niktmadry
21.09.18, 11:07
Mam dzieci uczące się w szkole muzycznej. Mamy w mieszkaniu skrzypce, pianino, flet poprzeczny. Ubolewam, że to w bloku. Na dom mnie obecnie nie stać. I teraz do rzeczy- jak ćwiczą to pilnuje by nie za długo, nie za późno, by zamknąć okna itp.... wracałam do domu gdy zaczepiła mnie grupa sąsiadów - stali sobie przy klatce i rozmawiali nie wiem o czym. Mnie poprosili by nie zamykać okien jak córki ćwiczą bo one tak pięknie grają i że sąsiedzi czasami słysząc jak grają zatrzymują się na klatce pod moimi drzwiami i słuchają itp
Mówili mi to z uśmiechem. Mam rozumiec, zu mówili prawdę czy raczej delikatnie chcieli zaznaczyć,że słyszą i mogłabym coś z tym zrobić? A może tylko ja się stresuje i szukam podtekstów?