Dodaj do ulubionych

Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrutacja

01.03.19, 17:01
Jak zapatrujecie się na szczególne przywileje , których domagają się rodzice dzieci z aspergerem podczas egzaminów? Już dzieci z różnymi "dys" uzyskały przywileje, przed rekrutacjami jest istny wysyp zaświadczeń, teraz walczą następni. A co z "normalnymi" uczniami? Zostaną na szarym końcu tych wszystkich uprzywilejowanych, na których trzeba przymykać oko, łagodniej traktować i oceniać. Jak normalni uczniowie mają sobie poradzić w tak nierównej, niesprawiedliwej rywalizacji? Ja jestem zdania, że jeśli uczeń z jakichś powodów nie radzi sobie w zwykłej szkole to powinien uczyć się w specjalnej. Proste. Ale rodzicom ciężko pogodzić się z ograniczeniami dziecka, na siłę wysyłają je do zwykłej szkoły, a potem domagają się szczególnych przywilejów i traktowania dla swojego dziubdziusia, w efekcie robiąc z tej szkoły szkołę specjalną i krzywdząc zdrowe dzieci.
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,24497782,zdolni-ale-maja-pecha-aspergerowcy-na-straconej-pozycji-przed.html#s=BoxOpCzol9
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:04
      <idzie po popkorn>
    • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:05
      Ogarniety rodzic pośle dziecko z takimi trudnościami do szkoły niepublicznej z programem terapeutycznym. Artykuł z dudy, wspomniana mamusia asd-dziubdziusia histeryzuje
      • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:08
        O ile mieszka w zasięgu takiej.
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:49
          Artykuł dotyczy póki co największego miasta. Jeśli nie ma niepeblicznych, to może integracyjne. Na specjalną załapią się uczniowie ponizej normy intelektualnej wiec watkodajka pisze bzdury.
        • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:48
          Nawet jeżeli nie mieszka w zasięgu szkół integracyjnych, to nie będzie pchała zaburzonego dzieciaka do prestiżowego liceum.
          • katriel Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:50
            > nie będzie pchała zaburzonego dzieciaka do prestiżowego liceum

            Dlaczego? Tam akurat będzie na swoim miejscu, w tych prestiżowych liceach połowa uczniów ma coś ze spektrum (i połowa kadry zresztą też).
            • nangaparbat3 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:10
              w tych prestiżowych liceach połowa uczniów ma coś ze spektrum (i połowa kadry zresztą też).

              big_grin big_grin big_grin

              Połowa kadry ze spectrum, a reszta z depresją, taka prawda.
              Może nie do końca, bo niektórzy ze spectrum mają też depresję.

              Ale żarty żartami - na oko ludzi ze spectrum jest coraz więcej. I z innymi deficytami empatii też sad
            • dramatika Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:23
              katriel napisała:


              > Dlaczego? Tam akurat będzie na swoim miejscu, w tych prestiżowych liceach połow
              > a uczniów ma coś ze spektrum (i połowa kadry zresztą też).

              Zdanie niepoprawne polityczne, ale potwierdzam, że w części prawdziwe tongue_out (kłóciłabym się czy połowa, czy większość)
            • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:01
              "Dlaczego? Tam akurat będzie na swoim miejscu, w tych prestiżowych liceach połowa uczniów ma coś ze spektrum (i połowa kadry zresztą też)."

              Każdy człowiek ma coś ze spektrum, ale nie ma na tyle dużo by nazwać go , że ma spektrum. Skoro dzieciak potrzebuje specjalnych dostosowań to oczywiste jest, że nie uzyska ich w szkołach prestiżowych w których kładziony jest nacisk na wynik, a nie na ucznia.
      • kiddy Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:16
        Aha. Takie szkoły muszą jeszcze istnieć. No i kosztować tak, żeby ludzi było na nie stać.
    • triss_merigold6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:09
      Czytałam, adhd wyszło z mody, teraz jest moda na zaburzenia ze spektrum autyzmu. ZA nie oznacza z automatu wyższego IQ, wręcz przeciwnie, rozkład IQ jest taki sam jak w całej populacji, więc to mit, że apergerowcy to sami niedocenieni geniusze.
      Pewnie dziecko kogoś z GW ma małe szanse w rekrutacji w normalnym trybie i stąd rozpaczliwa próba ugrania jakichś przywilejów.
      • sofia_87 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:13
        Tylko, ze w kwestii większej ilości uczniów w klasach raczej nic nie ugra
        • triss_merigold6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:16
          Nie, chyba że dziecko pójdzie do klasy integracyjnej, te mają mniej uczniów. W Warszawie są licea z klasami integracyjnymi, trafiają do nich głównie dzieci z niepełnosprawnościami ruchowymi i onkologiczne (i opuszczające dużo lekcji).
      • fredzia098 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:23
        O tak. To, że matki (choćby tu na forum) próbują wmówić innym ,że ich dzieci są szczególnie inteligentne to też prawda.
      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:45
        Zauważyłyście, że to same matki niuniusiów? Nie ma żadnej matki dziewczynki.
        • filipianka Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:56
          statystyka
          publikacje mówią o stosunku 4 do 1 lub w skrajnych nawet 15-1
          www.drmarekskoczylas.pl/plec-a-autyzm/
          • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:26
            Inne badania mówią, że ZA może być równie częsty co u chłopców, po prostu dziewczynki łatwiej się dostosowują.
            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:59
              Pozornie lepiej sie dostosowuja.
              • disco-ball Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:41
                Pozornie.
                Polecam blog „dziewczyna ze spektrum”. Zwłaszcza rodzicom dzieci - kobitka sporo pisze o doświadczeniach z dzieciństwa.
          • berdebul Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:36
            Stare statystyki tak mówią.
          • ciri_77 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:46
            ZA u dziewczynek jest trudniej zdiagnozować
            • berdebul Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:25
              To nie jest kwestia „trudniejszej” diagnozy, tylko kryteriów diagnostycznych pisanych na podstawie chłopców. Równie dobrze mozna oceniać dziewczynki w bieganiu na 800m przy użyciu tabelek dla chłopców i dziwić się, że są takie powolne.
              • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:56
                Hmm, wiele dziewczynek byłoby zadowolonych - rozpoznaloby się "dyssportownosc" i obniżylo wymagania na wf 😁 W ogóle ocena z wf to jedna z najbardziej niesprawiedliwych ocen - cóż ja na przykład byłam winna, że genetycznie nie mam elastycznych stawów i od wczesnych lat dziecinnych nie byłam w stanie np. dotknąć głową kolan albo że jestem niska i nie byłam w stanie zrobić bloku w siatkówce jak koleżanka mająca 180cm (bo nawet jak podskoczylam, to moje ręce nigdy nie wystawaly nad siatkę).
                • kurt.wallander Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:39
                  memphis90 napisała:

                  cóż ja na przykład byłam winna, że genetycznie nie mam elasty
                  > cznych stawów i od wczesnych lat dziecinnych nie byłam w stanie np. dotknąć gło
                  > wą kolan

                  elastycznośc akurat w duzym stopniu mozna wyćwiczyć, ze wzrostem gorzej wink
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:05
          Są co najmniej dwie matki dziewczynek.
      • owmordke Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:41
        Nie “wyszlo z mody” tylko ADHD jest teraz po prostu klasyfikowane jako zaburzenie ze spektrum autyzmu.
        • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:44
          U dziecka z autyzmem może współwystępować ADHD.Samo ADHD nie jest klasyfikowane jako spektrum.
          • owmordke Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:05
            W grudniu rozmawialam z pediatra i powiedziala ze zaburzenia uwagi sa obecnie uznawane za ASD. Ale teraz poguglalam i czytam ze jednak nie... masz racje.
      • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:03
        ZA nie oznacza z automatu wyższego IQ, ale rozkład IQ nie jest jak w całej populacji, bo przynajmniej do niedawna było tak (a wydaje mi się, że jest nadal), że żeby mieć zdiagnozowane ZA, trzeba było być w normie intelektualnej. Więc średnią mają wyższą, co nie oznacza, że zaburzenie jest automatycznie związane z wyższą inteligencją, to wynik uboczny kryteriów diagnostycznych.

        Nie wiem, czy arkusz egzaminacyjny sformułowany tak, żeby był zrozumiały dla ucznia, to aż taki przywilej. Przecież nikt się nie złości o to, że niewidomi mają arkusz w Braille'u. Chyba nikt, bo jak czytam ten wątek, to zaczynam mieć wątpliwości, że może by się jednak ktoś znalazł.

        Rywalizacja w edukacji to nie jest główny celem, więc nie jest też głównym celem, żeby było sprawiedliwie. Głównym celem jest, żeby, o ile to możliwe, wszyscy uczniowie stali się z czasem samodzielnymi jednostkami, pchającymi naszą społeczność w sensownym kierunku i zapewniającymi nam sensowne emerytury wink Nie dla każdego Aspie szkoła specjalna będzie środowiskiem optymalnym i może być tak, że z potencjalnego technika komputerowego czy programisty zrobimy bezrobotnego z depresją. Nikomu się to nie opłaca.

        Nie chodzi o to, żeby się nad kimś użalać. To nie jest tak, że "przywileje" dyslektycy, dysgraficy, z ZA, itd. dostają, bo jesteśmy tacy szlachetni. Dostają je, bo to się sprawdza, bo mają potencjał, bo niezahukani na początku z czasem nadganiają i mamy z nich pożytek. Możemy się zaciąć, żeby było sprawiedliwie, a potem płacić zasiłki, ale to trochę głupie zachowanie.
        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 10:00
          A co z zahukanym, przeciętnym, trochę słabszym uczniem, który nie ma diagnozy po prostu gorzej sobie radzi i nie dostał się do liceum bo miejsce zajął ktoś inny? Który uczył się równie dużo jak osoba "z przywilejami", albo i więcej?
          Pochylanie się nad ZA to jakieś ostatnie 10-15 lat, jakoś na rynku pracy nie widać szczególnie więcej tych osób, wprost przeciwnie wielu ludzi (to akurat dotyczy też zdrowego młodego pokolenia) narzeka na jakość młodych pracowników.
          Nie widać też by rent było drastycznie mniej.
    • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:10
      Troll
      • triss_merigold6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:14
        Nie troll tylko tekst na Gazecie, za TOK FM.
        • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:18
          Nie odnoszę się do teksty tylko trollingu o dziubdziusiach, które trzeba pozamykać w szkołach specjalnych.
      • fredzia098 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:20
        Dlaczego troll? Bo mam inne zdanie niż powszechnie obowiązujące? Popadasz w paranoję w poszukiwaniu trolli big_grin
        • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:23
          Bo zamiast merytorycznie odnieść się do tekstu atakujesz jego autorkę. Grasz na najniższych emocjach i próbujesz wywołać gooofnoburzę atakując niepełnosprawne dzieci. To jest troll wątek.
          • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:46
            Rozumiem, że masz na myśli niepełnosprawność umysłową? Bo fizycznie te dzieci są zdrowe.
            • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:08
              katja.katja napisała:

              > Rozumiem, że masz na myśli niepełnosprawność umysłową? Bo fizycznie te dzieci s
              > ą zdrowe.
              >
              Ze ty masz ujemne EQ oraz IQ na dolnej granicy normy to tez wiadomo.
          • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:38
            Och i tylko dlatego takie dzieci
            "Ale Aspergerowcy często nie przykładają się do tych lekcji, które ich nie interesują: nie przynoszą zeszytów, nagminnie zapominają stroju na WF, nie odrabiają prac domowych, nie są aktywni, odmawiają choćby przygotowania rysunku na lekcji plastyki. "

            powinny mieć przywileje, kosztem tych, które sumienie się uczą i przygotowują do wszystkich lekcji, bo upośledzonego dziubusia interesują tylko pociągi albo matematyka?

            Wolne żarty.
            • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:21
              Doczepiłaś się tego fragmentu. Matka czepia się m.in. tego, że o przyjęciu do LO decyduje nie wiedza tylko umiejętność pisania egzaminów pod klucz testów oraz ocena z zachowania. I ja się z nią w 100% zgadzam, że te kryteria to debilizm.

              O dalszej edukacji dziecka powinny decydować jego wiedza i zdolności intelektualne, a nie to, że np nastolatek został kiedyś przyłapany pod szkołą z papierosem i ma nieodpowiednie zachowanie. Przecież egzamin 8 klasisty odbywa się w momencie gdy dzieciaki są w najgłupszym wieku. Dlaczego jeden błąd ma zauważyć na całej ich edukacji?

              Generalnie cały ten system średnich itd punktuje przeciętniaków ze słabych szkół. Ale zamiast merytorycznej dyskusji mamy gooofnoburzę i wyzwiska, bo na debilne kryteria zwróciła uwagę mama dziecka niepełnosprawnego. Jakby taki wpis popełniła mama zdrowego dziecka post startowy wyglądałby zupełnie inaczej.
              • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:36
                nigdy nie widziałam, żeby ktoś miał nieodpowiednie za jednorazowe przyłapanie z papierosem. Może w elitarnych szkołach tak jest, ale w słabych liceach i technikach, żeby mieć to nieodpowiednie, to uczeń musi prawie nie bywać w szkole (oczywiście bez usprawiedliwienia), przeszkadzać na każdej lekcji i to nie, że gada, tylko rzuca rzeczami, przeklina głośno, wyzywa itd. I oczywiście uczniowie z orzeczeniem takiej oceny nie oyrzymują, bo bierze się pod uwagę ich zaburzenia. No chyba, że zaburzenie zaburzeniem, a zachowanie zachowaniem, bo wcale nie jest tak jak chcą twierdzić niektórzy rodzice, że np. wyzywanie i bicie to normalne i niezależne od dziecka które ma ADHD zachowanie.Naprawdę trzeba się na taką ocenę mocno napracować. I myślę, że jakieś konsekwencje powinny za takie zachowanie jednak być, w końcu szkoła ma też uczyć funkcjonowania w społeczeństwie, a tego typu zachowania się są społecznie nagradzane, no chyba, że w środowisku patologii.
                • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:59
                  *nie są
                • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:46
                  > nigdy nie widziałam, żeby ktoś miał nieodpowiednie za jednorazowe przyłapanie z papierosem. Może w elitarnych szkołach tak jest, ale w słabych liceach i technikach, żeby mieć to nieodpowiednie, to uczeń musi prawie nie bywać w szkole

                  M.in. dlatego piszę, że taki system premiuje średniaków, a dzieci zdolne na tym tracą.

                  > Naprawdę trzeba się na taką ocenę mocno napracować.

                  Życia nie znasz. W parze z wysoką inteligencją idzie również krytyczne myślenie. A dla wielu nauczycielek "pyskujący" dzieciak należy do gorszego sortu niż ten wagarujący. Znałam sporo bardzo zdolnych dzieci, które miały w szkole zaniżone oceny z zachowania z powodu konfliktu z nauczycielami.

                  > myślę, że jakieś konsekwencje powinny za takie zachowanie jednak być, w końcu szkoła ma też uczyć funkcjonowania w społeczeństwie, a tego typu zachowania się są społecznie nagradzane, no chyba, że w środowisku patologii.

                  Tak. I właśnie po to są oceny z zachowania by za źle zachowanie była kara. Natomiast wykluczenie z grona uczniów dobrej szkoły i zesłanie zdolnego dziecka do szkoły dla uczniów miernych to jest kAra nieadekwatna i bardzo szkodliwa społecznie. Nie wiem jak Ty, ale ja bym wolała być leczona przez zdolnego lekarza, a nie średniaka, którego system premiował, bo był grzeczny.
              • triss_merigold6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:48
                o przyjęciu do LO decyduje nie wiedza tylko umiejętność pisania egzaminów pod klucz testów oraz ocena z zachowania. I ja się z nią w 100% zgadzam, że te kryteria to debilizm.

                Cóż, przed wdrożeniem reformy poprzedni system rekrutacji był kopany za to, że po podstawówce dzieci zdawały egzaminy do szkół średnich, a matury pisały w szkole, co utrudniało zachowanie obiektywnego oceniania. Egzaminy na studia były oceniane na wydziałach, co też stwarzało pole dla manipulacji.

                O dalszej edukacji dziecka powinny decydować jego wiedza i zdolności intelektualne, a nie to, że np nastolatek został kiedyś przyłapany pod szkołą z papierosem i ma nieodpowiednie zachowanie. Przecież egzamin 8 klasisty odbywa się w momencie gdy dzieciaki są w najgłupszym wieku. Dlaczego jeden błąd ma zauważyć na całej ich edukacji?
                Nie ma takiej opcji, żeby za jednorazowe przyłapanie z papierosem nastolatek miał nieodpowiednie. Nie jestem fanką systemu punktów za zachowanie, ale generalnie nie, nie można zupełnie przypadkowo wyłapać nieodpowiedniego czy nagannego. Poza tym ocena z zachowania nie liczy się w rekrutacji.

                system średnich itd punktuje przeciętniaków ze słabych szkół.
                Być może jeśli chodzi o oceny na świadectwie, nie jeśli chodzi o egzaminy zewnętrzne.
                • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:27
                  E tam, uważam, że osoby naprawdę zdolne, zmotywowane i dojrzałe sobie doradzą, przygotują się odpowiednio pod testy (inna sprawa czy ta wiedza im się w przyszłości przyda), powstrzymają się od głupich wybryków w sytuacji, w której mogą zostać przyłapane itd.
                • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:49
                  > Nie ma takiej opcji, żeby za jednorazowe przyłapanie z papierosem nastolatek miał nieodpowiednie

                  To był przykład. Ze swojej edukacji jak najbardziej pamiętam obniżone oceny z zachowania za picie alkoholu na wycieczce szkolnej. Przy czym klimat był taki, że pili wszyscy, a oceny obniżono pechowcom, którzy zostali przyłapani.
                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:11
                    To było za czasów Twojego liceum, czyli czasy Ćwieczka.
                    Teraz naganę dostałby co najwyżej nauczyciel i opiekun wycieczki, że nie dopilnował dziubdziusiów.
                  • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:28
                    od czasu twojej edukacji to się wiele zmieniło. Kiedyś pewnie za nazwanie w szkole średniej nauczycielki "k..." ucznia by od razu wyrzucono ze szkoły. Teraz uczeń chodzi nadal, zwolniła się natomiast nauczycielka.
                    • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:39
                      Dokładnie. W liceum mojej siostry wyrzucono takiego ucznia. Siedział (poza szkołą, wieczorem) z kolegami również spoza tej szkoły i koledzy zaczęli głupio zaczepiać matematyczkę nie wiedząc, że uczy jego kolegę. Kolega na to - "Zostawcie ją, ta k...wa uczy mnie matematyki".
                      Wyleciał. Teraz uczniowie nie wylatują nawet za nazwanie nauczycielki k...wą na lekcji, wielokrotnie i na oczach innych uczniów, inne czasy.
                    • rosapulchra-0 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:56
                      Mokka, uważaj z kim rozmawiasz. To troll. Bardzo zły troll.
                      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:52
                        Nie jest trollem, tylko podobnie jak i Ty skrzywdzonym człowiekiem.
            • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:08
              Co to znaczy - kosztem tych sumiennych?
              Na czym polega szkoda dla sumiennego, że jego mniej sumienny kolega zda z klasy do klasy? Każdy się uczy dla siebie, od każdego ucznia powinno się wymagać tyle, żeby to było optymalne dla jego rozwoju.
              My nie mamy dostać na końcu sprawidliwie przeprowadzonego rankingu od najlepszego do najgorszego ucznia, tylko grupę ludzi przygotowanych do życia. Mamy wykrzesać z nich to, co w nich najlepsze, a nie przylepić do skali, naciągnąć, gdzie nie dosięgają i przyciąć, co wystaje.
          • szironna Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:59
            Lauren6 zgadzam się z Tobą. Swoją drogą człowieczeństwo powoli staje się deficytem...
    • daniela34 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:12
      Burza forumowa za 3, 2, 1...
    • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:16
      Tam jest pokazany dobry przykład (Oczywiście to tylko symboliczny przykład):

      "Otocz kółkiem" zamiast "wybierz odpowiedź"

      To nie stanowi żadnego problemu dla kogoś bez ASD a jest nie do przejścia dla kogoś z ASD. Ale rozwiązać zadania potrafi tak samo dobrze, a nawet lepiej, w sposób niedostępny dla osoby bez ASD. Ta "pomoc" nie polega na tym, że osoba z ASD nie będzie musiała rozwiązać zadania albo zadanie dla niej będzie prostsze, tylko sposób wydania polecenia będzie dla niej zrozumiały.

      A to wszystko się robi nie z wrażliwości serca tylko czystej ekonomii. Chodzi o to, żeby osobie z problemami rozwojowymi dać taki start, żeby mogla w przyszłości pracować i sama się utrzymać, zamiast tego, żebyśmy dla jej bezpieczeństwa i naszego, musieli ją trzymać w szpitalu psychiatrycznym, przypiętą pasami i pilnowana przez czterech pielęgniarzy na zmianę. Tak jest po prostu taniej dla nas wszystkich.
      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:50
        Trzeba sprecyzować, bo jeśli zrozumieją, że muszą zdobyć jakieś kółko i otoczyć nim właściwą odpowiedź to przyniosą do szkoły kółka od rowerków. W końcu jak ma być kółko to kółko.
        "Otocz" też nie jest zbyt precyzyjne.
        • triismegistos Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:58
          Kto wie, może kiedyś ktoś wymyśli jak formułować pytania, by były jasne również dla ciebie.
      • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:09
        "Chodzi o to, żeby osobie z problemami rozwojowymi dać taki start, żeby mogla w przyszłości pracować i sama się utrzymać, zamiast tego, żebyśmy dla jej bezpieczeństwa i naszego, musieli ją trzymać w szpitalu psychiatrycznym"
        To jest słuszny cel, ale nie jest fair, aby takie dziecko miało lepszą ocenę w szkole od tego, które jest normalne i potrafi prawidłowo zareagować na polecenie "zaznacz odpowiedź".
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:11
          Jeżeli sformulowali polecenie w niestandardowy sposob, to to nieneurotypowe-autystyczne będzie mogło mieć max tak samo dobre wyniki a nie lepsze. Przecież nie dostanie np pięciu punktów za to samo za co reszta może zdobyć 1pkt.
          • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:15
            No ale dlaczego im dawać na to szansę? Sportowcom niepełnosprawnym nie daje się szansy w starciu ze sprawnymi, np. nikt nie wpada na pomysł, żeby im dać, dajmy na to przebiec 50 m, podczas gdy zdrowi pokonują 60. Tylko są dla nich osobne zawody!
            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:17
              Słuszna uwaga.
              Może wyjściem byłyby osobne szkoły dla dzieci o inteligencji w normie, ale z różnymi deficytami typu dyskalkulia czy Asperger.
              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:21
                Też tak myślę.
                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:23
                  Są takie szkoły bodaj w Stanach, czytałam o tym w książce napisanej przez kobietę z ZA. Były tam przykłady różnych dzieci i nastolatków z tym problemem. Jedna z dziewcząt chodziła do takiej szkoły i była bardzo zadowolona.
                  Nikt nie lubi być odmieńcem. To byłaby dobra sprawa dla każdego.
            • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:18
              Dlatego dawać im szansę, żeby zdali chociaż te maturę, zamknęli rozdział w życiu, uczyli się dalej lub szukali roboty, a nie np lądowali załamani w szpitalu psychiatrycznym a potem na rencie. Jesteś chętna zrzucać się na renty dla takich ludzi, bo ja nie.
              • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:22
                Są szkoły zawodowe oraz słabsze licea. Tam też mogą startować.
                Kto da pracę i jaką ZA którego za uszy trzeba wyciągać by dotrwał do matury, nie jest w stanie zrozumieć prostego polecenia, a w razie problemów udziela się za niego mamusia?
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:28
                  W Wawie jest kawiarnia w której pracują głębiej zaburzone dorosłe osoby pod opieką koordynatorów.
                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:42
                    Jedna kawiarnia na całą Warszawę?
                    • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:55
                      Ale dobrze, że pod opieką kogoś mądrzejszego.
                      Wyobrażam sobie, że zamawiam "kawę z mlekiem" i dostaję kawę z kartonem mleka.
                      Albo poproszę o ciastko do kawy i bach - dostaję kawę z ciastkiem w środku.
              • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:23
                "Dlatego dawać im szansę, żeby zdali chociaż te maturę, zamknęli rozdział w życiu, uczyli się dalej lub szukali roboty,"

                Pragnę tylko przypomnieć, że w artykule nie jest mowa o jakimś tam liceum tylko o szkołach renomowanych . Za pewne w kryterium rekrutacyjnym kawiarni ,którą przytoczyłaś nie ma wymogu bycia absolwentem Batorego czy innego liceum z rankingu perspektywy. Mierz siły na zamiary, jeżeli nastolatek już przy rekrutacji do szkoły musi mieć fory aby się do niej dostać, to ma nikłe szanse na to że się w niej utrzyma.
                • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:57
                  >Mierz siły na zamiary, jeżeli nastolatek już przy rekrutacji do szkoły musi mieć fory aby się do niej dostać,

                  Tu nie chodzi o fory. Fory to by były jakby dostawali się bez egzaminów albo dostawiali podwójną punktacje na egzaminach. Tu chodzi o dobranie formy sprawdzenia wiedzy i predyspozycji, która by omijała niepełnosprawność. Tak, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie umożliwić nauki geniuszowi z dużą wadą wzroku bo się dla niego nie przygotuje pytań napisanych większą czcionką (UWAGA: przykład symboliczny).
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:15
                    Problem w tym lila, że to niepełnosprawny musi nauczyć się "omijać" swoja niepełnosprawności. Tak jak w przypadku utraty jednego zmysłu, wyostrzają się inne zmysły, tak i uczeń z ZA po 8-9 latach nauki winien mieć już wypracowaną " obwodnicę". Przypomnę, że te nastolatki za trzy, cztery lata wejdą w dorosłe życie, w którym nie ma papierków i wymagań nikt nie dostosowuje.
                    Możemy jeszcze te cztery lata dalej obniżać i dostosowywać wymagania, tylko co dalej, jak takie osoby mają zmierzyć się z dorosłym życiem. Cały ten system dostosowań i obniżenia wymagań, nie przygotowuje nastolatków do dorosłego życia, a jedynie zabiera kłody spod ich nóg po to by za chwilę rzucić im je wszystkie na raz. Nie jest istotne czy dana osoba skończyła Batorego, czy zawodówkę istotne jest jak jest przygotowana do dorosłego życia.
            • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:44
              Sportowcy niepełnosprawni na sale gimnastyczna mają wybudowany podjazd. Bo bo schodach by mogli nie wejśc na swój trening. Na tym polega wsparcie.
              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:40
                Tak, ale nie będą startować w zawodach razem z pełnosprawnymi, tylko w osobnych. Tak samo powinno być ze szkołą, w szkole dla dzieci z dysfunkcjami powinny być te wszystkie ułatwienia i przywileje. A w normalnej nie. Jak ktoś ma dysfunkcję na tyle małą albo na tyle nadrabia jakimiś uzdolnieniami, że jest w stanie sobie poradzić, to oczywiście, niech próbuje, ale na normalnych zasadach.
                • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:17
                  Uważasz, że najważniejsze w szkole jest, żeby ocenić uczniów sprawiedliwie, prawda?

                  Więc teraz uwaga, zdradzam tajemnicę - głównym celem szkoły jest, żeby każdego nauczyć, ile się da. A przynajmniej powinno być. Ocena nie jest nagrodą, ani dobrem, ani zarobkiem, jest informacją. Z natury swojej względną, bo przecież piątkowy uczeń z klasy pierwszej umie dużo mniej niż trójkowy z czwartej. Jest informacją "umiesz tyle i tyle procent tego, co od ciebie wymagamy".
                  • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:20
                    Niestety rodzice tak na to obecnie nie patrza o czym wlasnie jest zacytowany artykul
                    Tam mysl jest taka:
                    Jest podwojny rocznik i moje dziecko ma wyjatkowo trudno.
            • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:55
              Zgadzam się, jedne zasady dla wszystkich. Polecenia powinny być sformułowane jasno dla wszystkich. Czasu wystarczająco dużo dla wszystkich. Te wszystkie przywileje dla wszelakich dysfunkcji to jedna wielka patologia i naciągactwo.
              • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:04
                Ale tacy dyslektycy wszelkiej maści mają z reguły trochę więcej czasu (nie na maturze), bo wolniej piszą/czytają, potrzebują trochę czasu na zastanowienie się nad pisownią. Na maturze mogą zrobić bodaj 2 błędy ortograficzne więcej, by nie stracić pkt za poprawność ortograficzną. No i nie muszą przenosić odpowiedzi do arkusza.
                A ci z ZA mają odrobinę inaczej sformułowane zadania, zdaje się.
                Jak ktoś nie umie, to akurat nic mu te ułatwienia nie zapewniają.
                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:30
                  A właściwie czemu by nie można tego wydłużonego czasu dla ZA dać wszystkim uczniom? Jak słusznie napisałaś - gdy ktoś nie umie bo się nie nauczył to ten dodatkowy czas nic mu nie da. Są też normalni uczniowie, którzy stresują się egzaminami i taki dodatkowy czas by miał dla nich znaczenie.
                  • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:39
                    Takie rozwiązanie było by ok. Zawsze można test szybciej oddać.
                  • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:43
                    Dokładnie, wystarczającą ilość czasu, jasne polecenia - dlaczego nie dla wszystkich?

                    Katja.katja napisała:

                    > A właściwie czemu by nie można tego wydłużonego czasu dla ZA dać wszystkim uczn
                    > iom? Jak słusznie napisałaś - gdy ktoś nie umie bo się nie nauczył to ten dodat
                    > kowy czas nic mu nie da. Są też normalni uczniowie, którzy stresują się egzamin
                    > ami i taki dodatkowy czas by miał dla nich znaczenie.
                    >
              • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:38
                Może należy zadbać o uczciwe wydawanie opinii? Na poziomie matury te ułatwienia są już minimalne, przynajmniej dla dyslektyków.
            • elf1977 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:54
              Nie mogę tego czytać. Kiedy zaczniecie być ludzmi? Piszę jako matka, uwaga, dziewczynki z ZA oraz jako nauczyciel z dwudziestoletnim doświadczeniem. Zamieniłabym się z Wami na "normalne"dziecko, nawet kosztem tych pseudoprzywilejów. Nie macie pojęcia jak trudna jest moja codzienność i jak życie mojej córki różni się od życia Waszych dzieci.
              • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:19
                Chyba jednak La Mujer dobrze napisala, ze paniom optyka by sie bardzo zmienila gdyby one mialy dziecko/ wnuka z asd. Nie rozumiem takiej postawy.
              • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:27
                Jak je czytam to zaczynam sie bac, ze zaraz zaczna gardlowac za likwidowaniem podjazdow dla wozkow inwalidzkich.
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:28
                  I wind.
        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:13
          Zaraz Ci się oberwie wink Tak coś czuję w kościach Aspergerki wink
          • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:16
            Aguar jest znana z ostro-jadowitego hejtu na inne osoby niepełnosprawne niż ona sama.
            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:20
              Na osoby niepełnosprawne? Ok, to powiedzmy to w końcu wprost. W artykule nie ma mowy o osobach jeżdżących na wózku, chorych na nowotwory czy niewidomych, zatem nie chodzi o osoby niepełnosprawne fizycznie tylko umysłowo.
              Jesteś za tym by osoby z ZA nazywać niepełnosprawnymi umysłowo? Bo fizycznie nie są niesprawni.
              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:24
                Podobno w/g madrzejszych w tym zakresie ode mnie, jest to całościowe zaburzenie rozwojowe, opowiedz nam tu po raz kolejny, jakie miałos np trudności z motory małą typu wiązanie sznurowek w butach
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:25
                  *MOTORYKĄ
                  > małą typu wiązanie sznurowek w butach
                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:43
                  Powiedz po prostu jaką niepełnosprawność miałaś na myśli.
                  • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:22
                    katja.katja napisała:

                    > Powiedz po prostu jaką niepełnosprawność miałaś na myśli.
                    >
                    >
                    Jest niepełnosprawność neurorozwojowa?
              • disco-ball Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:04
                Niepełnosprawni. Osoby z ZA czy innymi zaburzeniami ze spektrum to osoby niepełnosprawne. Każde zdiagnozowane dziecko może dostać orzeczenie. I na tej podstawie otrzymać stosowna pomoc.
                • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:09
                  Serio?
                  Jak gazeciarz kiedyś użył sformułowania "dziecko cierpi na ZA", to został strasznie zjechany przez matki takich dzieci. Owe matki twierdziły, że te dzieci są w pełni ZDROWE, na nic nie cierpią, a w porównaniu do innych dzieci są
                  po prostu ponadprzeciętnie inteligentne. Nie rozumiem zatem, skąd to gardłowanie w tym wątku, że dziubusie jednak sobie nie radzą i potrzebują specjalnych udogodnień i przywilejów, bo to ekhm, jakby tak jedno przeczyło drugiemu.
                  • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:13
                    Link poproszę.
                • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:22
                  >Każde zdiagnozowane dziecko może dostać orzeczenie.
                  Nieprawda.
      • ahkaa Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:19
        livia.kalina napisała:

        > Tam jest pokazany dobry przykład (Oczywiście to tylko symboliczny przykład):
        >
        > "Otocz kółkiem" zamiast "wybierz odpowiedź"
        >
        > To nie stanowi żadnego problemu dla kogoś bez ASD a jest nie do przejścia dla k
        > ogoś z ASD. Ale rozwiązać zadania potrafi tak samo dobrze, a nawet lepiej, w sp
        > osób niedostępny dla osoby bez ASD. Ta "pomoc" nie polega na tym, że osoba z AS
        > D nie będzie musiała rozwiązać zadania albo zadanie dla niej będzie prostsze, t
        > ylko sposób wydania polecenia będzie dla niej zrozumiały.

        A ja się zastanawiam dlaczego jakiekolwiek dziecko ma być karane za postawienie krzyżyka zamiast otoczenia kółkiem odpowiedzi. Albo za poprawną odpowiedź bez wskazania toku rozumowania w zadaniu z matematyki.
        Wygląda na to, że te "ułatwienia" dla dzieci z ZA to po prostu eliminacja narośli na edukacji, które i tak należałoby wyciąć.
        • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:25
          Tu chyba nie chodziło o to czy krzyżyk, czy kółko, tylko, o to że sformułowanie "wybierz odpowiedź" jest tak ogólne, że dziecko z ZA się gubi i nie wie co zrobić i właśnie trzeba mu wskazać konkretnie: zrób krzyżyk, otocz kółkiem, podkreśl itd.
          • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:28
            A tak swoją drogą nie dałoby się ich nauczyć metodą choćby 200 powtórzeń, że "wybierz odpowiedź" oznacza "zaznacz kółkiem A, B lub C), podając przykłady takich testów? Nawet matołek za 200 razem by zrozumiał.
            Aha...
            Tyle, że teraz dziecko nie może się przemęczać.
            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:07
              Mozna i tak dziala ABA. Tyle ze to jest dlugi proces i nie do konca dziala bo w zyciu jest duzo wyjatkow.
              Np uczy sie dzieci ze wazny jest kontakt wzrokowy i potem patrzy sie dzieciak na ciebie jak stoka w gnat bo kazali patrzec to patrzy. Kazali mowic dzien dobry mowi dzien dobry rowniez bezdomnemu i pijakowi. Kazali zakreslac kolka to bedzie ZAWSZE zakreslal kolka...
              • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:32
                W życiu dorosłym jakoś mniej jest takich cudaków, więc jednak można się dostosować i nauczyć, że "dzień dobry" mówi się niektórym, a kółka zakreśla się na sprawdzianie, a w książce do polskiego czy na własnym czole.
                • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:37
                  No ale do doroslosci jednak troche czasu uplywa i tego czasu wlasnie te dzieci nie maja bo szkola nie patrzy ze za 15 lat maja rozumiec tylko ze test jest tu i teraz
                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:41
                    To go nie zaliczą, trudno.
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:11
                    "No ale do doroslosci jednak troche czasu uplywa i tego czasu wlasnie te dzieci nie maja bo szkola nie patrzy ze za 15 lat maja rozumiec tylko ze test jest tu i teraz "

                    Od egzaminu gimnazjalnego/ ósmoklasisty do wejścia w dorosłe życie pozostaje tylko 3-4 lata. Jeżeli dzieciak na tym etapie cały czas potrzebuje udogodnień i prowadzenia to po prostu do dorosłego życia przygotowany nie jest i raczej małe szanse, że będzie. Często po skończeniu LO zderza się z rzeczywistością w której każdy ma w poważaniu czy on ma ZA czy inny papierek, nie potrafi przystosować się do atmosfery i wymagań w pracy to z tej pracy wylatuje.
              • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:44
                ichi51e napisała:

                > Mozna i tak dziala ABA. Tyle ze to jest dlugi proces i nie do konca dziala bo w
                > zyciu jest duzo wyjatkow.
                > Np uczy sie dzieci ze wazny jest kontakt wzrokowy i potem patrzy sie dzieciak n
                > a ciebie jak stoka w gnat bo kazali patrzec to patrzy. Kazali mowic dzien dobry
                > mowi dzien dobry rowniez bezdomnemu i pijakowi. Kazali zakreslac kolka to bedz
                > ie ZAWSZE zakreslal kolka...
                >

                No wybacz, czyli takie dziecko jest zwyczajnie upośledzone, a nie jak niektóre tu twierdzą, ponadprzeciętnie inteligentne i nie nadaje się do normalnej szkoły.
                To, że ktoś potrafi z pamięci wyrecytować całą encyklopedię, czy książkę telefoniczna, nie świadczy jeszcze, że jest geniuszem.
                • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:12
                  Ichi opisała efekty, jej zdaniem, złej terapii a nie maksimum możliwości osoby z asd.
                • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:56
                  Jeżeli nie możesz się dogadać z Francuzem, czy wyciągasz wniosek, że Francuz jest upośledzony?
                  Czy upośledzony jest niewidomy, który nie potrafi iść tam, gdzie mu pokazujesz palcem? Głuchy, bo ty tak prosto tłumaczysz, a on nic nie rozumie?

                  Jeżeli specjaliści orzekli, że dziecko jest w normie intelektualnej i potrzebuje tylko innych kanałów, a nie uproszczenia treści, czyli mogę mu wytłumaczyć każdy stopień skomplikowania, bylebym mówiła jednoznacznie, to ja bym zaufała specjalistom i przynajmniej sprawdziła, czy to działa.
            • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:10
              pracowałam w szkole zwykłej, w której jednak było całkiem spore grono uczniów z ZA na nauczaniu indywidualnym, potem kilka lat w specjalnej placówce gdzie uczniów z ZA napotkałam conajmniej kilkunastu i nie natrafiłam na ani jednego, który mógłby mieć problem z poleceniem "wybierz odpowiedź". Nie wiem, albo takie problemy pojawiają się w młodszym wieku (podstawówkowym), albo to jest promowanie stereotypowego, najbardziej już nasilonego stopnia tej dysfunkcji. Objawy, które ja miałam okazję oglądać były znacznie subtelniejsze nigdy aż tak hardcorowe.
              • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:23
                Wlasnie. To nie chodzi o problemy z nauka a relacje spoleczne glownie.
              • chocolate-cakes Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:34
                Ja też. Uczę osobę już pełnoletnią w liceum, ta osoba ma ZA i nauczanie indywidualne. Nie jest wyjątkowo uzdolniona. Normalnie sobie radzi, ani nie jest tępa ani zdolna. Przeciętnie.
                Bez problemu zakreśla odpowiedź. Jest w stanie bez problemu zdać maturę. Problemy są zupełnie inne.
              • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:42
                >albo to jest promowanie stereotypowego, najbardziej już nasilonego stopnia tej dysfunkcji. Objawy, które ja miałam okazję oglądać były znacznie subtelniejsze nigdy aż tak hardcorowe.

                Dziwne użycie słowa "promowanie". Co proponujesz w zamian za arkusz dostosowany do tych cięższych przypadków? Indywidualny arkusz dla każdego ucznia ZA? Po prostu niewykonalne.
          • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:45
            Ale mnie zastanawia jedno - te dzieci mają za sobą ilestam lat edukacji i naprawdę nie ogarną, że na tescie się zaznacza odpowiedzi w ten czy inny sposób? Nawet, jeśli polecenie jest "niejasne"? Może niech się wypowie ktoś obeznany z tematem...?
            • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:23
              ogarną. Uczyłam kiludziesięciu z ZA, żaden nie miał większego z tym problemu. Co prawda, to może być niereprezentatywne, bo moi uczniowie byli w wieku gimnazjalnym i licealnym. Maluchy może nie ogarniają, nie wiem. W ogóle zawsze się zastanawiam skąd oni biorą te przykłady uczniów z ZA do artykułów. Jeszcze nigdy nie spotkałam takiego. Nie wspominając, że ZA nie determinuje w całości człowieka i nie zawsze kiedy coś źle zrobi, albo czegoś nie zrobi, to wynika to wyłącznie z tej dysfunkcji. Np. uczeń w szkole średniej kilka razy nie poszedł na lekcję, bo ponoć nie mógł znaleźć sali, bo plan nie wisiał na korytarzu, albo twierdził, że on czekał pod salą,a nie było nauczyciela, a potem sam się przyznał, że powiedział tak, bo mu się nie chciało iść na lekcję, której nie lubił. Albo w innym przypadku matka robiła dym, że dostał jedynkę, bo nauczyciel nie uwzględnił dostosowań, a dziubuś sam potem powiedział, wiedziony wyrzutami sumienia, że się nie nauczył, bo wolał zamiast tego się zajmować swoją pasją, czyli oglądaniem filmów o samoltach na yt i graniem w gry lotnicze.
            • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:29
              Ogarną, a jeżeli nie ogarniają to topowe liceum nie dla nich. Warunkiem jest dobrze prowadzona, wieloletnia terapia. Mam wiele dzieci z ZA, które ogarniają takie rzeczy już w pierwszej klasie, ale w terapii są od 2 r.ż. Często dziecko ma papier i rodzice oczekują, że to otoczenie ma zrozumieć i dostosować się do dziecka a nie dziecko do otoczenia a to nie tędy droga.
        • nangaparbat3 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:15
          >>>Wygląda na to, że te "ułatwienia" dla dzieci z ZA to po prostu eliminacja narośli na edukacji, które i tak należałoby wyciąć.

          Bardzo fajne spostrzeżenie, moim zdaniem można by postawić taką hipotezę badawczą.
          • ahkaa Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:09
            nangaparbat3 napisała:

            > >>>Wygląda na to, że te "ułatwienia" dla dzieci z ZA to po prostu e
            > liminacja narośli na edukacji, które i tak należałoby wyciąć.
            >
            > Bardzo fajne spostrzeżenie, moim zdaniem można by postawić taką hipotezę badawc
            > zą.
            >

            Ja uczę studentów i widzę potworne zorientowanie na "proces" a nie na rezultat. Nie rozumieją pytań o sens wyniku, tylko porównują między sobą np. formuły w Excelu (znak po znaku) żeby zobaczyć czy dobrze zrobili. To mi bardzo pasuje do tego o czym tu czytam, czyli brak punktów za błędny sposób zaznaczenia odpowiedzi albo o zły tok rozumowania który prowadzi do poprawnego wyniku.

            Ja wiem ze to się łatwiej sprawdza, ale chyba mi o to chodzi w edukacji?
      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:02
        Protestuje w sumie przeciwko wrzucaniu dzieci autystycznych do jednego worka. Sa takie dla ktorych to jest problem i takie dla ktorych nie jest. Takie podejscie zreszta prezentuje tez matka z artykulu - moje dziecko nie umie wiec nikt nie umie. Roznie bywa.
        Polecenia powinny byc sformuowane w sposob jednoznaczny dla wszystkich dzieci (i sformatowane)
        • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:42
          >Protestuje w sumie przeciwko wrzucaniu dzieci autystycznych do jednego worka. Sa takie dla ktorych to jest problem i takie >dla ktorych nie jest.

          specjalnie to podkreśliłam:

          "Oczywiście to tylko symboliczny przykład"

          Co stanowi problem, i w czym każdy uczeń potrzebuje wsparcia jest indywidualnie określone w Orzeczeniu o Potrzebie Kształcenia Specjalnego.
      • hanusinamama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:14
        I co dalej? Na studiach specjalne egzaminy? Bo skoro dziecko chce isc do LO to zapewne mamusia liczy tez na mgr. Na studiach nikt sie nie bedzie pitolił w takie sprawy. Moze warto juz na tym poziomie pomyslec jaki zawód bdzie odpowiedni i co dziecko mzoe robic samo bez wspomagania przez mamusie...
        • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:40
          Na najlepszych uczelniach w Polsce (i na świecie) są w tej chwili zarówno rzecznicy/pełnomocnicy studentów z niepełnosprawnościami jak i asystenci dydaktyczni. Na mojej uczelni- UAM są- znam ich. "Wspomaganie mamusi", jak nazwałaś- nie jest do niczego potrzebne.
          • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 00:00
            livia.kalina napisała:

            > Na najlepszych uczelniach w Polsce (i na świecie) są w tej chwili zarówno rzecz
            > nicy/pełnomocnicy studentów z niepełnosprawnościami jak i asystenci dydaktyczni
            > . Na mojej uczelni- UAM są- znam ich. "Wspomaganie mamusi", jak nazwałaś- nie j
            > est do niczego potrzebne.
            >
            nie zawsze wyborcza.pl/10,82983,21515774,pan-maciej-doktorant-prawa.html
            www.swiatmiska.pl/matka-helikopter/
            • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 00:29
              "dosłownie żadna oferta nie wróciła"
              Pan Maciej Doktorant Prawa może i jest inteligentny, może i zna języki, ale nie ma szans na pracę na wolnym rynku. Taka jest rzeczywistość.
              • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:59
                Pan Maciej doktorant nie ma nawet szans na normalne życie.
                Smutne aczkolwiek niezwykle trafione było podsumowanie nauczycielki "i tak z niego nic nie będzie"
                • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:04
                  A i przypadek pana Macieja najlepiej pokazuje całą prawdę o ponadprzeciętnej inteligencji dzieci z ZA. Prawda jest taka, że to swoje wysokie IQ mogą sobie w buty wsadzić skoro nie potrafią funkcjonować na podstawowym poziomie. Prawda jest taka, że w takim przypadku lepiej sobie poradzi w życiu osoba lekko upośledzona bo ma szansę na założenie rodziny i jakąś normalną pracę, niż geniusz autystyk.
                  • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:16
                    Naprawde jedne przypadek „najlepiej pokazuje cala prawde”?
                    Ludzie nie oslabiajcie mnie.
                  • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:22
                    cruella_demon napisała:

                    > A i przypadek pana Macieja najlepiej pokazuje całą prawdę o ponadprzeciętnej in
                    > teligencji dzieci z ZA. Prawda jest taka, że to swoje wysokie IQ mogą sobie w b
                    > uty wsadzić skoro nie potrafią funkcjonować na podstawowym poziomie. Prawda jes
                    > t taka, że w takim przypadku lepiej sobie poradzi w życiu osoba lekko upośledzo
                    > na bo ma szansę na założenie rodziny i jakąś normalną pracę, niż geniusz autyst
                    > yk.
                    Akurat dalam przykład "glebokiego" autyzmu, w kontrze do Livii Kalina która twierdzila ze jeden konsultant do spraw osób niepełnosprawnych na caly wielgasny uniwersytet daje radę pomoc wszystkim studentom. Tutaj też winna matka pospołu, wręcza dwudziestoparoletniego gościa w czym tylko moze
                  • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:57
                    nie wspominając, że wybitna inteligencja osób z ZA to mit, większość ma przeciętną, tak jak w normalnej populacji.
                • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:10
                  Masz rację, powiedzenie o uczniu " nic z niego nie będzie" nie jest trafne ale trafione.

                  Nie wiem co znaczy "normalne życie". Każdy ma po prostu swoje życie. Innego mieć nie będzie. I o to w tym wszystkim chodzi, żeby mieć lepsze niż gorsze. No chyba, żeby innym fundować koniecznie to gorsze, żeby mieć szansę samemu się poczuć nieco lepiej.
                  • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:37
                    Normalne życie oznacza samodzielne funkcjonowanie na chociaż podstawowym poziomie. Ten człowiek nigdy samodzielny nie będzie, on się nawet normalnie komunikować nie potrafi.
                    • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:45
                      Więc będzie wymagał asystenta i nadzoru. I może mieć bardzo i tak fajne życie. I to będzie w jego wydaniu normalhym życiem. Bo jakąż możemy wymyślić alternatywę? Możemy go jeszcze poddać eutanazji albo zamknąć w szpitalu psychiatrycznym, zapiętego pasami, otumanionego lekami i pilnowanego całodobowo. Co wbrew pozorom (policzyli to Szwedzi i Amerykanie) jest droższym wyjściem niż wariant z edukacją i życiem w mieszkaniu chronionym.
            • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:31
              No cóż. Napisałam o najlepszych uczelniach w Polsce a nie o Uniwersytecie w Białymstoku. Nawet nie wiedziałam, że jest taki Uniweresytet. Te najlepsze stają się najlepszymi między innyji dlatego, że nie boją się nowatorskich rozwiązań.
        • katriel Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:05
          > I co dalej? Na studiach specjalne egzaminy?

          Pracuję na dobrej państwowej uczelni, na jednym z jej czołowych wydziałów.
          Co jakiś czas zdarza się student, który prosi o inną formę egzaminu, na przykład pisemną zamiast ustnej albo odwrotnie (bo się jąka; bo ma dysgrafię i wie, że pisze nieczytelnie; bo go boli gardło albo ręka; albo po prostu dlatego, że tak woli). Nigdy nie robiliśmy problemów, bo niby dlaczego mielibyśmy? Nam chodzi o to, żeby umiał, a nie o to, żeby to udowodnił koniecznie w ten a nie inny sposób. I papier o ZA nie jest nam tu do niczego potrzebny.
          Oczywiście, gdybyśmy mieli 100 osób na roku i one wszystkie poprosiły o ustny, to byłby kłopot. Ale jakoś nigdy nic choćby zbliżonego się nie wydarzyło...
        • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:02
          W UK na uniwersytetach dyslektycy mają specjalnych koordynatorów i dostęp do laptopów do własnej dyspozycji z programami pomocowymi (np. specjalne notesy i długopisy multimedialne).
          • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:12
            Wyobrażasz sobie coś takiego na UW w sytuacji, kiedy w Warszawie ponad 30% uczniów ma dysleksję?
      • fredzia098 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 02:42
        Miałam w liceum koleżankę , która tak się zestresowała na maturze, że wyszła w trakcie egzaminu i oblała. Czy ona też powinna zdawać na specjalnych zasadach, bo ona taka wrażliwa? Nie, oblała bo z jakiegoś powodu nie podołała egzaminowi . Ona oblała bo zjadł ją stres , aspargerowiec nie zrozumie poleceń i obleje, a leń nie zda bo się nie nauczył. Oni wszyscy nie podołali. I tak powinno być. Sprawiedliwa selekcja i rywalizacja. Czy mamy aspargerowców oczekują, że w pracy też ich dzeci mają mieć specjalne przywileje, polecenia i inne traktowanie? No sorry, przez całe życie tak się nie da.
        • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:35
          》No sorry, całe życie tak się n7e da.

          A nie przyszło ci do głowy, że ktoś ma tylko taki życie


          , innego mieć nie będzie i jakoś musi dać radę tak całe życie? Co proponujesz w zamian? Udusić w nocy przez sen poduszką?
          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:56
            Lila, jak napisałaś wyżej "każdy ma po prostu swoje życie ... i chodzi o to by mieć lepsze czy gorsze". Problem w tym ,że wszelkie ułatwienia i papierki dają tylko złudne polepszenie życia, tworzą ułude ,pokazują zakrztwiony obraz rzeczywistości w którym dziecko z zaburzeniami sobie dobrze radzi podczas gdy rzeczywistość jest inna ,a nastolatek radzi sobie tylko dzięki obniżeniu wymagań ,a nie stworzeniu "obwodnicy" . Efekt taki , że gdy szkoła się kończy i parasol ochronny znika taki człowiek zostaje z niczym nie ma wytworzonych "obwodnic", nie potrafi funkcjonować w dorosłym życiu , to najprostsza droga do depresji . System nie powinien obniżać wymagań ,ale skupiać się na nauce osób zaburzonych tworzenia obwodnic, bo tylko w ten sposób te osoby mają szansę na odnalezieniu się w dorosłym życiu.
            • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:26
              A to jest tylko JEDNA rzeczywistość czy każdy ma swoją?
              A co komu ubędzie jak ta "rzeczywistość" dostosuje się do tych, którzy mają trudniej? Dlaczego to dostosowanie nie może trwać również na studiach czy w pracy, w ogóle w dorosłym życiu?
              Dlaczego nie można zdiagnozowanych osób obejmować doradztwem zawodowym? Tworzyć przyjaznych miejsc pracy, wypoczynku???
              Nie ma ludzi od jednej sztancy. Nawet Ci neurotypowi mogą np. mieć nadwrażliwość dźwiękową (jak ja). Stworzenie stref ciszy to nie jest znowu jakiś nadludzki wysiłek czy koszt. I to nie jest parasol ochronny tylko dbałość o to, żeby ta cała "rzeczywistość" była przyjazna jednostkom a nie wyimaginowanej masie.
              • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:40
                Na marginesie dodam, że mnóstwo neurotypowych osób ma problem z dostosowaniem się do obecnej rzeczywistości. (Specjalnie dla Triss: pracują, w korpo i nie tylko, nie mają czasu na rozkminy.)
                I to niedostosowanie przypłacają depresją. Akurat znam paru psychiatrów i ci twierdzą, że nigdy nie mieli tylu młodych, zdolnych kobiet wśród pacjentek, co teraz.
                I teraz, z jednej strony się trąbi o depresji, że wkrótce to 2 choroba na świecie, etc., a z drugiej promuje się na siłę jedną rzeczywistość dla wszystkich, jedną drogę rozwoju, sukcesu, szczęścia. To jest chore.
                Naprawdę chore jest to, że ludzie łykają tabsy, zaciskają zęby, żeby radzić sobie z taką rzeczywistością, jaka jest.
                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:00
                  Ale właśnie do tej depresji pcha ciśnienie, że każdy może a nawet musi mieć 5 czy 6 ze wszystkiego, dostać się do "Batorego" itp. Zamiast zaakceptować fakt, że ktoś jest mniej zdolny, czy ma deficyty, z którymi może mieć szczęśliwe życie bez pchania na siłę tam, gdzie się nie sprawdza. Ale mamusia ma określoną wizję synka i nie może pogodzić się z jego niedoskonałością. Za co wini cały swiat.
                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:25
                    Właśnie.
                    Zdrowy ogólnie chłopak z ZA tez może nosić cegły na budowie, a gdyby czegoś nie zrozumiał koledzy od łopaty szybciej i dużo łatwiej mu wytłumaczą niż cała grupa nauczycieli wspomagających i psychologów.
                • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:52
                  Po pierwsze ped to ty promujesz jeden sposób widzenia świata, ja cały czas piszę że należy podążać za dzieckiem, to ty i inne matki dzieci z ZA ( choćby te z artykułu) na siłę próbujecie wrzucić osoby zaburzone w rzeczywistość do której ani nie pasują ani się nie odnajdują. Po jasną cholerę pchać zaburzone nastolatka do elitarnej szkoły , do której nie dostał by się bez udogodnień, czyli w normalnym trybie. Dla kogo to jest, dla tego zaburzonego nastolatka, czy dla matki z gigantycznymi ambicjami i brakiem akceptacji i zrozumienia własnego dziecka. Piszesz, że każdy jest inny, dla każdego co innego, ale jednocześnie walczysz jak lwica by dzieciak czasem nie trafił do innej szkoły niż ty sobie wymarzyłaś, w dupie masz jego możliwości i odczucia liczy się tylko twoje ego.
              • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:35
                "A co komu ubędzie jak ta "rzeczywistość" dostosuje się do tych, którzy mają trudniej? Dlaczego to dostosowanie nie może trwać również na studiach czy w pracy, w ogóle w dorosłym życiu? "

                Mogę ci odpowiedzieć na to pytanie jako osoba prowadząca DG, bo pracodawca nie żyje i nie opłaca rachunków powietrzem , aby móc wypłacić pensje musi zarabiać, a to oznacza że koszty pracowników nie mogą pożerać całego zysku, a tak by było gdyby musiał do każdego pracownika dostosować wymagania, stanowisko pracy i czas pracy. Kto niby miałby ponieść koszty dodatkowego cienia dla autysty czy dostosowania miejsca pracy, ty wątpię, bo zazwyczaj osoby które tak chętnie rozporządzają kasą innych, swojej nie lubią wydawać. Skoro autysta z powodu dysfunkcji nie jest w stanie pracować wśród w zatłoczonym biurze to po jasną anielkę na siłe go tam wciskać zamiast szkolić go do pracy w której nie będzie musiał siedzieć miedzy ludźmi. Czy naprawdę tak trudno ci zrozumieć, że nie ma sensu na siłe zmieniać autystę.
                • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:50
                  To Tobie trudno zrozumieć, że dostosowanie nie oznacza od razu nie wiadomo jakich kosztów.
                  A od miejsc pracy jest PFRON.
                  • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:53
                    Ale te koszty pracodawca musi chceć ponieść. A nie każdy ma na to ochotę.
                    • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:57
                      No to niech nie ponosi.
                      Moja znajoma psychiatra twierdzi, że nie ma niezaburzonych, są tylko niezdiagnozowanismile A będzie ich coraz więcej.
                      Czyli skoro coraz więcej kandydatów do pracy będzie miało trudności, rynek sam wymusi dostosowania, nieprawdaż?
                      • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:02
                        Ano właśnie, stąd pół klasy z orzeczeniami. Może więc jednak dla wszystkich ten wydłużony czas i jasno sformułowane pytania? Bo naprawdę doprowadzi to do sytuacji, że poza olimpijczykami, będą sami dys.

                        pade napisała:
                        > Moja znajoma psychiatra twierdzi, że nie ma niezaburzonych, są tylko niezdiagno
                        > zowanismile A będzie ich coraz więcej.

                        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:14
                          Naprawdę nie rozumiem zazdrości o wydłużony czas pracy. Syn ani sprawdzianów, ani kartkówek nie miał przedłużanych bo lekcja trwa 45 minut a na przerwie nie da się pisać. Na egzaminie zaś, jest tyle czasu, że żadne dziecko z wydłużonym nie siedzi do końca tylko wychodzi wcześniej, tak jak pozostali uczniowie.
                          Może przepracuj tę swoją frustrację w jakiś inny, bardziej konstruktywny sposób, niż dowalanie matkom dzieci z dys i nie tylko? Albo zaakceptuj w końcu, że Twoje dziecko jest przeciętne i od wymyślania innym nie stanie się ani bardziej zdolne, ani nie "dostanie" nagle dysleksji.
                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:31
                            pade Na egzaminie zaś, jest tyle czasu, że żadne dziecko z wydłużonym n
                            > ie siedzi do końca tylko wychodzi wcześniej, tak jak pozostali uczniowie.

                            Nieprawda.
                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:35
                            pade napisała:

                            Albo zaakceptuj w końcu, że Tw
                            > oje dziecko jest przeciętne i od wymyślania innym nie stanie się ani bardziej z
                            > dolne, ani nie "dostanie" nagle dysleksji.


                            Przy połowie klasy dys to chyba nawet wiecej niż przeciętne. Wręcz geniusz urodzony. Moje dziecko w pełni akceptuję, ale chorego systemu nie.
                      • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:32
                        "Czyli skoro coraz więcej kandydatów do pracy będzie miało trudności, rynek sam wymusi dostosowania, nieprawdaż?"

                        Rozumiem, że ty sama z ochotą za te dostosowania zapłacisz w formie zwiększonej ceny za usługi i towary. Jesteś typową roszczeniową matką dziecka zaburzonego, wszyscy mają się dostosować, wszyscy maja ponosić koszty.
                        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:54
                          makurokurosek napisała:

                          > "Czyli skoro coraz więcej kandydatów do pracy będzie miało trudności, rynek sam
                          > wymusi dostosowania, nieprawdaż?"
                          >
                          > Rozumiem, że ty sama z ochotą za te dostosowania zapłacisz w formie zwiększonej
                          > ceny za usługi i towary. Jesteś typową roszczeniową matką dziecka zaburzonego,
                          > wszyscy mają się dostosować, wszyscy maja ponosić koszty.

                          Przestań pieprzyć. Moje dziecko nie jest zaburzone, ma prawie 21 lat i pracuje w IT. Strzeliłaś jak kulą w płot. To, że posiadam elementarną empatię nie oznacza od razu, że widzę tylko jedną stronę problemu, albo jestem jego stroną.
                          • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:01
                            Pade...to jest podla trollica. Na forum 'Inny Swiat' dostala bana. Miedzy innymi za to, ze na kazda matke dziecka asd rzucala sie i wmawiala, ze zaburzenia dziecka sa wina...matki. Pisala, ze pojscie po porade do psychologa z dzieckiem, co do ktorego rozwoju matka ma watpliwosc jest...krzywdzeniem dziecka. Plus milion innych kocopalow (np , ze terapia niczego nie daje itd). Ostatnio w innym watku rzucila sie na kobiete, ktora chciala sie poradzic w sprawie zwiekszenia alimentow i probowala jej udowodnic, ze jest zla matka. Z nia jest na serio cos nie tak.
                          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:29
                            "Przestań pieprzyć. Moje dziecko nie jest zaburzone, ma prawie 21 lat i pracuje w IT. Strzeliłaś jak kulą w płot. To, że posiadam elementarną empatię nie oznacza od razu, że widzę tylko jedną stronę problemu, albo jestem jego stroną.
                            "

                            Nie odpowiedziałaś się do mojej wypowiedzi czy zapłacisz podwojoną czy też potrojoną cenę za usługę, przy takich zarobkach jakie masz
                            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:02
                              Lub alternatywą będzie wizyta u lekarza, który sam jest zaburzony, zatrudnienie zaburzonej niani do dziecka.
                              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:04
                                A Ty odnalazł(o)byś się jako niania? Dla dziecka (przed)zlobkowego
                                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:54
                                  Ile płacisz?
                      • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:39
                        jeszcze jedno , nie pracodawcy nadal nie będą dostosowywać się do potrzeb zaburzonych, ot po prostu w cenie będą pracownicy niezaburzeni, ot po prostu koszty dostosowania do zaburzonego pracownika i jego powolnego trybu pracy są wyższe od kosztów pracownika zdrowego. Może poczytać sobie forum niepełnosprawni, jak wszyscy chętnie i hurtowo zatrudniają niepełnosprawnych zwłaszcza tych z problemami psychicznymi. Współpracuję z wieloma firmami instalacyjnymi w żadnej nie ma ani jednego autysty, za to nie mal w każdej ludzie po wyrokach. W robicie ceni się robotę, czas jej wykonania i jakość.
                        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:00
                          To ze ktos ma problemy w kontaktach z ludzmi nie znaczy ze nie moze byc dobrym sprzedawca dziennikarzem programista pilotem banksterem lekarzem czy dyrektorem. O jakim dostosowaniu mowimy? Ludzie z aspergerem dorosli naprawde normalnie w miare zyja w spoleczenstwie i jakos sobie radza.
                          • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:10
                            O takim minimalnym: zrozumieniu i tolerancji.
                          • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:16
                            Zeby bylo smieszniej to te wszystkie krzykaczki z tego watku moga z taka osoba np pracowac albo cwiczyc na silowni i nie maja pojecia, ze ta osoba ma asd..
                            • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:25
                              Może i pracują ale system rekrutacji do mojej pracy był identyczny dla każdego. Tak samo jak identyczne są kryteria oceniania i wynagradzania.
                          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:32
                            "O jakim dostosowaniu mowimy? Ludzie z aspergerem dorosli naprawde normalnie w miare zyja w spoleczenstwie i jakos sobie radza."

                            Skoro nie radzą sobie na testach gimnazjalnych czy też ósmoklasisty i wymagają dostosowań formy to wątpię aby w po trzech latach wszystko kumali, skoro przez 9 nie byli w stanie tego zakumać.
                            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:38
                              Mowie o obecnie doroslych. Przeciez te dzieci ktore genetycznie sa obciazone autyzmem z kapusty sie nagle nie pojawily tylko mialy ojcow matki dziadkow...
                              • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:49
                                Spójrz na to z dalszej perspektywy. Kiedyś nikt tak wnikliwie nie analizował zachowań dzieci, ot mówiło się taki dziwak, introwertyk, taka zamknięta w sobie, żyje w swoim świecie . Dzieciak czy chciał czy nie chciał musiał w jakiś sposób się dostosować do otoczenia. Nikt nie tłumaczył jego problemów czy społecznych czy z nauką deficytami czy zaburzeniami to sprawiało, że w naturalny sposób dzieciak tworzył "obwodnice i mosty" , tworzył swój własny sposób nauki i kontaktów społecznych. Przyklejanie łatek sprawia, że wiele osób zaburzonych jak i ich opiekunowie przestają skupiać się na tworzeniu mostów, a wychodzą z założenia mi się należy
                                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:49
                                  Patrz, a mi nie wyszło.
                          • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:39
                            > To ze ktos ma problemy w kontaktach z ludzmi nie znaczy ze nie moze byc dobrym [...] lekarzem [...]

                            Taaa... a potem tyle narzekań na bezdusznych lekarzy, którzy nie potrafią zrozumieć pacjenta, albo traktują go z grubej rury...
                            • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:12
                              "Taaa... a potem tyle narzekań na bezdusznych lekarzy, którzy nie potrafią zrozumieć pacjenta, albo traktują go z grubej rury... "
                              Ale koronerami mogliby byćsmile
                              • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:15
                                Obawiam się, że mogłoby to być nie dość dobre zajęcie dla dzieci helikopterowych matek wink
                              • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:17
                                Diagnostami, chirurgami...
                                • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:18
                                  Moj wuj jest tez np doktorem inzynierem i z pacjentami jako takimi ma maly kontakt poza tym ze im protezy projektuje...
                                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:47
                                    A Ty w jakim zawodzie pracujesz?
                                    • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 01:13
                                      Jesli to do mnie to ja akurat sie realizuje w zawodzie o jakim marzylam od dziecka. big_grin ale ja zaburzen ze spektrum nie mam. :p
                                      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:15
                                        I jaki to zawód? Wstyd jakiś? Niech zgadnę - mama .
                                        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:19
                                          Mialam na mysli utrzymanka milionera ale mama tez oddaje wink
                          • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:03
                            Ty jakoś sobie nie radzisz.
                  • 35wcieniu Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:54
                    O jakich miejscach pracy mówisz?
                    • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:20
                      No tych w tych molochach od ochrony i sprzątania. Pade nie ma bladziusieniuskiego pojęcia jak to funkcjonuje.
    • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 17:20
      Już kiedys o tym pisałam- na ucznia z orzeczeniem idą duże pieniądze- wszelkie rewalidacjie i inne - wszystko indywidualnie.Efekty- .......Uczeń zdolny" se"kółko plastyczne może wybrać.
      • starczy_tego Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 17:36
        To niestety prawda, moja siostra nauczycielka mówi to samo, wszystkie pieniądze idą na dzieci z orzeczeniami, z czego i tak większego sukcesu nie bedzie, a dla zdolnych dzieci nie ma pieniędzy uncertain ewentualnie jakieś zwykle lekcje z godzin karcianych. To tez nie powinno tak wyglądać
        • liliowa-1 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:06
          Ja jestem matką nastolatki z ZA. To, że maja różne przywileje na testach/egzaminach to konieczność, dzięki temu mają zbliżone szanse do tych "neurotypowych", żadne fanaberie czy wyróżnienie. Co do info, że takie cuda są w szkole z tego powodu, że idą za takimi uczniami pieniądze - bzdura, może tak jest w klasach początkowych, łącznie z asystentem nauczyciela, córka jest w kl. II LO i ma jedynie 2 godz. rewalidacji - są to spotkania z psychologiem. Tak że jeśli ktoś zazdrości, ze to takie przywileje - proszę zapytać nas, rodziców takich dzieci.
          • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:12
            dzięki temu mają zbliżone szanse do tych "neurotypowych"
            Ale dlaczego mają mieć zbliżone szanse do tych neurotypowych szaraczków, którzy kiedyś chociaż mogli być lepsi od dzieci z deficytami? Moim zdaniem to jest niesprawiedliwe wobec tych zdrowych, normalnych, ale przeciętnych.
            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:15
              Jestem ciekawa jak później radzą sobie w pracy. Też wysyłają mamę by wymusiła na pracodawcy "szczególne warunki", oczywiście za te same pieniądze co ma pracownik nie wymagający szczególnych względów i robiący to samo?
              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:21
                katja.katja napisała:

                > Jestem ciekawa jak później radzą sobie w pracy. Też wysyłają mamę by wymusiła n
                > a pracodawcy "szczególne warunki", oczywiście za te same pieniądze co ma pracow
                > nik nie wymagający szczególnych względów i robiący to samo?
                >
                Dorośli z asd to chyba inne pokolenie moja droga.
                Być może dziamgajace mamusie tych wspolczesnych szkolnych dziubdziusiów za parę lat będą gardlowac u pracodawcy
              • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:24
                A nie słyszałaś o specjalnych warunkach pracy dla osób niepełnosprawnych?
                To jak z kopertą na parkingu- @chcesz moich przywilejów, weź moją niepełnosprawność”.
                A seoją drogą, czy to nie Ty pisałaś kiedyś o swoim ZA?
              • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:39
                "Jestem ciekawa jak później radzą sobie w pracy. "

                Radzę sobie doskonale. Aktualnie jestem samodzielnym specjalistą.

                Syn ma ZA. Jest w normie intelektualnej. Ale ma problemy. Na przykład nie potrafi oszukiwać. Każda sytuacja oszustwa, łamania reguł, budzi w nim bardzo głęboki sprzeciw, powoduje rozbicie emocjonalne (uporczywe mówienie o sprawie, płacz). Albo niektóre słowa rozumie dosłownie, nie łapiąc znaczenia przenośnego.
                Z matematyki robi oczywiście obliczenia w pamięci, nie zapisując, bo nie widzi sensu jeśli w poleceniu jest "podaj wartość" lub "oblicz", a nie ma "zapisz obliczenia".
                Czy to dyskwalifikuje? Czy to oznacza, że powinien trafić do szkoły specjalnej?
                • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:47
                  "Z matematyki robi oczywiście obliczenia w pamięci, nie zapisując, bo nie widzi sensu jeśli w poleceniu jest "podaj wartość" lub "oblicz", a nie ma "zapisz obliczenia"."
                  No dobrze, nie jestem za tym, aby ktoś z tego powodu oblał matematykę i nie dostał promocji. Ale też nie powinien mieć szans na maksymalną ocenę. Gdzieś tam w rejonach mierny/dostateczny powinno być sprawiedliwie i nie oburzać rówieśników bez dysfunkcji.
                  • 35wcieniu Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:47
                    Miernych nie ma od jakichs 20 lat. Jest dopuszczajaca.
                    • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:29
                      O kurczę, mam dziecko w czwartej klasie i jeszcze się nie zorientowałam...
                  • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:10
                    "Gdzieś tam w rejonach mierny/dostateczny powinno być sprawiedliwie i nie oburzać rówieśników bez dysfunkcji."

                    Ale dlaczego dziecko ma dostać kiepską ocenę, jeśli wykonało zadanie poprawnie - obliczyło i podało poprawny wynik? Może wystarczy precyzyjnie formułować polecenia?
                    • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:15
                      Dlatego ze od lat wiadomo ze samo podanie wyniku nie wystarczy nalezy zapisac obliczenia. To ze wynik wyszedl dobry nie znaczy ze zostalo policzone dobrze. 2x2 jest cztery a 2+2 tez cztery. A dzialanie wykonujesz inne.
                    • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:22
                      Bo na lekcjach nauczyciele uczą i przypominają, że (i dlaczego) ważne jest zapisywanie całego toku myślenia. I że należy na sprawdzianach tak właśnie zapisywać. I nie tylko ZA "nie widzą sensu", wielu zdolnych, bez zaburzeń, uczniów też tak ma. I albo zapisują i dostają max punktów, albo nie zapisują i nie dostają max punktów. Proste.
                      • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:30
                        Zapytam jeszcze raz - w czym problem żeby podawać precyzyjne polecenia?
                        • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:44
                          Bo jak polecenie będzie brzmiało: zapisz po lewej wszystkie dane w zadaniu, zapisz po prawej wszystkie szukane w zadaniu, podkreśl najważniejsze dane, podaj z jakich wzorów będziesz korzystać, zapisuj po kolei wszystkie operacje, które wykonujesz, pokreśl wszystkie cząstkowe wyniki, zapisz jakie stałe podstawiasz do wzorów, podkreśl ostateczny wynik, zapisz odpowiedź - to większość dzieci, w tym te ZA nie zdąży przeczytać polecenia przed końcem czasu. Dlatego właśnie tego się uczy no znudzenia na lekcjach, a na sprawdzianach podaje polecenia w postaci skróconej. Bo człowiek ma tę fantastyczną właściwość, że uczy się przez powtarzanie i doświadczenie i nie musi przez całe życie, codziennie zaczynać wszystkiego od nauki alfabetu. Jeżeli dziecko ma taką dysfunkcję, że nie potrafi zapamiętać z lekcji schematu rozwiązywania zadań, to może trzeba się z tym pogodzić i dostosować swoje oczekiwania do jego możliwości?
                          • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:48
                            100/100
                          • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:48
                            A biorąc pod uwagę, że 50% dzieci z ZA to combo z ADHD, to nawet jeżeli zdążą przeczytać, to nie zapamiętają polecenia albo nie będą w stanie skoncentrować się na wykonywaniu wszystkiego po kolei.
                          • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:30
                            W sposób, w jaki to napisałaś faktycznie idiotyzm.
                            Ale dodając coś w stylu - "zapisz a arkuszu odpowiedzi wykonywane działania" - to jedno zdanie.
                            Polecenia czasem są tak długie i tak niejednoznaczne, że nie wiem w czy by to przeszkadzało.
                    • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:01
                      "Ale dlaczego dziecko ma dostać kiepską ocenę, jeśli wykonało zadanie poprawnie - obliczyło i podało poprawny wynik? "
                      Dlatego ,że miało 8 -9 lat na nauczenie się ze obliczenia należy zapisywać. Czy sądzisz ,że ktokolwiek przyjmie i zapłaci za projekt domu ,który nie zawiera wszystkich obliczeń wytrzymalosciowych tylko wyniki ?
                    • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:00
                      Też nie rozumiem, czemu linijka przypomnienia - pamiętaj, że trzeba zapisać obliczenia, zrób to poniżej - to jest jakikolwiek problem dla kogokolwiek.
                      • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:16
                        Na przykład coś takiego?
                        Właściciel sklepu sportowego kupił w hurtowni deskorolkii kaski. Cena hurtowa deskorolkibyła o 60 zł wyższa niż cena hurtowa kasku. Właściciel sklepu ustalił cenę sprzedaży deskorolkio 20% wyższą od ceny hurtowej, a cenę sprzedaży kasku–o 40% wyższą od ceny hurtowej. Deskorolkai kaskłączniekosztowaływ sklepie 397 zł. Oblicz łączny koszt zakupu po cenach hurtowychjednej deskorolkii jednego kasku. Zapisz obliczenia.

                        albo takiego?

                        Maja zrobiładwa pudełka w kształcie graniastosłupów prawidłowych czworokątnych o różnych objętościach. Powierzchnię boczną każdego z tych graniastosłupów wykonała ztakich samych prostokątówo wymiarach 28 cm i 12 cm(patrzrysunek). Oblicz różnicę objętości tych graniastosłupów. Zapisz obliczenia.
                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:22
                        Jeśli pomaga to powinna być na wszystkich arkuszach.
                        • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:38
                          "Jeśli pomaga to powinna być na wszystkich arkuszach."

                          Moim zdaniem powinno.
                        • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:41
                          Też tak uważam.
                          W zasadzie w przypadku arkuszy innych niż z polskiego, gdzie Aspie mogliby mieć inne CR-ki, oparte na artykułach popularnonaukowych, a nie literaturze pięknej, to, że potrzebne są dostosowane arkusze dowodzi niestaranności przy robieniu standardowych.
                          • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:49
                            Wśród dzieci bez deficytów są też umysły ścisłe czy dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi, z dramatycznymi doświadczeniami dla których literatura piękna, zgadywanie emocji czy pisanie o nich to coś w czym nigdy nie będą dobrzy, nawet jeśli są bardzo inteligentni, więc pojawia się pytanie czy im też jakiś nie pomagać?
                • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:45
                  To, o czym piszesz można wyćwiczyć. Już siedmiolatki z ZA ogarniają, że jak jest napisane „podaj wartość”, albo „oblicz” to należy zapisać obliczenia. Kwestia wypracowania, tym bardziej, że z tego, co piszesz syn bardzo dobrze sobie radzi.
                  • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:34
                    Syn jest w normie, ale ma swoje ograniczenia.
                    W 100 % trzyma się poleceń. Gdyby zasada była w 100% zawsze ta sama, zinternalizowałby i stosował się. Ale czasem polecenie jest "oblicz w pamięci". Albo miejsca na obliczenia jest za mało. I młody się gubi.
                    • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:29
                      Tylko czy będziesz w stanie skorygować to na tyle, żeby lekarzowi, inżynierowi czy nawet kasjerowi nie trzeba będzie upraszczać poleceń? Napiszę pół żartem, pół serio, że trzymając się poleceń w 100% najlepiej przeprowadzić się do Azjiwink
                      • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:24
                        To nie jest niezbadany teren, to nie pierwsze pokolenie Aspich. Już wiadomo, że znaczny procent znajduje sobie prace, w których ich dosłowność nie jest problemem. Najtrudniej mają w szkole, im wcześniej, tym trudniej, bo po pierwsze, sporo można z czasem wypracować, a po drugie, i nie wiem czy nie ważniejsze, świat dorosłych jest zróżnicowany i można znaleźć różne ścieżki, dla humanisty, dla ścisłowca, dla neurotypowego, dla Aspiego. Szkoła jest dużo bardziej sztywne i mniej "pojemna", więc każdy ruch w kierunku indywidualizacji jest dobry.
                        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:17
                          A jaki to procent? Ktoś robił takie badania uwzględniając wszystkich ZA ze wszystkich rodzin, nie tylko tych co wybili się w branży IT?
              • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:45
                Nie radzą sobie zwykle. Jako osoba, której psychiatra sugerował zaburzenia ze spektrum ZA (nie wiem czy faktycznie je mam, u kobiet zresztą są łagodniejsze i trudniej zauważalne, ale problemy w relacjach interpersonalnych od zawsze były u mnie bardzo duże) przyznam ci całkowitą rację. Nikogo absolutnie nie obchodzi w tym momencie czy ja mam jakieś zaburzenia całościowe czy nie - ani pracodawców, ani współpracowników, ani innych ludzi dookoła. Nikt mi nie da za to żadnej taryfy ulgowej. I tak, mimo skończonych dwóch kierunków studiów na państwowej uczleni, w czasach kiedy poziom studiów i matury był jeszcze ciut inny, mam ogromne problemy ze znalezieniem i utrzymaniem pracy. To znaczy, pracuję cały czas i to w pracy z ludźmi, ale jest to tortura i nie jestem w tym dobra. I co gorsza, o ile u chłopców z ZA często występują zainteresowania informatyką, techniką, czyli dziedzinami w których można nieźle funkcjonować nawet będąc słabym w kontaktach z ludźmi, to u kobiet z tą dysfunkcją często jest to ponadprzeciętne zainteresowanie np. literaturą, co na dzisiejszym polskim rynku pracy żadnych drzwi nie otwiera. Zazwyczaj osoby z wykształceniem humanistycznym, jeżeli chcą mieć umowę o pracę i żyć na takim poziomie żeby utrzymać rodzinę, pracują tam gdzie potrzebne są umiejętności miękkie, jakieś HR-y, działy PR, agencje reklamowe, obsługa klienta indywidualnego lub biznesowego, są asystentkami czy sekretarkami w firmach. Dla kogoś z ZA takie zawody będą torturą (próbowałam), a i pracodawca zachwycony nie będzie. Owszem, jako 10 latka czytałam z fascynacją leksykon literatury polskiej do poduszki, a w wakacje podręcznik od polskiego i wszystkie lektury, bo tak bardzo mnie fascynowały, ale kompletnie nic mi to nie daje w dorosłym życiu przy jednoczesnym słabym radzeniu sobie w relacjach z ludźmi. Wtedy nie było świadomości takich zaburzeń, ale dziś, skoro jest, to takie osoby zamiast do liceum i na studia humanistyczne powinny być kierowane w stronę nauki konkretnego zawodu, nie wiem, choćby technik farmacji czy asystentka stomatologiczna (pacjentów na fotelu zabawiać nie musi, tylko podawać odpowiednie narzędzia). Studia w takim przypadku należy traktować czysto hobbystycznie, można zresztą samemu zgłębiać te dziedziny, bez uzyskania formalnego dyplomu. Oczywiście nie musi to dotyczyć osób, których pasja to programowanie czy inne dziedziny związane głównie z techniką, matematyką, informatyką, te prawdopodobnie na rynku pracy się odnajdą, bo tu ważniejsze są konkretne twarde umiejętności. Względnie poradzić sobie mogą kobiety z ZA wywodzące się z rodzin dziennikarzy, nauczycieli akademickich itd, gdzie jest możliwość załatwienia czegoś zgodnego z zainteresowaniami i nie wymagającego kontaktu z ludźmi. Normalnie to będzie się odebranym jako "dziwny" i odrzuconym już na etapie rozmowy o pracę.
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a 01.03.19, 21:51

                  Teraz diagnozuje się znacznie mlodsze osoby,na dluugo zanim wybiorą te nieszczęsne studia humanistyczne. Ze ty się interesowalas li i tylko literatura, to nie znaczy ze każda dziewczynka tak mieć musi.
                  • mokka39 Re: Aspergerowcy a 01.03.19, 21:59
                    nie każda, ale z tego co czytałam, u kobiet z ZA akurat jest to częste.
                    • mokka39 Re: Aspergerowcy a 01.03.19, 22:07
                      to warto poczytać zresztą : www.tonyattwood.com.au/index.php?Itemid=181&id=80%3Athe-pattern-of-abilities-and-development-of-girls-with-aspergers-syndrome&option=com_content&view=article
                  • mokka39 Re: Aspergerowcy a 01.03.19, 22:07
                    dziewczynki nadal często pozostają niezdiagnozowane, to zresztą kwestia niedawno podnoszona w świecie naukowym, że testy na ZA są dostosowane głównie do diagnozowania męskiej formy tej dysfunkcji. ZA u kobie to nadal słabo rozpoznane zagadnienie.
                    • katja.katja Re: Aspergerowcy a 01.03.19, 22:27
                      Też o tym czytałam.
                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:20
                  Zgadzam się z Tobą, niemal jak mój przykład. Nie umiem nawiązywać relacji z innymi, a zainteresowanie książkami żadnej pracy nie nadaje, chyba, że ktoś ma znajomości (próbowałam, niestety potwierdziło się, że liczą się znajomości, nie talent i chęć do pracy). W szkole dostawałam nagrody za czytelnictwo i konkursy ortograficzne. I co z tego? Biednemu i z ZA ciągle wiatr w oczy.
              • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:43
                katja.katja napisała:

                > Jestem ciekawa jak później radzą sobie w pracy.

                Moim zdaniem zostają informatykami. I ich szefowie oraz współpracownicy uczą się tolerować ich dziwactwa.
                • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:48
                  > Moim zdaniem zostają informatykami.

                  Ale tak wszyscy? Jak ZA to bęc, niech będzie informatykiem? To jednak tak nie działa...
                  • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:09
                    Znam jeszcze gościa, który specjalizuje się w energii elektrycznej. Innych ludzi z ZA nie znam, być może przepadają gdzieś w rekrutacjach czy nie robią kariery. Co dowodzi, że ludzie z ZA powinni mieć umiejętności twarde przede wszystkim i nie wybierać zawodów polegających na kontaktach z ludźmi.
                    • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:17
                      morekac napisała:

                      > Znam jeszcze gościa, który specjalizuje się w energii elektrycznej. Innych ludz
                      > i z ZA nie znam, być może przepadają gdzieś w rekrutacjach czy nie robią karier
                      > y. Co dowodzi, że ludzie z ZA powinni mieć umiejętności twarde przede wszystkim
                      > i nie wybierać zawodów polegających na kontaktach z ludźmi.
                      >
                      no ale nawet w IT nie jedzie sie tylko na kompetencjach twardych. taki ktos musi jjeszcze przejsc rekrutację
                      • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:33
                        Widocznie jakoś przechodzą. Myślisz, że w czasie tych rekrutacji sprawdzane są umiejętności miekkie, nie twarde? Liczy się wykształcenie i doświadczenie zawodowe.
                        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:36
                          na stanowiska juniorskie jednak te umiejetnosci miekkie sie cokoliwek liczą.
                          a zeby je wycwiczyc do jakiegos akceptowalnego poziomu, osoba z ZA poswieci na to o wiele wiecej czasu niz przecietny czlowiek
                          • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:13
                            Nie wiem, czy na stanowisku programisty są konieczne. A nas nawet do helpdeska trzeba się zgłaszać pisemnie...
                • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:21
                  Informatycy to procent społeczeństwa, w dodatku trzeba mieć jednak umiejętności i zdolności w tym kierunku, co z pozostałymi ZA, które stanowią przeważającą większość przypadków?
                  • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:41
                    katja.katja napisała:

                    > Informatycy to procent społeczeństwa, w dodatku trzeba mieć jednak umiejętności
                    > i zdolności w tym kierunku, co z pozostałymi ZA, które stanowią przeważającą w
                    > iększość przypadków?
                    >
                    Tester manualny albo człowiek z helpdesku to tacy tytani intelektu ze łohoho,gazet. IT to nie tylko programiści kilku jezykow naraz
            • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:23
              Ponieważ celem edukacji nie jest, żeby było sprawiedliwie, tylko żeby każdy nauczył się tyle, ile może. Więc jeśli wiemy, że dzieciak sobie poradzi w liceum, to pakowanie go do zawodówki dla sprawiedliwości jest głupie i szkodliwe społecznie.
              • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:33
                Ale skąd wiemy, że sobie poradzi w liceum, skoro nie radzi sobie w podstawówce?
                BTW, ktoś napisał, że taki zaburzony odnajdzie się w topowym liceum, bo tam wszyscy, łącznie z kadrą, są zaburzeni. No więc nie, miałam okazję obserwować, w bardzo-bardzo topowym liceum, że chłopak aspie coraz bardziej się nie odnajdywał, od połowy 2 klasy cierpiał na depresję, skończyło się nauczaniem indywidualnym i w końcu rezygnacją z choćby próby podejścia do matury. Zmarnowane 3 lata.
                I to mimo wysiłków kadry, pedagoga i psychologa oraz dzieciaków z klasy, które na początku bardzo się starały, ale z czasem coraz bardziej miały dość, bo chłopak był zwyczajnie uciążliwy, a oni musieli się zająć własnym przetrwaniem w topowym w końcu liceum, ze wszystkimi tego wadami.
                • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:45
                  Bo w liceum mniej rzeczy bazuje na emocjach, więcej na racjonalnych przesłankach. Dzieciaki są mniej skłonne dokuczać za sam fakt inności. Ja w podstawówce sobie radziłam, ale uchodziłam za dziwadło, a w liceum nagle byłam w absolutnej normie.
                  Jeżeli oceniamy, że intelektualnie ogarnia, to pod względem emocjonalnym liceum jest łatwiejsze niż podstawówka. W przypadku tego chłopaka się nie udało, w przypadku innych - nie.

                  Ja miałam ucznia z najprawdopodobniej niezdiagnozowanym (albo zdiagnozowanym i ukrywanym) ZA. I dzieciaki z klasy były dość dojrzałe, żeby przyjść do mnie, wyliczyć zachowaniami, co ich wkurza, a kiedy zaczął pracować nad poprawą tych zachowań, docenić to, nawet jeśli nie zawsze było skuteczne i go nie odrzucić. Potrafili zadbać na raz o siebie i o niego - no zachwycili mnie wtedy. Zdał maturę, studiował na politechnice, znalazłam na Facebooku, jest programistą.
              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:39
                "Więc jeśli wiemy, że dzieciak sobie poradzi w liceum, to pakowanie go do zawodówki dla sprawiedliwości jest głupie i szkodliwe społecznie."
                Ale to by mogło mieć sens, gdyby dla każdego, kto sobie poradzi w liceum, było zagwarantowane miejsce w liceum. Ale jeśli chętnych jest więcej niż miejsc, to powinny być sprawiedliwe kryteria przyjęcia.
                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:01
                  aguar napisała:

                  > "Więc jeśli wiemy, że dzieciak sobie poradzi w liceum, to pakowanie go do zawod
                  > ówki dla sprawiedliwości jest głupie i szkodliwe społecznie."
                  > Ale to by mogło mieć sens, gdyby dla każdego, kto sobie poradzi w liceum, było
                  > zagwarantowane miejsce w liceum. Ale jeśli chętnych jest więcej niż miejsc, to
                  > powinny być sprawiedliwe kryteria przyjęcia.

                  DOKŁADNIE
          • starczy_tego Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:58
            No ja mówię o podstawówce, żadna bzdura. Etaty dla nauczycieli wspomagających, rewalidacje, toz to kupa kasy. Nikt nauczycielowi nie zapłaci za zajęcia dodatkowe dla uzdolnionego, ale dla dzieciaka z dysfunkcjami juz tak.
            • dzidzia_ch Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:05
              No niestety tak jest, syn jest uzdolniony ,bierze udział z powodzeniem w wielu konkursach (wysylany przez nauczycielki).
              Do tej pory żadna z nauczycielek nie zadała sobie trudu ,aby go przygotować.
              Żeby było sprawiedliwie córka dyslektyczka również nie miała żadnych dodatkowych zajęć pomimo zaleceń z poradni.
            • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 00:30
              A twój jest oczywiście uzdolniony. tongue_out.
              • starczy_tego Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:35
                ja nie mam nic przeciwko wspomaganiu dzieci, tylko obecnie proporcje sa nieco - nomen omen - zaburzone wink
          • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:59
            Zwykle to jest rewalidacja- 2 godziny, terapua pedagogiczna, logopedia, psycholog.Wszystko indywidualnie.Inne dzieci natomiast w grupie.Mają też, zgodnie z rozporządzeniem, wybrane zwjęcia edukacyjne indywidualnie( lub w grupie do 5 uczniów).
          • hanusinamama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:18
            A pytanie co dalej? Jakie studia? Na studiach tez bedziesz wystepować o specjalne egzaminy??? Nie ejstem złosliwa ale skoro dziecko takich udogodnien potrzebuje to moze warto zastanowic sie czy warto pchac do LO. Ma skonczyc z samą maturą?
            • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:27
              Na studiach też są udogodnienia dla osób z niepełnosprawnościami, w tym dla autystów, osób z porażeniami, niewidomych i niesłyszących- nie wiedziałaś? Żyjesz poza cywilizacją?
              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:52
                Na każdych? Jak autysta odbędzie obowiązkowe praktyki?
              • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 22:22
                są, ale często nie ma to wielkiego sensu. Na przykład osoby z dysleksją i dysortografią, czy zaburzeniami słuchu fonematycznego na filologii polskiej czy obcych. Potem nikt nie będzie się litował, że np. pani od niemieckiego robi błędy ortograficzne i dzieci przez to są źle nauczone pisowni. No chyba, że ktoś sobie chce studiować hobbystycznie, to wtedy może ma sens.
                • katriel Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:43
                  > Potem nikt nie będzie się litował, że np. pani od niemieckiego robi błędy ortograficzne
                  > i dzieci przez to są źle nauczone pisowni. No chyba, że ktoś sobie chce studiować
                  > hobbystycznie, to wtedy może ma sens.

                  Ale filolog nie musi być nauczycielem. I jeśli nie jest, to jeszcze nie znaczy, że nie pracuje w zawodzie i studiował hobbystycznie.
                • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 12:23
                  Nie myślę, że mój syn pchałby sie na filologię polską. On nie jest uposledzony intelektualnie i umie racjonalnie myśleć. Jeżeli pójdzie na studia, to wybierze takie, które go interesują i takie , do których ma predyspozycje. I jak się na nich odnajdzie, to super, a jak nie, to siła wyższa.
          • chocolate-cakes Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:38
            U mnie w szkole taki uczeń ma więcej godzin indywidualnych, na pewno około 8 - 10 w tygodniu.
        • heca7 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:21
          Jakie pieniądze?! Bo mam syna z dys... i zaburzeniami koncentracji ( od 5 lat) i żadnej kasy nie widziałam tongue_out
          • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:01
            A ma orzeczenie o potrzebie KS ? .Raczej - nie .Uczeń z autyzmem/ ZA - ma takie orzeczenie, stąd kasa.Szkoła ma zapewnić wszystko to, co zapusane jest w orzeczeniu.
          • hanusinamama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:18
            Nie ty. Szkoła.
        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:10
          Kasa idzie w teorii.
          W szkole publicznej kasa na uczniow trafia do gminy bodajrze i tam decyduja ile szkole potrzeba. Owszem za dzieckiem zaburzonym idzie 10 razy wiecej kasy niz zwykle ale przewaznie ona ginie o ile rodzice nie nekaja ze ma byc nauczyciel wspomagajacy tusy terapie itd - wtedy owszem na podstawie wydatkow cos da sie wyszarpac.
          Inaczej jest w szkolach prywatnych - wtedy jednostka dostaje kase do reki.
          • aerra Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:40
            W przypadku szkół prywatnych też jest różnie - np. w gminie u nas, szkoła dostaje kasę wyłącznie na postawie faktur (i rzecz jasna do kwoty maksymalnej, ale jak nie "wyrobią" takiej kwoty, to gmina nadwyżkę przytula).
      • hanusinamama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:16
        Ja to słyszałam ostatnio od nauczycielki!!!
    • tanebo2.0 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 18:14
      Czas skończyć z tyranią mańkutów!!!
    • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 18:34
      Przeciez dzieci z autyzmem juz maja przywileje typu inne formularze egzaminacyjne (ktore powinny byc imho dla wszystkich bo sa lepiej zlozone).

      A w temacie - szukam szkoly dla dziecka na Ursynowie i w sumie jedyna opcja to masowka na 3 zmiany - moge sobie pomarzyc o integracyjnej klasie w poblizu. A male prywatne szkoly w jakiej byloby dziecku najlepiej (bo w sumie chodzi tylko o to ze nie moze byc za duzo dzieci) wszystkie maja dla pierwszakow egzaminy i odsiewaja zaburzonych bo przeciez wysokie miejsce w rankingu zagrozone...
      ciesze sie ze problem szkolnictwa na razie nie bedzie dziecka dotyczyl.
      • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 18:37
        Odraczasz?
        • dzidzia_ch Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:11
          Mam córkę z 2005 w 8 klasie,dyslektyczka zaburzeniami uwagi słuchowej i wzrokowej
          Jak slysze takie pie...lenie ze dzieci z orzeczeniami majà super przywileje i egzamin w kieszeni to bardzo bym chciała żeby ktoś taki zamienił się na jeden dzień z moją córka i spróbował tego jak to jest super musieć poświecić dwa razy tyle na nauke co „normalni „ uczniowie .
          Przez 8 lat podstawówki zalecenia z poradni były ignorowane ,pomimo moich interwencji.
          Tersx na egzaminie ma dodatkowe minuty.
          Zresztą kompletnie bez znaczenia bo egzamin pisze w niezmienionej formie .
          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:08
            "Jak slysze takie pie...lenie ze dzieci z orzeczeniami majà super przywileje i egzamin w kieszeni to bardzo bym chciała żeby ktoś taki zamienił się na jeden dzień z moją córka i spróbował tego jak to jest super musieć poświecić dwa razy tyle na nauke co „normalni „ uczniowie ."

            I sądzisz, że dzięki orzeczeniu i obniżeniu wymagań jej dysfunkcje znikną . Twoja córka za cztery lata zacznie dorosłe życie, w którym nie obowiązują papierki i obniżone wymagania , jeżeli twoje dziecko przez osiem lat nie nauczyła się funkcjonować ze swoją dysfunkcją i tworzyć " obwodnice" to raczej niewielkie szanse, że nagle teraz się tego nauczy.

            "Tersx na egzaminie ma dodatkowe minuty."

            Na egzaminie ma dodatkowy czas, jak również nie liczą jej sie orty, czyli zyskuje dodatkowe punkty
            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:11
              Przeciętny uczeń, któremu nie podchodzi np. matematyka czy biologia też musi na dobrą ocenę poświęcić 2 razy więcej czasu niż zdolny, wszechstronny uczeń.
              Czemu ma nie mieć tych samych forów co uczeń z ZA? A może po prostu oceny za ilość godzin spędzonych w domu na nauce, im więcej godzin tym wyższa ocena.
            • oqoq74 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 20:43
              Zależy od dysfunkcji - syn jest dysgrafikiem. Na egzaminie ma wydłużony czas i tylko tyle. Musi napisać pracę czytelnie, inaczej mu nie zaliczą. Owszem mógłby pisać ew. na komputerze, ale co z tego, jeśli dotąd nie pisał, żadnego egzaminu na komputerze.
              W życiu dorosłym można się wspomagać pisząc na komputerze z włączonym słownikiem, który poprawia błędy. Zatem jest szansa, że dziecko z dysleksją, jako dorosła osoba poradzi sobie w życiu bez problemu.
            • dzidzia_ch Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:13
              Błędy ortograficzne liczą się jak najbardziej.Nie ma żadnych obniżonych wymagań.Zresztą cała podstawówkę nigdy nie miała.
              Dodatkowy czas w jej przypadku nie ma żadnego znaczenia ,bo wszystkie próbne egzaminy kończyła przed czasem.
              Średnia na półrocze 5,57 , funkcjonuje w szkole super dzięki swojej ogromniej pracy.
              Wielu dyslektyków funkcjonuje świetnie w dorosłym , miedzy innymi mój mąż
              Nie martwię sie o córkę, jest zdolna, pracowita, nauczyła się radzić sobie ze swoimi ograniczeniami .
              • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:31
                Też jestem dyslektykiem, dlatego tym bardziej oczekiwanie forów uważam za przegięcie. Ze swoją dysfunkcją należy nauczyć się żyć i tworzyć " obwodnice", a nie zasłaniać się papierkiem. Szkoła to tylko etap, który ma przygotować młodzież do dorosłego życia.
                • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:36
                  Ale dodatkowa pomoc i wsparcie bardzo pomagają np. w znalezieniu własnej metody nauki.
                  • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:39
                    Nie wątpię, tylko nie da się tego efektywnie robić na masową skalę.
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 15:00
                    "Ale dodatkowa pomoc i wsparcie bardzo pomagają np. w znalezieniu własnej metody nauki."

                    Od tego są zajęcia rewalidacyjne, a nie obniżanie wymagań i fory. Może jestem przewrażliwiona, ale tekst rzucony przez nastolatkę " ja mam chorobę nie mogę się uczyć" , cały czas mam w głowie. Opinie i obniżenie wymagań doprowadzają nie do polepszenia sytuacji osób z deficytami/ zaburzonych, nie do tworzenia obwodnic ale do lenistwa tłumaczonego zaburzeniem. I tak jak napisałam w tym wątku jeżeli osoba z poniżej normy intelektualnej po 10 latach edukacji przeskoczyła wiedzą, erudycją i umiejętnościami osoby w normie to oznacza, że cały system jest do dupy, że zamiast rozwijać pozwalamy na nieuctwo
                    • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 16:22
                      "tekst rzucony przez nastolatkę " ja mam chorobę nie mogę się uczyć"

                      Jedyną "chorobą" jaka wyklucza naukę jest brak mózgu.
                      Dziewczyna miała durnych rodziców, a to nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek problemami typu ZA.
                      Mówimy o ZA. To nie jest choroba tylko inny system funkcjonowania, odmienne niż u większości społeczeństwa percepcja i przetwarzanie.
                      Tyle.
                      Osoby z różnymi deficytami pracują bardzo ciężko żeby skompensować swoje problemy i dostosować się do wymagań.
                      Setki, tysiące godzin terapii, ćwiczeń. Wysiłek, jakiego dzieci NT nie znają.
                      I jedyne o co chodzi to ułatwienie im zrozumienia co mają zrobić. Nie niższa punktacja, nie obniżenie wymagań, ale dostosowanie wymagań do ich sposób rozumienia świata. Nic ponadto.
                      • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 18:11
                        "Jedyną "chorobą" jaka wyklucza naukę jest brak mózgu.
                        Dziewczyna miała durnych rodziców, a to nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek problemami typu ZA."

                        Problemem, że bardzo duża część rodziców uważa papierek jako zwolnienie z pracy nad dzieckiem jak również usprawiedliwieniem wszelkich trudności dziecka.

                        "Osoby z różnymi deficytami pracują bardzo ciężko żeby skompensować swoje problemy i dostosować się do wymagań"

                        Te które czują taką potrzebę i których rodzice nie traktują opinii jako zwolnienia z życia. Jak pokazałam dziewczyna poniżej normy przy zapewne bardzo dużej pracy własnej jak i rodziców, bardzo dużo nadrobiła i gdyby nie upośledzenie które jednak było widoczne w rysach twarzy nigdy w życiu nie powiedziałabym , że dziewczyna jest opóźniona.

                        "Setki, tysiące godzin terapii, ćwiczeń. Wysiłek, jakiego dzieci NT nie znają. "

                        I tu się nie zgodzę bo to co napisałaś jest bardzo daleko idącym uogólnieniem. Nie wszystkie dzieci zaburzone ćwiczą i uczęszczają na terapię inną niż ta oferowana w szkole/przedszkolu jak i nie wszystkim dzieciom NT nauka idzie jak po maśle. To czy dziecko zarówno zaburzone jak i NT pracuje nad trudnościami zależy od rodziców i ich podejścia do tematu.

                        "I jedyne o co chodzi to ułatwienie im zrozumienia co mają zrobić."

                        Proponuję jeszcze raz przeczytać artykuł, bo matka w nim wypowiadająca się domaga się dalszych udogodnień, choćby tego by zaliczane były zadania w których brak obliczeń, a uczeń podał sam wynik.
                        I tak jak pozostałe forumki uważam, że arkusz dla ZA powinien być przeznaczony dla wszystkich uczniów , bo jest po prostu czytelniejszy. Nie zgadzam się natomiast z udogodnieniami dla dyslektyków i już tłumaczę dlaczego. W obecnej chwili za błędy traci się o ile się nie mylę 3-4 punkty, tak więc nie jest to tak jak było kiedyś, że błędy oznaczały niezdany egzamin. Ponieważ bardzo dużo osób ma problem z ortografią nie tylko dyslektycy, uważam że wszyscy w tym temacie powinni być równo traktowani
                        • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 18:33
                          Z dyslektykami się nie zgodzę: bijecie larum o każdy punkt, a dyslektyków chcecie pozbawić 3 czy 4.
                          Problemem jest, że nikt nie będzie się wczytywał w hieroglify dysgrafika, jeśli ten nie będzie miał zaznaczenia na arkuszu. Nie wyrobi się z czasem, bo wolniej pisze. Część wolniej czyta. Też się nie wyrobią. Dysortograficy stracą te 3 czy 4 pynkty, bo nie starczy im czasu na sprawdzenie i korektę błędów.
                          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 18:58
                            Jak sprawdzisz, która opinia o dysleksji jest lewa, a która prawdziwa i co z dyslektykami nie zdiagnozowanymi , co z uczniami którym nauka ortografii sprawia trudność, a nauczyciel temat ortografii traktuje po macoszemu.
                            • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 19:19
                              makurokurosek napisała:

                              > co z dy
                              > slektykami nie zdiagnozowanymi ,

                              Bardzo cię przepraszam, ale jeśli ktoś nie pójdzie z dzieciakiem do poradni, pomimo tego, że dziecko ma ewidentne trudności, to już nic się na to nie poradzi. W gimnazjum córek polonistka wyłapywała podejrzane przypadki, ale jeśli rodzice zaniedbali, to już nic więcej nie mogła zrobić.

                              co z uczniami którym nauka ortografii sprawia
                              > trudność, a nauczyciel temat ortografii traktuje po macoszemu.

                              To samo, co z uczniami matematyka, który nie realizuje programu. Stracą te punkty.
                        • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 18:41
                          > Nie wszystkie dzieci zaburzone ćwiczą i uczęszczają na terapię inną niż ta oferowana w szkole/przedszkolu

                          Wiesz dlaczego? Bo tej terapii nie ma. Zapisanie dziecka na terapię indywidualna do ppp wcale nie jest proste, trzeba zgrać plan dziecka z zajęciami, zdążyć się zapisać nim skończą się terminy, a przy młodszych - jeszcze zapewnić opiekę. Prywatna terapia kosztuje - z pewnością nie wszystkich stać.
                    • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 23:03
                      Spotkałam kiedyś osobę, która nieumiejętność czytania, pisania i liczenia tłumaczyła dysleksją. I jako żona i matka dyslektyków troszkę się z tego śmieję. Bo znam wielu dyslektyków, którzy ciężko pracują na swój sukces i takie oświadczenie słyszałam pierwszy raz. Ale zdaję sobie sprawę, że to może być pokłosie braku wsparcia w rodzinie i szkole i w rezultacie braku wiary w siebie. Brak wsparcia mógł spowodować postawę pt. jestem za głupia i niepełnosprawna, żeby się nauczyć, więc może niekoniecznie i wyłącznie lenistwo.
        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:12
          Nie. Przenosimy sie i dziecko pojdzie do miedzynarodowej albo miejscowej zagranicznej jeszcze nie zostalo zdecydowane.
      • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:02
        "A male prywatne szkoly w jakiej byloby dziecku najlepiej (bo w sumie chodzi tylko o to ze nie moze byc za duzo dzieci) wszystkie maja dla pierwszakow egzaminy i odsiewaja zaburzonych bo przeciez wysokie miejsce w rankingu zagrozone... "
        Moje dziecko jest w takiej szkole i to nie chodzi tylko o rankingi, ale właśnie wielu ludzi do takiej szkoły przyciąga to, że ich dzieci będą mogły zdobywać wiedzę w przyjaznej atmosferze, że nie będzie rówieśników agresywnych, rozwalających lekcje, wymagających zbyt dużo uwagi od nauczyciela i tego żeby on "zwolnił" itd. Teraz chyba jest niż i w nowo tworzonych klasach są luzy. Myślę, że mogłoby się dostać dziecko lekko zaburzone (ale nie agresywne czy z adhd), jeśli rodzice nie informowaliby o orzeczeniu, nie wymagali przywilejów, a to dziecko by dawało radę tylko zwyczajnie byłoby jednym ze słabszych uczniów w klasie.
        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:22
          Ukrywanie zaburzenia nie ma sensu. To tak jakby ktos ukrywal ze nie ma nogi zamiast chodzic z proteza. Szkodliwe dla dziecka przede wszystkim.

          Obecnie moje dziecko jest w przedszkolu specjalnym jest ich 4 w grupie maja w sumie pewnie 6 nauczycieli. Wszystkie terapie na miejscu. Codziennie logopeda terapia si tus fizjoterapia terapia indywidualna i wspomaganie rozwoju. Zaden z nich nie jest agresywny ani nic nie rozwala chodza jak w zegarku a z programem sa do przodu no bo po prostu inaczej pracuje sie z dzieckiem 1:1. Kazdy rodzic najchetniej chcialby zeby te warunki zostaly utrzymane przez cala edukacje niestety takiej szkoly w Warszawie nie ma.
          • berdebul Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:38
            Jest, Przylądek. 1:1 i wszystki na miejscu.
            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:45
              O dzieki. Bardzo podobne do naszego.
            • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:31
              berdebul napisała:

              > Jest, Przylądek. 1:1 i wszystki na miejscu.
              Ale dzieci z normą intelektualną tam nie przyjmują.
              • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:43
                A to szkoda... uncertain
                • berdebul Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:14
                  Ale to nie jest prawda, znam przynajmniej jedno dziecko w normie intelektualnej z Przylądka.
                  • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 14:38
                    Czy to Przylądek z Pruszkowa? Jeśli tak, to moje dziecko ze spektrum nie przyjęto tam, bo jest w normie.
                    Jeśli inny Prylądek to przepraszam za zamieszanie.
                    • berdebul Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 21:06
                      Ten Przylądek. Może mieli wcześniej inne zasady, bo to dziecko jest w jednej ze starszych klas. Nie chcę rzucać nazwiskami, bo nie wiem czy rodzice mimo zbierania 1% sobie życzą. Na bank dziecko jest w normie i.
                      • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 22:55
                        To dużo się tam musiało zmienić. U nas warunkiem przyjęcia było sprzężenie z n.i. w stopniu umiarkowanym a syn ma powyżej przeciętnej, więc był zonk.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 09:08
                          No i jedt tak, że w Przylądku dzieci z nirmą są w klasach 1-3, od 4 tylko z n.i. w stopniu umiarkowanym. A już miałam nadzieję na miejsce dla mojego syna. A tak to pójdzie do masówki (ze specjalnej- bo już tam nie pasuje, dostaliśmy błogosławieństwo na przeniesienie).
          • anka_z_zielonymi Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:11
            Jest taka szkoła w Warszawie. Mój kolega posłał swoje dziecko z ZA właśnie do takiej małej, prywatnej. W klasie jest tylko 6 dzieci (każde z ZA) i 4 nauczycieli. Jest bardzo zadowolony. Podobno idą z programem jak burza. Jak chcesz mogę dopytać o szczegóły.
            • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:27
              to świetne warunki, naprawdę! Tam gdzie ja pracuję, często jest kilkanaście osób w klasie, z różnymi zaburzeniami: ZA, ADHD, agresja, upośledzenie, zaburzenia zachowania i nauczyciel jest jeden, nawet wspomagającego nie mamy. A choćby i w tym roku były liczne przypadki agresji wobec innych uczniów lub kadry - pogryzienie, duszenie, złamanie nosa, rzucenie krzesłem w nauczycielkę.
        • kiddy Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:25
          Jesteś odrażająca, wiesz? W dodatku guzik wiesz o autystach. Masz ich w swoim otoczeniu całkiem sporo, ale pewnie nawet o tym nie wiesz. Uczysz dziecko tego samego podejścia do takich ludzi? Powinnaś się spalić ze wstydu.
        • aerra Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 23:45
          Wiesz jakie przywileje w szkole ma moje dziecko?
          Może wyjść na przerwie śniadaniowej i obiadowej ze stołówki i zjeść swoje jedzenie sam w innym miejscu.
          I ma godzinę zajęć z neurologopedą. I to na tyle z udogodnień w szkole. Klasówki pisze normalnie.
          Jest jednym z lepszych uczniów, ma sporo wiedzy pozaprogramowej, z obu języków obcych jest najlepszy w grupie.
          • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:01
            Ale ja się kompletnie nie czepiam udogodnień niezwiązanych z nauką, typu, że nadwrażliwemu na dźwięki zapewnić spokój itd. Jestem tylko przeciwna właśnie jakimś ułatwieniom na sprawdzianach, bo to jest nie fair wobec innych dzieci, tych bez dysfunkcji, ale nie najzdolniejszych, które być może jakby np. miały więcej czasu, też by dostały lepszą ocenę.
            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:17
              Jak czesto zdarza sie „wiedzialem ale nie zdarzylem napisac” u dziecka bez zaburzen? Przewaznie na napisanie jest dosyc czasu z zapasem. Z pustego i Salomon nie naleje.
              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:19
                Zdarza się! Mojemu się tak zdarzyło na "Bobrze" w tym roku!
              • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:11
                > Jak czesto zdarza sie „wiedzialem ale nie zdarzylem napisac” u dziecka bez zaburzen?

                Zapytaj tych, co pisali maturę rozszerzoną z matematyki w zeszłym roku wink
                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:20
                  To jest bardzo częste, spieszą się, łatwiej o pomyłkę , nie mają czasu na sprawdzenie itp. Oczywiście super hiper olimpijczyków to nie dotyczy, ale cała reszta jest pokrzywdzona.


                  amast napisała:

                  > > Jak czesto zdarza sie „wiedzialem ale nie zdarzylem napisac” u dziecka be
                  > z zaburzen?
                  >
                  > Zapytaj tych, co pisali maturę rozszerzoną z matematyki w zeszłym roku wink
      • nangaparbat3 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 19:21
        To się przeprowadź do Wrocławia, mamy naprawdę dobrą społeczną szkołę integracyjną.
    • angazetka Droga moderacjo! 01.03.19, 20:00
      Czy możesz zablokować katję.katję dla dobra ludzkości? Tak, wiem, że zaraz wróci pod innym nickiem, ale może by tak pokazać, że na forum nie ma miejsca dla obrzydliwego dosrywania grupom nieuprzywilejowanym, co nick ten czyni z wyraźną rozkoszą?
      • katja.katja Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 20:03
        To forum jest dla wszystkich, a nie tych co mają te same poglądy na wszystko. Sama mam ZA. Czyli chcesz mnie wykluczyć. Nieładnie.
        • angazetka Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 20:34
          Tak, bo jesteś wyjątkowo obrzydliwym trollem.
          • katja.katja Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 20:37
            Zgłosiłam Twój post, wyjątkowo obrzydliwy. Mam nadzieję, że wytną i nie będę musiała się znowu bawić w zgłaszanie bezpośrednie "tam gdzie trzeba".
        • mokka39 Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 21:48
          też tak myślałam, że możesz mieć ZA, nawet chciałam ci to zasugerować.
          • katja.katja Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 22:26
            Sugerowała mi to dużo wcześniej psychoterapeutka, zastanawiam się nad profesjonalną diagnozą, ale ona w moim mieście kosztuje 800 zł.
            W szkole byłam prześladowana, nie umiałam się odnaleźć w grupie, do tego nadwrażliwość na tłum, hałas, ostre dźwięki i żadnych zdolności manualnych, do tej pory wybieram obuwie na rzepy. I nie lubię nieprzyjemnych materiałów. Czytałam książkę "Aspergirls" i tam niemal wszystko się zgadzało, łącznie z tym, że dziewczyny z ZA nie czują się ani mężczyznami ani kobietami, przy niektórych fragmentach płakałam.
            • mokka39 Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 22:38
              o matko, Katja, ja też - nadwrażliwość dźwiękowa, nawet nie wiedziałam zresztą, że to się tak nazywa dopóki mi nie powiedziała , że to mam znajoma, która jest psychologiem klinicznym. I wyobraź sobie, że pracuję w szkole w dodatku. A pokój nauczycielski mamy mały, bardzo ciasny, bo i szkoła mała - wszyscy mówią bardzo głośno, co w tym środowisku chyba jest normą, a wręcz przekrzykują się, głośno śmieją itd. Ja stamtąd chora, zlana potem i roztrzęsiona wychodzę. Co ciekawe, jakoś nawet wrzaski dzieci z autyzmem, FAS i ADHD, z którymi pracuję mi mniej przeszkadzają, może dlatego, że na większej powieszchni.
              • mokka39 Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 22:40
                matko, *powierzchni oczywiście
              • katja.katja Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 22:48
                Szkoła to tortura. Te ryki. Może uda Ci się zmienić pracę na spokojniejszą. A masz jakieś koleżanki?
                • mokka39 Re: Droga moderacjo! 01.03.19, 23:02
                  Znajome. Przyjaciółek nie. Myślę o zmianie pracy, ale paradoksalnie z dwojga złego juź mi lepiej idzie w szkole niż w firmach. To dopiero był koszmar. Mam sporo ograniczeń niestety, od kilkunastu lat się leczę na depresję, poza tym straszne problemy z koncentracją. Od zawsze tak miałam właściwie, że ciągle zapominałam np. plecaka ze szkoły albo z domu, zostawiałam torbę z zakupami w autobusie i tak jest nadal, choćbym nie wiem jak próbowała to opanować. To dzieci mi zwykle przypominają, że "pani nie sprawdziła listy", "pani zostawiała dziennik w klasie", "pani zabrała Jasia zeszyt" itd. Więc do księgowości, czy do żadnej pracy wymagającej skrupulatności, dokładności, precyzji, zorganizowania też nie pójdę. Mam małe pole manewru. Stąd te moje liczne wątki o przekwalifikowaniu się.
                  • katja.katja Re: Droga moderacjo! 02.03.19, 15:15
                    A diagnozowałaś profesjonalnie sobie ZA i czy warto, bo się zastawiam.
      • taki-sobie-nick Re: Droga moderacjo! 02.03.19, 00:32
        angazetka napisała:

        > Czy możesz zablokować katję.katję dla dobra ludzkości?

        Myślę, że moderacja zadowolona jest z gazeciarza, wszak generuje on ruch na forum.
      • taki-sobie-nick Droga Angazetko! 02.03.19, 00:34
        Nie odpowiadaj gazeciarzowi. Odpowiadanie mu generuje posty, a to się moderacji podoba.

        Po drugie, odpowiadając mu, sama generujesz jego posty.
        • katja.katja Re: Droga Angazetko! 02.03.19, 15:17
          Zgłoszę Wasz hejt w moją stronę.
      • asia_i_p Re: Droga moderacjo! 02.03.19, 20:35
        Pozwolę sobie zaprotestować, jako matka nieuprzywilejowanego.
        Katja.katja jest drapakiem, na którym sobie ostrzę pazury, które w mojej sytuacji z czasem mogą być potrzebne.
        Równocześnie wywołuje znakomity efekt kozy - jak się tu roztrzęsę i rozżalę przy jakimś wątku, co to nie czeka tego mojego afatyka w świecie, to potem się okazuje, że w realnym w sumie nic strasznego i tym lepiej potrafię to docenić.

        Zresztą to jest efekt e-matki jako takiej. Na początku zimy kupowałam koci domek dla przybłędy bytującej przy naszym bloku. Poszłam spytać o zgodę sąsiadów z dwóch klatek, między którymi miałby stać. Zwizualizowałam sobie wątek na e-matce na ten temat, od razu poczytałam w myślach o brudzących kotach, o tym, żebym sobie go trzymała w domu, jak mu tak bardzo chcę pomóc i takie tam. Wyobraźnia podpowiedziała wszystkie możliwe kontrargumenty, więc szłam jak na ścięcie. Usłyszałam: 'ależ nic nie przeszkadza", "może być, chociaż ja go właściwie biorę do domu na noc", "a może trzeba karmy?". Ustawiałam go rano z sąsiadem, który jest głównym opiekunem kota, ludzie zagadywali, interesowali się. Czego byśmy tu nie udawały, marudząc, świat jest raczej dobry niż zły.
        • la_mujer75 Re: Droga moderacjo! 02.03.19, 21:13
          smile Niezłą metodę sobie opracowałaś smile
          • katja.katja Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:18
            Ale ja też mam ZA.
            Ale jak widać na forum nie mam żadnych przywilejów, wszyscy równo jadą po mnie, zdarza się, że nierzadko z moderacją.
            • ichi51e Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:21
              Zaskocze cie moze ale fakt ze ktos ma za nie daje mu zadnych benefitow spolecznych czy zyciowych. Owszem na egzaminie w szkole dostajesz inny arkusz ale to jest tyle mniejwiecej ile zycie ci daje w benefitach. Na reszte trzeba pracowac samemu - jak ktos jest lekliwym meczybula wszedzie widzacym wilki to tak sie go wlasnie traktuje jak ktos jest promiennym skocznym sloneczkiem z sercem na dloni to dostaje cos innego.
              • katja.katja Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:36
                Myślałam, że dopóki ktoś nie krzywdzi innych osób to należy go traktować z takim samym szacunkiem, niezależnie czy jest "wesoły słoneczkiem" czy zamkniętym w sobie smutasem. Mylę się?
                • ichi51e Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:42
                  Tak jasne gazeta. A tecza nad wsia jest 24 kolorowa. Swiat jest takim jakim go stwarzamy - widzisz narkomanow i wsciekle psy to zyjesz w strachu widzisz dzieci i wesolego psa i od razu swiat lepszy.
                  • katja.katja Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:51
                    Jak ktoś wychowywał się na pijackiej melinie jak najbardziej zamiast grupki bawiących się dzieci może widzieć agresywnych przyszłych narkomanów. Nikt nie stwarza sobie świata tylko się w nim rodzi.
                    Co ja miałam zrobić, że urodziłam się w mocno dysfunkcyjnej rodzinie - nie mogłam liczyć na oboje rodziców (zwykle gdy np. ojciec pije dziecko może liczyć w jakimś przynajmniej stopniu na matkę), na nauczycieli, którzy często traktowali mnie gorzej niż inne koleżanki - z bogatych domów. Jaki świat mogłam sobie stworzyć? Do tego jeszcze ta dysfunkcja, która jak widzimy mocno utrudnia życie dzieciom normalnych, opiekuńczych, starających się matek. Ciągłe kopniaki od losu.
                    Oczywiście jedynaczka z dobrego domu, w dodatku bez ZA może widzieć ten świat całkiem inaczej, po prostu są inne światy.
                    • ichi51e Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:55
                      No inne ale to nie jest niczyja wina. Wlasnie dlatego stawiamy na edukacje masowa zeby wyrownywac szansy.
                      • gumijagody Re: Droga moderacjo! 03.03.19, 09:58
                        To by oznaczało, że pomoc przysługuje tylko do osiągnięcia przeciętnego poziomu, a przecież tak nie jest, poza tym dostają ją też najzdolniejsi, z którymi 99% nie ma szans konkurować.
    • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 20:40
      Sam fakt zatrudniania nauczycieli wspomagajacych jest kosztowny.U mnie w szkole( nie jest duża)- to 12 osób!. Do tego - socjoterapeuci( obowiązkowo przy ZBW- czyli zespole braku wychowania- nazwa moja). " Mój" organ prowadzący daje wspomagającego do każdego orzeczenia( także innego niż autyzm czy ZA- tutaj wspomagający jest obowiązkowy) . Koszt spory. A przecież możnaby za te piwniądze zatrudnić nauczycieli rozwijających pasje uczniów- np.zajęcia z fizyki, chemii itp.dla podstawówki.
      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:07
        I to jest problem, zdolnych się zaniedbuje, tłumokom zaś "wyrównywanie" rzekomych szans pozwala najwyżej na dotrwanie do matury bo potem pracodawca nie patrzy na orzeczenia i nie rozczula się jak mamusia.
        • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 01.03.19, 21:32
          Chyba brak nauczyciela wspomagającego wychodzi Ci bokiem.
      • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:47
        A czemu stawiasz sprawę, ze trzeba dzieciom niepełnosprawnym zabrać, żeby dać najbardziej uzdolnionym? Tym najbardziej uzdolnionym nie można dać np zamiast nagród w rządzie, przekopu Mierzei Wiślanej albo lotniska Baranów?
        • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:16
          Może nie zabrać- ale zrównoważyć proporcje.Aktualnie są one- lekko zachwiane.
          Uczeń z orzeczeniem ma: wspomagającego, 2 godziny rewalidacji, logopedę, terapeutę pedagogicznego, psychologa, socjoterapeutę, często niektóre lekcje indywidualnie.A zdolny - kółko plastyczne .
          • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:54
            Nie do konca. Uczen z orzeczeniem ma to co ma wpisane w orzeczenie. Wszystko co wymienilas moze byc w orzeczeniu albo nie - wg potrzeb. Z obecnosci nauczyciela wspomagajacego korzysta cala klasa a nie jeden zaburzony - chociazby dlatego ze wspomagajacy go tak zajmuje zwby innym lekcji nie rozwalal.
            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:07
              A za 10 lat będzie miał państwowego strażnika, który będzie go pilnował 24/24.
          • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:12
            Wspomagający jest jeden na 5 osób i to z różnymi problemami więc nie jest specjalista od żadnego. Ponadto często ma bardzo niskie kwalifikacje bo etat jest słabo płatny. Na f. Inny Świat co i rusz posty: "od jutra będę nauczycielem wspomagającym piszcie szybko co mogę z nimi robić" albo "powiedzcie co mam wpisać do IPETu bo jutro mam oddać a w życiu żadnego nie widziałam". Rewalidacja najczęściej tak od czapy, ze 90% z niej rezygnuje bo strata czasu. O logopedzie w szkole, socjoterapeucie albo terapeucie psychologicznym w życiu nie słyszałam (weszłam sobie na stronę SP1 - integracyjnej w Poznaniu- wśród kadry nie ma nikogo takiego). Psycholog w szkole jest w jednakowym stopniu dla każdego ucznia. Zdolny tez sobie może do niego pójść.
            • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:29
              Pracuję w szkole nieintegracyjnej i są zajęcia z logopedą, neurologopedą, psychologiem, pedagogiem, są zajęcia SI i TUS. Są nauczyciele wspomagający. Dzieci z orzeczeniami nie ma dużo i są zaopiekowane lepiej niż w niejednej prywatnej.
              • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:39
                Powiedziałabym, że lepiej niż we wszystkich (wyłączając specjalistyczne) prywatnych, bo one nie przyjmują dzieci wymagających ponadstandardowej pomocy. Reszta oferty zależy od gminy, na co da to jest.
                • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:45
                  I od dyrektora.
    • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 01.03.19, 22:17
      Pytanie bez odpowiedzi, bo jeśli słabsi powinni dostawać wsparcie, żeby dogonić średniaków, a zdolni żeby zwiększyć dystans do nich, to jaka jest oferta dla średniaków, a to najliczniejsza grupa, a wielu z nich przy wsparciu jakie dostają najsłabsi i najlepsi robiłoby spektakularnepoo postępy.
      • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 00:16
        Moja córa wydawała się taka słaba. Jak zaczynała szkołę średnią miała jeden z niższych poziomów. Po 3 latach z przedmiotów humanistycznych i języków jest w dużo wyższych niż ktokolwiej się spodziewał, jest jedną z najlepszych w klasie. W tej chwili ma już tylko podstawową pomic z języków, być może wcale nie będzie potrzebować. Nawet z przedmiotów ścisłych osiągnęła zadawalający poziom. I zdecydowanie nie jest słabym uczniem.
        Właśnie to daje odpowiednie wsparcie w szkole + własna praca ucznia i zaangażowanie rodziców.
        Ale jak rozumiem, wg ciebie bardziej opłaca się zainwestować w kolegę córki, który nie robi żadnych notatek na lekcji, eiększość lekcji zresztą przesypia, nie angażuje sie zbytnio w projekty grupowe, a i tak dostaje prawie maksymalną liczbę punktów na testach 😙. Bo po co angażować środki i czas w taką dyslektyczkę z różnymi dodatkowymi problemami jak moja córka- jak sobie nie radzi w podstawówce to na szmatę albo zmieniać pieluchy. Kształcić się nie musi.
        ... Tylko że z czasem okazało się, że językowo jest bardzo utalentowana i ma o wiele więcej do zaoferowania czy ma większy potencjał i możliwości rozwoju niż w roli sprzątaczki.
        • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 11:57
          A dlaczego pomoc dla Twojej corki ma wykluczac pomoc dla innego dziecka (np z ZA)?
          • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:31
            To byla gorzka ironia nt. pomocy uczniom z problemami. Bez wzgledu na ograniczenia- dysleksja, ZA czy kiepski sluch. Jako odpowiedz na postulaty dotyczace zaprzestania wspierania uczniow slabych na rzecz tych zdolnych. Wiec wyjasnilam wzglednosc pojecia "slaby uczen" i jak to sie moze zmienic z czasem, wsparciem i odpowiednia szkola. I skazywanie potencjalnie zdolnych w jakis dziedzinach dzieci czy po prostu mogacych sie duzo wiecej nauczyc na brak postepu i odpowiedniego wyksztalcenia, bo ktos kiedys uznal, ze sie nie nadaja i nie nalezy w nich zainwestowac na podstawie waskich kryteriow, jest bez sensu dla dobra i tych dzieci, i ich rodzin, i spoleczenstwa jako calosci.
            • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:54
              To gdzie ustawić granicę kształcenia ogólnego, bo może jeszcze jakieś dziecko "zaskoczy" i okaże się genialne albo chociaż uzdolnione? Do 15 roku (koniec podstawówki +/-) za krótko, czyli do kiedy? Do 20? Do 30 roku życia niech siedzą i się uczą w liceach? A nuż?
              • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:56
                Nie chodzi o genialne czy uzdolnione. Chodzi o to zeby mialo szanse na wykorzystanie swojego potencjalu bo kazdy jakis ma.
                • amast Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 14:00
                  OK, potencjał. Pytanie pozostaje to samo: jak długo go szukać, skoro 8 lat podstawówki to za mało.
              • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 16:24
                Moja córa "zaskoczyla" po 11 urodzinach, kiedy trafiła do innej szkoły (secondary school) w nowym miejscu. Jej postępy w trakcie pierwszych miesięcy zaskoczyły wszystkich. Więc gdzieś tam zostaje nierozwiązana kwestia, na ile jej umiarkowane postępy (ale wciąż daleko w tyle za rówieśnikami) w poprzedniej szkole to był wynik jej braków i "słabości", czy niewystarczającego/ nieodpowiedniego wsparcia? I co by było gdyby w nowej szkole wycofano jakąkolwiek pomoc?
            • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:55
              Pelna zgoda.
        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:05
          A mój ma ZA i dysleksje. To dopiero mieszanka!
    • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 00:35
      Czytam ten watek i coraz bardziej doceniam szkole mojej dziubdziusi, ktora chodzi do klasy asd i klasy nt. Dzis nawet dostala dyplom dla 'ucznia tygodnia' w klasie nt (kolejny w tym roku szkolnym). Dziubdziusia realizuje taki sam program jak jej nt rowiesnicy. Swietnie sobie radzi. Z udogodnien ma asystentke (cudowna pani, ktora twierdzi, ze corka wlasciwie nie korzysta zbytnio z jej pomocy w klasie nt ale jest przydzielona 'z urzedu', wlasny lunch (szkolny bardzo ja stresowal i odkad przynosi z domu nie ma stresu) i pozwolenie na noszenie sukienki od mundurka szkolnego (dzieci zazwyczaj nosza spodnie dresowe a tych corka nie toleruje). Jako, ze najgorzej radzi sobie z kontaktami spolecznymi (nie ma problemow z nauka, poleceniami itd choc bardzo brzydko pisze ale to ogarniamy terapia reki) to ma...coacha😁 Jest nim rowiesnik z klasy nt, ktory bardzo lubi moja corke (co ciekawe jego mama jeszcze nie zrobila dzihadu, ze jej dziubdzius jest terapeuta dla dziewczynki z asd).
    • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 00:37
      Za bardzo mi się nie chce nawet pisać...
      Powtórzę to,co kiedyś napisałam- życzę wszystkim tym "miłym i empatycznym" ematkom wnusiów z problemami i zobaczą, jak "fajnie" się żyje takim dzieciom.

      P.S. nie martwcie się, wasze dziubdziusie bez żadnych ułatwień mają/będą miały lepiej w życiu niż mój syn. Nie ma się o co pultać, bo wasze dzieci mają większe szanse na szczęśliwsze życie.
      • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 00:50
        Ja w ogole nie rozumiem tego toku myslenia ale ja jestem niedzisiejsza chyba. W szkole mojej corki jest dzieci z 13 roznych narodowosci, z roznymi dysfunkcjami (jest dziewczynka bardzo slabo slyszaca, dla ktorej zainstalowano specjalny system dzwieku w klasie, ktory jest dostrojony do jej aparatu). Widac, ze szkole bardzo zalezy aby kazde dziecko mialo szanse wykorzystac swoj potencjal. Nie jest idealnie ale calkiem ok. Tego zacietrzewienia, hejtu- nie rozumiem. Podowania sie za osobe z asd (sami sie domyslcie) i robienia odobom z asd 'zlej prasy' swoimi przyglupimi tekstami tez nie zumiem. Nie zycze nikomu dziecka/wnuka z dysfunkcja bo ja zazwyczaj dobrze ludziom zycze ale panie nie zdaja sobie sprawy jak ciezko jest i dzieciom i rodzicom z dys/iz/uzmami. I tylko ja wiem ile pracy i wysilku kosztuje moja corke nabycie umiejetnosci, ktore dzieci nt wyssaly z mlekiem matki. Patrze na moja corke i mysle, ze jest niezwykle dzielnym czlowiekiem i niesamowicie ja podziwiam i jestem z niej dumna.
        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 01:51
          Ja tez jestem dumna z mojego syna i tylko ja i on wiemy, ile nas to wszystko kosztowało. Cieszę się, że rośnie na dobrego i empatycznego człowieka.
          Efety naszej pracy mnie mobilizują, ale nie mam już chęci tlumaczyć innym, bo wiem, że to jest bezcelowe. A ja nie lubię marnować czasu.
          Empatii można się wyuczyć. Myślę, że wiele osób, skaczących po dzieciach z problemami, to osoby cierpiące na niedostatek empatii. I to niby kobiety same mające dzieci!
          Jak pozbawioną uczuć amebą trzeba być, aby tak traktować inne kobiety i dzieci, które od początku mają przegwizdane w życiu?????
          I tak- życie dało mi w kość. I jeszcze kilka lat temu nie napisałabym takich słow, jak wyżej. Teraz nie ma już wyrzutów sumienia, bo skoro inni nie mieli skrupułów pisać, tego, co pisali/piszą, to ja też sad
          Nie będę nadstawiała drugiego policzka, ani udawała, że pada deszcz, jak ktos mnie/moich bliskich opluwa.
          Niestety- to jakaś moja osobista porażka- że zniżyłam się do poziomu tych, którzy nie są wstanie zrozumieć, że życie ludzi z deficytami nie jest lajtowe.
          Od ponad 8 lat żyję z diagnozą syna. I to było ciężkie osiem lat. Zrezygnowałam z tak wielu rzeczy, aby skorygować błedy natury i choć trochę wyrównać szanse swojemu dziecku. Moje małżeństwo się sypało, cierpiał na tym też drugi syn (NT), że nie wspomnę o tym, jak to mocno się na mnie samej odbiło.
          A potem - taka jedna z druga bedą mówić o roszczeniowych mamusiach, które mają niedorozwinięte dzieci, które najlepiej wyautować z życia społecznego, bo nie daj bóg, mogą zagrozić ich własnym, zdrowym dzieciom...

          P.S. mój syn nie ma nauczyciela wspomagającego, gmina dostaje kasę za niego, co z tym robi, to nie mam pojęcia, bo przez ostatnie lata w szkole miał tylko po dwie godziny zajeć rewalidacyjnych (z psychologiem i pedagogiem), większość rzeczy załatwialiśmy za własne pieniądze, nie naciągałam państwa na koszty z powodu problemów mojego syna.
          Owszem- do okulisty chodzi państwowo, ale już na ćwiczenia ortoptyczne prywatne. Udało mi się wyleczyć wadę zgryzu przez NFZ! Nosił ruchomy aparat.
          Nigdy nie starałam się o żaden zasiłek, bo uważałam, że to nie w porządku, gdyż są inni w trudniejszej sytuacji.
          Syn nigdy nie miał żadnych forów w szkole! Żadnych! Jeżeli dostawał 5, to dlatego, że na nie zasługiwał.
          Jak miał chemię na 7 godzinie lekcyjnej w czwartek (w dniu, w którym mial osiem lekcji i były to same ciężkie przedmioty, jak polski, angielski, matma, geografia, fizyka, biologia) i po napisaniu dwóch wcześniejszych sprawdzianów , pani od chemii jeszcze walnęla kartkówkę, a moje dziecko, chociaż umiało, a dostało 1, to nie szlam do pani z orzeczeniem w ręku,że on ma ZA i żeby mu anulowała ocenę.
          Dopiero w tym roku pisał próbne egzaminy, korzystając z arkuszy przeznaczonych dla dzieci z ZA.
          ZA i dysleksja to nie jest bajka. Syn wkłada ogrom pracy,a efekty nie są współmierne z wysiłkiem. W tym roku ma mega kryzys. Nie naciskam, bo boję się o niego. I do topowego, ba, nawet do średniego ogólniaka papierów nie będziemy składać, bo nie ma szans.


          • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 02:36
            Doskonale Cie rozumiem i przytulam. To wszystko, o czym piszesz jest mi doskonale znane. Moja corka ma 6.5 lat i nawet nie mysle o przyszlosci bo bym zupelnie osiwiala. O ile szkole mamy fajna (a mieszkamy w Irlandii) to dostep do terapii to smiech i rozpacz jednoczesnie. Wszystko robimy prywatnie a ja teraz jestem na nocce bo na to prywatnie trzeba zarobic. Spolecznie corka jest do tylu ale krok po kroczku staramy sie ogarnac na tyle, na ile to mozliwe. Diagnoze corki oboje przyplacilismy choroba i depresja, miedzy nami tez bylo roznie (ja miotajaca sie z rozpaczy w euforie, maz negujacy diagnoze, tesciowa z duzym poczuciem winy bo moje obawy zbywala 'wyrosnie'). Nie dajemy corce specjalnej taryfy ulgowej choc negocjujemy kompromisy (gdy miala 2 lata nie moglismy z nia za bardzo nigdzie wyjsc bo bala sie suszarek do rak w toaletach publicznych; teraz potrafi poprosic inne osoby korzystajace z toalety aby poczekaly z wysuszeniem rak az ona wyjdzie a w dobry dzien sama takiej suszarki uzyje). Nie ma pozwolenia na nieakceptowane przez nas zachowanie tylko dlatego, ze ma asd. W szkole tez sie 'nie certola' bo i nikt w przyszlosci nie bedzie sie z nia certolil. Nauczycielka z klasy asd powiedziala nam, ze widac nasza ogromna prace, ze corka bardzo sie stara i jest ambitna.
            Sciskam Ciebie mocno i cala Twoja rodzine. Krzykaczki to zwykle frustratki z niskim EQ. Niech ujadaja a my robmy swoje.
          • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 07:36
            La mujer, mogłabym napisać niemal wszystko, co Ty. Jedynie NW mamy na części lekcji. Przy czym jest na dziwnym zestawie lekcji, bo jest na zajęciach komputerowych i technice, a nie ma go na polskim... no i zmienia się co pół roku, dla młodego to masakra, bo ledwo zdąży się przyzwyczaić, a tu zmiana. No, ale dla nas to jakiś punkt zaczepienia.
            Tak więc rozumiem Cię doskonale.
            Aha drugi syn, nt, jest dzieckiem zdolnym. I dobija mnie czasem jak ogromna dysproporcja jest między wkładem pracy w starszego i w niego ☹️
            Ale z drugiej strony wiem, że maluch w życiu sobie poradzi. Więc pracę wkładamy w 90% w starszaka. Bo on tego potrzebuje.
            • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:13
              "Ale z drugiej strony wiem, że maluch w życiu sobie poradzi."
              Nie byłabym taka pewna. Może mieć duży żal i potrzebować terapii, żeby sobie poradzić z tym, iż nie był dla rodziców równie ważny, jak brat.
              • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:25
                I to jest dodatkowe źródło frustracji dla rodziców dzieci z problemami.
                Zajmujesz się tym "słabszym", ale masz wyrzuty sumienia, że ten "zdrowszy" jest pozostawiony samemu sobie. Masz nadzieję, że on sobie da radę. A czy na pewno? Czy nie będzie w nim żalu, że wszystko było pod tego drugiego??
                Jak to wpłynie na relacje miedzy nimi? Itd.!
                Nie chcesz,a gdzieś tam porównujesz dzieci i widzisz, jak przegwizdane w życiu ma to, które miało pecha i dostało gorszy zestaw genów. I żal ci go, a potem patrzysz na tego drugiego i serce ci się ściska, że w ogóle nie masz już siły/czasu/cierpliwości/energii na to drugie. I tak w koło Wojtek.
                I tak z każdą rzeczą człowiek ma pod górkę, a otoczenie tego nie rozumie i jeszcze dowala na każdym kroku.
                • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:35
                  No dobra, ale w przypadku Mamyaspiama, ten zdrowy jest młodszy. Czyli sprowadziła go na świat mając już chore dziecko więc wiedziała na co się pisze, że będzie jeszcze musiała znaleźć czas, siły, środki dla drugiego dziecka. Raczej tutaj nie można powiedzieć, że zawinił zły los czy wredni ludzie...
                  • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:03
                    Mój Starszy miał dokładnie 2 lata i 7 miesięcy, jak sobie strzeliliśmy z mężem drugie dziecko. Myślisz, że wiedziałam, że ma ZA ?
                    Dopiero jak mial 5 lat, poszłam do pierwszej psycholog, bo mnie coś nurtowało. A mial skończone 6 lat, jak padła diagnoza. Młodszy już miał 2,5 roku...
                    ZA najczęściej diagnozuje się w okolicy 6-7 lat.
                    • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:18
                      la_mujer75 napisała:

                      > Mój Starszy miał dokładnie 2 lata i 7 miesięcy, jak sobie strzeliliśmy z mężem
                      > drugie dziecko. Myślisz, że wiedziałam, że ma ZA ?
                      > Dopiero jak mial 5 lat, poszłam do pierwszej psycholog, bo mnie coś nurtowało.
                      > A mial skończone 6 lat, jak padła diagnoza. Młodszy już miał 2,5 roku...
                      > ZA najczęściej diagnozuje się w okolicy 6-7 lat.
                      Nie tłumacz jej bo to grochem o ścianę. Trzymam kciuki!
                  • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:13
                    "Czyli sprowadziła go na świat mając już chore dziecko więc wiedziała na co się pisze, że będzie jeszcze musiała znaleźć czas, siły, środki dla drugiego dziecka."

                    Po pierwsze syn nie jest chory, bo spektrum to nie choroba.
                    Po drugie, jak napisała La mujer, młodszy urodził się przed diagnozą starszego, więc nie, nie wiedziałam na co się piszę.
                    • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:35
                      A na serio bez diagnozy nie wiedziałyście, że coś jest nie tak? Bo zakładam, że byłoby to możliwe najwyżej przy lekkim zaburzeniu i wtedy nie musiałybyście aż tak zaniedbywać tych drugich dzieci. Przy ciężkich zaburzeniach ze spektrum coś już jest na rzeczy w pierwszym roku życia, zajrzyjcie na "Inny świat".
                      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:44
                        Czasem widac a czasem nie widac. Zwlaszcza przy pierwszym dziecku nie wiesz czego sie spodzewac. Jesli roznica miedzy dziecmi to 2.7 to w ciaze zaszla jak dziecko nie mialo jeszcze 2 lat.
                        • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:51
                          Zawsze widać. Przypierwszym dziecku rodzicom, którzy nie mają porównania może się wydawać, że tak ma być. Całe mnóstwo rodziców nie chce widzieć problemu. Najbardziej wkurzają mnie rodzice, których prosi się o diagnozę dziecka (dziecko mając orzeczenie otrzyma wsparcie) i nie robią tego, bo według nich jest ok. A często jest bardzo źle. Dziecko z ogromnymi problemami, które nigdy terapeuty na oczy nie widziało trafia do szkoły. I zaczyna się jazda bez trzymanki.
                          • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:19
                            Ja bym za to nie winiła rodziców tylko system.
                            Kiedyś pedagog szkolna z polecenia nauczyciela mogła skierować dziecko na badania do PPP, a teraz może wystąpić o nie tylko rodzic. A rodzic nie chce widzieć i wiedzieć co się dzieje z dzieckiem bo się po prostu boi. Oczywiście nie każdy, ale sporo takich rodziców jest. I moim zdaniem, Ci chowający głowę w piasek powinni być przymuszeni przez szkołę do zbadania dziecka, rewalidacji itd.
                          • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:36
                            rosa-fira napisał(a):

                            > Zawsze widać. Przypierwszym dziecku rodzicom, którzy nie mają porównania może s
                            > ię wydawać, że tak ma być. Całe mnóstwo rodziców nie chce widzieć problemu. Naj
                            > bardziej wkurzają mnie rodzice, których prosi się o diagnozę dziecka (dziecko m
                            > ając orzeczenie otrzyma wsparcie) i nie robią tego, bo według nich jest ok. A c
                            > zęsto jest bardzo źle. Dziecko z ogromnymi problemami, które nigdy terapeuty na
                            > oczy nie widziało trafia do szkoły. I zaczyna się jazda bez trzymanki.
                            Aaaha bo zapewne masz co najmniej MRI w oczach o jesteś ekspertem od neuropsychologII neonatalnej, u np taliego parotygodniowego noworodka trudno określić czy potrzebuje WWR i w jakim zakresie. Ale spoko, potrafisz bezblednie diagnozowac asd zaraz po narodzinach. Tu jest dyskusja o tym kiedy najwcześniej wykryć, a nie, że rodzice szkolniaka nie chcą diagnozy (podpowiadam ze chodzi o noworodka a nie 7latka)
                            • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:04
                              Jestem w stanie zauważyć niepokojące sygnały u roczniaka. Czasami to tylko niedojrzałość układu nerwowego a czasami objawy konkretnych zaburzeń czy niepełnosprawności. Wielu rodziców podejmuje terapię wychodząc z założenia, że lepiej dmuchać na zimne. Dzięki temu zdecydowana większość tych dzieci dobrze funkcjonuje w szkole. Pomiędzy nimi a dziećmi, które w terapii nie były jest przepaść.
                              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:14
                                rosa-fira napisał(a):

                                > Jestem w stanie zauważyć niepokojące sygnały u roczniaka. Czasami to tylko nied
                                > ojrzałość układu nerwowego a czasami objawy konkretnych zaburzeń czy niepełnosp
                                > rawności. Wielu rodziców podejmuje terapię wychodząc z założenia, że lepiej dmu
                                > chać na zimne. Dzięki temu zdecydowana większość tych dzieci dobrze funkcjonuje
                                > w szkole. Pomiędzy nimi a dziećmi, które w terapii nie były jest przepaść.
                                OK,nie wiedziałam-przepraszam za ironię.
                                na forum od ZA/autyzmu rodzice 7-8 miesięcznych dzieci "podejrzewają autyzm",oczywiście dzieci otrzymują WWR, ale zwykle dziecko nie jest nawet na spektrum tylko ma zaburzenia SI. Wiadomo,im wczesniej się otrzyma pomoc,tym lepiej.
                                • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:28
                                  Dlatego tak dużo wcześnie zaopiekowanych dzieci tak dobrze sobie potem radzi, bo nie miało istotnych zaburzeń. Ot, lekkie wspomaganie rzuciło ich rozwój na właściwy tor i poszło.
                                  Co nie zmienia faktu, że warto wcześnie działać, ponieważ wcześnie zniwelowana nawet mniejsza przypadłość sprawia, że nie pojawiają się problemy wtórne.
                                  Bo jak problem jest głęboki, to taki raczej pozostanie - znam dzieci wcześnie zaopiekowane, nadal niemówiące w wieku nastu lat. Ale za to komunikujące się alternatywnie, co jest ogromnym sukcesem.
                                  • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:06
                                    Te gorzej zaburzone, które były w terapii też radzą sobie dużo lepiej od tych, które nie były. Najgorsze jest to, że są rodzice kiepsko funkcjonujących siedmiolatków, których prosi się o zrobienie diagnozy, ponieważ wtedy dziecko otrzyma pomoc a oni uparcie uważają, że pani w szkole się czepia. Aktualnie mam na tapecie chłopca bardzo źle funkcjonującego, niewykluczone, że oprócz zaburzeń rozwojowych jest opóźnienie intelektualne, grupa pomimo wysiłków wychowawcy go odrzuca, chłopiec ma mnóstwo stereotypii, masturbuje się przy dzieciach kładąc się i pocierając o podłogę, ssie ręce, nie nawiązuje relacji. Rodzice zostali poproszeni o zrobienie diagnozy, dostali namiary na poradnię i specjalistów a pytani czy kiedykolwiek dziecko było u specjalisty odparli, że owszem, raz, u pani psycholog ale pani była kiepskim psychologiem. Nie wyjaśnili dlaczegouncertain
                              • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:50
                                Rosa-fira, jak rozumiem: zajmujesz się zawodowo takimi dziećmi, zatem niejedno już widziałaś i od razu wychwytujesz te niepokojące sygnały. Ale jeśli ktoś z takimi dziećmi nie miał do czynienia, to nie wie, co jest niepokojące. Zatem: ty wiesz, matka jednego dziecka nie wie. Nawet wczesne objawy późniejszej dysleksji widać u niespełna rocznych dzieci, o przedszkolakach nie wspominając. Ale trzeba wiedzieć, co jest niepokojące.
                                • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:04
                                  Napisałam, że w przypadku pierwszego dziecka rodzice nie są w stanie wyłapać niepokojących sugnałów. Pediatrzy też najczęściej nie potrafią ich wychwycić. Często pierwszymi osobami, które widzą, że coś jest nie tak są panie w przedszkolu. Spora grupa rodziców niestety je lekceważyuncertain
                          • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:58
                            "Najbardziej wkurzają mnie rodzice, których prosi się o diagnozę dziecka (dziecko mając orzeczenie otrzyma wsparcie) i nie robią tego, bo według nich jest ok. "

                            A widzisz, a u nas było tak, że przez kilka lat chodziliśmy po "specjalistach", bo mi coś nie pasowało. I "specjaliści" mnie uspokajali, że dzieci różnie się rozwijają. W końcu z mężem zdecydowaliśmy się na odpłatną diagnozę w Prodeste. I wyszło co wyszło.
                            • rosa-fira Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:18
                              Wiem, że bywa i tak, chociaż trudno mi sobie wyobrazić, że uspokajam rodziców np. dwulatka z opóźnionym rozwojem mowy i szeregiem innych problemówuncertain
                              • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:31
                                "trudno mi sobie wyobrazić, że uspokajam rodziców np. dwulatka z opóźnionym rozwojem mowy "

                                Ooooj 😂
                                Poszłam z młodszym, 2 lata i 4 miesiące, do logopedy, bo wyszło mi, że mówi za mało.
                                Poza moim mężem NIKT nie uważał żeby była taka potrzeba.
                                Faktem jest, że młody rozgadał się dokładnie 2 tygodnie po tej wizycie. Ale wszyscy, łącznie z pediatrą i logopedą (sic!) stwierdzili, że przesadzam, ponieważ chłopcy nawet do 4 rż mogą nie mówić.
                                A jeśli chodzi o starszego, wszystko było "logicznie wytłumaczalne".
                                Konieczność zachowania rutyny - dzieci lubią powtarzalność, daje im to poczucie bezpieczeństwa.
                                Układanie puzzli przez kilka godzin w wieku 2- 3 lat - niech się pani cieszy, inne matki chciałby takie spokojne dziecko.
                                Wybiórczość pokarmowa - taki etap rozwojowy.
                                Wyszukane słownictwo - widocznie dużo przebywa z dorosłymi.
                                Nadwrażliwość - niektóre dzieci tak mają.
                                Its, itp.
                                Są oczywiście naprawdę dobrzy specjaliści. Ale wielu nie ma pojęcia o asd.
                              • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:29
                                Dwulatka? Optymistko! smile
                                Znajomi "Rozgada się" słyszeli od pediatrów do, uwaga, czwartego roku życia dziecka. Kiedy w końcu ich, brzydko mówiąc, olali, i poszli do specjalistów, zdiagnozowano afazję.
                          • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:26
                            > Całe mnóstwo rodziców nie chce widzieć problemu. Najbardziej wkurzają mnie rodzice, których prosi się o diagnozę dziecka (dziecko mając orzeczenie otrzyma wsparcie) i nie robią tego, bo według nich jest ok.

                            Dokładnie tyle samo jest rodziców, którzy usiłują dziecko zdiagnozować i słyszą - i to od pediatrów, nie od sąsiadki zza ściany - że każde dziecko rozwija się inaczej, jeszcze się rozgada, norma jest szeroka, itd. Trzeba trafić na bardzo przytomnych lekarzy, żeby uzyskać choćby cień zachęty do diagnozowania dziecka młodszego niż 2 lata.
                            • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:29
                              A to też prawda, doświadczyłam.
                      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:28
                        Mój był wybitnie grzecznym dzieckiem (od 4 miesiąca życia, bo początki to był hardcorowe- wszystko było nie tak, a że był pierwszy, to myślałam, że ja coś źlę robię, a inni jeszcze mnie w tym utwierdzali, bo: " jak to żeby noworodek w ogóle nie spał i ryczał cały czas, coś żle robisz, to twoja wina, moje nigdy tak się nie zachowywały", itd.).
                        Był karny, spokojny, lubił spędzać czas bawiąc się sam, ale gdy szliśmy na placyk zabaw, szedł do dzieci i "bawił" się z nimi, tak jak inne dwulatki się "bawią"- głownie obok siebie.
                        Nie lubił zabaw w koci-koci łapki itd., ale nie wiedziałam, że to coś złego.
                        Nie lubił nawiązywać kontaktu wzrokowego, ale myślałam, ze to wynik zeza.
                        Był mało sprawny ruchowo i bardzo ostrożny, tłumaczyłam sobie, że jest taki jak ja, bo i ja jako dziecko byłam takim spokojnym egzemplarzem.
                        Miał niecaly rok, jak zaczął mówić i budowac pierwsze zdania . Jaka byłam dumna... I nie zaczaiłam, że on jest nastawiony na nadawanie, a nie na odbiór. Chociaż, jak go coś interesowało, to potrafił długo i z uwagą sluchać, zadając przy tym mądre pytania.
                        Nie lubił dotyku, ale ja też z tych, co to nie przepadają za wszelkimi czułościami.
                        Męczył go hałas i widziałam, że wszelkie zmiany są niepożądane. Ale ja sama też lubię schematy i rutynę, plus wiadomo, że dzieci tego potrzebują, bo to daje im poczucie bezpieczeństwa.
                        Nie wykazywał chęci na jakąkolwiek formę samodzielności, ale myślałam, że to moja wina, bo ja jestem niecierpliwa i może za bardzo go wyręczałam, więc mu się nie chciało, przyzwyczaił się, itd.. To było dziecko, ktore nigdy nie powiedziało : "ja siam, ja siam".
                        Mylił zaimki i formy gramatyczne, ale przecież to chłopiec, więc niby nic dziwnego.
                        Gdy mu coś wytłumaczyłam, mówił "dazia" (dobrze) i wiedziałam na 100%, że do tego się zastosuje. Nie wolno dotykać kontaktów- dazia- i nie było siły, aby go zmusić, żeby nawet podszedł w okolice ściany, gdzie tkwił kontakt. Kto by nie chcial tak karnego i zdyscyplinowanego dziecka????
                        Miał swoje pasje. Dinozaury... Gdy mial dwa lata czytaliśmy encyklopedie o dinozaurach, a nie książeczki dla maluchów. jakoś też mnie to nie dziwiło, bo w mojej rodzinie wszyscy zawsze mieliśmy swoje zainteresowania od wczesnego dzieciństwa.
                        Pierwszy raz ktoś zadal mi pytanie, czy ja się nie martwię o niego, gdy akurat byliśmy na wakacjach, podczas których "strzeliliśmy" sobie Młodszego. Pytanie to zadała mi dziewczyna, będaca matką niepełnosprawnej dziewczynki i mająca już pewne doświadczenie, co jest normą, a co nie. Powiedziała : "Nie obraź się, ale czy cię nie niepokoi, że twój synek potrafi przez 3 godziny bawić się jednym samochodzikiem w brodziku?"
                        Nie, nie martwiło mnie, bo sama byłam takim dzieckiem, że przez trzy godziny mogłam się bawić jedną zabawką i się nie nudziłam. Potem była ciąża, budowa domu, przeprowadzka, narodziny drugiego synka i ciągłe choroby (infekcje ) dzieciaków, bo Starszy przynosił z przedszkola. I więcej siedział w domu, niż w przedszkolu, więc nie dziwiło mnie to, że jest trochę inny niż inne dzieci. Poza tym- sprawiał wrażenie mega dojrzałego, fajnego chłopca.
                        Jak miał 5 lat, jak sobie założył bluzę na głowę i na moje pytanie : "Co ty robisz, synku?", odpowiedział : "Mamo, ja nie chcę żyć, bo jestem beznadzejny"! To był wstrząs. Bo jak to ? Jak pięciolatek mówi, że nie chce żyć! W normalnej, kochającej się rodzinie!!!!
                        A on widzial, czuł, że jest inny od reszty dzieciaków. Ze najwolniej się ubiera, że jest słaby z rysowania, że słabo biega, że słabo rzuca piłkę, że ....
                        A potem zaczęłam przeprawę przez drogę diagnozy, co było koszmarem dla mnie. I dla niego też.
                        I owszem- nie jest z tych głęboko zaburzonych, ale wszelkie terapie, wizyty, kontrole, spotkania zabierają tyle samo czasu jemu, co i innym, bardziej dotkniętym dzieciom.
                        U nas - największy problem to w zasadzie w tej chwili dysleksja.
                        Gdy go diagnozowałam, powiedzieli mi, że może nie nauczy się czytać, gdyż ma tak niewspółpracujące ze sobą półkule... Na bardzo niskim poziomie ma tzw.odroczoną pamięć wzrokową, plus niedosłuch fonematyczny, brak widzenia 3D, brak koncentracji, plus tzw. wysoka męczliwość, zaburzenia IS (m.in. nadwrażliwość dotykowa, słuchowa). I ogólnie duda blada, "cudowny" misz masz wszelkich problemów wynikających z ZA i dysleksji.
                        W tej chwili- na tym etapie szkolnym i biorąc pod uwagę, że za chwilę ma egzaminy. Teraz na bok zeszły sprawy społeczne, bo na to nie ma czasu, a to się pewno za jakiś czas odbije sad

                        P.S. u nas w rodzinie (mojej) krążą te geny. Ojciec, brat na bank mają ZA, tylko bez dodatków w postaci dysleksji. Zawsze uchodzili za mega zdolnych, szalenie odpowiedzialnych, uczciwych facetów, którzy na dyplomatów się nie nadawali. Brat- dodatkowo bardzo sprawny fizycznie. Obaj - super specjaliści w swoich dziedzinach (ojciec po elektronice na polibudzie, brat po AM). Ja sama w sobie też mam dużo cech.
                        Stąd dla mnie mój syn nie był dziwakiem, był nieodrodnym dzieckiem mojej rodziny. To miał po dziadku, to po wujku, a to po mamusi. Nie do końca mnie to dziwiło, czy tam martwiło.
                        ZA z powietrza się nie bierze.
                        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:03
                          Współczuję, pocieszeniem jest to, że chłopcy z ZA zwykle lepiej radzą sobie w życiu i lepiej są postrzegani od dziewczynek z tą samą przypadłością.
                          I że urodził się w tych czasach, a nie 30 lat temu, gdy tacy jak my byli tłukami i dziwakami po których bezkarnie się skakało, z nauczycielami włącznie sad
                          • tsaria Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 11:29
                            Mam kuzyna z ZA, zdiagnozowany dopiero jak na ZA był diagnozowany jego syn.
                            Jak sobie radził?
                            W podstawówce miał ciężko, ciotka zawsze myślała, ze jest inny bo jest jedynakiem i w związku z tym nie potrafi nawiązywać relacji z innymi dziećmi.
                            Po pierwszych niepowodzeniach w podstawówce przeniosła go do szkoły na drugim końcu miasta do której chodził nasz wspólny kuzyn. Ten wspólny kuzyn to było dokładne przeciwieństwo, energiczny, lider, taka dusza towarzystwa. Przy nim ten z ZA miał w miarę normalne życie, ten z ZA pomagał mu w matmie, a ten drugi otoczył opieką i nikomu nie pozwolił go krzywdzić. Chłopaki poszli również razem do technikum. Ten zdrowy był takim terapeutom dziecięcym dla tego z ZA. ten z ZA na studia poszedł na politechnikę, zrobił doktorat i został na uczelni, jest chyba szczęśliwy, robi to co lubi, wykłady ze studentami ma, ale opowiada o tym co jest całym jego światem.
                            Ma żonę, dwóch synów, żona też lekko stuknięta pozytywnie, gada za ich dwoje, w tych prozaicznych czynnościach w których kuzyn sobie nie radzi prowadzi go jak dziecko za rękę, ale naprawdę jego życie obecne nie różni się dużo od innych. Uchodzi za cichego, zamkniętego w sobie faceta, ale radzi sobie w życiu.
                            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 13:31
                              I taki los wlasnie czeka wiekszosc. Zwykle zycie. Bo ten warek jest o za a nie o ciezkim autyzmie
                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:06
                  la_mujer75 napisała:
                  > I tak z każdą rzeczą człowiek ma pod górkę, a otoczenie tego nie rozumie i jesz
                  > cze dowala na każdym kroku.

                  Wiesz co, największy problem to masz ze sobą.
                  • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 11:30
                    Między innymi dzięki takim osobom, jak Ty smile
                    W ogóle tego nie rozumiem. Ludzie mają zdrowe dzieci, a uwielbiają dowalać tym, którym nie dane to było....
                    Poprawia Ci to humor? Wytłumacz, jak chłop krowie na polu. Bo ja jakaś tępa pała społecznie jestem i nie rozumiem, dlaczego przyczepiacie się do nas, rodziców, którym jest trudniej w życiu, niż wam.
                    I daruj sobie argumenty, że jesteśmy roszczeniowi, bo ja taka nie byłam, nie jestem i raczej nie będę.
                    Jest we mnie dużo goryczy, frustracji, ale ja wiem skąd mi się to wzięło. A Tobie?
                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:17
                      A mnie wkurza, że wokół sami dys, niedługo nie będzie dzieci bez zaburzeń. Humanista będzie miał dyskalkulię, matematyk dysleksję, łamaga z wfu punkty za niezdarność a antytalent plastyczny 6 za przyniesienie farb. To jest niesprawiedliwe wobec osób, które mają jakieś zdolnosci, talenty. Zawsze tak było, że byli ludzie zdolni i mniej zdolni. Może jakieś dodatkowe punkty dla tych mało zdolnych- w końcu też mają pod górkę?


                      la_mujer75 napisała:

                      > Między innymi dzięki takim osobom, jak Ty smile
                      > W ogóle tego nie rozumiem. Ludzie mają zdrowe dzieci, a uwielbiają dowalać tym,
                      > którym nie dane to było....
                      > Poprawia Ci to humor? Wytłumacz, jak chłop krowie na polu. Bo ja jakaś tępa pał
                      > a społecznie jestem i nie rozumiem, dlaczego przyczepiacie się do nas, rodziców
                      > , którym jest trudniej w życiu, niż wam.
                      > I daruj sobie argumenty, że jesteśmy roszczeniowi, bo ja taka nie byłam, nie je
                      > stem i raczej nie będę.
                      > Jest we mnie dużo goryczy, frustracji, ale ja wiem skąd mi się to wzięło. A Tob
                      > ie?
                      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:34
                        To sobie, a raczej dziecku "załatw" to zaświadczenie i przestaniesz cierpiec z tego powodu.
                        Przecież to taka łatwizna, wszyscy mają, to co? Twoje gorsze?
                        I przypominam- mój dodatkowych punktów nie dostanie. I zrobi więcej błędów, niż te 3, za ktore nie obcinają punktów. Na bank z ortografii dostanie 0 punktów, bo jemu się zdarza nawet własne imię napisac z małej litery i on tego NIE WIDZI.
                    • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:37
                      Ludzie się przyczepiają, ponieważ uważają, że szczęście, powodzenie w życiu, itd. to towar deficytowy, którego jest ograniczona ilość, i kiedy jedni dostaną, to dla innych zabraknie. Dziecko z deficytami wydaje im się naturalnie słabszym przeciwnikiem, którego można przegonić, i kiedy ktoś mu pomaga, i wychodzi na to, że przestaje być słabsze, czują się oszukani. Bo przynajmniej ono zostawało za nimi, a już nie zostaje, albo zachodzi obawa, że nie będzie zostawać. I to nie jes ak, że są z natury nieżyczliwi, oni by się zdobyli na życzliwość, ale oni walczą o przetrwanie.

                      Co jest strasznie smutne, bo tak naprawdę cały ten wyścig jest w ich głowie, to nie dystopia postapokaliptyczna, w przeciętnym kraju europejskim zasobów, miejsca starcza dla wszystkich, a dobra niematerialne, typu dobre sampoczucie, są niereglamentowane.

                      Gadając z kimś, kto na świat patrzy jak na walkę, mam takie wrażenia, jak podczas spaceru z moją teściową, który już tu kiedyś relacjonowałam - ja widziałam wygłupiające się dzieciaki i biegnącego psa, ona widziała narkomanów, którzy nas zaraz napadną i agresywnego psa, zamierzającego nas zaatakować. Stałyśmy o 15 cm od siebie, każda w innym świecie, ja w przeciętnym, ona w koszmarze, i nie potrafiłam jej do tego swojego świata wciągnąć. Jak w "Silent Hill".
                      • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:49
                        Skoro starczy dla wszystkich to po co te łzawe artykuliki - że jednak dzibdziuś z aspergerem nie poradzi? Po co mu te ułatwienia skoro może się cieszyć powszechnym szczęściem i cudownym sapomoczuciem dostępnym dla każdego?
                        • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:15
                          Żeby mu było łatwiej to szczęście osiągnąć.
                          Jak będzie trzeba, to upiorę ręcznie, ale cieszę się, że mam pralkę.
                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:19
                            Tylko nie pierzesz w pralce a cudzymi rączkami.

                            asia_i_p napisała:

                            > Żeby mu było łatwiej to szczęście osiągnąć.
                            > Jak będzie trzeba, to upiorę ręcznie, ale cieszę się, że mam pralkę.
                            >
                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 04:46
                        Ta walka toczy się o dobro deficytowe, jakim jest darmowa, dobra edukacja i szanse jakie stwarza.
                        Ludzie stale o coś walczą, bo wbrew temu co piszesz, bo wszystkie zasoby są ograniczone. Walczysz o miejsce w żłobku, przedszkolu (nawet jeśli przysługuje wszystkim chcesz w konkretnym, a nie jakimkolwiek), szkole, uczelni (chcesz na wymarzonym kierunku, a nie na jakimkolwiek i to odpłatnie), za każdym razem twoja wygrana oznacza wyeliminowanie kogoś, bo tego nigdy nie wystarczy dla wszystkich. Jeśli już się przejdzie ten etap trzeba zawalczyć o miejsce pracy, a jeśli już je zdobędziesz wygrywając z innymi, pojawia się atrakcyjny wyjazd szkoleniowy czy szansa na awans i znów walka. A wszędzie, gdzie jest ostra rywalizacja pojawia się pokusa zastosowania dopingu, faule.

                        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:41
                          Dlatego śmieszą mnie niektóre słodkopierdzące tolerancją mamuśki, które ubolewają nad tym, że ktoś widzi świat jako walkę i konkurencję, tylko większość jest po państwowych studiach zdawanych w czasie wyżu demograficznego gdy na jedno miejsce było co najmniej kilka chętnych, a nawet kilkanaście (i nie medycynę mam na myśli). Jestem też pewna, że nasza Marychna w stosownym czasie zapewni ciepłą posadkę na uczelni SWOIM synom, a nie innym - cudzym i nieznanym, którzy być może bardziej by potrzebowali takiej pracy lub byli nawet zdolniejsi. Idziemy o zakład? Niestety potrwa to kilka lat, ale...
                • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:22
                  " to jest dodatkowe źródło frustracji dla rodziców dzieci z problemami.
                  Zajmujesz się tym "słabszym", ale masz wyrzuty sumienia, że ten "zdrowszy" jest pozostawiony samemu sobie. Masz nadzieję, że on sobie da radę. A czy na pewno? Czy nie będzie w nim żalu, że wszystko było pod tego drugiego??"

                  To prawda. My, na szczęście jesteśmy z mężem we dwoje i oboje pracujemy nad tym wszystkim.
                  Jasne, że starszy dostaje nieproporcjonalnie więcej czasu i uwagi, ale póki co młodszy czerpie ze wszystkiego.
                  Pecha mają rodzice, którzy są osamotnieni w tym ☹️ Mam koleżankę, która jest sama z dwójką dzieci, w tym jedno z ZA oraz zachowaniami opozycyjno- buntowniczymi. I tam jest rzeź ☹️
              • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:18
                Ale on jest równie ważny!
                I on sam widzi, że są rzeczy, z którymi starszy brat ma problemy. Poza tym oni są ze sobą bardzo emocjonalnie związani. Nawet odmawiają osobnych pokoi, bo chcą być razem.
                Sądzę też, że bardzo szybki rozwój młodszego ma swoje źródła także w tym, że on uczestniczy od niemowlaka w wielu zajęciach starszego, ćwiczy razem z nim, itd.
                Oczywiście, że ryzyko jest, wiem to, ale też bez przesady.
                • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:36
                  Niesamowite, że trzeba się tłumaczyć z faktu posiadania dwójki dzieci, gdy pierwsze nie miesci się w kategorii : "idealne dziecko"....

                  P.S. ja to żałuję, że w ogóle sprowadziłam na ten świat dzieci. Im jestem starsza, tym bardziej jestem rozczarowana i zawiedziona gatunkiem ludzkim.
                  • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 12:41
                    Nie o to chodzi, że trzeba się tłumaczyć. Tylko nie oczekiwać współczucia dla siebie z tego powodu, że się cierpi, bo nie spełnia się w sposób wystarczający potrzeb zdrowego dziecka. Bo współczucie należy się temu dziecku, ono znalazło się w takiej sytuacji nie mając na nic wpływu.
                    • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:03
                      No nie mogęuncertain
                      Kobieto, albo jesteś zaburzona albo z gruntu podła.
                  • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:31
                    Podle babska i tyle. I widac zerowe pojecie o ZA.
              • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:01
                aguar napisała:

                > "Ale z drugiej strony wiem, że maluch w życiu sobie poradzi."
                > Nie byłabym taka pewna. Może mieć duży żal i potrzebować terapii, żeby sobie po
                > radzić z tym, iż nie był dla rodziców równie ważny, jak brat.

                Masz potworny deficyt empatii.
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:27
                  pade napisała:

                  > aguar napisała:
                  >
                  > > "Ale z drugiej strony wiem, że maluch w życiu sobie poradzi."
                  > > Nie byłabym taka pewna. Może mieć duży żal i potrzebować terapii, żeby so
                  > bie po
                  > > radzić z tym, iż nie był dla rodziców równie ważny, jak brat.
                  >
                  > Masz potworny deficyt empatii.
                  >
                  >
                  >
                  Babka od lat w podobnych watkach jedzie ostro po wszystkich niepełnosprawnych, po rodzicach dwojga-lub-wiecej, etc, etc. (Niepelnosprawna matka nieidealnego-ale-w-normie jedynaka. Jeśli dziecko karmi takim jadem to wspolczuję dzieciu)
      • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:09
        Nie życz im tego, La_mujer75. Życie w świecie "Wielkiego marszu" Kinga, gdzie strach komuś pomóc, bo a nuż cię wyprzedzi, to wystarczający dyskomfort.
        Powtarzaj sobie pod nosem "to tylko forum, to tylko forum". Real jest życzliwszy. Mam wrażenie, że nawet dziewczyny wypisujące tu bzdury, kiedy je ponosi fala erystyki, w realu są życzliwsze. Nie czytaj forum, myśl o reakcjach twoich sąsiadów, ekspedientek w sklepach, znajomych. Tych dobrych, nie tych złych. Nasze dzieci mają miejsce w świecie i dadzą radę. Ludzie wiedzą coraz więcej, są coraz bardziej otwarci. Będzie dobrze.
        • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:33
          "Nasze dzieci mają miejsce w świecie i dadzą radę. Ludzie wiedzą coraz więcej, są coraz bardziej otwarci. Będzie dobrze"

          ❤️
        • livia.kalina Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:00
          La_mujer75, zgadzam się z Asią. Z każdym słowemsmile trzymaj się!
        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:54
          Wiem, że to wstyd, że zniżam się do takiego poziomu, ale naprawdę mam tego już dosyć.
          Nie potrafię zrozumieć (no, po prostu jakaś upośledzona jestem), że ludzie są tacy, jacy są.
          Forum idealnie to pokazuje. W realu nikt mi wprost nie mówi, bo działają pewne normy, a właśnie wszelkie fora internetowe (gdy ludzie mają poczucie, że są anonimowi) idealnie obnażają naturę ludzką. I obrzydliwa jest ta natura.
          Zawsze przypomina mi się wiersz Wiliama Blake'a "Boski wizerunek"...brrrrrr
          I owszem - lubię z czystym sumieniem spoglądać w lustro, ale czasami łapię się na myśli, że spoziera z niego frajerka.
          • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 03:50
            Właśnie fajnie jest dowiedzieć się co ludziom siedzi w głowach, co skrywa się za fałszywymi uśmiechami, wymuszoną uprzejmością i troską. Chociaż to też może być mylne, bo tu tez sporo kreacji, jedni udają uprzejmiejszych niż są, a inni pozują na wredoty.
            • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 07:13
              Dla mnie wgląd przez ematkę w unysły ludzkie był swego czasu szokiem. Najbardziej dotknęło mnie jak na forum przeczytałam, co myśli o mnie osoba, o której myślałam, że jest mi bliska.
              Ale w życiu bywa lepiej.
              Do tego podejrzewam, że z Asią_i_p obracamy się w podobnym kręgu, bywamy w tych samych miejscach - od razu lżej się na sercu robismile
          • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:26
            Ale dlaczego zakładasz, że to, co na forum to prawda? Przecież to, co my tu teraz piszemy, to jest odpowiednik długiej i namiętnej dyskusji, a ludzi czasem wtedy ponosi, żeby wygrać dyskusję. Dodatkowo nie widać drugiej osoby, więc trudniej sobie uświadomić, że to osoba, a nie pogląd.
            To nie jest tak, że to, co się najgorszego człowiekowi wymknie, to jest najgłębsza najprawdziwsza natura. Fora internetowe obnażają jedynie to, że potrafimy być wredni, ale to nie jest równoznaczne z tym, że w najgłębszej istocie jesteśmy wredni.
            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 12:49
              Ja długo żyłam w takiej bańce- w otoczeniu miałam same pozytywne osoby, a przede wszystkim moja mama mnie tak wychowywała, że w każdym trzeba szukac czegos dobrego, że w każdym jest coś pięknego itd. Normalnie taka Pollyanna.
              I kurcze, długo mi się udawalo tak funkcjonować. Wszędzie widziałam tęczowe jednorożce i słodkie wróżki smile
              A potem okazało się, że wcale, ale wcale tak nie jest.
              I zauważyłam, że im człowiek słabszy, tym chętniej znajdują się takie jednostki, które mu dokopują. Zwłaszcza,gdy poczują się bezpieczne, czyli nie obawiają się konsekwencji swoich czynów. Na zasadzie :hulaj dusza, piekła nie ma.
              Nie ogarniam tego. Gdy przestaje działać Superego, do głosu dochodzi pierwotne ID.
            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 12:57
              Aaaaa... I w dyskusji rozumiałabym, że nawet padają jakieś inwektywy, że ktoś dał się ponieśc emocją, itd. Ale ja mam na myśli sytuacje takie, że ktoś sygnalizuje jakiś problem. I zaraz znajdą się takie, które z lubością dowalają. Dla samej przyjemności.
      • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 13:51
        Codziennie widzę, jak córa ciężko pracuje na swoje szkolne sukcesy. Pracuje za swoich bezproblemowych rówieśników, którzy częsti olewają prace domowe i grupowe projekty, bo i tak zdają testy na wystarczającym poziomie. Córa żeby osiągnąć ten poziom siedzieć godzinami powtarzając materiał z lekcji. A i tak bywa różnie.
        Ale dzięki wsparciu w szkole nauczyła się radzić sobie z wyzwaniami, bo asystenci i nauczyciele pokazują jej różne techniki nauki, dyktyją jej prace domowe do zapisania, zamiast rzucać na odchodnym z klasy i dają jej odczuć, że da radę zamiast nazywania jej nieukiem i przegrywem życiowym.
        Dzięki temu córa myśli o studiach zamiast skończyć edukację w wieku 16 lat.
        • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 14:03
          Poprzeczka jest ustawiona dla średniego, średnio pracującego ucznia. Wielu ciężko pracujących z możliwościami poniżej średniej,m nie jest w stanie do niej doskoczyć, bo nie mają wsparcia. Ze wsparciem byłoby to proste. Dlaczego nie otrzymują pomocy?
          W naszej rejonowej podstawówce, która ma statut integracyjnej, zorganizowano dzięki wsparciu UE super zajęcia z programowania. „Normalne” dziecko ma zerowe szanse na nie chodzić. Najpierw dzieci integracyjne, potem biedne, potem zdolne, które i tak są tylko na liście rezerwowej, na przeciętne dziecko szkoda wkładu w długopisie, żeby wpisać je na dłuuuugą listę rezerwową.
          • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 23:57
            gumijagody napisał(a):

            > Poprzeczka jest ustawiona dla średniego, średnio pracującego ucznia. Wielu cięż
            > ko pracujących z możliwościami poniżej średniej,m nie jest w stanie do niej do
            > skoczyć, bo nie mają wsparcia. Ze wsparciem byłoby to proste. Dlaczego nie otrz
            > ymują pomocy?


            Podaj przykład. Chodzi mi dosłownie o przykład jakiegoś tam materiału (np. jedno zagadnienie z polskiego), wskazanie, dlaczego owe dzieci nie mogą go pojąć i jak miałaby wyglądać ta pomoc.

            Bez ironii, chcę to sobie wyobrazić.


            > W naszej rejonowej podstawówce, która ma statut integracyjnej, zorganizowano dz
            > ięki wsparciu UE super zajęcia z programowania. „Normalne” dziecko ma zerowe sz
            > anse na nie chodzić. Najpierw dzieci integracyjne, potem biedne, potem zdolne,
            > które i tak są tylko na liście rezerwowej, na przeciętne dziecko szkoda wkładu
            > w długopisie, żeby wpisać je na dłuuuugą listę rezerwową.
          • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 23:58
            gumijagody napisał(a):

            > Poprzeczka jest ustawiona dla średniego, średnio pracującego ucznia. Wielu cięż
            > ko pracujących z możliwościami poniżej średniej,m nie jest w stanie do niej do
            > skoczyć, bo nie mają wsparcia.

            Zostają na drugi rok?
          • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 00:33
            No właśnie córa bez żadnego wsparciaa może i by dosięgła do tej poprzeczki i przeskoczyła ją z czasem jak jej ojciec, a może zniechęcona brakiem rezultatów mimo ciężkiej pracy podarowałaby sobie starania. Pierwszy przypadek oznacza stratę kilku lat i najprawdopodobniej spore obniżenie wiary w siebie, drugi natomiast wiąże się z niewykorzystaniem szans życiowych czy nawet ich zaprzepaszczeniem. Gdyż albowiem nie wiadomo, dlaczego ten słabszy uczeń sobie nie radzi. Bo skoro będzie brak wsparcia, to również nie będzie potrzeby diagnozy problemu. Nie potrafi się nauczyć, znaczy nieuk, leń i głuptas. Wielu z nas widziało takie sytuacje 30-40 lat temu. Tymczasem sporo z osób dałoby radę, gdyby nauczanie było odpowiednie, gdyby rodzice mądrze pomagali i gdyby dać czas na rozwój. A czasem byłoby zdecydowanie lepiej, gdyby nie było prześladowania i poniżania.
            • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 00:45

              > . Gdyż albowiem nie wiadomo, dlaczego ten słabszy uczeń sobie nie radzi.

              Na świecie istnieją również nieuki i lenie.
              • yuka12 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 04.03.19, 13:42
                Wiem, mam taki egzemplarz w domu smile. Ale akurat on nie ma problemow z nauka i moze dlatego nie chce mu sie za duzo pracowac? Skoro robi prace domowa z matematyki na kolanie w ciagu kilku minut i na ogol dostaje niemal maksimum punktow? Albo przygotuje wypracowanie na angielski przez godzine wieczorem przed ostatecznym terminem i jakos zalicza? Cora nad podobnymi zagadnieniami spedza duzo wiecej czasu, bo nie chce, zeby jej cos umknelo, matematyke np. powtarza kilka razy. Pomimo tego ze ma mniej zdolnosci od syna, przypuszczam, ze z wieloma przedmiotami radzi sobie lepiej od niego. Mam swiadomosc, ze jeseli syn troche nie przysiadzie w przyszlosci, bedzie bardzo przecietnym lub nawet slabym uczniem, bo w starszych klasach prowizorka nie wystarczy.
                • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 08:15
                  To trochę podobnie, jak z moim. I nawet nie sądzę, aby mu groziło, że będzie słabym, najniżej wyższe rejony przeciętności, bo jest zdolny. Ale czuję, że będę miała dylemat, czy go "cisnąć". Czy nie lepiej jakby miał luźniejsze - fajniejsze dzieciństwo? Czy jak go zacznę pilnować z nauką, to nie będę tego robiła bardziej dla siebie, żeby być mamusią prymusa?
    • araceli Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 08:18
      fredzia098 napisał(a):
      > Ja jestem zdania, że jeśli uczeń z jakichś powodów nie radzi sobie w zwykł
      > ej szkole to powinien uczyć się w specjalnej. Proste. Ale rodzicom ciężko pogod
      > zić się z ograniczeniami dziecka, na siłę wysyłają je do zwykłej szkoły, a pote
      > m domagają się szczególnych przywilejów i traktowania dla swojego dziubdziusia,
      > w efekcie robiąc z tej szkoły szkołę specjalną i krzywdząc zdrowe dzieci.

      Skandal! Jak to może być, że uczniowie ze słabym wzrokiem piszą egzaminy w okularach! To dyskryminacja zdrowych dzieci! Jak dziecko ma wadę wzroku to niech idzie do szkoły specjalnej a nie posiłkuje się jakimiś "wspomagaczami"!

      Boszzz.... skąd się tacy ludzie biorą?
      • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 09:14
        Wada wzroku to nie to samo.
        • araceli Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:38
          aguar napisała:
          > Wada wzroku to nie to samo.

          Ależ właśnie jest to samo. Nałożenie okularów nie powoduje, że dziecko ma "łatwiej" nie jest "przywilejem" - jest po prostu zniwelowaniem wady, która nie ma żadnego wpływu na wiedzę. Tak samo jak sformułowanie zdania "otocz kółkiem odpowiedzią odpowiedź" zamiast "zaznacz odpowiedź".
          • katriel Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:58
            > sformułowanie zdania "otocz kółkiem odpowiedzią odpowiedź" zamiast "zaznacz odpowiedź".

            Jakby było "zaznacz", to by jeszcze nie było tak źle. W wersji dla nt było "wybierz". No i taki aspi pomyśli, wybierze... i przejdzie do następnego pytania. Bo do głowy mu nie przyjdzie, że on sam wie co wybrał, ale sprawdzający nie ma skąd tego wiedzieć i trzeba mu jakoś o tym dać znać. Ot, uroki deficytu teorii umysłu.
    • oqoq74 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 08:20
      Czy chcemy czy nie, ludzie z różnymi dys są wśród nas. Jeśli weźmiemy pod uwagę problem zastępowalności pokoleń, to, że społeczeństwo się starzeje, to w naszym ogólnym interesie jest, by takie osoby mogły funkcjonować samodzielnie w dorosłym życiu, pracować i zarabiać na siebie. W przeciwnym razie, będziemy mieli coraz więcej osób, na które ci "normalni" muszą pracować i je utrzymywać. Zatem gadanie o tym, że mają za łatwo, że są lepiej traktowani jest zwykłym krótkowidztwem i głupotą.
      • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:26
        100/100 i trzeba byc wybitnie tepym zeby tego nie zrozumiec.
      • oqoq74 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:57
        * jest krótkowzroczne i głupie.
      • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:27
        Nie do końca się z tobą zgadzam . Po pierwsze ci wszyscy z ZA i tak są na naszym utrzymaniu bo od najmłodszych lat ich rodzice jako opiekunowie niepełnosprawnego dostają na nich kasiorke ,a w chwili skończenia szkoły autysci przechodzą na renty . Po drugie skoro i tak wiemy ,że te osoby nigdy nie osiągną samodzielności wiec jaki jest sens by za pomocą forów odbierał miejsce w lepszych szkołach nastolatkom które w życiu dorosłym będą samodzielne. Nie ma znaczenia czy magazynier skończył Batorego czy technikum logistyczne ,ale ten który skończył Batorego zajal w szkole miejsce komuś kto mógł wykorzystać potencjał szkoły .w efekcie nie polepsza się sytuacja autysty za to pogorszyła się sytuacja zdrowego nastolatka. Gdzie w tym widzisz sens
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:29
          Ile jest na forum ematek dzieci z ZA które nie biorą zasiłków? Jeszcze żeby dawali ot tak na lewo i prawo.
          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:51
            "Ile jest na forum ematek dzieci z ZA które nie biorą zasiłków? "

            Nie wiem, za to czytając forum inny świat ma się obraz wyjątkowo roszczeniowych rodziców, którzy nie tylko biorą kasę za opiekę, ale również oszukują by wyciągnąć jak najwięcej kasy za transport do szkoły. Tak wiec nie udawajmy, że za ZA nie idzie kasa do budżetu domowego.
            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:55
              Wyjatkowo roszczeniowi: www.netkobiety.pl/t99256.html
            • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:56
              Ichi51e wyjaśniła pare postow nizej ze oprócz tego że placowka dostaje kasę, to ona sama dopłaca w czesnym 2k miesiecznie. A zasilek dla matki niepełnosprawnego dziecka która nie rezygnuje z pracy to całe 184 m-c, tak wiem dla ciebie fortuna
              • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:16
                Wprawdzie ja nie 'siedze' w polskim systemie ale my z mezem pracujemy oboje na pelen etat i dostajemy zasilek dla dziecka asd, ktory pokrywa okolo 40% tego, co miesiecznie wydajemy na prywatna terapie. Taki zasilek dostaja wszyscy rodzice dzieci z asd niezaleznie od dochodow. Dodatkowo dzieciom z asd i innymi diagnozami przysluguje darmowy dowoz do szkoly i moja corka z tego korzysta. I tyle tego szalu i bogactwa😁
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:31
                  To w PL jest te zwrotne 184 zł, czesnego ich1e pokrywa niecale 10%, plus pewnie dojdzie jeszcze koszt zajec prywatnych. nie wiem jak z zapewnianiem dojazdu do szkoly,czesc małych dzieci z asd jest wozona przez rodzica
                  • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:38
                    Asd to w ogole jedno z 'najdrozszych' zaburzen. I w Pl i w Ire i podejrzewam, ze wszedzie indziej na swiecie tez.
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:56
                    Mówiłam o opiece, która wynosi ponad tysiąc złotych, o która to na forum inny świt wszyscy się biją i wiele dostaje.
            • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:00
              Tak, na tamtym forum najwięcej wątków jest o sławetnym punkcie siódmym.
              • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:13
                I pewnie zakładają je jednorazowe nicki. Tak spoleczenstwo mamy jakie mamy,na prowincji niepracujacamatka fafnasciorga weźmie i 500plusy i świadczenie na dziecko niepelnosprawne, o ile dziecko ma chociaż lekki cień niepełnosprawności a nie poważny problem zdrowotny
              • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:39
                Forum inny swiat jest kompletnie zdechle. Sa tam dwa typy watkow „moje dziecko ma 8mcy i uwazam ze ma autyzm wszyscy uwazaja ze histeryzuje a wy jak uwazacie” oraz „punkt 7 czy daja?”. Wypowiadaja sie tam 3 osoby zawsze te same.
                • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:46
                  Ale Brynhildr fajnie pisala o tym jak dziala 'system operacyjny asd'. I bylo (nie wiem czy nadal sa) pare fajnych, zyczliwych dziewczyn..
                • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:53
                  makurokurosek to trolliszcze, które ma perm bana na Innym Świecie za trollowanie matek niepełnosprawnych dzieci. Tam nie może pisać, więc przyszła tutaj szkalować te kobiety.
                  • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:57
                    Dokladnie. Mi kiedys potrafila napisac, ze moje dziecko jest nt ale 'wyludzilam' diagnoze asd dla korzysci majatkowych. Jak mozna byc tak podla ....?
              • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:12
                Co to jest 7 punkt?
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:15
                  Świadczenie pielegnacyjne z powodu rezygnacji z pracy zawodowej w zw z choroba dziecka,, coś w wys okolo minimalnej krajowej.
                  • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:43
                    To niezły (jak na warunki polskie) pieniądz.
                • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:16
                  7.
                  konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji
                  Jeśli osoba ma znacznie ograniczone możliwości samodzielnej egzystencji i wymaga wsparcia innych osób, zapis w orzeczeniu będzie brzmiał „wymaga” lub „częściowo wymaga”.

                  Zapis ten potwierdza konieczność pomocy innych osób w codziennym funkcjonowaniu osoby z niepełnosprawnością.

                  konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji

                  Ten punkt w orzeczeniu dotyczy wyłącznie dzieci do 16. roku
                  Ważne! Punkty 7 i 8 w orzeczeniu z zapisami np. „dotyczy” lub „wymaga” są konieczne łącznie, by opiekun dziecka mógł ubiegać się o świadczenie pielęgnacyjne. Dlatego rodzice i opiekunowie dzieci z niepełnosprawnością, których dzieci wymagają całodobowej opieki z tytułu niepełnosprawności, powinni zwrócić uwagę, czy w orzeczeniu dziecka oba punkty są zaznaczone.


                  Innymi slowy sugerowanie ze rodzic naciaga dla kasy 7 i 8 punkt orzeczenia o niepelnosprawnosci jest wyjatkowo podle
                  • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:47
                    "Innymi slowy sugerowanie ze rodzic naciaga dla kasy 7 i 8 punkt orzeczenia o niepelnosprawnosci jest wyjatkowo podle"
                    Dlaczego? Przecież złoszczą się, że tego nie dostały, zamiast cieszyć się, że oceniono, iż z ich dziećmi nie jest tak źle, aby tego potrzebowały!
                    • heca7 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:01
                      Ja zrobiłam diagnozę kiedy syn był w czwartej czy piątej klasie. dowiedzieliśmy się, cytuję, że syn ma głęboko, nieudawaną dysleksję, dysgrafię i dysortografię. Naprawdę nie wiem jakim cudem można takie orzeczenie załatwić bez widocznych dysfunkcji?! Syn wypełniał mnóstwo testów, zadań różnego rodzaju, pisał, czytał, rysował, pokazywał zeszyty z dwóch lat. Cuda wianki. Spotkań było z 5. Potem po roku kolejne. Diagnoza zajmuje chyba 6 stron A4 gdzie mamy rozpisane jakie są wymagania i sposoby pracy z dzieckiem. W klasie syna podobne orzeczenia mają może cztery osoby. Z trzech klas 8 na testach próbnych ledwo uzbierano jedną, niepełną salkę lekcyjną dzieci z dys... i podobno dwie czy trzy pisały na komputerze.
                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:07
                        Opinie wystawiają też poradnie prywatne, na tej zasadzie co prywatni ginekolodzy L4 od dwóch kresek, czyli wskazanie zawsze się znajdzie
                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:10
                          Nawet jedna z forumek przyznała, że u każdego znajdzie się jakiś deficyt. Tylko kwestia papierka.

                          gumijagody napisał(a):

                          > Opinie wystawiają też poradnie prywatne, na tej zasadzie co prywatni ginekolodz
                          > y L4 od dwóch kresek, czyli wskazanie zawsze się znajdzie
                        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:35
                          Opinie może i prywatne przychodnie wystawiają, ale nie chce mi się wierzyć, że te opinie są honorowane w komisjach lekarskich, które przyznają punkt 7.
                          Jak wyrabialam I orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych, to wówczas były tylko dwie poradnie, w których można było to zrobić. Po trzech latach ponownie musialam złożyć papiery i ponownie dziecko przechodziło badania i wtedy okazało się, że już mam przypisaną rejonowo poradnię. Nadal jednak były to państwowe poradnie.
                          Na forum jest Carmelowa. Pisała kiedyś, ile ją kosztowało (w sensie emocjonalnym, czasowym), aby ponownie otrzymać to świadczenie.
                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:39
                            Ale akurat tu nie chodzi o punkt 7 tylko przywileje egzaminacyjne, które są wydawane nagminnie.

                            a_mujer75 napisała:

                            > Opinie może i prywatne przychodnie wystawiają, ale nie chce mi się wierzyć, że
                            > te opinie są honorowane w komisjach lekarskich, które przyznają punkt 7.
                            > Jak wyrabialam I orzeczenie o specjalnych potrzebach edukacyjnych, to wówczas b
                            > yły tylko dwie poradnie, w których można było to zrobić. Po trzech latach ponow
                            > nie musialam złożyć papiery i ponownie dziecko przechodziło badania i wtedy oka
                            > zało się, że już mam przypisaną rejonowo poradnię. Nadal jednak były to państwo
                            > we poradnie.
                            > Na forum jest Carmelowa. Pisała kiedyś, ile ją kosztowało (w sensie emocjonalny
                            > m, czasowym), aby ponownie otrzymać to świadczenie.
                            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:56
                              Pisałam a propos wypowiedzi makurokusek, jak to roszczeniowe matki zalatwiają sobie punkt 7 i jak to wyłudzają kase od biednego państwa.
                              Nie wierzę, że taka sytuacja ma miejsce, tak samo jak średnio wierzę, że każdy od ręki załatwia dziecku zaświadczenie o dysleksji.
                              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:21
                                Ale Heca wyżej napisała, że w klasie jej dziecka aż 4 osoby to mają, a z trzech klas ósmych zbierze się mała salka! Wg mnie to strasznie dużo. To znaczy wierzę, że tyle dzieci może być kiepskie z ortografii, ale tak zwyczajnie!
                                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:25
                                  Heca napisała że jedna sala miała ułatwienia, dwie pisały normalnie. Czyli średnia warszawska - 30 procent.
                                  • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:41
                                    Przydałoby się jeszcze wiedzieć, ilu piszących było w tych salach.
                                    Ostatnio na maturze w 1/6 sal mieliśmy uczniów niedosłyszących i w 1/6 sal z porażeniem dziecięcym. Wyciągając z tego wniosek, że 16,6% naszych uczniów cierpi na niedosłuch, a drugie 16,6% na porażenie dziecięce, pomyliłabyś się o dokładnie 15,5 punktów procentowych oraz o 109 osób w każdym przypadku - bo mieliśmy po jednym takim uczniu, każdego w osobnej sali.
                                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:45
                                      Kumasz, że w Warszawie to ponad 30 procent samych dyslektyków??? A u nas w klasie połowa z jakimiś papierkami?
                                      • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:51
                                        No poprzednio w dyskusji przyjmowałam na wiarę, ale jeżeli ty ten wniosek wysnuwasz z tego, że dwie sale pisały normalnie, a jedna z ułatwieniami, to nie możesz go wysnuć, nie znając liczby osób na salach. Masz na te 30% jakieś dane kuratoryjne czy z OKE, czy opierasz to na tych salach właśnie?
                                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:03
                                          Nie opieram na salach tylko o danych z artykułów, już w 2013 roku pisali o epidemii dysleksji w Warszawie. A te sale i moje doświadczenia to tylko potwierdzają. Dodatkowo myślę, że w skumulowanym roczniku tych zaświadczeń przybyło...
                                        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:04
                                          No, ale dlaczego normalne dzieci nie mogą mieć też wydłużonego czasu? Wtedy byłoby naprawdę wyrównanie szans bo zdolny ZA i tak by wygrał z mniej zdolnym NT lub "mniej nauczonym"? Czegoś tu nie rozumiem. Wtedy nie byłoby faktycznie dawania forów tylko wyrównanie szans.
                                          • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:05
                                            Bo jak juz pisalam nie chodzi o pomoc komukolwiek tylko o udawanie ze cos sie robi
                                        • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:05
                                          Na stronie CKE jest informacja, że w skali kraju to 18%, ale są duże różnice między obszarami, w miastach to już teraz pewnie nie 30, a jeszcze wiecej%.
                                          • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:13
                                            Tu np co prawda nie podane ile ma ale co innego jest ciekawe - za przyczyne diagnoz nie uwaza sie rodzicow ktorzy naciagaja diagnozy (jak robia gazety) ale zlych doagnostow i brak jednolitych kryteriow diagnoztycznych
                                            www.ibe.edu.pl/pl/component/content/article/11-media/aktualnosci-prasowe/430-nowe-trendy-w-diagnozie-specyficznych-zaburzen-uczenia-sie-dysleksja-i-zaburzenia-jezykowe-sli
                                            • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:17
                                              Diagnostycznych*
                                      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:56
                                        Ojej a badania mowia co innego

                                        "W literaturze europejskiej podaje się, że dzieci te stanowią 10-15% uczniów, w tym 4% to przypadki bardzo nasilonych trudności (wg międzynarodowych klasyfikacji chorób ICD-10, DSM-IV), które można byłoby określić nazwą głębokiej dysleksji. Badania w Polsce określają odsetek dysleksji na 9-10 proc." – czytamy na stronie Polskiego Towarzystwa Dysleksji.”
                                    • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:00
                                      Problem nie dotyczy odsetka sal, a odsetka uczniów. Pisząc z perspektywy mniejszej miejscowości można nie zauważać jego skali, a on istnieje. Postaw się w sytuacji rodzica dziecka piszącego w tym roku w Warszawie egzamin, nie dość, że i tak są cyrki, to co trzecie dziecko korzysta z udogodnień (dane sprzed kilku lat, a odsetek systematycznie rośnie), wielu na podstawie naciąganych opinii, a przecież z nimi trzeba konkurować.
                                      No i co tu zrobić? Odebrać swojemu dziecku szansę w imię uczciwości czy włączyć się w ten trend? Ludzie naprawdę mają dylemat.
                                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:01
                                        Zapomniałam linka
                                        wyborcza.pl/1,75398,13801495,Epidemia_dysleksji_w_duzych_miastach.html
                                        • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:06
                                          Dzięki, o tę informację mi chodziło.
                                          Ale to dalej nie przesłanka, żeby nie dostosowywać uczniom z deficytami, tylko przesłanka, żeby przyjrzeć się specjalistom w PPP.
                                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:13
                                            Skoro od lat nikt z tym nic nie zrobił -to nie ma co na to liczyć. Zaraz spotka się z zarzutami o zrzucaniu dyslektyków ze skał... Można co najwyżej pójść za trendem (co pewnie przy kolejnych dzieciach uczynię). W końcu jak epidemia to mozna się zarazić.
                                          • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:15
                                            To nierealne w przypadku problemów, których nie można zdiagnozować obiektywnie.
                                            Brak ręki czy ilość dioptrii są mierzalne, a zaburzenia tego typu co dysleksja czy ZA mają nieostre kryteria.
                                            Poza tym kwestia zaufania co do zgłaszanych objawów, ginekolog też nie kontroluje toalety ciężarnej i jeśli mówi, że wymiotuje przez dwie godziny, a potem mdleje to daje zwolnienie, a internista nie sprawdza czy zgłaszana biegunka jest rzeczywiście. Nawet nigdy nie da 100% pewności, a testy można przewidzieć jak rozwiązywać.
                                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:10
                                          I to jest tylko dysleksja. Dodajmy do tego inne zaburzenia i już pewnie będzie ponad 40 procent. Odliczajac olimpijczyków - dochodzi do sytuacji, że to mniejszość pisze w skróconym czasie...
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:05
                    "Innymi slowy sugerowanie ze rodzic naciaga dla kasy 7 i 8 punkt orzeczenia o niepelnosprawnosci jest wyjatkowo podleInnymi"

                    Może warto poczytać o tym jak funkcjonują dzieci tych walczących na forum inny świat o punkt 7, w większości są to wysoko funkcjonalni ZA uczęszczający do normalnej publicznej szkoły.
            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:09
              Ja złotówki nie biorę. Aaaaa przepraszam, od III klasy chyba do VI miałam dofinansowanie za zakup podręczników do szkoły.
              Wszelkie TUS, Tomatisy robiłam za swoje. Owszem - dziecię mialo psychologa i pedagoga w szkole w ramach zajęć rewalidacyjnych. Na te zajęcia chodziły też dzieci nieuczęszczające na lekcje religii, gdyż religia była w środku zajęć i rodzice tych dzieci (z klasy syna) zgodzili sie na udział swoich dzieci.
              Dziecię korzystało z zajęć z logopedą w szkole.
              I owszem - proces diagnozy był państwowy, więc państwo płaciło psychologom, lekarzom i innym członkom komisji orzekającej. Tak samo jak państwo płaci nauczycielom w szkole mojego syna. Zwykłej szkole.
              Dziecko chodzi państwowo do okulisty, ale zajęcia z ortoptykiem - prywatnie- jedna sesja 50 zł. Od 1,5 roku chodzimy- tydzień w tydzień (z Młodszym chodzę od 3 lat - tam nawet początkowo miałam 3 sesje w tygodniu!). Mnóstwo kasy włożone, ale przynajmnie efekt jest - Starszy -zez o koncie 8 stopni, doprowadzony do 0,5 stopnia, Młodszy - było 11 stopni, a jest 0!!!!
              Przez 3 lata prywatnie basen- bo dziecko ma skoliozę....
              Itd., itd...
              Mam 500 plus na dzieci, bo mam ich dwoje, ale to nie tylko chyba ja z tego korzystam, prawda?
              Nawet przez chwilę nie myślałam, aby brać jakiekolwiek zasiłki na mojego syna, gdyż wiem, że są ludzie w gorszej sytuacji.
          • mamaaspiama Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:17
            "Ile jest na forum ematek dzieci z ZA które nie biorą zasiłków? "

            Ja. Dziecko chodzi normalnie do szkoły, mąż i ja normalnie do pracy.
            Za terapię płacimy prywatnie, w sumie 200 zł tygodniowo.
            • kiddy Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:17
              Ja też. Do tego płacimy za przeszkole 1500 zł miesięcznie i za terapię 400 zł miesięcznie. Szykuje nam się wydatek rzędu 2000 zł za prywatną szkołę. I Bog wie, co jeszcze.
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:31
          makurokurosek napisała:

          > Nie do końca się z tobą zgadzam . Po pierwsze ci wszyscy z ZA i tak są na naszy
          > m utrzymaniu bo od najmłodszych lat ich rodzice jako opiekunowie niepełnosprawn
          > ego dostają na nich kasiorke ,a w chwili skończenia szkoły autysci przechodzą
          > na renty . Po drugie skoro i tak wiemy ,że te osoby nigdy nie osiągną samodziel
          > ności wiec jaki jest sens by za pomocą forów odbierał miejsce w lepszych szkoła
          > ch nastolatkom które w życiu dorosłym będą samodzielne. Nie ma znaczenia czy ma
          > gazynier skończył Batorego czy technikum logistyczne ,ale ten który skończył B
          > atorego zajal w szkole miejsce komuś kto mógł wykorzystać potencjał szkoły .w e
          > fekcie nie polepsza się sytuacja autysty za to pogorszyła się sytuacja zdrowego
          > nastolatka. Gdzie w tym widzisz sens
          No najpredej będzie to jednak nie magazynier a np historyk-archiwiata. Nie mam pojęcia jakie są progi przyjęć na historię. A po turbo elitarnych szkolach z dobrą atmosfera ludzie idą na przeróżne kierunki od czapy,nie tylko SGH, elektronika PW i prawo.
          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:55
            "No najpredej będzie to jednak nie magazynier a np historyk-archiwiata."

            Najśmieszniejsze w całym tym wątku, że rodzice dzieci zaburzonych najpierw robią krzyk o to, że wszyscy uogólniają ZA i wrzucają do jednego worka, a na końcu wychodzi że to oni sami uogólniają i wrzucają do jednego worka tworzą całkowicie nieprawdziwy obraz ZA w którym to wszyscy zaburzeni są super inteligentnymi informatykami, ewentualnie historykami. No więc nie moja droga, tak to nie wygląda. ZA nie oznacza odgórnie ani wysokiego IQ ani zainteresowania programowaniem tudzież historią. Większość ZA tak jak większość populacji jest całkowicie przeciętna.
            • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:00
              Z tym historykiem chciałam Ci napisać ze to nie zaden prestiz spoleczny a tym bardziej finansowy zawodu, znam baardzo przecietna osobę z niedosluchem i ZA ktora się w tym jakoś odnalazła. Lepsze to niż zasiłki z Mops albo renta której ten człowiek jednak nie dostał.
        • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:31
          makurokurosek napisała:

          > Nie do końca się z tobą zgadzam . Po pierwsze ci wszyscy z ZA i tak są na naszy
          > m utrzymaniu bo od najmłodszych lat ich rodzice jako opiekunowie niepełnosprawn
          > ego dostają na nich kasiorke ,a w chwili skończenia szkoły autysci przechodzą
          > na renty . Po drugie skoro i tak wiemy ,że te osoby nigdy nie osiągną samodziel
          > ności wiec jaki jest sens by za pomocą forów odbierał miejsce w lepszych szkoła
          > ch nastolatkom które w życiu dorosłym będą samodzielne. Nie ma znaczenia czy ma
          > gazynier skończył Batorego czy technikum logistyczne ,ale ten który skończył B
          > atorego zajal w szkole miejsce komuś kto mógł wykorzystać potencjał szkoły .w e
          > fekcie nie polepsza się sytuacja autysty za to pogorszyła się sytuacja zdrowego
          > nastolatka. Gdzie w tym widzisz sens
        • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:40
          No nie do konca. Owszem z racji ks dziecko moje jest ekstra dofinansowane dzieki czemu place za pkole tylko 2k ale jakos e kasie sie z jego powodu nie tarzam...
        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:45
          makurokurosek napisała:

          > Nie do końca się z tobą zgadzam . Po pierwsze ci wszyscy z ZA i tak są na naszy
          > m utrzymaniu bo od najmłodszych lat ich rodzice jako opiekunowie niepełnosprawn
          > ego dostają na nich kasiorke ,a w chwili skończenia szkoły autysci przechodzą
          > na renty . Po drugie skoro i tak wiemy ,że te osoby nigdy nie osiągną samodziel
          > ności wiec jaki jest sens by za pomocą forów odbierał miejsce w lepszych szkoła
          > ch nastolatkom które w życiu dorosłym będą samodzielne. Nie ma znaczenia czy ma
          > gazynier skończył Batorego czy technikum logistyczne ,ale ten który skończył B
          > atorego zajal w szkole miejsce komuś kto mógł wykorzystać potencjał szkoły .w e
          > fekcie nie polepsza się sytuacja autysty za to pogorszyła się sytuacja zdrowego
          > nastolatka. Gdzie w tym widzisz sens

          Ja widzę sens w zwiększeniu liczby miejsc, żeby temu biednemu zdrowemu nikt nic nie zabierał, a nie w zamykaniu "innych" w domu.
          Zatykanie ludziom buzi pieniędzmi niczego nie zmienia. Oni chcą żyć. W miarę możliwości jak nt, a to wymaga udogodnień.
          • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:24
            "Ja widzę sens w zwiększeniu liczby miejsc, żeby temu biednemu zdrowemu nikt nic nie zabierał, a nie w zamykaniu "innych" w domu."

            Czy ja gdzieś napisałam, żeby ZA czy inne osoby zaburzone zamykać w domu ? Nie, ale każdego niezależnie czy zdrowego jak i zaburzonego należy kształcić w szkołach najlepiej przygotowujących ich do dorosłego życia. Tak jak i nie ma sensu pchać słabego ucznia do Batorego tak i nie ma to sensu w przypadku osoby zaburzonej, która nie jest w stanie dostać się do tej szkoły w normalnej rekrutacji. Szkoła jest tylko środkiem, celem jest przygotowanie do dorosłego życia. Od lat wmawia się nam, że dobre życie zapewnione przez dobre przedszkole, dobrą szkołę, dobre elitarne studia. Nazwijmy to po imieniu to manipulacja marketingowa, do dobrego życia nie potrzebujemy ani Batorego, ani wypasionej bryki czy domu do którego przyjeżdżamy tylko spać. Dobre życie, to takie w którym my czujemy sie spełnieni i nie ma znaczenia, że pracujemy jako sprzątaczka, magazynier, kierowca, prowadząc DG czy jako manager. To nie szkoła, czy stanowisko decyduje o tym czy mamy dobre życie
            • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:31
              No ale w takim przypadku ambicje mamusi nie będą spełnione. A to jest tu podstawowy problem.

              Czy łatwiej ma mało zdolny uczeń, czy ten zdolny z zaburzeniem aspergera? Jakoś ten pierwszy ułatwień nie ma. Niestety życie nie jest sprawiedliwe, jeden raz przeczyta i zapamięta, drugi musi to zrobić 10 razy. Jeden pisze wypracowania, że się nie można oderwać, a inny ledwo zdanie skleci. Jeden przepięknie maluje, inny biega najszybciej. Może jakieś ułatwienia dla tych ze słabszą pamięcią lub bez talentu matematycznego? Życie nie jest sprawiedliwe i warto się pogodzić, że nie każdy niuniuś skończy politechnikę a córeczka medycynę.
              • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:48
                Same piszecie, że życie potem weryfikuje to wszystko. To o co wam chodzi ?

                Jak macie zdrowe, normalne, nawet przeciętne dzieci, to i tak one mają większe szanse, że ich życie będzie lepsze, niż życie dzieci z wszelkimi niepełnosprawnościami, brakiem zdolności itd.
                TE DZIECIAKI NIE ZAGRAŻAJĄ WASZYM DZIECIOM. NIE SĄ DLA WASZYCH DZIECI ŻADNĄ KONKURENCJĄ.
                Totalnie tego nie ogarniam.

                • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:54
                  Ja tez nie...Zupelnie nie wiem o co chodzi. W jaki sposob Jas z ZA jest w stanie pokrzyzowac kariere lekarza zdolnemu Stasiowi NT? A Basia z ZA umniejszyc to, ze Kasia NT pieknie rysuje?
                  • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:10
                    Doskonala wiekszosc dzieci jest przecietna i mnie tam wcale nie dziwi ze rodzic zwyklwgo dziecka ktory nie wie na czym polega problem dziecka z asd dzwi sie czemu inne dzieci maja fory.
                    Uwazam ze polecenia powinny byc jasne dla wszystkich
                    Uwazam ze arkusze zadan powinny byc dobrze sformatowane - jedna z roznic jaka maja dzieci z asd to to ze polecenie musi byc na tej samej stronie co reszta zadania - naprawde dziecku nt to tez by pomoglo.
                    - ja bym sie tam z nikim nie zamienila i nie mam zalu ze moje dziecko nie jest normalne. Jest super jakie jest i do tego jeszcze jest absolutnie wyjatkowe - jedyny smutek jaki odczuwam to taki ze trzeba go poznac i nie uprzedzac sie biorac pod uwage piersze wrazenie i przez to jest mu trudniej.
                    Przydalaby sie realna pomoc a nie jak juz napisalam pudrowanie trupa. za realna pomoc uwazam przeksztalcenie wszystkich klas w „integracyjne” mniejsze klasy kaciki wyciszenia i limit dzieci z orzeczeniami na klase. Ale na to kasy nie ma wiec lepiej rzucac ochlapy typu „mozesz zrobic 2 bledy wiecej” i antagonizowanie przez to rodzicow.
                • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:56
                  Nie musisz ogarniać. Trzeba wziąć na klatę, że są wśród nas psychopaci pozbawieni wyższych uczuć i jakiegokolwiek współczucia wobec niepełnosprawnych. Nie pamiętacie jaki hejt wylał się na głowy niepełnosprawnych protestujących rok temu w sejmie?

                  Od początku pisałam, że ten wątek to trolling. I nie pomyliłam się. Wyciągnął z jematek to co obrzydliwe.
                  • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:58
                    Trudno sie z Toba nie zgodzic.
                  • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:20
                    Masz rację. Ja to już zaczęłam uczyć swoje dzieci, żeby nie sądziły innych swoją miarą i mówie im wprost : większość ludzi to złamasy. Jak się przewrócisz, to nie licz, że ktos ci pomoże. Dobrze będzie, jak przechodząc, nie skopie cię.
                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:30
                      l dziwisz się że mają zaburzenia społeczne?

                      la_mujer75 napisała:
                      Ja to już zaczęłam uczyć swoje dzieci, żeby nie sądziły innych swoj
                      > ą miarą i mówie im wprost : większość ludzi to złamasy.
                      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:36
                        U ciebie szwankuje czytanie ze zrozumieniem...
                        Od jakiegoś czasu im tak tłumacze, bo najpierw uczyłam propsołecznych zachowań, kazałam się wcielać w druga osobę i pytałam się : "A jakbys się czuł na jego miejscu? Wyobraż sobie, że to spotkało ciebie" itd.
                        I okazało się, że moje dzieci nie mogą zrozumiec, że inni tacy nie są. Że wcale nie są mili, że potrafią się nabijać bez powodu, że dokuczają innym, tylko dlatego, że mogą sobie na to pozwolić.
                        Więc im ZACZĘŁAM tłumaczyć, że większość to złamasy...
                        ja sama długo żyłam w takiej bańce mydlanej. Ze jak ja jestem dobra, uczciwa, wyrozumiała, współczująca, itd., to większość ludzi jest podobna do mnie. A tu dzwon. Gucio prawda. Chcę zaoszczędzić własnym dzieciom takich roszczarowań.
                        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:05
                          Ja też z tej bańki i masz rację, to wcale życia nie ułatwia. Wręcz przeciwnie.
                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:06
                  Sama piszesz o dzieciach z brakiem zdolności. Co z takimi? Bo w systemie nie mają ułatwień, zdolny asparger ma. Pora wziąć ograniczenia na klatę a nie oczekiwać, że cały świat się dostosuje.

                  la_mujer75 napisała:

                  > Same piszecie, że życie potem weryfikuje to wszystko. To o co wam chodzi ?
                  >
                  > Jak macie zdrowe, normalne, nawet przeciętne dzieci, to i tak one mają większe
                  > szanse, że ich życie będzie lepsze, niż życie dzieci z wszelkimi niepełnosprawn
                  > ościami, brakiem zdolności itd.
                  > TE DZIECIAKI NIE ZAGRAŻAJĄ WASZYM DZIECIOM. NIE SĄ DLA WASZYCH DZIECI ŻADNĄ KON
                  > KURENCJĄ.
                  > Totalnie tego nie ogarniam.
                  >
                  • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:19
                    Problem w tym, że świat to my, a rzeczywistość to stan, który kształtujemy, a nie sztywny kodeks, do którego trzeba się dostosować, bo jak nie to wypad.
                    Im więcej będzie niedostosowanych jednostek na marginesie, tym trudniej będzie dostosowanym jednostkom utrzymywać ten margines.
                    • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:16
                      "Problem w tym, że świat to my, a rzeczywistość to stan, który kształtujemy, a nie sztywny kodeks, do którego trzeba się dostosować, bo jak nie to wypad.
                      Im więcej będzie niedostosowanych jednostek na marginesie, tym trudniej będzie dostosowanym jednostkom utrzymywać ten margines. "

                      Wystarczy spojrzeć na sytuację w stanach, czy faktycznie tak jak twierdzisz zwiększająca się ilość osób zaburzonych wywoła zmianę rzeczywistości i dostosowanie rynku pracy do potrzeb zaburzonych czy raczej pogłębi się przepaść miedzy zaburzonymi i zdrowymi. Przypadek stanów w których odsetek osób zaburzonych jest bardzo duży, pokazuje że żyjesz w utopii.
                  • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:49
                    Nie, raczej pora zawalczyć, żeby system się postarał zająć także tymi "niezdolnymi". Bo ja jeszcze nie widziałam człowieka, który byłby niezdolny do wszystkiego, tyle, że system szkolny promuje określone zdolności, a nie zauważa innych. Jeśli któreś dziecko ma mądrych rodziców, to mu pomagają znaleźć jego zdolności, jeśli nie, to musi szarpać się samo w dorosłości.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 07:18
                      Właśnie, trąbi się o inteligencji wielorakiej, niby przekaz wiedzy i sprawdziany mają być dostosowane pod dominujące sposoby uczenia się ale dalej jest jak jest.
                      Chociaż niektóre szkoły budzą się i wychodzą poza schematy.
                • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:08
                  Same piszecie, że życie potem weryfikuje to wszystko. To o co wam chodzi ?

                  "Jak macie zdrowe, normalne, nawet przeciętne dzieci, to i tak one mają większe szanse, że ich życie będzie lepsze, niż życie dzieci z wszelkimi niepełnosprawnościami, brakiem zdolności itd.
                  TE DZIECIAKI NIE ZAGRAŻAJĄ WASZYM DZIECIOM. NIE SĄ DLA WASZYCH DZIECI ŻADNĄ KONKURENCJĄ.
                  Totalnie tego nie ogarniam."
                  Ale nie chodzi tylko o przyszłość. To co jest teraz też się liczy. I dzieci przeciętnie zdolne czują się niesprawiedliwie traktowane, gdy nie mają takich ułatwień jak te z orzeczeniami i wyniku tego dostają gorsze oceny od nich. Oczywiście, potem w "prawdziwym" życiu może rzeczywiście sobie lepiej poradzą, ale to są ciągle dzieci i mają prawo tego nie wiedzieć. Widzą tylko, że nie jest sprawiedliwie i można sobie jakoś załatwić, żeby mieć łatwiej.
                  • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:14
                    aguar napisała:

                    > Same piszecie, że życie potem weryfikuje to wszystko. To o co wam chodzi ?
                    >
                    > "Jak macie zdrowe, normalne, nawet przeciętne dzieci, to i tak one mają większe
                    > szanse, że ich życie będzie lepsze, niż życie dzieci z wszelkimi niepełnospraw
                    > nościami, brakiem zdolności itd.
                    > TE DZIECIAKI NIE ZAGRAŻAJĄ WASZYM DZIECIOM. NIE SĄ DLA WASZYCH DZIECI ŻADNĄ KON
                    > KURENCJĄ.
                    > Totalnie tego nie ogarniam."
                    > Ale nie chodzi tylko o przyszłość. To co jest teraz też się liczy. I dzieci prz
                    > eciętnie zdolne czują się niesprawiedliwie traktowane, gdy nie mają takich ułat
                    > wień jak te z orzeczeniami i wyniku tego dostają gorsze oceny od nich. Oczywiśc
                    > ie, potem w "prawdziwym" życiu może rzeczywiście sobie lepiej poradzą, ale to s
                    > ą ciągle dzieci i mają prawo tego nie wiedzieć. Widzą tylko, że nie jest sprawi
                    > edliwie i można sobie jakoś załatwić, żeby mieć łatwiej.

                    To rodzice wmawiają tym dzieciom niesprawiedliwość, to rodzice mają obowiązek wytłumaczyć swoim dzieciom na przykładzie na czym polega dysfunkcja kolegi i zapytać czy chciałyby się zamienić miejscami.
                    Tylko, żeby rodzice potrafili to zrobić muszą mieć minimum empatii, tej samej, której domagają się od innych, powołując się na swoją niesprawność.
                    • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:26
                      "To rodzice wmawiają tym dzieciom niesprawiedliwość"
                      Wcale nie.
                  • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:15
                    Mój Starszy też nie rozumie dlaczego ma tak przegwizdane w życiu i tyle musi się namęczyć, a wokół niego dzieciaki takie zdolne, fajne, lubiane, mające osiągnięcia w sporcie, chwalone i mające przeróżne sukcesy...
                    Takie dzieci dobrze znają prawdę- że nieważne, ile włożą pracy, to i tak ich "sukces" jest mizerny w porównaniu do innych.
                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:23
                      Taaaaa, faktycznie tak wygląda świat, sami zdolni piękni i bogaci i twój jeden synek pokrzywdzony. Koniecznie nie wyprowadzaj go z błędu....


                      la_mujer75 napisała:

                      > Mój Starszy też nie rozumie dlaczego ma tak przegwizdane w życiu i tyle musi si
                      > ę namęczyć, a wokół niego dzieciaki takie zdolne, fajne, lubiane, mające osiągniecia
                      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:41
                        Tak się składa, że wokół mnie wszyscy mają super dzieciaki. Ładne, mądre, zdolne, mające różne talenty.
                        Jedna przyjaciółka ma też syna z ZA. Bardzo zdolny matematycznie, w przeciwieństwie do mojego.

                        No, a jak już czytam forum e-matka, to tylko zostaje mi się pochlastać...
                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:47
                          Masz ewidentny problem. I nie chodzi o twojego syna.


                          a_mujer75 napisała:

                          > Tak się składa, że wokół mnie wszyscy mają super dzieciaki. Ładne, mądre, zdoln
                          > e, mające różne talenty.
                          > Jedna przyjaciółka ma też syna z ZA. Bardzo zdolny matematycznie, w przeciwieńs
                          > twie do mojego.
                          >
                          > No, a jak już czytam forum e-matka, to tylko zostaje mi się pochlastać...
                          • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:04
                            Jaki mam problem?
                            To, że mnie boli, że moje dziecko jest "inne" ? Bo boli. I dziwne byłoby, żeby mnie to nie ruszało.
                            Ciebie rusza, że niektórzy mają orzeczenia i zaświadczenia, a przecież masz zdrowe dziecko, a co byłoby jakbyś miała niepełnosprawne dziecko? Umiesz to sobie wyobrazić?
                            To, że nie mam zamiaru schować swojego dziecka w domu, założyć worek pokutny i przepraszać, że takie "niewydarzone" coś sprowadziłam na świat, jest złe ?
                            I że od ponad 8 lat walczę, aby mój syn wyrósł na dobrego, samodzielnego faceta, jest złe?
                            To, że nie godzę się na to, aby inni mnie lub mojemu dziecku dokopywali, jest niewłaściwe?

                            Nikomu krzywdy nie zrobiłam ani ja ani moje dziecko. Nikomu niczego nie zabieramy, nie odbieramy, na nikim nie pasożytujemy. A i tak kopniaki zbieramy.

                            • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:30
                              "Nikomu krzywdy nie zrobiłam ani ja ani moje dziecko. Nikomu niczego nie zabieramy, nie odbieramy, na nikim nie pasożytujemy."
                              No to nie bierz tego do siebie. Matka z artykułu, którego dotyczy ta dyskusja, chciałaby zabrać miejsce w liceum komuś innemu.
                              • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:57
                                aguar napisała:
                                Matka z artykułu, którego dotyczy ta dyskusja,
                                > chciałaby zabrać miejsce w liceum komuś innemu.

                                Dokładnie.
                              • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:06
                                Nie, matka dziecka z tego artykułu chciałaby, żeby jej dziecko dostało się do liceum. To, żeby inne dziecko się nie dostało, nie jest jej do szczęścia potrzebne. To, że w ogóle istnieje taki konflikt, że w liceach jest za mało miejsc, nie jest jej winą, a to, że chciałaby, żeby jej dziecko było w stanie pokazać wszystko to, co umie, jest naturalne.
                                • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:12
                                  No ale oczywiste jest, że jeśli jedno dziecko się dostanie to inne spadnie niżej. Uważasz, że to w porządku wobec solidnego, średniego ucznia, któremu np zabrakło czasu, a na jego miejsce trafili uprzewilejowani?
                                  Dodam, że to nie jest 3% ucznów, ale grubo powyżej 30%...
                                  • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:29
                                    Nie w porządku jest, żeby jakiekolwiek dziecko potrzebujące edukacji w liceum ogólnokształcącym było tego pozbawione. Natomiast te przywileje to nie są punkty za pochodzenie. One zaowocują dodatkowymi punktami tylko wtedy, jeżeli zaburzony uczeń się do tej edukacji średniej ogólnokształcącej nadaje. Co do czasu - ja od lat pilnuję egzaminów gimnazjalnych i maturalnych. Potężna większość uczniów wychodzi przed czasem. Sytuacja "umiałem, zabrakło czasu" jest bardzo rzadka, ten czas jest hojnie skalkulowany.
                                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:51
                                      Jeśli się nadaje do edukacji ogólnokształcącej to bez przywilejów pewnie też się dostanie - moze nie do tak topowego jakby mamusia wymarzyła. Jeśli się nie dostanie nawet do najslabszego liceum - no to jednak nadawał się tylko w marzeniach mamusi.
                                      • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:56
                                        Jeśli się nie dostanie nawet do najslabszego liceum - no to jednak nadawał się tylko w marzeniach mamusi.

                                        Tak jest! Gonić problemowe bachory! Łokciami się rozpychać, bo zabiorą naszym niuniusiom!

                                        A jeśli nie dostanie się do żadnej szkoły średniej, to znaczy, że był w stanie tylko ukończyć podstawówkę? Ach tak, do podstawówki nie ma żadnych egzaminów. Należy je zatem koniecznie wprowadzić, bez żadnych ułatwień, żeby naszym niuniusiom nikt nie wadził i nie zabierał kasy!
                                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:08
                                          Podobno wszyscy się gdzieś dostaną więc o co lament?
                                          • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:11
                                            mum2004 napisała:

                                            > Podobno wszyscy się gdzieś dostaną więc o co lament?

                                            Ależ kto lamentuje? Gonić bachory, założyć stowarzyszenie "Obrona Nieszczęsnych Zdrowych Niuniusiów".
                                            • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:53
                                              "Ależ kto lamentuje? Gonić bachory, założyć stowarzyszenie "Obrona Nieszczęsnych Zdrowych Niuniusiów"."

                                              Jak już w tym wątku wspomniałam mieliśmy kilka lat temu praktykantów z technikum, wiesz kto był najbardziej oczytaną uczennicą ? dziewczyna z upośledzeniem umysłowym w stopniu lekkim. Do jakiej degradacji edukacji doszliśmy i do jakiego lenistwa uczniów skoro po 10 latach edukacji osoba poniżej normy intelektualnej przeskoczyła wiedzą i umiejętnościami tych z normy intelektualnej.
                                              • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:11
                                                Dobre big_grin
                                    • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 03:55
                                      Uważam, że powinien być tak skalkulowany, żeby nikt nie powiedział, że umiałem, ale zabrakło mi czasu, nie miałem czasu sprawdzić błędów, z nerwów pomyliłem się przy przenoszeniu wyników. Nikt by nie zawracał sobie głowy załatwianiem naciąganych zaświadczeń.
                                      • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 07:04
                                        Czas na egzamin jest tak skalkulowany, że tylko osoba świetnie przygotowana zrobi te wszystkie zadania w wyznaczonym czasie. Na tym to polega. Że się umie, a nie rozkminia się przez 3 godziny jedno zadanie. Oczywiście - potem patrzy się na zadania na koniec podstawówki/ gimnazjum/ maturę i prycha z pogardą :"łatwizna" - problem pojawia się, gdy prychający zaczyna robić te zadania na czas. 😁
                                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:18
                                          Presja czasu na egzaminie jest bardzo duża, wcale nie jest hojnie przyznawany jak pisze Asia. Szczególnie na matematyce - nie ma nawet chwili na zastanowienie się. Wiele osób na próbnych leciało na łeb na szyję byle napisać do końca. Absurd ale tak jest. W takiej sytuacji świadomość, że pół klasy pisze sobie w cieplarnianych warunkach, bez presji czasu - jest jednak dla zwykłych uczniów frustrująca. Niesprawiedliwa i krzywdząca.
                                  • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:13
                                    mum2004 napisała:

                                    > No ale oczywiste jest, że jeśli jedno dziecko się dostanie to inne spadnie niże
                                    > j. Uważasz, że to w porządku wobec solidnego, średniego ucznia, któremu np zabr
                                    > akło czasu

                                    Krótko mówiąc - dla ucznia mało lotnego, który musi się nasiedzieć, zanim cokolwiek przyswoi? To niech siedzi. Problemowi całe życie walczą ze swoimi problemami, mało lotny musi całe życie wkuwać, to niech wkuwa.
                                    • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:17
                                      Dokładnie, life is brutal, mało lotny się nasiedzi, a lotny asparger przez 8 lat douczy jak odczytywać polecenia. I powinni na równych zasadach przystąpić do rekrutacji. Mi też nikt forów nie dał na wyborach Miss Polonii i konkursie chopinowskim.
                                      • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:21
                                        mum2004 napisała:

                                        > Dokładnie, life is brutal, mało lotny się nasiedzi

                                        Niech siedzi i cieszy się, że jest zdrowy, napiszę brutalnie.
                                        • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:25
                                          No tak - bo taki dyslektyk czy lekki apsparger to powinien siedzieć i płakać nad własną ciężką chorobą.
                                          • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:27
                                            mum2004 napisała:

                                            > No tak - bo taki dyslektyk czy lekki apsparger to powinien siedzieć i płakać n
                                            > ad własną ciężką chorobą.

                                            Ale o co ci chodzi? Że w twoim mniemaniu nie chorują poważnie? A chciałabyś takiego dziubdziusia albo sama chciałabyś na to cierpieć?
                                            • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:31
                                              No z pewnością dysleksja to ciężka choroba, biedne 30 procent warszawskich uczniów. Nie bądź śmieszna. Po prostu - zakasać rękawy i brać się do pracy.
                                              • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:35
                                                mum2004 napisała:

                                                > No z pewnością dysleksja to ciężka choroba, biedne 30 procent warszawskich uczn
                                                > iów. Nie bądź śmieszna. Po prostu - zakasać rękawy i brać się do pracy.

                                                To samo mogę napisać o mało lotnym niuniusiu.

                                                Poza tym mówimy o chorych czy o oszustach?
                                • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:35
                                  "Nie, matka dziecka z tego artykułu chciałaby, żeby jej dziecko dostało się do liceum. To, żeby inne dziecko się nie dostało, nie jest jej do szczęścia potrzebne. To, że w ogóle istnieje taki konflikt, że w liceach jest za mało miejsc, nie jest jej winą"

                                  Zacznijmy od tego, że w matka z artykułu nie mówi o jakimś tam liecum tylko o liceum elitarnym, i tak jak najbardziej domaga się nierównego traktowania, by jej dziecko mogło się do tego liecum dostać. Tak więc domaga się by uczeń słabszy z zaburzeniami, uczył się na miejscu ucznia lepszego.
                                • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 04:07
                                  Ale przy ograniczonej ilości miejsc zajęcie miejsca przez jedno dziecko oznacza, że dla innego zabraknie, to nieuniknione. W tym roku braki są na poziomie systemu, ale zawsze dzieje się to na poziomie konkretnej szkoły czy klasy, więc ludzie kombinują jak zrobić najlepiej dla swojego dziecka, jeden zapłaci za korepetycje, inny wychodzi zaświadczenie.
                        • 35wcieniu Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:08
                          Zgadzam się że to Ty masz problem, może większy niż Twoje dziecko.
                          Też na jego miejscu bym nie rozumiała niesprawiedliwości świata gdybym słyszała jak matka mówi coś takiego jak napisałaś powyżej.
                          • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:24
                            A co taki świat nie jest ?
                            Najpierw uczysz dziecko, jak powinno się zachowywać. Że powinno być takie, a nie inne. Potem dziecko odkrywa, że inni tacy nie są, więc wprowadzasz korektę- że większość ludzi nie jest wcale taka miła i grzeczna. Ludzie tacy są, dopóki maja nad sobą bata, a gdy tylko myślą, że nikt nie widzi, że sobie mogą na to pozwolić, to pokazują swoją prawdziwą twarz. I ta twarz nie zawsze jest śliczna i milutka.
                            Mój syn jest łatwowierny. Jak ma coś wpojone, to przez ten schemat potem interpretuje zjawiska.
                            On np. widział uśmiech, to myślał, że ktoś będzie dla niego miły. Nie rozumiał, że za uśmiechem nie zawsze kryją się pozytywne działania.... że z uśmiechem na twarzy można komuś nieźle dowalić...
                            • 35wcieniu Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:34
                              Odniosłam się do tego co napisałaś: że wszyscy mają super ładne i zdolne dzieci, a tylko Twoje takie nie jest. Co jest bzdurą, bo dzieci są różne i współczuje mu jeżeli jemu mówisz to samo co tu napisałaś. Albo dajesz do zrozumienia.
                              • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:35
                                Ale wszystko jest kwestią otoczenia, może faktycznie akurat w jej otoczeniu same ładne, zdolne dzieci?
                              • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:37
                                No, kurcżę, co ja poradzę, że same takie super egzemplarze krążą wokół mnie?
                                A syn głupi nie jest. I od zawsze widział swoje słabe strony, ale... udało mi sie pokazac jemu i jego mocne strony.
                                Mówiłam mu też: "Synu, ty masz pod górkę, masz trudniej, niż inni, którzy idą sobie po płaskim terenie. Z czasem ich dogonisz i też będziesz już szedł bez takiego wysiłku. Niektórych dogonisz, niektórych przegonisz, a inni nadal będa przed tobą" - bardzo to do niego przemówiło.
                                Im byl starszy, tym więcej mógł odnotować na swoim koncie sukcesów.
                                Na pewno nie ma o sobie złego zdania.
                                A ja też nie przy nim ćwierkolę : "O, boże, ale ta Zuśka to szczęściara, jakie ona ma piękne i mądre dzieci. A ten jej syn? O, matko! Na studia za granicę się wybiera!!! O, boże dlaczego ja nie mam takich dzieci".
                                • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:58
                                  la_mujer75 napisała:

                                  > No, kurcżę, co ja poradzę, że same takie super egzemplarze krążą wokół mnie?
                                  > A syn głupi nie jest. I od zawsze widział swoje słabe strony, ale... udało mi s
                                  > ie pokazac jemu i jego mocne strony.
                                  > Mówiłam mu też: "Synu, ty masz pod górkę, masz trudniej, niż inni, którzy idą
                                  > sobie po płaskim terenie. Z czasem ich dogonisz i też będziesz już szedł bez t
                                  > akiego wysiłku. Niektórych dogonisz, niektórych przegonisz, a inni nadal będa p
                                  > rzed tobą" - bardzo to do niego przemówiło.

                                  Przegoni niektórych, owszem, ale czy będzie szedł bez wysiłku? Raczej organizm przywyknie do marszu pod górę, trzymając się metafory.

                                  Mam prośbę. Nie życz innym źle.
                                  • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:48
                                    Dobrze jest mieć niezłą kondycję smile I mam nadzieję, że odnajdzie swoją ścieżkę, po której będzie mu się w miarę łatwo wędrowało. Nie musi iść z całym tlumem.

                                    Szkoda, że inni po mnie jeżdżą jak po łysej kobyle... Odpłacam się pięknym za nadobne. A tak naprawdę jest mi wstyd, że zniżam się do takiego poziomu sad
                              • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:57
                                35wcieniu napisał(a):

                                > Odniosłam się do tego co napisałaś: że wszyscy mają super ładne i zdolne dzieci
                                > , a tylko Twoje takie nie jest.

                                Robisz z niej kretynkę, co nie przeszkadza, że nie powinna źle życzyć komukolwiek.
                    • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:26
                      Takie jest życie. Niesprawiedliwe. Jeszcze inne mają rodziców alkoholików , a też jaka w nich wina? Też mają przerąbane. Ktoś urodził się brzydki i z nijakim charakterem, ktoś inny piękny i zdolny.
                      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:46
                        No i los tak neisprawiedliwie wymyslil ze zabonym dajemy protezy i pomagamy zamiast spychac ze skaly. Peszek.
                        • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:49
                          Nadal spychamy ze skały. Są kraje gdzie praktycznie nie rodzą się dzieci z ZD, zgadnij dlaczego. I jakże popularne są badania prenatalne, zastanówmy się dlaczego...
                          • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 08:25
                            "Nadal spychamy ze skały. Są kraje gdzie praktycznie nie rodzą się dzieci z ZD, zgadnij dlaczego. I jakże popularne są badania prenatalne, zastanówmy się dlaczego..."
                            Nie zgadzam się. Aborcja nie jest spychaniem ze skały, tylko zapobieganiem temu spychaniu!
                            • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:08
                              Ja nie uważam tego za nic złego. Mam nadzieję, że kiedyś wejdą w użycie testy, że na etapie wczesnej ciąży można będzie wiedzieć o większości wrodzonych schorzeń. I dobrze. Świat i tak jest trudny nawet dla zdrowych. Może nawet wymrą pro-lify wink
                            • cruella_demon Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 10:17
                              Poniekąd jest. Gdyby w starożytnej Sparcie mieli diagnostykę prenatalną nikt by niepełnosprawnych ze skały nie zrzucał. Aborcja jest po prostu bardziej humanitarna.
                              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 11:35
                                Bardzo walczę z tym, żeby nie nazywać aborcji zabijaniem. A spuszczanie ze skały to było zabijanie. Jednym z wielu celów legalizacji, dostępności, odczarowywania aborcji jest to, aby właśnie nikt noworodków nie zabijał!
                  • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:28
                    A może właśnie dla takiego mało zdolnego taki asperger jest konkurencją? A tacy dyslektycy to już na pewno. A ci z lewymi zaświadczeniami to są konkurencją nawet dla tych zdolnych. Szczególnie w podwójnym roczniku.

                    aguar napisała:

                    > Same piszecie, że życie potem weryfikuje to wszystko. To o co wam chodzi ?
                    >
                    > "Jak macie zdrowe, normalne, nawet przeciętne dzieci, to i tak one mają większe
                    > szanse, że ich życie będzie lepsze, niż życie dzieci z wszelkimi niepełnospraw
                    > nościami, brakiem zdolności itd.
                    > TE DZIECIAKI NIE ZAGRAŻAJĄ WASZYM DZIECIOM. NIE SĄ DLA WASZYCH DZIECI ŻADNĄ KON
                    > KURENCJĄ.
                    > Totalnie tego nie ogarniam."
                    > Ale nie chodzi tylko o przyszłość. To co jest teraz też się liczy. I dzieci prz
                    > eciętnie zdolne czują się niesprawiedliwie traktowane, gdy nie mają takich ułat
                    > wień jak te z orzeczeniami i wyniku tego dostają gorsze oceny od nich. Oczywiśc
                    > ie, potem w "prawdziwym" życiu może rzeczywiście sobie lepiej poradzą, ale to s
                    > ą ciągle dzieci i mają prawo tego nie wiedzieć. Widzą tylko, że nie jest sprawi
                    > edliwie i można sobie jakoś załatwić, żeby mieć łatwiej.
                    • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:53
                      A jakie ułatwienia mają dzieciaki z ZA? 10 punktów na dzień dobry?
                      Widziałaś i porównywałaś arkusze? Czy ty w ogóle wiesz, jak funkcjonuje umysł dzieciaka z ZA ? Że są rzeczy, których taki delikwent nie przeskoczy, chocby skały sr...? Nieważne od poziomu inteligencji , takie dziecko pewnych rzeczy nie jest wstanie przyswoić, wyłapać i zrozumieć. Milion razy tłumaczysz, a on tego nie widzi, tak jak niewidomy nie widzi różnicy w kolorach. A mało zdolne dziecko wyuczysz, tylko musisz duuuużo pracy włożyć.

                      Jakie masz dzieci? Zdolne, pracowite? Jeżeli tak, to nie ma szansy, aby taki jeden z drugim , mający zaświadczenie o dysleksji (prawdziwe bądź nie), był i tak lepszy od twoich dzieci. Jeżeli prawdziwe zaświadczenie, to ma na prawdę kłopoty, a jak mamusia załatwiła na lewo, to znaczy, że mamusia oszczędza dziubdziusia, bo dziubdziuś jest leniwy i mało zdolny.
                      • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:08
                        la_mujer75 napisała:

                        > A jakie ułatwienia mają dzieciaki z ZA? 10 punktów na dzień dobry?
                        > Widziałaś i porównywałaś arkusze? Czy ty w ogóle wiesz, jak funkcjonuje umysł d
                        > zieciaka z ZA ? Że są rzeczy, których taki delikwent nie przeskoczy, chocby ska
                        > ły sr...? Nieważne od poziomu inteligencji , takie dziecko pewnych rzeczy nie j
                        > est wstanie przyswoić, wyłapać i zrozumieć. Milion razy tłumaczysz, a on tego n
                        > ie widzi, tak jak niewidomy nie widzi różnicy w kolorach. A mało zdolne dziecko
                        > wyuczysz, tylko musisz duuuużo pracy włożyć.
                        >
                        > Jakie masz dzieci? Zdolne, pracowite? Jeżeli tak, to nie ma szansy, aby taki je
                        > den z drugim , mający zaświadczenie o dysleksji (prawdziwe bądź nie), był i tak
                        > lepszy od twoich dzieci. Jeżeli prawdziwe zaświadczenie, to ma na prawdę kłopo
                        > ty, a jak mamusia załatwiła na lewo, to znaczy, że mamusia oszczędza dziubdzius
                        > ia, bo dziubdziuś jest leniwy i mało zdolny.

                        A jak załatwiła mamusia zdolnego i pracowitego? U nas zaświadczenia ma pół klasy, część nie ukrywa że lewych. Córka od początku roku mnie męczy, żebym jej załatwiła wydłużony czas. W sumie jak patrzę na to co się wokół egzaminów dzieje - to teraz żałuję że zawsze uczciwie podchodziłam do takich rzeczy.
                        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:15
                          No, widzisz, nieogarnięta z ciebie matka... wink

                          A dlaczego czepiasz się dzieci, które mają prawdziwe problemy, a nie tych, którzy oszukują?
                          Dlaczego moje dziecko ma "odpowiadać" za winy innych?
                          I swoją gorycz i złość wylewasz na tych, którzy w niczym nie zagrażają twoim dzieciom...
                          Zobacz, nie pójdziesz do takiej mamusi i nie nawrzucasz jej, tylko się czepiasz mnie.

                          • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:37
                            Nie "czepiam" się ciebie tylko mam pretensję to systemu, gdzie albo są olimpijczycy mistrzowie, albo wszelakie dys i zaburzenia. Pomiędzy nimi coraz mniejsza grupa "normalnych" bez żadnych ułatwień i wspomagania - a też każdy ze swoim mniejszymi lub większymi trudnościami. Ten środek powoli robi się coraz mniejszy, bo w końcu prawie każdy człowiek ma jakieś dysfunkcje...
                            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:29
                              Widzisz, mój Młodszy poszedł jako 6 latek, bo musiał. Ma problem z oczami, a nawet nie nosi okularów. Nikt na pierwszy rzut oka nie widzi (nomen omen), że on ma jakies problemy. A ma. Nienawidzi rysować, bo robi to fatalnie (jako dziecko w ogóle nie chciał rysować), narysowanie dwóch prostych prostopadłych to dla niego nielada wyczyn, zabawa z ekierką, cyrklem i kontomierzem to tortury, tak samo czytanie. I czytanie ze zrozumieniem kuleje, bo jak czyta to się koncentruje, żeby mu się litery nie rozdwajały. Musi kilkakrotnie dany tekst przeczytać.
                              Wszelkie sporty z odbijaniem , wrzucaniem piłek, lotek itd., to pasmo udręki i niepowodzeń.
                              Architektem nie będzie, zawodowym kierowcą nie będzie, itd. I żadnego orzeczenia dla niego nie mam. Na razie widzi dobrze na oba oczy. Ma zachowane widzenie obuoczne, ale już nie ma widzenia 3D. Niby nic, a jednak na wiele rzeczy się przekłada.
                              I co? Myślisz, że latam do pana od WF, jak Młodszy dostał 1, bo trafił do kosza tylko 4 razy na 10 rzutów? Pochwaliłam go, że w ogóle mu się to udało. Piątki z WF nie będzie miał, bo dla pana nie liczy się stosunek dziecka do przedmiotu, a spełnienie konkretnych wymagań. Sprawiedliwe to jest, czy nie?
                              • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:36
                                *kątomierz!
                              • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:45
                                Sory a dlaczego nie cwiczy? U nas wyszedl zez utajony i praktycznie zerowa kontrola nad galkami. Zagrozenie dysleksja dIeciak stolika nie cierpial odwracal i to w pionie i w poziomie. Na szczesciw trafilam na orto ktora sama miala syna z za wiec okazala nam duzo zrozumienia i dala rade dziecko zbadac. Potem trafilismy do okulisty ktory stwierdzil ze „przy takiej wadzie to on nie daje okularow do widzenia” przy czym chyba z fusow wywrozyl bo dzieciak nie dosc ze nie dal sie zbadac to jeszcze zlosliwie klamal na badaniu bo mu sie pan nie spodobal. Wrocilismy do orto ktora dala nam namiar na okuliste majacego doswiadczenie w dzieciach zaburzonych. Babka podeszla do dziecka inaczej dziecko jadlo jej z reki na koniec badania powiedziala ze okulary powinien nosic mimo ze roznicy nie bedzie w widzeniu ale oczy bedzie mial odciazone a to pomoze mu sie skupic. I cwiczeni cwiczenia i wiecej cwiczen. I po 10 tygodniach cwiczen dziecko przestalo odwracac...
                                • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:53
                                  Ćwiczy, ale okulary przy zezie rozbieznym i plusach są zakazane. Potwierdzone u dwóch okulistów i moje pani ortoptyk, którą kocham miłością wielką smile
                                  To ten Młodszy. Ten NT. Ćwiczymy pod okiem naszej pani od 3 lat. Na początku (przez wiele miesięcy) trzy sesje w tygodniu, plus domowe ćwiczonka. Teraz już tylko raz w tygodniu.
                                  Starszy ma zeza zbieżnego.... I plusy, ale on może nosić. I nosi od 2 roku życia.
                        • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:15
                          U nas zaświadczenia ma pół klasy, część nie ukrywa że lewych.

                          To lu na policję z podejrzeniem przestępstwa.
                        • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy 03.03.19, 00:16
                          U nas zaświadczenia ma pół klasy, część nie ukrywa że lewych.

                          To lu na policję z podejrzeniem przestępstwa.
                          • mum2004 Re: Aspergerowcy 03.03.19, 00:23
                            To jak wytłumaczysz ponad 30 procentowy udział samych dyslektyków w Warszawie w porównaniu do 10 procentowego średniego w społeczeństwie? Epidemia jakaś dotknęła Warszawę?
                            • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy 03.03.19, 00:25
                              mum2004 napisała:

                              > To jak wytłumaczysz ponad 30 procentowy udział samych dyslektyków w Warszawie w
                              > porównaniu do 10 procentowego średniego w społeczeństwie? Epidemia jakaś dotkn
                              > ęła Warszawę?

                              Ależ ja szczerze. Mamusia uzyskująca nielegalne korzyści dla dziubdziusia jest przestępczynią. Leć na policję. Byłoby nawet nieźle, gdyby zadziałali, jednak sądzę, że zaklasyfikują to jako czyn o niskiej szkodliwości społecznej.
                              • mum2004 Re: Aspergerowcy 03.03.19, 00:28
                                Wiesz ile to 30 procent z 44 tys absolwentów warszawskich? Kto niby miałby weryfikować te opinie? Wszyscy wiedzą, że są bezkarni, nie ma szans tego sprawdzić.

                                aki-sobie-nick napisała:

                                > mum2004 napisała:
                                >
                                > > To jak wytłumaczysz ponad 30 procentowy udział samych dyslektyków w Warsz
                                > awie w
                                > > porównaniu do 10 procentowego średniego w społeczeństwie? Epidemia jakaś
                                > dotkn
                                > > ęła Warszawę?
                                >
                                > Ależ ja szczerze. Mamusia uzyskująca nielegalne korzyści dla dziubdziusia jest
                                > przestępczynią. Leć na policję. Byłoby nawet nieźle, gdyby zadziałali, jednak s
                                > ądzę, że zaklasyfikują to jako czyn o niskiej szkodliwości społecznej.
                                • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy 03.03.19, 00:34
                                  mum2004 napisała:

                                  > Wiesz ile to 30 procent z 44 tys absolwentów warszawskich? Kto niby miałby wery
                                  > fikować te opinie?

                                  Chwaliła ci się konkretna mamusia, tak?

                                  Nie każę ci weryfikować iluśtam opinii, tylko zgłaszać znane przypadki.
                              • gumijagody Re: Aspergerowcy 03.03.19, 03:08
                                Jeśli już to osoba wystawiająca takie zaświadczenie. Każdy z nas może iść do lekarza i nakłamać o stanie swojego zdrowia, żeby dostać zwolnienie, a lekarz to osoba odpowiedzialna za weryfikację tego badaniami, zanim je wypisze.
                            • morekac Re: Aspergerowcy 03.03.19, 06:57
                              mum2004 napisała:

                              > To jak wytłumaczysz ponad 30 procentowy udział samych dyslektyków w Warszawie w
                              > porównaniu do 10 procentowego średniego w społeczeństwie? Epidemia jakaś dotkn
                              > ęła Warszawę?

                              Wytłumaczę tym, że 15% mamuś dzieci, którym nic nie dolega poza mamusiami, uzyskało za łapówkę orzeczenie dla swoich dziubdziusiów. Może być?
                              Ale to wciąż nie jest wina dyslektyków, tylko ludzi, którym nic nie dolega. Poza lenistwem czy nerwicami u mamusi. Może do nich miej pretensje? I zakładaj wątki, jak wyplenić fałszywe orzeczenia?
                              Dyslektycy - z czasów mojej córki - na to całe pisanie egzaminów po podstawówce i gimnazjum mieli jakieś 20 minut więce. Kosztem odpoczynki między egzaminamib jeśli chodzi o egzamin gimnazjalny. Na maturze tego czasu więcej nie ma, tyle tylko, że sprawdzający musi się przedrzeć może przez niezbyt czytelne pismo (chyba że delikwent pisał na komputerze) i są trochę bardziej litościwi, jeśli chodzi o błędy ortograficzne na egzaminach językowych. Ale punkty za poprawność ortograficzną stanowią jakiś stosunkowo niewielki składnik punktacji oceny końcowej - u niedyslektyków także. Największą zaletą opinii o dysleksji jest to, że nawiedzona nauczycielka od polskiego nie może już uwalić kogoś za same błędy ortograficzne w ciągu tych 12 lat nauki.
                          • gumijagody Re: Aspergerowcy 03.03.19, 03:42
                            Jeśli wiesz, że koleżanka w ciąży ściemnia ginekologowi, że się okropnie czuje, żeby siedzieć na L4 to lu na policję z podejrzeniem przestępstwa?
                            • katja.katja Re: Aspergerowcy 03.03.19, 09:21
                              Tu raczej do ZUS-u.
                • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:08
                  "Czyli skoro coraz więcej kandydatów do pracy będzie miało trudności, rynek sam wymusi dostosowania, nieprawdaż?"

                  Owszem w dorosłym życiu nie są konkurencją , ale poprzez nierówne traktowanie i fory przy egzaminach, zabierają miejsca w szkołach tym którzy to miejsce faktycznie by wykorzystali. Już wyżej napisałam, zaburzone dziecko które dostaje się do danej szkoły tylko dlatego, że miało fory odbiera to osobie lepszej która nie dostała się bo tych forów nie miała. Osoba zaburzona ze względu na swoje zaburzenie nie wykorzysta możliwości szkoły i jak wszyscy doskonale wiemy, większość tych osób skończy czy to na rentach czy na stanowiskach dla niepełnosprawnych, za to zabierze możliwość osobie zdrowej , która przez to musi iść do gorszej szkoły.
                  tak więc fory na egzaminach dla osób zaburzonych uderzają we wszystkich.
              • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:06
                mum2004 napisała:

                > No ale w takim przypadku ambicje mamusi nie będą spełnione. A to jest tu podsta
                > wowy problem.
                >
                > Czy łatwiej ma mało zdolny uczeń, czy ten zdolny z zaburzeniem aspergera? Jako
                > ś ten pierwszy ułatwień nie ma. Niestety życie nie jest sprawiedliwe, jeden raz
                > przeczyta i zapamięta, drugi musi to zrobić 10 razy. Jeden pisze wypracowania,
                > że się nie można oderwać, a inny ledwo zdanie skleci. Jeden przepięknie maluje
                > , inny biega najszybciej. Może jakieś ułatwienia dla tych ze słabszą pamięcią l
                > ub bez talentu matematycznego? Życie nie jest sprawiedliwe i warto się pogodzić
                > , że nie każdy niuniuś skończy politechnikę a córeczka medycynę.

                Sorry, ale pierdzielisz głupoty.
                Ja byłam "ta zdolna". Nie wiem co nauczyciele mieliby mi ułatwiać. Chyba raczej utrudniać, bo trochę się w szkołach nudziłam. Dla takich jak ja były biblioteki, konkursy, olimpiady.
                Z perspektywy czasu stwierdzam, że bardziej by mi się wtedy przydało oderwanie od książek i większa socjalizacja, w celu przygotowania do życia w brutalnej rzeczywistości, a nie podwyższanie poprzeczki czy jakieś bzdurne ułatwienia.
            • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:02
              No właśnie. Jest jedna droga: dobre przedszkole, podstawówka, liceum, studia. Wszystkie te placówki muszą być najlepsze, po to są rankingi zresztą. Fakt, czy one rzeczywiście są najlepsze pomijam (było o tym w wątku Triss), ale przez ten wyścig szczurów "słabsze" szkoły też próbują doskoczyć do poprzeczki. I tym sposobem każda placówka stara się eliminować "szkodliwe" jednostki bo liczą się tylko punkty i procenty a nie ludzie.
              I nie pisz mi tu o szkołach specjalnych, bo dobrych szkół tego typu jest bardzo mało. Że pominę już fakt, iż dyslektyk czy lekki adhdowiec to nie są kandydaci do takich placówek.
              To gdzie się mają podziać te dzieciaki? Mają zasilić szeregi zawodówek?
              • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:10
                "Mają zasilić szeregi zawodówek?"
                Dlaczego nie???
                • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:21
                  Wszyscy z deficytami do zawodówek? Jak jeden mąż? A jedyne kryterium to opinia albo orzeczenie?
                  • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:42
                    Ja na tym forum dowiedziałam się już, że powinnam była skończyć szkołę specjalną, bo mam dyskusję. Od pani, która pewnie zarabia kilka razy mniej ode mnie.
                    • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 15:53
                      No ale pewnie nie miałaś ułatwień w szkole tylko jakoś nadrabiałaś? U mojego syna w klasie jest dziewczynka, która robi koszmarne błędy. Ale nie idzie w tę stronę, żeby sobie załatwiać "dys", tylko zgłasza się do wszystkich zadań dla chętnych, jakichś teatrzyków, deklamacji wierszy i dzięki temu ma niezłą ocenę z polskiego, nauczyciel to docenia.
                      • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:05
                        Oczywiście, że miałam ułatwienia: nie byłam oceniana z ortografii. Myślisz, że zaliczyliby mi maturę z błędami fotograficznymi gdybym popajacowala w szkolnym teatrzyku? No lol.
                        • lauren6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:08
                          *ortograficznymi
                      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:09
                        A mój to nawet przez dwa lata w szkolnej gazetce działał.
                        Aguar, ty masz problemy ze zdrowiem, prawda? Ale chyba nie problem z intelektem? To sobie poczytaj, co to jest dysleksja (dysortografia to tylko "niemiła" pochodna dysleksji), a potem zacznij się udzielać.
                        • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:25
                          To może w ogóle nie dyskwalifikować nikogo za błędy ortograficzne?
                          • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 17:39
                            Jestem za tym smile
                          • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:23
                            aguar napisała:

                            > To może w ogóle nie dyskwalifikować nikogo za błędy ortograficzne?

                            Gramatyczne, składniowe i stylistyczne...? Może w ogóle nie uczyć polskiego...?

                            Tylko strach myśleć, jak by się dziubdziusie wyrażały po zakończeniu szkoły. Mogliby się wzajem nie rozumieć. tongue_out Język to także klarowność przekazu.
                      • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:35
                        Dysleksja też ma bardzo szerokie spektrum i w większości wcale jakoś specjalnie nie upośledza przyswajania wiedzy na etapie szkoły ponadgimnazjalnej. Zwykle "boom orzeczeniowy" wybuchał kilka miesięcy przed końcem roku, albo przed maturą. Na taką hardcorową dysleksję trafiłam tylko raz, natomiast chłopak był pracowity, nauczyciele doceniali jego wysiłek i problemów z zaliczeniami nie miał, mimo normalnej nauki z resztą klasy. Właściwie żaden z "orzeczeniowców", których uczyłam w technikum nie miał problemów z językiem obcym na tyle poważnych, żeby mu groziło niezaliczenie, jeżeli tylko było jakieś minimum dobrej woli, przejawiające się w nie gadaniu na lekcji i odrabianiu chociaż części prac domowych. Jedni radzili sobie świetnie, inni słabiej, ale na poziomie podstawowym jaki jest wymagany w szkole, nikt wielkich problemów nie miał. Był też uczeń z orzeczeniem o dysleksji, który miał najwyższą średnią w szkole i stypendium Prezesa Rady Ministrów, piątki również z polskiego i języków obcych. Nie miał nauczania indywidualnego, z dostosowań nie korzystał, był natomiast dość zdolny i mega pracowity. Byli też "orzeczeniowcy", którzy mieli zagrożenia od góry do dołu, łącznie z w-f (bo pojawiali się dwa razy w semestrze, za to pracowali w call center np., na to czas był i dysleksja nie przeszkadzała). Rodzice wtedy biegli do poradni i dostawali orzeczenie o indywidualnym nauczaniu. Na indywidualnym zwykle nic się nie zmieniało, nadal ucznia nie było na połowie lekcji, prac domowych nie odrabiał, lektur ani nawet opracowań nie czytał. Na dodatkowe "karciane" zajęcia chodzić nie chciał. Zalecenia z poradni były typu nie ocenianie błędów ortograficznych, wydłużenie czasu itp., tak jakby tych zaleceń 19 latek nie mógł realizować w normalnym trybie nauczania. Zresztą, gołym okiem widać było, że to nie dysleksja stanowi główny problem, a duża absencja i ogólna niechęć do nauki. Jak niby nauczyciel ma nauczyć jeśli uczeń nie zakupił podręcznika przez okrągły rok, żeby móc w domu do niego zajrzeć, jeśli coś mu umknęło na lekcji, nie prowadzi notatek ani zeszytu przedmiotowego, nie czyta lektur czy choćby opracowań, bawi się telefonem pod ławką, a rodzice sami przyznają, że w domu tylko gra na komputerze. Czy tu naprawdę dysleksja jest tym problemem i orzeczenie rozwiąże sprawę? A często taka droga jest właśnie nadużywana. Kiedy nadchodził koniec roku większość z tych "nienauczalnych" dyslektyków zaczynała wpadać do szkoły jakby częściej, pożyczać od kolegów notatki, wertować lektury i okazywało się, że nagle w ciągu dwóch tygodni byli w stanie zaliczyć np. 8 przedmiotów, wszystkie kartkówki i sprawdziany, których rzekomo nie dawali rady na bieżąco w ciągu roku. Dysleksja i owszem, jakaś może była, ale nie taka która paraliżuje życie i uniemożliwia normalny tryb nauki. Nie wspominając, że jeżeli ktoś non stop ma jedynki w technikum z przedmiotów zawodowych (i nie, nie z powodu błędów ortograficznych), to raczej powinien zmienić profil niż uparcie na siłę kończyć akurat ten kierunek za pomocą orzeczeń i dostosowań. Tak samo jak ktoś z dyskalkulią nie powinien iść na studia na matematykę i żądać dostosowań, tudzież niedowidzący na pilota.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:14
                      O, o dys- kusji jeszcze nie czytałam😂
                      • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:19
                        O auuuu-tokorekcie tez nie? 😂
                        • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:33
                          Po prostu spodobało mi się. Od dziś będę cierpieć na dyskusję. Zwłaszcza na forumsmile
                      • szeptucha.z.malucha Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:38
                        lauren6 napisała:

                        > Ja na tym forum dowiedziałam się już, że powinnam była skończyć szkołę specjaln
                        > ą, bo mam dyskusję.
                        Uwielbiam ten tekstsmile
                • asia_i_p Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:21
                  Dlatego, że pójście do zawodówki nie powinno być wyborem negatywnym.
                  Do zawodówki powinno się iść jak jeden z moich ulubionych uczniów - on chciał naprawiać auta i wiedział, że ma do tego smykałkę. I jeden z Aspich, których uczyłam, poszedł do zawodówki, zadowolony, że nauka wreszcie jest po coś i ma konkretne przeznaczenie. A drugi skończył politechnikę i programuje.

                  Dziecko powinno trafić do szkoły, która rozwinie jego konkretne zdolności. Jest różnica między nie kumam matematyki i wolę naprawiać auta, a kumam matematykę, tylko znowu nie umiałem się domyślić, jakich zapisów potrzebuje odbiorca, żeby zrozumieć mój tok rozumowania, chociaż wynik punktowy na sprawdzianie może być taki sam.
                  • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 23:43
                    "Dlatego, że pójście do zawodówki nie powinno być wyborem negatywnym."
                    Największym problem i wrogiem naszych dzieci jesteśmy my sami . To my im wmawiamy, że zawodówka to coś złego, że najważniejsze jest liceum najlepiej elitarne, a jeżeli nie to nawet najgorsze ale ważne, żeby lo. To my przerzucamy nasze ambicje na dziecko. To nie dzieci czy nastolatkowie mają problem z zaakceptowaniem swojej odmienności ale my, to dla nas powstały licea terapeutyczne przyjmujące od 30 punktów , to nas ma ją one zaspokoić, a nie zaburzonych nastolatków. Wystarczy poczytać ten wątek w którym rodzice dzieci zaburzonych z pogardą odnoszą się do zawodówki , wystarczy przypomnieć sobie inne wątki dotyczące dzieci zaburzonych gdzie niejednokrotnie padały słowa " do zawodówki go nie dam, na zmarnowanie" . Największy problem z akceptacją zaburzeń i problemów naszych dzieci mamy my sami.
                • taki-sobie-nick Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:18
                  aguar napisała:

                  > "Mają zasilić szeregi zawodówek?"
                  > Dlaczego nie???

                  Z faktu, że ktoś ma problemy, nie wynika jeszcze, że ma predyspozycje do dowolnego fachu.

                  Zresztą fachowcy mają na ogół dużo do czynienia z klientami, w sam raz dla ZA. tongue_out

                  Ale rozumiem, że chodzi o to, żeby ich wykopać z konkurencji do liceów.
              • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:27
                "To gdzie się mają podziać te dzieciaki? Mają zasilić szeregi zawodówek? "

                W Poznaniu funkcjonuje liceum terapeutyczne , próg przyjęć 30 punktów, średni 60 punktów , czyli wyniki niższe niż w zawodówce. Powiedz mi jaki jest sens posyłania tam nastolatka, ani wiedzy, ani zawodu ani matury, ot takie trzy obecnie cztery lata przechowalni.
                Trudno jest nam zaakceptować problemy własnych dzieci, ale udawanie że tych problemów nie ma nie zmieni rzeczywistości. Jeszcze raz napisze szkoła to tylko środek do celu. Jaki więc widzisz cel w pchaniu na siłę słabego czy to zdrowego czy zaburzonego nastolatka do liceum.
                • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:34
                  Mam przyjaciółkę. W podstawówce uważali ją za głąba. Do zawodówki nie mogli wysłać, bo miała epilepsję. Zrobili testy i okazało się, że jest bardzo inteligentna. Szok dla wszystkich, łącznie z nią samą. Trafiła do bardzo słabego liceum. Pierwszą klase zawaliła, do zawodówki nie mogli jej wysłać, więc powtarzała. Słabiutko jej szło, aż w IV klasie nastąpił przełom- dziewczyna się ogarnęła. Zdała na polonistykę tuż po olimpijczykach.
                  Teraz jest dziennikarką, napisała kilka książek. A mogła się uczyć wykrajać na krajalnicy, czy coś w tym stylu....
                  • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:40
                    a ja miałam wielu uczniów, których rodzice upierali się żeby zdali maturę i poszli na studia, mimo, że nie mieli chęci ani zdolności. Był nawet uczeń z orzeczeniem o niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, którego rodzice na siłę wepchnęli do liceum z oddziałami integracyjnymi i oczekiwali, że zda maturę i pójdzie na studia. I trzeba było mu dać dostosowania. Tylko jakie? Wymagać wiedzy na poziomie wczesnej podstawówki?
                    • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:55
                      Czy nie lepiej dawać szansę, niż później mieć sumienie obciążone, że kogos się skrzywdziło?
                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:15
                        Obawiam się, że tak myśli wielu rodziców, którzy załatwiają mniej lub bardziej naciągane opinie, a potem większość klasy ma wydłużony czas i bardziej komfortowe warunki.
                        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:22
                          Na czym polegają te komfortowe warunki?
                          • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:20
                            Piszą w sali, a nie hali, bez specjalnej presji czasu, bez paniki, że zrobi się błąd przy przenoszeniu. Gdyby to nie były znaczne ułatwienia, nie byłoby szkół, gdzie piszący „normalnie” to mniejszość, a takie się podobno zdarzają, a to chyba najlepszy dowód na skalę nadużyć.
                            • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:26
                              >a takie się podobno zdarzają

                              Podobno. Cóż za cudowne słowo, pozwalające na każde twierdzenie.
                              • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:35
                                Kiedyś w prasie pojawiło się zestawienie jak to wygląda w skali kraju. Moja koleżanka załatwiała dziecku takie zaświadczenie, bo „wszyscy w klasie takie mają”, a nie wiem ile tak zrobiło, ale się nie przyznało.
                              • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:42
                                Sprawdziłam dane za zeszły rok, prawie 18% uczniów korzystało na egzaminie z pomocy takiej jak dla dyslektyków, moim zdaniem to dużo, zwłaszcza, że są duże dysproporcje między miastami, a mniejszymi ośrodkami. W miastach to dużo więcej niż 18
                                • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 21:53
                                  18% to mniej niż 1/5, do 1/2 trochę jeszcze brakuje.
                                  • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:02
                                    18 w skali kraju, czyli z uwzględnieniem rejonów, gdzie praktycznie nie ma dostępu do poradni lub to wstyd mieć papiery. Zresztą w skali świata, dyslektycy to niewielki odsetek, nasze prawie co piąte dziecko z tym problemem to chyba oczywisty ewenement.
                                    • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:13
                                      W skali świata dysleksję ma 10-15% populacji.
                                      Czyli te 18% nie jest jakieś przedziwne. A dostęp do poradni jest wszędzie, w każdej szkole jest pedagog czy psycholog, a w dodatku nauczyciele - przynajmniej ci od polskiego - są z reguły przeszkoleni w temacie .
                                      • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:18
                                        Biorąc pod uwagę, że w Warszawie to 30% (a może w tym roku już więcej) - łatwo policzyć ile jest lewych zaświadczeń. I będzie przybywać, bo rodzice widząc, że dziecko będzie w mniejszości pisząc ze skróconym czasem - zrobi wszystko, żeby nie ponosiło chorego systemu.
                                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:20
                                        Najwyższe szacunki są niższe od naszych danych, gdzie wyciąga się średnią z całej Polski, a różnice są olbrzymie
                                      • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:22
                                        Do lekarza czy dentysty też dostęp jest wszędzie, a jednak rodzice tam nie docierają.
                                  • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:07
                                    W Warszawie było to 30% (samej dysleksji!), do tego dochodzą inne deficyty. To są ogromne liczby zaburzonych i mające konkretny wpływ na rekrutację.
                                    • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 22:11
                                      I znów to tylko średnia obejmująca okolice, gdzie wielu rodziców nie zawraca sobie głowy dziećmi, ale schodząc na poziom konkretnej szkoły dochodzi do absurdalnych sytuacji.
                                      • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:39
                                        No dobra, to może w ogóle nie wymagać zaświadczeń o "dys", tylko niech te ułatwienia dla "dys" będą dostępne na życzenie dla wszystkich chętnych, aby z nich skorzystać. To by tak nie dyskryminowało słabszych normalnych uczniów, robiących błędy. Najwyżej ci najzdolniejsi mieli by mniejszą przewagę, ale akurat oni i tak sobie poradzą.
                                        • gumijagody Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 09:43
                                          To jest nierealne, ale najuczciwsze rozwiązanie, bo nikt nic nie traci, a pojawia się grupa, która zyskuje.
                      • makurokurosek Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:17
                        "Czy nie lepiej dawać szansę, niż później mieć sumienie obciążone, że kogos się skrzywdziło?"

                        Od kilku lat mamy możliwość obserwowania konsekwencje dawania szansy i dostosowań. Kila lat temu na rynek pracy trafiło pokolenie " ja mam papierek", ludzi z niewielką wiedzą i wymaganiami z nieba, pokolenie nierobów którym nic się nie chce ale wszystko się należy. Niejednokrotnie na tym forum pisałam jak to kilka lat temu mieliśmy praktykantki, z których jedna na wejście powiedziała ale ja mam chorobę jaką " nie mogę się uczyć
                • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:59
                  Jak nie podejdzie do matury to i tak może pójść do np rocznej szkoly policealnej
    • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 08:31
      Z jednej strony nie sądzę, żeby jedno czy dwoje dzieci z jakąś dysfunkcją zaburzylo diametralnie wyniki naboru do szkoły, z drugiej strony nie uważam, żeby każdy musiał mieć piątki od góry do dołu. Jeśli dziecko "nie radzi sobie" z poleceniem, żeby opisać wyjście na lody, to może zamiast dostosowywania wymagań przez zastąpienie tekstu literackiego analizą instrukcji z Ikei - należy zaakceptować fakt, że dziecko będzie miało trójkę? Jeśli odmawia przygotowania rysunku na plastykę, "bo nie", to nie może mieć średniej 6.0, prawda...?
      • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:35
        Nie sadze aby chodzilo o to, ze aspi musi miec 6 od gory do dolu jesli jemu/jej sie nie nalezy. Tak na 100% nie jest w szkole mojej corki (zwykla,masowa).
        • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:21
          Takie wrażenie odniosłam po lekturze artykulu - tej części, że dzieci nie robią rysunków na plastykę, nie biorą stroju na wf itd. I tu bym raczej zostawiła jasne, wspólne kryteria dla wszystkich. Dziecko bez talentu plastycznego też ma gorzej, niż dziecko uzdolnione. Dziecko niskie, chude też raczej nie będzie tak dobre z wf, jak dziecko z natury atletycznie zbudowane. Natomiast nie widzę problemu z dostosowaniem wymagań egzaminacyjnych.
      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:51
        Mysle ze problem polega na pudrowaniu trupa - wlasnie te „lepsze” arkusze zadan, wydłużone czasy, zgoda na 2 bledy ort itp „udogodnienia” ktore de facto nic nie daja poza tym ze „cos robimy”. Artykul imho szkodliwy.
      • mum2004 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 08:56
        Problem w tych że u nas tych z dysfunkcajami jest już połowa, inni rodzice widzą że tyle jest uczniów z ułatwieniami- załatwiają swoim lewe zaświadczenia. Niedługo będzie większość.

        memphis90 napisała:

        > Z jednej strony nie sądzę, żeby jedno czy dwoje dzieci z jakąś dysfunkcją zabur
        > zylo diametralnie wyniki naboru do szkoły
        • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:23
          a to fakt. W technikum gdzie pracowałam był w klasie uczeń pełnoletni (raz już nie zdał,bo nie chodził do szkoły, zamiast tego urywał się np. na kurs prawa jazdy, pracował dorywczo w tygodniu, nie z biedy, ale żeby zarobić sobie na samochód i benzynę do niego), który był zagrożony kolejnym powtarzaniem klasy z powodu wagarów. Kilka miesięcy przed końcem roku szkolnego mama pobiegła do poradni i chłopak dostał nauczanie indywidualne, na którym jest mniej lekcji, z powodu wolnego tempa pisania i dysleksji. Zresztą, 80% tych którzy u nas mieli nauczanie indywidualne dostało je z powodu właśnie dysleksji/dysgrafii. Jest to dość kuriozalne, bo nie jest tak, żeby na kierunku typu elektryk czy elektronik 18-19 latkowi aż tak przeszkadzała dysleksja, zwykle nie jakaś ekstremalna zresztą, że nie mógł się uczyć normalnym trybem. To że napisał "wójek" zamiast "wujek" nie miało wielkiego wpływu na jego proces edukacyjny.
          • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:36
            No ale to jest olbrzymi problem polskiej szkoły - CO zrobić z niemal dorosłymi uczniami, którzy zamiast do szkoly idą sobie na kurs prawa jazdy, do parku na piwo czy do CH. Wg mojej nieprofesjonalnej opinii maja po prostu wyje...ne na szkołę i powinni iść do pracy, ale próbuje się u nich diagnozowac fobie szkolne, zaburzenia opozycyjno-buntownicze, wolne pisanie, załatwia nauczanie indywidualne czy naukę w ośrodkach zamkniętych, żeby dopchac ich do pełnoletnosci, bo do tego czasu ciąży na nich obowiazek nauki, a na rodzicach - obowiązek utrzymywania.
        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:41
          Jak sobie "załatwiają" na lewo, to jaka w tym jest wina tych, którzy mają prawdziwe problemy?
          P.S. zaświadczenia o specjalnych potrzebach edukacyjnych nie załatwisz sobie po znajomości, to długi, uciążliwy proces z komisją orzekającą, w skład której wchodzi kilku specjalistów. I chyba nie można sobie tego "zrobić" prywatnie.
          I nie jest to dane raz na zawsze! Co kilka lat trzeba od nowa przez to przechodzić, gdyż dostajesz zaświadczenie na pewien etap tylko edukacji (np. na nauczanie w klasach 1-3). Potem znowu latasz po komisjach i od nowa "bawisz" się w latanie po specjalistach, ktorzy mają sprawdzić, czy nadal dziecko ma deficyty.
          • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:46
            Tak, a potem ci specjaliści przyznają nauczanie indywidualne 18 latkowi w szkole technicznej, bo ma dysleksję i dysgrafię, co przeszkadza mu najwyżej w tym, że zamiast piątek z polskiego ma trójki. Nie spotkałam się chyba ani razu z tym, żeby poradnia odmówiła przyznania orzeczenia.
            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:53
              A po co 18 latkowi 5 z polskiego? Przecież liczy sie wynik z matury, a nie ocena na świadectwie?
      • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:22
        "Jeśli dziecko "nie radzi sobie" z poleceniem, żeby opisać wyjście na lody, to może zamiast dostosowywania wymagań przez zastąpienie tekstu literackiego analizą instrukcji z Ikei - należy zaakceptować fakt, że dziecko będzie miało trójkę? Jeśli odmawia przygotowania rysunku na plastykę, "bo nie", to nie może mieć średniej 6.0, prawda...?"
        Bardzo się z tym zgadzam. I wtedy, w kontekście tego artykułu, by wyszło, że syn bohaterki ma trudno przy naborze do liceum nie dlatego, że ma ZA, tylko, że ma na tyle trudno, na ile ma każdy dwójkowo/trójkowy uczeń i musi szukać szkoły średniej na swoim poziomie.
        • mokka39 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:43
          dokładnie. Myślę, że to często wynika z stereotypu, w który zresztą chętnie wierzy wielu rodziców, że osoba z ZA to zawsze osoba o wybitnej inteligencji. A zwykle intelekt jest przeciętny, rozkłada się tak samo jak w normalnej populacji. Miałam np. w szkole średniej ucznia z ZA, który bardzo interesował się samolotami, katastrofami lotniczymi, pilotami, a z matematyki był bardzo średni, typu słaba trójka i to wcale nie z powodu, że znał wynik tylko go nie rozpisał. Maturę podstawową z matematyki (z dostosowaniem) zdał na jakieś 40% i sam mówił, że ten przedmiot sprawia mu trudności. To, że ktoś zawsze wie w którym roku i gdzie rozbił się jakiś samolot, nie oznacza, że może zostać np. inżynierem lotnictwa. Ja też jako dziecko czytałam z zaaferowaniem encyklopedię, leksykony literatury czy książki botaniczne (wypisywałam polskie i łacińskie nazwy roślin, tabele, prowadziłam zielniki) i to mogło tworzyć iluzję jakichś przyszłych wybitnych naukowych zdolności, bo wtedy rzadko które dziecko się takimi rzeczami pasjonowało. Tymczasem, literatura interesowała mnie wcale nie z punktu badacza, tylko raczej możliwości obserwacji, analizy i zrozumienia relacji międzyludzkich na podstawie bohaterów, bo zawsze wydawały mi się one niemożliwą do pojęcia wiedzą tajemną, ucieczki od realnego świata w minione epoki itd. To nie są motywacje, które zapewniają sukces naukowy. Przeciętnie inteligentny student z ZA mimo swoich zainteresowań i tak prawdopodobnie będzie gorszy od "normalnego" studenta z większymi możliwościami intelektualnymi, który interesować się danym przedmiotem również może bardzo intensywnie, to nie jest kwestia właściwa tylko tym ze spektrum autyzmu. Dlatego wcale nie wszyscy, a pewnie nawet nie większość, zwłaszcza w przypadku kobiet, osób z ZA, będzie jak tu ktoś napisał informatykami o wybitnych zdolnościach i dlatego szefowie będą przymykać oczy na ich dziwactwa, albo zostaną na uczelni i zajmą się pracą naukową.
      • araceli Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:42
        memphis90 napisała:
        > Jeśli dziecko "nie radzi sobie" z polec
        > eniem, żeby opisać wyjście na lody, to może zamiast dostosowywania wymagań prze
        > z zastąpienie tekstu literackiego analizą instrukcji z Ikei - należy zaakceptow
        > ać fakt, że dziecko będzie miało trójkę?

        No i super. Zdawałam starą maturę i zawsze niezmiernie dziwiło mnie, że trzeba zdać egzamin z literatury (matura z "polskiego") żeby potem móc iść na polibudę czy medycynę.

        Dopóki trojka w jakimś zakresie będzie odbierać możliwości edukacyjne dopóty będzie walka o "szóstki od góry do dołu".
        • triss_merigold6 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 10:52
          Na polibudę i medycynę miałaś odrębne egzaminy, nawet 3- z matury z polskiego nie miało na to cienia wpływu.
          • araceli Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:41
            triss_merigold6 napisała:
            > Na polibudę i medycynę miałaś odrębne egzaminy, nawet 3- z matury z polskiego n
            > ie miało na to cienia wpływu.

            Ale te "3" trzeba było najpierw mieć.
            • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 14:58
              Świdectwo dojrzałości- to jednak do czegoś zobowiązuje.
              • araceli Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 16:44
                aaa-aaa-pl napisał:
                > Świdectwo dojrzałości- to jednak do czegoś zobowiązuje.

                Błahahahahaha big_grin Dobre!
                • aaa-aaa-pl Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 18:32
                  Rozwiń swą wypowiedź.
    • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 02.03.19, 08:55
      Tak na marginesie: w szkole mojej corki jest tzw 'sensory room' , w ktorym dzieci z asd moga sie wyciszyc przy tzw 'sensory overload'. Okazalo sie jednak, ze dzieci nt tez chetnie do niego zagladaja i chcialyby korzystac. Czy rodzice dzieci z asd wykrzykuja 'ale to przeciez dla mojeh asd Mary a nie dla nt Johna!'. A w zyciu! Zbieramy kase na wyposazenie drugiego i tzw 'sensory garden' zeby i dzieci asd i nt mogly sie 'wyluzowac' latem.
      • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:26
        W naszej szkole wszystkie dzieci mają "sensory overload"- jak się wejdzie na przerwie, to hałas dosłownie wibruje w uszach, w świetlicach jest nieustajacy hałas. Cudownie byłoby mieć taką "cichą świetlicę" dla dzieci, które chcą poczytać, polezec, posiedzieć w ciszy... Pewnie cała szkoła by tam weszła 😜
        • chocolatemonster Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:36
          Czyli nie wiesz co to jest 'sensory overload'. Dziecko nt takiego czegos nie doswiadczy mimo, ze dzieci nt jak najbardziej moga miec zaburzona IS.
          • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 19:21
            Jak to nie wiem - doświadczam tego osobiście za każdym razem, kiedy wejdę do naszej szkoły w czasie przerwy 😜 Jestem naprawdę przekonana, że doświadczam doskonałej symulacji zjawiska "sensory overload".
            • double-facepalm Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 20:06
              Dzieciakom to nie przeszkadza aż tak jak tobie
              • afro.ninja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 03.03.19, 00:19
                Przeszkadza.
      • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 09:45
        W szkole mojego oczywiście nie ma czegoś takiego. Mój sobie czmyha do biblioteki. W efekcie - pod koniec VI klasy miał przeczytane wszystkie książki, którymi biblioteka dysponowała , a które go interesowały.
        A takie miejsce przydałoby się wielu dzieciom.
        • memphis90 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 02.03.19, 13:28
          Ja przeżyłam szok, kiedy weszłam do szkolnej biblioteki - mały pokoik, w którym są wyłącznie (!) egzemplarze szkolnych lektur. Nie ma w ogóle książek spoza kanonu!!! Nie ma miejsca dla uczniów, żeby usiąść, poczytać. Nie ma opcji, żeby pobuszowac na półkach i znaleźć jakąś niezwykle interesującą lekturę...
    • la_mujer75 Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 00:36
      swojego aspi, czy tam innego "zdolnego inaczej" do topowego ogólniaka, czy takiego lepszego, odbierając miejsce waszym pracowitym, mądrym dzieciom bez wszelkich orzeczeń.
      I co myślicie, że takie dziecko, które w nieuczciwy sposób się dostało, długo zagrzeje miejsce?
      W dobrych liceach nikt nie pochyla się nad biednymi dziubdziusiami, które sobie nie radzą. Triss założyła wątek o patologiach, dziejących się w topowych ogólniakach.
      Tak się składa, że znam na gruncie prywatnym kadrę jednego z tych bardzo znanych, topowych ogólniaków w Warszawie. To nauczyciele z pasją, kochający pracę z dziećmi, ale oni są przyzwyczajeni do dzieciaków z "wyższej półki" i nie ma opcji, aby zostawili dziecko,, które sobie w ich liceum nie radzi.
      Przykład: kumpel, na pytanie jaki jest poziom angielskiego w zwykłej klasie, nie klasie dwujęzycznej, czy klasie, gdzie dzieciaki szykują się do matury międzynarodowej, pozastanawiał się i podał, że we wrześniu robią testy diagnostyczne i dziewczyna napisała na poziomie- powiedzmy- 80 % podstawowej matury. Od razu zasugerowano dziewczynie i rodzicom, że może miec problemy w tej szkole i radzą jej zmienić liceum.
      Tak to wygląda.
      I myślicie, że "fory" dawane przy egzaminach pozwolą takim dzieciom się dostać do dobrych ogólniaków????? Nie ma szans. Do takich szkół trafiają olimpijczycy i ci, którzy na maksa piszą testy. Owszem - trafiają tam dzieciaki z ZA, ale muszą się czymś wykazać, a nie że mamusia przyjdzie i machnie orzeczeniem.
      Tak samo sytuacja wygląda w tych średnich ogólniakach. Oczywiście, że może zdarzają się jakieś "machlojki" i komuś tam się uda wepchnąć słabszego kandydata. Ale nie myślę, że to częsta praktyka.
      A słabe ogólniaki? No, jak wasze dzieci tam się nie dostaną, to może warto pomyśleć o szkole branżowej i schować ambicje do kieszeni, a nie szukać winnych wszędzie wokół? Same mówicie, że nie każdy powinien iść do liceum i po co słać takie miernoty, które potem nie zdadzą matury...
      • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 00:51
        la_mujer75 napisała:

        > swojego aspi, czy tam innego "zdolnego inaczej" do topowego ogólniaka, czy tak
        > iego lepszego, odbierając miejsce waszym pracowitym, mądrym dzieciom bez wszelk
        > ich orzeczeń.
        > I co myślicie, że takie dziecko, które w nieuczciwy sposób się dostało, długo z
        > agrzeje miejsce?

        Nawet jeśli nie - to już tego "odebranego" miejsca nikt nie zwróci. A komuś szansa została odebrana. Między innymi dlatego uważam, że zasady powinny być takie same dla wszystkich.
        • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 00:57
          Między innymi dlatego uważam, że zasady powinny być takie
          > same dla wszystkich.

          Czyli krótko mówiąc - jeśli w wyścigu startują osoby bez jednej nogi, nie wprowadzajmy dla nich innych zasad, bo jeszcze któryś wygra odbierając miejsce naszemu niuniusiowi...?

          Będę brutalna. Topowe licea nie przyjmowały mało lotnych niuniusiów także PRZED wprowadzeniem ułatwień dla problemowych.
          • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:02
            Dla niepełnosprawnych są paraolimipady. Jeśli chce się zdrowymi - to na równych zasadach.
            • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:04
              mum2004 napisała:

              > Dla niepełnosprawnych są paraolimipiady. Jeśli chce się zdrowymi - to na równych
              > zasadach.

              Gettoizacja?

              • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:02
                Wręcz przeciwnie, gettoizację to same tworzycie. Zamiast pisać normalnie ze wszystkimi - to specjalne klasy ,wyciszone, z wydłużonym czasem itp. I połowa takich gett pisze egazamin na innych warunkach. Z czym nawet nauczyciele do nie zgadzają ale nie mają wyjścia - bo tak nawiedzonej grupy jak mateczki dyslektyków i adhdowcow to chyba nie ma.
                • morekac Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:27
                  mum2004 napisała:

                  > Wręcz przeciwnie, gettoizację to same tworzycie. Zamiast pisać normalnie ze wsz
                  > ystkimi - to specjalne klasy ,wyciszone, z wydłużonym czasem itp. I połowa taki
                  > ch gett pisze egazamin na innych warunkach.

                  I czasami więcej jest członków komisji niż egzaminowanych w tych twoich gettach.
            • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:05
              mum2004 napisała:

              > Dla niepełnosprawnych są paraolimipady. Jeśli chce się zdrowymi - to na równych
              > zasadach.

              Jakoś tak, jak cię czytam, przypomniała mi się skała tarpejska...
            • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:08
              mum2004 napisała:

              > Dla niepełnosprawnych są paraolimipiady.

              Wszystkich wyeliminujesz, po czym się okaże, że niuniuś i tak osiągnął metę jako jeden z ostatnich. Wtedy będziesz zadowolona?
            • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:44
              A może coby wyrównać szansy i żeby było sprawiedliwie, postawimy ich obok siebie i tym zdrowym poucinamy nóżki, co? I wszystkim po równo damy takie same protezy, może być?

              Wyobraź sobie, że moje i twoje dziecko startują teraz razem w wyścigu. W tych samych zawodach. Moje nie ma nózki, a twoje ma dwie. I co robimy? Ucinamy twojemu , czy dajemy protezę mojemu?
              • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:28
                Weźmy 3 dziecko, które jest zdrowe, ale szybciej się męczy od innych i jest niższe niż reszta. Pozwalamy by wystartowało 15 minut wcześniej by miał szanse z tymi o długich nogach (choćby i sztucznych w niektórych przypadkach)?
                • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:52
                  Jeżeli wychodzi to poza normy, bo ma niskorosłość to tak.
                • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:56
                  Na mecie stoją wszyscy. I ci z tymi długimi nogami, i ci z krótszymi, i ci bez jednej nogi. I co robimy? Dajemy kuternodze protezę, aby chociaż trochę wyrównać szansę.
                  Oczywiście, że ci z najdłuższymi nogami mają największe szanse, ale może nie trenowali, a ci z krótkimi włożyli cięzką pracę i kto wie? Może prześcigną tych długonogich.
                  Wiemy, że nie rodzimy się tacy sami. Dostajemy jakiś tam zestaw genów i w odpowiednim środowisku w pełni możemy wykorzystać dane nam szanse lub nie.
                  I wiemy, że nie ma sprawiedliwośći, bo nie ma. My możemy jedynie próbować niwelować tę niesprawiedliwość.
                  • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:05
                    Polski system, jak wiele innych, tym z długimi nogami, ku mojej uciesze, daje trenera (i wcale nie piszę o sporcie) i usuwa pyłki spod nóg. Korzystamy, ale nie udaję, że to uczciwe wobec reszty. Poza tym wśród tych z krótkimi i normalnymi nogami są tacy, którzy stosują doping. Przeciętniak jest na straconej pozycji, jeśli rodzice o niego nie zadbają lub jeśli nie ma genialnej samodyscypliny.
                    • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:11
                      No przecież piszę, że nie ma sprawiedliwości.
                      Ale jak stoją wszyscy trzej na starcie, a jeden bez nogi, to jak to nazwać?
              • memphis90 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:33
                Z tymi protezami to może wyjść odwrotnie- bo zdaje się protezy do biegania pozwalają na lepsze osiągi, niż zwykle nogi. Była taka sprawa całkiem niedawno, że niepełnosprawny nie mógł wystartować ze zdrowymi, bo protezy dawały mu olbrzymią przewagę.
                • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:00
                  Nie miałam na myśli takiej z turbodoładowaniem smile
                  Wbrew temu co tu sie pultają te matki, co to aż tak zdolnych dzieci nie mają, a za to ambicje tak, to aspergerowcy mają wydłużony czas, bardziej rozbite pytania ( czyli np. na stronie masz 3 zadania i brudnopis, a nie 5 zadań i brudnopis po drugiej stronie kartki) i trochę inaczej sformułowane polecenia . To nie jest proteza z turbodoładowaniem wink Nie dostają na wstępie 10 punktów za sam fakt bycia aspi.

                  P.S. uważam, że takie arkusze powinny być dla wszystkich.
                  • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:23

                    > P.S. uważam, że takie arkusze powinny być dla wszystkich.

                    No ale o to nam właśnie chodzi! Dlaczego jasno sformułowane polecenie to coś deficytowego? Czy uproszczenie w dostępie do brudnopisu? Czy czas, żeby nie było sytuacji, że uczeń nawet nie doszedł do dwóch ostatnich zadań?

                    Ale obawiam się, że to właśnie chodzi o te fory i sporej części matek dzieci dysfunkcyjnych nie wystarczy.
                  • lauren6 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:52
                    > P.S. uważam, że takie arkusze powinny być dla wszystkich.

                    Ja też. Nie wiem po co utrudniać dzieciakom egzamin skoro można go ułatwić.
                    • aguar Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:15
                      "P.S. uważam, że takie arkusze powinny być dla wszystkich."
                      Podoba mi się, jak się tu wszystkie zgodziłyśmy w tym temaciesmile Że jednak ta dyskusja doprowadziła do wspólnego wniosku.
            • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 07:37
              Ale gdy niepełnosprawny osiąga na paraolimpiadzie wyniki olimpijskie i zakwalifikuje się do olimpiady zwykłej, to w niej startuje np. Natalia Partyka, Natalie du Toit.
              Podobnie z liceami. Znam chłopaka z ZA i IQ, gdzie skali zabrakło w testacie, który potrafi nie wypełnić rubryki.w teście, bo za mało miejsca przewidziano na jego odpowiedź.
              Skierować go fo zawodówki?
              A nie, zaraz, on na szczęście jest olimpijczykiem...
              • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:09
                Jak osiąga wyniki to nie ma problemu, nikt mu chyba nie broni wybierać liceum? Tu chodzi o tych, którzy tych wyników nie osiągają i przez 8 lat edukacji (szansy), tego nie wykazali.
                • morekac Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:24
                  I skoro nie osiągają wyników, to nie martw się: na topowe szkoły nie mają szans i twojemu dziubdziusiowi nie zagrożą. Bo do topowych czy bardzo dobrych szkół trzeba mieć i bardzo dobre oceny i bardzo dobre wyniki z egzaminu, a i jakieś ekstrasy by się przydały. Tymczasem dyslektycy i ci wszyscy z ZA czy innymi przypadłościami, jeśli nie mają świetnych ocen i tych ekstrasów, to - pomimo to, że piszą ten sam egzamin w tym samym czasie- startują w innej lidze najczęściej.
                  • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:30
                    To nie chodzi tylko o mnie, tylko o zwykłą sprawiedliwość i uczciwość. I niej tylko o topowe licea - tam idą olimpijczycy. Głównie chodzi o tych średniaków, którzy przy uczciwych zasadach dostaliby się do porządnej szkoły, ale przy potrójnym roczniku i nieucziwej konkurencji - są bez szans.
                    • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:44
                      Nie udaj, żeś taka sprawiedliwa. Gdybyś miała super zdolne dziecko (mające laurata) , to byś siedziała cicho, bo byś wiedziała, że twoje ma miejsce. I słowem bys się nie odezwałą!
                      • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:50
                        Nigdzie nie udawałam, że mam laureata. Mam bystrą, normalną córkę, z czerwonym paskiem, w normalnych warunkach miałaby szansę na bardzo dobrą szkołę. Ale w obecnych chorych warunkach szanse te ma mocno zmniejszone.
                        Zawsze uczciwie podchodziłam do kwestii orzeczeń, gdy inni załatwili ja tłumaczyłam córce, że poradzi sobie w uczciwy sposób. Niestety nie przewidziałam kumulacji 3 roczników i faktu, że jednak większość osób nie była uczciwa i załatwiła dzieciom ułatwienia.
                        • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:58
                          Przecież napisałam: GDYBYŚ MIAŁA ....a wiem, że nie masz, bo tak się pultasz.
                      • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:56
                        A jak postąpisz ze swoim drugim dzieckiem, jeśli akurat jest młodsze, gdy zobaczysz, że jednak duża cześć kolegów, korzysta z udogodnień? Potrafisz przysiądz na egzamin tego drugiego, że będziesz uczciwa?
                        • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:06
                          Może ja odpowiem: jedno dziecko ma ten wydłużony czas i uważam, że słusznie, drugie też ma udogodnienia ale nawet to niczego nie wyrówna, bo zaburzenia są duże i nikomu z tutejszych e-mam a trzecie gucio będzie miało, bo nie ma podstaw ale ono sobie poradzi i niczego dla niego załatwiać nie będę - jedyne co zrobię to zachęcanie fo startowania w olimpiadach. Amen
                          • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:09
                            szeptucha.z.malucha napisała:

                            > drugie też ma udogodnienia ale nawet to niczego nie wyrówna, bo zaburzenia są duż
                            > e i nikomu z tutejszych e-mam nie zagrozi
                        • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:18
                          Ja już podjęłam decyzję. Uczciwość jak najbardziej, ale nie w tym chorym systemie, gdzie o normalne zdolne dzieci nie dba nikt.
                      • lauren6 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:34
                        > Nie udaj, żeś taka sprawiedliwa. Gdybyś miała super zdolne dziecko (mające laurata) , to byś siedziała cicho, bo byś wiedziała, że twoje ma miejsce. I słowem bys się nie odezwałą!

                        W tym tkwi sedno dyskusji. Rodzice dzieci zdolnych mają w nosie to czy niepełnosprawne dziecko pisze dłużej egzamin, bo wiedzą, że ich syn/córka i tak sobie poradzi na tym egzaminie.

                        Najbardziej rzucają się miernoty z ambicjami, których receptą na sukces własnego dziecka jest wykoszenie potencjalnej konkurencji.
                        • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:43
                          A abstrahując całkowicie od dzieci z ZA i udogodnień.
                          Czym jest sukces i jak do niego się dochodzi? Czy aby nie między innymi przez koszenie konkurencji? Pracujesz lub pracowałaś w korporacji. Tę pracę też uzyskałaś przez "skoszenie konkurencji" chyba, że Twoje CV było jedyne, w co wątpię.
                          Cały proces rekrutacji to koszenie konkurencji.
                          • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:45
                            I jakoś na rozmowach kwalifikacyjnych nikt nie ukrywa czegoś co byłoby dodatkowym atutem dla pracodawcy np. znajomości dodatkowego języka, prawda? A ktoś inny może nie znać tego języka z przyczyn niezależnych od niego i tym sposobem pozbawiacie go szansy na pracę, która być może jest mu dużo bardziej potrzebna bo np. jest sama i nie ma bogatego męża czy rodziców, którzy pomogą w razie czego.
                        • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:53
                          Najbardziej to się rzucają mamusie miernot z apergerem, którym nie chciało się pracować z dzieciakiem, bo zdolny apserger, dobrze prowadzony, poradzi sobie i bez wydłużonego czasu. A konkurencję to się kosi w równych zawodach, a nie w jakimś cyrku.
                          A ułatwień to maja dosyć wszyscy rodzice, poza olimpijczykami. Wiem co się mówi o takich zaburzeniach, to samo co o zwonienieniach "na ciążę"...Może nikt tego wprost nie mówi, ale nawet nauczyciele mówią że to jest cyrk.
                          • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 13:20
                            Nie wiesz, co to znaczy praca z aspi. Można dzień po dniu to samo wbijać, a nie załapie, nie nauczy się, bo jego mózg inaczej pracuje. I nie jest to kwestia inteligencji.
                            Wiem, że jest to trudno zrozumieć, bo sama bym nie uwierzyła ileś lat temu w takie coś. Możesz mieć geniusza, a i tak pewnych rzeczy nie opanuje, które dla zwykłych ludzi są "oczywistą oczywistością". A jak same tu pisałyście (i ja też ię pod tym podpisuję)- nie każdy aspi to geniusz.
                            • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 13:37
                              Myślę, że rodzice dzieci z dolnej granicy normy mają podobne doświadczenia, a dziecko musi zmierzyć się bez pomocy z egzaminami dla zdolniejszych, a tez ma swoje marzenia o ścieżce edukacji. Wielu uczniów „niesie swój krzyż”.
                            • aguar Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 13:49
                              "Można dzień po dniu to samo wbijać, a nie załapie, nie nauczy się, bo jego mózg inaczej pracuje. I nie jest to kwestia inteligencji."
                              Może to nie jest kwestia inteligencji w akademickim znaczeniu tego słowa czy takiej, która jest mierzona testami na inteligencję.
                              Ale jak najbardziej inteligencji w potocznie stosowanym znaczeniu. Czyli jak ktoś nie ogarnia prostych rzeczy, to mądry nie jest...
                            • chocolate-cakes Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 14:54
                              Jest bardzo fajna książka : Świry, dziwadła i Zespół Aspergera.
                              Bardzo mi pomogła zrozumieć mojego ucznia i nauczyć się z nim pracować.
                              • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:06
                                A dokształcasz się jak pomoc miernotom z ambicjami lub, którym już je wybito z głowy?
                                Odkąd moje dziecko poszło do szkoły nie wychodzę z podziwu jak wszyscy nad nim skaczą i nawet się na to wkurzam, bo za brak
                                kiwnięcia palcem dostaje nie tylko dyplom, ale pieniądze, czego więc się uczy o świecie?
                                • chocolate-cakes Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:27
                                  gumijagody napisał(a):

                                  > A dokształcasz się jak pomoc miernotom z ambicjami lub, którym już je wybito z
                                  > głowy?
                                  > Odkąd moje dziecko poszło do szkoły nie wychodzę z podziwu jak wszyscy nad nim
                                  > skaczą i nawet się na to wkurzam, bo za brak
                                  > kiwnięcia palcem dostaje nie tylko dyplom, ale pieniądze, czego więc się uczy o
                                  > świecie?


                                  Mój uczeń nie jest miernotą. To świetny chłopak, dorosły już. Jego mama walczyła całe życie o niego, o to, aby był samodzielny. Uczę go od półtora roku ale podobno zrobił ogromny postęp od czasu początków szkoły podstawowej. Nie jest genialny, ale też nie jest słabym uczniem. Przeciętny. Bardzo ambitny i w pewnych dziedzinach zdolny.
                                  Uczę go w szkole na zajęciach indywidualnych i uważam, że powinnam wiedzieć jak z nim postępować, aby go nie zniechęcić. Jest bardzo ambitny i chciałby zdać maturę rozszerzoną na sto procent. Gdy mu coś nie wychodzi to się bardzo zniechęca. Na tyle nie zda ale nie przez ZA.
                                  Czytam o ZA aby umieć uczyć takie osoby.
                                  • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:34
                                    Przeczytaj do czego nawiązalam, miernota to
                                    tylko odwołanie. Cześć uczniów ma orzeczenia, cześć to bystrzaki, jedni i drudzą mają pomoc, pozostaje jednak szara masa, bez pomocy, bez wsparcia, zdana na siebie, zapomniana przez nauczycieli.
                                    • chocolate-cakes Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 16:29
                                      Ok, nie czytałam po kolei, przyznaję smile
                              • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:07
                                Chętnie i ją przeczytam smile
                                Ja polecam nieustająco "Aspergirls".
                                • chocolate-cakes Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:19
                                  Poszukam sobie tej książki
                        • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 13:02
                          Większość dzieci to miernoty z ambicjami lub miernoty w których zniszczono ambicje, więc nie robiłabym z tego zarzutu, bo tak świat jest skonstruowany. Natomiast nie widzę powodu, żeby miernoty miały gorzej niż inni, bo to nie ich wina, że tacy się urodzili, podobnie jak nikt nie wybiera sobie dysfunkcji.
                          • pade Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:10
                            A co to za określenie "miernoty"? Ty też jesteś miernotą?
                            • pade Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:12
                              A przepraszam, widzę, że to w nawiązaniu do wypowiedzi skrzywdzonej mum2004.
                            • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 15:21
                              Lauren pierwsza wyskoczyła z takim określeniem.

                              W tym tkwi sedno dyskusji. Rodzice dzieci zdolnych mają w nosie to czy niepełnosprawne dziecko pisze dłużej egzamin, bo wiedzą, że ich syn/córka i tak sobie poradzi na tym egzaminie.

                              „Najbardziej rzucają się miernoty z ambicjami, których receptą na sukces własnego dziecka jest wykoszenie potencjalnej konkurencji”
                              • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 22:08
                                Dokładnie, to Lauren zapodała, że jak dziecko nie jest laureatem to jest miernotą. Z takim podejściem nie dziwi frustracja i brak akceptacji niedoskonałości własnego dziecka.
                                • cruella_demon Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 23:11
                                  No bo wiadomo, to było do przewidzenia. Wszyscy aspie w tym wątki, dzieci ematek, oczywiście o ponadprzeciętnej inteligencji.
                                  Zupełnie jak pan Maciej doktorant confusedD big_grin
                                  • mamaaspiama Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 07:56
                                    "Wszyscy aspie w tym wątki, dzieci ematek, oczywiście o ponadprzeciętnej inteligencji."

                                    Po co kłamiesz? Wyraźnie napisałam, że moje dziecko jest w normie.
                                  • chocolatemonster Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 08:59
                                    Serio? A ktora z nas tak napisala?
                                    • agata_abbott Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 10:43
                                      Chwila nieuwagi i... co tu się w zasadzie dzieje, dopiero trafiłam na ten wątek?
                                      • chocolatemonster Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 11:43
                                        Nie czytaj. Lepiej napij sie dobrej kawy i obejrzyj odcinek serialu. Calusy dla Twojej Dwojki.
                                        • agata_abbott Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 14:31
                                          Przeskanowałam. Faktycznie lepiej obejrzeć serial (btw: zaczęłam właśnie "Working Mums" na Netflixie i... to takie prawdziwe momentamismile).
                                          Ale dziwię się, że Ty tu jeszcze dyskutujesz, po co? smile
                                          • chocolatemonster Re: Założmy, że mamusia wepchnie 07.03.19, 12:03
                                            Ja sie cbyba w ogole od forum musze 'oduzaleznic'. Masz racje!
                  • cruella_demon Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:39
                    Bo do topowych czy bardzo dobrych szkół
                    > trzeba mieć i bardzo dobre oceny i bardzo dobre wyniki z egzaminu,

                    No pacz pani, a o to właśnie gardłuje mamunia z artykułu, że dziubuś powinien być specjalnie traktowany. Baba jest po prostu bezczelna.

                    Ale Aspergerowcy często nie przykładają się do tych lekcji, które ich nie interesują: nie przynoszą zeszytów, nagminnie zapominają stroju na WF, nie odrabiają prac domowych, nie są aktywni, odmawiają choćby przygotowania rysunku na lekcji plastyki. To nie tylko obniża im oceny z określonych przedmiotów, ale wpływa też na ocenę z zachowania. - Wzorowe jest prawie poza zasięgiem. A to oznacza, że dużo trudniej w takim przypadku otrzymać świadectwo z czerwonym paskiem - mówi pani Olga.

                    Dodaje, że przy tegorocznej rekrutacji to szczególnie ważne, bo gdy kandydatów do najlepszych szkół będzie dwa razy tyle (podwójny rocznik, czyli i ósmoklasiści, i absolwenci ostatnich klas gimnazjów) - może się okazać, że każdy punkt za oceny, zachowanie czy konkurs będzie na wagę złota. I tego jednego czy dwóch punktów Wojtkowi, podobnie jak innym Aspergerowcom, po prostu zabraknie. - Kryteria rekrutacyjne są dla nich takie same jak dla innych dzieci, podczas gdy oni już na wstępie mają pod górkę - tłumaczy mama Wojtka.
                    • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:55
                      cruella_demon napisała:

                      Ale Aspergerowcy często nie przykładają się do tych lekcji, które ich nie in
                      > teresują: nie przynoszą zeszytów, nagminnie zapominają stroju na WF, nie odrabi
                      > ają prac domowych, nie są aktywni, odmawiają choćby przygotowania rysunku na le
                      > kcji plastyki. To nie tylko obniża im oceny z określonych przedmiotów, ale wpły
                      > wa też na ocenę z zachowania. - Wzorowe jest prawie poza zasięgiem. A to oznacz
                      > a, że dużo trudniej w takim przypadku otrzymać świadectwo z czerwonym paskiem -
                      > mówi pani Olga.
                      >
                      > Dodaje, że przy tegorocznej rekrutacji to szczególnie ważne, bo gdy kandydatów
                      > do najlepszych szkół będzie dwa razy tyle (podwójny rocznik, czyli i ósmoklasiś
                      > ci, i absolwenci ostatnich klas gimnazjów) - może się okazać, że każdy punkt za
                      > oceny, zachowanie czy konkurs będzie na wagę złota. I tego jednego czy dwóch p
                      > unktów Wojtkowi, podobnie jak innym Aspergerowcom, po prostu zabraknie. - Kryte


                      To jest po prostu kpina. I sedno problemu.
                • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:05
                  Właśnie o to chodzi. Ty totalnie nie rozumiesz, nie wiesz, jak funkcjonują autyści.
                  Oni pewnych spraw nie są wstanie nauczyć się, ogarnąć, bo to wynika z ich odmiennej pracy mózgu. I choćby skały sr..y, nie ma mowy, żeby to oni ogarnęli. ROZUMIESZ- nie nauczą się, tak jak ślepy nie nauczy się rozróżniac kolorów.
                  I sporo takich rzeczy jest właśnie na ich ścieżce edukacyjnej. W późniejszym życiu nie muszą iść jedną, wytyczoną ścieżką, czmyhna sobie w bok i znajdą własną dróżkę.
                  • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:20
                    Jeśli wszyscy dostaną takie warunki jak dyslektycy czy autysci, to nikt nic nie straci i zniknie pole do kombinowania.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:31
                      Jest to myśl i uniknęłoby się stygmatyzowania.
                    • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:55
                      Nie mam nic przeciwko temu. Bo nie rozumiem, dlaczego dzieci w stresie muszą przenosić odpowiedzi na karty, dlaczego długość czasu nie jest dana wszystkim taka sama...
                      I dlaczego te cholerne zadania są tak naćkane. Sama bym miała z tym problem i jeszcze ten tykający czas!
                  • rosa-fira Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 19:14
                    Czego się nie nauczą?: przynoszenia stroju na wf, zeszytów na zajęcia czy brania udziału w zajęciach plastycznych? Nauczyciele „michałków” bardzo często oceniają chęci a nie prace. Wystarczy, że uczeń się stara i otrzymuje ocenę bardzo dobrą. Wielu uczniów nie lubi plastyki, techniki i wfu. Dlaczego osoby z ZA miałyby się uczyć wyłącznie tych przedmiotów, które lubią? Nad zapominaniem pracuje się razem z dzieckiem, robi się plany, przypomina, pilnuje. Upierdliwe, ale jeżeli rodzicowi zależy czerwonym pasku na świadectwie dziecka, to niech się zaangażuje. Nie tylko autyści zapominają.
                    • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 04.03.19, 07:33
                      Worki, zeszyty, długopisy to pikuś. To można ogarnąć. Zrobić z tego rytuały, wpisać na stałe w grafik czynności.
              • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:32
                A na olimpiadzie, pytam z ciekawości, taki uczeń korzysta z udogodnień takich jak na egzaminach?
                Osobiście uważam, że niezależnie jaki zawód wybierze, musi mu ktoś pomóc zweryfikować wybór, bo albo sam będzie cierpiał albo otoczenie, bo Sheldon w zespole to fajne tylko na filmie. To musi być bardzo przemyślane, nawet jeśli każda droga wydaje się być w zasięgu jego możliwości intelektualnych.
                • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:42
                  Na olimpiadach nie ma udogodnień.
                  Ja mam dyslektyka, który startuje według ogólnych zasad. Wiedzę z kilku dziedzin ma ogromną - gdy nie musi pisać ale zaznaczać, mówić, wyrabia się przed czasem. Przy czytaniu tempo ma wolniejsze, przy pisaniu otwartych odpowiedzi nie nadąża i traci punkty. Potem tylko dziwi się, że ktoś wie mniej, zadaje pytania świadczące o ignorancji w temacie a przeszedł dalej w przeciwieństwie do niego.
                  Ale olimpiady nie są obowiązkowe. Egzaminy są.
                  Ja wiem, że trafi do szkoły poniżej swoich możliwości, bo taki system i taki czas z kumulacją. Ale i tak stawiam na własną edukację.
                  • aguar Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:30
                    "trafi do szkoły poniżej swoich możliwości"
                    Ale ja uważam, że to iż ma wolne tempo czytania, gorzej pisze otwarte odpowiedzi itd. też jest integralną częścią jego możliwości.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:42
                      Na szczęście na studiach jest inny system i tam będzie bardziej pasował.
                      • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:52
                        Po studiach zaczyna się życie, które rządzi się swoimi prawami. Wyobrażasz sobie, że taka osoba kończy fizykę, ponieważ jest trudna we współpracy nie znajduje pracy, więc co robić? Zostaje nauczycielem. Wiem, że w ogólnej świadomość to geniusz, który zostaje rozchwytywanym programistą i robi pieniądze, których zazdroszczą mu koledzy z klasy i ze studiow, ale niestety to nie tylko nie jest reguła, a raczej nawet wyjątek.
                        • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:16
                          Ja akurat pisałam o moim dyslektyku, odnajdzie się i na studiach, i w dorosłym życiu. Jako humanista i społecznik, z umiejętnym korzystaniem z mediów. Najtrudniej jest przebrnąć przez okres szkoły.
              • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:51
                Co to za test IQ, w którym brakuje skali?
                • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:59
                  Powiedzmy, że w testach, gdzie można uzysksć IQ max 148 (Test Cattella) on ma 148, bo więcej się nie udało uzyskać, co sprawia, że należy do 2% populacji o najwyższym IQ).
                  I Ok, precyzyjniej byłoby napisać: wyczerpał skalę.
                  • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:12
                    Skala Cattella kończy się na 260. Jeżeli na teście można uzyskać tylko 148, to to zły test jest.
                    • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:51
                      amast napisała:

                      > Skala Cattella kończy się na 260. Jeżeli na teście można uzyskać tylko 148, to
                      > to zły test jest.
                      Chłopak robił wersję dla dzieci testu, gdzie 148 było najwyższym możliwym do uzyskania wynikiem (tych górnych 2% już się specjalnie nie różnicuje, bo nie ma znaczenia, czy ktoś ma 148, czy 200 - i tak pcha świat do przodu). OK - nie mam pewności, czy to był Cattell, może Wechsler jednak, jeśli w wersji WiSC-R jest taka skala, dziecko nie moje, zaprzyjaźnione tylko, wiadomość z ręki rodzica. Ten Cattell mi przyszedł na myśl, bo sama w czasie studiów miałam z nim do czynienia (jeśli dobrze pamiętam, że to ten) i dziewczyna, na której ćwiczyłam uzyskała 145/148, co zrobiło na mnie wrażenie.
                      • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:04
                        > tych górnych 2% już się specjalnie nie różnicuje, bo nie ma znaczenia, czy ktoś ma 148, czy 200 - i tak pcha świat do przodu

                        big_grin
                        Te 2% w skali świata to są dziesiątki milionów ludzi, w samej Polskie pewnie jakieś 700-800 tysięcy. Gdyby oni wszyscy tak pchali świat do przodu, to żylibyśmy w raju wink A prawda jest taka, że spora część tych ludzi prowadzi całkiem normalne życie, mijasz ich codziennie i nawet nie przyszłoby Ci do głowy, że są w jakiś sposób "specjalni". Wysokie IQ owszem ułatwia poruszanie się w sferze przyswajania wiedzy, ale co do zasady jest strasznie przereklamowane.
                        • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:15
                          Otóż to. W skali samej Warszawy i okolic te 0,02 to, czysto teoretycznie, 800 osób, czyli 26 klas, czyli w pełni zapełnionych 5-7 szkół z najwyższymi pozycjami w rankingach
                        • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:43
                          Jest potrzebne ale niewystarczające do sukcesu życiowego (tu ważniejsze jest przystosowanie społeczne, IE).
                          A pchać świat do przodu można lokalnie.
                          Jakiś wynalazek, małe odkrycie, optymalizacja procesu pracy w firmie to są dzieła ludzi z IQ przynajmniej powyżej przeciętnej, czy tych 2 odchyleń od średniej.
                          A u ludzi wybitnych, którzy czegoś wielkiego dokonali szacunkowe IQ wynosiło przynajmniej 120 (ale nie wiem wg którego testu, może Wechslera? - on ma odchylenie 15).
                          A co do osób z wysokim IQ to zapełniają różne miejsca- nie tylko topowe licea.


                          • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:46
                            W sumie jakby sobie pomyśleć, że w Warszawie jest tylko niespełna tysiąc osób z wysokiem IQ, to można się poczuć samotnym i nie mieć partnera do dyskusji.
                            • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:53
                              Nie tysiąc osób, a 800 w jednym roczniku z niżu. Kilka szkół zapełniony w całości tylko „geniuszami”, w mieście i okolicach dziesiątki tysięcy. Poza tym 0,02 to umowna granica, ktoś z najwyższych 10% też raczej nie będzie odstawać, a to już wielokrotność tych luczb
                              • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:46
                                No, w roczniku, gorzej jak taki bystrzak trafi do słabej szkoły, zawodówki, bo ma dyskeksję i już nie ma z kim gadać, bo tam krzywa Gaussa zbacza w lewo.
                                • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:55
                                  W każdej zawodówce znajdą się osoby podobne do niego, bo to w jakiej szkole ktoś ląduje zależy od wielu rzeczy.
                            • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:55
                              Gumijagody raczej pisała o licealistach. Jeżeli w Warszawie mieszka ok. 2 mln ludzi to już daje statystycznie jakieś 40 tys potencjalnych mensan. A śmiem przypuszczać, że Warszawa akurat ma zawyżone statystyki w tym zakresie. Spokojnie można znaleźć odpowiednie towarzystwo. Abstrahując od faktu, że część tych wysokointeligentnych jest baaardzo uciążliwymi partnerami do wszelkich dyskusji. I to wcale nie dlatego, że zawyżają poziom rozmów.
                              • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 23:25
                                I to wcale nie dlatego, że zawyżają poziom rozmów.

                                Część tępych też jest uciążliwymi partnerami do rozmowy i to wcale nie dlatego, że są nudni jak flaki z olejem. tongue_out
                          • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 11:50
                            > A co do osób z wysokim IQ to zapełniają różne miejsca- nie tylko topowe licea.

                            No ba, zdarza się, że w ogóle nie kończą żadnych szkół, nie pchają świata ani globalnie ani lokalnie, nie dokonują odkryć ani racjonalizacji w firmach. Prowadzą spokojne (albo i nie), przeciętne, szczęśliwe albo nieszczęśliwe życie i mają w nosie rankingi oraz wrażenia i westchnienia innych wink
                            • szeptucha.z.malucha Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:44
                              Ale nawet jeśli to jak spotkasz bystrego, z dużą wiedzą ogólną montera zlewu, czy szewca, to chociaż sobie miło pogawędzisz.
                              • amast Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:58
                                O tak, w zeszłym roku tak sobie miło gawędziłam z panem, który robił mi remont mieszkania. Facet oczytany, zwiedził cały świat, zagiąłby niejednego pracownika naukowego. Normalnie żałowałam, że tak szybko skończył ten remont. I wiesz co? Nie kończył topowego liceum. Nie było mu do niczego potrzebne. Z ułatwieniami czy bez. A "robi" w remontach, bo to lubi. I lubi kasę, którą na tym kosi wink
        • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:08
          Moje dziecko już na etapie życia płodowego miało pewne szanse odebrane. Nie ta pula genów mu się trafiła. I też nikt mu nie zwróci tego, co mogł dostać przy innym losowaniu.

          I nie bój żaby, mój absolutnie nie wybiera się ani do topowego ani do średniego liceum. W takich liceach trzeba być bardzo zdolnym, pracowitym i ambitnym. Moje dziecko żadnej z powyższych cech nie posiada.
        • asia_i_p Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:34
          Poważnie uważasz, że niedowidzący nie powinien dostać arkusza większym drukiem, a niedosłyszący powinien zdawać test ze słuchu na języku obcym?
          • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:40
            Dobrze wiesz, że nikt tu nie pisze o niedowidzących, ale zawsze brzmi drmatyczniej. I można się pikajacym serduszkiem wykazać. Tylko o epidemię wszelkich dys, spektrów, deficytów itp
            • asia_i_p Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:43
              Czyli akceptujesz pomoc w przypadku tych deficytów, które uznajesz. Dlaczego uważasz, że sytuację osób z pozostałymi deficytami rozumiesz lepiej niż specjaliści w temacie? Skąd przekonanie, że skoro ty jakiegoś zjawiska nie rozumiesz, to go nie ma?
              • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:48
                Bo minimalne deficyty to u kazdego mozna stwierdzić. Nie może być tak, że piszący na normalnych zasadach robią się mniejszością. Każdy humanista może sobie np minimalną dyskalkulię itp. Doprowadza to do zwykłego przekłamania wyników egzaminu.
                • asia_i_p Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:02
                  Nie może. Liczba badanych uczniów nie pokrywa się z liczbą opinii zalecających pisanie egzaminu w zmienionych warunkach. Miałam w rękach opinie nie stwierdzające żadnych deficytów i wtedy uczeń miał "papierek", ale nie miał dostosowania, bo żeby było dostosowanie, musi paść określone słowo kluczowe albo sformułowanie "zaleca się pisanie egzaminu w dostosowanych warunkach".

                  Natomiast jeżeli deficyty są, to są równie realne, jak niedowidzenie i niedosłyszenie. Na przykład w przypadku dziecka ze spectrum jest nierozwinięta teoria umysłu, czyli dziecko nie potrafi rozgryźć, co inni wiedzą, oddzielić tego od tego, co ono wie. Stąd problem z zapisami obliczeń - rozwiąż sobie dowolne zadanie matematyczne, zapisując obliczenia, zobaczysz, że to, co wybierasz do zapisania wynika z tego, że domyślasz się, czego czytający będzie potrzebował, żeby zobaczyć twój tok myślenia. Człowiek ze spectrum tego przeważnie nie potrafi - nie potrafi zrozumieć, jak myśli jego czytelnik i w związku z tym jakich informacji mu potrzeba.

                  Da się to odróżnić od niepełnosprawności umysłowej, bo człowiek ze spectrum takie dziury będzie miał tylko w określonych, przewidywalnych dziedzinach.
                  • ichi51e Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:27
                    Matematyka to prosta sprawa wykonujesz pewne mechaniczne wyuczone zadanie. Masa ludzi chcialaby podac wynik bez podawania obliczen bo „poleciala skrotem” i „to wszystko oczywiste” przewaznie dlatego ze wlasnie nie wie do konca jak to obliczenie rozpisac. Nie ma co dorabiac teorii ze „aspie liczy w pamieci” bo jest ze spektrum.
                    • araceli Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:40
                      ichi51e napisała:
                      > Matematyka to prosta sprawa wykonujesz pewne mechaniczne wyuczone zadanie. Masa
                      > ludzi chcialaby podac wynik bez podawania obliczen bo „poleciala skrotem” i „t
                      > o wszystko oczywiste” przewaznie dlatego ze wlasnie nie wie do konca jak to obl
                      > iczenie rozpisac.

                      Umarłam ze śmiechu po przeczytaniu tak piramidalnej bzdury - 'wolą wpisać wynik bo nie wiedzą jak rozpisać obliczenia' big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

                      Nie - matematyka dla większości ludzi NIE JEST prosta - wręcz przeciwnie, to czarna magia. I dlatego właśnie rozpisywanie jest dla nich lepsze, bo w razie czego choć część zadania zostanie zaliczone.
            • araceli Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:12
              mum2004 napisała:
              > Dobrze wiesz, że nikt tu nie pisze o niedowidzących

              A ja się chętnie dowiem jak dzielicie dysfunkcje na te, które mają prawo do 'wsparcia' a te, którym prawa tego chcecie odmówić?
              • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:22
                Część to sprawy oczywiste, mierzalne, tu nie ma problemu. Ten zaczyna się tam, gdzie nie ma ostrych kryteriów i zaczyna się pole do nadużyć.
                • araceli Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:42
                  gumijagody napisał(a):
                  > Część to sprawy oczywiste, mierzalne, tu nie ma problemu. Ten zaczyna się tam,
                  > gdzie nie ma ostrych kryteriów i zaczyna się pole do nadużyć.

                  To trzeba walczyć z nadużyciami a nie wyżywać złość na dzieciach z deficytami.
                  • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:14
                    Tylko to ten rodzaj nadużyć z którymi nie da się walczyć. Przynajmniej ja nie widzę sposobu, ale może mnie naprowadzisz. Nawet w medycynie na podstawie tego samego zestawu badań (obiektywne pomiary) trzech różnych lekarzy może postawić 3 różne diagnozy, a co dopiero w obszarze, gdzie o takie pomiary jest trudno,
                    • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:39
                      Dokładnie. Tak jak "depresja" u pracowników, którzy sami chcą się zwolnić, ale pracodawca nie zwolnił ich z pracy do czasu rozwiązania umowy. Nawet tu na forum "dobre Panie" radziły pracownicom w takiej sytuacji pójście do psychiatry.
        • asia_i_p Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 08:48
          Jak najbardziej w przypadku dziecka, które do danego liceum nie dostało się o włos, waro jest sprawdzić we wrześniu, a drugi raz na początku drugiego semestru, czy nie zwolniły się jakieś miejsca. Dwie dziewczynki od nas dostały się w ten sposób do wrocławskiej czternastki, jedna we wrześniu, druga w lutym.
      • mum2004 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 00:55
        la_mujer75 napisała:

        > A słabe ogólniaki? No, jak wasze się nie dostaną, to może warto pomy
        > śleć o szkole branżowej i schować ambicje do kieszeni, a nie szukać winnych wsz
        > ędzie wokół? Same mówicie, że nie każdy powinien iść do liceum i po co słać tak
        > ie miernoty, które potem nie zdadzą matury...

        Wreszcie się zgadzam, zastosuj tę myśl także do swojego dziecka (a jeszcze lepiej własnego dziecka bez ułatwień).
        • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 01:22
          Ja akurat uważam, że nawet najgłupsi powinni miec szansę się rozwijać, jeżeli wykazują taką chęć.
          Wiele lat temu dostałam się na studia (kolejne dzienne na UW). W owym roku chętnych na studiowanie było dużo więcej, niż miejsc (prawie 7 kandydatów biło się o jedno miejsce). Czyli jakaś tam selekcja miała miejsce.
          W październiku okazało się, że kilkoro studentów mocno odstaje od całej reszty. Zdecydowanie się wyróżniali. Negatywnie. Czasami, aż byłam zażenowana ich zachowaniem, pytaniami, itd. Nie tylko ja jedna, żeby nie było, że jaka taka "mundra" i się nabijałam z głupszych od siebie! Z trudem, z poprawkami zaliczyli pierwszy rok. Ale zaliczyli, ku zdziwieniu reszty, tej "mądrzejszej", a pierwszy rok to był odsiew. Odpadło kilka osób. A tamci jakoś przeszli. Nawet się zastanawiałam, jakim cudem. Pomyślałam, że to może jakiś eksperyment, czy "cuś". Bo żeby jakieś plecy mieli, to nie podejrzewałam.
          Mijały lata i oni się wyrobili. Na V roku nie było widać ani czuć żadnej różnicy. A jeden z nich jest teraz dosyć znanym dziennikarzem... Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że on tak skończy, to bym padła ze śmiechu.
          Ktoś w nich dostrzegł potencjał, ktos im dał szansę...
          • katja.katja Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:26
            Może miał znajomości? W branży dziennikarskiej to norma. Nie liczy się talent, a plecy.
            • la_mujer75 Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 10:07
              Nie myślę.
      • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 03:38
        O przyjęciu do wybranej szkoły decydują dziesiąte części punktu, które przecież nie różnicują poziomu wiedzy dzieci. Jeśli któreś dzięki spokojnej atmosferze na egzaminie zdobędzie punkt czy dwa więcej ma dokładnie te same szanse skończyć topowe liceum z wyróżnieniem, co każdy inny uczeń. Jeśli ktoś nie ma wiedzy to choćby miesiąc siedział nad testem, to nie napisze. Wydaje mi się, że raczej tak rozumują rodzice. Pojawia się pytanie czy może wszyscy nie powinni mieć więcej czasu, żeby na egzamiach była sprawdzana wiedza, a nie tempo pracy, żeby te kilka osób, które zostają do końca miało komfort
        Jestem ciekawa jakbyś postąpiła z własnym NT dzieckiem wiedząc, że ma olbrzymią wiedzę, ale pracując w stresie, pod presją czasu nie może się skupić albo zaczyna popełniać błędy? Albo takim, które ze stresu biega do łazienki i traci cenny czas?
        • ichi51e Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:32
          Dlatego normalny rodzic chcialby zeby wszystkie dzieci mialy wiecej czasu i czytelne arkusze. Przeciez rodzicom dziecka z ZA nie ubedzie jak NT beda miec wiecej czasu.
          • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:37
            To byłoby najlepsze. Każdy ma czas, każdy może skorzystać z udogodnień, które najlepiej pozwolą mu wykazać się wiedzą, nikt dobrze widzący nie weźmie arkusza dla niedowidzących, nikt kto rozwiąże i sprawdzi test nie będzie nad nim siedział w nieskończoność. Inaczej tego nie da się sprawiedliwie zorganizować.
            • aguar Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 09:41
              Zgadzam się, właśnie gdzieś wyżej napisałam coś podobnego.
            • katriel Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:15
              > nikt kto rozwiąże i sprawdzi test nie będzie nad nim siedział w nieskończoność

              Jako osoba, która przeprowadziła w życiu kilkadziesiąt klasówek i egzaminów: jest taki gatunek zdającego, który napisze swoje, a potem właśnie siedzi w nieskończoność, kreśli bez sensu to co było dobrze, rozgląda się po sali w poszukiwaniu możliwości ściągnięcia, gapi się w sufit licząc na nagłe natchnienie, wierci się rozpraszając sąsiadów, pociąga nosem bo mu się chusteczki skończyły... i tak potrafi przez pół godziny czy godzinę, aż się czas skończy. Nie wiem, co by z takimi było, gdyby nie było limitu czasu.
              • gumijagody Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 12:18
                Nie brak limitu, a taki czas jak dla piszących egzamin w wersji z udogodnieniami.
        • taki-sobie-nick Re: Założmy, że mamusia wepchnie 03.03.19, 23:27
          pod presją czasu

          Ale o ile przedłużyć ten czas? Do dziesięciu godzin?
    • morekac Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 03.03.19, 15:37
      A tak ogólnie: na tegorocznym egzaminie nic nowego dla dzieci z ASD nie będzie. Będą tylko te dostosowania, które były dotychczas, bez względu na to, kto czego się domaga. Ale żadnych ułatwień dla nt też nie będzie. Bo jest już na to za późno.
    • jan.kran Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 07.03.19, 07:56
      magazynpismo.pl/mamo-mam-autyzm-kacka-dziecko/?fbclid=IwAR3G37CjT2Hd2p1K_pkXMpw_3BVwcWSfJu5ms2PX7mwOB6baO6RwBxx6kCM#.XIBQOtC6-Kk.facebook
      • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 08:18
        Częściowo jej współczuję.
        Z drugiej strony kobieta oczekuje, że publiczny plac zabaw będzie pusty bo jej córka nie umie bawić się z innymi? Prośba o uspokojenie córki w metrze to dyskryminacja? Sama pisała, że córka jest ładna i wygląda normalnie, skąd ludzie mogą wiedzieć czy jest zaburzona czy modny obecnie dzik z wychowywania bezstresowego? Nawiasem mówiąc córka musiała nieźle się drzeć w tym metrze aż ludzie zwracali uwagę. Inni nie mają prawa do spokojnego przejazdu do pracy lub szkoły? Jak chce uczyć faktycznie córkę nauki w społeczeństwie to jak najbardziej powinna od niej wymagać odpowiedniego zachowania w takich miejscach. Jak chce by córka była cały czas kaleką to oczywiście - hulaj, dusza. Co będzie mi tu jakiś dziadyga kazał uspakajać własne dziecko... Inna sprawa, że teraz rodzic nie ma za bardzo legalnych środków do uspokajania dziecka, zwłaszcza w miejscach publicznych.
        Matka dużo mówi o córce i jej odczuciach, ani jednego dobrego słowa nie ma w kierunku jej klasy. Bo "nie lubią" jej córki dlatego, że dla nich jest "debilem". Skoro ktoś dziewczynce mówi, "że męczy ludzi" raczej nie jest typem ZA zamkniętego w sobie, który "tylko" izoluje się od grupy i np. nie nadąża z programem. Matka oczywiście nie rozwinie tego co tak "męczy ludzi" w zachowaniu córki, my możemy się tylko domyślać co.
        Natomiast ciągle nadaje na społeczeństwo, jak to ono dyskryminuje (choć uczciwie pisze gdzieś, że chłopca na wózku już nie), jak się czepia, jak ona z córką są pokrzywdzone. Do tej lawiny żalów zaprosiłabym dzieci z jej klasy, zapewne ich wersja nie byłaby dla matki miła.
        • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 09:02
          Ja się jeszcze zastanawiam, dlaczego rodzice tych dzieci są tacy niechętni do nauczania indywidualnego. Z jednej strony piszą, jaka szkoła zła, niedostosowana, że etap szkoły jest najgorszy - potem już sobie można znaleźć jakąś niszę i żyć spokojnie, a z drugiej tak cisną na to "normalne" chodzenie do szkoły.
          • katja.katja Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 09:13
            Nie wiem czy łatwo jest o nauczanie indywidualne, jeśli jest ono dostępne to też się dziwię.
            Chodziłam do liceum z dziewczyną, która miała nauczanie indywidualne i do szkoły na zajęcia chodziła tylko na niektóre lekcje (z tego co pamiętam angielski, łacina i chyba religia). Powodem była ciężka wada serca i niskorosłość, a nie zachowanie.
            • aguar Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 10:59
              To znaczy to trzymanie na siłę w szkole by miało sens, gdyby się założyło, że tam jednak nie jest tak źle, jak w "prawdziwym życiu", że są jeszcze jakieś reguły, jakaś kontrola (lepsza lub gorsza przez nauczycieli) - w takiej sytuacji chodzenie do szkoły mogłoby nauczyć kontaktów społecznych, zahartować przed późniejszymi wyzwaniami. Ale niektóre tutaj upierają się, że to właśnie w szkole jest najgorzej, a potem już tylko lepiej - to po co w ogóle dzieciom fundować ten etap?
              "Nie wiem czy łatwo jest o nauczanie indywidualne"
              Z tego, co czytam, to w przypadku dzieci sprawiających problemy, nie jest o to tak trudno, to raczej rodzice nie chcą. Poza tym zawsze jeszcze zostaje homeschooling.
            • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 14:09
              Teraz - nasza "nowa i kochana" władza wymyśliła, że jak jest IN, to tylko w domciu, więc dziecko nie ma szans, aby chociaż na niektórych lekcjach być razem z klasą.
    • jan.nowak.7 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 07.03.19, 11:41
      Dla osób, które czytają teksty dłuższe od komentarzy na forum. Bardzo polecam, znakomicie napisane, ale i do szpiku kości prawdziwe - pokazuje jak to wygląda z drugiej strony.

      magazynpismo.pl/mamo-mam-autyzm-kacka-dziecko/?fbclid=IwAR24611xcSGai7C9edBUotXTxMv45Z_knZgwI_9BPgpXsh8SDi_sSdH0JMI#.XH_sfHxHEMU.twitter
      • ichi51e Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 07.03.19, 11:51
        A ja sie nie do konca zgadzam z tym tekstem. jest to synteza najgorszej opcji nastawiona na uczuciewe zebractwo
        • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 14:10
          Też mam mocno mieszane odczucia po tym tekście...
    • jan.kran Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczna rekrut 07.03.19, 14:14
      www.tvn24.pl/lodz,69/jestes-neurotypowy-tak-bys-sobie-radzil-z-zespolem-aspergera,736470.html?fbclid=IwAR0Oo88dcF95pDQjtZ1PVaEHbPy3zEwLGULjdGy0yhUEGuwooMM81ckcS_Q
      • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 15:43
        Świetne!smile
        • pade Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 15:45
          A jeśli chodzi o ten hałas, bodźce, to ja odbieram świat identycznie...
          • la_mujer75 Re: Aspergerowcy a "normalni" i tegoroczn 07.03.19, 16:30
            Mnie się tak na stare lata porobiło. Męczy mnie nadmiar bodźców. Kiedyś mózg jakoś to ogarniał, teraz mam z tym problem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka