ciapkiwciapki
22.12.18, 17:13
zacznę. właśnie mieliłam mięso na pasztet. już po pierwszym mieleniu coś mi odbiło i dosypałam do maszynki bułki tartej. maszynka na mnie zabuczała, zrobiła " błeeeePuuuf!" i stanęła. wredny sprzęt zaczopował się mieszanką bułki i mięska i urwał se coś plastikowego.
ale co tam, nie będę się poddawać. mięso raz mielone też da się zjeść w pasztecie. i właśnie piecze się pięć foremek i coś mi nie pachnie pasztetowo.... zapomniałam dosypać gałki.
jadła któraś pasztet całkiem bez gałki? podobne to do czegoś?