Dodaj do ulubionych

Mój problem telenowelowo-szkolny

23.10.18, 11:40
Mój syn jest aktualnie chory, ale że wcześniej obiecaliśmy odwozić ze szkoły jedną syna koleżankę (nazwijmy ją roboczo Pamelą) dziś i jutro, to mąż po nią jeździ (przynajmniej będziemy mieć informacje z pierwszej ręki, co syn ma uzupełnić.)
To jest czwarta klasa, Pamelka chodzi z nimi od trzeciej klasy, mieszkają blisko nas, jej mama jest moją koleżanką z dawnych lat.
Wczoraj mój mąż był świadkiem, jak mama innej dziewczynki (Ramonki) odnosiła się w niemiły sposób do Pamelci. Mój mąż się do tego nie mieszał. Ale potem Pamela podobno płakała przez telefon rodzicom (oboje wyjechali). Mama Pameli dzwoniła do mojego męża, żeby jej zdał relację. Ogólnie dzisiaj mój mąż czuje się w obowiązku zareagować jakby sytuacja się powtórzyła. A ja mam wątpliwości. Z jednej strony wiadomo, że powinno się bronić dziecko. Ale z drugiej strony tam jest jakiś konflikt od jakiegoś czasu i po prostu nie wiem, czy warto, żebyśmy psuli sobie relację z Ramonką i jej rodzicami, skoro od początku pierwszej klasy między nami i naszym dzieckiem a nimi było wszystko ok. W tamtym konflikcie chodzi m.in. o to, że Ramonie gorzej idzie w czwartej klasie, nie nadąża z zapisywaniem. Jej mama robiła zdjęcia z zeszytów Pameli, podobno czasem bez zgody, w tym celu grzebała w jej rzeczach ( w naszej szkole dużo się zostawia, są szafki, ale nie zamykane na klucz czy szyfr). Ale w trzeciej klasie one się przyjaźniły, nawet były razem na wakacjach. Wtedy mama Pameli uważała mamę Ramony za fajną i inteligentną...Teraz ją obrabia. Jak widać ja uważam, że mąż powinien się nie mieszać, ale on po wczorajszej rozmowie z mamą Pameli jest skłonny coś ostrego powiedzieć mamie Ramony. Prosić go, aby tego nie robił? Jak radzicie?
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 11:46
      To chyba zależy od tego, w jak niemiły sposób mama Ramonki odnosiła się do Pamelki. Niemiły może znaczyć wiele. Możesz napisać coś więcej?
      • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:09
        No niesympatycznie, ale nie wulgarnie, z wyrzutem, że nie chce pomóc Ramonce i naciskając, aby jednak to zrobiła...
        • gaskama Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:30
          Dziwne to. Na szczęście w realu rzadko mam do czynienia z takimi prostakami. Grzebanie dzieciakowi w jego rzeczach bez jego zgody? Ja kiedyś poprosiłam koleżankę syna, czy mogłaby mi dać zeszyt to skopiowania, bo syna był chory. Dziewczę odpowiedziało, że jej się nie chce (miała z 12, może 13 lat). Darowałam sobie dalszą rozmowę. I mimo, że z jej mamą jestem zaprzyjaźniona, to się też nie skarżyłam. Nikt mi nie płaci za wychowywanie cudzych dzieci. A to ciężka praca. Chyba w tej sytuacji bym pozwoliłam mamom Ramonki i Pamelki wyjaśnić sprawę między sobą. Radziłabym w tej sytuacji nie interweniować, bo może się okazać, że głównym winowajcom będzie mąż. No chyba, że żartobliwie.
          • daniela34 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 20:17
            A to mi się swoją drogą nie mieści w głowie. Jak mozna nie dac koledze zeszytów do skopiowania???
            • memphis90 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:18
              Wystarczy się spieszyć na autobus i nie mieć czasu na pokazywanie komuś zeszytów.
              • gaskama Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:27
                Ja przyszłam między lekcjami. Dziewczę miało plecak w ręku, sama bym skserowała i oddała.
              • daniela34 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:33
                Ok. To wtedy mówię grzecznie - teraz nie mogę, bo mam autobus ale będę mogła wtedy i wtedy. Dziewczyna zdaje się odpowiedziała, że jej się nie chce, a nie że nie może.
                • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 13:35
                  Myślę, że matka jej kazała nie dać. A ona się tym stresowała, że ma nie dać i sobie radziła, jak umiała.
                  • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 13:58
                    aguar napisała:

                    > Myślę, że matka jej kazała nie dać. A ona się tym stresowała, że ma nie dać i s
                    > obie radziła, jak umiała.

                    Hę? Matka nie pozwala pożyczać zeszytu? No niezłe oszołomstwo.
    • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 11:47
      Skoro mama Pameli może zadzwonić do Was, to może i do mamy Ramony. I tyle meżowi, bo chyba ten szczegół umknał jego uwadze. Ewentualnie dopytaj, czy może Twój maż wystepuje tutaj jako biologiczny tata Pameli, bo wtedy to jednak ma jakieś podstawy czuć sie strona konfliktu.
      • ajaksiowa Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 11:56
        Jeżeli widzę,słyszę że jakieś dziecko jest krzywdzone to powinno się reagować ,kwestią jest tylko odpowiednio wyważona forma
        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:12
          Kwestia jest również odpowiednia osoba, czyli strona konfliktu. Jak dziecko dzwoni do Ciebie z problemem, to dzwonisz do sasiadki, żeby sie tym zajeła, czy do rodzica drugiego dziecka?
          • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:14
            Jeśli jako rodzic biorę cudze dziecko pod opiekę i przy mnie dzieje mu się jakaś krzywda, to reaguję na to.
            • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:16
              Reaguje sie na miejscu, a nie z 24 godzinnym opóźnieniem, bo ktoś Ci kazał.
              • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:48
                I dlatego dziwię się, że wtedy ten ojciec nie zareagował. Ale sam by pewnie wściekał się, jakby dorosły czepiał się jego dziubdziusia, a wszyscy by udawali, że nic nie słyszą.
                • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:51
                  I tu sie zgadzamy smile
      • 3-mamuska Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:00
        A czyli jak dziecko ktoś krzywdzi można odwrócić głowę bo to nie moje biologiczne.
        Jaka kurna znieczulica.
        Opierdzielic babę za grzebanie w rzeczach i krzywdzenie dziecka. Ze jest za dziecko odpowiedzialny skoro je odwozi do szkoły. W tym czasie przejmuje niejako opiekę nad dzieckiem.
        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:12
          Mowa jest, kurna, o rozprawieniu sie z matka Ramony dzień później! Ta telenowela chyba za szybko sie dla Ciebie dzieje, bo nie rozumiesz o czym jest dyskusja.
          Brak reakcji od razu pomijam litościwym milczeniem, bo to całkiem inny temat jest.
    • kura17 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 11:51
      grzebanie obcemu dziecku w rzeczach bez jego zgody jest karygodne!
      a maz jest "odrebna jednostka", jesli czuje, ze powinien jakos zareagowac, to (uwazam) ma do tego prawo.
      • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:08
        Ale mąż się zaangażował, dając znać o problemie rodzicom Pamelki.
        No nie, nie za bardzo widzę inną rolę dla znajomego rodziców w konflikcie.
        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:15
          A ja tak. Pojechał po dziecko, to jest w TYM MOMENCIE zastepstwem rodziców i powinien zareagować. Późniejsze wdawanie sie w dyskusje jest natomiast nie na miejscu.
          • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:23
            Ma upoważnienie do odbioru dziecka, ale nie do wyjaśniania konfliktów między rodzicami.
            • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:46
              Dlatego nie ma wyjaśniać konfliktów, tylko zareagować, jak ktoś dziecko szarpie. Rozpatrywanie co teraz zrobić i bojowe nastawienie w kilkanaście godzin po fakcie, w połaczeniu z odwróceniem sie kiedy sie było świadkiem sytuacji to dla mnie kosmos. Najpierw zostawia problem do rozwiazania 11-latce, czyli uznaje, że jest to sytuacja, w której dziecko sobie może i powinno poradzić samo. A po telefonie od matki dziewczynki nagle adrenalina skacze i samiec alfa sie uwalnia? To już nie telenowela, to farsa.
              • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:59
                Ale autorka nigdzie nie pisze o szarpaniu dziecka.
                "mama innej dziewczynki (Ramonki) odnosiła się w niemiły sposób do Pamelci"
                i dalej "No niesympatycznie, ale nie wulgarnie, z wyrzutem, że nie chce pomóc Ramonce i naciskając, aby jednak to zrobiła... ".
                Myślę, że w sytuacji fizycznej agresji mąż autorki zareagowałby.
                • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:05
                  Dlatego w pierwszym wpisie w watku odniosłam sie do opcji "sytuacja nie wymagała reakcji natychmiastowej" i stwierdziłam, że od ciagu dalszego sa rodzice, a nie maż autorki. Dużo wpisów odnosi sie do "sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji", i w takim wypadku maż dał ciała i teraz próbuje coś rekompensować.
                  • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:06
                    Kura pisze o sytuacji, która wymaga natychmiastowej reakcji.
                    • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:19
                      Mąż nie był świadkiem "grzebania", pisałam o tym jako o historii konfliktu. Z tym, że to nie było po to, aby coś ukraść albo zniszczyć. Tylko zajrzeć do zeszytu albo ćwiczeń, żeby Ramonka mogła uzupełnić zaległości. Matka Ramonki jest zdesperowana. W pierwszych latach nauki nie było widać, aby Ramona odstawała, a właśnie przed chwilą mój syn powiedział, że dzieci się z niej śmieją, że jest słaba...
                      • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:27
                        Im wiecej detali, tym bardziej przychylam sie do swojego pierwotnego zdania: nie mieszać sie. Druga ewentualność to całkowite zaangażowanie sie w konflikt, z pełna odpowiedzialnościa i zgoda na poniesienie konsekwencji, ale do tego trzeba mieć wiedze i dostep do sprawy, a tego maż nie uzyska w pełnym wymiarze. Wracamy wiec do pkt.1. "nie twoje to nie ruszaj".
                      • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:35
                        aguar napisała:

                        >
                        > esperowana. W pierwszych latach nauki nie było widać, aby Ramona odstawała, a w
                        > łaśnie przed chwilą mój syn powiedział, że dzieci się z niej śmieją, że jest sł
                        > aba...

                        No to się trochę wyjaśnia. Czyli Ramonce dzieciaki dokuczają zwyczajnie. Nie ma to jak się dowartościować na słabszym. Smutne...
                      • zwierzakowa13 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 15:30
                        Skoro Ramonka sobie nie radzi i dzieci się z niej śmieją, to może zaproponować jej mamie, żeby robiła fote zeszytów waszego syna? Was to nie zaboli A dziecku pomożecie.
                        Oczywiście to niedobrze jeśli matka bez zgody grzebala w cudzych rzeczach ale nie wiemy jak było, może mama Pamelki ma rację , a może żal jej . ... ściska jak ma komuś pomóc.
                      • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 17:00
                        No to niefajną macie klasę.
                      • aerra Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 17:53
                        Dzizas, a nie możecie powiedzieć po prostu matce Ramonki, że jej prześlecie mailem zdjęcia zeszytu, niech już zostawi tę Pamelę?
    • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 11:57
      No nie. Rodzice dziewczyn powinni wyjaśnić sprawę między sobą. Angażowanie osób trzecich ( w tym wypadku Twojego męża) to nieporozumienie.
      • k1234561 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:06
        Moim zdaniem nie powinniście się w to mieszać.Niech sobie mamy wyjaśniają wszystko same,bez pośredników i adwokatów.Twój mąż nie jest ojcem Pameli,żeby wdawał się w jakieś rozkminy,co,jak,dlaczego.Jedynie co moim zdaniem,ewentualnie może zrobić Twój mąż,to jeśli podczas odbierania Pamelki ze szkoły,przy nim rozegra się scena z obrażaniem Pamelki przez jakąś panią,to jako dżentelmen powinien jakoś załagodzić konflikt,nie pozwolić aby obrażano,czy naskakiwano na dziecko,które bądź co bądź jest w tym momencie pod jego opieką.
    • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:09
      Hm, nie dość, że obca baba grzebie dziecku w rzeczach bez jego zgody, to jeszcze się do niego niemiło odnosi?
      Chyba bym zareagowała na zasadzie: Asiu/Basiu, nie powinnaś wykłócać się z 11-letnim dzieckiem, tylko zadzwonić do jego rodziców, jeśli coś ci nie odpowiada, bo nieprzyjemnie się tego słucha.
      Co za klimaty swoja drogą...
      • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:14
        Telenowela, przecież autorka uprzedzała.
        Ja obstawiam, że maż autorki jednak jest tata Pameli wink
        • gaskama Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:24
          No! Dopiero wtedy to będzie prawdziwa telenowela.
        • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:48
          Ha big_grin
    • gryzelda71 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:48
      A mąż taki,że jak coś powiesz to to zrobi, albo nie?
      Masz rację, nie jego sprawa, nie powinien się mieszać, a jakieś tam żale mamy Ramony w stosunku do Pameli uciąć czymś w stylu Pamela pospiesz się i zabrać dzieciaka. Ale nie wchodzić w żadne wyjaśnienia i tłumaczenia.
      • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:03
        "A mąż taki,że jak coś powiesz to to zrobi, albo nie?"
        Nawet bym tak nie chciałasmile Ale wczoraj po rozmowie z mamą Pameli był dość bojowo nastawiony i trochę to "studziłam". A dziś wspólnie się zastanawiamy, jak wybrnąć z tego w sposób, jak najbardziej wyważony.
        • gryzelda71 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:08
          A matka Pameli nalegała na interwencję twego męża?
          • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:20
            Bezpośrednio nie. Rozmowa miała na celu poznanie jego wersji zdarzenia. Ale nie obyło się bez opowiedzenia historii konfliktu z własnej perspektywy.
        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:22
          Maż bojowo nastawiony, ale w sytuacji jaka widział nie było nic, co by go do działania skłoniło? Gdyby mój był tak bojowy, to bym mu pilnowania ślimaków nie powierzyła, bo by mu myk-myk i pouciekały wink
          • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:45
            Mój mąż nie znał kontekstu sytuacji. Wiedział tylko, że Pamela się przyjaźni z Ramoną. Nie wiedział dlaczego nie chce w czymś pomóc mamie Ramony, nie wiedział, że będzie to potem tak przeżywała...W czasie tej rozmowy był odwrócony tyłem, szukał czegoś w szafce syna...
            • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:56
              To skad teraz taki zapał? Matce Pameli powiedział to, co Ty nam, że sytuacji z jego punktu widzenia właściwie nie było, że on nic nie zauważył? Mnie tutaj zastanawia brak spójności zeznań, bo albo coś sie działo, i powinien zareagować od razu, albo nic sie nie działo i taki przekaz daje matce Pameli. A matka Pameli nie wciaga jego, tylko sama sie z matka Ramony rozmawia.
              • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:02
                No usłyszał wczoraj od matki Pameli różne złe rzeczy o matce Ramony i wtedy uświadomił sobie, jaka to zła kobietasmile Bo wiecie wcześniej rodzice Pameli sami narażali swoją córkę na towarzystwo matki Ramony, bywała u nich w domu, nawet była z nimi parę dni nad morzem w niedawne wakacje. No to skąd on miał wiedzieć, że teraz Pamelę trzeba przed nią ratować?
                • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:13
                  Maż działa jak kaseta VHS, ograniczona ilość pamieci nośnika i stare nagranie znikło pod nowym? Weź mu wgraj fakty na nowo, zanim sie w ta telenowele za bardzo wciagnie, bo jednym z możliwych rozwojów sytuacji jest, że dostanie w becki od ojca Pameli lub Ramony wink Uniwersalna prawda jest taka, że sie miedzy bokserów na ringu nie wchodzi smile
                  • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:16
                    Aha, i delikatnie zorientuj sie, czy nie jesteś żona tanebo2, bo jemu też sie wydaje, że bez jego "sensownego, bo meskiego podejścia" kobiety same miedzy soba konfliktów nie rozwiaża wink
                  • taki-sobie-nick Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 00:36
                    że dostanie w becki

                    Żeby w języku potocznym błędy robić, to już naprawdę przesada.

                    Bęcki dostanie, nie "w bęcki".
                    • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 02:03
                      Nie mam ogonków! Mam ó, ś, ł, ź, ż i ć, a ogonków do A i E nie dostałam i nie mam! Mam za to à, á, â i ã oraz é, è, ê, ě i ë, pomoże jak napisze bëcki?
                      • gryzelda71 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:08
                        Jak nie masz ogonków to pisz dostanie becki, a nie w becki.
                        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:22
                          A dlaczego mam pisać inaczej niż mówie? W jaki sposób brak ogonków wplywa na składnie?
                          • gryzelda71 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:52
                            Mówisz dostanie W bęcki? Bo większość mówi dostanie bęcki.
                            • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:56
                              Tak mówie, i tak mówi moje otoczenie. I nigdy to nikogo nie dziwiło, jesteś pierwsza smile
                              • gryzelda71 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 14:24
                                Druga jak juz.
                      • memphis90 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:23
                        Pisz bełcki 😋
                        • jak_matrioszka Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:37
                          🤣
        • nangaparbat3 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:40
          Jednak mama Pameli zachowuje sie bardzo niefajnie, domagając się, by to Twój mąż interweniował. Jakas manipulantka z niej, może.
    • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 12:50
      aguar napisała:


      > W tamtym konflikcie chodz i m.in. o to, że Ramonie gorzej idzie w czwartej klasie, nie nadąża z zapisywan
      > iem. Jej mama robiła zdjęcia z zeszytów Pameli, podobno czasem bez zgody, w tym
      > celu grzebała w jej rzeczach ( w naszej szkole dużo się zostawia, są szafki, a
      > le nie zamykane na klucz czy szyfr). Ale w trzeciej klasie one się przyjaźniły,
      > nawet były razem na wakacjach. Wtedy mama Pameli uważała mamę Ramony za fajną
      > i inteligentną...Teraz ją obrabia.

      Rodzice obrażający się na Pamelkę , jej rodziców i nastawiający wrogo swoją Ramonkę do koleżanki, "bo Pamelce idzie lepiej w szkole". Samo życie niestety.
      Pisałam tu kiedyś o przypadku, gdy matka uważała, że dzieciak w klasie powinien się mniej zgłaszać i dać szansę innym (pewnie szczególnie np. jej dziubdziusiowi).
      Jest tak, że niektóre Pamelki są zdolniejsze i tyle.
      Ale jest też tak, że rodzice Pamelek zwyczajnie poświęcali Pamelkom więcej czasu, co w przyszłości procentuje.
    • same-old_mona Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 13:20
      Ja na miejscu męża bym nie wyskakiwała z opr-em po czasie, ale sytuację bym monitorowała I jakby się powtórzyła, to bym zareagowała.
    • fil.lo Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 14:08
      Dzisiaj to niech już nic nie mówi, chyba, że mama Ramonki znowu z czymś wyskoczy.
      Szkoda, że nie zareagował od razu.
      Grzebanie w czyjejś szafce i robienie zdjęć jego notatek bez jego zgody to chamstwo, niezależnie od wieku.
    • rycerzowa Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 15:18
      Czyli fakty są takie, że dotychczas dziewczynki i ich mamy się przyjaźniły, mama Ramonki opiekowała się Pamelcią w wakacje, ale teraz, kiedy Ramonka ma kłopoty w szkole,
      Pamelcia nie chce jej pomóc, choćby ta pomoc polegała jedynie na udostępnieniu swoich zeszytów i ćwiczeń do sfotografowania.
      Czy razem z innymi dziećmi Pamelcia też wyśmiewa się z Ramonki?

      Zaś "niemiłe" odnoszenie się mamy Ramonki do Pamelci polegało na tym, że powiedziała jej prawdę, że jest ona niekoleżeńska.


      Jasne, nikt nie ma obowiązku pomagać przyjaciółce, można się też oburzać, gdy zaprzyjaźniona "ciocia" fotografuje zeszyt bez pytania (automatycznie zakładając zgodę),
      ale ja bym swojemu dziecku radziła trzymać się od Pamelci z daleka.

      I sama bym się trzymała z daleka od mamy Pamelci.

      PS. Jeśli jest potrzeba porozmawiania, to z Pamelcią i jej mamą, nie mamą Ramonki.


      • eliksir_czarodziejski Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 15:38
        Rycerzowa trzyma "poziom" jak zawsze🙂
      • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 19:41
        Dokładnie. Autorka jakoś zapomniała we wpisie początkowym napisać, że Ramonka jest uczennicą wyśmiewaną przez innych uczniów, bo gorzej radzi sobie z nauką.
        Taki szczegół umknął.
        Typowy klasowy bullying .

        aguar napisała:

        > Matka Ramonki jest zdesperowana. W pierwszych latach nauki nie było widać, aby Ramona odstawała, a w
        > łaśnie przed chwilą mój syn powiedział, że dzieci się z niej śmieją, że jest słaba...
        • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 19:48
          Bo ja się o tym dowiedziałam dopiero dzisiaj. Syn mało mówi sam z siebie. Ale jak go zapytałam tak konkretnie czy zauważył, jak Ramona sobie ostatnio radzi w szkole, to wyszło, co wyszło. Oni wcześniej mieli bardzo dobrą, doświadczoną wychowawczynię, która nie pozwalała na takie zachowania. Jeśli coś takiego wyłapała, uczyła ich wzajemnego szacunku i współpracy. A teraz mają każdy przedmiot z innym nauczycielem, nowa wychowawczyni ledwo ich zna...
          • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 20:06
            Ok. Niestety też miałam okazję obserwować, jak świetny zespół stworzony przez nauczyciela z powołania, został w krótkim czasie zniszczony przez następcę olewacza. Mam nadzieję, że zasygnalizujecie problem wychowawczyni.
            Wbrew pozorom to nie tylko Ramonka ma problem. Bullying demoralizuje całą klasę i uczy patologicznych zachowań.
          • nangaparbat3 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:42
            chyba trzeba pogadac o tym z wychowawczynią. W klasie źle się dzieje, i to dotyka wszystkich dzieci, najbardziej Ramonki, ale nie tylko jej.
      • pade Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:56
        Co to jest "automatyczne zakładanie zgody"?
    • daniela34 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 23.10.18, 20:13
      Jeśli dziecko (w tym - nie nasze) jest źle traktowane przez dorosłego to oczywiście trzeba stanąć w jego obronie. Ale jeśli ten dorosły mówi : "Dlaczego nie chcesz pomóc mojej córce i dać mi zeszytów? To niekoleżeńskie." to to nie jest złe traktowanie i wtrącać się nie należy. Ale swoją drogą dorosły grzebiący bez pytania cudzemu dziecku w rzeczach to też jest porażka. Desperacja tego nie usprawiedliwia. Trzeba szukać przyczyn zaległości i walczyć z prześladowania dziecka w szkole, choćby interweniować u wychowawcy i nauczycieli, a nie grzebać innemu dziecku w szafce. Brr
    • milamala Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 00:05
      Skoro mama Ramony wygrzebuje rzeczy Pameli i robi zdjecia to no chyba jest jednak powod do "obrabiania".
      Generalnie wbrew obiegowym opiniom jestem przeciwna neutralnosci. Nie lubie ludzi neutralnych, ktorzy nie bronia slabszych. Jesli w mojej obecnosci dzieje sie krzywda dziecku, wyrzadzana przez doroslego to reaguje.
    • nangaparbat3 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 06:52
      wydaje mi się, że gdyby mąż mial reagowac, to natychmiast, kiedy to się działo i był świadkiem. teraz to troche późno.
      Jesli teraz miałby reagować ktoś inny niz rodzice Pameli, to osoba, która się nią opiekuje pod nieobecność rodziców.
      Z trzeciej strony jednak, jak już zauważyła Kura, mąż jest "odrębną jednostką" i niech decyduje.
    • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:04
      Mogę podsumować wczorajsze odbieranie - team złożony z mojego męża i Pamelki podjął decyzję o szybkiej ewakuacji ze szkoły, tak że udało im się umknąć przed mamą Ramonki i uniknąć konfrontacji. Teraz już rodzice Pameli zajmą się resztą.
      Ja w zasadzie dziwię się dlaczego Pamela i jej mama aż tak strasznie bronią się przed tym fotografowaniem zeszytów, a z drugiej strony, dlaczego Ramona i jej mama tak się zawzięły na Pamelę zamiast poprosić o pomoc kogoś innego (ona robi błędy, opuszcza i przekręca słowa - akurat syn teraz korzysta z jej notatek i nie ma łatwo). Zastanawiam się czy zaproponować im pomoc, nie mam nic przeciwko, żeby robili zdjęcia zeszytom syna (raz zresztą to miało miejsce), ale mam teraz trochę obawy czy to nie są tacy ludzie, że jak dasz palec, to wezmą rękę...
      • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:29
        Skoro się tak świetnie znacie, to nie możecie im wysyłać mailem albo komunikatorem z domu? Przynajmniej nie będzie grzebania w zeszyt ach.
        • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:41
          Tyle, że my nie zabieramy do domu zeszytów i ćwiczeń, o ile nie trzeba w nich zrobić zadania domowego. Dla mnie wygodniej by było, jakby robili zdjęcia zaraz po lekcjach, rzadko nam się strasznie spieszy.
          Czy się świetnie znamy? Mama Pameli jest moją koleżanką z lat studenckich, a od niedawna mieszkamy blisko siebie. Mamę Ramony znam od początku szkoły, kontakty były sympatyczne, ale powierzchowne.
          • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:51
            A właściwoe dlaczego ciągle fotografuja te zeszyty? Dziewczynka ma nieobecności?
            • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:45
              Ona nie nadąża z zapisywaniem.
              • lily_evans11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:57
                Jesssu, uwielbiam panie, które pędzą z materiałem i zostawiają w tyle słabsze dzieci, przecież to nauczycielka powinna jakoś ten problem ogarniać. A dziecko może do ppp skierować.
              • pade Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:59
                Zapachniało mi deficytem uwagi. Rodzice Ramonki powinni się z nią udać do poradni, zamiast oskarżać wszystkich wokół o nieżyczliwość. Oraz do wychowawczyni by przyjrzała się zachowaniom dzieci wobec Ramonki.
    • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:19
      A czyli status quo. Koledzy z klasy robią z Ramonki pośmiewisko, a rodzice im w tym przyklaskują.
      Ważne, że to nie ich dziubdziś jest ofiarą klasową.
      • nangaparbat3 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 11:47
        sad
        Niedawno koleżanka opowiadala mi, jak jej córkę klasa wyśmiewała w SP. Nie dziwię się, że mama Ramonki reaguje nerwowo i trochę niedorzecznie na odmowę - nikomu nie życzę podobnej sytuacji.
        • janja11 Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:07
          Otóż to. Mama Ramonki chce pomóc córce, która stała się ofiarą klasową. Nie widzę w tym nic dziwnego.
          A rodzice, co widać na przykładzie zachowania autorki wątku i mamusi Pamelki, ochoczo się przyłączyli do bullyingu gorzej radzącej sobie z nauką koleżanki i wręcz podsycają konflikt.
          Nie ma to jak dowartościować się, w taki prymitywny sposób, na słabszej koleżance i cieszyć się, że to ona, a nie nasza Pamelka jest klasową ofiarą.
          A Pamelka taka bidna wykorzystywana jest, bo musi zeszyt pożyczyć...
          • aguar Re: Mój problem telenowelowo-szkolny 24.10.18, 12:50
            Ale że ja się przyłączyłam do bullyingu???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka