Dodaj do ulubionych

Woły robocze.

18.10.18, 17:01
Dlaczego niektórzy (w tym forumowa lekarka) pogardliwie odnoszą się do osób, które wykonują proste, ale niezbędne w każdym miejscu prace: sprzątanie, praca na zwykłym stanowisku w fabryce, pakowanie, zwykły sprzedawca itp.?
Czemu tak się (niektóre) zarzekacie, że szkoła powinna "szkolić" do innych celów niż bycie "wołem roboczym", podległym pracownikiem w firmie, który musi wykonywać czyjeś polecenia, często praca nudna i monotonna - ktoś ją musi robić.
Prace kreatywne i ciekawe oraz samodzielne są dla garstki ludzi.
Czy ładnie tak pisać o uczciwie i najczęściej ciężko pracujących ludziach? Wstydźcie się.
A mnie wyzywacie od chamów czy trolli.
Obserwuj wątek
    • maadzik3 Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:09
      masz rację. nie ma społeczeństwa w którym każdy "gwiazdorzy". A większość z nas (w tym wąskie specjalistki i białe kołnierzyki) wykonuje po prostu żmudną czasem pracę na którą jest zapotrzebowanie. 10-ty pacjent z grypą to nie żadne badania noblowskie, które też zresztą są żmudne i powtarzalne w dużej części i tylko czasami jest WOW. Ale właśnie ta chęć bycia dostrzeżonym, dopieszczonym i gwiazdorzenia zawsze odpowiada IMHO za bardzo niebezpieczne trendy w wielu (zachodnich) społeczeństwach. Zwłaszcza tych "młodozachodnich" jak polskie
      • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 00:04
        A weź...jestem wąską specjalistką. Pracuje w 80% w domu. W dresie (znajomi mnie maja chyba za bizneswoman). W przerwie na kawę...gotuję zupę. Jestem doceniana jako specjalistka..ale czasami koło czwartku po n-tym telefonie do jakiegoś urzędu mam ochotę gryźć i kopać. I bez mojej pracy nikt z was nie odczuje ze czegoś mu brakuje smile
        • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:28
          Czyli jesteś pasożytem tylko pracującym big_grin
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:08
            Nie tak bym nie powiedziała. Ale beze mnie z głodu nie umrzesz ani nie zaleje cie tona smieci. Natomiast trudno zanzwac mnie pasożytem bo nie dostaje pensji stałej, czy coś zrobie czy nie. Zarobie tyle ile zrobie. Wieksozsc moich klientów byłoby w czarnej d...jakbym np zdecydowała ze zamykam działaność bo mi sie pracować nie chce. Przez kilka lat jak szłam na urlop to wpadali w popłoch. Co nie zmienia faktu ze chleba nie pieke, smieci nie odbieram, dróg nie buduje.
            • mokka39 Re: Woły robocze. 24.10.18, 10:27
              a mogę z ciekawości zapytać jaka to praca? Jak nie tu, to może mi na pw napiszesz?

    • bialeem Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:10
      Nie musi. Takie prace niestety niedługo będą zastępowalne, a większość ematek zapewne chce żeby ich dzieciaki miały wybór, a nie były do takiej pracy zmuszone z własnej winy.
      Ja tam się nie wyżywam. Co nie zmienia faktu, że nie chciałabym tak pracować.
      • madzioreck Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:24
        bialeem napisał:

        > Nie musi. Takie prace niestety niedługo będą zastępowalne, a większość ematek z
        > apewne chce żeby ich dzieciaki miały wybór, a nie były do takiej pracy zmuszone
        > z własnej winy.

        Aha. A jaki masz pomysł na to, aby wszyscy ludzie mogli być wąskimi specjalistami?
        • bialeem Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:28
          Wybór powiedziałam. Jak do tej pory rynek sobie całkiem nieźle radzi z tworzeniem kreatywnych, średnio potrzebnych zawodów.
          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:33
            bialeem napisał:

            > Wybór powiedziałam. Jak do tej pory rynek sobie całkiem nieźle radzi z tworzeni
            > em kreatywnych, średnio potrzebnych zawodów.

            To nie rynek, a socjalizm tworzy te średnio potrzebne zawody. Celem jest ukrycie rzeczywistego bezrobocia.
            • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:35
              I tu się zgadzam.
              • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 03:22
                To nie socjalizm stworzył masę pozycji typu "młodszy asystent starszego specjalisty ds. marketiingu i promocji w social mediach".
                • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:33
                  azsiezaloguje napisał:

                  > To nie socjalizm stworzył masę pozycji typu "młodszy asystent starszego specjal
                  > isty ds. marketiingu i promocji w social mediach".

                  A kto?
                  • danaide Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:57
                    To potrzeby tworzą zawodywink Popyt - podaż.
                    • danaide Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:58
                      PS. A że potrzebami też można manipulować...
                  • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:15
                    A w socjalizmie były działy marketingu?
                    I naprawdę ci się żuczku wydaje, że w kapitalizmie nie ma bezsensownych posad, będących ukrytym bezrobociem?
          • madzioreck Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:46
            bialeem napisał:

            > Wybór powiedziałam.

            Ach, wybór. I ten wybór sprawi, ze dla każdego wystarczy tych lepszych opcji?
        • olena.s Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:36
          Nikt nie ma. Być może praca będzie dobrem luksusowym, a nie dość dobrzy na pracę będe mieli jakieś gwarantowane dochody.
          • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:39
            To byłoby nawet dobre posunięcie.
            Z drugiej strony czy oddalibyście małe dziecko pod opiekę "elektronicznej" niani albo ciężko chorego bliskiego?
            • same-old_mona Re: Woły robocze. 18.10.18, 21:35
              Nie, zwłaszcza pod opiekę ciężko chorego bliskiego bym dziecka nie oddała. Ciężko chory sam potrzebuje opieki przeciez.
              • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:57
                Mam na myśli pomoc ze strony maszyny na rzecz dziecka/ciężko chorego dorosłego.
              • whitney85 Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:28
                😂
        • turzyca Re: Woły robocze. 18.10.18, 18:25
          >Aha. A jaki masz pomysł na to, aby wszyscy ludzie mogli być wąskimi specjalistami?

          Pójść w ślady Estonii?
          • nenia1 Re: Woły robocze. 18.10.18, 19:51
            Porównaj sobie liczbę ludności.
            • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:38
              Porównuję.
              Z Chinami.
              Jesteśmy małym kraikiem.
              • nenia1 Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:13
                turzyca napisała:

                > Porównuję.
                > Z Chinami.

                Zajebiście...tyle, że pisałaś o Estonii a nie o Chinach.
                • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:59
                  Bo z punktu widzenia Chin czy ogolnie rzecz biorac gospodarki globalnej naprawde nie ma roznicy miedzy Polska a Estonia. I to i to maly kraik na skraju Europy. Spokojnie mozemy isc w tym samym kierunku, troche miksujac z wzorem niemieckim czyli jedynych na swiecie producentow pewnych rzeczy, a wiec postawic na swietne nauczanie STEM i zamiast byc montownia, to byc producentem unikalnych rozwiazan.


                  Pomijam oczywiscie to, ze ktos wlasnie uparcie wpycha polska edukacje w XIX wiek i wyrzadza krzywde milionom dzieci.
                  • 45rtg Re: Woły robocze. 19.10.18, 16:10
                    turzyca napisała:

                    > m czyli jedynych na swiecie producentow pewnych rzeczy, a wiec postawic na swie
                    > tne nauczanie STEM i zamiast byc montownia, to byc producentem unikalnych rozwi
                    > azan.

                    Jakie unikalne rozwiązania produkuje Estonia i kto tam wypompowuje szambo?
                    • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:01
                      Skype'a na ten przykład.
                      A Niemcy na ten przykład są jedynymi producentami kurtyn teatralnych i kinowych. I jednym z dwóch producentów plastiku do cewników, jak się fabryka spaliła, to produkcja cewników na całym świecie praktycznie stanęła.
                      • 45rtg Re: Woły robocze. 19.10.18, 21:51
                        turzyca napisała:

                        > Skype'a na ten przykład.
                        > A Niemcy na ten przykład są jedynymi producentami kurtyn teatralnych i kinowych

                        Fajnie. Tylko że w większości krajów rozwiniętych da się znaleźć takie coś, co akurat tylko tam produkują - bo więcej nie potrzeba. Skype nie jest zresztą żadną specjalnie wielką techniką, po prostu się załapał biznesowo. Kurtyny również. Polska, ZTCP, zalewa okolicę oknami czy jakąś inną stolarką.

                        No i nie odpowiedziałaś, jak z tym szambem.
                    • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:01
                      Skype'a na ten przykład.
                      A Niemcy na ten przykład są jedynymi producentami kurtyn teatralnych i kinowych. I jednym z dwóch producentów plastiku do cewników, jak się fabryka spaliła, to produkcja cewników na całym świecie praktycznie stanęła.
                    • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:01
                      Skype'a na ten przykład.
                      A Niemcy na ten przykład są jedynymi producentami kurtyn teatralnych i kinowych. I jednym z dwóch producentów plastiku do cewników, jak się fabryka spaliła, to produkcja cewników na całym świecie praktycznie stanęła.
                  • nenia1 Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:10
                    turzyca napisała:

                    > Bo z punktu widzenia Chin czy ogolnie rzecz biorac gospodarki globalnej naprawd
                    > e nie ma roznicy miedzy Polska a Estonia.

                    A z punktu widzenia kosmosu to cała ziemia jest jak ziarenko piasku. Czyli ogólnie rzecz biorąc nie ma żadnych różnic między żadnymi państwami.
                    • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:02
                      A mamy szanse wysłać coś w kosmos? Czy do Chin lub Indii? Gdzie są miliardy portfeli?
                      • kokosowy15 Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:44
                        Akurat jeżeli chodzi o kosmos, postep jest niewielki. Ladowanie na Ksiezycu bylo 50 lat temu, i od tego czasu nic sie nie dzieje. Rosjanie woza siebie i innych na orbite rakietami zaprojektowanymi w latach piecdziesiatych. Do obslugi i usuwania usterek w automatach - robotach zatrudnia sie rzesze pracownikow, pracujacych lutownica, wkretakiem i mozgiem. Zawiesza Ci sie czasem komputer? Wiesz, jakie moga byc skutki takiego zawieszenia komputera sterujacego procesem w energetyce, hutnictwie czy chocby sterowaniu ruchem?
      • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:25
        Niedługo czyli kiedy? Mieszkam w dużym mieście, chodzę do kilku różnych sieciowych marketów (także tych "zagranicznych) plus osiedlowe.
        Kojarzę jeden market gdzie są aż 2 kasy samoobsługowe, w dodatku i tak obsługiwane przez dodatkowego kasjera, który tego pilnuje, pomaga itp.
        Poza tym nawet jeżeli będzie samoobsługowa kasa w powszechnym użyciu to ktoś towary, które kupujemy musi wyprodukować, zapakować, zawieź, rozłożyć na półkach i umyć te półki, podłogi i szyby.
        Uszyć dla Was łacha, podetrzeć d...sko Waszemu dziecięciu gdy Wy idziecie się "realizować" w tych lepszych zawodach, potem (już wcale nie tak długo) podetrzeć d..psko Wam, zmienić pościel w hotelach gdzie śpicie i pierdzicie.
        Zrobić śniadanie.
        • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:28
          Ugotować i podać Wam żarcie gdy chcecie ruszyć zad do restauracji czy macie ochotę na pizzę.
          Wywieź Wasze śmierdzące ścieki i śmieci. Wypucować stopy przed sezonem plażowym, wycisnąć wągry i wykonać zabieg na Waszej wiednącej skórze.
          • bialeem Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:33
            Szybciej niż myślisz. Proste artykuły już piszą roboty, pierwsze roboty zbierają nawet tak delikatne warzywa jak pomidory, roomby odkurzają, suszarki suszą, kasy są coraz bardziej samoobsługowe (ja tam ich nie lubię ale są np w ikei), powstają nowe programy księgowe, zaczynają się pojawiać autonomiczne samochody, a to tylko krok od autonomicznych śmieciarek. Ba. Czytałam o zdalnej wierzy kontroli lotów obsługującej kilka małych lotnisk. Jak się urodziłaś internet był zapewne jakimś szczątkiem sieci wojskowej a teraz masz tricoder w kieszeni/torebce. Praca ludzka będzie coraz mniej potrzebna.
            • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:34
              Czyli kiedy? Chodzi o powszechność, a nie jeden market na całą dzielnicę z kasami samoobsługowymi.
              • aerra Re: Woły robocze. 18.10.18, 18:28
                W Krakowie chyba już wszystkie hipermarkety mają kasy samoobsługowe. No ok, nie wiem jak Kaufland, bo tam nie byłam ze 2 lata...
                • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:32
                  Biedronka - nie ma. Sieci Avita/Lewiatan/Jubilat - nie ma. Tesco (mniejsze nie to "główne") - dwie kasy samoobsługowe z nadzorującym je kasjerem. W Lidlu nie byłam kilka lat, ale wtedy nie było.
                  W Auchanie - mogłam nie zwrócić uwagi, ale rzucały mi się tylko kasy z kasjerami, nie widziałam kasy samoobsługowej, ale sklep duży więc jednej gdzieś z boku mogłam w sumie nie zauważyć.
                  Wszelkie Żabki/Freshe też zero.
                  • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:39
                    No szczególnie żabka to jest hipermarket...
                    • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:00
                      Żabka to mały sklep, ale już Fresh to średniej wielkości supermarket.
                      • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:17
                        >już Fresh to średniej wielkości supermarket.

                        No właśnie.
                        Wymieniłeś wyłącznie sklepy mniejsze od hipermarketu.
                        • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:46
                          Auchan to hipermarket.
                          • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:04
                            "Auchan to hipermarket."
                            "W Auchanie - mogłam nie zwrócić uwagi, "

                            Wiekszosc Auchan ma kasy samoobslugowe, w Krakowie w niektórych były już w 2015 roku.
                          • lily_evans11 Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:25
                            W auchanach jest mnóstwo kas samoobslugowych, a do nich z reguły 1 pani.
                            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:44
                              Możliwe. Chodzę tam bardzo rzadko i widuję głównię tradycyjne kasy z których korzystam. Jednak nadal biorąc pod uwagę wszystkie sklepy ogólnospożywcze (plus chemia itp.) zdecydowaną większość stanowią sklepy z tradycyjnymi kasami. A chyba nawet w tych Waszych hipermarketach nadal większość kas stanową zwykłe kasy.
                  • profes79 Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:52
                    Biedronka to dopiero chyba ze dwa lata temu dojrzała do płatności kartą więc tu bym nie rozpatrywał jej pod tym kątem...
                    • martishia7 Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:03
                      Jakoś w tym roku czytałam, że koszy pracy Biedronki zaczynają zbliżać się do takiego punktu, że wkrótce zaczną testować pilotażowy program kas samoobsługowych, zwłaszcza w dużych miastach. Jak już przejdą od pomysłu do przemysłu, to pójdzie szybko. W moim Rossmannie z czterech kas zrobiły się dwie z człowiekiem i dwie samoobsługowe.
                      • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:48
                        Ja obserwuję te kasy samoobsługowe w Tesco. Większość ludzi (nawet jeżeli do tradycyjnej kasy jest kolejka) ustawia się do kas z kasjerem.
                        Zdarza się, że zdesperowany pracownik zaprasza ludzi do kasy samoobsługowej "on pomoże" i nikt nie chce iść big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:57
                          Bo to nieogary jakieś są. Same takie u ciebie mieszkają?
                        • ponis1990 Re: Woły robocze. 20.10.18, 09:45
                          A to u mnie w Tesco (Katowice, Świętochłowice) ludzie korzystają smile W Świonach są 4 kasy samoobsługowe, jedna pani pilnuje, do tego jedna - dwei panie ,,na taśmie", w Kato z 8 samoobsługowych, 4 ,,na taśmie" - zawsze wszystkie pozajmowane.
                          • katja.katja Re: Woły robocze. 20.10.18, 10:29
                            Ja nie skorzystam, generalnie jestem powolna i "niezgrabna" w ruchach (zaburzenia SI).
                            Poza tym zastanawiam się jak z rzeczami bez kodów kreskowych np. jajka czy bułki?
                            Gdyby dało się przejachać np. wózkiem przez bramkę, która sama wszystko skanuje i potem podaje tylko kwotę końcową to chętnie. Ale wyjmować po kolei wszystkie rzeczy z koszyka, po kolei skanować, szukać kodów, rodzaju pieczywa/pmidorów itp.
                            A nie, dziękuję. Postoję do kasy z kasjerem smile I ja mam łatwiej i daję ludziom pracę.
                            • rosapulchra-0 Re: Woły robocze. 20.10.18, 21:23
                              Nie wiem, czy w Polsce, ale w UK jest taka możliwość, że przed zakupami bierzesz sobie skaner do ręki i idziesz zrobić zakupy. Wybierasz, skanujesz towar, wkładasz do koszyka. Skaner ci wszystkie ceny sumuje, idziesz do kasy (samoobsługowej!), skanujesz to, co masz na skanerze, płacisz, zbierasz zakupy, wychodzisz.
                              • katja.katja Re: Woły robocze. 21.10.18, 07:49
                                To wygodniejsze o tyle, że osoby rozlazłe jak ja nie blokują kolejki do kasy.
                                • chatgris01 Re: Woły robocze. 22.10.18, 12:24
                                  W tej opcji najwygodniejsze jest to, ze nie trzeba wykladac z wozka na tasme i apiać z tasmy do wozka, skanujesz i od razu ukladasz w torbach, potem tylko przechodzisz i placisz, przy obfitych i ciezkich zakupach bezcenne, i dodatkowo
                                  oszczednosc czasu.
                    • 45rtg Re: Woły robocze. 19.10.18, 16:16
                      profes79 napisał:

                      > Biedronka to dopiero chyba ze dwa lata temu dojrzała do płatności kartą więc tu

                      To nie Biedronka dojrzała, tylko banki dojrzały do wymagań Biedronki.
                      • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 16:18
                        45rtg napisał:

                        > profes79 napisał:
                        >
                        > > Biedronka to dopiero chyba ze dwa lata temu dojrzała do płatności kartą w
                        > ięc tu
                        >
                        > To nie Biedronka dojrzała, tylko banki dojrzały do wymagań Biedronki.

                        He he he
                        i tak samo będzie z robotyzacją, jak tylko producenci automatyki dojrzeją do wymagań Biedronki to Biedronka natychmiast wymieni wszystkich Januszy wraz z Grażynami...
                  • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:33
                    katja.katja napisała:

                    > Biedronka - nie ma. Sieci Avita/Lewiatan/Jubilat - nie ma. Tesco (mniejsze nie
                    > to "główne") - dwie kasy samoobsługowe z nadzorującym je kasjerem. W Lidlu nie
                    > byłam kilka lat, ale wtedy nie było.

                    W świecie rozwiniętym klient sam sobie skanuje produkty podczas robienia zakupów. Potem tylko płaci na bramce w automacie to co ma na skanerze. Do obsługi całej, ogromniastej hali potrzebujesz dwóch trzech ludzi, którzy robią wyrywkową kontrolę co 10-temu.

                    Wydawało mi się, że Tesco to wdraża już we wszystkich swoich sklepach?
                    • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:45
                      Które to kraje "świata rozwiniętego" i w ilu procentowo sklepach do całości w całym danym kraju? Dziękuję.
                      • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:51
                        katja.katja napisała:

                        > Które to kraje "świata rozwiniętego" i w ilu procentowo sklepach do całości w c
                        > ałym danym kraju? Dziękuję.

                        Proszę

                        www.globus.de/de/maerkte/maerkte.html


                        oraz wspominane Tesco też...
                        • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:53
                          Po proszę o polską wersję jako, że jesteśmy na forum polskim, a nie np. niemieckim czy tajlandzkim. Dziękuję.
                          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:55
                            katja.katja napisała:

                            > Po proszę o polską wersję jako, że jesteśmy na forum polskim, a nie np. niemiec
                            > kim czy tajlandzkim. Dziękuję.

                            Przykro mi, akurat tego nie mogę dla Ciebie zrobić.
                            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:58
                              Zatem nie wierzę Ci.
                      • profes79 Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:28
                        Weź pod uwagę, że to nie jest tak, że "pstryk" i już, tylko jest to proces. Dziesięć lat temu wyśmiałabyś jakby w Polsce ktoś mówił o kasach samoobsługowych - teraz takie są w każdym większym markecie; za dziesięć lat może się okazać, że będziemy sie śmiali że są sklepy, gdzie jest jedna czy dwie kasy obsadzone przez żywych ludzi...
                        • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:52
                          Pożyjemy, zobaczymy. Ja o kasach samoobsługowych (że będą powszechne) słyszałam pierwszy raz właśnie z 10 lat temu. I co? I nic. Na kilkanaście dyskonstów/supermarketów nie mówiąc o piekarniach, mięsnych i "osiedlakach" kasy są w jednym. W dodatku zdesperowani pracownicy muszą wołać do nich ludzi bo ci nie chcą korzystać big_grin
                          • aerra Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:03
                            W Auchan kolejka do kas samoobsługowych często jest dłuższa niż do zwykłych.
                            W jakimś innym świecie żyjesz.
                            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:22
                              "Żyję" w Tesco (supermarket). A na codzień robię zakupy w sklepach bez żadnych kas samooobługowych. Fakt, może to bardziej supermarkety niż hiper -, ale świat nie składa się głównie z hipermarketów.
                            • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:24
                              aerra napisał(a):

                              > W Auchan kolejka do kas samoobsługowych często jest dłuższa niż do zwykłych.

                              Ale to przecież normalne jest! Każdy, gdy tylko może, woli uniknąć macania jego (już) produktów przez przedstawiciela klasy pracującej.

                              > W jakimś innym świecie żyjesz.

                              To chyba Kraków. Tam jest konserwa. A poza tym z niedotlenienia od smogu mózgi gorzej pracują. Jeżeli w ogóle.
                              • aerra Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:01
                                Ale ja też z Krakowa... tongue_out
                                W "mojej" części najwyraźniej jest inaczej wink No chyba, że to po drugiej stronie Wisły to wtedy wszystko jasne.
                                • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 21:50
                                  Ja jestem po tej właściwej.
                                  • aerra Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:46
                                    Najwyraźniej nie big_grin
                      • rosapulchra-0 Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:28
                        Np. w UK.
                    • chatgris01 Re: Woły robocze. 20.10.18, 20:08
                      dyzurny_troll_forum napisała:

                      > W świecie rozwiniętym klient sam sobie skanuje produkty podczas robienia zakupó
                      > w. Potem tylko płaci na bramce w automacie to co ma na skanerze. Do obsługi cał
                      > ej, ogromniastej hali potrzebujesz dwóch trzech ludzi, którzy robią wyrywkową k
                      > ontrolę co 10-temu.
                      >
                      W Intermarche na mojej francuskiej wsi jest taka jedna kasa, ale siedzi w niej pani kasjerka i przyjmuje platnosc. Oprocz tego sa 4 kasy samoobslugowe, do mniejszych zakupow (bez mozliwosci przejscia z wozkiem sklepowym), dozoruje je na stale jeden pracownik. W Carreufour na razie skanerow niet, jest piec samoobslugowych bezwozkowych (z ktorych minimum 1 stale zamknieta z powodu awarii, a ekstremalnie czynne tylko dwie), na wielu produktach (pieczywo, paczkowane mieso) ciagle sie zawieszaja i trzeba czekac na pania z accueil, zeby przyszla i odblokowala. W reszcie miejscowych marketow (wielki Lidl, wielkie Netto, oraz Inermarche, Carrefoury, Super U i Aldi z okolicy) same zwykle kasy z obsluga. Biorac pod uwage, ze we Francji sa bardzo silne zwiazki zawodowe, bardzo szybko sie to raczej nie zmieni.
                  • aerra Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:01
                    Z wymienionych jedynie Auchan i Tesco to hipermarkety i w nich jak najbardziej kasy samoobsługowe są.
                    • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:54
                      I jaki procent stanowią do kas zwykłych? Chyba nawet nie 50/50.
                      • aerra Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:04
                        A jaki procent kas zwykłych zazwyczaj działa? Też nie 50/50, a samoobsługowe 100/100 wink
        • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:36
          katja.katja napisała:

          > Poza tym nawet jeżeli będzie samoobsługowa kasa w powszechnym użyciu to ktoś to
          > wary, które kupujemy musi wyprodukować, zapakować, zawieź, rozłożyć na półkach

          Oni to zrobią. Chwilowo są trochę drożsi od Janusza robiącego za miskę ryżu. ale jak tylko zrobią się tańsi Janusz natychmiast straci swój ryż.

        • turzyca Re: Woły robocze. 18.10.18, 18:24
          >Kojarzę jeden market gdzie są aż 2 kasy samoobsługowe, w dodatku i tak obsługiwane przez dodatkowego kasjera, który tego pilnuje, pomaga itp.

          U Was jeden kasjer na dwie kasy, w Warszawie jeden na osiem kas, a w Poznaniu w ogóle żadnego kasjera nie ma.
          www.wprost.pl/gospodarka/10159853/w-tym-markecie-zrobisz-zakupy-nawet-w-niedziele-bez-handlu-sklep-dziala-bez-obslugi.html

          >ktoś towary, które kupujemy musi wyprodukować,

          Coraz częściej maszyny.

          >zapakować,

          Coraz częściej maszyny.


          >zawieź,

          Samochody automatyczne.

          >umyć te półki, podłogi i szyby

          Rumby, samby i inne wynalazki już są w cenach dostępnych dla przeciętnego konsumenta.
          • kokosowy15 Re: Woły robocze. 20.10.18, 15:20
            Kto produkuje te wszystkie maszyny do wozenia, czyszczenia, ukladania? Kto nadzoruje prace tych maszyn? Kto usuwa usterki i awarie?
            • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 16:25
              > Kto produkuje te wszystkie maszyny do wozenia, czyszczenia, ukladania?

              Maszyny tongue_out

              > Kto nadzoruje prace tych maszyn?

              Komputer

              > Kto usuwa usterki i awarie?

              O! Jedno stanowisko pracy się zachowało! Dziubek, gdyby projektowanie, produkcja, obsługa i naprawa tych maszyn wymagały tylu ludzi ilu te maszyny zastąpią to nikt by ich nie stosował. Przecież self-checkout idzie o wiele wolniej od takiego ze sprawnym kasjerem, rzecz w tym, że przy s-c jest jedna osoba pomagająca przy ośmiu kasach i można zwolnić 7 osób.
            • turzyca Re: Woły robocze. 24.10.18, 09:16
              Maszyny. Do pracy potrzeba np. jednej osoby zamiast 150. Adidas właśnie przeniósł szwalnię piłek z powrotem do Niemiec. Zamiast 300 małych rączek piłki szyją maszyny nadzorowane przez jednego człowieka.
        • lily_evans11 Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:24
          Kurde, u mnie w dużym Rossmannie w ChH jest foch Pani kasjerki, jak ludzie czekają do kasy i nie chcą korzystać z tego automatu. Automatów już dziś 4, normalne kasy 2, w tym 1 zawsze pusta.
          • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:56
            Czyli się nie sprawdzają.
            • rosapulchra-0 Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:35
              Raczej klienci niedouki.
              • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:37
                rosapulchra-0 napisała:

                > Raczej klienci niedouki.

                he he dałaś do pieca...
                ale w sumie skoro 70% społeczeństwa nie umie skorzystać z windy to jak mają kasę samoobsługową ogarnąć...
              • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 21:52
                Po prostu wolą kontakt z żywym człowiekiem, a nie maszyną.
    • luvyana Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:15
      Bo nie wiedza ile zarabia dobry fryzjer, krawiec, czy mechanik....
      • katja.katja Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:18
        Do dobrego fryzjera są wielomięsieczne terminy, większość ludzi chodzi do zwykłych: fryzjerów/krawców oraz mechaników.
        Czy zwykłym ludziom wykonującym zwykłe zawody nie należy się szacunek?
        • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:24
          katja.katja napisała:

          > Czy zwykłym ludziom wykonującym zwykłe zawody nie należy się szacunek?

          Ale dlaczego mamy szanować kogoś kto nie szanuje nawet sam siebie!?
          • agnes_topesto Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:33
            co za pogarda.
            typowyś potomek komuchów, ktory dostaje kase za pierdzenie w stołek, za nic majac tych, ktorzy w przeciwienstwie do ciebie, pracują.
            • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:39
              agnes_topesto napisała:

              > co za pogarda.
              > typowyś potomek komuchów, ktory dostaje kase za pierdzenie w stołek, za nic maj
              > ac tych, ktorzy w przeciwienstwie do ciebie, pracują.

              Komusze myślenie to jest właśnie to Twoje. Prawdziwym człowiekiem pracy jedynie Janusz wykładający w Tesco oraz Halyna konserwująca powierzchnie poziome, reszta pierdzi w stołki.
              • agnes_topesto Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:48
                nie moje. twoje.
                ty jestes komuszek, bo ci sie wydaje, ze wszystko ci sie nalezy, za nic.
                pochwal sie lepiej ,za co ty kase bierzesz, jak wiekszosci doby na ematce siedzisz. w normalnej robocie, to by cie nikt nie trzymal. ty zwykly pasozyt jestes . taka prawda wink
              • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 01:10
                Proszę pana, panu mieszają sie komunizmy, albo nie wie pan, że jest ich co najmniej dwa rodzaje.
                W dzisiejszym komunizmie proletariat to nie jest klasa pracująca, tylko klasa niepracująca - to oni są motorem przemian i tymi, którzy współtworzą nową rewolucję komunistyczną. Kiedyś przyznawano punkty na studiach dzieciom robotników i chłopów, dzisiaj nie trzeba nawet się uczyć czy pracować, by zwiększać swój nie tylko scoring, ale przede wszystkim zawartość portfela. Wystarczy tylko aktywnie popierać nurt przemian, być np. "miejskim społecznikiem", jak połowa tego forum.
                Proste korwinowskie umysły tego nie ogarniają i nadal im się wydaje, że mamy komunizm z XIX czy XX w., który wystarczy przyciąć wolnym rynkiem.
                W nowym komunizmie klasa pracująca akurat jest czymś nieporządanym - a ponieważ ktoś wycierać starcom tyłki musi, więc nowy komunizm ratuje się łańcuszkiem emigracyjnym, a lemingom, nieprzydatnym do jakiejkolwiek roboty wciska, że za 5 lat tyłki będą wycierać roboty.
                Nowy komunizm to mamienie ludzi, że za X lat wszystko będą robić za nas roboty, a dla "innych" zrobi się dochód podstawowy, ponieważ "inni" chętnie pracowaliby zamiast robotów za godziwą pensję, co nie jest w interesie Wielkich Firm. Nawet nie chodzi o kasę, tylko o to, że jak plebs zarobi i nie będzie musiał obracać złotówki pięć razy, by ją wydać, to będzie stanowił silną grupę, która np. będzie chciał niskich podatków.
                • profes79 Re: Woły robocze. 20.10.18, 01:36
                  To nie jest mamienie ludzi tylko coraz bardziej realny problem. To samo ludzkość przezywała w XIX wieku gdy wprowadzano maszynę parową, ale wtedy udało się nadwyżki siły roboczej zagospodarować i przekwalifikować. W połowie XIX wieku w Europie żyło około 80 milionów mieszkańców; dzisiaj mamy w samej UE ponad pół miliarda...Postęp technologiczny od prawie dwóch wieków powoduje, że do wykonywania tych samych czynności potrzeba coraz mniej ludzi albo wręcz można ich z tego łańcucha produkcji wyeliminować. W ślad za tym idzie kolejny problem - ok, dobrze, wyeliminowaliśmy pracowników ale kto i za co będzie kupował wyprodukowane w ten sposób dobra? W ślad za tym idzie specjalizacja - prace, których maszynom nie można powierzyć wymagają coraz wyższych kwalifikacji w coraz węższym gronie osób. I problemy te będą narastać szybciej, niż nam się wydaje.
                  Jak ktoś wątpi, to zawsze podaję przykład - w 1903 pierwszy lot odbyto na dystansie około 40 metrów; 1909 - przelot nad kanałem La Manche (35 km); 1919 przelot nad Atlantykiem (3000 km); 1939 pierwszy samolot o napędzie odrzutowym; w 1947 pokonano samolotem barierę dźwięku; w 1961 roku pierwszy człowiek znalazł się w kosmosie a w 1967 na powierzchni księżyca. Ile to zajęło - nieco ponad pół wieku. Sami możemy widzieć zmiany technologiczne jakie zaszły powiedzmy od 1950; nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić jak świat będzie wyglądał w 2060 czy 2070 roku...
                  • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 02:04
                    Mam zdanie dokładnie odwrotne od Twojego, ale jakże mi miło, że wyartykułowałaś je w cywilizowany sposób - to rzadkie.
                    Otóż uważam, że dzisiaj jest bardzo duże zapotrzebowanie na niewykwalifikowaną pracę, która jest tania - stąd ogromne przepływy ludności. Tej pracy nie są w stanie zastąpić roboty w ciągu najbliższych 50 lat, korporacje nie są w stanie tyle czekać. Mamy wręcz zastój technologiczny w porównaniu do ostatnich 200 lat, jest to spowodowane tym, że osiągnęlismy oficjalnie umowny szczyt technologiczny, gdzie granica przebiega między światem makroskopowym a kwantowym. Prace nad komputerem kwantowym trwają, ale to nie jest kwestia przejścia od żarówki do procesora - tym razem to może zająć o wiele więcej niż 100 lat. Obecny intelektualny proletariat nie zdaje sobie z tego sprawy, dlatego wydaje mu się, że będzie jakaś lepsza robotyka. Nie, nie będzie i nadal będziemy zdani na pracę małych chińskich rączek, dlatego Chiny, mimo oficjalnego komunizmu, rosną w siłę - bo jest zapotrzebowanie nie na roboty, tylko na pracę klasy pracującej. A przecież nie chcemy, aby jacyś anonimowi chińscy robotnicy składający w swoich fabrykach telefony komórkowe dyktowali warunki, stąd zgadzamy się, aby ich przycinać, a przy okazji nas.
                    • riki_i Re: Woły robocze. 20.10.18, 02:24
                      Zastój technologiczny? A samochody autonomiczne? A nowe rodzaje napędu (elektryki, hybrydy, ogniwa paliwowe, okiełznany wodór...)? A leczenie robotami np. w okulistyce ? A ultralekkie samoloty dla mas? (tak, wiem, nie w Polsce) A zapowiedzi technologii hyperloopa? A drukarki 3D ?

                      Nie trzeba komputera kwantowego i sztucznej inteligencji aby świat się istotnie zmieniał.
                      • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 02:56
                        Zdecydowanie się nie zgodzę. Sam napisałeś, że obecnie nie w technologii rzecz, ale w umyśle człowieka.
                        Teraz nie będzie zadnych rewolucyjnych technologii - autonomiczne samochody to tylko lekko udoskonalone to, co mamy, kasę w to pakuje ideologia aby w przyszłości pozbawić nas własności na rzecz wynajmu usługi przejazdu - i to jest rzeczywiscie nowa myśl "techniczna". Ja do dziś czekam na bezprzewodowe zastąpienie kabla hdmi, ale chyba się nie doczekam, bo "wynalazcy" wolą się skupiać na tym, jak jeszcze bardziej zingiwilować moją komórkę przy pomocy starej technologii, ale nowej myśli - bo czymże więcej jest przyspawanie baterii telofonu do jego konstrukcji. A jak telefon wyłączony, ale z baterią, to działa lokalizacja i cholera wie co jeszcze - na 100% Facebook, który btw ma interfejs mniej użyteczny i intuicyjny niż 15-letnie forum gazety.
                        Absolutnym kuriozum jest manualna skrzynia biegów w samochodach - ja rozumiem, że przyzwyczajenie kierowców itd, ale to jest jakiś żart, aby nie skonstruowano takiej automatycznej, która byłaby tania w konstrukcji i serwisie, a za to głowią się nad bzdurnymi czujnikami parkowania i innymi pomniejszymi bajerami, nie mówiąc o całej automatyzacji, podczas gdy clou prowadzenia samochodu przez żywą osobę pamięta czasy co najmniej przedpotopowe.
                        • profes79 Re: Woły robocze. 20.10.18, 12:27
                          W 1899 szef Urzędu Patentowego USA Charles H. Duell stwierdził, że "Wszystko, co było do wynalezienia, zostało już wynalezione"....o bardziej błędne twierdzenie chyba trudno (no może poza tym co powiedział Bill Gates ćwierć wieku temu, że każdemu powinno wystarczyć 640 kB RAM...)
                          Skrzynia biegów - automatyczna skrzynia biegów jest już wynaleziona od dawna tyle, że w porównaniu z manualną ma swoje wady i to z tego wynika brak jej upowszechnienia się w Europie.
                        • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:10
                          piepe napisał(a):


                          > Absolutnym kuriozum jest manualna skrzynia biegów w samochodach - ja rozumiem,
                          > że przyzwyczajenie kierowców itd, ale to jest jakiś żart, aby nie skonstruowano
                          > takiej automatycznej, która byłaby tania w konstrukcji i serwisie, a za to gło
                          > wią się nad bzdurnymi czujnikami parkowania i innymi pomniejszymi bajerami, nie
                          > mówiąc o całej automatyzacji, podczas gdy clou prowadzenia samochodu przez żyw
                          > ą osobę pamięta czasy co najmniej przedpotopowe.

                          Jak każdy zwolennik teorii spiskowej widzisz wszystko w czarno-białych barwach: nie istnieje wolny rynek, preferencje konsumentów się nie liczą, bo światem rządzą wyłącznie manipulacje koncernów.

                          Automatyczna skrzynia biegów dominuje na rynku amerykańskim od kilkudziesięciu lat. Wynikałoby z tego, że europejskiego konsumenta łatwiej omamić niż amerykańskiego smile.
                          • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:29
                            W USA może stać ich bardziej na serwis tych automatów, albo mają lepszą konstrukcję - nie wiem.
                            Zresztą to tylko przykład, nie upieram się, że dobry.
                            • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:36
                              piepe napisał(a):

                              > W USA może stać ich bardziej na serwis tych automatów, albo mają lepszą konstru
                              > kcję - nie wiem.
                              > Zresztą to tylko przykład, nie upieram się, że dobry.

                              No właśnie myślę, że przykład słaby. Nie chce mi się szukać statystyk, ale anegdotycznie: jeżdżę tylko automatami i nie mam pojęcia, ile kosztuje naprawa, bo żaden mi się nie zepsuł.
                              • luvyana Re: Woły robocze. 21.10.18, 08:34
                                Ostatnio 12 tys płaciłam uncertain
                          • bialeem Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:46
                            Automaty kiedyś zużywały więcej paliwa, które w bogatych w ropę stanach było (i jest) tanie. Do Europy trzeba to paliwo było importować, co samo w sobie jest drogie i powoduje powstawanie oszczędnych samochodów i hybryd. Nie jeden ruski oligarcha się na tym dorobił. Amerykańskie samochody są także duże i generalnie dużopalące i oni są z tego dumni. W Europie posiadanie takiej niemieszczącej się na parkingu drogiej puszki jest fanaberią. Kogo łatwiej omamić mówisz? smile
                            • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 21:00
                              bialeem napisał:

                              > Amerykańskie samochody są także duże i generalnie
                              > dużopalące i oni są z tego dumni. W Europie posiadanie takiej niemieszczącej s
                              > ię na parkingu drogiej puszki jest fanaberią. Kogo łatwiej omamić mówisz? smile

                              Przecież nie o tym pisałam, tylko o automatycznej skrzyni biegów. Która akurat nie jest dobrym przykładem na manipulacje producentów żeby zatrzymać postęp, bo została masowo wprowadzona, stopniowo unowocześniana i dominuje na jednym z największych rynkœw samochodowych (do niedawna największym, ale Chiny przegoniły już USA).
                              • bialeem Re: Woły robocze. 20.10.18, 21:18
                                Wycięłaś moją wypowiedź odnośnie automatów. Została w stanach wprowadzona pomimo tego, że była gorszym ekonomicznie wyborem, bo tam były do tego warunki (tanie paliwo). Do dziś pod względem spalania automat nie wyprzedził manuala. Amerykanie się go trzymają, bo dla nich wygodne, wystarczająco proste umysłowo i manualnie i mają gdzieś środowiskosmile No ale co się dziwić przy narodzie, który wciąż jako miary używa stopy... Nie są w stanie się przestawić na lepsze opcje.
                            • olena.s Re: Woły robocze. 21.10.18, 09:56
                              Mam wrażenie, że coś ci się myli: pamietam skądś opis, z którego wynikało, że Europa z góry potraktowała auta jako luksus i fanaberię które można (poprzez ropę) fajnie opodatkować. Ameryka wybrała podejście jak do narzędzia pracy a nie do zachcianki - toteż u unich element akcyzy/podatku był zawsze mniej znaczący (zdaje się poniżej 1/5 tego, co w Europie), co naturalnie przekładało się na ceny. Ma to sens o tyle, że Europa była i jest nadal o wiele bardziej ciasna, z mocniej skoncentowaną ludnością, toteż potrzeby transportowe były zupełnie inne niż w rozległym USA.
                  • riki_i Re: Woły robocze. 20.10.18, 02:16
                    profes79 napisał:

                    > Sami możemy widzieć zmiany technologiczne jakie zaszły powiedzmy od 1950;
                    > nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić jak świat będzie wyglądał w 2060 czy 2070 roku...

                    Dopóki nie zmieni się sam człowiek, świat będzie z grubsza wyglądał tak samo.

                    Poza tym, nie we wszystkich obszarach życia następuje progres. Polityka niewiele się dziś różni od tej z czasów Machiavellego (przełom XV i XVI wieku). Prawo jest totalnie niewydolne i nie nadąża. Uchwalanie prawa przez parlamenty - dramat.

                    A na przykład zmiany w obyczajowości przystopowały i mamy nawet konserwatywną cofkę. Po rewolucji końca lat 60-tych pozostało wspomnienie, po nagich plażach z lat 80-tych XX wieku też.

                    Wiele obszarów zalicza postęp technologiczny, który z różnych przyczyn nie jest, bądź nie może być wdrażany. Na przykład wojny prowadzi się nadal tradycyjnie, a nie z użyciem bomb atomowych i broni biologiczno-chemicznej. Tu powód "zacofania" jest oczywisty - nie muszę chyba tłumaczyć. Ale są też przykłady wielokrotnie mniejszego kalibru. Na przykład cyfryzacja radia. W przeciwieństwie do telewizji, proces nadawania cyfrowego w radiofonii jest w wielu krajach blokowany (w Polsce też). Bo już przy nadawaniu analogowym na UKF-ie mieści się zbyt dużo stacji, które nie mogą się utrzymać.

                    Powtarzam. Dopóki nie zmieni się sama osobowość człowieka, świat niezależnie od przemian technologicznych będzie podobny do dzisiejszego. W końcu życie wolnych obywateli w czasie rozkwitu starożytnego Rzymu było w pewnym umownym sensie zbliżone do czasów współczesnych. Wodociągi, kanalizacja, stadiony, kultura... można by długo wymieniać.
                    • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 02:30
                      Zgodzę się z ogólną wymową wypowiedzi, ale w żadnym razie nie mogę się zgodzić, że wojny prowadzi się tradycyjnie - wręcz przeciwnie. Aczkolwiek na tym polu osiąga się wciąż szczyt myśli ludzkiej, szkoda że tym razem nie przydaje się to cywilom.
                      Obecnie prowadzi się wojnę informacyjno-ideologiczną. Temat jest rozległy i niezbyt zrozumiały dla przeciętnej ematki, ale pewnie da jej coś do myślenia to, że jej nowa komórka nie ma wymienialnej baterii i że w ogóle nie można tej baterii z komórki wyjąć.
                      • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:16



                        > Temat jest rozległy i nie
                        > zbyt zrozumiały dla przeciętnej ematki

                        Na szczęście Ty wszystko rozumiesz i wszystko nam wytłumaczysz.

                        ale pewnie da jej coś do myślenia to, ż
                        > e jej nowa komórka nie ma wymienialnej baterii i że w ogóle nie można tej bater
                        > ii z komórki wyjąć.

                        Konsumentom może zależeć na wyjmowanej baterii, ale jeszcze bardziej zależy im na ”sleek design” (zauważ, jak dużą częścią tego rynku jest młodzież). Pogodzenie tych dwóch warunków wymagałoby inżynieryjnego kompromisu i firmy sobie wyliczyły, co im się bardziej opłaca.
                        • bialeem Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:28
                          Wątpię. Raczej wyliczyli, że jedyną realnie zużywającą się część aparatu telefonicznego przymocują do niego na stałe, by aparat trzeba było wymienić. Druga strategia typu apple polega na uderzaniu po jajach próżności dzięki czemu ma się ludzi, którzy czują się gorsi jak nie mają najnowszego modelu. Obie strategie są jak najbardziej celowe
                          • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:45
                            bialeem napisał:

                            > Wątpię. Raczej wyliczyli, że jedyną realnie zużywającą się część aparatu telefo
                            > nicznego przymocują do niego na stałe, by aparat trzeba było wymienić.

                            Nie jest łatwo zrobić wymienialną baterię, która będzie równie płaska jak ta wbudowana na stałe - nawet klapka do wyjmowania dokłada do grubości.

                            Druga st
                            > rategia typu apple polega na uderzaniu po jajach próżności dzięki czemu ma się
                            > ludzi, którzy czują się gorsi jak nie mają najnowszego modelu.

                            Właśnie o tym piszę - głównym odbiorcą jest próżna młodzież, której zależy bardziej na tym, żeby telefon był cieniutki i żeby miał wszelkie bajery.

                            Nota bene nie słyszałam nigdy, żeby ktoś wymieniał telefon, bo skończyła się bateria. Sama lubię trzymać ten sam telefon jak najdłużej się da, ale do wymiany zmusza mnie zwykle albo jakiś pechowy wypadek (upadł na marmurową posadzkę z dużej wysokości i rozbił się) albo przestarzały software (to rzeczywiście strategia).

                            Natomiast sama strategia ”planned obsolescence” nie jest cechą współczesnych technologii, a korzenie ma w początkach przemysłu samochodowego, czyli sto lat temu, jeśli nie więcej.
                          • piepe Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:52
                            To na pewno też - niemniej obecnie nawet tanie telefony funkcjonują znośnie, więc ludzi stać na wymianę np. co dwa lata, nie muszą kombinować z wymienianiem samej baterii, więc w tym sensie wdrożenie nowej "technologii" konstrukcji telefonu wydaje się wątpliwe ekonomicznie. Do tego dochodzi przecież starzenie się samego telefonu, który po jakimś czasie będzie pozbawiony nowych funkcji typu obsługa nowego systemu - co jest robione właśnie po to, aby ludzie wciąż kupowali nowe modele. Niewymienialna bateria niewiele tutaj moim zdaniem przykłada się do już istniejącej machiny, która każe często telefony wymieniać.
                            Bateria baterią, ale mamy kolejne owoce "postępu technologicznego", czyli np. brak możliwości nagrywania rozmów telefonicznych w Androidzie Pie (ups, nie nagrasz już łamiącego prawo pracownika banku czy innej wciskającej chłam firmy). Do tego pomniejsze "udogodnienia" - bez pewnych modyfikacji uzytkownik androida (nie wiem jak z innymi systemami) będzie zalany reklamami. Niemniej na przeglądarce firefox na androida, na której można ładnie blokować reklamy, funkcjonalność FB jest mocno ograniczona - no i cóż, nie ma wyjścia, trzeba instalować aplikację FB wink Kolejny przejaw "postępu technologicznego" to brak możliwości filtrowania rozmów przychodzących - przynajmniej jak ostatnio sprawdzałam, to można to było robić tylko dla zapisanych kontaktów. Sądząc o kierunku owego postępu, to pewnie nic się nie zmieniło. No i trzeba instalować osobną aplikację do tego, oczywiście płatną, jeśli bez reklam. Przecież już Nokia sto lat temu miała taki filtr.
                  • olena.s Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:00
                    Książka zapowiada się ciekawie, a tu macie wywiad.
                • riki_i Re: Woły robocze. 20.10.18, 01:54
                  piepe napisał(a):

                  > W dzisiejszym komunizmie proletariat to nie jest klasa pracująca, tylko klasa n
                  > iepracująca

                  No nie do końca. Współczesny proletariat to głównie słabo opłacani pracownicy sektora usług np. sprzedawcy w galeriach handlowych. Bezrobotni to jednak nadal są bezrobotni. Natomiast "miejscy społecznicy" podwieszeni pod jakieś krzywe fundacje , które fundują im fajne odrealnione życie, to są zwykłe pasożyty. Zgodzę się, że zideologizowane i z misją zmieniania świata.

                  Jakiś dochód podstawowy zapewne będzie musiał być wprowadzony, skoro coraz szybciej i brutalniej kolejne zawody stają przed widmem likwidacji. Taksówkarze (samochody autonomiczne), ba!, nawet panie lekkich obyczajów... (roboty seksualne są coraz lepsze i tańsze).

                  Ponadto, w wielu rozwiniętych krajach nie ma żadnych chętnych spośród miejscowej ludności aby wykonywać np. zawód śmieciarza. Więc albo cały proces zautomatyzujesz, albo będziesz wpuszczać migrantów-troglodytów , aby wykonywali te prace. Ponieważ ci z kolei mnożą się jak insekty oraz są niepodatni na integrację kulturową, nie jest to dobry pomysł.

                  Oczywiście, można przelewać z pustego w próżne i tworzyć sztuczne zawody, gdzie ludzie będą zajmować się marketingiem cukru w cukrze. Tylko po to, aby nie zanikł etos pracy. Ale IMO jest to głupota, już lepiej dać po prostu ten dochód podstawowy i niech się zajmą oglądaniem disco polo 24h na dobę.

                  Z postępem technologicznym nie da się walczyć. Trzeba go przyjąć do wiadomości. Czyli opodatkować korporacje, które będą właścicielami robotów lub też je upaństwowić (to drugie wyjście ma ten feler, że może zabić dalsze innowacje).

        • luvyana Re: Woły robocze. 18.10.18, 17:35
          To już kwestia kultury osobistej, ja tu podałam bardziej przyziemnym argumentem, który zwykle trafia do ludzi, którzy stawiają w życiu na „prestiż” wink
        • cotton-blossom Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:29
          Ja mysle, ze jesli ktos uzyl zwrotu „woły robocze”, to nie chcial pokazac braku szacunku, a jedynie przekolorowac wykonywanie zawodow typowo fizycznych. Czyli takich, w ktorych niewazne, czy umiesz pisac, czytac, liczyc i ile znasz jezykow, bo masz jedynie podawac cegly, lub ustawiac krawezniki. Kazdy zawod jest potrzebny, co nie oznacza, ze chcemy by powyzsze zawody wykonywaly nasze dzieci (bo tego jest aluzja w tym wątku)
          • memphis90 Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:33
            Cotton, "ktoś" (czyli ja) użył określenia woły robocze w kontekscie "dzieci to nie woły robocze, żeby je od podstawówki tresować do pracy pod batem". To, że gazeciarz sobie uroił, że dotyczy to pracowników fizycznych- cóż, to właśnie jego urojenia. Dopiero co wmawial mi tez, że ja jestem przeciwko dostępowi do pigułki po, bo on czytał! widział! pamięta! 😂
      • kota_marcowa Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:24
        luvyana napisała:

        > Bo nie wiedza ile zarabia dobry fryzjer, krawiec, czy mechanik....
        >
        I hydraulik, ci to chyba śpią na złocie wink
        • cotton-blossom Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:33
          Hudraulik to złe porownanie, bo nie trzeba miec talentu do bycia hydraulikiem. Podejrzewam, ze kazdy kto przejdzie szkolenie moze pracowac jako hydraulik. Za to do tego byc DOBRĄ fryzjerką czy krawcem (kucharzem, czy makijazystką), nie wystarczy zrobic kurs.
          • beneficia Re: Woły robocze. 18.10.18, 21:29
            Tym lepiej dla ewentualnych hydraulikow.
            Po ostatniej wizycie takowego zastanawiałam się czy się nie przekwalifikowac.
            • solejrolia Re: Woły robocze. 18.10.18, 23:40
              hydraulik kojarzy sie wam z kimś kto odkreca kolanko pod zalewem ewentualnie wymienia uszczelkę i montuje kran. Nic nie musi wiedzieć ani umieć. big_grin

              Dobry hydraulik , a często hydraulik gazownik. Dziś to jest właśnie specjalista, znajacy sie na nowoczesnych technologiach
              Takze nawet nie napiszę ile czekam na usługę hydraulika...
              • luvyana Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:15
                Ja czekałam ze 2-3 tygodnie - jak próbowałam „asertywności”, zamiast proszenia się, to słyszałam „a to niech se pani kogoś innego znajdzie”.
                Tylko ze hydraulików gazowników jak na lekarstwo.
                • cotton-blossom Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:05
                  W UK co drugi van z napisem Plumber big_grin (z czego spora czesc to Polacy)
              • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:30
                solejrolia napisała:

                > Dobry hydraulik , a często hydraulik gazownik. Dziś to jest właśnie specjalis
                > ta, znajacy sie na nowoczesnych technologiach

                Ja prdl! Ludzie w 1969 polecieli (50 lat temu!) na Księżyc (i wrócili) - film jest o tym teraz w kinach. A wy się tu rozpływacie, że połączenie dwóch rurek, żeby gaz się nie ulatniał ze środka to jest czarna magia i sztuka eliksirów połączone razem.

                To tylko pokazuje ile umiecie, jakie macie pojęcie o świecie, i zapewne ile tak _naprawdę_ zarabiacie.
                • bialeem Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:48
                  Dobry hydraulik położy mi armaturę tak, że za 30 lat nic nie przecieknie, nic się nie urwie, nie wyskoczy ze ściany i nikogo nie zaleje, odpływ się nigdy nie zatka, kibel będzie spłukiwał z siłą wodospadu i zlew nie będzie mnie raził prądem. Ja tak nie umiem mimo tego, że do głupich nie należę. Fachowiec to nie "wół roboczy".
                  • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:58
                    no ale nie rob z tego rocket science. Naprawde hydrauliki ludzie ucza sie w zawodowce. Tak wiem ze wielu hydraulikow potrafi spaprac robote ale wlasnie dlatego, ze nie ludzie ktorzy ida do szkoly zawodowej o profilu hydraulika nie sa super intelektualistami. Zas rzetelnosc to cos co bez wzgledu na stanowisko i rodzaj zawodu jest cecha wartosciowa.
                    • bialeem Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:30
                      Wiesz... ja też nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć czegoś tak banalnego jak cykl Krebsa. W końcu uczą tego w liceum. Co nie zmienia faktu, że moim zdaniem nie wszyscy pracujący rękoma, to łatwe do zastąpienia "woły robocze". Część z tych zawodów (nawet jeżeli relatywnie prosta dla inteligenta), wymaga pewnej specyficznej wiedzy, którą wcale nie tak łatwo zdobyć i doświadczenia, które zdobyć jeszcze trudniej.
                      Są zawody zastępowalne i trudno zastępowalne. Zaraz zastąpią tak niby intelektualny zwód jak makler giełdowy. Problem będą mieli ludzie z tej pierwszej kategorii. Jeżeli są inteligentni, to mogą się przebranżowić i mają wybór. Jeżeli nie są zbyt lotni, to mają duży problem. Osoby z tej drugiej kategorii nie będą miały problemu jeszcze długo niezależnie od poziomu inteligencji. W każdym wypadku osoby z większą ilością opcji są w lepszej sytuacji. Zakładam, że dlatego ematki cisną w wykształcenie i bardziej rozwojowe zawody dla swoich dzieci.
                      A nie tyle szacunek, co traktowanie bez pogardy należy się każdemu.
                      • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:04
                        >Są zawody zastępowalne i trudno zastępowalne.

                        tak zgadza sie , sa ale akurat podstawowa hydraulika mieszkan do nich nie nalezy a tu o tym mowa. Hydrauliak naprawde to nie problem znalezc. Problem znalezc bardzo rzetelnego hydraulika. A to juz cecha osobowa i nie zalezy od zawodu

                        >A nie tyle szacunek, co traktowanie bez pogardy należy się każdemu.

                        Pogarde w temacie lepszych i gorszych zawodow widuje tylko na tym forum. Tu gdzie mieszkam nikt tak nie patrzy na swiat
                        • bialeem Re: Woły robocze. 20.10.18, 00:07
                          Ja bym się nie powstrzymała gdybym na swojej drodze spotkała np homeopatę albo kołcza, ale siedzę na tym forum więc można powiedzieć, że twoja hipoteza nie została przeze mnie obalona.
                    • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:12
                      > no ale nie rob z tego rocket science. Naprawde hydrauliki ludzie ucza sie w zawodowce. Tak wiem ze wielu hydraulikow potrafi spaprac robote ale wlasnie dlatego, ze nie ludzie ktorzy ida do szkoly zawodowej o profilu hydraulika nie sa super intelektualistami. Zas rzetelnosc to cos co bez wzgledu na stanowisko i rodzaj zawodu jest cecha wartosciowa.

                      Ale to dotyczy każdej roboty. Znam ludzi na stanowiskach typu "derektor ds. e-biznesu w firmie Fortune 500", którzy spaprali masę rzeczy i wyrzucili masę firmowych pieniędzy, choć ich robota to też nie rocket science i właściwie lepiej dla firmy by było, gdyby nic nie robili i skoncentrowali się na pobieraniu (wysokich) poborów.
                • luvyana Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:59
                  smile widzisz - to właśnie problem - większość marzy o lotach na księżyc. mało kto marzy o zostaniu hydraulikiem.
                  stąd zapewne takie zapotrzebowanie na tych fachowców.
              • akmaral-100 Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:10
                Ja czekam na dobrego serwisanta od gazu już drugi miesiąc. I nie wiem kiedy dotrze, taki zawalony pracą...
            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:34
              Nie ma jak taplanie się w cudzych g..wnach big_grin
              Chyba, że zrobisz specjalizację "tylko kolanka pod zlewem".
          • echtom Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:45
            > Podejrzewam, ze kazdy kto przejdzie szkolenie moze pracowac jako hydraulik.

            Jeśli to takie proste, to skąd te długie terminy i wysokie ceny?
            • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:54
              echtom napisała:

              > > Podejrzewam, ze kazdy kto przejdzie szkolenie moze pracowac jako hydrauli
              > k.
              >
              > Jeśli to takie proste, to skąd te długie terminy i wysokie ceny?

              Tu odpowiedź jest akurat prosta, możesz na co dzień budować rakiety kosmiczne w NASA, ale do podłączenia wężyka do kuchenki gazowej potrzebujesz papiru, że możesz podłączać kuchenki. Po 4 godzinnym kursie podłączania kuchenek....
              • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:08
                jeżeli to takie proste, to dlaczego masa ludzi nie kończy czterogodzinnego kursu podłączania wężyka żeby kosić kasę grabiami?
            • cotton-blossom Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:12
              Co do cen sie nie wypowiem, bo nie mialam przyjemnosci z hydraulikiem tongue_out
              A dlugie terminy? - nie wiem. Moze dlatego, ze malo kto chce to robic, mimo, ze to proste. Koszenie miejskich trawnikow tez nie wydaje sie trudne, ale nie wiem, czy ludzie zabijaja sie o taka prace.
    • memphis90 Re: Woły robocze. 18.10.18, 18:18
      Jeśli ktoś ma się już w szkole "uczyć żyć pod batem" , to tylko po to, żeby być wolem roboczym. Jakim cudem Twój umysł odniósł to od ludzi wykonujących proste pracę i jakim cudem wyimaginowal sobie od tego pogardę - to już nie mam pojęcia. Pewnie wiesz lepiej ode mnie 😂
      • 45rtg Re: Woły robocze. 19.10.18, 16:21
        memphis90 napisała:

        > Jeśli ktoś ma się już w szkole "uczyć żyć pod batem" , to tylko po to, żeby być
        > wolem roboczym. Jakim cudem Twój umysł odniósł to od ludzi wykonujących proste
        > pracę i jakim cudem wyimaginowal sobie od tego pogardę - to już nie mam pojęci

        Jej umysł zrozumiał to zupełnie prawidłowo, zgodnie ze znaczeniem tego zwrotu w języku polskim. Mnie raczej zastanawia, dlaczego umysł osoby sygnaturkującej się cytatem z bloga wypowiadającego się o literaturze, do tego stopnia nie panuje nad doborem słów do przekazania swoich myśli - skoro zostałaś aż tak odmiennie od swoich zamiarów zrozumiana.
    • lauren6 Re: Woły robocze. 18.10.18, 18:30
      Podobno mamy już 3 miliony obywateli żyjące z zasiłków. Widocznie uznali, że lepsze pierdzenie w kanapę jest lepsze od bycia pogardzanym wołem.
    • nenia1 Re: Woły robocze. 18.10.18, 19:53
      Ja nie pogardzam. Zdaje sobie sprawę, że jesteśmy jak naczynia połączone i autentycznie bardzo doceniam pracę ludzi, dzięki którym moje życie jest lżejsze.
    • bo_gna Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:02
      95% ludzi wykonuje proste prace, nawet Ci którzy mają super wykształcenie, np. taki prawnik - ulokuje się na jakiejś wiosce to często raz na rok trafi mu się coś nowego, oczywiście musi aktualizować swoją wiedzę. Ten kto nie ma szacunku dla ludzi ciężko pracujących jest prostakiem. Niestety niektórzy ludzie nie zdają sobie sprawy jak ciężka jest czasem praca fizyczna i jak bardzo potrzebna. Ostatnio miałam okazję przenosić wiadra z ziemią i nabrałam szacunku dla takich ludzi, przy ciężkiej pracy fizycznej powinna przysługiwać wcześniejsza emerytura, pewnie tak będzie za jakiś czas bo coraz mniej ludzi chce tak pracować.
    • kota_marcowa Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:21
      Też mnie to czasem zastanawia. Jedną z największych obelg na forum jest imputowanie komuś pracy na kasie w Biedronce.
      • najstarszy_syn_ksiedza_biskupa Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:53
        kota_marcowa napisała:

        > Też mnie to czasem zastanawia. Jedną z największych obelg na forum jest imputow
        > anie komuś pracy na kasie w Biedronce.

        Ale co zastanawia? że przegryw jest przegrywem? i że mało kto przegrywem być chce? i że to obciach być przegrywem?

        Xsioonc
        • kota_marcowa Re: Woły robocze. 18.10.18, 21:09
          Brak szacunku do przyzwoitych ludzi sumiennie wykonujących swoją pracę. Często niezbędną.
          Wstyd to jest kraść, albo będąc zdrowym i w pełni sprawnym siedzieć na zasiłkach.
          • lily_evans11 Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:27
            Dokładnie.
        • hanusinamama Re: Woły robocze. 18.10.18, 23:52
          Jaki kur...przegryw. le ty masz lat 16? Jak więcej to gratuluje sieczki w głowie.
          • cotton-blossom Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:14
            Jesli nie przegryw, to co? Wygryw? wink
    • makurokurosek Re: Woły robocze. 18.10.18, 20:31
      Osobiście bardziej cenię sobie zwykłego pracownika fizycznego, który jest dobry w wykonywanej przez siebie pracy , niż absolwenta kiepskiej szkoły średniej ciągniętego przez cały czas za uszy lub lecącego na opinii, który kompletnie nic sobą nie reprezentuje, nie ma żadnej wiedzy i jest kompletnie nieprzygotowany do wykonywania jakiejkolwiek pracy.
      • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:12
        Byle nie chodziło o nasze dziecko, prawda? Nasze dziecko będziemy przeciągać za uszy przez całe liceum aby chociaż maturę miało. Nie, nie kupuję tego.

        Uważam, że pracownik fizyczny zasługuje na taki sam szacunek jak pani co przekłada papiery w biurze, ale też nie uważam aby praca fizyczna była dla każdego komu trochę gorzej idzie nauka.
        • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:25
          kropkacom napisała:

          > Byle nie chodziło o nasze dziecko, prawda? Nasze dziecko będziemy przeciągać za
          > uszy przez całe liceum aby chociaż maturę miało.

          Oczywiście, żeby tylko nie skończyło na kasie w Biedrze, bo kasa w Biedrze - mimo całego tutaj odbywającego się pier*olenia - to największy wstyd. Tak jest, i dobrze, żeby tak jeszcze chwilę było.
          • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:34
            Ostatnio ktoś tu rzucił myśl, że wolałby rowy kopać niż zarabiać na Instagramie. Już to widzę wink

            Praca w Biedronce na kasie to jest dobra praca fizyczna i w dodatku wymagająca myślenia a nie tylko zręcznych paluszków.
            • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:49
              kropkacom napisała:

              > Praca w Biedronce na kasie to jest dobra praca fizyczna i w dodatku wymagająca
              > myślenia a nie tylko zręcznych paluszków.

              Byłem ostatnio w Auchan, Modlinska, i trafiłem na kasę odsługiwaną przez gościa poniżej normy albo na granicy. Trwało to nieco wolniej, bo musiał sam sobie wydawać polecenia przy każdej czynności, ale ogarniał temat poprawnie. Nawet zdanie nadmiaru gotówki z kasy zrobił przy mnie.
              Tak więc z tym myśleniem to bym nie szarżował....
              • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:53
                No ja nie twierdzę, że trzeba mieć wysoka inteligencję.
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:42
                Ale za to jak taka wizyta ciebie dowartosciowała...kretyn.
            • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:45
              Mnie by akurat do kopania rowów nie wzięli, ale trochę prac fizycznych w życiu wykonywałam i wolałabym tak pracować niż czytać komentarze obcych ludzi na temat mojego życia i wyglądu.
              Wolałabym tez, żeby moja córka w przyszłości wykonywała jakąś zwyczajną pracę choćby fryzjerki, niż wypinała tyłek w necie, czekając na oferty sponsorów, którzy jej torebkę kupią.
              • danaide Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:50
                Mnie by nie wzięli do pracy w sklepie... w każdym razie raz aplikowałam i nie wzięli, a ilekroć u nich jestem słyszę nawoływania do składania aplikacji przez radiowęzeł czy jak zowią to korporadio big_grin
                • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:31
                  Wtedy nie wzięli a teraz pewnie wzięliby z marszu, bo są braki.
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:37
            Najwiekszy wstyd to kraść albo być nierobem...
          • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:42
            Dlaczego wstyd? Wstyd to siedzieć na zasiłkach będąc zdrowym człowiekiem. Albo migać się od utrzymywania własnych dzieci. Co jest wstydliwego w zwyczajnej pracy w sklepie?
        • olena.s Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:42
          Co masz w ogóle na myśli mówiąc o "szacunku"? U czy naprawdę - poza forum - ludzie dawkują szacunek w zależności od wykonywanego zawodu?
          • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:47
            Uważasz, że dawkują go tylko na forum?
            • olena.s Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:04
              Uważam, że ogół ludzi w ogole sytuacji traktuje innych raczej zgodnie ze swoim poczuciem przyzwitości i swoimi normami, niż z ich zawodem. (Poza sytuacjami czysto profesjonalnymi, gdzie istotnie, dla noblisty miałabym pewnie odruchowo większy szacunek).
          • bialeem Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:22
            Tak. Istnieje coś takiego jak efekt aureoli. Ludzie jak najbardziej inaczej się odnoszą do ludzi zależnie od wykonywanego zawodu lub raczej zawodu jaki się im przypisuje. Dlatego panie w reklamach pasty do zębów noszą fartuchy.
            Uważasz, że szansa na to, że osoba pracująca w macu na kasie jest tak samo inteligentna i lotna jak profesor UW? Tak, wiem, że istnieją wyjątki. Dlatego napisałam "szansa" mając na myśli prawdopodobieństwo.
            • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:37
              bialeem napisał:

              > Tak. Istnieje coś takiego jak efekt aureoli. Ludzie jak najbardziej inaczej się
              > odnoszą do ludzi zależnie od wykonywanego zawodu lub raczej zawodu jaki się im
              > przypisuje. Dlatego panie w reklamach pasty do zębów noszą fartuchy.

              Ohhh, a ile zmienia zwykłe ubranie.

              Musieliśmy kiedyś z kumplem rozmienić 200 PLN. Jakiś taki kiosk był czy buda ze wszystkim. Ja, ubrany w bluzę i jeansy, oraz obuwie sportowe wraz z plecakiem otrzymałem odpowiedz, że się nie da. Wszedł kumpel, z tym samym banknotem, tyle, że on ubrany w full gajer, rozmienił migusiem.
            • mysiaapysia Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:56
              Hmmmm... Moje doświadczenie w biznesie wskazuje, że więcej konkretnych i logicznych informacji można się dowiedzieć od asystenta niż od prezesa. Nie koloryzuję. Na palcach jednej ręki mogę policzyć przypadki, gdy na spotkaniach Bardzo Ważna Osoba miała faktyczną wiedzę na temat kwestii wchodzących w zakres działalności reprezentowanej przez nią spółki. Nie, nie mam na myśli szczegółów, wiadomo, że od tego są pracownicy.
              Z profesorami też mam do czynienia. Wprawdzie nie zawodowo, raczej towarzysko. No nie powiem, żeby zbyt wielu miało ogólną wiedzę tak obszerną, jak np. znajoma nauczycielka czy znajomy urzędnik.
            • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:46
              W macu na ksaie pracowała połoa mojej grupy z polibudy. Tak sobie dorabiali do studiów. Czy odjeło im to rozum?
            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:04
              Któraś e-mama wspominała o chamowatej położnej, która "jechała" jej na Ty, gdy przyszło do wypełnienia papierów i okazało się, że forumowiczka jest prawnikiem wink dziwnym trafem zaczęły tytułować ją "Panią" i generalnie grzeczniej traktować big_grin
            • echtom Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:50
              > Uważasz, że szansa na to, że osoba pracująca w macu na kasie jest tak samo inteligentna i lotna jak profesor UW?

              A musi?
              • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:55
                echtom napisała:

                > > Uważasz, że szansa na to, że osoba pracująca w macu na kasie jest tak sam
                > o inteligentna i lotna jak profesor UW?
                >
                > A musi?

                Nawet nie powinna.
                Inaczej jest to oczywiste marnowanie zasobów.
        • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:42
          "Byle nie chodziło o nasze dziecko, prawda?"

          Moja starsza córka nie jest geniuszem ematkowym, jest całkowicie przeciętną uczennicą , o ile rok temu jeszcze bardzo się stresowałam i nakręcałam rekrutacją o tyle w tym roku stwierdziłam, że dostanie się tam gdzie się ma dostać.
          Przez kilka lat z rzędu mieliśmy praktykantów z jednego z najsłabszych poznańskich techników, i gdyby była sytuacja, że młoda zdobyłaby 40-80 punktów rekrutacyjnych to zdecydowanie wolałabym aby poszła do zawodówki aniżeli takiego technikum czy bardzo słabego liceum. Oczywiście, że byłoby mi smutno, czułabym się rozczarowana, ale wydaje mi się to rozsądniejszym rozwiązaniem
          • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:25
            Te 80 punktów to no ile?
            • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:41
              80 punktów rekrutacyjnych, czyi łączna ilość punktów z egzaminu i świadectwa. Przypominam, że jest dość sporo szkół średnich przyjmujących od 50 punktów rekrutacyjnych.
              • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:50
                Pytałam jakie jest maksimum.
                • joanna_poz Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:07
                  200.
        • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:27
          Akurat ta forumka pisała juz ze jej jedno dziecko moze nie dostac sie do dobrego liceum bo nie jest wybitne i ze woli zeby poszło do zawodówki...nietrafiony komentarz z twojej strony.
          • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:36
            Trochę mi żal dzieci, których rodzice wiedząc, że ich dzieci nie są wybitne, ale uczą się dobrze nie pchają je (to może dosadne słowo) do szkoły z maturą. Nie musi być to bardzo dobre liceum. Pociecha jest taka, że jakimiś drogami jak młode będzie chciało maturę zda bez aprobaty mamusi.
            • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:44
              Tylko po co mu ta matura? Zeby wstydu przec ciocią Wiesią nie było. Dzisiaj studia to zaden zachwyt. Sorry ale za duzo naprawde tępych ludzi widziałam na studiach magisterskich. Znam za to kilku dobrych mechaników, 2 stolarzy. Ale dziubdziuś mature mieć musi i koniec kropka. Nie po to mamusia z nim robiła lekcje przez 8 lat podstawówki i 4 LO zeby matury nie miał...
              • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:54
                Nie, matura to papierek, który jednak się przydaje jeśli chodzi o przyszłą pracę. Nie wszyscy nierewelacyjni uczniowie sprawdzą w się w zawodach takich jak wymieniłeś. Zawłaszcza dziewczynki. Za to w pracach czysto biurowych mogą się odnaleźć.
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:21
                  W jakiej pracy biurowej ty chcesz zatrunienia bez studiów. Teraz kazda biurowy pracownim ma mgr. To ze sie ktos nie nadaje na bycie stolarzem to jedno ale z samą maturą masz taką szanse na prace jak i bez...sorry
                  • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:24
                    I to jest paranoja. Paranoja z którą warto walczyć, a nie pisanie, ze dla nie wybitnego ucznia (każdego) alternatywą jest zawodówka.
                    • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:32
                      To wlacz gratuluje. Znam dziewczyne na kasie w biedronce z mgr. Samą maturą to mozna sobie nie powiem co podetrzeć.
                      • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:34
                        No bez matury raczej nie ma nawet opcji.
                    • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:33
                      Z czego znam dziewczynę, która pracuje w biurze bez skończonych studiów.
                    • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:11
                      Dla przeciętnego ucznia czyli trójkowo-czwórkowego jak najbardziej dalsza nauka jest w szkołach średnich, ale dla ucznia dwójkowo-trójkowego lepszym rozwiązaniem jest zawodówka.
            • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:47
              Nie wiem ile punktów rekrutacyjnych zdobędzie moje dziecko, sądzę że powyżej 120 ale to póki co gdybanie. Jeżeli zdobyłaby poniżej 90 co oznacza , że zarówno z ocen ( musiałaby mieć same 3) jak i z egzaminu (58 % z każdego egzaminu) wyszłaby słabo nie widziałabym sensu pchana jej do liceum. Słabe liceum daje o wiele mniej niż zawodówka, szanse że słaby uczeń zda maturę są małe, o czym świadczą choćby wyniki matur.
              • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:52
                No jeśli mówimy o dziecku dla którego maksimum możliwości to trójka z każdego przedmiotu to masz rację.
                • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:13
                  O jakiej szkole zawodowej myślisz?
                  • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:23
                    Póki co nie muszę obstawiać zawodówki, bo jak pisałam wyżej przewiduje powyżej 120 punktów, ale jeżeli uzbiera poniżej 90 punktów to będę obstawiała zawodówki w których będzie mogła wykorzystać swoje zainteresowania plastyczne
                    • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:25
                      Czyli jakie? To nie złośliwość, pytam z czystej ciekawości.
                      • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:38
                        "To nie złośliwość, pytam z czystej ciekawości."

                        np. krawiec, fotograf
                    • danaide Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:27
                      Makuro - a myślałaś od liceum plastycznym? Znane mi dziecko miało iść do zawodówki, jak weszło i zobaczyło w czym rzecz - odmówiło. W pół roku ogarnęło tematy plastyczne, na tyle żeby zdać egzamin praktyczny, przy jednym przedmiocie teoretycznym, nie ukrywam, trochę mu dopomożono nieoficjalną drogą. Taka prawda. Ale to inne czasy były. Teraz liceum plastyczne ilu punktów wymaga?
                      • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:41
                        Rozważałam.
                • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:18
                  Wydaje mi się, że wyraźnie zaznaczyłam iż chodzi o uczniów którzy zdobywają poniżej 90 punktów rekrutacyjnych co oznacza, że albo mają mierne albo zdali egzamin poniżej 55% ( czyli w przeliczeniu na oceny poniżej 3)
                  • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:23
                    Mi 90 punktów nic nie mówi. Wybacz. Jednak nadal uważam, a takich alternatywach pisałaś, że czasami lepsze słabsze (cokolwiek to nie oznacza) liceum czy technikum niż zawodówka. Lepsze dla konkretnego dziecka zaznaczam.
                    • makurokurosek Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:35
                      Czyli wypowiadasz się w temacie o którym za dużo nie wiesz, choćby ilości punktów rekrutacyjnych która dużo mówi o możliwościach ucznia.

                      "Jednak nadal uważam, a takich alternatywach pisałaś, że czasami lepsze słabsze (cokolwiek to nie oznacza) liceum czy technikum niż zawodówka. Lepsze dla konkretnego dziecka zaznaczam"

                      Na słabe liceum naciskałabym gdyby dziecko mające 90 punktów rekrutacyjnych ( na 200 punktów) 82 punkty zdobyło z egzaminu, bo wówczas oznaczałoby to że z jakiś powodów mimo wiedzy miało obniżone oceny do 2.

                      W Poznaniu jest liceum terapeutyczne w tym roku próg punktacyjny 29 punktów co oznacza, że dostała się osoba z samymi 2, która zdała egzaminy na 21% ( czyli w przeliczeniu na oceny na 1)
                      • kropkacom Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:44
                        Jak chcesz, mogłaś napisać od razu ile to jest to 90 punktów. Najpierw pomyśl co będzie dobre dla twojej córki a potem myśl o punktach. Bez odbioru.
    • lilia.z.doliny Re: Woły robocze. 18.10.18, 21:03
      gazeta, ale to orzeciez chodzilo o emigrantki! ile mam ci przytoczyc teraz postow, w ktorym okazywales - najdelikatniej mowiac- pogarde wobec zmywakow i sprzataczek? Chyba ze granice pogardy wobec zawodow sa wytyczane przez granice panstw?
      • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 08:38
        Ja tylko pisałam, że najczęściej Polacy i Polki wykonują tam tego rodzaju pracę (uczciwą co często też podkreślałam), której nie chcą wykonywać miejscowi oraz, że Polski są cenione jako opiekunki osób starszych i sprzątające. To debigrantki traktowały moje słowa jak obelgę bo one nie sprzątają tylko są "school asystentami" jakby bycie sprzątającą to była jakaś ujma na honorze.
        • lilia.z.doliny Re: Woły robocze. 19.10.18, 10:31
          "ja tylko pytam" - Andrzej Lepper
          big_grin big_grin big_grin
        • danaide Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:07
          Debigrantki też tak tylko Ci się napisały czy pomyłka freudowska?
          • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:09
            Są emigrantki - rozsądne kobieciny, które nie uważają, że wyżej s...ją niż głowę mają oraz widzą zalety i wady emigracji oraz debigrantki. Te udają, że u nich trawa zawsze zielona, a w Polsce bagno, a zapytane o to jaki zawód wykonują tamże nabierają wody w emigranckie usteczka.
    • hanusinamama Re: Woły robocze. 18.10.18, 23:51
      Oj pierwszy raz sie z tobą zgadzam. Ja mam wrażenie, ze ci co "głowę zadizerają" nie wiedzą (lub wiedzieć nie chcą) ze zgineliby bez tych "gorszego sortu". Bo ich praca jest tak samo ważna. MOj tata pracował naukowo ale nigdy nie wypowiadział się zle okim z nizszym wykształceniem, o sprzątaczce czy kasjerce. Jego mama skonczyła 3 klasy podstawówki....juz pomijam fakt, ze ojciec znał wielu profesorów chamów, ktorym słoma z butów wystawała. Zawsze mówił, że wykształcenei oraz zawód nie są miarą człowieka. Mam bardzo mądrego tatę.
      • cotton-blossom Re: Woły robocze. 19.10.18, 00:17
        Chyba mamy wspolnego tate wink
      • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:21
        hanusinamama napisała:

        > Oj pierwszy raz sie z tobą zgadzam. Ja mam wrażenie, ze ci co "głowę zadizerają
        > " nie wiedzą (lub wiedzieć nie chcą) ze zgineliby bez tych "gorszego sortu". Bo
        > ich praca jest tak samo ważna.

        Takie myślenie to jest efekt 40 lat prania mózgów przez komunistów.
        Jeżeli ich praca jest tak samo ważna to dlaczego zarabiają tak mało?
        Zarabiają tak mało, ponieważ może ich w każdej chwili zastąpić _każdy_!
        I nie, nie zginął bym bez pracy klasy pracującej, ponieważ wszystko to co oni robią potrafię zrobić dużo szybciej, dużo lepiej i dużo taniej.
        • olena.s Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:36
          Ekhem, malo zarabiają też pielęgniarki, lekarze..... Argument o zarobkach może mieć sens, ale pod warunkiem że ograniczymy się do wolnego rynku - wyłącznie.
          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 09:45
            olena.s napisała:

            > Ekhem, malo zarabiają też pielęgniarki, lekarze.....

            Zarabiają mało, bo chcą mało zarabiać. Jadą do Szwecji albo Norwegi, i od razu zarabiają lepiej.

            A (2) to naprawdę spotkałaś biednego lekarza?
            • turzyca Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:07
              No ja spotkalam. Takiego, ktory pracuje 40 godzin w tygodniu.
              Ale wiekszosc lekarzy, ktorych znam, pracuje co najmniej 60 godzin w tygodniu.
            • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:29
              To cieszmy sie ze nie wszyscy wyjechali bo nie miałby kto sie nami w szpitalach zajmować. Akurat przykąłd pielęgniarki ejst tutaj doskonały. Ale tez smieciarz...poczytaj co było w miastach gdzie słuzby sprzatające strajkowały. Panie idealny i samowystarczalny.
              • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:45
                hanusinamama napisała:

                > To cieszmy sie ze nie wszyscy wyjechali bo nie miałby kto sie nami w szpitalach
                > zajmować.

                Jak zapłacimy odpowiednio to nie zabraknie w szpitalach nikogo. Ale skoro chcemy wszystkim zapewniać leczenie wszystkiego za darmo to ktoś to musi sfinansować. Wypadło na pielęgniarki, które muszą robić za darmo. Reszta (np. dostawcy leków czy nawet lekarze) nie jest taka głupia.
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:48
                  Tu nie chodzi o głupote (która tak zarzucasz wszystkim tylko nie sobie). Pielegniarki nie maja przedstawicieli w rządzie. Od wadna wiadomo ze lekarze czy prawnicy to kasta. Moze pchwal sie kim jestes z wykształcenia i jaki zawód wykonujesz zeby połowa forum mogła westchnąc jedynie aaaaaaaaah zanim zemdleje z wrażenia.
                  • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:51
                    Pielegniarstwo to aktualnie studia. Bardzo trudne.
                    • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:58
                      Wiem ale nie tylko aktualnie. Prowadziłąm zajecia na podyplomowych dla pan w weku lat 40. To jest trudny, wymagajacy zawód. Wiekszosc zabiegów czy operacji bez pielegniarek by sie nie obyło. Lekarz nie ejst samowystarczalny i tak naprawde jest wyszkolony w wąskiej specjalizacji.
                      • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:56
                        mowie ze aktualnie sa to wyzsze studia czyli sa to osoby wyksztalcone i nie mozna mowic o pielegniarkach w tym samym kontekscie jak o hydrauliku po zawodowce. To trudne studia a po nich ciezki i w dodatku malo oplacany zawod. Im sie nalezy szacunek za to.
                        • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:31
                          To sobie przeczytaj co troll pisze o pielęgniarkach. Takie ma zdanie czesć polaków "pigóła" od podcierania tyłka i słuchania rozkazów lekarza...
                          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:40
                            hanusinamama napisała:

                            > To sobie przeczytaj co troll pisze o pielęgniarkach.

                            No co takiego troll pisze o pielęgniarkach!? Ja rozumiem, że nie ogarniasz otaczającej rzeczywistości, ale żeby aż tak?
                        • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 20:32
                          Nie może być, to nie da się studiować pielęgniarstwa z doskoku, zaocznie w weekendy, między pracą a opieką nad dzieckiem?
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:25
            A nauczyciele....rozumiem ze troll swoje dzieci sam wykształci od podstawówki do ukonczenia studiów (wykładowcy tez sporo nie zarabiają).
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:58
              nauczyciele to tez ludzie po studiach. Tez trudna robota i malo platna ale wakacje troche to balansuja
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:40
                NO mogą sobie dorobić. e wszystkich znanych mi nauczycieli 90% oddaałaby te urlopy w zamian za normalną pensje. Biorac pod uwage słabe zarobki takiego nauczyciela stać na wyjazd w pełnym sezonie gdzie?
                • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:20
                  wiele ludzi po studiach ma zarobki takie jak nauczyciele. Wszystko kwestia kierunku i zawodu obranego.

                  >e wszystkich znanych mi nauczycieli 90% oddaałaby te urlopy w zamian za normalną pensje.

                  No to coz stoi na przeszkodzie im by zmienic zawod? Praktykuja tzw czcza gadanine i nic z tym nie robia.
                  Czlowiek gdy czegos nie lubi to zmienia.
                  • profes79 Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:26
                    No to własnie zaczęli zmieniać. I nagle jest raban kto ma dzieci w szkołach uczyć. Bo dzieje się dokładnie to samo co w całej budżetówce - starzy wymierają albo odchodza na emerytury a młodzi mówią "sorry - cała Europa stoi otworem, nie musze pracować w Polsce za dwa tysiące (nawet na rękę)". I mamy wakaty lekarskie, pielęgniarskie, policyjne, urzędnicze i nauczycielskie.
                  • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:32
                    No wieć sobie poczytaj co się dzieje w Warszawie (ale tez w Łodzi) brakuje nauczycieli bo idą do innych prac. Ciebie to mzoe nie interesuje a mnie bardzo. a rok moje dziecko idzie do szkoły kto je będzie uczył?
                    • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:41
                      hanusinamama napisała:

                      > Ciebie to mzoe nie interesuje a mnie bardzo. a r
                      > ok moje dziecko idzie do szkoły kto je będzie uczył?

                      Skoro Ciebie tak bardzo to interesuje to pewnie już wiesz kto jest winny takiej sytuacji?
        • madzioreck Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:33
          dyzurny_troll_forum napisała:

          > Jeżeli ich praca jest tak samo ważna to dlaczego zarabiają tak mało?
          > Zarabiają tak mało, ponieważ może ich w każdej chwili zastąpić _każdy_!

          Tak, szczególnie nauczyciela czy pielęgniarkę suspicious

          > I nie, nie zginął bym bez pracy klasy pracującej, ponieważ wszystko to co oni r
          > obią potrafię zrobić dużo szybciej, dużo lepiej i dużo taniej.

          Oczywiście. Pralkę byś sobie zbudował, garniak uszył, no wszystko umiesz po prostu!
          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:36
            madzioreck napisała:

            > dyzurny_troll_forum napisała:
            >
            > > Jeżeli ich praca jest tak samo ważna to dlaczego zarabiają tak mało?
            > > Zarabiają tak mało, ponieważ może ich w każdej chwili zastąpić _każdy_!
            >
            > Tak, szczególnie nauczyciela czy pielęgniarkę suspicious

            Te zawody są opłacane nędznie nie z powodu braku umiejętności czy braku zapotrzebowania, ale dlatego, że muszą budować socjalizm. A w zasadzie ponosić bezpośrednie koszty wdrażania socjalizmu.
        • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:50
          Poczekaj na strajk śmieciarzy i wtedy pogadamy smile
          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:56
            grrru napisała:

            > Poczekaj na strajk śmieciarzy i wtedy pogadamy smile

            Serio!? Naprawdę? Nie macie lepszego argumentu?

            Miliony Polaków od lat wywożą swoje śmieci do lasu, drugie miliony palą nimi w piecach. A Ty nas straszysz strajkiem śmieciarzy?
            • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:29
              Was? Jesteś jakąś trójcą? Poza tym nie chodzi o to, gdzie sobie wywieziesz swoje prywatne, tylko jak będzie cuchnęło w mieście. Sklep bez personelu też raczej nie będzie działał, więc brak sprzedawców to też problem.
          • echtom Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:58
            Samowystarczalny sam wywiezie wszystkie śmieci z miasta - szybciej i lepiej niż śmieciarze smile
        • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:08
          > Jeżeli ich praca jest tak samo ważna to dlaczego zarabiają tak mało?

          Ponieważ zarobki zależą od tego, na co stać klienta/ usługobiorcę.

          Zarabiają tak mało, ponieważ może ich w każdej chwili zastąpić _każdy_!

          Znam sprzątaczki zarabiające tyle co informatycy. Bo ich klientów na to żeby im te płacić stać i płacą tyle, niezależnie od tego jak często one się na tych stanowiskach zmieniają.
    • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 11:12
      hm. nie przypominam sobie bym kiedys wypowiadala sie pogardliwie o pracy w fabryce czy sprzataniu, ale tez nie wynosmy tego typu prac na piedestal bo nie sa one znow takie strasznie skomplikowane do wykonania i nie wymagaja lat edukacji.
      • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:21
        Po pierwsze lata edukacji o niczym nie swiadczą. Jak tu juz było pisane czesc dzieciakó jest za uszy przeciągana od szkoły do szkoły a i na uczelnienie mozna posłać siłą. Miałam zajęcia z przyszłmi lekarzami, niektorzy nadawali sie moze do pracy ciecia ale tatus lekarz załatwił wszystko. Po drugie kto powiedział ze praca musi byc skomplikowana. Po trzecie chodzi o jakis zachwyt społeczeństwa czy co? Mam znajomego swietny chłopak i od zawsze chciał byc mechanikiem. Jest swietnym mechanikiem i zarabia dobra kase. jest dobry w tym co robi, przy tym naprawde super cżłowiek. Ostatnio siedzielismy na weselu obok niego i obok pary farmaceutów...nosz z takimi tępymi ludzmi w zyciu nie gadałam. Chłopak bił ich na głowe. Chyab masz ciut za wysokie mniemanie o sobie...warto zejsc troche na ziemię.
        • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 12:50
          >Po pierwsze lata edukacji o niczym nie swiadczą.

          no i profesorami na uniwersytecie zostaja ludzie opoznieniu umyslowo. Zejdz na ziemie. WSZYSTKO swiadczy w zyciu o czyms. Kazdy krok I kazda decyzja i dokonczenie tego na co sie zdecydowalismy. WSZYSTKO

          >. Miałam zajęcia z przyszłmi lekarzami, niektorzy nadawali sie moze do pracy ciecia ale tatus lekarz załatwił wszystko.
          Powolanie do zawodu to zupelnie inna sprawa niz kwalifikacja. To nie nie mieli powolania oznacza ze nie uczynili wysilku bardzo trudnych studiow. Medycyna to bardzo trudne studia I egzamin trzeba zdac. Ojciec za nie go nie zdawal. Poza tym ludzie zawsze I w kazdym kraju psiocza na lekarzy bo nie maja pojecia o medycynie I procedurach medycznych a maja duze oczekiwania. Ludzie lubia ponizac innych bo nie widza calosci obrazu. Lekarz to nie cudotworca, nie pobog. To czlowiek I miewa gorsze lepsze dni I jest omylny tez.

          > Ostatnio siedzielismy na weselu obok niego i obok pary farmaceutów...nosz z takimi tępymi ludzmi w zyciu nie gadałam.

          W zyciu nie siedzialam I nie rozmawialam z kims by go pozniej ocenic jako tepy. Jesli rozmowa sie nie klei, to nie kontynuluje rozmowy I szukam bardziej interesujacych rozmowcow. Nie mam w glowie potrzeby oceniania po godzinie rozmowy. W ogole co to ma do tematu? Ukonczyli szkole, wlozyli w to wysilek i maja dobry zawod, ale czy to oznacza ze musza byc medrcami Europy? To nie rozmowa o zaleznosci miedzy madroscia zyciowa a wyksztalceniem.

          >hyab masz ciut za wysokie mniemanie o sobie...warto zejsc troche na ziemię.

          A ja mam wrazenie ze cos sobie racjonalizujesz I dzielisz za bardzo swiat na wyksztalconych I zarozumialych I nieodkrytych kopciuszkow.
          Po co w ogole tak wnikac I oceniac? Kazdy orze jak moze
          I a propos w realu nikt nie ocenia mnie jako osobe z wysokim mniemaniem. Ale bardzo doceniam ludzki wysilek. Studiowanie nikomu nie przychodzi jak z platka. Jak I praca zawodowa pozniej. Ja po prostu nie myle madrosci zyciowej z wyksztalceniem. Wyznaje zasade=>Kazdemu wedle zaslug
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:03
            Jakie powołanie. Niekotzy z tych przyszłych lekarzy to dzieciaki ktore były ciagniete za uszy przez lata anuki a na studiach przez tatusia ordynatora. Nie mowi mi ze studiowanie to takie mega trudne jest. bez przesady. Połowa znajomych na uniwerku leserowała i studia pokonczyli. Oj umeczeni byly bardzo. Nie chodzi o nieklejenie sie rozmowy ale o rozmowe z tepymi ludzmi Tak tacy tez są. Przypominam ze np na takich oto płatnych studiach farmaceutycznych konczysz bo płącisz. Wiem bo tez miałam do czynienia z tymi studentami (równolegle ten sam rok na studiach niepłatnych, zupełnie inne wymagania). Moze 50 lat temu wykształceie o czymś świadczyło, teraz nie. Przykro mi jezeli uwazasz sieie za wartosicową bo masz wyzsze, ja tez mam i o niczym to nie świadczy.
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:07
              czy ty rozumiesz tekst pisany? Przeciez wyraznie o tym napisalam

              princesswhitewolf napisala:

              >Powolanie do zawodu to zupelnie inna sprawa niz kwalifikacja. To nie nie mieli powolania oznacza ze nie uczynili wysilku bardzo trudnych studiow.

              >. Połowa znajomych na uniwerku leserowała i studia pokonczyli. Oj umeczeni byly bardzo

              jezeli uwazasz ze mozna skonczyc medycyne leserujac to przepraszam ale nie masz pojecia o czym mowisz.

              tak w Polsce jest wiele uczelni prywatnych od wydawania papierkow. Prosze rozroznic porzadne uczelnie od prywatnych slabych produkujacych tzw wyksztalciuchow.

              W Uk szkoly prywatne reprezentuja zazwyczaj wyzszy poziom niz wiekszosc panstwowych.
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:26
                Lserujac mozna. Znam kilak przypadków (zaisałam sobie nazwiska aby w zadnym przypadku nie trafic do nich) leserujacych syneczków znanych tatusiów. Albo leserujacych (na 6 zajec pojawił sie playboy na 1 a jak powiedzialam ze nie zalicze bo nie ma szans odrobic juz tych 5 to przysłał mi tatusia ordynatora) albo takich ktorzy nie koniecznie materiał pojmują...strach pomyslec jak ktos na nich trafi. Płatne studia lekarskie oraz farmaceutyczne sa na panstwowych uczleniach polskich (nie ma w PL chyba uczelni prywatnej dajacej dyplom lekarza czy farmaceuty). Jeszcze raz powtórze: wiem, miałam zajecia z lekarzami. Znajomi z ówczesnej pracy śmiali sie na moje oburzenie (oni mieli mase podobnych lub gorszych przypadków). A tekst "czy Pani wie kto jest moim ojcem po 4 razie przestał mnie oburzać". Odpowiadałam "nie wiem ale Pan mojego chyba tez nie zna".
                • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:29
                  >Jeszcze raz powtórze: wiem, miałam zajecia z lekarzami

                  To bys wiedziala ze pod koniec medycyny zdaje sie egzamin lekarski. To jest cos niezaleznego od uczelni i odbywa sie podobnie jak matury. Tam sie po prostu oszukiwac bo nie ocenia wujek wujka siostry, jest anonimowo a musisz zdac.
                  Akurat medycyna jest bardzo kontrolowanym kierunkiem jesli chodzi o wydanie dyplomu na uczelni prywatnej i panstwowej. Nawet wykucie anatomii ( jeden z pierwszych egzaminow) jest bardzo trudne.

                  W UK Polscy lekarze sa bardzo cenieni.
                  • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:33
                    I w PL mamy bardzo wielu bardzo dobrych lekarzy. Jeden mi zycie kiedys uratował. Co nie znaczy ze kazdy jest mega pracowity i super mózgowiec. A do GB jadą ci lepsi i znający dobrze język.
          • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:22
            princesswhitewolf napisała:

            > A ja mam wrazenie ze cos sobie racjonalizujesz I dzielisz za bardzo swiat na wy
            > ksztalconych I zarozumialych I nieodkrytych kopciuszkow.

            Mi się tego nie chciało nawet komentować.

            Dotarliśmy w ten sposób do popularnego (nie tylko na forum) mitu, że biedny to taki czuły, pełny empatii, z szerokimi zainteresowaniami, ostatnią kromkę od ust sobie odejmę, żeby się z bliźnim podzielić, bo tylko on go rozumie i krzywdę jego. I porozmawiać z nim można, bo to taki życiowy człowiek. A wykształcony to buc, karierowicz, tylko na pieniąchy patrzy, po trupach do celu, wyzyskiwacz, na niczym się nie zna, bo całe studia leserował i piwo tylko pił, i tylko w stołek pierdzi pasożyt jeden. I człowieka pracy nie rozumie. I trzeba mu to wszystko zabrać, i rozdystrybuować!

            Nie przypomina Ci to czegoś? 40 lat rycia berecików nie przeminie tak od razu....
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:31
              >że biedny to taki czuły, pełny empatii, z szerokimi zainteresowaniami, ostatnią kromkę od ust sobie odejmę, żeby się z bliźnim podzielić, bo tylko on go rozumie i krzywdę jego. I porozmawiać z nim można, bo to taki życiowy człowiek. A wykształcony to buc, karierowicz, tylko na pieniąchy

              no dokladnie. Jakas zerojedynkowa wizja swiata
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:52
                Wlsnie nie. Własnie wam tłumaczymy ze jest jeszcze rary i to w wieku odcieniach. Ale nie jak nie masz studiów to jestes tępak i tyle. No tak łatwo nie ma. Jakby same studia swiadczyły o mądrosci cżłowieka i jego wartości.
            • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:32
              Nie. Ale nie mozna generalizować: wykształcony to wielki intelignet i cżłowiek godny szacunku (tylko ze względu na wyształcenie). Ja sama mam wyzsze wykształcenie czy to znaczy ze jestem lepsza od Pani na kasie w biedronce? Juz pomijam ze ja mialam takie mozliwosci, bo moim rodzicow było na to stać. Ale ja to wyniosłam z domu. Moi wykształceni rodzice nigdy w ten sposb nie oceniali ludzi. Widzisz mozna ludzi dzielic na wyształconych (ja bym dodała jak wykszłaconych bo czy uczelnia uczeni równa?) mozna tez na wychowanych i niewychowanych. Co kto woli. I ostatnie: wywyższanie wykszłącenia i twierdzneie ze to punkt wyjsciowy do oceny wartosci człowwieka jest dobry dla ludzi którzy mają nieksą samoocene, widać w ten sposób mogą ją sobie poprawić.
              • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:50

                Ktos gdzies tu to napisal? Bo ja pisalam ze wszystko swiadczy w zyciu I aby skonczyc studia nawet proste na jakies egzaminy trzeba sie stawic. A po medycynie zdac panstwowy egzamin lekarski na ktorym nie da sie oszukiwac bez zahakowania system.
                >Juz pomijam ze ja mialam takie mozliwosci, bo moim rodzicow było na to stać.
                Za czasow komunizmu I troche po wszystkich bylo stac. Stypendia socjalne I naukowe, niedrogie akademiki I stolowka. Ba, mozna bylo studiowac zaocznie I pracowac
                Teraz nie mozna?

                > Moi wykształceni rodzice nigdy w ten sposb nie oceniali ludzi.
                Oceniali na podstawie ze “Lekarz to godna pogardy osoba ktora po znajomosci zostala lekarzem. Egzamin lekarski zdala”
                “ I ostatnie: wywyższanie wykszłącenia i twierdzneie ze to punkt wyjsciowy do oceny wartosci człowwieka jest dobry dla ludzi którzy mają nieksą samoocene, widać w ten sposób mogą ją sobie poprawić.”
                Tyle ze tu nikt o tym nie pisal. Mylisz madrosc z ocena wkladu. Ja pisalam ze wszelaki wysilek musi byc doceniany. Po owocach poznacie. A studia to wysilek mniejszy czy wiekszy. To jakas tam ambicja I determinacja. To jakies systematyczne chocby wizyty na uczelni.

                nie nalezy uwazac ze wyksztalcony to zadziera nosa i debil i uwazac ze nic nie robil na studiach, bo to racjonalizowanie wlasnych slabosci.
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:48
                  Jak mam racjonalizowac tak swoje słabosci jezeli mam wyzsze wykształcenie? Wyjasnij
                  • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:18
                    ja nie mam pojecia co tam sobie racjonalizujesz. Ale jesli studiowalas to wiesz ze to kosztuje wysilek pomimo iz z zewnatrz wydaje sie ze studenci tylko sie bawia.
                    • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:51
                      Wiesz co nigdy nie nie obnosiłam z tym ile mnie to kosztwało wysiłku. Chciałam studiować to studiowałam. Tak samo jak nie mowie ile wysiłku kosztuje posiadanie dzieci. Nikt mnie nie zmuszał. Natomiast tez nie czuje sie lesza od przysłowiowej "pani z biedry" bo ja sie nameczyłam na studiach. Naprawde te kilka literek przed nazwiskiem w zaden sposó nie swiadczy o mnie.
                    • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 22.10.18, 17:44
                      > Ale jesli studiowalas to wiesz ze to kosztuje wysilek pomimo iz z zewnatrz wydaje sie ze studenci tylko sie bawia

                      Ale ludzie którzy nie studiują TEŻ się nie bawią i zazwyczaj nie studiują, bo mają inne rodzaje odpowiedzialności na głowie, nierzadko nie tylko za siebie ale też za rodzinę. Po prostu tak, jak nie uważasz, że kogoś bez studiów należī wynosić na piedestał, tak samo studentów czy absolwentów nie ma co wynosić na piedestał, bo niby za co?
                • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:28
                  > Za czasow komunizmu I troche po wszystkich bylo stac. Stypendia socjalne I naukowe, niedrogie akademiki I stolowka. Ba, mozna bylo studiowac zaocznie I pracowac
                  Teraz nie mozna?

                  Nie jest to zabronione, ale statystyki pokazują, że dzieci zamożnych rodziców częściej kończą studia i że generalnie najmniej zdolny spośród bogatych dzieci radzi na studiach lepiej od najzdolniejszego ubogiego. Z wielu przyczyn, od dostępu do lepszych szkół od czasów przedszkolnych, obracania się w innym towarzystwie, dostępu do książek, wyjazdów, dodatkowych zajęć, do wolnego czasu na studiowanie, w którym nie trzeba wybierać "brać dodatkowy wieczór na zmywaku żeby mieć na czynsz, czy uczyć się do egzaminu". I w efekcie ten drugi mógł włożyć o wiele więcej wysiłku, ale ten pierwszy jest i tak na starcie wygrany.
                  • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:34
                    10/10. Ja po Liceum dzieciak musi isc do pracy zeby w domu pomóc to o jakich studiach mówimy?
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:33
              >Nie przypomina Ci to czegoś?

              Mi przypomina rewolucje w Rosji 1917 roku i przejecie wladzy przez bolszewikow. Potem po 2 wojnie swiatowej nadeszla komuna i punkty za pochodzenie robotnicze i chlopskie przy aplikacji na studia
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:39
                Tak a teraz kazdy ma magistra, pewnie połowa Pan na kasie tez wiec czym sie szczycisz? Nie zdziwłabym sie gdyby wiekszosc tych , ktorzy tutaj piszą ze wyksztalcenie nie ejst miarą człowieka mieli konkretne studia pokonczone. A ci zapierajacy sie ze po studiach to jestes pan nad pany pokonczyli byle jakie kierunki. No ale dyplom mgr jest wiec głowe zadzierać mogę.
                • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:53
                  >Tak a teraz kazdy ma magistra,

                  mieszkam w UK. To nie kazdy ma magistra. Malo kto ma

                  >ec czym sie szczycisz

                  wskaz mi gdzie mowie o sobie?

                  > ktorzy tutaj piszą ze wyksztalcenie nie ejst miarą człowieka mieli konkretne studia pokonczone.

                  a co to sa niekonkretne? Uczelnie moga byc bylejakie albo popyt na dany kierunek, ale co znaczy "niekonkretne"

                  Mysle ze niedoceniasz ludzi z ktorymi rozmawiasz i bazujesz na otoczeniu. Mam sie przedstawic? Przeslij mi emaila na priv to wysle ci linkedIn profile i porozmawiamy o konkretach
                  • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:46
                    NO nie jeszcze bym padłą z wrażenia. Tutaj w PL wiekszosc ma magistra. Trudno tez pisać jezeli juz oceniasz ze mgr mgr równy. Znam wielu inzynierów ktorzy nie chwalasie wykształceniem nie uwazaja ze są wazniejsi niz pan wywzożący smieci. Znam tez panny po socjologii i innych logiach, ktore uwazaja ze nie warto nawet spojrzeć na panią sprzataczke bo to podczłowiek.
                    • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:11
                      no wiec mowilam ze masz wyksztalciuchow tez po prywatnych uniwersytetach. Filozofia i Socjologia na panstwowym uniwersytecie wcale nie jest takim milym i latwym kierunkiem. Trzeba byc nie glupim by zrozumiec tresc i czytac te nudy.
                      • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:55
                        Oj proszę cię. Równolegle ze mna stuiwała sasiadka socologie...No wiem ze ilosc godzin nie swidczy o trudnosci ale jezeli ona miała 11 i 2 egzaminy. Ja 42 i 7 egzaminów to o czym mowa? Mam nadzieje ze ciebie nie obrazam, kazdy studiuje to co sobie wybrał. Ale zazwyczaj najwiecej gadają o trudnosci studiów oraz o ilisci pracy w nie włożonej ci po "lajtowych" kierunkach.
        • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:03
          Czasem komuś i lata edukacji nie wystarczą. Nie wiem czy pamiętasz sławnego neurochirurga, który postanowił startować w ostatnich wyborach prezydenckich w USA. No mimo niewątpliwie solidnego wykształcenia był kompletnym durniem.
          • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:08
            >Czasem komuś i lata edukacji nie wystarczą. Nie wiem czy pamiętasz sławnego neurochirurga, który postanowił >startować w ostatnich wyborach prezydenckich w USA. No mimo niewątpliwie solidnego wykształcenia był kompletnym >durniem.

            czy sugerujesz ze statystyczny elektryk, sprzatacz ulic wypadlby lepiej w wyborach prezydenckich w USA? To jakas norma ze ludzie niewyksztalceni sa madrzejsi niz wyksztalceni wg ciebie? Nie mam pojecia do czego zmierzasz

            Poza tym co to ma do tematu? Madrosc nie ma nic wspolnego z wyksztalceniem co nie znaczy ze nie nalezy docenic wysilku czlowieka ze skonczyl ciezkie studia traktowac to jak za Lenina albo Hitlera bylo. Nie uprawiajmy bolszewictwa
            • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:18
              Przecież to ty piszesz o latach edukacji vs zawodach, które tych lat nie wymagają oraz coś o piedestałach.
      • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:36
        Korposzczurki też rzadko zmieniają świat i ratują ludzi, ot zwykłe robienie hajsu, piedestał równie niepotrzebny.
        • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:13
          >Korposzczurki też rzadko zmieniają świat i ratują ludzi, ot zwykłe robienie hajsu, piedestał równie niepotrzebny.

          jak nie ? Toz to korporacje i zarzadzajacy nimi maja najwiekszy wplyw korzystny ale i bardzo niekorzystny na ten swiat. Maja pieniadze i okromne wplywy.
          • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 20:25
            Ale przeciętny klepacz w klawiaturę nie robi niczego istotnego.
            • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 21:14
              Robi. Jest trybikiem (z własnej woli) w maszynie zła. Jak "tylko" strażnik w obozie.
              • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:43
                katja.katja napisała:

                > Robi. Jest trybikiem (z własnej woli) w maszynie zła.

                Srogi towar od niesprawdzonego dealera?
                Czy może po prostu niedotlenienie mózgu od smogu w Krakowie?
                • katja.katja Re: Woły robocze. 22.10.18, 12:08
                  Korporacje to zło, na każdym etapie.
      • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:00
        Ale dlaczego wynosić na piedestał jakiekolwiek prace? Jeden się przez kilka lat uczył, bo miał do tego komfortowe warunki (nie musiał w tym czasie pracować na pełny etat i zajmować się małym dzieckiem /starszymi rodzicami), drugiemu życie się tak nie ułożyło i przez te kilka lat ogarniał byt rodziny na poziomie podstawowym, co w sumie IMO jest trudniejsze niż siedzenie w książkach. Skąd w ogóle pomysł, żeby jedną z tych osób, a konkretnie tę bardziej uprzywilejowaną, wynosić na piedestał?
        • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:08
          azsiezaloguje napisał:

          > drugiemu życi
          > e się tak nie ułożyło i przez te kilka lat ogarniał byt rodziny na poziomie pod
          > stawowym, co w sumie IMO jest trudniejsze niż siedzenie w książkach.

          o następna....

          "te wszystkie studenty to lesery i tylko piwo chlejom, co to trudnego panie taką ksionszke przeczytać, nawet ja jedną w życiu przeczytłem... do połowy...."
          • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:20
            nie deprecjonuję lat studiów, tylko nie uważam, żeby były jakimś szczególnym powodem do noszenia absolwentów na rękach. Ot, jeden studiował, drugi w tym czasie robił coś innego, nierzadko ogarniając życie tego studiującego, by ten mógł się poświęcić nauce.
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:30
              oczywiscie ze nie ma powodu az do noszenia na rekach, ale uwazam ze wszelakie twierdzenia ze te studia to mile latwe i przyjemne i same imprezy to chyba... tworza ludzie ktorzy ogladaja cos bardzo powierzchownie

              >Ot, jeden studiował, drugi w tym czasie robił coś innego, nierzadko ogarniając życie tego studiującego, by ten mógł się poświęcić nauce.

              to jest kwestia indywidualnych wyborow. Ale nie tlumaczylabym tego drugiego ze taki biedny bo ogarnial cudze zycie. Jesli nie opiekowal sie obloznie chorym 24 na dobe albo sam schorowany to w systemie zaocznym studiuja i pracujace matki. Po prostu robia w 3 lata to co inni robia w 2. Wolniej ale da sie. Tu gdzie mieszkam to NORMA. Sama zarabialam na czesne pracujac. Studiow kolejnych mi juz nie trzeba ale co roku musze robic pare roznych form doksztalcania i kursow umiejetnosci ktore sie przydaja zawodowo np ostatnio Adobe InDesign, przedtem Adobe Photoshop. Kiedys Tags itd Ciagle cos robie i zyje z malym dzieckiem
              • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:15
                > ale uwazam ze wszelakie twierdzenia ze te studia to mile latwe i przyjemne i same imprezy to chyba...
                > tworza ludzie ktorzy ogladaja cos bardzo powierzchownie

                AHAHAHAHAHA


                Ciekawe jak to jest, że klientela w knajpach weekendowymi wieczorami to jednak raczej studenci a nie np. matki malutkich dzieci lub kasjerki.

                Studia są zazwyczaj milsze i łatwiejsze od reszty zajęć, choćby dlatego, że jak zawalisz egzamin to zawalisz egzamin, ty, twój problem, i raz, że zazwyczaj jest jakaś możliwość powtórzenia i poprawki, dwa, że przez twój fakap nie tracisz wraz z rodziną dachu nad głową, twój pracodawca nie idzie z torbami, twoje dziecko się nie stacza, ty nie tracisz kasy itd. Jasne, że są też bardzo trudne studia, ale bez jaj, nie jest tak, że ci co nie studiują to w tym czasie mają dużo łatwiej.

                Studiow kolejnych mi juz n
                > ie trzeba ale co roku musze robic pare roznych form doksztalcania i kursow umie
                > jetnosci ktore sie przydaja zawodowo np ostatnio Adobe InDesign, przedtem Adobe
                > Photoshop.

                No pacz, a ja znam, masę osób które żyją z korzystania z tych programów na co dzień i ani jednego dnia na szkoleniach nie spędziły, to akurat są umiejętności do ogarnięcia samodzielnie + parę tutoriali z youtuba jeśli ktoś utknie.
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 14:03
                  O toto. Ja jako studentka sama oblegałam kluby. Teraz pracuje i zajmuje sie domem. I studiowanie było o niebo lepsze i ciekawsze. I jako studentka tez pracowałam ale to jest inne zycie. Nie robie z sebie uciemiężonej i zarobionej bo konczyłam w miare trudny kierunek. Poza tym na studia ida chyba ci ktorzy lubia sie uczyc. Tak kosztowało mnie to sporo pracy i czasu ale lubiłam sie uczyc, chciałam isc na polibudę i to był super czas.
                  • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 20:35
                    Princess się chyba wydaje, że jest tu jedyną osobą która skończyła studia, a reszta to tylko słyszała o studiowaniu.
                • al_sahra Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:33
                  azsiezaloguje napisał:

                  > AHAHAHAHAHA

                  Po sprawiedliwości trzeba przypomnieć, że college w USA, zwłaszcza dla synów uprzywilejowanych rodzin, to często jest dopiero poczekalnia dorosłości, kiedy tolerowane - a nawet wskazane - jest mieć rozmaite ”doświadczenia” (włączając w to pijackie wybryki tzw. frat boys).

                  Natomiast studia prawnicze są podyplomowe i zwykle trudne, a zwłaszcza tak prestiżowe jak Yale Law School. Wydaje się, że do czasu Yale Law Kavanaugh nieco wytrzeźwiał i zabrał się do roboty. Po studiach miał staże w biurach wybitnych sędziów, m. in. u sędziego SC Kennedy’ego, a to jest bardzo ciężka praca. Tak jak nie cierpię drania i uważam, że powołanie go do SC jest nieszczęściem, to nikt mu nie zarzuca, że jest marnym prawnikiem.
                  • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 21:15
                    niemniej nikt mi nie wmówi, że siedzenie w książkach to jest cięższa praca od zasuwania fizycznie na dwóch etatach żeby spiąć budżet utrzymać dzieci, którymi też trzeba się zając po powrocie z roboty.
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:59
                Wiesz co. teraz to widzę ze wsrod znajomych najtrudniej i najwiecej pracy mieli ci po lajtowych studiach. Kolezanka po socjologii to mozna by miec wrazenie ze tam węgiel tonami przerzucała. Natomiast ci ktorzy mieli i trudne i zajmujące wiecej czasu kierunki jakos nie uzewnętrzniają się. Chcieli to poszli na studia, taki sobie kierunek wybrali no to mieli wiecej pracy. Nie wiem kto ci zarzuca ze na studiach to tylko wodeczka i panienki ale widać zaszeł ci tym za skórę. Mnie to dyndo. Uczyłam sie duzo ale tez imprez było sporo i akurat u mnie najlepszy okres w zyciu. W sensie rozrywkowym. Jakos i inzynierem jestem i magistrem a imprez studenckich było tez sporo.
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:42
            Pewnie bo kazdy bez mgr to nie potrafi sie wypowiedziec składnie. MOj tesc ma skonczone studia rolnicze (ale bez mgr) jest tak oblatany w historii ze bys nie wiedział nawet o czym mówi. Jest zwykłym rolnikiem a wie kto jest prezydentem kazdego kraju w Afryce, gdzie jaki ustrój. Z geografii zakasował mojego kuzyna )wtedy na 4 roku geografii)...ale przeciez to zwykły wsiok bez mgr. Ze kulturalny i z klasą cżłowiek to juz nie wpsolne, bo dla ciebie te wartości są akurat bez wartosci.
        • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:10
          >bo miał do tego komfortowe warunki (nie musiał w tym czasie pracować na pełny etat

          hmmm zbyt wielu znam ludzi studiujacych i pracujacych na pelen etat oraz studiujace zaocznie matki aby sie na to nabrac. Wymowki lenichow. Ja rozumiem 24 godzinna opieka nad czlowiekiem totalnie schorowanym ale poza tym?

          Nawet u mnie w robocie jest 2 co pracuje i studiuje. Taa male dziecko jedna ma
          • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:13
            i jeszcze dodam ze w latach 90tych zapier awansujac od sprzataczki-kelnerki- nianki- sekretarki do bibliotekarki jednoczesnie studiujac. Nie byl to niebywaly wyczyn ani nie bylam jedyna. Bardzo czeste zjawisko na zachodzie wrecz wiecej niz polowa studiujacych
            • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 16:34
              No to się zdecyduj, studia to taki wyczyn który sprawia, że no nie można porównywać ludzi bez magistra i "wynosić ich na piedestał" na który zasługują wyłącznie ci co ciężko orali prze lata na studiach, czy to jest coś, co bez problemu masa ludzi może pyknąć między pracą na pełny etat a wychowywaniem dzieci?
          • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:21
            JAKIEŚ TAM studia się da pogodzić z pracą na pełen etat. Nie każde i nie z każdą pracą. A żeby matka mogla pracować i studiować to potrzebuje zaplecze w postaci innych ludzi, którzy ogarną w tym czasie jej dziecko.
            • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:25
              nie jakies tam tylko kazde. Systemy zaoczne studiow sa takie na zachodzie ze nie ma okreslonego terminu kiedy musisz skonczyc o mozesz studiowac i 8 lat jesli chcesz powoli po 2 przedmioty brac na semestr.
              Dziecko w przedszkolu mojej znajomej a matka sie uczy. Dziecko ma tez ojca
              • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 19.10.18, 18:16
                nie wszystko się da studiować zaocznie
                • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 23:46
                  prawie wszystko i mozna wybrac kierunek taki by sobie to ulatwic
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:38
                  Nie pricess nie wytłumaczysz. Ona wie ze ten co ma studia to jest wiecej wart niz hydraulik np. I koniec. Są ludzie ktorzy maja tak ugruntowane przekonanie o swojej wyższości bo na studia poszli ze koniec. Moja znajoma twierdzi ze włozyła taki mega wysiłek w studia socjologiczne ze jest teraz wielka Pani i naszemu sąsiadowi, ktory jest solarzem dzień dobry nie powie. Jak usłyszałam o tym wielki wysiłku na jej studiach to sie kawą poplułam. W czasie kiedy ona miała 1 godzin tygodniowo i 2 egzaminy ja miałąm 42 godziny i 7 egzaminów i jaos nie przyszło mi do głowy aby czuć lepsza od Pana sąsiada. No ale widać ja nie byłam tak przepracowana na studiach.
                  • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 20.10.18, 16:42
                    > Nie pricess nie wytłumaczysz. Ona wie ze ten co ma studia to jest wiecej wart niz hydraulik np. I koniec

                    Chociaż według niej studia można pyknąć zaocznie, jednocześnie pracując i zajmując się niemowlakiem, a nauka na hydraulika to - surprise - kilkuletni szkoła, a nie kilkugodzinny kurs. Swoją drogą ciekawe ile osób z tych co to tak wynoszą na piedestał człowieka po studiach, odmawiając piedestał hydraulikowi, wie, na jakiej zasadzie działa kibel i spłuczka big_grin
                    • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:52
                      azsiezaloguje napisał:

                      > Chociaż według niej studia można pyknąć zaocznie, jednocześnie pracując i zajmu
                      > jąc się niemowlakiem, a nauka na hydraulika to - surprise - kilkuletni szkoła,

                      tia, kilkuletnia szkoła na hydraulika, ale student to tylko piffko pije i panienki zalicza. próbujecie czasem przeczytać to co tworzycie?

                      > odmawiając piedestał hydraulikowi, wie, na
                      > jakiej zasadzie działa kibel i spłuczka big_grin

                      przeciętny hydraulik umiejący nawet zmontować kibel i spłuczkę do kupy, nie ma zielonego pojęcia jak to działa i dlaczego w ogóle to działa. To wiedza zwykle ludzie po inżynierii sanitarnej.

                      Ale OK, hydraulik rulez! Niech żyje nam klasa pracująca hydraulików piewców postępu i nowoczesności!
                  • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:48
                    hanusinamama napisała:

                    > Nie pricess nie wytłumaczysz. Ona wie ze ten co ma studia to jest wiecej wart n
                    > iz hydraulik np.

                    Tak właśnie jest. A wynika to z tego, że ten po studiach może zawsze zostać hydraulikiem, albo zrobić jego pracę sobie w domu w weekend, a hydraulik tego co się robi po studiach już w życiu nie ogarnie. Kąsasz subtelną różnice?
          • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:43
            A ludzie ktorzy po szkole sredniej musoli isc do pracy zeby np rodzicom w domu pomoc? Juz nie wymyslaj ze jak mieskzasz w małym miasteczku gdzies 300 km od uczelni, nie ma kasy na węgiel w domu to ty idziesz na studia. Zejdzi dziewczynno na ziemie.
    • grrru Re: Woły robocze. 19.10.18, 13:58
      Taka szkoła to branżówka i wtedy to jest ok. Po co liceum, żeby nauczyć się zawodu sprzedawcy? A nudne i monotonne czynności to spora część wielu prac, także tych bardzo dobrze płatnych.
    • riki_i Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:13
      Bardzo często używam określenia "woły robocze", ale mam na myśli zupełnie inny kontekst znaczeniowy niż ten podany przez gazetę.

      Chodzi mi o ludzi nie umiejących samostanowić o sobie, poddających się ślepo woli kierownictwa w pracy, dających sobą orać ponad wszelką miarę. Ludzi, z którymi można zrobić wszystko, bo i tak nie zaprotestują.

      I mam tu na myśli głównie niższy personel rozmaitych korpo, biur i urzędów, a nie panie sprzątaczki.
      • katja.katja Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:20
        Ok, ale nie jestem "gazeta". Pozdrawiam.
      • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:34
        riki_i napisał:

        > Chodzi mi o ludzi nie umiejących samostanowić o sobie, poddających się ślepo wo
        > li kierownictwa w pracy, dających sobą orać ponad wszelką miarę. Ludzi, z który
        > mi można zrobić wszystko, bo i tak nie zaprotestują.
        >
        > I mam tu na myśli głównie niższy personel rozmaitych korpo, biur i urzędów, a n
        > ie panie sprzątaczki.

        Cze Riki, foszek minął!?

        A co do meritum, to panie sprzątaczki umieją samostanowić o sobie? I nie dają się orać?
        • hanusinamama Re: Woły robocze. 19.10.18, 14:42
          To wyjasnij ktory zawód potrafi samostanowić o sobie? Ja mam zawód wolny i sama decyduje kiedy i ile robie...ale jestem nawet nie w 1 %. Pozostali w wiekszosci na etatach. Co to za zawody ktore tak samostanowią o sobie i po jakim wykształceniu. Juz prosisłam abys napisał jakie masz wykształcenie i pracę zebysmy mogi podziwiać twoją wyższość nad innymi oraz zazdrościć samostanowienia.
          • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 15:14
            > Ja mam zawód wolny i sama decyduje kiedy i ile robie...ale jestem nawet nie w 1 %. Pozostali w wiekszosci na etatach. Co to za zawody ktore tak samostanowią o sobie i po jakim wykształceniu.

            nie no przeciez masz masy ludzi na kontraktach. Ludzie wykonuja zlecenia. Rozmaite zawody. Sasiad informatyk- kontraktor. Znajoma tlumaczka. Znajomy projektant ogrodow itd itp
          • riki_i Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:15
            hanusinamama napisała:

            > To wyjasnij ktory zawód potrafi samostanowić o sobie? Ja mam zawód wolny i sama
            > decyduje kiedy i ile robie...ale jestem nawet nie w 1 %. Pozostali w wiekszosc
            > i na etatach. Co to za zawody ktore tak samostanowią o sobie i po jakim wykszta
            > łceniu.

            Każdy człowiek samostanowi o sobie. Drogę życiową wybieramy sobie sami, podobnie pracodawców. Rozumiem, że w Twoim mniemaniu 99% zatrudnionych ma status chłopów pańszczyźnianych i bezwarunkowo musi godzić się na mobbing płacowy, pomiatanie sobą w miejscu pracy itp. itd.

            > Juz prosisłam abys napisał jakie masz wykształcenie i pracę zebysmy mogli podziwiać twoją > wyższość nad innymi oraz zazdrościć samostanowienia.

            ROTFL! Nie mogłaś napisać po prostu tak? - "jako zasłużony wielonickowiec , wprawiony w wyciąganiu prywatnych danych od nielicznych autentycznych postaci na forum, uprzejmie Cię proszę, abyś podrzucił trochę żeru dla reprezentowanego przeze mnie zbioru indywiduów, bo bardzo chcielibyśmy znowuż kogoś publicznie skopać i rozpętać kolejną góvnoburzę"
            • sumire Re: Woły robocze. 20.10.18, 09:07
              A czemu ta autentyczna postać tak się wstydzi przyznać, co robi?
              Czyżby nie było czym się chwalić? Aaale by nas to zaskoczyło...
              • riki_i Re: Woły robocze. 20.10.18, 10:58
                Przez te wszystkie lata pisałem wielokrotnie co robię.

                Pisanie o samym sobie na komendę ludzi skrajnie niezyczliwych, którzy oczekują tego wyłącznie po to, aby mieć żer do personalnych ataków, nie ma najmniejszego seksu. Napisz o swoim ostatnim seksie, ze szczegółami. Poznęcam się. Ja też chcę mieć trochę rozrywki na forum!
                • 1matka-polka Re: Woły robocze. 20.10.18, 11:01
                  Hehehe.
                • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:28
                  Czekaj, czekaj. Ja pisałam do duzyrnego trolla. Ty mi wyjezdzasz ze jestem wielo nickowa a teraz piszesz tak jakby to ty był dyzurnym trolem. Dobrze rozumiem? Wiec czemu mnei zarzucasz ze piszę z wielu nicków. Nit tu ci wyjazdów robił nie bedzie personalnych bo ludzie ciekawsze zeczy maja w zyciu do robienia. Poza tym jak nas tu zastrzelisz tym mega wykształceniem i niesamowitą pracą, to nam szczęki opadną tak ze do grudnia żeby będziemy zbierać...i teraz wyjasniam w takich kategoriach piszesz o sobie. A inni...bele-robaki. Nie wiem ile masz wzrostu ale twoje własne ego juz dawno cię przerosło.
                  • josef_to_ja Re: Woły robocze. 20.10.18, 19:27
                    Dyżurny pisze pod dwoma nickami, ale żaden z nich to Riki.
                    • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:55
                      josef_to_ja napisał:

                      > Dyżurny pisze pod dwoma nickami, ale żaden z nich to Riki.

                      Dyżurny nie pisze pod dwoma nickami (znaczy istnieją dyżurni _ 2 _3 _ileś tam na czas banów oczywiście, ale tego liczyć nie można).

                      Też nie rozumiem ja mnie można połączyć z Rikim, chyba powinienem się obrazić!? Ale Tobie, Josefie, dziękuje za uwagę i sprostowanie tej oczywistej bzdury!
                • katja.katja Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:52
                  Napisz. Na wymianę ja też napiszę smile
                • sumire Re: Woły robocze. 20.10.18, 16:56
                  Riki, dostarczaniem ci inspiracji do samozadowalania się niech się zajmie twoja żona, o ile takową w istocie posiadasz. Ja nie zamierzam.
                  I szczerze ci się dziwię, że wróciłeś, bo znowu dostaniesz tylko po tyłku.
                  • riki_i Re: Woły robocze. 20.10.18, 17:56
                    Na razie to widzę, że dorobiłem się psychofanki, która za mną łazi. Widzę, że marzy ci się abym klepnal cie po tyłku.
                    • sumire Re: Woły robocze. 20.10.18, 20:39
                      Śnij dalej. Od prostaków twojego rodzaju trzymam swój tyłek w bezpiecznej odległości.
                      • riki_i Re: Woły robocze. 21.10.18, 00:05
                        Plask, plask, plask!!! Booooli?
                        • sumire Re: Woły robocze. 21.10.18, 09:22
                          Północ w weekend, czołowy maczo Polski snuje mokre wizje na forum dla kobiet. Takie ma ekscytujące życie. LOL
                          Idź lepiej tam, gdzie byłeś, jak cię nie było, bo inaczej lada dzień znowu będziesz odchodził z płaczem.
              • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:25
                NO o tym pisze. Tutaj taki ponad wzystko, pani z biedronki powinna mu buty całować a pan smieciarz kłąniać się w pas....niech sie pochwali wykształceniem oraz pracą. Takie wielki i nakomity tylko tu na forum?
            • hanusinamama Re: Woły robocze. 20.10.18, 13:23
              Jakbys nie zauwazył/ła nie ja kopię. To tu sie kopie panie na kasie/panów od budowy dróg/cieciów/ ale zapewne tez machaników/stolarzy/dekarzy (akurat moj dekarz jezdzi 3 razy drozszym samochodem ode mnie) i innych bez mgr i innych literek przed nazwiskiem.

              Mozesz mnie oczywiscie obrażać ale wielonickowa nie ejst. Od początku na jednym nicku. Dyżurky troll piszę o sobie jako o kims lepszym bo" ma super-hiper wykształcenie, mega extra prace i samostanowi o sobie nie to co jakaś tam byle pielęgniarka. To jest forum i akzdy ma swoje zdanie i chwała za to ale braku szacunku do ludzi nie trawie a juz brak szacunki połączony z poczuciem wyższości "bo ja to jestem mgr a ty to na kasie siedzisz" juz totalnie.
        • riki_i Re: Woły robocze. 19.10.18, 19:02
          Jak byś zachował jakieś resztki myślenia, to byś zauważył, że moja wypowiedź była o tym, że sprzątaczki to NIE SĄ woły robocze.
    • bywalec.hoteli Re: Woły robocze. 19.10.18, 16:02
      Należy szanować każdego człowieka. W krajach rozwiniętych - a Polska jest już w tej grupie - jest duże zapotrzebowanie na pracę fizyczną i to jest balans w społeczeństwie, bo każdy może mieć pracę. Natomiast zastanawiam sie nad tym, że niedługo wejdzie robotyzacja i nie wiem gdzie dla takich ludzi będzie praca i w odpowiedniej ilości i zarobkach. A z punktu widzenia kraju lepiej jak prawie wszyscy pracują. Nie wiem - może trzeba będzie roboty opodatkować ? smile
      • princesswhitewolf Re: Woły robocze. 19.10.18, 17:11
        dokladnie bywalec. Bardzo madrze napisane
    • leann32 Re: Woły robocze. 21.10.18, 12:41
      Ja nie pogardzam, w szczegolnosci ze gosc ktory ostatnio nam koparką mial wykopac troche gruzu przyjechal na spotkanie autem, ktore koszuje ok 600 tysiecy a znajomy operator walca buja sie z rodzinką po seszelach.
      • azsiezaloguje Re: Woły robocze. 21.10.18, 16:03
        Ach czyli oceniasz ludzi po zarobkach?
        • dyzurny_troll_forum Re: Woły robocze. 22.10.18, 11:56
          azsiezaloguje napisał:

          > Ach czyli oceniasz ludzi po zarobkach?

          Jak większość! Po zarobkach, po samochodzie, po domu, po ciuchach, po wakacjach.... Taki już ten żywot na tym łez padole podły...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka