Dodaj do ulubionych

Moje 100 km:)

02.01.19, 22:03
Zaczęłam maszerować 2 grudnia. Dziś minął więc miesiąc i przeszłam 100 km. Nie liczę przy tym codziennego chodzenia, tylko wieczorne, szybkie marsze.
Nie schudłam ani deka, wydaje mi się, że ciało zrobiło mi się lekko ubite, mniej sflaczałe ale za to samopoczucie... bajka. Mam więcej energii, dużo mniej bolą mnie stawy i mięśnie, nie zasypiam na stojąco że zmęczenia po pracy.
Podoba mi się😁
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:09
      Prawdopodobnie tez wiecej jesz i zamieniasz mase tluszczowa na mięśniowa. Warto by pocweiczyc serce i zamiast powolnego spaceru zaczac od marszobiegow. No chyba ze masz otylosc spora to wtedy powoli jednak nalezy zaczynac
      • aankaa Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:13
        wieczorne, szybkie marsze
        ===
        zamiast powolnego spaceru
        ==============
        grunt to czytać...
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:15
        Chodzę 6 km/h. To nie jest wolny spacer. I o dziwo nie jem więcej.
        • oqoq74 Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:18
          Mnie na bieganie nikt nie namówi. Też wolę szybki marsz, ale jeszcze bardziej rower. W końcu nie wszyscy muszą biegać.smile
          • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:28
            Na rowerze jeździłam i to dużo. Niestety kolana wysiadły...
            • rulsanka Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:43
              Ale rower jest dobry dla kolan. Lepszy niż chodzenie...
              • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:47
                Rower dobry dla kolan???
                • snakelilith Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:54
                  Zdecydowanie. Moje kolano po urazie i artroskopii znosi rower wyśmienicie. Zostało mi to nawez zalecone przez ortopedę. Biegać zo to nie mogę.
                  • thea19 Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:57
                    mi na rowerze tez kolana siadaly, zwlaszcza w zimnych porach roku i zylaki wyszly.
                    • snakelilith Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:15
                      Żylaki ci wyszły po rowerze? A popatrz, ja rower traktuję jako profilkatykę żylaków i wszelkich innych zmór żywiących się pięknem nóg. Kilka tygodni codziennego pedałowania i nawet cellulit mi znika. Jeżdżę regularnie, zwłaszcza zimą, mam w domu rower stacjonarny z nabitym na liczniku 8 tys. kilometrów. Gdyby nie rower, to nie potrafiłabym schodzić bez bólu po schodach, w lewym kolanie brakuje mi bowiem od lat kawałka chrząstki, w wieku lat 20 wyskoczyła mi bowiem rzepka podczas rock n rolla, a potem jeszcze dwa razy przy innych okazjach i musiałam niestety zoperować.
                      • thea19 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 01:18
                        ja od roweru dorobilam sie ladnej figury, dobrej kondycji, troche mi sie lydki rozrosly ale ogolnie bylo ok. niestety, kolana mnie bolaly zawsze jesienia, zylaki wyszly i co zrobic. moze technike mialam kiepska, nie znam sie, rowerzystka amatorka bylam.
                        • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:28
                          thea19 napisała:

                          niestety, kolana mnie bolaly zawsze jesienia, zyl
                          > aki wyszly i co zrobic. moze technike mialam kiepska, nie znam sie, rowerzystka
                          > amatorka bylam.

                          Weź pod uwagę także inne czynniki, bo że żylaki wyszły od roweu, to jest raczej mało prawdopodobne. Ja mam jesienią też problemy z kolanem, ale u mnie przyczyną jest zmiana butów. Latem noszę najchętniej sportowe, zimą zakładam inne obuwie i moje kolano tego nie lubi. Do tego, w chłodnej porze roku człowiek ogólnie się mniej rusza, bilans aktywności jest mniejszy i to może by przyczyną kłopotów ze stawami. U mnie reguła jest tak, że im mniej się ruszam w ciągu dnia, tym bardziej dokucza mi kolano.
                        • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 20:08
                          A nie, zwracam ci honor, od roweru można dostać żylaków. Znalazłam bowiem to zdjęcie:

                          https://www.20min.ch/diashow/51378/51378-okZg3dGFHeoaGoL18qJ4AA.jpg

                          Tylko się pytam, ile ty musiałaś trenować? Ten facet jest zawodowym kolarzem i przejechał Tour de France.
                    • feiticeira Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 11:59
                      Jeśli na rower psuje Ci kolana to po prostu jest źle dobrany, za duży lub siodełko za nisko, kierownica za daleko/za blisko itp.
                      • berdebul Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 14:53
                        To zalezy od problemu z kolanem, mnie kazano kupić większy, tak żebym pedałując prostowała całkowicie nogę (w najniższym położeniu stopa byc rownolegle do podłoża, kolano wyprostowane) i działa rewelacyjnie. Od kiedy tak jeżdzę, to przestały mnie bolec kolana. A ile radości, jak człowiek może znowu jezdzic. 😍
                • jematkajakichmalo Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:17
                  Oczywiście, rower i pływanie.
                • rulsanka Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 00:38
                  Bardzo dobry. Bo 1) nie ma mikrowstrząsów 2) nie naciskasz na staw całym ciężarem ciała 3) jest pełny ruch o równym obciążeniu. Rower to podstawowa rehabilitacja przy problemach z kolanami.
                  Być może miałaś źle ustawioną wysokość siodełka.
                • mikams75 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 02:44
                  Wbrew pozorom tak - ja mam problemy z kolanem, czasem z bolem sie czlapie a na rowerze jest calkiem ok.
            • oqoq74 Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:59
              Kolana bolą jak jest rower źle dopasowany.
              • thea19 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 01:19
                latem mnie nie bolaly a jezdzilam na tym samym rowerze
                • rulsanka Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 08:41
                  To w takim razie wychłodzenie miejscowe. Kolana są na to narażone w czasie jazdy.
          • sarah_black38 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 16:49
            oqoq74 napisał(a):

            > Mnie na bieganie nikt nie namówi. Też wolę szybki marsz, ale jeszcze bardziej r
            > ower. W końcu nie wszyscy muszą biegać.smile

            Ja też wolę rower. W ubiegłym sezonie przejechałam ok. 3,5 tys. km. Schudłam prawie 6 kilogramów, ale muszę przyznać , że po zrobieniu jednego dnia w trasie 80 kilometrów po przyjeździe do domu potrafiłam zjeść jak koń ( w trasie też lekka przekąska, baton fit, banan i oczywiście dużo wody).
        • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:29
          ale czy to jest marszobieg ojamarusia? Czy tetno jest jakies 120-130?
          Bo szybki marsz niekoniecznie to jest to samo co marszobieg.

          Zalezy jaka masz kondycje ale wiele osob przy szybkim marszu sie nawet nie spoci. I nie chodzi o porownywanie nikogo z nikim tylko by jakby stawianie sobie poprzeczki wlasciwej dla danego etapu
          • stephanie.plum Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 00:09
            tak, tak, marusia, na pewno coś robisz źle.
            a my będziemy tak długo zgadywać, aż odkryjemy, co, i wreszcie zniszczymy ten twój dobry humor...
            • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 00:53
              big_grin. No bo wiesz, marusia jeszcze nie schudła 20 kg, a jako to uprawiać sport i nie chudnąć? Przecież się nie opłaca. wink
              • pomnikdeszczu Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 07:20
                Taki szybki marsz w sumie też się za bardzo nie opłaca. Po co, jak można półmaratony biegać?
              • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:02
                >No bo wiesz, marusia jeszcze nie schudła 20 kg, a jako to uprawiać sport i nie chudnąć?

                pisala ze chodzi o 20 kg czy o to ze wcale? Nie piernicz... Wez kobiete wesprzyj w dziedzinie ktora zajmujesz sie zawodowo i wyjasnij o co chodzi z przyrostem masy miesniowej i waga. Przydasz sie na cos.
                • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:10
                  Nie będę nikogo namawiała do odchudzania, jeżeli wyraźnie nie o tym jest mowa. I ira ci już napisała, sama pierniczysz, czegoś takiego jak zmiany tłuszczu w masę mięśniową nie ma, to jest biologicznie niemożliwe. Marusi poprawił się tonus mięśniowy, ma lepszą kondyncję, lepsze samopoczucie i nie uważa aktywności fizycznej za katowanie się. Więcej na początek naprawdę nie potrzeba. I szczególnie nie potrzeba jej twoich psudospecjalistycznych rad.
                  • malia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 16:44
                    Amen
            • krisdevalnor Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 09:13
              stephanie.plum napisała:

              > tak, tak, marusia, na pewno coś robisz źle.
              > a my będziemy tak długo zgadywać, aż odkryjemy, co, i wreszcie zniszczymy ten t
              > wój dobry humor...
              >
              🤣🤣 doskonale podsumowanie
              • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:02
                nie, to trolowanie.

            • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:00
              >tak, tak, marusia, na pewno coś robisz źle.


              no mowi ze nie chudnie. Wiec musi byc jakas odpowiedz na to. W koncu podczas wysilku fizycznego czlowiek spala

              >a my będziemy tak długo zgadywać, aż odkryjemy, co, i wreszcie zniszczymy ten twój dobry humor...

              Niestety mylisz sie i poczytaj moj wpis na samym dole tego watku z wczoraj
              • kura17 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:07
                > >tak, tak, marusia, na pewno coś robisz źle.
                >
                >
                > no mowi ze nie chudnie. Wiec musi byc jakas odpowiedz na to. W koncu podczas
                > wysilku fizycznego czlowiek spala

                nie spala jednak wcale tak duzo, a Marusia chodzi od "niedawna" (od miesiaca).
                spacer Marusi, tak z grubsza liczac, to ok 200 spalonych kcal. czyli ok 6000 kcal w miesiac. zeby spalic 1 kg tluszczu potrzeba 7000 kcal ... czuli calkiem mozliwe, ze Marusia jeszcze swoich spacerow nie zauwazyla na wadze ...
                • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:13
                  > a Marusia chodzi od "niedawna" (od miesiaca).

                  to prawda ze tez to kwestia czasu
                  • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:16
                    Gdybyś czytała wolniej i uważniej, to sama byś na to wpadła. Może powinnaś jednak robić mniej rzeczy na raz, bo najwyraźnie nie potrafisz się na niczym skupić.
          • aankaa Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 13:47
            princesswhitewolf napisała:

            > Bo szybki marsz niekoniecznie to jest to samo co marszobieg.


            prawda objawiona big_grin big_grin
            • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:03
              widocznie nie dla kazdego.
              Odnosze wrazenie ze niektorzy wola uzyc watek jako pole droczenia sie niz doradzenia czegos sensownego.
              • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:05
                A prosił ktoś o rady?
                • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:14
                  a prosil cie ktos o przyczepianie sie rzepie? Nudzi ci sie?

                  Jak ktos nie chce rad niech nie zaklada watkow.
                  • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:16
                    ponizej ktos pisze o bolacych biodrach i wizytach u fizjoterapuety - dlaczego tam nie przyczepisz sie o "dawanie rad" albo " zle wrozenie"? Oczywiscie ze nie. Wbijasz szpile z wrednosci.
                    • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:20
                      princesswhitewolf napisała:

                      > ponizej ktos pisze o bolacych biodrach i wizytach u fizjoterapuety - dlaczego t
                      > am nie przyczepisz sie o "dawanie rad" albo " zle wrozenie"? Oczywiscie ze nie.
                      > Wbijasz szpile z wrednosci.

                      Tiaa, a ty z dobroci.
                      Nie minęły już czasem 24 godziny i czas się zwijać?
                  • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:19
                    princesswhitewolf napisała:


                    >
                    > Jak ktos nie chce rad niech nie zaklada watkow.

                    Bo co? Bo ty tak twierdzisz???
      • ira_08 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 13:55
        >Prawdopodobnie tez wiecej jesz i zamieniasz mase tluszczowa na mięśniowa

        No raczej nie. Do pracy nad mięśniami potrzeba ćwiczeń siłowych. Serio, niepojęte jest to, jak niektórzy w kółko powtarzają bajki o "zamianie" tłuszczu w mięśnie - sprzedajcie te swoje patenty facetom na siłowni big_grin Kobiecie trudniej o przyrost mięśni, nie zrobi się tego mimochodem podczas marszu!
        • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:04
          >No raczej nie. Do pracy nad mięśniami potrzeba ćwiczeń siłowych.

          Ty jednak mowisz bajki. Otoz nie cwicze silowo zas 5 razy w tyg albo biegam ( od lat)albo robie spinning. Bardzo rozrosly mi sie miesnie nog.Nawet czasem uwazam ze za bardzo
          • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:14
            Ira ma rację, w wyniku sportu aeorbowego poprawić może się tonus mięśniowy, mięśnie wyglądają wtedy na większe, ale to jeszcze nie jest automatycznie przyrost tkanki mięśniowej, a już na pewno nie jest to zmiana tłuszczu na mięśnie.
            • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:17
              napiecie miesniowe to jednak nie twardosc miesni i rozrosniecie w stanie spoczynku. No przeciez to widac. Mnie nie ciesza wcale wielkie miesniory.
              • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:17
                to jeden raczej z efektow niemile przeze mnie widzianych
                • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:19
                  https://i2-prod.mirror.co.uk/incoming/article4324583.ece/ALTERNATES/s810/jessica-main-2.jpg

                  to Jessica Simpson. Ja nie chce takich lydek
                  • snakelilith Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:33
                    To znaczy tylko, że nie rozciągasz mięśni po treningu, albo robisz to jak wszystko w życiu, znaczy po łebkach, za szybko i niedokładnie. Ja mam ładne, długie mięśnie, a jeżdżę na dużym obciążeniu. Po 45 minutach sportu rozciągam jednak co najmniej 15 minut wszystkie mięśnie nóg.
          • wapaha Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 19:19
            Masz ogromne szczęście i niesamowite predyspozycje !
            Ja ćwiczę całe zycie ( 33 lata pływanie, 20 lat siłownia i 6 lat bieganie - oczywiscie nieprofesjonalnie tak jak zawodowcy ale ciągle w ruchu) i nie mam rozrośniętych mięsni, A łydek jak pani na zdjęciu nie ma nawet moja kumpela triathlonistka wink
            Oj princess płyniesz jak zwykle wink
    • oqoq74 Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:14
      Brawo, tylko tak dalej. Samopoczucie najważniejsze, a chudnąć możesz z czasem. Zmieni się ciało, waga może zacząć spadać.
    • boogiecat Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:17
      A czy nie bola cie przypadkiem biodra albo okolice? Ja zaczelam duzo chodzic we wrzesniu a teraz po ok 45 minutach marseu mam nieznosny bol biodra- na razie szukam skad to sie wzielo.
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:27
        Jak narzucę sobie intensywne tempo to po ok. 30- 40 min. biodra bolą ale nie tak, żeby nie móc iść.
      • bertie Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:37
        Mogę poradzić wizytę u fizjoterapeuty. U mnie zwiększenie ilości ruchu (6-10 km marszu na dobę razem, bo wielu latach braku regularnych marszy) spowodowało też bóle bioder. Fizjoterapeuta już na pierwszej wizycie podał możliwy powód (któryś mięsień w pośladku był za słabo rozwinięty). Dostałam zestaw ćwiczeń i ulga była po tygodniu - wtedy ćwiczyłam 3-4 razy dziennie po 15 minut. Potem 1-2 x dziennie, do dziś część ćwiczeń robię jako poranne rozruszanie. Ból nie wrócił, a to już zaraz 3 lata będą.
        • boogiecat Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 00:13
          O super dzieki za rade, wybieram sie wlasnie do takiego sensownego osteopaty a to cos zblizonego do fizjoterapeuty, a jakie te cwiczenia jakby ci sie chcialo pisac?
          • bertie Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 19:40
            No niestety opisać trudno, to nie są ćwiczenia jakie się robiło w szkole na WF-ie. Fizjoterapeuta musi je dobrać do problemu, pokazać i sprawdzić czy robisz poprawnie. Mój robił potem rysunki z małym opisem, ale bez wcześniejszego instruktażu, to nie za wiele z nich wynika. No i zwykle po 1-2 tygodniach jest kontrola i ew. modyfikacja ćwiczeń.
            Powodzenia u osteopaty!
            Ja takiego specjalisty jeszcze nie odwiedziłam, ale fizjoterapeutów sporo i większość z nich okazała się naprawdę pomocna. Jeśli masz abonament medyczny z pracy albo prywatny, to może masz w pakiecie? U mnie jest coś co nazywają "poradnią układu ruchu".
            • boogiecat Re: Moje 100 km:) 04.01.19, 10:29
              Tak myslalam, ale dzieki za odpowiedz. Zobacze, co ten osteo wymysli i jakby co przekieruje sie do fizjoterapeuty.
              Postaram sie napisac tutaj co z tego wyniknelo, jesli komus to moze pomoc.
              Co do tych dwoch specjalnosci, to w moim pojeciu fizjoterapeuta stosuje metody "klasyczne", a osteopata ma dodatkowe podejscie calosciowe (cialo i duch), cos zblizonego do medecyny chinskiej- ja tak to widze przynajmniej.

    • aerra Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:19
      Gratulacje smile

      I podziwiam, że wieczorem Ci się chce jeszcze wychodzić i maszerować, bo ja wieczorem o tej porze roku (już nawet abstrahując od smogu) absolutnie nie mam ochoty na spacery, ani marsze wink

      (Ale też się pochwalę - tydzień urlopu, tylko zwiedzanie, i też zrobiliśmy (razem z 9-latkiem) 100 km wink )
    • 18lipcowa3 Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:23
      od maszerowania to cudów nie zdziałasz
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:27
        W cuda to ja już ze 40 lat nie wierzę...
        • karme-lowa Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:31
          Brawo Marusia! Tak trzymaj!
          • naturella Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 22:53
            Ja chodzę 100-300 km miesięcznie i niczego to w mojej figurze nie zmienia niestety. Tyle, że jak postanowiłam biegać to w dwa tygodnie doszłam do 5 km marszobiegu i do półtora km ciągłego biegu, więc kondycję chodzenie wyrabia, i owszem. Ale na chudniecie nie wpływa.
            • 35wcieniu Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:01
              A to też od osobniczych predyspozycji zależy bo ja np. zawsze chodziłam dużo, a bieganie choćbym nie wiem co robiła męczy mnie niesamowicie i nigdy nie poczyniłam żadnych postępów big_grin
              Przejść mogę lekko dowolną odległość, a przebiec nie mogę ani kawałka tongue_out
              • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:35
                >rzejść mogę lekko dowolną odległość, a przebiec nie mogę ani kawałka tongue_out

                bo to sie robi bardzo bardzo stopniowo. Zaczynasz od szybkiego marszu, potem ciut biegu ( 20 sek) i dalej marsz) i tak dalej. Caly czas z dnia na dzien starasz sie ciut pchac systematycznie poprzeczke.

                Niestety to wszystko sie wiaze z systematycznoscia.
              • boogiecat Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 00:14
                O mam dokladnie tak samo!
            • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:33
              >więc kondycję chodzenie wyrabia, i owszem. Ale na chudniecie nie wpływa.

              nie na wage ale wyrabiajac miesnie zastepujesz tluszcz miesniami. To wiele zmienia tez w przemianie materii
              • wapaha Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 19:45
                Zastąp może jeden mózg drugim- to może coś z tego wyjdzie....
        • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 02.01.19, 23:32
          Marusia dobrze ci mowi Karmelowa. Nie zniechecaj sie. Brawo ze maszerujesz. Ja po ciazy tez chodzilam ( na biezni) bardzo szybko. Potem szybciej, potem jogging. Grunt to systematycznosc.
          Pomysl tez o diecie np zwiekszenie ilosci protein a zmniejszenie produktow maczno-tluszczowo-cukrowych ( np ciasta)
          Zreszta z dieta to jest tak, ze pomysl co ci odpowiada i z czego jestes w stanie zrezygnowac aby sie nie zadreczac.
          • malia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 14:16
            A gdzie ona pisze o zniechęceniu, albo o diecie i zadręczaniu się nią?
            Kobieta zadowolona, super się czuje, naprawdę nie ma potrzeby wmawiania jej tego czego nie czuje
            • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:07
              No właśnie.
              Jak widać niektórych to razi i muszą na siłę udzielić rad, wskazówek i złych wróżb.
              • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:12
                >Jak widać niektórych to razi i muszą na siłę udzielić rad, wskazówek i złych wróżb.

                albo niektorzy musza zawsze sie przyczepic tam gdzie uwielbiaja wbic szpile

                Tak rada na tym forum i zacheta sa bardzo zle widziane. Przypomne ci to.

                Wrozby zle to sama robisz czepiajac sie trollu.
                • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:21
                  Sama jesteś trollem. Na dodatek szurniętym.
            • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:09
              czepiasz sie byle przyczepic. A gdzie ja napisalam ze sie zniechecila? Pisze jej aby sie nie zniechecala pomimo " Nie schudłam ani deka, wydaje mi się, że ciało zrobiło mi się lekko ubite, mniej sflaczałe ale za to samopoczucie... bajka. "
              ale ty zapewne zawsze musisz znalezc powod do dopier...?

              nie wmawiaj mi wmawiania bo sama wmawiasz.
    • mikams75 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 02:53
      Gratulacje! Trzymaj tak dalej!
      Ja tez lubie lazic ale niestety jak zaczelam duzo i regularnie chodzic z kijkami (polecam tak w ogole jesli chadzasz bez) to zaczely sie problemy z ostroga sad i musialam zrezygnowac.
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 06:46
        Właśnie ostrogi przestały mi tak dokuczać.
        • mikams75 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 11:17
          to super, mnie bolaly jak nie wiem jak wiecej pochodzilam sad
          • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 11:26
            Też się tego obawiałam. Może to kwestia butów?
            • mikams75 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 12:09
              mam cala kolekcje roznych butow i z kazdymi ten sam problem sad
        • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 14:56
          Gratuluję szczerze!smile
    • anika772 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 07:02
      Bardzo dobrze, tylko tak dalej. Co do roweru, to możliwe że miałaś źle ustawione siodełko, bo rower dla kolan jest na ogół bardzo korzystny.
      A żeby schudnąć, to potrzeba ujemnego bilansu kalorycznego... sport jest mocno przereklamowany w tej sprawie.
    • cauliflowerpl Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 07:15
      Brawo Marusia!!!
    • mama-ola Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 08:56
      Brawo, jesteś moją idolką. Też powinnam zacząć chodzić, inspirujesz mnie.
      A co do figury i liczby kilogramów - na wpływa głównie głodzenie niestety.
      Widziałam kiedyś filmik z panią, która przebiegła ileś tam maratonów. Banan na twarzy, przeszczęśliwa, uśmiechnięta, tryskająca energią, ogólnie fajna babka - i przy tym strasznie niezgrabna, bardzo ją przepraszam za to, co powiem, ale wyglądała jak przysadzisty kloc bez talii.
    • maaria33 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 09:14
      Dzięki marusia - zmotywowałaś mnie - ja od sierpnia "na kanapie"
    • ira_08 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 13:56
      No i fajnie smile Od chodzenia to raczej wiele nie schudniesz, a jeśli lepiej się czujesz, to super!
    • kura17 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 13:59
      Marusia, gratuluje! fajnie, ze sie tak dobrze czujesz.

      a zwiekszasz sobie stopniowo dystans/szybkosc? masz jakis plan? wink
      podobno "nie wolno" osiadac na laurach, trzeba sie zawsze odrobine mobilizowac do wiekszego wysilku ...
      • princesswhitewolf Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:06
        pomijajac ze sie zgadzam tu z toba kura to niesamowite ze ci nikt nie napisal kura po tym co napisalas ze cyt " No bo wiesz, marusia jeszcze nie schudła 20 kg, a jako to uprawiać sport i nie chudnąć? Przecież się nie opłac". To sie pisze tylko niektorym w ramach strategii odwetowej...
        • cauliflowerpl Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:54
          Ale to nie kura napisała.
        • wapaha Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 19:46
          Może dlatego, że Kura nie pierniczy głupot, a ty tak
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 16:50
        Nie mam planu. Wychodzę z domu, zakładam słuchawki, włączam muzykę i idę. Kiedy czuję, że to dobry dzień na chodzenie to robię dłuższą i trudniejszą trasę, 5,5 km. Jak nie to dookoła osiedla 3,5 km. Początkowo idę normalnym tempem, przyspieszam i wchodzę w 3 bieg😁. Do domu wracam zdrowo zmachana i cieknie że mnie pot.
        • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 16:51
          Nie mam jeszcze odwagi wyruszyć w dłuższą trasę ale na wszystko przyjdzie czas.
    • greenbutterfly Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 15:23
      Ciesze sie razem z Toba smile
    • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 16:55
      To ja jeszcze wyjaśnię. Mam 45 lat, że 25 kg za dużo i siedzącą pracę. Ruszenie się z domu to dla mnie wyczyn i jestem z siebie dumna.
      Próbowałam wielu aktywności ale już wiem na czym polegał problem- muszę mieć świeże powietrze. Dlatego wszelkie ćwiczenia na sali czy w domu nie wchodzą w grę.
      Tu łączę przyjemne z pożytecznym. Jak schudnę będzie miło. Jak nie- trudno.
      • pade Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 17:03
        Bardzo dobre podejście.
        I wiesz co? Podziwiam Twoją determinację. Masz motywację, szukasz dla siebie optymalnych rozwiązań. Tak trzymaćsmile
        • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 17:23
          Dziękuję 😘
    • mamablue Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 18:05
      tojamarusia napisała:

      > Nie schudłam ani deka, wydaje mi się, że ciało zrobiło mi się lekko ubite, mniej sflaczałe ale za to samopoczucie... bajka. Mam więcej energii, dużo mniej bolą mnie stawy i mięśnie, nie zasypiam na stojąco że zmęczenia po pracy.
      > Podoba mi się😁

      Zainspirowałaś mnie! Napisz coś więcej, szczególnie ciekawa jestem tego niezasypiania na stojąco po pracy. Ja po 10 godzinach poza domem mam tylko siłę smętnie patrzeć przed siebie. Energii równe zero mam po robocie. Też tak bym chciała, jak ty, taka nowa ja bym była wink

      • mamablue Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 18:08
        I jeszcze jedno, po robocie latasz czy rano? Bo po to ciemno jest i strach trochę. I nie ma z kim dzieci zostawić.
      • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 18:09
        Wiesz co- to jest taki kopniak energii, że jakby mi ktoś powiedział, to nie uwierzyłabym😊. Wracałam z pracy, zasypiałam przy obiedzie a po musiałam się położyć i pospać że 2 godziny. Wieczorem z trudem zmuszałam się, żeby pomyśleć o następnym dniu.
        Odkąd chodzę zmiana jest ogromna.
        • tojamarusia Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 18:09
          Wychodzę zazwyczaj o 19. Z dziećmi akurat nie mam problemu.
        • oqoq74 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 20:51
          A bo to tak jestsmile zaczynasz się ruszać, dotleniasz się, zrelaksujesz, lepiej się wysypiasz, a dodatkowo lepsze samopoczucie, większa energia. I normalnie człowiekowi czasu brakuje, a jak wejdzie w rytm i zaczyna się więcej ruszać to jakoś zdąży zrobić wszystko co potrzeba. Przynajmniej ja tak mam.
    • wapaha Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 19:41
      Graty smile
    • alba27 Re: Moje 100 km:) 03.01.19, 20:21
      Pamiętam moje pierwsze 100km na rolkach. Gratuluję i życzę wytrwałości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka