Dodaj do ulubionych

milosc do bylego meza

13.02.19, 16:50
Kolezance umarl byly maz, z ktorym ma dwoje w zasadzie doroslych corek. Jest z tego co wiem sama. Po smierci napisala na portalu spolecznosciowym wyjasnienie dla znajomych i przyjaciol w stylu: nie dziwcie sie, ze zalamalam sie po smierci bylego meza i bardzo cierpie po jego stracie (myslalam, ze stracila go z chwila rozwodu). Jest ojcem moim dzieci (doroslych) i najwieksza miloscia mojego zycia.
Troche mnie zaskoczylo to wyznanie, juz nawet nie przez forme (portal spolecznosciowy) bo to teraz juz taka norma. Ale sam fakt przyznania sie publicznego, ze byly maz jest miloscia jej zycia i jest zalamana po jego smierci. Czy przyznawalabyscie sie ot tak publicznie, ze byly maz, to najwieksza milosc zycia. Zwykle, byly bywa najwieksza pomylka zycia. Odszedl od niej do innej, a ona takie wyznania.
Jakos nie wzbudzilo to mojego wspolczucia. Raczej zaskoczenie. A jakbyscie Wy zareagowaly?
Obserwuj wątek
    • lot_w_kosmos Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 16:56
      Najwyraźniej faktycznie cierpi.
      Czyli jest szczera w tym, co pisze, bo poczynić takie wyznanie - to trzeba mieć powód...
    • 21mada Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 16:58
      A co w tym dziwnego? To on ją rzucił, ona dalej go kochała.
      Tylko na tym forum najczęściej spotykanym typem miłości jest miłość warunkowa.
      • milamala Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:01
        Czemu na tym forum? Najczesciej ludzie wiarza sie w pary na jakis tam warunkach. Biologia. Nic zdroznego. Tez jestesmy zwierzetami.
      • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:55
        Nie widzę nic pięknego ani dobrego w innej miłości niż warunkowa. Szkoda życia tej kobiety na miłości do człowieka , który ja porzucił.
        Ok, sympatia, szacunek, ponieważ to ojciec dzieci, o ile rzecz jasna byłby dobrym ojcem, ale miłość?
        Miłość bezwarunkowa to tylko w stosunku do dzieci
        • 21mada Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 22:26
          Tylko bezwarunkowa miłość jest prawdziwa. Inaczej małżeństwo to zwykły układ.
          • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 07:44
            Raczej szacunek do samego siebie. Miłość do osoby, która odeszla, zdradza itp, to zwykła głupota.
            Nawet Biblia nie każe nam kochac blizniego bardziej niż siebie samego.
            Ta kobieta z wątku straciła bezpowrotnie kilka lat życia
            • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:48
              Chcesz powiedzieć, że każdy rok życia bez chłopa obok jest rokiem straconym?
              • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:19
                Nie, chce powiedzieć że nawet każdy miesiąc kochania bez wzajemnosci, to czas stracony.
                "Chłop" nie jest do szczęścia niezbędny, spokój wewnętrzny już tak
                • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:37
                  Myślę, że wydaje Ci się, że ta pani musiała kochać byłego męża mniej więcej podobnie do zakochanej nastolatki. Zauważ jednak, że chodzi o matkę dorosłym dzieciom, z która z tym panem ileś tam lat przeżyła. Kiedyś pewnie była w nim na zabój zakochana, być blisko niego mogło być najważniejszą sprawą w jej życiu. Ale "miłość" (piszę w cudzysłowie, bo własnie o to chodzi, że jednym wyrazem nazywamy najróżniejsze uczucia) może byc utkana z wdzięczności za wszystko dobre, co było, podziwu, nawet zachwytu dla osoby jako takiej (cechy, które kiedyś nas zachwyciły nie znikneły tylko dlatego, że doszło do rozwodu), serdeczności. To daje wielki spokój wewnętrzny.
                  • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 10:05
                    Sądzisz że tej pani dawał spokoj fakt, że doszło do rozwodu, że ten człowiek nic do niej nie czuje, że kocha kogoś innego?
                    Wdziecznosc, szacunek, pamiec o tym co dobre , to raczej nie miłość.
                    W takiej sytuacji po śmierci eksa byloby jej smutno, ale głównie ze względu na dzieci, to na nich by się skupila i jej wspierała.
                    Ta kobieta zalamala się po jego śmierci, cierpi, więc można wnioskować że wciąż liczyła, że ten człowiek do niej wróci .
                    Na pewno nie można uznać, że to jej dawało spokój wewnętrzny
                    • echtom Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 11:13
                      > Ta kobieta zalamala się po jego śmierci, cierpi, więc można wnioskować że wciąż liczyła, że ten człowiek do niej wróci .

                      Niekoniecznie.
                • iwles Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:57
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Nie, chce powiedzieć że nawet każdy miesiąc kochania bez wzajemnosci, to czas
                  > stracony.


                  w życiu można kochać więcej niż jeden raz. Nie każda miłość jest taka sama. Można "ułożyć sobie życie" z nowym mężem/partnerem, ale nie zmienia to faktu, że tamta miłość mogła być NAJWAŻNIEJSZA (na zawsze łączy ich przeżycie wielu wspólnych lat, młodość, dzieci, wspieranie się w ciężkich chwilach itd.)


                  • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 10:07
                    Będąc w nowym szczęśliwym związku człowiek nie załamuje się i nie cierpi po stracie eksa
                    • iwles Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 10:37

                      Nie wiem, czy ta pani była w nowym SZCZĘŚLIWYM związku, ale ja pisałam o miłości.
                      O tym, ze tamta miłość była najprawdopodobniej największą jej miłością. BYŁA a nie że nadal jest (tak zrozumiałam jej wpis).

                      Co do przeżywania - nie odmawiaj jej przeżywania żałoby. Ma do tego prawo.
                      Nie każdy jest zero-jedynkowy i przekreśla przeszłość, albo żyje w ciągłej nienawiści do tej przełości.




                      • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 10:50
                        Oczywiście że mają prawo do przeżywania żałoby, jeśli chce.
                        Przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, a obojętność, jeśli ktoś czuje nienawiść to wcale tej przeszłości nie przekreslil.
                        Ja napisałam tylko ze współczuję tej kobiecie, po rozwodzie powinna zostawić przeszłość i pójść dalej, zamiast rozpamietywac przeszlosc.
                        Jeśli ta miłość byłaby jej BYŁA miłością, to raczej nie byłoby załamania i cierpienia po śmierci tego człowieka. Raczej smutek, że dzieci i może wnuki straciły dobrego ojca i dziadka
                    • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 18:38
                      sofia_87 napisał(a):

                      > Będąc w nowym szczęśliwym związku człowiek nie załamuje się i nie cierpi po str
                      > acie eksa

                      Śmierć nie musi być postrzegana jako "strata", by budzić wielki smutek. I wiesz, czasem płacze się szczerze nawet po wrogach.

                      Trochę mnie niepokoi, jak piszesz o tym, co się powinno, czego nie powinno, znasz jakieś mnóstwo prawideł, które wg Ciebie dotyczą wszystkich ludzi - a ludzie są różni, różnie przeżywają. Jeśli ktoś chce być szczęśliwy, to chyba łatwiej mu będzie, jeśli to zaakceptuje.
                      • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 18:47
                        Płacze, ale nie cierpi, nie załamuje się.
                        Mam raczej wrażenie, że w ostatnich dwóch zdaniach opisalas raczej siebie, a nie mnie ☺
                        • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 18:57
                          To przeczytaj uważnie dwa zdania, jakie własnie napisałaś wink
                • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:55
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Nie, chce powiedzieć że nawet każdy miesiąc kochania bez wzajemnosci, to czas
                  > stracony.
                  > "Chłop" nie jest do szczęścia niezbędny, spokój wewnętrzny już tak


                  Aa myślisz ze można przestać od tak kochać?
                  Jesli ktoś od tak przestaje kochać to nie kochał wcale.
          • koronka2012 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:36
            21mada napisał(a):

            > Tylko bezwarunkowa miłość jest prawdziwa.

            Miłość bezwarunkowa to skrajna głupota i efekt jakichś deficytów.

            Dokładnie na tej zasadzie kobiety kochają pijaków i przemocowców, nawet lądując na SOR z kolejnym złamaniem czy wstrząsem mózgu.
            • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:02
              koronka2012 napisała:

              > 21mada napisał(a):
              >
              > > Tylko bezwarunkowa miłość jest prawdziwa.
              >
              > Miłość bezwarunkowa to skrajna głupota i efekt jakichś deficytów.
              >
              > Dokładnie na tej zasadzie kobiety kochają pijaków i przemocowców, nawet lądując
              > na SOR z kolejnym złamaniem czy wstrząsem mózgu.

              Bzdura taka miłość to toksyczna miłość.
              Kochasz dzieci bezwarunkowo ale zwracasz uwagę kiedy są niegrzeczne lub chcą cię uderzyć i reagujesz?
          • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:54
            21mada napisał(a):

            > Tylko bezwarunkowa miłość jest prawdziwa. Inaczej małżeństwo to zwykły układ.


            100% racji nie ma nic gorszego niż warunkowa miłość.
          • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 22:15
            Obok jest watek o Martyniukach, cóż za piękny przykład miłości bezwarunkowej smile
        • 21mada Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 18:59
          >Miłość bezwarunkowa to tylko w stosunku do dzieci
          Wiem że jest taka frakcja osób które uważają że kobiety potrafią kochać tylko dzieci. A maz - jesteś to jesteś, a jak cie nie ma to tez niewielki kram...
          • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:40
            Nie należę do tej frakcji, bardzo kocham mojego męża, chce być z nim do końca życia, ale jakby mu coś odbiło i zacząl mnie zdradzać albo by odszedł albo zmienił się w inna osobę, taka która mnie krzywdzi, to przestalabym go kochać. Od razu "z automatu" albo na terapii. Szkoda życia na kochanie kogoś kto nas krzywdzi.
            Dzieci to co innego
            • echtom Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 22:59
              > przestalabym go kochać. Od razu "z automatu" albo na terapii.

              Skąd wiesz - zwłaszcza to "z automatu"?
              • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 23:45
                Mam w sobie ten zdrowy egoizm, który każe mi wychodzić z układów, które nie są dla mnie korzystne.
                Dlatego jestem pewna, że nie umialabym kochać kogoś kto by mnie skrzywdziała
                • iwles Re: milosc do bylego meza 15.02.19, 08:10

                  wyjście z układu - to efekt decyzji rozumowej.
                  Uczucia - są niezależne od rozumu.
                  NIE masz wpływu na uczucia, masz wpływ na swoją reakcję na uczucia, na swoje postępowanie i decyzje, ale na pewno nie na to, że coś czujesz.
    • grru Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:04
      Gdybym teraz dowiedziała się o śmierci byłego męża to może nie rozpaczałabym, ale na pewno by mnie to ruszyło. W końcu to był człowiek bardzo mi bliski, kochałam go, nie zrobił mi też niczego złego.
    • mk1982 Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:08
      Uczucie - normalna sprawa. Sposób ich wyrażenia (ogłoszenie na fejsie dla ludzi którzy o to nie pytali i teraz będą to obgadywać) - dużo mniej normalny..
      • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:05
        mk1982 napisała:

        > Uczucie - normalna sprawa. Sposób ich wyrażenia (ogłoszenie na fejsie dla ludzi
        > którzy o to nie pytali i teraz będą to obgadywać) - dużo mniej normalny..

        Może doszły ja słuchy albo musiała każdemu z osoba tłumaczyć czmu jest nieszczęśliwa.
    • madame_edith Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:11
      Mnie tez ruszylaby smierc ojca moich dzieci, choc to ja odeszlam od niego i dawno przestalam go kochac. Współczuje kobiecie bardzo, bo nawet oficjalnie oplakiwac go nie ma jak (budzi to zdziwienie jak widac).
    • jola-kotka Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:17
      Dlaczego najwieksza pomylka? Ludzie sa ze soba na pewnym etapie zycia i jest pieknie, ale kazdy sie zmienia, zmieniaja sie potrzeby, widzenie swiata i zwiazku i sie rozstaja bo ktores znalazlo kogos kto bardziej mu pasuje do terazniejszej jego wizji. Wcale to nie znaczy ze to co bylo to pomylka. Co do pytania. Nie dziwi mnie takie wyznanie. Ludzie roznie sonie radza z bolem. On ja zostawil co absolutnie nie swiadczy o tym, ze ona go przestala kochac.
    • kosmos_pierzasty Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:28
      A co komu do tego? Widać tak właśnie to przeżywa.

      Jak bym zareagowała nie wiem, bo nie mam byłego męża.
    • asfiksja Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:30
      Uważam, że to miłe z jej strony w stosunku do córek. O ileż przyjemniej będąc taką córką przeczytać na fejsie, że zmarły ojciec był miłością życia matki niż że wreszcie sczezł ten podlec. Tak też odbieram ten kanał ekspresji (tzn. fejsa) - jako rzecz adresowaną do młodszego pokolenia, przecież nie do ciotek i babek.
      • grru Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 17:54
        No co Ty! Na fejsie siedzą matki i ciotki, a nawet babki. Młodzież na snapie
      • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:51
        O właśnie, z perspektywy dzieci to było bardzo dobre (pod warunkiem, że prawdziwe - dzieci wiedzą).
    • drinkit Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 18:37
      " Zwykle, byly bywa najwieksza pomylka zycia."
      Co za bzdura. Ludzie moga tworzyc swietna pare przez jakis okres czasu, niekoniecznie cale zycie. Koniec malzenstwa nie oznacza ze ono caly czas bylo kiepskie
    • milva24 Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:27
      Mnie ogólnie lekko żenują cudze ckliwe wyznania więc pewnie byłabym lekko zażenowana ale współczująca.
    • cauliflowerpl Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:35
      "Zwykle, byly bywa najwieksza pomylka zycia."

      Nie, ja tego tak nie widzę.

      Jak jesteś przez miesiąc na zarąbistych wakacjach, a pod koniec przez trzy dni leje deszcz i jest paskudnie, to przecież to wciąż były zarąbiste wakacje, prawda? Poza tymi trzema dniami.
      • vinca Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:46
        to chyba zalezy tez od tego jak bardzo paskudne byly ostatnie 3 dni
        • szeptucha.z.malucha Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:27
          Tsunami np., które odebrało Ci wszystko.
          • cauliflowerpl Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:45
            Dobre skojarzenie.
            Tak, rzeczywiscie, jak sie skonczy fatalnie to moze przekreslic caly urok malzenstwa.
      • mid.week Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 20:00
        ba, czasami wakacje się zwyczajnie nudzą mimo całkiem udanej pogody...
    • nenia1 Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:37
      Takie wyznania na portalach dla mnie się obciachowe, ale sama sytuacja mnie nie dziwi, można z kimś się rozstać, a mimo to czuć, że to była jednak największa miłość, być może czas zatarł też przykre wydarzenia a zostały te miłe, piękne. Tym bardziej, że nie stworzyła nowego związku, więc pewnie żyje również przeszłością, wspomnieniami.
      Nie jest to dla mnie zaskoczeniem, życie jest trochę bardziej skomplikowane niż dżihad i walizki na emamie.
    • default Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 19:52
      >>>>Jakos nie wzbudzilo to mojego wspolczucia.

      A moje tak. Może nawet nie tyle z powodu śmierci tego eksa, ale zal mi tej pani, która nie potrafiła (nie chciała ?) przestać kochać tego człowieka. To smutne kochać nadaremnie kogoś kto cie nie chce. Może dopiero teraz będzie miała szanse jakoś wygasic to uczucie. I może ułożyć sobie życie z kimś innym.
      Podobnie było z moim byłym mężem. Nie potrafił się uwolnic z uczuć do mnie. Być może gdybym umarła, wreszcie by się pogodził.
      Ale tak wyszło, ze to on umarł.
      • echtom Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 07:50
        > I może ułożyć sobie życie z kimś innym.

        A to jest jakiś obowiązek "ułożenia sobie życia": po rozwodzie/po śmierci małżonka/w ogóle?
        • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:30
          Obowiązku nie ma, ale dla własnego dobra warto by było po prostu być szczęśliwym. A rzadko kto bywa szczęśliwy bedac nieszczesliwie zakochanym
          • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:56
            Ale co ma wspólnego bycie zakochanym z uczuciem do kogoś, z kim spędziło się kiedyś lata, ma dzieci, kogo się kochało i w kim było się zakochanym mając dwadzieścia parę lat?
            To zupełnie inne uczucie, bynajmniej nie wykluczające uczucia - ha, właśnie "zakochania się" - do innej osoby, mało tego, może nie mieć nic wspólnego z pragnieniem życia razem.
            • sofia_87 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:22
              Ale to uczucie nie jest miłością, tylko szacunkiem, sympatią
              • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:40
                Można to tak nazwać. Pytanie, co jest tą słynną "miłością"? Bo na pewno nie zakochanie.
                Dla mnie - poczucie szczęścia, że ta konkretna osoba istnieje.
                • koronka2012 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:44
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Pytanie, co jest tą słynną "miłością"?
                  > Dla mnie - poczucie szczęścia, że ta konkretna osoba istnieje.

                  Hmm. Dla mnie ta definicja bardziej przypomina stan zakochania właśnie... ta euforia, że istnieje schodzi na dalszy plan, a dochodzi spokojna akceptacja (z wadami włącznie), poczucie więzi, bliskość itd itd

                  Zresztą - trudno mieć poczucie szczęścia z samego istnienia konkretnej osoby, jeśli nas zraniła i porzuciła.
                  • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:54
                    Wciąż zakłada się w tym wątku, że pani została porzucona. To daje do myślenia.
                    No i - nie utożsamiam poczucia szczescia z euforią.
                  • echtom Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:27
                    > Zresztą - trudno mieć poczucie szczęścia z samego istnienia konkretnej osoby, jeśli nas zraniła i porzuciła.

                    Wiesz, ludzie się rozstają w różnych okolicznościach. A zdrowa psychika filtruje wspomnienia, pozostawiając te dobre.
          • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:09
            sofia_87 napisał(a):

            > Obowiązku nie ma, ale dla własnego dobra warto by było po prostu być szczęśliw
            > ym. A rzadko kto bywa szczęśliwy bedac nieszczesliwie zakochanym

            A skąd wiesz ze ona niebyła szczęśliwa?
    • massinga Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 21:21
      Nie wiem, jak bym zareagowala ale spotkalam sie z podobna sytuacja. Siostra mego meza zwiazala sie z duzo starszym panem (ponad 30 lat roznicy). Dla niej odszedl od zony a dokladniej uciekl z ma szwagierka. Na dodatek nie byl najlepszym mezem dla swej pierwszej zony a ona i tak stwierdzila, ze on byl miloscia jej zycia i oplakiwala jego smierc.
      • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:13
        massinga napisała:

        > Nie wiem, jak bym zareagowala ale spotkalam sie z podobna sytuacja. Siostra meg
        > o meza zwiazala sie z duzo starszym panem (ponad 30 lat roznicy). Dla niej odsz
        > edl od zony a dokladniej uciekl z ma szwagierka. Na dodatek nie byl najlepszym
        > mezem dla swej pierwszej zony a ona i tak stwierdzila, ze on byl miloscia jej z
        > ycia i oplakiwala jego smierc.



        A jakie to ma znaczenie jaki był pan i co zrobił?
        Był miłością jej życia ona ta miłość czuła cierpiała po jego śmierci co w tym dziwnego?

        Niektóre kobiety po śmierci męża szukają drugiego z rozsądku czy z powodu niemożliwości bycia samej, kochają tego drugiego ale inna miłość dojarzala doceniają ze maja na kim polegać.
        Ale i tak w głębi serca ten pierwszy był ich największa miłością.
    • echtom Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 21:54
      Na fejsie bym nie pisała (prędzej na ematce tongue_out ) ale w pozostałym zakresie ją rozumiem.
    • cruella_demon Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 22:03
      Takie publiczne wyznania na portalach społecznościowych budzą jedynie mój niesmak.
      A co do samej treści, pewnie wiele zależy od tego kto kogo porzucił. Pan był miłością życia pani, pani dla pana już najwyraźniej nie.
      • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:58
        Nie zawsze ktoś kogoś porzuca i nie zawsze mamy dość wspólnego życia z kimś dlatego, że przestaliśmy go kochać.
    • bergamotka77 Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 22:05
      A co w tym dziwnego? Nie dziwilabym się, bo życie pisze różne scenariusze. Wysmiewanie tego jest trochę niefajne - tak czuła to tak napisała.
    • hrabina_niczyja Re: milosc do bylego meza 13.02.19, 22:19
      Na fejsie bym na pewno nie pisała. Czy bym cierpiała? Nie wiem, może jakiś żal człowieka. Na pogrzeb pewnie bym poszła, w końcu wiele lat byliśmy razem. A coś więcej? Nie sądzę, rozpaczy też nie przewiduje. A czy był największą miłością mojego życia? No był i to akurat nadal twierdzę, ale też nie karmie się ta miłością i nie oplakuje. Chyba taki zdrowy dystans mam.
    • chocolatemonster Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 04:49
      Zupelnie mnie nie dziwi. Mozna do konca zycia kochac kogos, kto zranil. A, ze oglosila na fb? Moze nie chciala zeby kazdy ja pytal czemu jest smutna.
    • rosapulchra-0 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 06:03
      Odczuwa wielki smutek, a że jest egzaltowana, to stąd takie wyznanie na portalu społecznościowym. Poza tym nie wiadomo, czy po rozwodzie państwo się nie zeszli na ostatnie chwile życia pana.
    • bei Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 08:05
      Mam kolezankę, która wciąż kocha męża, mimo, ze ją bardzo zranił (odszedł do innej, rozwiedli się), przyjaźnią się.
      Z moim eks mamy bardzo poprawne relacje, myślę, ze moglibyśmy na siebie liczyć, gdyby któreś wymagało pomocy. Nie był miłością mego życia, ale śmierć nie byłaby mi obojętna. To ojciec moich synów i jest dobrym człowiekiem.
    • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:12
      >>>Czy przyznawalabyscie sie ot tak publicznie, ze byly maz, to najwieksza milosc zycia. Zwykle, byly bywa najwieksza pomylka zycia.

      Jeśli mieli dzieci, to nie mogła być "największa pomyłka ich życia".
      Koniec kropka.
      Bo to jakby powiedzieć tym dzieciom, że są pomyłką.
      Poza tym nie jest tak, że źle wybieramy i gdybyśmy wybrali inaczej, byłby cudowny związek do końca życia. Mąż/żona to nie towar w supermarkecie czy salonie.

      Myślenie, że rozwód oznacza przekreślenie wszystkiego co było (dobrego) i wymazanie żony/męża z życia jest jakieś magiczne.

      Człowiek ma prawo cierpieć po śmierci innego człowieka i nic nam do tego. Przypuszczam, ze ta pani napisała na portalu, bo dość miała komentarzy bliskich czy znajomych, którzy - podobnie jak część wypowiadających się tutaj - nie dawała jej prawa do przeżywania żałoby czy w ogóle jej uczuć, jakie by nie były.
      • echtom Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:31
        Podpisuję się pod całością - dotyczy to również innych Twoich postów w tym wątku.
        • nangaparbat3 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 09:41
          Dziękuję, też zauważyłam, że podobnie czujemy smile
          • seelka76 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 10:59
            "tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono". Kilka miesięcy temu zginął tragicznie mój były mąż. Byliśmy kilka lat po rozwodzie. Ja mam partnera. Jest mi z nim dobrze. I co? W życiu nie sądziłam, że tak ciężko to przejdę. Wiele czynników na to się składa. Najbardziej chyba cierpienie dzieci, po odejściu Ojca. Świadomość niodwracalnosci. Wspomnienie. Bo to była miłość życia i kiedyś zwariowalismy na swoim punkcie. Niesamowita chemia wzajemna. On też gdzieś tam w przelotnych spotkaniach mówił że to już się nie powtórzyło więcej. Ja rozumiem. Okropny żal ściska za serce. I ta myśl, że wybierałam Mu garnitur do ślubu a na koniec do trumny..... Ta śmierć i uczucia po niej zaskoczyły mnie
      • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:16
        Nangaparbat :Napisałaś dokładnie to co myśle.
    • 3-mamuska Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 20:53
      Moja mama tez cierpiała ,płakała na pogrzebie i nosiła żałobę po byłym mężu a moim tacie.
      Może widziała tez moja rozpacz, ogólnie żałowała ze od niego odeszła.
      Natomiast nie miała tego po śmierci pierwszego byłego męża pamietam jak dostała list z urzędu ze jej były mąż nie żyje. Wtedy nic takiego jak żałoba nie miałam miejsca.

      To ze ktoś jest byłym partnerem nie znaczy ze przestaje się go z automatu kochać.tym bardziej ze to on odszedł.
    • gama2003 Re: milosc do bylego meza 14.02.19, 21:44
      Jedną z niewielu rzeczy, których nigdy nie odważę się oceniać ani krytykować, jest sposób przeżywania żałoby. Kogokolwiek po kimkolwiek.
      Wręcz uważam ten czas za okres ochronny, gdzie każda forma zachowania jest ok, jeśli daje ulgę czy oddech. I jak nie rozumiem życia fejsbukowego, tak tu dyspensa na całego. Zresztą jaka dyspensa, cokolwiek koi żałobę jest metodą dobrą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka