Dodaj do ulubionych

Głupia sprawa.

28.09.18, 05:53
Jest sobie klasa do której uczęszcza uczeń z kłopotami. Ogólnie miłe dziecko. Problem w tym, że niestabilne pod względem zachowania - nigdy nie wiadomo kiedy wpadnie w szał/furię. Wystarczy zwykłe powiedzenie "nie", niezgodzenie się na jakieś działanie w danej chwili. Dziecko potrafi być groźne dla otoczenia (rzucanie krzesłami, kopanie itp. Klasyczny szał).
W klasie pracuje nauczyciel wspomagający będący praktycznie cieniem tego ucznia.
Odkąd pojawił się taki nauczyciel, jest ok. Wychowawczyni - na szczęście doświadczony i dobry pedagog - realizuje program zarówno edukacyjny, jak i wychowawczy. Wcześniej, siłą rzeczy większa uwaga była skupiona na owym uczniu, stąd opóźnienia były.
Rodzice i dzieci akceptują sytuację, nie ma protestów. Raczej jest pełna współpraca.
Uczeń nie jest alienowany, jest zapraszany na urodziny itp. Zazwyczaj przychodzi ze swoim rodzicem. Generalnie jest OK.

No i teraz do rzeczy.
Czworo uczniów z tej klasy chodzi na dodatkowe zajęcia do szkoły językowej. Szkoła językowa odbiera dzieci po lekcjach, zaprowadza na lekcję dodatkową i po niej, odprowadza dzieci do szkoły. (Na margnesie - świetna sprawa). I mama ucznia problematycznego dowiedziała się o tych zajęciach. W środę. W czwartek była na rozmowie w szkole językowej by dopisać swoje dziecko do grupy gdyż jedno miejsce jest wolne (grupy do 5 osób).
Rodzice pozostałych dzieci wpadli w popłoch. I zastanawiają się nad możliwościami swoich ruchów. Nie są zachwyceni (delikatnie mówiąc) tą perspektywą. Szkoła językowa raczej nie ma nauczycieli wspomagających uncertain.

Co robi ematka?

I tak - zaden z rodziców nie jest na tyle "prostolinijny" by pójść do matki owego ucznia i wybić jej pomysł z głowy.
Obserwuj wątek
    • majarzeszow Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:09
      Rozumiem, że to zajęcia dodatkowo płatne ? Jak tak, to owa czwórka się wypisuje i zostaje problematyk.
      Albo idzcie do szkoly jezykowej, powiedzcie, jaka sytuacja (może nie wiedzą kogo przyjmują) i zobaczycie,
      co da sie zrobić.
      • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:15
        Dobrze rozumiesz. Zajęcia płatne dodatkowo.
        Padł pomysł by rozmawiać ze szkołą. W ostateczności postawić "ultimatum" czwórka dzieci versus jedno...
        Sa pewne wątpliwości natury hmmmm.... moralnej? (chyba nie do końca odpowiednie słowo). Czy można "sprzedawać" szkole językowej tego typu informacje? Jak to zrobić? Kawa na ławę: "to dziecko z napadami szału? "
        Jak to od strony prawnej wygląda?
        • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:16
          Sytuacja bardzo świeża, wczoraj wieczorem wynikła...
          • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:18
            I jeszcze jedno - to mama dziecka z problemami powiedziała innym rodzicom, że była w szkole językowej i czego się dowiedziała. Jeszcze dziecka nie zapisała, ale działa szybko.
        • majarzeszow Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:22
          Kumam, że moralne. Aczkolwiek probowalabym w szkole językowej naświetlić odpowiednio sytuację. Niekoniecznie
          kawa na ławę że oto przyjdzie "szał" i zobaczycie co będzie. Ale jakoś miękko. Zwłaszcza, że trzeba płacić dodatkowo.
          Chyba, że czekacie do pierwszej akcji w wykonaniu szałmena... Na pewno nie zostawiłąbym tego własnemu biegowi.
        • triss_merigold6 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:50
          Jak za coś płacisz to nie ma moralne, niemoralne. Placisz za nsuczanie, a nie terapię zajęciowa. Zależy Wam na efektywności zajęć dodatkowych i pozaszkolnych, poinformowałabym organizatora kursów.
          • majenkir Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:29
            triss_merigold6 napisała:
            > Jak za coś płacisz to nie ma moralne, niemoralne.


            Naprawde? uncertain
            • baba67 Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 12:01
              Pytanie powinno brzmieć-czy musimy być fair wobec osób którzy nie są fair wobec nas?Bo matka dziecka nie jest fair wobec innych rodziców.Jej dziecko nie nadaje się na takie zajęcia.
          • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:35
            >>>Jak za coś płacisz to nie ma moralne, niemoralne.

            Mamy nową kopernik - tym razem w etyce.
          • baba67 Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 11:59
            Absolutnie należy szkołę poinformować. Matka tego ucznia nie chce chyba widzieć problemu . Niemoralne jest narażanie pozostałych dzieci na stratę czasu a ich rodziców na stratę kasy.Nauczyciel szkoły językowej nie pisał się na etat pedagoga plus terapeuty tylko nauczyciela języka,
        • little_fish Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 06:55
          Jak macie moralne wątpliwości poczekajcie do pierwszej akcji. Potem idźcie na rozmowę, powiedzcie, że to norma i że mieliście nadzieję, że tu będzie lepiej. Skoro nie jest, to zabieracie dzieci
          • conena Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:21
            dokładnie, najprostsze i najlepsze rozwiązanie.
            • majenkir Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:28
              Nie bardzo, bo najbardziej na tym straci, bogu ducha winna, szkola jezykowa....
              • ortolann Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 01:58
                No lepiej sprawdzić umowę ze szkolą, bo się noże okazać, że trzeba dymać na zajęcia dodatkowy miesiąc.
        • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:41
          Kiedy mój syn zdawał do gimnazjum - byliśmy na rozmowach rekrutacyjnych w gimnazjum, gdzie próbowało się dostać parę osób z jego klasy w podstawówce.
          Rozmowa wyglądała tak, że rodzic rozmawiał z dyrektorem, dziecko pisało test - po napisaniu testu, test był sprawdzany i była rozmowa dziecka z dyrektorem. Właściwie od razu była decyzja o przyjęciu.
          I jak szkoła zobaczyła, że z jednej klasy ( w podstawówce była tylko jedna klasa 6 ), jest np 7 uczniów - to się ich pytali czy gdyby się dostali - to chcą być wszyscy razem w klasie. Dzieciaki wprost mówiły o jednym z uczniów, że nie chcą - po przeszkadza, dziwnie sie zachowuje itd. W efekcie wszyscy poza tym jednym uczniem się dostali ( mój syn i jego dwóch kolegów poszło finalnie i tak do innych gimnazjów - to było opcją B ).

          • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:47
            W założeniu - dobry pomysł. W realizacji - fatalny. Często jest tak, że to grupa nęka jednego ucznia (nieważne, zaburzony, niepełnosprawny, czy nie) - i w sytuacji rekrutacji do nowej szkoły ma być dodatkowo "ukarany" za to, że reszta jest co najmniej niewychowana, ale trzymają się ze sobą, więc jest jedno słowo przeciwko kilku? W zasadzie dla dziecka lepiej, że zrezygnuje ze szkoły, która robi coś takiego. To nie jest dobra szkoła.
            • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 12:03
              Powiem tak - miałam z tym dzieckiem na dłużej do czynienia raz. I tylko dzięki temu, że jestem dorosła - nie udusiłam go. Tak wrednego i złośliwego dzieciaka - nie spotkałam nigdy wcześniej ani nigdy później. Klasa mała, szkoła prywatna. W pewnym momencie doszło do tego, że prawie wszyscy rodzice z tej klasy poprosili aby ich dzieci pisały sprawdziany na korytarzu. Bo on wzdychał, udawał że pierdzi, wydawał z siebie różne dziwne dźwięki. No nie dało się skupić. Na normalnych lekcjach, zawsze jest jakiś szum - i tego się nie odczuwało. Sprawdziany to inna rzecz.

              I nie miało to nic wspólnego z tym jak się uczył, bo do tego gimnazjum też dostała się bardzo słaba dziewczynka - ale bardzo sympatyczna i pomocna. Też miała swoje problemy - ale nadrabiała właśnie sympatycznością.

              Z rozmów z dziećmi - pewnie wynikło - że będą kłopoty - i woleli ich uniknąć.
              • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 13:39
                Ja nie twierdzę, że w opisywanym przypadku tak nie było. Wierzę, że ten akurat uczeń mógł być okropny. Zwracam jedynie uwagę na to, że tego typu "selekcja" niestety może przynieść też sporo szkód.
                • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 13:55
                  Z drugiej strony może lepiej w klasie nie mieć tarć? Bo atmosfera fajna nie będzie?
                  • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 14:13
                    Owszem, ale chodziło mi o to, że w podanej przeze mnie sytuacji (a trudno wyłapać od razu, bez znania dzieci/uczniów, jaka jest prawda), to tych kilku uczniów nie rokuje zbyt dobrze i to raczej oni nie powinni być przyjęci, a nie ich ofiara.
                    • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:30
                      Do szkoły prywatnej? Sprawa prosta - stracili by jednego lub 4-5 uczniów - rachunek prosty.
                      • clara.veritas Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:47
                        Co to za szkoła, że nie mieli 4-5 innych kandydatów, żeby nie musieć przyjmować ew. mobberów czy innych problematycznych uczniów? Chyba raczej kiepska i nie narzekająca na nadmiar chętnych?
                        • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:21
                          Szkoła ma wielu kandydatów. Listy zamyka właściwie już w listopadzie-grudniu. Zależało im na przyjęciu tych konkretnych uczniów, bo byli bardzo dobrzy.
                          Szkoła ma jakąś pulę dla uczniów słabszych - ale z nich wybiorą tych którzy mają problemy typu dysleksja - a nie ADHD czy inne problematyczne dysfunkcje.
                      • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:18
                        A, to ok, myślałam, że chodzi o szkołę z jakąś renomą (prywatna, czy państwowa nie ma znaczenia). Jeśli to tylko tzw. zarabialnia pieniędzy, to tak, masz rację. Ale tak jak pisałam, wtedy dla odsuniętego dziecka wyjdzie to na korzyść.
                        • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:43
                          Szkoła z renomą - chce tę renomę zachować. Zależy im na jak najlepszych uczniach, sprawiających jak najmniej kłopotów - żeby mieć dobre wyniki.

                          • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:59
                            Toteż napisałam - szkoła z renomą nie dopuści do sytuacji (nie powinna, jeśli chce tę renomę zachować), w której wykluczy np. dziecko będące ofiarą grupy, a przyjmie tę grupę znęcającą się. Przy czym, zaznaczam, piszę cały czas o moim przykładzie - u was mogło być inaczej. Inna rzecz to jest to, o czym wspomniałam - taka z konieczności szybka i powierzchowna (zakładam, że nie obserwują przyszłych potencjalnych uczniów przez np. pół roku) selekcja jest niemiarodajna i stosowanie jej stawia pod znakiem zapytania wartość szkoły. Może mają dobrych psychologów, intuicję, cokolwiek. Niemniej, to dość kontrowersyjne postępowanie.
                            • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 19:05
                              Czy ty rozumiesz, że ten chłopak nie był ofiarą grupy. Był wrednym i złośliwym dzieciakiem z jakimiś dysfunkcjami. Każde dziecko marzyło o tym, żeby rozstać się z nim.
                              I klasa utrzymuje ze sobą kontakt do dzisiaj - tylko z nim nie utrzymują. To chyba o czymś świadczy?
                              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 19:12
                                Do politpoprawnych nie trafisz, tak samo zacietrzewieni na jedynym słusznym punkcie, jak katolicy i weganie.
                              • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 00:21
                                arwena_11 napisała:

                                > Czy ty rozumiesz, że ten chłopak nie był ofiarą grupy. Był wrednym i złośliwym
                                > dzieciakiem z jakimiś dysfunkcjami. Każde dziecko marzyło o tym, żeby rozstać s
                                > ię z nim.

                                Wyżej napisałam:
                                Przy czym, zaznaczam, piszę cały czas o moim przykładzie - u was mogło być inaczej.
                                Coś dodać, wyjaśnić? Coś jest niezrozumiałe?
                              • panna.ze.dworku Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 19:04
                                W TYM przypadku - nie był. Ale... Znam sytuację, że właśnie grupa klasowych "prowodyrów" zaszczuła dziewczynkę. Nie, nie agresywną, nie wredną, złośliwą. Zwyczajną. Ani jakąś super uczennicę, ale nie ostatnią, nie piękność, ale nie brzydactwo... No, zwyczajną. Takiego "średniaka". Czemu się akurat na nia uwzięły? Nie wiem. Ale wiem, że gdyby jacyś debile zaproponowali "wersję rekrutacji z twojej szkoły" - to normalna, niezła uczennica by odleciała, a przyjęto by grupę zgranych bandytek... Gratuluję rozsądku przy rekrutacji... big_grin
                  • majenkir Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:43
                    arwena_11 napisała:
                    > Z drugiej strony może lepiej w klasie nie mieć tarć? Bo atmosfera fajna nie będzie?


                    Z drugiej strony to klasy powinny byc formowane od nowa, zeby uniknac takich klik wlasnie. Bardzo dziwny proces rekrutacji opisujesz...
                    • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:45
                      Wiesz jak na poziomie są dwie klasy po ok 16 osób - to raczej ciężko tasować. Preferencje dzieci są brane pod uwagę, pod warunkiem, że zgrywa się z poziomem języka. Ale są sytuacje, gdzie uczeń woli być w słabszej grupie - aby być z przyjaciółmi.
                  • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:47
                    "Jakieś" tarcia będą zawsze. Trzeba nauczyc dzieci wychodzic z nich, rozwiazywac konflikty i problemy.
                    • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:52
                      Rozwiązaniem więszości problemów jest trzymanie się z daleka od bandytów lub trzymanie bandytów z daleka od normalnych ludzi. Nie ma znaczenia czy szkoła czy życie dorosłe.
                    • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:47
                      W sumie można powiedzieć, że dzieci rozwiązały problem.
                  • nowi-jka Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 13:58
                    ale nawet jesli dziecko jest przez tą reszte szykanowane to tez dobrze ze sie do tej grupy znow nie dostanie prawda?
              • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:30
                Przed chwila napisałaś, że wszyscy poza nim się dostali. Więc jak?
                • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:32
                  przepraszam, doczytalam że to w Sp go musiałas spotkać.
              • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 01:24
                Też miała swoje problemy - ale nadrabiała właśnie sympatycznością.

                Aha, bo jak ktoś problemowy, to nie tylko walczyć ze sobą ma, ale jeszcze nadrabiać.
                • katja.katja Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 10:39
                  Jeżeli chce prowadzić normalne życie w społeczeństwie (praca - przepraszam to nie przytyk osobisty, życie towarzyskie, może założenie rodziny) - to tak - ma nadrabiać.
                • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 14:17
                  Problemy tej dziewczynki - nie wpływały na innych. Po prostu miała problemy z nauką.
                  • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 23:44
                    arwena_11 napisała:

                    > Problemy tej dziewczynki - nie wpływały na innych. Po prostu miała problemy z n
                    > auką.

                    Niemniej użyłaś słowa nadrabiała.

                    A gdyby wpływały (i niekoniecznie oznacza to rzucanie krzesłami i bójki), to co proponujesz?
                    • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 23:59
                      Gdyby wpływały - czyli byłaby złośliwa, wredna itd - to z pewnością dzieciaki by powiedziały. Podobnie jakby dotyczyło to kogokolwiek innego.
                      Jak masz w klasie kogoś kogo nie lubisz, kto ci przeszkadza, jest agresywny czy złośliwy - to jak masz możliwość żeby nie mieć z nim nic do czynienia - to z niej korzystasz.
                      • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 00:19
                        arwena_11 napisała:

                        > Gdyby wpływały - czyli byłaby złośliwa, wredna itd

                        Innego wpływu nie potrafisz sobie wyobrazić?

                        Poza tym ja pytałam, jak sobie wyobrażasz miejsce takich ludzi w społeczeństwie, przy założeniu, że to od ciebie zależy. Wszelkich zaburzonych, nie tylko złośliwych czy agresywnych.
                        • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 00:24
                          Jak mówię - zaburzony, który nie ma wpływu na mnie - mnie nie przeszkadza - to chyba logiczne.
                          Czyli jeżeli koegzystujemy w jednej przestrzeni - nie naruszając swoich granic - jest ok.
                          Nie jestem niczyim terapeutą, ani moje dzieci. Nie nadaję się do tego.
                          • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 00:35
                            arwena_11 napisała:

                            > Jak mówię - zaburzony, który nie ma wpływu na mnie

                            Anorektyczka ma na ciebie wpływ?

                            Myśl, arwena, myśl. Nie wszyscy zaburzeni rzucają krzesłami. tongue_out
                            • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 11:07
                              Ale czytaj ze zrozumieniem. Zaburzony nie mający wpływu na mnie - jest mi obojętny. Anorektyczka dopóki nie usiłuje wpływać na moje dzieci swoimi durnymi wyobrażeniami, że wszyscy nie będący workami na kości - są grubi - to też jest mi obojętna.
                              • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 19:45
                                A czy anorektyczka musi wpływać? Nie wystarczy, że skacze w łazience powodując wymioty?

                                ps. część anorektyczek żywi takie mniemanie tylko na swój temat, i nie są to "durne wyobrażenia", tylko istota ich choroby
            • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 12:03
              A i każde dziecko było na egzaminie osobno. W innych terminach.
            • volta2 Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 11:31
              wiesz, u nas w grupie też jest chłopiec źle traktowany przez reszę kółka wzajemnej adoracji. twierdzą że go lubią a dokuczją mu "trochę" bo też go lubią no i jemu to podobno nie przeszkadza.

              straszne, smutne i krzywdzące.

              i tak, w takiej sytuacji to lepiej, by poszedł gdzieś indziej, nawet jeśli w formie syndromu sztokholmskiego też złoży papiery tam gdzie koledzy.
              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 11:39
                Może ten Twój jest w porządku, ale jak najbardziej są bachory, które swoim zachowaniem zasłużyły sobie na odrzucenie grupy.
                Mam wrażenie, że niektórym ciężko przyjąć do wiadomości, że są też okropne bachory.
          • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:29
            To straszne co piszesz. Ale moze nie wiesz, że wystarczy jakakolwiek "inność", by dzieci zaczęly dziobać, a nawet sie znęcać.
            • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:37
              Straszne jest Twoje podejście do innych i poglądy, jak dobrze, że nie znamy się poza forum i nie poznamy. I jak dobrze, że kończysz już karierę nauczyciela.
        • mikams75 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 14:47
          ne trzeba sprzedawac wiadomosci, nie wiem jak czesto dziecko ma napady, ale jesli czesto, to w szkole jezykowej szybko to zauwaza i wowczas nalezy interweniowac. Jesli nie zauwaza, to znaczy, ze z dzieckiem jest ok i zajecia odbywaja sie bez zaklocen.
        • janja11 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:17
          Ty jesteś mamą swojego dziecka i nim myśl w pierwszym rzędzie. Przerabialiście już temat i wiesz, że model z problematycznym uczniem nie sprawdza się bez dodatkowego opiekuna-cienia.
          Niestety pewnie zrobi się kwas, bo z tego co piszesz mama problematycznego ucznia nie chce widzieć problemu swojego dzieciaka.
          Wybierz to co najlepsze dla Twojego dzieciaka, bo taka jest Twoja rola.
    • chyba.ze Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 07:41
      Czworo dzieci ma być terapeutami jednego i jeszcze zapłacić za to z własnej kieszeni? W życiu.
      • kolibeer2 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 08:21
        a nie ma takiej opcji, że dla świętego spokoju wasza czwórka zapłaci za to dodatkowe miejsce?
    • heca7 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 08:20
      Szkoła językowa chyba nie została przez tamtą matkę poinformowana o problemach jej syna. Macie wybór- zawiadomić szkołę o tym, że uczeń ma na co dzień nauczyciela wspomagającego i problemy z agresją albo czekać aż sprawa wyda się na zajęciach. Pierwsze może troszkę przykre ale chyba lepsze dla waszych dzieci i w sumie dla tamtego dziecka też. Bo sytuacja kiedy zacznie chodzić i dajmy na to na drugich/trzecich zajęciach wybuchnie i zostanie usunięty z grupy jest dla takiego dziecka smutna.
    • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 08:35
      Na czym polega bycie "bycie miłym" przez to dziecko?
      • zosia_1 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:05
        Może postawcie matce warunek, że musi chodzić z dzieckiem na zajęcia
      • mamusia1999 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:01
        No zapewne że pomiędzy atakami szału jest empatyczny, pomocny, współpracuje z kolegami, potrafi się fajnie bawić etc. Albo w konraktach w wąskiej paczce jest ok i dopiero w konfrontacji z dużą grupą samokontrola mu puszcza. Mój syn miał takiego kumpla, Dr Jekyll/Mr Hyde. Jeden z fajniejszych, kreatywnych i dynamicznych. Ale jak mu np. nie pozwolono wyjść z klasy, bo właśnie lecą kasztany to był sajgon.
    • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:20
      Ide do szkoły językowej (najlepiej całą czwórką) i nformuję o napadach szału i agresji chłopca, że albo cała czwórka albo to jedno. Jak innym rodzicom obecność agresora nie przeszkadza, zabieram dziecko informując szkołę dlaczego.
      Nie ma w tym nic niemoralnego. Gdybyś ty, dorosła, poszła na płatne zajęcia jogi np. albo garncarstwa i jakiś facet rwałby się do ciebie z łapami, kopnął i rzucił w ciebie krzesłem, tolerowałabyś to? Szczerze wątpię, więc dlaczego twoje dziecko miałoby to znosić?
    • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:22
      Ja bym chyba zobaczyła przez jakiś czas, czy na tych dodatkowych lekcjach też młody będzie miał ataki szału. Być może w tak małej grupie chłopak będzie inaczej funkcjonował. Jeśli po miesiącu by się okazało, że ataki furii są częste, nauczyciel nie panuje nad młodym (w małej grupie będzie to być może łatwiejsze niż w przypadku dużej klasy), wtedy bym interweniowała. W konkretnej sytuacji pewnie byłoby też wsparcie ze strony szkoły językowej. Bo w tej chwili starasz się rozwiązywać problem, który się jeszcze nie pojawił.
      • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:33
        To ja ci odpowiem.
        Moje dziecko, to nie królik doświadczalny, nie mam ochoty testować na nim napadów agresji jakiegoś obcego dziecka. Na zajęcia płatne posyłam dziecko po to, żeby się czegoś nauczyło w komfortowych warunkach, a nie siedziało w stresie, czy koledze odwali, czy nie. Plus płacę za normalnie przeprowadzone, a nie rozwalone zajęcia.
        • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:02
          Wiesz, ja zawsze stawiam się w toku matki takiego dziecka. Najwyraźniej rodzice zdają sobie sprawę z jakiś zaburzeń, skoro zawsze przychodzą z nim na urodziny. Nie wiemy, jakiego typu są to zaburzenia, jak często zdarzają się te ataki agresji. U syna w klasie był chłopak, który miewał ataki agresji. Syn je z dużym zaangażowaniem opisywał. Też kiedyś się poszarpał z tym chłopakiem. Pod koniec gimnazjum klasa zaakceptowała jego inność i wiedziała, jak z nią postępować (mniej więcej, w końcu to nie terapeuci). Nie wiem, jaki to przypadek. Jakby to była osoba, która dzień w dzień ma ataki furii, leje innych, syn się go boi, to nie miałabym wątpliwości, jak postąpić. Ale chyba tu nie mamy do czynienia aż z tak agresywnym osobnikiem.
          • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:55
            Wiesz, ja też zawsze stawiam się na miejscu matki dziecka z kłopotami. Tym bardziej, ze w bliskiej rodzinie też mam trudne dziecko (innego rodzaju kłopoty), zresztą opisywałam problem na forum.
            I wiem, że matka chce dla dziecka najlepiej.
            Zastanawia mnie tylko jedno - nie widzę akcji zwrotnej. Czy matka tamtego dziecka, kiedykolwiek pomyślała o innych dzieciach?
            Moim zdaniem, dzieciakom trzeba dać od siebie odpocząć.
            I już.
            Na marginesie - jak się okazuje - nauczycielka języka klasy do której uczęszczają dzieci, też jest lektorką (ale innych grup) w tej szkole językowej...

            Na razie myśli się klarują. Po południu będzie gorąca linia, co robić.
            Mam cichą nadzieję, że matce pomysł ktoś wybije z głowy. Albi dziecko, na podstawie testów zakwalifikuje się do innej grupy. (co nie jest , koniec końców, rozwiązaniem problemu).

            Dziecko jest miłe - tzn uprzejme (w miarę) wi miarę słuch jezeli wiadomo, jak się do niego zwracać.
            Napady szału/furii bywają niespodziewane. Bije wszystkich, Nawet dorosłych. A wiecie, jak wygląda dzieciak w furii/człowiek w furii. Ma siły niespotykane w normalnych warunkach..



            • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:59
              Ciężka sprawa. A w jakim wieku dzieci?
              • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:03
                8 lat. Niestety, byłam swiadkiem jednej akcji uncertain Było żle. Bardzo źle...
                Stąd moje obawy uncertain
                • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:06
                  Rozumiem, to chyba nie ma wyjścia i trzeba ostatecznie może pogadać z matką. Zapytać, jak ona to widzi.
                • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:19
                  To szkoła specjalna?
                  Co będzie w nastolęctwie i dorosłości takiego obecnie dziecka? Matka nie będzie całe życia stawiała "strażnika" za nim by nie machał łapami.
                  W końcu niewinnej osobie zrobi poważną krzywdę.
                  Ciekawe czy nie pomógłby mu zamiast "strażnika" w osobie nauczyciela wspomagającego stary, dobry sposób.
                • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:37
                  a kiedy miala miejsce ostatnia akcja?
                  I od kiedy jest ten wspomagajacy?
                  • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 21:10
                    Wspomagający jest od semestru letniego od pierwszej klasy. Był na pół etatu. Obecnie jest nowy na pełen etat.
                    Ataki są co najmniej raz w tygodniu. Nigdy nie wiadomo co jeszcze może być impulsem, bo pewne sprawy, które mogą być przyczyną, są już rozpoznane.
                    Nauczyciel nie może nic powiedzieć, ale generalnie jest już lepiej.
        • azsiezaloguje Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 16:05
          No to sobie wyobraź, że ty chcesz zapisać dziecko na płatne zajęcia i okazuje się, że no sorki ale nie, bo parę osób powiedziało, że pani dziecko jest niemiłe. Przy czym - uwaga - to może być kompletna nieprawda, ot, mogli chcieli wykluczyć dziecko z grupy z zazdrości czy coś i uknuli taką bajeczkę, a szkoła językowa wzięła ją za dobrą monetę bez sprawdzania. Fajnie?
      • biala_ladecka Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 18:06
        Dokładnie, na miejscu autorki nie szłabym do szkoły na żadne spytki, bo to nie jej sprawa, kogo szkoła przyjmuje. Być może tamta matka nakreśliła sytuację i ktoś podjął świadome ryzyko, być może obawy są na wyrost, a być może ostatecznie zmienią szkołę. Nie ma co gdybać, trzeba czekać. Natomiast jeżeli problem się pojawi, działałabym szybko i zdecydowanie. Sorry, każda minuta lekcji kosztuje 1zł, nie stać mnie na wyrzucanie kasy w błoto.
    • muchy_w_nosie Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 09:32
      Czekacie na rozwoj sytuacji, szkola językowa w razie problemw pozbedzie się takiego ucznia, bo inaczej straci 4 innych.
    • mama-ola Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:11
      Zastanawia mnie, co myśli matka dziecka z napadami szału. Do szkoły podstawowej dziecko musi chodzi, a ta zapewnia mu dodatkową osobę do pilnowania - tu matka nie ma wyboru. Ale zajęcia dodatkowe? Jak ona to sobie wyobraża? "Zapiszę, zaprowadzę, zamknę za nim drzwi i będę się na zewnątrz modlić, by wszystko poszło dobrze"? Przede wszystkim chciałabym poznać myśli tej matki - i podeszłabym do niej. Zapytałabym się, czy nie boi się kłopotów, bo ja jako matka dziecka z tej grupy się boję.
      • aguar Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:35
        Te się dziwię po ch... ta matka zapisuje swoje dziecko na naukę dodatkowego języka. Szkoła jest obowiązkowa, wiadomo, a poza szkołą to niech ono raczej chodzi na trening umiejętności społecznych czy inne zajęcia rehabilitacyjne, które pomogą mu się nauczyć normalnego zachowania. Bo po co mu znajomość języka, skoro i tak w przyszłości nikt nie będzie chciał z nim gadać!
        • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:38
          Mocne słowa. Pełne empatii.
          • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:46
            Ale w gruncie rzeczy prawdziwe. Na nic temu chłopcu nie da nawet najlepsze wykształcenie, jeżeli nie będzie się umiał dostosować. Wyobraź sobie, że pracownik zaczyna rozwalać w pracy biurka i rzucać krzesłami...
            • gaskama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 10:58
              Może się nauczy języka i będzie pracował jako tłumacz z domu?
              • hanusinamama Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:02
                A n studiach bedzie miał wynajetego ochroniarza ktory bedzie chronił innych studentów i wykłądowców?
              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:22
                I nie będzie wychodził z tego domu by choćby wynieść śmieci czy pójść po przysłowiowe bułki? A tam już są inne osoby, które go mogą potencjalnie zdenerwować - jakieś dziecko zapłacze, inny chłopak "głupio się popatrzy", ekspedientka nie będzie miała drobnych, przechodzień będzie miał za krzywy/prosty uśmiech, do kasy będzie kolejka itp.
                • azsiezaloguje Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 16:06
                  To co proponujesz, ubić od razu?
                  • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 16:26
                    Wdrożyć skuteczniejsze środki.
              • frey.a86 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 17:45
                gaskama napisała:

                > Może się nauczy języka i będzie pracował jako tłumacz z domu?

                To tak nie działa. Możesz opanować biegle język i chcieć pracować zdalnie jako tłumacz, ale bez doświadczenia nikt ci niczego nie zleci. A doświadczenie nabywa się np. w biurach tłumaczeń czy firmach, gdzie ważna jest umiejętność współpracy w zespole oraz pracy z klientem. Zresztą same studia i podyplomówki z języka specjalistycznego też nie są raczej eksternistyczne. Jeżeli ktoś chce być przysięgłym, to musi też umieć tłumaczyć ustnie.

                Nie wyobrażam sobie osoby wpadającej w szał z byle powodu pracującej jak opisałam powyżej.
          • yuka12 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:27
            Ale trening społeczny to bardzo dobry pomysł. Nie każdy się rodzi z takimi umiejętnościami i nie wszystkie dzieci odpowiednio reagują na bodźce w procesie socjalizacji czy nawet rozmaicie je interpretują. Odpowiedni trening pozwoli dziecku oswoić się ze światem na zewnatrz, nauczy rozróżniać gesty, słowa i zachowania i umożliwi w związku z tym najlepszą odpowiedź. Inny możliwy trening to kontrolowanie agresji przez zrozumienie przez dziecko, co ją wywołuje i znalezienie metod na jej ujście (np. uderzanie w poduszkę, głośny krzyk w łazience).
        • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:40
          Może chodzi już na TUS, na zajęcia rehabilitacyjne? Nie wiesz tego, prawda? A może zamknijmy wszystkich niepełnosprawnych w domu?
          • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:47
            Daruj sobie te rzewne teksty. Jednostki agresywne, stanowiące zagrożenie dla bezpieczeństwa innych się izoluje. Niepełnosprawność tu nie ma nic do rzeczy.
            • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 13:42
              Nie zamierzam, zawsze będę reagować na chamstwo. Masz rację, niepełnosprawność nie ma tu nic do rzeczy.
              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:12
                Chamstwem jest robienie cyrków z szałem i atakami na innych.
                Miejsce dla takich osób jest w szkołach specjalnych lub na nauczaniu indywidualnym, a dorosłych najczęściej w gustownym bloku wink strzeżonym, grodzonym i z gustownymi krateczkami.
            • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:40
              Nie wiem, czy masz świadomośc, ale przynajmniej na tym forum jesteś jedną z najbardziej agresywnych jednostek, zwlaszcza jak odsiać trole.
              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:44
                Dla Ciebie każdy kto nie ma takich poglądów jak Ty i nie jest Romem jest agresywny.
                Dla mnie osobiście Ty i Twoja kumpelka jesteście najbardziej agresywne i to w najgorszej formie, bo akurat tu wierzę, że takimi samymi żmijkami w białych rękawiczkach jesteście w realu, krzywdząc innych, ale siebie na forum wink kreując na "dobre i tolerancyjne panie".
        • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 01:27
          Bo po co mu znajomość języka, skoro
          > i tak w przyszłości nikt nie będzie chciał z nim gadać!

          Ha. Ha. Ale. Śmieszne.
          • katja.katja Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 10:38
            Dobrą znajomość języka mają też normalni ludzie, kogo wybierze pracodawca lub klient mając porównywalnych kandydatów? Faceta latającego z łapami i pryskającego śliną w ataku furii?
        • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 06:29
          A skąd założenie, że rehabilitacja nie jest też prowadzona?
          Nie da się odłożyć edukacji dziecka do czasu, aż będzie wyprowadzone z zaburzeń, więc się to robi równocześnie. Czy najlepszym pomysłem jest robienie tego w tej szkole językowej i w tej grupie, można podyskutować, ale rozkładanie na etapy najpierw socjalizujemy potem kształcimy nie jest możliwe, bo życie jest na to za krótkie.
          • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:38
            Czy tylko ja jedyna widzę, że to nie jest dziecko "tylko" zaburzone, ale poważnie chore psychicznie?
    • miss_fahrenheit Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 11:43
      Widzę tylko dwie opcje - rozmowa z matką dziecka, nie w związku z "wybiciem jej pomysłu z głowy" (serio?), tylko - jak ona to widzi, czy rozumiem problem i jakie dostrzega rozwiązania. Druga opcja - wypisanie swoich dzieci z zajęć. Opcja z informowaniem szkoły językowej o problemach ucznia za plecami matki - niedopuszczalna i nie wchodzi w grę.
      • tt-tka Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 13:27
        Moze jest mozliwosc - oczywiscie tym musialaby zajac sie matka dziecka, nie rodzice innych dzieci - by na tych zajeciach takze zapewnic dziecku nauczyciela wspomogajacego ? Jesli nie szkolny, niech poszuka wykwalifikowanego asystenta osob niepelnosprawnych na te godzine czy dwie w tygodniu.
    • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 15:48
      Piszesz, że matka sama Wam powiedziała o planach zapisania syna na angielski. Najlepiej bylo od razu poruszyć sprawę ewentualnych ataków. Może matka będzie towarzyszyć dziecku, tak jak na urodzinach.
      ciekawe, że w tej szkole pracuje nauczycielka języka z Waszej klasy. czy ona wie? Może dziecko trafi do jej grupy, a ona wie, jak z nim postepować. Moze też przekazać odpowiednie informacje uczącemu.
      Dziecko ma 8 lat, rozwija sie, zmienia. Z tego co piszesz rozumiem,,, ze wiecie, na co reaguje agresją. Moze mu towarzyszyć rodzic. Może opiekun osoby niepelnosprawnej. Jest wiele rozwiązań, pomysł, żeby czekać do pierwszego ataku nie wydaje mi sie najlepszy, a juz na pewno nie jest bezpieczny.
      Mnie sie wydaje, że warto pogadac z matka, powiedzieć, że trochę sie obawiacie ewentualnego ataku, dowiedzieć sie, w jaki sposób zamierza im zapobiegac i wspólne cos wymyslic. Na pewno nauczyciele szkoły jezykowej powinni byc uprzedzeni i poinformowani, jak postępować.
      • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 21:20
        Nauczycielka języka ma klasę od tego roku. Jest "nowa". Ale sądząc po wiadomościach z Librusa wie już , że to klasa z trudnym przypadkiem. Niestety, stosuje odpowiedzialność zbiorową. Inny temat to... kolejna sprawa do rozwiązania, bo coś tu nie gra uncertain. Mam wrażenie, ze nauczycielka przyzwyczajona do nauki nieco starszych....

        Rozmawialiśmy z dziecmi uczęszczającymi na kurs. Ta bardzo delikatnie. One się bardzo cieszą na te lekcje. Pytaliśmy, czy chcieliby, by ktoś dołączył do grupy. Rzucaliśmy przypadkowymi imionami. Przy imieniu problematycznego - cała czwórka wpadła w popłoch. "A tak fajnie i spokojnie jest teraz...." To była odpowiedz.
        • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 20:15
          >>>stosuje odpowiedzialność zbiorową.
          Czyli co dokładnie sie dzieje?
    • karotka_plus Re: Głupia sprawa. 28.09.18, 20:52
      Poszłabym do szkoły językowej (po wcześniejszym ugadaniu się z resztą rodziców lub którymś z nich?) i zapytałabym się, czy na lekcjach będzie nauczyciel wspomagający bo takowego to dziecko potrzebuje. Jeśli nie to albo pozostaje grupa 4 a to dziecko dadzą gdzie indziej albo cała czwórka się wypisuje, nakreślając zachowanie w szkole. I dodając informację, że płacicie za edukację waszych dzieci a nie za uspakajanie chłopca problematycznego, który rozwali i lekcje i grupę.
      Chłopiec ma prawo do nauki, ale nie kosztem prywatnych zajęć grupy która zapewne już jakoś się dogaduje. U mojego syna w klasie też jest taki chłopiec. Ma zdiagnozowany autyzm. I w życiu nie chciałabym by mój uczęszczał na prywatne lekcje z tym chłopcem. Bo mój nic by z tych lekcji nie wyniósł.
      • stara-a-naiwna Re: Głupia sprawa. 29.09.18, 20:08
        jest jeszcze wyjście "dania szansy" - spisania przez szkołę językową kontraktu z mamą / dzieckiem że po pierwszym ataku agresji mówicie sobie żegnaj

        i nie ma wtedy zdarzenia - nie przyjmiemy bo "syn ma zła opinię"
    • leni6 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 05:32
      Ja się wyłamie , bo moim zdaniem nie macie prawa pójść do szkoły językowej, do której Kowalski nie jest zapisany i powiedzieć dyrekcji że jak przyjmie Kowalskiego to reszta rezygnuje. Możecie zrezygnować ale po informacji oficjalnej że Kowalski został zapisany do grupy. Ja bym jednak poszła w stronę rozmowy z matką, można zebrać 2-4 rodziców i powiedzieć jej ze to zły pomysł albo poprosić wychowawce o pośrednictwo.
      • zwyczajnamatka Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 06:16
        Wydaje mi się, że rozmowa z matką to zły pomysł. Zawsze po takiej rozmowie zostanie niesmak. Niedawno przeprowadzałam podobną rozmowę z matką koleżanki mojej córki. W bardzo delikatnych słowach wyjaśniłam kobiecie dlaczego moja córka nie chce spędzać czasu z jej córką. Bardzo zdziwiła mnie reakcja tej kobiety, bo niby każda matka wie jakie ma dziecko, ale jakoś - nie wiem, wypiera to?
        Moim zdaniem tylko rozmowa ze szkołą językową.
      • heca7 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 08:55
        Wiesz jak zareaguje kobieta osaczona przez grupkę czterech innych osób? Nawet jeśli ta rozmowa z założenia nie ma być agresywna. A wychowawczyni nie ma nic do zajęć odbywających się poza szkołą i nie sądzę aby chciała w tym pośredniczyć na starej zasadzie- nie wkładaj palców między w drzwi.
    • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 11:08
      Podsumowanie.

      Czekamy do poniedziałku. W sobotę były dni otwarte w szkole językowej, testy i zapisy na ostatnie wolne miejsca w grupach.
      Zobaczymy co wynikło z tego. Bo nie wiemy, czy problematyczne dziecko zostało zapisane do szkoły, czy przeszło testy kwalifikujące je do tej właśnie grupy, czy nie trafiło do tej grupy inne dziecko. W poniedziałek się okaże.
      Mam dziecka problematycznego, generalnie jest osobą współpracującą. Sama, między wierszami, wyraziła wątpliwość, czy dziecko się nada do tej grupy. (Z tym, że nie wiemy co miała na myśli: poziom, czy kłopoty dziecka).

      Generalnie plan jest taki.
      Po pierwsze - zobaczymy jak się zmieniła grupa. Czy został ktoś przyjęty, czy nie. Tego dowiemy się w poniedziałek, gdy spotkamy osobę odprowadzającą dzieci do szkoły (jeden z właścicieli szkoły).
      Jeżeli okaże się, że zostało przyjęte to właśnie dziecko - poprosimy o rozmowę właścicieli z nauczycielka języka w tej klasie. Ona zna sytuacje (nauczyciel pomocniczy). Jednocześnie "upolujemy" mamę dziecka problematycznego z pytaniem, jak widzi sprawę funkcjonowania jej dziecka w grupie bez nauczyciela wspomagającego. Ma być to taktowna i spokojna rozmowa. Mama zdaje sobie sprawę z kłopotów dziecka. Rozmowa będzie twarz w twarz, gdyż nie jest to jednak sprawa na telefon. I nie jest jak mi się wydaje na podstawie dotychczasowych kontaktów, osobą "awanturującą się".

      Co z tego wyniknie - zobaczymy. Jeżeli, mimo wszytko, dziecko trafi do grupy - po pierwszej akcji zdecydowanie interweniujemy.Trudno.

      Poza tym, generalnie uważamy, że dzieciakom należy się odpoczynek od sytuacji w szkole. Mimo sympatii dla problematycznego dziecka, rodzice całej czwórki uważają, że to, że w klasie mają problematyczne dziecko nie oznacza, że zawsze i wszędzie musi im towarzyszyć. Trzeba dzieciakom dać chwilę wytchnienia. Już i tak odwalają kawał dobrej roboty w terapii i socjalizacji .
      Rozumiemy matkę dziecka z problemami, że dzieci znają się wzajemnie i w sumie łatwiej jej synowi z nimi, ale w tej chwili musimy patrzeć na dobro swoich dzieci. Czas spędzany w szkole i na spotkaniach typu urodziny, spotkania towarzyskie musi wystarczyć. Co za dużo - to nie zdrowo.
      • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 20:41
        Wiesz co, nie zrozum mnie źle, ale troche dziwna jest sytuacja: jeden problematyczny uczeń i reszta klasy - bezproblemowa, "odwalająca kawal dobrej roboty w terapii i resocjalizacji". po prostu jak zyje nie widzialam klasy, w ktorej tylko jedna jedyna osoba bylaby "problematyczna".
        • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 21:05
          Jakby tam więcej dzieciaków rzucało meblami - to chyba dobrze by się nie skończyło
        • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 30.09.18, 22:33
          To jest całkiem normalna klasa z jednym problematycznym uczniem.
          Co rozumiem pod pojęciem normalna: dzieciaki są różne. Jest grupa spokojnych i rozrabiaków. Sa rozchichotane i rozgadane dziewczynki (na lekcjach) sa też i chłopcy -dowcipnisie (na lekcjach). Jest grupa "bystrzaków" i trochę wolniej przyswająjących materiał. Sa i "przeciętniacy. Sa szybsi i powolniejsi . Ot, przeciętna klasa. Ale każdego da się przywołać do porządku bez ryzyka, że wpadnie w furię i bedzie rzucał krzesłami czy innymi przedmiotami. I da się usadzić w ławce i nie pozwolić na swobodne łażenie po klasie i np. plucie dzieciom do książek. A tak też się zdarzało uncertain
          Problematyczne dziecko w znaczeniu, którego używam - to taka tykająca bomba , która nie wiadomo kiedy wybuchnie. A jak wybuchnie - robi się nieobliczalna i niebezpieczna dla otoczenia.
          I tak, uważam, że dzieci tolerując taką bombę, nie spychajac jej na margines odwalają kawał dobrej roboty.Ponosząc przy tym koszty, które często przynoszą do domu w postaci strachu. Część strachu jest rozładowywana przez nauczycieli. Niestey, nie cały.

          Czżbyś negowała, że pozostałe dzieci nieponoszą kosztów obcowania z problematycznym (w tym sensie, który opisałam) uczniem?
          Ze dla nich to nic? Bułka z masłem - one powinny się dostosować????Bo są pozbawione dysfunkcji tego typu?
          • briar_rose Re: Głupia sprawa. 04.10.18, 14:48
            Macie rację i nie dajcie się, dzieciaki nie powinny robić non stop za terapeutów, skoro są teraz tak zadowolone z tych zajęć, to szkoda im tego komfortu odbierać.
          • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:30
            No nie wiem. piszesz o 'tykajacej bombie' i "dowcipnisiach". Czy jesteś pewna, ze "dowcipnisie" nigdy nie odpalają "bomby"? Chyba w tym watku pisałam już o dzieciach, ktore z pozoru są chodzacymi ideałami, a rówieśnikom potrafia wbijac niesłychanie bolesne szpile. Czy możesz mieć stuprocentową pewność, że ataki pozornie bez powodu nie sa prowokowane? dzieci lubią, jak "coś sie dzieje".
            Piszesz tak, jakbyś wiedziała wszystko o zachowaniu sie kazdego dziecka podczas lekcji. Żeby tak było, musialabyś mieć kilku obserwatorów albo kilka kamer, nieustająco.
            Wierzę, że dziecko może sie obawiać rzucania krzesłami. Dlatego pisalam wyżej, że nauczyciele angielskiego powinni byc uprzedzeni i wiedzieć, jak się zachować - musza przede wszystkim chronic inne dzieci, ale i samego "problematycznego'.
            Natomiast nie kupuje tekstów o "ponoszeniu kosztow" przez inne dzieci (tak naprawde dla dziecka najgorsza jest nuda), chyba że "problematyczny" rzeczywiscie zranił inne dziecko, ale o tym nic nie piszesz.
            W klasach są rozne dzieci. w klasie, którą uczylam i bylam wychowawczynią, mialam chlopca, ktory co prawda nie rzucal niczym i w ogole nie byl agresywny, za to wyciągał na lekcji fiuta. Poradni odmowila mi pomocy (bo chłopiec miał wg nich zbyt niski iloraz inteligencji jak na terapię), nauczycieli wspomagajacych nie było, radziliśmy sobie sami - klasa i ja. Udalo się (oczywiscie czysto objawowo) i zawsze postrzegałam to jako wartość dodaną, a nie ponoszenie kosztów.
            Po prostu zycie stawia przed nami różnego rodzaju wyzwania i fajnie im sprostać - bo to dodaje zaufania we własne możliwości i siły.
            Koszty ponoszone przez dzieci "nieproblematyczne" w klasie o ktorej piszesz sa takie same: nieprowokowac i ignorowac. resztę powinni zrobic dorosli - zadbac o bezpieczeństwo (mowię co na lekcji, terapia oprócz tego, oczywiście).
            Piszesz, że od kiedy jest nauczyciel wspomagajacy, jest OK, a jednocześne, że dzieci wciąż sie boją. Czego tak naprawde sie boją? Znam tabuny dzieci bojących się szkoły, które nigdy nie mialy w klasie kolegi rzucającego sprzętami i kopiącego. Moze lęk przed "problematycznym" jest racjonalizacją innego lęku - dziecko moze bać sie w skzole najrożniejszych sytuacji, ale wskazuje "problematycznego", bo na przykład zbyt trudne jest dla niego dopuszczenie do świadomości prawdziwej przyczyny lęku. Nie dalej jak wczoraj rozmawialam z pracownikiem poradni ped.-psych. Mowil, że jest zdumiony liczbą zglaszających się dzieci z najroznieszymi objawami fobii szkolnej.
            • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:35
              Co było temu dziecku (jaka jednostka chorobowa) od pokazywania intymnych części ciała? Jak sobie poradził później w dorosłości? A... To już nie Twoja sprawa smile
              • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 18:58
                Kiedy zaszlam w ciążę, pedagozki szkolne, bez informowana mnie, (nie mowię już - konsultowania) wniosły sprawę o odebranie go wychowujacym go babci i dziadkowi i oddanie do ośrodka wychowawczego. Napisałam do sądu: chłopiec bardzo ulegal wpływom, robił co mógł, żeby zdobyc zaineteresowanie innych. Przebywanie w środowisku dzieci co najmniej zagrożonych demoralizacją moglo byc dla niego tylko niszczące. Nie wiem czemu wyobrażalam sobie, że sad mnie wezwie i wysłucha. nie wezwał, a ja poszłam rodzić. On trafł do do ośrodka. Ja bylam na wychowawczym. Odwiedzil mnie pare razy, opowiadal, jak pomaga kolegom kraść. Jak wyszedł z osrodka, babcia nie zyła, siedział z dziadkiem przed telewizorem i pili. Potem dziadek umarł, a on ćpał. Nie wiem, czy zyje.
                • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 20:39
                  Czemu ośrodka wychowawczego, a nie domu dziecka?
                  Niech zgadnę - zapadnie niezręczne milczenie....
                  • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 20:02
                    Rzucal śnieżkami w auta. Z kilkoma innymi kolegami, ktorzy poniesli banalne konsekwencje typu uwaga do dzienniczka i obnizone zachowanie.
                    • katja.katja Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 20:13
                      Nie kłam, za coś takiego nie trafiłby do ośrodka wychowawczego, chyba że była to jego kolejna sprawka do olbrzymiej kolekcji innych złych zachowań, która przeważyła czarę.
                      • majenkir Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 04:08
                        Pewnie w tych śnieżkach były kamienie.... uncertain
                      • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 23:49
                        No jak to nie, to koledzy z bogatych domów rzucali, a on tylko przypadkiem stał obok i to widział, a skorumpowane panie pedagożki, uwierzyły oczywiście dzieciom "z dobrych" domów, a każdy przecież wie, ze takie dzieci są najbardziej zdegenerowane. A może nawet, tamci mieszkali na osiedlu strzeżonym (powiedziane szeptem, tonem pełnym grozy)
                        • katja.katja Re: Głupia sprawa. 08.10.18, 09:36
                          Jakie pedagożki? Do ośrodka wychowawczego kieruje sąd, pewnie albo miał dużo na sumieniu, a sprawa "ze śnieżkami" przechyliła czarę albo poszedł tam ze względu na inne, gorsze przestępstwo (osobiście obstawiam molestowanie/gwałt na jakiejś Bogu ducha winnej dziewczyninie), a "śnieżki" swoją drogą.
            • black.emma Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 11:19
              A te fobie szkolne to przypadkiem nie sa powiązane z tym "problematycznym", co to im wszystkie dzieci musza pomagać, a najlepiej schodzić z drogi? Czy Ty chociaż raz w swojej karierze wzięłaś w obronę zwykle, spokojne i nieśmiałe dziecko? Czy takie szaraki to dla ciebie nic nie warta masa?
              • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 11:28
                Nie no normalne dzieci, normalnych pracujących rodziców, a już nie daj bogu troszkę bardziej majętnych, nanga dyskryminuje. Jej ulubieńcy , to degeneraci, im bardziej zdemoralizowany, tym lepiej, a jakby był jeszcze Romem, to by siusiała po nogach.
                Myślę, że w klasach w których uczy/uczyła, faworyzowane były właśnie takie spaczone jednostki, a zwykli uczniowie mieli przerąbane.
                • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 14:19
                  Pamiętam jak rozmarzała się nad faktem, że kiedyś może ktoś spuścić bombę nad blokiem na osiedlu strzeżonym, była w tym jakaś satysfakcja.
            • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 19:04
              Wiesz Nanga?
              Bez obrazy. Ale takie właśnie niekupowanie tekstów o ponoszeniu kosztów przez inne dzieci to właśnie jest przyczyną , dlaczego klasy integracyjne nie cieszą się popularnością. Już nie.
              Według Ciebie jedyne koszty to nie prowokować i ignorować. Wszystko.Każde zachowanie. Naplucie w twarz, ot tak bez powodu to tylko taki deszcz....Pewnie ten, któremu napluto w twarz powinien nie dość, że ignorować, to jeszcze przeprosic...Koszt jest dopiero wtedy, gdy go widać,. Koszt w postaci uszkodzeń ciała...
              Mam inne obserwacje (nie tylko z boku, ale i od wewnątrz) i inne zdanie. Przy którym pozostanę.

              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 20:33
                Nanga to szkodliwa społecznie forumowiczka, co gorsza kreująca się na tym forum na "dobrą panią", co gorsza będąca ponoć nauczycielką...
              • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 19:58
                To nieuczciwe. Pisałaś wczesne o napluciu na książkę, a teraz nagle o pluciu w twarz. Naplucie w twarz powinno zostać surowo ukarane, to oczywiste. Ale ja sie teraz zastanawiam, czy nie zmyślasz. Albo że mialo ono miejsce zanim sie pojawil nauczyciel wspomagający.
                • black.emma Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 20:35
                  Chyba sobie nie zdajesz sprawy, jakie koszty ponoszą dzieci, które non stop sa w stresie co tez kolezka znów wymyśli. Na miejscu autorki od razu bym wypisała dziecko z zajęć. Te konkretne dzieci maja prawo odpocząć od problematycznego kolegi. Jest tyle zajęć i grup, ze jego matka spokojnie moze znaleźć cos innego.
                • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 20:42
                  A za naplucie na książkę - to pogłaskać po główce?

                  Dzieci tak się zachowujące - powinny z automatu być izolowane od innych. Dzieci to nie terapeuci dla niedostosowanych. Powinny mieć spokój do nauki a nie żyć w stresie co X dzisiaj wymyśli.
                  • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 23:51
                    Oj tam, oj tam. Czepiasz się. Tylko napluł, a mógł oko wydłubać.
                    • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 08.10.18, 08:48
                      No w sumie, masz rację. Pewnie miał dzień dobroci.
                • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 23:06
                  Nanga. Nie isałam o wielu rzeczach. Gdybym miała wymieniac wszystkie byłaby to bardzo długa lista.
                  Przedstawiłam zarys sytuacji i clue problemu.
                  Mogłabym wiele napisać, ale i tak nie odda to całej sytuacji.
                  • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 23:09
                    A skoro o nieuczciwości mówimy to czy jest uczciwe przeinaczanie moich słów o klasie? Chodzi mi o to: ja piszę o normalnej klasie z różnymi dzieciakami , Ty wkladasz mi w usta, że uznaję klasę za doskonałych uczniów i tylko jeden ma problemy... suspicious
            • glanaber Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 22:10
              nangaparbat3 napisała: > W klasach są rozne dzieci. w klasie, którą uczylam i bylam wychowawczynią, mial > am chlopca, ktory co prawda nie rzucal niczym i w ogole nie byl agresywny, za t > o wyciągał na lekcji fiuta. Poradni odmowila mi pomocy (bo chłopiec miał wg nic > h zbyt niski iloraz inteligencji jak na terapię), nauczycieli wspomagajacych ni > e było, radziliśmy sobie sami - klasa i ja. Udalo się (oczywiscie czysto objawo > wo) i zawsze postrzegałam to jako wartość dodaną, a nie ponoszenie kosztów.
              - No nie wierzę, że to czytam. Młodociany zboczeniec wyciąga na lekcji członek, a nauczycielka każe klasie to ignorować i postrzegać jako wartość dodaną! Na obnażanie się w miejscu publicznym jest paragraf, to jest złamanie prawa. A dziewczęta w tej klasie, którym niedorozwinięty kolega wymachiwał przed oczami śmierdzącym fiutem, miały pełne prawo odebrać to jako molestowanie seksualne. To też wartość dodana? Ich odczucia się nie liczyły?
              • arwena_11 Re: Głupia sprawa. 08.10.18, 08:49
                Skoro nie były Romkami - to się nie liczyły.
    • briar_rose Re: Głupia sprawa. 01.10.18, 12:10
      Autorko, daj znać, jak poszło! smile Mam nadzieję, że udało się sprawę pokojowo rozwiązać.
      • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 04.10.18, 15:56
        Dołączam się do pytania.
        • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 06:07
          No cóż.... wierzyłam w rozsądek mamy dziecka (Jak zwykle. Nie mogę się oduczyć tego. Już tyle lat....:/)
          Dziecko dołączyło do grupy. Po pierwszej lekcji, na której pokazało (Zaledwie delikatnie!, nic strasznego. Powiedziałabym, że to było nic.) swoje hmmmmm..... problemy, szkoła zorientowałała się, że coś jest na rzeczy.
          Wynikła to z rozmowy z właścicielką szkoły. My, rodzice powiedzieliśmy, ze to uczeń problematyczny wymagający nauczyciela-cienia. I żeby, ewentualnie porozmawiała z lektorką, która uczy w ich klasie.
          Właścicielka powiedziała, że wszelkie decyzje muszą podjąć na podstawie własnych obserwacji, ale już się zorientowali. I będą reagować, bo dziecko prezentuje zachowanie nieakceptowalne w ich szkole. (Wydaje się, że bardziej zależy im na renomie szkoły i potencjalnej czwórce rokujących uczęszczanie na kurs w przyszłości. Szkoła funkcjonuje ponad 20 lat, ma dobre opinie - więc chyba właściciele myślą rozsądnie).
          Na następnej lekcji dziecko było jak anioł. Była tylko jedna uwaga - "uważaj, bo zadzwonię po mamę". Wnoszę, że odbyła się rozmowa z matką i dziecko jest w grupie "na okresie próbnym". Na marginesie - gdyby na każdej lekcji dziecko tak się zachowywalo - proszę bardzo, Niech chodzi z innymi.
          Daliśmy dwa tygodnie. Zobaczymy co będzie w następnym tygodniu.
          Potem (ewentualnie) wkraczam).
          Nie rozmawialiśmy z mamą dziecka. W zasadzie, tylko raz ją spotkaliśmy. Spotkaliśmy - to za dużo powiedziane. Jakoś tak szybko przemknęła.
          Czekamy - dając wszystkim szansę. I szkole językowej i dziecku.
          Takie wyjście chyba bedzie "najdyplomatyczniejsze" bez zbędnych kwasów.

          Na marginesie. W przypadku jakichkolwiek zajęc dodatkowych w przyszłości, raczej będziemy bardzo pilnować "tajemnicy".suspicious
          • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 06:45
            A dlaczego teraz wątpisz w rozsądek mamy dziecka? Skoro udało jej się skutecznie - jak na razie - to dziecko spacyfikować?

            Ja rozumiem część twoich obaw i oczekiwań. Nie rozumiem jednak oczekiwania, że matka tego dziecka będzie myślała o waszych dzieciach bardziej niż o swoim. Tak jak wy myślicie przede wszystkim o dobru waszych dzieci, tak ona myśli o swoim i musi to robić, bo nikt inny tego za nią nie zrobi. A że jej rodzicielstwo w porównaniu z waszym jest niewspółmiernie trudne, to sił na empatię wobec tych, którzy mają dużo mniej jednak problemów, już jej nie starcza.

            Co nie oznacza, że macie jej ustępować, przestać dbać o dobro swoich dzieci, dostosowywać się do jej oczekiwań. Nic z tych rzeczy - jeżeli okaże się, że sytuacja nie działa, to pewnie, że zadbacie o własne dzieci, włącznie z zażądaniem, aby szkoła językowa nie dawała tego dziecka do grupy z waszymi. Ale krytykowania faktu, że ona szuka dla dziecka miejsca w normalnym życiu albo że nie chce rozmowy z czwórką rodziców, o których wie, że są niechętni obecności jej dziecka w tej szkole - nie rozumiem. To są całkowicie zrozumiałe zachowania, równie zrozumiałe jak wasze obawy.
            • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 06:52
              Wiesz, ja to rozumiem. Postępownie matki, która dba o dobro swojego syna.
              Nie rozumiem, że miejsca na empatię brak. Bo to, że ma trudn dziecko, nie oznacza, że ona jest jedyną osobą, która ma problemy. Może i inni rodzice mają nie - problematyczne dzieci, ale sypie im się na innych frontach. I to mocno. Czy to też jest usprawiedliwienie braku ematii

              Na zajęcia uczęszcza inne dziecko. Które ma brata z problemami. I który to brat też ma nauczyciela wspomagającego. I jakoś jego matka potrafiła dojść do wniosku, że tego swojego problematycznego dziecka nie należy posyłać na kurs grupowy, bo bedzie rozwalał innym dzieciom lekcje.
              Jej jakoś empatii nie zabrakło....
              I
              • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 06:53
                urwało mi.
                I dla mnie to jest uderzające - dwie mamy z problematycznymi dziećmi, a tak różne myślenie.
                • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 07:00
                  I jeszcze jedno. Moję "rozczarowanie" dotyczące postawy tej mamy wynika najprawdopodobniej z tego, że mam do czynienia z inną postawą mam trudnych dzieci. Vide mama o któręj wyżej pisałam, mama dzieckoa w mojej najbliższej rodzinie plus jeszcze kilka innych...
                  Właśnie Twój post mi to uświadomił.
                  • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:38
                    Nie rozumiem. dziecko zachowuje się bardzo grzecznie, ewidentnie mama współpracuje ze szkoła, Wy nie probowaliście z nią rozmawiać. O co te pretensje? Ma zamknąc swoje dziecko w komórce, żeby Wasze dzieci - no wlasnie nie wiem, co?
                    • stara-a-naiwna Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 19:44
                      nie chodzi o zamknięcie dziecka w komórce
                      tylko nie narażanie samego dziecka i otoczenia na sytuacje stresowe i takie w których sobie nie radzi i nie będzie mieć wsparcia
                      a zajęcia dodatkowe z angielskiego moga takie być

                      i każdy ma prawo oczekiwac respektowania swoich granic i egzekwowania od szkoły językowej (każdego innego podmiotu) tego za co zapłacił - w tym wypadku możliwości nauki w komfortowych warunkach. Obecność dziecka nie potrafiącego kontrolować agresji nie będzie temu sprzyjać albo to wręcz uniemożliwi.
              • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 07:35
                Moim zdaniem, jeżeli się nie wie na pewno, że dziecko z problemami będzie te lekcje rozwalało, to jego rodzic ma obowiązek spróbować, dać temu dziecku szanse. Bo nikt inny mu tych szans nie da, nikt inny nie powalczy, żeby to dziecko weszło w świat. Owszem, można założyć, że jeśli dziecko będzie się zachowywało źle, to się je wycofa - i nie wiecie, czy matka tego dzicka takich założeń nie zrobiła.

                Wiem, że dla rodziców dzieci niezaburzonych bardziej "komfortowa" jest matka "empatyczna", która z góry zakłada, że jej dziecko będzie problemem i schodzi z drogi, byleby nim nie było. Bo ona nie zmusza, żebyś przełamywali swój sposób myślenia o sobie, jako o ludziach ciepłych i empatycznych - że chcielibyśmy, żeby nasze dzieci się integrowały z zaburzonymi, ale się po prostu nie da. Ona też ma pewien komfort, bo myśli o sobie jako o osobie nieroszczeniowej, niesprawiającej problemów. I wszyscy są happy, z dobrym samopoczuciem, a dziecko siedzi w domu. Z góry zastrzegam, że nie mówią o tej konkretnej matce brata z nauczycielem wspomagającym, bo może naprawdę tam się nie da. Mówię o tym, z czym muszę walczyć wewnątrz siebie - z odruchem, żeby Michała ludziom zabrać z drogi, żeby nie musieli się męczyć z jego niewyraźną mową, żeby nie popsuł im humoru złoszcząc się, bo znowu nikt go nie rozumie.
                Żeby wszyscy byli zadowoleni.

                Pytanie, czy taka postawa matki dziecka zaburzonego jest najlepsza dla jej dziecka - czy nie lepiej jest próbować, póki są szanse, ryzykując, że dojdzie do sytuacji konfliktowych. Tracąc miano tej łagodnej i rozumiejącej, która swoje nieudane potomstwo zabiera światu sprzed oczu. Ryzykując, że i dziecko i ty dostaniecie po łbie, jeśli będziecie mierzyć za wysoko. Że ktoś straci komfort, bo będzie musiał wam po tym łbie dać, żeby bronić swoich granic i starając się nie mieć żalu o to, że dał. Bo mój syn i inne dzieci zaburzone mają tylko to jedno życie. To nie jest tak, że jedno sobie spędzą w domu, nie utrudniając życia tym niezburzonym dookoła, a potem pyk - w nagrodę urodzą się jako perfekcyjne dzieci. Albo ktoś przyjdzie i powie - skoro tak grzecznie czekaliście, to teraz chodźcie, już się nadajecie do towarzystwa normalnych. Więc ja muszę tak optymalizować, żeby dać maksimum mojemu dziecku, nie zabierając innym najbardziej podstawowych dóbr - typu bezpieczeństwo (na szczęście w naszym przypadku nie dotyczy), dobra materialne. Ale już utrzymania samopoczucia na poziomie 100% do tych podstawowych dóbr nie zaliczam i tak, dziecko chodzi do normalnego przedszkola, gdzie pewnie jego niewyraźna mowa jest dla niektórych dzieci frustrująca. Bo jestem mu to winna - żeby przynajmniej ja była po jego stronie.
                • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:29
                  To dziecko jest poważnie chore psychicznie sądząc po objawach. I żadne lekcje języka angielskiego czy migowego, nawet w super grupie idealnej podpasowanej pod niego nic nie dadzą.
                  Triss ma rację, choroby psychiczne u dzieci są u nas wypierane z całą mocą sad
                  Nie wyleczy się ich na kursach i kółkach ani w normalej szkole, gdzie zwykli uczniowie muszą truchleć bo w każdej chwili może być atak szału.
                  Nie tędy droga.
                  • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 10:45
                    To też jest możliwe, chociaż nie jest pewne.

                    Moja konkluzja nie jest - na pewno wpuścić na lekcje. Moja konkluzja jest - nie oczekiwać od matki dziecka zaburzonego, że jej głównym priorytetem będzie wygoda innych ludzi. Bezpieczeństwo tak, wygoda nie. Nie mieć pretensji do tych ludzi, że bronią tej wygody, ale też nie mieć pretensji do matki, że jeśli chodzi o wygodę, a nie o bezpieczeństwo, to jest to dla niej mniej ważne niż szansa jej dziecka na kolejną próbę, czy z kolejnym wyzwaniem da sobie radę.

                    Nie dziwi mnie, że autorka wątku przedkłada wygodę swojego dziecka nad szansę tamtego dziecka na uczestniczenie w lekcjach języka angielskiego. Dziwi mnie, że tego samego oczekuje od matki tamtego dziecka, bo rolą tamtej matki jest dbać o interesy swojego dziecka. Tak jak rolą autorki wątku jest dbać o interesy swojego. I gdzieś w środku się dogadają jak kulturalne kobiety, którymi na pewno są.
                  • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 11:51
                    Problem chorób psychicznych u dzieci jest bardzo złożony. Diagnozuje się je bardzo ciężko, dłuższy czas, na zamkniętym oddziale szpitalnym, a i tak często objawy są niejednoznaczne, dlatego psychiatrzy nie szafują diagnozami. Dlatego większość chorób psychicznych (nie mówię tu o zaburzeniach) zwykle ostatecznie stwierdza się u młodych dorosłych.
                • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:45
                  Jutro u nas marsz rowności. Pójdę, też w imieniu Twojego Michała.
                  • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:54
                    I co dają takie marsze "równości"?
                  • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 10:52
                    Dzięki Nanga.
                    Ja w realnym świecie nie odbieram tego tak, że afatycy są dyskryminowani, na razie układa się gładko. Świadomość, że jednak mogłoby być inaczej, że komuś mogłaby przeszkadzać niepełnosprawność dziecka albo fakt, że pociąga za sobą takie "przywileje" jak dostosowanie warunków nauki czy zajęcia finansowane przez państwo pojawia się tylko w trakcie czytania niektórych wątków na e-matce wink

                    Moje silne emocje wzbudził nie aż tak bardzo fakt oczekiwania od matki niepełnosprawnego dziecka, żeby jego potrzeby ustawiła w kolejce za komfortem innych dzieci (powtarzam, że chodzi mi tylko o fakt, że oczekuje się, że ona to zrobi sama, a nie że ktoś próbuje o komfort tych innych dzieci zadbać sam, nawet frustrując jakieś jej oczekiwania - bo to jest po prostu życie; i chodzi mi o sytuacje, gdzie stawką jest komfort, a nie bezpieczeństwo) - moje silne emocje wzbudził fakt, że to znajduje we mnie taki silny odzew, że potrzeba, żeby nie przeszkadzać innym swoim dzieckiem i żeby oni się broń Boże nie zdenerwowali, jest taka silna. I świadomość, że jeżeli mam być dobrą matką mojego dziecka, to muszę zrezygnować z prób zadowolenia całego świata, a taka rezygnacja jest dość mocno obca moim podstawowym odruchom.
                    • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 18:49
                      Tak, prawdziwy świat jest wciąż dużo lepszy niz ten tutaj, a zywi ludzie nieporównanie lepsi od wirtualnych bytów.
                      Ten wątek jest bardzo ciężki, z roznych wzgledów.
                      sama mam tylko jedno dziecko, ktore jako dziecko było wyjątkowo nieklopotliwe. Ale pamietam, że w moim odczuciu mój pies szczekał zawsze o wiele glośniej nż wszystkie pozostale. pomagalo tylko przypominanie sobie, jak bardzo nie przeszkadza mi szczekanie cudzych psow.
                    • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 18:53
                      A zauważyłaś jedno? Piszesz o tym, że nam przeszkadza niepełnosprawność dziecka. Wręcz je dyskryminujemy. My jesteśmy tymi złymi....
                      Mocno to niesprawiedliwe z Twojej strony. I mocna jest nieprawda w tym co piszesz - a piszesz ogólnie niby, jednak można wyczuć, że to zarzut w naszą stronę, że dziecko ma :przywileje" związane z innym traktowaniem i dostosowaniem warunków nauki.
                      Dzieci w szkole spędzają sporo czasu. I choć czasami (dosyć często) nie jest to komfortowe dla dzieci i ich rodziców - jeżeli mówimy w takich kategoriach -bo wymaga sporo wysiłku likwidowanie skutków napadów furii (w sferze psychicznej innych dzieci) oraz wielu innych spraw, nikt, ale to nikt nie protestuje?
                      Jest wiele sytuacji w których komfort dziecka z problemami jest istotniejszy - o to tłumaczy się pozostałym dzieciom.

                      Więc z drugiej strony przydałaby się reakcja zwrotna ze strony matki dziecka z problemami.
                      Nie po to wysyła się dziecko na dodatkowe zajęcia (płatne niemało, na marginesie), by pół lekcji tracić na upominanie . Tak było na pierwszej lekcji. Druga była ok. Czekamy na następne.
                      Tak, jej dziecko przeszkadza innym efektywnie się uczyć na zajęciach. Godzimy się na to w szkole, choć jest duzo lepiej od czasu pojawienia się nauczyciela wspomagającego.
                      Dlaczego mamy się na to godzić na zajęciach dodatkowych? I jak już mowa o pieniądzach, dodatkowo za to płacic? Dlaczego mamy godzić się, że dzieciaki opanują materiał przewidziany na jeden semestr w czasie dłuższym niż ten semestr? My też w koncu musimy zadbac o komfort własnych dzieci. I bezpieczeństwo co jest istotne w przypadku ataku furii.. A furię spowodować może byle co.
                      Szkoła oferuje również indywidualny kurs. Dziecko nie musi siedziec zamknięte w domu.
                      Powtarzam. Mówię o zajęciach dodatkowych. Nie o obowiązku szkolnym.
                      • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 19:10
                        To co mnie najbardziej przeszkadza w Waszej postawie, to po pierwsze brak rozmowy z matką dziecka, uczciwej i otwartej, podczas ktorej można by wypracować takie modele postępowania, ktore ograniczyłyby liczbę ataków czy neutralizowaly skutki ewentualnych (na angielskim, bo piszesz, że w szkole jest OK).
                        A po drugie: wizja grupy, w której jest jeden problematyczny i 20 doskonałych. Po prostu nie zdarzyło mi się natknąc na klasę, zwlaszcza w SP, w ktorej nie byłoby kilkorga dzieci przeszkadzających na lekcji. Może być tak, że Wasza koncentracja na "problematycznym" nie pozwala Wam dostrzec innych, może nawet poważniejszych problemów.
                        • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 19:21
                          Chyba nadinterpretujesz. Nigdzie nie napisałam, że klasa składa się z dwudziestu doskonałych i jednego problematycznego ucznia. Wręcz odwrotnie = napisałam, że to normalna klasa z różnymi dziećmi.Tyle, że tylko jeden ma problemy z atakami furii, którą może spowodować byle co. Dzisiaj było to, że były podczas ćwiczen pożarowych trzeba było wyjśc z klasy. To jest problemem.

                          • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 20:32
                            Niech matka zastosuje ten sam trick co ze szkołą językową, że jeszcze jeden numer w szkole zwykłej, a wyląduje "u czubków", a nuż też się okaże, że biedaczek może spokojnie znieść lekcje?
                          • nangaparbat3 Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 20:00
                            I mial atak furii?
                            • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 23:11
                              Tak.
                              Bo akurat był zajęty czymś. I nie chciał wyjść z klasy zanim tego nie dokończy.

                              • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 23:13
                                Aha. Wcześniej (we wrześniu) były ćwiczenia "na sucho". Klasa ćwiczyła ewakuację. Tym razem ćwiczenia dotyczyły całej szkoły. Straż pożarna itp.
                          • 3-mamuska Re: Głupia sprawa. 08.10.18, 09:31
                            kochamruskieileniwe napisała:

                            > Chyba nadinterpretujesz. Nigdzie nie napisałam, że klasa składa się z dwudziest
                            > u doskonałych i jednego problematycznego ucznia. Wręcz odwrotnie = napisałam, ż
                            > e to normalna klasa z różnymi dziećmi.Tyle, że tylko jeden ma problemy z atakam
                            > i furii, którą może spowodować byle co. Dzisiaj było to, że były podczas ćwicze
                            > n pożarowych trzeba było wyjśc z klasy. To jest problemem.
                            >
                            O matko skąd ja to znam.😕

                            Wiesz ,nie tłumacz jej ona ma klapki na oczach.
                            Jakby jej dziekco dostało krzesłem w głowę lub plecy i trafiło do szpitala połamane po takiej akcji to by inaczej gadała.
                            A nie , wtedy byłby nauczyciel winny.
                            Tu trzeba mieć coś z głowa żeby taki mądrości wypisywać.
                            Uważam ze klasy integracyjne powinny być dla dzieci z orzeczeniem o niepełnosprawności ruchowej. Na wózkach lub tez dla dzieci z cukrzycą.
                            Każde zaburzenie psychiczne powinny być szkoły specjalne z dostosowanym personelem , miejscem , innym tokiem nauczania. Bardziej przyjaznym dla takich dzieci i rozumiejącym ich inne i wyjątkowe potrzeby.
                            Mój syn w takiej szkola ma malutka klasę 8-9 dzieci 4 dorosłych. Mój ma do tego jeden do jednego czyli cienia.
                            Może wyjść z klasy przejść się, iść się wyciszyć, zjeść coś napić się jak tego wymaga sytuacja.
                            Ma pokoj gdzie w razie furii może się rzucać po ścianach aż wyrzuci złość. Nie robiąc nikomu krzywdy.
                            Personel przeszkolony w opanowaniu i umiejętnym przytrzymaniu tak aby dziekcu nie zrobić krzywdy sobie i ochronić innych. Maja słuchawki wygłuszające.
                            Ja tez mam ten kurs przydaje się w życiu codziennym.
                            Rodzice często nie rozumieją ze dla takiego dziecka zwykle rozmowy dzieci śmiechy mogą powodować fizyczny ból. Jelsi ma nadwrażliwość to będą napady z takiego powodu. Za ostre zapach czy za dużo ruchu zamiszani.
                            Wkładanie takiego dziecka do zwykłych dzieci to robienie im krzywdy czuja się gorsze widza ze są inne. A nie mogą sobie poradzić z emocjami.
                            Nieuczciwe jest tez dla uczni i moja dwójka pozostałych szybko by zmieniła klasę gdyby do nich trafiło takie dziecko. To jest mega obciążenie psychiczne dla całej grupy, siedzisz i nie wiesz co się stanie za chwile.
                            To jest jak tykająca bomba i mega niezdrowa sytuacja.

                            I współczuje temu człowiekowi co z nim jest jako cień, nie ma wsparcia w dorosłej osobie żeby poradzić sobie fizycznie i ochronić inne dzieci.
                            Będą się PENWIE zmienić co tez wpłynie na dziecko.
                            Szkoda ze nie ma rozwiązań systemowych.
                            Bo w szkole pierwsza najważniejsza zasada dziekco ma być bezpieczne. A w pl chyba są inne priorytety.
                            • taki-sobie-nick Re: Głupia sprawa. 09.10.18, 00:19

                              Ma pokoj gdzie w razie furii może się rzucać po ścianach aż wyrzuci złość. Nie robiąc nikomu krzywdy.

                              Ale poza szkołą takich wynalazków nie ma.

                              Czy uczy się też może, jak to się ładnie nazywa, zastępowania agresji?
                              • katja.katja Re: Głupia sprawa. 09.10.18, 07:02
                                Cóż poza szkołą (tzn. gdy już całkiem wyjdzie z niej jako dorosły) idę o zakład, że będzie jednak miał i to 24/24 indywidualny pokój gdzie bez szkody dla innych (ewentualnie może współwięźniów) będzie miał ataki furii.
                                Skoro się biorą przestępcy siedzący za tzw. poważne przestępstwa - gwałty, uszkodzenia ciała, zabójstwa? No cóż, najczęściej w dzieciństwie właśnie bywali mocno problemowi.
                            • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 09.10.18, 06:48
                              3-mamuska, a jak wygląda sprawa dostępności takich szkół, w kraju w którym mieszkasz?
                              (Chyba Niemcy?). Czy są to szkoły prywatne, czy też "państwowe"?
                              W Polsce jest problem duży z dostępnością tego typu szkół. W Warszawie jest jedna (bodajże) tego typu, przyjmująca dzieci autystyczne/aspi. Dzieci które są w normie intelektualnej lub nawet powyżej tej normy.

                              W kwestii klas integracyjnych, to w sumie uważam podobnie. Owszem, są dzieci "łagodne", te jakoś dają radę w klasach integracyjnych. Jednakże istnieje spora grupa dzieci, opisanych w wyżej.
                              Dla nich uczenie się w zwykłej szkole może być niezwykle frustrujące. Zwłaszcza, jezeli to dzieciak bystry.
                              Prosty przykład. Co z tego, że w nauce osiąga doskonałe rezultaty, jezeli nigdy nie będzie wzorowym uczniem? Bo zachowanie... Zaznaczam - klasa nie jest klasą integracyjną. Dla dzieci młodszych, które obejmuje edukacja wczesnoszkolna - to bardzo istotna sprawa, ten wzorowy uczeń. Później, podejście potrafi się zmienić...
                              W szkole syna, Rada Rodziców usiłuje od lat przeforsować system nagradzania uczniów z tego typu dysfunkcjami. Bo widać starania dzieci. No niestety, nie udaje się sad A szkoła z oddziałami integracyjnymi (klasa syna, jest klasą zwykłą, nie jest klasą integracyjną. Bo tylko jedno jest orzeczenie).

                              Swoją drogą, kurs o którym piszesz, obejmujący naukę odpowiedniego przytrzymywania dziecka w furii przydałby się bardzo.
                      • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 20:30
                        Ja nie wyobrażam sobie też obowiązku szkolnego przy koledze z atakami furii, to musi być koszmar dla zwykłych dzieci, nie daj Boże trochę wrażliwszych. Gdzie ich prawo do spokojnej nauki i podejrzewam też nietykalności cielesnej?
                        Jak Twój współpracownik ma ataki furii zawsze możesz zmienić pracę albo doprowadzić do zwolnienia furiata. Dzieci muszą znosić takiego "kolegę" codziennie. To nie jest fair.
                        • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 20:57
                          Prawdę mówiąc, ja bym dzieciaka z takiej klasy z agresywnym furiatem zabrała (ruskie pisała o pluciu, niszczeniu rzeczy i atakach fizycznych na innych uczniów), ale ok jestem w stanie pojąć, że ktoś jest jeszcze w stanie to znosić. Natomiast przy dodatkowych, ekstrapłatnych zajęciach, krew by mnie zalała i poziom tolerancji spadłby do poziomu rowu mariańskiego, zrobiłabym wszystko, żeby się tego chłopaka z grupy pozbyć, tu ułatwia sprawę fakt, że widać, ze właścicielka szkoły zachwycona nowym nabytkiem nie jest.
                          Naprawdę w czasie wolnym i na zajęciach wcale nie tak mało kosztujących, moje dziecko ma prawo odpocząć od uciążliwego, stresującego agresora. Współczuję nieszczęścia posiadania takiego dziecka, bo to tragedia dla rodziców, ale sorry komfort mojego jest dla mnie najważniejszy. Już w ogóle pomijając fakt, że chciałabym, żeby dziecko się czegoś na tych zajęciach nauczyło, a nie obserwowało przez godzinę próby pacyfikacji szalejącego kolegi.
                      • asia_i_p Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 00:00
                        Ten wpis był do Nangi i dotyczył zbiorowego wrażenia ze wszystkich wątków na temat dzieciaków z zaburzeniami, nie tego wątku.

                        Nie uważam, że go dyskryminujecie. Uważam, że macie nierealne oczekiwania wobec jego matki.

                        Macie pełne prawo stawiać jej opór, próbować coś załatwiać z dyrekcją szkoły. Ale oczekiwanie, że sama wycofa swoje dziecko, nie dając mu nawet spróbować, bo wasze dzieci muszą od niego odpocząć - jest nierealne. Nie taka jest jej rola.
                        • katja.katja Re: Głupia sprawa. 09.10.18, 06:58
                          Matka ma nierealne wymagania co do całej reszty normalnego świata.
                • aga_sama Re: Głupia sprawa. 06.10.18, 21:15
                  Asia
                  to jeden z najmądrzejszych postów jakie tu od lat przeczytałam
                  Bardzo bardzo Ci dziękuję
          • katja.katja Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 08:32
            Czyli jednak psychopata bo jak mamusia jednak "dociśnie" śrubę na płatnych zajęciach potrafi opanować swoją wrażliwą duszyczkę...
            A w zwykłej szkole wie, że mu nic nie zrobią "bo chodzić musi".
            • alpepe Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 12:06
              zgadzam się i jakoś da się zapanować nad tymi wszystkimi ADHD, jeśli się tylko chce.
            • majenkir Re: Głupia sprawa. 07.10.18, 04:17
              katja.katja napisała:
              > Czyli jednak psychopata bo jak mamusia jednak "dociśnie" śrubę na płatnych zaję
              > ciach potrafi opanować swoją wrażliwą duszyczkę...



              Wczesniej gdzies bylo napisane, ze dzieciak ma odjazd raz na tydzien....
          • kota_marcowa Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 11:34
            Ja bym tylko na waszym miejscu bardzo wyraźnie powiedziała właścicielce szkoły, pojawi się jakakolwiek akcja, zabieramy dzieci. Dałabym też delikatnie do zrozumienia, że wtedy opinii pozytywnej szkole nie wystawię.
    • 3-mamuska Re: Głupia sprawa. 05.10.18, 11:13
      Daje do zrozumienia nauczycielowi ze jeśli to dziecko zacznie chodzić na zajęcia , moje i inne zrezygnuje.
      Nauczyciel powinen powiedzieć matce ze bez cienia nie może przyjąć dziecka.
    • briar_rose Re: Głupia sprawa. 24.10.18, 15:12
      I jak, autorko? Czy chłopiec nadal sprawuje się dobrze i nie przeszkadza w zajęciach? Jestem ciekawa, czy się udało i jak sobie z tym radzą pozostali uczniowie.
      • kochamruskieileniwe Re: Głupia sprawa. 24.10.18, 17:43
        Był osobny wątek: głupia sprawa - epilog.
        Nie mogłam znaleźć tego smile, a jak znalazłam - nie mogłam się dopisać. Dzisiaj mogę.

        Dziecku z problemami (a właściwie mamie ) zaproponowano zajęcia indywidualne. Mama zgodziła się dziecko ma zajęcia sam na sam z lektorem.
        Chyba najlepsze rozwiązanie. Pozostałe dzieci z grupy mówią, że jest dużo, dużo spokojniej . I lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka