• arkanna Re: Wizyta. 28.04.19, 10:46
      Dałaś ciała kobieto. Gdybym jechała 400 km i ktoś pokazały mi drzwi to nie miałabym ochoty więcej z tą osobą sie5 spotykać. Gdyby ktoś mi bliski, rodzic , rodzeństwo wpadli niezapowiedziani nawet o 2 w nocy to bym ich nie wyprosiła. Ludzie co z wami jest nie tak ?
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 10:54
        Ziemia do komentatorki - nikt ich nie wyprosił!
        • arkanna Re: Wizyta. 28.04.19, 10:58
          Oczywiście nie wyprosiła. Zwyczajnie opr... I nawrzeszczala. Ot mała różnica.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 10:59
        I nie przyszłoby ci do głowy, że fajnie jednak zadzwonić ? Tak dla komfortu drugiej strony.Jak już wspomniałam- jestem dorosłą osobą, a nie nastolatką( córeczką tatusia).Ja nawet jak wchodzę do pokoju syna, to zawsze pukam.
        A gdzie szacunek dla mnie ? Wczoraj siedziałam nad papierami do 1.30( lubię pracować w nocy).Chciałam odespać, tak to 10-11.Głowę mam nie umytą- a to też dla mnie ważne.Powtórzę wyjazd był zaplanowany.
        I to co siostra powiedziała- a gdyby u ciebie był mężczyzna( aktualnie jestem samotna) , to co, szybko by zakładał spodnie, bo tatuś z kontrolą niespodziewaną wpadł ?
        • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 11:05
          Siostra widać ogarnięta bardziej, może na nich wpłynie i wyjaśni im że większość ludzi o 5 w niedziele spi, a nie przyjmuje celowo niezapowiedziane wizyty.
        • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:52
          aaa-aaa-pl napisał:

          > I to co siostra powiedziała- a gdyby u ciebie był mężczyzna( aktualnie jestem s
          > amotna) , to co, szybko by zakładał spodnie, bo tatuś z kontrolą niespodziewan
          > ą wpadł ?

          Przynajmniej siostra normalna smilesmile I tego się trzymaj.
        • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:40
          Chyba nie z kontrolą a prezentem niespodzianka dla chorej corki. Tym bardziej, ze z daleka -400 km. Gdyby mieszkal za rogiem i wpadal znienacka o roznych porach, wtedy ok. Reakcja bylaby uzasadniona. I wniosek o kontroli. A rak? Dorosla kobieta a reak ja nastolatki. Sorry, tak to z boku wyglada.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:55
            I tak można o 5 rano " se" zadzwonić do drzwi i ..jest fajnie ( taki spontan).
            • okruszek_a Re: Wizyta. 28.04.19, 21:01
              Pewnie, ze powinni zadzwonić, ale to pikuś z tym jak ty się zachowałaś.
        • ongoing Re: Wizyta. 28.04.19, 14:10
          skoro jesteś dorosłą osobą, to czym miałabyś się przejmować gdyby spał u ciebie facet? to juz problem gości, gdyby to ich zgorszyło
        • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:33
          O, widzę, że masz wsparcie siostry - super smile
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:34
            Siostra ich równo opi...
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:39
              Masz rozsądną siostrę.
              Może coś do nich dotrze i się zastanowią następnym razem. Może.
      • kadfael Re: Wizyta. 28.04.19, 11:07
        Kolejna! Ludzie czytajcie ze zrozumieniem, co pisze autorka, a potem komentujcie!
      • frey.a86 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:47
        Arkanna jakbyś jechała do kogoś 400km i nie wpadła na pomysł uprzedzenia tej osoby, to znaczy że masz coś z głową, sorry.
        • arkanna Re: Wizyta. 28.04.19, 12:11
          Ja bym tak nie zrobila Ale to nie zmienia faktu że jakby ktoś tak zrobił.. czytaj moja bliska rodzina to bym się na nich wydarła i w konsekwencji nie ugosciła. Długo jestem na emamie i reakacja większości mnie nie dziwi- do przewidzenia Ale zdania nie zmienię.
          • arkanna Re: Wizyta. 28.04.19, 12:12
            Nie wydarła
            • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:23
              Byłaś tam?
      • black.emma Re: Wizyta. 28.04.19, 12:10
        Poradzę ci cos - jak jedziesz do kogokolwiek 400 km to najpierw zadzwoń.
    • kanna Re: Wizyta. 28.04.19, 10:48
      Chyba bym zabiła, jakby mi ktoś o 5 wjechał do domu...
      W sensie - powiedziałabym tu kawa, tu herbata, tu lodówka zapraszam do częstowania się i wróciła do łóżka.

      A jakbym była chora, to tez by to usłyszeli.

      Ale priorytetem dla mnie by był powrót do łóżka a nie warczenie na nich. Szkoda energii.
    • fil.lo Re: Wizyta. 28.04.19, 10:58
      Nigdy w życiu nie odwiedziłabym nikogo o 5 rano. Cóż to za pomysł? Poczekalabym do jakiejś sensownej godziny, a potem zadzwoniłbym, że jestem w pobliżu i jeśli ta osoba chce, to z miłą chęcią ją odwiedzę.
      Gdyby to do mnie ktoś wbijał o 5 rano, to nie otworzyłabym drzwi.
      Moim zdaniem nie powinnaś przepraszać, ewentualnie tylko wtedy, jeśli przesadziłaś w ochrzanianiu, no i tylko za to. Zrób sobie dzisiaj jakaś przyjemność i postaraj się zapomnieć o całej sprawie.
    • valla-maldoran Re: Wizyta. 28.04.19, 10:59
      Wyrzuty sumienia niepotrzebne. Zachowanie ojca i brata, jak dla mnie, wygląda na złośliwe, bo nikt nie może się spodziewać, że pukając do czyichś drzwi o piątej rano, zostanie przyjęty z uśmiechem na twarzy i otwartymi ramionami. Zwykłe chamstwo, na które nie należy innym pozwalać.
    • gama2003 Re: Wizyta. 28.04.19, 10:59
      Jesteś chora i po szpitalu....
      Z zawrotami głowy.
      Zdrowego dzwonek do drzwi o piątej rano w niedzielę przynajmniej by wystraszył. Mnie panicznie.
      Gdyby okazało się, że to niespodzianka to chyba bym zareagowała agresywnie. Niespodzianki przyjmuję o dziewiątej w górę a wcześniej podtrzymuję podstawowe funkcje życiowe, niestety.

      A Twoi jeszcze sąsiadów obudzili ? Piszesz o wyłączonym domofonie. Cudownie, dwóch dorosłych facetów niedzielnym świtem budzi obcych ludzi, bo umyślili sobie odwiedziny. Ja bym takim nie otworzyła, sztafeta pobudek by chyba przeszła przez cały blok.

      Ochłoń. Masz wiecej niż rację a foch taty, cóż. Widzi czubek własnego nosa a tego nie zmienisz.
      • inka754 Re: Wizyta. 02.05.19, 07:00
        Pracowała w nocy, to chyba nie jest aż tak źle ze zdrowiem.
    • lauren6 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:00
      Mężczyźni pod pewnymi względami to idioci.
    • triismegistos Re: Wizyta. 28.04.19, 11:21
      Żartujesz? To ty powinnaś mieć wqrwa o najście w środku nocy.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 11:28
        To dlaczego ojciec się obraził( brat podobno - nie, jeszcze się siostrze naszej tłumaczył,że myślał, iż ojciec powiadomił mnie o wizycie) ? Dlaczego to ja ryczę ( no, już mi trochę przeszło)? I to ja, źle się z tym czuję.Ja od 5 rano nie śpię.
        • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:36
          No właśnie, to jest dobra okazja do zastanowienia się, dlaczego to Ty ryczysz i się złe czujesz? Choć incydent nie z Twojej winy przecież.
          Bo z boku to wygląda, że ojciec Was terroryzuje tym fochem i wymusza, co chce, a Wy się dajecie.
          Przemyśl to.
          • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 11:49
            chatgris01 napisała:


            > Bo z boku to wygląda, że ojciec Was terroryzuje tym fochem i wymusza, co chce,
            > a Wy się dajecie.
            > Przemyśl to.

            Dokładnie.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:02
            Przemyślę... Układy z ojcem miałam zawsze" średnie"- Dopiero po śmierci mamy, jest lepiej.
            • cosmetic.wipes Re: Wizyta. 28.04.19, 13:18
              Jak widać nie jest lepiej.
        • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:00
          aaa-aaa-pl napisał:

          > To dlaczego ojciec się obraził?

          Bo nie wpasowałaś się w jego wizję samego siebie? On - ukochany tatuś robiący córce uroczą niespodziankę troskliwy, opiekuńczy i rozdający łaski? Najważniejszy mężczyzna jej życia, przyjmowany o każdej porze z otwartymi ramionami? Tak rozkoszny, że nie mający żadnego obowiązku myśleć o konsekwencjach swoich zachowań i uczuciach innych?

          > Dlaczego to ja ryczę ( no, już mi trochę przeszło)? I to ja, źle się z tym czuję.

          Bo pewnie kolejny raz naruszył Twoje granice, jednocześnie wbijając Cię w poczucie winy, że w ogóle śmiesz je mieć i stawiać takiemu wspaniałemu tatusiowi.
        • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:38
          Bo masz pokręconą relację z ojcem. Nie masz jeszcze 50 lat, pół życia przed Tobą, warto to przepracować jakoś i uwolnić się.
          tatuś się wydaje mocno autorytarny. Rzuć okiem, czy opis Ci pasuje. pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_analna
    • mikams75 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:37
      wzyta o 5 rano bez zapowedzenia i w zasadze bez powodu? Przegiecie. Tak sie zastanawiam, czy bym sie w ogole zwlokla do drzi. Musieliby sie mocno dobijak, az bym sie wystraszyla, ze cos sie stalo.
      • znowu.to.samo Re: Wizyta. 28.04.19, 20:28
        Hłe hłe to samo u mnie. Jakbym zobaczyła nagle rodzinke u dżwi i o tej porze, byłabym przekonana że ktoś umarł
    • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 11:46
      Ja wiem, ze wizyta bez zapowiedzi nie jest elegancka, ale na boga, to najbliższa rodzina. Ludzie, którzy cię znają najlepiej i kochają, którzy widzieli cię w dużo gorszych sytuacjach, ojciec, który ci zmieniał obesrane pieluchy.
      Przejechali kawał drogi, przyjechali z prezentem, zachowałaś się wstrętnie wyrzucając ich z domu.
      • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 11:51
        Ale ona ich NIE WYRZUCIŁA!
        Zaskoczona, wyrwana z łóżka, powiedziała kilka niemiłych słów (że dlaczego nie uprzedzili), a ojciec strzelił focha (brat nie) i demonstracyjnie poszedł.
        • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:00
          "Wściekłam się-i trochę powiedziałam co myślę o takich niespodziankach.Oni obrazili się i pojechali" napisala autorka.
          • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:09
            aaa-aaa-pl napisał:

            > Nie odprawiłam.Nie troluję.Nie kazałam wyjśc.Sami to zrobili.Brat by wrócił.Ojc
            > iec jest obrażony" na śmierc".
            • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 12:23
              Ale wiesz, że wcale nie trzeba mówić wprost "wynocha", żeby kogoś wygonić i dać mu do zrozumienia, że jest persona non grata.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:26
                Wiem, ale w tym konkretnym przypadku wygląda na to, że kolejny raz tatuś manipulant strzelił focha, bo śmiała się nie ucieszyć z takiej miłej niespodzianki (brat się nie obraził).
              • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:58
                O, dokładnie. Można ciepnąć garami o podłogę i nie powiedzieć ani słowa, a goście wyjdą.
                Jeśli podskórna niechęć do tatusia trwa od dawna to zwyczajnie autorka może nawet ie zauważać jaka jest do niego nieprzyjemna w kontaktach. Równocześnie ma poczucie winy, że tak to nie wypada i usiłuje jakieś relacje mieć, ociec pewnie gra w to samo a oboje nadwrażliwi na punkcie jak on/ona mówi patrzy i komunikacja toksyczna, ale żadne nie przyzna wprost "tak mi z tobą nie po drodze, że zdrowiej się trzymać z daleka", tylko toczą wspólne toksynki aż miło.



      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:05
        Te pieluchy zmieniał 45 lat temu
        Już nie jestem słodką dziwczynką, tylko dorosłą kobietą lat 45 , matką( od 26 lat mieszkam oddzielnie!).
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:52
          to zachowuj się jak dorosła. Wkurzyli cię że się nie zapowiedzieli i powiedziałaś im do słuchu - to po kiego gwinta potem za nimi wydzwaniasz rozpaczliwie, obdzwaniasz histerycznie całą rodzinę i się tłumaczysz i płaczesz w spazmach nie wiadomo o co?
          Wygląda, że to bardziej na 5 lat a nie 45.

          Dorośnij i bierz na klatę konsekwencje swoich wyborów, a nie cofaj się do stadium embrionalnego bo tatuś z fochem przyjechał.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:56
            Dzwoniłam tylko do siostry( nie do całej rodziny) .
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:59
              pisałaś wyżej że wydzwaniasz za nimi i nie odbierają.
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:04
                Do nich też dzwoniłam, a z rodziny tylko do siostry.
      • morekac Re: Wizyta. 28.04.19, 12:16
        >Ja wiem, ze wizyta bez zapowiedzi nie jest elegancka, ale na boga, to najbliższa rodzina

        Byłaby to całkiem słuszna uwaga, gdyby to była 17, nie 5 rano. Chyba nie doczytałaś, która godzina była. O godzinie 5 rano to ludzie zasadniczo śpią.
        • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 12:27
          Doczytałam, ale tu w grę wchodzi odległość. Przecież niespecjalnie wybrali 5 rano, pewnie chcieli zostawić prezent, zapewne liczyli na jakąś kawę i poszliby na swoje spotkanie. Gdyby to były 4 km a nie 400 albo nawet 40, to wybraliby się o innej godzinie.
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:29
            No i rozmawiając z nią dzien wcześniej nie mógł powiedzieć że będą w Warszawie? Przecież to planowali. Albo już z trasy nie mogli zadzwonić że będą?
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:57
              O to mam pretensje.
            • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 13:33
              Boże, chcieli jej zrobić niespodziankę, nie ze złośliwości przecież. Chcieli dobrze, myśleli, że się ucieszy. Wyszło ch*ujowo, ale to nie powód do dzikich awantur.
              Bo IMO intencje mają w tej całej sytuacji ogromne znaczenie.
              • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:12
                cruella_demon napisała:

                > Boże, chcieli jej zrobić niespodziankę, nie ze złośliwości przecież. Chcieli do
                > brze

                W tym właśnie problem, że ONI CHCIELI nie zastanawiając się ani jak to zostanie przyjęte, ani czego chce ona.
                • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 14:31
                  No i wyszło jak wyszło, ale na litość boską chcieli dobrze, NIE CHCIELI jej zrobić przykrości.
                  A większość wpisów traktuje to jako ZŁOŚLIWE naruszenie granic.
                  • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:15
                    cruella_demon napisała:

                    > NIE CHCIELI jej zrobić przykrości.

                    A tu... zonk - jednak zrobili. Wiesz, dorosłych ludzi obowiązuje myślenie i przewidywanie konsekwencji swoich zachowań.

                    > A większość wpisów traktuje to jako ZŁOŚLIWE naruszenie granic.

                    Bo to było naruszenie granic. Czy złośliwe, czy bezmyślne, czy nawykowe, czy narcystyczne, to już dla autorki bez znaczenia.
                    • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 15:32
                      No to wygnała z domu nielubianych intruzów.
                      • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:35
                        Nie wygnała z domusmile Ravny ma rację - zrobiła im niespodziankę, myślała, że się ucieszą.wink
                        • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 15:58
                          To niech nie rozkręca dramy.
                          Skoro się do kogoś wydzwania codziennie i udaje troskę, to tamta osoba ma prawo myśleć, że jesteśmy dla siebie kimś bliższym niż sąsiadka, czy koleżanka z pracy, tym bardziej jeżeli tą osobą jest własny ojciec.
                          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:05
                            Jeżeli ktoś okazuje troskę i uważamy ją/go za osobę bliską to nie znaczy, że mamy prawo naruszać jej granice i ogólnie przyjęte zasady dobrego wychowania.

                            Innym słowymi- jeżeli okazuje komuś troske to nie znaczy, że daję tej osobie prawo do przekracznia granic moich i dobrego wychowania. (w takich warunkach to aż strach komuś tę troskę jeżeli ta osoba tak ją interpretuje)
                          • aqua48 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:33
                            cruella_demon napisała:

                            > Skoro się do kogoś wydzwania codziennie i udaje troskę, to tamta osoba ma prawo
                            > myśleć, że jesteśmy dla siebie kimś bliższym niż sąsiadka, czy koleżanka z pra
                            > cy, tym bardziej jeżeli tą osobą jest własny ojciec.

                            Uważanie się za bliską osobę nie uprawnia do najazdów bez uprzedzenia o 5 rano w niedzielę z rozkosznym - a ku ku i fochem, że ktoś się nie ucieszył tylko opierniczył z góry na dół. Dziwne, że dorosłym ludziom trzeba takie sprawy tłumaczyć...
              • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:43
                No więc ja uważam, że intencje nie są czyste. Poczytaj, co Autorka pisze o tatusiu. Jeśli ktoś ma dobre intencje, to nie budzi nikogo o 5 rano bez wielkiej potrzeby i nie doraba do tego ideologii, że chce przyjemność sprawić.
    • dziennik-niecodziennik Re: Wizyta. 28.04.19, 11:56
      O 5 rano w niedzielę zwalaja sie bez zapowiedzi i obrazaja sie ze nie jestes szczesliwa?...
      Dziwni.
    • m_incubo Re: Wizyta. 28.04.19, 12:04
      Odpowiedzi jak zwykle 50/50
      Ja bym też miała wqrw. Nawet nie o to, że 5 rano, że w domu syf, nieumyte włosy, cośtam. To rodzina, nie królowa angielska, nie muszè być wyperfumowana i mieć zrobione paznokcie, żeby ich przyjmować, mogą wpadać i o 2 w nocy.
      Tylko wcale nie chodzi o rozgrzebana posciel.
      Najgorsze jest to ich porażające wdupiemanie, dobrze wiedzą, że ona NIENAWIDZI takich sytuacji, a oni i tak (ojciec?) mieli to głęboko w doopie.
      To człowiek typu moja ciotka, która wiedząc, że masz uczulenie na truskawki, poda ci ciasto z truskawkami, po czym walnie focha, że jak to, ona specjalnie upiekła a ty nawet nie spróbujesz??
      Wiec swietnie cie rozumiem autorko, ja bym ztobila taka jazde, ze chyba by mnie wywiezli wink
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:09
        Nawet nie tyle mieli w dupie - zaplanowali to i uznali że świetna niespodzianka. No coś tam nie styka ewidentnie i tyle.
    • agonyaunt Re: Wizyta. 28.04.19, 12:12
      Po pierwsze: naucz się nie otwierać niezapowiedzianym gościom.
      Po drugie: zrób dziką awanturę o zrywanie z łóżka chorego człowieka.
      Po trzecie: przestań wydzwaniać z przeprosinami, to oni powinni przeprosić Ciebie, bo zachowali się poniżej wszelkiej krytyki.
      Po czwarte: naucz się obrażać i strzelać megafocha, bo jak widać, tylko takie akcje mogą na nich zadziałać.

      A teraz przestań ryczeć, zrób sobie zimny kompres na oczy żeby Ci opuchlizna zeszła, wyłącz telefon i ciesz się niedzielą na własnych warunkach. Jesteś dorosła, wiesz, że miałaś rację, więc nie rób sobie wyrzutów sumienia.
      • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:14
        O to to.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:24
        Dziękuję.Fajnie napisałaś.Aż 3 razy to przeczytałam.
    • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:16
      Ja wiem, że relacje z ojcem są " takie sobie". Kiedyś mieliśmy dużo zgrzytów, dość wcześnie się wyprowadziłam z domu.To wszystko - do przemyślenia..Z granicami macie rację.. sporo e tym prawdy( nie wnikając w szczegóły).Ojca odwiedzam rzadko- tak 2 razy w roku, zawsze dochodzi do " zgrzytu" , w różnych sytuacjach.Czasami mam wrażenie,że zawsze miał problem z zaakceptowaniem mojej dorosłości( dość szybko, jeszcze na studiach,wyszłam za mąż- ojciec nigdy tego nie zaakceptował ). Później miał zastrzeżenia, co do wychowywania dziubdziusia- też zgrzytało( wizyty ograniczyłam więc do minimum).
      Że tak się wygadałam i mi trochę lżej...
      • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:37
        no to po jaką choinkę za nimi teraz wydzwaniasz??
        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:57
          Wyłąvzyłam telefon, zrobiłam sobie kawę..lepiej.
          • okruszek_a Re: Wizyta. 28.04.19, 21:09
            Rodziców mam również kilka setek kilometrów i tez ich widuje 2 razy do roku w najlepszym razie. Jak o 5 nad ranem stanąłby mój ojciec w drzwiach to w pierwszym momencie uścisnęłabym go, a dopiero jakby mi przeszedł szok powiedziała, że następnym razem ma dzwonić. Kurde nie wyobrażam sobie nawrzeszczeć w progu na ojca, który te setki kilometrów przejechał, no jakoś tam mi się smutno zrobiło po przeczytaniu tego wątku.
    • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:34
      nie niiie jakaś głupota z obu stron, wy to jakieś rodzinne macie robienie problemu z byle czego?

      przyjechali bez uprzedzenia-fatalnie, należał im się opieprz, ale powód tego opieprzu wybrałaś kuriozalny - jak byłaś chora i masz syf w mieszkaniu, to trzeba było walnąć się dalej do łóżka a ich zagonić do roboty, chałupę by ci wypucowali, śniadanie podali i wszyscy zadowoleni.

      Zrób coś z chorą obsesyjną perfekcją w swojej głowie bo cię wykończy i popsuje relacje z całym światem.
      • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 12:42
        Przeczytaj wątek bo piszesz od rzeczy.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:47
          co od rzeczy? autorka w pierwszym poście skupia się na tym że ma syf w domu jako najważniejszym powodzie wydarcia się na rodzine u progu.
      • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 12:46
        Doczytałam wyżej, - zacznij żyć swoim życiem a nie wygibasami by zadowolić tatusia i kumulowaniem podskórnej frustracji zmieszanej z poczuciem winy że ci to nie wychodzi. Bo będziesz wybuchać furiami w dziwnych momentach.

        ps. ile lat ma brat, że pokornie poszedł za tatusiem a nie został na kawie u ciebie? czemu jako rodzina nie stawiacie granic zachowaniam ojca tylko się dostosowujecie? brat nie mógł smsa przysłać że jedziecie? wiedząc jaki jest ojciec - nie wpadł na to, żeby ci o przyjeździe powiedzieć?
        • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 12:56
          " ile lat ma brat, że pokornie poszedł za tatusiem a nie został na kawie u ciebie? czemu jako rodzina nie stawiacie granic zachowaniam ojca tylko się dostosowujecie? brat nie mógł smsa przysłać że jedziecie? wiedząc jaki jest ojciec - nie wpadł na to, żeby ci o przyjeździe powiedzieć?"
          Zgadzam się z treścią.
          Natomiast nie rozumiem dlaczego atakujesz autorkę. Nie ją jedną zresztą. To jest jakaś "terapia przez potrząsanie"?
          • pade Re: Wizyta. 28.04.19, 12:56
            ps. autorka za zachowania brata nie odpowiada
        • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:00
          Brat ma 40 lat.Twierdzi że był przekonany, że ja wiem o wizycie.
          • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:15
            Czyli wy wszyscy w rodzinie się komunikujecie na zasadzie "ten drugi wie, a jak nie wie to powinien się domyślić albo mu kto inny niech powie!"

            • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:50
              Znowu masz rację.
              Aaaa-aaa - trzeba na drugi raz mówić, że idziesz do szpitala, chorujesz. Po to mamy rodzinę, żeby się o nas czasem martwiła, ale też unikniesz w ten sposób masy nieporozumień, a czasem i tragedii.
      • kofiara07 Re: Wizyta. 28.04.19, 12:46
        10/10
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 12:58
        Nie lubię jak ktoś u mnie sprząta. Nie i już.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:05
          no więc o co ryczysz? pozbyłaś się przeszkadzających natrętów których sobie nie życzyłaś przyjmować, gratis cię obudzili wcześnie rano wiec masz cały dzień na delektowanie się osobuistym sprzątaniem. Same plusy. Skończ z tą histerią i wypnij się z miotania się całej rodzinki wokoło pomysłów starego ojca. Ciągle to on ma władzę nad dorosłymi dziećmi i wszystkie się do niego dostosowują? Nie nakręcaj dodatkowej spirali mieleniem tematu. Po prostu się zajmij sobą i posptrzątaj tą chałupę jak tak się wstydzisz że ktośkolwiek syf w zlewie i obsikane wc zobaczy.
          • 35wcieniu Re: Wizyta. 28.04.19, 13:13
            big_grin Chodzisz na jakąś terapię- serio pytam? big_grin Unosisz się i nadymasz jakby Ci coś było. Masz wzdęcia, czy po prostu chamsko-wyniosło-przemądrzały styl bycia? big_grin
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:13
            W zlewie nie było naczyń wink , wc - też nie obsikane( nie mam już małych dzieci).
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:19
              To sama widzisz, że to nie problem. Więc jak już wiesz, że to nie syf w mieszkaniu był problemem, to zastanów się co tym prawdziwym problemem było i zajmij się tym prawdziwym albo olej w ogóle jakieś problemy, były, śą a świat i tak się toczy, bo już stara jesteś, o co się spinać, docelowo i tak większość umrze na raka.
      • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:48
        >>>> jak byłaś chora i masz syf w mieszkaniu, to trzeba było walnąć się dalej do łóżka a ich zagonić do roboty, chałupę by ci wypucowali, śniadanie podali i wszyscy zadowoleni.
        Brawo!
        Dokładnie tak nalezy zrobic w podobnych okolicznościach.
        Ravny - chapeau bas!
    • backup_lady Re: Wizyta. 28.04.19, 13:23
      Z jednej strony rozumiem reakcję (zwłaszcza, że po chorobie jest się trochę osłabionym, a dwa piąta rano), ale z drugiej strony to ojciec i brat. Jak mieszkaliście razem to zawsze widzieliście się tylko w strojach wieczorowych w idealnie czystych pomieszczeniach? Poczekaj parę dni, daj czas na ochłonięcie sobie i im, zadzwoń i wyjaśnij.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:28
        To było 26 lat temu.Widzisz różnicę - nastolatka, a kobieta lat 45 ?
        • backup_lady Re: Wizyta. 29.04.19, 11:05
          Tylko, że w poście nic o tym nie było, a skąd ja mam wiedzieć kiedy się wyprowadziłaś i ile masz lat? Napisałaś, jak z dodawanych komentarzy wynika, tylko fragment sytuacji, bez opisu waszych relacji, więc skomentowałam to, co wiem z postu. Dalej uważam, że należy poczekać parę dni, ochłonąć i na spokojnie powiedzieć drugiej stronie, jak widziałaś to z Twojej strony.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:29
        W sensie takim, że wyprowadziłam się od rodziców 26 lat temu.
        • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 13:42
          No i co z tego? Przestali nagle być twoimi rodzicami?
          Myślę, ze tu jest głębszy problem w relacjach niż tylko bałagan w mieszkaniu.

        • gulcia77 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:48
          Ja nie widzę, serio. Z moimi rodzicami wzajemnie się odwiedzamy i często widzimy w stanie rozmemłanym. I 200 km odległości nie robi nam różnicy.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:52
            Ja tak nie robię - widzimy się 2 razy w roku.
            • yuka12 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:42
              Ja nigdy nie pokazuję się rozmemłana, chyba tylko w drodze do łazienki rano. A już zwłaszcza i specjalnie swojej mamie- znam doskonale jej poglądy. I choć na codzień zwisa mi to i powiewa, to podczas wizyt 2x do roku nie chcę psuć sobie przyjemności spotkań z dawno niewidzianą i dość już wiekową rodzicielką, więc staram się jako tako (żeby i mi było przyjemnie) dostosować się do jej wyobrażeń o zadbanej córce.
          • mokka39 Re: Wizyta. 28.04.19, 23:22
            Ale nie wszyscy tak mają. Moja matka ma np. zawsze idealnyporządek i bardzo lubi krytykować, jeżeli ktoś nie ma. Nie miałabym ochoty na jej niezapowiedzianą wizytę i godzinne kwękanie i marudzenie jaki bałagan mam w domu. Nie u każdego to tak bezkolizyjnie przechodzi.
          • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 11:37
            gulcia77 napisała:

            > Ja nie widzę, serio. Z moimi rodzicami wzajemnie się odwiedzamy i często widzim
            > y w stanie rozmemłanym. I 200 km odległości nie robi nam różnicy.
            >

            przenigdy nie wparowałabym do rodziców bez zapowiedzi o to niemal w środku nocy, wiedząc, że są chorzy - totalny brak szacunku i zaburzenie więzi rodzinnych....
            • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 29.04.19, 14:19
              I czego to dowodzi? Po prostu jesteś inna i masz inną rodzinę.
              Z dalszych wypowiedzi autorki wątku wynika, że nie ma dobrych kontaktów z rodziną, a jeśli utrzymuje kontakt z ojcem, to jak sama napisała, "bo wypada". Rozumiem, że wypadało też wyrzucić ojca i brata z domu, bo przyjechali o złej porze? Widocznie tak. Musiała się liczyć z reakcją, prawda? Jednak nadal nie rozumiem dramy, jaką później odstawiła.
              • madami Re: Wizyta. 29.04.19, 17:13
                Są uniwersalne zasady porządkujące stosunki społeczne, uniwersalne. M.in istnieje pojęcie "ciszy nocnej", zwyczajowo jest to 22-6 rano ale w różnych kulturach bywa rozciągnieta w czasie np. do 8, wtedy dobrze wychowany człowiek nie niepokoi innych, nie urządza zabaw, przyjęć, remontów, nie łomocze na klatce schodowej,nie używa klaksonu, nie trzaska drzwiami itp. oraz nie odwiedza innych ludzi
                • inka754 Re: Wizyta. 02.05.19, 07:07
                  Mówimy o ojcu i bracie, widzisz różnicę?
                  • maaria33 Re: Wizyta. 02.05.19, 09:06
                    Ja widzę. Zwłaszcza od ojca i brata oczekiwałabym podstawowego szacunku. To nie jakiś kolega z innego piętra w pracy, którego widujesz na stołowce raz na tydzień. To ktos teoretycznie bliski.

                    I powtórzę - każdy może robić (i posiadać) we włąsnym domu to co chce jeżeli nie narusza zasad współżycia społęcznego. Ma prawo z gorączką ogladac telewizję albo czytac albo spać albo wisiec na żyrandolu. Ma prawo nie miec okularów, ma prawo przyjmowac gości w, tym bliskich, w bałaganie i ma prawo tego nie lubić.

                    Nie każdy lubi "arabski" styl życia, w którym jak wielmożny ojciec i brat wpada bez zapowiedzi o chorej godzinie to należy zamienić się w wycieraczkęwink
    • gulcia77 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:42
      .Pojęcia nie mam, jakie są między wami relacje, ale u mnie byłoby to zupełnie naturalne, że ucieszyłabym się z wizyty. Zresztą z moim tatuńciem nie takie numery to norma. Jakoś nie wyobrażam sobie przejmowania się ewentualnym bałaganem przed własnym ojcem. Bez względu na fakt, że od ćwierćwiecza mieszkamy osobno, to jednak relacje z rodzicami mam bliskie. Ale to ja...
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:47
        Dokłasnie- ty, to ty...a ja mam inaczej. I relacje " takie se".Ty mówisz tatuńcio, ja mówię : ojciec....
        • gulcia77 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:51
          I pewnie tu jest pies pogrzebany. Cóż, mogli uprzedzić. Ale ktoś tu przytomnie napisał, że może ze sobą nie rozmawiacie i żyjecie w błędnym przekonaniu, że ta druga strona "powinna wiedzieć".
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 13:53
            Rozmawiamy- dzwonię bardzo często ( praktycznie codziennie).
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:55
              po jaką choinkę dzwonisz codziennie ? nie masz własnego życia?
              • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:01
                i zobacz co robisz: wydzwaniasz do nich codziennie a jak ci staną pod drzwiami to jesteś wkurzona że są.

                Sorry, ale masz dużo do przerobienia we własnej głowie. Tworzysz fałszywe złudzenie relacji rodzinnych przez telefon, a faktycznie nie chcesz tych ludzi widzieć bo cię drażnią jak cholera.

                Po co te fałszywe telefony i udawanie?
                • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:04
                  Bo jednak szanuję swoją prywatość.Gdyby zadzwonili nawet chwilę wcześniej- byłoby inaczej.
                  • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:07
                    jedyne co by było inaczej to to, że byś była bardziej pachnąca i miała zaścielone łóżko.
                    czy wasze relacje z rodziną zależą od tego czy masz umytą głowę?
              • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:02
                Tak na chwilę-"co słychać" dzwonię.Od kiedy mama zmarła mam poczucie, że tak powinnam ( jestem najstarsza).
                • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:05
                  no to pozbądź się chorego poczucia obowiązku wobec innych dorosłych osób. Nie jesteś ich matką.
              • ongoing Re: Wizyta. 28.04.19, 14:05
                a ty z czym masz problem? że ktoś codziennie rozmawia z rodzicami? w jaki sposób to koliduje z "posiadaniem" własnego życia?
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:54
          no wieć w czym problem. Wygoniłąś intruza z domu. Nie chiałaś go, wkurza cię, pierwszy raz byłąś na tyle osłabiona po chorobie że nerwy i frustracja zwyciężyły nad robieniem dobrej miny do niechcianej relacji. I masz z głowy ojca natręta.

          Ps. tatuś popijający był, dziadek? czy jaka tam patologioa u was się toczy po pokoleniami? bo jak bratowa wybrała brata na męża a ma mamunię która się zalewa w trupa to znaczy, że pokoleniami toczycie mocną dysfunkcję przyciągającą specyficzne jednostki z podobnie zaburzonych rodzin; alko->przenoc->narkotyki->przemoc..
          zrób sobie terapię żeby w chorych nieświadomych schematach nie przechodzić całego życia.

      • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:49
        Ale ona by też się przecież ucieszyła z wizyty, wkurzyło ją to, że jej nie uprzedzili, choć od 2 tygodni wiedzieli, że przyjadą, a w przeddzień jeszcze rozmawiała z ojcem przez telefon (no i w ostateczności niechby zadzwonili uprzedzić choćby te pół godziny wcześniej, też by się ucieszyła).
        • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:14
          A tego nie wiesz. Autorka pisze, że ważniejsze dla niej było sprzątnięcie mieszkania przed wizytą niż samo spotkanie się z rodziną.
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:21
            Waźne było.Nie ważniejsze.
            • yuka12 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:46
              Dla mnie też byłoby b.ważne. Moja mama to pedantka (najbardziej u innych), a tato jest jeszcze gorszy, bo sam bałaganiarz obmawia nieporządek u innych.
          • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:22
            Takie odniosłam wrażenie po doczytaniu całego wątku (i wszystkich wypowiedzi autorki).
            • rosapulchra-0 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:42
              No własnie - wrażenie, a ono może być mylne. Autorka nie napisała, jakich użyła słów i jakim tonem potraktowała brata i ojca.
              • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:49
                W opisanej sytuacji jest usprawiedliwiona, jakichkolwiek by nie użyła. Człowiek znienacka i bez powodu wyrwany ze snu w środku nocy ma pełne prawo się wnerwić i to wyrazić, niechby i w żołnierskich słowach.
    • escott Re: Wizyta. 28.04.19, 13:45

      O 5 rano bez uprzedzenia to niech się cieszą, że ich nie zamordowałaś i wrócą o przyzwoitej porze z kwiatami.
    • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:48
      Podsumujmy:
      Przyjechali autem pod twój blok mimo że macie ochronę, nie zadzwonili domofonem bo twój nie działa, zadzwonili o 5 rano dzwonkiem bezpośrednio do drzwi cali z siebie zadowoleni.
      W samochodzie została bratowa której nie lubisz. Więc raczej nie przyjechali się gościć, tylko wpaść na 10 minut przy okazji. Masz głupich nieempatycznych chłopów w rodzinie , bo trzeba być ciężkim idiotą żeby komuś o 5 rano robić niespodziankę z któciutkiej wizyty. Buraki jakich mało. A bratowa-jak się nie lubicie- to pewnie miała doskonale wywalone na to że cię z łóżka ściągną i nie wybiła im z głowy bo to nie jej interes.
      Masz z chłopami rodzinnymi więź toksyczną. I raczej to jest uwięź i "o bhosze jak nbie wque... ale jak tu zachować pozory że jest miło!" niż życzliwa relacja. Inaczej byś się nie spinała tym, że masz brudno czy tłuste włosy a oni by nie robili takich niespodzianek.
      Więc jak już wprowadziłaś im tę pierwszą lekcję ustalania zasad, to się z niej nie wycofuj w poczucie winy, tylko weź na klatę, że cię te rodzinne jełopy z równowagi wyprowadzają i wcale ich nie lubisz tak jakbyś chciała a głupoty jak wpaść komuś do mieszkania o 5 rano to niech sobie nawzajem robią a nie tobie.
      • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 13:51
        Bratowej nie było w samochodzie- powiedzieli tak dla jaj, żeby zrobić "żarcik", bo wiedzą, że autorka bratowej nie lubi.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 13:57
          tak? a to sorry, tą wypowiedz musiałam przeoczyć.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:00
        Bratowej nie było, to taki " żarcik"( wiedzą, że jej nie lubię). O braku bratowej powiedziała mi moja siostra( tak godzinę po ich wyjeździe).Gdyby była- to na 100 procent pierwsza by weszła do mieszkania( ona kocha ploteczki i uwielbia komentować co, u kogo i jak- taka trochę bazarowa dziewczyna ). Wiem o jej plotkarskiej naturze - np. podszas wszelkich świąt potrafi opowiadać o tym przy stole( nie wdaję się z nią w te dyskusje- tylko słyszę komentarze).Potrafiła fotografować mieszkanie znajomych( bez ich wiedzy!), żeby innym pokazać jak mieszkają X.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:04
          A twój brat jak ciele malowane milczy i nie protestuje co żona robi.
    • ongoing Re: Wizyta. 28.04.19, 14:02
      przed bratem i ojcem chciałaś się wykazać porządkiem? najbliższa rodzina by nie zrozumiała, że skoro chorujesz, to nie masz wysprzątanego mieszkania? cóż, tak to się kończy jak utrzymywanie pozorów i dbanie o swój wizerunek są ważniejsze niż dbanie o relacje i radość z widoku bliskich
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:11
        To chyba jednak nie w tym rzecz.Bardziej chodzi mi o uszanowanie mojej prywatności.Tego, że należy powiedzieć : będę w pobliżu, wpadnę do ciebie. Jak wspomniałam- chciałam mieć czas ( powiedzmy te 30 minut), aby się ubrac, umyć, uczesać - a nie spontanicznie wskoczyć tatusiowi na kolanka z okrzykiem: jesteś! Przypomnę- była 5 rano, nad papierami siedziałam do 1.30 ( chciałam dłużej pospać). Tak - dla mnie to sytuacja mało komfortowa.Mam 2 pokoje- moja sypialnia to jednocześnie " salon". Chciałam mieć czas, aby chociaż złożyć pościel.
    • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:06
      a jednak ematka potrafi zaskoczyć. big_grin

      Nigdy bym nie pomyślała, że aż tyle osób twierdzi, że niezapowiedziana (celowo) wizyta O 5 RANO w niedzielę to nic takiego bo to rodzina. Komentuje to słowami o upadku człowieczeństwa i smutnej starej wdowie błąkającej się po mieście itd.

      Autorko - nic złego nie zrobiłaś. To byli dorośli ludzie, zdrowi , z samochodem -mogli pojechac sobie gdziekolwiek na sniadanie, z głodu i zimna nie umrą. Zachowali się po chamsku, ale chcę wierzyć , że ich chamstwo wynikało z głupoty.
      Niestety każdy zachowujący się bardzo niewłaściwie musi się liczyć z odpowiednią reakcją. To nie jest tak, że im bliższy czlowiek tym na większe chamstwo może sobie pozwolić.

      Jedyne co możesz teraz zrobic to wysłac wszystkim zainteresowanym maila z tekstem "mam nadzieję, że ta sytuacja nauczyła nas (a niech im będzie) , żeby dobrze przemyśleć swoje niespodzianki a o planowanych wizytach informowac wczesniej".

      Trzymaj się. Może to początek czegoś lepszego - może zauważą, że jesteś odrębym człowiekiem.
      • cruella_demon Re: Wizyta. 28.04.19, 14:25
        Bo w kochającej się rodzinie, podkreślam- gdzie panują dobre relacje, to naprawdę nie jest problem.
        Ja mam swoją rodzinę daleko, właśnie te kilkaset kilometrów i przez to odwiedziny nie są niestety zbyt częste, gdyby mi stanęli znienacka na progu nawet o tej 3 nad ranem, to naprawdę bym się szczerze ucieszyła i w drugą stronę też by tak było. Co nie znaczy, że tak robią, żeby ktoś sobie nie zaczął dopowiadać.
        • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:33
          W kochającej się rodzinie szanuje się granice ich członków. Ignorowanie tego nie jest miłością, tylko toksycznym zawłaszczeniem.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:36
          Ja też mam rodzinę daleko i układy różne, ale też bym śię szczerze ucieszyła z nawet nie zapowiedzianej wizyty o dowolnej porze dnia i nocy, nikt bez powodu w nocy by nie przyjeżdżał. Większości. Bo jedna z osób wkurzyła by mnie swoim niezapowiedzianym zjawieniem się nie tylko o 5 rano ale nawet o 12tej w południe i z godzinnym uprzedzeniem. Nie życzę sobie z tą osobą kontaktów, wkurza mnie jej zachowanie, mam uraz i nie akceptuję, ale też konsekwentnie sama do tej osoby nie wydzwaniam, nie jeżdżą, nie wchodzę w żadne relacje. Więc zapewne nie wpuściłabym za próg, bez skrupułów.
          Tu najwyraźniej autorka chce telefonicznie sprawiać wrażenie posiadania dobrych relacji a podskórnie tych osób nie znosi i nie cierpi i im nie wybaczyła tego kim są/jak się zachowują.
          Autorka musi zacząć żyć w zgodzie z sobą. Przestać siebie okłamywać i zaakceptować swoją podświadomośc która tatusia nie znosi i nie chce w swoim życiu.
          • maaria33 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:43
            też bym śię szczerze ucieszyła z nawet nie zapowiedzianej wizyty o dowolnej porze dnia i nocy, nikt bez powodu w nocy by nie przyjeżdżał.

            Owszem, jak się okazuje, przyjeżdżałby - wiedząc o tym wczesniej i nie informując wcześniej.
            • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:54
              to autorka do nich codziennie dzwoni z obowiązku utrzymania kontaktu jako najstarsza z dzieci - więc jakim cudem nikomu z całej rodziny się nie wymskło, ze jadą do tej warszawy? co to za relacje i po co je utrzymywać jak są puste i nieżyczliwe? nawet rozmawiając o pogodzie można było wtrącić "źle się bedzie jechać w deszczu" . Więc po co komu telefony o niczym i sztuczne podtrzymywanie złudzeń zażyłości której nie ma.
        • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:59
          Moim zdaniem w kochającej się rodzinie szanuje się sen i prywatność innych.
        • madami Re: Wizyta. 28.04.19, 22:15
          W kochającej się rodzinie nie robi się tak absurdalnych niespodzianek, choćby nie wiem jaka miłość i zrozumienie tam panowała to nie odwiedza się nikogo o 5 rano bez zapowiedzi. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja gdy takie odwiedziny są obgadane i zaplanowane. Bez zapowiedzi - tutaj leży pies podgrzebany, bo wtedy staje się to chamstwem i buractwem.

          Myślę, że twój ojciec pokazał ci gdzie twoje miejsce w rodzinie, nie zapowiadając wizyty okazał lekceważenie, w szczwególności, że jesteś po chorobie - podwójne lekceważenie. Myślę, że w jego mniemaniu on ma władzę a ty masz się podporządkować stad tez jawne okazanie niezadowolenia.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:26
        Od rodziny nie można wymagać elementarnych zasad kultury ?Krótki telefon - za 30 minut będziemy. Ojciec rozmawiał z moją siostrą i powiedział, że od tygodnia szykował się do wyjazdu.Niespodzianka ( wie, że tego nie lubię)!!!! Sama bardzo szanuję prywatnośc syna
        ( m.in. zawsze pukam, gdy wchodzę do jego pokoju, nie przeglądam zawartości komórki itp.).
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:43
          kobieto, wymagać to ty możesz od każdego. Więc jak słusznie wymagasz to o co ryczysz?
          Druga sprawa - od KOGO wymagasz? od buraków którzt od zawsze cię ignorowali i robili to co sami za słuszne uważali? sama mówiłaś, że ojciec zawsze taki był. I masz 45 lat i chlipiesz że ojciec nadal taki jest. Czyżbyś oczekiwała, ze w międzyczasie był na operacji przeszczepu mózgu i charakteru i teraz już jest kimś innym ?
          Masz strasznie mocny syndrom wyparcia faktów o swojej rodzinie. jakieś współuzaleznieniowe to. Zrób coś z tym.
          Jest człowiek to do człowieka spokojnie "przeszkadza mi to co zrobiłeś, proszę następnym razem jednak uprzeć". Jest burak bez śladu percepcji to buraka z buta gdy robi niewłaściwie, póki mu się odruch pawłowa nie utrwali.
          Bo histeriami "a czemu on się nie domyślił że mi to przeszkadza i chcę inaczej a dzwonię nie po to żeby mieć relacje tylko bo tak wypada" to daleko wam ta rodzinna sielanka nie dojedzie.
          • madami Re: Wizyta. 28.04.19, 22:19
            no właśnie, aaa - twoja reakcja jest tutaj niewspółmierna do sytuacji, ktoś okazał ci lekceważenie i buractwo a ty rozpaczasz i chlipiesz. Mam wrażenie, że normalną reakcją byłby raczej wkurw na maksa a nie branie na siebie winy i przepraszanie. Tak obiektywnie na to patrząc to oni zachowali się źle a nie ty ale winę bierzesz na siebie pewnie powielając utrwalone wzorce rodzinne - zawsze byłaś dzieczynką do bicia?
            • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 22:35
              Nie do bicia.Ale zawsze grzeczną, z vzerwonym paskiem i stypendium naukowym. Zawsze wszystko- na 1000 procent.
      • boogiecat Re: Wizyta. 28.04.19, 14:40
        Wbardzo trafnepodsumowanie tematu
    • asfiksja Re: Wizyta. 28.04.19, 14:31
      Ryczysz z niewyspania. Wyśpij się, potem wypij kawę, zjedz śniadanie i buractwo krewnych już cię tak nie będzie rozstrajać.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:53
        Zmęczenie, silne leki, ból głowy( plus okres)- to i ryczałam. Już nie ryczę.
        • ravny Re: Wizyta. 28.04.19, 14:57
          Tak myślałam że o okres chodzi stąd wstyd przed chłopami. Mogłaś im kazać poczekać pod drzwiami albo wrócić za 15 minut, bo musisz się ogarnąć i nie da razy inaczej, faceta przy tym ma nie być.
          • 21mada Re: Wizyta. 28.04.19, 15:04
            ? To jak kobieta ma okres to mężczyźni musza w tym czasie wychodzić z domu???
            Autorka musi odpowiedzieć sobie na pytanie: czy byłaby równie wkurzona jeśli:
            A) wizyta byłaby nie o 5 rano, a o 17 (bałagan taki sam)
            B) wizyta byłaby o 5 rano, ale nie byłoby bałaganu
            C) wizyta taka jak była ale bez elementu bratowej czyhającej w samochodzie żeby zrobić kompromitujące zdjęcia autorki z nieumytymi włosami
            • ravny [...] 28.04.19, 15:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • boogiecat Re: Wizyta. 28.04.19, 15:12
            Ale walnelas ravny, litosci
      • nangaparbat3 Re: Wizyta. 28.04.19, 15:00
        smile
    • bazia8 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:35
      Nigdy nikomu nie otworzyła bym drzwi o 5 rano, gdyby mnie nie uprzedził wcześniej.
      Ryczysz nad ich buractwem?
    • mamtrzykoty Re: Wizyta. 28.04.19, 14:39
      To ojciec i brat to dla ciebie "ktoś", a nie najbliższa rodzina?
      Nie dziwię się, że się obrazili.
      Jechali z nadzieją, że się ucieszysz, a ty ich łup obuchem w łeb.
      Dzwoń do skutku, w końcu któryś odbierze.
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 14:54
        Nie.Nie będę dzwoniła.
      • yuka12 Re: Wizyta. 28.04.19, 14:55
        Rodzina powinna wybaczyć i zrozumieć skoro kocha, prawda? Czy tylko autorka wątku w tej rodzinie ma monopol na przepraszanie?
        Ps. W KAŻDYM podręczniku sv wizyta kogokolwiek o 5 rano bez b.ważnych przyczyn jest poważnym naruszeniem etykiety. Nie mówiąc o takim drobiazgu, jak wcześniejsza informacja. Szacunek należy się wszystkim- także członkom najbliższej rodziny. Dla mnie wpadanie do czyjegoś domu o 5 nad ranem bez ostrzeżenia, czy ogólnie w porze nocnej, jest naruszeniem miru domowego i zaprzeczeniem rzekomo dobrych intencji. Jest z nimi sprzeczne. Bałagan i inne z tym związane rzeczy, choć też ważne (ale to też zależy od odwiedzających), są w tym przypadku drugorzędne.
    • ga-ti Re: Wizyta. 28.04.19, 14:43
      Gdyby to była bratowa i teściowa to Twoja reakcja zrozumiała, ale brat i ojciec? Przesadziłaś.
      Zdrówka życzę!
    • 21mada Re: Wizyta. 28.04.19, 14:47
      Coś tu się nie klei.
      1. Piszesz ze nie masz dobrych relacji z ojcem, a z drugiej strony - codziennie do niego dzwonisz.
      2. Piszesz ze byłaś chora, a tymczasem okazuje się ze do 1 w nocy przeglądałas papiery. Wzięłaś chorobowe żeby nadgonić z nauka?
      3. Piszesz ze wkurzyła cie wizyta o 5 rano. A ja myśle ze byłabyś wkurzona niezależnie od tego o której godzinie by przyszli. W głębi duszy uważasz się za fleje która ma w domu burdel i nieumyte włosy. Tym co cie naprawdę zezłościło i przyprawilo o palpitacje to ta potencjalna wizyta bratowej, która zobaczyłaby cie z nieumtytymi włosami.
      4. Motyw niezascielonego łóżka - serio uważasz ze ktokolwiek byłby zdziwiony ze o 5 rano masz niezascielone łóżko?
      5. Na co byłaś chora i kiedy ostatni raz myłaś włosy?
      6. Co im konkretnie powiedziałaś?
      7. No nieładnie postąpiłaś. Czy żyjesz na pokaz i ważniejsze jest co ludzie powiedzą czy spotkanie się z dawno niewidziana rodzina, która przyjechała z daleka?
      • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 15:13
        1.Moja mama nie żyje.Ojciec został sam. Ma 70 lat. Mam poczucie, że dobrze jest zadzwonić - po hasłem - co słychać.Ojciec robi różne badania( nie jest chory, to profilaktyka). Znam się na interpretacji badań- pomagam mu je odczytywać.Czasami szukam w necie jakiegoś specjalisty, czasami ojciec chce, aby mu coś przez neta kupić..
        2.Jestem chora, ale mogę pracować intelektualnie.Nie mogę się schylać, dźwigać, a przede wszystkim stresować ( lubię pracować wieczorem - wtedy osiągam stan maksymalnej koncentracji). Nie myślisz chyba, że zatrzymali mnie w szpitalu z błahego powodu( nie symuluję!).
        3.Nie masz racji.Gdyby zadzwonili 30 minut wcześniej - i dali czas na " ogarnięcie się" , nie miałabym pretensji.Głowę myję( w tygodniu) codziennie- wczoraj tego nie zrobiłam, mam poczucie, że włosy są nieswieże ( a tego nie lubię).

        4.Pewnie nie. Ale ja chciałam mieć szansę schować tę pościel( dla własnego komfortu). Sypialnia jest też tzw.salonem( czy jak go tam zwał).

        5.Włosy - patrz wyżej.Choroba- nie chcę ujawniać szczegółów ( powiedzmy sprawy okołosercowe ).
        6.Że jestem wściekła, ponieważ nic nie wiedziałam o ich wizycie.I to jest nie fair.Mogli mnie uprzedzic- chociaż z trasy.Tak się nie robi...

        7.Nie- co ludzie powiedzą.Co JA czuję - dyskomfort, zmęczenie( chciałam pospać do 11).Tak- pobudka o 5 rano może wyprowadzić z równowagi.A wystarczył jeden telefon...
        Dodam, że wczoraj z ojcem rozmawiałam. Teraz ja zapytam- nie masz zastrzeżeń do " drugiej strony"?

        • 21mada Re: Wizyta. 28.04.19, 16:13
          >Mam poczucie, że dobrze jest
          > zadzwonić - po hasłem - co słychać.
          Aha. Czyli utrzymujesz reakcje na pokaz - bo "tak wypada". Widać ze na prawdziwych kontaktach ci nie zależy.

          > 2.Jestem chora, ale mogę pracować intelektualnie.Nie mogę się schylać, dźwigać , a przede wszystkim stresować
          A to nie jesteś nauczycielka? Nauczyciel nie musi się schylać ani dźwigać. Stres jest elementem każdej pracy w jakimś stopniu. I co - pójdziesz na rentę bo nie możesz się stresować? Każdy by chciał mieć życie bez stresu. Nie widzę tu powodu do dwutygodniowego zwolnienia.

          >mam poczucie, że włosy są nieswieże ( a tego nie lubię).
          A jednak ci to nie przeszkadza kiedy jesteś sama i dopiero wizyta spowodowała twój dyskomfort?

          > 4.Pewnie nie. Ale ja chciałam mieć szansę schować tę pościel( dla własnego komf
          > ortu).
          Tylko ja ja ja i mój komfort. A pomyślałaś o zapewnieniu komfortu gościom?

          Ps. Serio kobietom 40+ zdarza się jeszcze poplamić prześcieradło???
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 16:25
            Kobito..daj namiary na siebie- diagnozujesz w 30 sekund, online( lekarzom zajęło to 2 dni).
          • aaa-aaa-pl Re: Wizyta. 28.04.19, 16:27
            Serio, serio - kobiety w tym wieku plamią przescieradło.Ty się z choinki urwałaś czy jak ? Drugi dzien mam baaardzo obfity ( tak jakoś od 2 lat).
            • chatgris01 Re: Wizyta. 28.04.19, 16:28
              Mada to przecież znany na forum troll, specjalnie Cię podpuszcza.
              • madami Re: Wizyta. 28.04.19, 22:40
                Polecam wygaszenie wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka