Dodaj do ulubionych

Korepetycje jezykowe

03.03.19, 13:44
Emama wie wszystkowink czego teraz oczekujecie od korepetytorow jezykowych? Czy dalej sa to czasy ksiazka, cwiczenie i tzw boombox do sluchania, czy moze teraz sa jakies fajne interaktywne programy na Ipady itp? Jak ucza sie teraz wasze dzieci / Wy na prywatnych lekcjach? Pytam, bo chce podszkolic swoj niemiecki i nie wiem czego oczekiwac (ceny sa mi znane, natomiast nie wiem jak z metodami nauczaniawink
Obserwuj wątek
    • chocolate-cakes Re: Korepetycje jezykowe 03.03.19, 14:35
      A ty czego oczekujesz?
    • frey.a86 Re: Korepetycje jezykowe 03.03.19, 15:00
      Nie ma takiej metody, która podpasuje wszystkim, także sama musisz sprecyzować swoje oczekiwania i znaleźć odpowiedniego nauczyciela. Ludzie są różni. Wydawałoby się, że każdemu zależy głównie na mówieniu i konwersacjach, ale ja mam uczniów, którzy na samym wstępie proszą np. wyłącznie o naprostowanie gramatyki, bo mówią w miarę płynnie, ale z dużą ilością błędów. Miałam pana, który życzył sobie, żeby na każdej lekcji czytać na głos (tzn. on czytał) jakiś artykuł z BBC, a potem go przetłumaczyć i omówić. Byli tacy, co koniecznie chcieli podręcznik i ćwiczenia, bo to ich motywowało do pracy i mieli porządek w materiałach, a byli też ludzie, którym trzeba było przygotowywać mnóstwo kserówek, bo podręcznik jest zbyt schematyczny i ich zdaniem nauczyciel korzystający z książki nie przygotowuje się do zajęć tak, jak ten, który nie korzysta (co jest oczywiście nieprawdą). Dzieci to w ogóle inna bajka, rodzice zawsze mieli różne oczekiwania. Jedni uważali za oczywiste, że na dodatkowym angielskim głownie mówimy i ćwiczymy konwersacje, bo tego brakuje w szkole. Inni z kolei chcieli, żeby przerabiać z dzieckiem bieżący materiał szkolny i pomagać w odrabianiu lekcji, bo na semestr musiała być koniecznie piątka (takich uczniów zresztą najmniej lubiłam). Także sama widzisz.

      Pamiętaj jedynie, że im bardziej niestandardowe masz oczekiwania, tym cena wzrośnie. Ja miałam kiedyś uczennicę, która zażyczyła sobie, żebym w jakiejś aplikacji przygotowywała jej z odpowiednim wyprzedzeniem specjalne fiszki ze słownictwa i zwrotów, które będzie na lekcji, bo tak robił nauczyciel jej koleżanki pracujący w jakiejś firmie zajmującej się profesjonalnie e-learningiem. Aż sobie sprawdziłam, tamta firma za godzinę lekcji życzyła sobie prawie dwa razy tyle, co ja, także o czym my w ogóle rozmawiamy. Aha i teraz większość dobrych nauczycieli jest pozajmowana. Jak poczekasz jeszcze ze dwa miesiące, to wielu pozwalniają się terminy na wakacje. Oczywiście nie ma reguły, da się znaleźć dobrego również w środku roku, ale będzie trudniej.
      • motka.jo Re: Korepetycje jezykowe 03.03.19, 16:28
        Dziekismile tak, teraz wiem, ze nie bedzie latwo znalezc kogos dobrego, raczej bede szukac na okres wakacyjny, ja wtedy tez bede miala wiecej czasu. Ja wiem czego ja oczekuje, i na pewno powiem o tym korepetytorowi. Chcialam tylko wiedziec jak teraz pracuja prywatni nauczyciele, czy jest roznica miedzy tym co dzialo sie powiedzmy 15 lat temu a teraz - postep tech itp. Czy jednak wiekszosc korkow to ksiazka i cwiczenia. Rozumiem oczywiscie, ze kazdy ma swoje potrzeby i oczekiwaniawink Ale moze tez ktoras z mam uczacych (chyba asia_i_p uczy jezyka?) powie czy sa jakies fajne nowinki. Tez warto wiedziec o co korepetytora pytacwink
        • chocolate-cakes Re: Korepetycje jezykowe 03.03.19, 17:14
          Uczę języka angielskiego ale nie dzieci i w sumie mogę się podpisać pod tym co napisała moja poprzedniczka. Pracuję już wiele lat i mogę porównać do tego co było 15-20 lat temu. Moim zdaniem najważniejsza jest motywacja wewnętrzna ucznia. To nam kiedyś wbijał do głowy pewien profesor na filologii angielskiej a my nie bardzo mu wierzyliśmy. No bo gry, zabawy, super metody, kolorowe karteczki i tak dalej smile ale po latach ja się z nim zgadzam.
          Moja koleżanka w dorosłym wieku nauczyła się, znając już inne dwa języki na poziomie C1, niemieckiego, można powiedzieć praktycznie sama a na pewno bez nauczycieli. Podziwiam ją. To były głównie stare metody. Czytanie, słuchanie, mnóstwo ćwiczeń gramatycznych, dużo filmów po niemiecku oraz trochę gadania ze znajomymi Niemcami.
        • aqua48 Re: Korepetycje jezykowe 23.05.19, 10:33
          motka.jo napisała:

          Prywatni nauczyciele dostosowują się do uczniów, ale idąc na kompromis z tym co można zrobić w określonym czasie i na określonym poziomie ucznia.
          A tu często oczekiwania są zupełnie niewspółmierne do możliwości..

          >Czy jednak wiekszosc korkow to ksiazka i cwiczenia.

          Tak, jednak tak. Ćwiczenia z podręcznika są najlepiej dostosowane do materiału przerabianego na lekcji, ugruntowują go i pokazują zastosowanie w praktyce. Z czego uczniowie na ogół nie zdają sobie sprawy uważając że są "nudne". Jednak to dzięki nim można w ogóle iść z materiałem do przodu i robić postępy w nauce.

          Fajne nowinki można sobie samemu wyszukać w internecie i traktować je jako pracę własną w domu. Ewentualnie jako pretekst do rozmowy na lekcji dlaczego tak jest i jak to zastosować.



    • taki-sobie-nick Re: Korepetycje jezykowe 04.03.19, 00:59
      A w tym niemieckim będziesz gadać i słuchać czy raczej używać fajnych programów na ipada?
    • mamaaspiama Re: Korepetycje jezykowe 04.03.19, 08:43
      Wszystko przecież zależy od potrzeb ucznia i jego sposobu ucznia się. Nie ma jednej słusznej opcji.
      Moje dzieci uczą się w dwojaki sposób - młodsze typowo przez zabawę - gry, wierszyki, piosenki - na naciskiem na mówienie. Starsze albo z młodszym poprzez zabawę, albo w sposób sformalizowany jeśli potrzebuje powtórki do sprawdzianu.
      Ja uczę się przez Skype. Nauczycielka przesyła mi materiały, ja robię zalecone ćwiczenia, odsyłam, a potem na Skype sobie rozmawiamy - czytam, zadaję pytania, odpowiadam na pytania, ewentualnie ona tłumaczy mi rzeczy, które źle zrobiłam w ćwiczeniach. Taki system mi odpowiada i jest dość efektywny dla mnie.
    • an.16 Re: Korepetycje jezykowe 04.03.19, 09:42
      To zależy czego ty oczekujesz jako efektu. W przypadku dzieci oczekiwałam, że korepetytor zachęci je do mówienia. Komunikatywność miała dla mnie pierwszorzędne znaczenie. Chciałam, żeby nauka odbywała się zupełnie niezależnie od tego co "przerabiają w szkole". Bez ipadów, kserówek i książek. To kontakt z człowiekiem był dla mnie najważniejszy.
    • mama-ola Re: Korepetycje jezykowe 04.03.19, 10:14
      Mój mąż uczy tak:
      - syn słucha nagrania, dwa razy
      - co zrozumiałeś?
      - dopowiadanie tego, czego nie zrozumiał
      - syn czyta czytankę, jeśli chce, to parę razy
      - tłumaczy zdanie po zdaniu, tzn. mąż mówi mu zdanie po polsku, on podaje z pamięci wersję angielską - powtarzanie całej czytanki trwa czasem 2-3 razy, aż wszystkie zdania przełoży identycznie jak było w tekście
      - tłumaczenie kwestii gramatycznej + ćwiczenia
      - wyrywkowe tłumaczenie zdań ze wszystkich czytanek, które były do tej pory

      Na mojego syna to działa. Może to kwestia dobrej pamięci (pamięta skubany wszystkie zdania na wyrywki). Pewnie też systematyczności - robią taką lekcję codziennie, nie wyłączając sobót czy niedziel. Trwa 20 minut. Korzystają z Assimila.
    • noemi_i Re: Korepetycje jezykowe 23.05.19, 09:03
      Każdy nauczyciel ma swoje metody więc trzeba po prostu popytać i skonfrontować go ze swoimi oczekiwaniami. Natomiast na te wszystkie interaktywne nowinki bym się nie rzucała, nauka języka to jest w większości praca własna.
    • arista80 Re: Korepetycje jezykowe 23.05.19, 09:35
      Pare lat temu udzielalam korepetycji z wloskiego. Jako że mieszkam we Włoszech (korepetyche były przez skype) to oczekiwano ode mnie dużo konwersacji, typowych zwrotów używanych we Włoszech i co niektórzy słownictwa branżowego (pracowałam we Włoszech w księgowości i to też przyciągało). Z gramatyki to częściej proszono mnie o wyjaśnienie konkretnych problemów aniżeli, aby przerabiać/powtarzać po kolei zagadnienia. Większość moich uczniów znała już język na poziomie szkolnym i to co im właśnie najbardziej brakowało to rozmowa. Jakkolwiek przed przystąpieniem do zajęć warto zrobić sobie taki mały "rachunek sumienia" co się naprawdę umie a co nie. Ja zawsze, na etapie umawiania się na zajęcia, pytałam o poziom to sporo osób zawyżało, mówiło że zna bardzo dobrze język i chce sobie tylko pogadać, a w praniu potem okazywało się, że są braki i trzeba jednak powtórzyć gramatykę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka