Dodaj do ulubionych

Rodzinnie, spadkowo, typowo...

29.03.19, 11:23
Osądźcie, pomóżcie i doradźcie, choć to nie mój osobiście problem, ale dotyczący bliskich mi osób.

Jest sobie troje rodzeństwa, dwoje z nich zakłada swoje rodziny i wyprowadza się z domu rodzinnego, jedno z nich na drugi koniec Polski, ostatnie mieszka z rodzicami (później też ze swoją rodziną) przez całe swoje życie, prowadzi wspólne gospodarstwo domowe, razem utrzymuje dom, dba o niego, przeprowadza remonty, opiekuje się rodzicami na starość, a dożywają sędziwego wieku... Rodzice za życia wielokrotnie mówią, że dom należy się temu mieszkającemu z nimi, dla pozostałych dzieci wyznaczają jakieś niewielkie działki - ale nigdy nie regulują tego prawnie, nikt nie ma sumienia naciskać.
Po śmierci rodziców, jedno z dzieci mieszkających samodzielnie zrzeka się praw do majątku rodziców, szanując wolę zmarłych, ale to z drugiego końca Polski przebiera niecierpliwie nogami, aby sprawiedliwie podzielić to co zostało. Rodzeństwo pyta ile chce za swój udział, ale tamto domaga się profesjonalnej wyceny nieruchomości i dokładnego wypłacenia 1/3. Zapewne będzie to się wiązało z koniecznością sprzedaży domu, w którym to jedno dziecko mieszka od zawsze.

Teraz pytanie czy są jakieś możliwości aby trochę ograniczyć żądania tej trzeciej osoby? Wg mnie (a sprawa nie dotyczy mnie osobiście, więc chyba jestem obiektywna) dziecko najmniej zaangażowane i nieobecne przez całe życie ma duży tupet domagając się takiego rozliczenia. Jak można pomóc rodzinie, która aktualnie mieszka w nieruchomości po rodzicach? To osoby bardzo spokojne, nie znoszące konfliktów, na propozycję pójścia do prawnika, źle reagują, bo wolą ustąpić (czyli w konsekwencji się wyprowadzić) niż domagać się swoich praw.
Jak osądzacie postawę dziecka z daleka, może ja się mylę i to normalne podejście w dzisiejszych czasach, że trzeba brać co się należy i troszczyć o siebie przede wszystkim i tu ta osoba ma do tego swoje prawa. Może jednak zbyt się zaangażowałam w tą historię i straciłam obiektywne podejście do sprawy.
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:37
      Wiesz, diabeł tkwi w szczegółach. W tym układzie obie strony miały korzyści z układu - dziecko darmowy dach nad głową, rodzice opiekę. Ale - czym innym jest opieka nad rodzicami na starość, jeśli latami chorują i są leżący, a czym innym - jeśli ta opieka sprowadza się do zrobienia zakupów przy okazji swoich. Sytuacja byłaby dla mnie moralnie jasna, jeśli w grę wchodziłaby faktycznie opieka sprawowana dużym nakładem sił (rodzic latami leżący, wymagający, którego nie można zostawić samego nawet na 1 dzień, bez możliwości urlopu, wyjazdu). Jeśli jednak po prostu mieszkali razem i ta opieka nie była dużym poświęceniem, ot - wspólne obiady czy ogarnięcie bałaganu, to zasługi najmłodszego nie są na tyle duże, żeby oczekiwać że cały spadek po rodzicach przypadnie jemu.

      To, że najmłodsze dziecko współutrzymywało dom - było jego psim obowiązkiem, skoro tam mieszkało, a nie żadną przysługą. Co innego remonty - te należałoby podliczyć na ile podniosły wartość nieruchomości.

      Na marginesie - czy było formalne postępowanie spadkowe? bo nie da się zrzec spadku na czyjąś korzyść, więc jaką formę miało zrzeczenie się jednego z rodzeństwa?
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:46
        Tak, starsi państwo to byli ludzie leżący, wymagający podawania posiłków, lekarstw, wożenia do lekarzy, pomocy w czynnościach higienicznych, opróżniania nocnika itp.
        Nie znam niestety szczegółów jak formalnie odbywa się postępowanie spadkowe, sprawa jest świeża, wiem tylko, że jedno dziecko chce odstąpić swój udział rodzeństwu, bo po pierwsze czuje się zobowiązane za lata opieki nad rodzicami, po drugie powtarza, że to jest to czego chcieli rodzice.
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:58
          norra.a napisała:

          > Tak, starsi państwo to byli ludzie leżący, wymagający podawania posiłków, lekar
          > stw, wożenia do lekarzy, pomocy w czynnościach higienicznych, opróżniania nocni
          > ka itp.
          Bez znaczenia jesli chodzi o podzial spadku.
          • asia_i_p Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:31
            Bez znaczenia prawnego.
            Ale gdyby moja siostra zasuwała wokół moich rodziców w ten sposób, to prędzej by mi język odpadł, nim powiedziałabym jedno słowo przeciwko jej przejęciu całego spadku.
            • madame_edith Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:45
              Oczywiście. Prawo to prawe, ale jest jeszcze (a może niestety tylko bywa) zwykła ludzka przyzwoitość.
              W rodzinach moich rodziców tak się to właśnie odbywało. Majątek trafił do rąk dzieci, które wiele lat własnego życia poświęciły na opiekę nad dziadkami i wszelkie próby kręcenia nosem przez niektórych zostały zgodnie spacyfikowane. fakt, zadbano o stosowne uregulowania prawne za życia.
              • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:50
                Za zycia to inna bajka.
            • agonyaunt Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:53
              A gdyby majątek był wart miliony, siostra zasuwała przez rok, a wcześniej przez 10 lat to rodzice zajmowaliby się jej dziećmi żeby mogła wrócić do pracy?
        • arwena_11 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:14
          Podliczyć koszty takiej opieki przez osobę obcą. Nie znam teraz stawek za całodobową opiekę, ale zakładam że ok 20 zł za godzinę.
          Podzielić na 3. Od rodzeństwa domagającego się spadku zażądać zwrotu tej kwoty.
          • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:03
            Ale na jakiej podstawie prawnej?
            • cruella_demon Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:34
              Dokładnie, zwłaszcza, że dziadkowie zapewne mieli emerytury, a na takich wyliczeniach można się przejechać, bo druga strona np. podliczy ile kosztowałby wynajem takiego domu i tak można by długo.
        • koronka2012 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:56
          norra.a napisała:

          > Tak, starsi państwo to byli ludzie leżący, wymagający podawania posiłków, lekar
          > stw, wożenia do lekarzy, pomocy w czynnościach higienicznych, opróżniania nocni
          > ka itp.

          To zmienia postać rzeczy jak dla mnie. Istotne jest jeszcze, czy taki etap trwał np. rok na 40 lat wspólnego mieszkania (tzn. od dorosłości dziecka), czy jednak znacznie większą część czasu. Skoro byli uwiązani przez x lat opieką, to pozostałe rodzeństwo powinno im to jakoś skompensować. Weź pod uwagę, ze tamci musieli się dorabiać od podstaw, to najmłodsze jednak miało ten komfort, ze zostało "na gotowym". To jest wymierna, spora ulga.

          Prawnie sprawa jest jasna - każde z dzieci ma udział 1/3 w nieruchomości i działkach. I to muszą jakoś podzielić. Skoro ci państwo są ok. 60tki, to mają już chyba własne dzieci i mogą jakoś wspólnie zorganizować kasę na spłatę - choćby w ratach.

          > jedno dziecko chce odstąpić swój udział rodzeństwu, bo po pierwsze czuje się zobowiązane za lata opieki nad rodzicami, po drugie powtarza, że to jest to czego chcieli rodzice.

          Ale to tak nie działa - jeśli się zrzeknie spadku, to nie przechodzi on na wyznaczoną osobę, ale na własne dzieci. Chyba, że mowa o przyjęciu spadku i przekazaniu swojej części darowizną (ale nie wiem jak to podatkowo wygląda)
      • astomi25 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 08:31
        Koronka troche sama sobie zaprzeczasz.
        Piszesz, ze dziecko mialo darmowy dach, a potem ze normalne ze wspolutrzymywalo dom, skoro tam mieszkalo?
        • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 11:05
          Ale ma rację, współutrzymywało, ale czynszu nie płaciło. Czyli miało na głowie opłaty eksploatacyjne, ale nie kredyt czy opłaty za najem.
    • asfiksja Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:45
      Mieszkanie u rodziców "od zawsze" może mieć różny kontekst. Pierwszy - mieszkające dziecko korzysta z półdarmowego lokum z dodatkowymi cennymi bonusami (z opieką nad dziećmi na czele). Drugi - mieszkające dziecko poświęca się dla schorowanych rodziców. Najczęściej jest to rozłożona w czasie mieszanka dwóch elementów (czyli wychodzi +/- na zero). A skoro wychodzi na zero to należy podzielić spadek po równo.

      Jeśli chodzi o taki typowy przypadek osobiście jestem za sprzedażą i równym podziałem między trójkę (!), nie dwójkę dzieci. Wyjątek - któreś z dzieci jest jakoś wyraźnie pokrzywdzone przez los lub rodziców (np. jest niepełnosprawne, ma swoje niepełnosprawne dzieci albo było wyraźnie mniej kochane).
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:48
        Tak, to prawda, na pewno korzystali przez lata, choć oczywiście ostatnie lata były bardzo dla nich ciężkie. Dzięki za ten argument..
    • 21mada Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:47
      Taa, dziecko powinno całe życie mieszkać w domu rodzinnym, maksymalnie ulice obok. Bo jak nie to jest "nieobecne".
      Jeśli jest troje dzieci to każdemu należy się 1/3. Amen.
      A, i nie zapominajmy ze to to dziecko które mieszkało z rodzicami najwiecej na tym skorzystało - miało darmowy dach nad głowa, opiekę dziadków nad wnukami itp itd.
      • 35wcieniu Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:08
        Skorzystało albo i nie. Cytuję: "starsi państwo to byli ludzie leżący, wymagający podawania posiłków, lekarstw, wożenia do lekarzy, pomocy w czynnościach higienicznych, opróżniania nocnika itp."
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:09
          Od momentu doroslosci mieszkajacego z nimi dziecka do smierci byli lezacy?
          • 35wcieniu Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:11
            Skąd mam wiedzieć?
            Nikt nie wie, poza autorką wątku, więc osądzanie kto skorzystał a kto nie skorzystał nie ma sensu bo nie wiemy.
            • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:19
              Ja też nie znam wszystkich dokładnych szczegółów, owszem dożyli ponad 90tki więc można sobie wyobrazić, że ostatnie kilka lat było ciężkie. Trudno matematycznie to wyliczyć. Jedyne co wydawało mi się bardzo znaczące, to te zapowiedzi właścicieli, że ta nieruchomość jest dla tego konkretnego dziecka.
    • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:49
      Ale w czym pomoc? Nie mieli sumienia zadbac o swoje interesy to teraz podziela sie spadkiem.
      • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:54
        Z drugiej strony to ja nie widze sprawiedliwosci w tym aby oni otrzymali calosc bo z jakiej racji? Bo tam mieszkali? Bo pomagali rodzica? Zaloze sie ze do momentu kiedy rodzice dawali rade to pomagali mieszkajacemu z nimi dziecku i jego rodzinie takze sory tez bym nie odpuscila swojej czesci w takiej sytuacji a to ze byly naklady finansowe na dom, no coz mieszkali tam czyli ich obowiazkiem bylo dbac zeby sie to im na glowe nie zawalilo a i kase zaoszczedzili bo wlasnego domu czy mieszkania nie musieli sobie kupic. Skoro rodzice chcieli zeby dom byl po ich smierci tego dziecka co z nimi mieszkalo to mogli o to zadbac teraz kazdy ma prawo do swojej czesci spadku i tu nie da sie pomoc.
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:56
          Rodzicom*
    • lacunalegis Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:53
      Z tego, co piszesz, z prawnego punktu widzenia, sprawa jest jasna - żądającemu 1/3 spadku po rodzicach należy się 1/3 spadku po rodzicach. Dżentelmeńskie umowy, zwłaszcza jeżeli dotyczą nieruchomości lub spadku, mają to do siebie, że działają, tylko jeżeli każda ze stron zachowa się po dżentelmeńsku.

      I czy mieszkający z rodzicami faktycznie nie odniósł żadnych korzyści z tego układu? trudno mi to sobie wyobrazić, w końcu przez lata miał dom praktycznie za darmo - a że do remontu, ha, swój tez by musiał remontować, ale na swój pewnie musiałby wziąć kredyt. Może miał cenną pomoc przy dzieciach i ogólnie w gospodarstwie (ugotowane, wyprasowane, zakupy dla wszystkich za emeryturę matki etc.). Może z punktu widzenia "tego zachłannego" sytuacja wcale nie wygląda aż tak jednoznacznie?
      • agniesia331 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 15:38
        Ale minus nakłady na remont domu poniesione przez dziecko mieszkające. To co mieszka daleko nie remontowalo domu
        • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 15:46
          Właśnie... Gdyby dzieci nie dbały o ten dom, to przez ostatnie 20 lat rodzice by nic nie robili... Wartość nieruchomości byłaby zupełnie inna...
          • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:13
            A skad wiesz ze nic by rodzice nie robili?
            • lacunalegis Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:39
              I skąd wiemy, że to były remonty, które zapobiegały katastrofie budowlanej, a nie takie, które przede wszystkim podnosiły komfort życia syna/córki i jego/jej rodziny?

              Poza tym, jeżeli już obstajemy przy rozliczaniu się w ramach rodziny co do grosza, jak uwzględnić to, że na starcie młoda rodzina miała finansowy i organizacyjny komfort domu za darmo i dziadków na miejscu? Pozostała dwójka latami płaciła rynkowe ceny za coś, co brat/siostra od rodziców dostał/a za darmo.

              • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 21:31
                lacunalegis napisała:

                > I skąd wiemy, że to były remonty, które zapobiegały katastrofie budowlanej, a n
                > ie takie, które przede wszystkim podnosiły komfort życia syna/córki i jego/jej
                > rodziny?
                >
                > Poza tym, jeżeli już obstajemy przy rozliczaniu się w ramach rodziny co do gros
                > za, jak uwzględnić to, że na starcie młoda rodzina miała finansowy i organizacy
                > jny komfort domu za darmo i dziadków na miejscu? Pozostała dwójka latami płacił
                > a rynkowe ceny za coś, co brat/siostra od rodziców dostał/a za darmo.

                Tak, właśnie było, mieli komfort od samego początku, zaopiekowane wnuki, babcia gotowała obiadki, babcia robiła zakupy, dziadek był złotą rączką i to najbardziej on dbał o nieruchomość, wnuki obecnie mieszkające w domu dostawały kieszonkowe od dziadków, pieniądze na paliwo... Oczywiście były też minusy, nadopiekuńczość dziadków, niemożność decydowania o zmianie koloru ściany "bo takie zawsze były...". Ale jakby spojrzeć na te kilkadziesiąt lat, to myślę, że bardzo na tym korzystali.
                • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 22:48
                  No i sama sobie odpowiedzialas. Dlatego ja swoje zdanie podtrzymuje.
                • lacunalegis Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 22:50
                  norra.a napisała:

                  > Oczywiście były też minusy, nadopiekuńc
                  > zość dziadków, niemożność decydowania o zmianie koloru ściany "bo takie zawsze
                  > były...".

                  A to na pewno. Jasnym jest też, że opieka nad starszą, schorowaną osobą to wyczerpująca fizycznie i psychicznie praca. Na dodatek różnie się ludzie starzeją więc zdarza się, że sytuacja opiekuna jest naprawdę nie do pozazdroszczenia.

                  Tyle że, moim zdaniem, układ, w który obie strony weszły dobrowolnie i obie osiągały równowagę zysków i strat trudno oceniać w kategoriach krzywdy i poświęcenia. A to trochę zmienia perspektywę w tej sprawie (a w każdym razie może zmieniać - wiadomo, dużo zależy od okoliczności nam nieznanych, to już rodzeństwo samo by sobie musiało wyjaśnić, tutaj już żadne forum pełne obcych bab nie pomoże).
                • agonyaunt Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 00:33
                  I Ty się dziwisz, że trzecie dziecko nie chce zrezygnować ze spadku?

                  Chcesz im pomóc, to doradź, żeby to dziecko, które chce się zrzec, zrzekło się na rzecz dzieci tego, które mieszkało z rodzicami. Wtedy osób do wzięcia kredytu będzie więcej, łatwiej będzie spłacić trzecie dziecko.
                  • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 11:07
                    Teraz po tym wątku, to skłaniam się raczej do namawiania tego, które chce się zrzec, żeby walczyło o swoje wink
                    • cruella_demon Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 16:52
                      I słusznie, bo w tej sytuacji wyjdzie na totalnego frajera. W zasadzie nawet pod uniesienie się honorem nie da się tego podciągnąć tongue_out
    • jkl13 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:54
      Pod względem prawnym nie ma żadnych możliwości, aby tego mieszkającego daleko pozbawić spadku. Chce, to go po prostu dostanie, ewentualnie wyegzekwuje u komornika.
      Czy to jest moralne, nie wiem, nie oceniam. Nie rozumiem natomiast, dlaczego dziecko mieszkające obecnie w domu miałoby się wyprowadzić, aby spłacić to, które się domaga 1/3 kwoty spadku. Chyba prościej byłoby wziąć kredyt i spłacić brata/siostrę, niż sprzedawać nieruchomość, w której mieszka się całe życie?
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:02
        To są ludzie w wieku 60+ lat, przypuszczam, że ciężko byłoby im dostać kredyt hipoteczny, mają oszczędności, ale z tego co rozumiem, chyba mniejsze niż 1/3 wartości domu.
        • misterni Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:04
          No to część niech spłacą tymi oszczędnościami, a resztę niech spłacą w ratach.
        • martishia7 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:35
          Jeżeli maja emeryturę - to dostaną, bo emeryci to jedna z bardziej wypłacalnych grup. Będą się tylko musieli na życie ubezpieczyć, żeby bank był kryty.
          Rodzi się pytanie na gwizdek państwu 60+ wielopokoleniowy dom - to naprawdę korzystniej sprzedać i zamieszkać w czymś mniejszym i tańszym w utrzymaniu. No chyba że z nimi zamieszkuje kolejne pokolenie - w takim razie, jeżeli dalej chce zamieszkiwać - też powinno się dołożyć do spłaty, być może w zamian za przepisanie jakiegoś udziału.
          • martishia7 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:36
            I co z tymi "niewielkimi działkami" na ewentualna sprzedaż?
        • dyzurny_troll_forum [...] 29.03.19, 13:52
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:01
            Prawda, zgadzam się całkowicie, dlatego w ogóle cały pogląd na tą sprawę mi się wywrocil do góry nogami.
    • agonyaunt Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 11:59
      O sprawy finansowe powinno się dbać na bieżąco, a majątek dzielić formalnie i na papierze. Dlaczego dziecko, które nie mieszkało z rodzicami, ma rezygnować ze spadku? Można na to spojrzeć tak: to, które zostało, miało łatwiej: dach nad głową, spokój, nie trzeba brać kredytów, gospodarstwo wspólne, więc skoro rodzice dokładają to ma też większe możliwości oszczędzania. A to, które wyjechało, musiało opłacić sobie wszystko. Skoro formalnie mu się ten spadek należy, to nic dziwnego, że o niego walczy. Zrobiłabym dokładnie to samo - odpuściłabym tylko wtedy, gdyby rodzice gdzieś po drodze bardzo mocno pomogliby mi finansowo.

      A gdyby ktoś próbował mnie sterroryzować koniecznością sprzedaży domu, to tylko mocniej bym się uzbroiła, bo chęć "spłacenia" rodzeństwa jakąś niską sumą oznacza dla mnie chęć zrobienia mnie w trąbę. Rodzice mogli dom przepisać za życia, rodzeństwo też mogło o to zadbać - skoro nie ma żadnych dowodów na papierze, to sorry, ale nie widzę powodu żeby odpuszczać. Naiwnością byłoby uwierzyć na słowo rodzeństwu, które najwidoczniej ma żal, że ktoś miał odwagę zorganizować sobie życie daleko od rodziców.
      • tekla_skarbek Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:04
        Jakie to szczęście, że jak umówiłam się z rodzeństwem i rodzicami w sprawach spadkowych, tak wszyscy dotrzymaliśmy słowa. Nikt nie ma żalu do nikogo i jesteśmy super rodzeństwem spotykającym się co kilka tygodni u jednego z nas w domu.
        I nigdy nie przyszło mi do głowy "Naiwnością byłoby uwierzyć na słowo rodzeństwu..." - ale może dlatego, że mam to szczęście, że wszyscy jesteśmy uczciwi i dotrzymujemy danego słowa.
        • aerra Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:39
          Ale rodzeństwo to chyba nic nie obiecywało - to tylko rodzice mówili, że dom dla tego trzeciego.
        • agonyaunt Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:11
          Brawo Wysmile

          Serio nie zapala Ci się lampka ostrzegawcza? Rodzice podzielili, ale nieformalnie, bo nikt nie miał ochoty denerwować rodziców notariuszem. Dziecko z daleka "przebiera nogami", żeby położyć łapę na swojej części. Nic Ci tu nie śmierdzi? Nie znamy wersji drugiej strony, nie mamy pojęcia czy też jakoś rodzicom nie pomagała (no ale wiadomo, wylanie z nocnika widać lepiej niż np. zorganizowanie wizyty u obleganego specjalisty).

          Jeśli dom jest wart niewiele, to nie będzie problemem spłacenie rodzeństwa. Jeśli jest wart dużo, to podcieranie tyłka rodzicom nie uprawnia do przygarnięcia wszystkiego.


          A tak w ogóle, drogie emamy, zróbcie sobie taki eksperyment mentalny: nie jesteście dziećmi, ale wnukami i to wasz rodzic jest tym dzieckiem, które się wyprowadziło. Mieszkacie w ciasnawym mieszkaniu w bloku, a dzieciństwo spędzacie solo lub z obcą opiekunką. Wasze kuzynostwo mieszka w wygodnym domu, a dzieciństwo spędza z kochającymi dziadkami. I teraz dowiadujecie się, że wasz rodzic rezygnuje z kasy, która mogłaby wam dać trochę komfortu w życiu de facto na rzecz tego kuzynostwa, które od początku ma od was lepiej. Jak się z tym czujecie?

          Zanim zarzucicie mi naciąganie historyjki - wiele razy czytałam tu na forum, że majątek po rodzicach powinien być pomnażany, albo przynajmniej przechodni, żeby następne pokolenie miało w życiu trochę lepiej. Dlaczego więc niektóre z was w ogóle nie biorą pod uwagę tego, że to, co zostawiają rodzice, to nie na waciki dla was, ale np. na dobrą szkołę dla waszych dzieci? Dlaczego chcecie dobrowolnie oddać swój spadek dzieciom rodzeństwa, a nie swoim własnym?
          • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:15
            Bo forum zmienia poglady w zaleznosci od watku, dnia i sytuacji . Jeszcze tego nie wiesz?
          • arwena_11 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 30.03.19, 17:11
            Nie koniecznie.

            Dziecko mieszkające z rodzicami nie powinno się dokładać do niczego, a zażądać od rodzeństwa żeby ono pomagało finansowo rodzicom. W przypadku potrzeby opieki całodobowej - dzielą się po 1/3 doby. Kto i w jaki sposób wykona tę opiekę - jego sprawa. Jeden osobiście, inny wynajmie na swój koszt opiekunkę. Wtedy spadek dzielony ustawowo.
      • antonina.n Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:44
        W głowie mi się nie mieści, że można rodzeństwa pozbawić dachu nad głową i to rodzeństwa, dzięki któremu rodzice byli dobrze zaopiekowani na starość. Niezależnie od zapisów prawnych.
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 22:52
          No ale jak pozabawic ? Zeby to wiedziec to trzeba wycenic dom i wtedy sie zastanowic a nie mowic ze zostanie bez dachu nad glowa. Skoro ludzie biora kredyty na domy, mieszkania to brat moze na splate tylko tam jest jeszcze sprawa tych dzialek albo nie zostalo napisane wiecej o nich albo nie doczytalam bo jesli te dzialki rodzenstwo dostalo to moze sie okazac ze do splaty beda jakies marne pieniadze.
    • kropkacom Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:02
      Uważam, że powinno się uszanować wolę rodziców. Zwłaszcza, że ten kto pozostał w domu zajmował się nim i rodzicami.
    • tt-tka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:02
      Dziecko pozostajace z rodzicami moze wystapic o wycene z uwzglednieniem nakladow na remonty (i imho powinno).
      Moze rowniez, ale tu juz bez adwokata nie razbieriosz, podliczyc, ile kosztowalaby platna opieka nad rodzicami i o ile zmniejszyly sie jego mozliwosci zarobkowe w zwiazku z tym. Moze powolac sie na wole rodzicow potwierdzona przez drugie dziecko, to gotowe zrzec sie.
      Natomiast o ile to zostanie uwzglednione, to juz czas pokaze.

      Jesli chodzi o ocene - siostra i czasowo, i finansowo wlozyla w matke wiecej niz ja. Sporo wiecej. Sama zaproponowalam mieszkanie mamy dla niej, jeszcze za zycia matki. Zostalo to formalnie zalatwione.
    • daniela34 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:04
      Prawnie to od wartości majątku do podziału można odliczyć jedynie jakieś duże nakłady na nieruchomość (remonty, ulepszenia, nadbudowy itd.), które poczyniło ze swoich pieniędzy to dziecko, mieszkające z rodzicami. Osądzać moralnie nie zamierzam, bo nie znam całej sytuacji. Z mojego doświadczenia wynika, że ten, kto zostaje w domu rodzinnym ma często bardzo ułatwiony start.
      • kropkacom Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:10
        Ja z kolei uważam, że ten kto zostaje z rodzicami jest poddany wielu obciążeniom z tego wynikającym. Nie wyobrażam sobie tez rodzeństwa wywalać z domu. Pominę, że sprzedaż nieruchomości nie zawsze jest prosta.
        • 21mada Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:47
          > Ja z kolei uważam, że ten kto zostaje z rodzicami jest poddany wielu obciążenio
          > m z tego wynikającym.
          To mógł się wyprowadzić.
          Skoro tego nie zrobił znaczy ze było mu na rękę mieszkanie z rodzicami.
          A co jeśli żadne z dzieci nie chciałoby się wyprowadzić na swoje? Mieszkaliby wszyscy na kupie?
          To ze ktoś się wyprowadził i mieszka daleko nie znaczy ze jest gorszym dzieckiem i ma mniejsze prawa.
          • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:49
            10/10
          • kropkacom Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:53
            Może by mieszkali. I czemu gorszym? Znasz wielu dorosłych ludzi, którzy chcą mieszkać z rodzicami. To mieszkanie to tez pomoc, wtrącanie się i opieka na starość.
            • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:22
              to mieszkanie z rodzicami to również -> brak kredytu hipotecznego na 30 lat by mieć gdzie mieszkać; w wielu przypadkach = codzienne ciepłe obiady gotowe po powrocie z pracy, bezpłatna opieka nad domem i zwierzakiem domowym gdy się wyjeżdża na wakacje; opieka nad dziećmi w czasie choroby i nie tylko; odprowadzanie dzieci do przedszkola; jarzyny z ogródka babci; i masa innych dodatków które ktoś kto został w domu rodzinnym nie doceni, bo nawet nie pomyśli, że z tego korzysta a żyjąc sam w jakims bloku w mieście nic z tych rzeczy nie dostaje a jest 1500zł miesiącznie w plecy by w ogóle mieć gdzie mieszkać.
              • iwles Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:29
                Mowa jest o czasach okolo -40 lat temu. Wtedy trudno bylo o kredyty mieszkaniowe, w ogole handel mieszkaniami byl niemozliwy, niemozliwe bylo tez posiadanie prawa wlasnosci do mieszkania.
                A moze starsze rodzenstwo dostalo od rodzicow ksiazeczki mieszkaniowe? Moze rodzice wspomogli ich przy wkladzie mieszkaniowym? Tego nie wiemy
                • kropkacom Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:37
                  Może po prostu byli bardziej obrotni i nie musieli z rodzicami mieszkać. I jeszcze, kredyt oznacza oprócz rat (duże obciążenie) ale też nieruchomość. Własną nieruchomość.
                  • kropkacom Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:38
                    Przepraszam, że tak bez składu i ładu.
              • ewcia1980 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 17:59
                " to mieszkanie z rodzicami to również -> brak kredytu hipotecznego na 30 lat by mieć gdzie mieszkać; w wielu przypadkach = codzienne ciepłe obiady gotowe po powrocie z pracy, bezpłatna opieka nad domem i zwierzakiem domowym gdy się wyjeżdża na wakacje; opieka nad dziećmi w czasie choroby i nie tylko; odprowadzanie dzieci do przedszkola; jarzyny z ogródka babci; i masa innych dodatków "


                Jeśli mieszkanie z rodzicami jest takie cudowne i ma tyle plusów to zastanawiające dlaczego młodzi ludzie jednak biorą te kredyty i chcą mieszkać oddzielnie.
                Prawdopodobnie jesteś dzieckiem z kredytem które zazdrości rodzeństwu luksusowego mieszkania ze swoją rodziną u rodziców.
          • thaures Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:59
            21mada napisał(a):
            > A co jeśli żadne z dzieci nie chciałoby się wyprowadzić na swoje? Mieszkaliby w
            > szyscy na kupie?
            > To ze ktoś się wyprowadził i mieszka daleko nie znaczy ze jest gorszym dzieckie
            > m i ma mniejsze prawa.

            A co jeżeli każde z dzieci chciałoby się wyprowadzić , s rodzice nie mogliby już sami mieszkać? Losowanie?
            • cruella_demon Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 22:56
              Przecież nie ma obowiązku osobistego sprawowania opieki. W zależności od stanu chorego, są opiekunki, domy opieki.
      • 35wcieniu Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:10
        Ale też często na niego spadają obowiązki jak te opisane wyżej: "starsi państwo to byli ludzie leżący, wymagający podawania posiłków, lekarstw, wożenia do lekarzy, pomocy w czynnościach higienicznych, opróżniania nocnika itp."
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:15
          Ale to sa rozkminy od strony moralnej malo znaczace wobec prawa.
          • 35wcieniu Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:17
            Dlatego nie uważam żeby było zasadne rozkminianie jakie to korzyści spadły na mieszkającego z rodzicami. Po 1. nie musi to byc prawda, po 2. na tym etapie nie ma żadnego znaczenia, chyba że zaczną się żreć o spadek w sądzie i wyliczać kto ile zyskał a kto ile stracił, ale do tego droga raczej daleka.
      • daniela34 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:20
        Oczywiście, bywa i tak. Czasem od razu, czasem przez wiele lat żyje normalnie, bez specjalnych obciążeń, a rodzice sobie radzą dobrze, a potem faktycznie jest to opieką nad leżacymi, niesprawnymi staruszkami. Prawnie jest tak a nie inaczej, moralnie? nie oceniam, bo za mało wiem. Sprzedaż (zwłaszcza starego) domu może okazać się problematyczna - to prawda. Pytanie, czy to faktycznue jedyna opcja i czy przy dokonaniu rzetelnej wyceny i odliczeniu nakładów nie udałoby się spłacić rodzeństwa
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:38
          Jakich nakladow? Czy dom byl rozbudowywany ? Bo jesli byly przeprowadzane tylko biezace remonty to nie sa one liczone jako naklady ktore mozna odliczyc , sa to zwykle koszta ktore sie ponosi mieszkajac. Opieka samodzielna nad chorymi , starszymi rodzicami w przypadku gdy jest rodzenstwo jest dobrowolna . Byly jakies roszczenia wobec rodzenstwa na linii prawnej? Pewnie nie. Czyli taka dobrowolna umowa ustna. Nie ma obowiazku mieszkac z rodzicami , opiekowac sie nimi 24h bo inaczej traci sie prawo do spadku.
          • daniela34 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:52
            Jasne, wyżej pisałam, że można rozliczyć tylko (jeśli były) duże nakłady typu rozbudowa czy generalny remont. Tu już tego nie powtarzałam. Bieżące remonty, utrzymanie domu - to nie podlega rozliczeniu.
          • iwles Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 12:57
            Dlaczego zakladasz, ze zamieszkali z rodzicami, bo tak im bylo wygodniej? Bo byli niezaradni, zbyt wygodni czy leniwi, by mieszkac oddzielnie?
            Skad Jolu wiesz, ze nie mieli innych planow, marzen, ale zostali przy rodzicach z poczucia obowiazku, bo pozostale rodzenstwo juz ulozylo sobie zycie gdzies daleko? I moze rodzice wspomogli ich wowczas?
            I dlaczego wola rodzicow ma nie byc brana pod uwage? Przeciez jest najwazniejsza.

            I teraz moje pytanie do autorki watku: czy są jacys swiadkowie postronni, ktorzy slyszeli, ze rodzice zyczą sobie, aby mieszkanie dostalo to dziecko, ktore z nimi mieszkalo?
            A moze sprzedaz dzialki pokrylaby 1/3 wartosci spadku?
            • daniela34 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:08

              > I teraz moje pytanie do autorki watku: czy są jacys swiadkowie postronni, ktorz
              > y slyszeli, ze rodzice zyczą sobie, aby mieszkanie dostalo to dziecko, ktore z
              > nimi mieszkalo?
              >
              Testament ustny? Może by się dalo, pod warunkiem, że zeznają, że to było w obawie rychłej śmierci
            • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:25
              Ja absolutnie tak nie zakladam. Wogole uwazam ze tego nie ma co rozkminiac a skupic sie na stronie prawnej. I tu jest jedna mozliwosc sad uzna wole rodzicow jesli reszta rodzenstwa ta wole potwierdzi natomiast jesli nie to bedzie batalia w sadzie.
            • iwoniaw Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:39
              I dlaczego wola rodzicow ma nie byc brana pod uwage? Przeciez jest najwazniejsza.

              No jednak rodzice nie zginęli nagle w wypadku, tylko zmarli jako ludzie w wieku bardzo zaawansowanym - mieli całe dekady, żeby zrobić testament czy zapis domu na jedno dziecko z dożywociem. Nie uczynili tego, więc w tym Jola ma rację - jeśli ktoś się nie chce dzielić z rodzeństwem spadkiem, to pozostaje mu drogą sądowa. Która zresztą i tak tu będzie miała miejsce, skoro to mieszkające dalej dziecko chce normalnie wystąpić do sądu po podział i objęcie spadku. I pewnie dostanie swoją część, jeśli to wygląda tak, jak w opisie. Można to uważać za mniej czy bardziej (nie)sprawiedliwe, ale faktem jest, że rodzice nie byli pozbawieni możliwości załatwienia tych spraw inaczej.

              Nie wyrokowałabym też, co tu jest "uczciwe i moralne", bo nie wiemy, czy te dzieci, które się wyprowadziły z domu, wyszły w przysłowiowej jednej koszuli, czy miały jakieś wsparcie finansowe, nie wiemy też, czy i jak same wspomagały rodziców, gdy ci byli już starzy. To są raczej indywidualne kwestie, więc na pewno nie jest tak, że jeśli ktoś pozostał w domu rodzinnym i "mama zawsze mówiła, że to dom dla niego", to może pozbawić spadku pozostałe rodzeństwo.
              • iwles Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:38
                Mogla byc rozmowa za zycia rodzicow i ci powiedzieli swoją wolę. I byc moze wtedy zadne z dzieci pretensji nie mialo, czyli wyrazili cichą zgodę. Rodzicom pewnie do glowy nie przyszlo, ze po ich smierci dzieci sie nie dogadają i któreś będzie chcialo podwazyc ich wolę.
                To ludzie starej daty, pewnie dla nich slowo to slowo, ma wiążacą moc.
                U mnie lata temu babcia tez zrobila rodzinna narade i ustnie przekazala, co dla kogo.
                I nikomu nie przyszlo do glowy, zeby po jej śmierci postąpić inaczej
                • cruella_demon Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:41
                  Mówić to sobie można co się chce i żadnej mocy prawnej to nie ma.
                  Testament ustny ma bardzo konkretne zasady i w tym przypadku nie ma zastosowania.
    • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:00
      A co jest w majątku oprócz domu? teraz działki sa w cenie.
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:19
        Są jakieś działki, ale to pewnie pomijalny majątek w stosunki do domu.
        • effka454 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:12
          Co to znaczy "pomijalny majątek"?
    • kkalipso Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:00
      A z jakiego powodu rodzice nie zostawili testamentu?
      Państwo zachowali się bezmyślnie licząc na dobrą wolę rodzeństwa.
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:14
        Nie wiem... Myślę, że póki byli młodzi to myśleli, że jest dużo czasu, gdy na starość pojawiła się demencja, zaczęło się oskarżanie mieszkającego z nimi dziecka o wszystko co najgorsze...
        • kkalipso Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:20
          Trudna sytuacja. Dobrze że w ogóle jest jakiś majątek, działki, dom i pewnie coś jeszcze...na bruku nie zostaną. A i siostra chce się zrzec...
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:39
          Czyli standard. Tak z boku tematu. To zawsze mnie to zastanawia czemu tak jest ze na starosc to te dzieci daleko sa dobre a te blisko co dbaja itd. Zle. Jak moja babcia byla chora na raka to ojciec ja zabral do siebie do domu, miala prywatne opiekunki nawet pania do tzw. Towarzystwa co miala z nia tylko rozmawiac itd. Zle bylo , strasznie moj ojciec byl podly itd. a wczesniej byl ukochany smile. No coz widocznie to starosc.
    • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:13
      Moi znajomi się rozjechali z domu rodzinnego do innych miast, a jedno chcący-niechcący zostało z rodzicami w domu. Rodzice formalnie podzielili właśnie tak, że tym co wyjechali dali po małej działce, a temu co zostało zapisali dom i resztę działek - lekko biorąc jest to 10razy więcej niż działka pozostałych. Ci co nie mieszkali z nimi i tak przez lata przyjeżdzali rodzicom pomagać w zajęciach gospodarskich bo rodzice naciskali na wspólnotę. Rodzice zmarli po krótkich chorobach, więc nie było potrzeby wieloletniego opiekowania przez tego co dostał dom. I teraz wszyscy skłóceni - bo ten który dostał dom i większośc majątku teraz sobie przypomniał że to wszystko formalnie jest jego więc innym wara, w ogóle tego nie docenia ile więcej dostał, uważa że to on się poświęcił i łaskę zrobił reszcie że został w domu. Zaś reszta czuje się pokrzywdzona, że dostała nieproporcjonalnie mniej mimo ze się równie dużo albo i więcej niż tamten w potrzeby rodziców angażowała.
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:18
        Przykre to jest sad Myślę, że w tej mojej historii też najgorsza część, że właśnie rodzina się rozpada, każdy wyciąga jakieś pretensje i pewnie już nic tego nie naprawi.
        • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:32
          Realnie- ten co w domu rodzinnym mieszkał mógł swoje zarobki odkładać i wybudowac na działce własny dom. Teraz by nie było problemów. Ci co wyjechali- realnie mogą być w dużo gorszej sytuacji finansowej niż ten co został.
          Zapewne też rodzice sami nie dorobili się tego majątku od zera, tylko go odziedziczyli po przodkach. Rodzice zainteresowani tylko tym żeby to sobie zapewnić opiekę któregoś dziecka olali tak naprawdę relacje rodzinne... A wysyłając inne dzieci w świat "z gołą d..ą" (jak to moja znajoma mawia) też nie okazali się dobrymi rodzicami. Możliwe, że rodzice nigdy sprawiedlili wobec dzieci nie byli i to są tylko tego skutki. Ten co mieszka daleko, może teraz mieć kredyt do spłaty, albo chce coś mieć do przekazania własnym dzieciom ze spadku rodzinnego. Dlaczego ma być traktowany jak gorszy członek rodziny? Jesli rodzice nie zrobili za życia darowizn ani testamentu pisemnego, to wszystko jest palcem na wodzie pisane. Wyjśc się powinno od podziału równego i uwzględnić nakłady i opiekę tego co w domu był. Ale stanowisko że wyjechali z domu to nic się wam nie należy jest krzywdzace dla tychh, co wyjechali "goli" i z rodzinnego majątku nie korzystali w żaden sposób..
          • 098qwerty Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:04
            Stanowisko, że ten który został w domu mógł swoje zarobki odkładać też jest krzywdzące. Być może to on łożył ze swoich zarobków na opłaty by nie obciążać skromnych emerytur rodziców, być może też sam gotował obiady dla wszystkich a dzieci umieszczał w placówkach typu żłobek/przedszkole by nie obciążać schorowanych rodziców. Łatwo jest osądzać nie znając całego obrazu tej sytuacji. Być może ten co mieszka daleko mógł sobie jeździć na wakacje 2-3-4 tygodniowe a ten, który mieszkał ze schorowanymi rodzicami woził ich od lekarza do lekarza często rezygnując z wakacji czy innych swoich planów/marzeń bo czas wolny pochłaniała opieka. Nie każde dziecko przed wyjazdem wakacyjnym podrzuca chorego rodzica do szpitala na tydzień czy dwa.
            • agniesia331 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 17:36
              Dokładnie.moi rodzice wyremontował i dom po babci.Czyszczenie strychu.nowe podłogi.ściany.z dziś taniec Eternity.łazienki.schody.ogrzewanie podłogowe bo dom z lat 1968 to kosztowało 170 tys. A pgrzewanoevtego domuvto przed remontem był kosmos.koszty duże i zimno strasznie trzeba było stare kafle.kuchnię zdzierac do gołego kamienia. Zactaki biznescto ja dziękuje.A jeśli do tego mam dokładać rodzicom do oplat.płacić za jedzenie,urządzanie tarasu.ogrodu to ten biznes mniejvwarty niż nowe mieszkanie w mieście. Nie oszikjmy się.tylko Kulczyk ma takie mieszkanie co się może dzieciom podobać. Roznaoca pokoleń i brak kasy sprawiają,ze remontctego domu może być mega kpsztowny
    • misterni Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:18
      Czy robiona była wycena działek, które rodzeństwo otrzymało od rodziców?
      • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:50
        Działka na której stoi dom jest o wiele większa niż te pozostałe i w o niebo lepszej lokalizacji. Tak więc zaklada się, że to niewielka różnica.
    • lot.ti Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:28
      Jak można pomóc rodzinie, która aktualnie mieszka w nieruchomości po rodzicach? To osoby bardzo spokojne, nie znoszące konfliktów, na propozycję pójścia do prawnika, źle reagują, bo wolą ustąpić (czyli w konsekwencji się wyprowadzić) niż domagać się swoich praw.

      rzecz w tym, że prawo to oni mają tylko do swojej 1/3 i nie ma na to żadnej rady ŻADNEJ
    • norra.a Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:48
      Dzięki, dziewczyny. Mam zupełnie inne spojrzenie na tę sprawę teraz. A po to tu przyszłam - po opinię bez emocji - a nie żeby udowodnić przede wszystkim swoją rację.
      • rozwiane_marzenie Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:14
        Mam identyczną sytuację w rodzinie, a raczej miałam, bo rodzina obecnie jest skłócona. Rodzice zmarli wcześnie, nie chorowali przewlekle, pozostałe rodzeństwo, nie licząc tego najmłodszego wyprowadzając się z domu rodzinnego niczego nie dostała od rodziców (oczywiście wyprowadzali się jeszcze za życia tych rodziców). Najmłodsze rodzeństwo, które zostało w domu rodzinnym po śmierci rodziców ostro oznajmiło, że "nie ma zamiaru nikogo spłacać" i że "mają się zrzec".
        A że reszta rodzeństwa była ugodowa, to się zrzekli, ale niesmak pozostał i to do tego stopnia, że to rodzeństwo żadnych kontaktów ze sobą nie utrzymuje. Po latach są sobie jak zupełnie obcy ludzie. Czasami lepiej już wcale nie mieć rodzeństwa...
    • ewcia1980 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 13:52
      Jeśli nie było testamentu to najprawdopodobniej każdemu należy się 1/3 spadku i koniec.
      Ale po szczegóły najlepiej udać się właśnie do prawnika.

      Ja właśnie jestem takim dzieckiem które zawsze było bardziej "przy rodzicach".
      Przez pewien okres czasu mieszkałam z rodzicami (później tylko z mamą ) i moją rodziną . Każdy prowadził swoje odrębne gospodarstwo domowe a wszystkie rachunki były płacone proporcjonalnie (najpierw po połowie a później proporcjonalnie). Natomiast jeśli chodzi o sprzątanie i sprawy ogrodowe to ja "obrabiałam" wszystko.
      Od jakiegoś czasu mama mieszka osobno ale właściwie obok nas.
      I zawsze to ja jestem do dyspozycji gdy mama potrzebuje pomocy.
      Moja siostra często nie odbiera od mamy telefonów ani nie oddzwania bo nie chce żeby obciążała ją swoimi obowiązkami.
      Ale moja mama jest na tyle świadoma że wszystkie sprawy spadkowe uporządkowała już teraz chociaż ma 70 lat i w zasadzie to może jeszcze trochę pożyć.
      Jak podsumowała u nas każda dostanie .... "wedle zasług".
      • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:09
        Gdyby Twoja matka była uczciwą i sprawiedliwą osobą to by nie robiła z dzieci swoich niewolników manipulując majątkiem, tylko tam gdzie jest jej potrzebna pomoc dodatkowych rąk to sobie taką pomoc zamówiła i opłaciła i sobie zorganizowała. Bardzo wielu rodziców traktuje dzieci jako darmową służbę, której obiecują że może kiedyś im za usługi zapłaca ale póki co to frajerze rób boś jest moje dziecko i to twój obowiązek mnie obsłużyć za darmo. Chcesz mieć rodziców zadbany duży ogródek i z niego korzystać?- to sobie go wyplew albo zamów firme ogrodniczą a nie dzwoń po dziecko mieszkające 30 km dalej, które się zarzyna w robocie by kredyty spłacić, ale musi lecieć do mamusi działkę plewić albo kran naprawić. Tak jakby ogrodnika i hydraulika w całym województwie nie było. Ten co został z rodzicami skorzysta z tego ogródka i z tego kranu. Ten co nie mieszka -nie skorzysta z niczego a czas i własne środki poświęca.
        • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 14:35
          Hej nie zagalopowalas sie? Ona napisala ze jej matka juz majatek podzielila. A dlaczego matka nie moze dac wiecej temu kto bardziej jej pomaga? Jej kasa jej sprawa. Jesli to robi za zycia i nie zostawia dzieci z problemem walki w sadzie to super. Wypisujesz na matke dziewczyny bzdury mowisz ze jest nieuczciwa na podstawie czego ?
          • sirella Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 15:07
            Dlaczego matka obciąża dzieci "swoimi obowiązkami" ? czy to dziecko które wyjechało dzwoni do matki "przyjeżdżaj mi posprzątać ogród" ? dlaczego matka różnicuje majątkowo dzieci pod względem "zasług"- gdzie te "zasługi" to głównie zaspokojenie potrzeb matki ? dzieci mają się "zasłużyć" mamuśce bo inaczej im nic nie da... toksyczne.
            A realnie, iśc pomóc matce która mieszka za płotem to nieporównywalnie mniejszy wysiłek niż jechać specjalnie kilkadziesiąt km by matkę obsłużyć.
            A mieszkając za płotem - także samemu się sporo usług od matki bierze, a nie tylko daje.
            • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 15:15
              Aha ok
              • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 15:16
                Czyli dziecko co wyjechalo jest zwolnione totalnie, spoko.
            • ewcia1980 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 17:20
              Jeżeli ty piszesz o mnie to ...... skończ bo całe gów.o wiesz o mojej sytuacji rodzinnej i z tyłka wyciągasz jakieś przykłady o plewieniu ogródka czy naprawie kranu.
              A jeśli o sobie to nie podpinaj się pod moim postem bo nijak się to ma do mojej sytuacji i nie życzę sobie jakich chorych projekcji.
              U mnie nikt nigdy nie stawiała ultimatum "pomagasz to dostaniesz nie pomagasz to nie".
              Sama zawsze poczuwałam się do pomocy w domu na zasadzie że wszyscy dbamy o nasze wspólne dobro a po śmierci taty poczuwam się do wsparcia mojej mamy. I nie dlatego że liczyłam na "coś więcej"
              Owszem mieszkam obok mojej mamy ale siostra 7 km dalej więc skąd znowu te absurdalne kilkadziesiąt km ????
              A tekst "każdemu wedle zasług " usłyszałam raz w życiu gdy zobaczyłam testament i spytałam czy jest pewna że taki podział będzie sprawiedliwy.
              (i żeby ukrócić kolejne absurdalne komentarze .... nie masz bladego pojęcia ile i czego zostało przepisane której z nas więc zostaw swoje zdanie dla siebie i nie pisz kolejnych absurdalnych domysłów lub czegoś w oparciu o swoje doświadczenia)




        • ewcia1980 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:28
          "Gdyby Twoja matka była uczciwą i sprawiedliwą osobą to by nie robiła z dzieci swoich niewolników manipulując majątkiem"


          nie wiem zupełnie skąd takie emocje u CIEBIE w związku z MOJĄ sytuacją rodzinną ???
          są dwie opcje:
          - albo jesteś tym "niewolnikiem " którym twoi rodzice manipulują
          - albo jesteś takim dzieckiem "na odległość" które pomaga rodzicom całe NIC bo ten kto jest bliżej to mu przecież łatwiej ale poczuwasz się do "po równo" do ewentualnego spadku.
          (nie czuj się wywołana do odpowiedzi bo mnie całe NIC obchodzi twoja sytuacja rodzinno - spadkowa oraz twoje zdanie w tym temacie)
    • arwena_11 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:19
      A te działki to rodzeństwo dostało?
      Bo jak dostało, to wchodzą do masy spadkowej niezależnie kiedy dostało. Skoro rodzice chcieli im dać działki, to zakładam że ich wartość to ok 1/3 domu.
      • 098qwerty Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:22
        A to nie jest tak, że do masy spadkowej wliczają się darowizny do 10 lat wstecz otrzymane.
        • arwena_11 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 16:26
          Na osoby obce. Na rodzinę bezterminowo
          • 098qwerty Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 17:09
            Dobrze wiedzieć, dzięki.
      • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:12
        Ale jesli jest papier na to bo jesli dali tak jak ten dom dali temu co sie nimi opiekowal to slabo.
        • arwena_11 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:42
          I tak i tak wchodzi o masy spadkowej. Tylko w przypadku papieru - od udziału dziecka odejmuje się to co już dostało.
          Czyli cały majątek jest wart - liczby dla łatwego rachunku np 600tys( 300 tys dom i po 150 tys dwie działki )
          Czyli na każde dziecko przypada 200tys.
          Jak masz papier - to dziecko nr 1 powinno dostać - 50 tys, bo działkę już dostało, dziecko nr 2 50 tys bo działkę już dostało, a dziecko nr 3 - 200 tys.
          Jak nie ma papieru - to cały majątek jest dzielony na 3 i dla każdego po 200 tys. A dział majątku zrobi sąd.
          • jola-kotka Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:10
            Ok . Dzieki
    • sylwiam_m Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:20
      Rodzina mojej mamy(6 dzieci) była w podobnej sytuacji. Rodzice zapisali wszystko najmłodszej siostrze "za opiekę". Siostra wyjechała na stałe za granicę i tyle co opłacała panią do pomocy dla matki, ale jak mama była leżąca to rodzeństwo na zmianę brało urlopy i zwolnienia. Po śmierci oni olali zachowek bo to honorowi ludzie, a siostra szybko nieruchomość spieniężyła. No niestety

      Drugi przypadek u mojego męża, po babci był właścicielem 1/15 gospodarstwa, w którym od dziesiątek lat mieszkali i gospodarzyli jego kuzynowie. Dostałby może 10-15 tys. ale zrzekła się wszystkiego na pierwszej sprawie. Potem reszta kuzynów i rodzeństwa sądziła się latami, dojazdy do sądu, a następnie spłata kosztów utrzymania domu zeżarła większość kasy. Dostali coś ok.4 tys., a kuzynowie musieli sprzedać większość ziemi. Warto było?

      Oczywiście, że uszanowałabym wolę rodziców, tak chcieli i niech tak będzie. Zdjęcie z głowy obciążenia opieki nad starymi rodzicami jest warte każdej złotówki, dobre relacje z rodzeństwem też.
    • cruella_demon Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 18:48
      Każdy powinien otrzymać należną mu część spadku, dlaczego, napisałam w wątku Jolki.
    • thaures Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 19:56
      Wpisałam się w drugi wątek, miałam podobną sytuację- siostra wszystkiego się zrzekła. Sama jeszcze wykupiła mieszkanie rodziców, żeby było mi łatwiej. Chyba wszystko zależy od ludzi.
    • volta2 Re: Rodzinnie, spadkowo, typowo... 29.03.19, 20:16
      najłatwiej będzie przeprowadzić dział tak jak ten jeden z rodzeństwa chce, odliczajac nakłady o ile rzeczywiście były, i do podziału na troje.
      potem ta siostra, która chce się zachować zgodnie z wolą rodziców biorąc formalnie swoją 1/3 przekazuje ją w dużej części na spłatę tego trzeciego brata wespół z tymi, co nie chcą się z domu wyprowadzić. czyli jedno rezygnuje ze spadku, drugie chcąc mieszkać wyskakuje z kasy na rzecz trzeciego i tyle. spłącają i mają święty spokój.

      moja sąsiadka tak zrobiła, że dom podzieliła równo między siostry, jedna mieszka daleko i na wuj jej ten dom, druga mieszka obok rodziców w swoim własnym domku, se zarobiła, se mieszka, nikt po jej część nie przyjdzie, nikt tym 60 latkom nie bronił zrobić podobbnie, choć faktycznie, nie było po co mnożyć bytów i stawiać kolejnej chałupy obok. no ale kasę na spłatę przez 40 lat można było odłożyć chyba? czy wszystko pchali w swoje dzieci? jeśli tak, to teraz muszą do dzieci uderzać bo inaczej to one zostaną bez spadku po rodzicach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka