wynajem ) względnego spokoju, ukojenia w duszy a nawet planów na przyszłość. No nie poddawaj się
      " Jak wejrzysz w otchłań, otchłań wejrzy w głąb ciebie "- znasz to ? No nie zaglądaj tam, nie umartwiaj się, nie powracaj ciągle do czegoś -czego nie jesteś w stanie zmienić w żadnen sposób. Możesz kształtować swoją przyszłość.
      • echtom Re: Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 16:45
        Lily napisała w pierwszym poście, że wątek na forum ożywił jej złe wspomnienia - co świadczy o tym, że jeszcze nie są przepracowane.
        • wapaha Re: Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 16:50
          Czytałam, że to wątek Mallarda , ale jakoś nie do końca mi sie chce wierzyć, że to chodzi o jakiś tam wątek. Jeszcze pod koniec jako "złababa" była odporna na emocjonalne reakcje na wątki forumowe.
          Ale jeżeli faktycznie tak, że jakiś tam wątek, jakiegoś tam Mallarda, na jakiś tam temat- spowodował tak ogromny zjazd, to bardzo niedobrze uncertain Cała praca wykonana nad sobą w pi.....du uncertain
          • lily_evans11 Re: Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 18:39
            Kochana, w jakichś 85% jest ok, te 15% wychodzi momentami bardzo boleśnie, wątek mallarda o synowej był tylko zapalnikem, przyznaję, bo akurat była taka sytuacja, że stos gotowy na podpałke już leżał ułożony.
            No i faktycznie jeszcze są kwestie osobowosciowe. Widzę to nawet po moich kotach, kurła, jedna dzisiaj przywiezionea, obleciala wszystko, siedzi teraz w pokoju z moją córka i jej koleżanką i im się bez żenady naprzykrza. A ta mojsza zwiala do łazienki i siedzi za kiblem jak neurotyczka. Jak mnie widzi, to z uraza odwraca głowę, że jej towarzystwo sprowadziłam.
            • wapaha Re: Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 19:00
              No to już, bądź jak wańka-wstańka
              Padłaś-powstań. Nie czytałam postu , o którym mowa ale staraj się pamiętać, że mimo wszystko to tylko forum - to nie jest jakaś jednolita reprezentatywna SZCZERA grupa. Nie zaprzepaszczaj tego, co osiągnęłaś. Zrobiła się z ciebie fajna babka - i taką pozostań
            • kosmos_pierzasty Re: Ej lily, co się dzieje ? 15.09.18, 19:28
              lily_evans11 napisała:

              > Kochana, w jakichś 85% jest ok, te 15% wychodzi momentami bardzo boleśnie, wąte
              > k mallarda o synowej był tylko zapalnikem, przyznaję, bo akurat była taka sytua
              > cja, że stos gotowy na podpałke już leżał ułożony.

              Lily, nie tylko u Ciebie. W małżeństwie można mieć podobne odczucia. Ja np. nie ukrywam wcale, że mój mąż, obudził się, że jest ojcem, gdzieś w okolicach trzeciego roku życia córki. Tak, być 24/24 i 7/7 z niemowlakiem nie sprzyja temu, by promienieć wink
    • swinki_trzy Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:03
      Najgorsze jest to, że u ciebie przewija się nie żal i tęsknota związane z brakiem partnera / ojca dziecka, a o brak drugiej wypłaty i ogólnie o finanse. Mimo deklarowanej miłości do córki żyje ona w oparach (niewypowiedzianych może) zarzutów o rozwalenie tobie życia. Szkoda mi jej.
      • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:06
        swinki_trzy napisała:

        > Najgorsze jest to, że u ciebie przewija się nie żal i tęsknota związane z braki
        > em partnera / ojca dziecka, a o brak drugiej wypłaty i ogólnie o finanse.


        Ale przepraszam- a co w tym złego ? Jakiś obowiązek, by dorosła samodzielna kobieta samotna kobieta tęskniła do faceta ?
        Bleeh
        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:18
          Myślę, że wyżej forumce chodzi o to, że Lily ciągle pisze o pieniądzach i drugiej wypłacie. Tak jakby kasa drugiej osoby w domu była tym czego jej najbardziej brakuje.
          • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:19
            Bo tak właśnie jest.
            • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:22
              Wyżej Ci napisałam i powtórzę, wiele dziewczyn tutaj pisze, że mimo, że dwoje w domu pracuje i zarabia, nie stać ich na prywatną szkołę i zapewne wydają mniej na swoje dwoje, troje dzieci, niż Ty na jedno. Zastanów się nad tym.
            • swinki_trzy Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:24
              I też tak jest że rozwaliła tobie życie? Wie o tym?
              uncertain
            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:25
              To przynajmniej coś się wyjaśniło.
              • kochamruskieileniwe Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 08:57
                A jesteś pewna, że gdybyś miała "tę drugą wpłatę" to nie podniosłabyś oczekiwanych standardów życia i ciągle byłoby za mało? Zwykle tak jest - im więcej się ma, tym więcej się chce....
                Życie przenosi się na wyższy poziom.
                • mikams75 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 09:49
                  podejrzewam, ze tak by bylo... a w rzeczywistosci to te druga wyplate zezarlby kredyt na mieszkanie plus sam facet, a niechby tylko sprobowal wydac na cos, co wg zony byloby zbedne.. jakis gadzet czy cos do hobby.
          • nangaparbat3 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:11
            Bo inaczej się żyje w dwie osoby z jednej pensji, a inaczej w trzy czy nawet cztery osoby z dwoch.
            • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:19
              Mieszkam w niezbyt dużym mieście. Zapewniam, że wielu chciałoby mieć 2 tysiące do wydania na dwoje czy troje własnych dzieci co miesiąc.
            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:26
              A w trzy albo cztery osoby z jednej pensji?
        • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:18
          Tak, zdecydowanie bardziej tęsknię do większych środków finansowych niż do związku wink.
        • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:22
          Nie ma takiego obowiązku, ale trochę przykro się czyta, że czuje się szczególnie pokrzywdzona przez los, bo jej nie stać na markową torebkę. Trudno się dziwić, że tylu osobom stają wtedy przed oczami ci, którzy mają gorzej.
          • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:29
            Czemu przykro ?
            Serio, nie bardzo Echtom teraz rozumiem.
            No są różne priorytety i potrzeby. Ja to rozumiem , bo ZNAM
            - osoby w związkach, które są w nich tylko dlatego, że jest dobry poziom materialny dzięki temu - nawet tu na forum można takie spotkac
            -osoby, które po zakończeniu związku popadły w problemy finansowe, czyli jednak we dwoje łatwiej niż samotnie
            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:35
              Skoczyło mi ciśnienie po jej ostatnich wpisach. Dziewczyny piszą na forum o prawdziwych dramatach, a banda frajerek pociesza w 400 postach samolubną materialistkę, która przez pół życia użala się nad sobą, że jej nie stać na luksusy uncertain
              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:59
                Może banda frajerek nie postrzega lily tylko jako samolubnej materialistki?
                • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:15
                  Ja też przez te wszystkie lata nie postrzegałam, przeciwnie, zawsze ją lubiłam, ale w tym wątku mną zatrzęsło.
                  • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:31
                    Może Echtom coś w Tobie się zmieniło ? Bo ja miałam fazy : była ok-potem dłuuuugo straszliwie mnie wkurzała-teraz od dłuższego czasu jest naprawdę ok.
                    Albo
                    My wszystkie się zmieniłyśmy
                    Albo zmieniłyśmy się my- a ona jest wciąż taka sama
                    Albo zmieniła się ona- a my jesteśmy takie same

                    suspicious
                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:32
                    No cóż, ja nikogo nie potępiam za chęć posiadania czegoś ładnego. Swego czasu postawiłam sobie za cel: jedna kawa na mieście dziennie - tylko po to by poczuć się jak człowiek. No i dać radę sama z dzieckiemwink
                    • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:34
                      O kurde,
                      To mnie psychicznie nie stać na taki luksus. Min 5 zł x30 dni =to ok 150 zł/mc.
                      • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:35
                        Pisałyśmy jednocześnie.
                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:41
                        Nie będę przepraszać - napisałam poniżej.
                        Mąż przyjaciółki zaczął mi to przeliczać na samochód.
                        Nie chciałam samochodu. Zresztą mam.
                        Chciałam się poczuć jak normalny człowiek.
                        PS. Moje samotne macierzyństwo kosztowało mnie podróż dookoła świata. Moja sprawa.
                        • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:43
                          PS2. O tej podróży mówiłam zresztą ojcu mojego dziecka jak się poznaliśmy. On swoją część wsadził w swoje mieszkanie, ja swoją w nasze dziecko. EOT
                          • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:46
                            Chyba jeszcze coś wsadził.
                    • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:34
                      Bogata jesteś, to ze 150 zł miesięcznie.
                    • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:36
                      Ja jedną na dwa tygodnie, a w ramach wyjątkowego szaleństwa jedną na tydzień smile
                    • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:12
                      Ja doskonale rozumiem co tak wkurzyło echtom.
                      Lily z uporem maniaka przez cały wątek ma pretensje o to, że wydając na jedne fanaberie i luksusy ( tak, prywatna szkoła to luksus, eko żarcie z wyższej półki to luksus, wszystkie nowe i markowe rzeczy dla dziecka, to również luksus, pisze z pogardą, że jej córka przez 12 lat życia ani razu nie zjadła plebejskiego bieda żarcia typu placki ziemniaczane) że nie stać ją na inne luksusy (np te wypasione markowe torebki i buty). I wydaje jej się, że mając męża, to wszystko by miała.
                      Heloł pobudka.
                      Jest odporna jak żelbeton na tłumaczenia forumek, że większości ludzi na połowę tego nie stać.
                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:56
                        Fakt, czasem trzeba mieć coś kosztem czegoś.
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:26
                          Czasem? Niemal zawsze. Ludzi, którzy kupują co chcą i kiedy chcą jest bardzo niewielu.
                          • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:44
                            No raczej.
                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:48
                            Nie łap mnie za słówka, gruwink
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:51
                              To nie łapanie za słówka, ale zwrócenie uwagi na prosty fakt, że nawet bogaci czasem muszą zdecydować: kupuję jacht czy śmigłowiec wink I muszą się strasznie wkurzać, że są tacy co mają kilka jachtów i smigłowców a do tego trzy pałace.
                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:07
                                To co piszesz, to dla mnie czysto teoretyczne rozważania.
                                • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 21:42
                                  Tak jak dla mnie porównywanie się z instagramerkami smile
                • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:22
                  Dodam jeszcze jedno. Związek z ojcem mojej córki to byla jakaś antyteza zwiazku, totalne zgaszenie mnie, ponizanie mimochodem, odsunięcie od ludzi, z którymi miałam jakieś relacje. Ja już mam gdzieś związki w tej chwili. Uważam, że dla samotnego rodzica bezpieczeństwo materialne i ewentualnie dobre życie w bonusie jest szczególnie ważne, bo w swojej rodzinie, dla swoich dzieci, jest najczęściej jedyna albo główna osobą, która to bezpieczeństwo tworzy. Doznałam tyle przemocy, ponizenia, podłych zagrań, odprowadzania mnie do rozsypki i ataków histerii w ciąży, że wolę te druga pensje z własnej pracy zamiast faceta w domu. Kiedy sobie przypominam, jak między nami było, mam wrażenie, że to nie ja w tym uczestniczyła, tylko jakieś biedne, torturowane stworzenie. Tego, co zarobie, co zrobię, co będę umieć w życiu robić, nikt mi nie odbierze. A bezpieczeństwo emocjonalne bardzo łatwo jest odebrać.
                  I nie uważam nikogo za frajerke. Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Także tym osobom, które czują do mnie antypatie. Wszystkie dajecie mi coś do myślenia. Jeśli w ogóle z tej czarnej dupy życiowej zrobiłam krok naprzód, to nie dzięki rodzinie czy znajomym, ale dzieki refleksji, która mi umozliwilyscie, skłaniając mnie czasami do prostowania tego i owego, a czasami do określenia, na czym mi zależy
                  • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:34
                    Kochana, przecież nie musisz mieć browaru w domu by napić się piwa wink
                    Wiesz ile facetów jest chętnych na jedno wink Bez komplikowania sobie życia za to z dużą dozą przyjemności?
                    • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:43
                      Dla mnie seks bez relacji uczuciowej to absolutnie nie to. Też tego próbowałam, nie jestem zainteresowana.
                  • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:35
                    Ale czemu zakładasz, że inni faceci są tacy sami jak on? W ogóle uważasz za niemożliwe istnienie udanego związku, który jest relacją opartą na prawdziwej więzi i wnosi w życie dużo pozytywów?
                    • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:39
                      Zakładam, że takich ludzi najwidoczniej przyciągam. I myśl o wejściu z kimkolwiek w relacje po prostu mnie brzydzi.
                      • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:43
                        I to jest moim zdaniem poważny problem.
                  • fawiarina Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 18.09.18, 22:17
                    Dziewczyno, zacznij się z kimś spotykać. Serio. Gdybym nie zaczęła randkować tuż po tym jak mi się małżeństwo rozleciało, to bym w życiu nie dała sobie rady. To mi dodało skrzydeł w końcu. Zobaczysz, okaże się, że jednak są faceci, którzy nie są takimi chamami jak ten Twój były mąż, pośmiejesz się, zatrzepoczesz rzęsami, usłyszysz jaka jesteś mądra, piękna i dzielna, i poczujesz się lepiej! Serio, serio. Człowiek jest prosty, odrobina czułości i już ma siłę dźwigać więcej i więcej.
              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:02
                To było podłe. Też uważam, że Lily czasem mocno przesadza jednak ma córkę z licznymi problemami zdrowotnymi i sama też nie jest zdrowa.
            • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 19:37
              No właśnie sporo osób w tym wątku pisze, że we dwoje wcale nie mają łatwiej i więcej.
              • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:32
                może punkt widzenia zależy od punktu siedzenia ? bo to jest nielogiczne, że we dwoje wcale nie jest łatwiej i więcej.
                Bo jak zabraknie tej jednej pensji to okazuje się że jest dużo trudniej i dużo mniej
                • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:39
                  Jest bezpieczniej w tym sensie, że mniejsze jest prawdopodobieństwo, że dwóm osobom coś się stanie niż jednej. Ale jak sądzisz, komu jest łatwiej: samotnemu rodzicowi zarabiającemu 10 tysięcy i mającemu jedno dziecko, czy parze zarabiającej po 3000 i mającej dwoje dzieci? Myślę, że taka samotna matka Martyna Wojciechowska żyje na poziomie, jakiego wiele par nigdy nie osiągnie.
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:41
                    Ale ja nie zarabiam 10000 tysięcy, zdecydowanie bliżej tej drugiej opcji. Ponad polowa moich dochodów to zresztą wynajem. Przy kredycie i rachunkach za ogrzewanie w starym, wysokim mieszkaniu i wysokim funduszu remontowym, było identycznie z kosztami.
                  • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:47
                    Ty, ale coś z matematyką u ciebie nie teges
                    Z jakiej racji przyrównujesz 10 tys na 2 os
                    i 6 tys na 4 ?
                    A może spójrz dochodem na osobę w rodzinie, realnie ?
                    A więc np. Matka zarabia 3 tys i jest 1500 zł na osobę w rodzinie ( jedno dziecko ) i Matka zarabia 3 tys i ojciec zarabia 3 tys i jest wtedy 2 tys na osobe w rodzinie
                    Albo. Matka zarabua 3 tys i ma dwoje dzieci- więc wychodzi 1000 zł na osobę i matka i ojciec zarabiaja po te 3 tys i mają dwoje dzieci -i wtedy dochód na rodzinę jest 1500 zł

                    No jakby nie było matematyka jest taka a nie inna
                    • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:53
                      A nie spotkałaś się z sytuacją że matka i ojciec zarabiają po 2 tys. i mają dwoje dzieci, albo troje? Policz sobie.
                      • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:57
                        Nie piszemy o sytuacjach i konfiguracjach, które się zdarzają lub nie.
                        Ale o rodzicu samotnym vs dwojgu rodziców. Przy takiej samej liczbe dzieci. Czyli konfiguracje :
                        1:1 vs 2:1/ 1:2vs 2:2 /1:3vs 2:3 itd /
                        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:04
                          Może Ty nie piszesz, ale jak najbardziej takie rodziny też są i wcale nie ma ich mało.
                          • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:09
                            Rany julek...no są - ale po co o nich wspominać skoro to nie ma znaczenia i nijak sie ma do sytuacji lily : samotnej matki JEDNEGO dziecka
                            • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:16
                              Bo są, bo Lily nie żyje w bańce, tylko wokół różnych ludzi.
                              Są też samotne matki zarabiające najniższą z dwójką, czy trójką dzieci.
                              • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:22
                                Ty masz jakiś deficyt chyba

                                wymiękam
                                • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:30
                                  Jeśli obrażanie ma być argumentem, to faktycznie lepiej skończyć tę wymianę zdań.
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:27
                          Nie było mowy o tej samej liczbie dzieci tylko o tym, że z zasady we dwoje jest łatwiej. Otóż nie jest.
                          • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:50
                            Z zasady jest.
                            • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:56
                              Powiedziałabym, że powinno być, a nie JEST.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:57
                              Z zasady łatwiej jest zamożnym. Dwie biedy to nadal bieda smile
                  • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:54
                    Bądźmy realistami - samotne matki żyjące na poziomie Wojciechowskiej to jednak zdecydowana mniejszość. W ogóle mniej ludzi ma pensję pięcio- niż czterocyfrową. A wśród tych najlepiej zarabiających jest więcej mężczyzn.
                • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:41
                  Poczytaj sobie wpisy w tym wątku, gdzie ematki piszą, że mimo dwóch pensji nie stać ich na to co autorkę.
            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:27
              W tym sensie przykro, że przy niektórych postach Lily człowiek taki jak ja może sobie uświadomić, że żyje poniżej jakiegokolwiek poziomu i zadowolenie z życia jest kompletnie nieuprawnione. Wiesz, że ja czytając jej posty wcześniej miałam przed oczami samotną matkę, która ledwo ciągnie i odmawia sobie wszystkiego i w zasadzie to powinno się ją do szlachetnej paczki zgłosić, bo widać, że porzadna kobieta, pracuje, a biednie jest. Przeżyłam szok, jak dotarło do mnie, ze jej córka jest w prywatnej szkole.
              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:37
                A ona sama kupiła sobie torebkę za 1000 zł (sama pisała, żeby nie było).
                • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:38
                  Na którą odkładam co miesiąc 200 zł, trollu.
                  • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:42
                    Ja odkładałam po 30, żeby kupić torebkę za 350 smile Mam ją już 4 lata.
                    • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:47
                      Ja od 3 tygodni mam torebkę, którą kupiłam za 10 złotych na aukcji TOnZ-u smile
                      • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:48
                        Zapewne nie z prawdziwej skóry.
                        • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:50
                          Dobra, ja Was przebiję. Mam torbę z Biedronki za 40 groszy. Jak już się lekko podniszczy idzie jako worek do śmieci segregowanych.
                          Gdy mija mnie sąsiad szybko przekładam reklamówkę tak by logo było od wewnętrznej strony.
                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:51
                        To słabo lily zrozumiesz. Niemniej weź pod uwagę, że czasy są podłe - fejsbuk, insta, snapczat. Trzeba być chyba z innej gliny ulepionym (za moich czasów to obelga była, ale dziś to zaleta - sposób na przetrwanie), by być ponad to.
                        • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:53
                          Ale przypomniałam sobie, że jak już lily założyła ten wątek to weszłam wieczorem do drogerii, a tam, za 3,99 torba z napisem: "Pozbyłam się faceta. Kot miał alergię."
                          Którą to torbę nabyłam, a cytat dedykuję lily!
                          • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:56
                            W której drogerii? Może i u mnie są? big_grin
                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:38
                              Niemieckiej na R. Na pewno!
                        • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:57
                          Nie trzeba mieć w/w profilów na mediach.
                          A wczoraj właśnie przydybałam taką tłustą blogerkę w popularnej kawiarni, nadęta tłuścioszka z różowymi tipsami. Miałam w duchu ubaw big_grin
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:32
                          Danaide, litości, mówimy o dorosłych ludziach a nie o nastolatkach, które chcą coś mieć bo mają to Kardashianki. Przy czym rozumiem chęć kupienia sobie czegoś fajnego. Rozumiem posiadanie marzeń i zachcianek . Ale insta i snapchat? Serio? doprawdy nie jest trudno być ponad to - wystarczy tam nie zaglądać.
                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:39
                            No przeca teraz w każdej lodówce banda celebrytek nam siedzi! big_grin
                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:40
                              A poza tym wiesz - my z tego pokolenia gdzie w dzieciństwie nie było, w młodości nie było, a jak się trochę odbiło od dna to zaraz się znów na nie opadło - bo się zaufało belekomu.
                              • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:43
                                Ja z tego samego pokolenia. Ale to nie powód, żebym uważała za punkt odniesienia celebrytki.
                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:18
                                  A ematki? Wątki o torebkach to niby celebrytki tu piszą?
                                  • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:22
                                    W wątki o torebkach nie wchodzę, bo tam się nie spodziewam ciekawej jatki smile Ale bez jaj, co mnie obchodzą torebki ematek? Mam mój najdroższy na świecie worek na kartofle, jak to mój facet określa i tyle, nie potrzebuję tego co ematki mają.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:42
                              bo parówek nie kupujecie big_grin U mnie są parówki i odstraszają celebrytki.
                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:16
                                U nas w ogóle z mięsem oszczędniewink
                                • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:24
                                  Parówki to nie mięso smile
                    • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:47
                      4 lata temu to ja kupiłam sobie torebkę do pracy. Trochę sobie poczekała. Ale będę nosić do zdarcia.
                      Moja obecnie ukochana to worek za 7 euro z outletowej księgarni w Paryżu.
              • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:37
                Nie, kochana, zadowolenie lub nie, ma się najpierw w głowie, a potem w portfelu, i tu macie rację. To, że ojciec mojej córki żyje na naprawdę wysokim poziomie i ma w du..., jak żyje jego córka, to druga sprawa. I o ten brak sprawiedliwego traktowania mi też jednak chodzi. Teraz będziecie po mnie pewnie jeździć, co to ja mam i jak jestem w stanie zarobić, ale to nie zmienia faktu, że nadal ojciec zubaża własną córkę.
                • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:41
                  Matka niemoich dzieci też je zubaża, a do tego zafundowała im poważne traumy, a sama żyje sobie nieźle, bo nieustannie ma nowych sponsorów. A do tego tak jak pisałam dzieci jej wszystko wybaczają. I co z tego? Żadne z nas by się z nią na życia nie zamieniło. Mamy się pławić w nienawiści? Po cholerę.
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:45
                    Ale moglibyście od niej z lekka odizolowac dzieci, skoro ma na nie szkodliwy wpływ. W tym też duża zadrapala, że robisz jakąś porządna robotę, a taki dorywczy rodzic dla własnego kaprysu i że złośliwości mówi i robi rzeczy zupełnie odwrotne, no bluzga przy dziecku, mówi, że po co się uczyć, że milionerzy nie skończyli szkół i Einstein te z... Mogę tak długo opisywać. Z tych relacji więcej szkody niż pożytku.
                    • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:47
                      No ale poniekąd ma rację. Taka Paris Hilton skończyła jakąś wyższą szkołę?
                      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:50
                        Ale ja nie nazywam się Hilton i nie byłabym w stanie zapewnić leniwemu dziecku super startu życiowego. On zresztą też nie.
                        • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:53
                          Jak to córka i jest ładna to też wcale nie musi się uczyć. Ładna dziewczyna jak ma minimum pomyślunku ustawi się wygodnie.
                          Ale pewnie mnie zjedzą za tą oczywistość.
                    • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:37
                      Nie możemy. Po pierwsze ma zasądzone kontakty. Po drugie dzieci chcą mieć z nią kontakt jeśli tylko nie pije. Po trzecie dla polskich sadów rodzinnych matka jest świętością i może wszystko, nawet rzeczy za jakie ojciec by dostał zakaz jakichkolwiek kontaktów. Fakt, ma niesamowicie wygodną rolę rodzica, który nic nie musi tylko jest i za to jest kochany. Ale wiesz co? Dzieciakom się zdarza z rozpędu powiedzieć do niej moim imieniem. Przecież to musi być gorsze niż usłyszeć w łóżku imię kochanki faceta big_grin no, taką mam paskudną satysfakcję smile
                  • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:49
                    Słusznie zaznaczyłaś
                    Matka nie twoich dzieci
                    • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:22
                      Ale konsekwencje ponosi również Gruu.
                      • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:25
                        Nie ponosi konsekwencji emocjonalnych. Bo emocjonalnie jej to nie dotyczy. Brutalne ale prawdziwe. Ojciec jej dzieci -dba o nie. To, że matka nie jej dzieci o nie nie dba z pewnością jest przykre - jednakże wciąż jest w sytuacji gdy ich ojciec o nie świetnie dba. Ergo - ma super faceta. Emocjonalnie to jednak inna sytuacja. Podawanie jej jako przykład wydaje mi się nietrafione, bo nie ma przełożenia jak 1:1
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:41
                          Po pierwsze wyżej pisałam o tym, że mój facet się pozbierał mimo wszystko i głownie do tego się odnosiłam. Po drugie - jasne, jest mi emocjonalnie obojętne, jak dziecko się zanosi płacze i pyta: dlaczego mama mnie nie kocha, co ja jej zrobiłam. W końcu to jakieś obce bachory i w ogóle mnie to nie rusza. Nie budzi żadnych moich emocji sytuacja, że dziecko dzwoni i mówi, że właśnie uciekło od matki, wraca do domu bo ona jest czymś naćpana. Co mnie tam obchodzą jakieś interwencje policyjne w domu.
                • wapaha Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:43
                  Oj tu bym polemizowała. Trudno o zadowolenie najpierw w głowie jesli portfel świeci dziurami i budżet się nie styka. uncertain
                  Jasne, można być freeganinem czy jak im tam ( jeść ze śmietnika ), mieszkać w komunie, nosić na sobie byle co i mieć ciągły haj. Tylko to wg mnie jakaś choroba psychiczna tongue_out
                  Ja tam cię rozumiem- trudno zachować spokój stoika i być jak kuffa budda jak się WIE , że teoretycznie najbliższy dziecku bliski-okrada je. No heloł
              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:39
                Ale to jest właśnie dość poważny problem - wielu osobom wydaje się, że bycie samotną matką oznacza rycie nosem przy ziemi. I jak taka ryje i jeszcze zdobędzie się na uśmiech to wszyscy ją wynoszą pod niebiosa. Bohaterka. A tu się okazuje, że są samotne matki, które nie mają aż tak źle finansowo. A problemy mają czasem duże, a czasem zupełnie przyziemne (nie wiem co tam obudził wątek mallarda, przede wszystkim nie wiem o jaki wątek chodzi, ale wygląda na to, że tu sprawa stanęła na torebce). I wtedy pojawia się dysonans: jakim prawem samotna matka ma lepiej niż ślubna? Albo - skąd biorą się np. ataki na to, że matka żyje z alimentów dziecka? Oskarża się mnie notorycznie - a czy ja się jakoś udzielam w wątkach o kosmetykach (owszem, tych poniżej 3 dych), torbach czy butach?
                Co nie znaczy, że pragnień lily posiadania jakiejś fajnej torebki nie wspieram.
                • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:48
                  Nie wiem, czemu sprawa stanęła na torebce. Wątek mallarda był o synowie, która promienieje, odkąd urodziła dziecko. Bardzo sympatyczny wątek. No i przypomniałam sobie niestety stan mojego życia, pracy, emocji i finansów na moment urodzenia mojego dziecka.
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:48
                    Synowej
                  • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:59
                    Bo, Lily, zaczęło się od emocji, a skończyło na kasie i stąd ta symboliczna torebka.
                    • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:11
                      Bo te emocje też są z kasą związane. Ja nie mam odpuszczającego charakteru. Ojciec, który skąpi na dziecko, coś mu odbiera, nie tylko dosłownie brak możliwości zakupu czegoś, ale też i wolny czas i luz psychiczny drugiego rodzica. Podstawy finansowe życia to... no właśnie podstawy, bieda niszczy człowieka, niszczy rodzica, niszczy rodzinę. Nie mam i nie będę mieć zrozumienia dla oszukujacych czy niepłacących rodziców.
                      • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:17
                        Ale Ty nie jesteś biedna. Żyjesz na średnim poziomie - średnim, czyli takim, na jakim żyje większość ludzi. I dlaczego uważasz, że akurat Ty "zasłużyłaś" sobie, żeby żyć na poziomie bogatej mniejszości?
                        • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:42
                          Odwróćmy pytanie - dlaczego ludzie uważają, że samotne matki zasługują na gorszy los? Ano proste - zasłużyły sobie, bo źle wybrały faceta.
                          Poza tym, helloou, mówimy o torebce. Czy lily zaznaczyła, że niżej szanelki nie zamierza schodzić, a birkin, niekoniecznie z kajmana, byłaby zasadniczo idealna? Dobra torebka nie jest przywilejem mniejszości. Luksusowa - owszem. Dobra - nie.
                          • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:51
                            Serio ludzie tak uważają? Nie odczułam. Patrząc obiektywnie, każdy człowiek zasługuje na spełnienie wszystkich swoich marzeń, no ale tak się w życiu nie dzieje, więc jedyne konstruktywne podejście to wykorzystać jak najlepiej wszystko, co się ma i może mieć - i się tym cieszyć.
                          • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:46
                            Gorszy od kogo? I jaka torebka jest dobra?
                          • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:52
                            Ależ ludzie wcale tak nie uważają, bynajmniej nie w tym wątku. Niech i sobie ze złota te torebki kupuje, na zdrowie.
                            Ludzie tylko widzą jak kuriozalne i w sumie niesmaczne jest robienie mega dramy, jakby się głodowało i nosiło łapcie plecione z łyka, podczas gdy żyje się na całkiem dobrym poziomie.
                            Robienie dramatu z tego, że musiało się odłożyć(nawet nie przez jakiś strasznie długi okres) kasę na torebkę za tysiaka, a nie kupić od ręki (mając kupę innych wydatków na FANABERIE) jest IMO niestosowne.
                            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:55
                              Plus robienie dramatu z tego, że na ten standard trzeba ciężko pracować - jakby innym pieniądze same spadały z nieba.
                              • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:06
                                A to też, przecież większość ludzi przy kasie nie pracuje od 7 do 15 pierdząc w stołek, nie oszukujmy się.
                              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 09:24
                                Niekiedy spadają, nie czarujmy się.
                                Wystarczy, że babcia przepisze mieszkanie na wnuka, to już bardzo dużo.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:56
                              Ufff, ktoś to jak widzę rozumie. Tak na marginesie: mam taką koleżankę, która jest zawsze nieszczęśliwa. Fakt, jak była bezrobotna to było zrozumiałe, w wielu rzeczach jej nie szło. Ale teraz zarabia bez kokosów ale przyzwoicie, a w dodatku nie płaci za mieszkanie, jedzenie itp. bo to opłaca jej facet. I jej narzekanie jak to ciągle nie ma pieniędzy, na wszystko jej brakuje i jakie to jej życie jest podłe mnie wpienia. Bo słuchanie, że ona nie może sobie kupić nowego płaszczyka, kiedy ja mam w perspektywie opłacenie kredytu, czynszu i składki ZUS, a mi się klient z fakturą spóźnia jest irytujące.
                              • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 00:05
                                Dlatego będę doceniac zawsze osoby takie jsk gluten i beda mnie wkurzac te jeczydusze i meczybuly jak lily czy danaide. Obie samotne matki córek z traumą i bez facetow rozkminiajace latami swoje krzywdy. Ile można na litość boską? Lily ma ustalone standardy zamożnych rodzin ze swojej prywatnej szkoły więc każdego faceta by męczyła i przykrecala mu śrubę by tyral jak głupi bo dziubdziusia musi mieć wszystko najlepszej jakości. To jest chore.
                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 06:56
                                  O, przylazła i pluje jadem.

                                  To jakiś obowiązek prawny i moralny mieć faceta? Coś jak służba wojskowa w Izraelu? Przyszło Ci pilnować swojego faceta, że tak się rzucasz? I tylko jeszcze powiedz, że Twoje dzieci wcale nie muszą mieć wszystkiego co najlepsze, a Twój mąż nie tyra tylko z radością na to pracuje. Ach, przepraszam, Ty też pracujesz. Albo i nie pracujesz. W końcu to bez znaczenia, tylko kłamiąc można efektownie przywalić, prawda?

                                  Shell ogłosiła sezon ochronny na białego nosorożca bergę, ale z jakiej racji - berga świetnie się ma.
                                  • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 14:07
                                    Nie, nie muszą mieć wszystkiego co najlepsze i wystarcza im to, co mają. Nigdy nie mieliśmy chorych i wydumanych oczekiwań finansowych. I nie, nie muszę pilnować faceta. Sam się pilnuje i nie szuka wrażeń. I były przerwy kiedy ja chwilę nie pracowałam bo np. zmienialam pracę po tym jak rzuciłam te gdzie mnie mobbingowano. I jedna pensja byla na 4 osoby plus kredyt. I potrafię żyć skromniej jak trzeba i nie zazdroszcze np. znajomym żonom pilotów, ktore nie pracują a i tak mają kupę kasy i wybierają kolejne egzotyczne kierunki na wyjazdy a ich dzieci chodzą do amerykańskich czy brytyjskich szkół. Mnie na takie szkoły nie stać, ale kompletnie nie wpływa to na moje życie czy samopoczucie bo nie porównuje się do tych, którzy mają lepiej i więcej. Doceniam to, że mam zdrowe dzieci, fajny związek, mam gdzie mieszkać wygodnie, że mogę podróżować a najważniejsze, że mam kochających bliskich i zdrowie. Tych ostatnich nie da się kupić.
                                    • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:03
                                      Tak, tak, berga, wszyscy wiemy. Masz mnóstwo życzliwych ludzi wokół, bo sobie na to zasłużyłaś swoją dobrocią, życzliwością i urodą oraz mnóstwo rzeczy u siebie i podróży za sobą, bo zapracowałaś na nie swoją ciężką pracą.
                                • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 09:23
                                  Zważ jeszcze na czynniki biologiczne i zdrowotne. Są ludzie, których liczba neuroprzekaźników jest niższa, na chwilę obecną nie ma na to skutecznych lekarstw czy innych terapii. Mają "naturalny" niższy poziom energii, to samo zdarzenie, warunki życia o wiele bardziej odbijają się na nich niż na "normalnych" ludziach.
                                  Nie można od nich wymagać tyle co od ludzi ze zwykłymi neuroprzekaźnikami, nawet jeśli ci ostatni są w podobnej sytuacji życiowej czy materialnej.
                                  Dużo zależy od układu nerwowego, dużo o tym czytam. To tak jakbyś się "czepiała", że kulawy (na przykład) nie osiąga takich wyników w sporcie jak w pełni zdrowy, a ślepy miał sokoli wzrok.
                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:04
                              Dramatem było u lily coś innego. Oszczędzanie na torebkę to zaledwie niedogodność. Może byłoby lepiej, gdyby założyła dwa wątki osobno.
                              • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:07
                                Ale ja nie przeczę, że facet psychopata do jest dramat. Tylko ileż to można przeżywać i międlić, jak jest się od dawna bez niego, finansowo jest stabilnie, a dziecko zdrowe i coraz bardziej samodzielne? I to co większość forumek próbuje tu jakoś Lily przekazać to fakt, że dramaty są udziałem wielu z nas. niestety.
                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:13
                                  Nieprzerobioną traumę? Tak długo dopóki się jej nie przerobi.
                                  • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:16
                                    Tylko żeby ją przerobić, trzeba zacząć, a żeby zacząć, trzeba chcieć. Nie jest to łatwe z podejściem, że jeśli przerobię traumę, będzie to oznaczało, że mój wróg wygrał.
                        • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:45
                          Nie ja. Ale córka już tak, skoro ma zamożnego ojca. A ja z chęcią wtedy poświęce cześć czasu i energii, które wkładam w utrzymanie nas na średnim poziomie, na przyjemniejsze i bardziej relaksujące rzeczy, myślę, że od razu będę pogodniejsza.
                          • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:02
                            "Szczerze, to do dzisiaj uważam, że mam i ja, i w sumie moja córka też, gorsze życie niż powinnam mieć, niż zaslugujemy."
                            wink
                            Co do drugiej części postu:
                            Jak młoda dorośnie, będziesz to wszystko, o czym piszesz, miała. Szybko zleci smile
                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:13
                              Fajnie echtom, że wpadłaś. Kojarzę Cię jak przez mgłę, a chyba przywołały Cię dziewczyny wątkiem o brakujących forumkach. Lubię kobiety o pozytywnym podejściu mimo trudności, ale rozumiem te, których profil osobowościowy jest nieco bardziej negatywistyczny. Kropla skałę...wink
                      • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:44
                        ale nie musisz mieć zrozumienia. A bieda... przecież Ty i córka w biedzie nie żyjecie i powinnaś być z tego faktu dumna.
                • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 20:51
                  Ale zupełnie nie chodzi o to, że samotna matka nie może dużo zarabiać, niech zarabia, niech sobie kupuje drogie torebki i buty. Tylko jednocześnie niech nie pisze, że to są żadne standardy finansowe. Bo to jednak tak nie jest.
                  Ja rozumiem, że jej ex ma dużo więcej i w porównaniu z nim, ona ma mało. Ale dla innego jej mało, to jest poziom nie do osiągnięcia. I jak taki ktoś czyta utyskiwania, jak ona ma źle, biednie i w ogóle tragicznie, to jednak pojawia się jakiś niesmak.
                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:00
                    Lily jest tłumaczką.
                    Ileż można się tłumaczyć z wykształcenia i przepraszać, że się zarabiało albo zarobiło ciut więcej, bo ciut więcej się włożyło w to jednak wysiłku czy pracy.
                    • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:13
                      taaak, czyli wszyscy ci zarabiający mniej, są mniej wykształceni i mniej pracowicismile
                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:36
                        Doskonale wiesz, że bardzo różne czynniki wpływają na to ile zarabiają ludzie. Kwestia miejsca, szczęścia, ilości pracy, znajomości, płci, stanowiska, sektora. Niestety, nie ma prostych przeliczników.
                        Nie bawcie się w urawniłowkę.
                        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:41
                          To Ty użyłaś argumentu zarabia więcej, bo ma wykształcenie i włożyła w to wiele pracy.
                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:45
                            Proszę bardzo:
                            - pracowała w szkole albo podjęła ryzyko pracy na własnym - DG jest ryzykowna, nie każdy je podejmuje - większe ryzyko, większy zysk
                            - język trudniejszy i mniej powszechny, nie pasztu wprawdzie, ale zawsze - większy zysk
                            - może jest miła dla kontrahentów? - procentują dodatkowe zdolności.
                            Co tu jeszcze dodać?
                            • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:48
                              I jeszcze coś, wraz z momentem, kiedy córka przestała chorować i kiedy jest coraz bardziej samodzielna, zobaczyłam, że mogę się rozwijać i ludzie mnie zaczynają cenić, robię więcej i bardziej rzetelnie. Jeżeli przez te wszystkie lata nie byłabym sama jak pies do opieki nad dzieckiem, to byłabym zdecydowanie dalej zawodowo.
                              • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:04
                                Lily, kiedy moje dziecko było małe, ja też spowolniłam zawodowo. Pomimo zaangażowania partnera i ojca dziecka. Przyspieszyłam wraz z usamodzielnianiem się dziecka. To normalne. Chyba masz nierealny obraz życia.
                                • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:13
                                  Ja dzisiaj totalnie wymiękłam. Rozwalił mnie ten wątek. Jest mi i przykro i czuję niesmak.
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:15
                                    Pade, czy ja zrobiłam Ci jakąś przykrość?
                                    • pade Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:53
                                      To taki ogólny odbiór.
                                      Jak dla mnie to ten wątek powinien mieć tytuł: "Co Ty ku.wa wiesz o życiu, przecież masz męża"big_grin
                                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:10
                                        Pade, patrzysz teraz przez pryzmat swoich problemów. To wyostrza spojrzenie.
                                        Jak powiedziałam, chyba już nie chce mi się pisać w tym miejscu o tym co mi w duszy siedzi. Ale widzę, o czym pisałaś. Nie było lekko, wyszłaś obronną ręką, teraz masz gorszy okres, a ja życzę Ci znów dobregowink
                                        • kochamruskieileniwe Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 09:21
                                          Danaide - po przeczytaniu tego, co od wczoraj zostało napisane mam podobne wrażenie jak Pade uncertain
                                          Może też mam wyostrzony pogląd ze względu na moje doświadczenia (o których dosadnie nie zamierzam pisać), ale wydaje mi się, ze oczekiwania Lily co do świata są raczej nie relistyczne. Takie bardziej jak z filmów.
                                          Lily bez obrazy, ale zaczynasz zbaczać pod pewnymi względami w stronę znanej tu Ady i jej oczekiwań. Lubię Cię czytać (gdy wypowiadasz się na inne tematy), ale zmień trochę podejście do życia, otaczającego świata - cały świat nie jest winny Twoim kłopotów, pewnych wyborów SAMA dokonałaś - i wybacz sobie swoje błędy. Bedzie Ci łatwiej.
                                          I nie traktuj wszystkiego w kategoriach "wszyscy są przeciwko mnie". O co mi chodzi - podam na porzykładzie.
                                          Spóźniłaś się z ratą w banku. Piszesz o chamskich telefonach. Normalna sprawa - bank przypomina o płatności. Bo czasem zapomina się o terminie. Wolałabyś, by bank siedział cicho i na koniec przysłał (za stosowną opłatą) upomnienie?
                                          Czy te telefony rzeczywiście były chamskie? Kurcze, z windykatorami Providenta z ubiegłych lat rozmawiałaś (ci, rzeczywiście potrafili zastraszać)?
                                          Inna sprawa - wizyta kuratora. Od razu włączyła Ci się klasyfikacja: kurator = patologia i menelstwo.

                                          Poluzuj trochę... Naprawdę . Bedzie Ci łatwiej.

                                          I jak już napisałam wyżej. Druga wpłata wcale nie oznaczałaby, że będzie lepiej Bo więcej pieniędzy to większe oczekiwanian co do standardów życia. Tak zazwyczaj bywa (w jakiś 99 procentach).

                                          I na koniec. Zycie z mężem nie zawsze oznacza dwóch wpłat w domu. Czasami (choroba jednego z małżonków) powoduje , że jedna wpłata jest na trzy osoby. Gorzej - częśc tej jednej wpłaty idzie dodatkowo na chorą osobę. Widać te osoby nie zasługują na lepsze życie suspicious
                                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 11:31
                                            No cóż, spotykałam się już z wypowiedziami "samotne macierzyństwo nie jest straszne, wiem, bo jak mój mąż wyjechał na kilkumiesięczną delegację...". Więc fajnie pogadać o tym czy lepiej z mężem czy bez, ale wtedy trzeba by przeprowadzić dyskusję np. o lękach, także lękach naszych dzieci. Np. byle zabieg pod narkozą bywa problemem, a o chorobach/badaniach w ogóle lepiej nie myśleć. Jak często myślicie o tym co się stanie z Waszym dzieckiem, gdy Wam coś się stanie?

                                            Widzę, że większość rozjuszyło słowo "zasługiwać". Postuluję założenie osobnego wątku: na co zasługuje ematka? Szczerze mówiąc kompletnie nie rozumiem takiego toku myślenia "przez porównanie". Czy to, że myślę, że na coś zasługuję oznacza, że inni na to NIE zasługują? Bzdura wierutna.

                                            I jest różnica jednego dochodu lub dwóch. Bo pewne opłaty można przełożyć w czasie, a inne trudno. Do tych innych należy właśnie kredyt. Z jednej pensji przynajmniej kredyt się spłaci. Albo tak to sobie wyobrażam. Nie twierdzę, że ludzie nie mają problemów, ale ich problemy nie są ważne. Ale czy naprawdę samotna matka nie może mieć problemu innego niż fundamentalne? Ok, na bazie tego wątku wiadomo, że lily może mieć problem z gospodarowaniem pieniędzmi, bo ma to związek z jej wyobrażeniami o rzeczywistości. Ja np. też takie miałam. Jak moje dziecko było małe wyobrażałam sobie, że nie mogę jej ubrać byle jak, bo się do mnie ktoś przyczepi, MOPS czy inni, że zaniedbuję dziecko. Czas płynął i weryfikował te założenia. Generalnie pies z kulawą nogą się nie pojawił o ile sama o to nie wniosłam lub w ramach procedur, o którym pisałam.

                                            I dodam, że też wnosiłam do sądu o kwotę X, a dostałam jej połowę - mimo że ojca w ogóle nie było w kraju, czyli mój wkład osobisty wynosił 99,5% (czasem przyjeżdżał na kilka dni - ok. 2-3x w roku). I też uważam, że to nie fair, mimo że setki razy słyszałam, że ktoś dostał 300 zł alimentów. Ja dostałam jakie dostałam, bo sama miałam udokumentowane wydatki - z własnej kieszeni. A kiedy wkrótce potem przyznano mi zasiłek z kraju ojca dziecka poczułam się lepiej - wiedziałam, że dzięki temu zdobędę się na luz psychiczny i finansowy w wydatkach na dziecko, bo alimenty zaspakajają jedynie koszty zamieszkania i jedzenia. Więc możecie tam sobie dywagować na co lily by wydała, a na co nie - ona tych pieniędzy nie dostała (choć ja postuluję jednak powrót do sądu o podwyżkę alimentów, może się udać), a ematkowe zaglądanie do cudzej kieszeni nieodmiennie uważam za mało eleganckie.
                                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 11:33
                                              ALBO ich problemy nie są ważne, a nie ale!
                                            • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 12:28
                                              Postuluję założenie osobnego wątku: na co zasługuje ematka?

                                              Na to co każdy człowiek - godne życie. Przy czym godne to nie to samo co wygodne.
                                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:32
                                                A jak chcesz mieć dwie godziny dziennie wolnego od dziecka (przy 22 godzinach obecności) - to jest jeszcze godne czy już wygodne?
                                                • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:50
                                                  Co masz na myśli pisząc o 22 godzinach obecnosci?

                                                  Przy czym - po krótkim zastanowieniu - słowo "zasługuje" jest mylące bo gramatycznie jego przeciwienstwem jest "nie zasługuje". A to jednak bzdura. Bo no ja ani zasługuję ani nie zasługuję na wakacje w Ritzu (żeby trzymac się jedengo przykładu.
                                                  • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:52
                                                    p.s. ciągła obecnośc przy dziecku jest niewątpliwie wyczerpująca, ale mieści się w godnosci.
                                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:08
                                                    Doba ma 24. Rozumiem - ja mam godność, ojciec dziecka godność+wygodę.
                                                    I gdzie tu Wasze śmieszne równouprawnienie?
                                                  • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:12
                                                    Bo wygoda nie jest sprawiedliwie podzielona - i równouprawnienie nie ma nic do tego.
                                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:19
                                                    Co Ty powiesz...
                                                    W KRiO w teorii jest sprawiedliwie podzielona. W praktyce nie działa.
                                                    Jeśli będziesz miała odpowiedź na pytanie: dlaczego - daj znać.
                                                  • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:44
                                                    Wygoda jest sprawiedliwie podzielona????


                                                    Nie w wygodzie nie ma sprawiedliwości, bo wygodę często samu musimy sobie wywalczyć, rzadko spada z nieba. I zawsze są okresy kiedy tej wygody jest mniej. I masz wybór - pławić się w tym, że ktoś sobie zrobił wygodniej bez wysiłku, a Ty ten wysiłek musisz włożyć.
                              • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:08
                                I to jest najbardziej w tym wszystkim dołujące: tyle w Twoim życiu zmieniło się na lepsze, a Ty zamiast po prostu się cieszyć każdym dobrym dniem, rozpamiętujesz krzywdy z zamierzchłej przeszłości i jakieś wyimaginowane utracone szanse. Może przy bogatym mężu wcale nie byłabyś dalej zawodowo, bo po prostu nie miałabyś motywacji?
                              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 09:30
                                Dalej czyli jak? Tłumaczyłabyś teksty z ambasady, zamiast obsługę instrukcji zmywarki?
                    • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:48
                      Ona źle wybrała faceta, ktoś źle wybrał zawód. Ten drugi nie może czuć się pokrzywdzony przez los?
                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:53
                        Skąd wiesz, że nie czuje? Ten drugi nie założył wątku na ematce.
                        • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 22:58
                          Wiem, bo ten drugi to ja smile A leniem i nieukiem nie jestem.
                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:11
                            To możemy sobie podać ręce. Też nie jestem, a koncertowo spieprzyłam wybory zawodowe.
                            • grrru Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:20
                              Ja w sumie nie spieprzyłam, branża się spieprzyła i tyle. Choć oczywiście mogłam zostać programistką. Ale wiesz, mogłabym uprawiać nurzanie się w tym dlaczego tak się stało. I czy zasłużyłam na taki los. Czy zasłużyłam na matkę latami w depresji? A może bez tego miałabym więcej pewności siebie? Czy na własną depresję zasłużyłam? Bo bez niej mogłabym się rozwijać bardziej zamiast leżeć zwinięta w kłębek i walczyć o to, żeby wstać z łóżka. Tylko po co? Bardzo dobrze piszesz o tych kartach - są jakie są i nimi gram.
                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:25
                                Jak to leciało u Nosowskiej? Wysiadywać jajo rozczarowania światem w gnieździe uwitym z kołdry!
                                Wszystkich to dopada. Jednych częściej, innych rzadziej. Niektórych trzyma dłużej, innych krócej. Teoretycznie mając bliską osobę powinno być rzadziej i krócej. Ale to tylko domniemanie, łatwe do obalenia. Wiele zależy od nas samych.
                                Ja wspieram lily, bo w sumie mam podobne myślenie. Walczę z nim.
                              • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:30
                                Nawet w najbardziej rozwiniętym społeczeństwie 100 % ludzi nie może być programistami smile
                  • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:01
                    Ma mało też i w tym sensie, że jestem w stanie poświęcić jej mniej czasu niż bym sobie życzyła, bo ciągle jestem na mailowej i zleceniowej smyczy. A mogłabym być bardziej selektywna, gdyby utrzymanie córki miało stabilne podstawy i z tej drugiej strony. A utrzymanie to nie tylko szkoła i wydatki na dziecko, to też cześć czynszu i rachunków. Gdzieś mieszkać muszę, kredytu albo wynajmu nie przeskoczę. Wszystko zaczyna się od zmęczenia i na nim kończy.
                    • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:22
                      A skąd przekonanie że w pełnych rodzinach rodzice mają czas ?
                      • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:41
                        Nie przesadzaj z udowadnianiem, że dwoje rodziców ma trudniej niż jeden, bo to nieprawda. Chodzi raczej o to, że bycie samotnym rodzicem nie jest najgorszym nieszczęściem, jakie może spotkać człowieka, i nie wyklucza radości z rodzicielstwa.
                        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:43
                          Nie przesadzam. Chcę tylko zwrócić uwagę na jakiś wyidealizowany obraz pełnej rodziny jaki ma Lily. A co do reszty to się zgadzam.
                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:49
                            Bo nigdy pełnej nie miała - ani jako matka dziecku, ani jako dziecko - ma prawo mieć takie a nie inne wyobrażenie.
                            Ja miałam pełną rodzinę pochodzenia i podejrzewam, że przez to nie zdobyłam się na założenie własnej pełnejwink
                      • lily_evans11 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:46
                        Nie bądź śmieszna.
                        • oqoq74 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 21:49
                          OK, życzę Ci wszystkiego dobrego, a szczególnie tego czego sama uważasz, że Tobie potrzeba.
                          • malanieszczesliwa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:15
                            A na się chyba zgodzę z opinia ze najszczęśliwsze samotne matki to singielki - te które wiedziały ze będą same. Bo ja decydując się na urodzenie dziecka wiedziałam podświadomie, ze partner jest do bani i nawet jak się zejdziemy to nie będziemy długo razem. Już coś mi tam świtało ze to toksyk i przemocowiec. A mimo to chciałam dziecka. Cieszyłam się i cieszę z niego bardzo. Jetstem dużo w stanie poświecić dla dziecka. A dziecko mam chore. Kołki, diety, pierwsze 3 lata życia dziecka nie przespane. Ogólnie nerwowe, problemowe dziecko powoli wychodzące na prosta. Trochę zazdrościłam tych spokojnych dzieci przy których matki miga czytać książki czy malować paznokcie bo ja tak nie miałam i nie mam nadal a mimo to nie zamieniłabym tej mojej kruszynki za nic na świecie. A z natury jestem tez nerwowa i mało cierpliwa.
                            Ale rozumiem autorkę bo teoretycznie - zawierając związek małżeński i decydując się na drugie dziecko i dostając w prezencie drugie problemowe dziecko i meza który okazał się draniem - czułabym sie bardzo zawiedziona. Nie wiem czy bym mogła łatwo zaakceptować dziecko i wiem ze bym miała zal ze Ex maz ma dobry status finansowy a ja musze liczyć grosz do grosza. Bo ja rodziłam dziecko dla siebie wiedząc mniej więcej jak wyglada moja sytuacja a autorka podejrzewam w momencie zachodzenia w ciąże nie miała nawet najmniejszych podejrzeń ze może coś jej nie tak wyjsć z mężem.
                            Prywatna szkoła to tyle co może dostać od bogatego Ex meza na alimenty.
                            Ja tez mam dość dobrze zarabiającego Ex partnera i nie liczę na jakieś kokosy. Moj status materialny baaardzo się obniżył ale ja dość łatwo przystosowuje się do nowych sytuacji i mam dość bezkonfliktowy i ugodowy charakter. Łatwo zapominam krzywdy, żyje dalej i przez to mogę być szczęśliwa.
                            Ale autorkę rozumiem. Tu nie chodzi o torebkę, pieniądze Ex meza czy to ze dziecko żyje poniżej poziomu. Tu chodzi chyba o zawiedzione nadzieje, liczyła spotykając tego faceta na szczęśliwa rodzine a ma co ma i chyba się z tym nie może pogodzić.
                            • zetkaad Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 14:22
                              A ja mam wątpliwości, czy lily potrafiłaby wejść w doby związek. Wbrew pozorom dobry związek to nie dar od niebios, ale przyjęcie pewnej postawy. Też jak pade po tym wątku mam jakiś niesmak. Mam wrażenie, że lily dostała od życia lekcje, ale nie odrobiła jej tak jak trzeba
                              • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 15:45
                                Dlatego doradzam jej "dochodzącego", mało komplikacji, a jak coś nie wyjdzie to nawet nie trzeba pakować mitycznych walizek.
                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:30
                                Ach. Dostała lekcję od życia... Czyli powinna ją odrobić i poprawić się na co najmniej mocną czwórkę, tak? A nie poprawiła się i jesteście zawiedzione. Chyba że czegoś nie rozumiem.

                                Dziwnym trafem wielu ludzi tych lekcji nie odrabia. I nie uczy się na błędach swoich czy innych.
                                Bo, zdradzę Ci sekret, cierpnie nie uszlachetnia. Twierdził to nawet prof. Bauman - cierpienie niszczy.
                                I bez wsparcia trudno się podnieść.

                                A potem przyjdzie taka berga i powie Ci: a ja mam kochających bliskich a Ty nie - i co powiesz?
                                Powiem: piaskownica level master.
                                • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:43
                                  To ja nie rozumiem, czemu z uporem bronisz takiej destrukcyjnej postawy. Nikt tu nie twierdzi, że cierpienie uszlachetnia, natomiast większość wyraża zdziwienie, że ktoś rozpamiętuje cierpienie z przeszłości, zamiast cieszyć się tym, że się skończyło.
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:55
                                    Bo mi lily żal. Bo ją rozumiem.
                                • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 16:57
                                  Ojej twoje wieczne kompleksy są nie do wytrzymania. Nie moja wina, że nie potrafisz z nikim nawiązać satysfakcjonujących relacji - ani z rodziną pochodzenia ani z facetem ani z przyjaciółmi ani nie ucieszylo cię przyjście ma świat córki. Rzadko to jest wyłącznie wina tych innych - spójrz na siebie i swoją postawę. To nie przypadek, ze wokol Ciebie nie ma nikogo. Zwykle na to sami pracujemy.
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:56
                                    Berga - to, że Ciebie nie ma wokół mnie nie oznacza, że nie ma nikogo. Nie jesteś wszystkimi.
                                • mary_lu Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 17:09
                                  Z własnego doświadczenia - pewnego dnia po prostu trzeba przestać się tymi uczuciami i przeszłością zajmować. Dla własnego dobra. Przepracować to wreszcie, może być i na terapii, zaakceptować stan faktyczny i zamknąć za przeszłością drzwi. Przejrzeć swoje zasoby, ułożyć plan i zacząć nowe życie. Można nawet trochę poszaleć i przeżyć drugą młodość - postudiować, zakochać się, znaleźć nową pracę. Niby to takie truizmy, ale po przejściu tego wszystkiego jestem pewna, że to po prostu kwestia wyboru. Bo mając wykształcenie, zdrowie, nie przymierając głodem - mamy wybór i możliwości. Tylko niektórzy wybierają wieczne samobiczowanie.
                                  • maaria33 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 17:14
                                    Chyba, że ktos wierzy, że jak cierpi i narzeka to "wygrywa". A jak zamknie ten rozdział w życiu to znaczy, że przegrał.
                                    • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 17:37
                                      To dokładnie ten przypadek, a wystarczy przestawić wajchę w głowie.
                                  • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 17:16
                                    Tak samo uważam mary lu ale ja nie mam prawa tego powiedzieć. Może gdy usłyszą to od Ciebie to dotrze. Tez uważam, że to nasz wybór co z tym co nas zlego spotkało zrobimy. I każdy z nas ma jakieś trudne doświadczenia za sobą. Ja też, ale patrzę do przodu i zostawiam niefajne rzeczy za sobą. Każdy popełnia błędy, ale ważne jaka wyniesiemy z nich lekcję.
                                    • mary_lu Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 17:22
                                      Spadaj, berga.
                                      • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:33
                                        mary_lu napisała:

                                        > Spadaj, berga.

                                        Co tak chamsko reagujesz?
                                        • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:34
                                          Poklocikas się z mlodym kochankiem?
                                    • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:54
                                      Ależ możesz powiedzieć - tylko co Ty wiesz berga o zaczynaniu życia od nowa skoro jedynie odcinasz kupony od wyborów z przeszłości? Masz solidną strukturę i kopiesz ludzi, którzy jej nie mają - tłumaczysz to mętnie, że czegoś tam lubisz czy nie lubisz - a jakie znaczenie ma nie/lubienie? Krzywdzisz ludzi w imię wyższych celów. Sensu życia tu szukasz? Racji bytu?
                                      Dalej jesteś nikim.
                                      • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:38
                                        Zejdź że mnie frustratko. Dla mnie nikim jesteś właśnie ty. I zawsze będziesz sama ze swoją osobowością i szukaniem winy w innych. Nawet na forum cię koleżanka obsmiala bo jej awanturę o zła marchewkę zrobiłaś. Ode mnie ludzie nie uciekają, omijają za to Ciebie i teraz zastanów się dlaczego.
                                        • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:46
                                          Tak, tak, uciekła karen-ann, która w każdym widzi narcyza. Może jej zaproponuj spotkanie?
                                          • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:50
                                            Nie, juz nauczyłam się kto zasługuje na poznanie w realu i nie szukam na forach przyjaciół. Mam swoje grono w prawdziwym zyciu. Na szczęście los mnie przed Tobą uchronił i twoimi problemami, bo podejrzewam, że jestes toksycznym wampirem energetycznym.
                                          • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:53
                                            Nie - z tego co pisałaś masz na pienku z ojcem siostra ojcem dziecka i kolezankami. Generalnie jesteś widocznie nie do życia. A zarzut narcyzmu wcale nie jest chybiony, trafnie cie zdiagnozowala.
                                            • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:17
                                              bergamotka77 napisała:

                                              > Nie - z tego co pisałaś masz na pienku z ojcem siostra ojcem dziecka i kolezan
                                              > kami. Generalnie jesteś widocznie nie do życia. A zarzut narcyzmu wcale nie jes
                                              > t chybiony, trafnie cie zdiagnozowala.

                                              Zapomniałaś o matce i nauczycielach.
                                              Mnie jej żal, najgorsze że ją nawet rozumiem bo sama (oprócz tego, że nie mam dziecka) mam podobny stosunek do świata (tylko czasem maskuję specyficznym poczuciem humoru).
                                              • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:27
                                                Akurat tu pisalam o danaide.
                                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 09:20
                                                ??? Katju, nie masz nawet dziecka, które byłoby częścią systemu edukacji. To jest sytuacja dynamiczna. Zafiszkuj.
                                              • kota_marcowa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 20:33
                                                Przyznam, ze kompletnie nie kojarzyłam tego nicka. Aż musiałam użyć wyszukiwarki, żeby sprawdzić czemu tak wszyscy po niej jadą.
                                                Ok, już wiem tongue_out
                                            • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 09:17
                                              Jestem winna stosunków w rodzinie pochodzenia? Bez jaj.
                                              Nie mam na pieńku z koleżankami. Po prostu nie mam ich wcale vel mam mało.
                                              Raczej miewam kolegówwink

                                              Ale rozumiem, że Ty masz więcej koleżanek - niech zgadnę. Podlizujesz się do nich jak np. do mary lu czy do mnie, a jak Cię odrzucą to syczysz i kąsasz? Twoje przyjaciółki to a) podobne Tobie fałszywe żmijki b) te, które nie mają odwagi, by się Tobie przeciwstawić.
                                              Trochę się uzbiera...
                                              • bergamotka77 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 14:36
                                                danaide napisała:

                                                > Nie mam na pieńku z koleżankami. Po prostu nie mam ich wcale vel mam mało.

                                                I tu ujęłas sedno swojego problemu. Nawet koleżanek nie masz.

                                                > Ale rozumiem, że Ty masz więcej koleżanek - niech zgadnę. Podlizujesz się do nich jak np. do mary lu czy do mnie

                                                Ja się podlizuje komukolwiek? Cos ci się z głową chyba na poważnie zrobiło. Mary lu mi ongis przyslala swoje zdjęcie, że jest taka atrakcyjna i chce się pochwalić jak to młodzi adoratorzy za nią biegają. Raczej chyba ona się chciała przypodobać 😆 Koleżanek mam dużo mogę przebierać i toksyczne elementy odcinam.
                                                • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 18:42
                                                  Sednem Twojego problemu jest czytanie pierwszej połowy zdania, zamiast dwóch.
                                                  EOT
                                                  (Ale pisz sobie dalej - jeśli chodzi o mnie: guarda, e passa.)
                                                • katja.katja Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 19:31
                                                  Cześć, możesz mnie wesprzeć (wiem, że też masz zastrzeżenia do obecnej moderacji) w tym wątku: forum.gazeta.pl/forum/w,654,166804600,166804600,Czy_komus_nielubianemu_wolno_bezkarnie_dokuczac_.html.
                                                  Dzięki.
                                  • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 18:46
                                    Mary lu - dzięki, nie będę już dłużej ciągnąć wpisów w tym wątku, nie moim zresztą. Nie wiem jak zamknąć za przeszłością drzwi skoro przeszłość jest częścią teraźniejszości. Utrzymujesz kontakty z byłymi facetami? Nie musisz, prawda? A z ojcem dziecka? Trzeba, nawet jeśli dziecko nie chce. Ojciec mojego potrafi komunikować się ze mną jak berga - nieważny stan faktyczny, ważne, że coś o mojej przeszłości wiedział i zawsze może sypnąć solą na starą ranę. Zacząć nowe życie po 40tce? Fajnie brzmi. Studia, zakochać się, nowa praca? Nie będę dawać nowej pożywki. Działa średnio.
                                    • mary_lu Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:07
                                      Chcesz się licytować na exów? To podbijam stawkę. Mój oprócz prób odebrania mi opieki nad dzieckiem, zastraszania i wyszydzania mnie słownego okrada mnie z czego moźe, chce płacić śmieszne alimenty, zaprzyjaźnią się z takimi osobami z mojego otoczenia jak ex przyjaciółka ze studiów, której moja siostra odbiła faceta, która zieje źólcią na widok kogokolwiek z rodziny, za to wbrew wszelkim zasadom przyjmuje do swojej poradni psychologicznej exa i mojego syna; pojechał na tygodniowe wakacje z synem do mojej kuzynki, która jest skłócona z całą rodziną; umawiał się z pewnym babozwierzem, matką dziewczynki z klasy syna, która chodziła po nauczycielach i przedstawiała swoją wersję naszego związku, a potem razem z moim malźonkiem wypisywała cudaczne pisma na policję i do sądu; inną matkę z klasy (mającą się rozwodzić) zabierał na kawę... mogłabym tak godzinę... Ale robię to już tylko czasem, dla rozbawienia towarzystwa. Pochorował się biedak, ale to już nie moja sprawa. Moje życie toczy się gdzie indziej i przy kim innym.
                                      • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:15
                                        Yyy? Nie chodzi o złych eksów. Olać ojca dziecka, jakoś przechodzę nad tym do porządku dziennego, na szczęście jest daleko.
                                        Chodzi o jednego dobrego. Który wytyczył mi drogę. Pokazał jak to działa.
                                        I tą drogą nikt inny, niestety, nie idzie. Przynajmniej do mnie.
                                        • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 19:57
                                          > Yyy? Nie chodzi o złych eksów.

                                          Yyy? To teraz ja już nie wiem, o co chodzi. A co do Twojego poprzedniego wpisu - nowe życie można zacząć zawsze, dum spiro, spero, jak mawiali starożytni. Zaczynałam nowe życie w wieku lat 30, 40, 50 i to jeszcze nie koniec, kolejne zacznę po przejściu na emeryturę, a potem może jeszcze coś się wydarzy.
                                          • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:06
                                            No tak, póki życia, jest nadzieja itd.
                                            A jednak nie wszyscy tak mają.
                                            • echtom Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:12
                                              Niektórzy lubią być nieszczęśliwi.
                                              • danaide Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 18:43
                                                Niektórzy mają swoją definicję szczęściawink
    • lena.113 Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 15.09.18, 23:53
      Czytam,czytam...
      Smutne jest to ,że twoja córka ma 12 lat a ty nadal żyjesz krzywdami sprzed tych kilkunastu lat...potrzebna Ci pomoc/terapia ,
      Wiesz to że dziecko urodziło się w zwiazku/małżeństwie, wcale nie oznacza,że całe dzieciństwo spędzi w pełnej rodzinie...
      Chyba 1/3 malzenstw rozpada się,związków niesformalizowanych pewnie jeszcze więcej,rozwód to też okropna trauma dla dziecka
      Można mieć drugiego czy nawet trzeciego meza/partnera, nie trzeba uczepic się tego wybrakowanego ...
      Nie każdy mąż świetnie zarabia,są mało zaradni ,bezrobotni,ż nałogiem,depresja,,generujacy duże koszta własne w stosunku do swoich zarobkow(np mój pierwszy mąż sporo zarabiał,ale leasing jego samochodu,benzyna,ubezpieczenie, koszty hobby i leków zzeraly wszystko ,mi pozostawała frustracja,że pomimo gorszej pensji ktoś te rachunki zapłacić musi...także...).
      To ty zatrzymała się 12 lat temu i nie chcesz żyć dalej,i to nie twoja córka jest przeszkodą.
      Zresztą to wymówka,dla dzieci nie są przeszkodą w niczym,wbrew b wczesnej i dość późnej ciąży,pokonczylam studia,i nie tylko,pracowałam i pracuje ,mam mieszkanie,zwiedzaj świat.
      W tobie są bariery,granice,nic więcej.
      Możesz mieć męża,dzieci,pieniadze-tak wybierz bogatego męża skoro tak bardzo zależy ci na drugiej,wysokiej pensji,żyj tak jak chcesz.
      • malanieszczesliwa Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 16.09.18, 20:48
        Ehhh sama jestem w podobnej sytuacji jak autorka ale jakiś taki niesmak w tym podejściu tej pani do życia...
        Pisze o nędznych alimentach... ale prywatna szkoła, eleganckie wynajmowane mieszkanie i jedzenie z górnej półki a do tego jej pensja zbliżona do średniej krajowej to nie sa na pewno nędzne alimenty
        Alimenty sa na potrzeby dziecka a nie na potrzeby matki ( drogie torebki ) i pewnie sprawa była w sądzie kilka razy ale nic więcej nie wygrała
        Jak można miecz taka roszczeniowa postawę? Maz swoimi pieniędzmi ma jej rekompensowac stracone propozycje biznesowe? Mogą mu oddać dziecko na wychowanie albo do domu dziecka jak jej dziecko przeszkadza, jak się decyduzjesz na urodzenie i wychowanie dziecka to chyba wiesz w co wchodzisz
        I wydaje mi się ze ta pani to taki toksyk,jakoś z daleka widzę ja jak za kilka lat wypomina córce ile przez nia straciła szans, jaka jest nieszczęśliwa, jakoś tak nie wiem ale wydaje mi się ze tak może być bo skoro do obcych ludzi na forum wypomina żale sprzed 12 lat to w domu pewnie tez
        Mimo to powodzenia życzę chociaż wydaje mi się ze niektórzy sa nieszczęśliwi na własne życzenie
        Ja jakoś widzę tutaj nieszczęśliwego wampira energetycznego, który mi odebrał humor na wieczor
    • jak.z.nut Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 22:15
      Zostałam „sama” jak dzieci miało 2,5 roku i popłynęłam bo okazało się ze zdecydowanie lepsza ze mnie matka kiedy mogę liczyć tylko na siebie bez strachu, awantur, poniżania.
      • jak.z.nut Re: Radość samotnej mamy z macierzyństwa 17.09.18, 22:20
        A zostałam bez kasy, mieszkania, zaskórniaków. Sama. Dzięki temu wiem ze, patrząc na mnie, one tez sobie poradzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka