tojamarusia
02.01.19, 22:03
Zaczęłam maszerować 2 grudnia. Dziś minął więc miesiąc i przeszłam 100 km. Nie liczę przy tym codziennego chodzenia, tylko wieczorne, szybkie marsze.
Nie schudłam ani deka, wydaje mi się, że ciało zrobiło mi się lekko ubite, mniej sflaczałe ale za to samopoczucie... bajka. Mam więcej energii, dużo mniej bolą mnie stawy i mięśnie, nie zasypiam na stojąco że zmęczenia po pracy.
Podoba mi się😁