Dodaj do ulubionych

Akceptacja własnego ciała

11.02.19, 18:25
Akceptujecie swoje ciało? Nie mialybyscie oporów rozebrać się przed kimś obcym? Czy to nie jest czasem tak że "cellulit i rozstępy przyczyną niejednej cnoty"?
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:30
      Dlaczego miałabym "się rozbierać przed kimś obcym"? big_grin Opory w takiej sytuacji są naturalne i mają mały związek z rozstępami.
      • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:58
        Obcym w sensie - nie mężem, który kocha każdy rozstęp bo to dla niego historia waszego bejbisia. 😊
        • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:07
          A jakie sa powody zeby rozbierac sie przed obcymi mezczyznami?
          • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:09
            No jest ich wiele... 🤔
            • nowel1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:10
              No otóż niekoniecznie... jeśli chcę z nim iść do łóżka, to nie jest już obcy wink
              • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:14
                No ale nie widział cie nago - w tym sensie obcy. Bo może być znajomy.
                • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:48
                  21mada napisał(a):

                  > No ale nie widział cie nago - w tym sensie obcy. Bo może być znajomy.

                  W tej sytuacji raczej ostatnie o czym sie mysli to rozstepy
                  • nowel1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:51
                    saskia44 napisał(a):


                    >
                    > W tej sytuacji raczej ostatnie o czym sie mysli to rozstepy

                    I właśnie tego Mada nie rozumie.
                  • triss_merigold6 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:01
                    Dokładnie.
                  • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:37
                    > W tej sytuacji raczej ostatnie o czym sie mysli to rozstępy
                    To znaczy kto nie myśli - ty czy on? Bo większość facetów to esteci. Jak facet sam jest ciachem to chce atrakcyjnej kobiety. Chyba tylko żul spod budki z piwem połaszczy się na każda babę, choćby była stara i gruba.
                    Ale wiem, że ematki lubią sobie zakłamywać rzeczywistość bo "mąż powiedział że jestem piękna" 😂
                    • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:42
                      21mada napisał(a):


                      > To znaczy kto nie myśli - ty czy on?

                      Oboje.

                      Bo większość facetów to esteci.

                      😀

                      Jak facet sam jest ciachem to chce atrakcyjnej kobiety. Chyba tylko żul spod budki z piwem połaszczy się na każda babę, choćby była stara i gruba

                      Jak to mowia, kazda potwora znajdzie amatora, ty tez, wiec sie tak tymi rozstapami nie przejmuj bo z orgazm nici.
                    • black_halo Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:16
                      21mada napisał(a):

                      > > W tej sytuacji raczej ostatnie o czym sie mysli to rozstępy
                      > To znaczy kto nie myśli - ty czy on? Bo większość facetów to esteci. Jak facet
                      > sam jest ciachem to chce atrakcyjnej kobiety. Chyba tylko żul spod budki z piwe
                      > m połaszczy się na każda babę, choćby była stara i gruba.
                      > Ale wiem, że ematki lubią sobie zakłamywać rzeczywistość bo "mąż powiedział że
                      > jestem piękna" 😂

                      Sluchaj, facet nigdy nie zrobi sobie krzywdy i zalicza sie do tego tez niepojscie do lozka z kobieta, na widokktorej mu nie staje, ze tak powiem. Jesli facet chce Cie ogladac w sytuacji rozbieranej to znaczy, ze na Ciebie leci pomimo rozstepow i cellulitu. Jesli zas nie chce Cie ogladac w sytuacji bez ubran to nie ma znaczenia jak bardzo plaski brzuch bedziesz miala, jak sterczace cycki i jak cudowne wlosy. No moze raz czy dwa cie przeleci dla sportu.

                      Wiec zamiast sie koncentrowac na poprawianiu urodu celem przypodobania sie jakiemus facetowi, to nalezy sie skupic na znalezieniu takiegio, ktory Cie zaakceptuje w calosci oraz Ty zaakceptujesz jego. Innej drogi nie ma.
                      • milka_milka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:23
                        Dokładnie. Pójdę dalej - te grube mają lepiej, bo i tak widać, że są grube, więc jeśli facet na nie leci, to wie, czego może się spodziewać (cellulitu, rozstępów i oponek smile). A mimo to leci. A jak pójdzie do łóżka z taką najpiękniejszą i najzgrabniejszą, a tam cellulit....?????? Co robić, panie, co robić?
                      • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 10:30
                        Nim pójdzie się do łóżka to niestety nie widzi się co pod spodniami, garsonką i warstwą bielizny korygującej. Można się nieźle zdziwić.
                    • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 07:28
                      Złe myślisz. Jedyny facet, który sprawdzał, czy nie mam cellulitu i z zadowoleniem klepnął mnie po przeprowadzonym „badaniu” z pełnym uznania tekstem „no! Nie masz kalafiora!, teraz dużo kobiet ma” był ci prawda zadbany i miał w sobie to coś, co sprawiało, ze się w nim zakochałam i byłam w tej miłości jak pozbawiona rozumu, ale obiektywnie był zwyczajnie brzydki,niższy ode mnie o 20 cm, gburowaty i sam miał brzuszek jak się rozebrał. Nosił pas ściągający.
                      Zresztą wystarczy podsłuchać na plazy. Najgorętszymi komentatorami damskich kształtów są zwykle łyse, owłosione, tluste osobniki w gatkach typu slipki. I oni maja najwiecej uwag odnośnie urody pań.

                      W liceum moja przyjaciolka poznała kopię młodego Antonio Banderasa. Obiektywnie - miała grube uda, wielki zad, nieproporcjonalny do wąziutkich ramion, Twarz w bliznach po trądziku. Za to piękne zeby i była ciepła i pogodna. Ubierała się fatalnie. Byli ze sobą chyba z dobre 2 lata. Antonio świata poza nią nie widział, nawet jakby mu Heidi Klum przed nosem przedefilowała, to by jej nie zauważył.
                      Zmień podejście i uwierz. Nie to ładne, co ładne, tylko co się komu podoba.
                      • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:02
                        Tak na marginesie: co skłoniło Cię do pójścia do łóżka z tym gościem od kalafiora? Bo mnie się na sam opis trąbki Fallopiego zaciskają w ciasny węzełek.
                        • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 17:41
                          Iduotycznie się zakochalam w jego cynizmie i chamstwie. Taki etap rozwojowy.
                          • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 22:16
                            Zdarza się najlepszym. Z sentymentem wspominam mojego budowlańca. Prosty był stosunkowo, ale dobrze pukał, miał boskie ciało wyrzeźbione na siłce oraz był taki fajny i pozytywnie akceptujący, żadne tam komentarze o kalafiorach.
                            • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 22:45
                              Mnie mózg pociąga najbardziej uncertain koleś był poza bucostwem inteligentny, bez ą ę.
                              Kij mu w odbyt!
                              • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 23:09
                                No budowlaniec właśnie był inteligentny, tylko wyrósł z takiego środowiska i w takiej biedzie, że jak by to określić... wyżej d. nie podskoczył. Ale dowcip miał wskazujący na to, że coś tam jednak pod tą czupryną się kotłowało wink Buca z kolei bym nie zniosła, i zgadzam się, kij mu w odbyt!
                              • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 13.02.19, 07:24
                                Przystojniacy też bywają inteligentni, seks z nimi to jak uczta, a rozmowa też jak intelektualna uczta.
                      • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 17:58
                        Ohydny typek. Zawsze powtarzam, że to nie przystojniacy najbardziej złośliwie komentują urodę płci przeciwnej tylko pasztety.
                        Nie poszłabym z takim nawet za rękę nie mówiąc o najbardziej intymnych sprawach. Już wolę chamskiego przystojniaka, ale zwykle przystojniacy prawili mi komplementy, nawet przesadzone. I jeszcze było na co popatrzeć i w głowie też poukładane. I w łóżku się starali....
                        Nie jest prawdą, że przystojniak "tylko wygląda", a pasztet wynagradza niedostatki swej urody w inny sposób i się stara. G... prawda.
                        Trzymajmy się dziewczyny z dala od pasztetów zgodnie z maksymą lepiej torta w kilka babeczek niż g... samej.
                    • nowel1 Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 11:02
                      21mada napisał(a):

                      Jak facet
                      > sam jest ciachem to chce atrakcyjnej kobiety. Chyba tylko żul spod budki z piwe
                      > m połaszczy się na każda babę, choćby była stara i gruba.
                      > Ale wiem, że ematki lubią sobie zakłamywać rzeczywistość bo "mąż powiedział że
                      > jestem piękna" 😂

                      Jak ty mało wiesz... Jeśli kobieta ma to "coś", tę jedną cechę, która przyciągnie uwagę mężczyzny ( a może to być uśmiech, kolor skóry, głos, cokolwiek), to on w sytuacji erotycznej po prostu jej chce; i zapewniam cię, że nie zajmuje się oglądaniem i ocenianiem elementów jej ciała, żeby sprawdzić, czy spełnia określone kryteria.
                    • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:00
                      Oj, mada, mada... Jakbym Ci opowiedziała jakie ciacha potrafią polecieć na starą i grubą... Ale nie opowiem, albowiem jestem damą.
                      • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:32
                        Nie opowiadaj, nie ma sensu. U nas w Polsce w Empiku jest cały wielki dział "Fantastyka i science-fiction", a książki nie takie znowu drogie.
            • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:47
              21mada napisał(a):

              > No jest ich wiele... 🤔

              Na przyklad? Wymien kilka z tych wielu.
              • angazetka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:17
                U lekarza wink
                • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:23
                  angazetka napisała:

                  > U lekarza wink

                  Do naga?😉 Nie pamietam nawet kiedy rozbieralam sie u lekarza
                  • katja.katja [...] 11.02.19, 20:24
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • alina460 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:27
                      To jest niefajne....
                    • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:43
                      katja.katja napisała:

                      > Bo w Twoim wieku lekarz najwyżej prosi o pokazanie gardła.
                      >
                      Ciebie to juz nawet o pokazanie paznokci nie prosi
                  • angazetka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:34
                    Heh, w zeszłym roku musiałam okazać podejrzany pieprzyk na memłonie lekarzowi, którego pierwszy raz widziałam na oczy. Byłam w spódnicy, więc było efektownie wink
                • ichi51e Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:38
                  U lekarza wstydze sie rozbierac przed obcym czlowiekiem ale nie dlatego zem gruba i w bliznach tylko poprostu bo sie krepuje... jakbym byla miss swiata tez bym sie czula niezrecznie. Nie wierze ze sa babki ktore czuja zero skrepowania bo to lekarz. Lekarz tez czlowiek.
                  • saskia44 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:46
                    Tyle ze u lakarza odslania sie tylko te partie ciala ktore trzeba.
                  • aerra Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:03
                    O, a ja się nie wstydzę. W końcu do lekarza idę z konkretnym problemem i ciężko żebym się krygowała, "bo
                    wie pan, panie doktorze, ale ja mam rozstępy..."
                    Ale jeszcze nie musiałam się nigdy rozbierać do zera, to fakt. Nawet podczas cesarki jednak człowiek coś na sobie ma...
      • maly_fiolek Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 11:15
        Na basen/plażę nie chodzisz?
    • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:42
      Akceptuje. Nosze bikini na publicznych plażach, bez oporu rozbieram się przed lekarzem i mezem. Przed innymi nie widzę potrzeby pokazywania cipska.
      • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:59
        Wierze, bo widziałam twój brzuch. Nie masz się czego wstydzić.
        • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:04
          Serio? Gdzie?
          • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:09
            Tu, na forum.
            • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:11
              Ja wstawiałam? Pokaz.
    • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:48
      Ja jesyem taka piekna i boska, ze w ogole nie wiem o co ci chodzi.
      • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:57
        O ile mi wiadomo to sporo schudłaś. Czy to nie wpłynęło na stan twojej skóry?
        • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:00
          Nie. Nadal jestem piekna i boska i ze wszech miar ponetna.
          • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:06
            Zostań mojom koleżankom 🙏
            Lubiem Ciem! 😂❤️
            • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:10
              OK! Zakladamy klub pieknych i boskich.Zwlaszcza, ze Mada pisze, ze masz piekny brzuch( bo co jak co ale kolezanki z brzydkim brzuchem bym nie zniosla!). Ps. Mam nadzieje, ze Ty tez masz zawsze full mejkap i doczepy. Pojdziemy do pubu i policzymt ilu panow postawi nam 'porn star martini'😁
              • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:13
                Stoi! I niech stanie wszystkim w pubie! 🤜🤛
    • jeziorowa Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 18:56
      Na plaży chodzę w bikini, w szatni basenowej/szatni w klubie sportowym bez oporów rozbieram się przed obcymi kobietami. Nie widzę powodu abym miała rozbierać się przed obcymi mężczyznami (za wyjątkiem wizyty lekarskiej).
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:01
        A jakby Tobie tak kolega, jak Madzie, powiedzial, ze jego zone boli zadek to tez bys sie nie rozebrala?
        • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:10
          😂 Plecy!
        • jeziorowa Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:27
          Jakby mi kolega powiedział, że jego żonę bolą plecy to poleciłabym mu dobrego ortopedę.
          • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:08
            A widzisz...a u niektorych to wstep do romansu😁
            • jeziorowa Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:59
              Wybacz, ale nie rozumiem... Wstęp do romansu to mógłby być gdyby pana bolały plecy a terminy do masażysty takie odległe.... ale żony plecy? No chyba że chodzi o romans z tą żoną...😂😂😂
              • black_halo Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:04
                Moze byc, ze sytuacja jak z serialu Przyjaciele ;P
              • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:40
                Aaaa...bo nie czytalas watka Mady, w ktorym rozkminiala co oznacza fakt, ze jej kolega powiedzial,ze jego zone bola plecy.
                • black_halo Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 20:27
                  chocolatemonster napisała:

                  > Aaaa...bo nie czytalas watka Mady, w ktorym rozkminiala co oznacza fakt, ze jej
                  > kolega powiedzial,ze jego zone bola plecy.

                  zapodaj link tongue_out
    • milva24 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:00
      Taaa...na pewno nie zdradzam męża bo się boję obcemu facetowi rozstępy pokazać big_grin
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:06
        Ty sie nie smiej. Mada sie dwoi i troi i juz, juz miala kolege z pracy poratowac a tu olowkowa spodnice zzula, gosc zobaczyl cellulit i rozstepy wyzierajace zza koronkowego body made in china i ...nastroj ...opadl.
    • arabelax Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:10
      Za.dużo miałam w życiu powaznych problemów, żeby zastanawiać się, czy mam ok.brzuch, czy nogi.
    • jola-kotka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:10
      Mialam totalny brak akceptacji swojego ciala , choroba taka. Zrobilam duzo operacji plastycznych, schudlam tak ze przestalam chodzic i ledwo wyszlam z tego, nie trafilam do urny. Dzisiaj jest duzo ale lepiej nieidealnie.
      • jola-kotka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:11
        Ale nieidealnie mialo byc smile
      • anberte1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:20
        Duzo operacji plastycznych?? Serio, mozna siebie az tak nie akceptowac..?
        • jola-kotka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:04
          Mozna siebie nie akceptowac az tak zeby w celu osiagniecia idealu ktory siedzi w glowie zaglodzic sie prawie na smierc i leczyc z tego do dzisiaj wiec czym sa przy tym operacje plastyczne.
          • jeziorowa Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:08
            Straszne... współczuję... serio.
            • jola-kotka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:18
              Na szczescie juz jakos udalo sie temat ogarnac.
          • anberte1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:14
            Ja raczej nie pozwolilabym sobie na operacje plastyczna bo tchorzem jestem ale otarlam sie o anoreksje pare lat temu (po ciazy odchudzajac sie stracilam obiektywna ocene, i wazac 48 - 49kg ,nadal mialam straszne kompleksy i chodzilam w obszernych 'workach' aby tluszcz sie nie wylewal - straszne to jest).
            • jola-kotka Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:19
              ☹️
    • nenia1 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:11
      Ja mam opór się ubierać bo mam tak boskie ciało.
      • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:14
        😂 czuje, ze zaczynam zdrowieć 😂
      • black.emma Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:59
        😂i tak trzymać!
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:03
        A dolaczysz do naszego klubu? Bo np ja i Verydry mamy podobnie 😁
        • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:22
          Załóżmy partię! „Gołe i wesołe”! 💪 😜
          • claudel6 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:37
            big_grin
          • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:41
            A mogę dołączyć do tej partii? Albowiem krąży pogłoska, że jestem boska, mam rozmiar 34, noszę sukienki wcięte w talii i szpilki i nie mam grama cellulitu. Tylko doczepów nie mam (Ale full make-up obiecuję zrobić)- może mimo braku doczepow mnie przyjmiecie
            • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:49
              Herzlisch willkommen! 😁🥂
              • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:54
                Danke!
              • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:58
                Hola hola, zapisy do partii tylko na podstawie fotografii. Shellerka i Katja już sa przyjęte.
                • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:15
                  21mada napisał(a):

                  > Hola hola, zapisy do partii tylko na podstawie fotografii. Shellerka i Katja ju
                  > ż sa przyjęte
                  Sorry, Mada, ale o przyjęciu do partii decydują członkowie - załozyciele (Czekoladowy Potwór i Bardzo Wytrawna) a nie Ty. Ja już jestem przyjęta i startuję z ramienia partii do sejmu (jestem członkiem z ramienia skierowanym na czoło - taka anomalia anatomiczna)
                  • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:25
                    Ale jaki to czlonek i jaka anomalia!Takiej pieknej anomalii to jeszcze nikt w swojej partii nie mial!
                    • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:35
                      😘
            • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:06
              Za ten rozmiar 34 i brak cellulitu zostaniesz nasza poslanka na sejm😁
              • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:25
                Nie chcem ale muszem
                • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 07:39
                  Mi wystarczy skromna posadka pierwszego sekretarza partii i ewentualnie jakieś udziały w czyms tam w czyms tam 😜
                  • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 08:51
                    Dziewczyny, macie dojście do jakiejś działki w centrum Warszawy? Powołamy spółkę i zbudujemy dwie wieże 😁
                    • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 09:54
                      3! Co se żałować będziemy?!
                    • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 09:55
                      Albo jedna, ale dwa razy wyższa niż burdż kalifa!
                      • daniela34 Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 10:10
                        😀
      • stephanie.plum Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:45
        ja tak samo!
        :~D
    • black_halo Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:53
      Totalnie nie. Bez problemu chodze na basen, chodze rowniez w szortach latem. Nie rozbieram sie przed obcymi ludzmi na samego rozbierania. Ale jakbym wyladowala w sytyacji intymnej z innym facetem niz mezem, to nie sadze, zebym miala czas myslec o rozstepach i cellulicie.
    • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:53
      Tak, ale miałabym opory rozebrać się przed kimś obcym, dlatego bardzo rzadko chodzę do lekarzy.
    • grru Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:53
      Akceptuję, ale przed obcymi rozbieram się np. w saunie czy szatni na basenie, po ulicy goła nie biegam.
    • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 19:57
      Ja mam boskie ciało i zero problemów z pokazywaniem się nago. Możliwe, że to drugie wynika jednak z wysokiej akcpetacji samej siebie, a nie z faktycznej urody, ale skutkiem ubocznym tej akceptacji jest właśnie przekonanie, że mam boskie ciało. Co było do udowodnienia. W każdym razem żadnego amanta, faktycznego, a tym bardziej urojonego o ocenę mojego ciała pytać nie muszę. A mada jak widać, nie tak odważna i wyzwolona, jak się tu kreuje. big_grin
      • tol8 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:16
        W twoim wieku nie ma boskich ciał
        • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:18
          He he...
        • verydry Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:49
          tol8 napisała:

          > W twoim wieku nie ma boskich ciał
          >
          😂😂😂
        • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:07
          tol8 napisała:

          > W twoim wieku nie ma boskich ciał
          >

          Powiedz to Cindy Crawford, Naomii Campbell, Nicole Kidman, Sandrze Bullock, Juli Roberts, Jennifer Lopez i innych kobietom w okolicach 50-tki, które mają ciało atrakcyjniejsze od twojego.
          • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 10:32
            Te kobiety mają dzięki pieniądzom jakich Ty nie widziałaś nigdy na oczy dostęp do zabiegów, operacji, specjalistów o których nie masz żadnego pojęcia ani kasy.
            • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 12:32
              katja.katja napisała:

              > Te kobiety mają dzięki pieniądzom jakich Ty nie widziałaś nigdy na oczy dostęp
              > do zabiegów, operacji, specjalistów o których nie masz żadnego pojęcia ani kasy
              > .

              Te kobiety pracowały na takie ciało przede wszystkim mocno się pocąc, goopi trollu. Żadne zabiegi i żadne pieniądze nie zrobią ci atrakcyjnego tyłka, co potwierdzają przykłady innych mega bogatych kobiet, które nikogo nie zachwycają. Oraz przykład naszej fefnaście razy zoperowanej jolki, która przez to nie stała się ani szczęśliwsza, ani pewniejsza swojej urody.
              • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:10
                Trolla nie czytam, ale wydaje mi się, że w pewnym wieku to już nie jest tylko mocno się pocąc. Oczywiście od mocnego pocenia i dobrej diety trzeba zacząć, ale do tego dochodzą zabiegi i często operacje, których koszt przewyższa budżet nawet najbogatszych z ematek. Nic zresztą dziwnego, bo dla pań ze show biznesu ich ciało to narzędzie pracy, więc po prostu inwestują w coś, co przynosi zyski. Nie jest to oczywiście wymówka, ani też żadna operacja nie zastąpi pewności siebie ani nie przyniesie szczęścia, ale nie okłamujmy się, że np. taka J Lo załatwia wszystko na siłce, bo nie załatwia.
                • katja.katja Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:33
                  Dziękuję za wsparnie kiss
                • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 16:14
                  chicarica napisała:

                  > Trolla nie czytam, ale wydaje mi się, że w pewnym wieku to już nie jest tylko m
                  > ocno się pocąc. Oczywiście od mocnego pocenia i dobrej diety trzeba zacząć, ale
                  > do tego dochodzą zabiegi i często operacje, których koszt przewyższa budżet na
                  > wet najbogatszych z ematek.

                  Sorry chicarica, ale nie wiesz o czym piszesz. Po pierwsze, to ja niedawno dopiero skończyłam 50-tkę i nie jestem nawet w menopauzie, więc nie jestem zgarbioną staruszką. Jestem mniej więcej w wieku tych pań, których nazwiska wymieniłam. Po drugie, nigdy nie byłam w ciąży więc żadnych zawirowań figury z tego powodu nie miałam. Po trzecie, mam dobre geny, w wieku lat 40-tu wchodziłam w rozmiar 34, do tego jestem zgrabna, więc utrzymanie tego, czy przybliżonego stanu (bo tak szczupła być już nie chcę) przez następnych kilka, kilkanaście lat nie jest jakimś ogromnym wyczynem. Jakie to niby operacje i zabiegi są do tego konieczne? Autentycznie pytam, bo nie rozumiem, o co z tymi zabiegami chodzi. Przecież nie mówimy o operacjach twarzy, a o mięśniach nóg, tyłka, brzucha i ramion. Co mam niby zrobić sobie operacyjnie z tyłkiem, by zachować jego jędrność? Nie mylisz, że codzienne przejechanie 10-15 km na rowerze do tego kilka przysiadów i pompek jest lepszym zabiegiem? Z drugiej strony kupa forsy też nic jeszcze nie znaczy, zobacz Donatella Versace, a przecież ona od zawsze wygląda tak koszmarnie, pomimo diabli wiedzą jakich możliwości. Albo czy forsa zrobiła z Oprahy Winfrey szczupłą ślicznotkę? Albo popatrz na Kate Moss, która w swoim młodym jeszcze wieku jest już zaniedbana pomimo forsy. Więc dla mnie gadanie typu "one mają forsę", to tylko pierniczenie kotka za pomocą młotka przez osoby, którym nie chce się podnieść tyłka. No nie muszą, jak nie chcą, ale wybacz, zdrowa, sprawna kobieta w wieku lat 52 może mieć jeszcze super ciało. Zobacz figurę takiej Sophie Marceau, czy Juliette Binoche, to są kobiety w moim wieku. I co one mają niby więcej ode mnie? Personalnych trenerów? Ale to już jest wszystko. Od maseczek z forsy młodsze się na pewno nie zrobią, a cudowna maszyna do ujędrniania ud nie istnieje, tu ciągle potrzeba prymitywnego pocenia się podczas ćwiczeń.
                  • jolie Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 16:24
                    Wszystko pięknie, ale co w tym zestawieniu gwiazd robi J.Lo? Owszem, jest najlepszą wersją siebie samej, ale figurę ma średnią. Zdjęcia i teledyski obrabia i poprawia photoshopem. Pozostałe wymienione kobiety są z natury szczupłe.
                  • kkalipso Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 16:42
                    Niestety w Polsce na kobiety bardzo patrzy się przez pryzmat wieku. Nie ważne że jesteś szczuplejsza, zdrowsza, bardziej zadbana od dekadę młodszej kobiety to nawet ta będzie uważała cię za odpad. Ja mając 23 l. usłyszałam od jakiegoś półgłówka że już jestem stara. A mówił to już spasiony dwa lata starszy łakomczuch. Znam boskie około pięćdziesięciolatki i jest ich coraz więcej niech młodzież bierze przykład a nie pożałują.
                    • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 17:05
                      kkalipso, ja nie mieszkam od 30 lat w Polsce, dlatego może pomimo moich 52 lat mam ciągle wysoką samoocenę i w zupełnie swobodny sposób uważam się za atrakcyjną kobietę, nawet jaka taka Sophie Marceau może ma lepsze ciało. Nie bardzo wiem też, dlaczego miałoby mnie interesować zdanie jakiegoś 23-latka, tak młodzi faceci są dla mnie zupełnie aseksualni niezależnie od tego jak wyglądają. I ja też znam sporo kobiet w moim wieku, które nie tylko wyglądają super, ale ciągle sią atrakcyjne dla równolatków, bo nie każdy facet ma kompleks tatusia i interesuje się tylko młodymi siksami. Wielu panów w moim otoczeniu jest nawet zdania, że młode kobiety są po prostu męczące, a oni nie mają ochoty na powtórkę z rozrywki, a na partnerkę, która rozumie problemy jego wieku i tak jak on ,chce wygodnie korzystać z reszty życia, a nie pakować się od nowa w turbulencje rodzinnego życie, dramaty i inne przygody. A jeżeli zachowała do tego zadbane, atrakcyjne ciało, to podwójna wygrana, uważam się więc za bardzo dobrą partię. wink
      • black_halo Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:22
        snakelilith napisała:

        > Ja mam boskie ciało i zero problemów z pokazywaniem się nago. Możliwe, że to dr
        > ugie wynika jednak z wysokiej akcpetacji samej siebie, a nie z faktycznej urody
        > , ale skutkiem ubocznym tej akceptacji jest właśnie przekonanie, że mam boskie
        > ciało. Co było do udowodnienia. W każdym razem żadnego amanta, faktycznego, a
        > tym bardziej urojonego o ocenę mojego ciała pytać nie muszę. A mada jak widać,
        > nie tak odważna i wyzwolona, jak się tu kreuje. big_grin

        Jakby byla odwazna i wyzwolona to by nie zakladala kolejnego watku na forum tylko by sie wlasnie rozbierala przed kims.
        • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:28
          black_halo napisała:

          > Jakby byla odwazna i wyzwolona to by nie zakladala kolejnego watku na forum tyl
          > ko by sie wlasnie rozbierala przed kims.


          Jak to się mówi, dżentelmen i lejdi korzystają i milczą, a psy, które dużo szczekają, raczej nie gryzą. wink
        • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:13
          Gruba z księgowości w międzyczasie poprawia pończoszki przed randką wink
    • tol8 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:17
      Kompletnie nie akceptuję. Wszędzie widzę braki.
      Najzabawniejsze jest to, że wciąż słyszę same pochwały na temat swojego wyglądu.
      • snakelilith Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:18
        No widzisz, jesteś młoda, piękna, a nie potrafisz czerpać z tego przyjemności. To ja już wolę mój wiek i mocne przekonanie o własnej atrakcyjności. Z nas dwóch to ja mam zdecydowanie więcej od życia.
        • beneficia Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:38
          Szach i mat.
    • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:31
      Akceptuje oczywiscie. Jestem mloda i piekna smile Zmartwie cie jednak poniewaz nie mam potrzeby rozebrac sie przed kims obcym. I co teraz? suspicious

    • anika772 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:31
      Tak, akceptuję. Miałabym opory przed rozebraniem się przed obcym bez powodu, natomiast na plaży noszę bikini, no problem.
      Słuchaj, napalonych ludzi nie powstrzymają niedoskonałości ich ciałbig_grin
    • 21mada Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:39
      A w ogóle to ciekawe ze ematki sa tak bezkrytyczne w stosunku do własnego wyglądu, a tak krytyczne w stosunku do wyglądu partnera. Ile razy były wątki o obrzydliwych piwnych brzuchach itp. To jak to jest? Akceptujecie piwny brzuch u partnera?
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 20:54
        Ja, jako piekna, ponetna i idealna, z partii 'gole i wesole' , mam rownie idealnego i ponetnego partnera. Boski on i moj ci on!
        • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:09
          Czy moge sie zapisac do waszej partii? smile
          • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:14
            Oczywiscie! Jako motylek nie wazysz przeciez duzo, cellulitu u motyli nie stwierdza sie a zielony jest bardzo twarzowy (pewnie znasz sie na modzie!). Witamy i czestujemy kieliszkiem szampana i truskawkami!
            • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:11
              Oh, dziekuje slicznie smile Jestem lekka jak piorko ale mam duze skrzydla i moge Was oslonic gdybyscie chcialy sie przebrac w ukryciu przed ciekawskim forumowym okiem wink Szampan... bedzie nam wesolo bardzo smile
      • triss_merigold6 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:30
        Nie.
      • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:13
        21mada, jestes nieszczesliwa czy tylko tak udajesz? suspicious
      • grru Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:15
        To chyba logiczne, że jak jestem z facetem i z nim sypiam to znaczy, że akceptuję jego ciało. A własnego dlaczego miałabym nie akceptować?
        • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:20
          Bo widzisz Grru...to, co Tobie wydaje sie logiczne, dla innych jest wiedza tajemna😁 A tak w ogole to witaj w naszej skromnej partii pieknych i boskich istot😁
          • grru Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:23
            A nie, ja jestem z partii BiS - brzydota i samozachwyt big_grin
            • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:26
              Ojtamojtam. Juz 'letygimacje' dla Ciebie wydrukowalam i zalaminowalam na rozowo.
              • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:17
                A ja uregulowalam za grru wpisowe - 1 usmiech smile
            • chicarica Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 15:11
              Gdzie można się zapisać? big_grin
              • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 16:25
                Mowisz i masz!
    • maslova Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:38
      21mada napisał(a):

      > Akceptujecie swoje ciało?
      Jak najbardziej akceptuje. Moje ciało jest po prostu doskonałe.

      > Nie mialybyscie oporów rozebrać się przed kimś obcym?

      Oczywiście, że miałabym. W ogóle staram się nie pokazywać mojego boskiego ciała w obawie przed atakami że strony napalonych samców.
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:21
        No patrz...mam to samo...Dziewczyny! Jest nas duuuuzo!
      • hungaria Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:31
        I żądz rzężących u stóp!
        • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:34
          Piekne!
        • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:34
          W balwochwalczym uwielbieniu!
          • hungaria Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:41
            www.youtube.com/watch?v=G9zCbVDvQjA wink
        • maslova Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:09
          Uwielbiam!!!
    • mum2004 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 21:57
      Akceptacja to jedno a pokazywanie wszystkim wokół swoich niedoskonałości to drugie.
      Ja w pełni akceptuję swoje ciało, wcale nie idealne. Ale lubię je, ma na sobie "pamiątki" różnych przejść, operacji, drobnych wypadków. Zupełnie mi to nie przeszkadza. Ale nie widzę powodów, żeby np chodzić w krótkiej bluzeczce z odsłoniętym brzuchem po ulicy.
      • greenbutterfly Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:18
        smile
    • jowita771 Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 22:38
      Ja mam nawet lekki problem, jak trzeba się na plaży rozebrać do kostiumu, chociaż jak tak się zastanowię, to zupełnie nie mam czego się wstydzić. Teraz i tak jest lepiej, jak byłam młodsza, to musiałam z godzinę w ubraniu posiedzieć i przyzwyczaić się do widoku osób w kostiumach i dopiero dojrzewałam do tego, żeby się rozebrać.
    • bo_gna Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:38
      Od czasu pierwszego porodu akceptuję swoje ciało bezwarunkowo. Potrafię pośmiać się z własnych mankamentów, nie robi na mnie wrażenie, gdy ktoś mi coś wytknie (a mam złośliwego brata i męża). Rozebrałam się niedawno przed nowym gineologiem (był w moim wieku, do tego przystojny), nie miałam z tym problemu, a nawet doszukałam się rumieńca u lekarza wink
      • chocolatemonster Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 00:08
        Niniejszym zapraszamy Szanowna forumke bo_gne do partii 'gole i wesole'(z angielska 'the full monty'). Partia nasza zrzesza tylko piekne i boskie istoty cechujace sie wdziekiem, intelektem i poczuciem humoru.
        Ps. Obiecujemy, ze zlosliwcy komisyjnie dostana 'w dziob'.
        Ps2. Wspolzalozycielka partii udaje sie na spoczynek (czyt ogladac 'Russian doll' korzystajac z tego, ze boski i ponetny jej wspolmalzonek wrocil z treningu i zalegl we wannie wyspiewujac serenady na czesc boskiego ciala malzonki😁).
    • boogiecat Re: Akceptacja własnego ciała 11.02.19, 23:47
      Ja do tego stopnia akceptuje swoje cialo, ze sie boje rozebrac na plazy zeby maz nie byl zazdrosny😄
    • kkalipso Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 11:12
      Akceptuję. Nie mam cellulitu ani rozstępów, staram się w miarę możliwości o nie dbać, zatrzymać czastongue_out Na razie jest dobrze pomimo dwóch ciąż i wieku. Normalnie się pokazuję na plaży ale przed kimś obcym niby po co miałbym się rozbierać. Ciało nawet najpiękniejsze wolę w coś ubrane zupełnie nagie traci na urodzie.
    • tanebo2.0 Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 11:14
      No nie. Trochę mam z tym problem...
    • edelstein Re: Akceptacja własnego ciała 12.02.19, 12:26
      Rozbieram sie dosc regularnie,bo chadzam do sauny🤣cnotliwa to ja bylam zanim mialam rozstepy i celulit🤣

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka