alfa36 Re: Goście 24.10.18, 16:20 Dlaczego zabawiać? Tego bliska osoba oczekuje? Może spróbuj spojrzeć nieco bardziej pozytywnie i zwyczajnie powiedz, że nie jesteś w stanie biegać po mieście. Wyznacz zadania do wykonania. Nie wiem, jakie masz układy. Mój dom od jakiegoś czasu, jest domem, do którego bliscy zjeżdżają (święta zawsze, weekendy czasem). Czuję się tymi odwiedzinami zmęczona (mimo pomocy owych bliskich), ale je zwyczajnie lubię, bo na szczęście lubię swoją rodzinę. No i, …. jak długo mnie nie odwiedzają, to mi czegoś brak.... Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 24.10.18, 16:23 Swoją drogą goście albo chamy albo tłumoki skoro nie kumają, że pchanie się do mieszkania z ciężarną i małym dzieckiem by zobaczyć "trochę świata" to delikatnie rzecz ujmując "nieporozumienie". Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 24.10.18, 16:21 Daj mi męża na 2 tygodnie na wyćwikę. Będzie chodził jak w szwajcarskim zegarku. Co to za pomysł by takie coś jak mąż o czymkolwiek w domu decydowało bez konsultacji z żoną i to w ciąży o gościach i to nie takich typu 2 godziny na kawkę i wypad tylko 24/24? Kiedy go nauczysz kto tu rządzi? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 16:25 coś czuję że to chodzi o matkę męża, ten tajemniczy gość doskonale wie jaka jest sytuacja i w niczym mu to nie przeszkadza, po prostu przylatuje odwiedzić syna. syn wyraża zgodę, zdanie synowej w tej sytuacji średnio się liczy. nie wiem tylko, czemu oczekują zabawiania od ciebie, raczej wręcz dziecko babci i wskaż najbliższy plac zabaw, odetchniesz, babcia ewentualneie niech nalesników dziecku nasmaży. jeśli to starsza osoba, to umówmy się, latać zabytków codziennie oglądać nie będzie, w weekend syn albo rodzinnie pojedziecie coś pokazać/zobaczyć i tyle. nie bardzo sobie wyobrażam, żebym nie mogła syna odwiedzić w jego domu w dogodnym dla obojga(czyli syna i matki) momencie, nie wierzę, że chodzi o jakąś rzadko widywaną ciotkę. mój mąz by się nie zgodził na postawienie veta gdyby chodziło o jego matkę, owszem, nie miałby nic przeciwko, żebym na ten czas wybyła z domu, na pewno by nie oczekiwał zabawiania czy niańczenia, ale nie wpadłby na to, żeby jego matka nie miała wjazdu do również jego domu. jakoś pomijasz temat czy dziecko ma szansę być zabawione przez tego tajemniczego gościa ale stawiam dolary przeciwko orzechom, że tak się z matką dogadał, że ty odpoczniesz a ona przejmie dziecko chociaż na spacer czy na czas jego drzemki, może też wieczory? generalnie nie potrafię ci współczuć, sama się wybierasz do rodzinki na święta i nic o trudnościach z rezerwacją hotelu nie wspominasz, więc pora się zrewanżować. bajanie o tym jaka jesteś oczekiwana mogłoby ujść, gdybyś nie wspomniała o zwarzonej atmosferze po niemiłym potraktowaniu mężowego gościa. ps. sama mieszkałam w atrakcyjnym miejscu, gościłam obcych, z rodziny nie przyjechał nikt niestety, ale solidarnie przez parę lat przyjmowali nas na miesiąc w roku co najmniej i hotelu szukać nie kazali. w tym matka męża. gdyby przyleciała to bym nawet nie zipnęła, najwyżej zabrałabym sie z domu gdzieś tam, bo jej nie lubię. ona na czas mojego przyjazdu też często gęsto wybywała na działeczkę, pretensji nie miałam Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 24.10.18, 16:30 nie bardzo sobie wyobrażam, żebym nie mogła syna odwiedzić w jego domu w dogodnym dla obojga(czyli syna i matki) taki drobiazg, ze to jest również dom jego partnerki to ci umyka? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 16:34 to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd, pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. najwyżej mi herbaty nie zrobi, nie będzie to wygórowana kara za przyjazd do dawno niewidzianych wnuków czy syna właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 24.10.18, 16:40 > to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd, pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. najwyżej mi herbaty nie zrobi, nie będzie to wygórowana kara za przyjazd do dawno niewidzianych wnuków czy syna właśnie. Nie-do-koń-ca. Moja teściowa po takiej wizycie "ja tu do syna przyjechałam" przez kilka lat musiała kontakty z synem ograniczyć do krótkich telefonów. Teraz już wie jaka jest różnica między syneczkiem a dorosłym synem, który ma żonę i dzieci i obowiązki wobec nich. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 17:42 mówisz że wizyta matki męża to ciężkie naruszenie obowiązków wobec dzieci? to świetnie, niedługo sama będziesz oglądała dzieci na zdjęciach. powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 24.10.18, 17:51 Wizyta matki "mam cię gdzieś gó...aro, do syna przyjechałam"? Owszem, ciężkie naruszenie. Jeżeli coś takiego zrobię partnerom moich dzieci, to sama uznam, że musiałam być ciężko niepoczytalna. Ale na wszelki wypadek mam kilkadziesiąt gigabajtów zdjęć dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 17:55 masz już zdjęcia wnuków? szybko poszło w takim razie. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 24.10.18, 17:58 Zdjęcia dzieci. Wnuków jeszcze nie mam, choć nie wykluczam, że już niedługo. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 18:05 jesteś pewna że ktoś ci tych zdjęć trochę podeśle? toż w końcu to może zostać uznane za ciężkie naruszenie prywatności i obowiązków wboec żony i jej dzieci. ale jakoś to zrozumiesz, co nie? Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 24.10.18, 20:03 Jakich zdjęć? Zdjęcia swoich dzieci robiłam sama. Wnuków jak pisałam - jeszcze nie mam. Ale jak moje dzieci będą już w związkach i będą mieć swoje dzieci, to na pewno nie będę nikomu na chatę wbijać z pieśnią "zdanie jego partnerki nie będzie mnie zupełnie interesować". Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Goście 24.10.18, 16:48 A jeśli to jego partnerka będzie wlascielka domu czy mieszkania, w którym będą mieszkac? Tez jej zdanie uznasz za obojętne? A tak serio, to jest przerazajace co piszesz, sama mam syna 2,5 roku, wiec mam jeszcze sporo czasu do roli teściowej, ale nie wyobrażam sobie ignorowanie zdania osoby, z która moje dziecko tworzy rodzine. Chyba ze marzylabym o tym, aby kilkoma takimi akcjami rozbic rodzine, która moje dziecko zalozylo Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 24.10.18, 16:55 Chyba ze marzylabym o tym, aby k > ilkoma takimi akcjami rozbic rodzine, która moje dziecko zalozylo Takie akcje zwykle dokładnie to mają na celu. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 18:01 mówisz że po ślubie twoje dziecko przestnie być twoim dzieckiem? ok, ale nie u każdego tak jest, natomiast lepiej rozumiem spotkaną dziś kobietę całą w czerni, schudniętą jakieś 10 kg, z zapłakaną facjatą. własnie "ożeniła syna". mnie sie jakoś nie mylą prawa do mieszkania z prawami do człowieka no ale każdy ma inaczej, grunt żeby trafił swój na swego. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 24.10.18, 18:03 natomiast lepiej rozumiem spotkaną dziś kobietę całą w czerni, schudniętą jakieś 10 kg, z zapłakaną facjatą. własnie "ożeniła syna" 🤣🤣🤣 made my day! Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 18:08 to autentyk, i to z dziś właśnie. ja się śmiałam a ta łzy ocierała, ja ucha nastawiałam, czy ona mówi ożeniłam czy straciłam(to mi pasowało do czerni). syn świadkiem tej rozmowy, żeby nie było, że wymyślam Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Goście 25.10.18, 10:01 Może miała silnego kaca po weselu i raziło ją słońce? Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Goście 25.10.18, 10:01 Może miała silnego kaca po weselu i raziło ją słońce? Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Goście 25.10.18, 10:46 Po slubie dziecko wciąż będzie moim dzieckiem, ale ja będę potrafila (mam taka nadzieje) zrozumieć, ze chociaż dziecko wciąż jest dla mnie najważniejsze, to ja dla niego od pewnego momentu już nie, ze ma swoja zone, czy meza (mam tez corke ), swoje dzieci i to ta rodzina która teraz samo stworzylo jest na pierwszym planie. Nikt nie neguje prawa matki do kontaktow z synem, ale nalezaloby tez uszanować zdanie czy potrzeby jego partnerki. A już wizyte na 45m2, u syna i jego rodziny, w momencie w którym synowa jest w ciąży uważam za pomylony i swiadczy o zwykłym braku szacunku, nie tylko dla synowej ale i dla rodziny syna, Prawa do człowieka? Jak zamierzasz realizować te "prawa do człowieka" realizować w mieszkaniu należącym do synowej, która nie zyczy sobie Twojej wizyty w jej domu w danym momencie? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 11:21 nie pytam synowej co jej się podoba, bo mnie to zdecydowanie nie interesuje, ustalam wizytę z synem. chyba syna będę miała na tyle ogarniętego, że będzie wiedział na co i na ile sobie w nieswoim domu może pozwolić? jeśi się zgadza (jak tutejszy małżonek z wątku) to zakładam że wie na co. a jeśli synowa wyskoczy do mnie z tekstem, że to jej dom i tylko jej i tylko ona decyduje o tym kogo wpuszcza za próg, to mam nadzieję że nie będę musiała namawiać syna na zmianę domu na bardziej przyjazny, bo własny (i być może dekoracji?) - sam to będzie widział. ps. nie miałabym nic przeciwko opłaconemu hotelowi, z kasy synowej oczywiście jeśli tylko miałaby ochotę bronić w ten sposób swojej twierdzy to why not? jeśli chcę się spotkać z synem, to przecież nie z synową, kwestie terytorialne są tu drugorzędne, po co kurtuazyjne kawki w tej sytuacji? pytanie jest takie, czy chodzi o 45metrów, czy o o ciążę, czy w ogóle o to, że matka śmie przyjechać? bo lekarstwem na nr 1 jest hotel, na nr 2 samotne spacerowanie po okolicy, skoro osoba nie kumata i nie mobilna na nr 3 odwołanie wizyty. i w ten sposób wychodzi, że problemem jest nie to gdzie i jak, tylko kto. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 11:39 > nie pytam synowej co jej się podoba, bo mnie to zdecydowanie nie interesuje, ustalam wizytę z synem. chyba syna będę miała na tyle ogarniętego, że będzie wiedział na co i na ile sobie w nieswoim domu może pozwolić? jeśi się zgadza (jak tutejszy małżonek z wątku) to zakładam że wie na co. a jeśli synowa wyskoczy do mnie z tekstem, że to jej dom i tylko jej i tylko ona decyduje o tym kogo wpuszcza za próg, to mam nadzieję że nie będę musiała namawiać syna na zmianę domu na bardziej przyjazny, bo własny (i być może dekoracji?) - sam to będzie widział. Och, no normalnie wypisz wymaluj przypadek mojej teściowej. Zapowiedziała, że przyjeżdża - w absolutnie najgorszym możliwym terminie bez prawa do negocjacji z naszej strony (bez dalszych szczegółów). Przyjechawszy "do syna" w skandaliczny sposób zachowywała się wobec mnie i naszego dziecka. Po zwróceniu uwagi, że nie życzę sobie takiego traktowania na własnym podwórku, oświadczyła, że ona przyjeżdża do syna i będzie się zachowywać jak chce, a jeżeli mi się nie podoba to mogę (tu opis tego co ja mogę). Wobec powyższej sytuacji oświadczyłam spokojnie mężowi (nie będę się przecież kłócić z matką wizytującą syna), że jeżeli mamusia jeszcze raz przyjedzie bez zaproszenia i będzie się w ten sposób zachowywać, to ja oczywiście natychmiast zrobię to, co szanowna mamusia właśnie zasugerowała, po czym wyszłam do drugiego pokoju. Niestety finalnie okazało się, że syn jednak propozycji mamusi nie docenił... Przy czym dom nie był "mój" i nie musiałam obsikiwać swojego terytorium, dom (a właściwie wynajmowane wówczas mieszkanie) był "nasz" - mój i męża - i dobre samopoczucie mamusi, że ma prawo czuć się jak u siebie moim kosztem okazało się bardzo nie na miejscu. Tak więc uważaj z tym namawianiem syna na swoje wizje tego, co jest dla niego najlepszym rozwiązaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 25.10.18, 11:44 Jakim cudem ta wredna teściowa wychowała na przyzwoitego, spokojnego człowieka Twojego męża? Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 11:46 Zaraz po podstawówce uciekł do liceum na drugim końcu Polski. Może takim cudem. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:09 a do postawówki niańczyła babcia, albo nawet dwie, co nie? wypisz wymaluj jak u mojego męża. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:05 o czym ty bredzisz, nie widzisz różnicy między umówieniem się z synem a zapowiedzeniem się bez prawa do negocjacji? jesli nie widzisz, to daruj sobie te wypociny, bo to jednak różne sytuacje i w ogóle do siebie niepodobne. zdarzało nam sie dzwonić do chrzestnego męża, z zapowiedzeniem się na za dzień, dwa, na narty, bo akurat spadł śnieg - czyli nienegocjowalny termin. i jakoś wujek nie odkładał telefonu z informacja, że on spyta żony, co żona na to. od razu akceptował wproszenie się, żona co najwyżej mogła nam sniadania/obiadu nie zrobić jeśli jej to by było nie na rękę. ale jakoś zawsze było. cioci nie pytaliśmy, bo bliższy mężowi był wujek znany od urodzenia. teraz zmarł, ciocia jest sama i do niej takiej śmiałości z wproszeniem się mąż już nie ma. owszem, raz do roku zadzwoni i spyta, czy ciocia się zgadza na nasz przyjazd, wujka pytał tylko kurtuazyjnie, wiadomo było że się zgodzi. o samopoczucie jego żony się nie troszczyliśmy, to zostawialiśmy wujkowi. to była ich sprawa, jak to sobie rozwiażą i co ciocia mu zrobi jak jej sie to nie podoba. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 12:17 > o czym ty bredzisz, nie widzisz różnicy między umówieniem się z synem a zapowiedzeniem się bez prawa do negocjacji? Ależ to jest właśnie dokładnie to. Mamusia się zapowiada, bo jej tak pasuje, a syn może tylko się zgodzić. Zgodził się? Zgodził. Nie miał wyjścia, mamusi się nie odmawia. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:23 ależ syn się zgodził, nie widzisz tego? on na dodatek widzi jakieś korzyści w tych odwiedzinach nie tylko dla siebie, też tego nie widzisz? no i trudno, żeby mamusia przyjechała wtedy, kiedy jej nie pasuje a na zaproszenie od obojga to mogłaby czekać oj, dłuuuugo, najpierw jedno małe dziecko, potem dwoje małych dzieci, potem jeszcze drugie wciaż małe, potem z jeszcze jedna ciąża..... mogłaby nie dożyć, choć rzeczywiście, statystyki są po jej stronie(ale za 5 lat mogłaby już nie dać rady wejść do samolotu - pewnie też tego nie widzisz?) i jak pisałam, pewnie mąż nawet zakupił osobiście bilety, bo jakoś nie dowierzam że osoba w podeszłym wieku, z ograniczeniami, bez znajomości języka zasiadła w internetach i bilet sobie sama kupiła(pomijam kto płacił) Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Goście 25.10.18, 15:34 Mąż widzi korzyści TYLKO dla siebie. Potrzeby żony go nie interesują. On jej WMAWIA, że jej się spodoba. Uszczęśliwia ją na siłę. Tak się współmałżonków nie traktuje. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: Goście 27.10.18, 14:03 Kto zapewniał Wam posiłki, sprzątał i dbał o Wasze rozrywki podczas odwiedzin u wujka? Jeżeli Wasz pobyt sprowadzał się wyłącznie do noclegów na przywiezionych przez Was materacach i w swoich śpiworach i sprzątaniu po sobie łazienek, ewentualnie ogarnianie wszystkiego przez wujka, to jestem w stanie zrozumieć brak troski o samopoczucie cioci, jeżeli jednak ciocia musiała zasuwać, żeby zrobić Wam dobrze to utwierdzam się w przekonaniu, że wszyscy macie ZA i rodzice nie zadbali o Waszą terapię albo zwyczajnie nie wpoili Wam zasad dobrego wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:15 ale od kogo maka ma się spodziewać zaprosznia? od synowej? szczerze, z ręką na sercu - ode mnie by się nie doczekała nigdy. o nią dba mój mąż i tylko on. i dla mnie tak jest bardzo ok. ja jak u niej spałam miesiąc to też nie czekałam na jej zaprosznie, nic mnie jej zdanie nie obchodziło, to że tam mieszkałam to była sprawa między moim mężem a nią. skoro wyraziła zgodę to mi to wystarczało, zaproszenie mi nie było potrzebne. ona się ograniczyła do udostępnienia pokoju męża kawalerskiego i tyle. widzsz różnicę między wyrażeniem zgody a zaproszeniem czy niekoniecznie? Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 12:21 Ja przede wszystkim nie wyobrażam sobie sytuacji "ja jak u niej spałam miesiąc to też nie czekałam na jej zaprosznie, nic mnie jej zdanie nie obchodziło". Cała reszta wygląda na różnice kulturowe wynikające właśnie z tego, co powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:26 ale nie odpowiedziałaś czy widzisz różnicę między zgodą a zaproszeniem, bo cała reszta to chyba różnice kulturowe? i tak, w/g mnie wystarczy że syn/matka/gospodarz się zgodzi, nie musi zapraszać. przy zgodzie można nie oczekiwać obsługi, wystarczy udostępnić kawałek podłogi i oczekiwać dostosowania się do trybu życia gospodarzy, przy zaproszeniu mozna oczekiwać oprowadzenia po mieście i wspólnych obiadkow w restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 12:36 Widzę różnicę między - będę w przyszłym tygodniu w waszym mieście, chciałbym się z wami spotkać - o super, właśnie kupiliśmy nową meblościankę, będzie okazja oblać, o, a Kasia mówi, że ugotuje krupnik taki jak lubisz, a potem może pójdziemy na molo a - będę w przyszłym tygodniu, odbierz mnie z dworca - ale... - przyjeżdżam o 17 - dobrze... To pierwsze to jest zgoda z zaproszeniem, to drugie to jest "zgoda" z założeniem "jej zdanie mnie nie interesuje". Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 12:32 Czy jak spojrzysz na te swoje synowe, to patrzysz gdzieś poza na nie, czy strzelasz wielkopański grymas obrzydzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Goście 25.10.18, 15:36 volta2 napisała: > ale od kogo maka ma się spodziewać zaprosznia? od synowej? szczerze, z ręką na > sercu - ode mnie by się nie doczekała nigdy. o nią dba mój mąż i tylko on. i dl > a mnie tak jest bardzo ok. ja jak u niej spałam miesiąc to też nie czekałam na > jej zaprosznie, nic mnie jej zdanie nie obchodziło, to że tam mieszkałam to był > a sprawa między moim mężem a nią. skoro wyraziła zgodę to mi to wystarczało, za > proszenie mi nie było potrzebne. ona się ograniczyła do udostępnienia pokoju mę > ża kawalerskiego i tyle. > widzsz różnicę między wyrażeniem zgody a zaproszeniem czy niekoniecznie? Volta, nie ma się co chwalić porąbanymi relacjami rodzinnymi, a tym bardziej stawiać za przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 11:45 Czemu zakładasz, że nie będziesz lubiła swoich ewentualnych synowych? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 12:08 ja już ich nie lubię, co mam zakładać? a dlaczego? dla powyższego co w tym wątku da się wyczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 12:48 Nie lubisz ew synowych bo jakieś panie na forum napisały,że zwalanie się na łeb i oczekiwanie obsługi, gdy synowa w ciązy i z małym dzieckiem jest niefajne? Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Goście 25.10.18, 14:32 Ale dlaczego hotel mialby być oplacony z kasy synowej, skoro Ty chcesz przyjechać, to sama sobie za te przyjemność zaplac Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 17:12 oczywiście, że za przyjazd zapłacę, jednak nocleg u syna na kanapie mi pasuje, jemu też, więc niech płaci ten co ma fochy. od razu się okaże że nie jest tak ciasno. ciekawa jestem kogo kokoryczko ulokuje w hotelu po porodzie, wszak będzie ich wtedy dokładnie o te jedną osobę więcej, dla której dziś nie ma miejsca? może męża się pozbędzie, wszak na kanapie nikt nocą zalegać nie może? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 17:16 No dopsze, a jak twoj syn powie, sory matka, ale żona źle znosi ciąże, dziecko ząbkuje, suka się szczeni jakikolwiek poda powód, i twoja wizyta w tym terminie jest wykluczona to co zrobisz? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 17:57 toż przecież piszę, że przyjeżdżam tylko gdy dogadam się z synem, czego nie rozumiesz? zakładam że w tym wątku synowi jest na rękę wizyta matki (wiemy już że chodzi o matkę a nie o piątą w kolejce do dziedziczenia ciotkę), też się chce z nią spotkać i wie, że to ostatni dzwonek przed porodem drugiego. jak syn nie chce to chyba nie ma tematu, nie uważasz? i jeszcze jedno, poniżej kokoryczko wyjaśniła, że teściowa jeszcze nigdy nie była, czyli jak pisałam, każdy powód dobry, by kobity za próg nie wpuścić, nie znalazła czasu na wystosowanie zaproszenia przed 1 ciążą, naprawdę, lepszego momentu już nie znajdzie aż za 10 lat, wtedy teściowej zaproszenie z przyczyn naturalnych może wisieć i powiewać. syn być może lepiej sobie z tego zdaje sprawę i dlatego ma zdanie żony tam, gdzie w tej sytuacji powinieni mieć, kokoryczkowi się nie podoba, zawsze może zmienić męża. ostatecznie lokal albo i jedno i drugie. z tego co pisze, do teściowej też nie wbija na święta tylko jedzie do swojej mamusi, czyli typowa właścicielka męża. można się nią spokojnie nie przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Goście 25.10.18, 18:49 Już współczuję Twoim synĄ jazd, jakie będziesz urządzać w ich rodzinach za X lat . Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 18:50 Jesteś tak bojowa, że pewnie sugestia syna nie powstrzymałby cię przed wbiciem się na chatę. Olewasz synowa to i syna możesz nie? No sory taki twój obraz się wyłania. Mnie dla odmiany dziwią żony co to teściowej arszeniku by dosypały przy byle okazji, a udają, że jest git i jakieś obiadki czasem zjadają przy jednym stole. Pewnie męża muszą pilnować. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 18:51 (wiemy już że chodzi o matkę a nie o piątą w kolejce do dziedziczenia ciotkę) 1.może nie doczytałam - ale skąd wiemy? 2.nie widzę związku kolejności do dziedziczenia z goszczeniem w domu - jak ty widzisz to przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
marusia.00 Re: Goście 27.10.18, 13:00 Twoje podejście do przyszłych synowych prawdopodobnie obróci się przeciwko Tobie, w momencie gdy będziesz wymagała wsparcia. Moja mama miała bardzo toksyczną teściową. Babcia była wredna i całe ich małżeństwo próbowała stawiać się przed mamą/żoną. Oj pamietam rozne akcje z dziecinstwa. Potem już nawet nie rozmawiały. No ale ostatnie 4 lata babcia spędziła w domu opieki bo wymagała opieki 24h/dobę. Zabranie babci do nas, to była dla mamy opcja po moim trupie. Babcia miała żal do swojego syna o to do śmierci, zero refleksji, że zapracowała sobie na to przez ok.20 lat. Żadna normalna kobieta nie będzie miała na uwadze dobra i wygody teściowej, która nie szanuję jej praw. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: Goście 26.10.18, 11:05 Po takim postawieniu sprawy może się okazac, ze nawet dla Twojego syna już nie będzie miejsca na tej kanapie. Nie, to tak nie działa, jeśli się wprosisz do ICH domu, to musi to pasować IM obojgu, a nie tylko synowi. Kokoryczko urodzi dziecko, czyli malucha ok 3,5 kg wagi i 55-60 cm wzrostu, sugerujesz ze gość meza jest tych samych gabarytow? Ulokuje je w lozeczku przy swoim lozku. Tesciowej opcja 120X60 chyba raczej nie będzie odpowiadac Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 26.10.18, 12:07 biorąc pod uwagę statystyki rozwodowe, to masz rację, zupełnie nie ma powodu przejmować się zbytnio fochem kogoś na chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Goście 28.10.18, 09:35 Volta, ależ teściowa musi cię żle traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 28.10.18, 11:25 spoko, nie ma na to szansy. ale próbowała... to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Goście 24.10.18, 16:57 volta2 napisała: > to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd > , pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. Dla mnie takie zdanie to szczyt lekceważenia syna i jego wyborów życiowych. Owszem jeżdżę do syna i jego żony, ale po uzgodnieniu z obojgiem terminu i jako pomoc nie gość do opiekowania się. Czyli - odciążam synową od prac domowych, zajmuję się wnuczką, gotuję, piekę. I staram się nie wchodzić gospodarzom w paradę. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 24.10.18, 16:57 Pierwszy raz pewnie nie. Następnego najpewniej nie będzie, lub będziesz miała możliwość zamieszkać w domu syna na stałe bo tam partnerki żadnej nie będzie. Przyjeżdżanie „bo mam prawo zobaczyć wnuki” może zakończyć się wręczeniem fotografii tychże i zastaniem zamkniętych drzwi. Co kto lubi, ale ja bym tam nie ryzykowała, bo nie zawsze na mamlasa-synową trafisz. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 24.10.18, 20:21 volta2 napisała: > to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd > , pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. Twoje podejście to popis wyjątkowej chamówy, sorry. najwyżej mi > herbaty nie zrobi, nie będzie to wygórowana kara za przyjazd do dawno niewidzi > anych wnuków czy syna właśnie. Nie "najwyżej", bo 9-dniowy pobyt u kogoś jest mega kłopotliwy i dezorganizuje życie całej rodzinie, nawet jeśli ma znacznie większy metraż niż autorka. Odpowiedz Link Zgłoś
majaa Re: Goście 25.10.18, 14:47 volta2 napisała: > to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd > , pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. najwyżej mi > herbaty nie zrobi, nie będzie to wygórowana kara za przyjazd do dawno niewidzi > anych wnuków czy syna właśnie. Jak ja się cieszę, że nie jesteś moją teściową... Nie cierpię chamstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Goście 24.10.18, 16:39 Jeśli zdanie synowej się nie liczy, to mąż powinien ożenić się z mamusią. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 24.10.18, 16:45 "bajanie o tym jaka jesteś oczekiwana mogłoby ujść, gdybyś nie wspomniała o zwarzonej atmosferze po niemiłym potraktowaniu mężowego gościa.". aha. "to mnie zupełnie nie będzie interesować. jeśli syn wyrazi zgodę na mój przyjazd, pobyt, wizytę, zdanie jego hmmm partnerki uznam za mnie obojętne. najwyżej mi herbaty nie zrobi, nie będzie to wygórowana kara za przyjazd do dawno niewidzianych wnuków czy syna właśnie. ". aha..? Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 24.10.18, 17:40 widać jaka jesteś komunikatywna, nie dziwię się że żale wywalasz na forum a mąż na twoje aha? aha robi co uważa za stosowne. pamiętaj, zawsze możesz zmienić męża. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 24.10.18, 18:56 Nie wiem jak to wyobrażasz, że obie części rodziny (moja i męża) żyją razem w jednym domu czy jak? U mojego przyszłego gościa nigdy nie nocowałam i nie będę nocować (bo po co, jak mam inne możliwości?) Ale odwiedzam tego gościa przy okazji wizyty w kraju. To na temat zwarzonej atmosfery. Nocuję u innych (jak wspomniałam - mających doskonałe warunki na dodatkowych gości i sami tego chcą), mam również w kraju, w rodzinnej miejscowości własne mieszkanie. Tyle słowem wyjaśnienia moich noclegów. Natomiast bardzo przykro się czyta się o twoim podejściu do ew. partnerek synów. Ale to twoje zycie i podejscie, co mi do tego? Nie musisz mnie też żałować, też twoje prawo mieć swoje zdanie. Forum zaprasza do ... żalów, więc korzystam. Wolno mi, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
vitreous Re: Goście 27.10.18, 01:20 Nie dziwie się ze teściowa, zapewne podobie jak wszyscy inni, nie są w stanie z tobą wytrzymac w jednym pomieszczeniu jak pojawiasz się w pobliżu. Współczuję twojemu otoczeniu. volta2 napisała: > widać jaka jesteś komunikatywna, nie dziwię się że żale wywalasz na forum a mąż > na twoje aha? aha robi co uważa za stosowne. pamiętaj, zawsze możesz zmienić m > ęża. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 18:07 mam dwóch, jest szansa że giejami zostaną i problem ciąż domowych właścicielek rozwiąże sie gdzieś na boku Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 18:17 Przykre, tez mam syna. Ale ja go kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 18:18 Jednak matki synów to inny gatunek Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: volta, masz syna? 24.10.18, 19:12 Tak naprawdę to kwestia mentalności. Przecież matek oczekujących poddańczego podporządkowania od córek też nie brakuje. Po prostu niektórzy nie potrafią zrozumieć, że (dorosłe) dziecko to odrębny byt, mający już swoją rodzinę i zobowiązania. W zdrowych relacjach rodzinnych ludzie się dogadują i idą na kompromisy, w toksycznych, koniecznie trzeba pokazać kto tu jest górą. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 19:53 Ot jest kilka matek samych synów na forum i jakoś tak w podobnym stylu pisują, stąd też je zapamiętałam. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:08 Jak już pisałam, tez mam syna. Trudno mi sobie wyobrazić bezmiar pogardy jaki musiałabym czuć do kogokolwiek , żeby jego dzieci i partnerki/ów,które kocha nazwać: problemem ciąż domowych właścicielek Nie umiałabym wygenerować z siebie takiego uczucia. Volta niestety zawyżyła poziom obrzydlistwa w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:13 Volta nie lubi teściowej z wzajemnością. I pewnie stąd takie i wizje i takie wypowiedzi, wszak nie ma jeszcze żadnej partnerki syna. Z innej strony, w życiu przy takich relacjach nie gościłabym się u teściów. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:15 no widzisz, ja oprócz tego że mam synów, mam także jeszcze męża i problem wątkodajki rozważam z obu stron. naprawdę, nie wiem co musiałoby się stać, żebym nie pozwoliła matce męża przyjechać do jego i też mojego domu w sytuacji, gdy nie mieszka w domu obok, a gdzieś tam daleko, gdzie w ludzkim języku nikt nie mówi a wizyta nie zakończy się po obiedzie. zasłanianie się ciążą, małym dzieckiem i metrażem nie są dla mnie wystarcząjąco dobrą wymówką by wygenerować choć cień współczucia dla "właścielki męża". Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:28 bardzo proszę, już ci wyjaśnię. skoro nie lubię teściowej (co przy założeniu, ze jestem dla niej ”właścicielką męża” nie dziwi) , byłoby oczywistym, że mąż gości swoją mamę na dowolnie wybrany okres czasu w dogodnie usytuowanym hotelu w ramach budżetu, który wspólnie zaakceptujemy. Spotykamy się na krótkiej kawie. Jeżeli mamusia ma ochotę finansować pobyt sama, może tam mieszkać i półtora roku. Jej sprawa, jej pieniądze. W żaden sposób to nie naruszy mojego trybu życia i układów w domu. Dotyczy to oczywiście mamusi po obu stronach. W sąsiednim wątku została taka postawa ładnie nazwana stawianiem granic. Akurat z tym nie miałam najmniejszego problemu. Mam nadzieje, ze twoje synowe również mieć nie będą. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:34 Dla mnie wymówka jest oczekiwanie, chyba ze strony męza i tajemniczego gościa,że autorka będzie się nim zajmować i organizować czas. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 22:45 tak, to jest zdecydowanie nie na miejscu, natomiast użyczenie kanapy w salonie i danie możliwości spotkania się mężowi z kimś na kim jemu zależy, skoro zaprasza(?), podejrzewam też że bilety kupuje, jest mimimum przyzwoitości. *zaprasza czyli zgadza się na przyjazd, żeby nie było, bo rozumiem, że nie mąż wyszedł z propozycją(ale nie zdziwiłabym się gdyby jednak zaprosił, tylko boi się przyznać wobec postawy właścicielki męża) Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 22:48 do domu, który dzieli się z druga osoba ZAPRASZA się WYŁĄCZNIE po wcześniejszym uzgodnieniu. Poki co jest watek o nieasertywnym mężu i koko, natomiast nie było mowy o mężu-chamie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 01:10 no może u ciebie trzeba wyrażać zgodę na to, kogo zapraszasz, u mnie tego zwyczaju nie ma, nawet dzieci nie muszą się pytać, czy mogą kogoś zaprosić do swojego domu. nie wyobrażam sobie konsultacji z domownikami kogo mogę a kogo nie powinnam w progi swoje zapraszać. i działa to w każdym kierunku. owszem, niezadowolenie można głośno artykułować ale nic pondadto. koordynacja wizyt owszem, ale nie udzielanie zgody. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 25.10.18, 01:32 może to jest niezwykłe, ale gdybym na choćby 1 dzień miała zaprosić koleżankę lub kogokolwiek z rodziny (nie wspomnę o 9 dniach), nie wyobrażam sobie NIE zapytać męża czy by mu to nie przeszkadzało. To się nazywa szacunek Jak go nie ma to niezadowolenie można głośno artykułować ale nic ponadto i najczęściej wspólne dzielenie domu w takich warunkach z ulga zostaje zakończone. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 11:08 ależ ja się pytam, czy nie przeszkadza(ale ni eczy może przyjechać, to różnica) ale jak przeszkadza, albo się nie podoba to przyjmuję do wiadomości i radzę się dostosować do warunków. nie odwołuję wizyty, bo pan mąż będzie niezadowolony. a tu jest takie oczekiwanie. niezadowolony ma sobie skanalizować tak niezadowolenie żeby jemu było dobrze, mój na czas przyjazdu miłej japoneczki i jeszcze milszych jej dzieci ewakuował się do mamusi. jakby się nie zgodziła, do czego miała prawo, to nie poszedłby do hotelu bo by mu było szkoda kasy, jej też by nie zafundował, tylko spałby na podłodze w salonie albo u dzieci na podłodze, wedle gustu na daną noc. ja w odwrotnej sytuacji też koleżance powiedziałam, że jak sie wypstrykam z kasy na bilety do japonii to na hotel już mi może zabraknąć, i też połowę nocy, może więcej spałam u niej na podłodze, co jest zwyczajnym japońskim stylem spania, byle futon był czy jak mu tam. jej mąż też się ulotnił na czas mojego pobytu, spotkaliśmy się kurtuazyjne 2 razy, pokłanialiśmy, poćwiczylilśmy rosyjski w small talku i sayonara. pewnie był niezadowolony, ale nie zabronił jej mnie przenocować. i na tym polega szacunek do współmałżonka, nie na zabranianiu a na współpracy. zabronić łatwiej, trudniej coś dać od siebie. jak to dobrze, że nie usłyszałam czyje jest mieszkanie albo kasa na bilety do japonii. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 25.10.18, 14:45 cenny wpis, zapamiętam sobie, będzie jak znalazł do przytaczania w wątku o zerwanych kontaktach z wiedźmą teściowa. szczególnie ten fragment: ależ ja się pytam, czy nie przeszkadza(ale ni eczy może przyjechać, to różnica) ale jak przeszkadza, albo się nie podoba to przyjmuję do wiadomości i radzę się dostosować do warunków. nie odwołuję wizyty, bo pan mąż będzie niezadowolony. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: volta, masz syna? 27.10.18, 13:54 Pod warunkiem, że mąż, czyli osoba zapraszająca bierze wolne w pracy, sprząta dom przed przyjazdem gościa, później dba o jego komfort (gotuje, sprząta, zabawia, organizuje wycieczki). Kokoryczko napisała, że odwiedzająca osoba jest raczej z tych niesamodzielnych i cała opieka nad gościem skupi się na niej. Co innego użyczyć kanapy w salonie na nocleg (gość jest w pełni samoobsługowy, wychodzi rano, zwiedza sam, żywi się na mieście) a co innego gość, któremu rozrywki, komfort i wyżywienie musimy zapewnić my. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: volta, masz syna? 24.10.18, 21:11 Rozumiem, że patrzysz przez pryzmat własnych nieciekawych doświadczeń. Ja na swoją teściową nie narzekam. Ciesze się, że nie ma podejścia do mnie jak ty do synowych, mam szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 14:36 > zasłanianie się ciążą, małym dzieckiem i metrażem nie są dla mnie wystarcząjąco > dobrą wymówką by wygenerować choć cień współczucia Masz tam zniżkę jako stały klient? Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 15:32 aha, czyli to umartwianie się nie jest światopoglądem ogólnym, tylko zostało skanalizowane w takim kierunku żeby własnej dupie dogodzić? no to się wzruszyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:09 Ale zwróć uwagę na to, ile na forum jest wątków córek, skarżących się na toksyczne, zbyt inwazyjne matki. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:11 na razie górę pokazują właścicielki mężów i na tojest duże przyzwolenie na forum. w tym wątku jako jedyna na razie odezwałam się w głosie "za matką" a nie za żoną. o ile gość jest matką, bo forumka wątkodajka nie chce tego przyznać, i stwarza pozory że to jakaś 10 woda po kisielu się jej tam zwala na kanapę. i tak, w rodzinach normalnych ludzie idą na kompromisy - czym w tym wypadku byłoby udostępnienie kanapy na nocleg ale nie latanie po wycieczkach miejskich. w opcji że to matka przyjeżdża. i jeszcze o jednym forumka zapomniała uściślić i chyba nikt o to jej nie pytał, czy ci goście co to ich zaprasza sama to przypadkiem nie są jej siostry, bracia czy rodzice? Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 20:31 Uroczy kompromis, Nie chce abyś przyjeżdżała do mojego domu, Ale mąż chce się z tobą spotkać. Wiec w ramach kompromisu nie muszę spać na kanapie ani obwozić cię po mieście, tylko znosić w domu No, kompromis po wuju… Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 22:35 ale z tego co wiem, to na kanapie ma spać gość, podobno to dość typowy sposób goszczenia u kokoryczki, bo o tym już wspomniała, nikt jej sypialni nie anektuje. kokoryczka sama się też zwala na pokoje w cudzym domu, nikt do hoteli jej nie wyrzuca,. w ramach kompromisu wystarczy że sobie w tej sypialni poleży zamiast iść na wycieczkę po mieście. ty piszesz o niewpuszczeniu gościa do domu, to nie jest kompromis tylko postawianie na swoim. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 22:45 no, może dlatego, że to jest mój dom? i jak ktoś się chce spotykać z kimś z kim ja nie chce, to kompromisem jest spotkanie poza moim domem. Jak ja się chce spotykać z koleżanka, której mój mąż nie lubi, lub po prostu nie ma ochoty się spotykać lub gościć, to spotykamy się POZA JEGO domem. Gdzie trudność zrozumienia? To jest właśnie kompromis. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: volta, masz syna? 24.10.18, 23:01 kokoryczka sama się też zwala na pokoje w cudzym domu, nikt do hoteli jej nie wyrzuca,. z tego co pisała, jest zaproszona przez domowników -i nikt nie ma z tym problemu. najwyraźniej w przypadku planowanego przyjazdu gościa u koko jest inaczej. Ona nie chce. I to BARDZO duży nietakt ze strony jej męża, że zgodził się na ta wizytę bez uzgodnienia z koko Do hotelu się nie wyrzuca W hotelu się mieszka. Zwykle jest tam łózko i łazienka Wyrzucić można na bruk lub pod most. Od człowieka z minimalnym ogarnięciem można oczekiwać, ze potrafi zarezerwować pokój , jak nie można mu w tym pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 01:26 myślę, że jak kokoryczko nie miałaby problemu z wyłożeniem kasy na hotel to by to zrobiła. w świecie realnym inaczej niż na jematce rodzinę się nocuje i znosi związane z tym niedogodności nie dlatego, że się to lubi a dlatego, że najczęściej kasy na holel nie ma żadna ze stron.(albo jej szkoda) Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: volta, masz syna? 25.10.18, 12:14 Jesteś niesamowita. W negatywnym sensie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 12:18 dobrze, że ty siebie uważasz za pozytywne zjawisko. wyciągasz wnioski po jednym wątku mądrej głowie dość dwie słowie. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: volta, masz syna? 28.10.18, 13:51 Ale kokoryczko ma rację. Nie ty, volta. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: volta, masz syna? 25.10.18, 12:12 Czy ty jesteś normalna? Kompletnie nie rozumiem twojej agresji, ani mnie nie znasz, wyciągasz cudaczne wnioski po jednym wątku.. Zajmij się już sobą lepiej i ciesz się swoją doskonałością Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: volta, masz syna? 24.10.18, 21:14 Powiedziałam o sobie wystarczająco dużo, nie potrzebuje podawać więcej szczegółów o członkach rodziny i powiązaniach danego gościa. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 21:36 A ja mam taką fantazję, że mąż poprosil goscia o przyjazd, bo zwyczajnie martwi się o Ciebie. Bo z tego co piszesz, wydajesz sie bardzo depresyjna. w kazdym razie, jesli gość przyjedzie, potraktuj go/ją jak bliskiego krewnego czy powinowatego, mow szczerze, jak się czujesz, że chcesz się położyć, poczytać, wyślij gościa z dzieckiem na dwór, a sama odpocznij, mąz niech kupi jakieś gotowe dania czy przynajmniej półprodukty, a Ty przyjmuj pomoc, nawet o nią proś. masz małe dziecko, jesteś w ciąży, nie musisz jakoś specjalnie ugaszczać gościa, może zyć przez te parę dni Waszym dniem codziennym, chyba zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: volta, masz syna? 25.10.18, 11:02 Gotowe dania dla ciężarnej? Naprawdę pchanie się do klitki z małym dzieckiem i ciężarną jest ok? Zrozumcie w końcu, że Wy - ekstrawertycy jesteście może w wiekszości, ale nie jesteście władcami całego świata. Nie wiem czy autorka jest introwertyczką, ale jeżeli tak to jej potrzeby różnią w tej materii znacząco od Waszych wyobrażeń. Dodatkowa obca osoba w klitce dla introwertyka (nawet zdrowego i nie w ciąży) to kara i dodatkowy stres. Nie jesteście pępkami świata. Odpowiedz Link Zgłoś
aerra Re: volta, masz syna? 25.10.18, 12:05 Wypraszam sobie. Ja mam syna i nie zgadzam się z niczym, w tym co napisała volta2. I na całe szczęście teściową mam ZUPEŁNIE nie taką jak volta2. Odpowiedz Link Zgłoś
sofia_87 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 14:36 Ja tez moja przemila tesciowa, teścia zresztą tez. Oboje szanują nasza przestrzen i rodzine. Podobnie jak siostra meza, jeżeli chciała wpasc, a ja akurat nie miałam nastroju na wizyty, przeważnie tak było jak bylam ciąży, to przyjmowala to normalnie i ze zrozumieniem Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: volta, masz syna? 25.10.18, 15:30 Nie, toksyczna mamusia to charakter, bez związku z płcią dzieci. Będzie toksyczna nawet dla domowego chomika... Odpowiedz Link Zgłoś
piekna_remedios4 Re: volta, masz syna? 24.10.18, 21:26 giejami myślałam, że tylko ja tak mówię Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Goście 25.10.18, 12:47 Volta, a gdyby to nie o matke meża chodziło, tylko o jej siostre (czyli ciotke meża) albo powinowata w stopniu kuzynka (przesuniecia pokoleń zdażaja sie czesto, 25-30 letni maż może spokojnie mieć kuzynki w wieku od 0 do 50 lat). Oba ciotka czy kuzyka mogła kiedyś być niańka meża, stad jego stosunek do tej osoby; on ugina sie pod presja argumentu typu "ona Tobie pieluchy zmieniała". Czy Twoim zdaniem taka krewna też ma prawo wizytować meża watkodajki nie zważajac na zdanie jego żony w tej kwestii? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 25.10.18, 13:11 No raczej tak, poczytaj co wyżej napisała o wyjeździe na narty, wujka łaskawie informowali o terminie swojego przybycia, zdanie jego żony jej nie obchodziło Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Goście 25.10.18, 13:26 Jeszcze wtedy nie doczytałam, ale to dokładnie jest odpowiedź na moje pytanie. O ile zgadzam sie z podejściem, że pytajac kogoś z rodziny o możliwości przenocowania sie zwracamy sie do jednej osoby i na odpowiedzi tej osoby polegamy, o tyle nie wyobrażam sobie nie zapytać, chociaż grzecznościowo, czy współmałżonek to akceptuje. A już podejście "jedno wyraziło zgodę, drugie może mi naskoczyć" jest dla mnie nie do wytrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 25.10.18, 13:29 Dla mnie świadczy to po prostu o strasznym chamstwie. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 16:08 ależ obchodziło, w sensie informacyjnym li i jedynie ale to nie znaczy automatycznie, że bym przyjazd odwołała, skoro wujek się zgodził. tak, wujek nie przebywała na prawach lokatora we własnym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Re: Goście 24.10.18, 17:49 Nie lubię takiego wpraszania się i sama też się nie wpraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 24.10.18, 18:09 Ja też. To brak wychowania, a podwójny brak wychowanie i chamstwo pchanie się do rodziny ściśniętej w jakiejś norze, z małym dzieckiem i matką w kolejnej ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Goście 24.10.18, 18:55 Odmów tej osobie teraz! Dlatego, że jak teraz się zgodzisz, to będzie następny raz, np. po porodzie. I jak odmówisz następnym razem albo jeszcze następnym, to taka osoba nie będzie Ciebie lubiła i nie będzie wdzięczna za to, że ją raz ugościłaś, tylko i tak będzie miała focha i się obrazi za odmowę. Tak to niestety działa z takimi ludźmi. Więc opłaca Ci się odmówić przed pierwszym razem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Goście 24.10.18, 19:04 Po prostu jeśli to jest osoba, która tak się nie liczy z Twoim zdaniem i Twoimi potrzebami, to albo będziesz się z nią męczyć do końca jej życia albo i tak będziesz musiała postawić granice i zmierzyć się z jej reakcją. Moim zdaniem opłaca się zrobić to od razu. Odwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 24.10.18, 19:14 Przede wszystkim z jej potrzebami nie liczy się własny mąż. Na dobrą sprawę to ta osoba może nawet sobie nie zdawać sprawy, że autorka ma jakieś fochy, "bo przecież Kazio tak serdecznie zapraszał". Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Goście 24.10.18, 19:24 Zdaje sobie sprawę, autorka pisała. Jej "protesty" kwitują oj tam, oj tam. I tak zrobi co chcą, więc o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 24.10.18, 19:29 No bo mają na to przyzwolenie męża. Skoro własny mąż uważa, że "dobrze jej to zrobi" i takie prawdy objawione głosi, to trudno żeby obca dla niej, a bliska dla jej męża osoba brała te protesty na poważnie. A jeżeli do tego jest tak nieasertywna jak przedstawia w tym wątku, to tamta osoba może sobie z jej niechęci nie zdawać sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
lemonka5 Re: Goście 24.10.18, 19:32 Rok temu pisałam tu o podobnym problemie z wizytą teściowej na święta - też nie potrafiłam powiedzieć zdecydowanego nie, bo jestem miłą, grzeczna i głupio uległa, mąż wszystkie moje argumenty zbywal podobnie jak twój, przywiózł matkę i skończyło się tragicznie. Po jednej jej akcji musiał ją wywieźć na siłę, przez ten rok tylko on do niej jeździ, ona się u nas nie pojawia. Jeśli mój mąż nie uczy się na błędach i problem świąt pojawi się znów, asertywności już mi nie zabraknie, czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Goście 24.10.18, 21:59 Doczytalam o tej Twojej tesciowej i wlos mi sie zjezyl. Co znowu wywinela? Bo juz wczesniejsze akcje byly straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
liberica1 Re: Goście 24.10.18, 19:05 W czym widzisz problem? Dzwonisz do gościa lub gości i mówisz jak jest. Ze źle się czujesz vide ciąża, że dziecko do tego dokazuje. Wobec powyższych z racji mikro metrażu nie czyjesz się na siłach przyjąć ich. Tyle. Niech sobie szukają hotelu i przewodnika lub zrezygnują z wyjazdu. Grzecznie, kulturalnie, asertywnie. Jeżeli boisz się strasznie to dorób historyjkę, że leżysz w szpitalu lub musisz koniecznie leżeć, a dziecko ma rzygaczko sraczkę, ospę i różyczki w jednym. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
aniani7 Re: Goście 25.10.18, 11:45 Zapytałabym, czy przyjedzie mi pomóc i to powinno ochłodzić chęć wizyty. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_2000 Re: Goście 24.10.18, 19:15 Nigdy nie rozumiem jak sie mozna komus zaprosic - nie byc zaproszonym tylko wlasnie oznajmic ze sie do kogos przyjezdza na pare dni. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 24.10.18, 19:35 Są ludzie, dla których jest to absolutna norma. A zawsze uważałam, że jest na odwrót. Taka osoba ma plan nas odwiedzić, mówi, że w innych terminach ma takie czy inne zobowiązania i akurat wtedy jej pasuje i musi wpaść. I pisze o tym bez żadnego skrępowania, jako oczywistość że ją ugościmy. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_2000 Re: Goście 24.10.18, 19:49 och, to ja bym sie smiala i smiala z takiego zachowania, a podczas oddechu bym powiedziala jeszcze: - sorry - NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI i dalej sie smiala. absolutnie bym sie nie ugiela - chyba ze ktos umierajacy, i to jest jego ostatnia szansa w zyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
daisy Re: Goście 24.10.18, 19:53 To jest norma, ale w relacjach z tobą/wami. Bo wie, że może. Z kim innym tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Goście 24.10.18, 20:11 Ja bym do wpraszającego się gościa zadzwoniła z tekstem: świetnie, że przyjeżdżasz, bo źle się czuję, a tak to przynajmniej będzie komu po zakupy skoczyć i mąż też się ucieszy, jak mu jego ukochane kluseczki ugotujesz, ja nie umiem. Dziubdziuś też się za tobą stęsknił, weźmiesz go do parku rozrywki (*wstaw, co tam macie) na parę godzin i będzie przeszczęśliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 24.10.18, 20:25 Świetnie, tylko to nie rozwiązuje podstawowego problemu - ograniczenia i tak skąpej przestrzeni życiowej. To nie jest sytuacja, kiedy autorka odwróci się na pięcie i spokojnie poleży/poczyta, tylko będzie zmuszona obijać się we własnym domu o niezaproszoną osobę, której pomocy nie potrzebuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Goście 25.10.18, 17:19 Rozwiązuje o tyle, że gość albo zrezygnuje z przyjazdu albo mocno ograniczy swoje oczekiwania co do bycia zabawianym podczas pobytu. I na wieczór weźmie sobie książkę do czytania w kąciku zamiast kreacji do teatru, do którego miałaby ją zabrać wątkodajka. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 25.10.18, 20:57 mgla_jedwabna napisała: > Rozwiązuje o tyle, że gość albo zrezygnuje z przyjazdu albo mocno ograniczy swo > je oczekiwania co do bycia zabawianym podczas pobytu. Jakbyś przeczytała wątek, to zauważyłabyś że gość przyjeżdża zdając sobie sprawę z sytuacji i niedogodności jaką stwarza i ma na to najdoskonalej wywalone. Gość może i weźmie sobie książkę, tylko gospodyni nie będzie miała chwili spokoju na własne potrzeby. Samodzielne wyjścia - jak wcześniej pisała - też odpadają ze względu na nieogarnięcie i brak znajomości języka. Więc pozostanie ślęczenie autorce nad głową przez większość pobytu, deptanie sobie po piętach i zawracanie dudy. Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Goście 27.10.18, 13:50 Wątek to drzewko, wiele postów, które są "wcześniej" de facto pojawiło się po moim wpisie. Jak sobie gość weźmie książkę, to wątkodajka też może zająć się swoimi sprawami. Nie widzę przeszkód. Obecność w mieszkaniu nie musi oznaczać ślęczenia nad głową. Na brak języka są dwa sposoby: zwiedzać mimo to (ja tak zwiedzałam Węgry, po węgiersku nie umiem) albo uznać, że przyjechało się spotkać z rodziną i obyć się bez wizyt w atrakcjach turystycznych. To naprawdę jest kwestia nastawienia. Np. można powiedzieć "kup mi do jedzenia x i y" albo można wyjść samemu z domu z instrukcją "sklep jest na trzeciej przecznicy za stacją benzynową" i kartką, na której mamy zapisane, jak jest "x" i "y" w lokalnym języku. Można - widząc, że Kokoryczko nie ma nic do roboty - zażądać obsługi, a można zaproponować zabranie dziecka na spacer w tym czasie, żeby K. mogła odpocząć albo załatwić jakąś swoją sprawę. To naprawdę kwestia dobrych chęci. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 28.10.18, 19:35 Jak sobie gość weźmie książkę, to wątkodajka też może zająć się swoimi sprawami. Nie widzę przeszkód. Obecność w mieszkaniu nie musi oznaczać ślęczenia nad głową. tylko taki drobiazg, ze to mieszkanie, to jest DOM koko, i to ona ustala co jej pasuje i co jej przeszkadza a nie forum.. Odpowiedz Link Zgłoś
ortolann Re: Goście 24.10.18, 20:12 Strzeliłabym strasznego focha gdyby się okazało, że nie raczył wziąć urlopu na tę okoliczność. Strasznego. Zeby pożałował. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 24.10.18, 20:26 ortolann napisała: > Strzeliłabym strasznego focha gdyby się okazało, że nie raczył wziąć urlopu na > tę okoliczność. Strasznego. Zeby pożałował. Ale przecież urlop niczego nie załatwia! mieszkanie się od niego nie powiększy, zresztą urlop nie jest z gumy i jeśli zostanie wykorzystany teraz, to nie będzie go do wykorzystania po urodzeniu drugiego dziecka, kiedy będzie o niebo bardziej potrzebny! Odpowiedz Link Zgłoś
ortolann Re: Goście 24.10.18, 20:40 Naprawdę? No patrz, Ty to wiesz, a on nie. Chłopy są z innej galaktyki. Oni tak niby pierniczną, że im trzeba wprost, a nie aluzjami, że się nie domyślą. Ale foch działa niestety nadspodziewanie dobrze. Żadna z Was w domu nie miala chłopa z poczuciem winy? Ogarnia dom, siebie i wszystko jak trzeba. I jakoś wtedy wie co trzeba zrobić, tak sam z siebie. A wystarczy tylko, że poczuje, że winy zostały odpuszczone to i sam odpuszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Goście 24.10.18, 21:32 ba, nawet mieszkanie sie zmiejszy, jak bedzie w nim juz od rana dodatkowa osoba przez caly dzien Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 02:18 Bardzo istotne jest kim jest ten gosc. Bo jesli to matka, ojciec meza to tu nie ma nie chce. Na takie tematy sie wogole nie dyskutuje. Jakos cienko to widze ze moj maz mowi- twoj ojciec nie moze do nas przyjechac. Co gdybys ty chciala zobaczyc sie z matka i uslyszala - nie. Slabo prawda? Jesli to jakis kolega czy dalsza rodzina to maz nieladnie sie zachowal. Natomiast tymi tekstami jaki to armagedonby panie zrobily mezowi na twoim miejscu to glowy sobie nie nabijaj. Nie warto. Awantury nic nie daja. Pogadaj z mezem normalnie i powiedz co ci nie pasuje itd. Jesli nie zrozumie nic sie nie zmieni no to bedziesz miala obraz jego szacunku do twojej osoby i twoich potrzeb. Teraz jestes w wyjatkowej sytuacji bo ciaza ale piszesz ze zawsze jak czyjas wizyta to chora jestes. To nie jest normalne wiec moze i nad soba warto sie zastanowic. Maz ma prawo myslec inaczej i chciec zapraszac gosci. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 02:26 bardzo wywazona odpowiedz mam pytanie: ( macie małe mieszkanie - nie dom! ) i mówisz do twojego męża, ze chciałabyś żeby przyjechał twój tata na 3 dni, a twój mąż na to , ze nie najlepiej się czuje i chętnie się spotka z tata , ale żeby jednak zatrzymał się w hotelu a przyszedł do was na obiad. jaka będzie odpowiedz? Odpowiedz Link Zgłoś
amast Re: Goście 25.10.18, 10:17 W moim przypadku to jest bardzo proste. Mój tata (12h lotu do Polski) zapowiada się z wizytą jakieś 2 miesiące wcześniej. Zawsze nocuje w hotelu, bo tak jest wygodniej dla wszystkich, zwłaszcza dla niego. Wpada do nas na herbatę i ciastko, ale już na posiłki idziemy do restauracji - tata uważa, że lepiej czas wspólny spędzić na wspólnej rozmowie niż bieganiu między kuchnią a stołem, gotowaniu, szykowaniu, sprzątaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 12:37 Nie zgodzilabym sie. Nie ma u mnie w rodzinie takiego zwyczaju zeby goscie nocowali w hotelu. Jak ja jade do rodzicow to do hotelu mnie nie wyrzucaja i by tego nie robili nawet jakby mieli male mieszkanie. Ciekawe czy te wszystkie panie ktore tak ochoczo oddelegowuja rodzicow do hotelu same w nimnocuja gdy tych rodzicow odwiedzaja. Na bankjest to trudniejsze organizacyjnie w malym mieszkaniu ale rodzice to rodzice to nie znajoma czy kolega. Tez nie wpadlabym na pomysl wysylac matke mojego meza do hotelu bo ja sie zle czuje. Nie miesci mi sie cos takiego w glowie. Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 25.10.18, 13:28 Jolka ja też jestem z tych goszczących i się i kogoś i też swojego czy mężowego gościa nie pogoniłabym do hotelu, ale są pewne granice, których się nie przekracza. Np. moją granicą było, gdy wyszłam ze szpitala z kilkudniowym noworodkiem i nagle obie rodziny zapragnęły nas wizytować. Wkurzyłam się wtedy strasznie, wygarnęłam zarówno jednym jak i drugim i miałam w nosie czy się poobrażają. Byłam wtedy bardzo niegościnna, niekulturalna i nieużyta. A to dlatego, że byłam zmęczona, obolała i chciałam nacieszyć się dzieckiem. Co do samej ciąży, w obecnej czuję się rewelacyjnie, mogłabym sama przygotować imprezę dla 30 osób. Poprzednią znosiłam bardzo źle, miałam ogrom dolegliwości i chorób współistniejących, które mi się przez ciążę przyplątały. Całymi dniami leżałam w łóżku i nie dałabym rady przyjmować gości choćbym nawet bardzo chciała. Są sytuacje, w których "niechcenie" jednej strony jest ważniejsze niż "chcenie" drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 15:44 No to napisalam ze teraz autorka jest w wyjatkowej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 12:23 Wnerwiają mnie wizyty, do których przyjęcia zostałam zmuszona. Obojętnie kogo. Rzadko zapraszam do siebie, zwłaszcza po urodzeniu dziecka. Wcześniej nie było mi jeszcze tak upierdliwie gościć kogokolwiek, ale teraz po prostu nie mam warunków, ani ochoty na to. Nie jestem tyranką, ani kobietą bluszczem. Lubię spędzać czas w bardzo wąskim gronie ludzi lub sama. Mąż ma prawo spotykać się z ludźmi, sama go do tego zachęcam i nie trzymam pazurami w domu. Nie mam potrzeby utrzymywania bogatych kontaktów towarzyskich, taka jestem, w domu chcę mieć spokój. Daleka jestem od robienia jakiemukolwiek gościowi awantury, nawet jak nie byłam zadowolona, nigdy nie potraktowałam nikogo niegrzecznie. Ugościłam najlepiej jak mogłam. Nikt nie narzekał. Ale mnie to męczy ,zwłaszcza teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 12:40 Jeszcze pamietaj ze dom w ktorym mieszkasz jest tak samo twoj jak i twojego meza niezaleznie kto jest wlascicielem na papierku i podejscie - ja nie lubie, w sytuacji gdy maz lubi nie jest ok. Oczywiscie nie mowie o gosciach 24 h przez caly rok. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 12:57 Wiem, dlatego wychodzi zawsze w tym wypadku "na" męża. Bo jak zabronić (jak to w ogóle brzmi - dorosłemu człowiekowi, na równych prawach)? Nie obrażam się, nie robię szantażu emocjonalnego, robię dobrą minę do złej gry ,ale jest mi źle. Podkreślam - mowa o wymuszonych odwiedzinach, dotyczących każdego - rodziny obu stron, grona znajomych itp Nie pisałabym tematu, gdyby gość przybył na nasze zaproszenie! Nie - mowa o wpieprzającym się gościu do nas, dyktującym kiedy nas chce odwiedzić! I tu mnie mąż srogo zawiódł, wiedząc że ja tego naprawdę nie chcę! Nie odmówił, bo nie chciał robić komuś przykrości, ale mi ją zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
ulau Re: Goście 25.10.18, 13:23 Dlatego posadziłabym męża na kanapie i zdecydowanie poinformowała, żeby wbił sobie do głowy, że ten gość (o ile nie odwołacie już wizyty) jest ostatnim nocującym w tym małym domu. Niech sobie to tak wdrukuje do głowy, żeby na jakąkolwiek i czyjąkolwiek informację o przyjeździe do Was natychmiast podawał namiar na najbliższy hotel, a na sugestię zatrzymania się w mieszkaniu automatycznie odpowiadał, że nie ma takiej możliwości. Za chwilę będziecie mieć noworodka, kto wie jak na pojawienie się konkurencji zareaguje starszak, Ty się możesz czuć różnie, ogólnie może być albo super albo nieciekawie. Więc od tego momentu gości w domu ograniczałabym do akceptowalnego minimum. A pan mąż niech poćwiczy odpowiednie zdania do lustra, pomaga. I to o zrobieniu Tobie przykrości wyraziłabym bardzo wprost. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 15:47 " jest ostatnim nocujacym w tym domu" a maz mowi ze to tez jego dom i nie, nie jest ostatnim nocujacym . Zreszta bardzo prawidlowa meza odpowiedz bo przypominam dom jest tez meza. Nie ogarniam takich tekstow. Kosmos. Chcesz zyc tylko na wlasnych zasadach mieszkaj sama. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
tak_to_nowy_nick Re: Goście 25.10.18, 16:01 jola-kotka napisała: > dom jest tez meza > Chcesz zyc tylko na wlasnych zasadach mieszkaj sama. Proste. Dom jest też żony. Jeśli mąż chce żyć na własnych zasadach, czyli zapraszać gości, to niech mieszka sam. Proste Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 17:24 Dokladnie tak. Niestety nie da sie zyc razem tylko na zasadach jednej strony, trzeba wypracowac zdrowy kompromis . Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Goście 25.10.18, 14:38 Normalnie. Wstajesz i zabraniasz. Poćwicz do lustra frazy: Nie zgadzam się. Nie chcę. Nie życzę sobie. I takim specjalnym tonem: ROB JAK UWAŻASZ. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Goście 25.10.18, 14:52 Homo sapiens osiagaja zdolność zrozumienia i wyłapania sarkazmu jako nastolatki, wiec to ostatnie powinno być dla meża zrozumiałe U nas nawet 8-letnia Młodsza doskonale znała znaczenie pozornego przyzwolenia... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 13:05 A poza tobą ktoś jeszcze wie o tym? Powiedziałaś to choćby "mężu"? Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 13:17 Oczywiście, że wie. Głupio teraz się tłumaczy "Bedzie fajnie,się podoba ci się, pogadasz z x i nie będziesz się nudziła" albo "Wytrzymaj, wynagrodzę ci". Ja się ani nie nudzę, ani nie narzekam na brak zajęcia, zwłaszcza że przy prawie dwulatku go nie brakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 13:21 Cóż. W takim razie przygotuj pościel i opracuj plany wycieczek. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 13:24 ani mi się śni. Zajmę sie soba i podstawowymi potrzebami goscia, reszta mnie juz nie interesuje. Niech maz zrywa sie z roboty, bierze urlopy, mam to juz w du... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 13:44 Niby zdrowe, ale nieprzyzwyczajonym szkodzi Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Goście 25.10.18, 15:06 kokoryczko napisała: "ani mi się śni. Zajmę sie soba i podstawowymi potrzebami goscia, reszta mnie juz nie interesuje." Od wczoraj troche dodałaś do opisu sytuacji. Powyższe popieram, a ponadto po pierwszym weekendzie, kiedy w poniedziałek maż pójdzie do pracy, na pytanie "co robimy" odpowiedz "ach tak, Pawełek mówił że koniecznie chcesz nam w domu pomagać (tu szeroki uśmiech wdzieczności), sprawdziłam na pogodynce, nie bedzie padać w środe i czwartek, to kiedy chcesz okna pomyć? płyn do prania dywanów też kupiłam, ale to raczej nie dziś, bo dziś ide sie spotkać z Ziuta, a musze tutaj być jak bedziesz pożyczony sprzet używać" Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 15:10 Serio sadzisz,że autorka, która nie umie postawić się mężu takim tekstem do gościa się odezwie? No bez jaj. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Goście 25.10.18, 15:17 Nie gościowi, powinna trenować na mężu. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 15:20 A mąż na to :przecież ja to robię dla ciebie hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 25.10.18, 16:42 Oczywiście, że wprost się nie postawi, ale jak ma trochę rozumu, to zastosuje protest bierny i będzie przez ten czas zasłaniać się wszystkimi możliwymi dolegliwościami ciążowymi. Czyli nieśmiertelne "źle się czuję, muszę się położyć" zbolałym tonem Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Goście 25.10.18, 13:37 kokoryczko napisała: > Głupio teraz się tłumaczy "Bedzie fajnie,się podoba ci się, > pogadasz z x i nie będziesz się nudziła" albo "Wytrzymaj, wynagrodzę ci". On się wcale nie tłumaczy, on Cię nadal lekceważy. I teraz poczuł swąd i próbuje załagodzić sytuację by samemu nie musieć się tłumaczyć z odwołania pochopnej decyzji co byłoby dla niego nadzwyczaj niewygodne i trudne, a po wizycie móc powiedzieć z tryumfem - widzisz nie było wcale tak źle.. i wyrzucić cały epizod z głowy z pełnym przekonaniem, że to był jedynie foch z Twojej strony i nic się nie stało, a on nadal może ci narzucać swoje zdanie, bo "wie lepiej". Strzeż się tego! Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Goście 25.10.18, 15:29 DOKŁADNIE!!! przepraszam, to nie krzyk, chciałam to dobitnie podkreślić. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Goście 25.10.18, 14:26 jola-kotka napisała: > Bardzo istotne jest kim jest ten gosc. Bo jesli to matka, ojciec meza to tu nie > ma nie chce. o, Jolka po raz kolejny rozwiązuje problem światowego głodu jedzeniem ciastek mieszkałaś ty kiedyś kobieto w mieszkaniu 40m, z pokojem dziennym połączonym z kuchnią i małą sypialnią? nie mówię że to mało w ogólności, ale tam się kroi sytuacja pt. żona w ciąży, mąż, dziecko i teściowa (a w jednym z postów autorka wątku wspomina że osoby, więc wnoszę że nawet może być dwójka) i wszyscy razem na kupie przez 9 dni. dodaj do tego złe samopoczucie w ciąży i brak entuzjazmu do wizyty. i teraz Jolka trzymaj się, to może być wyzwanie dla twojej wyobraźni, ale spróbuj: nie ma opcji, że siedzisz sobie przy komputerze w środku nocy, z drinem i forumem, bo w jednym pokoju śpi twój mąż i nie chcesz mu przeszkadzać, a w drugim, połączonym z kuchnią, śpi teściowa. nie skoczysz do lodówki po porcję lodu do dżinu, bo ją obudzisz. nie rozłożysz się w peniuarku z pieskami na kanapie, bo miejscówka zajęta. nic, jakoś przebiedowałaś jedną noc, ale uwaga: przed tobą kolejne 8 dni obijania się o obcą w gruncie rzeczy kobietę. brakuje ci przestrzeni, żebyś mogła się zwyczajnie poczuć źle u siebie w mieszkaniu. trudno się przesmradzać po tak niewielkim metrażu w piżamie, kiedy jest gość. nie ma szans schować się gdzieś w kącie, bo kątów za bardzo też nie ma. jest za to teściowa, z wyjątkowo niskim poczuciem taktu (ewentualnie ty sama i mąż macie poważny problem z asertywnością - to przy założeniu, że niechciany gość jednak zadał pytanie czy nie przeszkadza, a gospodarze z fałszywą radością zgodnie zaprzeczają i zapraszają), i twój gruby dyskomfort. gnieżdżenie się dziewięć dni i nocy z niekoniecznie ulubioną osobą - mnie po czymś takim zapewne odwieźliby do zakładu, opatrzywszy uprzednio rany po wielogodzinnym uderzaniu czołem w kaloryfer. ale ty jak rozumiem bierzesz to na klatę? nie wiem, chyba bym dostała taktycznie jakiegoś załamania nerwowego - bez większego zresztą wysiłku. idę o zakład że byłabym wkrótce w takim stanie, że mąż samodzielnie odwołałby wizytę, kierując się dobrem moim i ciąży - kwestia 2-3 dni. wątkodajce współczuję zarówno sytuacji, jak i bycia "dzielną" - chociaż jak widać po załączonym wątku, dzielność czkawką się odbija. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Goście 25.10.18, 15:33 Ja tez! Nie znalas tego? Jak forumowa ekspertka od dzieci, malych mieszkan i klopotow finansowych popada w nerwowsc to pan mąż przytula i mowi "wystarczy" i swiat znow staje sie różowy. Niestety nie znajde watku na telefonie Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 15:54 Mysle ze jak ktos mieszka na 40 m to srednio jego mamusie stac na 8 nocy w hotelu , czyli powinien mamusi wogole nie ogladac? Czy tylko zwalac sie do mamusi zeby synowej nie przeszkadzala? Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 25.10.18, 17:02 jola-kotka napisała: > Mysle ze jak ktos mieszka na 40 m to srednio jego mamusie stac na 8 nocy w hote > lu , czyli powinien mamusi wogole nie ogladac? A mamusia musi koniecznie 8 nocy tam spędzać? 3 by nie wystarczyły przypadkiem? szczególnie, że została poinformowana, że to fatalny moment na wizytę? Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Goście 25.10.18, 22:20 > Mysle ze jak ktos mieszka na 40 m to srednio jego mamusie stac na 8 nocy w hotelu , czyli powinien mamusi wogole nie > ogladac? Czy tylko zwalac sie do mamusi zeby synowej nie przeszkadzala? Jolanto, te 40m to jeden z elementów układanki na który - jak wnoszę po opisie - składa się słabe samopoczucie, dziecko w drodze i dziecko do ogarnięcia. ja rozumiem, że masz pikające i współczujące serduszko, ale nie zapominaj, że masz jeszcze obszerną chałupę, brak dzieci, Halinkę, czy jak jej tam, do pomocy. w tak komfortowym układzie można pieprzyć słodkie dyrdymały, owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 22:29 Co to ma wszystko do pikajacego serduszka. Dla mnie bardziej z komunikacja miedzy malzonkami to raz, dwa z postawa pani ze zawsze jej goscie przeszkadzali z tad pan robi jak robi. Bo gdyby to byl wyjatek ze wzgledu na ciaze to zakladam ze by zone zrozumial. Zawsze jej przeszkadzalo to uznal ze to kolejny taki sam powod jest przyczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 22:51 Bo gdyby to byl wyjatek ze wzgledu na ciaze to zakladam ze by zone zrozumial nie zakładaj jolu, proszę nie zakładaj czytaj Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 22:54 Napisala wyraznie zawsze jej goscie przeszkadzali zawsze juz tydzien wczesniej byla chora, ty czytaj. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 23:06 ale skąd wiesz, żeby żonę zrozumiał? a jakby nie zrozumiał? nie ma alternatywnych rzeczywistości. jest to co mamy : to co jest napisane. Jak mamy kogoś kto nie chce mieć gości – W SWOIM DOMU i tak nam to upiornie przeszkadza, to nie tworzymy z ta osoba domu. (Chyba, ze przed ślubem nałogowo przyjmowała całe tabuny ….) Jak akceptujemy , ze ten ktoś nie lubi mieć gości na dłużej niż 1 dzień to goście proszeni są o hotel obok. Bo to jest DOM tej osoby. Rozumiesz DOM Miejsce, gdzie BEZWZGLĘDNIE czujemy się bezpieczne i wygodnie ZAWSZE. Azyl, schronienie.. DOM Od tego nie ma kompromisu. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 27.10.18, 03:17 Idac twoim tokiem myslenia maz chce gosci to jest tez jego DOMi od tego nie ma kompromisow. No to wszystko jasne . Odpowiedz Link Zgłoś
borem.lasem Re: Goście 27.10.18, 08:37 Kompromis jest ok, i autorka do tej pory ustępowała mężowi. W tej chwili jest w ciąży, nie czuję się najlepiej, urodzi dziecko SWOJEGO MĘŻA, więc chyba ważny jest też jej spokój psychiczny, w czasie kiedy hormony dają bardziej o sobie znać. Jeśli uważa że potrzebuje spokoju, to potrzebuje spokoju, i nie ma tu z czym dyskutować. W tym wypadku to mąż powinien wykazać się zrozumieniem i postąpić tak, jak sobie tego życzy małżonka. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 28.10.18, 19:50 To, wiec niech się mąż w swoim domu czuje świetnie, ale nie psuje samopoczucia zony jest takie piękne określenie: moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się twoja niewola czy jakoś tak... Jak chce gości, to niech się z nimi spotyka jak długo chce POZA domem. Jak jemu się to nie podoba i chciałby mieszkać z gośćmi , w moim przypadku wolna droga, wynajmuje sobie mieszkanie i mieszka z kim chce : BEZE MNIE Dla porządku dodam, że oczywiście do głowy by mi nie przyszło zaprosić KOGOKOLWIEK do domu na 1-2 dni BEZ uzgodnienia wcześniej z mężem. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Goście 25.10.18, 15:58 > Bardzo istotne jest kim jest ten gosc. Bo jesli to matka, ojciec meza to tu nie ma nie chce. Na takie tematy sie wogole nie dyskutuje. A dlaczego nie? Właśnie, że się dyskutuje, gdy dyskutanci mieszkają w mieszkaniu 45m2, a nie w domu z pokojem gościnnym i dwiema łazienkami, gdzie faktycznie dodatkowa osoba może nie przeszkadzać. W mieszkaniu 45m2 jest zapewne jedna sypialnia, jedna łazienka i pokój połączony z kuchnią. I w tym właśnie "dużym pokoju" domownicy spędzają większość czasu! Tam buszuje dziecko, tam się szykuje posiłki, je, ogląda TV, czyta, siedzi na kompie, szydełkuje czy co tam jeszcze się lubi robić. I w tym pokoju, na kanapie, przez 9 dni, ma spać dodatkowa osoba spoza domowników. Idziesz w nocy do wc, idziesz koło tej osoby. Robisz rano kawę, powłócząc nogami bo dziecko nie spało - obok tej osoby. Wieczorem masz ochotę zalec przed serialem w dresie z chipsami - ciągle w towarzystwie tej osoby, albo nie możesz tego zrobić bo ona chce spać, a przecież śpi na Twojej kanapie w pokoju dziennym. Dziecko budzi się w nocy - nasz gość to słyszy. Całe życie domowe toczy się w towarzystwie osoby spoza domowników! Szczerze, dla mnie jako gościa byłoby to nie do zniesienia. Gdybym miała naprawdę bliską osobę, to może poprosiłabym o nocleg na max 2 noce, i to przy założeniu że nie ma mnie całe dnie bo mam coś do załatwienia, a wieczorem lubimy spędzać czas w ten sam sposób. Wracają do wątku, czy to matka - z własną matką nie wytrzymałabym teraz już pod jednym dachem, wolałabym ją umieścić gdzieś poza domem, żeby każdy miał prywatność. A gdybym chciała ją zaprosić na kilka dni, to pewnie zapropnowałabym czas gdy mąż jest przez część w delegacji czy coś, bo naprawdę małżonkowie nie żenią się z rodzicami drugiej połowy i nie muszą z nimi mieszkać. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 16:20 Podsumowałaś tak dobrze, że nie muszę tego już bardziej rozwijać. Teraz nie chciałabym nikogo tyle czasu gościć. Z moja matką (dobrą kobieciną, ale nadgorliwą) dostałabym szału. Z teściową (dobra i spokojna, lubię ją) nie miałam szansy pomieszkać, więc nie wiem jakby było, ale też nie chcę teraz się przekonywać. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Goście 25.10.18, 20:30 Chyba by mnie krew zalała, gdyby mnie córka publicznie nazwała "dobrą kobieciną". Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 20:56 przykro mi, jeśli to odbierasz jako określenie pejoratywne Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: Goście 26.10.18, 10:55 To co, zrobisz coś z tym, czy za kilka miesięcy będziesz mieć na głowie nie tylko dwójkę dzieciaków ale i kolejnych gości co to "tak bardzo z potrzeby serca chcą was zobaczyć"? Odpowiedz Link Zgłoś
kota_marcowa Re: Goście 25.10.18, 16:47 Nawet sraczki swobodnie nie można dostać Odpowiedz Link Zgłoś
mgla_jedwabna Re: Goście 25.10.18, 17:32 Oprócz długości pobytu jest jeszcze kwestia zachowania podczas. Bo gościa, który sam sobie kupi bilet na metro, dojedzie do muzeum wg Google maps, wracając kupi jeszcze chleb i pomarańcze do kolacji, a wieczorem zdejmie mi z głowy dzieciaka na godzinę układając z nim klocki, mogłabym hodować nawet w kawalerce. Natomiast gościa, któremu trzeba przygotować, sfinansować i zrealizować ofertę kulturalno-rozrywkowo-transportową, nie mając ani chwili wytchnienia (bo gość oczekuje atencji, jakby to była dwugodzinna herbatka, w trakcie której nie wypada usiąść na godzinę z książką i słuchawkami na uszach, mając gościa chwilowo w odwłoku), no więc takiego gościa nie wytrzymałabym nawet w opcji weekendowej z 1 noclegiem. Jako ciężarna i dzieciata, rzecz jasna. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Goście 25.10.18, 19:14 > Co gdybys ty chciala zobaczyc sie z matka i uslyszala - nie. Tylko widzisz Jola, subtelna różnica jest taka, że pan zaprasza "matkę" nie po to, żeby z matką czas pospędzać, tylko żeby w lwiej części to Kokoryczko z nią czas pospędzała. Z dziewięciu dni pan 5 spędzi w robocie i ma w rzyci. Skakać wokół gościa nie będzie. Nie branie pod uwagę zdania żony jet bardzo niehalo. Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 19:18 ale zbaczaj się ile chcesz - POZA domem.... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 19:25 Cale dnie w pracy nie spedza, moze tez chce aby matka wreszcie zobaczyla wnuka czy wnuczk, moze wie ze matka pomoze zonie przy dziecku , cos nim kieruje . A moze juz tyle razy odmawial matce pod naciskiem zony , ze wiecej nie przeszlo mu przez gardlo. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Goście 25.10.18, 20:51 Nie napisałaś, to fakt. Forum założyło, a ja w to poszłam, to fakt. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Goście 25.10.18, 21:31 No wlasnie ten watek jest troche bez sensu bez info kto to bo jednak np. Matka to nie kolega. Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Goście 25.10.18, 20:56 To świetnie, żeby zrealizować swoje "chciejstwo", dysponuje głownie swoją żoną - jego ta sytuacja będzie kosztować mniej dyskomfortu. Odpowiedz Link Zgłoś
anagat1 Re: Goście 25.10.18, 10:37 A mi brakuje takich gosci..ale tez zawsze mialam domki z pokojem goscinnym, wiec jednak latwiej. Chociaz ja lubie zamet i gosci. Jesli nie masz ochoty lazic i pokazywac..podrukuj z neta info o ciekawych miejscach i wrecz gosciom. Nie musisz za przewodnika sluzyc ( ja akurat nie lubie zwiedzac- wiec jesli chca przyjechac OK.. Ale za przewodnika sluzyc nie bede. Odpowiedz Link Zgłoś
asfiksja Re: Goście 25.10.18, 12:37 Już miałam napisać, że twój mąż jest nieogarem. Ale napiszę uprzejmiej - twój mąż nie darzy cię szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
teliszon Re: Goście 25.10.18, 15:54 Jeśli możesz sobie pozwolić ze względow zdrowotnych (ciąza) i finansowych,kup dla siebie i dziecka tygodniowe wczasy z oferty last minute.Polecicie ,czy pojedziecie w fajne,może cieple miejsce i zamienisz perspektywę męki na frajdę. Pora taka,że ofert za bezcen pełno. A mąż niech gościa zabawia i karmi. I szczerze gościowi powiedz,czemu wybywasz. Należy się to Tobie i gościowi Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Goście 25.10.18, 15:53 Dlaczego nie zrobisz mężowi awantury? Jesteś w ciąży, macie małe dziecko. Źle się czujesz. Niech gość spada do hotelu, jeśli nie macie warunków na przyjmowanie go w domu. U mnie by taka akcja nie przeszła. Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 16:21 Oddelegowanie bliskiej osoby do hotelu nie mieści się niektórym w głowie. Nie mi - ja bym chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 17:16 zawsze możesz wybyć. możesz już sobie zabukować pobyt w hotelu na czas świąt w polsce. że też na czas wizyty w polsce i małe dziecko nie będzie ci przeszkadzać i ciąża nagle okaże się bezproblemowa i w ogóle nie męcząca, tylko akurat tak na wizytę matki meża bolejesz. swoją drogą po porodzie gdzie będzie mieszkał 4 członek rodziny? zmieścisz się nagle w 40 metrach czy mężowi już szukasz dobrej oferty w pobliskim hotelu? wszak pokój dzienny nie jest przystosowany do dodatkowej osoby? Odpowiedz Link Zgłoś
kokoryczko Re: Goście 25.10.18, 18:58 Zacięłaś się? W kółko to samo piszesz, męczysz jeden wątek na którego punkcie widać, że jesteś skrajnie zafiksowana Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: Goście 25.10.18, 19:06 Nie widzisz rożnicy między gościem a domownikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
nanokogirl Re: Goście 25.10.18, 19:17 najwyraźniej dla volty, dom jej syna z jej synowa to będzie również JEJ dom, w którym ona będzie domownikiem. Otóż nie, nie jest Co jej zostanie uświadomione nieuchronnie, nawet jakby miała syna geja ( na co liczy ) to jego partner również o tym jej skutecznie przypomni. Dom jej syna NIE JEST jej domem. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Goście 25.10.18, 19:45 widzę, tylko skoro argumentem jest ilość metrów na człowieka to jakie to ma znaczenie dla kokoryczki? jak tak ciasno na 8 dni to ciasno na rok, dwa jej nie przeszkadza? no cóż, hotel dla chlopa jak nic powinna naszykować. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Goście 25.10.18, 20:04 Serio nie łapiesz,że można nie mieć ochoty na wpraszanie się gości i ich obsługę przez 9 dni? Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 25.10.18, 20:25 Z chłopa ma uciechę, z teściowej niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
e-kosma Re: Goście 25.10.18, 19:59 My odwiedzając rodzinę/ znajomych sypiamy w hotelach obok nich. Widujemy się, kiedy obie strony chcą i nikt nikomu nie siedzi na głowie, nie ugaszcza, nie gotuje, nie ścieli łóżek itp. Zazwyczaj "gospodarz" pełni rolę przewodnika - to fakt, ale jemy w restauracjach i czesto też w ramach wdzieczności, tez jego zapraszamy na obiad/ kolację. Odpowiedz Link Zgłoś
sortfort Re: Goście 25.10.18, 21:19 Nie rozumiem czego ty oczekujesz bo chyba gwiazdki z nieba, a głównie unikania ponoszenia skutków pewnej swojej bezjajowości. Nie mam problemu z członkami rodziny, którzy się "wpraszają". Odwiedzamy się wzajemnie gdy mamy na to czas i nikt z tego problemu nie robi, że nie dostał wcześniejszego zaproszenia na piśmie. Co do znajomych ta taryfa nie obowiązuje, ale siostra czy rodzic może przyjechać kiedy chce, a jak absolutnie nie mam ochoty na wizytę to im to po prostu mówię, że sorry, ale w tym terminie mi nie odpowiada. I nie wyobrażam sobie, że mąż miałby mi zabronić przyjmowania mojej rodziny we wspólnym domu. W twojej sytuacji nie wiem o co biega, czy mieszkacie jakoś daleko od tej rodziny i muszą przyjeżdżać aż na 9 dni bo tak rzadko jest okazja do wizyt a bilety drogie? czy co? I skąd twoje przekonanie o tym, że musisz wejśc w rolę przewodnika i obowiązkowo oprowadzać i obsługiwać ? Czy aby nie jest to tylko twoja projekcja jakaś? podświadomy przymus "bo jakżesz to, ja muszę, inaczej nie wypada!" ? W większości przypadków wystarczy gościa uprzedzić "jak chcesz zwiedzać to przygotuj sobie przewodnik, poczytaj w internecie, bo ja w ciąży i z małym dzieckiem to się tej roli nie podejmę". I co najwyżej przejsc się razem na plac zabaw, na niedalekie rejony czy do parku. A resztę zostawić mężowi, który po pracy i w weekend może gościa obwozić po lokalnych zabytkach i atrakcjach. Zaś organizacyjnie w domu wskazać na początku "tu jest lodówka, tu czajnik, tu kawa, obsługuj się i bierz na co masz ochotę". Twój mąż nie postąpił wobec ciebie w porządku bo jest to zapewne jego rodzina, więc to on powinien gościowi rozrywki zapewniać. I o ile nie mam nic przeciw przyjazdowi rodziny, to nie wyobrażam sobie że przyjeżdża męża brat za którym nie przepadam, mąż idzie do pracy, a ode mnie oczekuje zabawiania tego brata. Owszem, nie mam nic przeciw przyjazdowi, ale mąż nie ma prawa wymagać ode mnie robienia bratu za przewodniczkę. Niech mąż sam to robi, jeśli taki pomysł miał. Pytanie czy mąż wymaga od ciebie obsługi gościa, czy ty nie umiesz odpuścić tej obsługi i pokornie się uśmiechać byle ludzie nie gadali a w myślach bluzgać na gościa? Czy mąż kazał ci się gościem zająć, czy to ty masz problem z przymusem zajmowania wynikającym z twojego charakteru i strachu przed wyrażaniem swojego zdania? Bo jeśli kierujesz się nawykowym przymusem, to nigdy szczęśliwa nie będziesz bo każdą relację ci spieprzy przymu "bycia cudzym podnóżkiem". Może nie wiesz, ale dla osoby którą w taki sposób obsługujesz to też nie jest nic przyjemnego, bo tą podskórną niechęć się wyczuwa. Więc po co to robisz? U ciebie jest dziwna relacja na linii ty i twój mąż. Albo ten mąż ma cię w zadku i zupełnie nie szanuje, a ty swoją uległą postawą go utwierdzasz w przekonaniu że robi ci dobrze (sama wzmacniasz jego czyny które uważasz za złe), - albo ma podobne problemy jak twoje i też się usiłuje przesmytlać przez życie nie biorąc odpowiedzialności za swoje decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Goście 27.10.18, 19:46 sortfort napisała: I nie wyobrażam sobie, że m > ąż miałby mi zabronić przyjmowania mojej rodziny we wspólnym domu. A wyobrażasz sobie, że mówisz, że ci termin nie odpowiada z wielu względów, a mąż to olewa i tak zgadza się na odwiedziny i to długie? nie...? > I skąd twoje przekonanie o tym, że musisz wejśc w rolę przewodnika i obowiązk > owo oprowadzać i obsługiwać ? Czy aby nie jest to tylko twoja projekcja jakaś? Autorka po prostu rysuje konkretną rzeczywistość - i w każdym wariancie konsekwencje ją dotykają. Mąż idzie do pracy - ona zostaje ze starszą, niezbyt sprawną, nieogarniętą internetowo, językowo, ani organizacyjne - za to wymagającą osobą. Urlop męża odpada z powodów oczywistych. Oczywiście można założyć, że mąż pojedzie z gościem po pracy - ale bądźmy realistami - guzik z tego wyjdzie, bo niewiele da się zobaczyć po pracy, kiedy w większości Europy jest już ciemno, a i atrakcje turystyczne są już zamknięte. Może oczywiście nie robić za przewodnika - ale to oznacza że 9 dni będzie miała non stop na głowie gościa (pewnie z fochem), też żadna przyjemność. Sama pamiętam, kiedy przyjeżdżała rodzina eksa - którą notabene bardzo lubię - to z ulgą szłam do pracy, choć nie musiałam. Po prostu pomimo szczerej sympatii czyjaś stała obecność była dla mnie po prostu męcząca, i to pomimo tego, że nasz dom miał 250 m, a nie 45. Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Goście 27.10.18, 11:02 Jesli maz zaprosil, to gosc jest meza, nie twoj. Jak ja zapraszam kolezanke na tydzien (nie zdarzylo sie odkad mamy dzieci), to jest ona na mojej glowie. I teraz tak: rozumiem, ze ty siedzisz w domu w ciazy i z malym dzieckiem, a maz jest w pracy 8-10 godzin. Po pierwsze negocjuj urlop meza, zeby sie mogl gosciem zajac. Jesli sie nie da, to moze moglby wczesniej wracac. Jesli sie nie da, to przygotuj dla goscia liste rzeczy, ktore z pewnoscia chcialby zwiedzic, do tego przewodnik po miescie, upewnij sie, ze gosc ma smartphona z mapa, jesli nie, to skoluj jakis telefon i zainstaluj co trzeba, zeby sie gosc nie zgubil. Technologia cie zbawi Google translate, google maps, uber. O ile nie jest to osoba 80+ lub 15-, to po prostu potraktuj goscia jak osobe dorosla, ktora da sobie rade. I nie mysl, ze nie zna jezyka, to przepadnie. Nie przepadnie. Nie bylas ningdy w kraju, ktorego jezyka nie znasz? Ty teatralnie zalegnil w lozku. Wyzywienie: jesli uda ci sie wypedzic goscia na cale dnie, to przy okazji gotowania dla siebie, mozesz wstawic nieco wiecej dla goscia. Ale nie musisz, zakladam, ze nie zyjesz na pustkowiu i gosc moze wejsc do jakiegos baru po drodze lub zamowic pizze. Lub kupic gotowa pizze w samoobslugowym i wsadzic osobiscie do twojego piekarnika. Chyba tylko wsrod Polakow funkcjonuje gotowanie wielkich obiadow, bo glodni goscie nadciagaja. A ze mieszkasz daleko, to przejelas obce zwyczaje. Oczekiwalabym od meza, ze jesli nie chce odwolac wizyty, to oznajmi gosciowi, ze ty sie nim zajmowac nie bardzo mozesz, wiec od rana do powrotu meza gosc liczy na siebie, herbata tu, kawa tam, kanapa w salonie sklada sie tak. A po powrocie z pracy maz zorganizuje gosciowi ciekawe wyjscia. I kolacje przygotuje. Nie nastawiaj sie zle, po prostu oddeleguj gosciowe obowiazki. Ciaza to nie choroba, ale masz swiete prawo dbac o siebie ze szczegolnym poswieceniem i wymagac zrozumienia. Mezowi nakladz do lba na przyszlosc, ze juz po tym numerze masz ochote odplacic z nawiazka i niech zapomni o uszczesliwianiu cie na sile. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Goście 27.10.18, 11:43 Nie miałaś nigdy gościa "baw mnie, oj bo ja nie wiem, jak się tych map używa, a jak się zgubię to się nie odezwę bo się wstydzę" ? Ja też nie! Właśnie ze względu na powyższe nigdy nie dostała zaproszenia a jej wpraszanie się zostało spacyfikowane w zarodku Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Goście 27.10.18, 18:03 Ja sie ucze skutecznie obcych zwyczajow, znaczy gosc w dom, thai take away w dom. I od razu mi lepiej, jak sie ktos napatoczy. Ale ja z tych, co sie publicznie nieprzyjaznie o goszczeniu wypowiadaja, wiec wszyzscy wiedza, ze nawet jesli uzycze materaca do spania, to w oprowadzanie bawie sie jedynie w absolutnie wyjatkowych sytuacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
cauliflowerpl Re: Goście 27.10.18, 18:45 A u mnie wszystko zależy od gościa. Bo ja gościów jak wyżej opisan/a nie znoszę. Ale takiego jak ostatnio, jak moja przyjaciółka - Polka z Barcelony, co to sobie w weekend pojeździłyśmy, a w poniedziałek ja poszłam do pracy a ona w miasto, co to nie dość, że prychnęła lekceważąco na moje "ostrzegam, mam w domu syf, kocie kłaki, żwirek itd..." to jeszcze spała z moim kotem! Takich to mogę mieć i raz w miesiącu. Odpowiedz Link Zgłoś
baba67 Re: Goście 27.10.18, 12:07 Ale to z opisu teściowa jest.Bez znajomości języka z nienajlepszym stanem zdrowia, z lekka cofnięta cywilizacyjne, z tych 60 plus. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Goście 27.10.18, 21:29 To może pierwszego dnia wypuścić ją samą na miasto? Jest szansa, że nie wróci albo mąż będzie musiał ją odebrać z jakiego lokalnego komisariatu gdzie zagubiona ostatecznie wyląduje A jak się zapuści w jakąś imigrancką dzielnicę to już w ogóle będziecie mieć mamusię z głowy Odpowiedz Link Zgłoś
blue_meerkat Re: Goście 28.10.18, 16:55 Jesli to bliska osoba to chyba zrozumie - zwiedzac mozna samodzielnie, mozesz powiedziec "czuj sie jak u siebie, ja mam zaplanowane to i to, kawa tutaj, lodowka do dyspozycji"? Zwlaszcza w ciazy i z malym dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś