Dodaj do ulubionych

Przemoc w szkole

11.10.18, 14:09
W II klasie w szkole podstawowej do klasy doszedł nowy uczeń. Chłopak na przerwach jest agresywny. Bije, kopie, szarpie, popycha na schodach, dziewczynki łapie za spodnie lub spódniczki i ściąga, zabiera rzeczy i niszczy. Na lekcjach zachowuje się w miarę ok.
W połowie września na zebraniu rodziców temat był poruszany w obecności dyrekcji. Pedagog szkolny też został zaangażowany w sprawę. Rodzice agresora nie widzą problemu, wręcz twierdzą, że wszyscy się na syna uwzięli i on się tylko broni.
Pocztą pantoflową dotarło, że rodzice go przenieśli do innej szkoły pod naciskiem rodziców ze "starej" klasy.

Efektów - zero.

Nie było dnia bez incydentów, ze strony tego ucznia. Ciągle ktoś jest pokrzywdzony. Chłopiec wyrośnięty, silny. Dzieci i rodzice mają dość.
Ostatnio obciął dziewczynce nożyczkami kitkę (była uczesana w dwa warkoczyki - takie mysie ogonki, bo włoski ma cieniutkie i rzadkie). Było też podbite oko, o siniakach nie wspominając.

We wtorek uderzył dziewczynkę przed stołówką szkolną (duża przerwa obiadowa), tak, że poleciała jej krew z nosa. Klasa formalnie była po lekcjach. Za młodą na obiad szedł jej brat z kumplami (VIII klasa sportowa).

I teraz:
Wersja brata:
Widział cale zajście. Podszedł do siostry, zaprowadził ją do nauczyciela dyżurującego. Telefon do rodziców. Po dziewczynkę natychmiast przyszła babcia. Chłopak dołączył do kolegów, razem zjedli obiad w stołówce.

Wersja kumpli:
Widzieli wszystko, potwierdzają wersje brata dziewczynki. Bezpośrednio po obiedzie poszli na trening.

No i wersja drugoklasisty.
On jej nie uderzył, ona sama na niego wpadła (zawsze tak się tłumaczy). Po obiedzie poszedł do szatni, a tam brat z kolegami zarzucili mu na głowę kurtkę, pobili go i skopali. Nie widział ich, bo miał oczy zasłonięte i trwało to chwilę, ale wie, że to oni. Podobno są siniaki, rodzice zrobili obdukcję i chyba zgłosili sprawę na policję.

Świadkowie.
Były dwie mamy i jedna babcia dzieci z tej klasy. Czekały na dzieci przed wyjściem z szatni. Wszyscy twierdzą, że nie widzieli VIII klasistów. Oczywiście, nic też nie słyszeli. Faktem jest, ze jak młodzieńcy chcieli wejść niezauważeni do szatni, to mogli dojść innymi schodami.

Dyżurujący nauczyciele:
- jeden zajmował się poszkodowaną dziewczynką
- drugi nie widział, nie słyszał.

Monitoring jest tylko na wejście do szkoły i główny korytarz, co nic nie daje.
Rodzice pobitego chłopca raczej nie odpuszczą i będą dążyli do ukarania winnych.

Uczniowie VIII klasy, to chłopcy, którzy nie stwarzają problemów, dobrze się uczą, odnoszą sukcesy sportowe.

Co emama sądzi o całej sprawie, ktoś kłamie?
Jakie i kogo dopadną konsekwencje?
Obserwuj wątek
    • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:19
      Niewykluczone ze chłopak dostal lomot od brata pobitej dziewczynki i jego kolegow. Slusznie zresztą.
      Pytanie do Ciebie, DLACZEGO Ty i inni rodzice ofiar agresora nie zgłaszaliście jego wybrykow na policje? DLaczego rodzice pobitej dziewczynki nie zgłosili tego na policje?
      Jak widać niewychowany bachor ma rodzicow, którzy zawsze stana za nim murem i postarają się aby chociaż pozornie był "ofiara przesladowan"

      Teraz pozostaje konsultacja u prawnika, stanie murem za bratem pobitej dziewczynki i dazenie, wszelki sposobami, do usuniecia agresora ze szkoły. Policja, obdukcje, doniesienia do dyrektora, kuratorium. Nie darować mu zadnego, najmniejszego wykroczenia. Jak widać w poprzedniej szkole dali rade, Wy tez się wiec postarajcie
      • same-old_mona Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:24
        Niewykluczone, ale jak dla mnie bardzo wątpliwe. Ci ósmoklasiści musieli by być niespełna rozumu chyba, żeby coś takiego odstawić.
        • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:32
          same-old_mona napisał(a):

          > Niewykluczone, ale jak dla mnie bardzo wątpliwe. Ci ósmoklasiści musieli by by
          > ć niespełna rozumu chyba, żeby coś takiego odstawić.

          I takiej wersji powinni się trzymać ich rodzice. Nigdy nie sprawiali problemów, nie ma świadków, że o oni pobili drugoklasistę, nie ma zapisu z monitoringu. To nie byli oni.
          A sprawa pobicia dziewczynki powinna być zgłoszona na policję.
          • same-old_mona Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:29
            Dla normalnego ósmoklasisty, sportowca do tego, pobicie ośmiolatka jest uwłaczające.
    • bei Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:20
      jestem skłonna uwierzyć w wersję ósmoklasistów i mamom czekającym na dzieci. Z drugiej strony czy lekarz mógłby ocenić zbiór przypadkowych siniaków jako komplet z jednorazowego napadu? Musiały się wziąć z pobicia. Może to inne dzieci miały dość i zrobiły samosąd? Dla mnie straszne. Nie wyobrażam sobie takiego wymierzania „ sprawiedliwości”🙁🙁
      • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:25
        bei napisała:

        >
        > Nie wyobrażam sobie takiego wymie
        > rzania „ sprawiedliwości”🙁🙁
        >

        Przykre prawda? Dla mnie jeszcze bardziej przykre jest, że dzieciaki desperacko muszą szukać rozwiązań takich problemów same, bo szkoła umywa ręce.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:10
          Szkoła rąk nie umywa. Szkoła naprawde nie moze nic zrobić. NIe moze wydalić takiego ucznia. Ja znam sytuacji o wiele gorszą, chłopak nozem groził dzieciom, skakał po ławkach. 3 lata zajeło az dostał opiekuna ducha, tak u nas w to wygląda. To nie ejst olewanie przez szkołe, szkoła nie ma możliwosci aby zaradzić.
          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:22
            Skoro z poprzedniej szkoły jakos się chłopaka pozbyli, to chyba jednak się da
            • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:17
              Zapewne pod naciskiem rodziców sami rodzice wypisali. Nie da sie usunac dziecka ze szkoły.
              • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:21
                To rodzice dzieci z obecnej szkoly bandziorka powinni brac z tamtych przyklad
                • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:39
                  NO to jest pomysł. Tylko jak tamci cwani to teraz sie zapewne chca zabezpieczyc, sta to zgłoszenie o pobicie. zaraz sie okaze ze dzieciak jest przesladowany i zrobią z niego ofiarę.
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:43
                    Tez tak sadze, już jakiś czas temu to pisałam.
                    Dlatego siostra autorki watku powinna się skontaktować z prawnikiem, a potem wspoldzialac z innymi rodzicami, tak aby rodzicom badziora znudzila się ta konkretna szkola
            • mokka39 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:48
              Wyrzucić się nie da, zaraz by się podniósł kwik w kuratorium, że "to dziecko z problemami, trzeba się nad nim pochylić, a szkoła umywa ręce", a jeśli nawet to pójdzie po prostu do następnej szkoły i tam będzie to samo
              . Jest obowiązek szkolny.
      • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:00
        Pytanie czy obdukcję robił lekarz sądowy ( czy ma dokładną dokumentacje, zdjęcia ), czy zwykły rodzinny.
        • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:04
          Najpierw pediatra, potem zbadał i opatrzył laryngolog, potem pojechali zgodnie z sugestią ww.do sądowego.
          Siostrzenica jest bardzo drobna, szczupła i delikatna.
          Jak ją zobaczyłam, myślałam, że coś mnie trafi. Opuchnięta, z siniakiem buzia, z zatkanym nosem.
          • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:14
            Mnie chodziło - czy mały bandyta ma obdukcję od sądowego.
            • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:24
              Tego jeszcze nie wiem
          • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:30
            Rozumiem, że doniesienie na policję już złożone?
            • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:42
              Na jutro siostra jest umówiona z policjantem.
    • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:22
      No, to jest tak jak nauczyciele nie chcą widzieć problemów.
      W przypadku zdarzenia z popchniętą dziewczynką znamy wersję brata dziewczynki i jego kolegów. A nauczyciel dyżurujący? Nic nie widział, nic nie słyszał.
      Dzieciaki wymierzyły sprawiedliwość na swój sposób, bo dorośli olali sprawę.
      I to olali sprawę wielokrotnie, poprzez brak reakcji na poprzednie incydenty w udziałem agresywnego drugoklasisty.
      • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:24
        Też tak to widzę. Chociaż być może, że chłopaka pobiły inne dzieciaki.
        Ale to też dowód na to, że wymierzanie sprawiedliwości samemu, co wielokrotnie tutaj było polecane, może się źle skończyć.
        • angazetka Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:29
          Wymierzanie sprawiedlowości samemu to zawsze poroniony pomysł.
          • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:33
            W wielu wątkach o przemocy rówieśniczej w szkole padało ze strony ematek, że takiego osobnika trzeba wziąć na stronę i nim wstrząsnąć, tylko tak, żeby nie było świadków.
            • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:42
              Mialam w klasie kolezanke, rudowlosa, w dodatku o dość smiesznym, "pasującym" do wlosow nazwisku. Dziewczynka tez była ofiare kilku osob w klasie, wyśmiewali się z niej, dokuczali. Nauczyciele, pogadanki z rodzicami były nieskuteczne, dzieci sprytne, udawaly ze nie wiedza o co chodzi, ze tamta zle zrozumiala, wyolbrzymila, potem dokuczali jej tylko w bardziej wyrafinowany sposób.
              W końcu sprawy wzial w swoje rece jej brat - nastolatek, nie wiem czym im zagrozil, bo chyba obylo się bez pobicia, ale od tego czasu zostawili ja w spokoju. Tak ze czasem trzeba wstrzasnac, dla większego dobra.
              Ale to była polowa lat 90, teraz chłopak moglby mieć tylko przez cos takiego problemy
              • angazetka Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:49
                Nie mówię, że to nie może być skuteczne. Co nie zmienia faktu, że z jakiegoś powodu samosądy są zakazane.
                • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:52
                  Co nie zmienia faktu, ze czasem ofiary nie widza dla siebie innego wyjscia
                • kropkacom Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:12
                  Widać nie u niektórych ematek.
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:17
                    Raczej u niektórych dzieci, gdyż, jak pewnie nie zauwazylas, to dzieci sa ofiarami przemocy w szkole.

                    A Ty sama ile czasu wytrzymalabys ze współpracownikiem, który "bije, kopie, szarpie, popycha na schodach, łapie Cie za spodnie lub spódniczki i ściąga, zabiera rzeczy i niszczy"? Zgaduje ze niezbyt długo. Nic wiec dziwnego, ze dzieciom mogą czasem tez (a nawet tym bardziej) puscic nerwy...
          • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:39
            angazetka napisała:

            > Wymierzanie sprawiedlowości samemu to zawsze poroniony pomysł.

            I właśnie dlatego szkoła powinna działać sprawnie. A tutaj tego zabrakło. Zresztą nie wiadomo czy w ogóle jakiś samosąd był. Może to być obrona przez atak.
          • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:41
            angazetka napisała:

            > Wymierzanie sprawiedlowości samemu to zawsze poroniony pomysł.

            To jest desperacja dzieciaków, które muszą znosić agresora, bo szkoła nie chce widzieć problemu.
            Wielokrotnie słyszałam od swoich dzieciaków, jak nauczyciel nie był zainteresowany zgłaszanym problemem. Dzieciaki są zostawione z problemami same sobie .
    • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:23
      Swoją drogą skoro nie ma świadków i zapisu monitoringu, rodzice powinni iść w zaparte i bronić swoich dzieci.
      Tak jak szkoła idzie w zaparte i bagatelizuje problem agresora.
      • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:27
        Dokładnie.
      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:30
        Dokladnie, isc w zaparte i bronic dzieci. Nie mam tez pojęcia dlaczego rodzice pobitej dziewczynki (oraz innych wcześniej pobitych dzieci) nie zgłaszali problemu na policje.
        Skoro działa "poczta pantoflowa" z poprzednia szkola agresora, to może ktorys z rodzicow tamtych dzieci tez by zechciał zeznawać aby naswietlic dodatkowo sposób zachowania chlopaka
        • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:51
          Nikt Ci nie będzie zeznawal w takich sprawach, nie łudź się.
          • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:47
            Oj, chętnych do zemsty za poprzednie krzywdy może się znaleźć niemało, skoro pogonili już agresora ze szkoły.
            • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:22
              Pewnie, ja bym bardzo chętnie zeznawała.
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:11
        Ludzie szkoła nie możliwosci nic z nim zrobić. Nie on ierwszy i niestety nie ostatni. Nie mozna go usunąc, rodziców nie mozna zmusić do np wizyty u spcjalisty.
        • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:49
          Szkoła może złożyć pismo do sądu rodzinnego o nieprzystosowaniu, głębokiej demoralizacji, zaniedbaniu i niedopełnieniu obowiązków rodzicielskich. Wzywać za każdym razem policję. Koniec końców odesłać bachora do ośrodka.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:16
            Ale musi na to miec papiery. mUsi miec dowody. To nie ejst tak ze rodzice sie skarżą wiec dyrekcja napisze takie pismo. Ono musi byc podparte dowodami.
            • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:19
              No chyba w przypadku pobicia dowodów jest aż nadto? Proszę cię. Wizyty policji powinny być kilka razy w tygodniu w takim przypadku. Zeznania świadków. Dowody na brak współpracy rodziców bachora. Naprawdę jak się chce, to się da.
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:41
                O tym mówie, ze powinno sie zgłąszac na polcije. Co do dowodów pobicia. Obdukcja nie ejst obligatoryjna. Dyrekcja nie mzoe zabrac dziecka na obdukcje, to moga jedynie rodzice (opiekun prawny). Ale taki jednorazowy incydent nic nie zdziała. Tego musi byc wiecej (wiem czekanie az stanie sie nieszczęście).
    • milamala Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:26
      Ja bym zawiadomila policje. Pobicia to nie przelewki. Moze rodzice by sie obudzili.
      • milamala Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:28
        milamala napisała:

        > Ja bym zawiadomila policje. Pobicia to nie przelewki. Moze rodzice by sie obudz
        > ili.

        Za wczesnie wyslalam, chodzi o pobicie dziewczynki. Za duzo sie temu chlopcu odpuszcza.
    • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:37
      Ponieważ wszyscy skupiają się na dzieciach, to jeszcze zwrócę uwagę, że może należałoby złożyć też zawiadomienie o niedopełnieniu obowiązków przez dyrekcję szkoły. To dyrektor odpowiada za bezpieczeństwo w szkole, karnie.
      Skoro incydenty były zgłaszane, skoro wiadomo było, że do szkoły przeniesione zostało dziecko sprawiające problemy, to obowiązkiem dyrektora było odpowiednio dbać o bezpieczeństwo dzieci, a tak się nie stało.
      I proszę nie pisać, że dyrektor mógł nie wiedzieć. Dyrektorzy szkół zwykle się znają.
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:13
        Tak ale tez dyrektor w takiej sytuacji g..no może. Dyrektor z poprzedniejszkoły pewnie do tej pory skacze z radosci ze mu sie agresor wynióśł. Nie mozna nic z takim dziekciem zrobic. Ani wyrzucic ani przeniesc. Nie mozna susisc rodziców do wizyty w poradni. Zeby dziecko dostało opekuna ducha trwa tyle potrzeba tyle papierów i tez zgody rodziców, ktorzy muszą dopuścic do siebie ze dziecko ma problem. Wam sie wydaje ze dyrektor moze coś zrobic. nawet nagadac za duzo takiemu dziubdziusiowi nie moze bo zaraz rodzice przyjda ze skargą.
        • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:50
          Bzdura. Można zrobić sporo, łącznie z tym, że na przerwie jest jakiś nauczyciel, który to dziecko pilnuje.
          I rodziców nie musi interesować co szkoła zrobić może czy nie. Ich ma prawo interesować i interesuje, dlaczego szkoła i dyrekcja nie dopełnia obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom w szkole. Tylko tyle.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:18
            Ale skad weźmiesz tego nauczyciela. Poza tym ja znam taką sytuacje. dziecko było pilnowane przez nauczyciela na przerwie i rodzice owego dziecka doniesli ze dziecko jest prześladowane, ze sie z tym źle czuje. I co teraz?
            • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:22
              Mało rodziców obchodzi jak szkoła to rozwiąże. Dzieci mają być bezpieczne. Nie są, odpowiada dyrekcja.
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:37
                Tak tylko zrozum ze dyrekcja nie ma co zrobic. Jezeli rodzic zgłosi albo dojdzie do powaznego incydentu moze wezwać policje. Ale rodzice muszą zgłaszać w dniu zdarzenia. Ja tez za rok daje dziecko do szkoły i tez chce aby zapewnic mu bezpieczeństwo. Ale wiem jak to działa od strony prawnej i wiem ze dyrektor nie moze nic zrobić. I tym bardziej sie boję. Moze cie nie pbchodzic co nie zmienia faktu ze nic zrobic nie mogą. Bo chyba nie oczekujesz ze dyrektor da "alnie" agresorowi. Musi działac zgodnie z prawem. A prawo niestety w takiej sytuacji barziej broni agresora, bo go nie mozna prześladować, nie mozna wykluczać.
                • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:25
                  Przestań powtarzać, że dyrektor nic nie może. Właśnie przez taką postawę, przemoc, szczególnie w szkołach podstawowych "kwitnie".
                  Prawda jest taka, że większość takich spraw jest zamiatana pod dywan. Co widać na opisanym przykładzie. Szkoła nic nie zrobiła, chociaż ten drugoklasista bił inne dzieci, opluwał, obcinał włosy i inne takie. Gdyby szkoła od razu zaczęła reagować i wzywać rodziców, być może nie doszłoby do eskalacji tej sytuacji.
                  Sama też mam doświadczenia z dyrektorką, która nic nie mogła zrobić, no pani "nie da się". Przyszła nowa dyrektorka i wiele spraw się zmieniło. Niestety, ale za to, że przemoc w szkołach jest i jest ciągle problemem, winę także ponoszą szkoły a szczególnie takie osoby, które starają się problemu nie zauważać. Wielokrotnie można się o tym przekonać, gdy sprawy są nagłośnione przez media.
                  • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:56
                    Dokładnie, wystarczy, że zainteresuje się sprawą nawet zwykła lokalna gazeta i nagle wszystko się da.
                    • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:20
                      Kilka dni temu ogólnopolskie gazety opisywały przypadek 9 latki, do której wezwano karetkę i policję, która to dziewczynka w szkole wpada w szał, grozi pozabijaniem kolegów. O sprawie od roku wie kuratorium, policja, sąd rodzinny, postępowanie toczy się powolutku i ma na celu ustalenie czy dziecko jest zdemoralizowane czy chore, jeśli się okaże, że chore to, nic mu nie zrobią rodzinie dopóki będzie współpracowała, choćby teoretycznie.
                      Wszyscy wiedzą, działają, mają czyste ręce, a problem nie znika.
                      Z artykułu wynikało, że szał jest taki, że zamiast nauczyciela ducha musieliby zatrudnić komandosa.
                      • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:23
                        Więc sama widzisz. 8-latek w obronie siostry też może tłuc twego zdegenerowanego - syna agresora i nikt mu nic nie zrobi big_grin.
                      • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:26
                        Bo tradycyjnie, wszyscy skupiają się na skutku, a nie przyczynie. Z tego co słyszałam, to rodzice w tej sprawie też bardzo długo interweniowali zanim szkoła cokolwiek zrobiła.
            • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:05
              co to znaczy "skąd weźmiesz tego nauczyciela"?
        • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:01
          >>>Nie mozna nic z takim dziekciem zrobic. Ani wyrzucic ani przeniesc.
          jeszcze można się nim zająć - on ma 8 lat
    • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:37
      Chłopiec uderzył dziewczynkę, a potem dostał łomot od brata i kolegów. Oczywiście starsze dzieci poniosą pewnie dużo poważniejsze konsekwencje, bo jednak grupa nastolatków z klasy sportowej napadająca na ośmiolatka jest nie do wybronienia.
      • agrypina6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:44
        Nie ma dowodów na szczęście. A gowniarz za każde przewinienie powinien być zgłaszamy na policję przez rodziców ofiar. Czemu nic do tej pory nie było zrobione???
        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:47
          Dokladnie. Skoro już wiadomo ze z poprzedniej szkoły się go pozbyli za zachowania, to w tej powinni zacząć ten proces asap, tak na wszelki wypadek
      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:46
        Jest do wybronienia o ile będę się trzymać razem i solidarnie zaprzeczać. Slowo przeciw słowu, a do tego można policji przedstawić prawdziwa sylwetke 8 latka oraz udowodnić, ze wsrod takich którzy chcieliby mu spusic lomot jest w szkole ok 90 % uczniow
        • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:48
          Tego argumentu bym unikała.
          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:55
            A ja nie, jeśli fakt ze chłopak został pobity bylby nie do podważenia, to lepiej zwiekszyc liczbe podejrzanych smile, a nawet przenieść ja poza szkole. W końcu fakt, ze chłopak dostal lomot w szkole potwierdza tylko on, wiec należy takze podwazyc jego wiarygodnosc
            • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:00
              Jeżeli Twoje dziecko zrobi coś bardzo, bardzo złego to zakładacie mu worek na głowę i bijecie, a potem wspólnie zaprzeczacie, żeby podważyć jego wiarygodność?
              • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:06
                polny.kwiat87 napisała:

                > Jeżeli Twoje dziecko zrobi coś bardzo, bardzo złego to zakładacie mu worek na g
                > łowę i bijecie, a potem wspólnie zaprzeczacie, żeby podważyć jego wiarygodność?
                >

                Powinnaś się zgłosić jako świadek tego pobicia w szatni.
                • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:08
                  Nie sądzę, żeby rodzice dzieciaka, który sam ma dużo za uszami poszli na policję bez bardzo mocnych dowodów. To byłoby zupełnie nieracjonalne.
                  • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:17
                    Bo ludzie są zawsze racjonalni. Zwłaszcza tacy którzy ignorują fakt że ich dziecko: "Chłopak na przerwach jest agresywny. Bije, kopie, szarpie, popycha na schodach, dziewczynki łapie za spodnie lub spódniczki i ściąga, zabiera rzeczy i niszczy."

                    a fakt że już w drugiej szkole się na niego uwzięli nie dotarł do ich racjonalnej głowy.
                    Pomijając oczywiście wersję że mogą zwyczajnie ślepo wierzyć dziecku które w ten sposób odwraca uwagę od tego że pobił koleżankę do krwi przy świadkach.
                  • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:50
                    Rodzice dzieciaka, który sam ma dużo za uszami, to zazwyczaj taka sama patologia mentalna jak ich dziecko.
                    I tacy pierwsi lecą na policję: bez żadnych dowodów, byle zrobić dym.
                    • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:24
                      Albo psychiczni. Taki bachor na bank ma coś nie tak z głową, a choroby psychiczne są dziedziczne.
              • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:21
                Moje starsze dziecko ma 2,5 roku, wiec trudno aby zrobilo cos bardzo zlego smile, nie stosujemy ani nie zamierzamy stosować kar cielesnych.
                Ale tym bardziej nie odpuscilabym gdyby w klasie mojego dziecka pojawil się agresor który by go bil. Ale nasze dzieci sa zapisane od urodzenia do szkoły prywatnej, wiec stamtąd agresor by szybko wyleciał.


                Nie rozumiem ludzi którzy bronia agresora atakującego niewinne dzieci. To ICH prawa i bezpieczeństwo sa tu najważniejsze, ICH a nie agresora
                • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:27
                  Ale tu ośmioletni agresor padł ofiarą kilku nastoletnich agresorów, a Ty nie widzisz w tym nic złego.
                  Masz małe dziecko, nie wiesz czy na jakimś etapie mu nie odbije, a zdarza się najlepszym i co jeśli padnie ofiarą takiego samosądu?
                  Rozumiem, że maluchy mogą się pobić, bo nie wytrzymają zaczepek, ale tu kilku osiłków z klasy sportowej dopadło dzieciaka, który im pewnie do pępka sięga.
                  • same-old_mona Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:34
                    Nie ma żadnych dowodów że go pobili. Żadnych świadków. Co ty taka pewna? Jesteś matką tego ośmioletniego zbira?
                    • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:44
                      Jest napisane, że mając obdukcję zgłosili sprawę policji, co raczej świadczy o tym, że do pobicia doszło, bo przecież chyba nie sfabrykowali wyników. Nie popieram przemocy ani wobec rówieśników ani wobec słabszych, są chyba jednak jakieś lepsze metody wychowawcze.
                      • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:50
                        Ale to nie dowodzi, że pobili akurat ci ósmoklasiści. Tak tylko przypominam, że winę trzeba udowodnić.
                      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:51
                        Do pobicia moglo dojść, ale nawet nie wiadomo czy w szkole. Chlopka zbyt wiarygodnym zrodlem informacji raczej nie jest. A skoro się zachowywal tak jak opisuje autorka watku, to chętnych aby mu sprawić lomot była pewnie spora lista, w szkole i poza nia.
                        Tego chłopaka już wyrzucono z jednej szkoły, po tym jak pobil dziewczynke mogli się obawiać powtorki, wiec uznali ze najlepsza obrona będzie atak.

                        Problem w tym ze tamci rodzice nie stosuja ZADNYCH metod wychowawczych, a konsekwencje tego ponoszą niewinne dzieci. Tak chyba tez nie powinno być, nie sadzisz?
                        • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:55
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Do pobicia moglo dojść, ale nawet nie wiadomo czy w szkole.

                          Tym bardziej, że nikt w szkole zdarzenia nie widział. Mało wiarygodne, aby nie znalazł się nawet jeden świadek. A tu właśnie tak jest.
                          • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:06
                            Jeżeli takie pobicie, że była obdukcja- to przecież widać w jakim stanie gó...arz wychodzi ze szkoły ( podobno jest monitoring na wejście ).
                      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:51
                        Zgłoszenie czegoś na policję jest według ciebie niezbitym dowodem na czyjąś winę?

                        Tak, mogli sfabrykować obdukcję, chłopak mógł się z kimś pobić (wszak lubi) a wreszcie żadnego zgłoszenia mogło nie być, bo autorka nawet nie jest pewna. Dobrze że Ty jedna wiesz co tam się stało.
                      • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:51
                        Oczywiście że sami go mogli zbić, to raz.
                        A dwa, że ten mały psychopata sam mógł się obić o ścianę, żeby kłamać że go pobito.
                        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:53
                          Fakt
                        • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 16:03
                          Przecież lekarz robiący obdukcję potrafi ocenić jak i kiedy powstał dany uraz, a przy badaniu sprawy układ śladów musi się zgadzać z zeznaniami.
                          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 16:15
                            Tak, na pewno lekarz potrafi okreslic czy chłopak został pobity w szatni w szkole czy poza szkola. Z pewnoscia określi tez tozsamosc bijących osob
                            smile
                            • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:04
                              sofia_87 napisał(a):
                              > Tak, na pewno lekarz potrafi okreslic czy chłopak został pobity w szatni w szko
                              > le czy poza szkola. Z pewnoscia określi tez tozsamosc bijących osob
                              > smile

                              Lekarz może stwierdzić, czy rany odpowiadają pobiciu - o tym jest ta gałąź wątku.
                              • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:13
                                Ale nie stwierdzi kto pobil smile, a chyba się zgodzisz ze chętnych było wielu, w szkole i pewnie poza nia tez. A chłopak nie jest zbyt wiarygodny skoro wypiera się pobicia dziewczynki, chociaż widziało to wiele osob
                                • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:17
                                  sofia_87 napisał(a):
                                  > Ale nie stwierdzi kto pobil smile,

                                  Och - jaki uśmieszek w zdaniu o pobitym dziecku...
                                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:21
                                    Raczej małoletnim bandycie sadzac po jego "dokonaniach"
                                    • miss_fahrenheit Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:35
                                      Małoletni bandyta też może być ofiarą.
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:38
                    Nie wiemy czy agresor padl ofiara nastolatka. Rownie dobrze mogl pasc ofiare rownolatkow, którzy mieli dość i umówili się na danie nauczki. Nie wiemy tez czy pobity został w ogole w szkole.
                    Może rodzice tego bachora wiedzac o pobiciu dziewczynki, uznali ze najlepsza obrona będzie atak i sfabrykowali oskarżenie.
                    Tak, widzisz nie widze nic zlego, ze ten bachor wreszcie dostal nauczke, mam nadzieje ze kiedyś dostanie kolejna, na tyle skuteczna, ze skoncza się jego ataki na bezbronne dzieci.

                    Jeśli mój syn lub corka będą kiedyś agresywni to z pewnoscia to zauważę, nie będę chowac glowy w piasek tylko będę z nimi pracować. Przeszlibysmy tez na nauczanie indywidualne dopóki nie udaloby się zapanować nad agresja
                  • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:40
                    polny.kwiat87 napisała:

                    > Ale tu ośmioletni agresor padł ofiarą kilku nastoletnich agresorów, a Ty nie wi
                    > dzisz w tym nic złego.
                    > Masz małe dziecko, nie wiesz czy na jakimś etapie mu nie odbije, a zdarza się n
                    > ajlepszym i co jeśli padnie ofiarą takiego samosądu?
                    > Rozumiem, że maluchy mogą się pobić, bo nie wytrzymają zaczepek, ale tu kilku o
                    > siłków z klasy sportowej dopadło dzieciaka, który im pewnie do pępka sięga.

                    Ale nie wiesz, jak to się stało, że ten dzieciak został pobity. 8-klasiści akurat mają alibi, bo byli w tym czasie na treningu.
                    • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:22
                      Dokładnie. Byli widziani prawie do końca przerwy w stołówce, a chwilę po dzwonku byli przebrani i gotowi do treningu. Takie są fakty.
                      Co ważne 8-latek na monitoringu wychodzi ze szkoły 10 minut po dzwonku i nie widać na nim śladów pobicia.
                      Co, moim zdaniem ważne, przy wejściu stoi grupa matek czekających ma powrót zerówek z teatru dla dzieci - nikt nie zwrócił uwagi na pobite dziecko?
                      Nie spina mi się to wszystko.
                      • taki-sobie-nick Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:24
                        i
                        > Co, moim zdaniem ważne, przy wejściu stoi grupa matek czekających ma powrót zer
                        > ówek z teatru dla dzieci - nikt nie zwrócił uwagi na pobite dziecko?

                        Współczesna matka zauważa ex definitione wyłącznie własnego dziubdziusia.
                        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:06
                          A sadzisz ze ten konkretny dziubdzius, jeśli zostalby pobity, nie poleciałby od razu na skarge?
                • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:28
                  Mogę wiedzieć dlaczego tak wcześnie zapisałaś dzieci do szkoły?
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:33
                    Do dobrych prywatnych szkol tak się dzieci zapisuje. Podobnie jak do przedszkoli
                • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:25
                  Bo to pewnie mamusia takiego psycholka.
                • taki-sobie-nick Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 20:55
                  Ale nasze dzieci sa zapisane od urodzenia do szkoły prywa
                  > tnej, wiec stamtąd agresor by szybko wyleciał.

                  Myślenie typu "nam nie grozi, to co mnie obchodzą inni".
            • panna.ze.dworku Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 10:46
              A ja bym zaczęła od czego innego - czyli od sprawdzenia na monitoringu jak ów "pobity" wychodzi ze szkoły. Podobno monitoring obejmuje wyjście - proste jak drut. Jeśli wyszedł "normalnie" bez obrażeń - od razu wiadomo, że łże. Jeśli nie, czyli jednak został pobity w szkole - to owszem, w rozmowie z policją jak najbarwniej nakreślić prawdziwa "nie mamusiną" sylwetkę młodocianego agresora, nadać ewentualnie kontakty, do poprzedniej szkoły (do rodziców, którzy spowodowali jego relegowanie). Nie podkreślać, że prawie wszyscy uczniowie chcieli tego czy śmego - policjanci to tez nie idioci i jeśli usłyszą, że WCZEŚNIEJ były ze strony "biedactwa" pobicia, zaczepki itd - to sami wyciągną wnioski. Plus - faktycznie sprawa jest nie do obrony - świadków pobicia nie ma, słowo przeciwko słowu.
      • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:47
        Nie ma dowodów.
        • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:55
          To czy są dowody będzie badać policja.
          Nie jest sposobem na wychowywanie jednego łobuza napaść bandy innych, silniejszych łobuzów. Czy jeśli chłopak ma starszego brata w klubie bokserskim powinien zaczaić się na tego chłopaka ze swoją grupą w ciemnej ulicy i wymierzyć sprawiedliwość? Dokąd takie rozwiązywanie problemów nas zaprowadzi?
          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:59
            A dokad nas prowadzi tolerowanie przez szkole, nauczycieli i dyrektorow takich zachowan? Przeciez ten bachor zastrasza inne dzieci praktycznie bez konsekwencji. Jeśli jego rodzice zdobeda zaświadczenie, ze jest w jakiś sposób zaburzony, to będzie nieusuwalny ze szkoły.
            Dokad nas cos takiego zaprowadzi?
            • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:02
              Przecież proponujesz tolerować i ukrywać przemoc w wykonaniu innych chuliganów i to wobec osobnika dużo młodszego i słabszego.
              • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:23
                A Ty proponujesz nazywanie chłopaka, którego być może (tylko być może, skoro jest wielu swiadkow potwierdzjacych wersje nastolatkow) poniosły nerwy jak zobaczyl pobita siostrę, chuliganem.
                Ale za to bronisz bachora zastraszjacego niewinne dzieci, za co już zresztą z jednej szkoły wyleciał.
                Sama masz takiego "osobnika" w domu?
                • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:29
                  Nie przyszedł sam, a z kolegami i zrobił to na chłodno. Boję się takiej młodzieży.
                  • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:37
                    Ale nie przesadzaj może. Z tego co pisała autorka, sam poszkodowany nie widział kto go pobił, domyśla się, że to ci chłopcy. A to za mało by pisać, że ktoś coś z premedytacją zrobił.
                  • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:39
                    polny.kwiat87 napisała:

                    > Nie przyszedł sam, a z kolegami i zrobił to na chłodno. Boję się takiej młodzie
                    > ży.

                    Trochę odlatujesz. Już nie tylko wiesz kto to zrobił to jeszcze wiesz jak. Mówię ci, zgłoś się na policję, bo najwyraźniej byłaś w tej szatni.
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:41
                    A skad wiesz ze zrobil to ten chlopiec. Swiadkowie akurat mowia cos innego. Tego chłopaka moglo pobic kilkadziesiąt innych dzieci, ze szkoły i spoza niej.
                    Poza tym brat broniący malej siostry nie pobilby nikogo na chłodno, tylko w emocjach. Nie potrzebowalby tez raczej kolegow do pomocy.
                    A ja boje się bachorów, które od najmłodszych lat pastiwa się na innymi bez powodu, w dodatku mających głupich rodzicow.
                    Może Ty tez masz takiego dziubdziusia, skoro tak go bronisz. Może to Twój syn?
                    • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:59
                      No proszę, już się nawet szybciutko dorobiłam ośmioletniego, agresywnego syna.
                      Przysięgam, że nie rozumiem jak można cieszyć się, że dzieciak w końcu dostał wpi...l, już nieważne czy od rówieśników czy starszych. To go przecież tylko nakręci, jak nie teraz to sobie odbije jak podrośnie.
                      Myślę, że jednak dla policji nie jest większym problemem wyciągnięcie od dzieciaków jak tam było w rzeczywistości.


                      • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 16:05
                        Twoim jedynym pomysłem jest tolerowanie agresora. Słabe...
                        • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:12
                          janja11 napisał(a):
                          > Twoim jedynym pomysłem jest tolerowanie agresora. Słabe...

                          Czyli jedyne rozwiązanie to samosąd dzieci na dzieciach? To dopiero jest słabe...
                          • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:38
                            To jest obowiązek szkoły, aby zareagować na agresję dzieciaka i o tym piszę tu od początku.
                            nie wiem o jakim samosądzie piszesz, bo nie ma ani żadnych świadków jakiegoś samosądu, ani nagrań z monitoringu, które kogokolwiek by obciążały.
                            • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:44
                              janja11 napisał(a):
                              > nie wiem o jakim samosądzie piszesz, bo nie ma ani żadnych świadków jakiegoś sa
                              > mosądu, ani nagrań z monitoringu, które kogokolwiek by obciążały.

                              Czyli przestępstwo bez świadków i nagrania z monitoringu przestaje być przestępstwem? Tego uczysz swoje dzieci?
                              • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:48
                                O obdukcji pisze autorka. Przestępstwo sama dodałaś.
                                • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:51
                                  janja11 napisał(a):
                                  > O obdukcji pisze autorka. Przestępstwo sama dodałaś.

                                  Jeżeli rodzice dziecka przeprowadzili obdukcję, z której wynika, że zostało ono pobite to doszło do przestępstwa. Brak świadków czy monitoringu tego nie zmienia.
                                  • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 20:15
                                    Tylko jak na razie, nie ustalono, kto to dziecko pobił.
                                  • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 20:16
                                    "Podobno są siniaki, rodzice zrobili obdukcję i chyba zgłosili sprawę na policję."

                                    Podobno, chyba- warto czytać ze zrozumieniem. I tyle w temacie.


                                    • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:02
                                      janja11 napisał(a):
                                      > "Podobno są siniaki, rodzice zrobili obdukcję i chyba zgłosili sprawę na policj
                                      > ę."
                                      > Podobno, chyba- warto czytać ze zrozumieniem. I tyle w temacie.


                                      To po co w ogóle się w temacie produkujesz?
                                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:13
                                    Ale pozostaje pytanie kto i gdzie dokonal tego przestępstwa. Jak wiadomo na prawdomownosc małego bandyty raczej nie ma co liczyc, skoro wypiera się, ze pobil dziewczynke, chociaż to akurat było przy świadkach.
                                    Sadzisz ze chłopcy, którzy byli widziani w tym czasie w zupelnie innym miejscu powinni być ukarani tylko na podstawie oskarzen małego bandyty?
                                    Na tej samej zasadzie ja mogę Cie oskarzyc, ze wczoraj wlamalas mi się do domu. W końcu brak swiadkow, nagran ani zniszczen, ani tez Twoje alibi o niczym nie swiadczy, skoro ja tak mowie, to znaczy ze tak było.
                                    Chlopiec mogl być pobity poza szkola, jeśli się tak zachowuje to z pewnoscia jest wielu chętnych.

                                    Na razie wiemy o jednym przestepstie, którym jest podicie siostrzenicy autorki watku przez małego bandytę. I to on powinien zostać za to ukarany. I jeszcze za rzucanie fałszywych oskarzen na jej brata
                      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 16:18
                        Twoja obrona bachora, którego rozrywka na przerwach jest bicie innych dzieci, już w drugiej kolei szkole zresztą, jest po prostu odrazajaca.
                        O uderzonej dziewczynce pomyslalas w ogole, czy martwi Cie tylko los młodocianych bandytow?
                        • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 16:30
                          Uspokoj się, Twoje zaangażowanie emocjonalne w wątek przypomina trolling niejakiej Calanthe od pasierbicy.
                      • mokka39 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:57
                        już sobie odbija i bez tego.
            • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:07
              No ale dlatego należy też pociągnąć do odpowiedzialności dyrekcję i szkołę.
              • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:12
                Oczywiscie, jeśli nie reagowali adekwatnie przy wcześniejszych wybrykach, ale też rodziców małego łobuza, jeśli nad nim nie pracują oraz agresywnych nastolatków zanim przy następnym samosądzie nie zrobią komuś nieodwracalnej krzywdy.
                • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:17
                  Gdyby szkołą reagowała, nie byłoby problemu. A z wpisów autorki wiemy, że nie reagowała należycie.
          • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:02
            A jaki masz pomysł na rozwiązanie problemu? Szkoła nie ma żadnego i ignoruje problem.
            • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:06
              No to po co obciążać inne dzieciaki konsekwencjami napaści? Może niech sami nauczyciele czy rodzice ofiar stłuką dzieciaka, jeśli to dobry sposób.
              Nie wiem jakie jest rozwiązanie w tej sytuacji, ale napewno nie przemoc fizyczna jako odpowiedź na przemoc fizyczną.
              • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:10
                polny.kwiat87 napisała:

                > Nie wiem jakie jest rozwiązanie w tej sytuacji, ale napewno nie przemoc fizyczn
                > a jako odpowiedź na przemoc fizyczną.

                Aha, czyli zostajemy przy wersji, ze jeden agresor znęca się regularnie nad słabszymi.
                Ale w tej wersji też jest przemoc fizyczna wobec słabszego.
                • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:15
                  Jeśli dowiesz się, że Twoje dziecko jest w szkole agresywne sama je zbijesz czy ucieszysz się, że wyręczyli Cię nastolatkowie z klasy sportowej?
                  Myślisz, że to dobre rozwiązanie?
                  • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:20
                    Nikt tu nie napisał że pobicie dziecka przez starszych uczniów byłoby w porządku, nawet jeśli do tego pobicia rzeczywiście doszło.
                    • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:30
                      Są nawet rady jak wymigać się od odpowiedzialności.
                      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:43
                        JAKIEJ odpowiedzialności? Alibi tych chlopcow potwierdza wiele osob.
                        A ośmiolatek zaprzecza nawet ze pobil dziewczynke, choć tez widziało to wiele osob
                        Ty się w ogole dobrze czujesz?
                      • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:48
                        polny.kwiat87 napisała:

                        > Są nawet rady jak wymigać się od odpowiedzialności.

                        A dlaczego oskarżasz te dzieciaki i zarzucasz im, że kłamią? Jest w prawie coś takiego jak domniemanie niewinności. Każda osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. Im nic nie udowodniono.
                        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:52
                          Tym bardziej, ze sama "ofiara" jest bardzo mało wiarygodna
                          • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:58
                            I nie ma nawet jednego świadka. Nawet jedna osoba nie widziała zdarzenia? Mało wiarygodne.
                  • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:26
                    Tylko ze tamci rodzice z pewnoscia wiedza jakie maja dziecko, skoro musili je już z jednej szkoły zabrać, po roku. Nie robia z tym nic. Podobnie szkola
                  • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:30
                    Przede wszystkim nie ma dowodów, że to nastolatkowie z klasy sportowej pobili tego dzieciaka.
                    Rozmawiamy o konkretnym przypadku dzieciaka, który znęca się regularnie nad słabszymi i robił to bezkarnie.
                    To nie jest temat o moich dzieciakach i nie manipuluj mieszając je w sprawę.
      • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:48
        "grupa nastolatków z klasy sportowej napadająca na ośmiolatka jest nie do wybronienia"

        Napisała matka małego agresora.
    • black.emma Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:44
      Musza miec dowód, a tego nie ma. Swoją drogą, nauczka dla wszystkich, którzy pozwalają bezkarnie bić swoje dzieci, bo jak to tak...na policję...
    • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:47
      Nie pisałam wyżej, ale babcia i mama dziewczynki zabrały małą do lekarza i ona ma obdukcję.

      Inni "tylko" fotografowali co się dało (podbite oko, zniszczoną odzież, obcięte włosy) i przez dziennik elektroniczny pisali do wychowawczyni, pedagog, dyrektor skargi, prośby o zapobieganie podobnym incydentom itp.
      Tylko tyle.

      A, jeszcze trenerzy stanęli murem za chłopakami.

      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:50
        Wszyscy rodzice powinni to zrobić. Jak rodzice tamtego będą drazyc, to możecie poprosić o zeznania kogos z poprzedniej szkoły agresora, nich wymiar sprawiedliwości wie z czym ma do czynienia.
        A teraz już wiecie, żeby o każdym wybryku chłopaka zawiadamiać absolutnie wszystkich i dazyc do tego aby go wyrzucili ze szkoły albo żeby jego rodzice sami go zabrali.
        • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:54
          >>Wszyscy rodzice powinni to zrobić. Jak rodzice tamtego będą drazyc, to możecie poprosić o zeznania kogos z poprzedniej szkoły agresora, nich wymiar sprawiedliwości wie z czym ma do czynienia.

          Jedna z mam ma kontakt do takiej osoby.
          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:56
            Może ktoś zgodzi się zeznawać i nakreslic sylwetke "ofiary"
            • triss_merigold6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:02
              Nie sądzę.
              • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:13
                A to dlaczego?
      • agrypina6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:51
        Nie ma co się zastanawiać. Jest przemoc, dziecko skrzywdzone- obdukcja, policja, MOPS. Przeraża mnie, że taki bandyta, nieważne, ile ma lat, jest bezkarny . Jak to możliwe, że takich bachorow nie przesuwa się do szkół specjalnych czy wręcz do poprzeczką?
        • agrypina6 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:52
          Do poprawczaka.
        • diona78 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:10
          A gdzie są takie szkoły specjalne? Dla agresywnych dzieci w normie? Może jakieś są, u nas w mieście nie ma.
    • wilan.an Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:48
      Czyją mamą jesteś w tej historii?
      Jeżeli moje dziecko byłoby chłopcem byłabym załamana. 8 latek z takim rysopisem to porażka wychowawcza.
      Jeżeli matką któregoś ze starszych to przede wszystkim chciałabym poznać prawdę, reszta to dużo zmiennych.
      • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:52
        Jestem ciotką rodzeństwa.

        • janja11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:54
          Tak też się domyśliłam, że to nie przypadkowe dzieciaki.
        • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:16
          ixiq111 napisała:
          > Jestem ciotką rodzeństwa.


          Niezależnie od tego co da się udowodnić a co nie rodzice powinni ustalić z dzieckiem co naprawdę się wydarzyło.
          • iwoniaw Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 18:44
            rodzice powinni ustalić z dzieckiem co naprawdę się wydarzyło.

            Powinni, ale zakładając, że chłopcy się nie przyznają, jaką można mieć pewność, że (nie) kłamią?
    • miss_fahrenheit Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:48
      ixiq111 napisała:

      > Co emama sądzi o całej sprawie, ktoś kłamie?

      Prawdopodobnie (ale tylko prawdopodobnie) drugoklasista.

      > Jakie i kogo dopadną konsekwencje?

      Żadne, skoro nie ma świadków, monitoringu, dowodów. Ewentualnie pewnie konsekwencje poniesie ten drugoklasista, bo tak to zwykle działa - skoro kiedyś tam był winny, a druga strona cieszy się dobrą opinią, to na pewno ten chuligan znów był winny.
      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 14:56
        Akurat dowody na winę drugoklasisty są liczne.
        • miss_fahrenheit Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:44
          Piszę o tej konkretnej sprawie, o której wspomina autorka. W innych sprawach, jeśli są dowody - to oczywiście powinny być i konsekwencje dla winowajcy.
          • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:47
            Ja też o tej sprawie piszę, są dowody na to że pobił dziewczynkę. O jego winie w szatni nie ma przecież mowy, bo mógł co najwyżej być ofiarą.
            • miss_fahrenheit Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 15:54
              Doczytałam potem, że jest obdukcja u dziewczynki, więc tak, w tej kwestii masz rację.
      • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:31
        Prezcież to dzieciaki. Jeśli będzie przesłuchanie, to będą płakać i wsypywać się koncertowo.
        • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:18
          Ósmoklasiści? big_grin
        • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:30
          Jak byłam w 8 klasie -ktoś zawinął i spalił dziennik lekcyjny. Było śledztwo i co? I nic. Minęło prawie 30 lat - i nikt się nie wysypał - a kontakt między sobą mamy.
          • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:33
            Mogło tak się zdarzyć, jeśli wiedział o tym tylko sprawca, który miał do predyspozycje psychiczne do utrzymania takiej tajemnicy. Kilku chłopców, jeśli to zrobili, to nie ma większych szans.
            • tsaria Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 20:52
              Heh przypomniała mi się sytuacja, jak kolegę mojego męża przesłuchiwała policja na okoliczność wypadku komunikacyjnego. Nie mogli dojść kto siedział za kierownicą samochodu służbowego, samochód był taki przechodni, nikt nie prowadził rejestracji kierowców. I ten kolega po przesłuchaniu przyznał się do winy, tak go zamotali, potem okazało się, że to nie mógł być on, bo wtedy był na urlopie smile
          • araceli Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:46
            arwena_11 napisała:
            > Jak byłam w 8 klasie -ktoś zawinął i spalił dziennik lekcyjny. Było śledztwo i
            > co? I nic. Minęło prawie 30 lat - i nikt się nie wysypał - a kontakt między sob
            > ą mamy.

            Katolka-kłamczuszka = Arwenka big_grin
            • mokka39 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:02
              juz widzę, jakbys napisała muzułmanka-kłamczuszka.
    • iwoniaw Cóż, szkoła ma problem 11.10.18, 16:44
      Może się w końcu dyrekcja ogarnie i nauczyciele zaczną widzieć, co się dzieje np. podczas ich dyżurów na korytarzu.

      Bardzo dobrze, że rodzice dziewczynki zrobili obdukcję, powinni zgłosić sprawę na policję.

      Skoro chłopcy byli najpierw na obiedzie, a potem na treningu, to zapewne ktoś ich tam widział. Jeśli nikt ich w dodatku w tym czasie nie widział w szatni, a drugoklasista, który dopiero co pobił koleżankę, rzeczywiście został tam pobity, to szkoła ma jeszcze większy problem.

      Zamiast nakręcać się przeciwko rodzicom małego chuligana (którego też bym nie chciała widzieć w klasie własnego dziecka, z opisu sądząc) czas, aby rodzice zaczęli wymagać od szkoły. Np. odpowiedzi na piśmie, co zostało zrobione, by na przyszłość uniknąć incydentów w rodzaju X, Y, Z? Jak szkoła zamierza zrekompensować Kasi Malinowskiej obcięte włosy, Zdzisiowi Iksińskiemu rozwalony piórnik i tak dalej? Oraz ZAWSZE robić obdukcje, gdy którekolwiek dziecko ma choćby pół siniaka i zgłaszać to na policję. Jak dyrektor będzie dzielnicowego widywał częściej niż własną matkę, to może mu to w końcu zacznie przeszkadzać na tyle, że każe sekretarce zredagować to pismo do sądu rodzinnego, które powinno iść już dawno temu...
      • panna.ze.dworku Re: Cóż, szkoła ma problem 12.10.18, 10:59
        Brakuje "kciuk w górę"... smile 100/100.
    • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:30
      Ten spór jest bez sensu. Rodzice i szkoła dali ciała, dzieciaki dokonały samosądu i jak rodzice agresywnego chłopca się uprą, to rodziny dzieciaków będą miały kuratora.
      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:35
        Dzieci który podobno "dokonaly samosądu" były w tym czasie na stolowce. Sugerujesz bilokacje? smile
        • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 17:40
          Nie, sugeruję doświadczenie życiowe. Mało który starszy brat w takiej sytuacji by nie przywalił gnojkowi.
          • iwoniaw Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 18:41
            I na podstawie "doświadczenia życiowego" będą ich karać za coś, do czego się nie przyznają, na co nie ma świadków i to w sytuacji, gdy ponoć mają alibi (obiad, trening)?
            • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 18:49
              Nie jestem organami ścigania, nie wiem do końca jakie mają procedury, ale na podstawie tego, co mnie lub bliskie osoby spitykało, to nie mam wiele optymizmu.

              Mimo współczucia cła ofiar małego agresora - post startowy nie kipi oburzeniem na kłamliwego chłopca, tylko prezentuje postawę "ale jak naprawdę to on dowodów chyba nie ma, bo nikt nic nie widział i nie słyszał, a chłopaki się nie przyznają" - na moje oko i autorka przypuszcza, że mały w końcu oberwał.
              • iwoniaw Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 18:57
                No wiesz, podejrzewać może, bo w kontekście całej historii jest to dość prawdopodobne, niestety. Wcale jednak nie uważam, że to prawdopodobieństwo to dość, by faktycznie mogli mieć jakieś problemy, szczególnie jeśli będą się konsekwentnie trzymać wersji "ratowałem siostrę (nauczyciel, którego zawołałem, potwierdzi), potem jadłem obiad w pośpiechu, by zdążyć na trening (widzieli mnie ten i tamten), prosto ze stołówki pobiegłem do szatni (trener wie, że byłem na treningu o godz. X)".
                • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:16
                  Oczywiście. Domniemanie niewinności. Choćby policja i prokurator w głębi ducha byli pewni, że to akurat ci chłopcy spuścili mu łomot, to muszą to jeszcze udowodnić. A i sam "pokrzywdzony" też nic nie widział.
                  • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:24
                    Ja też zbierałam szczękę z podłogi, jak się okazało w czasie sprawy rozwodowej, jakie sprawy mój mąż zgłaszał na policję i co było przyklepane przez prokuraturę. A ja miesiącami nie mialam o tym pojęcia i nigdy nie byłam przesłuchiwana czy zawiadamiana pismem. Miałam np. "Pobicie bez uźycia siły". Świadków nie ma, motywu nie ma, śladów ani obdukcji tak samo. Są zeznania małżonka. Prokuratura na koniec wysmarowała pismo, że stwierdza, że sprawa miała miejsce, bo tak zeznał... świadek, czyli sam "pobity".

                    Domniemanie niewinności to w amerykańskich filmach.
                • mary_lu Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:17
                  Niestety, procedury nie są logiczne dla normalnego człowieka.
                • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 21:37
                  No właśnie młodzi tak twierdzą: po obiedzie zeszli na trening.
                  Na pytanie czy oprócz pobitego chłopca był ktoś w szatni padły odpowiedzi: nie wiem, bo mnie tam nie było; nie mam pojęcia, bo między obiadem a treningiem w szatni nie byłem-cała trójka tak twierdzi.
          • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:15
            Malo który 15 latek z klasy sportowej potrzebowalby do przywalenia 8 latkowi pomocy kolegow...
            • janja11 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:02
              Warto też zwrócić uwagę, że dzieciak manipulował już wcześniej faktami "On jej nie uderzył, ona sama na niego wpadła (zawsze tak się tłumaczy)".
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:18
          NO wiec tym bardziej trzymac sie swojej wersji. Jak nie ma monitoringu i nikt ich w szatni nie widział to nie ma dowodów. Obdukcja jest ale nie ma dowodów kto to zrobił. Poza tym nie wiecie czy ta obdukcja jest. Moze tylko straszą. Zeby była obdukcja i dowody muszą byc konkretne ślady.
      • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:03
        Ahahaha.... kuratora ahaha. Przy gorszych rozrobach nie ma kuratora wiec przestan juz snic te swoje bajki.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:30
          Juz pisałam ze to sa nasze marzenia. Szkoła nie moze go wywalic, zeby zgłosic do sadu rodzinnego musza byc dowody zaniedbania. Mozna zgłaszać incydenty na policje i tyle
          • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:35
            A odpowiednia ilość interwencji policyjnych, notatek z pobicia itp. to według ciebie nie dowód? Plus przecież jakaś ocena wychowawcy i pedagoga, brak reakcji rodziców?
            • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:26
              Tak ale na to trzeba czasu. A w tym czasie inne dzieci sa zastraszane. Czasami trzeba 2-3 lat zeby kuratorium cos zrobiło. I tutez rola rodzica zeby zgłaszac kazdy incydent bo na policje najlepiej zgłaszac tego samego dnia.
              • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:01
                Wystarczy, że szkoła zgłasza pobicie za każdym razem. A po kilku wystosowuje pismo do sądu.
                Niczyich zgód ani "ról" więcej nie potrzeba na to, ty biedna niewładna dyrektorko szkoły której nic się nie chce.
    • jowita771 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:00
      Nie wiem, kto w tym wypadku kłamie, ale ns miejscu brata dziewczynki potrząsnęłabym szczeniakiem.
    • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:06
      Sami sobie jesteście winni.
      Sprawki gofniarza powinny być od samego początku regularnie zgłaszane na policję. Plus to co ostatnio pisałam w innym wątku, pismo do dyrekcji, do kuratorium, obdukcje, nagrania akcji, zgłoszenie do sądu dla nieletnich o demoralizacji i zaniedbaniu przez rodziców.
      Gdyby moje dziecko wróciło ze szkoły pobite albo z obciętymi włosami, to nie ręczę za siebie... Jedno jest pewne, urządziłabym bachorowi i jego rodzicom z życia prawdziwe piekło.
      • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 19:13
        Aha i myślę, że ktoś w końcu nie zdzierżył i faktycznie mu michę sklepał (i bardzo dobrze), natomiast skoro nikt nic nie widział, świadków nie było, to chłopcy i rodzice absolutnie powinni się trzymać swojej wersji. Nikt im nic nie udowodni.
        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:18
          Dokladnie. Na rodzicow jeśli chodzi o wychowanie dzieciaka nie ma co liczyc, powoli będzie się stawal coraz bardziej niebezpieczny dla otoczenia. Tylko strach może go jakos utrzymać w ryzach
    • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 11.10.18, 22:10
      No zaraz - a gdzie tu sa pracownicy szkoły? Nauczyciele dyzurujący na korytarzach, pani woźna czy sprzątająca w szatni?
      jesli w szkole wiadomo, że maly atakuje dzieci, to podczas przerwy
      powinien byc pod nadzorem - moze nawet dyzurujacy nauczyciel wziąć za rączkę i chodzi po korytarzu z agresorem, a przy okazji pogadac z nim po ludzku - agresor będzie dopilnowany, a bezpośredni kontakt z doroslą osobą, kontakt spokojny i polegający na rzeczowej rozmowie o świecie, wielu dzieciom bardzo dobrze robi.
      Co do ukarania starszych chlopcow - tak, powinni zostac ukarani, jesli pobili malego. ktos im też powinien wyjasnić, że samosąd to nie jest rozwiązanianie - to ważniesze od kary, żeby zrozumieli, ze źle zrobili.
    • lauren6 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:19
      1. Wina leży oczywiście po stronie dorosłych. Rodziców chłopca, którzy bagateluzowali jego agresję, szkoły, która nie wykorzystała dostępnych instrumentów do zmuszenie rodziców agresywnego chłopca do współpracy. Oraz oczywiście rodziców poszkodowanych dzieci, którzy nie zareagowali adekwatnie i nie złożyli doniesień na policję.

      2. Sytuacja pokazuje jaką patologią stają się szkoły minister Zalewskiej, gdzie dzieciaki z klas 1-3 są pod jednym dachem z młodymi byczkami z klas 8. Tutaj być może mówimy o samosadze i wymieszaniu sprawiedliwości gdy dorośli zawiedli. Ale ile maluchów będzie katowanych przez starszych kolegów z innych powodów? Koszmar!

      3. Nie wiem czy 8 klasistom coś udowodnią. Kwestia tego kto ma lepszego adwokata. Generalnie strasznie żal tych chłopców, bo są ofiarami durnych dorosłych.
      • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:28
        ad. 2. Przemoc rówieśnicza w szkołach podstawowych była jeszcze przed wprowadzeniem deformy i była większa niż w gimnazjum. Od lat, po prostu niewiele się robi w tej sprawie i tutaj szkoły, niestety, są winne zamiataniu spraw przemocy pod dywan.
      • arwena_11 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 09:29
        Wiesz - jakby chcieli zrobić samosąd - to chodzenie do gimnazjum - w tym by nie przeszkodziło. Dorwanie gó...arza jak wyszedłby ze szkoły - to najmniejszy problem.

        Ale dzięki temu, że był brat - to dziewczynka miała wsparcie i pomoc. Bo to brat zaprowadził ją do nauczyciela dyżurującego i pielęgniarki.
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:14
        To wyjasnij ajkie szkoła ma instrumenty? Jak moze wpłynąc na rodziców?
        • chatgris01 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:20
          Zglaszajac do sadu rodzinnego?
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:20
            Musi miec twarde dowody. Znam przykłąd gdzie dzieciak 3 lata tak sie zachowywał ale tez skakał poławkach, pluł na dzieci, darł im zeszyty. nie ma dowodów ze rodzice niedopełniają obowiązku. Po 3 latach zbierania róznych papierów dyrekcja wywalczyła opiekuna- ducha. I tak szybko bo w innej szkole zajeło to ponad 4 lata.
            • chatgris01 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:40
              Ale ten konkretny bije, a do pobicia mozna wzywac policje. Po pewnej liczbie interwencji policji to juz chyba z automatu idzie do rodzinnego?
              • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:04
                Sąd nie może ukarać dziecka, które nie ma trzynastu lat, takich dzieci nie zamyka się w poprawczaku czy innym ośrodku. Ostateczność to chyba ograniczenie praw rodzicom i umieszczenie w DD czy rodzinie zastępczej, a to raczej nie rozwiąże problemu agresji i pewnie nie jest praktykowane.
                • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:16
                  Analogicznie nikt nie ukarze tych 8-klasistów. Zaufaj mi big_grin. Nikt nie ukarze takiego dziecka za to, że bronił siostry, nawet jakby agresor miał po tym zadrutowaną szczękę i połamane żebra.
                  Bo to nie jego wina, tylko rodziców agresora i szkoły.
                  • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:19
                    Obawiam się, że prawo stanowi inaczej.
                    • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:28
                      Zaufaj mi. Nikt nic nie zrobi 8 klasiscie za to, ze bronil swojej siostry i wlal twojemu agresywnemu dziecku.
                      Swoje mokre sny o poprawczaku czy kuratorze mozesz zas porzucic big_grin.
                      • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:38
                        Nie wydajesz się osobą, która ma jakiekolwiek pojęcie o prawie, więc swoje wyobrażenia o nim zachowaj dla siebie, chociaż masz rację co do tego, że konsekwencją ewentualnego jednorazowego wybryku nie musi być kurator.
                        • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:48
                          Mam wystarczająco duże pojęcie o prawie i sądownictwie, by wiedzieć, że nawet jakby ten brat klepał regularnie twojego agresywnego syna za bicie swojej siostry to NIKT CI NIE POMOŻE.
                          Nikt za takie rzeczy nie wsadza do poprawczaka, ani nie daje kuratora (chociażby dlatego, że ich nie ma ich wolnych na takie błahostki).
                          • polny.kwiat87 [...] 12.10.18, 13:57
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:59
                              To całkiem jak z tobą big_grin.
        • lauren6 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:21
          Wiercić rodzicom w brzuchu by zdiagnozowali syna i zaczęli go leczyć. Agresywne dziecko powinno brać leki wyciszające. Na niektóre zaburzenia przysługuje nauczyciel wspomagający.

          Jeśli rodzice twierdzą, że problemu nie ma to wysyła się zawiadomienie do sądu rodzinnego, że dziecko jest zaniedbywane przez rodziców i zagrożone zdemoralizowaniem.

          Jak się chce to się da. Myślisz, że dlaczego dzieciak miał zmienioną szkołę po pierwszej klasie? Pewnie tam już ruszyły szkolne procedury i sprawa lada dzień mogła trafić dalej.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:23
            Zapewne pod niaciskiem innych rodziców rodzice smai zabrali. Nie mozna usunąc dziecka ze szkoły? Ktoras z was ma pojecie o procedurach czy tylko chciałaby aby tak mozna było. na zgłoszenie do sadu rodzinnego trzeba miec dowody. Nie mozna rodizców zmusic do wizyty w poradni a co dopiero do podawania leków. Mozna starac sie o opiekuna-ducha ale cos takiego trwa. Znana mi pani dyrektor walczyła twardo 3 lata!!! i dzieciak dostał opiekuna. Ale 3 lata nie mozna było zrobić nic.
            • lauren6 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:05
              Pobicia, obciete włosy to nie są dowody? A co nimi jest? Dopiero jak kogoś zabije to trup będzie odpowiednim dowodem by powiadomić sąd?
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:28
                Ale pobicie trzeba udowodnic. Wezwac polcije, jak sa slady zgłosic do obdukcji. Na obdukcje zgłosic moze tylko opiekun prawny, nie moze dyrektor. Co ja ci poradze ze tak to działa.
                • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:50
                  Wystarczającym dowodem są zeznania świadków. Obdukcja jest pomocna ale nie obowiązkowa. Co ja ci poradze ze tak to działa biedna niewładna dyrektorko szkoły, której nic się nie chce robić.
        • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:15
          hanusinamama napisała:

          > To wyjasnij ajkie szkoła ma instrumenty? Jak moze wpłynąc na rodziców?

          Przez sąd rodzinny i kuratora. Jeśli rodzice odmawiają współpracy i nie chcą działać w jego interesie to tylko w ten sposób można pomóc dziecku.
          • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:24
            Ale do tego muszą być dowody!!! To nie jest tak ze dyrektor pisze sobie pismo do sadu rodiznnego bo ma agresowara w szkole Musi to podeprzed dowodami.
            • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:27
              No zaraz, pytałaś jakie szkoła ma instrumenty to odpowiedziałam. Oczywiście że muszą być dowody, nie przydziela się kuratora wszystkim dzieciom których szkoła wskaże palcem.

              Z opisu wynika że dowody się znajdą.
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:32
                Zeby kuratora przydzielic chłopak musiałby dopuscic sie mega wykroczenia. tzn musiałby dosc do duzego uszczerbku na zdrowiu. Chyba ze o innym kraju mówisz. U nas za takie zachowanie nie dostaje sie kuratora.
                • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:41
                  A no to rzeczywiście, skoro tylko pobił kilkoro dzieci a nie zabił to pewnie nie ma co nawet zgłaszać. I tak nic z tego nie będzie (a jak będzie to dopiero za 3 lata) a ile to papierologii.. - tak to właśnie brzmi
                  • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:30
                    Ale to nie ja wymyslam prawo. Sama wolałabym aby mozna było po kilku takich incydentach wyrzucic ze szkoły. dzieciaka wywalonoby z 4-5 szkół to rodzice by moze otrzeźieli. Zrozum za rok moja córka idzie do szkoły, tez moze na takiego trafić. Myslisz ze sie nie boje. A wiedziec jak to działa, jak działa prawo w takim przypadku boje sie bardziej. Bo predzej ja zabiore dziecko ze szkoły do innej niz agresor zostanie usuniety.
                    • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:31
                      A wiedząc jak to działa...tak miało byc
      • janja11 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:25
        Ten dzieciak nie raz był w aferę zamieszany i miał doświadczenie w tym jak się zachować.
        Warto też zwrócić uwagę, że dzieciak manipulował już wcześniej faktami "On jej nie uderzył, ona sama na niego wpadła (zawsze tak się tłumaczy)".
        A praktycznie jedynym dowodem są jego opowieści.
        Istotne jest też, że nie ma ani jednego świadka incydentu pobicia. Nikt też nie zauważył pobitego dzieciaka w szkole. Nie ma nic na zapisie z monitoringu- a to akurat bardzo obiektywne źródło.
        Raczej dzieciak pobity zachowuje się charakterystycznie (płacze np.)
        Sam dzieciak też się mętnie tłumaczy, bo nikogo nie widział, ale sprawców wskazuje od razu.
        Dowodem mają być siniaki. U dzieciaka, który regularnie wdaje się w bójki, siniaki nie są raczej czymś wyjątkowym.
        Już samo zderzenie z koleżanką mogło pozostawić ślady.
        Bardzo prawdopodobne, że dzieciak bał rodzicom przyznać do kolejnego incydentu i wymyślił historię.
        • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:46
          Albo, biorac pod uwagę rodzicow chłopca, wymyślili to wspólnie aby bandzior mogl być etatowa ofiara, zamiast napastnikiem
    • ixiq111 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:24
      Dzisiaj rano siostra była znowu w szkole.
      Rodzice drugoklasisty zgłosili, również na policji, ze syn został pobity w szkole, chociaż normalnie chodzi na zajęcia, na twarzy nie ma żadnych śladów pobicia. Matka chłopca twierdzi, że został skopany po plecach, brzuchu, pośladkach.
      Również jako sprawcę wskazuje 8-klasistę (brata) i "jakiegoś kolegę".
      Oficjalnie, na piśmie, domaga się przeniesienia siostrzeńca (z kolegą) do innej szkoły, powołując się na jakieś paragrafy.
      Na korytarzu powiedziała siostrze, że mąż teraz jest w delegacji, ale w sobotę wraca, więc sobie z jej synkiem "odpowiednio porozmawia" - oczywiście te groźby własnie są zgłaszane wszędzie, gdzie się da.
      Po rozmowie (przez telefon) z siostrą autentycznie boję się o młodych...
      • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:44
        1) Jakąkolwiek próbę rozmowy tej matki i jej męża z waszym synem zgłaszajcie jako próbę zastraszenia i pobicia dziecka.
        2) Wskazywać sobie może: dowodów nie ma więc śmiejcie się jej w twarz.
        3) Wykorzystajcie jej pismo i wystosujcie IDENTYCZNE domagając się przeniesienia jej syna do innej szkoły: te same paragrafy oczywiście dajcie big_grin.
        4) Powiedzcie jej, że mąż jest teraz w delegacji, ale jak wróci to "odpowiednio" porozmawia z jej synem big_grin.
      • woman_in_love aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 11:45
        I pamiętajcie, że g..o wam zrobią nawet jeżeli by go faktycznie pobili tego małego świra-agresora.
        • polny.kwiat87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 12:07
          Jeśli dla policji i policyjnego psychologa problemem byłaby ocena wiarygodności zeznań ośmiolatka i nastolatków, to w sumie można zlikwidować połowę jej struktur.
          Jako rodzic starszego dziecka wyciągnęłabym z niego jak było naprawdę i pod to działała, choćby wynajmując prawnika, bo młodszemu pewnie nic nie grozi, ewentualne konsekwencje spotkają rodziców, inaczej niż w przypadku starszych dzieci.

          • sofia_87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 12:18
            Wiarygodnosc zeznan ośmiolatka jest już chyba oceniona.
            A jak było naprawdę twierdzi kilka osob, nie tylko oskarżony nastolatek
            • polny.kwiat87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 12:52
              Została oceniona przez forum, a nie policję, to samo ze starszymi dziećmi.
              Dorośli twierdzą, że nic nie widzieli i nic nie słyszeli, a to nie przesądza sprawy w żadną stronę.
              Są dwa doniesienia, dwie obdukcje, dwie wersje zdarzeń, do oceny policji i pewnie sądu, bo tam się pewnie skończy historia, choćby po to, żeby strona, która ma rację dostała od drugiej zwrot kosztów obdukcji.
              • sofia_87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 12:59
                Ale pobicie dziewczynki potwierdza kilku swiadkow zdarzenia, podobnie jak alibi jej brata i jego kolegow.
                Maly bandzior bezczelnie klamie jeśli chodzi o pobicie koleżanki, co już wystarczajaco swiadczy o jego wiarygodności. A jego wersji o pobiciu nie potwierdza nic ani nikt.
                Sadzisz ze 8 latek, który został dosłownie przed chwila pobity i skopany przez 2 czy 3 15 latkow dalby rade ot tak zaraz potem wyjść ze szkoły? Nie bylby rozstrzesiony, zapłakany, nie kulalby albo nie kulil się z bolu?
                Maloletni bandzior pobil kolezanke, a jego rodzice nauczeni doświadczeniami z poprzedniej szkoły, bezczelnie postanowili zrobić z niego ofiare
                • polny.kwiat87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:18
                  Myślę, że nie da się nauczyć ośmiolatka tak kłamać, żeby wprowadził doświadczonych dorosłych w błąd w czasie przesłuchania.
                  Uważam, że do uderzenia dziewczynki doszło, a dziecko kłamało, że to przez przypadek, ale trudno mi uwierzyć, że ośmiolatek jest w stanie wymyśleć napaść i upozorować ślady, choć oczywiście może nie doceniam ośmiolatków.
                  • sofia_87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:26
                    Chlopak nie musial wymyslac napaści i pozorować sladow, tego rodzaju dziecko pewnie wdaje się w bojki kilka razy dziennie. Ale sprawce i miejsce napaści już jest w stanie wymyslic, zwłaszcza ze ma takich rodzicow, którzy mu pewnie w tym pomagali...
                  • agrypina6 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 14:54
                    Osmiolatek z patolstwa na pewno dobrze umie kłamać.
              • woman_in_love Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:03
                Policja nic nie ocenia. Nie ośmieszaj się. Jedyna ich ocena będzie polegała na tym, że spiszą "co mówią ludzie" i na podstawie tego przesądzą sprawę. Nikt w tak BŁAHEJ sprawie nic innego nie zrobi big_grin. A że jest tak dużo świadków przeciw małemu agresorowi, to mały agresor już przegrał tę sprawę big_grin.
                • polny.kwiat87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:09
                  Nie wiem czy oskarżenie o pobicie to błaha sprawa. Myślę, że dobry adwokat nie pozwoli na takie jej potraktowanie.
                  Obawiam się, że polskie prawo jest takie, że nawet jeśli mały agresor dokona zbrodni to niewiele można mu zrobić.
                  • sofia_87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:32
                    To mam nadzieje, ze siostra autorki watku wezmie dobrego adwokata nie pozwoli na takie potraktowanie kwestii pobicia jej corki. Jedynie to jest w tej kwestii prawdziwym przestępstwem. Oraz wycieganie konsekwencje wobec rzucania fałszywych oskarzen na jej syna.
                    To ja obawiam się ze jak juz maly bandzior dokona prawdziwej zbrodni, to padnie ofiara prawdziwego samosądu... A wcześniej nie raz i nie dwa dostanie porządne lanie od bliskich swoich ofiar
                    • polny.kwiat87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:42
                      Może tak być, ale za to lanie bliscy będą odpowiadać równie surowo jak mały bandzior, kiedy podrośnie i dalej będzie bił.
                      • sofia_87 Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:46
                        Możliwe, ale bliscy ofiar bandziora, nauczeni doświadczeniem, pewnie postarają się o dobre alibi oraz o to aby nie pozostawić sladow
                  • woman_in_love Re: aa. i nagrywajcie jej groźby 12.10.18, 13:52
                    Dokładnie: "polskie prawo jest takie, że nawet jeśli 8-klasista obije małego agresora w obronie siostry to niewiele można mu zrobić" big_grin.
      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:47
        Do kuratorium zgłoszone?

        Ci ludzie mogą być niewydolni wychowawczo i trzeba młodemu pomóc, bo będzie coraz gorzej. To tylko 8 letnie dziecko.
      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:51
        Mam nadzieje ze macie dowody na te zgłoszenia?
        Powiedz siostrze żeby miała dyktafon pod reka i nagrywala kazda rozmowe z rodzicami bandziora, podobnie siostrzeniec. Jeśli maz pani przyjdzie "porozmawiać" to wezwijcie policje i zgloscie najście.
        Przynajmniej wiadomo po kim i dlaczego ten bachor jest taki jaki jest.

        Poradz siostrze aby się skontaktowala z innymi rodzicami, także z kims z poprzedneij szkoły bandziora, i aby się wszelkimi sposobami starali wykurzyć tamtego bachoraze szkoły. To co się teraz dzieje to tylko początek, a od takich osob lepiej trzymać się z daleka
      • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:02
        Nagrywać wszystkie groźby. A siostrzeniec do wyjaśnienia sprawy najlepiej jakby był odbierany przez kogoś dorosłego ze szkoły.
      • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:17
        Poradz siostrze aby poradzila się prawnika i postepowala zgodnie z jego zaleceniami
      • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:33
        Na pocieszenie dodam, ze siostrzeńca nie wydalą ze szkoły. Dyrektor nie ma takiej mocy, kuratorium tak nie działa. Na minus: to samo dotyczy agresora. Dyrekcja wyrzucic nie moze, kuratorium tak nie działa.
    • q_fla Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:37
      To nie jest tak, że szkoła nic nie może zrobić. Nie może - oznacza, że nie chce.
      W nowej szkole mojej córki dyrektor się nie cacka, ani z agresorem, ani z rodzicami. Po prostu przy tego typu akcjach natychmiast wzywa policję i składa doniesienie. Wezwani do szkołyrodzice na dzień dobry witają się z policją Kilka takich doniesień i automatycznie uruchamia się odpowiednia procedura w sądzie rodzinnym i w kuratorium.
      • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:54
        No dokładnie. Tu skoro szkoła miała w odwłoku, ogromny błąd popełnili rodzice pobitych dzieci. WTF, dziecko wraca z obciętymi włosami albo zmasakrowaną twarzą i sprawa nie jest na policji??
        Zrobiłabym dżihad życia.
    • agnes_topesto [...] 12.10.18, 11:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:48
        To?
        • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 11:55
          Psychicznego bandziora. Lepiej?
          • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:13
            Lepiej. Lepiej daj pan wiadro. - cytując klasyka


            Podsumujemy, dzieciak jest agresywny, w domu ma niewydolnych starych, w szkole przesuwają go jak zgniłe jajo, i w wieku 8 lat zostaje psychicznym bandziorem i wzorowe matki rzygają na niego pogardą.

            Zmartwię was, ten dzieciak nie zniknie z powierzchni ziemi, a kiedyś wreszcie system przestanie mieć w stosunku do niego jakiekolwiek obowiązki. A dzieciak/dorosły będzie jeszcze większym problemem, dla was też (naprawdę nie da się zamknąć dziecka pod kloszem na całe życie, nawet zapisanie do szkoły prywatnej tuż po pozytywnym teście ciążowym nie sprawi że dziecko nie będzie miało kontaktu z "czymś takim").

            Dlatego ważne jest żeby system zadziałał teraz, kiedy mały ma 8 lat, bo jeszcze coś da się zrobić. Za 10 lat to się możecie obudzić z kosą pod monopolowym. I do tego właśnie doprowadzi spisanie dzieciaka na straty.
            • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:19
              To niech się nim zajmie system, ale tak aby przestal być zagrozeniem dla rowiesnikow
            • kota_marcowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:23
              Nie ma co spisywać, taki bandzior już jest stracony. Skończy w pierdlu, albo zaciuka go w bójce kumpel od kielicha. Od takich elementów należy trzymać się z daleka i eliminować z otoczenia w miarę możliwości.
              • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:30
                Aha, no właśnie o tym piszę.
          • lauren6 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:11
            "To" jest ośmioletnim dzieckiem, bardzo skrzywdzonym przez swoich rodziców.

            Bandziorem to on będzie dopiero gdy szkoła oleje temat i nie zgłosi sprawy do sądu rodzinnego. Póki co jest szansa, że dzięki naciskom dziecko znajdzie się pod opieką specjalistów i wyjdzie na ludzi.
            • sofia_87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:28
              Poki co to najważniejsze jest uniemożliwienie my dalszych atakow na inne dzieci. One nie musza być workami treningowymi tylko dlatego ze dzieciak ma niewydolnych wychowawczo rodzicow
    • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:27
      Czy ktoraś z was pracuje w szkole albo zna procedury. Bo wszyscy piszecie szkołą nic nie robi. To moze napiszcie co moze zrobic (opierajac sie o realne mozliwosci a nie co wy byście chciały). Od razu podpowiem dziecka wydalić nie moze. Pismo do sądu rodzinnego musi być podparte dowodami. Tak naprawde jezeli nie interweniowała kilkukrotnie policja, nie ma podstaw. Rodziców nie mozna zmusic do wizyty w poradni, do diagnostyki czy leczenia. Mozna im zasygnaliować i tyle Mozna wystąpic o opiekuna ducha..ale to potrzeba niesty czasu. tzn na podstawie danych, zkłądanych papierów i dokumentacji złego zachowania szkołą może ale nie musi dostać. Ostatni przykłąd jaki znam to po 3 latach agresorowi przyznano takiego opiekuna. Ale to tylko dlatego ze był tez agresorem w przedszkolu, sprawy były juz wtedy zgłasznae na policje.
      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:34
        Po raz osiemnasty piszesz "muszą być dowody", tak jakby to była przeszkoda nie do pokonania. A to nie jest dzieciak który pomazał komuś zeszyt, tylko ktoś kto regularnie bije innych. Wystarczy wezwać rodziców poleconym, napisać w jakiej sprawie, dołączyć obdukcje, zeznania innych rodziców i masz dowody.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:10
          Ale zeby była obdukcja trzeba sie na nią zgłosić. Rodzic musi zgłosic ze było pobicie tego samego dnia i wzywana jest policja. Bo jak zgłosi ze w zeszły czwartek to musztarda po obiedzie. No tak to działa. I dyrekcja ani nauczyciel nie mogą zawieźć dziecka na obdukcje, to musi zrobic opiekun prawny- rodzic. Tak pisze po raz 18 bo wszyscy tu piszą ze szkołą nic nie robi. Ale mamy taki system ze szkoła nie moze nic zrobic. Moze wzywać policje tak ale tego samego dnia a nie 5 dni po.
      • sowa.rasowa Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 12:38
        Jeszcze zapytam, pracujesz w szkole? Bo wypowiadasz się bardzo wyraźnie w tonie "niedasię" co by w sumie wyjaśniało bierność instytucji.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:16
          Oj tak, jestem bierna nauczycielką w szkole smile Nie nie pracuje. MOja mam była przez kilka lat dyrektorką. Znam kilkoro innych dyrektorów w tym jedna ktora 3 lata walczyła (bo inaczej tego nazwać nie mozna) o opiekuna ducha. Wiem jakie dokumenty i w jakiej ilosci są potrzebne. POmagał w tym prawnik z naszej rodziny (pro bono). On się zajmuje takimi sprawami dość często. Tak naprawde rodzice agresora mają całe spektrum narzędzi zeby nękać szkołę. Juz teraz głaszają sie do niego bezradni rodzice nekanych dzieci. I prawnie nie mozna zrobic nic poza wzywaniem policji. Niestety ilośc takich agresorów jest z roku na rok większa. Kiedys takie dziecko trafiało do szkoły specjalnej, dzisiaj muszą na to wyrazić zgodę rodzice. Ogólnie bez zgody rodziców nie mozna nic zrobić.
          • iwoniaw Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 16:42
            I prawnie nie mozna zrobic nic poza wz
            > ywaniem policji.


            Niechże więc szkoła wzywa policję/karetkę psychiatryczną za każdym razem, gdy jej pracownicy nie są w stanie sobie poradzić z atakiem agresji u ucznia.

            Niechże wzywają rodziców pismem poleconym raz, drugi, trzeci, fefnasty. Niechże w przypadku braku reakcji napiszą pismo do sądu rodzinnego o ustalenie kuratora, który dopilnuje diagnozy i terapii małoletniego, jeśli rodzice tego nie czynią. Niechże wreszcie i przede wszystkim odizolują dziecko od grupy za każdym razem, gdy szaleje - niech dyrektor wyznaczy nauczyciela, który będzie miał dyżur przy nim jednym na wszystkich przerwach, niech przy atakach na lekcjach dzieciak jest za każdym razem odprowadzany do gabinetu pedagoga/psychologa/dyrektora, a rodzice wzywani, by go odebrać, bo mu się znów pogorszyło i nie nadaje się do pozostawania w grupie. To tylko kilka pomysłów z brzegu, tak na szybko, więc mi nie pisz, że "niedasie" i wszyscy tacy niemocni, a najniemocniejszy dyrektor, bo jak sobie na stanowisku nie radzi, to może niech zrezygnuje?
            • woman_in_love Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 16:49
              Spokojnie już big_grin.
              Przecież hanusinamama tylko tak troluje, ewentualnie jest niewładną i leniwą dyrektorką szkoły.
              Nie ma się co denerwować jej wynaturzeniami.
              • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 20:38
                NIe akurat z zawodu jestem inzynierem i nie troluje. Znam sytuacje dyrektorki ktora walczyła 3 lata o opeikuna-ducha. Tyle zajeło naprawde uderzanie wsziedzie gdzie sie da...a dzieci były w tym czasie zastraszane. Mam w rodzinie tez prawnika ktory zajmował sie tą sprawą, pomagał od strony prawnej. I to była bardzo zaangazowana dyrektorka. Sprawa była o tyle łatwiejsza ze dziecko juz w okresie przedszkolnym uszkodził chyba 2 dzieci wiec papierów na niego było więcej. Nie troluje.
            • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 13.10.18, 00:48
              No wlasnie. Mozna zrobic mnostwo rzeczy, może zresztą nie chodzi o to, żeby dużo, tylko spokojnie, z namysłem, refleksją i cierpliwoscią.
              Mozna nawet wezwać na osmiolatka policje - w ostatecznej ostatecznosci.
              • iwoniaw Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 19:59
                Mozna zrobic mnostwo rzeczy, może zresztą nie chodzi o to, żeby duż
                > o, tylko spokojnie, z namysłem, refleksją i cierpliwoscią.


                Dokładnie o to chodzi. Nikt mi nie powie, że szkoła nie ma możliwości nadzoru nad 8-latkiem - tylko to trzeba mieć jakiś plan, no i chęć, żeby coś robić, a nie rozkładać ręce. Bardzo rzadko się zdarza, że dziecko, któremu przydzielono opiekuna, nadal hasa w szale i szkodzi innym (mało tego, sama obecność takiego opiekuna niweluje wiele potencjalnych "wyzwalaczy") - wtedy, gdy jest to rzeczywiście jeden z tych przypadków, kiedy dorosły opiekun nie jest w stanie opanować szału dziecka, wciąż pozostaje opcja karetki i dalszej pomocy medycznej.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:21
          Szczerze boję sie ze córka traf na takiego agresora b wiem ze jak jego rodzice sie zaprą to nic nie mozna zrobic. Bo trudno czekac az np dojdzie do powaznego uszczerbku na zdrowiu, np na wydłubanym oku. Jezeli są to przepychanki, zastraszanie czy przeszkadzanie na lekcjach - poszkodowane są inne dzieci.
      • q_fla Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:13
        Nie pracuję w szkole, ale właśnie przeniosłam dziecko do innej szkoły, więc mam porównanie. W poprzedniej wszystko co się dało było zamiatane pod dywan, a pani pedagog zwykle miała jedną odpowiedź: oni się tylko bawią.
        W nowej szkole najmniejszy przejaw agresji słownej, czy fizycznej jest tłumiony w zarodku. Rodzice są wzywani w trybie natychmiastowym. W przypadku takiej sytuacji jaką opisuje autorka - dyrektor w pierwszej kolejności sięga po telefon i wzywa policję.
        • hanusinamama Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:19
          Tak i to jest jedyne co moze zrobić. Ale tak jak pisałam w dniu zdarzenia. Tylko ze taki przyjazd policji nic nie załatwia. Tzn jezeli rodzice agresora normalni to sie wystraszą (jak bym sie wystraszyła). Jezeli na nich to nie robi wrazenia to takich przyjazdów musi być sporo zeby to skierować gdziekolwiek. A znam przypadek gdzie rodzice agresora oskarzyli dyrekcje o nękanie. Bo dziecka pilnował zawsze nauczyciel i za agresje wzywana była policja. I uwaga: dyrektor musiał sie tłumaczyć w kuratorium ze swojego zachowania smile
          • polny.kwiat87 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 13:31
            Też mam wrażenie, że prawo jest tak skonstruowane, że obrotni, pewni siebie rodzice przy wsparciu dobrego prawnika to zbyt trudny przeciwnik dla szkoły czy kuratorium.
            Jak już coś może zadziałać to prywatnie zakładane sprawy o pobicie, zniszczenie mienia, naruszenie nietykalności.
          • oqoq74 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 14:36
            Jak widać z opisu, szkoła o której mowa w tym wątku nawet tyle nie zrobiła.
          • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 13.10.18, 00:44
            Jesli dziecko zawsze było pilnowane przez nauczyciela, jakim cudem agresja? A jesli jednak do niej dochodziło, z pilnujacym nauczycielem obok dziecka, to raczej bym wzywala pogotowie niż policję.
            I jeszcze - szkoła nie jest od straszenia rodzicow, tylko od przekonania ich do wspolpracy.
      • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 12.10.18, 15:15
        Otóż szkoła może:
        1. natychmiast zwiekszyć liczbę dyzurujących podczas przerw o 1, ktory to 1 zajmie sie chłopcem i zapewni bezpieczeństwo innym dzieciom.
        2. Znaleźć w ośmiolatku cokolwiek pozytywnego i udowodnić rodzicom, że zalezy jej na ich dziecku - i wtedy przekonać do badania psychologicznego/psychiatrycznego/terapii.
        3. w ostateczności zawiadomić sąd rodzinny o problemach/policję, jesli dzieje się coś drastycznego.
        To jest abecadlo pracy z trudnymi dziećmi i nie wymaga ani specjalnej wiedzy, ani szczegolnych umiejetności.
        • iwoniaw Otóż to 12.10.18, 16:45
          Jak po raz kolejny czytam, że "nic nie można", to mi się ciśnienie bez kawy podnosi. Myślałby kto, że rekrutację na stanowisko dyrekcji i kadry nauczycielskiej przeprowadzono wśród pań z mięsnego i hydraulików, co usprawiedliwia kompletną nieznajomość procedur postępowania w takich przypadkach i brak elementarnej wiedzy pedagogicznej...
          • hanusinamama Re: Otóż to 12.10.18, 20:40
            Tak to napisz jak wygląda taka procedura proszę (koniecznie ile to zajmuje) bo ja dobrze wiem jak wyglada procedura ktora po 3 latach ciezkiej pracy dyrektora zakonczyła sie przyznaniem opiekuna ducha. Czekam na wyjasnienia.
            • nangaparbat3 Re: Otóż to 13.10.18, 00:17
              procedura czego? usunecia dziecka ze szkoły czy dołozenia jednego nauczyciela wiecej na dyzur?
              • sofia_87 Re: Otóż to 13.10.18, 09:30
                W takim przypadku chyba lepiej usuniecia agresora ze szkoły. Nauczyciel musiałby chodzic za nim jak cien; a jeśli ktoregos dnia będzie chwilowo zajęty czyms innym, choćby wypadkiem na korytarzu albo za kilka lat chłopak przerośnie nauczyciela i zabezpieczenie przestanie dzialac?
                Dzieciak jest grozny i agresywny i każdy normalny rodzic będzie chciał aby był jak najdalej od jego dziecka
                • nangaparbat3 Re: Otóż to 13.10.18, 10:33
                  A jak wyrośnie to co - od razu zamknąc do końca życia?
                  Byc może to dziecko mozna jeszcze wyprowadzić na prostą. Żeby był normalnym obywatelem placącym podatki, a nie ciężarem i zagrożeniem dla nas wszystkich. Ale zdajecie sie w ogole nie brac takiej ewentualności pod uwage.
                  Co do extra nauczyciela - do głowy by mi nie przyszlo, żeby obarczyc tym jedną osobę. Takie rozwiązanie mogloby spowodować, że obok agresora-ucznia mielibyśmy agresora - nauczyciela. I ten nauczyciel nie mialby sie ograniczać do prostego pilnowania (cokolwiek to znaczy), ale z dzieckiem rozmawiać, może sie bawic, wlączać inne dzieci. Taka mini mini socjoterapia.
                  • nangaparbat3 Re: Otóż to 13.10.18, 10:34
                    Niejasno napisalam: opieka n przerwach nie powinna raczej obarczac pojedynczgo nauczyciela bardziej nz dwie przerwy dziennie. Mglaby sie wlączyc szkolna pedagog, psycholog, a od święta jedna przerwa z dyrektorem szkoły dobrze by mu zrobiła.
                  • sofia_87 Re: Otóż to 13.10.18, 10:54
                    Ale NAJPIERW trzeba wyeliminować agresje chłopca. Dzieci nie powinny być terapeutami dla innego dziecka.
                    W tym przypadku najwieksza przeszkoda sa tez rodzice, oni nie widza problemu.
                    Mowisz o wyprowadzeniu chłopca na prosta, ok, ale to raczej nie stanie się z dnia na dzień, a w tzw. międzyczasie chlopiec będzie zagrozeniem dla innych dzieci. Dziwi Cie to ze ich rodzicom się to niezbyt podoba?
                    • nangaparbat3 Re: Otóż to 13.10.18, 11:45
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Ale NAJPIERW trzeba wyeliminować agresje chłopca.

                      Jak sobie to wyobrazasz bez pracy wychowawczej/terapeutycznej?

                      Dzieci nie powinny być terape
                      > utami dla innego dziecka.

                      Czy ja pisze o dzieciach opiekujacych sie nim podczas przerw?

                      > W tym przypadku najwieksza przeszkoda sa tez rodzice, oni nie widza problemu.

                      Nie wiesz tego. Nigdy z nimi nie rozmawiałas ani Ty, ani Autorka watku. Rodzice to też ludzie i zazwyczaj, jak uwierzą, że szkola chce pomoc ich dziecku, wspołpracują.

                      > Mowisz o wyprowadzeniu chłopca na prosta, ok, ale to raczej nie stanie się z dn
                      > ia na dzień, a w tzw. międzyczasie chlopiec będzie zagrozeniem dla innych dziec
                      >
                      Na pewno czytasz ten wątek?
                      Autorka wyraźnie pisze, że chlopiec podczas lekcji nie jest agresywny. Ja proponuje bardzo proste rozwiązanie, ktore na przerwach przyniesie bezpieczeństwo innym dzieciom, a "agresorowi" zapewni indywidualną uwagę (mam nadzieję, że zyczliwą) ze strony ważnych dorosłych.
                      Zadaniem szkoly jest dopilnowanie, by chlopiec przestal zagrażać innym dzieciom, dopóki nie przyniesie efektow terapia. I oddziaływanie wychowawcze. wyciszenie. Czasem w szkole udaje sie zrozumieć, skąd agresja. terapeuta z czasem moze podpowiedzieć nauczycielom, jak z nim postepować. dużo mozna i nie jest to jakiś dramatyczny wysilek.

                      Dziwi Cie to ze ich rodzicom się to niezbyt podoba?

                      Nie, nie dziwi.
                      Ale zadziwia, że imaginują sobie, że usuniecie go ze szkoły cokolwiek rozwiaże. Ile ma być takich usunietych dzieci i co z nim mamy zrobić? Ile ematek chciałoby, żeby ich dzieci pracowały w szkołach dla zaburzonych dzieci? A ile jesteście gotowe płacic ludziom za taką pracę?
                      Prawie nikt nie zastanawia sie tu nad rozwiazaniem problemu, wiekszość zadowala się wyrażeniem agresji wobec "agresora" i jego rodziców. To jakiś obłęd.
                      • sofia_87 Re: Otóż to 13.10.18, 12:23
                        Praca terapeutyczno-wychowawcza może i powinna odbywać się POZA szkola, a chłopak moglby do niej wrocic jak już będzie umial się zachować.


                        Nie, nie wiem tego. Ale mamusia grozaca matce pobitej dziewczynki raczej nie nie wygląda na osobe która bylaby sklonna do współpracy. Nie swiadcza o tym także ich reakcje na wcześniejsze zachwoania syna. Za to wygląda na to, ze to albo patologia dumna z synka bijącego inne dzieci albo ludzie całkowicie odporni na informacje sprzeczne z ich swiatopogladem albo tez rodzice wpatrzeni tak w swoje dziecko, ze uwazaja ze jak ich synus bije inne dzieci to jest to wręcz zaszczyt dla tych dzieci smile.
                        Sadzisz ze w poprzedniej szkole współpracowali?
                        A może do nich nie dociera, ze ich syn potrzebuje pomocy, w końcu ich, jeszcze, nie bije...


                        Tak czytam ten watek, ale czy Ty sadzisz ze publiczna szkola da rade absolutnie w KAZDEJ sytuacji, na przerwie, w toalecie, podczas przygotowan do uroczystości szkolnych czy wycieczek zapewnić chłopcu nauczyciela-cien bez dodatkowych funduszy?
                        Masz racje, zadaniem szkoły jest dopilnowanie bezpieczeństwa innym dzieciom, tylko co jeśli w ktoryms momencie pomimo tych staran on znow zaatakuje jakies dziecko? KTO będzie za to odpowiedzialny.
                        Noi dlaczego dzieci maja być wystawiane na takie niebezpieczeństwo. Pomyslalas ze ZANIM ktoś wreszcie zrozumie skad bierze się ta agresja, to dojdzie do kilku jej wybuchow?

                        Wyciszenie? W szkole? smile

                        Wiekszosc osob tu nie chciałoby aby ich dzieci miały w szkole takiego kolege i były dla niego workiem treningowym. Pozostale kwestie sa drugorzędne


                        A teraz skup się i wyobraz sobie, ze przychodzisz do pracy a tam kolega Cie "bije, kopie, szarpie, popycha na schodach, łapie za spodnie lub spódniczki i ściąga, zabiera rzeczy i niszczy" JAK długo wytrzymalabys z taka osoba w swoim otoczeniu.
                        Te dzieci wytrzymują już 1,5 miesiąca. Jak tak dalej pojdzie, to polowa z nich także będzie wymagala terapii
          • nangaparbat3 Re: Otóż to 13.10.18, 00:16
            Ten watek jest przygnebiający. Na trudnego osmiolatka tylko dwie rady - policja lub eliminacja. Albo pretensje do rodzicow, w sumie nie wiem, na ile sluszne, może chodzą z nim do psychologa, bo niby skad wiadomo, że nie? A mocy dzialania na odległość żaden rodzic nie ma, tym mniej im mlodsze dziecko.
            • sofia_87 Re: Otóż to 13.10.18, 09:34
              Raczej watpie aby akurat ci konkretni rodzice pracowali z dzieckiem; sadzac z opisu sa rownie agresywni i patologiczni jak synek. Chlopak wyleciał po roku z jednej szkoły, a oni twierdza ze to on jest ofiara. to nawet nie wymaga komentarza.

              Przygnebiajace to jest to, ze niewinne dzieci sa bite i zastraszane a winowajca pozostaje bezkarny. Może Tobie by nie przeszkadzalo ze Twoje dziecko jest workiem treningowym w imie pomocy dla "trudnego ośmiolatka" ale przyjmij do widomości, ze takich rodzicow jak Ty nie ma zbyt wielu
    • taki-sobie-nick Za szkody spowodowane przez dzieci 13.10.18, 00:26
      odpowiadają materialnie rodzice.

      Nie można od rodziców wyegzekwować zwrotu pieniędzy za rzeczy zniszczone przez potomka?
    • vendea0 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 17:32
      Identyczna sytuacja miała miejsce w szkole moich dzieci. I teraz wystawię się na Wasz żer smile Syn z kolegami zrobił 'porządek" . Efekt - córka z koleżankami nie boi się chodzić na boisko, plac zabaw, wracać spokojnie do domu. Syn z kolegami (bardzo nie pedagogicznie) najpierw z nimi pogadałam a potem podziękowałam za pomoc i załatwienie sprawy z którą nauczyciele i dyrekcja nie mogła sobie poradzić. Nie, gó...... nic się nie stało, ale się wystraszył i mamy spokój. Oczywiście świadków zdarzenia nie było wink Nie jestem zwolenniczką przemocy, ale jeśli nie ma innej możliwości i do gó.....rza nic nie przemawia a nauczyciele i dyrekcja są bezsilni to niestety trzeba wziąć czasem sprawy w swoje ręce. Ja syna nie podburzałam, ale był świadkiem agresji w szkole wobec swojej młodszej siostry
      • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 17:48
        Może opowiedz, w jaki dokladnie sposób syn z kolegami zrobił porzadek z gowniarzem. proszę o konkrety.
        • vendea0 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 18:00
          Zastraszył, pobity nie został, ale na maksa zastraszony na zasadzie co mu zrobią następnym razem..... pytałam - w rzece utopią, zmuszą do zjedzenia gó...... jak dla mnie przegięli wink , rozbiorą i gołego po szkole puszczą, głowę do kibelka włożą. Ale jak znam akurat tych małolatów to żadnej groźby by nie spełnili. Były popychanki gó..... miedzy sobą, ale pytałam wszyscy twierdzą że żaden go nie uderzył - popychali i zastraszyli
    • vendea0 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 17:52
      Podpinam się pod ten wątek i opiszę naszą sytuację. III kl SP. Dochodzi nowy uczeń - bez orzeczenia. Zaczyna się atak na dziewczynki - plucie, kopanie, bicie, popychanie. Nauczyciel zgłasza problem rodzicowi - odpowiedź rodzica "to Pani ma problem że sobie z nim nie radzi" . Dziewczynki zaczynają się bać, do jednej na placu zabaw podchodzi i mówi "na ucho' - jutro na basenie cie utopię. Podchodzi do drugiej i mówi " jutro na basenie ściągnę ci majtki żeby zobaczyć twoją ci.... " dziewczynki nie mają świadków, nauczyciele nie mogą nic zrobić, i co czekacie dalej? Mój syn z kolegami widząc jego agresję na przerwie w stosunku do siostry "zrobił porządek". Nie wiem na jak długo, ale chłopakom podziękowałam i pizze postawiłam
      • nangaparbat3 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 18:31
        Oczywiście że to szkoła ma problem. To nieprawda, że nauczyciele nic nie mogą zrobic. Po pierwsze mogą pilnować dzieci. Na już, zanim zaczną dzialać kolejne kroki.
        Twój syn i koledzy przesadzili. Nie karalabym go, ale pogadala, na spokojnie przedstawiając dobre złe strony tego, co zrobili. Nagradzanie pizzą to też przegiecie. Bo tak naprawdę dokonali samosądu na dziecku.
        • vendea0 Re: Przemoc w szkole 16.10.18, 19:48
          Oczywiście że nauczyciele (szkoła) mogą coś zrobić, ale nie natychmiast, już, zaraz. Obowiązują ich procedury, oni (nauczyciele) na plac zabaw, boisko po zajęciach za dziećmi nie pójdą. Czy w związku z tym moja córka i jej koleżanki mają się bać wyjść z domu? Z synem i kolegami pogadałam, niby powiedziałam to co powinnam (poprawnie politycznie), ale krzywdy mu nie zrobili a moja córka i jej koleżanki mają spokój i przestały się bać. Ale oczywiście ważniejszy jest gó.... terroryzujący otoczenie, niż rówieśniczki które przez niego boją się wyjść z domu
        • agrypina6 [...] 17.10.18, 17:56
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • panna.ze.dworku Re: Przemoc w szkole 17.10.18, 18:45
            A mnie zawsze zastanawia, czy taka "obrończyni" tez by tak broniła, gdyby to JEJ córce taki gnojek na basenie ściągnął majtki, albo gdyby to JEJ syna zastraszał, że go utopi... No, ale mogą bronić, bo ich to nie dotyczy...
            Moja bratanica była w podobnej sytuacji - w gimnazjum do ich klasy dołączył chłopak z wszelkimi możliwymi orzeczeniami i taki ogólnie "święta krowa". No i gnojek wymyślił sobie "zabawę" - wkładał dziewczynkom rękę między nogi i "gilgotał" - jak twierdził. "To takie żarty", "On jest chory i trzeba go zrozumieć"... Takie pierdy wciskała nauczycielka na skargi. Mój mąż, gdy bratanica się u nas będąc czasowo pod naszą popieką (konieczność losowa, jej rodzice musieli wyjechać na dwa tygodnie) pożaliła poradził, by mając w nosie orzeczenia na próbę "żartów" kopnęła z całej siły w "strategiczne miejsce". I najlepiej niech namówi koleżanki do tego samego. No i po pierwszym oberwanym kopie - chłoptaś poleciał do pani. Wezwany do szkoły opiekun - czyli mój mąż - poszedł. Gdy usłyszał od pani, ze ta niedobra dziewczyna tak zareagowała na żarciki kolegi zapytał spokojnie, czy pani by się spodobało gdyby w ramach żartu pomacał ją po biuście? No, pani się zapowietrzyła, że cham... A z jakiej racji nastolatka ma znosić obmacywanie? Dodam, że "podpuszczone" przez moją bratanice koleżanki zgodnie zastosowały "terapię - i po kilku dosłownie razach "biedny zaburzony żartowniś" jakoś pojął, że to nie jest dobry pomysł... Nauczył się, że papierek z poradni nie zwalnia go z trzymania łap przy sobie. Tak, zapewne dowiem się, że mój mąż ma skłonności sadystyczne i co tam jeszcze. Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno. big_grin
            • betty_bum Re: Przemoc w szkole 17.10.18, 21:24
              Takie rozwiązanie jest równie głupie jak katowanie czy zastraszanie własnych dzieci, gdy są bardzo niegrzeczne albo kopanie ich przez własnych rodziców po narządach, gdy nie trzymają łap przy sobie.
              Jest to oczywiście skuteczne, ale w jakiej perspektywie? Dni, tygodni, roku? A co dalej?
              • wilan.an Re: Przemoc w szkole 17.10.18, 21:49
                A ty co byś poradziła córce gdyby ją viola gilgotal,va nauczycielką miała to gdzieś?? Ile razy mógłby? Aż dyrekcja coś zrobi? A zakładając że codziennie się tak wygłupia to ile dni może pogilgotac między nogami twoja hipotetyczną córkę??
                Pytam z ciekawości bo mam dwie w tym jedną z orzeczeniem. I popieram pannę.ze.dworku w tak patowej sytuacji.
                • panna.ze.dworku Re: Przemoc w szkole 18.10.18, 15:24
                  Dokładnie. GDYBY szkołą/nauczyciele REAGOWALI - nie byłoby potrzeby reakcji samych dziewczynek. Rzecz w tym, ze obecnie jest "uświęcanie" wszelkich "orzeczonych" i robienie z nich nietykalnych, bo on biedny chory. Oczywiście, trzeba mieć zrozumienie - ale wolność każdego (w t6ym i chorego!) kończy się tam, gdzie się zaczyna wolność drugiego człowieka. I owszem, uważam, że nastoletnie panny mają pełne prawo nie życzyć sobie "być gilgotane" między nogami dla "żartów" kolegi z klasy. I mają pełne prawo się przed takimi "żartami" bronić! Zasadniczo - powinni ich bronić nauczyciele, ale łatwiej było paniusi uznać "to biedny, chory chłopiec i tylko żartuje" niż wziąć się do roboty wychowawczej. Do tego jeszcze jedno: GDYBY działania tego małego erotomana były wynikiem choroby - to nawet i milion kopniaków by go niczego nie nauczył - a on BARDZO szybko pojął, że ma nie żartować!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka