Gość: kura domowa
IP: *.olsztyn.vectranet.pl
26.10.10, 15:05
Jako kura domowa chciałam zrobić babkę ziemniaczaną. Mąż będzie zachwycony. Na pieczewskim ryneczku sprzedawca doradził mi ziemniaki o jakże dumnej nazwie Lord. Babkę upiekłam, ale cóż to za ohydna rozłażąca się maź? Szkoda mi tylko składników, które władowałam w tę breję. No i jaka będzie mina smakosza babki ziemn. czyli męża?
Kiedyś już gotowałam te ziemniaki i przyrzekłam sobie : nigdy więcej. Na babkę i placki nie wszystkie ziemniaki się nadają, więc poradziłam się " fachowca". Fuj, paskudna była to rada. Teraz muszę zapamiętać,że Lorda nie chcę nawet za darmo.