Przeczytałam temat kobiety, którą oszukał facet i płakać mi się chce, bo przeżyłam coś bardzo, bardzo podobnego, dowiedziałam się wczoraj i czuję się naprawdę fatalnie

Początek najbardziej banalny ze wszystkich możliwych, facet poznany przez portal randkowy. Sam do mnie napisał. W profilu zaznaczone, że szuka stałego związku. Z mojego miasta. Dwa zdjęcia ok, sympatyczny z twarzy, z sylwetki w porządku. Pisaliśmy przez tydzień, później spotkanie zapoznawcze na kawę, przegadaliśmy 3 godziny. Później kolejne, spacer, kino, znowu kawa. Na trzecie spotkanie zaprosił do siebie na sobotnie wieczór i w domyśle na noc. Naprawdę dobrze, świetny seks, następnego dnia wygrzebaliśmy się koło południa z łóżka, pożegnaliśmy. I po tym przez kilka dni zero kontaktu z jego strony. Dzwonię - nie odbiera. Piszę sms - nie odpowiada. A na portalu randkowym się loguje, odczytuje moje wiadomości. W końcu w czwartek odpowiedział, że przeprasza za brak kontaktu, że był zajęty, że było miło, ale nic z tego nie będzie, że nie zgraliśmy się w łóżku. Nieprawda, widziałam, że był zachwycony, cieszył się jak chłopak (facet i ja jesteśmy 30+). I kontakt ostatecznie urwał, na portalu mnie zablokował. W piątek siedzę i płaczę, ale też sprawdzam coś o nim w sieci... Wklepałam adres jego mieszkania w Google i dostaję kilkaset wyników: mieszkanie na doby / na godziny... Czyli wynajął mieszkanie na dobę, żeby być ze mną. Imię i nazwisko, które mi podał - ewidentnie fałszywe. Numer telefonu również znajduję, zarejestrowany na firmę, która sprzedaje zarejestrowane karty pre-paid dla osób, które chcą zachować prywatność. Zdjęcia na portalu - nie on! Ktoś bardzo podobny, ale na pewno nie on. Jestem prawie pewna, że facet albo żonaty, albo w ten sposób poznaje kobiety na jednorazowe numerki i tak bardzo ceni prywatność, że wszystkie dane podaje fałszywe. Czuję się podwójnie głupio, bo przecież numer telefonu czy adres mogłam sprawdzić zanim do niego pojechałam. O tym, że to nie on jest na zdjęciu profilowym, mogłam mu powiedzieć od razu, ale nie byłam pewna, zauroczył mnie. Czemu faceci tak oszukują? Czemu nie napisze, że zależy mu na bzykaniu bez zobowiązań? Wtedy nawet nie musiałby się tak kryć? Czemu tak kłamać, manipulować, męczyć się i kasę wydawać, żeby tylko zamoczyć w nowej...? Nienawidzę mężczyzn, nie wiem czy zaufam znowu

Wybaczcie te żałosne pomiałkiwania głupiej starej baby, ale dawno nie czułam się tak obrzydliwie ze sobą. Musiała to wyrzucić. Dziękuję, że miałam gdzie...