Dodaj do ulubionych

Zerwana więź

01.04.19, 13:15
Zdecydowałam zerwać kontakt z matką. Roboczo nazywam ją pseudomatką. Po latach wysłuchiwania, że jestem leniem, zerem, egoistką...powiedziałam dosyć! Wczoraj kolejna gorzka rozmowa, w trakcie której dowiedziałam się, że jedynym miłym dla mojej pseudomatki momentem ze mną w roli głównej to krótki moment po porodzie. Byłam jej pierwszym dzieckiem. Na jej pogrzeb też mam nie przychodzić...cóż.

I teraz. Czy są na sali matki, które nie mają kontaktu ze swoimi matkami? Jak to wygląda np. w trakcie rodzinnych okazji typu komunie, wesela, chrzciny?

Jak żyć? Co powiedzieć moim córkom, czyli jej wnuczkom?

Pocieszenia szukam. Z drugiej strony czuję potężną ulgę. Bóg mi światkiem...starałam się. Ej...dużo by gadać.
Obserwuj wątek
    • stolikowa Re: Zerwana więź 01.04.19, 13:16
      Sorry, oczywiście,,świadkiem''
    • feniks_4 Re: Zerwana więź 01.04.19, 13:40
      Stolikowa, bardzo Ci wspolczuje takiej egoistycznej matki. Przytulam wirtualnie, zdaje sobie sprawe z tego, ze zerwanie z matka jest bardzo trudna decyzja, ale od toksycznych relacji lepiej jest sie uwolnic, bo niszcza psychike.
      Narcystyczne matki to ciezki przypadek...
      Zajrzyj na to forum:

      forum.gazeta.pl/forum/f,256178,Dzieci_narcystycznych_rodzicow.html
    • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:01
      Ty idz na terapie serio bo takie zerwanie na niewiele sie zda. Raz ze macie wspolna rodzine i sama piszesz ze sa sytuacje w ktorych nie ma wyjscia spotkac sie trzeba. No chyba ze w imie braku relacji przestaniesz na nich bywac dwa ze to zerwanie to jednak nie jest takie proste o czym sie przekonasz za jakis czas. W tej chwili na goraco po wczorajszej rozmowie rzucasz ze zrywasz wiez. Za pol roku napisz czy ci sie udalo. Terapia pomoglaby ci jak radzic sobie z matka, jak nie dac soba manipulowac itd. Czy zerwiesz czy nie powinnas sie na nia udac.
      • pani-nick Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:04
        Zgadzam się z Jolą.
      • stolikowa Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:10
        Czemu nie?widzę, że jeśli nie mam z nią kontaktu przez dłuższy czas to czuję się lekko, szybko podejmuję decyzję, czuję się dobrze ze sobą, dobrze o sobie myślę. Jeśli tylko ona się pojawia to momentalnie się rozsypuję.
        • aqua48 Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:11
          Przytulam i wspieram. Dobrze zrobiłaś. A jaki ma kontakt z Twoimi dziećmi? Jest dobrą babcią? Dzieci ją kochają?
          • stolikowa Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:21
            Ze starszą córką ok, z mlodszą, która ma 10 m-cy prawie żadnego. Widziała ją dwa razy.
            • aqua48 Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:26
              stolikowa napisał(a):

              > Ze starszą córką ok, z mlodszą, która ma 10 m-cy prawie żadnego. Widziała ją dw
              > a razy.

              To znaczy, że nie odwiedza wnuczek? Nie dąży do kontaktu?

              • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:29
                Napisala ze ze starsza corka ok , trudno oceniac czyjes relacje na podstawie kontaktow z 10 miesiecznym dzieckiem. Prawda?
                • aqua48 Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:43
                  jola-kotka napisała:

                  > Napisala ze ze starsza corka ok , trudno oceniac czyjes relacje na podstawie ko
                  > ntaktow z 10 miesiecznym dzieckiem. Prawda?

                  Nie, nieprawda. Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji bym miała dziesięciomiesięczną wnuczkę widzieć tylko dwa razy w życiu i nie dążyć do kontaktów z nią.
                  • mikams75 Re: Zerwana więź 02.04.19, 09:24
                    jak mieszkaja daleko, to sie za czesto nie widuja a z niemowlakiem za bardzo nie pogada przez telefon czy skypa. Nie ilosc kontaktow sie liczy a jakosc.
            • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:26
              To powiedz teraz starszej corce ze nie moze sie spotykac z babcia bo ty tak chcesz. Przedstaw jej babcie z wlasnego punktu widzenia. Uwazasz ze to jest ok?
              • vinca Re: Zerwana więź 02.04.19, 08:18
                E tam. Jej matka może być niefajna nie tylko dla niej ale i dla wnuczek. Poza tym jak wnuczki posłuchaj sobie tego co wyląduje babcia na temat ich mamy to same mogą zechciec przestać ja odwiedzać.
              • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:56
                Jolu, z doświadczenia wiem, że takie babcie bardzo szybko pokazują wnukom swoje prawdziwe oblicze.
                • jola-kotka Re: Zerwana więź 02.04.19, 20:04
                  Ja mialam babcie ktora byla narcystyczna osoba ciezko sie dogadywala z wlasnymi dziecmi, ale babcia byla cudowna . Nikt nie odcinal mnie od niej gdyby to zrobili to wiele bym stracila. Wiadomo nie ma ludzi idealnych i pamietajmy ze nigdy nie ma tak ze jak ktos nie umie zyc poprawnie z jednymi to z innymi tez bo to wszystko zalezy od charakteru jednostki. Bywa ze rodzice maja np. Dwoje dzieci z jednym zyje super z drugim nie.
                  • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 02.04.19, 20:33
                    To miałaś bardzo dużo szczęścia smile Ani ja, ani mój mąż, ani nasze dzieci tego szczęścia nie miały. Trochę niżej napisałam, jakie były babcie moich dzieci.
        • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:23
          Zerwanie wiezi polega na totalnym odcieciu sie od danej osoby zarowno fizycznie jak i emocjonalnie. Ciagnie za soba konsekwencje w postaci odciecia wnukow od babci? Dasz rade, twoje dzieci maja taki sam stosunek do tej osoby jak ty? Czy dasz rade nie reagowacw sytuacjach gdy twoja matka bedzie cie potrzebowala? Bedzie chora itd.? Czy potrafisz nie odbierac od niej telefonow juz zawsze? Jesli nie to szukaj innego sposobu bo takie chwilowe o zerwe sobie kontakt jeszcze powiem o tym dzieciom ze od dzisiaj nie maja babci jest samolubnym szantazem. Zastanow sie czy czasem nie robisz tego po to bo wglebi duszy masz nadzieje ze to matka potrzasnie i ona sie zmieni. Nie,nie zmieni sie ale tymozesz poradzic sobie z jej zachowaniem terapia i wcale nie musisz zrywac kontaktow i zabierac wnukom babci. Co jesli w przyszlosci twoje dzieci uznaja ze nie zachowujesz sie zawsze ok? Nauczone w domu zerwa z toba kontakt.
          • stolikowa Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:25
            Dzięki
            • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:27
              smile
          • aguar Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:50
            Ja uważam, że taka babcia nie jest dla wnuczek ok! Bo nie chodzi tylko o bezpośrednie kontakty. Dziecko przede wszystkim potrzebuje stabilnej, pogodnej matki, z poczuciem własnej wartości, zapewniającej bezpieczeństwo, więź z babcią ma mniejsze znaczenie. Jeśli więc matka Stolikowej, powoduje, że ta się rozsypuje, to robi pośrednio krzywdę jej dzieciom! Znam to dobrze a autopsji, moje dziecko bardzo wyczuwa emocje i jak ja przeżywałam jakieś konflikty z moją matką, to się odbijało na moim funkcjonowaniu na co dzień i pośrednio na moim dziecku. Osobiście nie mam żadnych wyrzutów z powodu uniemożliwienia tych kontaktów, one były wcześniej ze strony mojej matki rzadkie, krótkie, ale intensywne i atrakcyjne, nastawione na to, żeby syn ją lubił. A jednocześnie mógł obrywać rykoszetem przez coś, co ona mi robiła. Na szczęście moje dziecko ma jeszcze drugą babcię - mniej efekciarską, spokojną, ale w miarę normalną, do niedawna miał też prababcię...
            • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:59
              A postaw sie w sytuacji dziecka ktore ma babcie i nagle jej nie ma bo mamusia postanowila babcie odciac.
              • aguar Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:07
                W przypadku mojego te kontakty były, jak pisałam, rzadkie i krótkie, nie było głębokiej więzi, np. zostawiania na noc, jakichś wspólnych wyjazdów, spędzania całych dni razem. Ale i tak było mi przykro, że moje dziecko musiało się zmierzyć z taką sytuacją. Niemniej pozwalanie dziecku na kontakty z osobą, która Cię nie słucha, w ogóle nie liczy z tym, co czujesz, nie masz do niej zaufania - może się dobrze nie skończyć.
                • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:16
                  Ok ja swoje zdanie napisalam. Nie bede nikogo przekonywac czy jest sluszne czy nie. Niech sobie kto potrzebuje sam oceni. Jeszcze tylko wspomne ze dzieci dorastaja i moga miec pozniej pretensje i zal do matki o odebranie im dziadkow a potem postapic tak samo w stosunku do swoich rodzicow bo zapewne tez jakies bledy popelnia w zyciu.
                  • aguar Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:28
                    Ale często całokształt działalności narcystycznej matki daleko wykracza poza "jakies bledy popelnia w zyciu". Odcięcie się nie jest idealną sytuacją, ale jedynym sposobem na uratowanie siebie i swojej rodziny przed jej dewastującym wpływem! Akurat w przypadku mojej matki odcięcie nie było bez dania szansy - była próba rozmowy i postawienia kilku warunków, i ona w zasadzie wybrała zerwanie kontaktów zamiast spróbować zmienić postępowanie. Ja wtedy jeszcze postępowałam intuicyjnie, później się dowiedziałam o tym całym narcyzmie i to mi wiele wyjaśniło.
                    • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:33
                      Ok
                  • fredzia098 Re: Zerwana więź 01.04.19, 18:35
                    Zerwanie kontaktów z matką to bardzo ciężka decyzja. Nikt jej nie podejmuje ot tak, bo matka popełniła "jakieś błędy". Jak ktoś zrywa kontakt, to widać ma bardzo poważne powody. Toksyczna matka działa też toksycznie na wnuki, knuje, intryguje, rywalizuje o miłość dzieci, nastawia je przeciwko matce. Kontakt z taką osobą potrafi zniszczyć całą rodzinę. Dzieci równie dobrze mogą mieć kiedyś pretensje do autorki, że NIE zerwała kontaktów z toksyczną babką. Znam sytuację z autopsji, więc wspieram i popieram autorkę w decyzji. Wiem jaka to ulga odciąć się i zacząć nowe życie.
                    • kyrelime Re: Zerwana więź 01.04.19, 22:56
                      Zgadzam się. Na szczęście nie znam tego z autopsji. Ale na logikę: jeżeli manipuluje matką, jest w stanie jej powiedzieć to, co powiedziała wczoraj to jak może pełnić dobrze swoją rolę jako babcia? Dla dzieci najważniejsza jest relacja z matką i ojcem. Dziadkowie to niejako dodatek. Z drugiej strony autorka nie wie, czy dzieci będą miały kiedyś do niej pretensje o zerwanie relacji tak samo, jak nie wie, czy nie będą dziwić się, że pozwoliła się tak traktować. Dlatego warto skupić sie na tu i teraz. Zwlaszcza, że osobę, która w ciągu 10 miesięcy nie zainteresowala sie zbytnio wnukiem ciężko nazwać zaangażowana babcią.
                      • kyrelime Re: Zerwana więź 01.04.19, 22:57
                        Drzewko tego nie pokazuje- popieram głos fredzi w dyskusji.
                        • apallosa Re: Zerwana więź 01.04.19, 23:06
                          Kyrelime i Fredzia-macie racje.Madre dziewczeta z Was!
                          Sama mialam ciotke,ktora to potrafila okrasc wlasne wnuki.Nie,nie---dobrze widzicie-doslownie okrasc.Polegalo to m.inn.na tym,ze wlasnej wnuczce,wowczas okolo 9-10 letniej potrafila zabrac jakas zabawke,torebke i potem klamac w zywe oczy,ze to nie ona.A ze potem rzeczony drobiazg wnusia odnalazla w babcinym mieszkaniu,to lgala w zywe oczy, ze to inna zabawka,chociaz podobna,mimo ze na torebusi byly wnuczki inicjaly.
                          Ciotunia zas o wnuczkach wyrazala sie m.inn.,,te zganiane psy".
                          Nie musze dodawac,ze na jej pogrzebie wnuczkow nie bylo.
                    • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 02.04.19, 20:37
                      O to to to! Lepiej tego nie można ująć.
              • wapaha Re: Zerwana więź 03.04.19, 12:56
                dzieci bardzo szybko zapomną


                no i - baaaardzo dużo rozumieją więcej niż wydaje się dorosłym
          • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 02.04.19, 20:00
            Ja nigdy nie broniłam moim dzieciom kontaktów z babciami. Jedna widywała moje dziewczyny raz na kilka lat, druga podzieliła sobie wnuczki na jedną dobrą i dwie złe i dość ciężko pracowała, żeby je skłócić. Na szczęście jest nieskuteczna, a dziewczyny już dawno dorosłe. Teraz patrząc z perspektywy czasu powinnam ukrócić te kontakty do zera. Moje dzieci nic nie zyskały, a wręcz straciły.
        • minniemouse Re: Zerwana więź 13.04.19, 03:16
          stolikowa napisał(a):
          Czemu nie?widzę, że jeśli nie mam z nią kontaktu przez dłuższy czas to czuję się lekko, szybko podejmuję decyzję, czuję się dobrze ze sobą, dobrze o sobie myślę. Jeśli tylko ona się pojawia to momentalnie się rozsypuję.

          to na tym polega. a chodzi o to zebys sie przy niej mentalnie NIE rozsypywala.
          dlatego mimo odciecia sie potrzebujesz terapii.

          minnie
    • kosmos_pierzasty Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:14
      Współczuję serdecznie tych przeżyć.
      Wychodzi na to, że najwyższy czas to uciąć.
      Ale terapia może być dobrym pomysłem - żebyś łatwiej to przeszła.
    • aguar Re: Zerwana więź 01.04.19, 14:27
      Ja zerwałam z moją narcystyczną matką 2,5 roku temu i tak podsumowując na szybko, bez wdawania się w szczegóły - więcej plusów niż minusów. Z tym, że ja nie uczestniczę za bardzo w życiu towarzyskim rodziny, taka impreza na której byłyśmy obie zdarzyła się jedna i siedziałam wtedy w innej sali. Z ojcem zdecydowałam się utrzymywać kontakt, dzwonimy do siebie, czasem do nas przychodzi, stwarza to czasem problemy dla mnie, bo bywa, że dochodzi do rozmów na temat matki (jemu ciąży ta sytuacja) i ja na to reaguję objawami psychosomatycznymi. No ale wiem, że mu na mnie zależy, nie jest idealny, ale sporo dobrych rzeczy mnie od niego spotkało więc jest jak jest. W stosunku do syna z początku stosowaliśmy jakieś uniki, gdy się pytał, dlaczego nie jeździmy do babci: bo teraz chora, bo coś tam, później pytał rzadziej. Ale w końcu doszło do takiej sytuacji, gdy musieliśmy mu powiedzieć prawdę (matka miała zakusy na spotkania z nim za naszymi plecami). Było to dla mnie szalenie trudne powiedzieć mojemu niewinnemu, naiwnemu dziecku, że ludzie bywają źli nawet dla własnych dzieci, ale mąż pomógł i jakoś przez to przebrnęliśmy.
      • tarkatarka Re: Zerwana więź 03.04.19, 21:43
        Objawy psychosomatyczne - skąd ja to znam. Też tak miałam na samo wspomnienie o ojcu, nadal miewam, mimo że on od kilku lat nie żyje. Rozstrój żołądka i ból szczęki, jako dziecko miałam napadowe bóle brzucha.
    • kermicia Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:01
      Bliska mi osoba nie ma żadnej relacji z matką od ponad 20 lat, z czego 10 lat mieszkały jeszcze pod wspólnym dachem (z ojcem i rodzeństwem). Toczyły wojenki gdy ona była nastolatką, kłóciły się o takie banalne w sumie rzeczy jak bałagan, nic patologicznego, typu dragi. A to była dobra uczennica, prymuska nawet. W końcu gdy miała ok 16 lat, matka przestała się do niej odzywać. Ona nie zabiegała o matkę, matka się zacięła. Wszyscy myśleli, że rozejdzie się po kościach, ale niestety. Po 10 latach nie mówienia sobie nawet dzień dobry w ciasnym mieszkaniu, młoda się wyprowadziła na swoje. Kontakt zdechł całkowicie, a jak odwiedzała ojca i rodzeństwo w domu rodzinnym, to matka wychodziła na zakupy albo po prostu oglądała tv, nawet się nie witała. Niedawno córka urodziła pierwsze dziecko, dziadkowie zwariowali na jego punkcie, ale matka nie była u córki w szpitalu, nie zadzwoniła z gratulacjami, nadal ją traktuje jak powietrze, choć wnuczkę wielbi. I tak to już chyba zostanie. Młoda ma wielki żal o taką patologię w normalnym niby, inteligenckim domu, a matka nie wiem co. Zacięta i chyba jakaś chora psychicznie, choć z innymi w rodzinie ma normalne relacje. Dziwactwo jakieś kosmiczne.
      • azja001 Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:36
        O masakra, widuje wnuczkę a córki nie chce znać? Chore i porąbane babsko. Ludzie to mają jazdy
      • jola-kotka Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:42
        Musi tam byc jakies drugie dno tej sytuacji o ktorym nie wiesz.
        • z_pokladu_idy Re: Zerwana więź 01.04.19, 16:04
          Czasem naprawdę nie musi być żadnego drugiego dna. Sama mam babcię, która potrafiła się na mnie obrazić i nie odezwać słowem przez tygodnie, gdy jako 5/6-latka bywałam u niej na wakacjach. Wystarczyło, że powiedziałam, że chcę odwiedzić drugą babcię albo przywitalam się z wujkiem, z którym akurat też była pokłócona i już kamień. Pamiętam, jak ją na kolanach przepraszałam i wtedy mi łaskawie wybaczała. Do swojej córki, a mojej cioci potrafiła się miesiącami nie odzywać. Kończyło się oczywiście błaganiami cioci o wybaczenie. Gdyby nie to, potoczyłoby się, jak wyżej opisanej historii. Ludzie są czasem po prostu popieprzeni.
          • hosta_73 Re: Zerwana więź 01.04.19, 22:41
            Rany... Przemoc w białych rękawiczkach i to wobec takiego malucha sad Straszne.
      • mama303 Re: Zerwana więź 01.04.19, 18:59
        kermicia napisała:

        > Ona nie zabiegał
        > a o matkę, matka się zacięła. Wszyscy myśleli, że rozejdzie się po kościach, al
        > e niestety.

        mi to sie zawsze wydaje, że wina jest po obu stronach. Poza jakimiś patologicznymi osobowościami to raczej nienormalne że matka tak sie zacięła o nic!
        • lumeria Re: Zerwana więź 01.04.19, 22:28
          >Poza jakimiś patologicznymi osobowościami to raczej nienormalne że matka tak się zacięła o nic!

          Właśnie mówimy o matkach z patologicznymi osobowościami, chorobami psychicznymi, rożnymi zaburzeniami - od uciążliwych po zachowania zagrażające życiu.
          • mama303 Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:26
            lumeria napisała:


            > Właśnie mówimy o matkach z patologicznymi osobowościami, chorobami psychicznymi
            > , rożnymi zaburzeniami - od uciążliwych po zachowania zagrażające życiu.

            ale w tym watku jest jakis dziwny wysyp córek tych patologicznych matek! nie sądzę żeby to az takie powszechne zjawisko było.
            • lumeria Re: Zerwana więź 03.04.19, 21:20
              Wygląda na wysyp, nie? Tylko zwróć uwagę, ze tu można wypowiedzieć się anonimowo i napisać prawdę.

              Po co tyle osób miałoby kłamać, że ich osobiste matki są zaburzone? Ja chciałabym mieć wystarczająco dobra matkę, o rety, jak bardzo. Dałabym za to bardzo, a to bardzo dużo. Inne osoby też. Przecież to tragedia mieć chora, zaburzoną matkę.

              Ludzie normalnie nie zwierzają się z takiej przypadłości ani w pracy, ani na konferencjach fachowych, ani na grillu ze znajomymi, ani nawet na obiadku u innej części rodziny.

              Tylko dziwne, że kiedy zaczęłam o tym mówić i znajomym, i kolegom w pracy, nawet sąsiadom (bo jeżdżę na terapie ‘do miasta’ to się ze mną zabierają czasami), i nagle się okazało, że tyle osób miało i ma problemy z rodzicami! Ludzie mają okropne historie.

              Wiele z nas pisze tu celowo, by inne osoby zrozumiały właśnie to, że jest to bardzo powszechny problem. I nie jest to problem „patologii” – zaburzeni rodzice to często wykształceni, zamożni, profesjonalni i eleganccy ludzie pochodzący z tzw. ‘dobrych rodzin’. Jedni są jawnie chorzy lub niezrównoważeni, inni uprawiają przemoc w białych rękawiczkach, gdzie nikt przez lata się nie domyśla, że jakakolwiek nadużycie, przemoc czy trauma mogły mieć miejsce.
              • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 19:27
                Kiedys mialam chwile szczerosci z kolega. Kolega opowiedzial mi co robili z nim rodzice, zanim sie nie wyprowadzil. Przyszlam do domu i przeplakalam caly wieczor bo nigdy w zyciu nie slyszalam tak okropnej historii a wydawalo mi sie, ze nie ma nic okropniejszego niz historia dziecka, ktore wyrzucono do stawu. Potem opowiedzialam o tym kolezankom (bez szczegolow kto i co) i one zaczely sie po kolei opowiadac swoje historie. I wtedy doszlo do mnie jak wiele osob ma toksycznych rodzicow.
                • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 20:25
                  No toteż właśnie o tym piszę cały czas....
                  W dziecinstwie bawiłam się w przedszkolu z dziewczynką,którą kiedyś ojciec pasem zbil miedzy innymi po twarzy.Pamietam doskonale jej buzie rozcieta sprzaczka.
                  Po wielu latach spotkałam te Beatke,nadal pomimo wieku ( jesteśmy po 40-tce) ma szrame na buzi.
                  Wyobrażacie sobie taką sytuację chociażby w Norwegii albo UK? Bo ja tak...I już wiem,jaki tam byłby szum w mediach.
                  • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 20:40
                    Wyobrazamy sobie co by bylo. Ale jednoczesnie wiele osob jest ofiarami przemocy psychicznej, ktora jest z wierzchu niewidoczna. Nie ma sladow psychicznego znecania sie nad dzieckiem, dziecko moze nawet lekkiego klapsa nie dostac a jednoczesnie miec rany w psychice, ktore sie nigdy nie zagoja. I na to przemoc psychiczna jeszcze siemalo zwraca uwage. Kiedy tymczasem powinno sie kobiety uswiadamiac na temat tego czym jest macierzynstwo, jaka to jest odpowiedzialnosc i co sie z zyciu zmienia. Panow nalezy tez uswiadamiac na czym polega ojcostwo, co to jest odpowiedzialnosc za rodzine i dzieci. Ale ponad wszystko nalezy skonczyc z wciskaniem ludziom kitu, ze kazdy musi byc w zwiazku, kazdy musi miec dzieci i ze kazdy sie do tego nadaje. Niektorzy nie.
                    • aguar Re: Zerwana więź 14.04.19, 20:49
                      100/100
                      • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 21:57
                        Również 100/100.
                    • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:05
                      Ja bym powiedziała że spora część sie nie nadaje. Ludzie przed powiciem dziecka powinni chodzić na jakieś kursy/testy. Może to jest jakieś wyjście???
                      • ravny Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:42
                        fundacja22.org/pl/wprowadzenie/
                        • aguar Re: Zerwana więź 15.04.19, 13:43
                          Świetna strona przejrzałam sobie trochę. Zwróciło moją uwagę zwłaszcza to fundacja22.org/pl/troche-prawdy-o-zlobkach/ i to fundacja22.org/pl/ryzykowny-wzorzec-spoleczny/ Bo to są moje poglądy, do których doszłam intuicyjnie, na podstawie obserwacji, a które, no cóż, są dość niepopularne, byłam za nie tępiona i na tym forum.
        • kyrelime Re: Zerwana więź 01.04.19, 23:01
          Tutaj to wygląda na zaburzona osobowość jak najbardziej. 16-latka nie zabiegala o poprawę stosunków, ale ona miała taki wiek rozwojowy, że można to nim usprawiedliwic. Dojrzalej kobiety- matki moim zdaniem nie usprawiedliwia tutaj nic poza zaburzeniami psychicznymi.
          • mama303 Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:27
            kyrelime napisała:

            > Tutaj to wygląda na zaburzona osobowość jak najbardziej. 16-latka nie zabiegala
            > o poprawę stosunków, ale ona miała taki wiek rozwojowy, że można to nim uspraw
            > iedliwic.

            no nie wiem, dla mnie to dziwne w każdym wieku.....
            • kermicia Re: Zerwana więź 02.04.19, 21:26
              Młoda mając te 16 lat i czując, że własna matka ma ją gdzieś (i to bardzo pokazowo, wychodziła z pokoju gdy ta wchodziła, tylko z nią nie łamała się opłatkiem na rodzinnych wigiliach itd) całkiem się wycofała i wpadła w jakąś nastoletnią depresję, obwiniała się, że musi być beznadziejna, skoro matka jej nie kocha. Opuściła się w nauce, ale nigdy nie wywinęła niczego patologicznego, poszła też w końcu na studia. Ja się nie dziwię, że nie latała za matką, skoro ta ją miała i nadal ma gdzieś. A teraz po latach to już zupełnie bez sensu wyciągać rękę na zgodę - bo jaką zgodę, jak niezgody nie było, a rodzic ot tak odwrócił się zadem i ignorował przez 20 lat? Młoda mówi, że rodzina zachęcała matkę do przełamania tego uporu i nawiązania relacji. Powiedziała (rodzinie) że to by ją teraz za dużo kosztowało i nie warto. Przykre też jest to, że cała rodzina od 20 lat patrzy na tę patologię i nigdy w żaden sensowny sposób nie pomogła dziecku, które tylko niepotrzebnie wpadało w kompleksy. Sama się czasem kłócę z mężem i milczymy kilka dni, nie wyobrażam sobie 10 lat mijania się z kimś w mieszkaniu bez dzień dobry czy podaj masło. Jaki to musi wywierać wpływ na psychikę. A matce jak widać dobrze z tym było. Serio któraś z was zabiegałaby o taką matkę? Ja na pewno nie i pewnie starałabym się wyrwać z domu wcześniej, w czasie studiów.
              Jola - drugie dno, jeśli istnieje, to młoda o nim nie wie i jej rodzeństwo też.
              • kermicia Re: Zerwana więź 02.04.19, 21:38
                ps. matka powiedziała rodzinie, że nie warto, nie córka.
              • kyrelime Re: Zerwana więź 02.04.19, 23:23
                Zgadzam się. Nie sposób oceniać zachowania tej nastolatki taką typową miarą "normalności/dziwnosci", bo przecież znalazla sie w sytuacji zupełnie nienormalnej spolecznie i emocjonalnie.
                • apallosa Re: Zerwana więź 03.04.19, 00:00
                  Kyrelime-no pewnie,ze tak....
                  Nastolatki z racji swojego braku doswiadczenia i naiwnosci( co jest absolutnie zrozumiale) przyjmuja za pewnik,ze zachowania typu: strzelania focha o byle co czy blagania pania-matke o wybaczenie blachych ,, win" winami absolutnie nie bedacych to norma....
                  Dopiero po latach dociera do lepetyny,ze problem lezal po stronie niezrownowazonej matki czy ojca, a nie po stronie maloletniej wowczas osoby.
        • kermicia Re: Zerwana więź 02.04.19, 21:36
          Ta gadka o winie zawsze po obu stornach to największe kłamstwo wszechświata. Oznacza, że winą za gwałt można po części obarczyć ofiarę, za przemoc jej ofiarę, za maltretowanie psychiczne również maltretowanego - a w tym przypadku dzieciaka. Bo 16 lat to jak najbardziej dziecko. Czy gdybym ja przestała się nagle odzywać do mojego domowego nastolatka i zacięła się na 20 lat, to szukałabyś w nim winy? Jaka to musiałaby być wina? Dzieci bywają okropne, kłamią, biorą narkotyki, kradną po sklepach, a nawet się puszczają za kasę, a ich rodzice bardzo często i tak przy nich trwają i po pierwszej wściekliźnie udzielają wsparcia, wyciągają z więzienia itd. A tu masz sytuację, że matka zmęczyła się narzekaniem na bałagan i inne pierdoły i po prostu uznała że łatwiej będzie zerwać kontakt mimo dzielenia małego mieszkania jeszcze przez 10 lat. I trzyma się tego tak zawzięcie, że jak córka przychodzi z dzieckiem na ręku, to cmoka do niemowlaka, a córki wciąż nie widzi, jest dla niej przezroczysta. Ta historia stoi mi kością w gardle od wielu lat i zawsze będę bronić tej dziewczyny, bo wiem, ile ją to kosztowało i kosztuje.
          • jola-kotka Re: Zerwana więź 02.04.19, 22:02
            Pamietaj ze od kazdej reguly sa wyjatki, ktore ta regule potwierdzaja.
            • kermicia Re: Zerwana więź 02.04.19, 22:12
              Tutaj tych wyjątków byłoby od groma.
              Zawsze mnie trafia, jak ktoś mówi o dzielonej winie w kontekście przemocy w domu. Że sobie pozwoliła na bicie, że mogła odejść, że widać tak sobie wybrała. Nie daj boże że prowokowała. Tak jakby to miało zdjąć część winy z napastnika. Bo skoro wina dzielona, to jakby częściowo on mniej winny.
              I zawsze mnie trafia w kwestii relacji osób o nierównym statusie, czyli np. rodzic-maltretowane dziecko. Jaka wina dziecka, że go rodzic bije, maltretuje psychicznie, upokarza (jak powyżej babcia 5-latkę zmusza do klęczenia i błagania).

              O dzielonej winie można ewentualnie mówić, gdy się małżonkowie pokłócą. Ale i to nie zawsze, mało to zdrad wynikających np. z seksoholizmu jednej ze stron? Co wtedy ma niby zrobić ta druga, żeby wystarczać?
              Moim zdaniem każda sytuacja jest inna i wrzucanie ich do wora pt. "boje muszą mieć coś za uszami" jest totalnie krzywdzące.
              • jola-kotka Re: Zerwana więź 03.04.19, 00:56
                Masz racje.
          • mama303 Re: Zerwana więź 03.04.19, 19:07
            kermicia napisała:

            > Ta gadka o winie zawsze po obu stornach to największe kłamstwo wszechświata. Oz
            > nacza, że winą za gwałt można po części obarczyć ofiarę, za przemoc jej ofiarę,
            > za maltretowanie psychiczne również maltretowanego - a w tym przypadku dziecia
            > ka. Bo 16 lat to jak najbardziej dziecko. Czy gdybym ja przestała się nagle odz
            > ywać do mojego domowego nastolatka i zacięła się na 20 lat, to szukałabyś w nim
            > winy? Jaka to musiałaby być wina? Dzieci bywają okropne, kłamią, biorą narkoty
            > ki, kradną po sklepach, a nawet się puszczają za kasę, a ich rodzice bardzo czę
            > sto i tak przy nich trwają i po pierwszej wściekliźnie udzielają wsparcia, wyci
            > ągają z więzienia itd.

            ja akurat znam sytuację odwrotną: matka wpadła w potężny dołek przez syna i w pewnym momencie cos w niej pękło i zaczęła traktować chłopaka jak powietrze. patrząc z zewnątrz tez byś pewnie powiedziała że walnęła focha ale ile ona przeszła przez tego dzieciaka,jedynaka to wiem np.ja i ja ja rozumiem.
            • minniemouse Re: Zerwana więź 13.04.19, 03:23
              mama303 napisała:
              > ja akurat znam sytuację odwrotną: matka wpadła w potężny dołek przez syna i w pewnym momencie cos w niej pękło i zaczęła traktować chłopaka jak powietrze. patrząc z zewnątrz tez byś pewnie powiedziała że walnęła focha ale ile ona przeszła przez tego dzieciaka,jedynaka to wiem np.ja i ja ja rozumiem.

              aha. a kto jej to 'złe' dziecko wychowywał, nie ona sama przypadkiem? siejesz - zbierasz.

              Minnie
      • tarkatarka Re: Zerwana więź 03.04.19, 21:47
        Straszne, pieprznięta kobieta, odrzucenie dziecka w białych rękawiczkach. Za nic. Ludzie się nie wyrzekają swoich dzieci, które zrobiły straszne rzeczy, siedzą w więzieniach, kryminalistów, a tu taka dziecko odrzuciła za niesprzątanie.....
        • kermicia Re: Zerwana więź 04.04.19, 14:46
          Sprzątanie było tylko przykładem. Matka pytana o powód swojego zachowania (na samym początku, bo potem już nikt nie dociekał) stwierdzała ogólnikowo, że córka nie spełnia oczekiwań + niezgodność charakterów. Żeby nie było, że jakaś kryminalistka i narkomanka - córka była w bardzo dobrym liceum i poszła na jedną z najlepszych uczelni w kraju. Nigdy nie piła, nie paliła, nie imprezowała po nocach. Zresztą konflikty zaczęły się gdy miała ok 14 lat, więc i tak za wcześnie było na takie akcje.
          Żal mi jej, bo od 20 lat zastanawia się, co się stało i nikt jej nie chce/nie umie udzielić odpowiedzi. Matka zacięta na amen, temat córki dla niej nie istnieje. Próbowałam pytać, żadnego efektu. Nasze relacje teraz też są bardzo słabe, m.in. przez tę sprawę. Rodzina jakby w ogóle nie uczestniczy w sprawie, gadają normalnie i z matką, i z córką, jakby nigdy nic. Przy córce temat konfliktu z matką nigdy nie jest poruszany.
      • laura.chiara Re: Zerwana więź 12.04.19, 17:01
        Mnie, kiedy mialam moze 21-22 lata, matka pobila i nie odzywala sie tygodniami, bo nie korzystalam z czegos, co mi kupila. Uprzedzalam przed zakupem, ze nie chce korzystac, nie wyrzucilam, nie zniszczylam, nie poprosilam o nic innego w zamian, po prostu nie korzystalam i to byl wystarczajacy powod, zeby sie ode mnie odciac. No, nie na zawsze, nie na 20 lat, ale byly inne, podobne sytuacje.
        • apallosa Re: Zerwana więź 12.04.19, 17:34
          No to masz matke-wariatka i przemocowca -co z żalem stwierdzam,bo moja mać była Tuska samasad
          Wiecie co dziewczęta,taki Barnevernet ,jaki jest w Norwegii , toby się w Polsce nie wyrobił....Skąd w Polakach/Polkach tyle nienawiści i agresji w stosunku do własnych dzieci. ..no ni hu hu tego nie pojmuje.Kompleksy? Frustracja? Geny nienormalnych przodków?
          • apallosa Re: Zerwana więź 12.04.19, 17:34
            Byla taka sama-miało być...
            • lumeria Re: Zerwana więź 12.04.19, 18:34
              To nie tylko w Polacy zle traktuja wlasne dzieci. To jest wszedzie, tylko w niektorych kulturach juz sie o tym mowi glosno, w innych jeszcze nie.


          • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 19:19
            apallosa napisał:

            > No to masz matke-wariatka i przemocowca -co z żalem stwierdzam,bo moja mać była
            > Tuska samasad
            > Wiecie co dziewczęta,taki Barnevernet ,jaki jest w Norwegii , toby się w Polsc
            > e nie wyrobił....Skąd w Polakach/Polkach tyle nienawiści i agresji w stosunku d
            > o własnych dzieci. ..no ni hu hu tego nie pojmuje.Kompleksy? Frustracja? Geny
            > nienormalnych przodków?

            To nie jest zasadniczo polska przypadlosc tylko miedzynarodowa. Mnostwo kobiet rodzi dzieci z nastepujacych powodow:
            - bo wypada miec dzieci
            - bo dziecko scala/naprawia zwiazek
            - bo chce zatrzymac przy sobie tego faceta
            - bo wpadlam i nie usune
            - bo chce, zeby ktos mnie bezwarunkowo kochal
            - bo maz/rodzice/rodzina naciskali
            - bo wszyscy dookola juz maja
            - bo mam wsciek macicy i niech mnie ktos zaplodni, nawet byle gowno w klubowym kiblu po pijaku

            Efekt tego jest taki, ze macierzynstwo rozczarowuje i mocno. Miliony kobiet musza potem sie zmierzyc z nieprzespanymi nocami, utrata urody, zdrowia i kontroli nad zwieraczami, utrata wolnosci, mozliwosci decydowania tylko o sobie, utrata pracy, awansu, szansy na zwiazek z kims innym.

            Bardzo malo jest swiadomego macierzynstwa i swiadomego macierzynstwa sie nie promuje. W gazetach i internecie promuje sie macierzynstwo polukrowane. Rozowy bobas w cudnych ubranach slicznie wyglada na intagramie i ma piec tysiecy lajkow w godzine ale tylko matka zapewne wie, ze tej nocy wstala siedem razy bo cholerny bachor wyl co pol godziny, tylko matka pamieta 54 godziny porodu bez znieczulenia, pogryzione sutki, pekniete krocze, fakt, ze nie trzyma moczu po porodzie. Do tego wszystkiego moze dojsc rozczarwanie ojcem dziecka, ktory postanawia spedzac wiecej czasu w robocie, brak mozliwosci przyznania sie komukolwiek, ze ma sie serdecznie dosc. Ale kobiety nadal sie naciska i zacheca do rodzenia bez wzgledu na wszystko. I to sa wlasnie konsekwencje promowania falszywego obrazu macierzynstwa.
            • aguar Re: Zerwana więź 14.04.19, 20:46
              Bardzo się zgadzam z powyższym. Myślę podobnie, ale nie umiałam tak tego ująć. Jak piszę, że ktoś nie powinien być matką, to jest to często odbierane jak bym była przeciwko kobietom, a mi właśnie chodzi o te niewłaściwe motywy i że potem nie da się, żeby obie strony (i matka, i dziecko) były szczęśliwe.
              • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 21:06
                No wlasnie. Ale te niewlasciwe motywy sie caly czas promuje, chociazby "kto ci poda szklanke wody na starosc". No i faktycznie jakis procent kobiet decyduje sie na dziecko i widzi, ze wcale nie jest tak fajnie jak mowia. Dziecko zmienia wszystko, to jest rewolucja totalna. Niektorzy sobie z tym radza ale inni nie. I wychowuje sie kolejne pokolenie dzieci niechcianych i niekochanych.
            • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 20:49
              Black_halo-i tu się z Tobą w 100% zgadzam.
    • justyna-anna Re: Zerwana więź 01.04.19, 15:01
      Przeczytaj "Toksycznych rodziców", Susan Forward. Ta książka powinna tobie wyjaśnić, w jaki sposób działają toksyczni ludzie.
      • stolikowa Re: Zerwana więź 01.04.19, 16:11
        Na pewno przeczytam. Dzięki
    • lumeria Re: Zerwana więź 01.04.19, 16:08
      Przypomniał mi się cytat:

      „Rzucić palenie? To łatwe. Robiłem to tysiące razy.” – Mark Twain

      Zerwać jest łatwo, to utrzymanie ograniczenia/braku kontaktu jest sednem sprawy. Dla mnie zaprzestanie kontaktu z matka było jak rzucenie papierosów, alkoholu, czekolady i heroiny na raz. Tortura - ręka sama sięgała po telefon, i sięgała, i sięgała i tak pierdylion razy. Nie udało się od razu.

      Tak jak uczą alkoholików – przynajmniej przez jakiś czas, trzeba unikać wszystkiego co odnawia uzależnienie – ludzie, miejsca, sytuacje towarzyskie, rozmowy, itp., itd. A to jest niesamowicie trudne, jeśli spotykamy się z rodzina i znajomymi, uczestniczymy w obiadkach i uroczystościach.

      Dobra alternatywa albo krokiem pośrednim jest ograniczony kontakt narcystycznirodzice.blogspot.com/2016/02/may-kontakt.html Czasami zrywanie kontaktu nie jest konieczne, i ograniczenie naprawdę daje bardzo dobre rezultaty. Połączone z własna terapia oczywiście. Bardzo polecam watki forumki ola_dom - dla mnie są one kopalnia złota: wiedzy i mądrości.

      Bardzo ci współczuje i serdecznie życzę osiągniecia spokoju i ulgi. To jest możliwe.
    • aerra Re: Zerwana więź 01.04.19, 16:10
      Wiesz, takie całkowite zerwanie kontaktu może i byłoby skuteczne, ale przede wszystkim to powinnaś to przepracować emocjonalnie. Albo z terapeutą, albo sama, o ile dasz radę.
      Bo sama piszesz, że jak nie masz z nią kontaktu, to jest ok, ale jak tylko się pojawi, to się rozsypujesz. I spotkasz ją właśnie na jakieś imprezie rodzinnej i co? Albo przypadkiem na mieście? Zignorujesz bez słowa, nawet jak ona będzie coś do Ciebie mówić? A potem przez trzy dni będziesz odchorowywać?
      To jest największy problem - odcięcie emocjonalne.
      Żeby nie było - ja kontaktu całkiem nie zerwałam, mimo tego, że moi rodzice, a zwłaszcza matka, mają trochę na sumieniu, ale zrywałam okresowo. Po ostatniej akcji przepracowałam sobie wszystko (sama) i w tej chwili można powiedzieć, że kontakty mamy dość chłodne (zwłaszcza z mojej strony, bo mojej matce nagle się odmieniło i jak ja przestałam się starać, to nagle jej zależy), ale poprawne. Więzi uczuciowej nie ma. Przy czym jeśli chodzi o kontakt bezpośredni to na najmniejszą uwagę odcinam się od razu - mam o tyle prosto, że mieszkam na przeciwległym końcu Polski (i chęć ucieczki jak najdalej była jednym z powodów mojej decyzji o przyjeździe tutaj) i kontakt jest głownie telefoniczny, więc jest krótka piłka: Kończymy rozmowę, do widzenia. Widujemy się z raz do roku, czasem 2.
      • apallosa Re: Zerwana więź 01.04.19, 20:30
        Stolikowa-doskonale Cie rozumiem i wirtualnie przytulam.Trzymaj sie,sie kochana...
        Ktos wyzej napisal,ze takie matczyne jazdy to zachowania patologiczne....i jest to racja,niestety.Nie mowiac juz o tym,ze matki bywaja tez szalone,psychicznie chore a nawet idiotki.Przykro to pisac,ale taka jest prawda.
        Uwazam,ze pokolenie matek 60+ czy 70+ to sa kobiety,ktorym w krajach jak Szwecja czy Norwegia odebrano by prawa rodzicielskie.Bo niestety w latach 60-tych czy 70-tych bicie,wyzywanie,przemoc psychiczna to byly czeste przypadki.
        Ja sama mialam taka matke-wariatke i to,co wyprawiala to byl kryminal do potegi entej.Wiec niestety,ale dla wlasnego dobra trzeba od takiej matki trzymac sie z daleka.
        • mama303 Re: Zerwana więź 01.04.19, 20:37
          apallosa napisał:

          > Ktos wyzej napisal,ze takie matczyne jazdy to zachowania patologiczne....i jes
          > t to racja,niestety.Nie mowiac juz o tym,ze matki bywaja tez szalone,psychiczni
          > e chore a nawet idiotki.Przykro to pisac,ale taka jest prawda.

          baby Wy się hamujcie trochę, same jesteście matkami!!
          • apallosa Re: Zerwana więź 01.04.19, 21:36
            A co ma piernik do wiatraka?
            Tak,tu wiele z nas jest matkami,ale czy to znaczy,ze swietymi krowami? Nie wydaje mi sie...
            Bulwersuje Cie,nazwanie rzeczy po imieniu? To prosze bardzo...jak nazwiesz ,,madke",ktora to pozwala na gwalcenie wlasnych coreczek( sprawa z Krapkowic)? To jest normalna matka,czy wariatka?
            Jak nazwac matke,ktora odstawia kiepskie przedstawienie pt. ,,Mac drama-queen i obraza majestatu",bo corka czy wnuczka osmielily sie miec inne zdanie"?
            • mama303 Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:29
              apallosa napisał:

              > A co ma piernik do wiatraka?
              > Tak,tu wiele z nas jest matkami,ale czy to znaczy,ze swietymi krowami?

              ale wasze córki/ dzieci was obserwuja i wasz stosunek do własnych rodziców.
              • apallosa Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:37
                Ano obserwuja....i dziwia sie ogromnie,jak mozna bylo z takim wariatem/wariatka wytrzymac.
                Czy do Ciebie -mamo303 naprawde nie dociera realizm tego swiata? Czy ty w Matrixie zyjesz?
                • jola-kotka Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:55
                  Realizm tego swiata jest taki ze jednak 99% ludzi kocha swoich rodzicow niezaleznie jacy sa. Owszem da sie odciac ale to nie jest bez jednak ubytku emocjonalnego dla tego dziecka. Tez czesto dla tego rodzica ale to jest slabosc i malo kto o tym napisze, powie. Nikt nie lubi przyznawac sie ze boli, trzeba grac twarda/ twardego nie tylko na forum. No i zycie pokazuje ze historia lubi sie powtarzac i pani wyzej ma racje ze taki przyklad dla wlasnych dzieci nie jest dobry. Osobiscie ulozylam sobie stosunki z matka za pomoca terapii wlasnej i wspolnej ale fakt ze jesli chodzi o ta druga to musi chciec tez druga strona .
                  • blue_meerkat Re: Zerwana więź 04.04.19, 08:02
                    "ulozylam sobie stosunki z matka za pomoca terapii wlasnej i wspolnej ale fakt ze jesli chodzi o ta druga to musi chciec tez druga strona"
                    a co jesli druga strona nie widzi powodu do terapii, nie chce isc lub twierdzi ze to z toba cos jest nie tak?
                    • minniemouse Re: Zerwana więź 15.04.19, 01:25
                      blue_meerkat napisała:
                      > "ulozylam sobie stosunki z matka za pomoca terapii wlasnej i wspolnej ale fakt
                      > ze jesli chodzi o ta druga to musi chciec tez druga strona"
                      > a co jesli druga strona nie widzi powodu do terapii, nie chce isc lub twierdzi ze to z toba cos jest nie tak?


                      to wtedy mozna tylko sobie pomoc.
                      ale dzieki pomozeniu sobie, zmienia sie nasz charakter, nasze nastawienie do tej osoby, nasze postepowanie a sila rzeczy i ona w stosunku do nas. to tez cos.
                      np przedtem balismy sie tej osoby, natychmiast ustepowalismy jej, teraz - NIE, i to ja zbija z pantalyku, nie wie jak sie zachowac, jak postapic, probuje forsowac dawne wzroce a tu uuuu chala. nabiera wiec szacunku. zaczyna sie dostosowywac do naszych wymagan. myslec sobie moze co chce, ale robic musi to co my chcemy.

                      Minnie
                • mama303 Re: Zerwana więź 02.04.19, 20:30
                  apallosa napisał:

                  > Ano obserwuja....i dziwia sie ogromnie,jak mozna bylo z takim wariatem/wariatka
                  > wytrzymac.
                  > Czy do Ciebie -mamo303 naprawde nie dociera realizm tego swiata? Czy ty w Matr
                  > ixie zyjesz?

                  alez dociera ale nigdy nie uwierzę że te wszystkie matki takie patologiczne a córki biedne i pokrzywdzone. Owszem bywają toksyczne matki ale tez i toksyczne dzieci. Jednak mimo wszystko jednak ogromna wiekszość córek i ogromna wiekszośc córek zerwie kontakty z najbliższa osobą z ogromną szkodą na psychice.
                  • claudel6 Re: Zerwana więź 02.04.19, 21:06
                    po co się wpisujesz w tym wątku? tu się wpisują osoby, które doświadczyły czegoś, o czym nie masz zielonego pojęcia i nie potrafisz sobie nawet wyobrazić. i zamiast im pomóc, to wbijasz je w dodatkowe poczucie winy.
                    • mama303 Re: Zerwana więź 02.04.19, 21:23
                      claudel6 napisała:

                      > po co się wpisujesz w tym wątku?

                      a jak miło smile
                      po prostu uważam, że zrywanie stosunków a matką jest błędem,przynajmniej w ogromnej wiekszości wypadków.
                      • aqua48 Re: Zerwana więź 03.04.19, 11:38
                        mama303 napisała:

                        > po prostu uważam, że zrywanie stosunków a matką jest błędem,przynajmniej w ogro
                        > mnej wiekszości wypadków.

                        Z NORMALNĄ matką owszem jest błędem, z matką która z normalnością nie ma nic wspólnego jest po prostu stawianiem granic i zdrową obroną swoich praw.
                        Rolą matki jest kochanie i wspieranie swoich dzieci. Dorosłych również. Pomoc i dobra, życzliwa przemyślana rada kiedy tego potrzebują i o to proszą.
                  • aerra Re: Zerwana więź 02.04.19, 22:00
                    Moja matka nie jest i nigdy nie była najbliższą mi osobą.
                    • mama303 Re: Zerwana więź 03.04.19, 18:50
                      aerra napisał(a):

                      > Moja matka nie jest i nigdy nie była najbliższą mi osobą.

                      i jestes absolutnie przekonana że to tylko jej wina.
                      • aerra Re: Zerwana więź 04.04.19, 00:54
                        Oczywiście. Jakbym dla mojego dziecka nie była najbliższą osobą, to też byłaby moja wina. Ale, niespodzianka, jakoś jednak jestem.
                      • fragile_f Re: Zerwana więź 13.04.19, 02:25
                        A to powiedz proszę jaka jest w tym wina dziecka. I co tak strasznie złego może zrobić dziesiecioletnie dziecko? Nie mówię o akcjach typu: zabiło kolegę, tylko o sprawach codziennych, niekryminalnych.
                        • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 21:44
                          10 letnie pewnie nie ale nastolatek może całkiem sporo napsuć w relacjach z rodzicami. Kilka pań na tym forum chętnie w rożnych dyskusjach opisywało swoje dość ryzykowne zachowania z czasów szklono-studenckich: upinanie sie do nieprzytomności, seks z przygodnie spotkanymi facetami, nieodpowiedzialność finansowa, olewanie szkoły, studiów etc Chyba trudno by takie takie zachowanie potomka wzbudzało zachwyt rodzica?
                          • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 03:43
                            A wiesz, że takie zachowania w 9 przypadkach na 10 są wynikiem tego, jak dzieci są traktowane w danej rodzinie?

                            Moja teściowa zawsze mówila, że jej syn to takie trudne dziecko było - kłotliwe toto, agresywne, uparte, histeryzujące, samolubne i tak dalej (już pomijam aboslutny kosmos wyrazania sie w ten sposob o swoim dziecku PRZY NIM...)

                            Po kilku latach znajomosci okazało się, że w domu był i alkohol, i przemoc fizyczna oraz psychiczna a potem także ekonomiczna, totalna kontrola, a to wszystko podlane obficie sosem "mame robi to z milosci". Ale teściowa dalej uważa, że stan psychiczny jej syna wział się znikad, bo ona była idealną matką i dalaby sobie za niego reke uciac - tylko dziecko "siamo" się popsuło albo w ogole urodziło takie felerne sad
                            • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 07:58
                              problemy z dzieckiem dorastajacym sa glownie pochodna temperamentu dziecka. Jest calkiem sporo dzieciakow z dobrych, spokojnych rodzin ktore wiek dojrzewanie przechodzą bardzo burzliwie, eksperymentujac na granicy przezywalnosci swojej (i rodziców), a pozniej zwykle wracaja do wartosci wyniesionych z domu. Jednak ten proces dorastania moze pozostawic trwaly slad na relacjach dzieci -rodzice.
                              • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 18:14
                                ..a potem okazuje się, że te dobre, spokojne rodziny to np. ojciec, który wypowiada do dzieciaka łącznie 10 słów tygodniowo i nadopiekuńcza mama-kwoka.

                                Mam coraz większe wrażenie, że bronisz toksycznych rodziców i zwalasz winę na dzieci, bo czujesz pod skórą, że coś jest nie tak.
                                • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 19:36
                                  a ja mam coraz wieksze wrażenie ze kazdego ktos sie z toba nie zgadza chętnie nazwiesz 'przemocowcem'. Wielu moich znajomych ktorym niezle odbijalo w szkole mieli całkiem fajnych rodziców co chętnie przyznają po latach.
                                  Ciągle pamiętam zrozpaczonych rodziców kolegi którzy obdzwaniali jego znajomych (nie bylo wtedy komórek wiec z synem nie mogli porozmawiać) bo kolega spakował plecak i pojechał na pankowy festiwal na drugim koniec Polski, upił sie zabawił, wrócił po tygodniu ze rodzice odchodzili od zmysł 'bo on przecież dorosły'. Dzis dziwi się ze jago nastolatki mają głupie pomysły.
                                  • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 19:56
                                    >a ja mam coraz wieksze wrażenie ze kazdego ktos sie z toba nie zgadza chętnie nazwiesz 'przemocowcem'.

                                    A weź wklej jakiś cytat, chętnie przeczytam.

                                    >Wielu moich znajomych ktorym niezle odbijalo w szkole mieli całkiem fajnych rodziców co chętnie przyznają po latach.

                                    W wątku na temat bicia dzieci były co najmniej trzy panie, które przyznały że były bite i wyszło im to na dobre. Co prawda wielokrotnie opisywały na forum swoje problemy psychiczne i wychowawcze związane z własnymi dziećmi, ale nie były w stanie zauważyć korelacji.

                                    Moja ex-przyjaciółka miała naprawdę trzepnięta matkę, maniaczkę kontroli bez wykształcenia, która przenosiła na nią swoje niespełnione ambicje. Zerwałam z nią kontakt m.in. dlatego, że już jako dorosła osoba wychwalała toksyczną mamusię pod niebiosa - a ja wciąż pamiętam, jak była niszczona jako dziecko i jak wypłakiwała mi się jako nastolatka. Aha, dziewczyna miała mega krótką smycz, co skutkowało na przykład tym, że jak mama spuściła z niej na chwilę oko, to podpijała po cichutku alkohol z barku albo szła na piwo podczas licealnego okienka - a mnie nawet do głowy nie przychodziło, że można coś takiego zrobić.
                            • barbibarbi Re: Zerwana więź 15.04.19, 16:09
                              Moja teściowa też uważa się za idealną, najważniejsze jest co o niej pomyśli otoczenie i wszystko jest pod to podporządkowane, tresowała synów nie z miłości, tylko żeby inni widzieli jaka z niej matka polka. A teraz wytresowany synek się buntuje, nie ma więzi uczuciowych w rodzinie, wszystko zrujnowała swoim dyktatorstwem. I kto teraz jest winien, że synkowie się "popsuli" i nie chcą już być tresowani? No jak to kto? Synowe!
                  • lumeria Re: Zerwana więź 03.04.19, 18:21
                    Wiec, jeśli ja jako córka jestem taka toksyczna, że nie zgadzam się na całkowitą kontrolę matki nad swoim życiem, to wydaje mi się, ze matka jak najbardziej skorzysta ze zerwania kontaktów ze mną.

                    Bo po jakie licho moja idealna, cudowna, nieomylna matka ma się zniżać do interakcji z takim głupolem, głąbem, ‘co-z-tobą-nie-tak-iem’, nieudacznikiem, durniem, pokraka, cudakiem, wariatem i zupełnym dnem jak ja?

                    Po co ma się denerwować, pouczać, manipulować, walczyć, wymuszać bym się ‘jakoś’ zachowywała, bo ewidentnie przynoszę jej tylko zmartwienia, niezadowolenie, problemy, zgryzotę i wstyd.

                    Matka może sobie poszukać ludzi, z którymi jest spokojna, szczęśliwa i zadowolona. Ja taka osoba nie jestem.
                    • mama303 Re: Zerwana więź 03.04.19, 18:54
                      lumeria napisała:

                      > Bo po jakie licho moja idealna, cudowna, nieomylna matka ma się zniżać do inter
                      > akcji z takim głupolem, głąbem, ‘co-z-tobą-nie-tak-iem’, nieudacznikiem, durnie
                      > m, pokraka, cudakiem, wariatem i zupełnym dnem jak ja?
                      ciekawa jestem czy matka tak własnie do Ciebie mówi czy to jakieś Twoje widzenie siebie przy matce?
                      • lumeria Re: Zerwana więź 04.04.19, 14:08
                        Matka jest elegancka kobietą I nie zniżyłaby się do wyzywania.

                        Używała metody sokratycznej, by naprowadzić do prawdy pytaniami. „Co z tobą nie tak? Jesteś taka inteligentna, a zachowujesz się jak głąb kapuściany.” „Co ty sobie myślisz, zrób coś z sobą, bo tak to nikt cię nie zechce.”

                        Ewidentnie tej inteligencji mi jednak brakowało, bo mimo powtarzania tych pytań, nigdy nie zrozumiałam co było ze mną nie tak, nie miałam ani joty zrozumienia jak moje zachowanie odnosiło się do odpadów warzywnych i nigdy nie wpadłam na to co miałam ze sobą zrobić. Bo matka tego nigdy nie wyartykułowała, bo to było oczywiste, tylko ja byłam taka ograniczona.

                        Ojej, widzę, matka tak mi się starała pomoc, że kilka razy dziennie jako dziecko to słyszałam, i nic. A ona jednak nie zaprzestała, i mnie tak wspierała, nawet jako dorosłej tymi pytaniami chciała rozjaśnić mi sprawy.

                        Ona mnie tak kochała i tak się martwiła, że taka defektywna to nikt mnie nie zechce. Miała takie dobre intencje a ja nic a nic nie rozumiałam!
                        • apallosa Re: Zerwana więź 04.04.19, 16:08
                          Lumeria-no jakbym własną mać słyszała. ..
                          Ja z kolei slyszalam ,ze jestem odwrotowiec ( bo mylam naczynia inaczej ,niż ona), albo,ze nie mam w sobie nic delikatności ( bo np. niechcący upuscilam talerzyk)...
                          Chwała niebiosom,ze ten potwór już nie żyje...
                        • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 10:58
                          Aaaaa skąd ja to znam. Ja całą nastoletność słyszałam: "kto to weźmie? Nic to nie umie. A jak weźmie to odda z powrotem" I w ten oto piękny sposób matka zaszczepiła mi że moje szczęście i w ogóle status quo zależy od tego, czy jakiś facet mnie "łaskawie weźmie" Poza tym ciągle powtarzała: "Niech to sie wyda za mąż, niech to sie wyprowadzi i będzie spokój" Bo po prostu ogólnie miała mnie gdzieś i się pozbędzie gęby do karmienia, za przeproszeniem.
                          • ravny Re: Zerwana więź 14.04.19, 16:04
                            Dzizas... co za mamuśka.. Nasza też z sortu że dziewczyna bez chłopa jest gorsza, ale to co do Ciebie mówili to dramat jakiś.
                            • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 18:15
                              Najgorsze jest to że ja w to wierzyłam i to było dla mnie od początku najważniejsze, to znalezienie męża. I w sumie wcześnie wyszłam za mąż, w wieku 23 lat. Czy jest to małżeństwo udane? Polemizowałabym.
                              Ja zaś swojej córce będe wpajać, że w życiu najważniejsza jest niezależność, a nie jakieś gacie.
                              • ravny Re: Zerwana więź 14.04.19, 19:04
                                Różne są opcje na życie i niezależność dobra i warto w związku być bo też dobrze.
                                To co matka robiła to to przemoc psychiczna była, bo fakt że "w jej czasach dziewczyna bez męża miała gorzej" - mogła przekazywać w zupełnie inny sposób. A tu po prostu regularnie cię gnoiła i umniejszała. Jeśli w ogóle udało Ci się założyć w-miarę-normalną-rodzinę po czymś takim to byłby cud.
                                Nie ma co naszych dzieci wychowywać w całkowitej opozycji do przekonań dziadków, ani dziećmi realizować to czego nam rodzice nie dali. Skrajności są wypaczone. Warto mieć ŚWIADOMOŚĆ , że babcia przemocowa była. Można się przyjrzeć głębiej rodzinie, czy coś tam się nie ciągnie od kilku pokoleń jakaś trauma. Że ta twoja matka taka nielubiąca córki (czyli i siebie jako kobiety), co tym sobie kompensowała i czemu była przemocowa. Może któraś babka była "starą panną" na wsi i jako rodzina były poniżane z tego powodu i w genach niesie się ten toksyczny wstyd, albo została zmuszona do ślubu przez rodziców jako "niemoralna panna z brzuchem", albo.... to dość drastyczne ale można być dzieckiem z gwałtu czy innego wymuszenia i stąd brak akceptacji tego dziecka..
                                Przyjrzyj się rodzinnym historiom i schematom... co się tam działo przez wieki, czy jest coś co się powiela w genach i schematach , i przyjrzyj się bliżej czy aby też w nowej rodzinie coś podobnego się niezauważalnie nie toczy..
                                • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:41






                                  Mnie chodzi o to żeby córka nie była chowana jak ja: że ma się ożenić, najlepiej bogato, z dopiskiem "ale właściwie to kto by to to chciał, jak to to nic nie umie"
                                  Ma wierzyć w siebie, w swoje możliwości a mąż czy partner to nie jest cel numer jeden w życiu kobiety. Będzie to będzie, nie to nie. Ja nie będę na nią wywierać presji, wypytywać kiedy kogoś znajdzie czy coś w tym stylu
                                  .. Szczególnie że czasy się zmieniają...
                                  Kolejna sprawa że moja mamuśka lubiła sobie urządzać sabat czarownic nade mną ze swoimi koleżankami. Obradowały jaka to ja jestem zła, niedobra, do niczego. Nie to co to idealne córeczki tych koleżanek. (Inna sprawa że potem życie zweryfikowało te chodzące ideały, które sie popakowały w nieciekawe historie)
                                  Przez to do tej pory mam ogromne problemy z poczuciem własnej wartości, z zaufaniem do innych ludzi
                                  Heh poużalałam sie troche nad sobą a robie to rzadko, bo niewiele to wnosi...dość już. Jestem stara baba co może sama kierować swoim życiem
                  • minniemouse Re: Zerwana więź 15.04.19, 01:34
                    mama303 napisała:
                    > alez dociera ale nigdy nie uwierzę że te wszystkie matki takie patologiczne a córki biedne i pokrzywdzone. Owszem bywają toksyczne matki ale tez i toksyczne dzieci. Jednak mimo wszystko jednak ogromna wiekszość córek i ogromna wiekszośc
                    > córek zerwie kontakty z najbliższa osobą z ogromną szkodą na psychice.


                    to obejrzyj sobie taki serialik na Netflixie Quick Sand, po polsku chyba Ruchome Piaski. to wprawdzie dla mlodziezy ale akurat dobre aby pojac jak moze wygladac super toksyczny uklad miedzy ojcem a synem. i ktory prowadzi do tragicznych konsekwencji.
                    niby tu tez mozna powiedziec "syn winien, bo mogl sie bardziej starac" ale to tylko pozornie. 100% wina ojca ktory nie tylko nie nadawal sie na ojca a nawet byl ojcem przemocowcem tak fizycznie jak psychicznie i zniszczyl dziecko. bylebys tylko potrafila to ujrzec i zrozumiec.

                    A dzieci nawet jak "sa" toksyczne, to obowiazkiem rodzicow jest je kochac i z calej sily probowac naprostowywac, bo taka jest ROLA RODZICOW. normalny rodzic w zyciu sie za to nie odgrywa na dzieciach.

                    Minnie
              • fuzja-jadrowa Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:42
                A co maja opinie wyglaszane na forum wspolnego z tym, co obserwuja dzieci?
                • jola-kotka Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:57
                  Bo to nie sa opinie rzucane od tak tylko pisane jako odpowiedzi w czyims watku a pani ktorej on jest ma dzieci. Dzieci to istotna kwestia jesli sie je posiada no chyba ze ja sie myle i nie.
          • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 03.04.19, 11:48
            mama303 napisała:

            > baby Wy się hamujcie trochę, same jesteście matkami!!
            >
            >

            Dlaczego ma się hamować, jeśli pisze prawdę?
    • lena2222 Re: Zerwana więź 01.04.19, 22:53
      Wiem, że czasem nie da się inaczej. Ale niezależnie od tego czy masz kontakt czy nie, najważniejszy jest twój stosunek do tego, czy potrafisz zaakceptować swoją matkę taką jaką jest.
      • lumeria Re: Zerwana więź 03.04.19, 18:32
        Zaakceptować, czyli przyjąć do wiadomości jaka jest i nazwać co naprawdę robi.

        Nie w sensie aprobaty i zezwolenia na toksyczne, chore zachowania.

    • vinca Re: Zerwana więź 02.04.19, 08:15
      Ja. Może nie tyle zerwałam co ograniczylam do minimum. Nie jeżdżę tam, a jeśli już to bardzo sporadycznie i nie do niej a do ojca. Z ojcem mam super kontakt i on do nas wpada niemal codziennie. Na imprezach rodzinnych matkę omijam szerokim łukiem, odzywam się tyle co muszę. I tak to trwa już chyba z 7 czy 7 lat.
      • vinca Re: Zerwana więź 02.04.19, 08:23
        Aha, o kontakt z wnuczka nie zabiega. Była co prawda w szpitalu ale nigdy nie zadzwoniła na jej urodziny, kontaktu nie szuka. Córka póki co nie pyta czemu jest tak dziwnie, może dlatego że zawsze tak bylo. Z drugą babcia ma świetny kontakt.
    • ferra Re: Zerwana więź 02.04.19, 09:06
      Narcystyczna rana - typowe. Podniesiesz się - jestem o tym przekonana (chociazby dla wlasnych dzieci). Na youtube masz sporo info lacznie z namiarami do sensownych terapeutów/metod pracy - nawet via skype.
    • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:35
      Na moim ślubie nie było mojej matki. Ona nawet nie wiedziała, że własnie tego dnia wychodzę za mąż. Inna sprawa, że nie było na naszym ślubie nikogo z naszych rodziców, ani żadnej rodziny. Tylko garstka znajomych. Na chrzcie dzieci i komuniach również nie była, za to z ojcem w/w imprezy przygotowywali.
      • apallosa Re: Zerwana więź 02.04.19, 19:40
        No jakos sie specjalnie nie dziwujesmile
        Na moim slubie mojej matki i ojca tez nie bylo.Braci tez nie.Jakos wcale nie zaluje.
      • morekac Re: Zerwana więź 03.04.19, 00:17
        >Na moim ślubie nie było mojej matki. Ona nawet nie wiedziała, że własnie tego dnia wychodzę za mąż.

        Trudno jest mieć do kogoś pretensję, że nie był na imprezie, skoro się o niej nie poinformowało...
        • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 03.04.19, 05:22
          A czy ja mam pretensje?? 😳
          To była moja i męża decyzja, a nie naszych matek.
    • stolikowa Re: Zerwana więź 03.04.19, 15:31
      Czytam Was i mam potrzebę skomentowania. Mam 36 lat, nigdy matka mnie nie przytuliła, nie porozmawiała ciepło czy szczerze. Po trzydziestce zaczęłam dużo o tym myśleć i pamiętam mega smutny moment jak zaczynało do mnie docierać, że ona mnie nienawidzi. To było bardzo bolesne ale jeszcze się łudziłam, że może sobie to wmawiam. Niestety ostatnio matka to potwierdziła i to mnie zabiło.
      • aqua48 Re: Zerwana więź 03.04.19, 15:45
        stolikowa napisał(a):

        >się łudziłam, że może sobie
        > to wmawiam. Niestety ostatnio matka to potwierdziła i to mnie zabiło.

        Ale to nie Ciebie ma zabić, to ona zabiła się sama jako matka. Ty teraz musisz pochować tę matkę jaką zawsze chciałaś mieć, odbyć po niej żałobę jak po realnej osobie, dojść do siebie i iść dalej. Ludzie żyją bez rodzonych matek i nie są pozostawieni sami sobie - mogą nawiązywać fajne przyjaźnie z ludźmi w różnym wieku, czerpać od nich doświadczenia i mądrość życiową, mieć udane dzieci, rodziny i ogólnie życie.
        • stolikowa Re: Zerwana więź 03.04.19, 15:56
          Właśnie nad tym pracuję
        • alpepe Re: Zerwana więź 03.04.19, 16:13
          To samo piszę zwykle na Życiu rodzinnym.
      • alpepe Re: Zerwana więź 03.04.19, 15:57
        Jeśli ciebie nienawidzi, to jeszcze bardziej nienawidzi siebie. Pomyśl, jak smutne jest jej życie. Wiem, niewielkie pocieszenie.
        • apallosa Re: Zerwana więź 03.04.19, 16:05
          Otoz to-Alpepe..madrze napisałaś!
          Moja matka tez nie znosila mnie,bo w gruncie rzeczy nie znosila samej siebie.Sama byla bardzo ładną kobieta,ale miała boczne skrzywienie kręgosłupa no i kompleksy straszne.Zawsze pamiętam ja skwaszona,zła,taka zawzieta....
          Kiedys ( byłam już dorosła ) wyznała mi,ze mi bardzo zazdrości. ..no nic,było ,minęło -moja matka już nie żyje zresztą....Ale ile narobiła mi złego,to az uwierzyc trudno.
          • stolikowa Re: Zerwana więź 03.04.19, 16:07
            No właśnie...ja też nie wierzę
    • lot_w_kosmos Re: Zerwana więź 03.04.19, 20:07
      Współczuję, pocieszam.
      Trzymaj się ciepło.
    • valla-maldoran Re: Zerwana więź 12.04.19, 19:07
      Zerwałam kontakt z matką jakieś dwadzieścia lat temu. Obraziła się, że nie chcę zeznawać przeciwko swojemu ojcu w czasie ich rozwodu. Nigdy nie miałam z nią dobrego kontaktu, ulżyło mi. Rodzinnych spotkań nie ma. Jest mi bez niej dobrze. smile
    • marisol25 Re: Zerwana więź 12.04.19, 20:29
      Moja ciotka nie rozmawia ze swoja matka (a moja babcia )praktycznie od 4 lat.cale zycie relacje babki z dziecmi (moim tata i ciotka )byly lagodnie mowiac trudne.bardzo konfliktowa ,manipulujaca osoba.sklocala rodzine,odwalala akcje -to nasililo sie jeszcze po smierci dziadka (7 lat temu)oraz przedwczesnej mojego Taty.nie poszla po rozum do glowy,dalej krzywe akcje ,klamanie,mieszanie .po tym jak zwyzywala ciotke prez telefon ,ta sie odciela.smaczku dodaje fakt ,ze babcia ma 87 lat,na oko 10 mniej i sila jak kon.cala rodzina ja zna ,a to spora rodzina ,rozrzucona po swiecie.ja sie nie dziwie ,bywaja tak toksyczne osoby ze lepiej sie odciac zeby nie zwariowac
      • apallosa Re: Zerwana więź 12.04.19, 21:09
        Marisol25-tak,Masz racje-takie megiery do późnej starości maja siły,do tegoż wiekiem nasila się chęć do kłamstw, wzniecania kłótni. .to taki typ.Uwielbia,kiedy ludzie wrzeszcza na siebie,żrą się jak wściekłe psy-jak jest cisza i zgoda, to nie mogą tego znieść sad
        Miałam ciotka ,,w tym fasonie"- spokój wielki nastał, kiedy umarła.
        • marisol25 Re: Zerwana więź 12.04.19, 22:30
          Noo ,moja mama sie sporo przez nia wyplakala jako mloda mezatka a i pozniej tez..ksiazke by napisal o tym.wszystkim.taki manipulatorski ,klamliwy typ -i zero refleksji ,zawsze kazdy winny tylko nie ona.zawsze wspolczuje strasznie dzieciom takich ludzi bo to sie kladzie cieniem na zyciu niestety.widzialam to i po Tacie i po ciotce.
          • apallosa Re: Zerwana więź 12.04.19, 22:44
            Przytulam wirtualnie Ciebie i Twoja mamesmile
            Jest jedna,jedyna rada na takie wariatki-nie wpuszczać przez próg i koniec.Nie zapraszać na
            Swieta,a jeżeli już, to w obstawie innych członków rodziny, a jak zacznie jatrzenie-grzecznie pożegnać. I tak i tak będziecie te złe. ...co komu szkodzi .
            Ja naprawdę nie dziwię się,ze w Polsce-niby tyz to Panie Dzieju takim tradycyjnym kraju mnóstwo ludzi ucieka do pensjonatów. Narobi się jedna z druga jak koń za plugiem, zagotuje ,a potem Przylesie taka ,,ciotunia czy inna mendawesz" i jatrzy,a to sałatka nie taka,a u nas w rodzinie to inaczej itp.A niech piorun trzasnie taka rodzinna atmosferę. ..
            • apallosa Re: Zerwana więź 13.04.19, 01:36
              Zapomniałam dopisać,ze ludzie uciekaja do pensjonatow w czasie Swiat:czy to Wielkanocy czy też Bożego Narodzenia.
            • marisol25 Re: Zerwana więź 14.04.19, 11:04
              apallosa napisał:

              > Przytulam wirtualnie Ciebie i Twoja mamesmile
              > Jest jedna,jedyna rada na takie wariatki-nie wpuszczać przez próg i koniec.Nie
              > zapraszać na
              > Swieta,a jeżeli już, to w obstawie innych członków rodziny, a jak zacznie jatr
              > zenie-grzecznie pożegnać. I tak i tak będziecie te złe. ...co komu szkodzi .
              > Ja naprawdę nie dziwię się,ze w Polsce-niby tyz to Panie Dzieju takim tradycyj
              > nym kraju mnóstwo ludzi ucieka do pensjonatów. Narobi się jedna z druga jak koń
              > za plugiem, zagotuje ,a potem Przylesie taka ,,ciotunia czy inna mendawesz" i
              > jatrzy,a to sałatka nie taka,a u nas w rodzinie to inaczej itp.A niech piorun t
              > rzasnie taka rodzinna atmosferę. ..

              Dzieki za dobre slowo 😘😍na szczescie Obie jestesmy silnymi osobowosciami a w ogole zgadzam sie w 100 procentach ze wszystkim co napisalas 🙋
              • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 12:06
                No to bardzo się ciesze.Całus wirtualny smile
                Zbliżają się Święta i jak znam zycie ( a znam),to znów bedzie wysyp wątków o tesciowych,bratowych i ,, innych zarazach",które to jak atmosfery nie zatruja,to nie przezyja.
                Była tu swojego czasu forumka pisząca o koleżance, która to aż leki uspokajające lykala po Swietach,tak jej jakaś małpa zycie przy stole oslodzila sad(
            • rosapulchra-0 Re: Zerwana więź 15.04.19, 05:38
              Ale merisol jest taka jak jej babka w takim razie. Chamska, używająca obraźliwych epitetów do ludzi, których w ogóle nie zna, często nie kojarzy faktów, więc tworzy swoje, złośliwe i obraźliwe teorie na temat innych forumek, a jej posty często lecą z prędkością światła. Genów nie oszuka.
    • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 18:37
      zawsze byly trudne relacje? Z mojego doświadczenia zwykle rodzice słabo radzą sobie z okresem dojrzewania dzieci a i młody człowiek potrafi wtedy narobić sporo poważnych głupot, które relacje z rodzicami potrafią popsuć dość skutecznie. Później dość długo obu stronom zajmuje naprawianie relacji, a czasami staje się to niemożliwe. Warto dla samej siebie pomyśleć kiedy się te relacje zepsuły, dlaczego chociażby by nie powtórzyć błędów wobec własnych dzieci. Spróbuj odizolować się i popatrzeć na te mamę z pewnego emocjonalnego dystansu a na jej humory i reakcje z pewną pobłażliwością - może czesc tych pretensji jest wynikiem wieku i samotności z która sobie nie radzi?. Lepiej nie hodować w sobie żalów i pretensji bo to zawsze jakoś nas niszczy.
    • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 18:50
      Ja tobie mogę powiedzieć, że wiem co czujesz.
      Moja matka była najgorsza w okresie, gdy byłam nastolatką. Długoby pisać. Zawsze mnie traktowała per nogaDość że tylko czekałam aż się wyprowadze, ona z resztą też. Gdy sie wyprowadziłam to rzaaadko sie odzywałam. Ona dopiero sie stęskniła i po jakichś trzech miesiącach zaczęła wydzwaniać do mnie.
      Dzisiaj nasze stosunki są poprawne, ale wiem że tylko dlatego że to na odległość...i bardziej ze względu na wnuki. Gdybym nie musiała, tobym w ogóle do niej nie przychodziła, bo czasem.jeszcze stosuje swoje gierki. Ale wtedy ja tylko powtarzam sobie że ma już lata i nie wiadomo ile jeszcze pożyje. I gdy już jej -odpukać- zabraknie, to ja bede mogła sobie powiedzieć bez wyrzutów sumienia że byłam wobec niej w porządku.
      • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 21:41
        No wlasnie...gdy bylas ( a raczej byłyśmy )nastolatkami.Tu jest pies pogrzebany!
        A wiesz,dlaczego? Bo kiedy z dziewczynki robi się łabędź ( a niedajbuk piekny łabędź ) to taką mać rozplodowa (sorry )strzela jasna cholera.No bo jak to tak...konkurencja rośnie. I dawaj wtedy huzia na Jozia -docinki, umniejszanie wartości,wyzwiska,a i rekoczyny zdarzają się. ..
        Podkreślam dla niekumatych- to nie jest norma,to jest patologia jak jasny gwint!
        W normalnej rodzinie mama cieszy się,ze córcia rośnie i pięknieje w oczach,kupuję jej ładne ubrania,kosmetyki,celebruje kobiecość po prostu.
        P.S.Czemu to ja córki nie mam,chłop!chlip! No ale jest przyszła synowa-przepiękna dziewczyna zresztą smile
        • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:03
          Mialam identycznie. Moja matka byla potwornie zazdrosna o urode moja i mojej siostry. Corki byly jej najwiekszym nieszczesciem, jedyny syn zmarl w dziencinstwie. Mozna by przypuszczac, ze przynajmniej doceni co jej zostalo ale ona nas autentycznie nienawidzila. Sama byla piekna kobieta w mlodosci, faceci za nia szaleli, dlugo przebierala w kandydatach na meza. A potem urodzila jej sie corka, ktora nie tylko dostala w prezencie urode ale i inteligencje. Niszczyla mnie psychicznie do pewnego momentu, az jej nie wygarnelam. Teraz sie nie odwazy slowem pisnac, stosunki sa powiedzmy poprawne ale od czasu do czasu zdarza sie, ze zglosi pretensje, ze nie rowmawiamy na powazne tematy, tylko o pierdolach. Wtedy serwuje jej powazne tematy na temat jej zachowania wobec mnie i na jakis czas mam spokoj.

          Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze przy ludziach zgrywa zawsze troskliwa mamusie, ktora swoim kochanym coreczkom nieba by przychylila, tylko my wyrodne corki, rozjechalysmy sie po swiecie. Mnostwo znajomych osob nie uwierzyloby, gdybym opwiedziala co wyprawiala. Dzisiaj powtarza, ze przeciez nas nie bila wiec o co nam chodzi.
          • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:14
            No widzisz-black_halo. ..O tym właśnie pisałam.
            Wiesz co,ale mnie az przeraża ta autentyczna zawiść, no moja matka czasami az iskrzyla...gdyby mogła mi bezkarnie gardło poderznac,na 99% zrobilaby to.Normalne to nie było..
            Wiem,ze w czasie wojny tez było niewesolo....niektóre matki ratowali swoje dzieciaki,jak mogły,a niektóre wcale nie.
            • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:29
              Moja saczyla jad do ucha od wczesnego dziecinstwa. Przez co dlugo mialam poczucie niskiej wartosci, nie dbalam o siebie, o wyglad, nie przykladalam sie do nauki. Cale dziecinstwo slyszalam teskty w stylu "pojdziesz ulice zamiatac, do niczego wiecej sie nie nadajesz" jesli przypadkiem zlapalam ocene niezgodna z jej oczekiwaniami. W czasach kiedy wygrywalam olimpiady przemiotowe z matematyki, chemii, biologii. Konkursy literackie i tym podobne. Do tego bylam totalna abnegatka w kewstii wygladu, moja matka ciagle mi powtarzala, ze jestem gruba, ze we wszystkim zle wygladam, ze przy tak grubych nogach nie powinno sie nosic spodnic (po wielu latach przyjarzalam sie zdjeciom i uwazam, ze mialam swietne nogi), ze powinnam schudnac bo przez duzy biust wygladam wulgarnie (zaczelam wtedy nosic swetry z niemieckiego demobilu, o jakies 4 rozmiary za duze), ze mam kudly zamiast wlosow (dlugie do pasa, geste fale). Zabraniala mi depilowac nog w liceum - depilowalam u kolezanki. Uwazala, ze tradzik sam przejdzie, ze w kwestii ubran wystarczy mi kupic jedne jeansy i bluze albo sweter, bedzie praktycznie bo moge w tym chodzic od jesieni do wiosny a na sukienki i spodnice nie mam warunkow figurowo-urodowych. Jak dzisiaj patrze na zdjecia to mam ochote jej wykrzyczec, ze zniszczyla mi najlepsze lata zycia.

              Ale teraz patrze na to inaczej. Swoja poczucie wlasnej wartosci opieram na innych przeslankach niz tylko uroda. Jak to mowia, co cie nie zabije, to cie wzmocni.
              • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:42
                Wiesz co,my chyba siostry jesteśmy?
                Ja tez jak patrze na swoje zdjęcia z okresu nastoletniego,to aż mną trzęsie sad Brrr...Żeby z takiej ślicznej dziewczynki zrobic takie straszydlo...okulary jak denka od butelek,fatalnie ścięte włosy,ciuchy po starszym bracie.
                Fakt,ze odbilam sobie ,kiedy to zaraz po liceum wyjechalam za granice,nie mialam nic...nawet glupiego dezodorantu.Wszystko od zerowego zera musiałam kupować sobie-od bielizny poczynając,na butach konczac.
                Wiesz co,to nieprawda,ze co nas nie zabije,to wzmocni. Mnie parszywe dzieciństwo nie wzmocniło wcale,raczej oslabilo.
                Black_halo,czy teraz odbijasz sobie te fatalne lata? Stroisz się, malujesz,perfumujesz?...Ja kiedyś bardzo,teraz tylko czasami.
                • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:41
                  apallosa napisał:

                  > Wiesz co,my chyba siostry jesteśmy?
                  > Ja tez jak patrze na swoje zdjęcia z okresu nastoletniego,to aż mną trzęsie :-
                  > ( Brrr...Żeby z takiej ślicznej dziewczynki zrobic takie straszydlo...okulary j
                  > ak denka od butelek,fatalnie ścięte włosy,ciuchy po starszym bracie.
                  > Fakt,ze odbilam sobie ,kiedy to zaraz po liceum wyjechalam za granice,nie mial
                  > am nic...nawet glupiego dezodorantu.Wszystko od zerowego zera musiałam kupować
                  > sobie-od bielizny poczynając,na butach konczac.
                  > Wiesz co,to nieprawda,ze co nas nie zabije,to wzmocni. Mnie parszywe dziecińst
                  > wo nie wzmocniło wcale,raczej oslabilo.
                  > Black_halo,czy teraz odbijasz sobie te fatalne lata? Stroisz się, malujesz,per
                  > fumujesz?...Ja kiedyś bardzo,teraz tylko czasami.
                  >
                  Mnie wzmocniło o tyle, że nigdy nie opierałam swojej samooceny na wyglądzie. Natomiast też uważam, że było to parszywe. Mogłam być i mądra i ładna gdyby matce przynajmniej nie przeszkadzało, że córka dorasta. Ale jej przeszkadzało. Na wiele lat zabiła we mnie kobietę.

                  Po wyprowadzce z domu jakoś sobie tego nie odbiłam. W wieku 23-30 nie umiałam się ubrać, chodziłam nadal w glanach i przepastnych ubraniach. Wszystkiego musiałam się nauczyć. Kupiłam sporo drogich kosmetyków, których nie umiałam używać. Mam w szafie chyba że 20 sukienek w kwiaty, bardzo kobiecych, w których wstydzę się chodzić. A jak już nałożę to m poczucie winy, że wzbudzam zainteresowanie facetów.

                  Parę lat temu właśnie taką sukienkę nałożyłam na wesele kuzynki. Kiecka miała duży dekolt, była w piękne kwiaty i pasowała mi jak mało co. A matka wypaliła do mnie "chyba lepiej czułabyś się w spodniach". Na szczęście byłam już na tyle dorosła, że po prostu zapytałam "ja czy ty?" I się zamknęła. Ale i tak widziałam jej obrażoną minę przez całe wesele, zwłaszcza kiedy kolejni faceci prosili mnie do tańca.
                  • apallosa Re: Zerwana więź 16.04.19, 10:50
                    No widzisz-black_halo-jeszcze starej małpie nie przeszło! Nadaj jatrzy i szpilek wbija...no jak ja nienawidzę takich bab!
                    Wiesz co-dam Ci rade:
                    - co do drogich kosmetykow-weź je w torebkę i idź do jakiejś sensownej wizazystki-makijazystki...mam taką u siebie,no ale ja mieszkam na Warmii.Niech obejrzy fachowym okiem i po ludzku Ci doradzi co z czym i w jakiej kolejności...
                    -kobiece ubrania:teraz jest wiosna,ubierają się w te cudne sukienki i chodz na spacery,a jeżeli nie masz u siebie sztywnego dress-codu,to i do pracy...no chyba że bardzo wyremontowane,to może niesmile
                    Pomyśl sobie,ze Twoja matka jeszcze w twojej glowie tak Ci namieszala,ze kobiecość jest festiwal...no niech ja szlag trafi..
                    • apallosa Re: Zerwana więź 16.04.19, 17:20
                      Jezu slodki-co ten słownik tu nawypisywal...
                      Miało być nie bardzo wyremontowane -a wydekoltowane.
                      Kobiecość jest fe -a nie festiwal żaden.
              • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:44
                nie wiem ile lat ma twoja matka ale mysle że jej pogłady na temat wygładu, ubrań etc nie odbiegały bardzo od typowych dla jej pokolenia. 20 lat temu depilacja u nastolatek wcale nie była częsta, a włosy dziecku myło się raz na parę dni. A to że poczucie wartości nie powinno być oparte na głębi osobowości a nie urodzie raczej typowe dla pokolenia PRLowskich intelektualistów. A po jednej parze jeansów (lata 90te) miało większość mojej klasy.
                • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:46
                  mialo byc " powinno być oparte na głębi osobowości"
                • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:32
                  Wiesz co, mialam kolezanki, ktorych matki powtarzaly mi, ze jestem sliczna a potem wracalam do domu i slyszalam, ze jeste gruba, brzydka i glupia. Niektore matki moich kolezanek nawet majac baaaardzo skromne budzety, staraly sie corki ladnie ubrac, zrobic ladny warkocz. Nie uwazaly, ze chec zaleczenia tradziku, zamaskowania pryszczy to pierwszy krok do puszczalstwa. Widze na ich przykladzie, ze celebrowaly kobiecosc swoich corek. Moja tolerowala mnie do momentu pierwszej miesiaczki, potem jej najwiekszym zmartwieniem bylo, ze porzuce ksiazki na rzecz prowadzania sie z chlopcami i najdalej na 14 urodziny bede miala juz dziecko. Wiec, zeby mnie przed tym uchronic to kupowala mi okropne ubrania, bardzo chlopiece, dobrze ze dlugie wlosy moglam nosic.

                  Depilacja moze nie byla czesta ale jakos nie widywalam nastolatek w gaszczem wlosow na nogach. Ja akurat na glowie wlosy mam ciemne, na nogach tez, taka uroda. Jakbym nie depilowala, to wygladalabym jak facet. Naprawde pietnastolatka z zarosnietymi nogami i w szortach latem to nie byl powszechny widok.

                  Wiem, ze wiekszosc moich kolezanek miala po jednej parze spodni ale byly tez zachecane po bycia kobietami. Moja matka uwazala macierzynstwo, malzenstwo i bycie kobieta za dopust bozy. W tej kolejnosci bo bycie kobieta adorowana przez wszystkich facetow dookola jej sie podobalo.
                  • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:58
                    Miałaś za matke wyjątkowo wredna sucz-black_halo!Powinna zgnic zywcem-serio..
                    Może to nieszlachetne,ale tak uwazam.
                    Co do mojej matki -to już nie żyje.
                • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 03:49
                  Zauwazylam, ze bardzo czesto bronisz zachowan, ktore obiektywnie rzecz biorac byly okrutne, nie na miejscu i bardzo raniły - a juz zwlaszcza wrazliwe nastolatki. Wybacz, ale to o czym pisala black_halo jest po prostu smutne i straszne, a Ty probujesz usprawiedliwac matkę, która NIE miała prawa tak niszczyc samooceny swojej corki.

                  Powiedzialabys dojrzewajacej corce, ze jest gruba i powinna schudnac, bo jej duze piersi wygladaja wulgarnie? surprised

                  Bardzo tez jestem ciekawa, jak zareagowalabys na taki tekst, gdyby powiedziala go np. Twoja szefowa albo kolezanka i czy wtedy tez wykazalabys sie takim zrozumieniem.
                  • minniemouse Re: Zerwana więź 15.04.19, 04:49
                    fragile_f napisała:
                    Zauwazylam, ze bardzo czesto bronisz zachowan, ktore obiektywnie rzecz biorac byly okrutne, nie na miejscu i bardzo raniły - a juz zwlaszcza wrazliwe nastolatki.

                    moze sama tak "wychowuje", i tu jest pies pogrzebany.


                    Minnie
                    • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:21
                      no nie jestem idealna matka ani żona ani córką, a moja córka tez nie jest idealną córka, popełniamy błędy, nawet poważne, w przeciwieństwie do 99.9% ematek. Ale też w przeciwieństwie do większości dyskutantek potrafię popatrzeć na rodziców i na ich błędu (których nie uniknęli) z emocjonalnego dystansu i pewnie dlatego to ze przed 30-40 laty prowadzali mnie do fryzjera i ścinali wlosy czy ze chodziłam w niezbyt modnych ciuchach nie uwazam za traumatyczne przezycie wink
                      • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:50
                        71tosia napisała:

                        > no nie jestem idealna matka ani żona ani córką, a moja córka tez nie jest ideal
                        > ną córka, popełniamy błędy, nawet poważne, w przeciwieństwie do 99.9% ematek. A
                        > le też w przeciwieństwie do większości dyskutantek potrafię popatrzeć na rodzi
                        > ców i na ich błędu (których nie uniknęli) z emocjonalnego dystansu i pewnie dla
                        > tego to ze przed 30-40 laty prowadzali mnie do fryzjera i ścinali wlosy czy ze
                        > chodziłam w niezbyt modnych ciuchach nie uwazam za traumatyczne przezycie wink

                        Jest różnica pomiędzy brakiem modnych ciuchów, jedną parą spodni a podkopywaniem poczucia wartości dziecka. Myślę, że większość nie ma traumy że względu na powszechne wtedy braki w asortymencie, braki budżetowe u większości rodziców w tamtych czasach. Ale niektórzy tak jak ja mają traumę że względu na takie a inne wychowanie. Czasy były takie a nie inne, był stres, była niepewność jutra i w tym wszystkim wychowywanie nastolatków może i było trudne. Ale ogólnie rzecz biorąc, ja stosuję zasadę, że jak nie da się powiedzieć czegoś pozytywnego to lepiej się zamknąć.

                        Z ust mojej matki nigdy nie usłyszałam nic pozytywnego na swój temat. A parę lat temu jak miałam poważne problemy w pracy i chwilę załamki psychicznej, powiedziałam na jakimś spotkaniu rodzinnym, że w życiu zamiast na nauce, powinnam była się skoncentrować na dbaniu o urodę i złapaniu bogatego męża. Matka wtedy wycedziła nie z gruszki ni z pietruszki "zawsze uważałam, że jesteś ładna więc o urodę dbać nie musiałaś, wystarczyło tylko nie zmarnować tego co miałaś".
                      • minniemouse Re: Zerwana więź 16.04.19, 01:08
                        71tosia napisała:
                        > no nie jestem idealna matka ani żona ani córką, a moja córka tez nie jest idealną córka, popełniamy błędy, nawet poważne, w przeciwieństwie do 99.9% ematek.

                        ale twoja córka ma prawo popełniać błędy, bo jest dzieckiem, ty w zasadzie nie.
                        ty jako dorosła masz obowiązek szukać pomocy i wsparcia u profesjonalisty jeśli nie dajesz sobie rady jako matka, własnie po to aby swojemu dziecku nie zaszkodzić.
                        Poza tym robienie błędów bo "każdy robi" w niczym cie nie usprawiedliwi jeśli przekraczasz pewien próg przyzwoitości, czy wrażliwości, a linia pomiędzy zwykłym błędem a przemocą jest bardzo cienka i płynna. twoim obowiązkiem jako matki jest nie skupiać się na sobie i pytaniu "czy córka jest dobra dla ciebie" tylko na dziecku czy jemu jest dobrze i jeśli coś jest nie tak, jeśli nie potraficie się dogadać - szukać profesjonalnej pomocy. nawet napisać na forum "czy ja dobrze postępuję z córką??" - to już jest coś, bo moze być otwarciem oczu.
                        a nie pieprzyc ze 'wszyscy błędy robią".
                        W opisywanych tu przypadkach matki były toksyczne, i tyle. niektóre nawet wyjątkowo.

                        Ale też w przeciwieństwie do większości dyskutantek potrafię popatrzeć na rodziców i na ich błędu (których nie uniknęli) z emocjonalnego dystansu i pewnie dlatego to ze przed 30-40 laty prowadzali mnie do fryzjera i ścinali wlosy czy ze chodziłam w niezbyt modnych ciuchach nie uwazam za traumatyczne przezycie wink

                        skoro nie dociera do ciebie iż takim kontekście w jakim tym osobom owych dżinsów odmawiano i kazano wciąż ścinać włosy ("wyglądasz dziwkarsko wulgarnie", "na ciebie to szkoda ładnych rzeczy") co półmózg by zrozumiał ze to wybiega daleko, DALEKO poza zwykle "błędy" - to sorry, ale zbyt bystra nie jesteś uncertain
                        sorry ze tak brutalnie ale nie mam już cierpliwości. dziewczyny ci tłumacza dokładnie co raz to jakie okrutne matki miały, do tego stopnia ze zerwały z nimi kontakty jako dorosłe już osoby a ty swoje w kolko.
                        Kto po wyrośnięciu z cielęcych lat zrywa kontakt ze swoja matka za sam głupi brak dżinsów i krótkie włosy, zastanow się?! baranek w ścianę sie kłania.

                        Minnie
                  • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:11
                    nie bronie maki ktora mowi o dziecku ze grube czy brzydkie, bo tego nie powinna robic, ale pretensje o to ze nie kupila kilku par spodni czy ze zabraniala depilowac nogi (wtedy gdy nie bylo to powszechne a wrecz uważane za niezdrowe- a tak bylo te 20-30 lat temu) uwazam po prostu za troche niemadre. Masz pretensje do matki to zastanow sie nad tym czy sa słuszne, a nie obwiniaj ja ciagle z punktu widzenia zbuntowanej nastolatki. Nie wpychaj wszystkiego do jednego worka, tego ze wyzywala ale i tego ze nawarczala jak wrocials pijana do domu po imprezie (bo i takie zachowania niektóre panie opisywały jako swoje nastoletnie doświadczenie w innych dyskusjach), bo w jednej sytuacji to jej wina ale w drugiej jednak twoja. Kazdy z rodzicow popelnia bledy ale jako dorosle dzieci tez nie bwamy idealni.
                    • aguar Re: Zerwana więź 15.04.19, 13:53
                      71tosia, mam wrażenie, że Ty tu piszesz kompletnie o czymś innym niż my. Tu nie chodzi o nieidealne matki, które popełniają błędy tylko o matki, które nie kochają swoich dzieci, nie odczuwają wobec nich empatii, nie mają z nimi więzi i nie działają w ich interesie, bo nie jest to dla nich istotne, aby ich dzieciom było jak najlepiej. Natomiast może zależeć im, aby w opinii otoczenia uchodziły za dobre matki, opiekuńcze i troskliwe, poświęcające się. Ale liczy się tylko, aby były tak odbierane przez społeczność, a nieważne jest, co czują ich dzieci.
                      • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 17:32
                        a właśnie nie, toksyczne matki to także te które zbyt kochają, zbyt mocno przezywają porażki dzieci i trudno przechodzą usamodzielnienie się dzieci, i to chyba nawet częstszy przypadek niż te niekochające. Tak np. wynika z przypadków przeanalizowanych przez Suzan Forward w Toksycznych rodzicach.
                        • aguar Re: Zerwana więź 15.04.19, 17:54
                          No dobrze, tylko wg mnie ten wątek nie jest o najczęstszych, lecz właśnie o niekochających.
                    • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 18:31
                      71tosia napisała:

                      > nie bronie maki ktora mowi o dziecku ze grube czy brzydkie, bo tego nie powinn
                      > a robic, ale pretensje o to ze nie kupila kilku par spodni czy ze zabraniala de
                      > pilowac nogi (wtedy gdy nie bylo to powszechne a wrecz uważane za niezdrowe- a
                      > tak bylo te 20-30 lat temu) uwazam po prostu za troche niemadre. Masz pretensje
                      > do matki to zastanow sie nad tym czy sa słuszne, a nie obwiniaj ja ciagle z pu
                      > nktu widzenia zbuntowanej nastolatki. Nie wpychaj wszystkiego do jednego worka,
                      > tego ze wyzywala ale i tego ze nawarczala jak wrocials pijana do domu po impre
                      > zie (bo i takie zachowania niektóre panie opisywały jako swoje nastoletnie dośw
                      > iadczenie w innych dyskusjach), bo w jednej sytuacji to jej wina ale w drugiej
                      > jednak twoja. Kazdy z rodzicow popelnia bledy ale jako dorosle dzieci tez nie b
                      > wamy idealni.

                      Sporo osob przyznaje, ze jak w dziecinstwie naprawde cos przeskrobalo i dostalo za to lanie czy inna surowa kare, to nawet pretensji nie maja i uwazaja, ze sie nalezalo. Pozniej sie to wspomina jako moment definiujacy pewne sprawy w psychice dorastajacego czlowieka.

                      Raczej nie widzialam tu zadnej wypowiedzi narzekajacej na matce, ktora warknela za picie przed 18stymi urodzinami czy ojca, ktory przetrzepal siedzenie za paczke fajek w wieku 11 lat. Jakos tak jest, ze wiekszosc osob ma wewnetrzny kompas i doskonale wie kiedy nalezy sie reprymenda albo kara a kiedy jest sie ofiara przemocy psychicznej.
                      • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 19:44
                        no cóż niektórzy odbiorą za przemoc psychiczne to że mama nawrzeszczy za pijaństwo, inna ze nie doceni dostatecznie urody córki.
                        • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 19:48
                          Mam wrażenie, że nie zrozumiałaś ani słowa z tego wątku. Albo inaczej - że nie chcesz zrozumieć, bo wtedy musiałabyś przed sobą przyznać, że są na świecie złe i okrutne matki, a to z jakiegoś powodu nie mieści się w Twoim światopoglądzie.
                        • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 23:50
                          Nie rozumiesz czy udajesz, ze nie rozumiesz?

                          Jak mama nawrzeszczy, za pijanstwo albo nie bedzie codziennie wychwalac urody corki to nie jest przemoc psychiczna. Przemoc jest wtedy gdy jednorazowe pijanstwo konczy sie wielomiesiecznym wypominaniem, przypominaniem, obrazaniem sie. Przemoc psychiczna jest tez wtedy gdy matka nieustannie krytykuje wyglad dziecka, zwlaszcza jesli robi to, zeby podkopac jego wiare w siebie.

                          Zastanow sie co bys powiedziala gdyby kolezanka powiedziala ci, ze powinnas schudnac bo twoj biut wyglada wulgarnie? Pewnie kazalabys jej sp..lac w podskokach. Moja matka zawsze powtarzala, ze ona jak ona nie powie to nikt inny mi tego nie powie. Miala ale racje, zadna osoba na ulicy nie mialaby odwagi podejsc do kogos i powiedziec czegos podobnego. Komukolwiek innemu kazalabym sie wynosic z mojego zycia. Ale wlasnej matki nie da sie wyrzucic z zycia jak masz 12 lat.
                          • aguar Re: Zerwana więź 16.04.19, 07:54
                            "Moja matka zawsze powtarzala, ze ona jak ona nie powie to nikt inny mi tego nie powie."
                            Moja też jakoś w tym stylu. I że ona mi mówi PRAWDĘ. Albo, że już ona mnie zna, najlepiej wie, jaka ja naprawdę jestem (czyli niezbyt dobra i niezbyt normalna - do teraz trudno mi tak nie myśleć o sobie).
                • aqua48 Re: Zerwana więź 15.04.19, 18:10
                  71tosia napisała:

                  > nie wiem ile lat ma twoja matka ale mysle że jej pogłady na temat wygładu, ubra
                  > ń etc nie odbiegały bardzo od typowych dla jej pokolenia. 20 lat temu depilacja
                  > u nastolatek wcale nie była częsta, a włosy dziecku myło się raz na parę dni.
                  > A to że poczucie wartości nie powinno być oparte na głębi osobowości a nie uro
                  > dzie raczej typowe dla pokolenia PRLowskich intelektualistów.

                  To prawda, ale jednak wiele tak myślących matek NIE gnębiło ani nie poniżało swoich córek. Sama miałam matkę-abnegatkę, która nie cierpiała długich włosów, najchętniej nosiła spodnie i wygodne ubrania oraz miała głębokie przekonanie, że nieporównanie ważniejsze jest to co w głowie niż wygląd, a czas przeznaczony na strojenie się, czy malowanie to czas stracony. JEDNAK uznawała moje prawo do innego wyboru, choć do końca swojego życia mówiła - włóż spodnie przecież będzie ci cieplej, i wygodniej, a ja na to jak mantrę powtarzałam mamo, mnie jest cieplej i wygodniej w spódnicy smile I nie gnębiła mnie, nie dołowała, tylko wspierała ile mogła, nawet jeśli mnie nie rozumiała i generalnie była odmiennego zdania. I na tym właśnie polega macierzyństwo. Dobre macierzyństwo.
    • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:35
      czytając te dyskusję - skoro te wasze matki byly takie nieidealne, nie wychowywały tylko prześladowały to jak to jest ze same jesteście takie idealne jako matki? Bo chyba większość to takie własnie przypadki.
      • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:51
        Może nie chcemy powielać tych błędów?? Ja robie wszystko co mogę by moja córka, i syn także miały lepsze dzieciństwo niż ja. Codziennie im mówie że ich kocham, że są fajni, chwale ich sukcesy "No widzisz ile potrafisz!" Przytulam i całuje kiedy tylko mogę...
        Mojej matce te słowa chyba nigdy nie przeszły przez gardło, ja sobie tego nie przypominam
        Prztyulanie pamiętam jedno. Jak byłam mała to raz oparzyłam się herbatą...potem tylko dostawałam opierdziel..
      • vinca Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:52
        Myślę, że bardzo uważa się wtedy na to co się mówi i robi. Mnie paraliżuje myśl o tym że mogłabym mieć z córka takie relacje jak ja z matką. Po pierwsze umiem córkę przeprosić jeśli np na nią krzykne. Moja matka nigdy za nic mnie nie przeprosiła.
      • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 22:54
        Ja tam za idealną wcale się nie mam-raczej średnio dobrą. Napewno nie gnoje nikogo, nie oczerniam,a juz na pewno nie pakuje nosa w nie swoje sprawy.Mam swoje zycie,prace i hobby tudziez zajec na najblizsze 150 lat.
        A co np.mycia włosów,to czy normalne jest według Ciebie ścinanie wlosow dziewczynce sila ( tak jak mi)?Albo chowanie jej podręczników do nauki języka obcego,aby ,,za mądra nie byla"?
        Nie,nie żartuję...
        • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:01
          Ja bynajmniej sie nie uważam za ideał, bo też takich nie ma. Niemniej staram sie robić co mogę, by być lepszą matką dla moich dzieci. Czas to zweryfikuje...za naście lat
          • yva-na Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:25
            Dobrze, że masz tego świadomość
        • 71tosia Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:07
          cale dziecinstwo malam krotkie wlosy, jak wiekszosc moich szkolnych kolezanek bo to rodzice uwazali za praktyczne. Nie nie ścinano mi wlosow na silę, ale tez nie mowiono mi kazdego dnia 'kocham' a nawet czasami mnie krytykowała. Mimo to moja mamę uwazam za bardzo fajną i mądrą (i chyba za lepsza matkę niz sama jestem).
          Dobrze pamiętać oceniając rodziców ze model dobrego rodzica jest dosc dynamiczny.etc. 100 lat temu w wielu zamoznym domach niania przyprowadzala dzieci mamusi raz dziennie by powiedzialy dobranoc i taka mama to był wzór idealnego rodzica wink
          • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:28
            Nawet nie 100 lat temu....
            Niania książąt :Williama i Harry'ego ( Pani w średnim wieku, którą to grała z nimi w piłkę i bawiła sie w chowanego),była im tak bliską,ze az Diana byla o to zazdrosna. W dniu ,kiedy Williama dowiedział się o śmierci niani,odwołał wszystkie umówione spotkania,aby być na jej pogrzebie.
            Wolałabym już mieć nianię i matkę widzieć raz dziennie,aniżeli być tak bita i gnebiona,jak bylam.
          • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 03:58
            Ja moją mamę też uważałam przez całe lata za ideał bez skazy. No tylko najwyraźniej byłam jakaś felerna, bo robiłam rzeczy, które przynosiły mi szkody, a nie korzyści a do tego wszystkiego się bałam.

            A potem poszłam na terapię i okazało się, że mnóstwo zachowań ktore uważałam za totalnie normalne, było zwyczajną przemocą. Wpajanie, że swiat jest straszny i trzeba się go bać, a wszyscy ludzie to potwory albo idioci. Memłanie zimnego obiadu przez 3 godziny, bo talerz ma być pusty. Podcinanie skrzydeł przy jednoczesnym zapewnianiu, że mnie kocha i chce jak najlepiej. Tak, ścinanie włosów na krótko "bo to praktyczne" i 1 para dzinsów też.

            Do tej pory czasami śni mi się koszmar, w którym mam znów włosy obcięte na chłopaka.
            • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:28
              dochodzimy do tego ze krotko obciete wlosy ktore byly wtedy normą u wielu dziewczynek te 30-40 lat temu u jednych spowodowaly niewyobrażalna traumę a u innych nie zostawiły śladów na psychice wink
              • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:30
                ps włosy mam nadal krótkie i chociaż przyprószone siwizną to je lubię.
              • miedzymorze Re: Zerwana więź 15.04.19, 15:18
                Tak, ścinanie na siłę włosów dziecku, które chce mieć długie, ze względu na własne lenistwo jest zachowaniem przemocowym. A dla tych, którym jest wsio rybka - wydarzeniem o którym zapominają po 15 minutach.
                Czego nie rozumiesz ?

                pozdr,
                mi
                • apallosa Re: Zerwana więź 15.04.19, 16:02
                  Miedzymorze-masz absolutną rację.
                  Nie każdemu do twarzy w krótkich włosach,mi na przykład kompletnie nie pasują i już.
                  Poza tym długie włosy są bardzo kobiece. .
                  Jak matka robi na sile z dziewczynki babochlopa-to niestety,ale sama ma fiksum-dyrdymały we łbie.Może niech córeczkę jeszcze piersi obetnie....tfu ,na psa urok...
                  • 71tosia Re: Zerwana więź 15.04.19, 17:27
                    dziś drogie panie dziś, spojrzcie na fotografie szkole z lat 70-80 czy poczatku 90tych, ile tak długowłosych panieniek widzicie? Wszytskie dorataly w przemocowych domach? Nie było dobrych szamponów, wszy na koloniach były jeszcze bardziej powszechne niż dziś, wec dzieciom scinano wlosy bynajmniej nie z lenistwa lecz ze wzgledow praktycznych.
                    • fragile_f Re: Zerwana więź 15.04.19, 18:19
                      W mojej klasie w podstawowce większość dziewczynek miała długie/poldlugie włosy (albo chociaż takie do ramion), byłam jedną z dwóch dziewczynek ścietych na chłopaka. Druga dziewczynka cięła się po przedramionach, co jak wiadomo jest oznaką głebokiego spokoju i pogody ducha.

                      I znów usprawiedliwiasz rodziców, któzy zachowywali się przemocowo.

                      A jeszcze jedno - jakoś te badziewne szampony nie przeszkadzały w noszeniu długich włosów przez kilkaset lat i NAGLE w latach 80tych miały stać się problemem? Proszę Cię...
                    • lumeria Re: Zerwana więź 15.04.19, 20:56
                      U mnie w klasie *wszystkie* dziewczynki mialy dlugie wlosy do komunii. Moja matka "zapuscila mi" wlosy abym "nie przyniosla jej wstydu". Zakrecone lokowka wygladaly slicznie, a ja czulam sie piekna i wazna tego dnia.

                      Dzien po wyjezdzie gosci matka ogolila mnie na zapałkę. Jak myslisz czulam sie jako mloda dziewczynka wygladajac jak wiezien czy rekrut?
          • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 09:10
            71tosia napisała:

            > cale dziecinstwo malam krotkie wlosy, jak wiekszosc moich szkolnych kolezanek b
            > o to rodzice uwazali za praktyczne. Nie nie ścinano mi wlosow na silę, ale tez
            > nie mowiono mi kazdego dnia 'kocham' a nawet czasami mnie krytykowała. Mimo to
            > moja mamę uwazam za bardzo fajną i mądrą (i chyba za lepsza matkę niz sama jes
            > tem).
            > Dobrze pamiętać oceniając rodziców ze model dobrego rodzica jest dosc dynamicz
            > ny.etc. 100 lat temu w wielu zamoznym domach niania przyprowadzala dzieci mamus
            > i raz dziennie by powiedzialy dobranoc i taka mama to był wzór idealnego rodzi
            > ca wink

            100 lat temu przeciętna kobieta rodziła 5-15 razy, z dużą dozą prawdopodobieństwa conajmniej troje dzieci pochwała że względu na brak lekarstw. Nianię to miały dzieci bardzo bogatych rodziców. Reszta wychowywała się sama i z pomocą starszego rodzeństwa. A do tego od wczesnych lat dzieci musiały pomagać w w domu.
      • yva-na Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:22
        Bardzo, bardzo niedojrzałe wypowiedzi.
        • znowu.to.samo Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:37
          Może i niektóre nie są niedojrzałe, co w tym złego? W sumie to ciężko być dojrzałym po takich doświadczeniach, gdzieś czytałam że takie traktowanie przez rodziców jak tu wymieniono bardzo zaburza ten proces.
      • black_halo Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:33
        Nie mam dzieci, wlasnie dlatego, ze nie chcialabym powielic schematu.
        • apallosa Re: Zerwana więź 14.04.19, 23:39
          Doskonale Cię rozumiem. Też przez wiele lat nie chciałam.
          • black_halo Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:57
            I co się u Ciebie zmieniło, że jednak że chciałaś zostać matką?
            • apallosa Re: Zerwana więź 15.04.19, 16:23
              Wiesz co,jakoś tak samo przyszło...
              Nie planowałam, ale jak już mały pokazał się na świecie,to obiecałam sobie,ze żadnej traumy,utyskiwan mu nie przekaże.
              Najpierw go po prostu polubiłam,a pokochałam z czasem.Nie jestem i nie byłam niuniajaca matka-wariatka,ale to dobrze.Dorósł, jest mega-samodzielny,ma przepiękną narzeczona-dobrze jest..
              Co ciekawe to to,ze z jego ex-dziewczynami też mam B.dobre relacje.Jak spotykamy na ulicy,to nagadac się nie możemy,znam ich mezow/chłopaków,dzieci...
      • madi138 Re: Zerwana więź 16.04.19, 00:02
        Nikt sie tu nie podajer za ideal. Nie manipuluj prosze.
        I nalezy odroznic matke-niedoskonala, tak ktora popelnie bledy, ale i potrafi sie do nich przyznac oraz przede wszystkim daje dziecku odczuc, ze jest kochane i akcepotwane, od matki powaznie zaburzonej,nie potrafiacej stworzyc zdrowych wiezi i krzywdzacej dzecko- a o takich matkach jest tu mowa. Dzieci matek nieidelanych nie wpisza sie w tym watku i nie skoncza na terapii. Dzieci matek zaburzonych juz tak.
    • bazia8 Re: Zerwana więź 15.04.19, 08:01
      Bardzo smutny wątek, ale dający wiele do myślenia, także mnie, jako matce nieidealnej uncertain

      Szkoda, że rzadko wątki są przypinane, a ten moim zdaniem na to zasługuje.

      Autorko, bardzo mi przykro, że Cię to spotkało. Życzę wytrwałości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka