Dodaj do ulubionych

Czy jestem

03.02.19, 03:07
zimną i nieczułą s..ą? Mojemu byłemu zmarło dziecko po ciężkiej chorobie. To dziecko powstało w skutku zdrady do której się dopuścił mój partner. Byliśmy razem 5 lat, zdradził mnie i z tej zdrady miał dziecko. Wczoraj jego córka zmarła. A mi nie jest przykro, czuje satysfakcje z tego, że on cierpi. Moim zdaniem to dziecko nie miało się urodzić, nie miało prawa tu być bo zostało zrobione zdradzieckim kut...m. Przepraszam za dosadność, ale tak czuję.Co o tym myślicie. Gdyby wasz partner, mąż zdradził i byłybyście w sytuacji, to co byście czuły? Ja mam tylko jedno przesłanie. Karma wraca. Tak samo do matki tego dziecka, czyli kochanki mojego faceta. Nie żal mi jej, bo cudzego faceta zaciągnęła do łóżka. Teraz cierpi, ja też cierpiałam.
Obserwuj wątek
    • minerallna Re: Czy jestem 03.02.19, 04:04
      Zapiekła jesteś. Nie i nie. I tak, jesteś s....
      Ciebie cieszy to że na Twojej krzywdzie powstał związek który dostał taki strzał jak śmierć dziecka?

      Karma wraca.

      Nie życz nikomu co tobie nie miłe- chyba jakoś tak to było...
      • aga_mon_ber Re: Czy jestem 03.02.19, 09:33
        w pewnym sensie masz rację. karma wróciła, ale do byłego męża. szkoda tylko dziecka. ono niczemu nie jest winne.
    • koralik37 Re: Czy jestem 03.02.19, 04:14
      Masz problem ze sobą. Do tej pory nie przerobilas zdrady. To dziecko było pełnoprawnym człowiekiem i pisanie że nie miało prawa żyć bo okoliczności poczęcia - to są chore dyrdymaly. Wyszły z ciebie egocentryzm, nie dojrzałość i malostkowosc.
      • astomi25 Re: Czy jestem 03.02.19, 06:27
        Tak jestes.
        Cierpienie z powodu zdrady porownujesz do cierpienia z powodu smierci dziecka?
        Obys nie musiala tego drugiego nigdy doswiadczac.
    • anorektycznazdzira Re: Czy jestem 03.02.19, 06:42
      Czym innym jest, że nie żałujesz tej śmierci i po niej nie cierpisz- to akurat normalne, bo co dzień umierają miliony ludzi i po nich nie cierpimy, bo ich nie znamy i nie są nam bliscy. Nawet po wielu osobach znanych nam pośrednio (np. ktoś bliski dla dalekiego znajomego) nie płaczemy, bo nie jesteśmy z nimi związani emocjonalnie. Nic dziwnego. Ale czym innym jest radość i poczucie satysfakcji, że ktoś zmarł, kto osobiście nie zawinił ci nic. Tyle chyba jesteś w stanie zauważyć, że osoba, która zmarła nie miała wobec ciebie żadnych zobowiązań ani win.
      Dlatego jeśli to nie trolololo, to polecam głębsza refleksję a następnie terapię, bo po 5 latach nie przebolałaś tego, co ci zrobił facet i najwyraźniej wypaliłabyś ziemię gdzie on stoi razem z wszystkimi ludźmi w dzielnicy tongue_out
      A to świadczy, że jesteś w kiepskim stanie i lepiej będzie dla ciebie, jak się z to weźmiesz i uporasz, i zaczniesz normalnie żyć.
      • aerra Re: Czy jestem 04.02.19, 13:53
        O, to, dokładnie.
        Dziecko przecież nie jest winne temu, że urodziło się w takim związku i naprawdę nie wyobrażam sobie jak można czuć satysfakcję w związku z tym, że było ciężko chore i umarło.
    • szarsz Re: Czy jestem 03.02.19, 06:57
      Jesteś. Bo dziecko niewinne i kto jak kto,ale ono Ci naprawdę niczego nie zrobiło.

      A karma nie wraca, dzieci czasem umierają. Po prostu sad gdyby wracała, to powinnaś raczej bać się o swoje.
    • ruscello Re: Czy jestem 03.02.19, 07:36
      Nie wiem, czy s.ką. Raczej bardzo nieszczęśliwą kobietą, która nadal nie pogodziła się z rozstaniem. I mogę generalnie zrozumieć satysfakcję, że się eks i jego kobiecie coś nie udało, ale w przypadku śmierci dziecka to słabe. Natomiast na żadne współczucie bym się nie siliła w takiej sytuacji.
    • z_lasu Re: Czy jestem 03.02.19, 07:46
      Nie, nie jesteś "zimną i nieczułą suką", to zbyt łagodne określenie. Dla mnie ktoś, kto nienawidzi dziecka do tego stopnia, że czuje satysfakcję z powodu jego śmierci jest potworem.
      • lucerka Re: Czy jestem 03.02.19, 17:32
        Czlowiek jest potworem bo cos czuje?
        • z_lasu Re: Czy jestem 03.02.19, 17:40
          Coś?
        • vinca Re: Czy jestem 03.02.19, 19:31
          Ona właśnie nie czuje.
    • ginger.ale Re: Czy jestem 03.02.19, 07:59
      Chyba powinnaś udać się na terapię.....
    • agrypina6 Re: Czy jestem 03.02.19, 08:09
      Sytuacja straszna. Dziecko niewinne w tym wszystkim. Serio po tylu latach masz takie odczucia? Idź do psychiatry, serio.
    • dorotal4 Re: Czy jestem 03.02.19, 08:17
      Co te dzieci ze zdrad tak często umierają, najpierw sofia_87, teraz ty, jakiś artykuł się szykuje?

      Myślę że nie masz obowiązku współczuć rodzicom tego dziecka, ale radość z tego że dziecko zmarło to już przesada. Ty się karmy nie boisz?
    • jolinka102 Re: Czy jestem 03.02.19, 08:18
      Nie wiem kim jestes i kim chcesz byc, ale napewno jestes bardzo wstretnym czlowiekiem. Fakt, ze odczuwasz satysfakcje z tego, ze ktos cierpi tak strasznie jak twoj byly i jego partnerka jest ochydne. Twoj byly dobrze zrobil porzucajac Ciebie dla innej.
    • bistian Re: Czy jestem 03.02.19, 08:38
      Nie spotkałem jeszcze faceta, który by się cieszył ze śmierci dziecka ex i mającego z tego satysfakcję. Nie wiem, może za mało ludzi widziałem?
      Spotkany żul, z którym wypiłem po piwku i pogadałem o miejscowości, w której byłem przejazdem, odwiedzał swoją byłą i miał prezent dla ich dziecka i zawsze jakiś drobiazg dla nowych dzieci ex z nowym partnerem. Smucił się szczerze, że te bliźniaki urodziły się z dużymi problemami zdrowotnymi, nie miał z tego żadnej satysfakcji.
      Smutne, gdy ktoś ma mniej empatii od żula.
      • cauliflowerpl Re: Czy jestem 03.02.19, 08:56
        Ja nie spotkałam ani faceta ani kobiety, autorka ma poważny problem.
        • ginger.ale Re: Czy jestem 03.02.19, 11:24
          Ja również nigdy nie spotkałam tak zwichrowanego CZŁOWIEKA.
      • aandzia43 Re: Czy jestem 03.02.19, 15:48
        To ze tobie nikt się nie zwierzył z niepoprawnych i niechętnie widzianych w przestrzeni publicznej uczuć nie znaczy, że ludzie takich nie maja. Kobiety i mężczyźni. Mnie też nikt do tej pory nie ujawnił swoich powszechnie uznanych za niskie uczuć, ale jakoś mogę sobie wyobrazić ze zdarzają się one ludizom.
        Że żul z twojej opowieści taki szlachetny? Moze szlachetny, moze ma sprany wódą mózg i niczego właściwie nie odczuwa i wykonuje ruchy, które zapamiętał ze należy wykonywać zeby być dobrze postrzeanym i traktowanym? Kto tam wie, ja bym się tam specjalnie nad żule nie pochylała. Wiem jedno i nie jest to jakieś odkrycie dziejowe: szybkość dochodzenia do siebie po siebie po rozstaniu zalezy w bardzo dużym stopniu od atmosfery rozstania i sposobu. Tu mamy bardzo brzydki i traumatyczny dla zainteresowanej sposób powiedzenia jej "wiesz kotku, właściwie to chyba nie chcę być z tobą".
    • 35wcieniu Re: Czy jestem 03.02.19, 08:43
      Nie, jestes po prostu trollem.
    • ichi51e Re: Czy jestem 03.02.19, 08:45
      No i do ciebie wroci uncertain
    • umi Re: Czy jestem 03.02.19, 08:46
      To jest były, tak? To dziękuj losowi, że były i masz go z głowy. Zdrajcy to często recydywiści. Nie poleciałby za tamta, to poleciałby za następną. Jak ktos się sam nie szanuje i nie pilnuje, to mu możesz i GPSa założyc we wszystkim (nie zebym miała cos do GPSów) a i tak poleci na bok. Po prostu ten typ tak ma. Są osoby które zdradzają bo mysla tylko o sobie i w dudzie mają jakąkolwiek moralność i odpowiedzialność wobec kogokolwiek. Są osoby, którym tacy zdradzający odpowiadają. Jak sama nie zdradzasz, to facet i tak nie był dla Ciebie, więc Cię baba tylko uwolniła od problemów i batalii w sądzie kiedys, jakby sie miarka przebrałą a Tobie nerwy pusciły.

      Co do dziecka - zwyczajnie go szkoda, na swiat sie nie prosiło. Jesli było chore po rodzicach, to pomysl, że się uwolniłąs od genetycznego odpadu atomowego. Jeśli po prostu zachorowało, no cóż - pomysl sobie, ze odpad nie upilnowal i bedzie Ci lepiej. Ukłądaj wlasne szczescie, a o tamtym zwyczajnie zapomnij i sie nie katuj wspomnieniami, bo to nie ma sensu.
      • aandzia43 Re: Czy jestem 03.02.19, 15:50
        Mądre i bez jazgotu "ty potworze!" smile Podpisuję się.
        • umi Re: Czy jestem 05.02.19, 07:47
          smile
    • saskia44 Re: Czy jestem 03.02.19, 08:48
      Jesli nie jestes trollem to dobrze, ze ten facet cie zdradzil i odszedl do innej. A ty juz nizej upasc nie moglas.
    • aguar Re: Czy jestem 03.02.19, 08:48
      E tam, to jest ludzkie - satysfakcja z tego, że osobę, która Cię skrzywdziła spotkała "sprawiedliwość". Zła nie jesteś, przecież nie spowodowałaś śmierci i choroby tego dziecka, tak realnie to nikomu w niczym nie zaszkodziłaś, a czuć masz prawo, to co czujesz.
      • milka_milka Re: Czy jestem 03.02.19, 10:41
        Powiedz, że Ty tak nie na serio.
      • 3-mamuska Re: Czy jestem 03.02.19, 20:28
        aguar napisała:

        > E tam, to jest ludzkie - satysfakcja z tego, że osobę, która Cię skrzywdziła sp
        > otkała "sprawiedliwość". Zła nie jesteś, przecież nie spowodowałaś śmierci i ch
        > oroby tego dziecka, tak realnie to nikomu w niczym nie zaszkodziłaś, a czuć mas
        > z prawo, to co czujesz.

        Można się ciszyć ze ktoś odsiedział kar,ę zapłacić odszkodowanie albo mu się auto zepsuło. Ale nie ze dziecko zmarło na ciężka chorobę.
        Chore...
    • lilia.z.doliny Re: Czy jestem 03.02.19, 08:50
      herodowa rzeź niewiniatek na forze
      pokotem idzie
      • cauliflowerpl Re: Czy jestem 03.02.19, 09:49
        "Na forze" 😂
        Biere to.
        • lilia.z.doliny Re: Czy jestem 03.02.19, 10:31
          bier! niech sie zdrowo chowa!
          • milva24 Re: Czy jestem 03.02.19, 10:34
            Przynajmniej jakiś pożytek z tego wątku.
    • milva24 Re: Czy jestem 03.02.19, 08:54
      Sofia to Ty?
      • sofia_87 Re: Czy jestem 03.02.19, 14:06
        Nie, to nie ja, mnie nikt nie zdradził i mam nadzieję, że nigdy nie zdradzi.
        • milva24 Re: Czy jestem 03.02.19, 15:01
          Nie sądzę, że Ciebie ktoś zdradził tylko, że Ty trollujesz w tym temacie.
          • sofia_87 Re: Czy jestem 03.02.19, 15:41
            Nie można pisać w jednym wątku pod dwoma nickami, więc jak widać nie ja smile.
            Ja w ogóle nigdy nie trolluje, po prostu nie widzę w tym sensu
            • zeldaf Re: Czy jestem 03.02.19, 15:54
              sofia_87 napisał(a):

              > Nie można pisać w jednym wątku pod dwoma nickami,

              To żaden argument, bo ta zasada nie działa w praktyce. Mnóstwo osób "wpada" dopiero zapominając się przelogowac, a przykładowo Shellerka nie tak dawno całkiem otwarcie wpisała się w jednym wątku pod trzema nickami.
              • rosapulchra-0 Re: Czy jestem 05.02.19, 17:57
                Dasz linka?
            • z_lasu Re: Czy jestem 03.02.19, 16:12
              "Nie można" z znaczeniu "nie wolno", a nie "nie da się".
              • sofia_87 Re: Czy jestem 03.02.19, 16:28
                To zgloscie do moderacji z prośbą o sprawdzenie.
                Ja mam wlasne życie, trollowanie jest mi niepotrzebne i wcale mnie nie kręci
                • z_lasu Re: Czy jestem 03.02.19, 16:29
                  Ależ ja Cię absolutnie o nic nie podejrzewam! Ja tylko w kwestii formalnej...
    • kouda Re: Czy jestem 03.02.19, 09:09
      No i po co tu wlazlam crying
    • norra.a Re: Czy jestem 03.02.19, 09:24
      Czułabym satysfakcję może gdyby zdradzającemu eksowi ktoś auto porysował... Satysfakcja z tego, że mu dziecko zmarło? To jest nie do wyobrażenia.
    • zeldaf Re: Czy jestem 03.02.19, 09:31
      Nie, jesteś po prostu złym człowiekiem. Nie współczuję porzucenia - widać na nie zasłużyłaś.
      • kropkacom Re: Czy jestem 03.02.19, 09:34
        Pewnie na takie komentarze czekała big_grin

        Przecież to prowokacja. Powyciągać ludzi na forum co najgorsze cechy. Nie ma o czym tu nawet dyskutować.
        • zeldaf Re: Czy jestem 03.02.19, 09:43
          Weszłam w konwencję. Wiem, wiem, mało mądre i kompletnie bezproduktywne.
    • diona78 Re: Czy jestem 03.02.19, 09:32
      To troll. Ale nie byłabym w stanie napisać czegoś takiego nawet jako troll.
    • agata16.06 Re: Czy jestem 03.02.19, 09:39
      Zastanawiałam się jak to ująć. Spędziłas z byłym partnerem 5 lat. Rozumiem, że były tez fajne, dobre chwile, był ci chyba bliski . Zrobił co zrobił - nie on pierwszy, nie on ostatni. Mniej więcej 75-85% małżeństw przechodzi przez etap zdrady z róznymi konsekwencjami ( znakomita część o tym nie wie, wielu współmałżonków nie chce wiedzieć).
      Uważam, że satysfakcja, że ktos przezywa największe nieszczęście jakie moze sie zdarzyć ( bo nie ma niczego straszniejszego niz smierć dziecka) jest podłe, paskudne, niskie, niemoralne, wstrętne, zeby nie napisać dosadniej, bo mnie skasują. A do tego radość z faktu, że nieszczęście spotkało kogos kto był ci kiedys bliski jest podwójnie - patrz na określenia wyżej. Staram sie znaleźć jakies usprawiedliwienie - nie potrafię. Nawet najbardziej zranione uczucia, nawet zdrada , która bardzo zabolała nie usprawiedliwia takich mysli i odczuć. I określeń "zdradziecki kut..."
      A teraz naga, i przykra, prawda. Jesli nie zczniesz sie leczyć zawsze będziesz sfrustrowana, samotna, smutna kobieta, z która nikt dłuzej nie wytrzyma. Póki jestes jako tako młoda faceci bedą cię traktowali jako zabaweczke do łóżka, bo nie potrafisz niczego z siebie dać. To sie widzi i czuje. Epatuje z ciebie zło. Zło kierowane do ludzi, którzy znaleźli sie w najtrudniejszym momencie zycia ( ciężka choroba i śmierc dziecka).
      I twój partner nie zdradził się bez powodu. Przemysl to.
      Życzę przede wszystkim twojemy byłemu i jego partnerce, zeby jakos przezyli okres załoby i mieli jeszcze dzieci. Żeby sie wzajemnie wspierali i jakos odnaleźli w tym nieszczęściu, a tobie rozsądnego terapeuty i sukcesów w leczeniu .
    • ga-ti Re: Czy jestem 03.02.19, 10:03
      Tak, jesteś zimną i nieczułą suką.
      I wnioskuję, że nie masz dzieci i nie musiałaś patrzeć na cierpienie dziecka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka